netkobietyWszystkie działy
Medycyna naturalna - zioła, zdrowe odżywianie, diety

"Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

105 odpowiedzi10 581 wyświetleńzałożony przez Rumpelstiltskin, 29.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » MEDYCYNA NATURALNA - ZIOŁA, ZDROWE ODŻYWIANIE, DIETY » "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 106 ]

1 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-04-29 19:57:50)

Temat: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Tak pisał Arthur Schopenhauer.
Skąd biorą się choroby? Seneka młodszy pisał "Gubimy się naśladując innych: oddzielmy się tylko od tłumu, a wrócimy do zdrowia."
Tłum odżywia się wysokowęglowodanowo, oraz śmieciowo. odejściem od tłumu jest więc dieta niskowęglowodanowa.

Alcybiades, masz teraz tak: https://m.youtube.com/watch?v=SGwamNcqhPA
Opisałaś mniej więcej swój sposób odżywiania i powiedz mi, skąd twój organizm ma brać energię?

Sienna na LC doszła do ściany. LC stosuje się żeby schudnąć ale głównym celem tej diety jest zdrowie.

Celem diety niskowęglowodanowej w zasadzie nie jest odchudzanie a powót do swojej właściwej wagi. Jeśli nie zastosuje się jej z umiarem i liczy na szybkie efekty to można sobie zrobić krzywdę. Chudnąć należy powoli.
Jest wielu twórców rodzajów LC. Co jeden to lepszy.
Jest kilka przyczyn zastoju na LC.
Pierwsza to nieodpowiedni dobór produktów, druga to toksyny, trzecia pośpiech. LC powoduje spalanie tłuszczu własnego. Nie ma skuteczniejszej diety jeśli ktoś chce stracić na wadze.

Nieodpowiedni dobór produktów polega na tym że w LC poleca się produkty z których organizm pozbawiony dużej ilości węglowodanów łatwo wytwarza sobie glukozę na drodze glukoneogenezy z tzw substratów niecukrowych.

Toksyny blokują działanie enzymów utrudniając spadek wagi i powodując spadek energii. To nie woda oczyszcza, to nie warzywka oczyszczają. Najlepiej bronią przed toksynami aminokwasy siarkowe, one także najskuteczniej oczyszczają organizm z toksyn.
Najwięcej toksyn gromadzi tkanka tłuszczowa. Kiedy chudnie się na LC zbyt szybko to ich duża ilość zostaje uwalniana. To jest przyczyną złego samopoczucia i spadku energii. CHUDNIEMY POWOLI TAK ABY WĄTROBA NADĄŻAŁA OCZYSZCZAĆ ORGANIZM Z TOKSYN.

2 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-04-29 19:56:17)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Rumpel, super ze zalozyles ten temat!
Pozniej obejrze link a tymczasem chce podkreslic, iz diete ta stosuje glownie gwoli podkrecenia metabolizmu oraz ze wzgledow zdrowotnych. Zgubienie kilogramow bylo wstepem ale nie zamierzam wracac do dawnych nawykow. Moj styl zycia pozostawial duzo do zyczenia, teraz czuje sie o niebo lepiej aczkolwiek mam wrazenie, ze moge dostarczyc wiecej energii (tej zyciowej) ale cos robie nie tak. Na pewno musze jesc wiecej miesa, od jutra sie za to zabiore. Czy moze to byc wieprzowina? Za czerwonym miesem absolutnie nie przepadam, kurczakiem sie chyba przejadlam swego czasu... Jem duzo warzyw i bardzo duzo dobrej jakosci, tlustego sera.
Czy mowiac, ze doszlam do sciany, masz na mysli, ze zgubilam nadmiar i od teraz nie bede chudla? W sumie fakt jest taki, ze pomimo iz na wadze nie widze roznicy, moje ubrania luzniej leza. Mam nadzieje, ze zamieniam tluszcz na miesnie smile
Chcialabym rowniez zapytac czy moge pozostac na tej diecie bedac w ciazy? Jeszcze w niej nie jestem ale istnieje mozliwosc, ze juz niedlugo to sie zmieni.
Jezeli masz jeszcze jakies linki do ciekawych dokumentow na ten temat to poprosze.

3 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-04-29 20:01:05)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Sienna napisał/a:

Czy mowiac, ze doszlam do sciany, masz na mysli, ze zgubilam nadmiar i od teraz nie bede chudla?

Nie. Mam na myśli to że piszesz że brakuje Ci energii.

4

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

...wedle wskazań Iceni mam notesik i robię spis tego co wrzucam w siebie...dzisiaj same owoce i warzywa...
..Rumpel..filmik obejrzę jutro...limit danych na wyczerpaniu..w ramach lepszego samopoczucia byłam na basenie z córką a po pływaniu pizza...nie sałatka z avocado, rukolą i innymi tylko zdrowymi dodatkami...

5 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-04-29 20:46:55)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
alcybiades napisał/a:

...nie sałatka z avocado, rukolą i innymi tylko zdrowymi dodatkami...

Następnym razem na śniadanie zrób sobie 4 żółtka utarte z połową banana. Nastaw się na to że chwilę po tym będziesz głodna ale nie będziesz miała ochoty na słodycze. Jeśli organizm dostaje wartościowe pożywienie zaczyna domagać się zdrowego pożywienia nadal.
Podobnie jest w sytuacji odwrotnej, tyle że śmieciowe jedzenie pełne jest dodatków które wpływają na receptory opiatowe, działają jak narkotyk, chce się coraz więcej. Druga kwestia jest taka że organizm który nie dostaje tego czego naprawdę potrzebuje chce coraz większej ilości jedzenia. To jest prosty mechanizm prowadzący do katastrofy.

Najszybciej do dobrych nawyków wracają ci z cukrzycą obu typów. Jedząc wartościowe produkty, ograniczając powoli węglowodany odstawiają leki które biorą w przypadku typu drugiego lub powoli schodzą z ilości jednostek insuliny w przypadku insulinozależnej. Widać z dnia na dzień jak odżywają, jak zaprzestanie upychania cukru w komórki które tego cukru nie chcą sprawia że dosłownie odżywają.
Wiem że niektórzy moi koledzy tkwią nadal w ciemnocie przekonań że cukrzyca jest chorobą nieuleczalną i chętnie powiesili by mnie za jaja za to co piszę ale ja wiem to na podstawie doświadczeń kilku osób które peny i insulinę zostawiły sobie na pamiątkę a nie po to żeby ich używać.

6

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

...na słodycze mam ochotę rzadko jedynie mleczna czekolada...żółtka surowe!!!...nie przeskoczę tego...mięso nie krwiste na pewno nie surowe , mleko najlepiej UHT(nigdy prosto od krowy) ...jutro na śniadanie banan z płatkami owsianymi...Twoim kolegom się nie dziwię gdyż znam cukrzyka i tak jak piszesz uważa, że jest nieuleczalnie chory...mój tata zmarł na raka jelita grubego, ale miał też cukrzycę ignorował to i źle się odżywiał...

7

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
alcybiades napisał/a:

...żółtka surowe!!!...nie przeskoczę tego...mięso nie krwiste na pewno nie surowe

mleko najlepiej UHT(nigdy prosto od krowy)

...jutro na śniadanie banan z płatkami owsianymi...

Nie trzeba jeść wszystkiego na surowo. Wystarczy nie masakrować wszystkiego długim gotowaniem, pieczeniem, smażeniem, a to co się da jeść surowe.
Badania wykazują że zarówno to co przetworzone jak i poddane przez długi czas wysokiej temperaturze powoduje po zjedzeniu nagły wzrost stężenia limfocytów. Prościej mówiąc układ odpornościowy zostaje postawiony w stan gotowości rozpoznając przetworzoną żywność jako intruza. Wszystko więc wskazuje na to że jest to jeden z głównych czynników alergii i chorób z autoagresji.
Skąd chcesz brać energię jeśli nie dostarczysz witamin i minerałów bez których procesy energetyczne w organizmie nie przebiegają sprawnie?
Trzeba się starać żeby chociaż część tego co jesz była surowa. Dzisiejsza żywność i tak jest dość uboga w witaminy i minerały.

Mleko jest dla cieląt. To nie jest pożywienie dla dorosłych ludzi.

Banan z płatkami owsianymi to z kolei karma dla konia.

8

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Czyli co? Jak wołowina, to tylko krwisty stek, a co z moim gulaszem, co się ze dwie godziny pyrtoli powolutku, żeby się ta wołowinka w ustach rozpływała?

Żółtka na surowo mogę wciągać, choć nie same big_smile mają dobry smak, zupełnie taki sam jak w jajkach na miękko.  niedawno próbowałam rosołu z żółtkiem, samo w sobie nie było rewelacyjne, ale z odrobiną świeżej natki pietruszki - pycha!

9 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-04-29 22:51:18)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Iceni napisał/a:

Czyli co? Jak wołowina, to tylko krwisty stek, a co z moim gulaszem, co się ze dwie godziny pyrtoli powolutku, żeby się ta wołowinka w ustach rozpływała?

Żółtka na surowo mogę wciągać, choć nie same big_smile mają dobry smak, zupełnie taki sam jak w jajkach na miękko.  niedawno próbowałam rosołu z żółtkiem, samo w sobie nie było rewelacyjne, ale z odrobiną świeżej natki pietruszki - pycha!

Tak. Krwisty stek, krwista wątróbka a nie spalona na wiór. Gulasz może być jeśli w ciągu dnia zjesz jakąś surówkę potem jakieś jabłko.
Żółtka na miękko także ujdą. Wtedy lecytyna zachowuje jeszcze swoje właściwości, jednak immunoglobuliny już nie. Żółtko jest najbogatszym źródłem lecytyny. Immunoglobuliny z surowego żółtka wspomagają układ odpornościowy. Jeśli pijesz je surowe lub jesz na miękko mają działanie przeciwmiażdzycowe, zwalczają infekcje, nie dopuszczają do rozrostu szkodliwych bakterii w przewodzie pokarmowym. Działają tak jak probiotyki.

Jeśli w danym dniu przeważają produkty poddane dość długiej obróbce termicznej to dobrze jest także zjeść produkty fermentowane takie jak jogurt, kefir (można je dotłuścić śmietaną) ogórki kiszone, kapusta kiszona. Bakterie kwasu mlekowego produkują witaminy i enzymy wspomagając trawienie.
To wszystko jest proste. Wystarczy chcieć.

Iceni ogólnie jest tak "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. To dawka czyni truciznę".

Osoby długowieczne maja wysoki poziom cholesterolu. Wraz z wiekiem poziom cholesterolu rośnie bo maleje poziom hormonów.
Tzw nagłe zgony stwierdza się u ludzi z bardzo niskim poziomem cholesterolu.

10

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Rumpel, rozumiem prawie wszystko. Biorę chlorelle a ona ma silne działanie detoksujace, zresztą widze to po częstotliwości odwiedzania toalety oraz innych anatomicznych zmian w wyglądzie wydalanych resztek wink  Tylko prosze nie mów, ze to nie jest dobre dla zdrowia bo sie zalamie, pierwszy raz od bardzo długiego czasu nie mam problemu z jelitami i ich pracą.  Ulga...
Z tym mięsem,  a juz szczególnie krwistym, będzie problem... Jaja, sery, warzywa,  no problem. Mam nadzieje ze to byl przejściowy spadek energii, od dwoch dni czuje się znacznie lepiej.

11

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Sienna napisał/a:

Biorę chlorelle a ona ma silne działanie detoksujace, zresztą widze to po częstotliwości odwiedzania toalety oraz innych anatomicznych zmian w wyglądzie wydalanych resztek wink  Tylko prosze nie mów, ze to nie jest dobre dla zdrowia bo sie zalamie

Co Cię nie zabije to Cię wzmocni wink Tak przynajmniej mawiał Neitzsche. Tylko dlaczego nie spróbował z cyjankiem he he smile

12

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Lo matko Rumpel, jak ty mi bedziesz przekazem podprogowym odpowiadac to ja się w zyciu nie ogarnę wink
Chlorella mnie jeszcze nie zabiła to na pewno tylko wzmocni yikes

13

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Ha! to u mnie chyba dziś instynkt zadziałał, bo po tej mojej wątróbce (faktycznie trochę za długo duszonej i deskowatej - zupełnie wyszłam z wprawy w przyrządzaniu wątróbki) jak otworzyłam potem lodówkę i zobaczyłam kefir to aż mi się oczy zaświeciły big_smile do tego wieczorem awokado i dzień z głowy. Pomijając poranne 3 kawy ze śmietanką tongue

To będzie mój następny cel - pozbyłam się nałogu słodyczowego, to niedługo przyjdzie pora na kawę.

Zastanawiam się nad taką pseudo kawą z korzenia mniszka lekarskiego ( http://en.wikipedia.org/wiki/Dandelion_coffee) tylko nie wiem ile tego bym mogła dziennie wypić.
Myślałam początkowo o tradycyjnej ince, ale inka jest ze zboża, a skoro już tyle czasu jestem bez glutenu, to nie chcę inki tongue

14

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Iceni napisał/a:

Myślałam początkowo o tradycyjnej ince, ale inka jest ze zboża, a skoro już tyle czasu jestem bez glutenu, to nie chcę inki tongue

Z mniszka to nie wiem, ale ja zamieniłem kawę na yerba mate i niech się kawa schowa smile Możesz spróbować też guarany ale jeśli kiedykolwiek miałaś zaburzenia rytmu serca to guarana odpada.

15

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Iceni, mam to samo odnosnie Inki. Ta kawa wyglada wyglada ciekawie tylko czy nie dostaniesz po niej biegunki? wink
Yerba.....hmmm to jest pomysl!

16

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Yerba mi nie smakuje sad próbowałam i niewiele się rożni od zwykłej herbaty. A gorzkiej to już w ogóle nie przełknę.

17

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Sienna napisał/a:

Chlorella mnie jeszcze nie zabiła to na pewno tylko wzmocni yikes

Może być chlorella. Ogólnie wychodzi na plus. Glony zawierają związki zwane potocznie antywitaminami, ale jeśli nie łączysz ich z głównymi posiłkami nie ograniczają wchłaniania witamin w przewodzie pokarmowym.
Są dość bogate w jod i selen a niedobory tych mikroelementów są dość powszechne.

18

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Iceni napisał/a:

Yerba mi nie smakuje sad próbowałam i niewiele się rożni od zwykłej herbaty. A gorzkiej to już w ogóle nie przełknę.

To se dodaj płatków róży księżniczko wink

19 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-04-29 23:48:19)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

big_smile big_smile Weź, bo aż ataku kaszlu dostałam ze śmiechu tongue płatki róży big_smile

O! Ale może hibiskusa?...

Aaaa... wracając do odporności - to jak rozbujać swoją odporność jeżeli chodzi o odżywianie? Mam wciągać czosnek z chrzanem i chili, czy są też inne sposoby?

20 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-04-30 00:12:42)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Iceni napisał/a:

big_smile big_smile Weź, bo aż ataku kaszlu dostałam ze śmiechu tongue płatki róży big_smile

O! Ale może hibiskusa?...

Aaaa... wracając do odporności - to jak rozbujać swoją odporność jeżeli chodzi o odżywianie? Mam wciągać czosnek z chrzanem i chili, czy są też inne sposoby?

8 dziesiątych układu odpornościowego to dobrze działające jelita. Czosnek czy cebula nie wspomagają w magiczny sposób odporności tylko właśnie utrzymują prawidłowy skład mikroflory. Ich działanie antybiotyczne jest wybiórcze. Likwidują tylko szkodliwe bakterie pozwalając namnażać się bakteriom kwasu mlekowego i gronkowca który bytuje w niektórych miejscach naszego organizmu. Jest między nimi równowaga.
Całe ciało jest podłożem dla dobrych bakterii. Jeśli nie jest to te złe się namnażają a ich produkty przemiany materii zatruwają organizm, następuje drożdzyca a potem drożdze przechodzą w grzyby. Przejście z drożdżycy w grzybicę następuje wskutek niedoboru Biotyny którą produkowały dobre bakterie ale zostały wyparte przez te które są be.

Druga kwestia to toksyny. Trzeba je powoli usuwać z organizmu. Są usuwane z kałem, moczem, potem, przez płuca. Jeśli jednak toksyn jest dużo to przykra sprawa bo dodatkowo włącza się usuwanie toksyn przez zatoki i ... miejsca intymne. Stąd czasem brzydki zapach z tych miejsc pomimo tego że nie stwierdza się ani grzybicy ani infekcji bakteryjnej zatok i miejsc intymnych.

21

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

O! Jeżeli jesteśmy w temacie odporności to ja się pochwale, ze mam super! Nic mnie nie tyka, tylko pare razy w zyciu mialam grypę a ostatnio chyba sześć lat temu. Ja sie nawet nie przeziębiam a na co dzień mam kontakt z mnóstwem ludzi, nawet z mexyku wink
Chyba tak zle ze mną nie jest.

22

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Sienna napisał/a:

O! Jeżeli jesteśmy w temacie odporności to ja się pochwale, ze mam super! Nic mnie nie tyka, tylko pare razy w zyciu mialam grypę a ostatnio chyba sześć lat temu. Ja sie nawet nie przeziębiam a na co dzień mam kontakt z mnóstwem ludzi, nawet z mexyku wink
Chyba tak zle ze mną nie jest.

Ale w Meksyku to chyba rzadko grypa szaleje wink

23 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-04-30 00:19:58)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Sienna napisał/a:

O! Jeżeli jesteśmy w temacie odporności to ja się pochwale, ze mam super! Nic mnie nie tyka, tylko pare razy w zyciu mialam grypę a ostatnio chyba sześć lat temu. Ja sie nawet nie przeziębiam a na co dzień mam kontakt z mnóstwem ludzi, nawet z mexyku wink
Chyba tak zle ze mną nie jest.

Ale w Meksyku to chyba rzadko grypa szaleje wink

sie mi post zdublował a nie wiem jak usunąć smile

24

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Rumpelstiltskin napisał/a:
Sienna napisał/a:

O! Jeżeli jesteśmy w temacie odporności to ja się pochwale, ze mam super! Nic mnie nie tyka, tylko pare razy w zyciu mialam grypę a ostatnio chyba sześć lat temu. Ja sie nawet nie przeziębiam a na co dzień mam kontakt z mnóstwem ludzi, nawet z mexyku wink
Chyba tak zle ze mną nie jest.

Ale w Meksyku to chyba rzadko grypa szaleje wink

sie mi post zdublował a nie wiem jak usunąć smile

Samemu się nie da usunac, trzeba uzyć przycisku "zgłoś redakcji" i poprosić.

No ok, to wracając do tej odporności...zaczynam się starać zdrowo odżywiać, pijam kefiry, czasem jem kiszonki - jaki powinien być następny krok?

25

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Rumpelstiltskin napisał/a:
Iceni napisał/a:

Myślałam początkowo o tradycyjnej ince, ale inka jest ze zboża, a skoro już tyle czasu jestem bez glutenu, to nie chcę inki tongue

Z mniszka to nie wiem, ale ja zamieniłem kawę na yerba mate i niech się kawa schowa smile Możesz spróbować też guarany ale jeśli kiedykolwiek miałaś zaburzenia rytmu serca to guarana odpada.

Yerba ma ponoć udowodnione dzialanie rakotwórcze.

26

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Podczytuję i podczytuję Was i w końcu się dołączę smile

A więc tak, rok temu - tzn w lutym 2014 r. zaczęłam swoją przygodę ze zdrowym odżywianiem, przez 5 m-cy pięknie poleciałam z wagi - z 64 kg na 53 kg. Wywaliłam ze swojego jadłospisu tzw " śmieciowe jedzenie ", wprowadziłam dużo ruchu - ćwiczenia, bieganie ... no i chyba organizm doznał szoku i dlatego tak pięknie waga spadła.

Niestety ... jak ładnie spadła tak i ładnie wróciła hmm Tyle dobrze, że nie z nawiązką. Obecnie ważę 58-59 kg i bardzo bym chciała zjechać do tych 53 kg, w których czułam się bdb.
Jednak jest jeden mały problem ... A może raczej wielki hmm Moje kompulsy hmm Co weekend to samo hmm  W tygodniu odżywiam się zdrowo ( tzn. mi się przynajmniej tak wydaje ) , ale jak przychodzi weekend to nie ma zmiłuj ... Ciasta, batoniki ... czekolady - wręcz pożeram hmm Później przez tydzień detoks od słodkości, ale do weekendu tylko hmm Wykańcza mnie to błędne koło hmm I pomimo tego, że staram się ćwiczyć 4-5 dni w tygodniu czy też biegać, waga stoi w miejscu jak zaklęta hmm No bo jakże by mogła spadać, skoro w weekend pewnie dostarczam organizmowi z 4 tys kcal hmm ( w samych słodkościach )

Byłam nawet u dietetyka z moim problemem, ale otrzymana przez nią dieta nie jest dla mnie zadowalająca... Na moje pytanie dlaczego tak jest, że w ciągu tygodnia potrafię się powstrzymać od słodkości, trzymać ładnie dietkę a w weekend wszystko szlag trafia, otrzymalam odpowiedź, że może za mało składników odżywczych dostarczam organizmowi w ciągu tyg i dlatego później rzucam się na wszystko co niezdrowe ... No i wspomniała o początkach mojej ortoreksji - wywnioskowała to chyba z tego, że opowiadałam jej co zjadam, o oleju kokosowym, o siemieniu itp ...

Przeszło mi przez myśl tez to, że może to kompulsywne objadanie się jest związane z psychiką ...?? Zbyt ogromną chęcią schudnięcia itp ... Kurde nie wiem, ale weekend na horyzoncie i znów pewnie skończy się mega wyrzutami sumienia sad

27

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
mika84 napisał/a:

No i wspomniała o początkach mojej ortoreksji - wywnioskowała to chyba z tego, że opowiadałam jej co zjadam, o oleju kokosowym, o siemieniu itp ...
(

No a co miała powiedzieć? Że wiesz wiecej niz ona?
Jesli chodzi o zywienie to dietetykow i innej masci partaczy trzeba zupelnie zignorowac. Znam dietetyczke ktora nie byla w stanie odpowiedziec na moje pytanie dotyczace tluszczow trans I spytala czy to chodzi o podzialy komorkowe big_smile generalnie ich wiedza z zakresu chemii i fizjologii to jakis smiech na sali, w zyciu bym takiej osobie nie zaufala, zwlaszcza jeśli chodzi o moje zdrowie

28

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
mika84 napisał/a:

Podczytuję i podczytuję Was i w końcu się dołączę smile

A więc tak, rok temu - tzn w lutym 2014 r. zaczęłam swoją przygodę ze zdrowym odżywianiem, przez 5 m-cy pięknie poleciałam z wagi - z 64 kg na 53 kg. Wywaliłam ze swojego jadłospisu tzw " śmieciowe jedzenie ", wprowadziłam dużo ruchu - ćwiczenia, bieganie ... no i chyba organizm doznał szoku i dlatego tak pięknie waga spadła.

Niestety ... jak ładnie spadła tak i ładnie wróciła hmm Tyle dobrze, że nie z nawiązką. Obecnie ważę 58-59 kg i bardzo bym chciała zjechać do tych 53 kg, w których czułam się bdb.
Jednak jest jeden mały problem ... A może raczej wielki hmm Moje kompulsy hmm Co weekend to samo hmm  W tygodniu odżywiam się zdrowo ( tzn. mi się przynajmniej tak wydaje ) , ale jak przychodzi weekend to nie ma zmiłuj ... Ciasta, batoniki ... czekolady - wręcz pożeram hmm Później przez tydzień detoks od słodkości, ale do weekendu tylko hmm Wykańcza mnie to błędne koło hmm I pomimo tego, że staram się ćwiczyć 4-5 dni w tygodniu czy też biegać, waga stoi w miejscu jak zaklęta hmm No bo jakże by mogła spadać, skoro w weekend pewnie dostarczam organizmowi z 4 tys kcal hmm ( w samych słodkościach )

Byłam nawet u dietetyka z moim problemem, ale otrzymana przez nią dieta nie jest dla mnie zadowalająca... Na moje pytanie dlaczego tak jest, że w ciągu tygodnia potrafię się powstrzymać od słodkości, trzymać ładnie dietkę a w weekend wszystko szlag trafia, otrzymalam odpowiedź, że może za mało składników odżywczych dostarczam organizmowi w ciągu tyg i dlatego później rzucam się na wszystko co niezdrowe ... No i wspomniała o początkach mojej ortoreksji - wywnioskowała to chyba z tego, że opowiadałam jej co zjadam, o oleju kokosowym, o siemieniu itp ...

Przeszło mi przez myśl tez to, że może to kompulsywne objadanie się jest związane z psychiką ...?? Zbyt ogromną chęcią schudnięcia itp ... Kurde nie wiem, ale weekend na horyzoncie i znów pewnie skończy się mega wyrzutami sumienia sad

To jest objaw uzaleznienia i oszukiwania samej siebie. Jak alkoholizm.
O ile naprawdę ci zalezy na uwolnieniu się od slodyczy mogę zaproponowac ci swoja droge - nie wiem czy jest najlepsza, ale jest skuteczna.

29

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Iceni napisał/a:

[ jaki powinien być następny krok?

Odpowiem w sobotę. smile

30

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Iceni to ja chcę! Chcę podążać Twoją drogą, jeśli tylko uwolnię się od słodyczy! Najlepiej na zawsze, bo rujnują one moje życie... tzn sylwetkę hmm

A co do dietetyczki, to już po pierwszej wizycie nie wzbudziła ona mojego zaufania, dlatego też skończyło się na 2 odwiedzinach u niej ...

31

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
mika84 napisał/a:

Iceni to ja chcę! Chcę podążać Twoją drogą, jeśli tylko uwolnię się od słodyczy! Najlepiej na zawsze, bo rujnują one moje życie... tzn sylwetkę hmm

A co do dietetyczki, to już po pierwszej wizycie nie wzbudziła ona mojego zaufania, dlatego też skończyło się na 2 odwiedzinach u niej ...

Sylwetka to w tym przypadku najmniejszy z problemow - mnie doprowadzily do insulinoopornosci, a to już droga z gorki do cukrzycy typu2.

Ja bym ci proponowala przejscie na diete low carbo. Nie tyle by schudnac (to stanie się przy okazji), ale po to, by uwolnic się od nalogu.

Musisz się tylko przygotowac na to, ze przez 2-3 tygodnie bedziesz czula się koszmarnie, ale potem się uspokoi.
A potem ze 2-3 miesice bedziesz musiala być na diecie, a jak już poczujesz, ze szajba slodyczowa ci minela, to bedziesz mogla zaczac myslec nad powrotem do "normalnej" diety, choc o pewnych. Zwyczajow nie bedziesz mogla wrocic NIGDY. Ale w sumie o to chodzi, prawda? big_smile

32 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-04-30 12:55:32)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Jestem w ciazy, dzis zrobilam test! Znalazlo sie wiec wyjasnienie braku energii i ogolnego zmeczenia no i, zastoju na wadze.
Teraz dwa pytanka!
- czy moge pozostac na diecie czy raczej zmodyfikowac ja lekko i dodac glutenu i jakies owoce z niskim IG?
- Co z moja chlorella Rumpel? Wszedzie jest napisane ze mozna ja stosowac dalej, po owczesnej konsultacji z lekarzem (wybiore sie w przyszlym tygodniu), co ty o tym myslisz?

Dodam, ze poprzednia ciaze poronilam w 13tym tygodniu wiec biore wszystko z duza doza zdrowego rozsadku, liczac sie z tym, ze wszystko moze sie zdazyc. Nie chce jednak zaszkodzic oczywiscie, stad moje pytania.

Kurcze dopiero co schudlam 5 kg a tu znowu 1 na plusie!

33

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Iceni czyli mówiąc jasno powinnam wywalić ze swojego jadłospisu wszelkie węglowodany, tak ??
Łatwo nie będzie, bo wprost uwielbiam wszelkie kasze, ryże, makarony, płatki ... oczywiście jadam te jak najmniej przetworzone . No i chlebek ciemny, czy wafle ryżowe też lubię i codziennie przeważnie na przekąskę zjadam.
Z białka to codziennie jem twaróg biały - mam pyszny i co najważniejsze sprawdzony, bez chemii bo biore 1-2 razy w tyg od gościa, który ma krowki i całe gospodarstwo. To samo z jajami - w tyg zjadam od 4 szt.
Co do mięsa, to praktycznie mogłoby dla mnie nie istnieć, nie mówię, że nie jem w ogóle, ale zazwyczaj tak 2 razy w tyg zjadam obiady " mięsne " , a tak to to przeważnie jakies makaroniki z sosem, zapiekanki " kaszowe " z owocami, czy omlety.
A jak z owocami w tej diecie ??

Sienna to to moje gratulacje smile smile

34 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-04-30 17:49:05)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Ha! Gratulacje!!!

Jedno, czeego jestem na 100% pewna, to tego, ze nie musisz wracac do glutenu big_smile (moze potem, pod koniec ciazy, żeby alergii na niego nie mial?)

Na lc jeżeli czujesz się dobrze możesz być nadal, ale raczej już nie na ketogenicznej big_smile no chyba, ze zamierzasz planować każdy posiłek z ołówkiem w reku big_smile


A tak serio to oczwiscie bedziesz musiala zwiekszac wele proporcjonalnie do zapotrzebowania eneretycznego - w koncu bedziesz odzywiac dwa mozgi a nie jeeden.

Poszukaj w necie kobiet w ciąży na diecie Kwaśniewskiego - w końcu to ten sam typ diety - będziesz miała dane z pierwszej reki smile

Z tego co czytalam to maja i po dwoje czy troje na lc big_smile

Oczywiście musisz zrezygnować ze wszystkich serów pleśniowych, zwłaszcza niebieskich i zacząć jeść mięso! I nie ma wymówek, ze nie lubię!

Owoce niskocukrowe możesz jesc - masz się zdrowo odżywiać, a nie katowac. tongue

Maslo jedz! I licie!

Jej! Bede ciocia! big_smile

35 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-04-30 13:32:11)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
mika84 napisał/a:

Iceni czyli mówiąc jasno powinnam wywalić ze swojego jadłospisu wszelkie węglowodany, tak ??
Łatwo nie będzie, bo wprost uwielbiam wszelkie kasze, ryże, makarony, płatki ... oczywiście jadam te jak najmniej przetworzone . No i chlebek ciemny, czy wafle ryżowe też lubię i codziennie przeważnie na przekąskę zjadam.
Z białka to codziennie jem twaróg biały - mam pyszny i co najważniejsze sprawdzony, bez chemii bo biore 1-2 razy w tyg od gościa, który ma krowki i całe gospodarstwo. To samo z jajami - w tyg zjadam od 4 szt.
Co do mięsa, to praktycznie mogłoby dla mnie nie istnieć, nie mówię, że nie jem w ogóle, ale zazwyczaj tak 2 razy w tyg zjadam obiady " mięsne " , a tak to to przeważnie jakies makaroniki z sosem, zapiekanki " kaszowe " z owocami, czy omlety.
A jak z owocami w tej diecie ??

Sienna to to moje gratulacje smile smile

No to bedziesz musiala polubic mieso tongue

Wieczorem ci opisze co i jak, bo teraz pisze z telefonu, a to bedzie wyklad na pol strony zebys wiedziala nie tyle jak to zroobic,  tylko DLACZEGO.

36

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Dzieki ciociu Iceni big_smile
Tak tez myslalam, zwieksze ilosc mięsa i warzyw. Poza tym wiem reszte co można a czego nie można.  Plesniowych serów i tak nie lubie.
Czy z bialkiem mozna przesadzic czy nie jest to raczej mozliwe? Aaaa, katowac to ja sie w ogole nie katuje na tej diecie,  jem do syta smile

37

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Sienna napisał/a:

Jestem w ciazy, dzis zrobilam test!

Teraz dwa pytanka!
- czy moge pozostac na diecie czy raczej zmodyfikowac ja lekko i dodac glutenu i jakies owoce z niskim IG?

- Co z moja chlorella Rumpel?

Dodam, ze poprzednia ciaze poronilam w 13tym tygodniu wiec biore wszystko z duza doza zdrowego rozsadku

Świetne wiadomość smile Będzie nas w kraju więcej smile

Chlorella Ci nie zaszkodzi.

Kwestię ryzyka poronienia omówię w sobotę. Dopiero wtedy będę miał więcej czasu. Nie należy panikować. Trzeba zadbać o to na co ma się wpływ a wbrew pozorom ma się na wiele. Więcej zależy od Ciebie niż od lekarzy co nie znaczy że w razie komplikacji masz obarczać się winą.
W sobotę powiem Ci co oprócz diety możesz zrobić. Jeśli już ogłosiłaś nowinę urbi et orbi to będziesz musiała zdawać relację na bieżąco. wink

38 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-04-30 17:54:57)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Iceni napisał/a:

Poszukaj w necie kobiet w ciazy na diecie Kwasniewskiego - w koncu to ten sam typ diety - bedziesz miala dane z pierwszej reki

Iceni, cholera jasna! Ściągnąłem przedwczoraj z chomika (wybacz mi panie wink ) Kwaśniewskiego w pdfie. Na pierwszy rzut oka widać że w jego wersji LC a w zasadzie LCHF jest za mało białka dla kobiety w ciąży. To jest dieta redukcyjna do krótkiego stosowania. Nihil novi sub sole. Ilość białka z pierwszego etapu może być, ale drugi etap po tzw przebudowie jest nie do zaakceptowania.

39

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Dlatego pisałam o tym, żeby szukała kobiet stosujących tę dietę, a nie czytała samego Kwaśniewskiego - jak się w to odrobinę zagłębi, to tam wyjdzie, ze większość kobiet narzeka na proporcje i sama sobie białko podnosi, bo jak nie, to wilczy apetyt tongue
Nie chodziło mi o jego zalecenia, tylko o samopoczucie kobiet i dietę w praktyce.

40 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-04-30 19:12:32)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Dzieki Rumpel!
W kwestii poronien jestem ekspertem wink , jak przystalo na kobiete 35-letnia mam trzezwy umysl, licze sie z ryzykiem poronienia i zawierzam genetyce, naturze i jej teorii Darwina kwestie eliminacji niezdolnych do zycia zarodkow. Analityczny umysl poprzednim razem uratowal mnie przed emocjonalna rozsypka i ta ciaze traktuje z tym samym dystansem.
Ciekawi mnie co masz do powiedzenia i z niecierpliwoscia czekam do soboty tongue . !!!
Nigdy nie wazylam tego co jem wiec pojecia nie mam ile bialka dostarczam, moze sie za to wezme. W kazdym razie sadzac po ilosci serow, jogurtow greckich itp przetworow mlecznych, podejrzewam ze duzo. Do tego ryby, jaja no i of course wychwalana przeze mnie chlorella rowniez zawiera duzo bialka. Rupmel, czy myslisz, ze moge brac rowniez mieszanke chlorelli i spiruliny? Czy pozostac grzecznie przy chlorelli?

Odezwal sie u mnie typowy napad lodowo/owocowy. Znowu mam nieodparta ochote na cytrusy ale przede wszystkim arbuza (wlasnie przeczytalam ze ma bardzo wysoki IG yikes ) szkoda bo kupilam dla calej armii, myslicie ze moge go jesc bez ograniczen?  Z cytrusami nie chce przesadzac wiec czym to zastapic? No i lody...Ech... kupilam dzisiaj kawowe, slodzone stevia, maja bardzo malo kalorii ale 22gr wegla na 100gr, to na wypadek jak naprawde nie bede mogla sie oprzec.
Kupilam kurczaka i bukiet warzyw, jutro mielone i brokuly. Poprzednim razem odrzucilo mnie od miesa a w szczegolnosci kurczaka, mam nadzieje ze tym razem bedzie lepiej.

Iceni, przesledze zalecenia Kwasniewskiego i odpowiednio zwieksze bialka. Poprzednio w trzy miesiace przytylam 5kg i dopiero teraz je zgubilam dzieki low carb, nie mam zamiaru znowu sie tak roztyc yikes

41

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Wywal kupne lody, kup sobie śmietanę kremówkę, borówki,truskawki, wiśnie (owoce mogą być mrożone, ja takie kupuje, bo sa o połowę tańsze niż świeże, a kupowanie świeżych po to żeby je zmasakrować blenderem w sumie mija się z celem), wanilię, olejek pomarańczowy i porób sobie lody ze śmietany (zblenduj owoce ze śmietaną i słodzikiem i zamroź)- tym sposobem uzyskasz lody z ilością około 5g węgli na 100 = 10g na porcję (100g smietany + 100g owoców/10g węgli) ale za to około 450kcal, więc to będzie jak posiłek.

42 Ostatnio edytowany przez mika84 (2015-04-30 21:35:42)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Iceni, z mięska to przeważnie kuraka jadam, przyrządzam go zazwyczaj w papierze do pieczenia, bez tłuszczyku i z przyprawami.
A czy jakbym przechodzila na te niskie węgle, to czy od razu rzucić się na głęboką wodę tzn. wywalić większość węgli, czy np. stopniowo je zmniejszać ? Np. zamiast  4 kromek chleba dziennie zjadać 2 ?
Czy płatki owsiane, od których jestem uzależniona odpadają ? I kasza jadlana i gryczana biała też ??
Zastanawiam się pod jaką postacią miałabym spożywać tłuszcze ? Orzechy włoskie - garść sypię co rano do owsianki, smażę niektóre rzeczy na oleju kokosowym, no i na tym pomysły na tłuszcze się kończą ... tongue Masło?? ale z czym to jeść ? Skoro chlebka nie można ?
A wafle ryżowe czy wasa przejdą ??
A i jogurty to jakie najlepsze ? Oczywiście chodzi mi o naturalne, bo obecnie to zajadam się jogurcikami bakoma.
sorki, że tak Cię zbombardowałam tymi pytaniami wink
Aaa , jeszcze jedno, co zjeść np. przed bieganiem/ćwiczeniami? Bo do tej pory zajadałam kromkę z serem białym i miodem żeby mieć większego Powera podczas treningu ...

43 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-04-30 22:42:04)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Zanim ci odpowiem na te pytania, to napisze o czymś innym, a ty zdecydujesz, czy w ogóle się chcesz na tę dietę decydować...

Napisałam Ci, ze w tym wszystkim chodzi o uzależnienie.  Jesteś uzależniona od słodyczy jak alkoholik od alkoholu. Jesteś "cukroholikiem". I nie jest to przenośnia, tylko naukowo uzasadnione stwierdzenie - cukier u osób od niego uzależnionych  pobudza ośrodek nagrody w mózgu, tak samo jak każdy czynnik uzależniający - nałogowca. Twój mózg jest szczęśliwy kiedy podnosi ci się poziom cukru we krwi, masz wtedy przypływ energii, poprawia ci się humor, po czym kiedy ten cukier spada pojawiają się objawy głodu narkotykowego - rozdrażnienie, dekoncentracja, stany depresyjne.

Jednak jest w tym ukryta pewna niemiła niespodzianka. Cukier to nie tylko cukier z cukierniczki i słodyczy. Twój mózg reaguje tak na wszystkie węglowodany łatwo przyswajalne - czyli na przykład cukier z owoców, białą mąkę, ryz, płatki śniadaniowe itd. - reaguje tak na wszystkie produkty o wysokim IG Każdy taki produkt to dla niego kolejna dawka narkotyku (Wyobraź sobie narkomana uzależnionego od kokainy - najlepiej poczuje się po kolejnej dawce koki, ale jak jej nie będzie, to sięgnie po cokolwiek co będzie dostępne - mete, amfe, aw ostateczności będzie cały czas jarał trawę, żeby nie dopuścić do stanu całkowitego głodu) Tak samo działa mózg cukroholika - twój mózg dostaje szajby po słodyczach, ale jak ich nie będzie to zadowoli się i naleśnikiem czy porcja ryżu. W ostateczności wystarczy mu jabłko -cokolwiek, co ten poziom cukru znów podbije do góry!

Na dodatek w tym całym ambarasie jest jeszcze jedna niespodzianka - słyszałaś o glutenie? Pewnie tak. A czy słyszałaś o tym, ze mózg na gluten też reaguje jak narkotyk? Gluten pobudza w mózgu te same strefy co opiaty (opium,morfina).

Teraz wyobraź sobie ciasteczko - pyszne, słodkie ciasteczko z pszennej mąki - pełne glutenu i cukru...



Największy problem w całej tej kwestii polega na tym, żeby zdać sobie sprawę z całokształtu. Cukier to węglowodany, ale węglowodany to nie tylko cukier, to też na przykład skrobia, która wbrew pozorom chociaż jest węglowodanem złożonym wcale nie jest tak trudno przyswajalna jak się sądzi.  biała mąką to skrobia podana w czystej, najłatwiej przyswajalnej formie. Mąka razowa to jest ta sama skrobia tylko trudniej opakowana smile Dla twojego mózgu to nie jest inna substancja - to wciąż jest jego narkotyk, tylko trochę gorszej jakości. 

To jest jak z alkoholikiem - każdy wie, że butelka wódki wypita na raz, to ciut za dużo dla większości z nas. I jeżeli ktoś będzie pił butelkę wódki w każdy weekend, to w końcu pomyśli , ze coś jest nie halo. Że pora coś z tym zrobić. Zacznie pić zdrowo! W poniedziałek będzie pił wódkę z sokiem pomarańczowym, we wtorek z sokiem ananasowym, w środę będzie pił piwo, bo jest dobre na nerki, a w czwartek nalewkę ziołową na spirytusie, bo przecież zioła, to samo zdrowie... i będzie się cieszył, ze w weekendy już się nie zalewa.


Teraz sama sobie zrób kalkulację i oblicz ile węglowodanów przemycasz w zdrowym jedzeniu i robisz z posiłku taką "wódkę z sokiem pomarańczowym"?...

Nie chodzi o to, że masz zrezygnować na zawsze i w ogóle z węglowodanów - chodzi o to, że w tym momencie każda większa ilość węglowodanów wpędza twój mózg w większe uzależnienie od cukru, masz wyrzuty z powodu nadmiernej ilości słodyczy, ale nie zdajesz sobie sprawy, ze mąka czy ryż stanowi kontynuację  tego nałogu.  I nie ma znaczenia, ze one są z warzywami, tak jak nie miałoby znaczenia, ze paczkę ciastek przegryzłaś dwoma marchewkami.

Teraz się sama zastanów co chciałabyś z tym zrobić smile

44

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

O kurde ciotka, tym postem to juz przeszlas sama siebie smile Wydrukuje to sobie i pacne na lodówkę!

ps. dzięki za przepis na lody! Mozesz mi jeszcze podac proporcje i powiedziec czy ta smietane mam ubic przed miksowaniem?

45

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Ach, kurde... zapomniałam, że jednym z moich postanowień noworocznych było, że będę ograniczać się do pięciu zdań!
tongue

46

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

p.s.  ja zazwyczaj używam proporcji 1:1 wagowo, czyli tyle ile owoców, tyle śmietany. Nic nie trzeba robić wcześniej. Jeżeli owoce są mrożone, to mogą złapać trochę ciepła, żeby się zrobiły bardziej miękkie, wtedy od razu się robi taki gęsty krem. Całkowicie zmrożonych owoców blender możne nie dać rady zmielić, bo będzie na nich zamarzać śmietana.

Spróbuj z jedną porcją, najlepiej je robić w tym samym naczyniu, w którym się będzie mrozić a potem z niego zjeść, bo inaczej przy małej porcji sporo się zmarnuje. Wrzucasz owoce, zalewasz smietaną, miksujesz trochę i słodzisz do smaku, jak jest odpowiednio słodkie (a to zależy od konkretnych owoców, więc trzeba próbować) miksujesz na gładko i wrzucasz do zamrażarki.

Jak ci posmakują, to możesz kombinować ze smakami - kakao, kawa, olejki aromatyczne + tarta gorzka czekolada, orzechy i czekolada, wanilia i orzechy... co ci fantazja podpowie big_smile

W wersjach bezowocowych trzeba trochę śmietanę ubić, ale ostrożnie, żeby się masło nie zrobiło big_smile  wystarczy jak będzie tylko średnio ubita.

W wersji ekskluzywnej możesz ubić dwa żółtka z ksylitolem (albo odrobiną cukru, nie wiem czy same żółtka się ubijają do białości) w drugiej miseczce śmietanę i ubitą śmietanę dodać do żółtek, do tego odrobina wanilii  i masz niebo w gębie big_smile

47 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-01 09:00:54)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Sienna napisał/a:

W kwestii poronien jestem ekspertem wink , jak przystalo na kobiete 35-letnia mam trzezwy umysl, licze sie z ryzykiem poronienia i zawierzam genetyce, naturze i jej teorii Darwina kwestie eliminacji niezdolnych do zycia zarodkow. Analityczny umysl poprzednim razem uratowal mnie przed emocjonalna rozsypka i ta ciaze traktuje z tym samym dystansem.
Ciekawi mnie co masz do powiedzenia i z niecierpliwoscia czekam do soboty

Sugerujesz jakieś nieprawidłowości chromosomalne?  To było poronienie późne, ale nie można wykluczyć opcji wad genetycznych.
Jeśli zaś postanowiłaś zapoznać się zapoznać tematem szerzej (i słusznie) to nie można pomijać niczego, opcji leków po wpływ zaburzeń hormonalnych.

48 Ostatnio edytowany przez alcybiades (2015-05-01 11:41:55)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

..Rumpelstilskin....zanim się zakręcę muszę sama być gotowa...tak po bólu rozstania trudno  wrócić do normalnego życia....straciłam chęć do życia i nic mnie nie cieszyło....jak żyć dalej?...okazuje się, że można, ale nic nie przyspieszysz...jest ok i będąc samej...narazie!!..to odnośnie Bridget....

49

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
alcybiades napisał/a:

..Rumpelstilskin....zanim się zakręcę muszę sama być gotowa...tak po bólu rozstania trudno  wrócić do normalnego życia....straciłam chęć do życia i nic mnie nie cieszyło....jak żyć dalej?...okazuje się, że można, ale nic nie przyspieszysz...jest ok i będąc samej...narazie!!..to odnośnie Bridget....

Nikt Cię nie pogania. Czas nie leczy ran. Czas pozwala dokonać dobrych wyborów. To ich skutkiem są zaleczone rany.
Sam czas niczego nie leczy.  Można się rozsiąść na poczuciu krzywdy i siedzieć ta do śmierci.
Życie jest nauczycielem. To jest prawda. ALE TO TAKI NAUCZYCIEL KTÓRY PRZYCHODZI WTEDY GDY UCZEŃ JEST GOTOWY NA NAUKĘ.

50

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Rumpel, nie wiem dlaczego poronilam. Badania histopatologiczne nie wykazaly nieprawidlowosci a poronienie sklasyfikowano jako "naturalne". Mysle, ze przyczyna mogly byc wady genetyczne, tego sie juz nie dowiem. Ze wzgledu na wiek mam wieksze szanse na nieprawidlowosci chromosomalne a poza tym, nie oszukujmy sie, bardzo duzo kobiet roni. Pociecha dla mnie jest fakt, ze zachodze w ciaze smile .
Jezeli wszystko bedzie w porzadku, po 12tym tygodniu zrobie testy krwi Nifty, to chyba polski odpowiednik (tutaj gdzie mieszkam nazywa sie NIPT). Chce miec absolutna pewnosc, ze plod nie jest obciazony sydromem Down'a albo innymi wadami genetycznymi. Zdaje sobie sprawe, ze to tylko odsetek wad, ktore mozna wyszczegolnic na tym etapie, ale chce miec przynajmniej pewnosc do tych, ktore sa w stanie wykryc.
Czekam do soboty na twoj wyklad!

51

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Iceni jesteś wielka!!!! Czytałam post 3 razy i czuję się jak porażona wysokim napięciem! No i przyznaję się ... jestem uzależniona od węglowodanów ( słodyczy ). Tylko czytając różne fora, gazetki, wpisy na temat zdrowego odżywiania aż kipiało od artykułów, żeby jeść posiłki zbilansowane, tzn tłuszcze , węglowodany i białka i żeby zawierać je wszystkie w jednym posiłku, to tak starałam się robić ...
No i , że ryż brązowy, kasza to samo dobro. No to pałaszowałam to ... Nie zdając sobie sprawy, że od tego mam problem ze słodyczami i z tym rzucaniem się na nie ...

Teraz tylko się zastanawiam nad moim jadłospisem. Co zamiast chlebka, makaroniku ryżu .. Warzywa ??

Tak sobie myślę, co mi się w główce poprzestawiało, bo w zeszłym roku jak zaczynałam swoją przygodę z odchudzaniem , to słodycze mogły dla mnie nie istnieć... A teraz te nieszczęsne " słodkie weekendy " hmm
Ale chcę spróbować Twojego sposobu odżywiania, chce poczuć co to ta ketoza, chce na własne skórze się przekonać, że bez węgli da się żyć i normalnie funkcjonować ... Chcę!

52 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-05-01 15:30:27)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Mika, spróbuj, jak zlapiesz bakcyla to nie bedziesz chciala wracac do węgli. Poczytaj o low carb w wątku 'schudne do wakacji'. Tam jest duzo postów na temat tej diety i zaopatrz sie w stevie albo inny słodzik, dzieki temu będziesz mogla wyczarować desery które skutecznie zaspokoją ochotę na slodkie. Poszukaj piekarnie w okolicy która oferuje chleb pro-body, to zamiennik dla cukrzyków i osob na diecie low carb. Ja go tez wkladam do opiekacza, pyszny!

53

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Sienna napisał/a:

Rumpel, nie wiem dlaczego poronilam. Badania histopatologiczne nie wykazaly nieprawidlowosci a poronienie sklasyfikowano jako "naturalne".

Tak. Określenie "naturalne" to bardzo pojemne określenie.
Zastosowanie LC powoduje stabilizację gospodarki hormonalnej już po około miesiącu. Dalszy etap to utrwalenie tego stanu.
Trudno przekroczyć rozsądną ilość węglowodanów z nie przetworzonych warzyw i owoców. Do tego co ma dużą zawartość białka trzeba dodać trochę tłuszczu. Na przykład do boczku nie trzeba ale chudą szynkę trzeba dotłuścić.
Trzy posiłki dziennie minimum. W każdym z nich powinno być około 30-40 gramów pełnowartościowego białka zwierzęcego i około 50 gramów tłuszczu. Dobierając produkty trzeba się kierować samopoczuciem po ich spożyciu. Jeśli po wstępnym strawieniu czuje się przypływ energii to jest ok, a jeśli czuje się zmęczenie, brak chęci do działania to jest duże prawdopodobieństwo że albo to produkt nie dla nas albo zawiera sporo chemii.

54 Ostatnio edytowany przez Sienna (2015-05-01 19:12:28)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Dzieki Rumpel! Czy sa jakies limity w ilosci zjadanych jajek?
Aha, i moze jeszcze jedno glupie pytanie, to jest dopiero poczatek ciazy, okolo 3/4 tydzien, czy zaszkodzi mi jazda na rollercoasterach? W niedziele jade do parku rozrywki, Iceni?

55

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Sienna, pojęcia nie mam - na ciąży to ja się mało znam tongue

56

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
mika84 napisał/a:

Iceni jesteś wielka!!!! Czytałam post 3 razy i czuję się jak porażona wysokim napięciem! No i przyznaję się ... jestem uzależniona od węglowodanów ( słodyczy ). Tylko czytając różne fora, gazetki, wpisy na temat zdrowego odżywiania aż kipiało od artykułów, żeby jeść posiłki zbilansowane, tzn tłuszcze , węglowodany i białka i żeby zawierać je wszystkie w jednym posiłku, to tak starałam się robić ...
No i , że ryż brązowy, kasza to samo dobro. No to pałaszowałam to ... Nie zdając sobie sprawy, że od tego mam problem ze słodyczami i z tym rzucaniem się na nie ...

Teraz tylko się zastanawiam nad moim jadłospisem. Co zamiast chlebka, makaroniku ryżu .. Warzywa ??

Tak sobie myślę, co mi się w główce poprzestawiało, bo w zeszłym roku jak zaczynałam swoją przygodę z odchudzaniem , to słodycze mogły dla mnie nie istnieć... A teraz te nieszczęsne " słodkie weekendy " hmm
Ale chcę spróbować Twojego sposobu odżywiania, chce poczuć co to ta ketoza, chce na własne skórze się przekonać, że bez węgli da się żyć i normalnie funkcjonować ... Chcę!

No nie, to nie jest tak, że od ryżu itd. masz kłopoty ze słodyczami - to działa odwrotnie - masz problem ze słodyczami i dlatego coraz więcej normalnego pożywienia w twoim menu stanowią węglowodany, a dopiero to nakręca dalej chęć na słodycze.

Nie jestem przekonana, czy dla samego zerwania nałogu słodyczowego powinnaś przechodzić na dietę ketogeniczną, bo to jednak spore wyzwanie big_smile Może na początek wystarczy zwykła dieta niskowęglowodanowa? A dopiero jak to nie wystarczy, to pomyślimy o keto?..

Naprawdę jesteś gotowa postawić swoją dietę na głowie i zacząć odżywiać się totalnie inaczej niż do tej pory? big_smile

(Zakładam, że jesteś zdrowa i nie masz żadnych problemów z wątrobą, nerkami itp? )

57

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Sienna napisał/a:

Dzieki Rumpel! Czy sa jakies limity w ilosci zjadanych jajek?
Aha, i moze jeszcze jedno glupie pytanie, to jest dopiero poczatek ciazy, okolo 3/4 tydzien, czy zaszkodzi mi jazda na rollercoasterach? W niedziele jade do parku rozrywki, Iceni?

Nie ma limitu jeśli nie będziesz łączyć jajek z dużą ilością węglowodanów.

Jak Ci brakuje adrenaliny to se ubierz szalik lecha i usiądź w sektorze legii he he smile

58

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Ja odradzam takie zabawy w ciąży, po co ryzykować?

59

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
mika84 napisał/a:

Ale chcę spróbować Twojego sposobu odżywiania, chce poczuć co to ta ketoza, chce na własne skórze się przekonać, że bez węgli da się żyć i normalnie funkcjonować ... Chcę!

Nie rób niczego gwałtownie. Ketoza tak ale po jakimś czasie. Ketony są lepszym żródłem energii niż glukoza ale nie należy doprowadzać do ketonurii czyli stanu w którym ciała ketonowe pojawiają się w moczu. Jest to stan niekorzystny. Wątroba produkuje wtedy zbyt dużo ketonów których organizm nie jest w stanie spalić i są wydalane z moczem. To jest marnotrawienie energii i niepotrzebne obciążanie organizmu.

Trzeba ograniczać węglowodany stopniowo, mierzyć siły na zamiary. Inaczej będzie to skutkować złym samopoczuciem.

Na początku zmiany żywienia na LC mogą wystąpić różne nieprzyjemne objawy. To minie.
LC nie jest lekiem na wszystko. Kiedy różne choroby są już w stopniu mocno zaawansowanym LC może niestety nie dać już efektów w postaci powrotu do właściwej wagi i powrotu do zdrowia.
Taka jest niestety brutalna prawda.

Jak rozumiem że kobiety oczekują szybkich efektów. Jest to skutek tego że koncerny farmaceutyczne w swoich reklamach przedstawiają rzeczy mające działać szybko. Dziś nikt nie chce czekać długo na efekt. Reklamy ryją ludziom berety w potworny sposób.
Okres adaptacji do LC to od kilku tygodni do kilku miesięcy. W tym czasie może być różnie. Nie jest to czas na maratony ani zdobywanie szczytów. Trzeba wybrać na to spokojny czas, urlop.

60

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Nie no jednak wybilam sobie z głowy szybką jazde, pojezdze ciuffcią big_smile

61 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-02 23:00:38)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Rumpel! Niniejszym chciałam ci podziękować za tę witaminę C z wątku o kaszlu (pozwoliłam sobie go juz nie odświeżać i kontynuować tutaj).

Usłyszałam o tej witaminie właściwie kilka tygodni temu (nie, ze w ogóle pierwszy raz, tylko o jej f a k t y c z n y c h mozliwościach) i dopiero mi przypomniałeś o tym teraz. Siedzę od dwóch godzin w necie i mi się oczy ze zdumienia otwierają big_smile jak nie znajdę jakiejś porządnej witaminy u siebie w eko-sklepie  w ilościach hurtowych, to sobie zamówię z amazona, bo mam zamiar się przetestować. Znalazłam już ogólny protokół kalibracji, teraz doszukuję szczegółów i będę działać big_smile Aż się boję, co się okaże... big_smile

To jest po prostu jak objawienie! big_smile

62

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Acerolla? yikes

63

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Nie, nie acerolę.

64 Ostatnio edytowany przez Rumpelstiltskin (2015-05-03 13:05:25)

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
Iceni napisał/a:

Rumpel! Niniejszym chciałam ci podziękować za tę witaminę C z wątku o kaszlu (pozwoliłam sobie go juz nie odświeżać i kontynuować tutaj).

Usłyszałam o tej witaminie właściwie kilka tygodni temu (nie, ze w ogóle pierwszy raz, tylko o jej f a k t y c z n y c h mozliwościach) i dopiero mi przypomniałeś o tym teraz. Siedzę od dwóch godzin w necie i mi się oczy ze zdumienia otwierają big_smile jak nie znajdę jakiejś porządnej witaminy u siebie w eko-sklepie  w ilościach hurtowych, to sobie zamówię z amazona, bo mam zamiar się przetestować. Znalazłam już ogólny protokół kalibracji, teraz doszukuję szczegółów i będę działać big_smile Aż się boję, co się okaże... big_smile

To jest po prostu jak objawienie! big_smile

Największym konkurentem wit C jest glukoza. Dzieje się tak ze względu na podobieństwo obu cząsteczek. To sprawia że korzystają z tych samych "drzwi" wejściowych do komórek organizmu. Wysoki poziom glukozy wypiera więc wit C z komórek. To dlatego cukrzycy mają tak niską odporność. Jest to też dowód na to że właściwym odżywianiem jest LC. Osoby z dobrym zdrowiem, żyjące długo charakteryzuje niski poziom cukru i niskim wydzielanie insuliny. O tym nie że człowiek jest stworzony do tego aby jeść białko i tłuszcz a nie pokarm dla bydlątek świadczy prosty fakt że u człowieka tak jak i u innych drapieżników usunięcie trzustki skutkuje szybką śmiercią a bydlątka po usunięciu trzustki żyją jeszcze dość długo.
Duże dawki wit C można stosować ale pamiętaj o tym żeby nie dopuścić do efektu odbicia, tak jak w przypadku oczyszczania z toksyn, pasożytów trzeba pamiętać o efekcie Herximera.

65

Odp: "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"
alcybiades napisał/a:

..Rumpelstilskin....zanim się zakręcę muszę sama być gotowa...tak po bólu rozstania trudno  wrócić do normalnego życia....straciłam chęć do życia i nic mnie nie cieszyło....jak żyć dalej?...okazuje się, że można, ale nic nie przyspieszysz...jest ok i będąc samej...narazie!!..to odnośnie Bridget....

Alcybiades... Czytałem twój post kilkukrotnie.
Czy to naprawdę chodzi o spadek energii, czy jeszcze o coś?
Nikt Cię nie pogryzie za to że napiszesz jaka jeszcze jest inna przyczyna kiepskiego nastroju.
Zmiana diety niewiele pomoże jeśli myśl nie tworzy rzeczywistości napędzając działanie.

Posty [ 1 do 65 z 106 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MEDYCYNA NATURALNA - ZIOŁA, ZDROWE ODŻYWIANIE, DIETY » "Dziewięć dziesiątych naszego szczęścia polega na zdrowiu"

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026