Hej
Postanowiłam napisać, bo serio już nie wiem co robić. Kilka tygodni temu napisał do mnie chłopak, nalegał na randkę, więc się zgodziłam, chociaż wiedziałam że nie jest w moim typie. Inne towarzystwo, inna muzyka, inne zainteresowania. Do tej pory spotkaliśmy sie kilka razy, jest bardzo miły, taki ogarnięty chłopak, pisze, stara się. Jednak ja mam jakąś blokadę, jest fajnie, stresuję się przed spotkaniami, jednak jak ostatnio się pocałowalismy nie poczułam nic, zadnych motyli, nic. Sama juz nie wiem co robić, boje sie ze zatrzymuje mnie roznica ktora nas dzieli (on to chlopak interesujacy sie wojskiem, sluchajacy ciezkiej muzyki, a ja to dziewczyna ktorea uwielbia kluby, spokojna muzyke). Pomocy ![]()
Podobne tematy
Szukasz uczucia, zainteresowania drugim człowiekiem, czy motylów?
(on to chlopak interesujacy sie wojskiem, sluchajacy ciezkiej muzyki, a ja to dziewczyna ktorea uwielbia kluby, spokojna muzyke)
Zostaw chłopaka w spokoju, nie marnuj Jego życia. To co pogrubiłem, przedstawia typową dziewczynę, co by tylko chodziła do klubów.
Napisałaś że:
jest bardzo miły, taki ogarnięty chłopak, pisze, stara się.
To tym bardziej, nie pasujecie do siebie, lepiej idź szukać chłopaka w tych swoich bardachach nazwanych przez Ciebie "Klubami" odpowiedniego chama, prostaka i cwaniaka. Przecież takie dziewczyny jak Ty, takich lubicie. Jak Ciebie zacznie poniżać, ubliżać Ci. To zatęsknisz za tym chłopakiem co teraz do Ciebie pisze. Ale wtedy będzie już za późno. Bo będzie mieć, też normalną spokojną dziewczynę.
Hej
Postanowiłam napisać, bo serio już nie wiem co robić. Kilka tygodni temu napisał do mnie chłopak, nalegał na randkę, więc się zgodziłam, chociaż wiedziałam że nie jest w moim typie. Inne towarzystwo, inna muzyka, inne zainteresowania. Do tej pory spotkaliśmy sie kilka razy, jest bardzo miły, taki ogarnięty chłopak, pisze, stara się. Jednak ja mam jakąś blokadę, jest fajnie, stresuję się przed spotkaniami, jednak jak ostatnio się pocałowalismy nie poczułam nic, zadnych motyli, nic. Sama juz nie wiem co robić, boje sie ze zatrzymuje mnie roznica ktora nas dzieli (on to chlopak interesujacy sie wojskiem, sluchajacy ciezkiej muzyki, a ja to dziewczyna ktorea uwielbia kluby, spokojna muzyke). Pomocy
Witam.
A nie lepiej sobie odpuścić?
Nie dość, że Ty nie "czujesz chemii" to jeszcze prawdopodobnie dajesz złudne nadzieje, temu Chłopakowi.
(on to chlopak interesujacy sie wojskiem, sluchajacy ciezkiej muzyki, a ja to dziewczyna ktorea uwielbia kluby, spokojna muzyke)
Zostaw chłopaka w spokoju, nie marnuj Jego życia. To co pogrubiłem, przedstawia typową dziewczynę, co by tylko chodziła do klubów.
Napisałaś że:jest bardzo miły, taki ogarnięty chłopak, pisze, stara się.
To tym bardziej, nie pasujecie do siebie, lepiej idź szukać chłopaka w tych swoich bardachach nazwanych przez Ciebie "Klubami" odpowiedniego chama, prostaka i cwaniaka. Przecież takie dziewczyny jak Ty, takich lubicie. Jak Ciebie zacznie poniżać, ubliżać Ci. To zatęsknisz za tym chłopakiem co teraz do Ciebie pisze. Ale wtedy będzie już za późno. Bo będzie mieć, też normalną spokojną dziewczynę.
A nie za ostro trochę?
Mogę zapytać, jakim Ty jesteś typem człowieka?
6 2015-05-10 16:39:37 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-05-10 16:46:06)
Nie chce mi się znowu opisywać, jaki ja jestem.
Jak nie za ostro? Po czym to stwierdziłaś?
Tak, możesz zapytać.
No to pytam, jaki typem człowieka jesteś?
8 2015-05-10 16:43:12 Ostatnio edytowany przez EasyRider88 (2015-05-10 16:46:18)
Jestem motocyklistą.
A w zasadzie, bardzo podobny do tego chłopaka, co napisała autorka. Tylko nie słucham ciężkiej muzyki.
9 2015-05-10 17:09:27 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-10 17:12:14)
Jestem motocyklistą.
A w zasadzie, bardzo podobny do tego chłopaka, co napisała autorka. Tylko nie słucham ciężkiej muzyki.
Tak właśnie pomyślałam, że jesteś podobny do tego Chłopaka i dlatego tak "ostro" potraktowałeś Autorkę.
Widzisz to, że ktoś lubi kluby, to nie oznacza od razu, że jest "taki siaki czy owaki".
Moim zdaniem (mogę się mylić oczywiście) "skreślasz" od razu tą Dziewczynę, ponieważ miała "czelność" napisać co lubi robić, jak spędza czas, a Tobie taka forma rozrywki nie odpowiada i nie znając tej dziewczyny "wsadzasz do wora ze stereotypami".
Nie wiem czemu prawie wszyscy uważają, że jak ktoś lubi się zabawić, to "kręcą" ich chamy, prostaki?
W tym wypadku, nie ma "tego czegoś" i tyle.
10 2015-05-10 17:30:46 Ostatnio edytowany przez lolipoper (2015-05-10 17:33:09)
A w moim wątku starsza dziewczyna spotkać się nie chciała i też nawet szansy nie dostałem. Przykro mi że mi się spodobała, podrywała mnie sama więc też jej się spodobałem i teraz nie chce się spotkać. Mnie dziewczyna od razu dała kosza a tutaj dziewczyna przynajmniej dała szansę chłopakowi
Klubowa dziewczyna czyli typowa niedojrzała, która chce zabawy, motylków, emocji, a nie poukładanego faceta i odpowiedzialności.
A w moim wątku dziewczyna spotkać się nie chciała i też nawet szansy nie dostałem. Przykro mi że mi się spodobała, podrywała mnie sama i teraz nie chce się spotkać.
A skąd wiesz, że Cię podrywała? Może ma taki "styl bycia",że Tobie się zdawało, że Cię podrywa a tak naprawdę tego nie robiła.
Jeżeli faktycznie Cię podrywała a teraz nie chcę się spotkać, to jakaś dziwna jest i możliwe, że dobrze się stało dla Ciebie, że nie chcę się umówić.
Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie co jest dla Ciebie najważniejsze w zwiazku.
Czy to ze ktos sie o Ciebie stara?
Czy wspolne pasje i zainteresiwania?
Czy rodzaj muzyki jaki lubicie?
Dla mnie to pierwsze.
Ale ja juz wiekowa jestem i wiem ze w zwiazku chodzi o cos wiecej niz wspólna zabawa w klubie.
Jesli dla Ciebie zwiazek to tylko ten klub to to nie ma szans na przetrwanie.
14 2015-05-10 17:44:44 Ostatnio edytowany przez lolipoper (2015-05-10 17:46:33)
lolipoper napisał/a:A w moim wątku dziewczyna spotkać się nie chciała i też nawet szansy nie dostałem. Przykro mi że mi się spodobała, podrywała mnie sama i teraz nie chce się spotkać.
A skąd wiesz, że Cię podrywała? Może ma taki "styl bycia",że Tobie się zdawało, że Cię podrywa a tak naprawdę tego nie robiła.
Jeżeli faktycznie Cię podrywała a teraz nie chcę się spotkać, to jakaś dziwna jest i możliwe, że dobrze się stało dla Ciebie, że nie chcę się umówić.
Jeżeli chcesz to przeczytaj mój wątek opinia na temat związku ze starszą dziewczyną. Naprawdę mnie podrywała i jestem pewny - nie wydaje mi się tylko tak było. Nawet mi komplement dała na początku naszej znajomości. I teraz nie ma spotkania
Dalej kręci ze mną i rozmawia na fb a tak jak mówię spotkania nie było heh.
Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie co jest dla Ciebie najważniejsze w zwiazku.
Czy to ze ktos sie o Ciebie stara?
Czy wspolne pasje i zainteresiwania?
Czy rodzaj muzyki jaki lubicie?Dla mnie to pierwsze.
Ale ja juz wiekowa jestem i wiem ze w zwiazku chodzi o cos wiecej niz wspólna zabawa w klubie.Jesli dla Ciebie zwiazek to tylko ten klub to to nie ma szans na przetrwanie.
Lenaa1983, przepraszam, ale w tym wątku nie mogę się z Tobą zgodzić.
Nie można być z kimś w związku tylko dlatego, że ta osoba się stara o Ciebie.
Związek nie polega tylko na "staraniu się" , oczywiście jest to jeden z ważnych "czynników" związku, ale nie najważniejszy.
Nie wiem czemu się tak się "przyczepiliście" do tego klubu. Lubi kluby i tyle.
Ja jestem tego zdania, że jak jest "to coś" w partnerze, to nie istotne będzie , jaką lubi muzykę. Przecież jest wiele par, które mają inne gusta muzyczne a są ze sobą.
Będę jak "zdarta płyta", Bohater wątku nie ma "tego czegoś" i tyle, a na początku związku to jest NAJWAŻNIEJSZE!
Krejzolka82 napisał/a:lolipoper napisał/a:A w moim wątku dziewczyna spotkać się nie chciała i też nawet szansy nie dostałem. Przykro mi że mi się spodobała, podrywała mnie sama i teraz nie chce się spotkać.
A skąd wiesz, że Cię podrywała? Może ma taki "styl bycia",że Tobie się zdawało, że Cię podrywa a tak naprawdę tego nie robiła.
Jeżeli faktycznie Cię podrywała a teraz nie chcę się spotkać, to jakaś dziwna jest i możliwe, że dobrze się stało dla Ciebie, że nie chcę się umówić.
Jeżeli chcesz to przeczytaj mój wątek opinia na temat związku ze starszą dziewczyną. Naprawdę mnie podrywała i jestem pewny - nie wydaje mi się tylko tak było. Nawet mi komplement dała na początku naszej znajomości. I teraz nie ma spotkania
Dalej kręci ze mną i rozmawia na fb a tak jak mówię spotkania nie było heh.
Ok. 'idę szukać" Twojego wątku.:)
"To coś" jest nawet bardziej niedorzeczne niż o to by się tylko starał. To drugie to przynajmniej jakiś konkret, a to pierwsze jest niezwykle infantylne i enigmatyczne.
18 2015-05-10 17:55:29 Ostatnio edytowany przez lolipoper (2015-05-10 17:56:54)
"Jednak ja mam jakąś blokadę, jest fajnie, stresuję się przed spotkaniami, jednak jak ostatnio się pocałowalismy nie poczułam nic, zadnych motyli. "
Ten chłopak może mieć przez Ciebie autorko mętlik w głowie więc mu powiedz z mostu że NIE chcesz się z nim spotykać jeżeli naprawdę tak czujesz. Mi by było smutno że mnie tak potraktowała dziewczyna ale uważam że z mostu słowa są lepsze niż jakieś nadzieje co ja zrobiłem nie tak... I nie sądzę żeby to było gorsze niż zabawy i nie odzywanie się teraz...
Lenaa1983 napisał/a:Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie co jest dla Ciebie najważniejsze w zwiazku.
Czy to ze ktos sie o Ciebie stara?
Czy wspolne pasje i zainteresiwania?
Czy rodzaj muzyki jaki lubicie?Dla mnie to pierwsze.
Ale ja juz wiekowa jestem i wiem ze w zwiazku chodzi o cos wiecej niz wspólna zabawa w klubie.Jesli dla Ciebie zwiazek to tylko ten klub to to nie ma szans na przetrwanie.
Lenaa1983, przepraszam, ale w tym wątku nie mogę się z Tobą zgodzić.
Nie można być z kimś w związku tylko dlatego, że ta osoba się stara o Ciebie.
Związek nie polega tylko na "staraniu się" , oczywiście jest to jeden z ważnych "czynników" związku, ale nie najważniejszy.
Nie wiem czemu się tak się "przyczepiliście" do tego klubu. Lubi kluby i tyle.Ja jestem tego zdania, że jak jest "to coś" w partnerze, to nie istotne będzie , jaką lubi muzykę. Przecież jest wiele par, które mają inne gusta muzyczne a są ze sobą.
Będę jak "zdarta płyta", Bohater wątku nie ma "tego czegoś" i tyle, a na początku związku to jest NAJWAŻNIEJSZE!
Krejzolka ale ja nie powiedziałam ze jedynym czynnikiem do udanego zwiazku sa starania.
Chciałam przekazać ze sa one wazniejsze niz wspolne zainteresowania muzyczne.
I ze autorka ma nie przekreślać tego chłopaka z tego powodu.
Tyle
Nie ma motyli?
No ok - nie ma.
Ale moze im potrzeba jeszcze kilku spotkań. Moze sie zaprzyjaźnią, moze ona dostrzeże w nim cos co spowoduje ze sie zakocha.
Ja bym sie po prostu nie nastawiała tylko spotkała jeszcze kilka razy. Dziewczyna nie ma nic do stracenia a widac za cos lubi tego chłopaka i nie jest jej obojetny. Przeciez kilka jeszcze spotkań to nie deklaracja zwiazku ani jeszcze slubu ![]()
20 2015-05-10 19:05:32 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-10 21:20:47)
Krejzolka82 napisał/a:Lenaa1983 napisał/a:Musisz sobie odpowiedzieć na pytanie co jest dla Ciebie najważniejsze w zwiazku.
Czy to ze ktos sie o Ciebie stara?
Czy wspolne pasje i zainteresiwania?
Czy rodzaj muzyki jaki lubicie?Dla mnie to pierwsze.
Ale ja juz wiekowa jestem i wiem ze w zwiazku chodzi o cos wiecej niz wspólna zabawa w klubie.Jesli dla Ciebie zwiazek to tylko ten klub to to nie ma szans na przetrwanie.
Lenaa1983, przepraszam, ale w tym wątku nie mogę się z Tobą zgodzić.
Nie można być z kimś w związku tylko dlatego, że ta osoba się stara o Ciebie.
Związek nie polega tylko na "staraniu się" , oczywiście jest to jeden z ważnych "czynników" związku, ale nie najważniejszy.
Nie wiem czemu się tak się "przyczepiliście" do tego klubu. Lubi kluby i tyle.Ja jestem tego zdania, że jak jest "to coś" w partnerze, to nie istotne będzie , jaką lubi muzykę. Przecież jest wiele par, które mają inne gusta muzyczne a są ze sobą.
Będę jak "zdarta płyta", Bohater wątku nie ma "tego czegoś" i tyle, a na początku związku to jest NAJWAŻNIEJSZE!
Krejzolka ale ja nie powiedziałam ze jedynym czynnikiem do udanego zwiazku sa starania.
Chciałam przekazać ze sa one wazniejsze niz wspolne zainteresowania muzyczne.
I ze autorka ma nie przekreślać tego chłopaka z tego powodu.Tyle
![]()
Nie ma motyli?
No ok - nie ma.
Ale moze im potrzeba jeszcze kilku spotkań. Moze sie zaprzyjaźnią, moze ona dostrzeże w nim cos co spowoduje ze sie zakocha.
Ja bym sie po prostu nie nastawiała tylko spotkała jeszcze kilka razy. Dziewczyna nie ma nic do stracenia a widac za cos lubi tego chłopaka i nie jest jej obojetny. Przeciez kilka jeszcze spotkań to nie deklaracja zwiazku ani jeszcze slubu
Lenko (mogę tak do Ciebie pisać?:)
To, że ja się z Tobą nie zgadzam w tym wątku (pod paroma względami) nie znaczy, że nie masz racji, możliwe, że ja się mylę.
Ja tylko napisałam swoje odczucia.
Dla każdego człowieka związek oznacza coś innego, dla mnie liczy się "to coś" ( i pieprzy mnie, że dla Jednego to jest infantylne, moje całe życie może być dla Niego infantylne).
Dam Ci przykład z mojego życia dlaczego piszę Autorce, żeby z Nim nie utrzymywała kontaktu.
Mianowicie:
Ja też spotykałam się z Facetem do którego absolutnie nic nie poczułam, On pisał, namawiał na spotkania, dobra, zgodziłam się i też byłam podekscytowana, to samo co Autorka.
Ale kompletnie nie miał "tego czegoś".
Spotykaliśmy się, ja Mu zaznaczyłam, że spotykamy się jako "kolega- koleżanka" .
On niby przyjął to do wiadomości.
I tak się ta znajomość "toczyła".
Moja Koleżanka poznała Go i powiedziała mi, żebym spróbowała z Nim być.
Po rozmowie z Nią a było to w lecie, poszłam na huśtawkę i zaczęłam rozmyślać o "Nas" ja nawet w myślach nie mogłam Go pocałować a co dopiero wyobrazić sobie nas w łóżku. No nie mogłam.
Jasne, że pomyślałam, że jestem sama, to mogę spróbować, ale nie mogłam.
Parę razy spotkaliśmy się jeszcze i pewnego dnia była taka rozmowa między nami, że On mnie kocha i takie tam, a ja Mu powiedziałam, że przecież spotykaliśmy się jako znajomi i to zaakceptował. A On mi powiedział, że myślał, że z czasem będziemy razem.
Było mi cholernie przykro, bo to fajny facet, ale jako kolega.
Niby dalej się "kolegujemy" ale co jakiś czas "wyskakuje z miłością".
I dlatego nie chcę, żeby został zraniony Bohater tego wątku i dlatego napisałam, Autorce, żeby dała spokój Koledze.
Bo pomimo tego, że może Mu powiedzieć, że mogą się tylko kolegować, On prawdopodobnie jak Mu na Niej zależy zgodzi się na to, ale będzie miał ciągle nadzieję.
Chyba muszę edytować mój wpis, bo widzę, że ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem.
A więc tak jak spotykałam się z tym Kolegą to On nawet nie mógł mnie chwycić za rękę, bo w "środku" coś się "gotowało" we mnie.
Nie umiem tego opisać, ale po prostu było to nieprzyjemne uczucie.
I z takim człowiekiem miałam się związać?
Ja mam tak zawsze, że jak dotyka mnie jakiś obcy facet, to się wkurwiam i tyle.
A jeżeli zależy mi na facecie i ma "TO COŚ" to nie mam problemu, żeby chwycił mnie za rękę i takie tam.
I nawet moi znajomi faceci czy też koledzy, jak wiem, że nie ma to podtekstu seksualnego i wiem, że niczego ode mnie nie chcą w "tej kwestii" mogą mnie dotykać:)
AAA, nie byłam molestowana ani zgwałcona, po prostu tak mam.
Nie wiem czemu niektórzy tak jadą po Autorce tego posta. To, że lubi bawić się w klubach nie oznacza niedojrzałości czy tego, że szuka chama i prostaka. Klubów jest wiele, są też takie do których takich chamów i prostaków nie wpuszczają, tylko szkoda że niektórzy nie chcą tego zauważyć, bo przecież klub to klub nie?
Co do chłopaka to miło, że dałaś mu szanse, ale może porozmawiaj z nim o tym daj sobie więcej czasu lub po prostu nie rób mu złudnych nadziei.
Życzę powodzenia.
Nie wiem czemu niektórzy tak jadą po Autorce tego posta. To, że lubi bawić się w klubach nie oznacza niedojrzałości czy tego, że szuka chama i prostaka. Klubów jest wiele, są też takie do których takich chamów i prostaków nie wpuszczają, tylko szkoda że niektórzy nie chcą tego zauważyć, bo przecież klub to klub nie?
Co do chłopaka to miło, że dałaś mu szanse, ale może porozmawiaj z nim o tym daj sobie więcej czasu lub po prostu nie rób mu złudnych nadziei.
Życzę powodzenia.
Dzięki za ten post!:)
ZielonoOkaPL napisał/a:Nie wiem czemu niektórzy tak jadą po Autorce tego posta. To, że lubi bawić się w klubach nie oznacza niedojrzałości czy tego, że szuka chama i prostaka. Klubów jest wiele, są też takie do których takich chamów i prostaków nie wpuszczają, tylko szkoda że niektórzy nie chcą tego zauważyć, bo przecież klub to klub nie?
Co do chłopaka to miło, że dałaś mu szanse, ale może porozmawiaj z nim o tym daj sobie więcej czasu lub po prostu nie rób mu złudnych nadziei.
Życzę powodzenia.
Dzięki za ten post!:)
Nie ma za co
Wyraziłam tylko swoje zdanie, bo sama chodzę do klubów i nie spotykam w nich chamów i prostaków. Za niedojrzałą też się nie uważam ![]()
Szkoda chłopaka. Z jednej strony miłość to nie zawszze motylki, ale również zainteresowanie i troska. Jeśli jednak szukasz wrażeń czy nastoletniej miłostki to zdecydowanie zostaw chłopaka. Jesli nie bylo iskierek na poczatku to nie bedzie ich wcale.
Szkoda chłopaka. Z jednej strony miłość to nie zawszze motylki, ale również zainteresowanie i troska. Jeśli jednak szukasz wrażeń czy nastoletniej miłostki to zdecydowanie zostaw chłopaka. Jesli nie bylo iskierek na poczatku to nie bedzie ich wcale.
Sorki, ale nie rozumiem Twojego postu z jednej strony piszesz, że miłość to nie zawsze motylki a z drugiej piszesz, że jak nie było "iskierek" na początku to ich nie będzie wcale.
A mogę się dowiedzieć, co to znaczy "nastoletnia miłostka"?
issska91 napisał/a:Szkoda chłopaka. Z jednej strony miłość to nie zawszze motylki, ale również zainteresowanie i troska. Jeśli jednak szukasz wrażeń czy nastoletniej miłostki to zdecydowanie zostaw chłopaka. Jesli nie bylo iskierek na poczatku to nie bedzie ich wcale.
Sorki, ale nie rozumiem Twojego postu z jednej strony piszesz, że miłość to nie zawsze motylki a z drugiej piszesz, że jak nie było "iskierek" na początku to ich nie będzie wcale.
A mogę się dowiedzieć, co to znaczy "nastoletnia miłostka"?
Zajrzałam ![]()
Krejzolka82 jednym słowem "to coś" to mokro w majtkach ![]()
ZielonoOkaPL bo kluby to zabawa, a ten koleś pewnie spokojny. Za infantylna dla niego jest.
Krejzolka82 napisał/a:issska91 napisał/a:Szkoda chłopaka. Z jednej strony miłość to nie zawszze motylki, ale również zainteresowanie i troska. Jeśli jednak szukasz wrażeń czy nastoletniej miłostki to zdecydowanie zostaw chłopaka. Jesli nie bylo iskierek na poczatku to nie bedzie ich wcale.
Sorki, ale nie rozumiem Twojego postu z jednej strony piszesz, że miłość to nie zawsze motylki a z drugiej piszesz, że jak nie było "iskierek" na początku to ich nie będzie wcale.
A mogę się dowiedzieć, co to znaczy "nastoletnia miłostka"?
Zajrzałam
Dzięki a możesz się "ustosunkować" co napisałam do Ciebie?:)
Lenaa1983 napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:Lenaa1983, przepraszam, ale w tym wątku nie mogę się z Tobą zgodzić.
Nie można być z kimś w związku tylko dlatego, że ta osoba się stara o Ciebie.
Związek nie polega tylko na "staraniu się" , oczywiście jest to jeden z ważnych "czynników" związku, ale nie najważniejszy.
Nie wiem czemu się tak się "przyczepiliście" do tego klubu. Lubi kluby i tyle.Ja jestem tego zdania, że jak jest "to coś" w partnerze, to nie istotne będzie , jaką lubi muzykę. Przecież jest wiele par, które mają inne gusta muzyczne a są ze sobą.
Będę jak "zdarta płyta", Bohater wątku nie ma "tego czegoś" i tyle, a na początku związku to jest NAJWAŻNIEJSZE!
Krejzolka ale ja nie powiedziałam ze jedynym czynnikiem do udanego zwiazku sa starania.
Chciałam przekazać ze sa one wazniejsze niz wspolne zainteresowania muzyczne.
I ze autorka ma nie przekreślać tego chłopaka z tego powodu.Tyle
![]()
Nie ma motyli?
No ok - nie ma.
Ale moze im potrzeba jeszcze kilku spotkań. Moze sie zaprzyjaźnią, moze ona dostrzeże w nim cos co spowoduje ze sie zakocha.
Ja bym sie po prostu nie nastawiała tylko spotkała jeszcze kilka razy. Dziewczyna nie ma nic do stracenia a widac za cos lubi tego chłopaka i nie jest jej obojetny. Przeciez kilka jeszcze spotkań to nie deklaracja zwiazku ani jeszcze slubuLenko (mogę tak do Ciebie pisać?:)
To, że ja się z Tobą nie zgadzam w tym wątku (pod paroma względami) nie znaczy, że nie masz racji, możliwe, że ja się mylę.
Ja tylko napisałam swoje odczucia.
Dla każdego człowieka związek oznacza coś innego, dla mnie liczy się "to coś" ( i pieprzy mnie, że dla Jednego to jest infantylne, moje całe życie może być dla Niego infantylne).Dam Ci przykład z mojego życia dlaczego piszę Autorce, żeby z Nim nie utrzymywała kontaktu.
Mianowicie:
Ja też spotykałam się z Facetem do którego absolutnie nic nie poczułam, On pisał, namawiał na spotkania, dobra, zgodziłam się i też byłam podekscytowana, to samo co Autorka.
Ale kompletnie nie miał "tego czegoś".
Spotykaliśmy się, ja Mu zaznaczyłam, że spotykamy się jako "kolega- koleżanka" .
On niby przyjął to do wiadomości.
I tak się ta znajomość "toczyła".
Moja Koleżanka poznała Go i powiedziała mi, żebym spróbowała z Nim być.
Po rozmowie z Nią a było to w lecie, poszłam na huśtawkę i zaczęłam rozmyślać o "Nas" ja nawet w myślach nie mogłam Go pocałować a co dopiero wyobrazić sobie nas w łóżku. No nie mogłam.
Jasne, że pomyślałam, że jestem sama, to mogę spróbować, ale nie mogłam.Parę razy spotkaliśmy się jeszcze i pewnego dnia była taka rozmowa między nami, że On mnie kocha i takie tam, a ja Mu powiedziałam, że przecież spotykaliśmy się jako znajomi i to zaakceptował. A On mi powiedział, że myślał, że z czasem będziemy razem.
Było mi cholernie przykro, bo to fajny facet, ale jako kolega.Niby dalej się "kolegujemy" ale co jakiś czas "wyskakuje z miłością".
I dlatego nie chcę, żeby został zraniony Bohater tego wątku i dlatego napisałam, Autorce, żeby dała spokój Koledze.
Bo pomimo tego, że może Mu powiedzieć, że mogą się tylko kolegować, On prawdopodobnie jak Mu na Niej zależy zgodzi się na to, ale będzie miał ciągle nadzieję.Chyba muszę edytować mój wpis, bo widzę, że ludzie nie potrafią czytać ze zrozumieniem.
A więc tak jak spotykałam się z tym Kolegą to On nawet nie mógł mnie chwycić za rękę, bo w "środku" coś się "gotowało" we mnie.
Nie umiem tego opisać, ale po prostu było to nieprzyjemne uczucie.
I z takim człowiekiem miałam się związać?
Ja mam tak zawsze, że jak dotyka mnie jakiś obcy facet, to się wkurwiam i tyle.
A jeżeli zależy mi na facecie i ma "TO COŚ" to nie mam problemu, żeby chwycił mnie za rękę i takie tam.
I nawet moi znajomi faceci czy też koledzy, jak wiem, że nie ma to podtekstu seksualnego i wiem, że niczego ode mnie nie chcą w "tej kwestii" mogą mnie dotykać:)AAA, nie byłam molestowana ani zgwałcona, po prostu tak mam.
Ok - masz racje szkoda zeby zranić chłopaka.
Ale jesli ktos do kogos mowi jasno ze to tylko "proba" czy "koleżeństwo" a ten ktos sobie wmawia milosc na całe zycie to kto tu jest winien?
Sprawa postawiona jasno przeciez.
Czy ktos dojrzały mysli ze to zwiazek na całe zycie po 8 spotkaniach?
Pewnie ze mozesz mi Lenkować ![]()
palwrotki w związku zawsze można się dogadać. Związek to nie niewola.
31 2015-05-10 21:27:31 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-10 21:32:54)
Krejzolka82 jednym słowem "to coś" to mokro w majtkach
ZielonoOkaPL bo kluby to zabawa, a ten koleś pewnie spokojny. Za infantylna dla niego jest.
Tak mokro w majtkach, orgazm jak sobie o facecie pomyślę. W ogóle to jestem sucz chodząca, która na pewno marzy o chamie, bydlaku.
Czy Wy ludzie nie potraficie zrozumieć, że jak ktoś nie zgadza się z Waszym światopoglądem to nie znaczy, że jest gorszy.
Teraz będę infantylna, ale co tam, Faceci którzy w tym wątku tak "najeżdżają" na kluby i kobiety lubiące się zabawić to są zakompleksionymi, kujonami, którzy nigdy nie byli w związku z miłości ba nigdy nie byli w związku bo nikt Ich nie chciał.
To są właśnie tacy faceci, którzy uważają, że liczy się tylko wnętrze,że przecież będą dobrze traktowali kobiety,zero sexapilu, namiętności nic w sobie nie mają. A tak naprawdę to są "brzydcy jak noc" i nudni jak "flaki w oleju"
Pasuję Wam takie coś?
Ja po prostu zaczynam "wrzucać do jednego wora" takich Gostków.
P.S. Kujony, którzy nie oceniają ludzi przez pryzmat klubów to nie jest definicja Was. I mam nadzieję, że Was nie uraziłam:)
ale takim infantylnym przykładem, chciałam "dotrzeć " do poniektórych Facetów.
krezjolaa o co ty się spinasz? Kolo cie nie umie podniecić to go traktujesz jak koleżanke
Ja tam za wrzucaniem do jednego wora nie jestem.
Znam "wierzących i praktykujących" katolików bez zasad.
Znam gosci ktorzy na pierwszy rzut oka sa spokojni a chetnie pierwsi poszliby do burdelu gdyby nie tylko ryzyko przyłapania.
Znam klubowiczów ktorzy na pierwszy rzut oka wydają sie rozrywkowi a maja te sama kobiete przez kilka lat i traktują ja bardzo powaznie i odpowiedzialnie.
Sama lubie potańczyć w klubie a to nie świadczy o tym ze chce chama i prostaka - wrecz przeciwnie. Nie oznacza tez to tego ze chodzę tam sie mizdrzyć - wrecz przeciwnie. Przez lat wiele od kiedy tam chodzę nie zdarzyło mi sie zachować jak to sie mowi jak "pusta klubowiczką".
Kluby sa dla ludzi tylk trzeba umieć sie zachować.
A uleganie stereotypom i jakims osadom niemającym nic wspolnego z rzeczywistością jest krzywdzące chyba bo ograniczające dla tego kto sie temu poddaje.
I jeszcze jedno "to coś" to dla mnie, tak naprawdę to jest całokształt człowieka. Nie potrafię napisać konkretnie czym to jest.
Nie macie czegoś takiego, że kogoś polubicie ot tak, a niektórych za "chiny ludowe" nie, albo po bardzo długim czasie?
Bo ja tak mam.
I zawsze staram się, nie "wsadzać ludzi do jednego worka" bo wiem, że każdy człowiek jest inny.
I to czy np. jest metalowcem bądź raperem nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia, bo liczy się CZŁOWIEK a nie jakieś pieprzone stereotypy.
35 2015-05-10 21:41:33 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-10 21:51:51)
krezjolaa o co ty się spinasz? Kolo cie nie umie podniecić to go traktujesz jak koleżanke
Ale sorki te Twoje wywody, że "mokro w majtkach" to nie było miłe.
Czyżbym Cię nie zrozumiała?
P.S. To nie chodzi o podniecenie tylko, to chodzi o całokształt.
Dla mnie zwał jak zwał. Nie musi cie podniecac wyglad tylko osobowosc tak ze nie tylko jestes od razu mokra tylko cieszysz sie jego towarzystwem mocniej niz do znajomego bo macie wspolne fale, rozumiecie sie
@palwrotki a wybrałbyś mądrą i odpowiedzialną odpowiedzialną otyłą kobietę albo brzydką z twarzy (genetycznie jak moja znajoma która się próbuje odchudzać ale jej nie wychodzi) ja nie ale ty powinieneś jeśli masz takie opinie o tej pani.
Ja tam za wrzucaniem do jednego wora nie jestem.
Znam "wierzących i praktykujących" katolików bez zasad.
Znam gosci ktorzy na pierwszy rzut oka sa spokojni a chetnie pierwsi poszliby do burdelu gdyby nie tylko ryzyko przyłapania.
Znam klubowiczów ktorzy na pierwszy rzut oka wydają sie rozrywkowi a maja te sama kobiete przez kilka lat i traktują ja bardzo powaznie i odpowiedzialnie.Sama lubie potańczyć w klubie a to nie świadczy o tym ze chce chama i prostaka - wrecz przeciwnie. Nie oznacza tez to tego ze chodzę tam sie mizdrzyć - wrecz przeciwnie. Przez lat wiele od kiedy tam chodzę nie zdarzyło mi sie zachować jak to sie mowi jak "pusta klubowiczką".
Kluby sa dla ludzi tylk trzeba umieć sie zachować.
A uleganie stereotypom i jakims osadom niemającym nic wspolnego z rzeczywistością jest krzywdzące chyba bo ograniczające dla tego kto sie temu poddaje.
Ja też nie jestem, bo nigdy tego nie robię.
"Wrzuciłam do jednego wora" tutaj paru Facetów, żeby im dać przykład, jakie to jest krzywdzące.
@palwrotki a wybrałbyś mądrą i odpowiedzialną odpowiedzialną otyłą kobietę albo brzydką z twarzy (genetycznie jak moja znajoma która się próbuje odchudzać ale jej nie wychodzi) ja nie ale ty powinieneś jeśli masz takie opinie o tej pani.
Czyżbyś Paweło stanął w mojej obronie?:)
Dla mnie zwał jak zwał. Nie musi cie podniecac wyglad tylko osobowosc tak ze nie tylko jestes od razu mokra tylko cieszysz sie jego towarzystwem mocniej niz do znajomego bo macie wspolne fale, rozumiecie sie
No i ten post rozumiem. I jak ktoś ma osobowość, która mi będzie odpowiadać to uwierz, że prędzej czy później się zakocham:)
A co do mojego Kolegi to właśnie nie cieszyłam się Jego towarzystwem bardziej. Po prostu kolega.
Paweło tylko ona nie napisała że za brzydki był tylko nie miał tego czegoś
też nie napisałem że wszyscy mamy wybierać ludzi którzy nas odrzucają wyglądem
głupie wnioski wyciągasz
palwrotki napisał/a:Krejzolka82 jednym słowem "to coś" to mokro w majtkach
ZielonoOkaPL bo kluby to zabawa, a ten koleś pewnie spokojny. Za infantylna dla niego jest.
Tak mokro w majtkach, orgazm jak sobie o facecie pomyślę. W ogóle to jestem sucz chodząca, która na pewno marzy o chamie, bydlaku.
Czy Wy ludzie nie potraficie zrozumieć, że jak ktoś nie zgadza się z Waszym światopoglądem to nie znaczy, że jest gorszy.
Teraz będę infantylna, ale co tam, Faceci którzy w tym wątku tak "najeżdżają" na kluby i kobiety lubiące się zabawić to są zakompleksionymi, kujonami, którzy nigdy nie byli w związku z miłości ba nigdy nie byli w związku bo nikt Ich nie chciał.
To są właśnie tacy faceci, którzy uważają, że liczy się tylko wnętrze,że przecież będą dobrze traktowali kobiety,zero sexapilu, namiętności nic w sobie nie mają. A tak naprawdę to są "brzydcy jak noc" i nudni jak "flaki w oleju"
Pasuję Wam takie coś?
Ja po prostu zaczynam "wrzucać do jednego wora" takich Gostków.P.S. Kujony, którzy nie oceniają ludzi przez pryzmat klubów to nie jest definicja Was. I mam nadzieję, że Was nie uraziłam:)
ale takim infantylnym przykładem, chciałam "dotrzeć " do poniektórych Facetów.
Jestem taki jak ten chłopak. Jestem można powiedzieć kujonem. Nie byłem w związku. Negatywnie oceniam kluby i tamtejsze towarzystwo. Nie jestem zakompleksiony bo nie mam z czego. Nie jestem nudny, jestem wesoły i towarzyski. Mam cięty jęzor. Mam 1,90 cm wzrostu, waga 80kg, regularnie uprawiam sport, dużo czytam i pogłębiam wiedzę. Jedyny mój kompleks to to, że uważam ciągle brak mi wiedzy naukowej. Bawię bez alkoholu, bez żadnego wsparcia tańczę z dziewczynami bo lubię. Nie byłem w związku bo nie chce. Widząc takie klubowiczki to się ciesze, ze nikogo nie miałem i nie mam. Wypisują do mnie dziewczyny, same mnie zaczepiają a ja żadnej. Nie szanuje klubowiczek bo widze jak się ubierają i jak się zachowują. Szanuje tradycje, wartości i gniote wszystkie wyzwolone osoby które zachowują się jak spusczone z wiejskiego łańcucha. Wole brzydką dziewczyne jak noc która się szanuje a nie piękną która trze się tyłkiem w tańcu co tańcem wgl nie jest. Ten wasz sexapil ważny jest jak dla zwierząt, one dobierają się na rykowisku tylko wyglądałem i zachowaniem. Nie po to człowiek jest istotą wyższą żeby sprawdzał na to uwagę....
Większość dziewczyn jest warta swoich partnerów, chołote ciągnie do swego.
hehe123
Bardzo mądre słowa! Popieram w 100%.
44 2015-05-10 22:53:59 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-10 23:28:04)
Krejzolka82 napisał/a:palwrotki napisał/a:Krejzolka82 jednym słowem "to coś" to mokro w majtkach
ZielonoOkaPL bo kluby to zabawa, a ten koleś pewnie spokojny. Za infantylna dla niego jest.
Tak mokro w majtkach, orgazm jak sobie o facecie pomyślę. W ogóle to jestem sucz chodząca, która na pewno marzy o chamie, bydlaku.
Czy Wy ludzie nie potraficie zrozumieć, że jak ktoś nie zgadza się z Waszym światopoglądem to nie znaczy, że jest gorszy.
Teraz będę infantylna, ale co tam, Faceci którzy w tym wątku tak "najeżdżają" na kluby i kobiety lubiące się zabawić to są zakompleksionymi, kujonami, którzy nigdy nie byli w związku z miłości ba nigdy nie byli w związku bo nikt Ich nie chciał.
To są właśnie tacy faceci, którzy uważają, że liczy się tylko wnętrze,że przecież będą dobrze traktowali kobiety,zero sexapilu, namiętności nic w sobie nie mają. A tak naprawdę to są "brzydcy jak noc" i nudni jak "flaki w oleju"
Pasuję Wam takie coś?
Ja po prostu zaczynam "wrzucać do jednego wora" takich Gostków.P.S. Kujony, którzy nie oceniają ludzi przez pryzmat klubów to nie jest definicja Was. I mam nadzieję, że Was nie uraziłam:)
ale takim infantylnym przykładem, chciałam "dotrzeć " do poniektórych Facetów.Jestem taki jak ten chłopak. Jestem można powiedzieć kujonem. Nie byłem w związku. Negatywnie oceniam kluby i tamtejsze towarzystwo. Nie jestem zakompleksiony bo nie mam z czego. Nie jestem nudny, jestem wesoły i towarzyski. Mam cięty jęzor. Mam 1,90 cm wzrostu, waga 80kg, regularnie uprawiam sport, dużo czytam i pogłębiam wiedzę. Jedyny mój kompleks to to, że uważam ciągle brak mi wiedzy naukowej. Bawię bez alkoholu, bez żadnego wsparcia tańczę z dziewczynami bo lubię. Nie byłem w związku bo nie chce. Widząc takie klubowiczki to się ciesze, ze nikogo nie miałem i nie mam. Wypisują do mnie dziewczyny, same mnie zaczepiają a ja żadnej. Nie szanuje klubowiczek bo widze jak się ubierają i jak się zachowują. Szanuje tradycje, wartości i gniote wszystkie wyzwolone osoby które zachowują się jak spusczone z wiejskiego łańcucha. Wole brzydką dziewczyne jak noc która się szanuje a nie piękną która trze się tyłkiem w tańcu co tańcem wgl nie jest. Ten wasz sexapil ważny jest jak dla zwierząt, one dobierają się na rykowisku tylko wyglądałem i zachowaniem. Nie po to człowiek jest istotą wyższą żeby sprawdzał na to uwagę....
Większość dziewczyn jest warta swoich partnerów, chołote ciągnie do swego.
I kolejny, który potrafi tylko obrażać.
Po pierwsze napisałam taki idiotyczny przykład, żeby coś dotarło do niektórych.
Do Ciebie nie dotarło nic.
To może wróć nadrabiać swoją naukową wiedzę, bo o prawdziwym życiu nie masz bladego pojęcia!
Brak Ci "wiedzy życiowej".
Żal mi Ciebie naprawdę.
Jak byłam młodsza lubiłam sobie potańczyć w dyskotekach i tylko chodziłam, żeby potańczyć. Nawet nie tańczyłam z facetami przytulona, bo mi tego nie trzeba było. Dla mnie dyskoteka równa się taniec nic po za tym.
Ciekawa jestem skąd znasz "takie" klubowiczki, jak tam nie łazisz?
Nie obrażaj ludzi i nie nazywaj hołotą.
A może Ty po prostu wolisz facetów i dlatego nie byłeś nigdy w związku z kobietą?!
Tak na marginesie, Pani wykształcony, "hołota" tak się pisze.
P.S. My się znamy ,prawda?
Macho (bo przecież tak Cię nazwałam w jednym z wątków:)) w tym poście widzę niekonsekwencję, wiesz dlaczego, ponieważ w innym
wątku piszesz o tym, że podoba Ci się dziewczyna z Internetu, ale "dała Ci kosza", a tu piszesz:"Nie byłem w związku bo nie chce. . Więc o co chodzi?
Takie imprezowiczki co w każdy weekend kręcą dupami to dla normalnego faceta są dobre na chwilę.Na pewno nie na dłuższą metę,bo dla nich liczy się głównie dobra zabawa.Znam takich kilka i w życiu bym nie chciał takiej za partnerkę życiową.Owszem pobawić się i spotykać bez zobowiązań tak,ale nic poza tym.
Krejzolka gość ma sporo racji.To,że nie podobają mu się takie dziewczyny to nie znaczy,że lubi facetów.Po prostu olewa tego typu kobiety,proste.
I jeszcze jedno "to coś" to dla mnie, tak naprawdę to jest całokształt człowieka. Nie potrafię napisać konkretnie czym to jest.
Nie macie czegoś takiego, że kogoś polubicie ot tak, a niektórych za "chiny ludowe" nie, albo po bardzo długim czasie?
Bo ja tak mam.I zawsze staram się, nie "wsadzać ludzi do jednego worka" bo wiem, że każdy człowiek jest inny.
I to czy np. jest metalowcem bądź raperem nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia, bo liczy się CZŁOWIEK a nie jakieś pieprzone stereotypy.
witaj w klubie krejzolka82, mam tak samo
Takie imprezowiczki co w każdy weekend kręcą dupami to dla normalnego faceta są dobre na chwilę.Na pewno nie na dłuższą metę,bo dla nich liczy się głównie dobra zabawa.Znam takich kilka i w życiu bym nie chciał takiej za partnerkę życiową.Owszem pobawić się i spotykać bez zobowiązań tak,ale nic poza tym.
Krejzolka gość ma sporo racji.To,że nie podobają mu się takie dziewczyny to nie znaczy,że lubi facetów.Po prostu olewa tego typu kobiety,proste.
Ale On generalizuję i obraża kobiety, które chodzą do klubu.
Widzisz, Ty piszesz, że znasz parę takich a nie piszesz, że każda która chodzi do klubu "daje doopy".
On ogólnie "olewa" ludzi, którzy nie są tacy jak On. Przynajmniej takie wnioski wyciągam po przeczytaniu Jego postu.
A co do orientacji, ja nie stwierdziłam tylko z sarkazmem zapytałam.
48 2015-05-10 23:30:34 Ostatnio edytowany przez Maciejewski (2015-05-10 23:32:38)
Maciejewski napisał/a:Takie imprezowiczki co w każdy weekend kręcą dupami to dla normalnego faceta są dobre na chwilę.Na pewno nie na dłuższą metę,bo dla nich liczy się głównie dobra zabawa.Znam takich kilka i w życiu bym nie chciał takiej za partnerkę życiową.Owszem pobawić się i spotykać bez zobowiązań tak,ale nic poza tym.
Krejzolka gość ma sporo racji.To,że nie podobają mu się takie dziewczyny to nie znaczy,że lubi facetów.Po prostu olewa tego typu kobiety,proste.Ale On generalizuję i obraża kobiety, które chodzą do klubu.
Widzisz, Ty piszesz, że znasz parę takich a nie piszesz, że każda która chodzi do klubu "daje doopy".
On ogólnie "olewa" ludzi, którzy nie są tacy jak On. Przynajmniej takie wnioski wyciągam po przeczytaniu Jego postu.
A co do orientacji, ja nie stwierdziłam tylko z sarkazmem zapytałam.
Tyle,że większość takich klubowiczek to kobiety które się nie szanują a czym lepszy i bardziej 'snobistyczny' klub to tym więcej mało szanujących się kobiet i niestety przybywa ich jak grzybów po deszczu.Hołota w tym wypadku to mało powiedziane.Kobieta powinna się szanować,jeżeli tego nie robi to musi się liczyć z takimi określeniami.Pamiętajcie,że to co wypada facetowi nie wypada kobiecie.
On nie obraża kobiet.Prawdziwa kobieta się szanuje i nie jeździ co tydzień po klubach w poszukiwaniu bolców.
Krejzolka82 napisał/a:Maciejewski napisał/a:Takie imprezowiczki co w każdy weekend kręcą dupami to dla normalnego faceta są dobre na chwilę.Na pewno nie na dłuższą metę,bo dla nich liczy się głównie dobra zabawa.Znam takich kilka i w życiu bym nie chciał takiej za partnerkę życiową.Owszem pobawić się i spotykać bez zobowiązań tak,ale nic poza tym.
Krejzolka gość ma sporo racji.To,że nie podobają mu się takie dziewczyny to nie znaczy,że lubi facetów.Po prostu olewa tego typu kobiety,proste.Ale On generalizuję i obraża kobiety, które chodzą do klubu.
Widzisz, Ty piszesz, że znasz parę takich a nie piszesz, że każda która chodzi do klubu "daje doopy".
On ogólnie "olewa" ludzi, którzy nie są tacy jak On. Przynajmniej takie wnioski wyciągam po przeczytaniu Jego postu.
A co do orientacji, ja nie stwierdziłam tylko z sarkazmem zapytałam.Tyle,że większość takich klubowiczek to kobiety które się nie szanują a czym lepszy i bardziej 'snobistyczny' klub to tym więcej mało szanujących się kobiet i niestety przybywa ich jak grzybów po deszczu.Hołota w tym wypadku to mało powiedziane.Kobieta powinna się szanować,jeżeli tego nie robi to musi się liczyć z takimi określeniami.Pamiętajcie,że to co wypada facetowi nie wypada kobiecie.
On nie obraża kobiet.Prawdziwa kobieta się szanuje i nie jeździ co tydzień po klubach w poszukiwaniu bolców.
Kurde myślałam, że przynajmniej z Tobą można na poziomie konwersować, ale się pomyliłam.
Zrozum są też "normalne kobiety", które chodzą do klubów.
A Ty co "szowinista", z jakiej racji, facetom można więcej?
Krejzolka82
znam tylko jedną dziewczynę która chodzi do klubu dla potańczenia jak Ty, może jeszcze parę innych który były tam raz i miały dosyć. Generalizuje bo widzę bo ubiorze, zachowaniu, wyglądzie, że każda klubowiczka jest taka sama. Nie szanuje kobiet która się puszcza. To prawda, nie bd szanował kogoś kto nie szanuje swojego ciała czyli siebie- pomijam wyjątki życiowe. Mam normalną orientacje, podobają mi się Kobiety a nie "kobietki".
Gdybym nie miał wiedzy życiowej to już dawno wpakował bym się związek z taką imprezowiczką i zakładał tu tematy o rozpaczy. Może moja opinia jest skutkiem tego, że większość dziewczyn które mnie zaczepia jest z taki klubów, bo one są pewniejsze siebie i odważniejsze. Dlatego je olewam bo przeszły "front" a teraz szukają frajera bo wymarzyły sobie porządnego. Dziewczyna która dala mi kosza była i jest porządna, jestem z tego dumny, że odrzuciła mnie porządną Kobieta a nie jakaś laleczka.
Po części olewam takich ludzi którzy nie są choć trochę zbliżeni do mnie. Oczywiście w środku, na zewnątrz w stosunku do nich zachowuje się jak nakazuje etykieta dyplomaty i wyrachowanie.
To prawda. Kobieta szuka zabawy, szuka męskich spojrzeń, szuka tańców ale takich na które połasi się kandydat do wybolcowania. Idzię też zwykle pić, palić i zachowywac się jak idiotka. Kluby są dla tępoty, która nie umie kulturalnie spędzać czasu. Chodzi tylko o wybawienie się ,czyli to nie partnerk do życia, a co najwyżej do seksu i to jeszcze jak nie za mocno wydotykana przez setkę.
Oczywiście w środku, na zewnątrz w stosunku do nich zachowuje się jak nakazuje etykieta dyplomaty i wyrachowanie.
jestem z tego dumny, że odrzuciła mnie porządną Kobieta a nie jakaś laleczka.
Co za bełkot kolesia, który nie ma powodzenia u płci rpzeciwnej.. Chlopie, po co sie oszukujesz? To Ci w niczym nie pomoże.
Oczywiście w środku, na zewnątrz w stosunku do nich zachowuje się jak nakazuje etykieta dyplomaty i wyrachowanie.
jestem z tego dumny, że odrzuciła mnie porządną Kobieta a nie jakaś laleczka.
Co za bełkot kolesia, który nie ma powodzenia u płci rpzeciwnej.. Chlopie, po co sie oszukujesz? To Ci w niczym nie pomoże.
Ojej...naprawdę nie mam w życiu co robić tylko się oszukiwać...... no rzeczywiście ....
Pani za to inteligentnie się wysławia i siedzi w domu pisząc na forum zamiast zająć się swoim powodzeniem.
54 2015-05-11 00:00:36 Ostatnio edytowany przez Maciejewski (2015-05-11 00:03:15)
Krejzolka,czy osobie mającej 33 lata naprawdę muszę tłumaczyć z jakiej racji kobiecie nie wypada tego co facetowi?
Elle88 napisał/a:Oczywiście w środku, na zewnątrz w stosunku do nich zachowuje się jak nakazuje etykieta dyplomaty i wyrachowanie.
jestem z tego dumny, że odrzuciła mnie porządną Kobieta a nie jakaś laleczka.
Co za bełkot kolesia, który nie ma powodzenia u płci rpzeciwnej.. Chlopie, po co sie oszukujesz? To Ci w niczym nie pomoże.
Ojej...naprawdę nie mam w życiu co robić tylko się oszukiwać...... no rzeczywiście ....
Pani za to inteligentnie się wysławia i siedzi w domu pisząc na forum zamiast zająć się swoim powodzeniem.
no zajmuję się tak jak ty ![]()
Tylko nie wciskam sobie kitu, że "jestem DUMNA, że odrzucił mnie koleś, który mi się np. podobał"
Level samooszukiwania się : Master ![]()
pozdro
Elle88 napisał/a:Oczywiście w środku, na zewnątrz w stosunku do nich zachowuje się jak nakazuje etykieta dyplomaty i wyrachowanie.
jestem z tego dumny, że odrzuciła mnie porządną Kobieta a nie jakaś laleczka.
Co za bełkot kolesia, który nie ma powodzenia u płci rpzeciwnej.. Chlopie, po co sie oszukujesz? To Ci w niczym nie pomoże.
Ojej...naprawdę nie mam w życiu co robić tylko się oszukiwać...... no rzeczywiście ....
Pani za to inteligentnie się wysławia i siedzi w domu pisząc na forum zamiast zająć się swoim powodzeniem.
Ta Pani jest znana ze snucia domysłów.Niestety kreuje się na osobę,którą nie jest co jest bardzo smutne.
Krejzolka,czy osobie mającej 33 lata naprawdę muszę tłumaczyć z jakiej racji kobiecie nie wypada tego co facetowi?
Tak, poproszę.
58 2015-05-11 00:09:19 Ostatnio edytowany przez hehe123 (2015-05-11 00:09:50)
Elle88
nie zajmujesz się tak jak ja! narąbanie prawie 5000k POSTÓW w ciągu roku to nie jest wyczyn od taki......
nie zrozumiałaś porównania: ja jestem dumny z tego, że odrzuciła mnie porządna dziewczyna a nie laleczka z klubu !
Widzę, że produkt edukacji sierżantowskich prus z XVIII wieku- czytać i rozumieć jak rozkaz!!! zero czytania ze zrozumieniem i podstaw analizy treściowej zdania.
Nie rozumiem tego, chociaż mam już! 33 lata, czemu zamiast normalnej, kulturalnej "rozmowy pisanej" obrażamy się nawzajem?
Przecież to forum powinno , może nie jednoczyć ludzi, ale na pewno nie powinno być tyle "jadu", "nienawiści".
To forum powinno być jakimś "azylem" dla nas, gdzie "miło a także refleksyjnie spędzamy czas".
Czemu nie potrafimy uszanować zdania innych?
Żeby nie było, także piszę o sobie.
60 2015-05-11 00:14:50 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-11 00:15:23)
hehe123: z tego co napisałeś powyżej, że "wolisz brzydka, a porządna" dziewczyne niż "laleczkę" wynika raczej coś innego.. ale oszukuj sie dalej, nie moja sprawa dlaczego musisz się ograniczac tylko do tego typu dziewcząt, a potem sobie to racjonalizować ![]()
Z mojej strony eot
a Ty Macieju (Maciejewski) rozumiem, że masz problem innego rodzaju i nie jest to dla mnie nic smiesznego napewno, a wręcz Ci kibicuję bys go rozwiązał i nie zaprzepaszczał związkow z tego powodu. Ale pisanie o mnie w ten sposób Ci problemu nie rozwiąże.
pozdrawiam
Chciałbym wiedzieć w czym się oszukuje? Co, że pisze, że mam powodzenie ? No jaki ja mam w tym interes żeby się dowartościowywać i oszukiwać wymyślając, że podobam się takim laleczkom ??? Nie rozumiem.... tak wolałbym brzydką ale szanująca się co w tym dziwnego i oszukującego ?
62 2015-05-11 00:29:47 Ostatnio edytowany przez Maciejewski (2015-05-11 00:30:23)
Maciejewski napisał/a:Krejzolka,czy osobie mającej 33 lata naprawdę muszę tłumaczyć z jakiej racji kobiecie nie wypada tego co facetowi?
Tak, poproszę.
Przede wszystkim dlatego,że istnieją bardzo wyraźne różnice pomiędzy facetem a kobietą-natura tak nas stworzyła.Osoba w Twoim wieku powinna je znać,no chyba,że jesteś feministką i fanką ideologii gender i uważasz,że to nie prawda.
63 2015-05-11 00:31:12 Ostatnio edytowany przez Maciejewski (2015-05-11 00:35:41)
hehe123: z tego co napisałeś powyżej, że "wolisz brzydka, a porządna" dziewczyne niż "laleczkę" wynika raczej coś innego.. ale oszukuj sie dalej, nie moja sprawa dlaczego musisz się ograniczac tylko do tego typu dziewcząt, a potem sobie to racjonalizować
Z mojej strony eot
a Ty Macieju (Maciejewski) rozumiem, że masz problem innego rodzaju i nie jest to dla mnie nic smiesznego napewno, a wręcz Ci kibicuję bys go rozwiązał i nie zaprzepaszczał związkow z tego powodu. Ale pisanie o mnie w ten sposób Ci problemu nie rozwiąże.
pozdrawiam
Już go rozwiązałem.Teraz Ty rozwiąż swój i napisz o swoim problemie.
Maciejewski: Nie patrz na wszystkich przez swój pryzmat. Rozumiem rozgoryczenie , ale daruj..nie wejdę w te prowokację.
dobrej nocy
Krejzolka82 napisał/a:Maciejewski napisał/a:Krejzolka,czy osobie mającej 33 lata naprawdę muszę tłumaczyć z jakiej racji kobiecie nie wypada tego co facetowi?
Tak, poproszę.
Przede wszystkim dlatego,że istnieją bardzo wyraźne różnice pomiędzy facetem a kobietą-natura tak nas stworzyła.Osoba w Twoim wieku powinna je znać,no chyba,że jesteś feministką i fanką ideologii gender i uważasz,że to nie prawda.
Nie jestem feministką, a o ideologii gender nie wypowiadam się.
Więc proszę napisz mi "co wypada mężczyźnie a kobiecie nie".