Czytam to forum od pewnego czasu tak w sumie dla zabicia czasu a z drugiej strony dla śmiechu też, bo niektóre przypadki co opisują dziewczyny w wątkach dostarczają po prostu niezłego funu. Zastanawiam się skąd się one urwały (yyy z choinki?) albo może inaczej - skąd wytrzasnęły tych swoich wszystkich wybrańców, krótko mówiąc i łagodnie - dziwnych ludzi.
W tym wątku mam przykład podobnych chłopaków
.
Takie teksty, że wszystkie dziewczyny które idą do klubu, dyskoteki czy na imprezę w plener "rozerwać się" a nawet może poznać kogoś fajnego to nic nie warte szmaty a kolesie co tam chodzą w sumie są chamami i prostakami to generalnie dla mnie jest zwykły bełkot 
Żadna klubowiczka nie ma tabliczki na czole, że daje na imprezkach na lewo i prawo. Niektóre przychodzą tylko potańczyć, na pół metra niemożna się zbliżyć bo już grymaszą hehe. Inne są bardziej skore do wspólnych tańców ale to nie oznacza, że pójdziecie odrazu do kibla, że tego chcą akurat w tym miejscu i z tobą
.
Jeżeli chodzi o imprezki i dziewczyny na nich to żałuje jednej takiej imprezy dwa lata temu, yyy że w sumie uciekłem
. Tak, tak też jestem trochę yebnięty jak ci wszyscy faceci
bo dziewczyna była ideałem pod względem wyglądu 
W sobotę np. byłem z dwoma kumplami (wszyscy mieszkamy niedaleko siebie) na imprezie nad Wisłą (w ostatnich latach popularne miejsce) . Koleżka zapoznał tam jakąś dziewczynę. Ja z drugim ziomkiem wracaliśmy razem z tej imprezki a kumpel jak się okazało w niedziele (dzwoniłem pod wieczór) wracał taksówką z tą poznaną dziewczyną... 
I zapytałem się co tam dalej hehe. Odparł, że dała nr. telefonu i się pożegnali na ten czas
. Odpowiedziałem, że może dobrze iż to był tylko nr koma.
Mówił że bedzie chciał ją zaprosić na jakąś zapoznawczą "randkę"
Teraz pytanie. Czy można nazwać taką dziewczynę z imprezki ździrą bo dała mu numer telefonu w celu dalszego ewentualnego kontaktu, bliższego zapoznania się?