Wczoraj Główny Urząd Statystyczny (GUS) opublikował doroczny raport dotyczący ubóstwa ekonomicznego w Polsce dotyczący tym razem roku 2014.
Raport ten nie pozostawia złudzeń, bieda w Polsce w tym ta skrajna rozrasta się zamiast się zmniejszać i to mimo wzrostu gospodarczego, który trwa nieprzerwanie podczas rządów Platformy i PSL od roku 2008.
Ten skumulowany wzrost gospodarczy mierzony wielkością przyrostu PKB za okres 2008-2014 wyniósł ponad 23% i jest jednym z najwyższych pośród krajów Unii Europejskiej, jednocześnie jednak zwiększają się obszary biedy i o tym opowiada wspomniany wyżej raport GUS.
Według tego raportu zjawisko biedy skrajnej od 2005 roku systematycznie malało z 12,3% do 5,6% w roku 2008 (w liczbach bezwzględnych z 5,6 mln osób do 2,2 mln osób), przez kilka kolejnych lat utrzymywało się na tym samym poziomie, by wyraźnie wzrosnąć w latach 2011 i 2012 do 6,8%, a w kolejnych latach 2013 i 2014 wzrosnąć aż do 7,4% czyli do 2,8 mln osób.
Aż 26,9% małżeństw z czwórką i większą liczbą dzieci, 11,2% małżeństw z trójką dzieci, 4, 5% małżeństw z dwóją dzieci, 2,7% małżeństw z jednym dzieckiem i ponad 9% rodzin z jednym rodzicem i dziećmi na utrzymaniu znalazło się poniżej progu skrajnej biedy (wszystkie te wskaźniki uległy wyraźnemu pogorszeniu w stosunku do lat ubiegłych).
Raport opisuje także ubóstwo opierając się na kryterium ustawowym czyli takim poziomie dochodów rodzin w Polsce, które upoważniają do korzystania ze świadczeń pieniężnych z pomocy społecznej (uważa się je za kryterium obiektywnego ubóstwa GUS).
Poniżej progu ubóstwa ustawowego w 2014 roku żyło w Polsce 6,6% obywateli czyli blisko 2,5 mln, a w 2012 roku już 7,2% czyli blisko 2,8 mln Polaków.
Ale jeżeli te progi upoważniające do świadczeń z pomocy społecznej zostałyby zwaloryzowane tylko GUS-owskimi wskaźnikami inflacji od roku 2006 do chwili obecnej to poniżej tzw. ustawowej urealnionej granicy ubóstwa, żyło w Polsce w 2014 roku aż 11,4% obywateli czyli blisko 4,5 mln osób.