netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Definicja "łatwej dziewczyny".

337 odpowiedzi27 737 wyświetleńzałożony przez Pawel87, 22.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Definicja "łatwej dziewczyny".

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 326 do 338 z 338 ]

326

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
moniaCo napisał/a:

Ludmiłaa rozumiem, że jak kobieta miała jednego czy dwóch to jeszcze nie lekkich obyczajów?
Tzn od którego faceta zaczyna się to lekka obyczajność?
Podaj przepisy, paragrafy coś?? big_smile

Licząc, że  kobieta zaczyna życie seksualne, na studiach, jeżeli jeszcze przed 30 ma więcej niż 3 facetów, to coś nie tak.
Weźmy pod uwagę, że ok z jednym, pierwszym mogło się nie udać. No ale 2,3,4,5 to już chyba coś nie ten tego.

moniaCo napisał/a:

Ludmiłaa, dziecko a wyobraź sobie, że nie zawsze kobieta szuka "poważnego" partnera na caaaałe życie!

Tu jest różnica miedzy kobietami a mężczyznami, facet jak chce sobie bzyknąć, to idzie do agencji towarzyskiej, a kobieta? Rozumiem, że może mieć ochotę tylko na seks, a właśnie mało bo mało ale chyba są domy publiczne w których to mężczyźni świadczą usługi. Więc niech kobieta idzie, użyje sobie, i zachowa trochę godności. Niż lezie na dyskotekę w poszukiwaniu pierwszego lepszego, wystawiając się na pośmiewisko.

327

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Ludmiłaa napisał/a:
moniaCo napisał/a:

Ludmiłaa rozumiem, że jak kobieta miała jednego czy dwóch to jeszcze nie lekkich obyczajów?
Tzn od którego faceta zaczyna się to lekka obyczajność?
Podaj przepisy, paragrafy coś?? big_smile

Licząc, że  kobieta zaczyna życie seksualne, na studiach, jeżeli jeszcze przed 30 ma więcej niż 3 facetów, to coś nie tak.
Weźmy pod uwagę, że ok z jednym, pierwszym mogło się nie udać. No ale 2,3,4,5 to już chyba coś nie ten tego.

Ahahahaahahahahhaa.

Przepraszam, nie mogę.

328

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Iceni napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Iceni,kobiety w Twoim środowisku.W moim niekoniecznie.Nie znam żadnej,która by kogokolwiek ostrzegała czy przypinała łatki.
U mnie takie rzeczy zachowuje się dla siebie.

Znaczy bez zmruzenia oka pozwolisz żeby twoja koleznka wpakowala się w zwiazek z facetem, ktory bezie ja zdradzal na lewo i prawo bo tak się robi w "twoim srowisku"?

No nie wiem czy ma być mi wstyd z tego powodu, ze obrcam się w innym srodowisku, czy po prostu ty wolisz nie dostrzegac pewnych faktow.

Iceni wybacz nie ma co tłumaczyć.Po prostu szkoda prądu:)

329

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Łatwymi nazywają faceci kobiety które może i faktycznie lubią seks,ale nie koniecznie z nimi big_smile Nie potrafią uwodzić,a chcieliby sobie po bzykać na lewo i prawo,jak Ci co takie powodzenie mają,to jest taka zemsta,za to ,że dla nich łatwa nie była,a dla innych tak wink

330

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
theonlyone napisał/a:

Łatwymi nazywają faceci kobiety które może i faktycznie lubią seks,ale nie koniecznie z nimi big_smile Nie potrafią uwodzić,a chcieliby sobie po bzykać na lewo i prawo,jak Ci co takie powodzenie mają,to jest taka zemsta,za to ,że dla nich łatwa nie była,a dla innych tak wink

Twój komentarz rozjaśnia mi umysł.Powodzenia:)

331 Ostatnio edytowany przez Colette1981 (2015-04-24 20:21:58)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

Ja jednak wychodzę z założenia, że przeszłość seksualna partnera jest ważna. Nie jest tak, że nasze przyzwyczajenia, nawyki i czyny z przeszłości nie mają żadnego wpływu na naszą teraźniejszość. Wydaje mi się, że łatwiej jednak powstrzymać się od zdrady komuś, kto przez całe życie wyznawał przekonanie, że należy być wiernym swojej żonie i nie nawiązywać zbyt bliskiego kontaktu z innymi kobietami, niż komuś, kto w przeszłości jedynie sięgał za telefon i umawiał się z innymi na seks, wyznając zasadę, że "jakoś to będzie" jak już znajdzie sobie żonę.

A ja się nie zgodzę, bo to zależy od konkretnej osoby i nie ma co uogólniać. Przykłady z mojego życia: 1. Dla eks męża byłam pierwszą dziewczyną, z którą sypiał. Po 6 latach zachciało mu się poszaleć i zdradzał mnie z małolatą, a po rozstaniu bzykał następne małolaty, którym chwalił się, że zdradzał mnie już dużo wcześniej. A taki był święty i wierny na początku. 2. Mój eks, podobnie jak ja miał trochę przygód, ale związek to dla nas obydwojga świętość, mieliśmy zasadę, że nie zdradzamy stałego partnera i tego się trzymaliśmy.

Kochany Kłopot napisał/a:

Zawsze wolę wcześniej zrobić "rozpoznanie" moja droga. Zresztą ja dziewczyny poznaję głownie albo na tzw. "domówkach" albo na wspólnych wypadach do klubów, więc raczej któryś z moich ziomków na pewno ją zna. Może głupie, ale wolę zaciągnąć najpierw odrobinę info, tak mam big_smile Poza tym spotykamy się pierwszy raz powiedzmy tak? Mam mnóstwo czasu by wybadać jej potrzeby (praktycznie cały wieczór jeśli bym chciał). Jeśli widzę, że ona chce tylko seksu, a ja na dany moment oczekuję tego "czegoś więcej" to po prostu takiej lasce dziękuję.

Nie obraź się, ale jakież to naiwne dla mnie big_smile Tak wierzyć we wszystko kolegom, którzy choćby z czystej złośliwości mogą nakłamać. Ale jak ma się trochę ponad 20 lat to opinia kolegów jest święta i decydująca o tym, czy się z kimś spotkasz, czy nie. Pogratulować własnego zdania tongue Dobrze chociaż, że próbujesz dziewczynę poznać. Bo kolegom nie ma co wierzyć.

Zostały mi dwie strony do doczytania, ale nasunęła mi się myśl. Cały czas piszemy o postrzeganiu kobiety w społeczeństwie patriarchalnym. Ale istnieją kultury matriarchalne, gdzie kobieta ma kilku mężów lub takie, które bardziej cenią kobiety doświadczone, najlepiej z własnym dzieckiem, bo płodne. Poza tym nasza kultura jest ukształtowana przez chrześcijaństwo, które moim zdaniem stawia kobietę w tej samej hierarchii, co zwierzęta, czyli kobieta jest gorsza od mężczyzny.  Kolejna rzecz - gdzieś kiedyś przeczytałam(ale już nie pamiętam gdzie), że monogamia to wymysł cywilizacji i były czasy, kiedy nikogo nie obchodziło, kto z kim, jak i gdzie tongue I nas też to nie powinno obchodzić i być wyznacznikiem czyjejkolwiek wartości.

332

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Ojej faceci to dopiero są łatwi 95% pójdzie do łóżka na pierwszej randce.

333

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
horses napisał/a:

to łatwa kobieta to taka, która daje wiele za niewiele i bardzo szybko

I tu się zgodzę. Tyle w temacie.
Tu nie chodzi o seks, o samo podejście do sytuacji, o to, jak długo trzymamy na dystans i co w jakim momencie robimy.

334

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Colette1981 napisał/a:

Kolejna rzecz - gdzieś kiedyś przeczytałam(ale już nie pamiętam gdzie), że monogamia to wymysł cywilizacji i były czasy, kiedy nikogo nie obchodziło, kto z kim, jak i gdzie tongue I nas też to nie powinno obchodzić i być wyznacznikiem czyjejkolwiek wartości.

Moim zdaniem monogamia,to wymysł religijno-społeczny,zwał,jak zwał,ale jeśli nie ważne będzie kto z kim i gdzie,to wychodzi na to ,że zachowujemy się...jak zwierzęta !!! Okazuje się,że nastały takie czasy,że już chyba nic się nie liczy,nie ma żadnego oficjalnego "kanonu wartości"
chrześcijaństwo było jakie było,ale jednak ustaliło jakiś system wartości.Teraz,w czas indywidualistów,każdy chce stworzyć własny system,który chce narzucić innym...

335

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
theonlyone napisał/a:
Colette1981 napisał/a:

Kolejna rzecz - gdzieś kiedyś przeczytałam(ale już nie pamiętam gdzie), że monogamia to wymysł cywilizacji i były czasy, kiedy nikogo nie obchodziło, kto z kim, jak i gdzie tongue I nas też to nie powinno obchodzić i być wyznacznikiem czyjejkolwiek wartości.

Moim zdaniem monogamia,to wymysł religijno-społeczny,zwał,jak zwał,ale jeśli nie ważne będzie kto z kim i gdzie,to wychodzi na to ,że zachowujemy się...jak zwierzęta !!! Okazuje się,że nastały takie czasy,że już chyba nic się nie liczy,nie ma żadnego oficjalnego "kanonu wartości"
chrześcijaństwo było jakie było,ale jednak ustaliło jakiś system wartości.Teraz,w czas indywidualistów,każdy chce stworzyć własny system,który chce narzucić innym...

A tu się zgadzam z Tobą jeśli komuś w tym systemie źle to zawsze do nowo tworzonego Państwa Islamskiego może się przenieść może będzie taka dziewczyna/kobieta bardziej zadowolona.

336

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Colette1981 napisał/a:
Kochany Kłopot napisał/a:

Ja jednak wychodzę z założenia, że przeszłość seksualna partnera jest ważna. Nie jest tak, że nasze przyzwyczajenia, nawyki i czyny z przeszłości nie mają żadnego wpływu na naszą teraźniejszość. Wydaje mi się, że łatwiej jednak powstrzymać się od zdrady komuś, kto przez całe życie wyznawał przekonanie, że należy być wiernym swojej żonie i nie nawiązywać zbyt bliskiego kontaktu z innymi kobietami, niż komuś, kto w przeszłości jedynie sięgał za telefon i umawiał się z innymi na seks, wyznając zasadę, że "jakoś to będzie" jak już znajdzie sobie żonę.

A ja się nie zgodzę, bo to zależy od konkretnej osoby i nie ma co uogólniać. Przykłady z mojego życia: 1. Dla eks męża byłam pierwszą dziewczyną, z którą sypiał. Po 6 latach zachciało mu się poszaleć i zdradzał mnie z małolatą, a po rozstaniu bzykał następne małolaty, którym chwalił się, że zdradzał mnie już dużo wcześniej. A taki był święty i wierny na początku. 2. Mój eks, podobnie jak ja miał trochę przygód, ale związek to dla nas obydwojga świętość, mieliśmy zasadę, że nie zdradzamy stałego partnera i tego się trzymaliśmy.

Kochany Kłopot napisał/a:

Zawsze wolę wcześniej zrobić "rozpoznanie" moja droga. Zresztą ja dziewczyny poznaję głownie albo na tzw. "domówkach" albo na wspólnych wypadach do klubów, więc raczej któryś z moich ziomków na pewno ją zna. Może głupie, ale wolę zaciągnąć najpierw odrobinę info, tak mam big_smile Poza tym spotykamy się pierwszy raz powiedzmy tak? Mam mnóstwo czasu by wybadać jej potrzeby (praktycznie cały wieczór jeśli bym chciał). Jeśli widzę, że ona chce tylko seksu, a ja na dany moment oczekuję tego "czegoś więcej" to po prostu takiej lasce dziękuję.

Nie obraź się, ale jakież to naiwne dla mnie big_smile Tak wierzyć we wszystko kolegom, którzy choćby z czystej złośliwości mogą nakłamać. Ale jak ma się trochę ponad 20 lat to opinia kolegów jest święta i decydująca o tym, czy się z kimś spotkasz, czy nie. Pogratulować własnego zdania tongue Dobrze chociaż, że próbujesz dziewczynę poznać. Bo kolegom nie ma co wierzyć.

Zostały mi dwie strony do doczytania, ale nasunęła mi się myśl. Cały czas piszemy o postrzeganiu kobiety w społeczeństwie patriarchalnym. Ale istnieją kultury matriarchalne, gdzie kobieta ma kilku mężów lub takie, które bardziej cenią kobiety doświadczone, najlepiej z własnym dzieckiem, bo płodne. Poza tym nasza kultura jest ukształtowana przez chrześcijaństwo, które moim zdaniem stawia kobietę w tej samej hierarchii, co zwierzęta, czyli kobieta jest gorsza od mężczyzny.  Kolejna rzecz - gdzieś kiedyś przeczytałam(ale już nie pamiętam gdzie), że monogamia to wymysł cywilizacji i były czasy, kiedy nikogo nie obchodziło, kto z kim, jak i gdzie tongue I nas też to nie powinno obchodzić i być wyznacznikiem czyjejkolwiek wartości.

Cóż ja bym się nie wkręcił z Tobą w związek wybacz nawet gdybym nieświadomie pokochał uciął bym to! z całą bezwzględnością nawet by mi powieka nie drgnęła.

337

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Ludmiłaa napisał/a:

Natomiast ,,poważni panowie'' mogą zabawiać się z  łatwymi. Ale zona musi być porządną kobieta z klasą. Wyobraźcie sobie sytuacje, impreza firmowa, bankiet, a tu wchodzi ceniony biznesmen z żoną, która spała z co najmniej 3 innymi facetami z tego przyjęcia. Cóż za wstyd. Ile plotek.

Wyobraźcie sobie sytuację, gdzie szanowana bizneswoman albo profesor uniwersytetu wchodzi na bankiet z mężem, który spał z conajmniej 3 kobietami tam obecnymi. Który ma wśród nich opinię dziwkarza. Co za wstyd. I nawet taki dziwkarz chce się ożenić z "porządną".

338 Ostatnio edytowany przez X77 (2015-04-25 16:39:21)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Ludmiłaa napisał/a:

Otóż szanująca się kobieta, trzyma się żelaznej zasady, nigdy nie wychodzi pierwsza z inicjatywą. Zasada jest taka, ze to facet powinien zacząć rozmowę, dojść, powiedzieć ,,cześć'', przepuścić w drzwiach, ustąpić miejsca, kupić kwiaty, i trzymać łapy przy sobie. Skoro tych zasad nie ma to w ogóle szkoda sobie zawracać głowę. Bo widać, że burak. Szanująca kobieta się nie narzuca, i do łóżka chodzi tylko w stałym zwiazku.

Cóż za stereotypowe, zaściankowe, katolickie(nie mylić z chrześcijaństwem) myślenie. I to właśnie m.in dzięki takiemu wychowaniu ja(i pewnie nie tylko ja) swój pierwszy raz miałem dopiero w niedługo przed 27 rokiem życia i to z prostytutką.

Bo w taki właśnie sposób najlepiej się wychowuje nieśmiałych, zakompleksionych, pierdołowatych, "grzecznych" chłopczyków na posyłki i do pieskowania kobietom co dla swojej dumnej "pani" grzecznie poleci do sklepu po podpaski, który będzie się bał podejść do dziewczyny, która mu się podoba i cokolwiek do niej zagadać i który całą młodość spędzi sam na wzdychaniu za "niespełnioną miłością".

Od tamtej pory cały czas pracuję nad sobą(nie całkiem bez powodzenia), żeby stać się takim "burakiem". Bycie "grzecznym chłopcem" to najlepsza droga do zmarnowania młodych lat życia i późniejsze wpakowanie się w związek w średnim wieku z równie "młodą i atrakcyjną" ba... kobietą która będzie już tylko z "rozsądku", żeby nie być samą.

Widać, że jesteś kobietą, dla której seks mógłby wcale nie istnieć.

Ludmiłaa napisał/a:

Tu jest różnica miedzy kobietami a mężczyznami, facet jak chce sobie bzyknąć, to idzie do agencji towarzyskiej, a kobieta? Rozumiem, że może mieć ochotę tylko na seks, a właśnie mało bo mało ale chyba są domy publiczne w których to mężczyźni świadczą usługi. Więc niech kobieta idzie, użyje sobie, i zachowa trochę godności. Niż lezie na dyskotekę w poszukiwaniu pierwszego lepszego, wystawiając się na pośmiewisko.

A myślisz że to dla nas(przynajmniej dla mnie) jest w tym jakaś różnica??
Ba, powiem więcej - nas, facetów którzy skorzystali z agentki towarzyskiej traktujecie o wiele gorzej od tych którzy w kiblach zaliczają dopiero co poznane panienki na dyskotekach. Tyle że ja już się tym nie przejmuję, bo po tym co przeżyłem to mam już wywalone na takie kobiety. smile

No ale dla przykładu biorąc sytuację, gdzie facet i kobieta się gdzieś poznają i bardzo się sobie podobają tak, że mają ochotę na seks ze sobą, bo każdy z nich ma iść do agencji bo ze sobą to "nie wypada"?

Posty [ 326 do 338 z 338 ]

Strony Poprzednia 1 … 4 5 6

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Definicja "łatwej dziewczyny".

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026