Ja chyba po prostu przesadzam troche wariuje. U nas na cmentarzu postawili pomnik dla dzieci z poronien, zmarłych których rodzice nie chcieli ich pochować, co wy o tym myślicie, a moze u was tez jest taki pomnik?.
1 171 2015-10-29 19:16:41
Podobne tematy
1 172 2015-10-29 19:22:40
Myśle że dobrze jest mieć takie miejsce gdzie dla swojego aniołka który nie ma grobu , zapalić znicz , pomodlić , pomyśleć , Myśle że nie ma nic złego w takim pomniku a wiele rodziców znajdzie tam ukojenie dla aniołków
1 173 2015-10-29 19:56:37
Bardolka no tak , tak masz racje , po prostu nie czytałam dokładnie wpisów mam tyły straszne co tu się dzieje ;p więc zczaiłam że to coś innego ale tak po łebkach pisałam .. kurcze Ty to dopiero masz przerąbane tak mi się wydaje .. ;/
Nie wiem, staram się tak nie myśleć ![]()
Wiesz, no trochę brak u mnie szczęścia, bo gdyby wszystkie leki, które brałam, skutkowałyby za pierwszym razem, to badanie drożności miałabym już w sierpniu, a tak mamy listopad i nie wiadomo, co będzie, czy jest okej czy będą potrzebne kolejne antybiotyki...
1 174 2015-10-29 20:53:44
Chyba wszystkiego nie nadrobię bo jest tego cholernie dużo, ale dwie strony dam radę
I witam nowe dziewczyny bardolka i solinka :* jak kogoś przeoczyłam to przepraszam.
Vendea strasznie mi przykro. Trzymaj się kochana :*
Bardolka słyszałam własnie coś o tej Ureaplasmie i jakie trzeba badania, żeby to wykryć? i jak Ty doszłaś do tego, że Cię skierowali na takie badanie
nie wiem czy pisałaś o tym bo za dużo do nadrobienia mam
A co do pęcherza to jak często miewasz bóle?
Wow jaka obcykana jesteś co do leczenia grzybów, bakterii i tego wszystkiego
a piszesz, że bakterie się leczy takim lekiem na jaki wykazuje wrażliwość a mi gin jakiś antybiotyk przepisał nawet nie wiedziałam co to a miałam tylko biocenozę pochwy robioną. A właśnie jak myślisz przy takich nawrotach biocenoza wystarczy czy trzeba jakieś inne badania? bo ja za każdym razem mam biocenozę. A to ciągle wraca.
Coś wyczytałam o teściowej to z teściami mieszkasz?
Madziu a co to jest ten zespół antyfosfolipidowy? i jeszcze ten płyn wokół macicy nie za fajnie kochana
To jak dobrze rozumiem do końca roku się nie będziecie starać o dzidzie?
Tak miałam grzycicę i też miałam przepisany ten Macmirror, ale 14 globulek także trochę więcej
wkurzające te globulki są bo dużo tego wypływa i to jeszcze na żółto ![]()
I co przeszły Ci objawy? bo mnie brzydko mówiąc ch*j strzela. Miałam 14 globulek Macmirroru później jedną doustną tabletke Flucofast i na koniec Invag na przemian z Feminella Vagi C i ciul z tego jak zostały mi dwie tabletki i okropne swędzenie i pieczenie. Mam już dosyć. Nie wiem co ze mną nie tak, że nawet nie skończę się leczyć a już wraca. Nawet dostałam doustne tabletki,które muszę brać podczas pierwszego dnia krwawienia przez 7 miesięcy. Aż się odechciewa seksu ze swoim facetem.
Na rozchwiania emocjonalne to z tego co podałaś to wybrałabym pogaduchy z koleżanką
dantek, ale własnie takie myslenie jest fajne bo podtrzymuje na duchu w tak ciężkich chwilach
już nie chodzi o kobietę, że to wszystko by przeżywała, ale o to biedne dziecko które urodziłoby się chore i przez całe życie by się męczyło. Przykra sprawa
Ja jakoś nie mogę tego USG dopochwowego. Raz miałam na oddziale robione to mnie nie bolało a jedynie czułam dziwne uczucie w jajnikach, ale jak mi robił w gabinecie to myślałam, że go kopnę tak mnie chwilami bolało
Ale mała jest dzielna i dała sobie pobrać krew gratulacje dla niej
ja jak byłam młodsza to panicznie się bałam pobierania a teraz gdybym mogła to bym nawet oddawała krew
myślałam też coś o szpiku, ale to już za bardzo skomplikowane
I gratulacje, że chłopak będzie
solinka a co to przeszkadza jak się nazywa ten moment gdy się oczekuje na dziecko? równie dobrze mogłabym napisać, że zrobić to można, ale obiad.
Każdy pisze/mówi jak mu pasuje i jest ok
i mi też "robienie" kojarzy się bardzo mechanicznie i bez uczuć tak jak napisała madzia.
ksiezniczkaola to miłe, że tęskniłaś bo ja w sumie to też :*
I czytając wcześniejszą stronę doczytałam, że boisz się, że we dwie z madzią zostaniecie same a ja gdzie jestem!? ![]()
Chłop Ci powiedział, że się nie ubierasz seksownie? co za.. Dobrze, że mi mój tak nie mówi
ale w sumie ostatnio powiedział, że urozmawicam nasze życie erotyczne także jest super
Coś wyczytałam na wcześniejszej stronie, że jakieś starcia z teściową masz? czemu jej tak nie lubisz?
oczywiście jak nie chcesz to nie odpowiadaj
nika wiem coś o tych nerwach przed okresem a niech jeszcze do tego dojdzie co innego to wulkan normalnie. Ja niestety muszę brać coś na uspokojenie i zawsze biorę dwie tabletki hydroxyzinum i czuję się ok.
Ja też nie mam wsparcia ze strony faceta także nie jesteś sama, ale z tego co wyczytałam to i ksiezniczkaola też ma podobnie. Czemu Oni tacy skryci są ![]()
piokowa cześć kochana :* u mnie też nic ciekawego nie ma, ale i tak się udzielam to i Ty się udzielaj bo wypadniesz z obiegu
Też tak mam jak i Ty na wieść, że ktoś się spodziewa dziecka. Jeszcze w rodzinie i koleżanka mają taką śliczną niunie, że matko
gorka buziak :*
Coś pisałyście o ludziach którzy dopytują o ciążę. Też mnie wkurza takie gadanie. Poszłam na chrzciny do koleżanki córki to zaraz pytania kiedy my ślub bierzemy, kiedy dziecko i mnie też to wkurza. Nawet jak mówię, że mi niedobrze bo coś zaszkodziło to zaraz gadanie " a może to ciąża" jak takie gadanie wkurza. Co do ślubu to odpowiadam bo wiem, ale dziecko skąd mam wiedzieć kiedy się pojawi.
A właśnie dziewczyny w którym miesiącu można się dowiedzieć o płci dziecka? Bo kiedyś dziewczyna w 3 miesiącu powiedziała, że wiedzą już, że to chłopak będzie, ale gdy była w piątym to się okazało, że to dziewucha i oo siusiaka chyba odcieli
Bardolka a te teksty teściowej i przyrodniej siostry męża to na prawde głupie jak..
ale ludzie sobie chyba sprawy nie zdają jak mogą wkurzyć bo znajoma z mężem są po ślubie rok i rodzina się z nich nabija bo Ania ma ulubionego psa i kiedyś pies zachorował to rodzina się śmiała żeby Ania z synem poszła do lekarza. Masakra
A tam zmieniając całkowicie temat to ogarniacie takie głupie żarty? bo ostatnio będąc u teściów szwagier mnie szczypał i w żartach uderzylam go w rękę a teściu zaraz, że się rządzę itp i mój stwierdził, że to był żart a mnie ten żart zdenerwował bo mam tam mieszkać i jak takie teksty będą lecieć to mnie krew zaleje.
1 175 2015-10-29 21:57:32
niki, no to leci ciężka artyleria, krotko i na temat teściowej:
SPÓŹNIŁA SIĘ na błogosławieństwo rodziców (tak długo się szykowała), przez co ja o mały włos się sama nie spóźniłam na mój własny, osobisty i mam nadzieje, jedyny ŚLUB. Fochy przed, po i w trakcie przemilczę.
A jeszcze wcześniej, jak przynieśliśmy jej dobrą nowinę o zaręczynach, to tylko zawołała: pięknie, pięknie, i z płaczem wybiegła z kuchni i schowała się w sypialni. Potem się wzruszeniem tłumaczyła.
No a przede wszystkim niszczy mi faceta, bo ciągle nie może odciąć pępowiny i zacząć go traktować jak dorosłego mężczyznę.
Mam jeszcze w rękawie cale mnóstwo mniejszych asów, ale czy naprawdę trzeba coś dodawać?
1 176 2015-10-29 22:46:46
I witam nowe dziewczyny bardolka i solinka :* jak kogoś przeoczyłam to przepraszam.
Bardolka słyszałam własnie coś o tej Ureaplasmie i jakie trzeba badania, żeby to wykryć? i jak Ty doszłaś do tego, że Cię skierowali na takie badanie
nie wiem czy pisałaś o tym bo za dużo do nadrobienia mam
![]()
A co do pęcherza to jak często miewasz bóle?
Wow jaka obcykana jesteś co do leczenia grzybów, bakterii i tego wszystkiegoa piszesz, że bakterie się leczy takim lekiem na jaki wykazuje wrażliwość a mi gin jakiś antybiotyk przepisał nawet nie wiedziałam co to a miałam tylko biocenozę pochwy robioną. A właśnie jak myślisz przy takich nawrotach biocenoza wystarczy czy trzeba jakieś inne badania? bo ja za każdym razem mam biocenozę. A to ciągle wraca.
Coś wyczytałam o teściowej to z teściami mieszkasz?
Witam witam :*
Po kolei: na ureaplasmę wykonuje się takie specjalne badanie - jest to wymaz pod kątem chlamydii, mycoplasmy i ureaplasmy.
Sama na to nie wpadłam, po pierwszej wizycie u ginekologa specjalisty dostałam do wykonania cały pakiet badań, między innymi to.
Jesli chodzi o bakerie wrogie środowisku dróg rodnych, to pobierany był wymaz. Wynik takiego badania przedstawia się np tak:

W wyniku widac, że np nie ma drożdżaków, candida, czyli popularnej grzybicy.
Są natomiast bakterie przewodu pokarmowego, niemile widziane w drogach rodnych. Poniżej tabela, na jakie antybiotyki idą.
Mimo tej tabeli u mnie bywało tak, że kuracja antybiotykowa nie pomogła, trzeba było powtarzać.
Lekarz, do którego chodze wysyła próbki do laboratoriów ALAB, tam można wszystkie takie badania wykonać.
Czy często mam pęcherz? W okresie wiosny i jesieni w zasadzie ciągle. Przerwy kilkudniowe, jak już jest lepiej po furaginie i zapomnę wypić tabletkę, to atakuje od nowa. Latem rzadko, w zimie czasami. Obecnie masakra. Ta śpiewka powtarza się od liceum, już ponad 10 lat. Człowiek głupi, że wcześniej z tym nic nie robił, pokutuje głupie przekonanie, że jak się nie jest umierającym, to nie ma co iść do lekarza.
Jeśli chodzi o teściów, to ja mam samą teściową. Długa między nami historia, ale jakoś nie mam sił i nastroju na tę bajkę dzisiaj
może innym razem ![]()
1 177 2015-10-30 09:20:37
Ja to bym chciala samego tescia miec
Wspanialy czlowiek.
1 178 2015-10-30 10:12:12
ksiezniczkaola - u mnie teściowa nadrabia za dwójkę ![]()
My jesteśmy ponad 4 lata po ślubie. Przed ślubem i pierwszy powiedzmy rok to była jakaś masakra w naszych relacjach. Istna próba sił, mój mąż jako jedyny syn
(ma jescze siostrę) samotnej matki, opiekun troskliwy, po 6 latach związku się postanowił ożenić. Mój mąż nie brał pod uwagę mieszkania gdziekolwiek indziej jak u siebie. Ja strajkowałam, ale za każdym razem ulegałam, choć dokładnie wiedziałam, jak będzie to wyglądało. Myślę, że dziś, kiedy jestem trochę starsza, nie ugięłabym się tak jak wtedy.
Ale cóż, moja teściowa to człowiek zniszczony psychicznie przez własnych rodziców. Zniszczyli jej 2 małzeństwa, zaborcza matka traktowała ją jak swoją własność. Uzależnienie psychiczne od matki zniszczyło moją teściową jako człowieka. Kiedy jej rodzice pomarli i została sama (niedługo przed naszym ślubem), moja teściowa po latach opieki nad leżącymi rodzicami nie miała co ze sobą zrobić.
Jak więc zamieszkaliśmy razem, to liczyła, że będzie mieć 2 nowych dzieci do karmienia, prania, towarzystwa. A tu zonk. Chciałam sama gotować, sprzątać, prac - wszystko kończyło się fochem. Gdziekolwiek wychodziliśmy, zachodziła się płaczem, jak tylko zbliżaliśmy się do drzwi. Długo by mówić.
Potem był etap nienawiści do mnie i ciągłych kłótni. Całą winą za jej nowy świat zostałam obarczona ja, eh dantejskie sceny.
Po ponad roku mój mąż i jego siostra poszli z matką do psychiatry, w końcu po roku moich próśb. Moja teściowa we wcześniejszych latach chorowała na depresję, miała na koncie próby samobójcze, więc ja wiedziałam, że jej ówczesne zachowanie to nie tylko fochy, ale coś poważnego. Szczególnie nie docierało to do siostry męza, która mieszka około 40 km od nas i matkę odwiedza raz w miesiącu.
Ale nic poszli, oczywiście głęboka depresja. Teściowa dostała leki i okazało się, że można życ normalnie...
Nie sądziłam kiedykolwiek, że to powiem, ale dogadujemy się w miarę okej
wiadomo, nie da się zapomnieć tych słów, które wielokroć słyszałam, ale święty spokój jest czasem bezcenny.
Obecnie teściowa przeszła na wczesniejszą emeryturę (ma 55 lat), więc siedzi w domu i z tej okazji ma częściej nastroje, ale jakoś wytrzymuje.
Linią starć jest obecnie, jak i zresztą wcześniej, sprzątanie.
Nienawidze, kiedy moja teściowa robi nam pranie. Już prośbą i groźbą tyle razy prosiłam, nie ruszaj. Tydzień obrazy, płaczu, nie ruszania a potem od nowa polska ludowa. Moja teściowa ma jakiegoś jobla na punkcie prania. Sama po sobie 1 puszcza codziennie 1 pranie (1bluzka, 1 recznik, 1 piżama, 1 skarpetki i 1 majtki).
A ja nie znosze takiego marnotrawstwa chemii, prądu, wody. Sama prałabym pewnie max 2x na tydzień albo raz 2 prania, ale nie... jak mnie nie ma w domu bo jestem w pracy, to czy jest potrzeba czy nie ma, to pranie się robi...
Już kilka razy zniszczyła mi piorac ładne ubrania (prać kocha, a nie umie), np kaszmirowy sweter skurczył się jak dla dziecka.... potem płacze "ja ci odkupie", "ja nie chciałam", "ja ci już wiecej nie będę prała", po czym po tygodniu śpiewka od nowa...
Na to mi ręce opadają.
Sorki za b. długi off top ![]()
1 179 2015-10-30 10:36:52 Ostatnio edytowany przez bimbulka (2015-10-30 10:46:29)
Bardolka dlugi ae jaki leeki. Bardzo "przyjemnie" sie czytało
Ja na szczescie nie mam problemow ani z tesciowa ani z tesciem. Oboje sa spoko.
Ja za to mam problem z jakas "babka" z bloku obok.. doslownie mnie przesladuje....
Zaczelo sie od tego ze spotkalam sie z nia przed blokiem jak bylam z psem i pokazala mi recznie robione na szydelku takie sliczne aniolki dzwoneczki na choinke. a ze nie mialam kasy przy sobie, to powiedzialam zeby mi przyniosla do domu.... No i podalam jej gdzie. ( wieeem to moj blad)
Przyniosla mi na nastepny dzien. ja jej zaplacilam groszowe sprawy. i pozniej spotkalam ja jak bylam z psem (ona byla ze swoim) i zaczela sie wypytywac czemu nie pracuje czemu to czemu tamto.... chciala zebym zaniosla jej do swojej pracy te aniolki i dzownki bo moze ktos kupi, ja ze na zwolnieniu.. itd itp. ze moze jeszcze cos dorobi zebym pokazala mojej mamie moze kupi itd itp... i od tamtej pory nachodzi mnie dolsownie w domu. chociaz nic wiecej juz nie zamawilam powiedzialam ze teraz mam potrzebniejsze wydatki... a ona od 3 dni ciagle do mnie dzwoni domofonem, jak nie odbieram to wchodzi na gore i dobija sie dosownie do drzwi... no dramat.... strasznie natarczywe babsko... Ja jestem taka ze nie umiem odmawiac ludzia i kit by mi wcisneli ale na nia sie tak zawzielam ze powiedzilam jak ja spotkam z psem na dworzu to jej zwroce uwage.. a do domu jej nie wpuszcze
zle zrobilam ze podalam jej nr domu
nie lubie takich ludzi.... natretnych... namawia zebym tylko cos kupila... ja rozumiem straszy czlowiek brakuje kasy bo wiadomo te emerytury.. ale czy ludzie nie widza ze NIE znacze NIE... ehh....
Uwaga.. po tym poscie przyszla znowu.... i powiedzilam jej co mysle
juz nie bd mnie nachodzic ![]()
1 180 2015-10-30 10:50:36 Ostatnio edytowany przez Madzia92 (2015-10-30 10:51:59)
Witam się , zaspana , ledwo przytomna ... z kawusią i śniadankiem ![]()
Eeeh mój wczoraj wrócił dopiero po 2 w nocy z fuchy
kończył podkładować i malować naczepę do tira który dziś na wieczór jedzie kajś za granice w trasę . Aż mi go szkoda bo spał 2-3 godzinki ( małe co nieco było ale jednak jeszcze bd postować niech się wygoi do porządku ) a o 7 znów do pracy ....Ale dziś wypocznie i kaskę zgarnie ![]()
Mała ma dziś w przedszkolu teatrzyk lalek
więc od samego rana uśmiech na twarzy ![]()
Niki Zespół antyfosfolipidowy to schorzenie układowe tkanki łącznej. Związane jest ono z nieprawidłową odpowiedzią układu odpornościowego i wytworzeniem przeciwciał przeciwko strukturom własnych tkanek. Dochodzi wtedy do stanów zakrzepowych lub samoistnych poronień przed 9 tyg ciąży lub obumarania dziecka , przyczyny nie są jednoznaczne .Każda ciąża jest w grupie wysokiego ryzyka !
U mnie to rodzinne ( mama , starsza kuzynka ) geny .....
Lekarz u którego teraz byłam powiedział że zaczniemy leczenie właśnie pod tym kątem , tabletki acard i coś jeszcze nie wiem czy zastrzyki czy tylko tabletki powiedział że trzeba poczekać na wyniki wszyyystkich badań zrobić cytologie
Co do Macmiroru no nieładnie odczuwam przyjmowanie tych tabletek a raczej ich wypływów ;p ale co zrobić , chce być zdrowa więc wytrzymam
powiem Ci przeszło dopóki nie kochałam się z moim wczoraj , PO znów czułam pieczenie jakby wrzątkiem , więc postanowiliśmy że jeszcze się wstrzymamy dla mojego komfortu ![]()
Eej a wiecie ? Ja tak na swoim przykładzie coś powiem , jak byłam w ciąży z synkiem i potem po stracie , to np na święta Bożego Narodzenia w rodzinie od byłego składano Nam życzenia ( szczerze i życzliwie aczkolwiek cholera mnie wzieła ) że dzidziusia życzą ,albo np miałam takie koleżanki które wypytywały kiedy następne dziecko ? Wtedy głośno odpowiadałam ( zawsze każdemu ) że czasami się myśli zanim się coś powie , bo na zdrowie wpływu nie mam żeby sobie licznik założyć za ile dni czy miesięcy pojawi się dziecko , Staramy się a jak zajdę w ciążę to wtedy będzie dziecko - miny tych osób ( każdej jednej ) zdziwienie-zmieszanie bardziej i cisza . Przepraszam ale to nie jest moją winą że dzieje się tak a nie inaczej że mam trudności i w żadnym wypadku nie czuje się gorsza ( no ok czasem sama w sobie ale nie przed innymi ) żeby miało mi być wstyd TO IM zawsze było głupio i więcej pytania nawet w żartach dotyczące dziecka nie padały , obecnie jak poznałam mojego powiedziałam mu od razu że mam takie a nie inne problemy z macierzyństwem ponownym - żeby nie było zdziwienia - i mieliśmy taką jedną sytuacje w sierpniu chyba , kumpel od niego został tatą 3 córeczki i spotkaliśmy się na placu zabaw z dziećmi , z nimi i coś tam gadamy i mój tam jakieś miny do tej robił że fajny taki maluszek i taki look na mnie ( po rozmawialiśmy o próbach ) a ta laska z tekstem, ale tak wrednie " Chcesz to se zróbcie " ....Ja to normalnie nerwicy automatycznie na taki tekst dostałam nic nie mówiłam , ale mój jej odpowiedział " Przyjdzie czas że będziemy mieli swoje maleństwo a zrobić to obiad możemy " _też wrednie _koniec tematu bo laska chyba zczaiła że coś nie tak jest ....
Ja to tam generalnie się nie szczypie , tak samo jak pytają o ślub , to zawsze odpowiadałam że jak mam mieć w przyszłości 25 lat i być po rozwodzie to ja dziękuje jeszcze poczekam aż będę w 10000% pewna mojego partnera . I tyle , krótko zwięźle i na temat , nie zdarzyło mi się żeby ktoś wałkował temat temat dalej .:)
KsiężniczkaOla żartujesz z teściową???????????????/ O Ja cie pierdziel ..... to " kochająca" mamusia męża nie ma co ... ;/
Takie mamusie są najgorsze uczepią się dziecka i nie dadzą mu dorosnąć a potem ciężkie zdziwienie że chłop nic nie umie ...masakra
Bardolka Tyś to obcykowana ....szkoda tylko że na własnym nieprzyjemnym przykładzie ;/
Bimbulka moja rada ? Ty weź się nie przejmuj , tylko otwórz tej babie drzwi i tak wredno chamsko powiedz NIE DZIĘKUJE NIE CHCE ANI JA ANI ZNAJOMI ANI RODZINA PROSZĘ WIĘCEJ NIE DZWONIĆ NIE PRZYCHODZIĆ NIE ŻYCZĘ SOBIE PANI TU WIĘCEJ
jeśli to nie pomoże to postrasz policja że narusza twoje mirum domowe i granice prywatności i czy sama się odczepi czy mają się nią odpowiedni ludzie zając ?!!
Ps. Jestem z Ciebie dumna ![]()
A Ja teściowej nie mam (jeszcze hihi );p ale podejrzewam że tu będą relacje takie czysto uprzejme , typu urodziny święta , to kobieta która za swojego synka zrobiła by wszystko i pod nosek podała a Ja wręcz alergii dostaje więc owszem grzecznościowo się do siebie zwracamy ale bez jakiś tam miłości i głębszych uczuć . Mój na szczęście ma odciętą pępowinę ( to mam nie ma odciętej od synka i córek
) więc nie ma takich sytuacji że mam go wyręcza , wręcz nawet było że zwracał jej dobitniej uwagę że ma tego czy nie robić bo on potrafi .Kobieta do rany przyłóż ale mam wrażenie że o partnerów dzieci jest poprostu zazdrosna, chce jak najlepiej ale czasami to potrafi męczyć
ale trzeba przyznać dużo , baaardzo dużo robi jeśli się mieszka oddzielnie , wtedy związek sam na siebie pracuje , i nie ma wpływu teściów czy swoich rodziców ( dlatego jestem zwolenniczka że para jak jest razem ma mieszkać sama razem )
pozdrawiam
:*
1 181 2015-10-30 11:42:08
Dzien dobry!
Madzia, gadula z Ciebie ;P
Jade dzis po wyniki badan, trzymajcie kciuki. Posiew z kanalu szyjki macicy robilam.
1 182 2015-10-30 12:21:34
neonowka, a nie masz opcji wybierania wyników online?
1 183 2015-10-30 12:58:42
ksiezniczkaola teściowa masakra. Zamiast się cieszyć ślubem i wogóle to jakieś głupie fochy. Ja bym nie wytrzymała z taką.
Ale pewnie myślała, że będzie miała synka tylko dla siebie a jak się zjawiła inna kobieta to płacz
Samego teścia byś chciała mieć
to mogę Ci oddać swojego
Mi tam teściowa odpowiada bo fajna kobieta, ale teściu to ma czasem takie dziwne żarty, że szok. Kiedyś mi sznurówki w butach powiązał, to kasztanów do buta nawrzucał, to w aucie za wycieraczkę jakiegoś dziadostwa napchał. Czasem się zastanawiam czy z jego psychiką wszystko ok ![]()
bardolka bardziej chodziło mi o to z czym poszłaś do gina, że zlecił takie badania
też bym chciała mieć jakieś badania i wyleczyć tą grzybicę i zapalenia pęcherza. Ale dziwne to jest bo pęcherz zawsze mnie boli 2-3 dni przed okresem albo w trakcie okresu tak jakby ten okres był winowajcą. A grzybica też się rozkręca po okresie. W sumie to ja zazwyczaj mam infekcje bakteryjno grzybiczą a raz tylko miałam bakteryjną a tak to zawsze mieszaną.
Ty chociaż masz dobrze bo wiesz na czym stoisz
ale też pewnie pieniędzy trochę Ci poszło na to
Aaa to w normalnym szpitalu nie mogą takich badań wykonać?
To też pęcherz Ci daje w kość.
A teraz gdybyś miała wybór to gdzie byś chciała mieszkać? u siebie, czy coś wynająć?
ja niestety jestem skazana na mieszkanie u teściów bo u mnie w domu nie ma mowy żebym mieszkała.
A to wiesz chociaż masz takie pocieszenie, że teściowa jest chora bo gdyby była zdrowa i taki zryty charakterek to ciężko by było. A jak miałaś kłótnie z teściową to jak się facet zachowywał? bronił Cie, czy mamuśkę?
Co do prania to też bym sobie nie dała prać swoich ciuchów i faceta
a gotować by mogła bo ja akurat nie lubię ![]()
bimbulko witaj :*
Dokładnie tak bardolki wiadomość jest długa, ale przyjemna
I masz super, że teściowie są ok
To nieźle. Ja bym chyba wyszła i ją porządnie opierniczyła za takie nachodzenie, ale że staram się być miła dla innych to bym chyba nie otwierała i ją olewała
I dobrze, że się zebrałaś i jej powiedziałaś co myślisz
Madziu to bierzesz Macmirror i kochasz się z facetem? W sumie mi gin mówił, że można się kochać, ale w prezerwatywie, ale ja przez te 14 dni się nie kochałam z moim, ale za to przy probiotykach już wariowaliśmy ![]()
A ten Twój zespół anty.. to widać poważniejsze to jest i te poronienia ;/ ale wierzę, że dasz radę i w końcu urodzisz zdrowego maluszka
A ile masz tych globulek? bo nie wiem czy pisałaś a ja mam jakieś zaniki
ale wiadome czego się nie robi, żeby być zdrową ![]()
A to pieczenie jest masakryczne. Mi do tego jeszcze pęka skórka tych okolic także nie fajnie jest.
I dobrze odpowiadałaś tym znajomym, ale sama wiesz jak to jest czasem ktoś nie pomyśli i z czystej ciekawości się coś zapyta i nie ma o co się spinać, ale wiadomo, że takie coś wkurza jak się stara o dzidziusia i nie wychodzi. Ja to się czasem boję, że na dziecko będę musiała długo czekać a chciałabym, żeby maksymalnie zaraz po ślubie się pojawiło.
A właśnie tak odbiegając od tematu co myślicie o braniu ślubu w innej miejscowości niż się mieszka? chodzi mi o kościół. Bo ja nie chcę brać ślubu w swojej miejscowości. Mieszkam na wsi i chciałabym wziąść ślub w mieście 10km od mojej miejscowości. Tam chodziłam do szkoły i uczył mnie świetny Ojciec zakonny i właśnie chciałabym żeby On nam udzielił ślubu tylko nie wiem czy można tak sobie wybierać? co myślicie?
Tylko mojego muszę przekonać bo On mówi, że albo u mnie w miejscowości, albo u niego. A ja nie chcę ani u mnie ani u niego.
1 184 2015-10-30 15:09:49
bardolka bardziej chodziło mi o to z czym poszłaś do gina, że zlecił takie badania
też bym chciała mieć jakieś badania i wyleczyć tą grzybicę i zapalenia pęcherza. Ale dziwne to jest bo pęcherz zawsze mnie boli 2-3 dni przed okresem albo w trakcie okresu tak jakby ten okres był winowajcą. A grzybica też się rozkręca po okresie. W sumie to ja zazwyczaj mam infekcje bakteryjno grzybiczą a raz tylko miałam bakteryjną a tak to zawsze mieszaną.
Wiesz, poszłam z tym, że po roku starań nie zaszłam w ciążę. Poszliśmy już w gotowym wynikiem nasienia mojego męża, bo moja wcześniejsza ginekolog na telefon mi kazała to zrobić i gdzieś iść, bo z chłopem jest o tyle prosto, że na początek 1 badanie wystarczy. Poszliśmy więc razem, jego wyniki okaały się bardzo bardzo dobre, więc skupiliśmy się na mnie.
Doktor wypisywał tylko karteczki ze skierowaniami a ja notowałam, w jakich terminach co się robi.
Ty chociaż masz dobrze bo wiesz na czym stoisz
ale też pewnie pieniędzy trochę Ci poszło na to
Wiesz, mam mamę położną, jak usłyszała do kogo się z moim problemem wybieram to nie była zbyt zadowolona, bo pogłoski, ze "drogi". Jak dla mnie, lekarz zrobił na mnie super wrażenie. Zaraz po pierwszych wynikach pojawiły się wstępne diagnozy, drrogi postępowania. Lekarz naprawdę ma wielkie doświadczenie, wie co robi. Moje leczenie póki co nie posuwa się do przodu, ale to przecież nie lekarza wina, że moje bakterie oporne
Co do kasy, to myślę, że około 2500 zł dotąd wydałam na diagnostykę i leczenie.
Więcej oczywiście na badania, na leki idzie mi miesięcznie około 150 złotych, same probiotyki ginekologiczne to około 100 zł na miesiąc
kupuję Provag doustny i Lactovaginal dopochwowy.
Aaa to w normalnym szpitalu nie mogą takich badań wykonać?
Można, pewnie. Nie wiem, bo chodze do lekarza prywatnie. Myślę, że ginekolog na kasę nie ma możliwości wypisania skierowań na takie badania. Nie pytałam, ale z tego, co wiem, to część badań jest refundowana dopiero wtedy, kiedy kobieta jest w ciąży. Czyli np HIV, toksoplazmoza - to w ciąży jest bezpłatne, choć wtedy juz jest po ptakach jeśli chodzi o zdrowie dziecka.
Mój lekarz ma taką filozofię, że na starcie leczenia kieruje na większość badań.
Z hormonalnych miałam wykonany też komplet, w różnych dniach cyklu.
Brak owulacji potwierdziły niskie wyniki progesteronu, 3 miesiące pod rząd robiłam międy 18 a 22 dniu. Więc to pierwszy strzał.
Mięsniak macicy to diagnoza na podstawie badania USG.
Leczy się go dwutorowo. Operacyjnie, na kasę, potem rok czekania przed staraniem o ciążę.
Albo lekowo, koszt leczenia ok 800 zł miesięcznie, kuracja trwa około pół roku.
Ot, historia.
To też pęcherz Ci daje w kość.
Yep. Przywykłam.
A teraz gdybyś miała wybór to gdzie byś chciała mieszkać? u siebie, czy coś wynająć? smile
Teraz staram się o tym nie myśleć, ja chciałam budować dom, teraz remontujemy stary rodzinny mojego męża. Kasa wbrew pozorom pewnie nam wyjdzie taka, jak za budowę nowego, a efekty bez porównania gorsze.
Choć dywagacje na ten temat już zamknęłam w głowie, cieszę się z tego, że coś mamy i coś robimy, nie stoimy w miejscu ![]()
1 185 2015-10-30 15:39:33
Księżniczkoolu, to masz fantastyczną teściową.
Bardolku, moja mama miała rozpęd do mojego prania, którego nie kazałam jej prać. Dzięki temu wełniana spódnica wchodziłą mi na nogę a jasne ciuchy zrobiły się różowe. Po tych wyczynach przestała
. Ja uwielbiam robić pranie, może nie codziennie, ale jak się uzbiera - bo też nie popieram marnotrastwa wod, prądu i chemii - potrafię zrobić kilk aprań jedno po drugim. Oczywiści enie ma później gdzie tego wieszać. To chyba mam po mamie bo ona też lubi duże prania
.
Ja mamę musiałam hamować przed zakupami ubrań dla moich chłopaków. Nie powiem, fajne ciuchy kupiłą, ale teraz oni rosną szybko i albo coś jest na styk, albo zdarza się, że już małę. Sama jestem zaskoczona czapkami bo wydawało mi się, że będa dobre a tu na czubek wchodzą i koniec. Tak samo z butami.
U mnie po staremu. Muszę coś zrobić żeby schudnąć. Ćwiczenia nic nie pomagają,wręcz tyję. Jedzenie ograniczam, nie objadam się, rezygnuję ze słodyczy. Robiłam badania tarczycy i są ok. Nie wiem co wymyślić. Przytyłam po porodzie połowę tego co w ciąży
. Ostatnio nawet kozaki są małe bo taką potężną łydkę dostałam
(. Na tych ćwiczeniach to ruszam się jak słoń. Kiedyś zgrabnie i z gracją a teraz jak gruba kłoda. Wiem, że to nie koniec świata ale zawsze dbałam o figurę a teraz choćbym tylko patrzyła na jedzenie to tyję. Byłam, jak to się zaczęło, u lekarza to powiedziała mi, że rok można dochodzić do siebie. Po roku to ja będę ważyła 90 kg. Już mam nadwagę
. Użaliłam się ale tak mnie to dręczy. Wiem, ludzie mają większe problemy. Gdybym nie ćwiczyła, nie ograniczała jedzenia to bym miała pretensje tylko do siebie ale człowieka trafia jeśli robisz co się da a efekt jest odwrotny. Piję ziółka odchudzające i też nic nie pomagają. Gotowa byłabym jakieś prochy wziąć ale u nas w Polsce okazuje się, że nic nie ma. Kiedyś były ale wszystko wycofane. Moja szefowa powiedziała kiedyś, że jak ubrania są małe trzeba kupić nowe. Fajnie, tylko ja już po porodzie kupowałam nowe, w któir teraz nie wchodzę. Tych sprzed ciąży to nawet nie oglądam bo nie ma szans. Przytyłam 2 rozmairy ubrań i rozmiar stopy a w łydce to ze 3 cm
. Może macie pomysł co się ze mną dzieje?
1 186 2015-10-30 18:06:48
neonowka, a nie masz opcji wybierania wyników online?
Niestety nie.
Posiew wykazal candida spp, no to grzybek tak? Nie mam żadnych objawów. Lekarz mi pimafucin zalecil.
Mam nadzieje ze to pomoże.
1 187 2015-10-30 18:41:06
bardolka to o to chodzi. Myślałam, że poszłaś dlatego, że miałaś jakieś infekcje a tu takie coś. Ja chodzę na NFZ to nie wiem jak to się ma do tych badań, ale kurde chyba są jakieś dokładniejsze poza biocenozą?
Ale dobrze, że z mężem wszstko wporządku.
Mamę masz położną? oo super masz
Drogi to może i dobry, ale grunt, że Tobie odpowiada noi wyleczy Cię z tego wszystkiego
Ohoho no to poszło Ci trochę kasy. Ale w sumie jak chodzisz prywatnie to się nie dziwię
Probiotyki też trochę kosztują a działają na Ciebie?
Ale wiesz jak kobieta ma ciągłe nawroty infekcji to badania pod tym względem powinny być refundowane ![]()
Bo takie badania jak HIV to ja rozumiem, że są płatne
Dużo tego wszystkiego jest. My kobitki to mamy przewalone
To aż tyle za remont domu musicie dać
no dokładnie grunt to jest coś mieć i coś robić
Aniu z tym tyciem to ja miałam podobnie tyle, że mi wyszła niedoczynność to wszystko jasne. Przytyłam 15kg w kilka miesięcy. I doskonale Cię rozumiem co do tego tycia i wogóle. Ja czasem sobie myślę, że nie muszę być idealna chociaż mam lekką nadwagę, ale akceptuję to. A czasem to mi się płakać chce, że nie wyglądam jak te modelki. Ale nam kobietom tak sie wpaja to, że musimy być piękne i szczupłe ala modelki. Więc pozostaje albo zaakceptować albo robić wszystko żeby zrzucić.
neonowka pimafucin to jest krem tak? mi też przepisał, ale na złagodzenie dolegliwości i sama nie wiem czy coś pomaga. Może świąd i pieczenie ustaje, ale po tygodniu to nic dziwnego.
1 188 2015-10-30 19:10:45
Nicki ja mam pimafucin globulki na 3 dni. Ja żadnego pieczenia ani typowych objawów grzybicy nie mam. Jedynie od paru dni faktycznie mam większe uplawy ale sa dosc wodniste a nie takie jak serek ( sorki za szczegóły). Wiec moze to dopiero początek infekcji i uda sie cos zdziałać?
Bardolka co sadzisz? Duza masz wiedze chyba na ten temat ![]()
1 189 2015-10-30 20:56:59 Ostatnio edytowany przez Bardolka (2015-10-30 21:23:46)
bardolka to o to chodzi. Myślałam, że poszłaś dlatego, że miałaś jakieś infekcje a tu takie coś. Ja chodzę na NFZ to nie wiem jak to się ma do tych badań, ale kurde chyba są jakieś dokładniejsze poza biocenozą?
Ale dobrze, że z mężem wszstko wporządku.
Mamę masz położną? oo super masz![]()
Drogi to może i dobry, ale grunt, że Tobie odpowiada noi wyleczy Cię z tego wszystkiego![]()
Ohoho no to poszło Ci trochę kasy. Ale w sumie jak chodzisz prywatnie to się nie dziwię![]()
Probiotyki też trochę kosztują a działają na Ciebie?![]()
Ale wiesz jak kobieta ma ciągłe nawroty infekcji to badania pod tym względem powinny być refundowane
Bo takie badania jak HIV to ja rozumiem, że są płatne![]()
Dużo tego wszystkiego jest. My kobitki to mamy przewalone![]()
To aż tyle za remont domu musicie dać
no dokładnie grunt to jest coś mieć i coś robić
Czy brobiotyki na mnie działaja? Niee wiem czy działaja skoro bakterie ciągle sa, ale biorę z nadzieją ![]()
Na remont poszło nam na ten moment około 70 tysięcy, z tym, że dopiero w przyszłym roku będziemy zmieniać dach, robić elewację i poddasze - liczymy się zmieścić w 120 tysiącach... Może to razem nie tyle co nowy dom, ale wolałabym już dołożyć i mieć nowy i ładny
Bardolka co sadzisz? Duza masz wiedze chyba na ten temat smile
Neonowka, candida to grzybek.
A mąż coś dostał? Jak ja miałam candida, to miałam dopochwowe i fluconazol doustnie, mąż też to miał, na 5 dni.
Pimafucin może być zarówno w kremie (wtedy nazywa się Pimafucort, zdaje się) , jak i w globulkach.
1 190 2015-10-30 21:42:36 Ostatnio edytowany przez neonowka (2015-10-30 21:44:41)
Nie dostał, dzisiaj to telefonicznie mialam zalecony ten pimafucin a recepta w poniedzialek do odbioru w recepcji. Masz rację, trzeba jemu tez cos załatwić. W tej chwili uzywamy prezerwatyw. Takie zalecenie od lekarza. Wiec jak pójdę na wizyte w listopadzie to wezmę receptę dla niego.
Najwazniejsze ze to nie zagraża bezpośrednio ciąży
Dzieki za pomoc!
1 191 2015-10-31 10:49:55
neonowka a to chociaż tyle dobrego, że nie czujesz pieczenia i wogóle to może to łagodna infekcja i szybko się wyleczysz
Aa myślałam, że też maść masz
A co do faceta to lepiej mu coś załatwić
mój raz miał maść a później ten fluconazol, ale gin powiedział, że może się też smarować tą maścią co i ja mam
bardolka no to poszło wam sporo
skąd wy tyle kasy bierzecie
Też miałam fluconazol doustnie tylko jedną tabletkę i facet też miał tylko jedną
Dziewczyny ma któraś z was faceta mechanika?
potrzebuje rady a do mechanika nie chce jechać bo tylko kasę ze mnie zdzierają ![]()
1 192 2015-10-31 11:13:29
bardolka no to poszło wam sporo
skąd wy tyle kasy bierzecie
![]()
Też miałam fluconazol doustnie tylko jedną tabletkę i facet też miał tylko jedną
coś tam z wesela, coś z wypłaty
pracujemy oboje, w miarę coś tam zarabiamy, dużo sobie stawiamy celów i je konsekwentnie realizujemy ![]()
Staramy się tez myśleć pewnymi priorytetami, nie oszczędzamy na domu i zdrowiu, raczej na ubraniach i zachciankach ![]()
A przyszłoroczne inwestycje, które mamy w planie na pewno nie obędą się bez kredytu hipotecznego, więc przyjdzie nam w końcu skonsumować nasze małżeństwo ![]()
1 193 2015-10-31 14:42:41
Myślałam, że taką gotówkę na koncie macie
a z wesela też fajną kwotę idzie zgarnąć ![]()
1 194 2015-10-31 17:00:53
Myślałam, że taką gotówkę na koncie macie
a z wesela też fajną kwotę idzie zgarnąć
Jak mamy, to wydajemy ![]()
1 195 2015-10-31 22:27:24
Ale się dzisiaj wkurzyłam. Okazało się że to pobranie krwi to sobie mogę wsadzić bo w próbce krwi zrobił się skrzep i nie mogli jej przebadać. Musimy krew pobrać jeszcze raz. Dla mnie to dramat, jechać na to pobranie drugi raz
niki12 jak dla mnie super sprawa z takim pomnikiem, szkoda że u mnie takowego nie ma. Na pewno zapaliłabym tam znicz a nawet dwa.
Madzia92 a jak zachodziłaś w pierwszą ciąże to wiedziałaś o tym ze masz taki zespół? Chyba że o tym pisałaś a ja nie doczytałam to sory ![]()
AniaFrania a może warto porobić jakieś szersze badania? Może problem zdrowotny skoro tyjesz a dbasz o siebie. Jeszcze mogę poradzić wizytę u dietetyka, zawsze coś doradzi w kwestii diety.
Wiecie co ja w pierwszej ciąży cały czas miałam problem z pęcherzem ale ówczesna lekarka która mnie prowadziła raczej na to zlewała. Teraz chodzę do innej i problemy z pęcherzem zaczęły się zaraz na początku, wtedy kazała mi brać urosept. Potem jak nie przechodziło to furaginę. Po tej furaginie zrobiłam badania (nie czując żadnych objawów) i wyszły złe wyniki, przepisała mi monural i kazała zrobić posiew z moczu. I w tym posiewie wyszła candida albinas. Czyli jakieś grzyby
Albo raczej drożdżaki, powiedziała że na wizycie coś mi na to przepisze a na razie kazała łykać trivagin. W sumie się ciesze bo widać że chce wyleczyć a nie zaleczyć tak jak ta poprzednia lekarka. To tak apropo grzybków
Tylko ciekawe czy w pochwie to dziadostwo też nie siedzi, ale objawów nie mam żadnych.
1 196 2015-10-31 23:08:48
Dantek candida albicans to po prostu grzybica.
A w ktorym tygodniu ciąży jestes? W pierwszym i trzecim trymestrze ciąży wg ulotki nie wolno przyjmowac furaginy.
Z metod naturalnych, zurawina, sok zurawinowy, herbata zurawinowa, witamina c w tabletkach tez moze byc, sok z brzozy, imbir.
1 197 2015-11-01 02:58:50 Ostatnio edytowany przez ksiezniczkaola (2015-11-01 03:05:22)
Dobry wieczór dziewczyny, proszę szykować colę i popcorn, bo czuję, że będzie co czytać ![]()
***przepraszam, że w 3 osobnych postach, ale forum inaczej nie chciało przyjąć***
piokowa ty leniwy łobuzie, melduj częściej nawet jak nic nie słychać, bo my tu jak lwice czyhamy na każdy nowy post. Jak jest dobrze, to też pisz, to się pocieszymy, że przynajmniej któraś z nas ma dobrze (nudno=dobrze, ciekawie=problemy).
Ja też mam już pms i czekam, @ ma (nie) przyjść już w piątek. Najgorzej, że został mi jeszcze test i mimo, że obiecuję sobie, że nie go nie zrobię, to boję się, że jednak się przełamię.
Ale tak generalnie, to jakby mnie mniej cycki bolały i jakbym mniej podminowana chodziła niż zwykle o tej porze cyklu. Zaczęłam łykać polecany przez Malinowego Elfa Castagnus (dzięki! zaglądaj do nas!), bo chociaż cykle mam regularne, to jako jedno ze wskazań do stosowania był zespół napięcia i pomyślałam, że przecież nie zaszkodzi. Fakt, że nie sądzę, żeby już w pierwszym cyklu tak pomógł, może bardziej w głowie to siedzi, że biorę, więc powinno być lepiej. Mam wrażenie, że bardziej udaje mi się reagować głową i najpierw pomyśleć, a nie od razu emocjami. Inna sprawa, że szczyt sezonu jeszcze przede mną - i przede wszystkim przed moim mężem
He he he Mój ma jedną zaletę nie do podrobienia: jest anielsko cierpliwy. Ma to po ojcu.
Bimbulko, dobry z ciebie człowiek, ale nie daj sobie wejść na głowę, bo to szkoda nerwów, szczególnie jak hormony różne dziwne rzeczy szepczą ci do ucha:)
dobrze zrobiłaś z ta babą, że ją pogoniłaś.
Madzia, neonowka, trzymam kciuki za leczenie!
A badanie na HIV to nie jest bezpłatne? zawsze myślałam, że jest.
AniuFraniu, wpadło mi do głowy, może byś z chłopakami biegać zaczęła? Nie, ja nie żartuję, zostań ze mną, już tłumaczę.
W USA jedna pani u której sprzątałam miała dwójkę dzieci i kupiła sobie własnie taki jakiś specjalny podwójny wózek, lekki i właśnie miał być przystosowany do biegania. Trochę na zasadzie taczki. Nie widziałam jej nigdy z tym biegającej, tu się przyznaje od razu i bez bicia. Ponieważ było to jakieś 10 lat temu, myślę, że technologia powinna była już do Europy zawitać. Może to ci jakoś pomoże...
Ja cię z tym gubieniem kg w 100% rozumiem. Ja się, tak mniej więcej, na raz przeprowadziłam i stuknęła mi 30 i jak doładowałam 9kg w pół roku nie wiadomo jak, tak teraz nie wiem jak je zgubić. Normalnie nigdy nie miałam problemów z wagą, chudzielec byłam, jadłam wszystko, a łydki to miałam takie zgrabne, że faceci wybierali je jako jeden z moich największych atutów - piękne nogi. A teraz? K O SZ M A R
Mam stwierdzoną niedoczynność tarczycy, ale teraz jest już w normie, a waga ani drgnie. Chyba, że w prawą stronę.
Też żadne długie buty nie zapinają mi się w łydce. Dziś jedne udało mi się znaleźć, ale to po kolei.
Wstaliśmy rano z mężem żeby jechać na zakupy i najpierw pojechaliśmy sobie do piekarni na śniadanie, a potem miały być zakupy. I w tej piekarni tak sobie siedzimy, jemy kanapki, popijamy kawę, wszystko cacy... Do momentu kiedy w głębi sali zobaczyłam dziewczynę z malutkim dzieckiem. Dziewczyny, normalnie ledwie udało mi się powstrzymać łzy na tyle długo, żeby uciec do samochodu, a nie rozpłakać się publicznie. To tak w kwestii mojego stanu psychicznego z racji oczekiwania na cud.
No ale ok, trochę sobie pochlipałam i pojechaliśmy do sklepu z butami, bo był obok, myślę sobie, duży sklep, muszą mieć coś, co będzie: skórzane, ładne i w moim rozmiarze. Byłam w podłym nastroju, a jak mawiała MM, pieniądze szczęścia nie dają, dopiero zakupy, więc i limity cenowe tymczasowo zawiesiłam. I kurde znalazłam, takie fajne, wysokie kozaki, z rzędem 3 klamerek przy górnej części cholewy, poza tym najzwyklejsze, proste, bez udziwnień i na obcasie, w którym da się biegać do pociągu rano. I do tego przecenione o 20%! Podchodzę do kasy, oglądam dokładnie przy oknie te buty, a tam w kilku miejscach skóra jest tak jakby nakłuta, poszarpana, no nie wiem, jak to wytłumaczyć. I pani mi mówi, że to ostatnia para. No to ja wiadomo, nowa deprecha, tym razem razy 10000000.
No ale dobra, to kończymy to, po co przyjechaliśmy, czyli normalne zakupy. Wchodzimy do sklepu, a tam na jednej z wyprzedaży buty Emu po 35Eur. Juś od dawna chodziło mi po głowie, żeby sobie kupić te buty, bo są podobno super ciepłe i wygodne, ale szkoda mi było kasy na takie brzydkie buty. Ale 35Eur to cena jak najbardziej do przeżycia, nurkuję, szukam, nadzieja rośnie, że a jednak dzień nie do końca stracony i jakieś buty z tego będą... i klops. Wszystko w rozmiarze 37 - 2 rozmiary mniejszym, niż mój. Skończyliśmy zakupy, ja już zupełnie bez chęci do życia, i w domu od zaraz poszłam spać. Wstałam i piszę, ciemno, późna noc, a ja właściwie już wyspana, nie mam co robić to piszę sobie do was:)
AniuFraniu, ja już nawet rozważam opcję zamówienia kozaków szytych na miarę, jest koło Krakowa taka pracownia obuwia tanecznego i buty na wesele uszyli mi fajne, ale ostatnio sprawdzałam i takie kozaki to już wydatek 300-400zł, zależy czy skóra sztuczna czy naturalna i wiadomo, ilość wzorów bardzo ograniczona:)
1 198 2015-11-01 03:01:51
Bardolka... Gratulacje! Bardzo szczerze gratuluję ci, że udało ci się otworzyć oczy facetowi i zobaczył, że z jego mamą jest coś nie tak. Fakt, że powiedziałaś coś złego na jego mamę i jeszcze jesteście razem, naprawdę, full respekt.
Nie wiem naprawdę, czy ci współczuć, że twoja teściowa jest tak chora, czy zazdrościć. Przy odpowiednich lekach ta kobieta może autentycznie zacząć nadawać się do jako takiego życia. Ja piorę sobie sama gdzieś tak odkąd skończyłam 14 lat, więc takie niańczenie byłoby mi wyjątkowo uciążliwe. Ja w ogóle jestem trochę rąbnięta na punkcie posiadania wszystkiego pod kontrolą.
Znowu będę ciocia-dobra-rada, ale wiesz, jak napisałaś, że ona robi codziennie pranie, 1 majtki 1 koszulka itd to od razu pomyślałam o nerwicy natręctw. Czy psychiatra wie o tym prawie że kompulsywnym praniu? Tylko twój mąż jeździ z nią do lekarza, czy ty też? Wiem, że niektóre wizyty wyglądają tak, że najpierw rozmawia z członkiem rodziny, a potem z pacjentem. Jeśli nie miałaś szansy porozmawiać sam na sam z lekarzem, może warto pokusić się o takie spotkanie? Jesteś, mimo wszystko, najbardziej obiektywnym i niezależnym obserwatorem życia codziennego i możesz wnieść najwięcej do diagnozy.
Moja teściowa, wracając jeszcze do tematu, jest niedojrzała emocjonalnie, zmaga się z menopauzą (twoja pewnie dodatkowo też) i nadmiarem wolnego czasu. Kobieta miastowa, mąż po ślubie zabrał ją na wieś, wyjechał za granicą, przyjeżdża 3 razy w roku, starszy syn śmiał się ożenić i do tego wyprowadzić, młodszy też jest już dorosły i połowę, a nawet więcej czasu spędza z ojcem, bo kręci interes; ona sama jest nauczycielką klas 1-3, zajęć w tygodniu ma jakieś 18godzin i nie oszukujmy się, nie ma nie wiadomo ile do sprawdzania w domu, bo ile takie małe dziecko może napisać, 3 linijki tekstu to już ogromny wysiłek, do tego zero koleżanek, bo przecież wszystkie są głupie, bo są ze wsi. Mówiąc krótko, nudzi się. Mnie uważa za osobę zimną i nieserdeczną (tu lekko przekoloryzuję, ale ona sama należy do tej skretyniałej grupy osób, które cieszą się, bo piesek nasikał, ale zero miejsca na refleksję nad własna osobą) i mam spokój, bo wcześniej zasypywała mnie słodziakowatymi wiadomościami i serduszkami i buziaczkami i innymi pier***ami na whattsapp, oczekując oczywiście, że ja będę wysyłała co najmniej tyle samo tego cholerstwa do niej. A to nie mój styl. Ja lubię konkrety. Nadal zasypuje tym mojego męża. Pisze mu np., że jest taki piękny, że takiego pięknego syna sobie urodziła, pisze do niego: mój królewiczu, albo zasypuje go różnymi zdjęciami, ona lewy profil, prawy profil, z torebką, bez torebki, w restauracji, na zakupach, w ogródku, przed domem, za domem...
Chciałabym zamknąć temat teściowej, naprawdę leży mi ciężkim kamieniem na sercu i wiem, że jeszcze długo nie uwolnię się od tego sama, ale nie chcę mocno off-topować. Wybaczcie, jeśli czasem pojawi się jakaś uszczypliwa uwaga, terapeutycznie. Zastanawiam się, czy nie założyć osobnego wątku, gdzie można będzie wyrzucić z siebie, czym ostatnio zalazła nam za skórę teściowa, nie tyle po radę, ile po to, żeby wyrzucić to z siebie i móc funkcjonować dalej.
A za kaszmirowy sweterek albo wełnianą spódnicę zabiłabym, bardzo powoli i bardzo boleśnie.... ![]()
Co do mieszkania, razem czy z teściami/rodzicami, ja jestem za osobno i też od razu postawiłam tak sprawę, nie i koniec, zero dyskusji, nie ugięłam się.
Ostatecznie przeprowadziliśmy się 1000km dalej, ale to już z osobnych powodów:)
Mnie też bardzo irytuje, że te wszystkie badania to są robione jak już kobieta jest w ciąży. Jak zajdzie, to jest po ptokach. Jak jest wpadka, to wiadomo, że nie miała się kiedy przygotować, ale jak przychodzi kobietka, jak ja, do lekarza, pod kurde 30, czyli nie żadna młódka, tylko normalna, świadoma baba, i mówi, że planuje być w ciąży, to kurde, czemu się jej nie wysyła na porządne badania? Poważnie rozważam, czy jak na święta pojadę do Polski, nie porobić sobie paru wyników, wyjdzie taniej niż u mnie, a będę mniej sfrustrowana przynajmniej tym tematem. Czy któraś może mi powiedzieć, co jest ważne, prócz tego co już było wymienione? Albo co mogę sobie na razie darować? Dzięki:)
dantek, uważam, że bardzo dobrze radzisz sobie z "tą" sytuacją. Każdy robi to na pewno trochę inaczej, ale w myśleniu, że tak jest lepiej dla dziecka, nie ma nic a nic złego. Dziś Wszystkich Świętych, a na cmentarzach jest tyle małych grobów, którymi się nikt nie opiekuje. Wiem, że to nie to samo, ale jeśli miałoby pomóc, to czemu nie próbować.
Kijowo z tym pobraniem krwi, no normalnie serca nie maja, małe dziecko tak kłuć.
1 199 2015-11-01 03:03:20 Ostatnio edytowany przez ksiezniczkaola (2015-11-01 03:04:20)
Niki, ja od ciebie bardzo chętnie wezmę teścia, ale tylko na wymianę za teściową i ostrzegam lojalnie, zwrotów nie przyjmuję!
Jeśli natomiast idzie o Parafię na ślub, to u nas było tak, że mój jest z Krakowa i długo nie wyobrażał sobie, że miałby brać ślub gdziekolwiek indziej niż w Krakowie. U nas w ogóle było dużo przepychanek, z perspektywy czasu widzę, że bardzo dużo z tego co chciał, to była tak naprawdę kalka życzeń jego matki. Ja postawiłam sprawę twardo, że tradycja jest, że ślub jest u panny młodej i że ja sobie nie wyobrażam, żeby miało być inaczej. A gdzie jesteś zapisana oficjalnie do parafii? Może spróbuj z nim argumentu, że ten kościół, gdzie ty chcesz, to jest twoja parafia, bo ty tam chodzisz, znasz księży, a księża znają ciebie, masz z tą parafią wiele wspólnego itd itp. Jako argument dobre by było, jakbyś tam do jakiejś wspólnoty należała, albo do chóru czy coś w tym stylu, ale teraz już trochę za późno na takie zaczynanie. W ostateczności, jeśli logiczne argumenty zawiodą, możesz się rozpłakać albo znaleźć coś, na czym jemu mocno zależy, i zagrać kontrą. Jak mój zaczął się mocno wtrącać, to zaczęłam lekko kręcić, że nie jestem pewna, jakie chce mieć nazwisko po ślubie. I zaczęliśmy wreszcie współpracować, na zasadzie ustępstw. To jest tak, że nie dostaniesz wszystkiego, co chcesz, w końcu to też jego ślub. Spróbuj może poukładać sobie w głowie, z czego jesteś gotowa zrezygnować, a czego nie odpuścisz. Ale jak w kartach, pokerowa twarz i nie odkrywaj. Wiem, że brzmi to okrutnie, ale ja próbowałam grać w otwarte karty. Na mojego to nie działa. Jest przyzwyczajony do intryg i wymuszania i wypłakiwania wszystkiego i ogólnie do szantażu emocjonalnego, więc i ja, chcąc nie chcąc, muszę powielać ten schemat, jeśli chcę cokolwiek osiągnąć. Wiem, mam okropne zdanie o facetach, ale nie bezpodstawnie. Bardzo zazdroszczę związkom partnerskim.
Gorka, melduj więcej, ja bym chętnie Oli zdjęcie jeszcze zobaczyła:)
Mery, gdzie się podziewasz?
Przepraszam, ale czy ja kogoś pominęłam? Jeśli tak, to bardzo przepraszam, ale nie mama już siły, idę spać. Następnym razem będę chyba robić notatki ![]()
Długo wyszło, ale ja lubię pisać i lubię czytać, szczególnie jak mam czas, przyzwyczajajcie się:)
Przepraszam też od razu, jeśli udzielam komuś niechcianych rad, to nie złośliwie.
Dziewczyny doświadczone w temacie, a któraś może tu przybliżyć, jak to jest z biustonoszami w ciąży? Faktycznie tak cycki rosną, że trzeba kilka i to bez fiszbin?
1 200 2015-11-01 13:09:09
ksiezniczkaola pisz ile wlezie. Po to w końcu to forum jest.
Co do małych grobów, przynajmniej rodzice mają miejsce gdzie mogą przychodzić a kobieta która poroniła co ma? Nic tak naprawdę.
Jutro czeka mnie to pobranie bo chcę we wtorek iść na szczepienie a pediatra kazała wcześniej zrobić te badania więc co poradzę. Wiem, ze takie pobieranie bolesne nie jest ale dla dziecka zawsze to duże przeżycie.
Co do biustonoszów, bo akurat dzisiaj wygrzebałam z szafy ten co nosiłam w pierwszej ciąży - rozmiar D, normalnie nosze B/C w zależności czy chudnę czy tyję i od rozmiarówki. Tak w ciąży cycki rosną masakrycznie. Są pełne, ciężkie, widać na nich żyły i często siara leci jeszcze przed porodem. Ja jestem w 19 tc a już mi coś zaczyna lecieć, także tego... nie opisałam może tego zbyt miło ale co będę kłamać
Po ciąży jak przestałam karmić to miałam strasznie małe i obwisłe przez kilka miesięcy
Jak tak czytam o Waszych teściowych to muszę przyznać że moi teście są spoko. Teściu jest w porządku, po prostu. Natomiast teściowa ma swoje w głowie, to konkretne osoba z konkretnymi poglądami ale ona sobie w kasze dmuchać nie da. Jest tylko taka że jak już wcześniej pisałam nie trzyma niczego w czterech ścianach ale jak byłam w ciążkich chwilach to naprawdę potrafiła mi udzielić bardzo dużego wsparcia. No i byłby momenty ze była bardziej za mną niż za moim mężem. Zaraz po ślubie mieszkaliśmy osobno w bloku, po dwóch latach przeprowadziliśmy się do domu do moich rodziców i powiem Wam ze zgodnie twierdzimy ze teraz mieszka nam się lepiej. Może dlatego że moi rodzice są z tych nie wtrącajacych się.
Bardolka, no napisałam że jakiś grzyb, tyle że ja nie mam żadnych objawów ani od strony układu moczowego ani płciowego. A grzyb wyszedł w moczu właśnie. Spokojnie, jestem w II trym i w tym też brałam furaginę. Ale nie ma co patrzeć na ulotki, bo lekarz w różnych sytuacjach pomimo ciąży może przepisać różne leki. W pierwszej ciąży w III trym brałam furaginę i to dostawałam ją w szpitalu na patologii ciąży ![]()
1 201 2015-11-01 14:18:51
KsiezniczkaOla zyje zyje
wiesz tak po ostatnim moim stwierdzeniu, ze to wasz temat tak naprawde troszke glupio mi pisac o swojej ciazy, czytajac z jakimi wy sie problemami zmagacie, a w tym niestety doswiadczenia nie mam, wiec ani nie moge sluzyc dobra rada, ale czytam was regularnie i sciskam mocno kciuki za kazda z Was ktora sie stara o maluszka, pamietam o was ![]()
Od tygodnia ogolnie jestem na zwolnieniu, najpierw byl zatkany nos, pozniej doszedl okropny kaszel, lekarz nic nie przepisywal, kazal w lozku lezec, w miedzy czasie byla wojna z moim M. Ale juz jest na szczescie dobrze wszystko. Tylko kaszel zostal
no i M zarzadzil celibat do jutra, bo raz przy seksie pojawilo sie lekkie krwawienie, i powiedzial, ze mnie nie dotknie do wizyty u ginekologa, na szczescie wizyta jutro
takze sie wszystko wypytam. No i musze spytac od kiedy moge wlosy farbowac. Okropne odrosty mam. Ze wczoraj jak mnie policja zlapala to policjantka nie gadala ze mna tylko z moimi odrostami hahaha. Wogole ciekawe doswiadczenie, bo mnie zatrzymali, ze przejechalam na czerwonym, ale byla strzalka w prawo zielona, i mowili, ze jak jest strzalka to trzeba sie zatrzymac na 3sek i dopiero jechac. W polsce tez tak jest? I ogolnie pytanie czemu w dowodzie osobistym mam inny adres zamieszkania niz w rejestracyjnym, to mowie, ze w dowodzie jest z polski, a w rejestracyjnym niemiecki. Hmmm okej, q czemu na prawie jazdy nie ma adresu? Bo to jest polskie a w polsce nie ma adresu podawanego. Okej, a czemu pani nie zmienila dowodu i prawa jazdy? Bo nie chce. Hmmm a ile pani jest w niemczech? 2lata. To skad pani zna tak dobrze niemiecki? To jeblam baranka i mowie no mam chlopaka niemca(zeby juz nie tlumaczyc co i jak, chociaz on polak) i robie szkole, wiec niemiecki trzeba znac. Jej mina bezcenna. No i mandat przyjdzie do domu. Za przejechanie ma czerwonym, czyli ok 100e bedzie w plecy... dobrze ze kary nie dali za brak przegladu tylko kazali zrobic heh.
1 202 2015-11-02 09:57:24
Mery ![]()
Widzialam, ze jest watek dla matek 2016, ale malo cos dziewczyn tam widzialam, wiec sie pocieszam, ze jeszcze mam szanse zalapac sie na glowny wysyp mamuś ![]()
Mery, tak, w Polsce tez tak jest z tym swiatlem, fakt, ze oprocz kursantow nikt tego chyba nie przestrzega. Trzeba sie zatrzymac i ruszyc na nowo z jedynki.
Policjantka cie wypytala dokladnie, nie ma co. Wiesz, ja mysle, ze oni teraz przez tych uchodzcow moga byc przewrazliwieni, szczegolnie jak jestes blond z czarnymi odrostami:p
Dantek, no niby nie boli te uklucie, ale to duzy stres zawsze..
Ja jestem z tych uswiadomionych to cie uswiadomie: nie ma tekiego rozmiaru biustonosza jak A, B czy C, jest np 80A, 75B czy nawet 70C, ale sama literka nic nie znaczy!
Ja glupia kiedys myslalam, ze mam B, ale pare lat temu, za namowa kolezanki poszlam na brafitting na dopasowanie stanika i okazalo sie, ze nosze 65E (teraz to nawet 65F) A cycki mam calkiem normalne.. Polecam, poprawia komfort fizyczny (biustonosz nagle autentycznie trzyma cycki, a nie tylko sutki zasłania) i psychiczny (ja? Ja nosze miseczke E:) )
Wczoraj robilam przeglad i znalazlam moj bardzo dawny biustonosz i nie moglam sie nadziwic, jak moglo mi sie kiedys wydawac, ze mam TAK male cycki...
Nie bede oszukiwac, staniki w takich sklepach potrafia dobrze kosztowac (150-200zl minimum) ale jak sie potem wie, czego sie szuka, mozna znalezc w internecie taniej. Osobiscie bardzo kocham łódzkie guru, Ewę Michalak i białostocką Kingę oraz firmę Konrad (skąd mam rewelacyjny biustonosz bez ramiaczek - to podpowiedz dla dziewczyn szukajacych bielizny slubnej
)
to tyle w temacie offtopowania.
O bosz... To juz 2 trymestr dantek? Ale czas leci....
Piokowa, u mnie w tym miesiacu znowu chyba nic z tego. A nawet ten żel sobie kupilam:(
1 203 2015-11-02 10:17:37 Ostatnio edytowany przez piokowa (2015-11-02 11:30:34)
Cześć Dziewczyny,
Zacznę od siebie, trochę egoistycznie. Okres przyszedł – jak w zegarku, w 32 dc. Wczoraj. W dodatku cały dzień w rozjazdach, ból brzucha masakryczny i spotkania rodzinne, na których szczerze nie chciało mi się być przez to wszystko. Zdołowałam się, miałam nadzieję, myślałam, że duphaston coś mi pomoże, bo trochę poczytałam, że niektórym dziewczynom pomagał a tu… ehh.. Bastuje na ten msc ze staraniami, nie chce się nakręcać, idę po kolejnej @ do lekarza i może coś z nim zadziałamy (w sensie leczenia:)). W dodatku nie odzywam się ze swoim, więc tym bardziej mam wszystkiego dość.
Księżniczkaola póki się @ nie pojawiła to szansa zawsze jest. A o jakim żelu piszesz? Conceive plus czy jakoś tak? Ja go mam ale jeszcze go nie używałam.. zapomniałam
PS. Ty to masz rozmach z tymi postami, ale czyta się je naprawdę miło.:)
Bardolkai Madzia 92, miłe słowa dzięki :* ..ale już widzę po sobie, że coraz bardziej zaczyna mnie dotykać fakt, że inni już, mogą szybko, a u nas nic…. Mega frustrujące.
Niki12 przypomnisz swoją historię ze staraniami? O ile oczywiście będziesz chciała. Pomysł z pomnikiem, jak najbardziej za, jest choć miejsce gdzie można zapalić światełko, pomyśleć, pomodlić się.
Vendea jak się czujesz?
Niki12345678 kochana cześć! postaram się pisać i nie wypaść z obiegu.:)
Jeżeli chodzi o teściów, to nie mam na co narzekać. Nie wtrącają się. Teściowa, to osoba, która zawsze wszystkim pomoże wesprze dobrym słowem, kochana kobieta. I częściej jest za mną niż za synem, więc nie ma żadnych problemów:)
Nenówka Posiew z kanalu szyjki macicy robiłam? Co ma wykazać to badanie i jak wyniki?
Pozdro ![]()
PS. Pewnie nie poruszyałm wszystkiego o czym pisałyście, za co z góry przepraszam ![]()
1 204 2015-11-02 12:45:57
ale postów, aż nie wiadomo, co czytać i na co odpisywać ![]()
piokowa, zerknęłam na poprzednie posty, widzę, ze w sumie borykamy się z tym samym problemem.
Ja też mam mięśniaka, tylko jego umiejscowienie nie jest pewne, więc czekam na badanie HSG, czyli drożność.
U mnie brak owulacji, więc jak już drożność będzie sprawdzona i mięśniak (daj Boże) okaże się nieszkodliwy, to będę mieć indukowaną owulację.
u Ciebie owulacja choć jest, więc grunt.
Jesli chodzi o Twoje konsultacje z lekarzami, ja bym wierzyła temu, który jest specjalistą.
Natomiast duphoston w samym zajściu w ciążę nie pomoże. Progesteron pomoże podtrzymać zagnieżdżoną ciążę, cały natomiast wic w tym, żeby doszło do zapłodnienia i zagnieżdżenia zarodka...
1 205 2015-11-02 13:06:22
Miałam kiedyś koleżankę, która cigle miałą jakieś grzybice. Nie mogła korzystać z toalety publicznej a to było trudne bo wtedy chodziłyśmy do liceum i spędzałyśmy cały dzień w szkole.
Bardolka ma rację, jak mąż sie nie wyleczy to Tobie nigdy nie przejdzie.
Dantek, muszę przycisnąć rodzinnego. Moja poprzednia lekarka to by na pewno coś wymyśliła, ta teraz jest nowa, mnie i rodziny nie zna więc może od razu nie wpaść na to o co chodzi.
Niki, podejrzewałam tarczycę w pierwszym momencie bo u mnie w rodzinie ten problem jest popularny.
Księżniczoolku, ja z bieganiem na bakier, moje kolana na to nie pozwalają. Mogę jeździć na rowerze, pływać, nawet mój fitnes je obciąża niepotrzebnie ale bez przesady, jak mam zbyt dużo skakać to odpuszczam. Może za jakiś czas i biegać będę mogła
bo już jest lepiej. Ciąża obciążyła mi zbytnio stawy kolanowe. A co do wózka, to kochana
chyba odpuszczę. Zwykły podwójny, który my mamy, to nowy kosztuje kilka tysięcy a taki sportowy to wolę nie myśleć.
Ja w piątek przeżyłam doła ciuchowego. Była noc zakupów i PIANO miało 80% przeceny. Zajeb.. kiecki a ja uwielbiam sukienki. Cudo!!! Oczywiście wszystko w moim dawnym rozmiarze
. Płąszcz fantastyczny i też kicha. Jedyne co to sobie tłumaczyłam, że chociaż nie wydałam pieniędzy, któych i tak nie mam. Jakoś trzeba było się pocieszyć. Butów to nawet nie mierzyłam. Na razie nie chodzę do pracy to bez przesady, poczekam na przeceny i może wcisnę się w coś fajnego, bo mam nadzieję, że po nowym roku, jak już chłopaki będą więksi, pójdę do pracy, że znajdę coś fajnego
.
Dantek, mnie tam nic nie chciało lecieć z cycków
. Cycki w ciąży urosły i takie duże zostały a wręcz jeszcze się powiększyły po porodzie. Miałam spory biust ale teraz to przesada. Od tego ciężaru są obwisłe.
Mąż chciał sie pochwalić rodzinie chłopakami. Mieliśmy trochę obajzdówkę po cmentarzach i wiecie, totalnie nikogo nie spotkaliśmy. Nawet jednej osoby
. To się nazywa brak wyczucia czasu
. Cały dzień nas nie było w domu, przyjechaliśmy totalnie zrąbani.
1 206 2015-11-02 13:12:35 Ostatnio edytowany przez neonowka (2015-11-02 13:17:28)
Piokowa, robiłam posiew zeby sprawdzić czy nie mam tam jakiegoś dziadostwa, w tamtym roku mialam bakterie które mogly ale nie musiały spowodować wcześniejszy poród ( zreszta do tej pory niewiadomo co bylo przyczyna). Pozbylam sie tego lokatora, zaraz po tym wszystkim dostalam takie dawki antybiotyków jak nigdy w zyciu. Kontrolny posiew byl juz ok. Głównie dlatego z lekarzem chcieliśmy znow sprawdzić czy cos tam złego sie nie przypaletalo w tej ciąży. No i byl candida ale to bardzo powszechne, mimo braku objawów cos tam sie wyklulo. Lekarz uspokajal mnie ze to w żaden sposób nie zagraża ciazy no ale wyleczyć trzeba. A moze sie rozwinąć do powszechnej grzybicy z przykrymi wszystkimi objawami, swędzenie, uplawy itp.
Mam nadzieje ze tego uniknę dzieki lekom :-)
Moze faktycznie, cykl czy dwa przerwy dobrze Wam zrobią. Tak czy siak, będę trzymać kciuki.
1 207 2015-11-02 14:08:37
Piokowa, dzięki że pytasz. Fizycznie czuję się bardzo dobrze. Sam zabieg szybki i bezbolesny... Na żadne bóle brzucha się nie skarżę, czasem coś mnie zaboli, ale to macica się zmniejsza. Piersi też po zabiegu bolały, no ale nie da się tak szybko przestawić organizmu na tryb "brak ciąży"... Psychicznie jest gorzej, ale muszę sobie z tym radzić, nic innego mi nie pozostało. Nie załamuję się, mam duże wsparcie od mojego TŻ i rodziny. Mimo wszystko staram się być dobrej myśli. Będę pod opieką dobrego lekarza, ordynatora najlepszego oddziału ginekologii w moim mieście. Jak byłam u niego na wizycie tydzień temu i jak stwierdził, że niestety ciąża obumarła to od razu powiedział, że czekamy do następnej miesiączki, robimy wszystkie badania i dopiero wtedy zachodzimy w ciążę. Póki nie zrobię wszystkich badań to mam zakaz zachodzenia w ciążę żeby uniknąć ewentualnego rozczarowania. Nie chcę przechodzić tego samego po raz drugi, a w zasadzie trzeci... Czekam teraz na wyniki badań histopatologicznych i za tydzień idę do niego na kontrolę i już wtedy mam nadzieję, że podejmiemy pierwsze kroki w tym temacie. Dobrze, że jestem jeszcze tydzień za zwolnieniu bo póki co nie jestem gotowa na powrót do pracy...
1 208 2015-11-02 15:04:19
Bardolka badanie HSG robisz prywatnie czy NFZ (jeśli tak to ile mniej więcej się czeka?) i to chyba trzeba zrobić w określonym dniu cyklu, jakoś tak od razu po miesiączce? Wiesz, pęcherzyk dominujący na kilku usg jest, więc mam nadzieje, że owulacja też następuje, ale pewnie też pod tym kątem będę sprawdzana. Ciężko mi też jest określić kiedy mam dni płodne, niby w pewnym momencie w połowie cyklu widzę więcej śluzu jakby kłucie się pojawia, ale jestem ciemna w tym temacie. Raz używałam testów owulacyjnych przez 10 dni chyba i nic nie wyszło. Dodatkowo mam dużą niedoczynność tarczycy, jak już ją sobie uporządkowałam na poziomie 1,8 to znów mi TSH wzrosło (teraz mam 2,9) i musze zbijać większą dawką letroxu. Po duphastonie w tym cyklu zauważyłam bóle podbrzusza mniej więcej od połowy cyklu, ale czytałam, że po nim tak może być.. I dostałam go na wyrównanie endometrium i łudziłam się, że już to zrobił i pomoże, ale chyba mnie czeka cięższa walka o dziecko. Daj znać jak będziesz po tym badaniu i zdaj swoją relację jak to przebiega, jestem ciekawa.
Dzięki Nenówka :*
Vendea90, dzielna jesteś. Trzymam kciukasy za Ciebie, dacie na pewno radę. Dobrze, że jeszcze w domku siedzisz, chwilę odetchniesz jeszcze, może powrót do pracy pomoże Ci jakoś, co najmniej będziesz myśli odganiać.... Daj znać jak po wizycie.
1 209 2015-11-02 15:54:32 Ostatnio edytowany przez Bardolka (2015-11-02 18:25:07)
Piokowa idę na HSG prywatnie. Koszt 350 złotych. Na kasę pewnie bezpłatnie w szpitalu, ale nie planuję korzystać.
Z prostej przyczyny = w szpitalach badanie to wykonuje się starą metodą, używającą zdjęcia rentgenowskiego, kontrast podawany domacicznie zawiera metale ciężkie, a podawany jest metalowymi kateterami, co powoduje duży ból - tak to badanie tłumaczył mi ginekolog. U niego natomiast wykuje się badanie Sono - HSG czyli nie robi się zdjęcia rentgenowskiego, a podaje sie płyn kontrastujący widoczny w USG, a wynikiem badania jest nagrany aparatem USG filmik.
Płyn podaje się kateterami silikonowymi, więc ból można porównać do 1 dnia miesiączki.
Po badaniu można wstać i iść do pracy, a tradycyjne HSG podobno powoduje bardzo duży dyskomfort i kiepskie samopoczucie ...
Badanie trzeba robić w pierwszych dniach cyklu, żeby nie zaszkodzić potencjalnie wczesnej ciąży.
Swoją drogą ciekawa jestem, jak można się na kasę umówić na takie badanie. Przecież zdaje się, że na wszystko państwowe w naszym pięknym kraju trzeba się umawiać ze sporym wyprzedzeniem, a jak tu się wstrzelić w poczatek cyklu tak za pół roku? I zapewnić na 100% czyste drogi rodne bez żadnych bakterii/grzyba itp ...
1 210 2015-11-02 21:02:01 Ostatnio edytowany przez ksiezniczkaola (2015-11-02 21:17:16)
Vendea! Milo cie znow widziec. Mysle, ze wszystkie dziewczyny o tobie caly czas myslaly, tylko nie wiedzialy, czy pytac czy lepiej nie.. Az sie piokowa nam odwazyla.
Ciesze sie, ze walczysz. Wolne pewnie dobrze ci zrobi. Ja np o mojej niespelnionej ciazy najwiecej mysle w pracy...
Bardolka, no powiem ci, ze to byl zawsze moj odwieczny problem z NFZ, tzn, umwic tak wizyte na cytologie czy usg, zeby bylo juz po okresie, ale jeszcze w miare wczesnie, bo mi wtedy lekarz kazal tuz po okresie przychodzic, ze niby najlepiej widac. Na szczescie moj romans z NFZ byl przelotny, studenckie czasy to i kasy brakowalo...
A powiem wam jeszcze, ze w niemczech wogole nie robia HSG. Nie wiem dlaczego i mowiac szczerze, zapominam zapytac. Tutaj od razu pod noz biora
Ale kurcze, jak mowisz ze boli jak w pierwszy dzien okresu to kurcze, dla mnie bardzo bolace przeżycie.
Bardolka, ty wogoe mam wrazenie jestes z nas wszystkich najbardziej obcykana. Fajnie miec takiego kogos pod reka:) Dzieki, ze z nami jestes.
Piokowa, tak, conceive plus, jak nie uzywalas to od razu ostrzegam, ze jest bardziej plynny niz standardowe zele. Jak chcesz sie zaczac obserwowac, to trzymam kciuki. Najwazniejsza jest systematycznosc. Ja prowadze obserwacje cyklu od 3 lat, jak chcesz, to pomoge ci zaczac. Mi wlasnie datego ze prowadzilam samoobserwacje, gin wystawila tak wczesnie skierowanie do kliniki nieplodnosci. Oczywiscie w PL jest inaczej..
Neonoweczko, ja trzymam za ciebie kciuki najmocniej jak potrafie, po tym, co przeszlas, nalezy ci sie porzadny lekarz i sliczne, zdrowe dzieciatko na rekach.
Musze wysiadac z pociagu, skoncze pozniej. Pa pa
***
Jestem na pare minut:)
AniaFrania, to wozek niech ci maz przyczepi do roweru i pedalujesz:)
Ale serio? Pare tysiecy za zwykly wozek? Kurde, nie wiedzialam. Jak przyjdzie co do czego to sie jeszcze pkaze, ze moj samochod jest tanszy...
To tak zawsze jest, jak sie czlowiek przyszykuje, zeby kogos spotkac, to nikogo nie bedzie. Tez tak mam.
Gorka, ty to wogole jestes moja bohaterka. Mama po 30 i 2 razy w ciazy od pierwszego razu. Ze wy wczesniej nie wpadliscie, to ja nie wiem... ![]()
1 211 2015-11-02 21:28:34
Bardolka, ty wogoe mam wrazenie jestes z nas wszystkich najbardziej obcykana. Fajnie miec takiego kogos pod reka:) Dzieki, ze z nami jestes.
Cała przyjemność po mojej stronie! ![]()
A skąd wiem? Niestety z doświadczenia. Częściowo własnego, a częściowo moich różnych znajomych, bliższych i dalszych. W pracy jest nas 3, każda z takimi problemami.
Koleżanka 1 ma PCOS (zespół policystycznych jajników), poroniła 3 lata temu i od tego czasu ciągle lekarze. Dopiero ten, który obecnie leczy mnie, w ciągu 6 miesięcy tak poleczył, że koleżanka obecnie w 18 tyg ciąży ![]()
Koleżanka 2 - w wieku 35 lat uświadomiła sobie, że może byłby to dobry moment na dziecko. I może nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie płonne starania, diagnoza męża -oligozoospermia (jakoś tak
), czyli prawie brak plemników w nasieniu. 4 inseminacje, w tym tyg miała 3 in vitro, w czwartek ma betę... A ma prawie 38 lat, więc naprawdę jest trudno...
Moja najlepsza przyjaciółka ze wspomnianym zespołem nietolerancji ciał antyfosfolipidowych ....
Cała kronika wypadków, historie badan, prób. Stąd i człowiek bogatszy o doświadczenia.
A z pocieszających i pokrzepiających wiadomości: mojej siostry kolega 14 lat starał się o dziecko, rozpaczliwie chcieli, ale się nie udawało. Też są prawie przed 40. Kiedy już odpuścili, to okazało, się ona zaszła w ciążę. I pewnie będzie na dniach rodzić ![]()
Nie życzę nikomu takiego czekania, ale tak się ucieszyłam na tę informację, mimo że ledwo znam człowieka, bo ona pokazuje, że zawsze jest nadzieja ![]()
1 212 2015-11-02 21:42:28
Gorka, ty to wogole jestes moja bohaterka. Mama po 30 i 2 razy w ciazy od pierwszego razu. Ze wy wczesniej nie wpadliscie, to ja nie wiem...
Księżniczko no naprawdę tak jest tzn.tak było
![]()
Wysłałam ci wiadomość przez forum,doszła? Bo ta twoja do mnie nie doszła niestety.
Czytam was codziennie,niestety nie udzielam się za bardzo bo szczerze przyznam nie chcę wam tutaj śmiecić. Wiem ze jest wam ciężko,wszystkie wyczekujecie tych magicznych II kreseczek ... a mi tak łatwo poszło,jestem bardzo szczęśliwa,i nie chcę was pogrążać ....
Ale ale żeby nie było cały czas wam kibicuję,szczerze!!! Trzymam kciukasy.
Oczywiście coś tam od czasu do czasu skrobnę jeszcze bo jakżebym mogła nie ![]()
1 213 2015-11-02 22:49:15
Neonoweczko, ja trzymam za ciebie kciuki najmocniej jak potrafie, po tym, co przeszlas, nalezy ci sie porzadny lekarz i sliczne, zdrowe dzieciatko na rekach.
Dziekuje! Prawie sie wzruszylam, hormony ;-)
1 214 2015-11-03 00:28:25 Ostatnio edytowany przez dantek (2015-11-03 00:30:26)
Dziewczyny zaciążone, a kto będzie przesyłał fluidy ciążowe ? Przecież nie musicie pisać tylko o ciąży, czasem fajnie nawet o d... marynie.
ksiezniczkaola, cóż Ci napisać, może wprost: poczułam się jak głupek czytając Twój post o biustonoszach. Ja doskonale wiem jak opisane są rozmiary i nie musisz mnie w tej materii uświadamiać. Wydało mi się to tak oczywiste że pisząc o miseczkach nie muszę posługiwać się opisem obwodu bo nie miało to nic do rzeczy w tym co pisałam. Akurat obwód miałam taki sam przed, w trakcie jak i po ciąży i nic się nie zmieniło.
A dobrany mam dobrze, bo tak jak wspomniałam mam teraz miseczkę D i nic mi się nie wylewa ani ulewa z niego, dodatkowo czuję się w nim wygodnie. U mnie biust chudnie albo tyje z reszta ciała. Po porodzie jak schudłam to dobrze czułam się w B, potem wróciłam do C a teraz przeszłam na D.
AniuFraniu no ja opisałam jak to wygląda u mnie. Napisałam że często jest że coś leci, ale wiem że nie u każdej
Mnie siara leciała w pierwszej ciąży jak i teraz. Tyle że teraz znacznie wcześniej. Wiem też że ma się to nijak do późniejszego karmienia - ja pokarmu miałam bardzo malutko.
Vende daj sobie czas. Może faktycznie praca pozwoli wrócić Ci do normalności szybciej. Życzę Ci jak najlepiej.
Bardolka ja też odnoszę wrażenie że jesteś obeznana w tym wszystkim. Zawsze odpowiadasz konkretnie i na temat.
Byłam dzisiaj na tym pobraniu i powiem Wam że bez porównania. Babka która pobierała miała całkiem inne podejście, bez nerwów, na spokojnie, szybciutko. Mała zapłakała ale nie krzyczała. Nie musiałam jej na siłę trzymać i nawet sama rączkę dała ! A jak wychodziłyśmy to już w podskokach. Normalnie w szoku byłam. Jednak co powołanie to powołanie.
1 215 2015-11-03 01:15:14
Hej dziewczyny :*
Chciałam się tylko przywitać bo nic nie skrobnę bo mam doła i jakoś brak weny. Godzinkę temu ciasto upiekłam i chociaż to mi poprawiło nastrój ![]()
jutro coś napiszę. Dobranoc
1 216 2015-11-03 08:26:40 Ostatnio edytowany przez ksiezniczkaola (2015-11-03 20:34:42)
Dantek, przepraszam cie, mi w zadnym momencie o to naprawde nie chodzilo. Ot, nie pomyslalam i nie sprawdzilam, co napisalam. Teraz jak czytam, to faktycznie, mozna bylo to zdecydowanie inaczej napisac.
To nie przez zlosliwosc, a przez zwykla glupote.
Chcialam dobrze, wyszlo jak zwykle.
Naprawde cie przepraszam.
*****
Gorka, jak przegladalam forum, wpadli mi gdzies w oko, ze te wiadomosci e-mail sa zablokowane. Moja do mnie tez nie przyszla, jak testowo wyslalam.
Dziewczyny, ja wam zapomnialam na samym poczatku napisac, ja mam brzydka tendencje do dawania dobrych rad, takze tam gdzie nikt o nie nie prosi. To rodzinne, podobno po prababci. Takze jak sie zacznynam wymadrzac, to trzeba mnie tak krotko i zdecydowanie sciagnac spowrotem na ziemie. Ja sie za to nie obrazam.
Moj pociag jest dzis spozniony 20min, masakra..
1 217 2015-11-03 09:04:24
Dantek mam to samo z cyckami, byl taki moment ze bardzo schudłam i piersi spadly z D na B. Teraz jak oglądam te staniki to nie mogę uwierzyć ze mialam takie piersi małe. Juz nie tylko o rozmiar chodzi bo B tez moze być fajne jędrne, ale ja miałam takie sflaczale, tkanka tluszczowa sie zredukowala to piersi ucierpiały najbardziej. A teraz za to mam duże D...eh...za duże
Nie dogodzisz :-)
1 218 2015-11-03 10:29:53
Cześć dziewczyny , mam @ więc teraz czekam na koniec i kontynuuje badania ![]()
Neonówka Ja gaduła ? A to dobrze czy źle ? ....Eee mało się tu udzielam przecież ![]()
Niki no no poemat
Wiesz mi ginekolog powiedział że jeśli będę się czuła komfortowo to seks nie jest zakazany w czasie leczenia macmirorem , nie wiem jak Ty miałaś .. po kilku dniach gdy nie czułam już dolegliwości kochaliśmy się , no wtedy znów poczułam więc postanowiliśmy sobie jeszcze odpuścić .A globułek miałam 8 . No i widzę też że Ty o wiele gorzej masz , mi nic nie pęka ani w okokicach ...jedynie w środku piekło i swędziało
I jeszcze coś . To nie tak że każdemu na pierwszy raz jak zapytał o dziecko czy ślub odpowiadałam tak chamsko , ale np tym co już mnie znają , wiedzą że jestem po poronieniach lub słyszeli ode mnie że się staramy i trzeba poczekać i się pytają kolejny i kolejny no to wybacz taryfa mojej cierpliwości się skończyła ;p
Dantek Gdy zaszłam w pierwszą ciąże to był gwałt i miałam 17,5 lat , nie badałam się nigdy pod kątem bycia mamą , raz że wiek dwa nie nawidziłam dzieci i nigdy ich mieć nie chciałam , więc gdy miałam partnera nie wchodziło w gre bez zabezpieczenia na tamten czas .
O niedoczynności tarczycy oraz silnej anemi wiem od małego , w przedszkolu już brałam leki i podstawówce i gimnazjum i dalej , w czasie ciąży miałam dobre wyniki dopiero w 6 miesiącu wykryto u mnie hipotrofie płodu , nie łączono nigdy moich dolegliwości z mamą moją ..
Byłam leczona na silna niedoczynność , hipotrofie , anemie , mała mimo 38 tyg urodziła się z wagą 1750 g 46 cm dostała 9/10 pkt apgara , miałam też żucawke , owinięcie pępowiną , i łozysko odklejało się jak nie czułam dwa dni ruchów poszłam do lekarza na kontrole po godzinie leżałam na patologi ciąży w szpitalu i czekałam na cesarkę . W późniejszej ciąży ten sam lekarz zlecał przeróżne dodatkowe badania i musiałam cały czas leżeć , mogłam chodzić tylko do łazienki , ale wiadomo jak to w domu nie oleje córki ..ale miałąm ogromną pomoc ze strony rodziny byłego , praktycznie nie musiałam nic robić bo małą była pod opieką , mimo to serduszko przestało bić w okolicach 20 tyg , a dwie ciąże ronione samoistnie - przyczyny nieznane ... Teraz ten nowy lekarz powiedział że to zespół antyfosfolipiidowy i teraz będe prowadzona inaczej , powiedział też że wyniki sie poprawiają a więc przy nowych lekach jest szansa aby donosić zdrowe dziecko ale mam być przygotowana że może być kilka prób że nie od razu się uda ..Pójde na kontrolę z wynikami to się dowiem co dalej .
KsiężniczkaOla Powiem Ci że to że cycki rosną ZAWSZE to mit chyba że Ja jestem wyjątkiem bo mi przez całą ciąże biust nie urósł nawet o rozmiar !!! jedynie się zrobił bardziej wydatny... Jak nosiłam 70B przed ciążą tak nosiłam go w ciązy a nawet noszę teraz , i nic mnie nie uwiera nie upycha piersi są zasłonięte całe ( żeby nie było że źle dobrany ;p )
Piokowa rozumiem .. naprawdę
Vandea trzymaj się:(:( ..jeśli mogę spytać który to był tydzień?
Dobrze że twój partner cię wspiera
Nie napiszę więcej bo ni czuje się w temacie ![]()
1 219 2015-11-03 15:43:40
ksiezniczkaola nic się nie stało
Po prostu napisałam szczerze jak to odebrałam, ale może też to ja jestem przewrażliwiona, także się nie przejmuj, naprawdę
Nie jestem pamiętliwa ![]()
Madzia92 ufff... przeszłaś wiele. No cóż nie spodziewałam się że napiszesz tak szczerze i dość szczegółowo. Na pewno w końcu się uda i będziesz miała dzidziusia
Najważniejsze że jesteś zdiagnozowana i lekarz wie co robi z tym problemem.
1 220 2015-11-03 19:52:03 Ostatnio edytowany przez ksiezniczkaola (2015-11-03 20:00:24)
Dziewczyny, pisalam wam, moj ma termin na polowe stycznia dopiero na badanie nasienia, i znalazlam mu innego lekarza (pania doktor dla scislosci) jeszcze, tylko musi zadzwonic i zapytac czy maja wizyty wczesniej i sie zapisac. I on mi od 2 dni mowi ze nie mial czasu w pracy. No powiedzcie, czy to mi juz odbija, czy on jednak powinien znalezc ten czas?
*****
Gorka, wyslalam ci maila. Caly dzien pisalam w pracy, po kilka min kradlam i to jakies zdanie dopisalam, a to cos poprawilam... Musial dojsc:)
Moge zapytac skad pochodzisz? Nie gdzie mieszkasz, tylko wlasnie gdzie twoja ojcowizna. Pytam, bo jestem z Mazur, a moj maz z Krakowa i wlasnie widze, ze wy wielu wspolnych slow uzywacie:)
1 221 2015-11-03 20:14:06
hej dziewczyny! ja dopiero starania zaczynam... a właściwie 4 miesiąc za mna:( i nic... probowalismy już chyba wszystkiego.
Czas zapisać się do lekarza ? co uważacie ??
Mam rpaktycznie koło mieszkania ten cały invimed ale jakos się obawiam ;(
1 222 2015-11-03 23:12:55 Ostatnio edytowany przez GORKA (2015-11-03 23:14:02)
Dziewczyny, pisalam wam, moj ma termin na polowe stycznia dopiero na badanie nasienia, i znalazlam mu innego lekarza (pania doktor dla scislosci) jeszcze, tylko musi zadzwonic i zapytac czy maja wizyty wczesniej i sie zapisac. I on mi od 2 dni mowi ze nie mial czasu w pracy. No powiedzcie, czy to mi juz odbija, czy on jednak powinien znalezc ten czas?
*****
Gorka, wyslalam ci maila. Caly dzien pisalam w pracy, po kilka min kradlam i to jakies zdanie dopisalam, a to cos poprawilam... Musial dojsc:)
Moge zapytac skad pochodzisz? Nie gdzie mieszkasz, tylko wlasnie gdzie twoja ojcowizna. Pytam, bo jestem z Mazur, a moj maz z Krakowa i wlasnie widze, ze wy wielu wspolnych slow uzywacie:)
Jest tak jak napisałaś wcześniej,tutaj na forum chyba wysyłanie wiadomości po prostu nie działa.
Jak zobaczę że jesteś aktywna to podam tu w poście swój adres mail a potem go skasuję.
Ja estem z Dolnego śląska.
1 223 2015-11-04 00:33:12
Gorka, sprawdz tago maila. Twoj post w koncu doszedl tylko tak dziwnie i odpisalam ci dzis normalnie na e-mail, nie przez forum, wiec musisz to mieć!
1 224 2015-11-04 11:08:29
Hej misielok, witamy w naszym gronie ![]()
Nic się nie denerwuj, zgodnie z wytycznymi WHO w kwestii płodności para zdolna do poczęcia dziecka powinna uzyskać ciążę w okresie 12 miesięcy od rozpoczęcia starań, więc spokojnie. Za duże ciśnienie też nie jest mile widziane ![]()
Ksiezniczkaola - to bardzo odległy termin na badanie, mój mąż tylko kilka dni czekał, w sumie umówili go tak, żeby to jemu pasowało. (uprzedzając pytania, jesteśmy z Podkarpacia
)
A ja mam wirusa żołądkowego ... jakby mało było złego .... dobrze, że mam dziś wolne, to przeleżę, ale zdycham ...
1 225 2015-11-04 12:29:31
księżniczko mam
właśnie mi o to chodziło żebyś dostała moją wiadomość żeby mieć mój adres,zaraz zabieram się do czytania
1 226 2015-11-04 14:22:29
U mnie znowu kicha, skurcze, plamienie i negatywny test, czyli powtorka z rozrywki sprzed miesiaca. Przynajmniej juz nie czekam w napieciu.
Dodzwoniłam sie do tego lekarza, terminy na luty...
Ja bym byla gotowa nawet prywatnie zaplacic, ale nie tyle ile to w Niemczech potrafi kosztowac...
1 227 2015-11-04 14:51:55
ksiezniczkaola a ile w Niemczech kosztuje takie badanie a ile w Polsce? Strasznie długie te terminy ;/
miesielok witaj, mnie również się wydaje że jeszcze macie czas. Chociaż nic nie stoi na przeszkodzie aby przejść się do lekarza kontolnie, sprawdzić czy wszystko ok, zrobić cytologię czy jakąś morfologię podstawową. Zawsze to lepiej przy wsparciu lekarza, zawsze doradzi jakąś obserwację cyklu czy coś podobnego. Kwas foliowy warto byś już teraz łykała.
Bardolka już jesteś którąś osobą z kolei która mówi że jakaś jelitówka panuje
Dla mnie najgorsza choroba na świecie, bo nienawidzę wymiotować. A taki wirus rozsiewa się jak ...
1 228 2015-11-04 15:02:50
Dantek ja mam tak samo, strasznie sie boje wymiotow... U mnie w sumie obylo sie bez, ale mam silne bole zoladka, kregoslupa i zimno mi bardzo...
Moj maz za taki pakiet badan nasienia placil 200 zlotych.
1 229 2015-11-04 23:38:41
Hej, witajcie w gronie staraczek, też się staram i mam nadzieję, że się wkrótce uda. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
1 230 2015-11-05 11:39:31
Madzia, to był 9/10 tydzień...
1 231 2015-11-05 16:43:53
Hej dziewczyny! Chciałam tylko uspokoić wszystkie z Was, które walczą z frustracją związaną z ciągłym NIE- zachodzeniem w ciążę mimo starań. Starałam się z mężem o dzidziusia ok 8 miesięcy. Zaczynaliśmy się już zastanawiać czy z nami wszystko w porządku, dopytywałam kilku różnych ginekologów co robić i zawsze byłam zbywana jedną MEGA irytującą odpowiedzią: "proszę się starać w ciągu dni płodnych i się nie nastawiać psychicznie, a na pewno się uda bo z tą ciążą to tak już jest...". Znacie to zapewne, prawda?? Zawsze miałam regularne cykle, ok 30, 31 dni. Jedna z pań ginekologów poinformowała mnie nawet, żebyśmy codziennie między 14 a 18 dniem cyklu próbowali. Jakoś bez skutku. I wiecie dlaczego?? ? Ginekologom się po prostu nie chce zagłębiać w kwestię Waszej owulacji. Podają książkowe terminy, które wg procesów biologicznych informują kobietę, ze to właśnie ok 14 - 15 dnia cyklu występuje owulacja. No...czasem ok 16 - 17 dnia jeśli masz dłuższe cykle. W związku z tym tak też się staraliśmy. Nie trudno jest się domyślić, że po 18 dniu cyklu codziennych starań, seks zamiast przyjemności i miłości dwojga kochających się ludzi staje się " biologicznym pokrywaniem samicy"
. Pewnego miesiąca - czerwca- odpuściliśmy starań ze względu na służbowy wyjazd mojego męża, niestety właśnie w terminie przewidywalnej owulacji. Pogodziłam się z myślą, że w tym miesiącu po prostu się nie uda, bo przegapimy ten dzień i wiecie co się stało? W 22 dnu mojego cyklu wrócił mąż, wtedy też zbliżyliśmy się od siebie, tak po prostu i się udało J . Obecnie jestem w 6 miesiącu ciąży i spodziewamy się córeczki w marcu. Żaden z ginekologów nie poinformował mnie, że ciało kobiety działa wg swojego rytmu i książkowy 14 dzień cyklu działa dokładnie tak samo jak „coroczny” śnieg na święta, którego jak wiadomo od kilku lat nie ma. Nasze organizmy płatają nam figle i działają jak chcą a nie tak, jak napisał kiedyś pewien znany naukowiec. Oczywiście, że w przypadku kobiet, które mają jakieś zaburzenia hormonalne, lub inne należy być pod opieką specjalisty i po prostu mu zaufać bo jak nie jemu to komu? Jednak jeżeli słyszycie, że wszystko jest w porządku to tak to przyjmijcie i nie szukajcie na siłę problemów, których nie ma. Jedyne do czego mam żal do lekarzy ginekologów to to, że nie potrafią się postawić w naszej sytuacji i poinformować nas o tym jak funkcjonuje nasza natura. W ich wyjaśnieniach dominuje słownictwo medyczne, oraz częste zbywanie nas książkowymi teoriami. Mam również żal do lekarzy za to, iż ingerują w naszą potencjalną niepłodność dopiero po roku starań. Dlaczego? Często przecież kobiety po 3-4 miesięcznym staraniu się o dziecko zastanawiają się czy ma to sens, bo może mają zaburzenia, albo inną niewykrytą dolegliwość? Dlaczego więc nie sprawdzić tego wcześniej? Po co kobieta ma czekać rok ze swoim ewentualnym problemem, jeżeli możnaby go wykryć i leczyć już wcześniej? Przyznam szczerze, że o wiele bardziej komfortowo czułabym się wiedząc, ze moje 8-miesięczne staranie się o dziecko to tylko kwestia czasu a nie ewentualnego zaburzenia, które mi to uniemożliwia. U mnie zakończyło się wszystko szczęśliwie, zaburzeń nie miałam, jedynie termin owulacji występuje u mnie później niż teoria zakłada. Teraz fora pt. :” jak zajść w ciążę” zamieniłam na „ poród naturalny a cesarka” I tego też Wam wszystkim życzę ![]()
1 232 2015-11-05 20:14:23
Zocha, miło że zawitałaś do naszego grona ![]()
natomiast powiem na wstępie, że jak czytam takie porady, to mnie krew zalewa. Nie gniewaj sie, ale myślę, że wiele z nas tu obecnych ma swój rozum i głowę na karku i nius, że owulacja nie musi byc w 14 dniu cyklu dla nikogo nie jest szokiem.
Jak jest się zdrowym, to współżyjąc co około 2gi dzień jest się w stanie zajść w ciążę nawet nie wiedząc, kiedy ma się owulaję, wcale nie trzeba się wstrzelić w dany dzień czy godzinę.
Natomiast większość z nas tu obecnych z uzyskaniem ciąży ma spore problemy z powodu chorób/braku owulacji w ogóle/problemów z budową narządów itepe. Więc superoptymmizm, bijący z Twojego posta - wybacz - ale jakoś do mnie nie przemawia.
Wybacz za ten kubeł zimnej wody, ale mam dziś nerwę, a jeszcze takie teksty mnie bardziej grzeją ...
PS: Mojej koleżance z pracy 3 raz nie siadło in vitro ![]()
1 233 2015-11-06 12:41:54
Cześć i czołem ![]()
Bardolka, dzięki za info z hsg, nawet nie wiedziałam jaka jest różnica, doedukowałaś mnie. Ból jak pierwszy dzień miesiączki, do wytrzymania, więc powinnam dać radę. Idę do gina w grudniu, zobaczymy jaki będzie miał plan działania. Generalnie nie chce dłużej czekać, więc wizyta na nfz mi się nie marzy.
Tak z ciekawości się zapytałam… Gdzie mieszkasz, jeśli można zapytać, ciekawa jestem Twojego lekarza.
Myślę, że Zocha nie miała złych intencji, więc spokojnie Bardolku :* Współczuję koleżance, trzeci raz z rzędu.. Ehhh….
Księżniczkaola, raczej nie będę obserwować swojego cyklu, nie chce się za bardzo nakręcać (choć i tak jestem, więc nie chcę się jeszcze bardziej
), chyba, że gin da takie zalecenie.. ale dzięki wielkie za chęci pomocy. Może kiedyś zacznę bardziej obserwować swój cykl. A propo badania nasienia, to mój nie chce w ogóle zrobić takiego badania i co z tym fantem zrobić?
Górka pisz pisz, doświadczenie mamy nam się na pewno przyda, ale nie ukrywam, zazdroszczę, że tak szybko Ci się udało I Dantek ma rację – pisz o wszystkim ![]()
Dantek cieszę się, że udało się pobrać krew :*
Niki12345678 czekamy na Twojego posta cały czas
Madzia92 :*
Misielok witaj cztery msc to nie jest długo. Dajcie sobie rok czasu, a potem działaj, choć podstaowe badania zawsze możesz sobie zrobić.
1 234 2015-11-06 16:31:52 Ostatnio edytowany przez Bardolka (2015-11-06 19:35:37)
Cześć i czołem
Bardolka, dzięki za info z hsg, nawet nie wiedziałam jaka jest różnica, doedukowałaś mnie. Ból jak pierwszy dzień miesiączki, do wytrzymania, więc powinnam dać radę. Idę do gina w grudniu, zobaczymy jaki będzie miał plan działania. Generalnie nie chce dłużej czekać, więc wizyta na nfz mi się nie marzy.Tak z ciekawości się zapytałam… Gdzie mieszkasz, jeśli można zapytać, ciekawa jestem Twojego lekarza.
Myślę, że Zocha nie miała złych intencji, więc spokojnie Bardolku :* Współczuję koleżance, trzeci raz z rzędu.. Ehhh….
Piokowa napisz mi PW, to ci odpiszę na maila dot. lekarza ![]()
Mój lekarz przyjmuj na podkarpaciu i w Londynie z tego, co wiem 2 x w miesiącu ![]()
Byłam dzis na kolejnym wymazie na ureaplasmę, we wtorek będzie pewnie wynik...
Piokowa, z badaniem nasienia u facetów często tak jest. Mój akurat był wyjątkiem, bo wcześniej dużo palił i martwił się sam, że może to przez niego. Sam sobie wyszukał w necie co i jak z tym badaniem, ja go tylko umówiłam. A po wynikach jak mu lekarz powiedział, że nadawałby się do banku spermy
to sie bardzo ucieszył i stwierdził, że się chyba upije z radości ![]()
No takie męskie ego, mężczyzna nie może być chory w końcu ....
1 235 2015-11-06 20:16:19
Bardolk, no wlasnie chcialam zapytac, czy u ciebie cos nowego. Trzymam kciuki za negatywny wynik!
Tak sobie ostatnio myslalm o tobe i wiesz, ty chyba najlepiej rozumiesz moja frustracje, a ja twoja. Bo obie jestesmy juz pod opieka specjalistow, a mimo to nadal wszystko stoi.
Dziewczyny, znalazlam specjaliste na miejscu i wizyte za 2tyg dla mojego meza, wizyta 100€, badanie 180€. Rozmawialam z moim juz troche i po prostu pod choinek sobie sprawimy taki prezent.
Przerazilam sie, jak zaczelam szukac specjalisty na miejscu i okazalo sie, ze w promieniu 60km jest tylko 3, z czego 1 prywatny..
Od poniedzialku zaczynam monitoring cyklu i powiem wam, ze nie wiem, czy lepiej zeby bylo ok, czy zeby cos znalezli...
Gorka, czytaj na zdrowie, mam nadzieje tylko, ze nie zaczniesz sobie o mnie zle myslec i ze nie namieszalam ci bardziej.
Franek to fantastyczne imie! Za te fajne imiona dla dzieci to masz u mnie naprawde duzego plusa. Znam jednego Franka, super chlopak, a jaki przystojny:)
![]()
Piokowa, ja zaczelam obserwacje juz dawno, bo ta mechaniczna antykoncepcja to mnie troche odrzuca, a pigulek nie chce brac, za duzo skutkow ubocznych mialam.
Zaczelam metode Bilingsow, czyli mierzenie temp i badanie sluzu, blisko owu dodatkowo byla gumka, i Nikomu udowadniac nie trzeba, metoda skuteczna, dziecka nie ma ![]()
Ja mysle, ze w moim przypadku to pomoglo, bo lekarz w klinice byl milo zaskoczony, ze nie musi zaczynac od samego poczatku. Ale mowil, ze zdarzaja sie tez pary, ktore wogole nie wiedza, o co chodzi. Nie wiem czy podczytujesz nadziejki, ale tak ktoras szczesliwa zaciazona ma testy owulacyjne na zbyciu. Ty chyba mowilas, ze ci nie wychodza pozytywne, moze powinnas 2miechy z rzedu sprobowac po prostu od konca @ do poczatku nastepnej codziennie robic.. No nie wiem, sory ze tak cisne z poradami, ale mi nie wychodzi, to chce zeby moze komus innemu ruszylo.
I tak jak ktos juz pisal, jak cos to od razu do takiego gina, co wie o co chodzi. Ja mialam na tyle szczescia, ze moja gin szczerze przyznala, ze sie nie zna i odeslala mnie do kliniki bez wiekszego halo.
Zocha, gratuluje corki, ale tak jak napisala Bardolka, twoj optymizm i porada sa troche nietaktowne, ale dla mnie najbardziej z tego posta bije ignorancja. Szkoda ze nie zadalas sobie trudu, zeby przed napisaniem przeczytac z jakimi problemami borykaja sie dziewczyny ktore tu szukaja wsparcia. A przy okazji, owulacja wg literatury nie wystepuje ok 14 dnia cyklu, tylko 14 dni przed @. Robiac cos tak prostego jak zgooglowanie jak wyznaczyc owulacje/dni plodne, oszczedzilabys sobie frustracji, pretensji do lekarzy, ze nie maja krysztalowej kuli do przepowiadania owu, a nam nic nie wnoszacego do dyskusji posta.
Dantek i dziewczynki ktore pominęłam, przepraszam i caluski!
Wiecie przeciez, pociag dojezdza....