Ludmiłaa napisał/a:Otóż szanująca się kobieta, trzyma się żelaznej zasady, nigdy nie wychodzi pierwsza z inicjatywą. Zasada jest taka, ze to facet powinien zacząć rozmowę, dojść, powiedzieć ,,cześć'', przepuścić w drzwiach, ustąpić miejsca, kupić kwiaty, i trzymać łapy przy sobie. Skoro tych zasad nie ma to w ogóle szkoda sobie zawracać głowę. Bo widać, że burak. Szanująca kobieta się nie narzuca, i do łóżka chodzi tylko w stałym zwiazku.
Cóż za stereotypowe, zaściankowe, katolickie(nie mylić z chrześcijaństwem) myślenie. I to właśnie m.in dzięki takiemu wychowaniu ja(i pewnie nie tylko ja) swój pierwszy raz miałem dopiero w niedługo przed 27 rokiem życia i to z prostytutką.
Bo w taki właśnie sposób najlepiej się wychowuje nieśmiałych, zakompleksionych, pierdołowatych, "grzecznych" chłopczyków na posyłki i do pieskowania kobietom co dla swojej dumnej "pani" grzecznie poleci do sklepu po podpaski, który będzie się bał podejść do dziewczyny, która mu się podoba i cokolwiek do niej zagadać i który całą młodość spędzi sam na wzdychaniu za "niespełnioną miłością".
Od tamtej pory cały czas pracuję nad sobą(nie całkiem bez powodzenia), żeby stać się takim "burakiem". Bycie "grzecznym chłopcem" to najlepsza droga do zmarnowania młodych lat życia i późniejsze wpakowanie się w związek w średnim wieku z równie "młodą i atrakcyjną" ba... kobietą która będzie już tylko z "rozsądku", żeby nie być samą.
Widać, że jesteś kobietą, dla której seks mógłby wcale nie istnieć.
Ludmiłaa napisał/a:Tu jest różnica miedzy kobietami a mężczyznami, facet jak chce sobie bzyknąć, to idzie do agencji towarzyskiej, a kobieta? Rozumiem, że może mieć ochotę tylko na seks, a właśnie mało bo mało ale chyba są domy publiczne w których to mężczyźni świadczą usługi. Więc niech kobieta idzie, użyje sobie, i zachowa trochę godności. Niż lezie na dyskotekę w poszukiwaniu pierwszego lepszego, wystawiając się na pośmiewisko.
A myślisz że to dla nas(przynajmniej dla mnie) jest w tym jakaś różnica??
Ba, powiem więcej - nas, facetów którzy skorzystali z agentki towarzyskiej traktujecie o wiele gorzej od tych którzy w kiblach zaliczają dopiero co poznane panienki na dyskotekach. Tyle że ja już się tym nie przejmuję, bo po tym co przeżyłem to mam już wywalone na takie kobiety. 
No ale dla przykładu biorąc sytuację, gdzie facet i kobieta się gdzieś poznają i bardzo się sobie podobają tak, że mają ochotę na seks ze sobą, bo każdy z nich ma iść do agencji bo ze sobą to "nie wypada"?