netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

pomóżcie mi zrozumieć

661 odpowiedzi31 636 wyświetleńzałożony przez black_widow, 11.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomóżcie mi zrozumieć

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 651 do 662 z 662 ]

651

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:

inaczej:
jak bys stworzyl zwiazek ze soba?

Rozwiń, proszę, myśl, bo nie rozumiem.

652

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

inaczej:
jak bys stworzyl zwiazek ze soba?

Rozwiń, proszę, myśl, bo nie rozumiem.

wyobraz sobie, ze kobieta jest podobna do ciebie- pod wzgledem wrazliwosci itd.

jesli chcesz umiec stworzyc z nia cos trwalego, musisz umiec byc z kims takim jak ty.

czyli wyobraz sobie jak musialbys postepowac z takim athreyu...

pomysl- co musialbys zmienic?

653

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

inaczej:
jak bys stworzyl zwiazek ze soba?

Rozwiń, proszę, myśl, bo nie rozumiem.

wyobraz sobie, ze kobieta jest podobna do ciebie- pod wzgledem wrazliwosci itd.

jesli chcesz umiec stworzyc z nia cos trwalego, musisz umiec byc z kims takim jak ty.

czyli wyobraz sobie jak musialbys postepowac z takim athreyu...

pomysl- co musialbys zmienic?

Ale to z reguły ja zawszę walę głową w mur, dobijając się do panny smile

Poczucie bezpieczeństwa w relacji - to dla mnie istotne, a tego nikt Ci nie da, bo nikt Ci nie zagwarantuje, że po pół roku będzie wiadomo, że to TO.

654

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:

Rozwiń, proszę, myśl, bo nie rozumiem.

wyobraz sobie, ze kobieta jest podobna do ciebie- pod wzgledem wrazliwosci itd.

jesli chcesz umiec stworzyc z nia cos trwalego, musisz umiec byc z kims takim jak ty.

czyli wyobraz sobie jak musialbys postepowac z takim athreyu...

pomysl- co musialbys zmienic?

Ale to z reguły ja zawszę walę głową w mur, dobijając się do panny smile

Poczucie bezpieczeństwa w relacji - to dla mnie istotne, a tego nikt Ci nie da, bo nikt Ci nie zagwarantuje, że po pół roku będzie wiadomo, że to TO.

nie prawda!
pisales, ze dopoki ona dzwoni, pisze, ty czujesz sie pewnie,
jak ona oddaje ci stery, ty uciekasz..
robisz uniki, oczekujesz zapewnien, ze ona ciagle jest dla ciebie..
jak nie czujesz sie pewnie, zaczynasz sie wycofywac...

jak bys postapil, gdybys mial do czynienia z kims takim jak ty?


nikt ci nigdy nie da zadnej gwarancji, alternatywa jest w ogole unikanie zaangazowania, ale to tez cie nie satysfakcjonuje...

655

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

wyobraz sobie, ze kobieta jest podobna do ciebie- pod wzgledem wrazliwosci itd.

jesli chcesz umiec stworzyc z nia cos trwalego, musisz umiec byc z kims takim jak ty.

czyli wyobraz sobie jak musialbys postepowac z takim athreyu...

pomysl- co musialbys zmienic?

Ale to z reguły ja zawszę walę głową w mur, dobijając się do panny smile

Poczucie bezpieczeństwa w relacji - to dla mnie istotne, a tego nikt Ci nie da, bo nikt Ci nie zagwarantuje, że po pół roku będzie wiadomo, że to TO.

nie prawda!
pisales, ze dopoki ona dzwoni, pisze, ty czujesz sie pewnie,
jak ona oddaje ci stery, ty uciekasz..
robisz uniki, oczekujesz zapewnien, ze ona ciagle jest dla ciebie..
jak nie czujesz sie pewnie, zaczynasz sie wycofywac...

jak bys postapil, gdybys mial do czynienia z kims takim jak ty?


nikt ci nigdy nie da zadnej gwarancji, alternatywa jest w ogole unikanie zaangazowania, ale to tez cie nie satysfakcjonuje...

No bo "pacze" na nią, na siebie, na nią, na siebie, na jej znajomych, patrze, oceniam, porównuję i... dzida big_smile

656

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:

Ale to z reguły ja zawszę walę głową w mur, dobijając się do panny smile

Poczucie bezpieczeństwa w relacji - to dla mnie istotne, a tego nikt Ci nie da, bo nikt Ci nie zagwarantuje, że po pół roku będzie wiadomo, że to TO.

nie prawda!
pisales, ze dopoki ona dzwoni, pisze, ty czujesz sie pewnie,
jak ona oddaje ci stery, ty uciekasz..
robisz uniki, oczekujesz zapewnien, ze ona ciagle jest dla ciebie..
jak nie czujesz sie pewnie, zaczynasz sie wycofywac...

jak bys postapil, gdybys mial do czynienia z kims takim jak ty?


nikt ci nigdy nie da zadnej gwarancji, alternatywa jest w ogole unikanie zaangazowania, ale to tez cie nie satysfakcjonuje...

No bo "pacze" na nią, na siebie, na nią, na siebie, na jej znajomych, patrze, oceniam, porównuję i... dzida big_smile

porownujesz,
interpretujesz na swoja niekorzysc jej spojrzenie, jej ironie, jej komentarz...
prowokujesz, zeby byc pewnym, ze jestes dla niej wartosciowy...

657

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
oldorando napisał/a:
athreyu napisał/a:
oldorando napisał/a:

nie prawda!
pisales, ze dopoki ona dzwoni, pisze, ty czujesz sie pewnie,
jak ona oddaje ci stery, ty uciekasz..
robisz uniki, oczekujesz zapewnien, ze ona ciagle jest dla ciebie..
jak nie czujesz sie pewnie, zaczynasz sie wycofywac...

jak bys postapil, gdybys mial do czynienia z kims takim jak ty?


nikt ci nigdy nie da zadnej gwarancji, alternatywa jest w ogole unikanie zaangazowania, ale to tez cie nie satysfakcjonuje...

No bo "pacze" na nią, na siebie, na nią, na siebie, na jej znajomych, patrze, oceniam, porównuję i... dzida big_smile

porownujesz,
interpretujesz na swoja niekorzysc jej spojrzenie, jej ironie, jej komentarz...
prowokujesz, zeby byc pewnym, ze jestes dla niej wartosciowy...

Czasem się podkładam i sprawdzam czy będą głaskać.

658

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

Po co głaskanie? Ja już nic z tego nie rozumiem, szukasz akceptacji, poprzez odrzucenie? W sensie odrzucenie daj Ci potwierdzenie żeś buła? Za bardzo to zagmatwane.

659

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
redapples napisał/a:

Po co głaskanie? Ja już nic z tego nie rozumiem, szukasz akceptacji, poprzez odrzucenie? W sensie odrzucenie daj Ci potwierdzenie żeś buła? Za bardzo to zagmatwane.

Nie, nie. Wiedząc, że mam w głowie bałagan, pokazuje czasem, że on jest. Jak nie uciekną, to wiem, że jest bezpieczniej. Świadomie nie szukam odrzucenia.

660

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

a ja to kumam.

i wiem, co powinno sie zrobic, i po jednej i po drugiej stronie...


zalapalam to dopiero w tym watku.

661

Odp: pomóżcie mi zrozumieć

oldorando, to zdradź co trzeba zrobić?

662

Odp: pomóżcie mi zrozumieć
redapples napisał/a:

oldorando, to zdradź co trzeba zrobić?

redka- ja mowie o moim przypadku, nie ogolnie o wszystkich...
(w innym moge sie mylic- w swoim zreszta tez,)
ale athreyu pozwolil mi spojrzec na swoje kontakty od tej drugiej strony.

zaczelo mi sie logicznie skladac w logiczna calosc...

jest tak:

jak trafiam na kogos bardzo pewnego siebie i gruboskornego, to go odrzucam(nie lubie cwaniaczkow, bufonow, i "twardzieli")

jak trafiam na kogos wrazliwego, typ artysty, to on jest przewrazliwiony.
zachowuje sie troche jak athreyu...klopot w tym, ze ja tez sie zachowuje podobnie.
i wychodzi wielkie goowno....

musze zmienic swoje zachowanie(bo swiata nie zmienie, a zaczyna sie od siebie)


podam przyklad:
na pewnym etapie znajomosci, zaczal nam sie urywac kontakt.
on twierdzil, ze jest zapracowany.
ja zrozumialam"nie mam dla ciebie czasu"
ja sie nie odzywalam, on tez.

znajoma mnie "popchnela", zebym napisala do niego.
z pewnym oporem napisalam cos o pogodzie i przyrodzie...
i odpowiedzial od razu, ze chce sie spotkac,....
jak bym nie napisala- kontakt by sie urwal juz wtedy.

co mialam do stracenia?
czym ryzykuje?
najwyzej nie odpowie, i faktycznie okaze sie mniej wazna od pracy, czy czegos/kogos innego..
na tym etapie znajomosci , nie ryzykuje zwiazku, przywiazania- niczego.


teraz znow cisza....
minelo juz troche czasu, juz odpuscilam...
pewnie on tez.

tylko u mnie tak zawsze- ja nie inicjuje kontaktu.
troche jak ten athreyu- boje sie odtracenia, i szukam dziury w calym, zeby nic z tego nie bylo....

Posty [ 651 do 662 z 662 ]

Strony Poprzednia 1 … 9 10 11

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » pomóżcie mi zrozumieć

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026