Zanim ci odpowiem na te pytania, to napisze o czymś innym, a ty zdecydujesz, czy w ogóle się chcesz na tę dietę decydować...
Napisałam Ci, ze w tym wszystkim chodzi o uzależnienie. Jesteś uzależniona od słodyczy jak alkoholik od alkoholu. Jesteś "cukroholikiem". I nie jest to przenośnia, tylko naukowo uzasadnione stwierdzenie - cukier u osób od niego uzależnionych pobudza ośrodek nagrody w mózgu, tak samo jak każdy czynnik uzależniający - nałogowca. Twój mózg jest szczęśliwy kiedy podnosi ci się poziom cukru we krwi, masz wtedy przypływ energii, poprawia ci się humor, po czym kiedy ten cukier spada pojawiają się objawy głodu narkotykowego - rozdrażnienie, dekoncentracja, stany depresyjne.
Jednak jest w tym ukryta pewna niemiła niespodzianka. Cukier to nie tylko cukier z cukierniczki i słodyczy. Twój mózg reaguje tak na wszystkie węglowodany łatwo przyswajalne - czyli na przykład cukier z owoców, białą mąkę, ryz, płatki śniadaniowe itd. - reaguje tak na wszystkie produkty o wysokim IG Każdy taki produkt to dla niego kolejna dawka narkotyku (Wyobraź sobie narkomana uzależnionego od kokainy - najlepiej poczuje się po kolejnej dawce koki, ale jak jej nie będzie, to sięgnie po cokolwiek co będzie dostępne - mete, amfe, aw ostateczności będzie cały czas jarał trawę, żeby nie dopuścić do stanu całkowitego głodu) Tak samo działa mózg cukroholika - twój mózg dostaje szajby po słodyczach, ale jak ich nie będzie to zadowoli się i naleśnikiem czy porcja ryżu. W ostateczności wystarczy mu jabłko -cokolwiek, co ten poziom cukru znów podbije do góry!
Na dodatek w tym całym ambarasie jest jeszcze jedna niespodzianka - słyszałaś o glutenie? Pewnie tak. A czy słyszałaś o tym, ze mózg na gluten też reaguje jak narkotyk? Gluten pobudza w mózgu te same strefy co opiaty (opium,morfina).
Teraz wyobraź sobie ciasteczko - pyszne, słodkie ciasteczko z pszennej mąki - pełne glutenu i cukru...
Największy problem w całej tej kwestii polega na tym, żeby zdać sobie sprawę z całokształtu. Cukier to węglowodany, ale węglowodany to nie tylko cukier, to też na przykład skrobia, która wbrew pozorom chociaż jest węglowodanem złożonym wcale nie jest tak trudno przyswajalna jak się sądzi. biała mąką to skrobia podana w czystej, najłatwiej przyswajalnej formie. Mąka razowa to jest ta sama skrobia tylko trudniej opakowana
Dla twojego mózgu to nie jest inna substancja - to wciąż jest jego narkotyk, tylko trochę gorszej jakości.
To jest jak z alkoholikiem - każdy wie, że butelka wódki wypita na raz, to ciut za dużo dla większości z nas. I jeżeli ktoś będzie pił butelkę wódki w każdy weekend, to w końcu pomyśli , ze coś jest nie halo. Że pora coś z tym zrobić. Zacznie pić zdrowo! W poniedziałek będzie pił wódkę z sokiem pomarańczowym, we wtorek z sokiem ananasowym, w środę będzie pił piwo, bo jest dobre na nerki, a w czwartek nalewkę ziołową na spirytusie, bo przecież zioła, to samo zdrowie... i będzie się cieszył, ze w weekendy już się nie zalewa.
Teraz sama sobie zrób kalkulację i oblicz ile węglowodanów przemycasz w zdrowym jedzeniu i robisz z posiłku taką "wódkę z sokiem pomarańczowym"?...
Nie chodzi o to, że masz zrezygnować na zawsze i w ogóle z węglowodanów - chodzi o to, że w tym momencie każda większa ilość węglowodanów wpędza twój mózg w większe uzależnienie od cukru, masz wyrzuty z powodu nadmiernej ilości słodyczy, ale nie zdajesz sobie sprawy, ze mąka czy ryż stanowi kontynuację tego nałogu. I nie ma znaczenia, ze one są z warzywami, tak jak nie miałoby znaczenia, ze paczkę ciastek przegryzłaś dwoma marchewkami.
Teraz się sama zastanów co chciałabyś z tym zrobić 