ewka3 napisał/a:Nie bardzo się orientuję dlaczego, lecz mój brat mówił, że nie mógł wziąć kredytu w złotym.
Przypuszczam, że brat potrzebował określoną kwotę, a zdolności kredytowej wystarczyło mu tylko na kredyt w CHF.
Przypomniałam sobie przyczynę. (Wczesnym rankiem, moja pamięć zawodzi;) Brat miał czasową umowę o prace. Długoletnią, ale czasową.
Ojojoj napisał/a:1. Umowy kredytowe w pln indeksowane do franków w większosci przypadków zawierają niezgodne z prawem klauzule abuzywne. Ludzie, którzy wzięli te kredyty żądają zgodnie z prawem wykreslenia ich z umów.
Zgadza się, niemniej nie wszystkie umowy te niezgodne z prawem klauzule zawierają w swoich zapisach i obawiam się, że dla klienta tylko "przypadek" sprawił, że jego umowa tak lub nie, bo w stosownym czasie NIKT nie zwracał na to uwagi. Jeśli więc te zapisy zostaną z części umów (dodam, że już zawartych) wykreślone, to będziemy mieli do czynienia z pewnego rodzaju niesprawiedliwością.
Zaniepokojona tematem, zadzwoniłam do brata. Ma umowę kredytową, którą konsultował przed podpisem z prawnikiem. (Prawnika doradził mu starszy brat, który już stracił jedno mieszkanie w wyniku bankructwa dewelopera.) Raty jego kredytu sporo wzrosły mniej więcej po dwóch latach od zaciągnięcia, po czym ponownie spadły i od dłuższego czasu są na tym samym poziomie. Ponadto może spłacić kredyt przed terminem.
Przypadek mojego brata świadczy o tym, że nie wszystkie umowy kredytów we frankach prowadzą do ruiny finansowej kredytobiorcę.
Odnośnie wklejanych historii osób, które zostały oszukane przez banki. Mój brat nie opisze tu, ani na żadnym inny forum, historii swojego kredytu, bo jego kredyt jest ok.
Bardzo współczuję osobom, które wzięły "trefne" kredyty. Zastanawia mnie brak informacji w feralnych latach o niekorzystnych punktach w umowach i ich ewentualnych konsekwencjach. Osobom sprzedającym takie kredyty z pewnością zależało na przemilczeniu lub ogólnikowym nakreśleniu ryzyka. Czy ich pensja przypadkiem nie zależy od wyników sprzedaży?