netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Definicja "łatwej dziewczyny".

337 odpowiedzi27 732 wyświetleniazałożony przez Pawel87, 22.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Definicja "łatwej dziewczyny".

Strony 1 2 3 … 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 338 ]

1 Ostatnio edytowany przez Pawel87 (2015-04-22 13:18:49)

Temat: Definicja "łatwej dziewczyny".

Pytanie kieruję głównie do kobiet, a dokładnie do tych, które łatwo zdobyć tzn takich którym zdarzyło się wskoczyć do łóżka bez zobowiązań po 1 dniu znajomości... Pytanie brzmi tak: Czy mając w przeszłości przygody takie jak powyżej opisana macie świadomość, że jesteście łatwe i umiecie się do tego przyznać? A jeśli uważacie, że nie jesteście łatwe to napiszcie kim wg Was jest łatwa dziewczyna? Czy nie uważacie, że takie kroki powinno się podejmować z mężczyzną któremu się ufa i ma się wobec niego poważniejsze plany?

PS: dziękuję za komentarze typu "kobieta też ma potrzeby..."... skupmy się na definicji "kobiety łatwej do zdobycia"

2

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Pawel87 napisał/a:

Pytanie kieruję głównie do kobiet, a dokładnie do tych, które łatwo zdobyć tzn takich którym zdarzyło się wskoczyć do łóżka bez zobowiązań po 1 dniu znajomości... Pytanie brzmi tak: Czy mając w przeszłości przygody takie jak powyżej opisana macie świadomość, że jesteście łatwe i umiecie się do tego przyznać? A jeśli uważacie, że nie jesteście łatwe to napiszcie kim wg Was jest łatwa dziewczyna? Czy nie uważacie, że takie kroki powinno się podejmować z mężczyzną któremu się ufa i ma się wobec niego poważniejsze plany?

PS: dziękuję za komentarze typu "kobieta też ma potrzeby..."... skupmy się na definicji "kobiety łatwej do zdobycia"

Kobietą nie jestem, ale wypowiem się.
Przecież masz już swoją, własną definicję "łatwej kobiety", nad czym się więc skupiać mają Panie, które miałyby się wypowiadać?

3

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Twoje podejście do tematu zakłada, że uprawianie z kobietą seksu jest "zdobyciem jej". Że seks jest czymś co mężczyzna zdobywa a kobieta daje. Nie wiem skąd się takie podejście bierze, ale jest mało inteligentne... Jakieś takie bezrefleksyjne powielanie haseł, które gdzieś ze średniowiecza pokutują...

Uważam, że nie ma czegoś takiego jak łatwa dziewczyna. To pojecie może mieć jakąś rację bytu najpóźniej w gimnazjum, gdzie szczeniaczki - samce mają parcie na "zaliczenie czegoś" i od niektórych szczeniaczków - samiczek mogą to dostać z takich samych powodów poznawczych. Więc wtedy może funkcjonować określenie "łatwa dziewczyna" na taką, która jest chętna do wzięcia udziału w tym zaliczaniu.

W wieku 25+, kiedy już większość najbardziej opóźnionych szczeniaczków dorośnie - przestaje funkcjonować pojęcie "zaliczania". Wedy ludzie uprawiają seks - za obopólną zgodą, dla obopólnej przyjemności, ze społecznym przyzwoleniem, bo "dorosłym wolno". I w tej kategorii wiekowej pojecie "łatwa", jeśli ktoś go używa, jest dla mnie przejawem ograniczonych horyzontów myślowych.

To, że seks jest zarezerwowany dla osób w dłuższej relacji to tylko pogląd niektórych osób. I nie widzę powodu, dla którego ten pogląd miałby być lepszy od tego, że można seks uprawiać i z nieznajomym. Niektórzy maja takie poglądy, inni inne - bez sensu jest obrażać wyznawców innych poglądów tylko dlatego, że samemu uważa się inaczej. Nigdzie nie udowodniono, że jedno podejście jest lepsze od drugiego.

"Wskakiwać do łózka" z góry zakłada, że jest to coś negatywnego. Nigdy nie wskakiwałam nikomu do łóżka. Natomiast zdarzało się, że decydowałam się na seks na pierwszym spotkaniu. To ja wybierałam swoich partnerów seksualnych, więc jakim cudem mężczyzna miałby się chełpić, że mnie zdobył? Wcale nie trzeba było zdobywać - jak mi się podobał to decydowałam się na seks. Koniec filozofii. Czy dla nich byłam łatwa? A ci, których odrzuciłam (czyli większość) powinni uważać, że jestem "trudna"? Czy może też, że "łatwa" - tak, żeby sobie poobrażać kogoś, kto ich nie chciał?

Wyznając filozofię, że kobieta ma prawo iść do łóżka z kim chce i kiedy chce oszczędziłam sobie tych wszystkich bzdurnych gierek z udawaniem zainteresowania związkiem, zwodzenia biednych, zauroczonych chłopaczków, liczeniem randek (bo pocałunek dopiero na trzeciej powinien być big_smile ) itp., itd.

Niektórzy faceci mogli liczyć na seks ze mną, ale nic poza tym. Żaden z moich kochanków nie dostał moich uczuć. Cóż to więc za definicja "łatwości", która zakłada, że ciało jest ważniejsze od uczuć?

4 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-04-22 18:06:27)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Pawel87 napisał/a:

Czy nie uważacie, że takie kroki powinno się podejmować z mężczyzną któremu się ufa i ma się wobec niego poważniejsze plany?

Nic sie nie powinno. To sa wybory indywidualne i nie ma tu zadnej powinnosci.

Jesli mowa o mnie, to nie potrzebuje powaznych planow zeby uprawiac seks z facetem.
Ale potrzebuje za to jakiegos zaufania i przyjazni.

Milo by bylo byc latwa kobieta, bo to duzo ulatwia. Nie widze tegojako wady, ale seks na pierwszym spotkaniu, albo na 20 spotkaniu nawet to dla mnie osobiscie jest cos nie do przeskoczenia niestety.
Potrzebuje czasu zeby czuc sie wygodnie i zeby seks byl naturalny w sytuacji i udany. Raczej to nie ma nic ze zdobywaniem wspolnego, to jest moja wewnatrzna rzecz.

5

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Pawel87 napisał/a:

Pytanie kieruję głównie do kobiet, a dokładnie do tych, które łatwo zdobyć tzn takich którym zdarzyło się wskoczyć do łóżka bez zobowiązań po 1 dniu znajomości... Pytanie brzmi tak: Czy mając w przeszłości przygody takie jak powyżej opisana macie świadomość, że jesteście łatwe i umiecie się do tego przyznać? A jeśli uważacie, że nie jesteście łatwe to napiszcie kim wg Was jest łatwa dziewczyna? Czy nie uważacie, że takie kroki powinno się podejmować z mężczyzną któremu się ufa i ma się wobec niego poważniejsze plany?

PS: dziękuję za komentarze typu "kobieta też ma potrzeby..."... skupmy się na definicji "kobiety łatwej do zdobycia"

No to właśnie taka jest co ustrzelisz ją od pierwszego razu bez zbędnego wysiłku w knajpie na imprezie,bez jakiś zbędnych ceregieli.Dziś wymyśla się usprawiedliwienia różnego typu od singielek do prawa wyboru ale jak tego nie nazwiesz wiadomo o co kaman.A ostateczna dewiza brzmi "ten jej nie miał co jej nie chciał" lub "jest jak grypa bo wszyscy ją mieli" tak mniej więcej określa się łatwe kobiety.Pozdrawiam

6

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
vinnga napisał/a:

"Wskakiwać do łózka" z góry zakłada, że jest to coś negatywnego. Nigdy nie wskakiwałam nikomu do łóżka. Natomiast zdarzało się, że decydowałam się na seks na pierwszym spotkaniu.

Ja nie wiem ale dla mnie to właśnie jest 'wskakiwaniem komuś do łóżka. I właśnie chyba o to w tej łatwości chodzi. No bo umówmy się, patrząc z perspektywy faceta, to jeśli był seks już na pierwszym spotkaniu, to nawet nie za bardzo musiał się facet "napracować", by dostać to co chce big_smile

A jeśli chodzi o odrzuconych to się nie bój. Dla nich zawsze będziesz "zimną s*ką". To zawsze tak działa i działa w obie strony, nieważne czy odrzuca mężczyzna, czy kobieta wink

7

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
słodko-kwaśny napisał/a:

No to właśnie taka jest co ustrzelisz ją od pierwszego razu bez zbędnego wysiłku w knajpie na imprezie,bez jakiś zbędnych ceregieli.

Ustrzelisz, jeśli ona będzie chciała. Nie znam takiej, która by się bzykała z każdym, który ma na to ochotę.

Edit:
Szakisz, dlaczego zakładasz, że seks jest jedyna rzeczą, którą mężczyzna chce od kobiety? I dlaczego nie bierzesz pod uwagę, że czasem jest tez jedyna rzeczą jaką kobieta chce od mężczyzny?

8

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
vinnga napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

No to właśnie taka jest co ustrzelisz ją od pierwszego razu bez zbędnego wysiłku w knajpie na imprezie,bez jakiś zbędnych ceregieli.

Ustrzelisz, jeśli ona będzie chciała. Nie znam takiej, która by się bzykała z każdym, który ma na to ochotę.

Edit:
Szakisz, dlaczego zakładasz, że seks jest jedyna rzeczą, którą mężczyzna chce od kobiety? I dlaczego nie bierzesz pod uwagę, że czasem jest tez jedyna rzeczą jaką kobieta chce od mężczyzny?

Cóż Ty może nie znasz ja kilka znam smile

9 Ostatnio edytowany przez szakisz (2015-04-22 18:06:28)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
vinnga napisał/a:

Szakisz, dlaczego zakładasz, że seks jest jedyna rzeczą, którą mężczyzna chce od kobiety? I dlaczego nie bierzesz pod uwagę, że czasem jest tez jedyna rzeczą jaką kobieta chce od mężczyzny?

Nic nie zakładam, ale w temacie rozważamy pojęcie "łatwej dziewczyny", które odnosi się przecież konkretnie do seksu. Pomijam więc celowo całą kwestię bliskości emocjonalnej i poczucia bezpieczeństwa czy czułości bo o tym tu nie rozmawiamy. Dziewczyna, z którą kończy się w łóżku po pierwszej randce jest z perspektywy faceta dziewczyną łatwą. Nie wierzysz? Popytaj Panów. Nie musi być tak na prawdę łatwa i może być bardzo wartościową osobą, ale to czyny wystawiają opinię. Tak mamy po prostu (my jako homo sapiens), że lubimy oceniać, no tongue

10

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
słodko-kwaśny napisał/a:
vinnga napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

No to właśnie taka jest co ustrzelisz ją od pierwszego razu bez zbędnego wysiłku w knajpie na imprezie,bez jakiś zbędnych ceregieli.

Ustrzelisz, jeśli ona będzie chciała. Nie znam takiej, która by się bzykała z każdym, który ma na to ochotę.

Edit:
Szakisz, dlaczego zakładasz, że seks jest jedyna rzeczą, którą mężczyzna chce od kobiety? I dlaczego nie bierzesz pod uwagę, że czasem jest tez jedyna rzeczą jaką kobieta chce od mężczyzny?

Cóż Ty może nie znasz ja kilka znam smile

Ja z kolei znałem gościa (znałem, bo przestałem go zaszczycać zaliczaniem go do grona moich znajomych), który wyzwał kobietę od kurew, za to, że nie chciała pójść z nim do łóżka, a przecież słyszał od kolegów, że "daje" na prawo i lewo.
Może obaj znacie tych samych opowiadaczy, Słodko-Kwaśny?

11

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Szakisz, w tym rzecz, ze ja znam mnóstwo męskich opinii w tym temacie. Żeby była jasność - opinie nie od tych, z którymi spałam tongue I wszyscy bardziej inteligentni (w sumie tu nawet wykształcenie bylo dobrym wyznacznikiem) uznawali kobietę za istotę o tych samych prawach co facet.
Słowo "łatwy" nie służy do określania człowieka. łatwa może być klasówka albo trasa turystyczna. Tutaj autor z góry zaznaczył, że nie wchodzą w grę argumenty typu: 'kobieta też ma potrzeby". To po co jest ten temat? Gdyby to założyła kobieta to chociaż można by uznać, że chce się dziewczyna dowartościować. A tak? Żeby sobie poobrażać bliżej nieokreślona grupę kobiet?

12

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Excop napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:
vinnga napisał/a:

Ustrzelisz, jeśli ona będzie chciała. Nie znam takiej, która by się bzykała z każdym, który ma na to ochotę.

Edit:
Szakisz, dlaczego zakładasz, że seks jest jedyna rzeczą, którą mężczyzna chce od kobiety? I dlaczego nie bierzesz pod uwagę, że czasem jest tez jedyna rzeczą jaką kobieta chce od mężczyzny?

Cóż Ty może nie znasz ja kilka znam smile

Ja z kolei znałem gościa (znałem, bo przestałem go zaszczycać zaliczaniem go do grona moich znajomych), który wyzwał kobietę od kurew, za to, że nie chciała pójść z nim do łóżka, a przecież słyszał od kolegów, że "daje" na prawo i lewo.
Może obaj znacie tych samych opowiadaczy, Słodko-Kwaśny?

Znam takie kobiety stary samo życie jedna po ślubie nawet się nie mogła uspokoić do czasu aż jej jakiś kolo zrobił dziecko cóż nowe obowiązki.Ale sama już jest bo faceci szybko się z takiego czegoś wymiksowali.

13

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

A jeżeli to kobieta uwiedzie faceta na pierwszym spotkaniu, nawet jeżeli on nie wykazuje na początku zainteresowania? Ot, wpadnie jej w oko więc użyje swych wdzięków, zakręci mu w głowie i będzie miała upojną noc - jest łatwa, czy po prostu zdobywa co chce?

14

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
vinnga napisał/a:

Szakisz, w tym rzecz, ze ja znam mnóstwo męskich opinii w tym temacie. Żeby była jasność - opinie nie od tych, z którymi spałam tongue I wszyscy bardziej inteligentni (w sumie tu nawet wykształcenie bylo dobrym wyznacznikiem) uznawali kobietę za istotę o tych samych prawach co facet.

Tylko widzisz Vinnga, bo oczywiście można sobie tak to wszystko mówić ładnie pięknie "kobiety mają swoje potrzeby" itp. - każdy ma, wszyscy jesteśmy istotami seksualnymi. Uwierz mi, inaczej mężczyźni odpowiedzą na takie pytanie zadanie przez kobietę, a inaczej w typowo męskim gronie. Poza tym, nie skupiałbym się na opinii otoczenia. Chodziło mi bardziej o tym, co ten jeden konkretny facet pomyśli o takiej dziewczynie. To co taki gościu myśli o tobie po takiej nocy? Nie wiesz tego, nie zaglądasz mu do głowy. Oczywiście nie mówię, że koleś musiał koniecznie przypiąć łatkę "łatwej" bo nie musiał. Jest jeszcze inna kwestia czy ktoś się tym przejmuje, czy mu to konkretnie wisi i powiewa? smile

15

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

A mnie zastanawia inna rzecz. Przecież taki seks z w zasadzie nieznajomym gościem to podejmowanie ogromnego ryzyka. Mówię tutaj nie tylko o chorobach wenerycznych (bo być może wczorajszej nocy uprawiał seks bez zabezpieczenia z prostytutką), ale również o możliwości zajścia w ciążę. Przecież żaden środek antykoncepcyjny nie działa w stu procentach. I jak tu potem szukać ojca dziecka, jeżeli jedyną rzeczą, jaką o nim wiemy, jest jego imię i fakt, że interesuje się kinem akcji?

16

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Iceni napisał/a:

A jeżeli to kobieta uwiedzie faceta na pierwszym spotkaniu, nawet jeżeli on nie wykazuje na początku zainteresowania? Ot, wpadnie jej w oko więc użyje swych wdzięków, zakręci mu w głowie i będzie miała upojną noc - jest łatwa, czy po prostu zdobywa co chce?

W takim układzie to on jest "łatwy". Tylko że o tym już się nie mówi, no bo jak to to tak? Facet - wytrawny myśliwy dał się załatwić pięknej łani? Tak to być nie może tongue

17 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-04-22 18:35:25)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Ja ogólnie nie rozumiem tego fenomenu dzielenia kobiet na łatwe i trudne ;-) do zdobycia.
Ogólnie jestem zdania, że seks jest dla ludzi dorosłych, którzy sami decydują czego, kiedy i jak chcą.
A wątpię, by tacy ludzie przejmowali się takimi podziałami.

Ale z ciekawości - jak kobieta miała, powiedzmy, pięciu partnerów, to łatwa jest?
A facet? Faceci też są łatwi?


KochanyKłopot, odpowiedzialnej i dbającej o te sprawy osobie wpadki się nie zdarzają, a nawet jeśli, to wie, jak postąpić.

18

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Jeśli kobieta chce faceta na jedną noc, to tak naprawdę jakie ma znaczenie co on o niej pomyśli? Gdybym sypiała na pierwszej randce, to wisiałoby mi, co myśli mój kochanek, którego imię zapomnę po kilku dniach. A choroby weneryczne to inna sprawa. Trzeba na nie uważać niezależnie od tego z kim się sypia i po ilu randkach. Faceci w monogamicznych związkach, zapewniający naiwne kobiety o miłości, potrafią być niezłymi dziwkami i nigdy nie wiadomo, co taki przyniesie do domu. Sądzę, że kobiety na jedną noc bardziej dbają o odpowiednie zabezpieczenie niż te w stałych związkach, których czujność od dawna jest uśpiona.

19

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Abstrahując od kobiet, które z seksu nie robią ceregieli i mają taką swoistą filozofię...
a są takie, bo widziałam na amerykańskim filmie, a takie filmy to przecież samo życie wink
to łatwa kobieta to taka, która daje wiele za niewiele i bardzo szybko,
a później się dziwi, że facet wyparował i że ten to też swinia, a tak ładnie mu z oczu patrzało smile

20

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

KochanyKłopot, odpowiedzialnej i dbającej o te sprawy osobie wpadki się nie zdarzają, a nawet jeśli, to wie, jak postąpić.

Czyli jak? Wziąć pigułki i spuścić dziecko w kiblu, bo mama chciała tylko się wyszumieć? Ty to nazywasz odpowiedzialnością?

21

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Szakisz, no właśnie średnio mnie interesowało co taki facet myśli o mnie, ponieważ nie miałam w stosunku do niego żadnych planów. Więc niech sobie myśli co chce, włącznie z przeinaczaniem faktów i dopisywaniem do tego własnych ideologii. Sęk w tym, że ci faceci nie mieli najwyraźniej zaspokojonego instynktu zdobywcy, bo niemal wszyscy zawracali mi później gitarę... "A może byśmy spróbowali (w domyśle: związku)", "a ty nic zupełnie do mnie nie czujesz?", były nawet jęki, że biedaka wykorzystałam...
Dlatego uważam, że sam seks nie wystarczy, żeby kobieta była łatwa czy w ogóle zdobyta. Faceci do "zaliczenia" potrzebują tego, co trudno zdobyć. Jeśli nie da się zdobyć uczuć danej kobiety to instynkt zdobywcy każe im o te uczucia zabiegać, seksu nie traktując jako satysfakcjonujące "zdobycie".

Ano jeszcze zostaje pytanie - na co komu ta klasyfikacja na łatwe i trudne? Przecież żadna kobieta nie ma na czole napisane "łatwa". W sumie wie o tym tylko jeden facet. On może rozpowiedzieć swoim kumplom, ona natomiast koleżankom, że go wykorzystała. 2 odmienne wersje, a fakt jest po prostu taki, że oboje mieli ochotę na seks ze sobą, więc go uprawiali...

22

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

KochanyKłopot, odpowiedzialnej i dbającej o te sprawy osobie wpadki się nie zdarzają, a nawet jeśli, to wie, jak postąpić.

Czyli jak? Wziąć pigułki i spuścić dziecko w kiblu, bo mama chciała tylko się wyszumieć? Ty to nazywasz odpowiedzialnością?

To już bardziej bym się przejmowała chorobami wenerycznymi. Wpadka? Jeśli odpowiednio używasz prezerwatywy to nie da się zajść w ciążę. Jeśli prezerwatywa pęknie to wyraźnie widać. Wtedy są tabletki "po"...

23

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Cynicznahipo napisał/a:

Ale z ciekawości - jak kobieta miała, powiedzmy, pięciu partnerów, to łatwa jest?

Cyniczna każdy ma inne kryteria. Ja bym spytał czy w ciągu pięciu lat, czy w ciągu pięciu miesięcy? Bo jeśli to drugie to sorry Memory ale nie chcę być tylko kolejnym odhaczonym z listy. Nie oszukujmy się, nie żyjemy w średniowieczu gdzie kobieta trzymała "wianek" do ślubu i była z nim choćby ten ją poniżał i katował. Ludzie szukają, próbują różnych rzeczy, pasują do siebie albo nie, zmieniają partnerów. Natomiast całkowita ich liczba i czas jaki dzieli pierwsze spotkanie od pierwszego seksu jest po prostu wskaźnikiem tego czy kobieta się szanuje czy nie. Mówię o sytuacji szukania "połówki" do związku. Żeby nie było, nie mam nic przeciwko kiedy ktoś szaleje i eksperymentuje bo tak sobie postanowił, że teraz będzie szaleć jak nigdy w życiu. Wszystko jest dla ludzi smile

24

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

....łatwa nie łatwa moim zdaniem jedyne co jest na dłuższą metę ważne, to kwestia czy się kobieta podoba...jakie ma ciało, co robi i jak traktuje faceta...jeśli się podoba to nie ma to większego znaczenia kiedy zaczyna sypiać  z nim bo on będzie ją chciał...jeśli nie to tzw świętość też nie pomorze...czyli robić to na co ma się ochotę, bo już wyjaśniłam o co chodzi...

25

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
szakisz napisał/a:

Ja bym spytał czy w ciągu pięciu lat, czy w ciągu pięciu miesięcy? Bo jeśli to drugie to sorry Memory ale nie chcę być tylko kolejnym odhaczonym z listy.

i zgadzam się z tym w 100%. Dotyczy to zarówno kobiet jak i facetów.
Osobiście gardzę szczególnie babkami, które lezą do łóżka za coś... przykład z życia wzięty panna się oddawała za zrobienie tatuaży za free, a potem była wielce zdziwiona i oburzona jak ją gościu nawyzywał od różnych i ludzie zaczęli o niej gadać...

26

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
vinnga napisał/a:

Ano jeszcze zostaje pytanie - na co komu ta klasyfikacja na łatwe i trudne? Przecież żadna kobieta nie ma na czole napisane "łatwa". W sumie wie o tym tylko jeden facet. On może rozpowiedzieć swoim kumplom, ona natomiast koleżankom, że go wykorzystała. 2 odmienne wersje, a fakt jest po prostu taki, że oboje mieli ochotę na seks ze sobą, więc go uprawiali...

A no właśnie po to Vinnga, on rozpowie swoim ziomkom jak mu z tobą było i temu to właściwie służy. Później przy obieraniu "celu" słyszy się: "Słuchaj ty Michał to do Ewki nie podbijaj, bo ją to już pół dyskoteki zwiedzało. Nic więcej z nią nie będzie. Ale ty Tomek jak chcesz to idź, może ci się poszczęści i za****asz. Powodzenia". Tyle, nic więcej. Teraz zależy kto czego na daną chwilę szuka. Nie wiem czy podobnie jest u was, ale faceci tak mają tongue

27

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
szakisz napisał/a:
vinnga napisał/a:

Ano jeszcze zostaje pytanie - na co komu ta klasyfikacja na łatwe i trudne? Przecież żadna kobieta nie ma na czole napisane "łatwa". W sumie wie o tym tylko jeden facet. On może rozpowiedzieć swoim kumplom, ona natomiast koleżankom, że go wykorzystała. 2 odmienne wersje, a fakt jest po prostu taki, że oboje mieli ochotę na seks ze sobą, więc go uprawiali...

A no właśnie po to Vinnga, on rozpowie swoim ziomkom jak mu z tobą było i temu to właściwie służy. Później przy obieraniu "celu" słyszy się: "Słuchaj ty Michał to do Ewki nie podbijaj, bo ją to już pół dyskoteki zwiedzało. Nic więcej z nią nie będzie. Ale ty Tomek jak chcesz to idź, może ci się poszczęści i za****asz. Powodzenia". Tyle, nic więcej. Teraz zależy kto czego na daną chwilę szuka. Nie wiem czy podobnie jest u was, ale faceci tak mają tongue

Hahah, o takim zachowaniu tylko z filmow slyszalam. Ja sie w takim towarzystwie nie obracalam nigdy.

O mnie za to mowili, ze puszczalska i latwa, a nie potrafili wskazac jednego co ze mna spal big_smile

28

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

A ja bardzo się cieszę, że nie muszę już chodzić na randki. Chociaż całe życie byłam zaprzeczeniem "łatwości", to nie miałabym ochoty słuchać pytań typu "to jak długo jesteś już sama?", "czy sypiałaś z kimś po pierwszej randce?" albo "ilu miałaś partnerów?". big_smile Bo rozumiem, że takie pytania padają jakoś na początku znajomości, by te wszystkie "dziwki" zdążyły odpaść w przedbiegach. Brzydziłoby mnie, gdyby facet oceniał mnie przez ten pryzmat. Z pewnością uznałabym go za inteligentnego inaczej, a do tego śmieszyłoby mnie, że on sądzi, że powinnam przejmować się jego zdaniem, jakby ono coś naprawdę znaczyło. Preferencje preferencjami, ja to rozumiem, że można mieć takie wymagania. Ale jeśli robi się z tego życiową filozofię i oczekuje, że inni będą się nią przejmować, to już chyba coś nie tak pod kopułą.

29

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

alcybiades - sorry ale ja się z tym nie zgodzę. Chcesz mi powiedzieć, że facet nie będzie baczył na to że jego panne np pół osiedla posuwało??? no chyba niepoważna jesteś... dopóki, dopóty on o tym nie wie to pewnie byłabym skłonna podzielić Twoje zdanie... ale gdyby ten fakt wyszedł na wierzch - powiedzmy kolega się zorientował kto to i co to, to sądzisz że normalny facet nic by sobie z tego nie zrobił???

30

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
cslady napisał/a:

A ja bardzo się cieszę, że nie muszę już chodzić na randki. Chociaż całe życie byłam zaprzeczeniem "łatwości", to nie miałabym ochoty słuchać pytań typu "to jak długo jesteś już sama?", "czy sypiałaś z kimś po pierwszej randce?" albo "ilu miałaś partnerów?". big_smile Bo rozumiem, że takie pytania padają jakoś na początku znajomości, by te wszystkie "dziwki" zdążyły odpaść w przedbiegach. Brzydziłoby mnie, gdyby facet oceniał mnie przez ten pryzmat. Z pewnością uznałabym go za inteligentnego inaczej, a do tego śmieszyłoby mnie, że on sądzi, że powinnam przejmować się jego zdaniem, jakby ono coś naprawdę znaczyło. Preferencje preferencjami, ja to rozumiem, że można mieć takie wymagania. Ale jeśli robi się z tego życiową filozofię i oczekuje, że inni będą się nią przejmować, to już chyba coś nie tak pod kopułą.

Bardzo lubie Twoje posty.
Mnie to wrecz przeraza takie teksty, a trafil mi sie taki jeden co takie przesluchanie robil smile

31

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Szakisz, faceci w wieku lat 22 i okolo tak maja, a nie wiekszosc doroslych ludzi tongue

Nie rozumiem pojecia "latwa". A co, jak facet przelatuje wszystko co sie rusza, to "latwy" nie jest? Noge wystarczy mu pokazac, kawalek dekolciku, tylkiem zakrecic, a on leci z wywalonym ozorem- no latwy big_smile

32

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
szakisz napisał/a:
vinnga napisał/a:

Ano jeszcze zostaje pytanie - na co komu ta klasyfikacja na łatwe i trudne? Przecież żadna kobieta nie ma na czole napisane "łatwa". W sumie wie o tym tylko jeden facet. On może rozpowiedzieć swoim kumplom, ona natomiast koleżankom, że go wykorzystała. 2 odmienne wersje, a fakt jest po prostu taki, że oboje mieli ochotę na seks ze sobą, więc go uprawiali...

A no właśnie po to Vinnga, on rozpowie swoim ziomkom jak mu z tobą było i temu to właściwie służy. Później przy obieraniu "celu" słyszy się: "Słuchaj ty Michał to do Ewki nie podbijaj, bo ją to już pół dyskoteki zwiedzało. Nic więcej z nią nie będzie. Ale ty Tomek jak chcesz to idź, może ci się poszczęści i za****asz. Powodzenia". Tyle, nic więcej. Teraz zależy kto czego na daną chwilę szuka. Nie wiem czy podobnie jest u was, ale faceci tak mają tongue

Elegancka puenta smile bo zazwyczaj inaczej się takie dziewczyny lub kobiety nazywa:)
Ale na forum jesteśmy wiec ładnie musi być:)

33

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Beyondblackie napisał/a:

Nie rozumiem pojecia "latwa". A co, jak facet przelatuje wszystko co sie rusza, to "latwy" nie jest? Noge wystarczy mu pokazac, kawalek dekolciku, tylkiem zakrecic, a on leci z wywalonym ozorem- no latwy big_smile

A to prawda. W dziale "Psychologia, seks, seksualność" faceci często narzekali, że kobiety mają tak łatwo z seksem, bo wystarczy nie odstraszać wyglądem i już ten seks będą miały. No to kto tu tak naprawdę jest łatwy, skoro faceci w swojej własnej opinii rżną wszystko, co jakoś wygląda i nie ucieka? big_smile

34

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
dona_s85 napisał/a:

alcybiades - sorry ale ja się z tym nie zgodzę. Chcesz mi powiedzieć, że facet nie będzie baczył na to że jego panne np pół osiedla posuwało??? no chyba niepoważna jesteś... dopóki, dopóty on o tym nie wie to pewnie byłabym skłonna podzielić Twoje zdanie... ale gdyby ten fakt wyszedł na wierzch - powiedzmy kolega się zorientował kto to i co to, to sądzisz że normalny facet nic by sobie z tego nie zrobił???

Stereotypy, stereotypy, stereotypy... Kobieta, która miała wielu partnerów seksualnych musi to robić na osiedlu? smile Albo w klubie? Litości...
Mój facet np. zna jednego mojego "kolegę łóżkowego". Sama mu powiedziałam, jak pytał skąd znam A. Kiedy się spotykamy to jakoś nie patrzy na niego dziwnie, a A. nie patrzy dziwnie na niego. Mało tego - spokojnie mogę się umawiać z A. sam na sam na piwo czy pogaduchy. Bo nasze bliższe kontakty to archiwalna przeszłość. Ja przecież, kiedy widzę byłą żonę mojego partnera to nie spoglądam na nią przez pryzmat tego co oni robili w łóżku.
Generalnie ocenianie kogoś przez pryzmat seksu uważam za bardzo niedojrzałe. Dojrzały człowiek wie, że seks to tylko jeden z aspektów życia i nie ma obsesji na tym punkcie.

Szakisz, Twój przykład jakoś kojarzy mi się z serialem "Szkoła"... W moim środowisku takich nie ma. Tak, wiem, powiesz, że faceci przy kobietach tego nie powiedzą. Możesz mieć swoje zdanie, a ja będę miała swoje, że nie masz racji smile

35

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Czasy się zmieniają, definicje się zmieniają. Kobieta łatwa raczej jest lub była a chyba już tylko była postrzegana pejoratywnie. Obecnie niekoniecznie. Raczej w kategorii gupia. Są kobiety co dają bo chcą i sprawia im to frajdę, inne za to mają jakieś korzyści, inne robią to bo się zakochały choćby od pierwszego wejrzenia tudzież spotkania.
Nie żyjemy w średniowieczu. Antykoncepcja jest powszechna jak i świadomość własnych potrzeb. Jeśli masz ochotę na seks? Kto broni? Chyba jedynie moralność (przy zdradzie) albo poczucie ze zostałaś wykorzystana (myślałaś że dla niego znaczy to coś więcej). Bo się nie odezwał. Ale chyba coraz mnie takich kobiet.
Seks już nie jest tematem tabu. Tylko naturalną rzeczą, potrzebą, którą się zaspakaja.
Zatem definicja łatwej według mnie sprowadza się do tego, że wiesz że jak jej się zaproponuje, to będzie chętna. Po prostu na zasadzie jest taka laska co lubi sex - dam ci jej numer. No ale wtedy albo to dzi.ka albo nawet nie wiem jak to nazwać bo i na głupotę za mało, bo ta pierwsza chociaż ma z tego jakieś korzyści.
Inną kategorię stanowią podatne panny na piękne słowa i ciała mężczyzn co to myślały że aż takie zrobiły na nim wrażenie na 1 spotkaniu, ze pragną je mieć (nie spodziewając się że tylko na numerek). Te mają najgorzej. I nie nazwałabym je łatwymi ale mega naiwnymi. Bo one to potem odchorowują miesiącami. Bo te naprawdę łatwe, następnego dnia nie pamiętają, ważne że miło spędziły czas i idą dalej...

36

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Pawel87 napisał/a:

Pytanie kieruję głównie do kobiet, a dokładnie do tych, które łatwo zdobyć tzn takich którym zdarzyło się wskoczyć do łóżka bez zobowiązań po 1 dniu znajomości... Pytanie brzmi tak: Czy mając w przeszłości przygody takie jak powyżej opisana macie świadomość, że jesteście łatwe i umiecie się do tego przyznać? A jeśli uważacie, że nie jesteście łatwe to napiszcie kim wg Was jest łatwa dziewczyna? Czy nie uważacie, że takie kroki powinno się podejmować z mężczyzną któremu się ufa i ma się wobec niego poważniejsze plany?

PS: dziękuję za komentarze typu "kobieta też ma potrzeby..."... skupmy się na definicji "kobiety łatwej do zdobycia"

Uważasz z pewnością,że jestem lub byłam łatwa.Ale co mnie może obchodzić Twoja opinia ? smile

37 Ostatnio edytowany przez theonlyone (2015-04-22 20:02:32)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
vinnga napisał/a:

Szakisz, Faceci do "zaliczenia" potrzebują tego, co trudno zdobyć, seksu nie traktując jako satysfakcjonujące "zdobycie".

Tu się mylisz,dla faceta seks to zdobycie,zaliczenie,zwał,jak zwał,to facet jest zdobywcą i to on zdobywa.W drugą stronę to tak nie działa,niestety.

vinnga napisał/a:

Ja przecież, kiedy widzę byłą żonę mojego partnera to nie spoglądam na nią przez pryzmat tego co oni robili w łóżku.

Ty nie,facet często tak,bo my mamy psyche zjechaną na punkcie seksu tongue

38

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
theonlyone napisał/a:
vinnga napisał/a:

Szakisz, Faceci do "zaliczenia" potrzebują tego, co trudno zdobyć, seksu nie traktując jako satysfakcjonujące "zdobycie".

Tu się mylisz,dla faceta seks to zdobycie,zaliczenie,zwał,jak zwał,to facet jest zdobywcą i to on próbuje się przestawić,jako ten najlepszy samiec do kopulacji.W drugą stronę to tak nie działa,niestety.

No coś Ty! Niesamowite wprost.
Jak ktoś lubi zaklinać rzeczywistość to niech ma jak tam chce. Samozwańczy "zdobywcy" zawsze wzbudzają we mnie niewymuszony śmiech:)

39

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

teraz zacznie się czepianie o osiedle itp... to nie o to chodzi...

stereotypy? być może tak mnie wychowano to raz. zawsze mi mówiono że kazda kobitka powinna się szanować, co nie oznacza ze mam być dziewicą do ślubu... ja mówię o sobie, zdania nie narzucam
a po drugie niestety większość moich znajomych to faceci i to głownie ich słowa zostały przytoczone w moim poprzednim poście... jak mawiają co do zabawy to do zabawy, ale na poważnie z taką nigdy... i choćby to był drugi koniec Polski to i tak z czasem znajdzie się życzliwy który uświadomi czy to facetowi czy kobitce z kim jest...

40

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Pawel87 napisał/a:

Czy nie uważacie, że takie kroki powinno się podejmować z mężczyzną któremu się ufa i ma się wobec niego poważniejsze plany?

A czy Ty nie uważasz, że mężczyzna powinien podejmować takie kroki z kobietą, której ufa i ma wobec niej nieco poważniejsze plany? Bo inaczej czysto matematycznie coś się nie zgadza... (pomijając podwójną moralność)

41

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Jeśli prezerwatywa pęknie to wyraźnie widać. Wtedy są tabletki "po"...

Których też prawdopodobnie nie trzymasz w zapasie w ilości hurtowej. Z tego co sę orientuję, to te tabletki "działają" tylko wtedy, kiedy jeszcze nie doszło do faktycznego zapłodnienia, w innym przypadku podtrzymują zarodek w macicy. Wszystko zależy od tego, w jakim czasie przyjmiesz pigułkę, a nie od razu możesz to zrobić od razu po stosunku. Poza tym prezerwatywa może nie tylko pęknąć, ale również się zsunąć, a tego drugiego raczej nie jest się w stanie poczuć.

Nie rozumiem pojecia "latwa". A co, jak facet przelatuje wszystko co sie rusza, to "latwy" nie jest? Noge wystarczy mu pokazac, kawalek dekolciku, tylkiem zakrecic, a on leci z wywalonym ozorem- no latwy big_smile

Wydaje mi się, że to idzie w obie strony i tak naprawdę ma takie same skutki. Chyba żadna szanująca się kobieta nie chciałaby być z mężczyzną, który sypia z każdą, która mu się podoba. Podobnie jak niewielu facetów chciałoby być z kobietą, która również sypia z każdym, na kogo ma ochotę.

42

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
słodko-kwaśny napisał/a:

"ten jej nie miał co jej nie chciał" lub "jest jak grypa bo wszyscy ją mieli" tak mniej więcej określa się łatwe kobiety.Pozdrawiam

Dlaczego? To, że dana kobieta poszła do łóżka z danym facetem po wypiciu z nim drinka w barze, to nie znaczy, że pójdzie z każdym. Po prostu akurat ten się jej spodobał, a inny nie spodoba się nawet po pół roku?

43

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Z punktu widzenia ewolucji na przygodę facet chce łatwą,bo chodzi tylko o seks,na partnerke raczej trudniejszą do zdobycia.
Bo kiedy jest "łatwa"to pewnie dla innych też będzie łatwa,więc może podrzucić "kukułcze jajo" czyli nieswoje potomstwo...
Raczej to sugeruje podświadomość,niż żeby była to przemyślana decyzja.

44

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
theonlyone napisał/a:
vinnga napisał/a:

Szakisz, Faceci do "zaliczenia" potrzebują tego, co trudno zdobyć, seksu nie traktując jako satysfakcjonujące "zdobycie".

Tu się mylisz,dla faceta seks to zdobycie,zaliczenie,zwał,jak zwał,to facet jest zdobywcą i to on zdobywa.W drugą stronę to tak nie działa,niestety.

vinnga napisał/a:

Ja przecież, kiedy widzę byłą żonę mojego partnera to nie spoglądam na nią przez pryzmat tego co oni robili w łóżku.

Ty nie,facet często tak,bo my mamy psyche zjechaną na punkcie seksu tongue

Widzę, że bardzo mocno wierzysz w sprawczą moc słowa. Tzn. że jak powiesz, że coś nie działa, to to na pewno nie zadziała. big_smile Zmartwię Cię, to tak nie działa.

45

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Beyondblackie napisał/a:

Szakisz, faceci w wieku lat 22 i okolo tak maja, a nie wiekszosc doroslych ludzi tongue

Nie rozumiem pojecia "latwa". A co, jak facet przelatuje wszystko co sie rusza, to "latwy" nie jest? Noge wystarczy mu pokazac, kawalek dekolciku, tylkiem zakrecic, a on leci z wywalonym ozorem- no latwy big_smile

Taki wtedy jest Macho:)

46

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Moim zdaniem, jeśli już MUSIAŁBYM zdefiniować "łatwą" kobietę, to byłaby to kobieta desperatka szukająca związku na siłę, właśnie poprzez seks. Innymi słowy dziewczyna, która po kilku godzinach znajomości idzie z facetem do łóżka w nadziei, że dzięki temu coś rozkwitnie.

Oczywiście to nie jedyny warunek, bo sporo związków potrafi przetrwać po seksie na 1 randce, o co mi chodzi seks z premedytacja i późniejsze zdziwienie, że facet uciekł, bo baba poza nim świata nie widziała, bo nie miała własnego życia.

Po jednym takim razie nazwałbym to błędem, ale jeśli dziewczyna po raz kolejny próbuję seksem stworzyć relację, po raz kolejny się parzy ale nie wyciąga z tego żadnych wniosków byłaby w moich oczach przede wszystkim głupia/naiwna, ale też w pewien sposób łatwa.

A Kobieta która jest pewna siebie, wie czego chce, czy taką można nazwać łatwą? Nie sądzę. Takie myślenie to klapki na oczach i trochę "dziecinne", 22 latek powinien to zrozumieć - Szczególnie, że takie kobiety zazwyczaj (z tego co słyszałem, bo znam kilka takich które w pewnych kręgach mogłyby uchodzić za "łatwe") wybierają osoby z poza własnego środowiska, właśnie w celu jednorazowej przygody.

Temat jest naprawdę dziwny...

47

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
cslady napisał/a:

Widzę, że bardzo mocno wierzysz w sprawczą moc słowa. Tzn. że jak powiesz, że coś nie działa, to to na pewno nie zadziała. big_smile Zmartwię Cię, to tak nie działa.

Ja wierzę w rzeczywistość i w to co widzę smile

48 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-22 20:38:11)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Tylko coś mi umknęło, bo powinno być definicja łatwej dziewczyny i chłopaka. Bo z tego wynika, że facet też się "puścił" tongue. Po co to wybielanie mężczyzn? W czym takiemu mężczyźnie ma przeszkadzać "puszczająca się" kobieta jeśli on sam to robi? Jakieś większe prawa czy co, bo nie zauważyłam, aby tak na prawdę kobieta miała niższe potrzeby seksualne?
A jak komuś takie podejście przeszkadza np. Pawlowi87 to się takiej dziewczynie dziękuje i już smile.

49

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

Jeśli prezerwatywa pęknie to wyraźnie widać. Wtedy są tabletki "po"...

Których też prawdopodobnie nie trzymasz w zapasie w ilości hurtowej. Z tego co sę orientuję, to te tabletki "działają" tylko wtedy, kiedy jeszcze nie doszło do faktycznego zapłodnienia, w innym przypadku podtrzymują zarodek w macicy. Wszystko zależy od tego, w jakim czasie przyjmiesz pigułkę, a nie od razu możesz to zrobić od razu po stosunku. Poza tym prezerwatywa może nie tylko pęknąć, ale również się zsunąć, a tego drugiego raczej nie jest się w stanie poczuć.

A Tobie się wydaje, że prezerwatywy to pękają co drugi stosunek? Mi się w życiu zdarzyło chyba 2 razy - oba ze stałym partnerem. No i wybacz, ale każdy kto ma oczy zauważy, że prezerwatywa się zsunęła... To z kolei zdarzyło mi się raz. Też w związku smile

Kochany Kłopot napisał/a:

szanująca się kobieta nie chciałaby być z mężczyzną, który sypia z każdą, która mu się podoba.

No cóż, jestem "łatwa", więc się pewnie nie liczy, ale powiem, że dla mnie to nie ma najmniejszego znaczenia, pod warunkiem, że zaprzestanie sypiać jak będzie ze mną w związku. Wierzę w ludzką dojrzałość, świadome wybory i świadomość konsekwencji wyborów (oczywiście nie u wszystkich big_smile )

50 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-04-22 20:40:29)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Z moim mężem był seks na pierwszej randce i jesteśmy ze sobą kilkanaście lat małżeństwem.
To on raczej na desperata wyglądał.Ale okazało się,że się zakochał po prostu smile

51

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Gojka, i Ty jesteś łatwa yikes yikes yikes

52

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
gojka102 napisał/a:

Z moim mężem był seks na pierwszej randce i jesteśmy ze sobą kilkanaście lat małżeństwem.
On raczej na desperata wyglądał.Ale okazało się,że się zakochał po prostu smile

Zaraz pewnie bedzie, ze Twoj maz nienormalny, ze kazdy inny normalny facet by nie traktowal Cie serio big_smile

53

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

No i wybacz, ale każdy kto ma oczy zauważy, że prezerwatywa się zsunęła... To z kolei zdarzyło mi się raz. Też w związku smile

Co nie zmienia faktu, że może to zauważyć... po fakcie. Gdyby to wszystko było takie proste, kobiety nie zachodziłyby tak często w nieplanowaną ciążę pomimo stosowania antykoncepcji. Dla mnie to jest po prostu pewna lekkomyślność.

No cóż, jestem "łatwa", więc się pewnie nie liczy, ale powiem, że dla mnie to nie ma najmniejszego znaczenia, pod warunkiem, że zaprzestanie sypiać jak będzie ze mną w związku. Wierzę w ludzką dojrzałość, świadome wybory i świadomość konsekwencji wyborów (oczywiście nie u wszystkich big_smile )

Ja natomiast nie wierzę w cuda. Nie sądzę, by ktoś, kto przyzwyczaił się do tego, że sypia z każdym, kto wpadnie mu w oko, nagle przestał to robić po zawarciu związku małżeńskiego. Być może przez pewien czas będzie się pilnował, ale potem może mu być naprawdę ciężko i może nie wytrzymać, ostatecznie decydując się na krok w bok.

54

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Wy jesteście łatwe, a ja się nie szanuję, bo mój partner miał przede mną sporo kobiet z którymi sypiał, bo mu się podobały.

Kłopocie, szanująca się kobieta to przede wszystkim nie prześpi się/nie zwiąże się z facetem, który ją ocenia jak konia na targu i patrzy z kim sypiała, ile razy, ile jej partner miał partnerek, czy się zabezpieczała, czy prezerwatywa im nie pękła, czy używała kiedyś tabletek poronnych itp. Śmiechu warte. big_smile

55

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
vinnga napisał/a:

Gojka, i Ty jesteś łatwa yikes yikes yikes

No tak mnie już w podobnym temacie określono smile

NinaLafairy-nom,zaraz się pewnie domorośli psychologowie pokuszą o ocenę "normalności" mego męża smile

56 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-04-22 20:50:27)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

KochanyKłopot, odpowiedzialnej i dbającej o te sprawy osobie wpadki się nie zdarzają, a nawet jeśli, to wie, jak postąpić.

Czyli jak? Wziąć pigułki i spuścić dziecko w kiblu, bo mama chciała tylko się wyszumieć? Ty to nazywasz odpowiedzialnością?

Spokojnie, bo zawału dostaniesz.
Już Ci wyżej napisałam, że odpowiedzialni ludzie wiedzą, co w takiej sytuacji robić.

Prezerwatywa pękła mi dosłownie RAZ w życiu. I dlatego, że była źle założona. Istnieją również pigułki po. Nie mają nic wspólnego ze spuszczaniem dziecka w kiblu. No chyba, że jest się marnym poetą z porypaną wyobraźnią.

I tak, zsunięcie się gumki zauważa się po fakcie big_smile Wtedy się idzie do lekarza, ew. apteki gdzie już można dostać pigułkę 72h po bez recepty. Ot, cała filozofia. Plemniki nie zdążą zapłodnić komórki jajowej w 3 minuty :-))))

57

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
CatLady napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

"ten jej nie miał co jej nie chciał" lub "jest jak grypa bo wszyscy ją mieli" tak mniej więcej określa się łatwe kobiety.Pozdrawiam

Dlaczego? To, że dana kobieta poszła do łóżka z danym facetem po wypiciu z nim drinka w barze, to nie znaczy, że pójdzie z każdym. Po prostu akurat ten się jej spodobał, a inny nie spodoba się nawet po pół roku?

Po prostu tak się je określa coś mam Ci dodać?Choć byś nie wiem co wymyślała taka łatka zostanie na stałe:)

58

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Kłopocie, ale Ty myślisz strasznie stereotypowo: wszystko zaszufladkować, nazwać, ocenić i jest cacy. Ale nie jest. Bo każdy człowiek jest indywidualnym przypadkiem. Znam prawiczków, którzy dopiero w trakcie związku postanowili poszerzyć swoje doświadczenie o inne kobiety, znam też takich, którzy zaliczali wszystko co się rusza a teraz siedzą w papuciach w domu i dzieci bawią, wierniejsi od piesków...
Czy ktoś zdradzi czy nie zależy od poglądów danego człowieka, nie od jakiś teorii, ze jak ktoś wcześniej tak robił to będzie nadal. Są osoby, które uprawiały seks bez zobowiązań bo nie szukały akurat związku (i dlaczego miałyby przez lata żyć w celibacie albo wchodzić w związek, żeby uprawiać seks), są też takie, które potrzebują ciągle nowych wrażeń. Te pierwsze mogą stworzyć zupełnie normalny związek, oparty na wierności. Związek z tymi drugimi jest obarczony większym prawdopodobieństwem zdrady - nawet, jeśli wcześniej te osoby uprawiały seks tylko w związkach.

slodko-kwasny napisał/a:

Po prostu tak się je określa coś mam Ci dodać?Choć byś nie wiem co wymyślała taka łatka zostanie na stałe:)

Ale gdzie się określa? I gdzie łaty zostają? big_smile

59

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Ja mam taka latke chyba na czole, a wcale nie musialam byc latwa w tym celu big_smile
To dopiero osiagniecie.

60

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
NinaLafairy napisał/a:

Ja mam taka latke chyba na czole, a wcale nie musialam byc latwa w tym celu big_smile
To dopiero osiagniecie.

Bo są ludzie, którzy wiedzą najlepiej. Również wiedzą najlepiej, co jest najlepsze dla innych.

61

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

U słodko-kwaśnego w domu tak się określa. A jego dom to cały świat.
Łaty oczywiście zostają...na kolanach.Ewentualnie na łokciach.
Zależy od konfiguracji.:)

62

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
vinnga napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Ja mam taka latke chyba na czole, a wcale nie musialam byc latwa w tym celu big_smile
To dopiero osiagniecie.

Bo są ludzie, którzy wiedzą najlepiej. Również wiedzą najlepiej, co jest najlepsze dla innych.

Jakże fajnie by było gdyby najlepiej wiedzieli co jest najlepsze dla nich.

63

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

Nie sądzę, by ktoś, kto przyzwyczaił się do tego, że sypia z każdym, kto wpadnie mu w oko, nagle przestał to robić po zawarciu związku małżeńskiego. Być może przez pewien czas będzie się pilnował, ale potem może mu być naprawdę ciężko i może nie wytrzymać, ostatecznie decydując się na krok w bok.

A jeżeli komuś zdarzyło się to dajmy na to 3 razy w ciągu 10 lat - to znaczy, że sypia z każdym kto wpadnie mu w oko? big_smile big_smile Litości, ale piszesz już tak, że trudno to brać na poważnie big_smile

64

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
gojka102 napisał/a:

U słodko-kwaśnego w domu tak się określa. A jego dom to cały świat.
Łaty oczywiście zostają...na kolanach.Ewentualnie na łokciach.
Zależy od konfiguracji.:)

Nie nie w domu może u ciebie na prowincji noszą łaty na łokciach:)

65

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
vinnga napisał/a:

Kłopocie, ale Ty myślisz strasznie stereotypowo: wszystko zaszufladkować, nazwać, ocenić i jest cacy. Ale nie jest. Bo każdy człowiek jest indywidualnym przypadkiem. Znam prawiczków, którzy dopiero w trakcie związku postanowili poszerzyć swoje doświadczenie o inne kobiety, znam też takich, którzy zaliczali wszystko co się rusza a teraz siedzą w papuciach w domu i dzieci bawią, wierniejsi od piesków...
Czy ktoś zdradzi czy nie zależy od poglądów danego człowieka, nie od jakiś teorii, ze jak ktoś wcześniej tak robił to będzie nadal. Są osoby, które uprawiały seks bez zobowiązań bo nie szukały akurat związku (i dlaczego miałyby przez lata żyć w celibacie albo wchodzić w związek, żeby uprawiać seks), są też takie, które potrzebują ciągle nowych wrażeń. Te pierwsze mogą stworzyć zupełnie normalny związek, oparty na wierności. Związek z tymi drugimi jest obarczony większym prawdopodobieństwem zdrady - nawet, jeśli wcześniej te osoby uprawiały seks tylko w związkach.

slodko-kwasny napisał/a:

Po prostu tak się je określa coś mam Ci dodać?Choć byś nie wiem co wymyślała taka łatka zostanie na stałe:)

Ale gdzie się określa? I gdzie łaty zostają? big_smile

A u mnie w mieści a łaty zostają przylepione do konkretnej panienki:)

Posty [ 1 do 65 z 338 ]

Strony 1 2 3 … 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Definicja "łatwej dziewczyny".

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026