Przypominam o konieczności zachowania poziomu dyskusji. Pisanie, co kto gdzie ma, zdecydowanie od tego poziomu odbiega.
Pozdrawiam
Vian
Podobne tematy
Cynicznahipo napisał/a:Więc proszę albo o użycie tego samego słowa na określenie czynów faceta (''łatwy''), albo o zaprzestanie używania tego słowa całkiem.
Tyle.O równouprawnieniu w nazwach to możemy podywagować wtedy Cyniczna, kiedy będziecie powszechnie wybierane na przywódców państw, kiedy staniecie się powszechnie uważanymi szefami wielkich korporacji, kiedy będziecie dźwigały pustaki na budowie. Równouprawnienie to prawdziwa zaraza naszych czasów, zupełnie jak poprawność polityczna. Kiedyś prawa się nabywało, teraz wszystkiego się wszędzie domagają. To nie jest zdrowe
Szakisz, a znasz taką Panią, która nazywa się M. Tatcher?
Może Cię zaskoczę, ale znam parę nazwisk kobiet, które są powszechnie znanymi szefami wielkich korporacji.
Sama dźwigałam kiedyś, może nie pustaki na budowie, ale inne rzeczy i jakoś mi korona z głowy nie spadła.
Nie jestem feministką, ale wkurzają mnie podwójne standardy i ludzka hipokryzja.
Mam w dupie równouprawnienie, ale dlaczego obrażać kobiety, bo co? Bo mają potrzeby?
263 2015-04-23 22:21:06 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-23 22:22:55)
słodko-kwaśny napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:Jak chcesz, żeby Cię ktoś zerżnął w tyłek, to po prostu poproś, zamiast walić głupimi aluzjami.
P.S Następnym razem zanim palniesz taki chamski tekst, to się dobrze zastanów. Na kobiecym forum jesteś.
I popracuj nad cytowaniem postów. Bo ktoś może nie zrozumieć, co masz na myśli.To nie ja tu chciałem coś pokazywać mam nadzieję iż skleroza Ci nie dolega?
Weź się nie zgrywaj, tylko zastanów się nad sobą - piszesz na kobiecym forum coś takiego:
słodko-kwaśny napisał/a:W d... to mają coś innego:)
co sugeruje wiadomo, co.
Po co to piszesz? Myślisz, że jaka będzie reakcja? Dlaczego tak przedmiotowo traktujesz kobiety?
Rozumiem, można lubić prowokować, ale to jest po prost głupie.A do tego próbujesz się obronić tzw. spychologią ;-). Daj spokój, rozmawiajmy jak ludzie.
Posłuchaj to był post o wyzwolonych kobietach jak mi się wydaje.I podobno opinie o sobie mają w d... nie widzę aluzji do mojego żartu być może złośliwego ale na ten post taki właśnie miał być.
W sumie chodziło mi o mózg ale widzę,że chyba nie o tym pomyślałaś ok bywa.
264 2015-04-23 22:24:10 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-04-23 22:24:55)
Cynicznahipo napisał/a:słodko-kwaśny napisał/a:To nie ja tu chciałem coś pokazywać mam nadzieję iż skleroza Ci nie dolega?
Weź się nie zgrywaj, tylko zastanów się nad sobą - piszesz na kobiecym forum coś takiego:
słodko-kwaśny napisał/a:W d... to mają coś innego:)
co sugeruje wiadomo, co.
Po co to piszesz? Myślisz, że jaka będzie reakcja? Dlaczego tak przedmiotowo traktujesz kobiety?
Rozumiem, można lubić prowokować, ale to jest po prost głupie.A do tego próbujesz się obronić tzw. spychologią ;-). Daj spokój, rozmawiajmy jak ludzie.
Posłuchaj to był post o wyzwolonych kobietach jak mi się wydaje.I podobno opinie o sobie mają w d... nie widzę aluzji do mojego żartu być może złośliwego ale na ten post taki właśnie miał być.
W sumie chodziło mi o mózg ale widzę,że chyba nie o tym pomyślałaś ok bywa.
Pierwsze słyszę, żeby ktoś miał mózg w dupie.
Kiepsko z tego wybrnąłeś. Może następnym razem bardziej przemyśl wypowiedź.
A żart jest żartem, kiedy ludzie się śmieją. Nie wiem, jak inne dziewczyny, ale ja byłam zniesmaczona.
Przypominam o konieczności zachowania poziomu dyskusji. Pisanie, co kto gdzie ma, zdecydowanie od tego poziomu odbiega.
Pozdrawiam
Vian
Vian sprawę mam mogę?
słodko-kwaśny napisał/a:Cynicznahipo napisał/a:słodko-kwaśny napisał/a:To nie ja tu chciałem coś pokazywać mam nadzieję iż skleroza Ci nie dolega?
Weź się nie zgrywaj, tylko zastanów się nad sobą - piszesz na kobiecym forum coś takiego:
co sugeruje wiadomo, co.
Po co to piszesz? Myślisz, że jaka będzie reakcja? Dlaczego tak przedmiotowo traktujesz kobiety?
Rozumiem, można lubić prowokować, ale to jest po prost głupie.A do tego próbujesz się obronić tzw. spychologią ;-). Daj spokój, rozmawiajmy jak ludzie.
Posłuchaj to był post o wyzwolonych kobietach jak mi się wydaje.I podobno opinie o sobie mają w d... nie widzę aluzji do mojego żartu być może złośliwego ale na ten post taki właśnie miał być.
W sumie chodziło mi o mózg ale widzę,że chyba nie o tym pomyślałaś ok bywa.Pierwsze słyszę, żeby ktoś miał mózg w dupie.
Kiepsko z tego wybrnąłeś. Może następnym razem bardziej przemyśl wypowiedź.A żart jest żartem, kiedy ludzie się śmieją. Nie wiem, jak inne dziewczyny, ale ja byłam zniesmaczona.
Ok masz te 25 lat jeszcze o czyś takim usłyszysz zarówno w męski jak i damskim wykonaniu cierpliwości.
Cyniczna, wiedziałem że napiszesz Tatcher, więc użyłem słówka klucz: powszechnie. Posłuchaj, wiem że to może boleć, ale temat był o definicji pojęcia "łatwa dziewczyna". Nie obrażam nikogo personalnie, nie mówię i nigdy nie powiedziałem do dziewczyny: Ej ty. Słuchaj, ty to jesteś łatwa. Faktem jest jednak, że takie pojęcie wśród mężczyzn takie pojęcie funkcjonuje. Proszono o podanie definicji. Proszę na mnie nie wieszać psów za to, że mówię o czymś, czego kobiecy intelekt pojąć nie może, bo od razu się obraża.
Cyniczna, wiedziałem że napiszesz Tatcher, więc użyłem słówka klucz: powszechnie. Posłuchaj, wiem że to może boleć, ale temat był o definicji pojęcia "łatwa dziewczyna". Nie obrażam nikogo personalnie, nie mówię i nigdy nie powiedziałem do dziewczyny: Ej ty. Słuchaj, ty to jesteś łatwa. Faktem jest jednak, że takie pojęcie wśród mężczyzn takie pojęcie funkcjonuje. Proszono o podanie definicji. Proszę na mnie nie wieszać psów za to, że mówię o czymś, czego kobiecy intelekt pojąć nie może, bo od razu się obraża.
A na zakończenie dnia piosenka spinająca cały temat:
"Na głowie kwietny ma wianek w ręku zielony badylek a przed Nią bieży baranek a nad Nią lata motylek"
269 2015-04-23 23:13:58 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-23 23:15:25)
Cyniczna, wiedziałem że napiszesz Tatcher, więc użyłem słówka klucz: powszechnie. Posłuchaj, wiem że to może boleć, ale temat był o definicji pojęcia "łatwa dziewczyna". Nie obrażam nikogo personalnie, nie mówię i nigdy nie powiedziałem do dziewczyny: Ej ty. Słuchaj, ty to jesteś łatwa. Faktem jest jednak, że takie pojęcie wśród mężczyzn takie pojęcie funkcjonuje. Proszono o podanie definicji. Proszę na mnie nie wieszać psów za to, że mówię o czymś, czego kobiecy intelekt pojąć nie może, bo od razu się obraża.
Ależ u kobiet też występuje definicja łatwego(pustego)/zużytego mężczyzny
. Więc o czym mowa? Po prostu dla wielu osób (w tym mężczyzn!) to niesprawiedliwe traktowanie obu stron.
Bo niestety widać to od razu po wypowiedziach w temacie!
Kobieta - idą do łóżka OBOJE, to OBOJE są łatwi.
Mężczyzna (na szczęście nie wszyscy) - idą do łóżka OBOJE, Ona jest łatwa, a jasny Panicz tylko skorzystał z okazji. No tak trzeba grać pawia przy kolegach
.
No i kto wykazuje intelekt - niestety na który składa się LOGICZNE MYŚLENIE, z którego Panowie są znani
?
No zapomniałam niektórzy Panowie tworzą pod siebie definicję co jest, a co nie logiczne/inteligentne...
słodko-kwaśny napisał/a:A co siedzisz na paliku,ogórku czy na czymś bardziej owalnym?
Jak chcesz, żeby Cię ktoś zerżnął w tyłek, to po prostu poproś, zamiast walić głupimi aluzjami.
P.S Następnym razem zanim palniesz taki chamski tekst, to się dobrze zastanów. Na kobiecym forum jesteś.
I popracuj nad cytowaniem postów. Bo ktoś może nie zrozumieć, co masz na myśli.
Właśnie. Specjalnie z uwagi na mnie, która czasem nie rozumie nie cytowanych postów ![]()
Łatwa dziewczyna, nie ma jej definicji. Łatwa dziewczyna to męski punkt widzenia. To także babska ocena (zazwyczaj zawistna) potencjalnej konkurencji. Każda płeć mierzy swoją miarą. Nie da się tego pojęcia wcisnąć w ramy określonego zachowania. Co w takim razie z przygodą na jedną noc? Z wakacyjnym romansem? Kto ich nie miał? Czy czujecie się przez to mniej wartościowi bo w ekspresowym tempie zdarzyło się to co zazczaj zdarza się po prostu między ludźmi?
Szakisz Ty jesteś naprawdę zabawny. Nie pisz, że obowiązuje wsród mężczyzn tylko u Ciebie i wśród Twoich kolegów. Ja jestem mężczyzną i jakoś wśró moich znajomych rzadko się słyszy takie określenia. Może to od środowiska zależy? Ja obracam się raczej w dość specyficznym środowisku ludzi. Owszem słyszę takie uwagi, ale również wśród przedstawicieli określonych środowisk. Może tu jest pies pogrzebany.
272 2015-04-24 07:59:02 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-04-24 08:00:46)
Cynicznahipo napisał/a:słodko-kwaśny napisał/a:Posłuchaj to był post o wyzwolonych kobietach jak mi się wydaje.I podobno opinie o sobie mają w d... nie widzę aluzji do mojego żartu być może złośliwego ale na ten post taki właśnie miał być.
W sumie chodziło mi o mózg ale widzę,że chyba nie o tym pomyślałaś ok bywa.Pierwsze słyszę, żeby ktoś miał mózg w dupie.
Kiepsko z tego wybrnąłeś. Może następnym razem bardziej przemyśl wypowiedź.A żart jest żartem, kiedy ludzie się śmieją. Nie wiem, jak inne dziewczyny, ale ja byłam zniesmaczona.
Ok masz te 25 lat jeszcze o czyś takim usłyszysz zarówno w męski jak i damskim wykonaniu cierpliwości.
Przywykłam już, że jak ktoś nie ma argumentów, to wali między oczy tekstem o wieku. Spoko.
A wystarczyło przeprosić za niestosowny żart i byłoby po sprawie.
----------------------------------------------------------------------------------------
Szakisz, właśnie sęk w tym, że nie każdy mężczyzna tak rozumuje. Na szczęście.
Nie wieszam na Tobie psów, próbuję jedynie zrozumieć, dlaczego jest jak jest - że stereotyp tego typu dalej funkcjonuje.
Aha, no i coś takiego jak definicja ''łatwej dziewczyny'' nie istnieje, ponieważ każdy ma inną moralność i inaczej postrzega tego typu sprawy, co widać w tym wątku.
Dla mnie łatwa dziewczyna to taka, którą może mieć każdy facet i która idzie z każdym. Jednym słowem - dziewczyna nie szanująca się.
Ktoś tu pisał o "łatce".
Skąd ona się bierze panowie?
Dzielicie się swoją opinią z kolegami po seksie z panienką ?
hoho ale gorący temat, dwa dni 8 stron... są emocje!
O co chodzi z tą definicją? Słownik piszecie? Określenie "łatwa dziewczyna" jest tylko potoczne i dla każdego będzie oznaczać coś innego. No i serio się pytam, gdzie wy takie łatwe ciągle spotykacie? Może jak się chodzi co tydzień do lokalnej wiejskiej dyskoteki, to faktycznie znajdzie się tam dziewczyna właśnie z łatką, ale my tu chyba na jakimś poziomie jesteśmy prawda? Ja to chyba ostatnio znałem taką w liceum jak byłem, o której na korytarzu opowiadali że sypia co tydzień z innym...
W sumie jestem w stanie zrozumieć, że szakisz i słodko-kwaśny nie byliby w stanie unieść tego ciężaru, że kobieta miała więcej partnerów niż oni i w dodatku wiedzą o tym ich znajomi. Jak to napisałeś słodko-kwaśny - ciągłe szepty i uśmieszki za plecami - pewnie byś się non-stop zastanawiał czy ten przyjaciel z którym ona się wita to z nią spał czy nie? Można wpaść w paranoję. Ale ja mam do Was pytanie: jaką macie gwarancję, że wasza aktualna czy przyszła kobieta nie uprawiała seksu przykładowo z 50 facetami, a wam mówi o 5? No chyba żadnej. Bo umówmy się, że takie łatwe o których krążą ploty to jest może parę procent a większość kobiet, z takim męskim podejściem do seksu, robi to dyskretnie i się z tym nie afiszuje. Radziłbym może mniej przejmować się co ludzie gadają i jakie są "normy" a więcej pewności siebie i otwartości, bo może kiedyś się zakochacie w jednej z takich dziewczyn, o których tu piszecie z taką pogardą, a nawet o tym nie będziecie wiedzieć.
Do tej pory nikt mi nie odpowiedział na pytanie jaka jest dziewczyna przeżywająca wielką miłość średnio co trzy miesiące i sypiajaca z każdym z partnerów, bo " kocha"?
A ja popatrzylabym z innej perspektywy.
Jezeli kobieta nie uprawia seksu, bo po prostu chce, bo ma taka potrzebe, bo jest to naturalne, to rozwiazanie jest tylko jedno: albo taka kobieta jest chora (hiperseksualnosc, ktora jest ciezkim schorzeniem psychicznym), albo ma tak niska samoocene, ze kazdy okruch zainteresowania jest gotowa odplacic pojsciem do lozka. Czy w takim przypadku facet powinien sie uwazac za zdobywce i gieroja, bo wykorzystuje kogos chorego, albo zdesperowanego?
Do tej pory nikt mi nie odpowiedział na pytanie jaka jest dziewczyna przeżywająca wielką miłość średnio co trzy miesiące i sypiajaca z każdym z partnerów, bo " kocha"?
Jaka? Normalna.
lubilatanczyc20 napisał/a:Do tej pory nikt mi nie odpowiedział na pytanie jaka jest dziewczyna przeżywająca wielką miłość średnio co trzy miesiące i sypiajaca z każdym z partnerów, bo " kocha"?
Jaka? Normalna.
Zaznaczam że ma lat 18, partnerów 9 na koncie a moja inna koleżanka która nie robi problemów z sexem bez zobowiązań i ma lat 22 miała partnerów 3. I tamta będzie szanowana bo trzeba z nią chodzić żeby zaliczyć a ta druga mniej lub wcale bo uprawia sex bez podłoża emocjonalnego ( mimo że rozważnie, ale kogo to obchodzi??)
279 2015-04-24 11:10:04 Ostatnio edytowany przez horses (2015-04-24 11:13:40)
horses napisał/a:gojka102 napisał/a:Jaki łatwy? Bo nie kumam.
Rozumiem,że potencjalny kandydat ma Ci przedstawić aktualne badania WR? I jeszcze jakieś?Między innymi mózg mamy po to aby wyciągać wnioski kobieto. A jesli kogoś już trochę znasz to możesz jakoś oszacować ryzyko.
Oczywiście nie zniwelowć, ale ograniczyć i między innymi dlatego nie idzie się do łózka z dopiero co poznana osobą.A ja napisałam gdzieś,że sypiałam z gośćmi, których pierwszy raz widziałam? Że zgarniałam ich z tramwaju czy z przystanku?
Ja napisałam,że nie potrzebowałam do tego miłości.
Chorobą weneryczną można się zarazić od stałego partnera.
Moja przyjaciółka- ginekolog tak mawia. Raczej nie bezpodstawnie.
Gojka,
kazdy zyje po swojemu, ale tak szybkość i częstotliwośc zmiany partnerów ma znaczenie.
Moralnośc kwestia indywidualna, ale jest jeszcze zdrowy rozsądek.
Mozna się zarazić, można trafić na niezrównowazonego typa itd.
Chociazby z tego wzgledu warto dac sobie czasem na wstrzymanie, bo wszystko jest piekne do czasu.
I dotyczy to także męzczyzn, bo facet który chwali się ile to kobiet przeleciał, nie dosyc , że w przyszłości
raczej wierny i stały nie bedzie, to tez nie wiadomo, jakie tam choróbsko moze w sobie mieć.
Raczej słaby materiał na partnera życiowego.
Argument, ze i od ślubnego mozna się zarazic jest słaby, bo to z tych argumentów:
po co zamykac drzwi, jak znajomych okradli mimo, ze zamykali i mieli alarm...
Piszesz, że koleżanka jest ginekologiem, wiec moze niech Ci wytłumaczy, że nie bez powodu
przy zakażeniach zadaje się pytanie, o ilośc, czy częstotliwość zmiany partnerów.
Bo to ma znaczenie. Ryzykowne zachowania seksualne są po prostu ryzykowne, to nie tylko kwestia nazwy.
hoho ale gorący temat, dwa dni 8 stron... są emocje!
O co chodzi z tą definicją? Słownik piszecie? Określenie "łatwa dziewczyna" jest tylko potoczne i dla każdego będzie oznaczać coś innego. No i serio się pytam, gdzie wy takie łatwe ciągle spotykacie? Może jak się chodzi co tydzień do lokalnej wiejskiej dyskoteki, to faktycznie znajdzie się tam dziewczyna właśnie z łatką, ale my tu chyba na jakimś poziomie jesteśmy prawda? Ja to chyba ostatnio znałem taką w liceum jak byłem, o której na korytarzu opowiadali że sypia co tydzień z innym...W sumie jestem w stanie zrozumieć, że szakisz i słodko-kwaśny nie byliby w stanie unieść tego ciężaru, że kobieta miała więcej partnerów niż oni i w dodatku wiedzą o tym ich znajomi. Jak to napisałeś słodko-kwaśny - ciągłe szepty i uśmieszki za plecami - pewnie byś się non-stop zastanawiał czy ten przyjaciel z którym ona się wita to z nią spał czy nie? Można wpaść w paranoję. Ale ja mam do Was pytanie: jaką macie gwarancję, że wasza aktualna czy przyszła kobieta nie uprawiała seksu przykładowo z 50 facetami, a wam mówi o 5? No chyba żadnej. Bo umówmy się, że takie łatwe o których krążą ploty to jest może parę procent a większość kobiet, z takim męskim podejściem do seksu, robi to dyskretnie i się z tym nie afiszuje. Radziłbym może mniej przejmować się co ludzie gadają i jakie są "normy" a więcej pewności siebie i otwartości, bo może kiedyś się zakochacie w jednej z takich dziewczyn, o których tu piszecie z taką pogardą, a nawet o tym nie będziecie wiedzieć.
Niestety nie latam po wiejskich dyskotekach tu muszę Cię rozczarować
Gdyby tak było jak piszesz o 50 to draka by była na 1000 fajerek bez względu na to co bym czuł szybko bym się z takiego związku wymiksował.Pewności siebie, arogancji i tupetu nigdy mi nie brakowało być może dlatego iż bezgranicznie ufam memu super ego.5 lat potrafiłem być sam po części dlatego,że musiałem szybciej dorosnąć niż moi kumple a po części z wyboru od taka moja mała życiowa filozofia.To wcale nie oznacza iż w wieku tam 27-29,5 lat nie stroniłem od uciech wręcz przeciwnie były to naprawdę grube imprezy z tańcami na samochodach włącznie.Czy żałuje straconych lat ? i tak i nie.Tak bo faktycznie straciłem 4,5 roku aby znaleść kogoś wartościowego i nie bo uciekłem w pacę dziedzicząc firmę po tacie ,stawiając na sport aby mieć się gdzie wyżyć.I też popełniłem parę błędów wtedy sodówa mi odpaliła w mózg ale szybko się kapnąłem,że za daleko tak nie zajadę.I w końcu znalazłem to czego szukałem kogoś za kim mógłbym wskoczyć w ogień choć długo to trwało.
Horses,
nie bardzo rozumiem jaki sens mają Twoje dywagacje i cenne rady dotyczące tego co robiłam kilkanaście lat temu?
Mam się pokajać,iść na kolanach do Częstochowy?Stać się orędowniczką seksu w związkach małżeńskich?
Wmawiać,że moja racja jest najmojsza-tak jak Ty to robisz?
Nie znam ŻADNEJ osoby,która by zaraziła się chorobą weneryczną uprawiając seks bez zobowiązań.
Ale Ty pewnie znasz takich całe mnóstwo ![]()
A to ja powtórzę pytanko słodko-kwaśny.Może zechcesz się wypowiedzieć?
Ktoś tu pisał o "łatce".
Skąd ona się bierze panowie?
Dzielicie się swoją opinią z kolegami po seksie z panienką ?
283 2015-04-24 11:39:36 Ostatnio edytowany przez horses (2015-04-24 11:41:12)
Horses,
nie bardzo rozumiem jaki sens mają Twoje dywagacje i cenne rady dotyczące tego co robiłam kilkanaście lat temu?
Mam się pokajać,iść na kolanach do Częstochowy?Stać się orędowniczką seksu w związkach małżeńskich?
Wmawiać,że moja racja jest najmojsza-tak jak Ty to robisz?
Nie znam ŻADNEJ osoby,która by zaraziła się chorobą weneryczną uprawiając seks bez zobowiązań.
Ale Ty pewnie znasz takich całe mnóstwo
Moje dywagacje sa odpowiedzią na Twoje dywagacje.
Ponadto nawiązuja do tematu.
Tak uważam, że niektóre osoby mozna uznać " łatwymi ", w rozumieniu trochę gorszymi pod względem podejścia do seksu
i nie ma to uwarunkowań jedynie w moralności, ale takze w innych aspektach takich jak podejście do zdrowia, zdrowego rozsądku,
czy szacunku.
Nie jestem oredowniczką seksu jedynie w małżeństwie, czy z milości. To sprawa indywidualna.
I skąd wiesz, o zdrowiu znajomych, jesteś tego pewna? Raczej nikt się nie chwali chorobą weneryczną,
czy tym, ze podczas seksu został potraktowany jak śmieć przez jakiegoś świra.
Z tym,że ja nie dywaguję.Ja napisałam jak było u mnie.Nie zauważyłaś tego drobnego niuansiku?
Rozumiem w takim razie,że chciałaś w ten sposób mnie zdyskredytować nie wyzwając od puszczalskich? ![]()
"Gorsze" osoby pod względem podejścia do seksu to takie,które myślą inaczej niż Ty? ![]()
Dla mnie łatwa dziewczyna to taka, którą może mieć każdy facet i która idzie z każdym. Jednym słowem - dziewczyna nie szanująca się.
Ale Cyniczna nie ma dziewczyny, która idzie z "każdym" w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jeżeli facet jest ewidentnie odpychający i nie podoba jej się to choćby nie wiem co wyprawiał przed nią ona z nim nie pójdzie. Musi być przynajmniej ten element pociągu fizycznego. No chyba że mówimy o laskach totalnie schlanych, które nie pamiętają gdzie były ani kto je brał, ale to jest poziom.... w ogóle poniżej poziomu.
Skąd wiem? Akurat w moim środowisku trudno to ukryć ![]()
Cynicznahipo napisał/a:Dla mnie łatwa dziewczyna to taka, którą może mieć każdy facet i która idzie z każdym. Jednym słowem - dziewczyna nie szanująca się.
Ale Cyniczna nie ma dziewczyny, która idzie z "każdym" w dosłownym tego słowa znaczeniu. Jeżeli facet jest ewidentnie odpychający i nie podoba jej się to choćby nie wiem co wyprawiał przed nią ona z nim nie pójdzie. Musi być przynajmniej ten element pociągu fizycznego. No chyba że mówimy o laskach totalnie schlanych, które nie pamiętają gdzie były ani kto je brał, ale to jest poziom.... w ogóle poniżej poziomu.
Czyli według Ciebie łatwa to taka co idzie z każdym w niedosłownym tego słowa znaczeniu ? ![]()
Z tym,że ja nie dywaguję.Ja napisałam jak było u mnie.Nie zauważyłaś tego drobnego niuansiku?
Rozumiem w takim razie,że chciałaś w ten sposób mnie zdyskredytować nie wyzwając od puszczalskich?"Gorsze" osoby pod względem podejścia do seksu to takie,które myślą inaczej niż Ty?
Nikogo nie chciałam zdyskredytować, ale Ty masz swoje poglądy, a ja swoje.
Naturalne jest, że swoje poglady uwazam za słuszniejsze i ich bronię.
Staram się ponadto napisac dlaczego mam takie poglądy, co na nie wpłynęło.
Dla mnie to dyskusja na argumenty, nie miejsce do wygłaszania manifestów.
Zupełnie pomijam kwestię moralności, bo dla mnie w tym przypadku to sprawa indywidualna,
czy kwestię opinii otoczenia.
289 2015-04-24 12:01:48 Ostatnio edytowany przez szakisz (2015-04-24 12:03:39)
Czyli według Ciebie łatwa to taka co idzie z każdym w niedosłownym tego słowa znaczeniu ?
"Dla mnie łatwa dziewczyna to taka, którą może mieć każdy facet i która idzie z każdym." To są słowa Cynicznej nie moje. Ja już swoją definicję napisałem. Jest "łatwa", bo wiele spraw z marszu ułatwia.
Cynicznahipo napisał/a:Dla mnie łatwa dziewczyna to taka, którą może mieć każdy facet i która idzie z każdym. Jednym słowem - dziewczyna nie szanująca się.
Ale Cyniczna nie ma dziewczyny, która idzie z "każdym" w dosłownym tego słowa znaczeniu.
Oczywiście. Dlatego absurdalne jest to, co piszecie.
A to ja powtórzę pytanko szakisz.Może zechcesz się wypowiedzieć?
gojka102 napisał/a:Ktoś tu pisał o "łatce".
Skąd ona się bierze panowie?
Dzielicie się swoją opinią z kolegami po seksie z panienką ?
292 2015-04-24 12:16:45 Ostatnio edytowany przez szakisz (2015-04-24 12:36:24)
Oczywiście. Dlatego absurdalne jest to, co piszecie.
Nie, tylko wypadałoby właśnie to do tego słowa "każdy" dopisać. Bo kto to jest ten "każdy"? Każdy, kto jej się tylko podoba. Poza tym staram się zrozumieć co was tak na prawdę boli? Przymiotnik "łatwa"? A jak mam nazwać laskę, która stawia sobie takie niskie wymagania? Mi się podoba co trzecia dziewczyna na ulicy i chętnie bym im wszystkim zrobił dokładną inspekcję. Szczególnie teraz latem, kiedy wkładacie bardziej przewiewne ciuszki. Czy robię to? Nie bo mam mózg i na co dzień nie kieruje się wyłącznie popędem. Kiedy natomiast mam takie dni że chcę tylko seksu to idę do takiej "łatwej" i wtedy mamy oboje to co chcemy. Nigdy nie powiedziałem i nie powiem do dziewczyny że jest łatwa, natomiast to co ja o niej pomyślę już po seksie nie powinno jej obchodzić. Tak samo jak mnie nie obchodzi, że byłem np. "marnym kochankiem", bo miała przede mną 100 lepszych.
Cynicznahipo napisał/a:Oczywiście. Dlatego absurdalne jest to, co piszecie.
Kiedy natomiast mam takie dni że chcę tylko seksu to idę do takiej "łatwej" i wtedy mamy oboje to co chcemy.
Więc jak nazwiesz siebie?
Też wtedy jestem łatwym. tylko wiesz.... Ja nie mam problemu z nazywaniem rzeczy po imieniu, takimi jakimi są. To Panie wolą opisywać to górnolotnymi słowami typu: "niezależność" i "nowoczesność". Poza tym, myśli niewypowiedziane nie bolą, tak jak fantazje.
Kiedy natomiast mam takie dni że chcę tylko seksu to idę do takiej "łatwej" i wtedy mamy oboje to co chcemy. Nigdy nie powiedziałem i nie powiem do dziewczyny że jest łatwa, natomiast to co ja o niej pomyślę już po seksie nie powinno jej obchodzić. Tak samo jak mnie nie obchodzi, że byłem np. "marnym kochankiem", bo miała przede mną 100 lepszych.
A to co pomyślisz o "łatwej" mówisz kolegom?
Gojka sprecyzuj pytanie, bo nie wiem do czego pijesz.
Gojka sprecyzuj pytanie, bo nie wiem do czego pijesz.
Gojka pyta, czy chwalisz się kolegom po zaliczeniu takiej ''łatwej''. I czy im dajesz na nią namiary.
Ok, umiesz się przyznać, że też jesteś łatwy. To mi pasuje. Nie mam problemu ze słowem, a jedynie z brakiem sprawiedliwości co niektórych.
Gojka sprecyzuj pytanie, bo nie wiem do czego pijesz.
Tak jak napisała Cyniczna.Czy,gdy widzisz znajomego z panną,którą "zaliczyłeś" mówisz,że np jest łatwa i nie warto sobie nią głowy zaprzątać albo przeciwnie-mówisz znajomym,że ta właśnie jest nietrudna i zawsze chętna ![]()
Hmm... Dla mnie pojęcie łatwej kobiety wygląda trochę inaczej - to bardziej taka dla której zdrada przychodzi dość łatwo ![]()
Ew. takie, które codziennie idą do łóżka(lub kibla) z coraz to innym(gdzie przeważająca większość takich facetów to ścierwa spod ulicy).
Jakbym poznał jakąś a ta by po krótszym okresie chciała seksu to nie uważałbym za "łatwą" a raczej za otwartą na seks - o ile na drugi dzień nie poszłaby ot tak z innym.
W sumie to dość śliski temat.
Tak więc Gojka tak, jeżeli mam ziomka który też chce się tylko zabawić, jest konkretny i wiem że nie ona sama nie miałaby z nim problemu, podsyłam namiary na konkretną laskę. W drugą stronę też tak to działa.
Cyniczna rozumiem co masz na myśli. Niekonsekwencji i niesprawiedliwości też nie lubię, to hipokryzja.
Tak więc Gojka tak, jeżeli mam ziomka który też chce się tylko zabawić, jest konkretny i wiem że nie ona sama nie miałaby z nim problemu, podsyłam namiary na konkretną laskę. W drugą stronę też tak to działa.
Cyniczna rozumiem co masz na myśli. Niekonsekwencji i niesprawiedliwości też nie lubię, to hipokryzja.
W moim otoczeniu nie ma ludzi,którzy opowiadają sobie jaką to pannę zaliczyli i jaka ona jest "w te klocki"-z kim się przespała a z kim jeszcze nie.
Według mnie tylko buraki totalnie bez klasy dzielą się takimi rzeczami z podobnymi sobie burakami.
Jak to się dzieje panowie zdobywcy i łowcy,że przystajecie z takimi burakami,tudzież sami takimi się stajecie opowiadając podobnym Wam kolesiom o tym,że tę akurat pannę "zaliczyliście"?
Wasze dziewczyny o tym wiedzą? Przypuszczam,że nie ![]()
Po co zatem przejmować się szeptami i uśmieszkami buraków?
Ja miałam to szczęście,że nigdy z burakiem do łóżka nie poszłam...
Jak to się dzieje panowie zdobywcy i łowcy,że przystajecie z takimi burakami,tudzież sami takimi się stajecie opowiadając podobnym Wam kolesiom o tym,że tę akurat pannę "zaliczyliście"?
A odbiję teraz Gojka piłeczkę. A wy nie opowiadacie swoim najlepszym psiapsiółom o problemach w związku? Ile razy to było nawet na tym forum, że chłopak przyłapał swoją dziewczynę czy to czytając smsy, czy to sprawdzając konwersacje na FB. Ona wyjawiała tam rzeczy totalnie prywatne intymne wręcz, które nigdy nie powinny wyjść poza was dwoje. Robiła to, "prosząc o radę".
303 2015-04-24 14:00:15 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-04-24 14:00:35)
gojka102 napisał/a:Jak to się dzieje panowie zdobywcy i łowcy,że przystajecie z takimi burakami,tudzież sami takimi się stajecie opowiadając podobnym Wam kolesiom o tym,że tę akurat pannę "zaliczyliście"?
A odbiję teraz Gojka piłeczkę. A wy nie opowiadacie swoim najlepszym psiapsiółom o problemach w związku? Ile razy to było nawet na tym forum, że chłopak przyłapał swoją dziewczynę czy to czytając smsy, czy to sprawdzając konwersacje na FB. Ona wyjawiała tam rzeczy totalnie prywatne intymne wręcz, które nigdy nie powinny wyjść poza was dwoje. Robiła to, "prosząc o radę".
Ty piłeczkę sobie możesz odbić jak JA napiszę,że JA opowiadam mojej psiapsiółce najintymniejsze rzeczy z mojego związku.A ja niczego takiego nie robię.
Więc nie możesz mieć do mnie pretensji,że jakieś kobiety tutaj opowiadają co powiedziały swoim przyjaciółkom o swoim chłopaku czy mężu tylko dlatego,że ja też jestem kobietą i też piszę na tym forum.
Ty napisałeś wyraźnie,że opowiadasz znajomym,nieprawdaż? I do tego się odnoszę.
Niestety nie latam po wiejskich dyskotekach tu muszę Cię rozczarować
Gdyby tak było jak piszesz o 50 to draka by była na 1000 fajerek bez względu na to co bym czuł szybko bym się z takiego związku wymiksował.Pewności siebie, arogancji i tupetu nigdy mi nie brakowało być może dlatego iż bezgranicznie ufam memu super ego.5 lat potrafiłem być sam po części dlatego,że musiałem szybciej dorosnąć niż moi kumple a po części z wyboru od taka moja mała życiowa filozofia.To wcale nie oznacza iż w wieku tam 27-29,5 lat nie stroniłem od uciech wręcz przeciwnie były to naprawdę grube imprezy z tańcami na samochodach włącznie.Czy żałuje straconych lat ? i tak i nie.Tak bo faktycznie straciłem 4,5 roku aby znaleść kogoś wartościowego i nie bo uciekłem w pacę dziedzicząc firmę po tacie ,stawiając na sport aby mieć się gdzie wyżyć.I też popełniłem parę błędów wtedy sodówa mi odpaliła w mózg ale szybko się kapnąłem,że za daleko tak nie zajadę.I w końcu znalazłem to czego szukałem kogoś za kim mógłbym wskoczyć w ogień choć długo to trwało.
I to się ceni, dobrze że ogarniasz życie tak jak trzeba (z dyskoteką to był żart). To wyobraź sobie teraz, że mimo iż Ty byś się może zawahał, to są i tacy, którzy bez względu na to z kim i ile razy spała kobieta zanim się poznali, też wskoczą za nią w ogień.
szakisz napisał/a:Tak więc Gojka tak, jeżeli mam ziomka który też chce się tylko zabawić, jest konkretny i wiem że nie ona sama nie miałaby z nim problemu, podsyłam namiary na konkretną laskę. W drugą stronę też tak to działa.
W moim otoczeniu nie ma ludzi,którzy opowiadają sobie jaką to pannę zaliczyli i jaka ona jest "w te klocki"-z kim się przespała a z kim jeszcze nie...
Bo tak się składa, że faceci nigdy nie mówią o takich rzeczach przy kobiecie. Sądzę że jednak masz takich ludzi w otoczeniu tylko o tym nie wiesz.
Nie mam do ciebie pretensji. Zapytałaś ogólnie "panowie łowcy i zdobywcy" więc i ja pytam ogólnie. Równie dobrze mógłbym podać bezpośrednie linki do tematów gdzie takie przypadki były. Nie było to personalne, ale nie możesz zaprzeczyć że takich kobiet nie ma? Są, żalą się psiapsióle a to że ich partner nie jest romantyczny, a to że do łóżka wkradła się rutyna itp. I to tak samo nie jest ok, myślę. Mnie uczyli, że nie zagląda się komuś do łóżka, do szafy i do portfela.
A to ja powtórzę pytanko słodko-kwaśny.Może zechcesz się wypowiedzieć?
gojka102 napisał/a:Ktoś tu pisał o "łatce".
Skąd ona się bierze panowie?
Dzielicie się swoją opinią z kolegami po seksie z panienką ?
Dyskusja z Tobą akurat mnie nie bawi.Nara
Bo tak się składa, że faceci nigdy nie mówią o takich rzeczach przy kobiecie. Sądzę że jednak masz takich ludzi w otoczeniu tylko o tym nie wiesz.
No jak miałem 17, czy 18 lat to tak się gadało. Ale szczerze? Od lat nie słyszałem, że ktoś opowiadał, że ta to jest taka, a ta taka. A ta jest łatwa, a ta trudna. Serio, serio.
No jak miałem 17, czy 18 lat to tak się gadało. Ale szczerze? Od lat nie słyszałem, że ktoś opowiadał, że ta to jest taka, a ta taka. A ta jest łatwa, a ta trudna. Serio, serio.
Z ciekawości M?rtainn. Robisz sobie wypady na miasto albo do klubu min. 2-3 razy w tygodniu czy może masz już żonę, dzieci i nie ma czasu na to? Bo widzisz, ja cały czas prowadzę bardzo aktywne życie towarzyskie. Może stąd ta różnica?
am0k napisał/a:Bo tak się składa, że faceci nigdy nie mówią o takich rzeczach przy kobiecie. Sądzę że jednak masz takich ludzi w otoczeniu tylko o tym nie wiesz.
No jak miałem 17, czy 18 lat to tak się gadało. Ale szczerze? Od lat nie słyszałem, że ktoś opowiadał, że ta to jest taka, a ta taka. A ta jest łatwa, a ta trudna. Serio, serio.
A ja tam spokojnie bym powiedział dlaczego mam tego nie zrobić jeśli znam gościa jest porządny i nagle ma takie coś dostać?Jeszcze by się zakochał i co wtedy ?Odkochiwanie bardziej boli.A tak wie na czym stoi co z tym zrobi to już nie wnikam.
M?rtainn napisał/a:No jak miałem 17, czy 18 lat to tak się gadało. Ale szczerze? Od lat nie słyszałem, że ktoś opowiadał, że ta to jest taka, a ta taka. A ta jest łatwa, a ta trudna. Serio, serio.
Z ciekawości M?rtainn. Robisz sobie wypady na miasto albo do klubu min. 2-3 razy w tygodniu czy może masz już żonę, dzieci i nie ma czasu na to? Bo widzisz, ja cały czas prowadzę bardzo aktywne życie towarzyskie. Może stąd ta różnica?
Mam żonę i mam dziecko w drodze. Co nie znaczy, że nigdzie nie wychodzimy. Owszem wychodzimy. Może nie do klubów, bo przy moim i żony stanowisku nie jest to wskazane, ale swego czasu bywałem w klubach wręcz od środy do niedzieli codziennie. I jakoś też nie spotykałem się żeby ktoś się chwalił swoimi podbojami, czy też oceniał, że ta jest taka, a ta jest taka. Tyle, że jak mówię. Może inne środowisko. Owszem mam znajomych i miałem którzy są bardzo aktywni seksualnie, sypiają z wieloma kobietami, tylko jakoś nie rozpowiadają o tym na lewo i prawo. Dla mnie takie rozpowiadanie jest hmm... szczeniackie?
311 2015-04-24 14:35:19 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-04-24 14:45:00)
M?rtainn napisał/a:am0k napisał/a:Bo tak się składa, że faceci nigdy nie mówią o takich rzeczach przy kobiecie. Sądzę że jednak masz takich ludzi w otoczeniu tylko o tym nie wiesz.
No jak miałem 17, czy 18 lat to tak się gadało. Ale szczerze? Od lat nie słyszałem, że ktoś opowiadał, że ta to jest taka, a ta taka. A ta jest łatwa, a ta trudna. Serio, serio.
A ja tam spokojnie bym powiedział dlaczego mam tego nie zrobić jeśli znam gościa jest porządny i nagle ma takie coś dostać?Jeszcze by się zakochał i co wtedy ?Odkochiwanie bardziej boli.A tak wie na czym stoi co z tym zrobi to już nie wnikam.
Nie wierzę,że masz 43 lata.Bo poglądy i opinie masz jak na gimbazę przystało.
Zakładam,że jesteś samotny czy tam singlem tudzież masz dziewczynę z gimnazjum.Bo dobrać sobie kobietę w taką dojrzałością emocjonalną w Twoim wieku to dopiero wyzwanie.
Jest tu co prawda pewna Ludmiłła na forum ![]()
312 2015-04-24 14:36:54 Ostatnio edytowany przez szakisz (2015-04-24 14:42:41)
Owszem mam znajomych i miałem którzy są bardzo aktywni seksualnie, sypiają z wieloma kobietami, tylko jakoś nie rozpowiadają o tym na lewo i prawo. Dla mnie takie rozpowiadanie jest hmm... szczeniackie?
Nie nie nie, my się trochę nie rozumiemy. To nie jest na zasadzie chwalenia się ile to pozaliczałem i ile punktów zdobyłem. Przypuśćmy że koleś upatrzył sobie jakąś laskę w klubie. Znam ją, albo nawet nie znam ale słyszałem więc daje takie info jakie mam, np. "Słuchaj ta to się dopiero rozeszła, leczy się po związku to nie nastawiaj się od razu na nie wiadomo co". Albo "ta to aktualnie ma szalejkę, więc jak chcesz spróbować szczęścia to leć". Tyle, żadnych intymnych szczegółów
Mßrtainn napisał/a:am0k napisał/a:Bo tak się składa, że faceci nigdy nie mówią o takich rzeczach przy kobiecie. Sądzę że jednak masz takich ludzi w otoczeniu tylko o tym nie wiesz.
No jak miałem 17, czy 18 lat to tak się gadało. Ale szczerze? Od lat nie słyszałem, że ktoś opowiadał, że ta to jest taka, a ta taka. A ta jest łatwa, a ta trudna. Serio, serio.
A ja tam spokojnie bym powiedział dlaczego mam tego nie zrobić jeśli znam gościa jest porządny i nagle ma takie coś dostać?Jeszcze by się zakochał i co wtedy ?Odkochiwanie bardziej boli.A tak wie na czym stoi co z tym zrobi to już nie wnikam.
No z tym się kurat zgodze - wsrod kobiet jest rzecza powszechna ostrzeganie się przed pewnego typu facetami i tak jak wsrod facetow "latwa panienka" bywa skreslona za swa "latwosc" tak wsrod "trudnych" kobiet skreslny bywa amator "latwych panienek".
Stwierdzenie kolezanki "ale to dziwkarz przeciez jest" w 90% dyskfalifikuje goscia jako powaznego kandydata doo zwiazku.
No chyba, ze chodzi o jego kase, wtedy liczba partnerek maleje przynamniej o jedno zero ![]()
Oczywiscie o tym się nie rozmawia u cioci na imieninach, ale już przy drinku to mnostwo pan wymienia się szczegolowym kto z kim i jak dlugo. Co druga kobieta jest chodzaca kronika towarzyska swoich znajomych - a niby skad popularnosc Pudelkow i innych tego typu stron ![]()
Pokusze się nawet o stwierdzenie, ze w przypinaniu lateek i linczowaniu "latwych panienek" kobiety bija fcetow o glowe.
Nikt nie lubi konkurencji ;D
Iceni,kobiety w Twoim środowisku.W moim niekoniecznie.Nie znam żadnej,która by kogokolwiek ostrzegała czy przypinała łatki.
U mnie takie rzeczy zachowuje się dla siebie.
M?rtainn napisał/a:Owszem mam znajomych i miałem którzy są bardzo aktywni seksualnie, sypiają z wieloma kobietami, tylko jakoś nie rozpowiadają o tym na lewo i prawo. Dla mnie takie rozpowiadanie jest hmm... szczeniackie?
Nie nie nie, my się trochę nie rozumiemy. To nie jest na zasadzie chwalenia się ile to pozaliczałem i ile punktów zdobyłem. Przypuśćmy że koleś upatrzył sobie jakąś laskę w klubie. Znam ją, albo nawet nie znam ale słyszałem więc daje takie info jakie mam, np. "Słuchaj ta to się dopiero rozeszła, leczy się po związku to nie nastawiaj się od razu na nie wiadomo co". Albo "ta to aktualnie ma szalejkę, więc jak chcesz spróbować szczęścia to leć". Tyle, żadnych intymnych szczegółów
Jeśli w takim sensie to ok. Chociaż ja i tak tego nie robię.
Kiedys na konferencji dwóch facetów za mną dyskretnie rozmawiało:
znasz tą Kaśkę, fajna dziewczyna?
no fajna...i wiesz taka nowoczesna, wyzwolona....wiesz co mam na myśli...
aha... dzięki , rozumiem...
Myslę, że to bardziej tak wygląda, że nie trzeba szczegółów, intymnych zwierzeń.
Panowie , jak dla mnie to normalni, wykształceni, ambitni faceci z klasą, żadne buraki.
Poznałam Kaskę, rzeczywiście nowoczesna, wyzwolona , wsród facetów z opinią łatwej .
317 2015-04-24 14:58:01 Ostatnio edytowany przez szakisz (2015-04-24 14:58:25)
Kiedys na konferencji dwóch facetów za mną dyskretnie rozmawiało:
znasz tą Kaśkę, fajna dziewczyna?
no fajna...i wiesz taka nowoczesna, wyzwolona....wiesz co mam na myśli...
aha... dzięki , rozumiem...
Myslę, że to bardziej tak wygląda, że nie trzeba szczegółów, intymnych zwierzeń.
O właśnie to jest mniej więcej tak jak pisze horses ![]()
Iceni,kobiety w Twoim środowisku.W moim niekoniecznie.Nie znam żadnej,która by kogokolwiek ostrzegała czy przypinała łatki.
U mnie takie rzeczy zachowuje się dla siebie.
Znaczy bez zmruzenia oka pozwolisz żeby twoja koleznka wpakowala się w zwiazek z facetem, ktory bezie ja zdradzal na lewo i prawo bo tak się robi w "twoim srowisku"?
No nie wiem czy ma być mi wstyd z tego powodu, ze obrcam się w innym srodowisku, czy po prostu ty wolisz nie dostrzegac pewnych faktow.
Dodam jeszcze, że po tej konferencji, na bankiecie Kaska była oblegana
przez mężczyzn, drinki były regularnie donoszone i brylowała w towarzystwie.
Nie wyrokuję, ze to dlatego, że każdy na coś tam mógł liczyć.
To już bardziej Panowie moga się wypowiedzieć.
Jak dla mnie była fajną , wesołą znajomą, zlego słowa nie powiem,
ale wsrod męzczyzn miała taka opinię i wiem, ze jednak ciężko jej było znaleźć
kogos na stałę w naszym otoczeniu. Więc jednak opinia może mieć znaczenie.
Później wyjechała, więc nie wiem, jak to się potoczyło.
To może lepiej zacząć od tego, jaka to jest szanująca się dziewczyna.
Otóż szanująca się kobieta, trzyma się żelaznej zasady, nigdy nie wychodzi pierwsza z inicjatywą. Zasada jest taka, ze to facet powinien zacząć rozmowę, dojść, powiedzieć ,,cześć'', przepuścić w drzwiach, ustąpić miejsca, kupić kwiaty, i trzymać łapy przy sobie. Skoro tych zasad nie ma to w ogóle szkoda sobie zawracać głowę. Bo widać, że burak. Szanująca kobieta się nie narzuca, i do łóżka chodzi tylko w stałym zwiazku.
Mężczyźni rozróżniają kobiety w dwóch kategoriach. Łatwa panienka na seks i kobieta z klasą.
Co świadczy o kobiecie która na pierwszej randce wskakuje do łóżka?,,w sam raz na raz''.
Prawda jest taka, że mężczyźni to wykorzystują a potem wyśmiewają takie kobiety, obmawiają, jaka to... bo faceci bywają dużo większymi plotkarzami od kobiet.
A skoro kobieta sama się nie szanuje, to niech nie liczy na szacunek od faceta.
Kobieta która miała wielu eks, jest marnym towarem na żonę. Jeżeli mężczyzna chce się zabawić mieć dobry seks i gosposie, wie, że i tak nie będzie szanował zony, a ma taką prace, że ,,taka zona'' nie zaszkodzi. To wręcz mile widziane jest, seks na pierwszej randce, bo już wiadomo, że łatwa, że nie trzeba się starać, że desperatka, i bierze co jest.
Natomiast ,,poważni panowie'' mogą zabawiać się z łatwymi. Ale zona musi być porządną kobieta z klasą. Wyobraźcie sobie sytuacje, impreza firmowa, bankiet, a tu wchodzi ceniony biznesmen z żoną, która spała z co najmniej 3 innymi facetami z tego przyjęcia. Cóż za wstyd. Ile plotek. Mąż żoną powinien się chwalić i szczycić, być dumny a nie wstydzić. Chociaż z drugiej strony. Tyrani domowi którzy często wyzywają się na kobietach muszą mieć pretekst do zwyzywania jej: od ........
Trudno nazwać ,,kobietą lekkich obyczajów'' kobietę która spała z jednym, góra dwoma mężczyznami.
Po 3, łatwa dziewczyna nie ma szans trafić na porządnego faceta. Łózko na pierwszej randce oznacza łatwą mierną bierna ale jest. Natomiast, jeżeli kobieta trzyma duży dystans, potrafi ostro odrzuć zaloty, jest bardzo wymagająca, ,,księżniczka'', facet musi się nieźle ,,nalatać'' żeby w ogóle chciała się z nim spotykać. Jak się chce spotkać, da numer to juz jest sukces. No to dla najwytrwalszych. Jak facet widzi, ze kobieta łatwego charakteru nie ma, wielu wtedy rezygnuje, i idzie do łatwej, wiadomo cienias to cienias. więc drogą eliminacji zostają tylko najlepsi, najwytrwalsi, tacy którym zależy, którzy dadzą miłość i szacunek.
M?rtainn napisał/a:am0k napisał/a:Bo tak się składa, że faceci nigdy nie mówią o takich rzeczach przy kobiecie. Sądzę że jednak masz takich ludzi w otoczeniu tylko o tym nie wiesz.
No jak miałem 17, czy 18 lat to tak się gadało. Ale szczerze? Od lat nie słyszałem, że ktoś opowiadał, że ta to jest taka, a ta taka. A ta jest łatwa, a ta trudna. Serio, serio.
A ja tam spokojnie bym powiedział dlaczego mam tego nie zrobić jeśli znam gościa jest porządny i nagle ma takie coś dostać?Jeszcze by się zakochał i co wtedy ?Odkochiwanie bardziej boli.A tak wie na czym stoi co z tym zrobi to już nie wnikam.
...takie są realia i ciężko się nie zgodzić...
gojka102 napisał/a:Iceni,kobiety w Twoim środowisku.W moim niekoniecznie.Nie znam żadnej,która by kogokolwiek ostrzegała czy przypinała łatki.
U mnie takie rzeczy zachowuje się dla siebie.Znaczy bez zmruzenia oka pozwolisz żeby twoja koleznka wpakowala się w zwiazek z facetem, ktory bezie ja zdradzal na lewo i prawo bo tak się robi w "twoim srowisku"?
No nie wiem czy ma być mi wstyd z tego powodu, ze obrcam się w innym srodowisku, czy po prostu ty wolisz nie dostrzegac pewnych faktow.
Ja nie jestem nastolatką,która zna wszystkich chłopaków ze swojej szkoły i wszystkim koleżankom w swoim wieku może coś o każdym powiedzieć.
Ja o czym innym,Ty o czym innym.Facet lubiący seks bez zobowiązań niekoniecznie będzie zdradzać swoją partnerkę jeśli zaangażuje się w związek.Skąd Ci to do głowy przyszło?
Ludmiłaa rozumiem, że jak kobieta miała jednego czy dwóch to jeszcze nie lekkich obyczajów?
Tzn od którego faceta zaczyna się to lekka obyczajność?
Podaj przepisy, paragrafy coś?? ![]()
Ludmiłaa, dziecko a wyobraź sobie, że nie zawsze kobieta szuka "poważnego" partnera na caaaałe życie!
A tekst, że poważni faceci mogą pobzykać z łatwymi, ale za żonę to muszą mieć kobietę " z zasadami" pozostawiam bez komentarza. Ot moherowa moralność!
Oddnioslam się do tego, co napisal slodko-kwasny. Akurat w tym punkcie się z nim zgadzam - jezei. Isttnieje prawdopodobienstwo, ze ktos mi bliski zakocha się w osobie, ktora ma ja jedynie za opcje na wieczor to ja się ostrzega. Tak samo jak się ostrzega przed alkoholikiem czy hazardzista.
Niemniej jednak sa "kobiety-strazniczki moralnosci" ktore wobec innych kobiet sa o wiele bardziej krytyczne niż mezczyzni i sa one we wszystkich srodowiskach.
Ludmilaa, a jak się definiuje "staly zwiazek"?
Bo wiesz, w krajach arabskich zabroniony jest seks pozamalzenski dlatego w wielu krajach powstalo cos takiego jak jednodniowe malzenstwa ![]()
Wiec ja lubie jednonocne stale zwiazki! Jestem porzadna kobieta?