netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

90 odpowiedzi18 455 wyświetleńzałożony przez cslady, 10.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 91 z 91 ]

66

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?
Olinka napisał/a:
ewka3 napisał/a:

Nie bardzo się orientuję dlaczego, lecz mój brat mówił, że nie mógł wziąć kredytu w złotym.

Przypuszczam, że brat potrzebował określoną kwotę, a zdolności kredytowej wystarczyło mu tylko na kredyt w CHF.

Przypomniałam sobie przyczynę. (Wczesnym rankiem, moja pamięć zawodzi;) Brat miał czasową umowę o prace. Długoletnią, ale czasową.

Olinka napisał/a:
Ojojoj napisał/a:

1. Umowy kredytowe w pln indeksowane do franków w większosci przypadków zawierają niezgodne z prawem klauzule abuzywne. Ludzie, którzy wzięli te kredyty żądają zgodnie z prawem wykreslenia ich z umów.

Zgadza się, niemniej nie wszystkie umowy te niezgodne z prawem klauzule zawierają w swoich zapisach i obawiam się, że dla klienta tylko "przypadek" sprawił, że jego umowa tak lub nie, bo w stosownym czasie NIKT nie zwracał na to uwagi. Jeśli więc te zapisy zostaną z części umów (dodam, że już zawartych) wykreślone, to będziemy mieli do czynienia z pewnego rodzaju niesprawiedliwością.

Zaniepokojona tematem, zadzwoniłam do brata. Ma umowę kredytową, którą konsultował przed podpisem z prawnikiem. (Prawnika doradził mu starszy brat, który już stracił jedno mieszkanie w wyniku bankructwa dewelopera.) Raty jego kredytu sporo wzrosły mniej więcej po dwóch latach od zaciągnięcia, po czym ponownie spadły i od dłuższego czasu są na tym samym poziomie. Ponadto może spłacić kredyt przed terminem.
Przypadek mojego brata świadczy o tym, że nie wszystkie umowy kredytów we frankach prowadzą do ruiny finansowej kredytobiorcę.

Odnośnie wklejanych historii osób, które zostały oszukane przez banki. Mój brat nie opisze tu, ani na żadnym inny forum, historii swojego kredytu, bo jego kredyt jest ok.

Bardzo współczuję osobom, które wzięły "trefne" kredyty. Zastanawia mnie brak informacji w feralnych latach o niekorzystnych punktach w umowach i ich ewentualnych konsekwencjach. Osobom sprzedającym takie kredyty z pewnością zależało na przemilczeniu lub ogólnikowym nakreśleniu ryzyka. Czy ich pensja przypadkiem nie zależy od wyników sprzedaży?

67

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?
Kolega_Franka napisał/a:

To chyba masz inny kredyt niż mój , bo jak ja brałem po 2,32 to rata była 2100 ( w porywach), a teraz rata jest 3800 (a w porywach miesiąc temu 4200 zł   tj 100 % więcej )

Oczywiście, że inny skoro brałem po innym kursie. Moja rata w złotówkach jest w tej chwili jakieś 14 % większa niż pierwsza zapłacona rata w złotówkach. Teraz dodaj sobie 12 lat x 3-5% inflacji rocznie i będziesz mieć jasność ile było warte 100 zł wtedy, a ile jest warte teraz. Dodam jeszcze, że kiedy przez 5-6 lat raty mi mocno spadły z powodu osłabienia franka nikt nie organizował wielkich akcji w obronie interesów banków, które biedne dostawały mniej pieniędzy smile

68

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?
cslady napisał/a:

Media obiegła informacja o samobójstwie jednego z frankowiczów. Po raz kolejny zwróciło to uwagę na problem związany ze spłatami kredytów zaciągniętych we frankach. Czy współczujecie takim osobom, ich rodzinom? Uważacie, że rząd faktycznie powinien coś zrobić, by im pomóc?

Warto by chyba zauważyć, że umowy kredytowe we frankach są różne  i nie wszyscy "frankowicze" borykają się z tymi samymi problemami. Problem wysokiego aktualnie kursu waluty bywa problemem najmniejszym. Jeżeli wspomniany w tym wątku "frankowicz" samobójca, miał kredyt z tzw.starego portfela i umowę kredytową naszpikowaną klauzulami niedozwolonymi, to mnie jego poczucie beznadziei specjalnie nie dziwi. W mojej ocenie, to nie jest normalne, żeby umowa kredytowa zawierała np. na tyle nieprecyzyjne zapisy, że szanowny bank może je sobie interpretować wyłącznie z korzyścią własną. Mam tu na myśli zapisy umowne typu, że  przy zmianie stawki LIBOR bank MOŻE zmienić oprocentowanie rat kredytowych, gdzie owe MOŻE w praktyce banku oznacza, że jak LIBOR rośne, to raty kredytu oczywiście rosną również, ale jak LIBOR spada, to oprocentowanie kredytu już się nie zmienia. Przez takie właśnie kuriozalne zapisy w umowach wielu "frankowiczów" rozpoczęło swoją historię z kredytem frankowym oprocentowanym na poziomie np. 3,10 %, a dziś posiada kredyt walutowy oprocentowany na poziomie 5,05 % i więcej, przy aktualnie jakoby ujemnym LIBOR tej waluty. Dla mnie niepojętym jest, że tzw.instytucje zaufania publicznego (he he) w majestacie prawa, mogą  w taki sposób z ludźmi postępować. W mojej ocenie takie zagrywki, to zwykłe złodziejstwo.

69 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-06-12 00:25:17)

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Do wszystkich "ekspertów", którzy mówią, że oczywiste jest, że bierze się kredyt w którym się zarabia proponuję:

1. Sprawdzić w jakiej walucie minister skarbu wraz z premierem zadłużył Polskę (ponad 50% naszego długu to dług w obcej walucie)!!
Rozumiem, że w Ministerstwach i w rządzie, to zwykli idioci i analfabeci ekonomiczni smile

2. Sprawdzić jak wahały się stopy procentowe w PLN na przestrzeni ostatnich 25 lat od boomu kredytowego i dlaczego w latach 90-tych było sporo samobójstw i wiele ludzi utraciło dorobek życia.

A wracając do kredytów walutowych, osobom, które zdolne są do rzetelnej analizy, refleksji czy odrobiny empatii (po autorce postu się nie spodziewam) polecam artykuł o mechanizmie udzielania kredytów "frankowych" na portalu [spam]

70

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Jako Frankowicz jest mi przykro, ze wypowiadaja sie na ten temat osoby nie znajace tematu, a najwiecej ignorancji prezentują osoby mlode - nie znajace zycia.
Zadowolonych z niedoli innych kredytobiorcow zlotowkowych zapytam, czy nie skorzystali z doplaty do kredytów w programie Rodzina na Swoim i MdM? Dlaczego uwazacie, ze Panstwo ma pomagac zaciagajacym kredyt w zlotowkach, a w innych walutach nie?
Nie wiecie tez, jak beda wygladaly stopy procentowe kredytow zlotowkowych w przyszlosci... Bank na pewno bedzie chcial zarobic na Was jak najwiecej.

Co do tragedi w Bielsku, to bardzo wspolczuje rodzinie. Doskonale rozumiem te sytuacje bez wyjscia.
Sama pozyczylam 230 000 na 2 pokojowe mieszkanie. przez 9 lat wplacilam 130 000. a dlugu mam teraz ponad 300 000. Czuje sie jak niewolnik.
Czy musialam wziasc kredyt? Nie, moglam cale zycie mieszkac w polowie wynajmowanego pokoju, w nim zalozyc rodzine i urodzic dziecko...

Biorac kredyt zarabialam powyzej sredniej krajowej, kupilam male mieszkanie i zwyczajnie nie stac mnie bylo na rate w zlotowkach. Rata we frankach byla w zasiegu moich mozliwosci. Czy mialam zbierac na mieszkanie przez 50 lat, jednoczesnie placac za wynajmowane i kupic swoje lokum w wieku 80 lat? Placenie na kredyt w mojej sytuacji wynosilo tyle samo, co placenie za wynajmowane jednopokojowe mieszkanie. Wiec nawet na uzbieranie czegokolwiek nie mialabym szans, bo wszystkie oszczednosci poszlyby na oplacenie wynajmu.

Szkoda czasu na pisanie, ide wlasnie robic dodatkowa fuche, zeby dorobic do pensji.

Wymadrzajacym sie tu ekspertom moge jedynie powiedziec, ze zycie im w przyszlosci jeszcze da prztyczka w nos. Nie wszystko jest czarne i biale. Nie da sie cale zycie mieszkac kątem i realizowac sie w rozych sferach.

Frankowiczow jest ponad milion w Polsce (moze 2 miliony wliczajac rodziny), to duza grupa spoleczna biorac pod uwage to, ze zatrudnionych ogolem jest jakies 16 milionow ludzi. Przy czym za zatrudnionego uwaza sie kazda osobe, ktora przepracowala chocby 1 dzien.

Mysle,ze to frankowicze zdecydowali w ostatnich wyborach o tym kto wygral. Duda obiecal przewalutowanie kredytow po kursie z dnia zaciagniecia i to dalo mu znaczna przewage, bo przychylnie nastawilo tysiace glosujacych.

Pozdrawiam

71

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?
Merry Christmas napisał/a:

Jako Frankowicz jest mi przykro, ze wypowiadaja sie na ten temat osoby nie znajace tematu, a najwiecej ignorancji prezentują osoby mlode - nie znajace zycia.
Zadowolonych z niedoli innych kredytobiorcow zlotowkowych zapytam, czy nie skorzystali z doplaty do kredytów w programie Rodzina na Swoim i MdM? Dlaczego uwazacie, ze Panstwo ma pomagac zaciagajacym kredyt w zlotowkach, a w innych walutach nie?
Nie wiecie tez, jak beda wygladaly stopy procentowe kredytow zlotowkowych w przyszlosci... Bank na pewno bedzie chcial zarobic na Was jak najwiecej.

Co do tragedi w Bielsku, to bardzo wspolczuje rodzinie. Doskonale rozumiem te sytuacje bez wyjscia.
Sama pozyczylam 230 000 na 2 pokojowe mieszkanie. przez 9 lat wplacilam 130 000. a dlugu mam teraz ponad 300 000. Czuje sie jak niewolnik.
Czy musialam wziasc kredyt? Nie, moglam cale zycie mieszkac w polowie wynajmowanego pokoju, w nim zalozyc rodzine i urodzic dziecko...

Biorac kredyt zarabialam powyzej sredniej krajowej, kupilam male mieszkanie i zwyczajnie nie stac mnie bylo na rate w zlotowkach. Rata we frankach byla w zasiegu moich mozliwosci. Czy mialam zbierac na mieszkanie przez 50 lat, jednoczesnie placac za wynajmowane i kupic swoje lokum w wieku 80 lat? Placenie na kredyt w mojej sytuacji wynosilo tyle samo, co placenie za wynajmowane jednopokojowe mieszkanie. Wiec nawet na uzbieranie czegokolwiek nie mialabym szans, bo wszystkie oszczednosci poszlyby na oplacenie wynajmu.

Szkoda czasu na pisanie, ide wlasnie robic dodatkowa fuche, zeby dorobic do pensji.

Wymadrzajacym sie tu ekspertom moge jedynie powiedziec, ze zycie im w przyszlosci jeszcze da prztyczka w nos. Nie wszystko jest czarne i biale. Nie da sie cale zycie mieszkac kątem i realizowac sie w rozych sferach.

Frankowiczow jest ponad milion w Polsce (moze 2 miliony wliczajac rodziny), to duza grupa spoleczna biorac pod uwage to, ze zatrudnionych ogolem jest jakies 16 milionow ludzi. Przy czym za zatrudnionego uwaza sie kazda osobe, ktora przepracowala chocby 1 dzien.

Mysle,ze to frankowicze zdecydowali w ostatnich wyborach o tym kto wygral. Duda obiecal przewalutowanie kredytow po kursie z dnia zaciagniecia i to dalo mu znaczna przewage, bo przychylnie nastawilo tysiace glosujacych.

Pozdrawiam

I to jest prawda.
Tak z ciekawosci. Dlaczego wzielas kredyt jak frank byl tani?

72

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?
Merry Christmas napisał/a:

Co do tragedi w Bielsku, to bardzo wspolczuje rodzinie. Doskonale rozumiem te sytuacje bez wyjscia.
Sama pozyczylam 230 000 na 2 pokojowe mieszkanie. przez 9 lat wplacilam 130 000. a dlugu mam teraz ponad 300 000. Czuje sie jak niewolnik.
Czy musialam wziasc kredyt? Nie, moglam cale zycie mieszkac w polowie wynajmowanego pokoju, w nim zalozyc rodzine i urodzic dziecko...

Ale to jest normalne, że bank chce 2,5, trzy często nawet prawie 4 razy tyle ile się pożyczyło. Proszę sobie obejrzeć dowolnie wybraną reklamę, dowolnie wybranego kredytu i przypauzować tam gdzie jest przysłowiowa "gwiazdka" (*). Wliczając wszystkie koszty przy pożyczce 5 000zł trzeba oddać 18 000zł, ale tego się już nie czyta prawda? Bank nie bójcie się zakręci i omami nas tak, że na początku nawet nie będziemy mieli o tym pojęcia. Nieważne - Frankowicz czy Kowalski, banki robią na ludziach biznes. I guzik ich potem obchodzi czy Ciebie stać na spłatę czy nie.

Co do mieszkania, to moi rodzice zanim się dorobili własnego mieszkania (tak - dorobili, bo nie brali kredytu) to mieszkali razem z dziadkami w mieszkaniu dwupokojowym, dziadkowie w "dużym" pokoju, a moi rodzice razem z małym dzieckiem w drugim, o powierzchni 2,5 m?. Jak się postawiło łózko po jednej stronie i moje łóżeczko po drugiej to nie było gdzie się ruszyć. Pałace to nie były, ale musieli zacisnąć zęby, bo nie mieli nic, a wchodzili w dorosłe życie, więc proszę nie lamentować.

73 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-06-12 00:22:58)

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Kiedyś uważałam że nie mają racji.
Ael przypomniało mi się jak koleżanka śmiała się z kogoś tam, swojego klienta który ni chciał kredytu we frankach. A tak go namawiała że bedzie taniej a ten tępak się bał!!
I co powiedziała ostatnio?
No przecież nikt tego nie mógł przewidzieć...

Aha bardzo zmieniło mój punk widzenia kiedy w necie wpadłam na strone [spam]             
Polecam osobom z komornikiem na tyłku, jest wiele rad jak skutecznie blokować komorników.

Osobom które myślę że to nieetyczne proponuje poczytać jak etycznie postępują banki na stronie powyżej.

Polecam!

Nie pisz, proszę, postów jeden pod drugim ? jest to sprzeczne z Regulaminem Forum. Jeśli chcesz coś dopisać, użyj funkcji ?edytuj?. Ty nie złamiesz zasad, a my będziemy miały mniej pracy.
Z góry dziękuję i pozdrawiam, mod. Olinka

74 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-06-12 06:56:50)

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Zadowolonych z niedoli innych kredytobiorcow zlotowkowych zapytam, czy nie skorzystali z doplaty do kredytów w programie Rodzina na Swoim i MdM?

Nie. Do zeszłego roku warunki Rodziny na Swoim były NIEKORZYSTNE dla klienta i taki kredyt okazywał się DROŻŚZY niż bez korzystania z tego programu.

Nie wiecie tez, jak beda wygladaly stopy procentowe kredytow zlotowkowych w przyszlosci... Bank na pewno bedzie chcial zarobic na Was jak najwiecej.

Bo banki to nie instytucje charytatywne i ich celem jest zarobienie jak największych pieniędzy. Szczęśliwie stóp procentowych nie ustalają banki.

Wymadrzajacym sie tu ekspertom moge jedynie powiedziec, ze zycie im w przyszlosci jeszcze da prztyczka w nos

Wątpliwe. Każdą sytuację analizuję wiele godzin zanim cokolwiek podpiszę. Raz się naciąłem i straciłem kupę oszczędności. Ale podjąłem ryzyko. Wy biorący kredyt we frankach też podjęliście ryzyko. To dość logiczne, że biorąc kredyt w innej walucie ryzyko zmian jest duże. i to ogromnych zmian. Krach sprzed paru lat niczego nie nauczył? Nie nauczył. W ogóle co to za zdziwienie, że waluta była bardzo tania i nagle jest droższa o prawie 100%? A co nie było już tak w historii? 10 lat temu ściągałem rzeczy z USA po kursie 1,8 zł za dolara. Teraz dolar kosztuje 3,6 zł. To 100% różnicy? Widzisz? Tak działa rynek walut. Jeszcze jakiś czas temu kosztował 2,8 zł. To się zmienia non stop. Czasami drastycznie. I trzeba liczyć się z ryzykiem, dość sporym. Popytaj handlowców. Obojętnie skąd,  ściągających rzeczy w dolarach parę lat temu i dziś. Jak musieli zmienić ceny (drastycznie niektórych rzeczy) lub jak im się zarobek zmniejszył. Tak pieprzycie o tym, że domorośli eksperci się wypowiadają. A Ci eksperci nie są w takiej sytuacji, bo wiedzieli z czym się wiąże inwestowanie w kredyty we frankach. Tak. Możecie sobie pisać z przekąsem o ekspertach. Tylko zadajcie sobie pytanie. Kto wyszedł na tym lepiej? Ci eksperci co ciekawe.

75

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Tak, agresja wobec osób z kredytem we frankach jest porażająca.
Ja również mimo wad (wartość nieruchomości) w gruncie rzeczy jestem zadowolona z tego kredytu.
Zakupiłam za to kawalerkę na poddaszu w kamienicy i wyfrunęłam z gniazda.
Różnie bywało, problemów ze spłatą nie było.
Kredyty hipoteczne również w obcej walucie są najlepiej obsługiwane i w gruncie rzeczy rzadko się wysypują.
Dla banku też lepiej jak kredyt idzie. Jest możliwość restrukturyzacji etc.
Nikt z Was złotówki z portfela nie wyjął z tego powodu.
Pozdrawiam.

76 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-06-12 07:52:21)

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Ja się na początku spotkałem z agresją głównie ze strony "pokrzywdzonych" frankowiczów. I od tego się to wszystko zaczęło. Większość osób, jakie znam i jest teraz negatywnie nastawiona do "pokrzywdzonych" miała podejście całkowicie neutralne. Podejście zmienili między innymi tacy sami jednopostowcy, których przynajmniej kilku pojawiło się również w tym temacie. Trudno powiedzieć co chcą osiągnąć, ale osiągają efekt odwrotny od zamierzonego.

Mysle,ze to frankowicze zdecydowali w ostatnich wyborach o tym kto wygral. Duda obiecal przewalutowanie kredytow po kursie z dnia zaciagniecia i to dalo mu znaczna przewage, bo przychylnie nastawilo tysiace glosujacych.

Najpierw uwierzyli doradcom. Teraz Dudzie, który niewiele w tej kwestii może. Widzisz i nie grzmisz.
Ja ta wszystkim życzę dobrze. I chciałbym żeby nikt nie miał problemów z kredytami, ale cholera jak widzę postawę niektórych, którzy jeszcze parę lat temu szydzili ze mnie, że biorę złotówkę a nie frank bo jestem głupi, to jakoś smutno mi nie jest.

77

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Tylko idiota uwierzyłby w kwestie kredytów frankowych w kontekście tego co obiecał Duda.

78 Ostatnio edytowany przez asiek_aa (2015-06-12 08:57:28)

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?
Merry Christmas napisał/a:

Czy musialam wziasc kredyt? Nie, moglam cale zycie mieszkac w polowie wynajmowanego pokoju, w nim zalozyc rodzine i urodzic dziecko...
Czy mialam zbierac na mieszkanie przez 50 lat, jednoczesnie placac za wynajmowane i kupic swoje lokum w wieku 80 lat?

Sęk w tym, że mieszkanie jest nadal dobrem LUKSUSOWYM, nic się nie zmieniło przez ostatnie 30 lat w tym temacie. Każdy chce mieć własny kąt ale jeden ma, drugi nie ma. Nie wiedzieć czemu ludzie wbili sobie do głowy, że skoro komuna upadła to z automatu należy się prawo do własnego M2. Mieszkanie czy dom to LUKSUS na który nie każdy może sobie pozwolić, więc zaciągając jakiekolwiek zobowiązanie na ten poczet trzeba się liczyć z konsekwencjami. Bez względu czy to kredyt zaciągnięty w PLN czy innej walucie zobowiązania się kalkuluje a potem spłaca.

Jedynie gdzie Państwo może pomóc to w edukacji zasad ekonomii, ewidentnie ludzie pobłądzili i zapomnieli o czymś tak fundamentalnym jak różnica kursowa.

79

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Najbardziej współczuję rodzinie tego mężczyzny, bo zostawił ją samą w trudnej sytuacji. A jakoś trudno mi uwierzyć, że sąd tak po prostu umorzy ich zobowiązania. Fakt, jeśli podwoi się miesięczna rata, to tragedia. Ja tam życzę frankowiczom spełnienia postulatów dzisiejszego protestu, ale jestem bardzo sceptycznie nastawiona, bo trudno mi sobie wyobrazić, że państwo/rząd kiwną palcem.

80

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?
cslady napisał/a:

Najbardziej współczuję rodzinie tego mężczyzny, bo zostawił ją samą w trudnej sytuacji. A jakoś trudno mi uwierzyć, że sąd tak po prostu umorzy ich zobowiązania.

Nie sądzę, żeby te zobowiązania zostały umorzone. Raz, że samobójstwo nie jest tutaj żadnym argumentem, a dwa - pociągnęłoby to za sobą falę kolejnych wniosków/pozwów.

81 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-06-16 22:59:51)

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

A czemu litować się nad frankowiczami?Kreskę bierzesz w walucie w jakiej zarabiasz i koniec czemu nie lituje się nikt nad kredytobiorcami w pln? Po prostu każdy ma chyba głowę i wie co podpisuje bez złośliwości choć na pewno banki się przyłożyły do ich dzisiejszej sytuacji.Mogę kredytobiorcom we frankach współczuć ale płacić za nich?na pewno nie mam zamiaru.

82 Ostatnio edytowany przez Volver (2015-06-17 11:33:36)

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Słodko-kwaśny, gdybyś zadał sobie odrobinę trudu i zapoznał z tematem chociaż trochę ponad to, co usłyszałeś w TV... to zapewne wiedziałbyś, że "frankowicze" nie oczekują, żebyś  płacił ich zobowiązania... Ponadto, nieuczciwe zagrania banków dotykają również kredytobiorców złotówkowych.

83

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?
cslady napisał/a:

Media obiegła informacja o samobójstwie jednego z frankowiczów. Po raz kolejny zwróciło to uwagę na problem związany ze spłatami kredytów zaciągniętych we frankach. Czy współczujecie takim osobom, ich rodzinom? Uważacie, że rząd faktycznie powinien coś zrobić, by im pomóc? Muszę przyznać, że spotykam się głównie z opiniami (jakieś 90%) bardzo krytycznymi, wręcz negatywnymi i agresywnymi. To widać również po forach internetowych oraz dyskusjach pod artykułami internetowymi. Frankowiczów określa się jako cwaniaków, którzy sami nawarzyli sobie piwa, a teraz płaczą i proszą o pomoc. Rodzina mężczyzny, który popełnił samobójstwo, domaga się całkowitego lub częściowego umorzenia zobowiązań. Eksperci odpowiadają, że trzeba było najpierw iść do banku i starać się dogadać. A przede wszystkim nie trzeba było brać tak ryzykownego kredytu, gdy nas na to nie stać. Zgadzacie się z tym? Jakie jest Wasze stanowisko w tej kwestii? Macie już dość biadolenia frankowiczów, ich roszczeń? A może współczujecie im?

Pani redaktor nie napisała pani o jednym bardzo ważnym stwierdzeniu aby oceniać frankowiczów.
Nie napisała pani,że to ludzie biedni,którzy zawierzyli niejako bankowym specom.W pln nie stać ich było na własne M więc podkręceni przez wyszkolonych fachowców uwierzyli w swoje możliwości.
I nabyli taki produkt a juz wtedy bankowcy zacierali ręce.Otóż sztucznie utrzymywany kurs franka wpedził w spirale zadłużeń znaczną grupę biedaków.Banki udzielały im kredytów i tak w pln ale zarabiały na spreedach.Czy słusznie?Nie bo nikt w walucie tego kredytu nie udzielił i dochodzi czasem do paradoksu,spłaciłem kredyt i dalej mam 200 tys pln kredytu.A tu żyć trzeba młodość ucieka nie przepiłem nie bawiłem się a nabity jestem w butelkę.i słabi psychicznie wybierają taką właśnie opcję.Jak pani napisała ryzykowny kredyt ok ale jedno ale kto frankowiczom powiedział,że to ryzykowna zabawa kiedy składali podpis?Nikt.Mamy takie społeczeństwo jakie mamy i wszyscy mówią nie górnikom frankowiczom innym co domagają się kasy no bo ich to nie dotyka.Spokojnie dotknie wszystkich a przecież trąbicie wolne związki hetero wolne homo pomagajmy uchodźcom a ponoć w eu życie ludzie jest ponad wszystko?Wiec jak to jest?za kase samobójstwo,za zbrodnie dozywocie?Zmieńcie ludzie priorytety miejcie wartości bez tego cała ta unia nie jest warta funta kłaków.I dobrze nich zdechnie!

84

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Słodko-kwaśny, ja ich jako ludzi nie oceniam, co najwyżej nie zgadzam się z pewnymi zachowaniami. Każdy podejmuje decyzje, które wydają mu się najlepsze i każdemu zdarza się popełniać błędy. Frankowicze nie chcą pieniędzy, więc ok, niech rząd im pomaga w sposób, który chcą. Współczuję każdemu, kto ma problem ze spłatą kredytów, nie śpi po nocach i martwi się o przyszłość. Wiem, że to musi być straszne. Czasami popycha do drastycznych rozwiązań. Jednak nie zgadzam się z tym, że można się tłumaczyć "a bo w banku nie ostrzegli". Teraz nawet każda biedna osoba ma w domu internet, może sobie poszukać informacji. Wystarczy czytać. Ja nigdy nie podpisałam kompletnie niczego zanim sama nie uzyskałam dodatkowych informacji, zanim nie wyjaśniłam niejasnych dla mnie punktów w umowie itp. Trzeba pytać, pytać, czytać i jeszcze raz czytać. To nie jest zakup miksera albo kanapy. Trzeba mieć bardzo ograniczone zaufanie do wszelkich doradców i specjalistów. Tylko teraz takie uwagi i tak nie mają sensu, bo mleko już się rozlało. Miejmy nadzieję, że sytuacja jakoś rozsądnie się rozwinie. Jeśli już miałabym być po czyjejś stronie, to prędzej po stronie frankowiczów niż banków, mimo że swoje na ten temat myślę.

85

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Owszem takie uwagi nie mają sensu, nie tylko dlatego że owe mleko się wylało... ale również dlatego, że większość osób niezainteresowana 8-9 lat temu kredytem mieszkaniowym nie ma świadomości, że niestety "nie widziały gały co brały", bo zrobiono wiele, żeby przeciętny Kowalski nie zrozumiał w co się pakuje. Większość nie chce już pamiętać, albo nie ma świadomości, że zdolność kredytowa wielu klientów była sztucznie naciągana byle ten kredyt im udzielić To, że banki nie ostrzegały to przysłowiowy pikuś, niektóre banki złotowych kredytów klientom nawet nie proponowały.Propaganda i manipulacja była tak silna, że nawet ludzie  z branży finansowej jej ulegali. Osobiście znam dwóch doradców kredytowych, którzy sami zaciągnęli kredyty indeksowane we franku z tzw. klauzulami niedozwolonymi w latach 2006-2007. Pierwsze publiczne informacje o stosowanych przez banki trikach w umowach kredytowych, które zostały zakwestionowane przez UOKiK pojawiły się dopiero w 2008 roku. Banki nie działają na wolnym rynku, lecz są instytucjami koncesjonowanymi przez państwo i w tym sensie są instytucjami zaufania publicznego. Obywatel polski ma prawo przypuszczać, że Rzeczpospolita  nie wydaje koncesji złodziejom. Problemem w przypadku pseudo  kredytów frankowych nie jest jedynie kurs waluty, a raczej fakt, że wiele z podpisanych umów jest niezgodna z obowiązującym  w Polsce prawem. Chciałabym zobaczyć Cslady jak czytasz , pytasz i weryfikujesz taką umowę kredytową przed jej podpisaniem wink Zaznaczam, że ową umowę musiałabyś przeanalizować na miejscu.

Cslady, chciałabym nadmienić również, że owe ryzyko kredytowe oceniasz dziś... ładnych klika lat po procederze toksycznego kredytowania. Problem nie jest nowy, nie pojawił się 15 stycznia 2015 wraz z dramatycznym wzrostem kursu franka. Od tego dnia stał się on może  tylko bardziej medialny. Fajnie się ocenia cudze decyzje z perspektywy czasu. Co by się zrobiło, jak postąpiło, kiedy posiada się już wiedzę o jakiej uczestnicy wcześniejszych zdarzeń mogliby pomarzyć... Temat rzeka. Warto natomiast temat trochę samemu zgłębić, a nie bazować na tym co próbują forsować niektóre media.

86

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Volver, no to szkoda, że nie widziałaś, bo mam 2 kredyty i tak właśnie robiłam. Jeśli podpisuję kredyt na kilkaset tysięcy, to mnie nie obchodzi, że jestem dla kogoś niewygodna, bo ciągle pytam, siedzę w banku kilka godzin, biorę ze sobą laptopa, czytam, do tego biorę zaufaną osobę, która się na tym zna i mi dodatkowo tłumaczy. Ja nie ufam bankom ani nikomu poza samą sobą i osobami, które dobrze znam i uważam za kompetentne. A już w przypadku moich pieniędzy tym bardziej nie ufam. Masz rację, nie wiem jak było 8-9 lat temu, bo wtedy nawet nie myślałam o kredytach. Tylko moi rodzice i ciocia brali wtedy kredyt. Dla nich było czymś jasnym, że byle nie we frankach. Nie wiem skąd to wiedzieli, widocznie było można się dowiedzieć. A co do reszty ludzi, no to współczuję po ludzku. Nie usprawiedliwiam jednak. Zresztą to jest naprawdę mało ważne co ja osobiście myślę, bo każdy musi brać na siebie konsekwencje własnych decyzji i ani ja za kogoś ich nie poniosę, ani nikt za mnie. Oby się tym ludziom wszystko poukładało. Szkoda mi ich, bo moi rodzice w ciągu ostatnich 2 lat też prawie podjęli bardzo złe finansowo decyzje, właśnie przez to, że zaufali osobom, które miały się na tym znać. Nie wierzyli mi, kiedy się z nimi kłóciłam, by tego nie robili, bo przecież specjaliści lepiej wiedzą ode mnie. No ja po prostu nie rozumiem takiego ślepego zaufania do rzekomych specjalistów. Trzeba samemu myśleć, bo w razie czego to my dostajemy po tyłku, a nie specjaliści.

87 Ostatnio edytowany przez Volver (2015-07-25 17:44:03)

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Żeby to były kredyty we frankach... Tu nie chodzi o usprawiedliwianie, bo te osoby ponoszą i poniosą konsekwencje swoich wyborów. Mnie zwyczajnie po ludzku doprowadza do szału, że w naszym kraju jest przyzwolenie na naciąganie i okradanie ludzi. Mam już tego po kokardy, bo to dotyczy wielu aspektów naszego życia. Nie chcę potrzebować doktoratu z prawa i finansów, kiedy podpisuje umowę kredytową, żeby odnaleźć wszystkie "haki" na mnie. W mojej ocenie taka umowa ma bronić interesów obu jej stron. Mam dość naciągania bez konsekwencji emerytów na zakup bubli. Nie chce na rynku firm typu Amber Gold. Kupowania usług podczas których bez mojej wiedzy naciąga się mnie na dodatkowe koszty i przemilcza istotne fakty. Uwierzysz, że jak mam podpisać umowę na kablówkę, telefon, internet, to tydzień wcześniej mam już bóle brzucha, bo zastanawiam się co mi wcisną tym razem bez mojej wiedzy. Jakąż promocję otrzymam, która będzie mi się odbijała czkawką ruski rok. Sądzisz, że nie drążę, nie pytam ? Cslady ja już dłużej nie chce przymusu obstawiania się znajomymi fachowcami wszelkiej maści, kiedy decyduje się na jakiś produkt. Chce mieć przynajmniej poczucie minimalnego bezpieczeństwa, że firmy nieetycznie postępujące nie są  bezkarne. Chciałabym, żeby banki poniosły konsekwencje swoich oszustw.

88

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?
cslady napisał/a:

Słodko-kwaśny, ja ich jako ludzi nie oceniam, co najwyżej nie zgadzam się z pewnymi zachowaniami. Każdy podejmuje decyzje, które wydają mu się najlepsze i każdemu zdarza się popełniać błędy. Frankowicze nie chcą pieniędzy, więc ok, niech rząd im pomaga w sposób, który chcą. Współczuję każdemu, kto ma problem ze spłatą kredytów, nie śpi po nocach i martwi się o przyszłość. Wiem, że to musi być straszne. Czasami popycha do drastycznych rozwiązań. Jednak nie zgadzam się z tym, że można się tłumaczyć "a bo w banku nie ostrzegli". Teraz nawet każda biedna osoba ma w domu internet, może sobie poszukać informacji. Wystarczy czytać. Ja nigdy nie podpisałam kompletnie niczego zanim sama nie uzyskałam dodatkowych informacji, zanim nie wyjaśniłam niejasnych dla mnie punktów w umowie itp. Trzeba pytać, pytać, czytać i jeszcze raz czytać. To nie jest zakup miksera albo kanapy. Trzeba mieć bardzo ograniczone zaufanie do wszelkich doradców i specjalistów. Tylko teraz takie uwagi i tak nie mają sensu, bo mleko już się rozlało. Miejmy nadzieję, że sytuacja jakoś rozsądnie się rozwinie. Jeśli już miałabym być po czyjejś stronie, to prędzej po stronie frankowiczów niż banków, mimo że swoje na ten temat myślę.

Nie zgadzam się z taki stwierdzeniem bo jawnie w majestacie prawa naiwnym ludziom ktoś podpowiedział toksyczne rozwiązanie.Z cyklu Ty albo My i czerpie z takiego rozwiązania profity do dziś dnia na franku jest totalna spekulacja dlaczego? dla pieniedzy.

89

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?
Volver napisał/a:

Żeby to były kredyty we frankach... Tu nie chodzi o usprawiedliwianie, bo te osoby ponoszą i poniosą konsekwencje swoich wyborów. Mnie zwyczajnie po ludzku doprowadza do szału, że w naszym kraju jest przyzwolenie na naciąganie i okradanie ludzi. Mam już tego po kokardy, bo to dotyczy wielu aspektów naszego życia. Nie chcę potrzebować doktoratu z prawa i finansów, kiedy podpisuje umowę kredytową, żeby odnaleźć wszystkie "haki" na mnie. W mojej ocenie taka umowa ma bronić interesów obu jej stron. Mam dość naciągania bez konsekwencji emerytów na zakup bubli. Nie chce na rynku firm typu Amber Gold. Kupowania usług podczas których bez mojej wiedzy naciąga się mnie na dodatkowe koszty i przemilcza istotne fakty. Uwierzysz, że jak mam podpisać umowę na kablówkę, telefon, internet, to tydzień wcześniej mam już bóle brzucha, bo zastanawiam się co mi wcisną tym razem bez mojej wiedzy. Jakąż promocję otrzymam, która będzie mi się odbijała czkawką ruski rok. Sądzisz, że nie drążę, nie pytam ? Cslady ja już dłużej nie chce przymusu obstawiania się znajomymi fachowcami wszelkiej maści, kiedy decyduje się na jakiś produkt. Chce mieć przynajmniej poczucie minimalnego bezpieczeństwa, że firmy nieetycznie postępujące nie są  bezkarne. Chciałabym, żeby banki poniosły konsekwencje swoich oszustw.

Ja to rozumiem i jak najbardziej popieram. Tylko sceptycznie patrzę w przyszłość czy coś takiego w ogóle nastąpi. Chociaż jak ostatnio podpisywałam umowę o internet mobilny i właśnie dopytywałam o te "dodatkowe usługi", które przez pół roku są za darmo a potem się płaci, to pani mi powiedziała, że mają już obowiązek mówić o nich klientom. Nie wiem jednak czy to dotyczyło wewnętrznych przepisów konkretnej firmy, czy coś faktycznie się zmienia. Dobrze by było. A naciąganie starszych osób jest wyjątkowo obrzydliwe.

90

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Żeby nie tworzyć nowego tematu, tym bardziej, że to zagadnienie zostało tutaj wcześniej poruszone, zapytam jak oceniacie zaproponowane kilka dni temu frankowiczom rozwiązanie rzeczonego problemu?

Zagłębiając się w temat doszłam do wniosku, że wbrew pozorom kredytobiorcy, którzy zaciągnęli swoje zobowiązania w CHF, wcale nie zyskają na tym tak bardzo, jak być może się tego spodziewano. Oczywiście wiele zależy od kwoty kredytu, warunków na jakich został udzielony oraz momentu zawarcia umowy. Weźmy też pod uwagę, że nałożono sporo ograniczeń, dlatego wiele z tych osób w ogóle nie będzie mogło skorzystać z propozycji. 

Czy ktoś z Was, frankowiczów, czuje się w pełni usatysfakcjonowany? Będziecie występować o restrukturyzację Waszych umów?

----------------------
Aby niezorientowanym nieco przybliżyć zagadnienie, powtórzę za serwisem money.pl:

"Kredyty hipoteczne w walutach obcych, na przykład frankach szwajcarskich, będzie można przewalutować - zakładają przepisy uchwalone w środę wieczorem (05.08.2015 - przyp. red.) przez Sejm. By móc skorzystać z proponowanych rozwiązań trzeba będzie spełnić kilka warunków. Nocne głosowanie przyniosło jednak zaskakującą zmianę - większość kosztów wynikających z różnicy w kursach weźmie na siebie bank.

Jeden z warunków to kryterium powierzchni nieruchomości. W przypadku mieszkania nie może ona przekraczać 100 metrów kwadratowych, a domu - 150 metrów kwadratowych. Nieruchomość musi być użytkowana na własne potrzeby. Kryterium powierzchni nie dotyczy rodzin z trójką i większą liczbą dzieci.

Zgodnie z nowymi przepisami przewalutowanie hipotecznych kredytów następowałoby po kursie z dnia sporządzenia umowy restrukturyzacyjnej. Polegać ma ono na wyliczeniu różnicy pomiędzy wartością kredytu po przewalutowaniu a kwotą zadłużenia, jaką posiadałby w tym momencie kredytobiorca, gdyby w przeszłości zawarł z bankiem umowę o kredyt w polskich złotych, a nie w walucie obcej (ile zyskałby gdyby miał kredyt w złotówkach, a nie w helweckiej walucie).

W oryginalnym projekcie bank i kredytobiorca dzieliby się różnicą po połowie. Połowę umarzałby bank, a na drugą połowę udzielałby preferencyjnego kredytu z oprocentowaniem 1,5 procent. Wczorajsze wieczorne głosowanie przyniosło jednak ogromną zmianę. Zgodnie z poprawką Sojuszu bank ma umarzać aż 90 procent kwoty. Jeżeli natomiast różnica byłaby wartością ujemną, to nie podlegałaby umorzeniu, ale stanowiła zobowiązanie kredytobiorcy w całości.
 
W przepisach znalazł się też warunek mówiący o tym, że kredytobiorca nie może posiadać innego mieszkania ani innego domu. Jednak zgodnie z przyjętą poprawką SLD z uprawnienia do restrukturyzacji może skorzystać także kredytobiorca posiadający inny lokal mieszkalny lub jego część, o ile jednak zostały one nabyte w drodze spadku już po zaciągnięciu restrukturyzowanego kredytu."

91 Ostatnio edytowany przez Olinka (2015-11-07 18:44:11)

Odp: Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Moim zdaniem problem frankowiczów urósł do rangi problemu narodowego. Bez przesady! sama mam taki kredyt i doskonale widziałam na co się piszę, razem z mężem podjęliśmy ryzyko i muszę przyznać, że przez pierwsze lata płacenia rat udało nam się sporo zaoszczędzić, teraz jest gorzej, ale nie żądam z tego powodu, by inni płacili za moje finansowe decyzje. Tym którzy są w sytuacji podobnej do mojej polecam artykuł na stronie [spam]

Posty [ 66 do 91 z 91 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Samobójstwo frankowicza - za głupotę trzeba płacić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026