Dziewczynki, lecę z nowinami ![]()
Dzidzia ma prawie 9mm, serduszko bije
Według usg jest to 6t6d. Data porodu według usg 30.05.2016, a według OM 21.05.2016 ![]()
PS. Dzięki za gratulacje z okazji obrony magisterki kobitki ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.
Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Oczekujące II kreseczek- w gronie staraczek raźniej
Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 38 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Dziewczynki, lecę z nowinami ![]()
Dzidzia ma prawie 9mm, serduszko bije
Według usg jest to 6t6d. Data porodu według usg 30.05.2016, a według OM 21.05.2016 ![]()
PS. Dzięki za gratulacje z okazji obrony magisterki kobitki ![]()
Podobne tematy
Dziewczyny, rozumiem, ze ciemno i zimno i sie nie chce, ale staracie sie jeszcze? Bo cos o staraniu cicho ostatnio...
Mrs.B to moze napiszesz cos o sobie?
Zahir, a co u ciebie konkretniej? Bedziesz czy bedziecie miec dziecko? Bo przepraszam, ze tak napisze, ale nie jestem pewna, czy ci gratulowac.
AniuFraniu to fajnie że nie bedziecie musili z nim chodzić długo na te ćwiczenia, a jak z drugim maluchem też to ma być krótki epizod?
MRS. B witaj
czytałam Twoją historie na utworzonym przez Ciebie wątku. Skoro już jest dobrze to życzę owocnych starań jak już je na dobre rozpoczniecie bo rozumiem teraz malutka przerwa?
Vendea świetne wieści
ahh te podglądy na usg...tęskni mi sie za nimi....może jeszcze kiedyś...(sie rozmarzyłam). Rozbieżności sie zdarzaja w zasadzie chyba zawsze ![]()
KsiężniczkaOla ja o staraniach chciałabym pisać ale wiesz jak wygląda sytuacja...narazie robimy treningi
hihi
Co do reszty dziewczyn no heh sama mówisz że zimno to sie chyba rozgrzewają ze swoimi ukochanymi w sypialnianym zaciszu i nawet na forum nie mają czasu.
Malinowa, no chyba tylko TO je tłumaczy...... ![]()
Porwała się z motyką na słońce, Fond brun mi się gotuje. Może juz jutro dam radę ugotować francuską zupę cebulową....
Dziewczynki to ja wam tu dmuchnę fluidki
""""">>>.....""""">>>>>..... ![]()
Trzeba będzie założyć nowy wątek
Majóweczki 2016
Trochęnas już jest ale poczekamy jeszcze chwilke to i może jakieś czerwcóweczki się znajdą,szczególnie z tego wątku ![]()
Dziewczyny, rozumiem, ze ciemno i zimno i sie nie chce, ale staracie sie jeszcze? Bo cos o staraniu cicho ostatnio...
Mrs.B to moze napiszesz cos o sobie?
Zahir, a co u ciebie konkretniej? Bedziesz czy bedziecie miec dziecko? Bo przepraszam, ze tak napisze, ale nie jestem pewna, czy ci gratulowac.
Będziemy...Choć do tatusia chyba nie bardzo dociera jeszcze ( niby się cieszy, kupuje dom dla nas ) ale jakoś tak myślałam że inaczej to będzie. Może jak zobaczy na usg albo brzuch zacznie rosnąć to bardziej się postara...
ksiezniczkaola dodałam wątek i tam jest opisana nasza historia
W wolnej chwili sobie przeczytaj
Malinowy_elf jest ok ale z narzeczonym teraz ze mną problem bo nie mam owulacji. A leków już nie chcą dawać aby nie przestymulować. Czekam teraz na decyzję gin. I jak się uda to może w tym roku jeszcze hsg mi zrobią. ![]()
Dziewczynki to ja wam tu dmuchnę fluidki
""""">>>.....""""">>>>>.....
Trzeba będzie założyć nowy wątek
Majóweczki 2016
Trochęnas już jest ale poczekamy jeszcze chwilke to i może jakieś czerwcóweczki się znajdą,szczególnie z tego wątku
Tez tak dzisiaj o tym myslalam Gorka, bo w sumie watek dla dziewczyn, ktore sie staraja, niektore nawet latami, i napewno im nie dodajemy otuchy piszac o pierwszych objawach, wrazeniach itd. Jakby nie patrzec powinny dziewczynki byc inaczej wspierane ![]()
Ale naprawde, wszystkim starajacym sie zycze z calego serca, zeby wam sie powiodlo staranie :* :* :*
no pewnie Watek to dobra mysl. Ja myslalam ze nudnosci i wymioty przeszly ale wrocily
ze zdwojona sila
Jutro ide na silownie... nie zrozumcie mnie zle. Nie ide ostro cwiczyc, podnoscic ciezary itd. Ide pochodzic po biezni. poniewaz nie mam wogole ruchu. Pogoda u mnie nie sprzyja spacera. Wczoraj spadl snieg. tak duzo ze juz balwany przed bokiem stoja
dzis pada deszcz... Az mnie skreca bo umylam okna w sobote... i dzis wygladaja jak.... masakra... Przed odejsciem na zwolnienie robilam po 5 km dziennie minimum bo chodzilam piechota do pracy i pozniej z pracy do domu. do tego jeszcze cos zalatwic itd. a teraz mi sie nie chce. nie mam z kim, pies ma cieczke i jak z nia wychodze to pol schroniska idzie za mna
Do lekarza mam 2.11
do dentysty na leczenie 27.10 a wyrwe sobie w 2 trymestrze jak bede.
Pozdrawiam was cieeeploooo ![]()
A ja nicki12345678 dawno tu nie widzialam? Halo, daj znać ze zyjesz
jak infekcja, leczenie zakończone?
Malinowy, dziekuje juz dobrze sie czuję. A Ty jak tolerujesz nowe leki? Jakies skutki uboczne?
Bierzcie sie dziewczyny do majstrowania
Zima za oknem to przytulać sie do meza/ faceta do skutku hah.
Ja to teraz zmarzluch jestem, chyba sobie koldre wymienie na cieplejsza albo jakis koc poloze bo po prostu mi zimno a jeszcze nawet mrozy nie przyszly ![]()
no pewnie Watek to dobra mysl. Ja myslalam ze nudnosci i wymioty przeszly ale wrocily
ze zdwojona sila
![]()
Jutro ide na silownie... nie zrozumcie mnie zle. Nie ide ostro cwiczyc, podnoscic ciezary itd. Ide pochodzic po biezni. poniewaz nie mam wogole ruchu. Pogoda u mnie nie sprzyja spacera. Wczoraj spadl snieg. tak duzo ze juz balwany przed bokiem stojadzis pada deszcz... Az mnie skreca bo umylam okna w sobote... i dzis wygladaja jak.... masakra... Przed odejsciem na zwolnienie robilam po 5 km dziennie minimum bo chodzilam piechota do pracy i pozniej z pracy do domu. do tego jeszcze cos zalatwic itd. a teraz mi sie nie chce. nie mam z kim, pies ma cieczke i jak z nia wychodze to pol schroniska idzie za mna
![]()
Do lekarza mam 2.11do dentysty na leczenie 27.10 a wyrwe sobie w 2 trymestrze jak bede.
Pozdrawiam was cieeeploooo
Silownia nic Ci nie zaszkodzi
zapytaj lekarza. Mi moj powiedzial, ze moge cwiczyc jak do tej pory, tylko mniejsze obciazenie. Ale nie chodze bo tez len mnie zlapal ![]()
Masz tak samo termin u doktora jak ja ![]()
Neonówko dziękuję że pytasz. Czuje sie chyba dobrze. Na początku troche mi "skakał" obraz, ale odpoczynek pomagał, no i troche światłowstretu miałam. Ale teraz to już chyba z górki będzie aktualnie jestem na 2 tab rano nowych i 1 starej wieczorem czyli odwrotnie od niedzieli biore. Czekam teraz na 2 listopada wtedy mam eeg i zobaczymy co dalej.
Zimno niesamowicie. Męża akurat w domu nie ma, mała śpi a ja przytulam sie do kaloryfera. akurat jest jakies 15 cm ode mnie ![]()
Mery oczywiście że możesz chodzić na siłownię,tylko wszystko z umiarem.
No zimno strasznie.
Acha malinowy chyba pytałaś kiedyś o fotelik. Ja kupiłam chicco. Dałam 400zł,jestem zadowolona,dzisiaj był pierwszy rejs,ale jakiegoś specjalnego entuzjazmu ze strony Oli to nie było. No zobaczymy.
Elfiku, dzisiaj byłam z tym, z którym już wcześniej. Był ryk ale co zrobić. Jutro idę z drugim i dopiero jak rehabilitantka zobaczy drugiego to powie co dalej i z którym. Chce ich chyba porównać. Mam nadzieję, że nie trzeba będzie wiele razy powtarzać ćwiczeń bo na wszystko chodzimy prywatnie a to nie małe pieniądze. Jak chcielibyśmy pańśtwowo to w przyszłym roku, począwszy od lekarza na zabiegach rehabilitacyjnych kończąc. przez wydatki ostatniego tygodnia i bieżącego krucho z kasą.
Księżniczoolu, mój mąż kiedyś gotował tą zupę cebulową. Jak dla mnie to jest zbyt mdłe i słodkawe. Dobre ale na raz.
Zahir, mój mąż się obawiał, że nie będzie miał instynktów ojcowskich a jak się urodziły chłopaki to tak przeżywał, że szok
. Nadal przeżywa
.
Bimbulka, ja to Cię podziwiam. W ciąży to ledwo nogą ruszałam a co dopiero siłownia
. Teraz się rozruszowuję
.
Neonowka, ja też jestem straszny zmarzlak. Śpię obok kaloryfera na 5
.
No to witajcie w klubie zmarzluchów.
Właśnie Zahir,będzie dobrze z tymi instynktami. Nawet ja jak byłam w ciąży to ich nie miałam a ak przynajmniej mi się wydawało. A wiadomo jak to faceci, oni nie noszą tego dziecka pod sercem, także ciężko jest im tak "na sucho" hi hi. Będzie dobrze.
Malinowy, oby wszystko sie ustabilizowało, powodzenia na badaniach.
Madzia92, bylas u ginekologa? Co powiedzial ? Jeśli mozna wiedzieć
Mam taka ochotę na gorące maliny z lodami...eeehh
Nie wiem co jeszcze pisac...
Gorka pisalas ze mąż Was porywa do Białki Tatrzańskiej. Nidy tam nie bylam, zazdroszcze
Lecę szukac przepisu na te maliny...
Neonówko polecam. Termy w Hotelu Bukowina (4 gwiazdy) no i pobyt tam jest bajkowy.
Ach narobiłaś smaka....
ale pocieszę się śledziami
jeszcze mi pół słoika zostało ![]()
A jak ty się czujesz? Wyzdrowiałaś już?
Gorka to nic tylko życzyć Oleńce wspaniałych podróży ![]()
Zahir, no u nas było podobnie...mąż dziecko chciał i cieszył sie od początku ale miałam wrażenie że jakoś tak słabo. No cóż faceci tego tak nie czują bo to nie oni noszą dzidzie. Do nich dociera to później, zależy od faceta - zdjęcie z usg, pobyt na usg, ruchy lub wystający brzuszek....no a potem? mój mąż po narodzinach córki przez pierwszy tydzień oddawał mi ja tylko na czas karmienia, "zakochany Tatuś" potem musiał wrócić do pracy wiec mniej czasu z nią spędzał. Ale nie martw sie na zapas
zobaczysz jak Twój mąż będzie szczęśliwy gdy przytuli maluszka.
AniuFraniu..ano widzisz każda inaczej przechodzi ciąże. hmm ja to raczej też przesiedziałam ciąże. Jakoś wybitnie ruchliwa nie byłam. Życzę Ci aby chłopcy nie wymagali długiej rehabilitacji. Z własnego doświadczenia wiem, że to nie przyjemne jest.
Neonówko dziękuję ![]()
Dantek, Niki, Madzia i reszta forumowych obiboków !!! co to za strajk??? pisać natychmiast co u Was!!!
Oh, u mnie z czasem marno ostatnio.
Ogólnie to wirus mi już przeszedł, rano piję jeszcze zapobiegawczo herbatkę z sokiem z malin i cytryną. W sumie to czas leci. Zaczęła mi się zgaga i zaparcia
Zaczynam też odczuwać pierwsze minimalne póki co ruchy. No cóż, jutro kończę 16 tc. Ale ten czas leci !
Co do tatusiów, mój na pierwsze dziecko też się cieszył, ale też wydawało mi się że słabo. Na usg nie chciał ze mną chodzić, brzucha też jakoś szczególnie nie dotykał a jak się Mała urodziła ... ! Pierwszy ją kąpał i pierwszą noc to on z nią spał
Także wszystko kwestią czasu.
W sumie to nie wiem co więcej napisać... co do rehabilitacji się nie wypowiem bo nie wiem, nie miałam z nią do czynienia.
Na większy fotelik przesiadliśmy się jak jej 10 msc leciał. My mamy firmy Ramatti. W sumie jest ok, tylko te foteliki strasznie się brudzą, wiadomo jak to przy dziecku.
Dantek dokładnie,brudzą się ale fajnie że łatwo można ściągnąć tapicerkę i wyprać. Ja ten poprzedni to co chwilkę musiałam prać,wiadomo biszkopciki,picie i te sprawy robią swoje.
No ja zakuy robię na całego hi hi fotelik,krzeełko do karmienia,kozaczki,kurtkę zimową,wszystko dla małej. Sama chodzę jak dziad hi hi tak mi dzisiaj mąż powiedział.On się wkurza bo często chodzę w takiej jednej spódnicy którą noszę już chyba 5 rok. Ale ona jest niezawodna,czarna bombka uwielk=biam ją. Kazał mi jechać na zakupy i obkupić się na całego ale ja jakoś nie mam weny. Wszystko wydaje mi się zbędne . Ech jakaś bez gustów jestem
Madziu92 co z tobą? Byłaś u ginka? Co się z tamtą sprawą okazało?
Dzięki za rady ![]()
Pozdrawiam wszystkie ![]()
Witajcie wszystkie staraczki postanowilam do was do łączyć. Od miesiaca staramy się o maleństwo. Opowiem coś o sobie, jestem mamą trzy i pół rocznej coreczki, ciążę znosilam super wrecz książkowo jak twierdził moj lekarz, szybko mi zlecialy te miesiące. Około rok temu postanowiliśmy postarać sie o rodzeństwo dla naszej córeczki i udało sie po trzech miesiącach dwie kreski na teście fak potwornie źle sie czulam ale każdą ciążę znosi sie inaczej. Na drugi dzien jak zrobilam test zadzwonilam do mojej położnej i umowilam sie na wizytę na kolejny dzien nic nie wykazalo usg ani badanie i wyznaczono mi kolojna wizyte za misiac. Tydzień przed wizyta u lekarza mialam w rodzine imprezę oczywiście nie pilam zadnych procentow, późnym wieczorem jak wróciliśmy do domu złapał mnie potwory skorcz i trzymal chyba z dziesięć minut i w tedy wiedziałam ze stalo sie cos strasznego, bo juz to przezylam zanim urodzilam córeczkę. Na drugi dzień od rana poszlam do lekarza ale nie swojego bo mojego niebylo w miescie akurat, okazalo sie ze jest pecherzyk plodowy ale bez zarodka, a po tem szpital, ten cholerny zabieg usunięcia ciazy, nikomu tego nie życzę potwornie to przezylam. I tak od miesiąca staramy się o maleństwo od nowa.
Witaj Niki. Zapraszamy, na wstępie powiem Powodzenia w staraniach.
To przykre co cię spotkało. Żadne słowa nic nie pomogą niestety ale...jest nadzieja i tego ci życzę.
Fajnie że sa takie portale i można pogadac z osobami z podobna sytuacja.
Dziewczny poradźcie mi ,bo ja już zgłupiałam. Co prawda to w ogóle nie dotyczy naszego tematu ale wykorzystam was troszkę.:)
Mój ojciec miał ojca biologicznego który nie utrzymywał z nim od małego kontaktu. Nie będę opowiadać całej histori ale chodzi o to że :ja tamtej rodziny w ogóle nigdy na oczy nie widziałam z resztą oni nie chcieli z nami utrzymywać żadnych kontaktów. On tylko figurował w dowodzie mojego taty jako jego ojciec i tyle. Okazało się że on zmarł rok temu. Jak wiecie mój tatuś zmarł teraz w czerwcu. My dopiero teraz o śmierci mojego"dziadka " się dowiedziałyśmy. No i w sumie ja miałam opory ale moja mama mnie namówiła żebyśmy się upomniały o spadek. Byłyśmy wczoraj w kancelarii prawnej. Wszystko jest do załatwienia. Najprawdopodobniej dziadzio miał duży dwupiętrowy dom i jakieś mieszkanie. Miał dwójkę dzieci swoich plus mojego tatę. Jest co dzielić bo teraz część mojego taty przeszła na moją mamę mnie i siostrę po równej części.
Mój mąż zrobił mi awanturę że ja jak żebrak upominam się od obcych ludzi o kasę,że jak to tak można. Że jak ja będę w ich oczach wyglądać ze wyciągam łapę po ich dobytki. No kurcze...!!! Ale on jako ojciec miał w dupie swojego syna,a po drugie to wszystko przecież jest zgodne z prawem. Przecież to nam się należy PRAWNIE. Ale już zgłupiłam kto ma rację. Dziecwczynki jak uważacie?
U mnie jest podobna sytuacja tylko że obaj żyją i mój ojciec i dziadek. Moim zdaniem powinniście starać się o część spadku bo to wam się prawnie należy. Walczysz o swoje, nie chcesz tego od obcych, prawnie jesteście rodziną nie ważne że się nie znacie.
Gorka, jak pytasz kto ma rację i pytasz czy to jest zgodne z prawem, to sobie sama odpowiedziałaś. Macie takie uprawnienie. Odpowiedz sobie na pytanie czy to jest moralne. A najłatwiej odpowiesz sobie na to pytanie jeśli postawisz się na miejscu tamtej rodziny. Twój tata mógłby mieć takie roszczenie względem własnego ojca, mógłby chcieć sobie coś w ten sposób zrekompensować. Natomiast - patrząc na rzecz moralnie - masz Ty, czy Twoja mama czy siostra względem tej rodziny roszczenie moralne, to ja nie wiem. I nie rozumiem takich ludzi. Pomyśl, że teraz spod ziemi wyrasta jakaś wnuczka Twojego taty, której na oczy nie widziałaś i oczekuje, że spłacisz jej część spadku. Uznałabyś ją za moralną i uczciwą? A ona również postępowałaby zgodnie z prawem i korzystała jedynie ze swojego uprawnienia. To jest zwykła pazerność, Gorka, którą sobie łatwo wyjaśnić, bo wszystko to Ci się faktycznie należy. Ale to, że coś jest zgodne z prawem wcale nie znaczy, że jest tak po ludzku uczciwe. I na koniec powiem Ci jak my nazywamy takich klientów - hieny cmentarne. To dość dobrze oddaje charakter Twoejgo roszczenia. A biorąc pod uwagę ilość dzieci Twojego "dziadka", a potem Twojego ojca, to jeśli majątek dziadka wynosi 500 tys, to Ty z tego będziesz miała pewnie mniej niż 20 tys. Odpowiedz sobie czy to faktycznie dużo pieniędzy dla Ciebie. Fajnie jest je dostać, ale ktoś będzie musiał Tobie, siostrze i mamie łącznie spłacić 80 tys. Pomyśl, że pod Twoimi drzwiami staje taka rodzina jak Ty i chce 80 tys. I sama sobie w sumieniu odpowiedz czy uznałabyś tych ludzi za uczciwych czy raczej za niehonorowych i zwyczajnie pazernych.
Justyno dzięki za szczere podejście do sprawy. Wiesz ja tak jak pisałam nie byłam do tego przekonana. Zaczęłam starania ze względu na moją mamę która nie ma zamiaru odpuścić. Ona jest bardzo ale to bardzo pazerna na tą kasę. Ja już sama nie wiem. Mój mąż uważa tak jak ty.
Wiesz "zachęciły" mnie myśli że fajnie by było jakąś lewą kasę mieć ale ....nie wiem.
Gorka, cieszę się, że się nie obraziłaś
Wiadomo jak to jest ze mną
A tak poważnie. Twój tata mógł mieć uzasadnione pretensje do własnego ojca. To jasne i jasne byłoby, że on chciałby po nim dziedziczyć. Ale dla mnie nie jest już takie jasne, że spadkobiercy taty, czyli Wy chcą te pieniądze. One oczywiście się należą i je dostaniecie, ale nie wiem czy one są Wam niezbędne do życia. Ja mam takie zdanie jak Twój mąż i jeśli - tak jak piszesz mama jest pazerna, a pamiętam też jak pisałaś o swojej siostrze, to może on po prostu nie chce żebyś Ty też tak myślała jak one - to oczywiście już taka luźna hipoteza. Bo najwyraźniej nie myślisz tak, skoro masz wątpliwości. Pomyśl Gorka, wiadomo, że fajnei byłoby dostać z nieba jakąś kasę. Każdy by chciał. Ale czy będziesz się z tymi pieniędzmi dobrze czuła? Ktoś pewnie będzie musiał wziąć kredyt na nie, spłacać go przez wiele lat i czyjeś dzieci będą miały dużo gorzej, bo Wy będziecie mieli lepiej. A moim zdaniem nie powinno być tak, że wnnuski czy prawnuki powinny odpowiadać i ponosić konsekwencje błędów swoich dziadków czy pradziadków.
Pozdrawiam Cię mocno i mam nadzieję, że podejmiecie dobrą decyzję ![]()
Justyna ja po to tu was się pytałam o rady żeby każda (która chce ) wyraziła swoją opinię. Nie liczyłam na głaskanie po głowie i przytakiwanie tylko dlatego że "się znamy".
Muszę przemyśleć to wszystko na spokojnie.
GORKA ja się w 100% zgadzam z justyna1234. Dla mnie to również czysta pazerność i byłabym oburzona gdyby ktoś tam o coś się upominał, mimo że mu się to prawnie należy no ale moralnie wygląda to kiepsko.
A czy jesteście w ogóle pewne że Twój dziadek nie zapisał testamentu? Bo w takiej sytuacji to i tak pozamiatane. '
nika12 witaj. Co Cię nie zabije to Cię wzmocni. Trzeba z optymizmem patrzeć w przyszłość a zapewne w najbliższym czasie ujrzysz dwie kreseczki na teście.
Gorka decyzja i tak należy do Ciebie i twoich najbliższych, ja swojego dziadka nie nawidzę i mam powodu do tego widziałam go zaledwie trzy razy a mam 24 lata i podejrzewam co możesz czuć w takiej sytuacji. Na pewno podejmiesz dobrą decyzję.
Dantek dzięki za dobre słowo.
Gorka, trudny temat. Sami musicie podjąć decyzję. Ta sprawa ma dwie strony medalu.
Dzięki dziewczyny. Rozmawiałam z moją mamą,powiedziałam jej że najprawdopodobniej zrezygnuję z tego. Ona i siostra nie odpuszczą....pokłóciłam się z mamą strasznie. Źle mi teraz,myśłi mi się o niej,ech.
Przecież ci ludzie sobie tam żyją,żyli razem bo dziadek ma dwójkę dzieci oprócz mojego taty,to już starzy ludzie (na pewno po ok 60 lat)każdy z nich ma dzieci wnuki. A co ja naraz powiem sprzedajcie chałupę czy co tam macie bo my chcemy 1/3 wszystkiego co macie.
Oni dzwonili do mojej mamy ale chcieli rozmawiać tylko i wyącznie z moim tatą (nie wiedzieli że on nie żyje) a że moja mama jest bardzo konfliktową osobą to po prostu się z nimi nie dogadała.
MAMA ma do mnie wielkie pretensje,bo ona sobie sama nie da rady tych spraw załatwić a wiem że baaaardzo nastawiła się na tą kasę...:( Ale ok dziewuchy bo to nie wątek o moich sprawach "rodzinnych" .Ale trochęmi lepiej jak mogłam się wygadać.
Madziu92 co z tobą? Daj znać.
Staraczki działacie coś ?
Jakiś czas temu posypało się trochę dukreskowiczek a teraz cisza...Działać działać!!!
Nika12 wspolczuje. Tez bylam poddana takiemu zabiegowi
. Przezycie bardzo ciezkie ale nie poddalam sie, mimo obaw jak bedzie pozniej i czy ciaza jest mozliwa. Udalo sie, serduszka bily a teraz daja popalic. Spotkalam pozniej kilka dziewczyn, ktore wczesniej byly w takiej sytuacji i zachodzily w ciaze bez problemow. Tak wiec uszy do gory
. Bedzie dobrze.
A ja dzisiaj blogoslawilam wszystko dookola. Musialam leciec na nogach z malym w ulewnym deszczu, tak z 5 km w jedna strone i powrot, po nierownych chodnikach, podnoszac ten ciezki wozek. Szlam z nim na masaz. Ani parasolki nie wezmiesz w reke bo jak pchac ta kolubryne. Plaszcz mozna bylo wykrecac. Dobrze, ze wzielam kalosze.
AniaFrania teraz to juz jestem dobrej mysli i nadziei na przyszłość.
Hej, gdzie sie wszystkie podziałyście? Nie bylo mnie dwa dni a tu czytać nie ma co :-)
Staraczki gdzie pouciekaly?
Fakt neonowka ma racje cisza ze hej. Ciężki dzien za mna jak dobrze ze juz wieczór.
Gorka chcialam zapytac czy mialas to badanie takie co sie robi miedzy 11 a 14 tyg ? Ja mam wizyte dopiero na 2 listopada bede wtedy w 14 tyg i zastanawiam sie czy nie za pozno ? no nie wiem... juz jestem przewrażliwiona... Ostatnio byly u mnie same przykre wydarzenia. Zmarla babcia mojego meza. w sobote byl pogrzeb, i chociaz kazdy sie upieral zebym nie wchodzila do kaplicy i nie patrzyla na babcie ( jakies zabobony?!?!) to i tak weszlam. Wiadomo ze nie lampilam sie na nia non stop ale pare razy spojrzalam. Ja osobiscie nie wierze w zadne takie zabobony typu nie patrz przez dziurke od klucza, nie rob na drutach nie maluj wlosow i nie wiem co jeszcze...
Ale jezeli chodzi o jedzenie to jestem ciakwa.... bo nie ciagnie mnie do slodkiego..... a przed ciaza uwielbialam batoniki czekolady itd itp.. teraz jem bardziej slono kwasno pieprznie... i ciekawe czy bd chlopiec
Chociaz jak bd chlopiec to moze dlatego bo wydaje mi sie ze robilismy to w TEN dzien a meskie pleminiki sa szybsze niz damskie wiec od razu czmychnely do jajeczka.... Omg co ja pisze hehehe... Tak w ogole to marzy mi sie dziewczynka
no ale widomo najwazniejsze zeby sie urodzilo zdrowe. Pozdrawiam Was Kochane bardzo. Trzymajcie sie cieplutko.
Ja jak bylam w ciąży z córeczką to non stop mialam ichote na owoce i jogurty, właściwie tylko to jadłam przez dziewięć miesięcy.
Bimbulko ja to mam ochotę i na słodkie i na słone/kwaśne, tak na zmianę. To raczej o niczym nie świadczy :-) no ale pogdybac sobie można.
Mam przeczucie, ze to będzie dziewczynka, ale podobnie jak Ty prawdopodobnie trafiliśmy w owulację lub bardzo blisko więc może być chłopak. To sie okaże może juz za tydzień bo mam wizytę a jak nie to dopiero na usg połówkowym :-)
A co do usg prenatalnego ja mialam w 11t6d ale ciaza jest 4 dni mlodsza wiec jeszcze wczesniej. Nie wiem czy ten jeden dzien u Ciebie robi różnicę? Mysle ze nie, skoro tak zostalas umowiona do lekarza :-)
Gorka! Opowiadaj jak po weekendzie? :-)
No w końcu coś się ruszyło.
Na weekendzie super, naprawdę polecam. Miejsce fajowe, Oli się też bardzo podobało,szczególnie baseny na zewnątrz z gorącą wodą.
Kilka dziewczyn zanikło na amen. Malinowy Elf, Madzia92, Vendea, Księżniczkaola.
Bimbulka ja teraz robiłam badania a w sumie nie skojarzyłam o tych między 11-14 tyg.
Ja nie wierze w takie zabobony. Jeśli chodzi o zasady typu że jedzenie słodkiego to dziewczynka a słonego to cjhłopak czy coś w tym stylu to już w ogóle uważam za głupotę. Nie wierzę i wiem że to się nie sprawdza. ![]()
Moja Ola dzisiaj zaczęła sama chodzić. Za rączkę to już od dwóch miesięcy dreptała ale dzisiaj SAMA samiutka. Po prostu sama wstała i sobie poszła hi hi.
Wiecie teraz w sobotę robimy roczek Oli. Skromnie 23 osoby w domu
Zaprosiłam też ciotkę i wujka z nad morza. Dzisiaj zadzwonił z niespodzianką że przyjedzie ale nie z ciotką tylko z moją kuzynką (za którą nie przepadam) i jej chłopakiem. Będą u mnie spać no i ona --nie je mięsa. Za chwil kilka zadzwoniła ciotka z prośbą abym jej coś tam nagotowała specjalnego żeby biedna głodna nie była. No normalnie szlag mnie trafił. Tyle ludzi, 10 osób będzie musiało u mnie spać to wyobraźcie sobie ile przy tym jest roboty. Porobić samo spanie,bo mamy takie nie używane na co dzień pokoje,tyle żarcia bo wszyscy będą jeszcze w niedziele na śniadnaiu ci co śpią no i na obiedzie powtórka. A ja mam teraz główkować co ona je co jej specjalnego zrobić. Jak sobie przypomnę jak wybrzydzała jak byłam u niej na wakacjach i ciotka koło niej skakała to mnie coś normalnie trafia.
Jestem, jestem. Czytam na bieżąco. Tylko co ja mam pisać jak ani w ciaży ani staraczka
buu od piątku biore tabletki antykoncepcyjne.
Ale jestem z Wami myslami. Kibicuje staraczkom i ciążówkom co by dzidzie zdrowo sie rozwijały.
Gorka brawo dla Oleńki
to teraz zacznie biegać, ale będziesz miała ruchu dużo. Na roczku to sie faktycznie narobisz. Niezazdroszcze Ci goscia - kuzynki. Moja bratowa też ma swoje upodobania i choć brat za każdym razem mówił że mam sie nią nie przejmować że jak coś to sama zadba o "swoje" jedzenia. Mimo to zawsze czułam sie w obowiązku pomyśleć i o niej. Ale to dla mnie bliska osoba no i bywali u nas regularnie.
Na Twoim jednak miejscu bym to olała. Wiesz chyba trzeba mieć tupet żeby dzwonić z taką "prośbą" czy "żądaniem". Tymbardziej że osobiscie ją nie zaprosiłaś (jeśli dobrze zrozumiałam to zaprosiłaś tylko ciotke i wuja) a jak jej coś nie pasi to mało knajp naokoło.
Bimbulko tak jak mówią dziewczyny. Jedzenie o niczym nie świadczy. Ja jadłam w ciąży głównie słone rzeczy, owoce raczej poszły w odstawke a mam córe.
A Madzia sie na pewno odezwie. Pogonię ją
dzisiaj świętuje urodzinki córy.
No ciekawe dziewczynki jakich ludzików hodujecie w brzuszkach ![]()
Gorka coś mi mówi że chłopiec
Bimbulka i neonówka to chyba dziewczynka
Dantek niepamietam czy już wie ale chyba chłopak. Tak myśle ale nie jestem pewna czy nie przelczytałam tego już.
Kto tam jeszcze jest z dzidzią?
Ktoś testuje ?
Malinowy Elie no w końcu....
Myślisz że chłopiec?
hi hi Ja powiem ci że nie mam żadnych myśli, zero intuicjii.
A co do mojej kuzyneczki,tak ja jej nie zapraszałam. Wiesz tak to naprawdę nie byłoby problemu z tym jej żarciem,gdyby to był normalny dzień ale ja wtedy będę miała 23 osoby do wykarmienia na dwa dni,dodatkowo mam przecież małe dziecko którym też muszę się zajmować o czym ona chyba zapomniała.
Madzi córcia ma urodzinki? Miała wczoraj no to Wszystkiego Najlrszego.
A dzisiaj nasza Olcia ma roczek. ![]()
Gorka Wszystkiego najlepszego dla Oli !
Zycze powodzenia, w przygotowywaniu calej imprezy. Dla tylu osob to nie lada wyzwanie. Do mnie jak ma przyjsc 12 to jestem zalamana.. a nie mowiac 2 raqzy tyle.... i nie mowiac o zostawaniu na noc. Trzymaj sie, zapewne dasz rade. Buziaki.
Gorka wszystkiego co najlepsze i dużo zdrówka dla Olenki, a tobie życzę dużo cierpliwości. Powodzenia.
Cześć dziewczyny , Ja tak egoistycznie tylko o sobie bo nie czytałam Was od ostatniego mojego posta wogule i wypadłam z rytmu ![]()
Nadia wczoraj miała urodzinki - 5 latek a więc balony ciasta różne dekoracje i prezeeeenty !! Dzień minoł wszystkim pozytywnie , a radośc małej nie do opisania booooo :
Powiększyła nam się rodzina
nowy lokator to półtora miesięczny króliczek " Ciapek "
jest brązowo-szary .
Czekała na króliczka od dawna , i jest to jej wymarzony i zdecydowanie najlepszy prezent choć inne oczywiście też ją ucieszyły , ale króliczka nie przebiło kompletnie nic ![]()
A więc miałam torbiel stąd te krwawienie lekarz powiedział że @ w sumie tego nazwać nie można tego jednego dnia.. Lekarz w cholere drogi
ale raz jest ginekologiem dwa cytologiem trzy ENDOKRYNOLOGIEM czyli nie muszę jeździć po innych miastach , u jednego lekarza mam wszystko ...( tylko no drogo ) , facet miły i fachowo podchodzi do pacjentek ( wypytałam pacjentki czytałam opinie w necie zanim poszłam do niego )
W ciąży nie jestem i nie byłam !
Za tydz mam kontrole z wynikami ( tsh,ft3,ft4 antytarczycowe, krew ogólna,i na cukier) oraz mają być wyniki cytologi choć nie wiem czy się jej nie powtórzy bo dostałam jakiejś infekcji bakteryjnej swędzi jak cholera.. Także dzisiejszą wizytę trzeba przełożyć na za tydz a tera mam się kurować .
Z moim wszystko dobrze:) związek układa się idealnie hyhy nie no nie myślcie sobie że go idealizuje ;p miałam w zeszłym tyg humor bez noża nie podchodź ... wolałam się wcale do nikogo nie odzywać , powód ? nie wiem ![]()
Także no , idę poczytać sobie Was ,pozdrawiam ![]()
A co ze mną dowiem się za tydz ![]()
Gorka, czyli wyjazd udany. Tez myslalam o jakimś weekendzie razem z moim ale teraz bylismy u rodziny calkiem niedaleko bo 120km od domu i bylo mi ciężko wysiedzieć 2h w samochodzie.
Szykuje Ci sie duzo pracy w związku z urodzinami Oli, 23 osoby to juz naprawde sporo. Może ktos z rodziny Ci pomoże? Albo niech chociaz zabawiają Małą jak Ty będziesz w kuchni.
Wszystkiego najlepszego dla Oleńki!
Madzia, o masz, jednak cos bylo na rzeczy! Czyli torbiel, moze to dobrze ze sama pekla? Miejmy nadzieje ze juz to sie nie powtórzy. Ciesze sie, ze prywatnie Ci sie układa. Ja jestem pare lat starsza od Ciebie a tez dopiero kilka lat temu sobie ulozylam zycie i mam kogoś na kim zawsze moge polegać.
Zdrowka do córeczki :-)
Malinowy, mój to by chcial chyba syna, wiadomo:-) ja tak jak mówiłam czuje ze to będzie dziewczynka, zobaczymy czy przeczucie mnie nie zawiedzie. Przeprawa bedzie z imieniem, ale to będziemy dystkutowac jak juz poznam płeć.
Mam dzis bialy barszczyk na obiad, aaaaa, juz sie nie mogę doczekać tej kwaszotki! :-)
Bimbulko, zabobony to coś niesamowitego. Też miałam pogrzeb w rodzinie i wtedy pierwszy raz usłyszałam o takim zakazie. Miałam iść ale koniec końców wylądowałąm w szpitalu.
Prenatalne miałam zgodnie z tym badaniem 12tyg. 3 dni ale z @ wychodziło 5 dni wcześniej. Myślę, że Twój termin jest ok.
Gorka jak masz fajnie, że Ola chodzi. Wiem
, później będę tęskniła za tymi czasami, gdy leżeli w łóżeczkach.
My wczoraj byliśmy na powtórnym badaniu słuchu jednego z bliźniaków bo ostatnio tak niepewnie wyszło. Jest ok. ale państwow służba zdrowia w państwowej placówce to można sobie w łeb strzelić. Byliśmy w Matce Polce. Nie dziwię się, że nie ma kasy na leczenie bo zamiast pracować z 3 godziny w poradni chyba cały dzień pracowali - czyli więcej NFZ musi zapłacić. Poradnia zaczęła pracę o 9:30, pani doktor przyszła o 10:30 a zaczęła przyjmować 40 minut później. W sumie trzeba było czekać w 2 kolejkach. Ludzi cała poczekalnia, aż czarno a one powolutku. I dodam, że przy badaniu słuchu potrzebne były 2 pielęgniarki - jedna badała, druga zapisywała moje dane. Porażka.
Cześć dziewczyny ![]()
dawno na to forum nie zaglądałam, a i dawniej pewnie bym nie pomyślała, że takich tematów będę na nim szukać, ale oto jestem.
U nas po roku bezskutecznych starań wybraliśmy się do lekarza po konkrety.
Póki co kilka spraw przede mną.
1. brak owulacji (chyba mój najmniejszy problem)
2. mięśniak macicy - około 1,4 cm, nieduży, ale nie wiadomo jak umiejscowiony - czekam na hsg
3. wszystkie bakterie świata - do badania hsg nie powinno ich być wg mojego lekarza, co zaskutkowało 4 seriami antybiotyków, po drodze dwie grzybice, ehhh
4. po wyleczeniu bakterii badanie miałam mieć a tu bęc - lipcowy wynik badania na choroby weneryczne
i - ta dam - UREAPLASMA.... (badanie robiłam na początku diagnostyki, lekarz wynik miał, ale jakoś umkęło
)
drobnoustrój zaliczany do chorób wenerycznych (choć na 100% nie trafił do nas tą akurat drogą, ale to inna para kaloszy. Powoduje on zapalenia pęcherza, poronienia i przedwczesne porody.
Przed rozpoczęciem staran trzeba się więc tego pozbyć, a co za tym idzie, kolejne antybiotyki ....
Od lipca nic nie robię tylko jem antybiotyki ...
ręce od tego opadają, bo ani o krok nie posuwamy się do przodu...
Ja tylko na chwilke. Zmeczona dziś jestem. Lena miała ostatnie szczepienie dzisiaj.
Ale do rzeczy:
Gorka wszystkiego Naj Naj Najlepszego dla Oleńki. Zdrówka, uśmiechu na codzień, zdobywania ciekawego świata, no i odnalezienia sie w roli starszej siostry
buziaki :* :* :*
Kuzynke olej
twoje dziecko ważniejsze i goscie ktorych zaprosiłaś a nie ci co sie wprosili. Dużo siły Ci życzę w ten weekend bo faktycznie pracy będziesz mieć od groma. Ale pamiętaj ze jesteś w ciąży i jak bedziesz potrzebować odpoczynku to zadbaj o siebie. Goscie na pewno zrozumieją, a mąż z pewnością pomoże ![]()
Bardolka tak to zwykle się dzieje, że wychodzą kwiatki. Nie jest to pewnie pocieszenie ale dobrze, że wiesz co może być przyczyną problemów. Owulację będziesz pewnie miała regulowaną hormonalnie, mięśniakiem się nei martw. W najgorszym a może najlepszym wypadku i go usuną. JA to wpadłam w panikę jak się dowiedziałam o moich mięśniakach, mam ich 7-8 i wóczas był po 2-3 cm. Bakterie i to coś drugiego - nie masz wyjścia ale cieszmy się, że są antybiotyki. Pojesz ich trochę i będziesz jak nowa
a wtedy do dzieła
. Nie martw się, będzie dobrze.
gorzej, ze po antybiotykach bardzo kiepsko sie czuje, na 1 jeztem uczulona (teraz wyszlo), po czesci mi strasznie niedobrze, teraz od dzis cipronex, zobaczymy...
Owulacja sie wlasnie nie martwie, lekarz dobry wiec jestem dobrej mysli, ale miesniaki martwią mnje bardziej. Lekarz powiedzial, ze leczenie albo zabiegowe (po tym rok czekania na wygojenie przed rozpoczeciem staran) albo okolo polroczna terapia lekowa, dosyc kosztowna...
Tylko tego czasu tak bardzo szkoda...
Ta terapia nie jest pewna co do efektów, mój gin mówił, jak się okazało, że mam mięśniaki, że trzeba byłoby się umówić z przedstawicielem i podpisuje się umowę. Zobowiązujesz się kupić dwie serie i wtedy trzecią masz gratis. Jakoś chyba tak. Jak będą chcieli usunąć to się nie martw. Mnie nie mogą usunąć bo byłoby sito z macicy, Ten mięśniak może się okazać, że niczemu nie szkodzi. Mimo iż uważasz, że gin jest ok. to proponuję skontrolować się u innego dobrego. Ja dwa lata straciłam u gina, którego uważałam za dobrego. Trafiłam do innego i wszystko dopiero ruszyło. Pełną parą się rozpędziło jak trafiłam do specjalisty leczenia niepłodności. W ciągu miesiąca wszystko było jasne i miałam plan działania.
Bardolka witaj. Niestety ciemna jestem w takich sprawach,nie pomogę ale widzę że Ania ci doradza także zostań z nami, razem raźniej.
AniuFraniu na siłowni byłaś?
Elfiku aż mi się łza w oku zakręciła jak przeczytałam że Ola będzie starszą siostrzyczką. ![]()
Wczoraj gin dał mi fotkę ale tylko buźki bo dzidzia strasznie się wierciła i nie mógł jej "złapać".
Opieprzył mnie że powiedziałam że to fasolka. Mierzy już 1,75 cm i ma już rączki i nóżki także to już kawał człowieka hi hi
Tak mnie na sentymenty wzięło,równy rok temu jak urodziłam Olę i za 4 tyg robiliśmy chrzciny to był mój tato. Tak się cieszył. A teraz na roczku mama ubrana na czarno,bez taty. Będzie jej przykro,nie tylko jej....
Tak, na siłowni. Gruba jestem cały czas
.
Moj lekarz to specjalista leczenia niepłodności, utytułowany, czlonecz ESHRE, wiec ufam. 2 kolezanki z sukcesem po leczeniu u niego, w sumie w krotkim czasie.
Plan dzialania tez jest, tylko te wstretne bakterie bruzdza...
Cześć mamuśki i przyszłe mamuśki,
trochę mnie nie było, złapała mnie mega deprecha, przeryczałam cały weekend, nawet nie miałam nastroju pokłócić się z moim.
Już mi trochę lepiej. Za 4 dni owulacja, więc nie mogę nawet zwalić na pms mojej chandry.
W zeszłym tygodniu byliśmy w klinice, pan doktor mnie pochwalił, że jestem przygotowana i tak dużo już wiem i w ogóle, od następnego miesiąca będę mieć obserwację cyklu plus rozszerzone badania hormonów w różnych dniach cyklu. I czekamy na nowe badanie mojego męża, bo to, co mamy, to można, za przeproszeniem, o kant d*** sobie rozbić. Do androloga powinien był iść. Kolejne 4 miesiące zmarnowane. Dziś dzwonił umówić się na wizytę, uwaga uwaga, połowa stycznia 2016. Tak wcześnie tylko dlatego, że z kliniki, normalnie terminy na... marzec. Spokojnie, 2016, nie 2017:)
Kolejne 3 miechy w plecy, to daje razem 7 miesięcy odkąd zaczęłam się interesować, czemu nie mam jeszcze potomstwa i w zasadzie stoję kompletnie w miejscu.
Przepraszam, że tak egoistycznie, ale w moim sercu mam tylko mrok przepasany frustracją.
Gorka, Madzia, przede wszystkim wam wszystkiego najlepszego w tę rocznicę, dzielne mamusie, za trud, mniejszy czy większy, ciąży a potem porodu. Gratulacje! Oli i Nadii oczywiście też wszystkiego naj naj, żeby rosły duże, ale nie za szybko i jak najprędzej doczekały się młodszego rodzeństwa. Ja uwielbiałam mojego młodszego brata, dopóki nie podrósł:)
Gorka, ty się nie chrzań z jakąś tam smarkulą siostrzenicą czy kto to tam jest, tylko zadzwoń do ciotki i powiedz, że jak chce coś innego niż goście jeść, to żeby jej ciotka ugotowała, a ty odgrzejesz, bo to nie restauracja i ty nie masz czasu na komponowanie indywidualnego menu dla każdego z twoich gości. A ciocia jest starszej daty? I ile siostrzenica ma lat? Może zapytaj ciocię, czy będzie jej przeszkadzać, jak będą z chłopakiem spać razem, bo nie uwzględniłaś ich w początkowych planach i nie masz możliwości, żeby spali osobno(to nie hotel). Jak dobrze pójdzie, problem rozwiąże się sam, tylko ciotka z wujkiem mogą być nieco mniej serdeczni, choć oficjalnie nie będzie ku temu powodu.
Chyba gorzknieję na starość i bezdzietność.
Cześć Bardolka, ja mam owulację i uwierz mi, to ciąży nie gwarantuje. Lecz się, przynajmniej masz z czego i mówiąc szczerze, trochę ci tego zazdroszczę.
Idę spać, może jutro zbiorę się w sobie i coś więcej się poodnoszę, bo jest do czego..
Dobranoc, karaluchy pod poduchy!
https://www.facebook.com/MamaCare-89805 … 88/?ref=hl zapraszam na moją strone
POzdrawiam
GORKA spóźnione ale serdeczne życzenia dla Twojej córeczki z okazji roczku.
Malinowy Elf tak mamy mieć chłopczyka teraz
Co do smaków to przy Zuzie mogłam jeść tylko gofry, szarlotkę i naleśniki. Teraz ciągnie mnie na kapustę i mam straszną ochotę na piwo. Normalnie śni mi się po nocach
W pierwszej ciąży byłam w 7msc na pogrzebie i jakoś nikt nie mówił żeby nie iść bo w ciąży jestem ?!? Co prawda umarłego w trumny nie widziałam, bo ja nie najbliższa rodzina ale pierwsze słyszę o takich zabobonach.
GORKA życzę powodzenia na imprezce bo urobisz się po pachy. Co do kuzynki ja bym ją olała. Niech zje sałatkę jakąś, ciasto owoce i siedzi cicho. U nas w rodzinie kuzynka nie je mięsa i jakoś nikt dla niej specjalnie na imprezy nie gotuje. Je co jest na stole, tyle że bez mięsa.
Bardolka witaj. Ja nie pomogę, nie mam takich przebojów. Ale wiem, że dobry lekarz to podstawa.
ksieżniczkaola uszy do góry. Czas leci migiem, ani się obejrzysz doczekasz się ciąży. Życzę Ci tego z całego serca.
Drugi miesiac, drugi test i drugi raz jedna kreska. :-(
Totalna zalamka chyba lekarze mieli racje, ale ja mloda i glupia bylam i nie wierzylam w to co mowili. Niechcialam sie leczyc i teraz mam same klopoty z tego powodu, jeszcze ta jesień deszcz pada, potworna pogoda i chyba doła załamała.
nika12 nie doluj sie. Teraz beda dluugie wieczory, zimne ciemne tylko sprzyjaja zblizeniu
Trzymam kciuki i mysl pozytywnie bo inaczej nie mozna!
ksiezniczkaola trzymam kciuki zeby wszystko szlo po Twojej mysli.
AniaFrania ja tez chodze na silke
ale bardziej zebym sie nie zastala
chodze tylko po bieżni godzine i troche na rowerku jezdze.
Dziewczyny w ciazy mam pytanie... Ostatnio bola mnie pachwiny.... np jak leze na brzuchu i chce podniesc noge do gory to tak mnie boli ze ledwo co ja unosze... to samo jak chodze.. To bylo zanim poszlam na silke i myslalam ze sie zastalam czy co.. ale narazie nic nie mija...
a jak z wasza waga? Przytylyscie cos? Czy tylko ja tak puchne?
Macie jakies dolegliwosci?
Pozdrawiam Was wszystkie
i pocieszam ze w sobote pospimy troche dluzej hihi ![]()
Bimbulko jak najbardziej ból pachwin jest czymś normalnym na tym etapie ciąży. Tam ci się wszystko rozwija,powiększa,to dlatego.
Dziewczyny ratunku,od 12 godziny miałam takie ciśnienie że szok. Rekord to 170/110. Ja myślałam że nie dam rady. Dzwoniłam do położnej,kazała natychmiast przyjechać do szpitala,a ja głupia nie pojechałam. Mówiła że na pewno mnie położą na oddział. Mogłam jechać. Teraz mam 140/90 to już lepiej ,najważniejsze że głowa już trochę odpuściła. Ale ból straszny. No i chyba już nie pojadę.
Bimbulko jak najbardziej ból pachwin jest czymś normalnym na tym etapie ciąży. Tam ci się wszystko rozwija,powiększa,to dlatego.
Dziewczyny ratunku,od 12 godziny miałam takie ciśnienie że szok. Rekord to 170/110. Ja myślałam że nie dam rady. Dzwoniłam do położnej,kazała natychmiast przyjechać do szpitala,a ja głupia nie pojechałam. Mówiła że na pewno mnie położą na oddział. Mogłam jechać. Teraz mam 140/90 to już lepiej ,najważniejsze że głowa już trochę odpuściła. Ale ból straszny. No i chyba już nie pojadę.
Monitoruj cisnienie, ja na Twoim miejscu pojechalabym gdyby sie znowu zaczelo podnoscic. Trzymam kciuki zeby spadlo. Napij sie soku z czarnej porzeczki. Mojemu mezowi i tesciowej pomaga gdy bardzo im skacze.
Strony Poprzednia 1 … 15 16 17 18 19 … 38 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Oczekujące II kreseczek- w gronie staraczek raźniej
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026