netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

pomóżcie mi zrozumieć

661 odpowiedzi31 635 wyświetleńzałożony przez black_widow, 11.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomóżcie mi zrozumieć

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 662 ]

131

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Trafione do bólu...

Dlatego nie stworzysz więzi z żadną "Gwiazdą", bo one nie mają czasu ani chęci wgłębiać się w twoje problemy, tylko z kobietą o dużej empatii i wiedzy psychologicznej i inteligencji emocjonalnej.
ale takie Cię nie interesują, bo odbierasz jako słabe big_smile

No własnie kurcze jak trafiam na jakąś z empatią, to zaczynam to wykorzystywać (a nie chcę !) i potem znowu płacz i lament...

132

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Trafione do bólu...

Paradoks polega na tym, że wszystkie z moich znajomych, które odbierane sa jako kobiety w typie Margareth Tather: wyniosłe, dumne (na zewnątrz!), w bliskim kontakcie sa odwrotnością tej pozy, z kolei najbardziej wrażliwe kobiety są z reguły najsilniejsze psychicznie, bo mają kontakt ze soba, ze swoimi emocjami.

Musisz przedefiniowac czym jest prawdziwa siła psychiczna a czym nie jest, w chwili obecnej dla ciebie siła= gesty, poza, podniesiona wysoko głowa..tak ciebie odbieram.

Sam grasz, więc nie przeszkadza Ci, by inni grali, byle "wiarygodnie", tzn. jednowymiarowo, bo wtedy Ty tez możesz spokojnie odgrywać swoja rolę, którą jest podziwianie.. Tylko czy to jest cecha, o która chodzi w związku?

No właśnie jaj jej mówiłem nawet, że ona jest dla mnie taka silna, zaradna i że ją podziwiam, a ona, że to jest bzdura, że to pozory itd.

A czym jest prawdziwa siła psychiczna ?

133

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
Elle88 napisał/a:

Trafione do bólu...

Dlatego nie stworzysz więzi z żadną "Gwiazdą", bo one nie mają czasu ani chęci wgłębiać się w twoje problemy, tylko z kobietą o dużej empatii i wiedzy psychologicznej i inteligencji emocjonalnej.
ale takie Cię nie interesują, bo odbierasz jako słabe big_smile

No własnie kurcze jak trafiam na jakąś z empatią, to zaczynam to wykorzystywać (a nie chcę !) i potem znowu płacz i lament...

To zastanów się, dlaczego nie lubisz tej cechy w sobie. Zapewne empatię kojarzysz z byciem "frajerem", dlatego gardzisz ta cecha u innych.

Masz okrutne pomieszanie w głowie jeżeli chodzi o cechy, które są pozytywne - ZAWSZE i w każdych okolicznościach, a cechy, które są 'praktyczne', bo nastawione na osiąganie jakiegoś celu, czyli służące manipulacji w jakimś sensie. Te drugie odbierasz jako świadczące o sile.


Jeżeli dowartościowujesz się "skacząc po łbie" komuś tylko dlatego, że pokazał ci trochę serca czy wrażliwości, to chyba kłania się relacja z Matką, która te cechy w tobie ganiła? Czy to ojciec..już nie pamiętam, ale z powietrza się to nie wzięło.

Ludzie, którzy ganią u innych wrażliwość, najpierw musieli ją stłumić lub wyprzeć u siebie.

134

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

No właśnie jaj jej mówiłem nawet, że ona jest dla mnie taka silna, zaradna i że ją podziwiam, a ona, że to jest bzdura, że to pozory itd.

Czyli mówiłeś jej to, co tak naprawdę chciałeś w niej widzieć, a nie jaka jest. Nie znałeś jej.
A sądząc po tym co napisałeś sam o komunikacji, to nie szczególnie Cię interesuje jaka kobieta jest naprawdę, byle byś miał te swoje pozory siły, żebyś miał co podziwiać wink

Ty w ogole jak z kimś się spotykasz to widzisz człowieka po drugiej stronie, czy tylko zbiór tych swoich "idealnych cech"?
Interesuje cię to jaki ktoś jest w środku, czy wystarczy że kobieta założy szpilki, ma jakieś stanowisko i chodzi z wysoko podniesiona głową i jesteś ugotowany?

135 Ostatnio edytowany przez redapples (2015-05-12 14:53:45)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

i to kolejny paradoks, wykorzystywanie empatii, później się dziwić że kobiety to co mają cennego empatię, chowają gdzieś głęboko, bo empatia jest odbierana jako słabość. Na szczęście teraz uruchamiam empatię wtedy kiedy uważam że warto a nie dla Wszystkich jednakowo smile.

P.S i słusznie Elle88 napisała, że siła to nie jest dobra pozycja w stadzie, znam kobiety na stanowiskach, które są bardzo wrażliwe i ciężko przechodzą np rozstania, nie radzą sobie z emocjami a stanowisko jest to przykrywka dla kolejnych słabości, czasem warto inwestować w stanowisko jak nie wychodzi w uczuciach.

136

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

No właśnie jaj jej mówiłem nawet, że ona jest dla mnie taka silna, zaradna i że ją podziwiam, a ona, że to jest bzdura, że to pozory itd.

Czyli mówiłeś jej to, co tak naprawdę chciałeś w niej widzieć, a nie jaka jest. Nie znałeś jej.
A sądząc po tym co napisałeś sam o komunikacji, to nie szczególnie Cię interesuje jaka kobieta jest naprawdę, byle byś miał te swoje pozory siły, żebyś miał co podziwiać wink

Ty w ogole jak z kimś się spotykasz to widzisz człowieka po drugiej stronie, czy tylko zbiór tych swoich "idealnych cech"?
Interesuje cię to jaki ktoś jest w środku, czy wystarczy że kobieta założy szpilki, ma jakieś stanowisko i chodzi z wysoko podniesiona głową i jesteś ugotowany?

Nie no ja widziałem, że pod tą skorupą jest chwilami mała, bezbronna, pragnąca opieki dziewczynka, innym razem subtelna, delikatna kobieta. Ona raz byłą taka, raz taka, a ja już nic nie wiedziałem co tu jest grane, więc jak ona, że jestem taki i owaki, to ja nogi za pas i dzida, a potem z daleka, heloł jaka Ty piękna...

137 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-12 14:56:06)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
redapples napisał/a:

i to kolejny paradoks, wykorzystywanie empatii, później się dziwić że kobiety to co mają cennego empatię, chowają gdzieś głęboko, bo empatia jest odbierana jako słabość. Na szczęście teraz uruchamiam empatię wtedy kiedy uważam że warto a nie dla Wszystkich jednakowo smile.

Bo Redzia, bez empatii nie da się stworzyć więzi, bo empatia to zdolność do współodczuwania, do interpretacji czyichś i swoich emocji. Bez tego nie da się stworzyć więzi. A niektórzy ludzie całe życie próbują stworzyć z kimś więź, niszcząc w sobie i w innych empatię i nie rozumieją, czemu się nie udaje:)

138

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Nie no ja widziałem, że pod tą skorupą jest chwilami mała, bezbronna, pragnąca opieki dziewczynka, innym razem subtelna, delikatna kobieta. Ona raz byłą taka, raz taka, a ja już nic nie wiedziałem co tu jest grane, więc jak ona, że jestem taki i owaki, to ja nogi za pas i dzida, a potem z daleka, heloł jaka Ty piękna...

Czyli jak Tobie się kobieta podoba wizualnie to jesteś w stanie "wybaczyć jej" , że bywa bezbronną dziewczynką wymagająca wsparcia i opieki, a gdy się nie podoba to tę delikatność i wrażliwość wykorzystujesz?

139

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Nie no ja widziałem, że pod tą skorupą jest chwilami mała, bezbronna, pragnąca opieki dziewczynka, innym razem subtelna, delikatna kobieta. Ona raz byłą taka, raz taka, a ja już nic nie wiedziałem co tu jest grane, więc jak ona, że jestem taki i owaki, to ja nogi za pas i dzida, a potem z daleka, heloł jaka Ty piękna...

Czyli jak Tobie się kobieta podoba wizualnie to jesteś w stanie "wybaczyć jej" , że bywa bezbronną dziewczynką wymagająca wsparcia i opieki, a gdy się nie podoba to tę delikatność i wrażliwość wykorzystujesz?

Hola, hola. Tu nie ma nic do wybaczania. JA przede wszystkim tą schowaną dziewczynkę pokochałem, ale nie dałem sobie rady z tą pozornie silną skorupą. Więc proszę nie imputować mi, że ja delikatność uważam za słabość, bo własnie delikatność u kobiety jest dla mnie czymś najpiękniejszym. Wrażliwość, delikatność - to dla mnie najpiękniejsze cechy u kobiety. Tyle, że bywam skończonym baranem i wiem, że potrafię ranić. A nie chcę ranić nikogo. Nie ważne, czy to kolega, czy obiekt moich westchnień, ale przede wszystkim nie chcę zranić kobiety. Naoglądałem się tego przez pół życia i sam przez pewien okres byłem agresywny (agresja słowna), więc w relacji z kobietą boje się o siebie i siebie.

No kurcze tak ciężko to zrozumieć, że na poziomie projekcji widzę związek jako coś pozytywnego, gdzie jest i miłość i przyjaźń i czułość i delikatność, wzajemne wsparcie, słuchanie siebie, wspólne cele i częściowo wspólne zainteresowania ? Tak to widzę. Tylko nie potrafię do tego dojść, bo jak tylko pojawiają się u mnie uczucia, to wraz z nimi pojawia się dwie tony lęku, którego nie jestem w stanie utrzymać i który mnie zwala z nóg.

Mógłbym to olać, przerzucić winę na drugą stronę i szukać kolejnego obiektu, a zamiast tego biegam do psychologa, działam w kierunku rozwoju osobistego, podpatruję jak to wygląda u innych, analizuję swoje zachowania, więc proszę nie robić ze mnie potwora, który siedzi i kombinuje jak tu komuś uprzykrzyć życie i zabić w kimś pozytywne cechy.

140

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

smile

Ok, ok. O to właśnie chodzi. Masz się tutaj otwierać i dzięki temu poznawać siebie.



Tylko czasem piszesz coś, czemu w kolejnym wpisie zaprzeczasz.
Najpierw pisałeś, że cię nie krytykowała, a kilka wpisów powyżej, że nazwała Cię "takim a takim". Nie chodzi o detale, ale zauważ, że to jest przedstawienie 1 kwestii na 2 skrajne różne sposoby.

141 Ostatnio edytowany przez athreyu (2015-05-12 15:19:57)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

smile

Ok, ok. O to właśnie chodzi. Masz się tutaj otwierać i dzięki temu poznawać siebie.



Tylko czasem piszesz coś, czemu w kolejnym wpisie zaprzeczasz.
Najpierw pisałeś, że cię nie krytykowała, a kilka wpisów powyżej, że nazwała Cię "takim a takim". Nie chodzi o detale, ale zauważ, że to jest przedstawienie 1 kwestii na 2 skrajne różne sposoby.

Gdzie napisałem, że mnie nie krytykowała ?

Jechała po mnie jak po ścierce...

142

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Jechała po mnie jak po ścierce...

hahahahahha

No masz.. 
A z początku przedstawiłeś ja jako oazę spokoju. big_smile


Czyli tak jak obstawiałam od początku: komunikacja między wami ZERO %.
Pytanie kto miał z tym większe problemy wink

143

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Jechała po mnie jak po ścierce...

hahahahahha

No masz.. 
A z początku przedstawiłeś ja jako oazę spokoju. big_smile


Czyli tak jak obstawiałam od początku: komunikacja między wami ZERO %.
Pytanie kto miał z tym większe problemy wink

Nie wiem jak z jej strony, ale ja się bałem odezwać z jednym tam wyjątkiem, kiedy coś tam wydukałem że mi coś przeszkadza i ona po tej rozmowie zrobiła to jeszcze bardziej, bo powiedziała, że to jest "moje" i sam mam sobie za tym poradzić, więc później... bałem się jeszcze bardziej.

Ona z kolei jak jej się coś nie podobało, to mówiła mi wprost i ja... wszystko brałem do siebie. Bo od początku wyszedłem z założenia, że ona jest dla mnie jakby z wyższych sfer. Dzieliło nas wykształcenie, finanse, ilość przyjaciół, warunki mieszkaniowe, talent, odwaga, doświadczenie życiowe, doświadczenie w związkach - wszystko na jej korzyść.

Więc myślę sobie - gdzie tam ja... No ale to nie takie proste, bo część mnie została z automatu stłamszona, a wcale nie jestem tak daleko od niej, jak się okazuje w wielu kwestiach, tylko nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy. Jak ruszyłem d*** to się okazało, że cześć cech, które w niej tak podziwiam mam i ja, tylko może nie aż tak rozwinięte jak ona.

144 Ostatnio edytowany przez redapples (2015-05-12 15:45:26)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Czyli jak już się odezwałeś to tylko wtedy jak pokazała jakąś słabość i w tych momentach był szantaż emocjonalny z Twojej strony, bo się pogubiłam smile?

145

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
redapples napisał/a:

Czyli jak już się odezwałeś to tylko wtedy jak pokazała jakąś słabość i w tych momentach była szantaż emocjonalny?

Nie. Przeczytaj raz jeszcze uważnie co napisałem. Nie wiem skąd takie wnioski w ogóle.

146 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-12 15:52:50)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Mnie coś się wydaje, że ona jest sporo starsza od ciebie i ty  masz tego "crusha" na nią tez dużo dłużej niż chcesz nam tutaj przyznać wink
no, chyba, że to wykształcenie to różnica typu: ty masz podstawowe a ona po studiach jakichś.. Inna sprawa, że dziś studia może zrobić każdy, a znam mężczyzn, którzy strasznie podniecają się tytułami - najczęściej sa to właśnie tacy zakompleksieni na tym punkcie.

Nie wiem jak z jej strony, ale ja się bałem odezwać z jednym tam wyjątkiem, kiedy coś tam wydukałem że mi coś przeszkadza i ona po tej rozmowie zrobiła to jeszcze bardziej, bo powiedziała, że to jest "moje" i sam mam sobie za tym poradzić , więc później... bałem się jeszcze bardziej.

a to to już faktycznie świadczy o jej wielkiej trosce o ciebie i zaangażowaniu w relacje smile

Ja bym po takim tekście dalej się nie bawiła w uganianie..

147

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

to, co pisze athreyu- ma sens...
obserwuje to z drugiej strony:

facet mnie poznaje jako silna, dumna, stanowcza..(co nie znaczy, ze jestem pozbawiona wrazliwosci),
po prostu jest dla mnie kims obcym, nowym, nie znam go, nie rzucam mu sie na szyje, nie tesknie, nie placze po pierwszym spotkaniu...

kiedy poznaje mnie blizej, poznaje moje slabosci, (ktorych jakos celowo nie ukrywam), i mu sie wszystko miesza.
obraz jaki sobie zbudowal w pierwszym kontakcie sie wali...on glupieje, nie wie jak postapic...

i zazwyczaj nie poznaje jeszcze blizej.
(jesli zdarzy sie, ze jednak pozna, to znajomosc trwa latami, ale bardzo ciezko do tego dojsc...)

148

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Mnie coś się wydaje, że ona jest sporo starsza od ciebie i ty  masz tego "crusha" na nią tez dużo dłużej niż chcesz nam tutaj przyznać wink
no, chyba, że to wykształcenie to różnica typu: ty masz podstawowe a ona po studiach jakichś.. Inna sprawa, że dziś studia może zrobić każdy, a znam mężczyzn, którzy strasznie podniecają się tytułami - najczęściej sa to właśnie tacy zakompleksieni na tym punkcie.

Nie wiem jak z jej strony, ale ja się bałem odezwać z jednym tam wyjątkiem, kiedy coś tam wydukałem że mi coś przeszkadza i ona po tej rozmowie zrobiła to jeszcze bardziej, bo powiedziała, że to jest "moje" i sam mam sobie za tym poradzić , więc później... bałem się jeszcze bardziej.

a to to już faktycznie świadczy o jej wielkiej trosce o ciebie i zaangażowaniu w relacje smile

Ja bym po takim tekście dalej się nie bawiła w uganianie..

Jest młodsza.

A ja po takim tekście uznałem, że ma rację...

149

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

W każdym razie, ja gdyby mi na facecie zależało to chciałabym wiedzieć z czym i jakie ma problemy, żeby je wspólnie rozwiązać albo przynajmniej znać powód dlaczego dziwacznie się zachowuje.

Naprawdę nakręciłeś się na te jej tytuły, talenty, i wszystkie zewnętrzne atrybuty jak łysy na suchara.. Nie sądzę być poświęcił 1/10 czasu na rozmyślania o tej kobiecie, gdyby Ci w tych materialnych aspektach nie imponowała.

Słabe to strasznie

150

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

to, co pisze athreyu- ma sens...
obserwuje to z drugiej strony:

facet mnie poznaje jako silna, dumna, stanowcza..(co nie znaczy, ze jestem pozbawiona wrazliwosci),
po prostu jest dla mnie kims obcym, nowym, nie znam go, nie rzucam mu sie na szyje, nie tesknie, nie placze po pierwszym spotkaniu...

kiedy poznaje mnie blizej, poznaje moje slabosci, (ktorych jakos celowo nie ukrywam), i mu sie wszystko miesza.
obraz jaki sobie zbudowal w pierwszym kontakcie sie wali...on glupieje, nie wie jak postapic...

i zazwyczaj nie poznaje jeszcze blizej.
(jesli zdarzy sie, ze jednak pozna, to znajomosc trwa latami, ale bardzo ciezko do tego dojsc...)

No więc właśnie. Mi się zaczęło wszystko mieszać. Raz widziałem w niej małą, wrażliwą, czułą, cudną dziewczynkę, raz kobietę wampa, która potrzebuje człowieka z lasu, ale w krawacie. Raz uderzała mnie jej wrażliwość, raz uderzała mnie ona sama, krytykując mnie.


Świra dostawałem. Dr Jeckyl i Mr Hyde.

151

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

to, co pisze athreyu- ma sens...
obserwuje to z drugiej strony:

facet mnie poznaje jako silna, dumna, stanowcza..(co nie znaczy, ze jestem pozbawiona wrazliwosci),
po prostu jest dla mnie kims obcym, nowym, nie znam go, nie rzucam mu sie na szyje, nie tesknie, nie placze po pierwszym spotkaniu...

kiedy poznaje mnie blizej, poznaje moje slabosci, (ktorych jakos celowo nie ukrywam), i mu sie wszystko miesza.
obraz jaki sobie zbudowal w pierwszym kontakcie sie wali...on glupieje, nie wie jak postapic...

i zazwyczaj nie poznaje jeszcze blizej.
(jesli zdarzy sie, ze jednak pozna, to znajomosc trwa latami, ale bardzo ciezko do tego dojsc...)

No więc właśnie. Mi się zaczęło wszystko mieszać. Raz widziałem w niej małą, wrażliwą, czułą, cudną dziewczynkę, raz kobietę wampa, która potrzebuje człowieka z lasu, ale w krawacie. Raz uderzała mnie jej wrażliwość, raz uderzała mnie ona sama, krytykując mnie.


Świra dostawałem. Dr Jeckyl i Mr Hyde.

dokladnie.
chcesz jej imponowac, ale nie wiesz jak...
czasem wydaje ci sie, ze ona potrzebuje misia pocieszacza, czasem, ze decyzyjnego samca..

tak, czy owak, zawsze masz wrazenie, ze zrobiles z siebie idiote, i ona w duchu sie z ciebie smieje...

152 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-12 16:07:49)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

No więc właśnie. Mi się zaczęło wszystko mieszać. Raz widziałem w niej małą, wrażliwą, czułą, cudną dziewczynkę, raz kobietę wampa, która potrzebuje człowieka z lasu, ale w krawacie. Raz uderzała mnie jej wrażliwość, raz uderzała mnie ona sama, krytykując mnie.


Świra dostawałem. Dr Jeckyl i Mr Hyde.

Czyli typowy borderline - osobowość na która lecą wszyscy faceci z zaniżonym poczuciem wartości.
Wydanie "męskiego czułego brutala" dla kobiet.

Myślałam, że to będzie coś bardziej oryginalnego..

A wiecie co jest w tym najbardziej żenujące ? Że chodzi tak naprawdę o zwykły pociąg seksualny.. Po prostu podoba mu się kobieta wizualnie i gotów z tego powodu robić z siebie dla niej "szmatę".
A paradoks taki, że im bardziej probuję jej dogodzić, tym mniej jest dla niej atrakcyjny smile

Ciekawe ile stron jeszcze potrwa analiza i zachwyty nad jej joblem, zanim athreyu zajmie się w końcu na dobre swoim wink

153

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

W każdym razie, ja gdyby mi na facecie zależało to chciałabym wiedzieć z czym i jakie ma problemy, żeby je wspólnie rozwiązać albo przynajmniej znać powód dlaczego dziwacznie się zachowuje.

Naprawdę nakręciłeś się na te jej tytuły, talenty, i wszystkie zewnętrzne atrybuty jak łysy na suchara.. Nie sądzę być poświęcił 1/10 czasu na rozmyślania o tej kobiecie, gdyby Ci w tych materialnych aspektach nie imponowała.

Słabe to strasznie

Nie zgadzam się z tym. To bardzo uproszczone. To, że dostrzegłem jej zewnętrzne zalety to żadna zbrodnia. To, że napisałem wyżej iż zajrzałem do jej wnętrza i zobaczyłem tam m.in. wrażliwość, kruchość, delikatność, kobiecość, pominęłaś.

154

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
Elle88 napisał/a:

W każdym razie, ja gdyby mi na facecie zależało to chciałabym wiedzieć z czym i jakie ma problemy, żeby je wspólnie rozwiązać albo przynajmniej znać powód dlaczego dziwacznie się zachowuje.

Naprawdę nakręciłeś się na te jej tytuły, talenty, i wszystkie zewnętrzne atrybuty jak łysy na suchara.. Nie sądzę być poświęcił 1/10 czasu na rozmyślania o tej kobiecie, gdyby Ci w tych materialnych aspektach nie imponowała.

Słabe to strasznie

Nie zgadzam się z tym. To bardzo uproszczone. To, że dostrzegłem jej zewnętrzne zalety to żadna zbrodnia. To, że napisałem wyżej iż zajrzałem do jej wnętrza i zobaczyłem tam m.in. wrażliwość, kruchość, delikatność, kobiecość, pominęłaś.

Pominęłam, bo nie wierze byś taką "kruchość, wrażliwość, delikatność" i co tam jeszcze doceniał, gdyby nie imponowały Ci jej osiągnięcia zawodowe i to jak w związku z tym mogłeś się przy niej poczuć.

Imponuje i pociąga Cię władza - wpływy itp. Nie człowiek jako taki, inaczej skąd pociąg do kobiet tego typu?

Zresztą sam napisałeś, że te empatyczne wzbudzają w Tobie chęć do bycia 'uj...m', czyli gardzisz nimi,.

155

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

elle- z mojej obserwacji(z rozmow z panami), to wyglada tak:

albo jestes
wrazliwa, miekka, slodka, mila, czula, emocjonalna= idiotka

albo jestes
twarda baba, decyzyjna, samodzielna, wymagajaca, krytyczna, apodyktyczna, = zimna suka

idiotki nikt nie traktuje powaznie, bo...jest idiotka, a tej silnej facet sie boi, bo- jest krytyczna
(czepia sie, krytykuje, zazwyczaj ma racje, niestety, ciezko jej zaimponowac, jest samodzielna i facet jej do niczego nie potrzebny, bo wszystko zrobi i zalatwi lepiej..


takie samiec alfa vs slodki mis....


jesli ta twarda, samodzielna ma jakies emocje, empatie, to sie wszystko sypie..
jak to, ona umie i myslec i odczuwac????
to kiedy ona mysli, kalkuluje, a kiedy wzrusza sie i odczuwa??

cholera, nie wiadomo, co z tym zrobic...


(i niema to nic wspolnego z border, raczej z ta pania dyrektor, czy prawniczka, ktora- niestety, tez MA UCZUCIA.)

156

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

elle- z mojej obserwacji(z rozmow z panami), to wyglada tak:

albo jestes
wrazliwa, miekka, slodka, mila, czula, emocjonalna= idiotka

albo jestes
twarda baba, decyzyjna, samodzielna, wymagajaca, krytyczna, apodyktyczna, = zimna suka

idiotki nikt nie traktuje powaznie, bo...jest idiotka, a tej silnej facet sie boi, bo- jest krytyczna
(czepia sie, krytykuje, zazwyczaj ma racje, niestety, ciezko jej zaimponowac, jest samodzielna i facet jej do niczego nie potrzebny, bo wszystko zrobi i zalatwi lepiej..


takie samiec alfa vs slodki mis....


jesli ta twarda, samodzielna ma jakies emocje, empatie, to sie wszystko sypie..
jak to, ona umie i myslec i odczuwac????
to kiedy ona mysli, kalkuluje, a kiedy wzrusza sie i odczuwa??

cholera, nie wiadomo, co z tym zrobic...


(i niema to nic wspolnego z border, raczej z ta pania dyrektor, czy prawniczka, ktora- niestety, tez MA UCZUCIA.)

Ja niestety nie zgodzę się na taki podział.
Bo musiałabym go rozszerzyć znów na : Mężczyzn i facetów albo Mężczyzn i uległe pieski, zwane facetami wink

Ci drudzy nie szukają partnerki, tylko mamusi, która czasem pobawi się siurkiem i nie będzie zbyt surowa na tyle, by nie przestraszyć. Za to będzie można się nią chwalić przed kulegami, pokazywać tu i tam, no wszystkie te przyjemne profity z bycia "dyrektorową", ale w męskim wydaniu wink

I na dobra sprawę, "wolnoć Tomku w swoim domku", jak chcesz, tyle że problem z takimi gośćmi polega na tym, że maja te schizofrenię, że potrafią być naprawdę podli i wyrachowani dla osób, od których nic nie mogą dostać - prestiż, dowartościowanie itp.

Takim ludziom po prostu można ufać tylko wtedy, gdy masz mu coś do zaoferowania - a to dla mnie cecha dyskwalifikująca głęboko.

157

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Zresztą laska też ma problemy jakieś skoro jak dobrze przeczytałam że chciała uderzyć faceta z którym się spotyka. Wniosek jest taki dlaczego autor chce być z kimś kto podnosi na niego rękę i z osobą przy której boi się odezwać i dlaczego boi się odezwać. Pomieszanie z poplątaniem.
Jeszcze takie pytanie napisałeś kiedyś że szantażujesz emocjonalnie, wykorzystujesz w jakiś sposób słabsze dni? To kiedy to się dzieje?

158 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-12 16:48:54)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Redka, to jest trochę inaczej...

Jak kobieta jest silna to jak wyczuje słabego faceta - nie mylić z wrażliwym i empatycznym (słaby= w znaczeniu, taki który chce być hubą, żyć życiem Pani Dyrektor wink) to zaczyna go testować.
To jest naturalna zupełnie reakcja kobieca, żeby pomóc facetowi dorosnąć, stać się mężczyzną, być silniejszym.

Żadna silna kobieta nie będzie chciała być z kimś, kto zamiast być wsparciem, przy każdym problemie spier... albo chowa głowę w piasek., czy boi się otwartej rozmowy.
Czułabym się z takim facetem jak z synem, a nie partnerem. No i jak tu seks uprawiać z synkiem? wink

Rozmowa między partnerami w razie nieporozumienia powinna być krótka: konfrontacja poglądów, ew. krótkie spięcie..potem każdy wypowiada do końca swoje argumenty (bez bólu dupy, że mi się facet rozpłacze czy ucieknie, bo usłyszał kilka słów prawdy) i przyjęcie jakiegoś rozwiązania.
Najgorsza możliwa opcja to facet- dupa. ani się nie odezwie, ani nie wiesz co taki myśli i czy cokolwiek myśli wink nie, to nie dla mnie. Dlatego ja rozumiem trochę reakcję kobiet, które to wkurza do tego stopnia, że takim facetem "ciorają".


Dlatego, jeśli facet ma dużo więcej kobiecych cech i w związku z tym w kobiecie szuka tej "męskiej siły", to potem spotyka się własnie z tego typu "testami", które kobiety w większości robią nieświadomie.

159

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:
oldorando napisał/a:

elle- z mojej obserwacji(z rozmow z panami), to wyglada tak:

albo jestes
wrazliwa, miekka, slodka, mila, czula, emocjonalna= idiotka

albo jestes
twarda baba, decyzyjna, samodzielna, wymagajaca, krytyczna, apodyktyczna, = zimna suka

idiotki nikt nie traktuje powaznie, bo...jest idiotka, a tej silnej facet sie boi, bo- jest krytyczna
(czepia sie, krytykuje, zazwyczaj ma racje, niestety, ciezko jej zaimponowac, jest samodzielna i facet jej do niczego nie potrzebny, bo wszystko zrobi i zalatwi lepiej..


takie samiec alfa vs slodki mis....


jesli ta twarda, samodzielna ma jakies emocje, empatie, to sie wszystko sypie..
jak to, ona umie i myslec i odczuwac????
to kiedy ona mysli, kalkuluje, a kiedy wzrusza sie i odczuwa??

cholera, nie wiadomo, co z tym zrobic...


(i niema to nic wspolnego z border, raczej z ta pania dyrektor, czy prawniczka, ktora- niestety, tez MA UCZUCIA.)

Ja niestety nie zgodzę się na taki podział.
Bo musiałabym go rozszerzyć znów na : Mężczyzn i facetów albo Mężczyzn i uległe pieski, zwane facetami wink

Ci drudzy nie szukają partnerki, tylko mamusi, która czasem pobawi się siurkiem i nie będzie zbyt surowa na tyle, by nie przestraszyć. Za to będzie można się nią chwalić przed kulegami, pokazywać tu i tam, no wszystkie te przyjemne profity z bycia "dyrektorową", ale w męskim wydaniu wink

I na dobra sprawę, "wolnoć Tomku w swoim domku", jak chcesz, tyle że problem z takimi gośćmi polega na tym, że maja te schizofrenię, że potrafią być naprawdę podli i wyrachowani dla osób, od których nic nie mogą dostać - prestiż, dowartościowanie itp.

Takim ludziom po prostu można ufać tylko wtedy, gdy masz mu coś do zaoferowania - a to dla mnie cecha dyskwalifikująca głęboko.

elle- ale to nie moj podzial!!

panowie czesto w ten sposob roznicuja..
pytaja np. jakim typem jestem, i zaleznie od odpowiedzi dostosowuja swoje postepowanie(uwodzenie)

mysle, ze o czyms takim pisze athreyu....

160 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-12 16:59:14)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

oldorando: Ja wiem o co Tobie chodzi, częściowo tak jest. Tylko to jest sposób rozumowania osób, które szukają partnerki z poziomu "walki o władzę", a nie partnerstwa.

Kogoś kto szuka partnerki , a nie "zimnej suki", będą odrzucały cechy takie jak brak empatii czy egoizm, a kogoś kto lubi ten typ kobiet, lubi być zdominowany i stłamszony - będą przyciągały.

Tylko potem nie mozna mieć pretensji do losu,  że skoro pozwoliło sie komuś przejąc całkowitą władze nad sobą, to ten ktoś nic sobie nie robi z twoich problemów, uczuć czy wreszcie kopnie Cię w tyłek, jak mu się znudzisz. Bo taka osobowość na "partnera" sam/sama wybrałaś.

Osoby, które tego nie rozumieją, całe życie próbują zmienić "złego chłopca" czy "zimną sukę" w typ żony czy troskliwego męża.I obsesja pełną gębą.
Potem argumenty z dupy typu: "a bo on/ona się na pewno zmieni, jak ja się wywrócę dla niego na lewą stronę" Mhm.

itd. wink

161

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Wtrace się troszkę wink
Dziewczyny a co w przypadku kiedy raka taka ja jestem właśnie osoba dość silną. Potrafię sama o siebie zadbać itp.mam trudny charakter i chciałabym mieć faceta silniejszego ode mnie, który jeśli sytuacja by tego wymagała potrafił by postawić mnie do pionu, który potrafił by podjąć decyzję za mnie kiedy by trzeba było itp itd. No takiego faceta z jajami. A przyciągam samych takich z problemami, którymi trzeba się zaopiekować? Tak jak np ten z wątku (oczywiście nue mam gwarancji że on ma jakieś problemy). Od samego początku pprzyciągało mnie do niego to ze jest jakiś inny niż reszta. Że jest "dziwny" i weszłam w rolę, że to ja muszę przejąć stery a on wtedy uciekł?
Ja wcale nie szukam takich facetów, ja bym chciała chociaż raz w życiu w związku nie musieć nosić spodni. I jak to zrobić? Jak to zmienić? Obawiam się że znowu na takiego trafię i jak mu się polepszy to mnie kopie w cztery litery.

162

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

oldorando: Ja wiem o co Tobie chodzi, częściowo tak jest. Tylko to jest sposób rozumowania osób, które szukają partnerki z poziomu "walki o władzę", a nie partnerstwa.

Kogoś kto szuka partnerki , a nie "zimnej suki", będą odrzucały cechy takie jak brak empatii czy egoizm, a kogoś kto lubi ten typ kobiet, lubi być zdominowany i stłamszony - będą przyciągały.

Tylko potem nie mozna mieć pretensji do losu,  że skoro pozwoliło sie komuś przejąc całkowitą władze nad sobą, to ten ktoś nic sobie nie robi z twoich problemów, uczuć czy wreszcie kopnie Cię w tyłek, jak mu się znudzisz. Bo taka osobowość na "partnera" sam/sama wybrałaś.

Osoby, które tego nie rozumieją, całe życie próbują zmienić "złego chłopca" czy "zimną sukę" w typ żony czy troskliwego męża.I obsesja pełną gębą.
Potem argumenty z dupy typu: "a bo on/ona się na pewno zmieni, jak ja się wywrócę dla niego na lewą stronę" Mhm.

itd. wink

i tu sie zgadzam...
to jest tak:
"szukam partnerki do zwiazki, i prowadze walke o dominacja, albo ja, albo ona gora.."

takie :"bo WY kobiety, to, a MY faceci tamto"
partnerstwo wychodzace od wojny plci...czyli porazka gwarantowana.

163

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:

Wtrace się troszkę wink
Dziewczyny a co w przypadku kiedy raka taka ja jestem właśnie osoba dość silną. Potrafię sama o siebie zadbać itp.mam trudny charakter i chciałabym mieć faceta silniejszego ode mnie, który jeśli sytuacja by tego wymagała potrafił by postawić mnie do pionu, który potrafił by podjąć decyzję za mnie kiedy by trzeba było itp itd. No takiego faceta z jajami. A przyciągam samych takich z problemami, którymi trzeba się zaopiekować? Tak jak np ten z wątku (oczywiście nue mam gwarancji że on ma jakieś problemy). Od samego początku pprzyciągało mnie do niego to ze jest jakiś inny niż reszta. Że jest "dziwny" i weszłam w rolę, że to ja muszę przejąć stery a on wtedy uciekł?
Ja wcale nie szukam takich facetów, ja bym chciała chociaż raz w życiu w związku nie musieć nosić spodni. I jak to zrobić? Jak to zmienić? Obawiam się że znowu na takiego trafię i jak mu się polepszy to mnie kopie w cztery litery.

naucz sie nie prowadzic, tylko dac sie prowadzic...

nie sztuka zlapac za wiertare, sztuka znalezc takiego, ktory bedzie CHCIAL zlapac dla ciebie za wiertare....

sama tego nie umiem...wciaz wiertare obsluguje sama.....

164

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
black_widow napisał/a:

Wtrace się troszkę wink
Dziewczyny a co w przypadku kiedy raka taka ja jestem właśnie osoba dość silną. Potrafię sama o siebie zadbać itp.mam trudny charakter i chciałabym mieć faceta silniejszego ode mnie, który jeśli sytuacja by tego wymagała potrafił by postawić mnie do pionu, który potrafił by podjąć decyzję za mnie kiedy by trzeba było itp itd. No takiego faceta z jajami. A przyciągam samych takich z problemami, którymi trzeba się zaopiekować? Tak jak np ten z wątku (oczywiście nue mam gwarancji że on ma jakieś problemy). Od samego początku pprzyciągało mnie do niego to ze jest jakiś inny niż reszta. Że jest "dziwny" i weszłam w rolę, że to ja muszę przejąć stery a on wtedy uciekł?
Ja wcale nie szukam takich facetów, ja bym chciała chociaż raz w życiu w związku nie musieć nosić spodni. I jak to zrobić? Jak to zmienić? Obawiam się że znowu na takiego trafię i jak mu się polepszy to mnie kopie w cztery litery.

naucz sie nie prowadzic, tylko dac sie prowadzic...

nie sztuka zlapac za wiertare, sztuka znalezc takiego, ktory bedzie CHCIAL zlapac dla ciebie za wiertare....

sama tego nie umiem...wciaz wiertare obsluguje sama.....

No właśnie tylko jak to zrobić? W każdej dziedzinie życia jak facet czegoś nie robi to ja przejmuje inicjatywę i robię to sama hmm

165

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:
oldorando napisał/a:
black_widow napisał/a:

Wtrace się troszkę wink
Dziewczyny a co w przypadku kiedy raka taka ja jestem właśnie osoba dość silną. Potrafię sama o siebie zadbać itp.mam trudny charakter i chciałabym mieć faceta silniejszego ode mnie, który jeśli sytuacja by tego wymagała potrafił by postawić mnie do pionu, który potrafił by podjąć decyzję za mnie kiedy by trzeba było itp itd. No takiego faceta z jajami. A przyciągam samych takich z problemami, którymi trzeba się zaopiekować? Tak jak np ten z wątku (oczywiście nue mam gwarancji że on ma jakieś problemy). Od samego początku pprzyciągało mnie do niego to ze jest jakiś inny niż reszta. Że jest "dziwny" i weszłam w rolę, że to ja muszę przejąć stery a on wtedy uciekł?
Ja wcale nie szukam takich facetów, ja bym chciała chociaż raz w życiu w związku nie musieć nosić spodni. I jak to zrobić? Jak to zmienić? Obawiam się że znowu na takiego trafię i jak mu się polepszy to mnie kopie w cztery litery.

naucz sie nie prowadzic, tylko dac sie prowadzic...

nie sztuka zlapac za wiertare, sztuka znalezc takiego, ktory bedzie CHCIAL zlapac dla ciebie za wiertare....

sama tego nie umiem...wciaz wiertare obsluguje sama.....

No właśnie tylko jak to zrobić? W każdej dziedzinie życia jak facet czegoś nie robi to ja przejmuje inicjatywę i robię to sama hmm

najpierw trzeba miec faceta, ktory wie, za ktory koniec srubokreta trzymac....
potem sie bede martwic, jak mu go z reki nie wyjmowac.....

166

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:

Wtrace się troszkę wink
Dziewczyny a co w przypadku kiedy raka taka ja jestem właśnie osoba dość silną. Potrafię sama o siebie zadbać itp.mam trudny charakter i chciałabym mieć faceta silniejszego ode mnie, który jeśli sytuacja by tego wymagała potrafił by postawić mnie do pionu, który potrafił by podjąć decyzję za mnie kiedy by trzeba było itp itd. No takiego faceta z jajami. A przyciągam samych takich z problemami, którymi trzeba się zaopiekować? Tak jak np ten z wątku (oczywiście nue mam gwarancji że on ma jakieś problemy). Od samego początku pprzyciągało mnie do niego to ze jest jakiś inny niż reszta. Że jest "dziwny" i weszłam w rolę, że to ja muszę przejąć stery a on wtedy uciekł?
Ja wcale nie szukam takich facetów, ja bym chciała chociaż raz w życiu w związku nie musieć nosić spodni. I jak to zrobić? Jak to zmienić? Obawiam się że znowu na takiego trafię i jak mu się polepszy to mnie kopie w cztery litery.

1. Na portalach randkowych nie spotkasz osób które są szczęśliwe a jednocześnie chcą miłości. Przez internet szukają ludzie w 90% którzy mają problemy w życiu codziennym, trudno im nawiązywać kontakty realne, chcą tylko seksu, urozmaicenia już obecnego związku, albo są mało atrakcyjni
2. Faceci którzy są silniejsi, zaradniejsi szukają kobiet najbardziej atrakcyjnych, młodych i rzadko wchodzą w poważne związki. Częściej zajmują się sobą aniżeli kobietą. Na tym polega ich siła, ciekawość, ponieważ sie rozwijają. Także tacy najczęściej szukają tylko seksu
3. Faceci bezproblemowi i mili najczęściej nudzą kobiety, ponieważ kobieta nie czuje się dla nich potrzebna. To działa w dwie strony.
4. Faceci zrównoważeni, rodzinni są idealni dla kobiet które na tu i teraz chcą zakładać rodzinę, ale po czasie tym kobietom i tak sie nudzą
5. Jeśli mu się polepszy i kopnie w cztery litery? To nie wybieraj takich którzy mają jakikolwiek problem. Ryzyko życia, miłość to nie bajka.
6. Faceci najbardziej atrakcyjni są zajęci. Też to działa w dwie strony.

167

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

my tu mowimy o facetach:

-atrakcyjnych
-wolnych,
-uwodzacych nas(to oni podrywaja, inicjuja kontakt)
-deklarujacych, ze chca zwiazku,
-nie szukajacych seksu,
-poswiecajacych nam sporo czasu i zaangazowania,
i bedacych na portalach

serio- sa tacy.

(o pozostalych, np. zonatych szkoda tu gadac)

168

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

my tu mowimy o facetach:

-atrakcyjnych
-wolnych,
-uwodzacych nas(to oni podrywaja, inicjuja kontakt)
-deklarujacych, ze chca zwiazku,
-nie szukajacych seksu,
-poswiecajacych nam sporo czasu i zaangazowania,
i bedacych na portalach

serio- sa tacy.

(o pozostalych, np. zonatych szkoda tu gadac)

Jeśli te wszystkie podpunkty byłyby prawdą to jedynym wytłumaczeniem na to było, że się przeliczyli. Zrobili to nauczeni że mężczyzna ma się starać i inicjować. Nie podpasowałyście im, więc to zakończyli.

Stweirdzam że te wszystkie rzeczy są albo subiektywne albo oni kłamali (nauczeni przez kobiety że trzeba was okłamywać np że nie chce się od was seksu, lub unikać takich tematów bo sie kobieta spłoszy).

169 Ostatnio edytowany przez athreyu (2015-05-12 20:19:39)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:
athreyu napisał/a:
Elle88 napisał/a:

W każdym razie, ja gdyby mi na facecie zależało to chciałabym wiedzieć z czym i jakie ma problemy, żeby je wspólnie rozwiązać albo przynajmniej znać powód dlaczego dziwacznie się zachowuje.

Naprawdę nakręciłeś się na te jej tytuły, talenty, i wszystkie zewnętrzne atrybuty jak łysy na suchara.. Nie sądzę być poświęcił 1/10 czasu na rozmyślania o tej kobiecie, gdyby Ci w tych materialnych aspektach nie imponowała.

Słabe to strasznie

Nie zgadzam się z tym. To bardzo uproszczone. To, że dostrzegłem jej zewnętrzne zalety to żadna zbrodnia. To, że napisałem wyżej iż zajrzałem do jej wnętrza i zobaczyłem tam m.in. wrażliwość, kruchość, delikatność, kobiecość, pominęłaś.

Pominęłam, bo nie wierze byś taką "kruchość, wrażliwość, delikatność" i co tam jeszcze doceniał, gdyby nie imponowały Ci jej osiągnięcia zawodowe i to jak w związku z tym mogłeś się przy niej poczuć.

Imponuje i pociąga Cię władza - wpływy itp. Nie człowiek jako taki, inaczej skąd pociąg do kobiet tego typu?

Zresztą sam napisałeś, że te empatyczne wzbudzają w Tobie chęć do bycia 'uj...m', czyli gardzisz nimi,.

Zbyt to upraszczasz. Pamiętajmy, że nigdy nie doświadczyłaś stanu zakochania, więc może po prostu nie wiesz do końca o czym mówisz.

Jak się okazało, że jest bardzo utalentowana, to co jej miałem powiedzieć ? Nie, sorry, nic z tego nie bedzię, bo Ty masz talent i jeszcze powiedzą, że ja dla tego talentu z Tobą jestem. No litości.

Nie ważne. Cokolwiek było, to było.

Teraz i tak mam na jakiś czas amory z głowy.


P.S. I to, że nas tyle dzieli, sprawiło, że ruszyłem tyłek do roboty, wiedząc, że i tak nic z tego nie będzie, bo oszukiwanie samego siebie to jedno, ale realia są  takie jaki są.

Właśnie to, że wykonuję konkretne ruchy by z chłopca stać się mężczyzną, myślę już teraz w "perspektywie rodzinnej", działam na płaszczyźnie zawodowej, psychologicznej i za chwile duchowej oraz cielesnej świadczy o tym, że wyciągam wnioski z lekcji.

Oboje mamy zaburzenia emocjonalne, oboje jesteśmy chętni do pracy z tym (ona jak i ja pracujemy nad tym, każde osobno. Więc wyszedłem z założenia, że skoro każde z nas pracuje nad sobą, to zdobywaną wiedzę, można też wykorzystać w budowaniu związku,  a  następnie razem pracować na rożnych kursach dla par itp.

Mnie od lat ciągnie w takie klimaty jak różnego rodzaju techniki rozwoju także dla par, a jak zobaczyłem, że ją też, tom chyba normalne, że uznałem to za punkt wspólny. Było ich więcej. Ale to nie ważne, bo i tak nie ma nad czym dyskutować.

170 Ostatnio edytowany przez redapples (2015-05-12 20:43:22)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

smile w parach chcesz realizować techniki nie będą w parze. Zabrzmiało to jakbyś chciał z nią chodzić na wspólna terapię. Za wszelką cenę chcesz jej dorównać i zaimponować, ja to tak widzę, dobrze że po zerwaniu ruszyłeś dupiszcze, takie sytuacje skłaniają Nas do zmiany czegoś w życiu.
Moja koleżanka jest po 3 kierunkach i jest z facetem który ledwo co skończył jeden, 10 lat go kończył smile, zakochana jest w nim na maksa, zastanawiałam się dlaczego ona z nim jest, miałam okazję go poznać i już wiem dlaczego. Nie musi jej nic udowadniać, realizuje się w swoich pasjach i nie stawia jej na piedestał, ma własne zdanie którego nie waha się użyć smile.
Za to Twój stan emocjonalny to jest od płaczu po śmiech i gorycz, mam wrażenie że bardzo chaotyczne to wszystko. Czasem działanie na wielu płaszczyznach jest mało efektywne, ale jak to woli.

P.S Co do portali randkowych, nie skreślałabym ich ostatecznie, ale też nie wiązałabym z nimi nadziei. Nie zgodzę się że zostały same odpadki, bo tak nie jest, ludzie w życiu przechodzą różne przemiany, pewne rzeczy się kończą inne zaczynają, ważne by umieć oddzielić plew a randki z portali traktować jak chęć poznania drugiego człowieka, nie koniecznie na całe życie.

171

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Mnie od lat ciągnie w takie klimaty jak różnego rodzaju techniki rozwoju także dla par, a jak zobaczyłem, że ją też, tom chyba normalne, że uznałem to za punkt wspólny.

Za chwilę fakt, że oboje macie oczy i nogi będzie kolejnym PUNKTEM WSPÓLNYM.

Ja mówię pas. To beznadziejny przypadek fiksacji big_smile


Jeśli to faktycznie silna osobowość tak jak mówisz, to jeśli zachowywałeś się cały czas tak jak teraz tylko gorzej - bo podobno teraz sie lepiej "pilnujesz" to pasujecie do siebie jak pięść do oka big_smile
Ja bym Cię przemieliła na miazgę z twoim dupowatym podejściem, sorry wink

172

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
TKZ napisał/a:
oldorando napisał/a:

my tu mowimy o facetach:

-atrakcyjnych
-wolnych,
-uwodzacych nas(to oni podrywaja, inicjuja kontakt)
-deklarujacych, ze chca zwiazku,
-nie szukajacych seksu,
-poswiecajacych nam sporo czasu i zaangazowania,
i bedacych na portalach

serio- sa tacy.

(o pozostalych, np. zonatych szkoda tu gadac)

Jeśli te wszystkie podpunkty byłyby prawdą to jedynym wytłumaczeniem na to było, że się przeliczyli. Zrobili to nauczeni że mężczyzna ma się starać i inicjować. Nie podpasowałyście im, więc to zakończyli.

Stweirdzam że te wszystkie rzeczy są albo subiektywne albo oni kłamali (nauczeni przez kobiety że trzeba was okłamywać np że nie chce się od was seksu, lub unikać takich tematów bo sie kobieta spłoszy).

nie prawda.

to sa ludzie, ktorych znam. wiem gdzie mieszkaja, i z kim...
gdzie pracuja, znam ich srodowisko...
i owszem, rozmawiaja o seksie, i czesto sami z niego rezygnuja.

173

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

Mnie od lat ciągnie w takie klimaty jak różnego rodzaju techniki rozwoju także dla par, a jak zobaczyłem, że ją też, tom chyba normalne, że uznałem to za punkt wspólny.

Za chwilę fakt, że oboje macie oczy i nogi będzie kolejnym PUNKTEM WSPÓLNYM.

Ja mówię pas. To beznadziejny przypadek fiksacji big_smile


Jeśli to faktycznie silna osobowość tak jak mówisz, to jeśli zachowywałeś się cały czas tak jak teraz tylko gorzej - bo podobno teraz sie lepiej "pilnujesz" to pasujecie do siebie jak pięść do oka big_smile
Ja bym Cię przemieliła na miazgę z twoim dupowatym podejściem, sorry wink

No tak jest - zachowałem się jak pipa i tyle.
Jedną anegdotkę bym przytoczył, ale nie chcę publicznie, więc zostawię to już dla siebie.

Natomiast w dzień dodałem posta, a w nim cztery pytania. Chętnie bym przeczytał co Ty o tym myślisz. 

Zaraz je tu wkleję.

174

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Srał pies te pytania...

Taka smutna refleksja mnie naszła, że trochę do dupy z tymi związkami, kiedyś - nie mając innych wzorców - myślałem, że to będzie jak choćby w tej piosence ( https://www.youtube.com/watch?v=hbWZmPqGdgo ), a teraz biegam po psychologach, rozbieram gówno na atomy i ciągle słyszę, że coś źle zrobiłem. I w ogóle, babki narzekają na facetów, faceci na babki, a czas płynie i jesteśmy coraz starsi. Ja ostatnio sobie uświadomiłem, że jeśli w ogóle załapie się to już tylko na ojcostwo, bo dziadkiem już nie będę. W sumie nie zależało mi jakoś szczególnie, ale jak dotarło do mnie, że raczej nie zdążę, to coś ukuło.

Z drugiej strony może warto włożyć "w to" trochę pracy, bo to jednak ze 30 lat razem i warto się dobrać bardziej świadomie... Tylko czy się uda jeszcze...

Ale mnie nostalgia złapała. Taka ogólna.

175

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Nic nie jest 'z dupy', tylko Wszechświatem (w tym -związkami i relacjami) rządzą pewne stałe zasady. Część ludzi je zna 'intuicyjnie', a część jest obciążona (wzorce, trudne dzieciństwo) i musi je dopiero w dorosłym życiu poznawać.

Masz 34 lata, to nie jest wiek starca. Możesz wszystko zmienić, zależy od Ciebie i od Twojego podejścia, ile chcesz z siebie dać.
I czy potrafisz żyć inwestując w teraźniejszość, przeszłość chowając tam gdzie jej miejsce - wyciągnąć z niej wnioski i żyć tak, jakby to był rozdział zamknięty. To nie oznacza, że masz wyrzucić ze swojego życia wszystkich ludzi z przeszłości, z którymi coś nie wyszło, tylko zwrócić im wolność, pozwolić odejść - nie kombinować, nie "zatruwać" im życia swoimi uporczywymi myślami, intencjami i wałkowaniem tematu.
Te emocje z tym związane ranią tylko Ciebie, ktoś kto odszedł nie czuje nic. Obojętność. Reszta to Twoje projekcje "co by było gdyby"..ale nic by nie było, bo w danej chwili zachowujemy się zawsze tylko tak, na ile  potrafimy najlepiej i na ile nas stać, na ile pozwala nam nasza wiedza i stan psycho-emocjonalny.

176 Ostatnio edytowany przez redapples (2015-05-12 22:10:40)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

święte słowa Ellcia :*, więc chłopaku wypłacz się przy Dżemie (czasem serio trzeba upuścić trochę emocji )a na rano coś energetycznego smile. 34 to nie koniec życia, życie zaczyna się po 30 smile.

177

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
TKZ napisał/a:
oldorando napisał/a:

my tu mowimy o facetach:

-atrakcyjnych
-wolnych,
-uwodzacych nas(to oni podrywaja, inicjuja kontakt)
-deklarujacych, ze chca zwiazku,
-nie szukajacych seksu,
-poswiecajacych nam sporo czasu i zaangazowania,
i bedacych na portalach

serio- sa tacy.

(o pozostalych, np. zonatych szkoda tu gadac)

Jeśli te wszystkie podpunkty byłyby prawdą to jedynym wytłumaczeniem na to było, że się przeliczyli. Zrobili to nauczeni że mężczyzna ma się starać i inicjować. Nie podpasowałyście im, więc to zakończyli.

Stweirdzam że te wszystkie rzeczy są albo subiektywne albo oni kłamali (nauczeni przez kobiety że trzeba was okłamywać np że nie chce się od was seksu, lub unikać takich tematów bo sie kobieta spłoszy).

No dobra a co jeśli facet sam do mnie napisał, ja zugnorowalam. Napisał następnego dnia znowu. Odpisałam. Pisaliśmy jakoś się to toczyło ale większych starań z jego strony nie było? Oprócz odwiezienia mnie Z jego inicjatywy dwa razy w nocy do domu? To jak to się ma do starania i przeliczenia?

178

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

black_widow: Już zgłosiłam do moderacji (tego trolla (?)) wink

Oraz: Napisałaś, że facet "się nie starał", czyli żadnych ruchów świadczących o zaangażowaniu czy dążeniu do związku nie wykonywał.. To skądżeś Ty kobito wpadła, że coś z tego może być?
wychodzi na to, że w tym konkretnym przypadku to nie wina faceta, co Tyś sobie coś uroiła nie mając kompletnie przesłanek..a opisałaś to jakby ten facet Ci cos naobiecywał i uciekł.

Przyznam, że już się w tym pogubiłam. Jeśli się myle to daj znać.

179 Ostatnio edytowany przez black_widow (2015-05-12 23:31:35)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Hihihihi trolem nie jestem. Chociaż może szkoda.
To nie tak, że on w ogóle nic. Pisał do mnie od rana do nocy pierwszy. Codziennie. Pisał, że taka jedtem i owaka.
Ja przez wiele lat byłam w jednym związku i dlatego tak teraz błądze jak dziecko we mgle i dlatego pytam i czytam i dopytuje. Żeby na przyszłość nauczyć się jak najwięcej
Edit. Nic mi nie obiecywał. Pisałam o tym od początku. Tylko kiedy ja zapytałam jak on dalej chciałby żeby to mogło kiedyś wyglądać, w jakim kierunku iść, bo dla mnie moglibyśmy się bardziej poznać i może za jakiś czas spróbować być razem to wtedy zwial. Ja jego za to nie winie. Chciałam tylko wiedzieć dlaczego, żeby móc wyciągnąć wnioski o czegoś o sobie się nauczyć.

180

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Hihihihi trolem nie jestem. Chociaż może szkoda.

Ale ja pisałam o tej co Ci się wcięła do wątku ni z gruchy ni z pietruchy - już została usunięta smile



A gość jak pisał.. to kurcze, przecież żeby coś było to ludzie muszą się spotykać, a nie pisać?
W każdym razie, po co Ci taki facet, który potrafi zniknąć bez słowa?

Ja cały czas widzę, że Ty się obwiniasz, szukasz 2 i 3 dna, na siłę chcesz wiedzieć co zrobiłaś źle.
NIC. Zawsze musisz być winna? wink

181

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Chyba jakoś tak mam, może to pozostałość po poprzednim związku, że szukam winy również w sobie? Może to dlatego, że i tak uważam że mam bardzo wysokie poczucie własnej wartości i staram się je jakoś zanizyc? Taaak teraz szukam co ze mną tak w ogóle jest nie tak yikes a może faktycznie to doopek i nie ma o czym gadać? Tylko jeśli tak to chciałbym wiedzieć na przyszłość jak takiego rozpoznać. Tylko tak się chyba nie da... Ten właśnie przez ten nachalny brak spotkań wydawał się taki "inny"...

182 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-05-12 23:45:57)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

elle- bo to normalne. ile znam kobiet w takiej sytuacji(wlacznie ze mna), to szukaja winy w sobie..
zwlaszcza, jesli taki scenariusz sie powtarza...


taki facet potrafi tworzyc pozory, ze mu zalezy. zazwyczaj jest starszy, albo bystry, ogolnie, wart szacunku, i jak ci znika bez slowa, albo mowi o przyjazni, o tym, ze stara sie o inna kobiete, tak nagle mu sie zmienia....zaczynasz myslec- haloo co ze mna nie tak?
czasem to slowa, pozory, obietnice, czasem zaangazowanie , poswiecenie czasu , fatygi...serio- oni to potrafia....


black-window, sam fakt ze szukasz winy w sobie, swiadczy, ze jej nie masz.
znaczy tyle, ze jestes reformowalna, sklonna do ustepstw, do zmiany podejscia- krytyczna wobec siebie.
wniosek?
jakby ON nie nawalil, byloby ok- z twojej strony.

(tak ja to widze)

183 Ostatnio edytowany przez black_widow (2015-05-12 23:47:21)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Oldorando właściwie wszystko się zgadza!
Wszystko super, rewelacyjny kontakt, on niby też okazuje zainteresowanie i nagle twierdzi, że jest taki i owaki i lepiej urwać kontakt. No to dla mnie poniekąd to brzmi jakby napisał o sobie tak, żeby łatwiej mu było zniknąć... A tak naprawdę to ja coś zrobiłam.

184

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

black-window, sam fakt ze szukasz winy w sobie, swiadczy, ze jej nie masz.
znaczy tyle, ze jestes reformowalna, sklonna do ustepstw, do zmiany podejscia- krytyczna wobec siebie.
wniosek?
jakby ON nie nawalil, byloby ok- z twojej strony.

(tak ja to widze)

To jest prawda. Ja jestem skłonna pójść na wiele ustępstw... I z mojej strony byłoby ok.
I prawda jest taka, że NAJPIERW zawsze szukam winy w sobie.

185

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:

Oldorando właściwie wszystko się zgadza!
Wszystko super, rewelacyjny kontakt, on niby też okazuje zainteresowanie i nagle twierdzi, że jest taki i owaki i lepiej urwać kontakt. No to dla mnie poniekąd to brzmi jakby napisał o sobie tak, żeby łatwiej mu było zniknąć... A tak naprawdę to ja coś zrobiłam.

"To nie Ty, to ja sad"

big_smile
Klasyka gdy ktoś próbuje coś nieudolnie zakończyć tak by druga strona nie czuła się winna, a kończy się zawsze odwrotnie - jak widać wink

186 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-05-12 23:56:06)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

black-window- pitolisz!!!

ja wiem, co czujesz...ja swoja frustracje po poprzednim takim adoratorze wylewalam w watku"co wam te kobiety zrobily, ze traktujecie je jak szmaty"- w tym dziale....

juz mi troche przeszlo...chyba ogolnie jestem ludziolubna;)

no, i forumoterapia zawsze troche pomaga,,....

przestan sie obwiniac- wiecej dystansu do portali.
przyjmij sobie taka zasade, ze jak pan cie zaprosi, zebys u niego zamieszkala, i przedstawi mamusi(dzieciom), to zaczniesz o nim myslec powaznie- nigdy wczesniej, chocby ci fundnal wycieczke na karaiby., cokolwiek by wczesniej nie mowil/pisal/robil, to nie istotne.

a, i to nic pewnego, czy nie czaruje...(ja takich czarus nazywam- potrafia oczarowac, i znikaja, jak czary...)

187 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-13 00:06:37)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

A tam, ja zostałam przedstawiona Mamusi i to niczego w podejściu nie zmieniało smile

Jedyne co zmienia to gdy CZUJESZ, nie słyszysz czy czytasz, że komuś zależy.

Oraz: Ja takich panów co piszu piszu, ale nie palą się do spotkania to eliminuję szybko, nie zawracam sobie takimi niemotami głowy.
Teraz ma problem ze spotkaniem, to co będzie dalej wink

188

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Elle88 napisał/a:

A tam, ja zostałam przedstawiona Mamusi i to niczego w podejściu nie zmieniało smile

Jedyne co zmienia to gdy CZUJESZ, nie słyszysz czy czytasz, że komuś zależy.

ano- mowie, i to nic pewnego...
a czujesz, ze mu zalezy- bo mu na prawde zalezy....tylko do czasu...

189

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
Ismena1976 napisał/a:

Normalni faceci sa zajeci-jak jest w miare do zycia,to go zadna baba nie pusci.Swiry chodza luzem ,bo nikt ich nie chce.Laza i manipuluja kobietami(desperatkami:takimi,ktore maja szczere intencje etc).Dla nich jest to sposob na zycie.

:DDDDD
To mało śmieszne jest, ale nie sposób się nie zgodzić:D

190

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
black_widow napisał/a:

Hahahaha uratować kolejną zagubiona duszyczke? Challenge accepted wink oh no! On już mi nie odpisuje wink failed tongue
I co począć? Jak znaleźć normalnego faceta? Mam wrażenie że wszyscy normalni są już zajęci, a Ci ktktórzy latają wolno Muszą mieć jakieś defekty psychologiczne hmm

I na ogół mają;) Choć niektórzy nieźle się maskują;)

191

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

nieee, no , dajcie spokoj...
na pewno na swiecie jest masa wolnych, fajnych, wartosciowych i dojrzalych emocjonalnie mezczyzn...
tylko my sie z nimi mijamy..(ale to nie znaczy, ze ich nie ma)

192

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

nieee, no , dajcie spokoj...
na pewno na swiecie jest masa wolnych, fajnych, wartosciowych i dojrzalych emocjonalnie mezczyzn...
tylko my sie z nimi mijamy..(ale to nie znaczy, ze ich nie ma)

Skąd ta pewność?
Widziałaś kiedyś na żywo?:D

193

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

No właśnie ja jakoś nie mogę na takiego trafić hmm
Mam całą masę koleżanek po 30, które są same, bez rodziy, bez faceta i wg mnie niczego im nie brakuje. A ja zaczynam się bać że i mnie to czeka. .

194 Ostatnio edytowany przez marzimagia (2015-05-13 11:23:20)

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

tez sie tego boje- strasznie!:( w ten sposob nie trudno wpedzic sie w uklad ze trwac przy kims, byle by nie byc samej, mimo ze osoba z ktora jestesmy nie do konca odpowiada...
a 31 niedlugo stuknie... i tez na swiezo po rozstaniu:(

195

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Weźcie się baby nie nakręcajcie smile jak mam 34 i żyje. Trzeba działać.

Posty [ 131 do 195 z 662 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 … 11 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomóżcie mi zrozumieć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026