Elle88 napisał/a:athreyu napisał/a:Elle88 napisał/a:W każdym razie, ja gdyby mi na facecie zależało to chciałabym wiedzieć z czym i jakie ma problemy, żeby je wspólnie rozwiązać albo przynajmniej znać powód dlaczego dziwacznie się zachowuje.
Naprawdę nakręciłeś się na te jej tytuły, talenty, i wszystkie zewnętrzne atrybuty jak łysy na suchara.. Nie sądzę być poświęcił 1/10 czasu na rozmyślania o tej kobiecie, gdyby Ci w tych materialnych aspektach nie imponowała.
Słabe to strasznie
Nie zgadzam się z tym. To bardzo uproszczone. To, że dostrzegłem jej zewnętrzne zalety to żadna zbrodnia. To, że napisałem wyżej iż zajrzałem do jej wnętrza i zobaczyłem tam m.in. wrażliwość, kruchość, delikatność, kobiecość, pominęłaś.
Pominęłam, bo nie wierze byś taką "kruchość, wrażliwość, delikatność" i co tam jeszcze doceniał, gdyby nie imponowały Ci jej osiągnięcia zawodowe i to jak w związku z tym mogłeś się przy niej poczuć.
Imponuje i pociąga Cię władza - wpływy itp. Nie człowiek jako taki, inaczej skąd pociąg do kobiet tego typu?
Zresztą sam napisałeś, że te empatyczne wzbudzają w Tobie chęć do bycia 'uj...m', czyli gardzisz nimi,.
Zbyt to upraszczasz. Pamiętajmy, że nigdy nie doświadczyłaś stanu zakochania, więc może po prostu nie wiesz do końca o czym mówisz.
Jak się okazało, że jest bardzo utalentowana, to co jej miałem powiedzieć ? Nie, sorry, nic z tego nie bedzię, bo Ty masz talent i jeszcze powiedzą, że ja dla tego talentu z Tobą jestem. No litości.
Nie ważne. Cokolwiek było, to było.
Teraz i tak mam na jakiś czas amory z głowy.
P.S. I to, że nas tyle dzieli, sprawiło, że ruszyłem tyłek do roboty, wiedząc, że i tak nic z tego nie będzie, bo oszukiwanie samego siebie to jedno, ale realia są takie jaki są.
Właśnie to, że wykonuję konkretne ruchy by z chłopca stać się mężczyzną, myślę już teraz w "perspektywie rodzinnej", działam na płaszczyźnie zawodowej, psychologicznej i za chwile duchowej oraz cielesnej świadczy o tym, że wyciągam wnioski z lekcji.
Oboje mamy zaburzenia emocjonalne, oboje jesteśmy chętni do pracy z tym (ona jak i ja pracujemy nad tym, każde osobno. Więc wyszedłem z założenia, że skoro każde z nas pracuje nad sobą, to zdobywaną wiedzę, można też wykorzystać w budowaniu związku, a następnie razem pracować na rożnych kursach dla par itp.
Mnie od lat ciągnie w takie klimaty jak różnego rodzaju techniki rozwoju także dla par, a jak zobaczyłem, że ją też, tom chyba normalne, że uznałem to za punkt wspólny. Było ich więcej. Ale to nie ważne, bo i tak nie ma nad czym dyskutować.