...no tak myśl dopiero teraz napędza działanie, ale masz racje kiepski nastrój miałam przez trudne doświadczenie życiowe...nieudana miłość...straciłam optymizm, ochotę i chęć do działania...ok przerobiłam porządnie problem z fachowcem i powinnam znów poczuć przynajmniej zauroczenie do płci przeciwnej...nie mam problemu z powodzeniem i jestem kontaktowa jednak zauroczenie oznacza, że podoba mi się zarówno ciało, jak i osobowość człowieka- dla mnie oba warunki muszą być spełnione....:)...kiepski nastrój nie zawsze mi towarzyszy...jest dużo lepiej jednak czegoś mi brakuje do tego by poczuć radość życia...mam dwoje nie przeciętnych dzieci, dużo znajomych itd....może ?...wykonałam telefon do znajomej terapeutki i wg niej jestem na dobrej drodze...zdrowe jedzonko i będzie git...aha tylko przyszłość bez cofania...
66 2015-05-03 18:24:37 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-05-03 18:48:47)
Podobne tematy
Tak się zastanawiam czy rzeczywiście byłabym gotowa odstawić węglowodany ... i raczej to chyba niemożliwe ... Płatki owsiane, kasze, ryż chyba na stałe wpisały się w mój jadłospis ... Ale spróbuję ograniczyć je. Przez weekend zjadłam dużo mniej, zamiast owsianki - jajecznice, mięso z indyka bez dodatku ziemniaków czy ryżu ... Da się ?? Da się
Ale żeby tradycji stało się zadość , niestety niedzielę skończyłam na kawałku ciasta i lodach ...
ale pocieszające jest to, że nie rzuciłam się dorazu na pół blachy, tylko skończyło się na jednym kawałku i jednej porcji lodów.
Spróbuję ograniczyć węglowodany i będę czekała na efekt ...
Dziękuje Wam za wszystkie rady i porady ![]()
Tak się zastanawiam czy rzeczywiście byłabym gotowa odstawić węglowodany ... i raczej to chyba niemożliwe ... Płatki owsiane, kasze, ryż chyba na stałe wpisały się w mój jadłospis ... Ale spróbuję ograniczyć je. Przez weekend zjadłam dużo mniej, zamiast owsianki - jajecznice, mięso z indyka bez dodatku ziemniaków czy ryżu ... Da się ?? Da się
![]()
Ale żeby tradycji stało się zadość , niestety niedzielę skończyłam na kawałku ciasta i lodach ...ale pocieszające jest to, że nie rzuciłam się dorazu na pół blachy, tylko skończyło się na jednym kawałku i jednej porcji lodów.
Spróbuję ograniczyć węglowodany i będę czekała na efekt ...Dziękuje Wam za wszystkie rady i porady
Tak właśnie trzeba robić. Małymi krokami do przodu. Nic na wariata.
Po pewnym czasie przewaga tłuszczu i białka w diecie będzie sprawiać że nie będziesz mieć ochoty na słodycze. Wtedy będziesz mogła poprzestać na nieprzetworzonych węglowodanach.
69 2015-05-06 19:56:01 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-05-06 20:01:11)
Czesc Rumpel, Iceni i Malpko! Na poczatek chce podkreslic ze nadal stosuje sie do zasad low carb, moja lekarka nie widzi przeciwwskazan.
Prosze pomozcie mi w nastepujacej kwestii.
Bylam wczoraj na badaniu krwi i hormon HTG ma wartosc 430 wiec wedlug mojej lekarki, jest to poziom normalny dla 4/5 tygodnia ciazy ale... ponoc moj poziom TSH jest podwyzszony
, nie wiem jaka ma wartosc bo rozmawialam przez telefon, wyniki dostane wkrotce. Zrobili dodatkowe badanie krwi pod katem nadczynnosci i to badanie, cyt. moja lekarke 'jest w normie' .
Czy chodzi jej o to, ze TSH jest podwyzszone a T4 w normie? Nie mam pojecia jak to interpretowac i o co w tym wszystkim dokladnie chodzi, jest to postac subkliniczna, tak to nazwala i bezobjawowa (z tym to nie wiem czy sie do konca zgodzic, mam niektore symptomy takie jak dusznosci, transpiracja, nietolerancja wysokich temperatur, drazliwosc). W kazdym razie musz powtorzyc badanie za pare tygodni.
Co o tym myslicie? Aha, mam przed soba wyniki TSH ktore robilam w poprzedniej ciazy i jej wartosc jest 0.640 mU/L. Badanie z 12 czerwca 2014. Pomozecie mi jakos to zrozumiec? Im wiecej na ten temat czytam w google tym mniej wiem .
Dzieki z gory!
Czesc Rumpel, Iceni i Malpko! Na poczatek chce podkreslic ze nadal stosuje sie do zasad low carb, moja lekarka nie widzi przeciwwskazan.
Prosze pomozcie mi w nastepujacej kwestii.
Bylam wczoraj na badaniu krwi i hormon HTG ma wartosc 430 wiec wedlug mojej lekarki, jest to poziom normalny dla 4/5 tygodnia ciazy ale... ponoc moj poziom TSH jest podwyzszony, nie wiem jaka ma wartosc bo rozmawialam przez telefon, wyniki dostane wkrotce. Zrobili dodatkowe badanie krwi pod katem nadczynnosci i to badanie, cyt. moja lekarke 'jest w normie' .
Czy chodzi jej o to, ze TSH jest podwyzszone a T4 w normie? Nie mam pojecia jak to interpretowac i o co w tym wszystkim dokladnie chodzi, jest to postac subkliniczna, tak to nazwala i bezobjawowa (z tym to nie wiem czy sie do konca zgodzic, mam niektore symptomy takie jak dusznosci, transpiracja, nietolerancja wysokich temperatur, drazliwosc). W kazdym razie musz powtorzyc badanie za pare tygodni.
Co o tym myslicie? Aha, mam przed soba wyniki TSH ktore robilam w poprzedniej ciazy i jej wartosc jest 0.640 mU/L. Badanie z 12 czerwca 2014. Pomozecie mi jakos to zrozumiec? Im wiecej na ten temat czytam w google tym mniej wiem .
Dzieki z gory!
Trochę namieszałaś i post wygląda jak wnętrze damskiej torebki he he ![]()
Ale ogólnie wszystko w porządku. Nie ma się czym niepokoić.
71 2015-05-06 20:49:17 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-05-06 22:31:43)
Rumpel, dokladnie tak samo wygląda wnętrze tego, co mi z mózgu zostalo
.
Edytowalam post bo nic sie nie zgadza, na sto procent mowila, ze tarczyca działa za szybko. Jutro zadzwonię jeszcze raz i dopytam.
Przy nadczynnosci poziom tsh jest zaniżony z tego co sie dowiedzialam.
72 2015-05-08 18:01:27 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-05-08 18:02:22)
Wszystkiego się dowiedzialam, TSH wynosi 0,03, t4 w normie. Za trzy tygodnie musze ponownie zbadac krew, takie wahania w ciąży sa dosc często spotykane i najczęściej wracaja do normy.
Wszystkiego się dowiedzialam, TSH wynosi 0,03, t4 w normie. Za trzy tygodnie musze ponownie zbadac krew, takie wahania w ciąży sa dosc często spotykane i najczęściej wracaja do normy.
Wahania poziomu jednego hormonu wpływają na poziom innych hormonów. To są naczynia połączone.
Nie wiem skąd w ludziach przekonanie że jest inaczej.
Sienna popadasz w hipochondrię :-P
chwila, czyli z tego co tu podczytuje wynika, ze to dobrze jak moj facet zajada duzo miesa, kurczakow itp w roznych formach? Ogolnie lubi tluszcz i miesko, kiedys pamietam jadl o wiele wiecej miesa i nie ciagnelo go do tylu slodkosci, ale ze ja nie przepadam za ciaglym jedzeniem miesa to i on tyle nie je, za to zaczal wiecej slodyczy podjadac. Powinnam zwrocic mu miesna diete? ![]()
Yhy.
Rumpel, ja popadlam w ciąże a nie hipochondrie
Rozumiem, ze wpływ na to ma Hcg? Ja jestem wręcz uosobieniem spokoju, tylko wole trzy razy zapytać niz pozniej sobie w brode pluć, ze coś przeoczylam.
Duszyczka, oddaj swojemu te steki i nie męcz chłopa ptasim mleczkiem!
Sienna, ale ja mu tego nie zabrałam! Tylko tak samoczynnie mniej teraz je, bo zwraca uwagę na to, że ja nie jestem tak bardzo mięsożerna jak on. Ale dziś ugotuję mu zupę meksykańską. Więc mięsko i warzywka otrzyma!
Pisałam to z przymrużeniem oka ![]()
Hmmmm, a może w skrócie przepis na tą zupkę podasz? Tak szybko żeby nie robić off topu!
Rumpel, ja popadlam w ciąże a nie hipochondrie
![]()
![]()
Rozumiem, ze wpływ na to ma Hcg?
Tak. HCG osiągając większe stężenie działa podobnie jak TSH i może wywoływać lekką nadczynność, która minie.
Nie stresuj się dziecko drogie ;-)
Sienna, oj taka jak przepisy w internecie ![]()
Mielone podsmazam na patelni i przyprawiam, dodaje pokrojona cebule, potem papryke i pomidor, chwile sie razem podsmaza zeby nie bylo za miekkie warzywa. W garnku obok nastawia sie pol litra wody i wrzuca kostke wolowa. Jak sie zagotuje to z patelni przerzucasz wszystko do garnka, dorzucasz puszke kukurydzy i puszke fasoli czerwonej nie odcedzajac ich. Ja dodaje jeszcze przecier pomidorowy. Doprawiasz do smaku i pikanterii jaka ci odpowiada. Gotuje wszystko kilka minut tak do 10 min i gotowe. Wychodzi gesta zupa bez tradycyjnych ziemniakow i chleba.
Kurcze, pierwsze slysze o tej zupie ale chyba ją wypróbuje bo smacznie brzmi ![]()
82 2015-05-13 14:33:48 Ostatnio edytowany przez zbytdelikatna (2015-05-13 15:47:51)
No to jestem.Tak ogólnie od lat choruję na nerwicę depresyjno-lękową.Mam guzki na tarczycy,wg p.doktor nie wolno mi przyjmować jodu,nie mam ani niedoczynności ani nadczynności ( choć z tym bym polemizowała, bo z jednej strony szyja jest lekko zgrubiała),ale wg p.doktor ta choroba nie ma nic wspólnego z moimi nerwami ![]()
Poza tym uczulam się na wszystko - kosmetyki wszelkiego rodzaju,detergenty,maści,nawet leki.Robiłam testy alergiczne, oczywiście wyszło, że nie jestem uczulona na nic ![]()
Przeszłam egzemę, liszaj płaski, borykam się z łojotokowym zapaleniem skóry i łuszczycą krostkową.Nie wiedzą z czego to, zwalają na nerwy;).Fakt liszaj opanował mnie po dużym stresie, tak samo łuszczyca.I jeszcze jedno - jestem totalnie odwodniona, mimo, że dużo piję wody.Objawia się to wysuszeniem śluzówki jamy ustnej ( raz mniejszym raz większym),nikt nie wie dlaczego,jedyne co mi jako tako pomaga to ssanie oleju.I co z tym robić?
Oprócz tego mój syn miał WZW C, podobno już nie ma, ale ma ciągłe problemy z bólami brzucha.Czego on już nie łykał, wszystko pomaga na jakiś czas.Żeby było śmieszniej lekarze nie zalecają żadnej diety, a moim zdaniem to ewidentna bzdura.Pomocy ![]()
A używki - palę jak wiesz do 14 dziennie tych najlżejszych.Kawa - 3/4 filiżanki dziennie ![]()
Jedzenie - dużo owoców, warzyw, surowych - bez tego nie funkcjonuję,coś mnie odrzuciło od jabłek ostatnio.Ale już wracam pomału.No i niestety od dłuższego czasu - słodycze,czekolada przede wszystkim,strasznie mnie ciągnie.Staram się jak najmniej smażonego, jak najwięcej gotowanego i dużo warzyw,sałatki, surówki,zupy ( te niestety ze dwa razy/tydzień).Mięso chude.No nie wiem co jeszcze, pytaj ![]()
No to jestem.Tak ogólnie od lat choruję na nerwicę depresyjno-lękową.Mam guzki na tarczycy,wg p.doktor nie wolno mi przyjmować jodu,nie mam ani niedoczynności ani nadczynności ( choć z tym bym polemizowała, bo z jednej strony szyja jest lekko zgrubiała),ale wg p.doktor ta choroba nie ma nic wspólnego z moimi nerwami
Poza tym uczulam się na wszystko - kosmetyki wszelkiego rodzaju,detergenty,maści,nawet leki.Robiłam testy alergiczne, oczywiście wyszło, że nie jestem uczulona na nic
Przeszłam egzemę, liszaj płaski, borykam się z łojotokowym zapaleniem skóry i łuszczycą krostkową.Nie wiedzą z czego to, zwalają na nerwy;).Fakt liszaj opanował mnie po dużym stresie, tak samo łuszczyca.I jeszcze jedno - jestem totalnie odwodniona, mimo, że dużo piję wody.Objawia się to wysuszeniem śluzówki jamy ustnej ( raz mniejszym raz większym),nikt nie wie dlaczego,jedyne co mi jako tako pomaga to ssanie oleju.I co z tym robić?
Oprócz tego mój syn miał WZW C, podobno już nie ma, ale ma ciągłe problemy z bólami brzucha.Czego on już nie łykał, wszystko pomaga na jakiś czas.Żeby było śmieszniej lekarze nie zalecają żadnej diety, a moim zdaniem to ewidentna bzdura.PomocyA używki - palę jak wiesz do 14 dziennie tych najlżejszych.Kawa - 3/4 filiżanki dziennie
Jedzenie - dużo owoców, warzyw, surowych - bez tego nie funkcjonuję,coś mnie odrzuciło od jabłek ostatnio.Ale już wracam pomału.No i niestety od dłuższego czasu - słodycze,czekolada przede wszystkim,strasznie mnie ciągnie.Staram się jak najmniej smażonego, jak najwięcej gotowanego i dużo warzyw,sałatki, surówki,zupy ( te niestety ze dwa razy/tydzień).Mięso chude.No nie wiem co jeszcze, pytaj
A co Ci ta bidna pani dochtór miała powiedzieć. Powiedziała to czego ją uczyli czyli że choroby autoimmunologiczne a w zasadzie autoimmunizacyjne są nieuleczalne, że można tylko łagodzić ale całkowite wyleczenie jest niemożliwe, że dieta nie ma wpływu choć tak naprawdę jest to kluczowa sprawa w chorobach autoimmunizacyjnych.
Odradzają ekspozycję skóry na promienie słoneczne ale leczą łuszczycę poddając ją promieniowaniem UVA i UVB. Czy to są jakieś jaja?
Chude mięso to pomyłka. Surowe owoce umiarkowanie, surowe warzywa ok.
Kupuj mięso surowe i przygotowuj w domu. Gotowane, smażone ale nie za długo.
Ryby tłuste tak jak inne mięsa.
Jajka w jakiejkolwiek formie ale nie zmasakrowane zbyt długim gotowaniem, smażeniem i nigdy z dużą ilością węglowodanów. Jajka na miękko z majonezem i odrobiną groszku, kukurydzy jak tam lubisz.
Tłuszcze zwierzęce wszystkie oprócz masła, olej kokosowy, olej lniany, oliwa z oliwek.
Wysoko przetworzone wędliny, węglowodany rafinowane, WSZYSTKIE PRODUKTY MLECZNE, MĄCZNE, WSZYSTKIE ZBOŻA OUT! To po nich nasilają się objawy chorób skóry. Zboża zawierają lektyny które działają na układ odpornościowy jak płachta na byka a mleczne mają wysoki indeks insulinowy. KROWIEGO IGF-1 NIE NISZCZY PASTERYZACJA, FERMENTACJA ANI NIC INNEGO. PRZYŁĄCZA SIĘ ON DO RECEPTORÓW TAK SAMO JAK TEN WYTWARZANY W ORGANIZMIE I NASILA CHOROBY SKÓRY. Są to więc tak naprawdę choroby metaboliczne.
Ilość kalorii z węglowodanów nie powinna przekraczać 15-20% z białka 25-30 i z tłuszczów 50-55.
No to jestem.Tak ogólnie od lat choruję na nerwicę depresyjno-lękową.
Zacznij od dużej ilości fosfolipidów w diecie.
Żółtka jajek, pestki słonecznika, dyni, orzechy włoskie, laskowe.
Dzięki.
Zbytdelikatna, a jak często pijesz alkohol? Poważnie pytam i bez żadnych podtekstów.
Nie piję w ogóle.
Przeczytałam ostatnio książkę (o wymownym tytule "Jak działa życie" autorstwa Andrew Matthewsa), która dowodzi, że wszystko, co nam się przytrafia - sukcesy lub porażki, wypadki, także choroby i różne dolegliwości, zależy od naszych myśli i uczuć, od naszego nastawienia, a pozytywne myślenie (którego można się nauczyć) może znacznie poprawić jakość naszego życia
Nie da się temu zaprzeczyć - przecież optymiści zawsze są zdrowsi, szczęśliwsi i wszystko im się lepiej układa,a ci, którzy w kółko narzekają i zamartwiają sie (np. moja mama) borykają się z różnymi dolegliwościami!
89 2015-05-14 13:13:09 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-05-14 13:17:30)
Marina, masz racje. Od lat stosuje zasady pozytywnego myslenia i to wyrwalo mnie swego czasu z czarnej otchlani depresji i stanow lękowych, polaczonych z atakami paniki.
Polecam ksiazke Potega podswiadomosci.
Oczywiscie zdaje sobie sprawe, ze na niektore choroby czy dolegliwosci nie mamy wplywu ale duza czesc zdrowienia jest uwarunkowana naszym "zdrowiem" psychiczny i nastawieniem do zycia.
Zbytdelikatna, to dobrze ze nie pijesz. Ja tez juz pare lat nie ruszam alkoholu, to tylko potegowalo moja depresje. Zal mi dupe ściska czasami ale wspomnieni lęku jaki czulam skutecznie odstrasza mnie od koktaili... :-D
optymiści zawsze są zdrowsi, szczęśliwsi i wszystko im się lepiej układa,a ci, którzy w kółko narzekają i zamartwiają sie (np. moja mama) borykają się z różnymi dolegliwościami!
To wszystko prawda, jednak optymistyczne nastawienie to nie wszystko. Dobre samopoczucie w ogóle, pozwala zachować optymizm. Do tego potrzebny jest dobrze odżywiony umysł.
Jeśli się chce trwałych efektów to trzeba podchodzić do zagadnienia szczęścia i zdrowia całościowo.
Rumpel, co pomaga na zgage w ciąży? Pierwszy raz w życiu mnie to dopadło i męczy niesamowicie dzień i noc, nieprzerwanie ![]()
Cały czas cię męczy? Kiedy jest lepiej, kiedy gorzej? Jak się czujesz rano, przed śniadaniem? A kiedy nic nie jesz przez kilka godzin?
93 2015-05-14 18:58:05 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-05-14 19:00:52)
Caly czas w sumie, juz od dobrych paru/parunastu dni. W dzien, w nocy, jak chodze, leze, siedze, jem, nie jem. Caly czas.
I caly czas chce mi sie pic, nawet w trakcie picia
Ucisk i palenie w calym brzuch, az mnie mdli od tego. Tzn, bez przesady, idzie z tym zyc, tylko to jest straszny dyskomfort. Martainn polecal spanie na lewym boku i jak o tym pomyslalam, to wlasnie taka pozycje ostatnio przyjmuje bo mi ulge przynosi.
Aaaa! Gorzej jest chyba tylko jak np sprzatam i czesto sie zginam, wstaje, po cos siegam. Ogolnie przy gimnastyce.
94 2015-05-14 19:00:14 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-14 19:01:37)
Rumpel, co pomaga na zgage w ciąży? Pierwszy raz w życiu mnie to dopadło i męczy niesamowicie dzień i noc, nieprzerwanie
Tak to ja nigdy zaległości nie odrobię ![]()
Narzekam ale i tak się uzależniłem od tego forum ![]()
Iceni zamieściła wykład Zięby na ten temat.
Oprócz odpowiedniego pH soków żołądkowych, ważne jest także kilka innych rzeczy o których Zięba nie wspomniał. W przypadku zgagi pomocna jest dieta niskowęglowodanowa, bo... Posiłki powinny mieć małą objętość ale ta mała objętość ma iść w parze z odpowiednio wysoką kalorycznością i skondensowanymi składnikami odżywczych. Coś a la teoria Kwaśniewskiego o bezresztkowym odżywianiu, z tym że nie odradzam tak jak Kwaśniewski rezygnacji z warzyw i owoców. Rano kilka żółtek na boczku a jeśli to zostanie wstępnie strawione można pomyśleć o tym żeby zjeść surówkę warzywną lub sałatkę owocową.
Zięba nie wspomniał także o tym co dokładnie opisał Lutz a co sprawdziłem i pomogło kilku osobom. Po prostu nadmiar węglowodanów podtruwa jelita.. Ba cały przewód pokarmowy i ogólnie organizm. To temat dość rozległy bo dotyczy zarówno zgagi jak i choroby Leśniowskigo-Crohna oraz WZJG.
Trzeba się wtedy ograniczyć do białka i tłuszczu z mięsa, jajek oraz warzyw korzeniowych i liściastych.
Może w niedzielę napiszę o tym więcej bo trzeba się odnieść do kilku zagadnień a dziś już się nie wyrobię.
To wszystko jest proste. Nie należy się obawiać zmian i mieć trochę silnej woli, edukować się w tym zakresie i trochę ruszać dupsko żeby pobudzić metabolizm oraz usprawnić krążenie.
Organizmowi nie trzeba jakoś szczególnie pomagać. Wystarczy mu nie utrudniać.
Dzieki Rumpel!
W zasadzie to stosuje sie do tego co napisales. Chyba pozostaje mi czekac az przejdzie....
96 2015-05-14 20:29:15 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-05-14 20:31:28)
Rumpelstiltstin odnośnie palenia to jakiś czas temu dorwałam czasopismo i wyczytałam, że problem z zaburzeniem erekcji wzrasta wraz z liczbą wypalonych papierosów..jest zależność pomiędzy zaburzeniem erekcji a liczbą wypalonych papierosów i długością palenia..reasumując paląc więcej zmniejsza się zdolność do odbycia stosunku...to tak raczej dla słodko- kwaśnego !!!
...jeszcze jedno jazda na rowerze podobno powoduje urazy w układzie moczowo-płciowym zarówno u kobiet jak i mężczyzn...zwiększony ucisk podczas jazdy na rowerze zmniejsza cyrkulację , powoduje uciskanie nerwów...z tego artykułu wynikało, że ludzie którzy jeżdżą na rowerze trzy godziny tygodniowo lub częściej , są zagrożeni ryzykiem wystąpienia ucisku na nerwy i nie ma wtedy dobrej cyrkulacji w organie moczowo - płciowym....może nowe siodełko,albo odstawić rower..dodam sporo jeżdżę..co Ty na to Rumpel?..jeśli dobrze pamiętam tytuł artykułu to: " Jeśli chcesz być sprawny, odstaw rower"...
97 2015-05-14 20:47:44 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-14 20:48:23)
Dzieki Rumpel!
W zasadzie to stosuje sie do tego co napisales. Chyba pozostaje mi czekac az przejdzie....
Nie oczekuj efektów w ciągu kilku dni. Nie bądź naiwna. Proces ustępowania różnych dolegliwości po rozpoczęciu LC jest długi. Efekty są zauważalne w ciągu tygodni, miesięcy lub lat.
Wszystko to pod warunkiem że nie będzie się robić wielkich i częstych odstępstw. Ale jeśli stosujesz LC przez dzień a potem przez dwa dni opychasz się lodami to na co liczysz? Może prościej pojechać do Lourdes i zanurzyć się w cudownym źródełku.
98 2015-05-14 20:54:29 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-14 20:55:20)
Rumpelstiltstin odnośnie palenia to jakiś czas temu dorwałam czasopismo i wyczytałam, że problem z zaburzeniem erekcji wzrasta wraz z liczbą wypalonych papierosów..jest zależność pomiędzy zaburzeniem erekcji a liczbą wypalonych papierosów i długością palenia..reasumując paląc więcej zmniejsza się zdolność do odbycia stosunku...to tak raczej dla słodko- kwaśnego !!!
...jeszcze jedno jazda na rowerze podobno powoduje urazy w układzie moczowo-płciowym zarówno u kobiet jak i mężczyzn...zwiększony ucisk podczas jazdy na rowerze zmniejsza cyrkulację , powoduje uciskanie nerwów...z tego artykułu wynikało, że ludzie którzy jeżdżą na rowerze trzy godziny tygodniowo lub częściej , są zagrożeni ryzykiem wystąpienia ucisku na nerwy i nie ma wtedy dobrej cyrkulacji w organie moczowo - płciowym....może nowe siodełko,albo odstawić rower..dodam sporo jeżdżę..co Ty na to Rumpel?..jeśli dobrze pamiętam tytuł artykułu to: " Jeśli chcesz być sprawny, odstaw rower"...
Ja palę 10-15 sztuk dziennie. Hydraulika działa mimo to bez zarzutu.
Prawda. Długa jazda na rowerze może uciskać nerwy i naczynia krwionośne w tym obszarze i powoduje mniej intensywne doznania u kobiety oraz problemy z erekcją. Jest na to sposób. Trzeba podnieść kierownicę tak wysoko żeby tułów był w pionie a nie leżeć na kierownicy.
Rumpel, ty weź! Toż ja już tygodniami siedzę na LC a może dwa razy zgrzeszylam
Mam nadzieję ze ta zgaga minie razem z ciążą, poza tym na nic się nie uskarżam.
100 2015-05-14 21:38:26 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-14 21:38:53)
alcybiades napisał/a:Rumpelstiltstin odnośnie palenia to jakiś czas temu dorwałam czasopismo i wyczytałam, że problem z zaburzeniem erekcji wzrasta wraz z liczbą wypalonych papierosów..jest zależność pomiędzy zaburzeniem erekcji a liczbą wypalonych papierosów i długością palenia..reasumując paląc więcej zmniejsza się zdolność do odbycia stosunku...to tak raczej dla słodko- kwaśnego !!!
...jeszcze jedno jazda na rowerze podobno powoduje urazy w układzie moczowo-płciowym zarówno u kobiet jak i mężczyzn...zwiększony ucisk podczas jazdy na rowerze zmniejsza cyrkulację , powoduje uciskanie nerwów...z tego artykułu wynikało, że ludzie którzy jeżdżą na rowerze trzy godziny tygodniowo lub częściej , są zagrożeni ryzykiem wystąpienia ucisku na nerwy i nie ma wtedy dobrej cyrkulacji w organie moczowo - płciowym....może nowe siodełko,albo odstawić rower..dodam sporo jeżdżę..co Ty na to Rumpel?..jeśli dobrze pamiętam tytuł artykułu to: " Jeśli chcesz być sprawny, odstaw rower"...
Ja palę 10-15 sztuk dziennie. Hydraulika działa mimo to bez zarzutu.
Prawda. Długa jazda na rowerze może uciskać nerwy i naczynia krwionośne w tym obszarze i powoduje mniej intensywne doznania u kobiety oraz problemy z erekcją. Jest na to sposób. Trzeba podnieść kierownicę tak wysoko żeby tułów był w pionie a nie leżeć na kierownicy.
Uff! Bo już chciałam rower do piwnicy chować, bo ja to tak na rowerze z 5-6h na tydzień... ale na szczęście mam taki miejski, typu holenderskiego, gdzie się własnie prosto siedzi. Pochylona jeździć nie mogę
chyba, że na jakimś super-miękkim, żelowym siodełku ![]()
Sienna Jak ciebie tak ciągle, w każdej pozycji i prawie bez przerwy, to ja mam obawy, ze to od hormonów, ty już wchodzisz w ten okres, że może żołądek wariować. Na mdłości jest dobre ssanie kostek lodu, może i na zgagę to będzie jakieś rozwiązanie, bo będzie spychało soki żołądkowe z przełyku z powrotem do żołądka.
Spróbuj sobie tak na 20 min. przed posiłkiem białkowym wypić 1/4 szkl. wody z 2 łyżkami octu jabłkowego i zobacz jak się będziesz czuła po tym. Czy się pogorszy, czy się polepszy.
Rumpel, ty weź! Toż ja już tygodniami siedzę na LC a może dwa razy zgrzeszylam
![]()
Mam nadzieję ze ta zgaga minie razem z ciążą, poza tym na nic się nie uskarżam.
Jesteś kilka tygodni na lc a przez kilkadziesiąt lat żywiłaś się w inny sposób.
....
Poddałaś się?
To wszystko tylko dlatego że po tym jak napisałaś że masz 52 lata, jakaś panna napisała Ci w innym wątku że zalicza Cię do starszych pań? Rzeczywiście staruszka. Ja będę miał dokładnie tyle samo za 10 lat. Nie chcę być taki stary. Już mam przygotowaną kapsułkę z cyjankiem, którą połknę przed ukończeniem pięćdziesięciu dwóch lat.
Weź mnie kobieto nie osłabiaj. Zdarzenia z przeszłości podcięły Ci skrzydła ale nie odebrały możliwości latania.
Pytasz mnie co możesz zrobić w tym wieku. A skąd ja mam to wiedzieć? Ty znasz siebie najlepiej. Podrzuć jakiś pomysł.
103 2015-05-24 12:11:43 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-24 12:13:27)
Małpo, napiszę ci co znalazłam sensownego o żołądku.
Ogólnie o tym, jak poprawić kondycję śluzówki domowymi sposobami.
NAWODNIENIE - Do tego, żeby produkowała się warstwa śluzowa (ochronna) potrzebny jest dobrze nawodniony organizm, a nawodniony to nie znaczy tylko pełen wody, ale i pełen elektrolitów. Czyli dbasz o to, by pić i uzupełniać elektrolity (szczypta soli, dosłownie jeden kryształek wielkości łebka od szpilki, albo kilka-kilkanaście mniejszych do każdej szklanki wody /albo na język przed piciem/) W sumie około 4g soli na dzień (razem z tą w kupnych produktach).
OCHRONA: Kisiel (to ładna nazwa
) z siemienia lnianego lub/i kozieradki.
Kozieradka - działa jeszcze lepiej niż siemię lniane. Najlepiej zmielić nasionka (zwykły młynek do pieprzu wystarczy) łyżeczkę zalać szklanką wody, chwilę pogotować i pić 2-3 razy dziennie (podzielić przygotowany napar na porcje). Kozieradki nie należy używać więcej niż 1 łyżeczkę do herbaty (ok 5-6g) na dzień. Siemię lniane około 1 łyżki stołowej. Oba rodzaje nasion należy chwilę pogotować (ok. 15 -20 min.), bo wtedy uwalnia się więcej substancji osłonowych. Można używać ich łącznie.
Kozieradka może obniżać poziom cukru we krwi.
Taka terapia może trwać nawet kilka tygodni zanim się w żołądku wszystko pogoi.W tym czasie unikasz potraw gorących, zimnych, pikantnych, kwaśnych (ostrożnie z owocami!), smażonych itd - jednym zdaniem wszystkiego, co może podrażniać i obciążać żołądek, a dietę opierasz na produktach łatwostrawnych.
Raz na tydzień sprawdzasz kondycję żołądka - sok z cytryny (na początku może być 1:2 lub 1:3 z wodą) przed posiłkiem zaczynasz od małego łyka i sprawdzasz czy nic nie boli - jak boli, to więcej nie pijesz, jak nie boli to pijesz więcej. Docelowo masz osiągnąć stan, w którym wypijasz nierozcieńczony sok z połowy cytryny i nic nie boli. (Przed posiłkiem, żeby potem ten kwas miał co trawić, a nie siedział sam w żołądku!)
Jak napisałam cały ten proces gojenia może trwać nawet kilka tygodni. Jak już poczujesz poprawę możesz zacząć myśleć o odstawieniu leków blokujących soki żołądkowe. Z tydzień - dwa próbujesz funkcjonować na diecie regenerującej bez leków i się obserwujesz. W tym czasie zgagę możesz łagodzić wodą z sodą albo łagodnymi preparatami zobojętniającymi, ale jak najmniejszymi porcjami, tylko żeby poczuć ulgę, ale nie zobojętniać kwasów do zera. Cały czas stosujesz kisiel. Jeżeli poczujesz, że bez leków dasz radę funkcjonować, twój żołądek jest zdolny tolerować sok z cytryny możesz zacząć myśleć o zakwaszaniu. Zaczynasz nie od octu, a od soku z cytryny (najpierw 1:2 z wodą. potem sam sok) przed każdym posiłkiem. Jak poczujesz, że sok to za mało, możesz zastosować ocet. Jeżeli ocet okaże się niewystarczający pozostają jeszcze kapsułki z betainą hcl, ale to jeszcze odległa przyszłość.
W trakcie kuracji trzeba też pomyśleć o odbudowie flory bakteryjnej, ale że wszystkie produkty zawierają mniejsza lub większa ilość kwasów- za to się trzeba wziąć dopiero po podleczeniu żołądka.
Tyle udało mi się znaleźć sensownego. Oczywiście pozostają jeszcze jakieś terapie ekstraktem z pestek grapefruita, wodą z cytryną, ziołami... ale na ten temat jest tyle sprzecznych opinii, że szkoda ryzykować. Kozieradka jest stosowana od wieków w całej Azji i przynajmniej sprawdzona ![]()
Oczywiście pozostają jeszcze jakieś terapie ekstraktem z pestek grapefruita, wodą z cytryną, ziołami... ale na ten temat jest tyle sprzecznych opinii, że szkoda ryzykować. Kozieradka jest stosowana od wieków w całej Azji i przynajmniej sprawdzona
Najskuteczniejszym znanym mi ziołem, które wspomaga gojenie wrzodów żołądka jest krwawnik. Galaretowaty ekstrakt z siemienia lnianego działa tylko osłonowo ale nie jest czynnikiem wspomagającym gojenie.
Pomocniczo można stosować olej lniany i Laktoferynę.
Ale to Małpie pisz
i jak to stosować
Wiem, ze kozieradka daje dobre rezultaty, co do krwawnika nie mam pojęcia, bo się nigdy nim nie interesowałam
(No chyba, ze w postaci kilku listków na wiosnę, do sałatki
)
Ale to Małpie pisz
i jak to stosować
(No chyba, ze w postaci kilku listków na wiosnę, do sałatki
)
Już jej napisałaś jak stosować. Najlepszy jest zielony do sałatki.
Widzę że nie jest tak źle skoro ktoś jeszcze pamięta o tym że dawniej wychodziło się po prostu na łąkę, zrywało krwawnik, koniczynę, mniszka i dodawało się do twarożku albo ryby. ![]()