netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Definicja "łatwej dziewczyny".

337 odpowiedzi27 734 wyświetleniazałożony przez Pawel87, 22.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Definicja "łatwej dziewczyny".

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 338 ]

131

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Ciekawe jest to, że w tym wątku jest mniej więcej 50% panów za podziałem kobiet na "łatwe' i "trudne" i 50% przeciwnych temu podziałowi. A powinien być przecież stosunek 90/10 big_smile

132

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Oj z żoną to wiesz;) My też praktykujemy różne bezceństwa. Nawet usłyszałem tu na forum, że zaburzony jestem:D
Oczywiście, że taki seks jest fajniejszy. Dla mnie również. I to zdecydowanie.

133 Ostatnio edytowany przez statystyczna_polka (2015-04-23 10:22:12)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
gojka102 napisał/a:

Ja też upolowałam swojego męża.

gojka, gdyby mój przyszły mąż miał sam mnie zdobyć,to do teraz by siedział i rozkminiał czy ma mnie zaprosić na randkę..panicznie bał się kosza :-)

134

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
M?rtainn napisał/a:

Oj z żoną to wiesz;) My też praktykujemy różne bezceństwa. Nawet usłyszałem tu na forum, że zaburzony jestem:D
Oczywiście, że taki seks jest fajniejszy. Dla mnie również. I to zdecydowanie.

Marcin, ogólnie ludzie,którzy lubią seks i się nim cieszą są chorzy. Ciągle to słyszę.
Że jak żonę przywiązujesz do łóżka,to już tylko leczenie psychiatryczne i takie tam. Że porządna dziewczyna nie bierze do buzi, a już na pewno nie połyka..Trzeba się pogodzić z tym naszym zboczeniem i jakoś żyć :-P

135

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
statystyczna_polka napisał/a:

Że jak żonę przywiązujesz do łóżka,to już tylko leczenie psychiatryczne i takie tam.

No dokładnie coś takiego usłyszałem. Że jestem przemocowcem i sadystą;) A że czasem lubię role odwrócić to już całkiem;)

136

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

O,to ja mam definicję łatwej dziewczyny.Łatwa to taka co obciąga z połykiem.Ewentualnie pozwala na wytrysk na brzuchu czy dekolcie.
Jak nie łyka tylko wypluwa to już łatwa nie jest.
No i łatwa to taka co nie stosuje kalendarzyka małżeńskiego smile

137

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Jeśli chodzi o "specyficzne pieszczoty" w związku to myślę, że wszystko jest dopuszczalne pod warunkiem, że żadna ze stron nie zmusza się do czegoś tylko jest obustronne odczuwanie przyjemności.

138

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Kłopocie, szanująca się kobieta to przede wszystkim nie prześpi się/nie zwiąże się z facetem, który ją ocenia jak konia na targu i patrzy z kim sypiała, ile razy, ile jej partner miał partnerek, czy się zabezpieczała, czy prezerwatywa im nie pękła, czy używała kiedyś tabletek poronnych itp. Śmiechu warte. big_smile

Ja jednak wychodzę z założenia, że przeszłość seksualna partnera jest ważna. Nie jest tak, że nasze przyzwyczajenia, nawyki i czyny z przeszłości nie mają żadnego wpływu na naszą teraźniejszość. Wydaje mi się, że łatwiej jednak powstrzymać się od zdrady komuś, kto przez całe życie wyznawał przekonanie, że należy być wiernym swojej żonie i nie nawiązywać zbyt bliskiego kontaktu z innymi kobietami, niż komuś, kto w przeszłości jedynie sięgał za telefon i umawiał się z innymi na seks, wyznając zasadę, że "jakoś to będzie" jak już znajdzie sobie żonę.

Czy nie uważacie, że kobieta w tej kwestii traci swój szacunek do siebie skoro daje przypadkowemu facetowi to co od zawsze powinna dać temu jedynemu jako dowód miłości?

Ja byłam w związku, w którym facetowi chodziło jedynie o seks (chociaż ubierał to w ładne słówka) i do tej pory czuję się wykorzystana. Bardzo żałuję, że mając na niego ochotę nie powstrzymałam się, tylko poszłam z nim do łóżka już na piątej randce.

139

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Pawel87 napisał/a:

Jeśli chodzi o "specyficzne pieszczoty" w związku to myślę, że wszystko jest dopuszczalne pod warunkiem, że żadna ze stron nie zmusza się do czegoś tylko jest obustronne odczuwanie przyjemności.

To jest tak oczywiste, że chyba nie trzeba o tym pisać;)

140

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
cslady napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Nie rozumiem pojecia "latwa". A co, jak facet przelatuje wszystko co sie rusza, to "latwy" nie jest? Noge wystarczy mu pokazac, kawalek dekolciku, tylkiem zakrecic, a on leci z wywalonym ozorem- no latwy big_smile

A to prawda. W dziale "Psychologia, seks, seksualność" faceci często narzekali, że kobiety mają tak łatwo z seksem, bo wystarczy nie odstraszać wyglądem i już ten seks będą miały. No to kto tu tak naprawdę jest łatwy, skoro faceci w swojej własnej opinii rżną wszystko, co jakoś wygląda i nie ucieka? big_smile

A tak jest? To w specyficznym srodowisku sie obracasz, bo jakos moi poprzedni partnerzy ani obecny nie latali z wywieszonymi ozorami i jesli rzneli co pod reke wpadlo, to zwykle drewno na opal. Bo "rznac" wszystko czy kazda ladna, to zadna frajda. Miewali rozne partnerki, ale wbrew opinii niektorych pan, samo machanie im tylkiem przed oczyma nie wystarczalo.

Dochodze do wniosku po czytaniu tego i innych watkow, ze niektorym paniom na tym forum naprawde jakis udar poczernobylski sie udzielil, bo to juz nawet rownoscia plci czy feminizmem nazwac nie mozna. Coraz czesciej zaczynam doceniac stanowisko panow w kwestiach emocjonalnych i seksualnych. Cale szczescie, ktos jeszcze jakies zasady ma i z d..y klozetu publicznego nie robi.

Slyszaly panie moze o czyms takim, jak natura/instynkt mysliwego? Warto sobie te teorie przypomniec. Easy come, easy go. Oczywiscie zakladajac, ze kobiecie na opinii czy powaznym zwiazku nie zalezy, to w zasadzie nie ma zadnych barier czy przeciwwskazan, zeby sobie pouzywala ile i gdzie i z kim sie da. W koncu zyje sie raz.

A wracajac do tej definicji, moim zdaniem, to nie czas odbycia pierwszego stosunku swiadczy o tym jak kobiete kwalifikowac (jesli juz ktos musi), tylko czestotliwosc i mnogosc takich jednorazowek w jej przypadku. Zreszta to sie i do panow odnosi.
Znam pary, ktore od seksu zaczely a sa dzis wiele lat razem.

141

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
gojka102 napisał/a:

O,to ja mam definicję łatwej dziewczyny.Łatwa to taka co obciąga z połykiem.Ewentualnie pozwala na wytrysk na brzuchu czy dekolcie.
Jak nie łyka tylko wypluwa to już łatwa nie jest.
No i łatwa to taka co nie stosuje kalendarzyka małżeńskiego smile

Cholera,wiedziałam,że jestem łatwa...

142

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Dla wielu nie jest niestety (sam o tym pisałeś kilka postów wyżej) smile

143

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

Wydaje mi się, że łatwiej jednak powstrzymać się od zdrady komuś, kto przez całe życie wyznawał przekonanie, że należy być wiernym swojej żonie i nie nawiązywać zbyt bliskiego kontaktu z innymi kobietami, niż komuś, kto w przeszłości jedynie sięgał za telefon i umawiał się z innymi na seks, wyznając zasadę, że "jakoś to będzie" jak już znajdzie sobie żonę.

Nie masz wrażenia,że się nieco w dywagacjach gubisz?
Facet przez całe życie uważa,że trzeba być żonie wiernym.Ale żony nie ma jeszcze.Ale już jest jej wierny? smile

Niewierny będzie ten,który przez telefon umawia się na seks zanim się nie ożeni ?
Jakieś kosmiczne bzdury z tego wyszły...

144

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
gojka102 napisał/a:
Kochany Kłopot napisał/a:

Wydaje mi się, że łatwiej jednak powstrzymać się od zdrady komuś, kto przez całe życie wyznawał przekonanie, że należy być wiernym swojej żonie i nie nawiązywać zbyt bliskiego kontaktu z innymi kobietami, niż komuś, kto w przeszłości jedynie sięgał za telefon i umawiał się z innymi na seks, wyznając zasadę, że "jakoś to będzie" jak już znajdzie sobie żonę.

Nie masz wrażenia,że się nieco w dywagacjach gubisz?
Facet przez całe życie uważa,że trzeba być żonie wiernym.Ale żony nie ma jeszcze.Ale już jest jej wierny? smile

Niewierny będzie ten,który przez telefon umawia się na seks zanim się nie ożeni ?
Jakieś kosmiczne bzdury z tego wyszły...

Ja nie zdradzałam żadnego partnera,nawet tego na seks bez miłości. Będzie ze mnie wierna żona czy nie?

145

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Nie będzie.Z łatwych dziewczyn nie ma wiernych żon.Ot co big_smile

146

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Wiadomo że nie jest to regułą, że ktoś kto praktykuje seks bez zobowiązań na pewno będzie zdradzał będąc w związku... Ale na pewno takie osoby będą bardziej skłonne by to zrobić skoro seks dla nich to coś jak zwykłe pójście na kawę... Jeśli ktoś nie oddaje się na wolności pierwszemu lepszemu to będąc w związku tymbardziej, się będzie trzymać tych przekonań... chociaż wiadomo, że są wyjątki

147

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

....już tak mam ...sex z miłością tylko bo w innym przypadku nawet dotyk sprawia mi dyskomfort, ale moja fantazja z moim  mężczyzną : chciałabym aby w punkcie kulminacyjnym kochania wyzwał mnie  od najgorszych szmat i dziwek...

148

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Nie masz wrażenia,że się nieco w dywagacjach gubisz?
Facet przez całe życie uważa,że trzeba być żonie wiernym.Ale żony nie ma jeszcze.Ale już jest jej wierny?

Wybacz, może faktycznie źle się wyraziłam. Chodziło mi o to, że łatwiej zapewne jest komuś, kto w przeszłości nie szukał przygód, a poważnego związku opartego na wierności i uczuciu (po prostu "wdrukował" sobie, że jakakolwiek relacja z kobietą powinna być dojrzała i odpowiedzialna), niż komuś, kto w przeszłości był przyzwyczajony do tego, że może sypiać z każdą atrakcyjną osobą. Bo później, po latach małżeństwa, kiedy małżonek nie będzie już tak atrakcyjny, może pomyśleć sobie: "I w co ja się wpakowałem. Tyle ładnych dziewczyn wokół/przystojnych facetów, a ja się marnuję z tą jedną osobą". Słyszałam gdzieś teorię, według której pierwsze doświadczenia seksualne mężczyzny mają dla niego bardzo duże znaczenie i wiążą się z takim poziomem ekscytacji, że on po latach znudzony seksem z małżonką próbuje często do nich powracać, chce jeszcze raz przeżyć podobne emocje, "wielką niewiadomą" przy rozbieraniu kobiety. I o dziwo u paru swoich znajomych zauważyłam właśnie taką tendencję. Jeden z mich swoje życie seksualne rozpoczął od sypiania bez zobowiązań z pewną bardzo atrakcyjną dziewczyną i teraz, kiedy jest już w związku, przyznaje, że ma wielką ochotą znowu przespać się z inną, byleby była ładniejsza i bardziej fascynująca od jego obecnej wybranki. Nie jest mu z tym dobrze i ma poczucie winy, ale twierdzi, że nie umie inaczej, że to jest silniejsze od niego.

149

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Pawel87 napisał/a:

Wiadomo że nie jest to regułą, że ktoś kto praktykuje seks bez zobowiązań na pewno będzie zdradzał będąc w związku... Ale na pewno takie osoby będą bardziej skłonne by to zrobić skoro seks dla nich to coś jak zwykłe pójście na kawę... Jeśli ktoś nie oddaje się na wolności pierwszemu lepszemu to będąc w związku tymbardziej, się będzie trzymać tych przekonań... chociaż wiadomo, że są wyjątki

A kto Ci powiedział,że seks poza związkiem jest jak picie kawy?

150

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

Nie masz wrażenia,że się nieco w dywagacjach gubisz?
Facet przez całe życie uważa,że trzeba być żonie wiernym.Ale żony nie ma jeszcze.Ale już jest jej wierny?

Wybacz, może faktycznie źle się wyraziłam. Chodziło mi o to, że łatwiej zapewne jest komuś, kto w przeszłości nie szukał przygód, a poważnego związku opartego na wierności i uczuciu (po prostu "wdrukował" sobie, że jakakolwiek relacja z kobietą powinna być dojrzała i odpowiedzialna), niż komuś, kto w przeszłości był przyzwyczajony do tego, że może sypiać z każdą atrakcyjną osobą. Bo później, po latach małżeństwa, kiedy małżonek nie będzie już tak atrakcyjny, może pomyśleć sobie: "I w co ja się wpakowałem. Tyle ładnych dziewczyn wokół/przystojnych facetów, a ja się marnuję z tą jedną osobą". Słyszałam gdzieś teorię, według której pierwsze doświadczenia seksualne mężczyzny mają dla niego bardzo duże znaczenie i wiążą się z takim poziomem ekscytacji, że on po latach znudzony seksem z małżonką próbuje często do nich powracać, chce jeszcze raz przeżyć podobne emocje, "wielką niewiadomą" przy rozbieraniu kobiety. I o dziwo u paru swoich znajomych zauważyłam właśnie taką tendencję. Jeden z mich swoje życie seksualne rozpoczął od sypiania bez zobowiązań z pewną bardzo atrakcyjną dziewczyną i teraz, kiedy jest już w związku, przyznaje, że ma wielką ochotą znowu przespać się z inną, byleby była ładniejsza i bardziej fascynująca od jego obecnej wybranki. Nie jest mu z tym dobrze i ma poczucie winy, ale twierdzi, że nie umie inaczej, że to jest silniejsze od niego.

A ulega tej ochocie?

151

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

Nie masz wrażenia,że się nieco w dywagacjach gubisz?
Facet przez całe życie uważa,że trzeba być żonie wiernym.Ale żony nie ma jeszcze.Ale już jest jej wierny?

Wybacz, może faktycznie źle się wyraziłam. Chodziło mi o to, że łatwiej zapewne jest komuś, kto w przeszłości nie szukał przygód, a poważnego związku opartego na wierności i uczuciu (po prostu "wdrukował" sobie, że jakakolwiek relacja z kobietą powinna być dojrzała i odpowiedzialna), niż komuś, kto w przeszłości był przyzwyczajony do tego, że może sypiać z każdą atrakcyjną osobą. Bo później, po latach małżeństwa, kiedy małżonek nie będzie już tak atrakcyjny, może pomyśleć sobie: "I w co ja się wpakowałem. Tyle ładnych dziewczyn wokół/przystojnych facetów, a ja się marnuję z tą jedną osobą". .

A może też jak dorosła osoba z dorosłą z małżonką porozmawiać i wprowadzić elementy które na nowo uatrakcyjnią seks.

152

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Pawel87 napisał/a:

Od niepamiętnych czasów istnieje taki pogląd (może i nie do końca słuszny) że w tych kwestiach facetowi więcej wypada, i jeśli chodzi "łózko" to raczej częściej mówi się, że to kobieta jest wykorzystana a nie facet.... I tu moje pytanie, jak czujecie się z faktem że ktoś kto chciał się z Wami tylko przespać tak na prawdę Was wykorzystał w jednym celu. Czy nie czujecie się jak przedmiot a nie jak kobieta??

Może doczytaj te wypowiedzi, bo niczego nie zrozumiałeś. Facet chciał kobiety w wiadomym celu, kobieta chciała go w tym samym celu - by uprawiać seks = nikt nie został wykorzystany. To była świadoma decyzja faceta i świadoma decyzja kobiety. Dwoje dojrzałych ludzi poszło ze sobą do łóżka - nikt tu nie jest przedmiotem. Mam jakieś dziwne wrażenie, że Ty masz jakiś przestarzały światopogląd i chciałbyś zawrócić kijem rzekę i przekonać całe forum kobiet, iż mimo że się zgadzają świadomie na seks, to są wykorzystywane i nawet sobie sprawy z tego nie zdają, biedaczki.

Pawel87 napisał/a:

Czy nie uważacie, że kobieta w tej kwestii traci swój szacunek do siebie skoro daje przypadkowemu facetowi to co od zawsze powinna dać temu jedynemu jako dowód miłości?

Ona nie daje przypadkowemu facetowi. Ona daje temu, który jej się podoba, a innemu przypadkowemu, który się napatoczy nie da. Choćby za nia rok czasu łaził.

153

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
statystyczna_polka napisał/a:
Pawel87 napisał/a:

Wiadomo że nie jest to regułą, że ktoś kto praktykuje seks bez zobowiązań na pewno będzie zdradzał będąc w związku... Ale na pewno takie osoby będą bardziej skłonne by to zrobić skoro seks dla nich to coś jak zwykłe pójście na kawę... Jeśli ktoś nie oddaje się na wolności pierwszemu lepszemu to będąc w związku tymbardziej, się będzie trzymać tych przekonań... chociaż wiadomo, że są wyjątki

A kto Ci powiedział,że seks poza związkiem jest jak picie kawy?

Takie porównanie.... na kawę wychodzi się z kimś kto nas choć trochę interesuje (nawet nie w kwestii bycia z tym kimś, tylko chęci spędzenia czasu po koleżańsku)...

Chyba nikt nie idzie do kawiarni z kimś na kogo nie może patrzeć albo wie,że ta osoba nie ma w sobie nic interesującego.. stąd to porónanie seksu do kawy... bo niestety dla wielu kobiet dziś pójscie do łóżka i na kawę jest uwarunkowane podobnymi kryteriami

154

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Najpierw ustosunkuję się do osoby, która twierdziła, że nic nie można zrobić ( m.in tabletkami PO ) gdy dojdzie już do implantacji czyli kiedy komórka zagnieździ się w macicy- ten proces trwa od około 5 do 10 dni, czyli nawet jeśli prezerwatywa pęknie, zsunie się mamy czas by na niechcianą ciążę zaradzić. Takie rzeczy można szybko zauważyć, więc można liczyć na szybką reakcję.
Oczywiście mógł być pech ( naprawdę pech bo szanse na to są nikłe ) i tabletki mogły nie zadziałać, więc się bierze odpowiedzialność za swoje czyny i a) albo się z tym żyje b) narzeka się, że zostało się wykorzystanym i użala nad swoim losem

Teraz nawiąże do "łatwości" kobiet. Nie chcę mówić, że czyjeś spostrzeżenia są lepsze lub gorsze, bo tak naprawdę jest to sprawa indywidualna zależna od moralności, poglądów, spojrzenia na życie.

Moim zdaniem.....

Kobieta łatwa jest kiedy
- idzie do łóżka nie licząc się z konsekwencjami
- która liczy na coś więcej i myśli, że sex to otwarte wrota do związku
- która uważa, że sex jest przypieczętowaniem bliskości, miłości ( której nie ma )
nie bym została zaatakowana przez ludzi dla których sex jest właśnie dowodem miłości
chodzi o to, że jest mnóstwo kobiet, które myślą podobnie i jeśli oddadzą się jeden raz, dwa razy są dla mnie naiwne, trzeci raz są dla mnie głupie, a jeśli robią to kolejny raz lub za każdym razem są po prostu " łatwe"
- które upijają się średnio co weekend i z uśpioną świadomością idą z kimś do łóżka
- dla której nie ma żadnych granic czy to przyjaciel jej ex, chłopak przyjaciółki i inne takie
- która idzie do łóżka z kimś kto nie ma dla niej szacunku , nigdy nie miał ale w jeden wieczór był ktoś tak miły, sytuacja " zmieniła się " i wylądowali w łóżku
- gdy należy do " głupiutkich" i jedyne co mają do zaoferowania to ich ciało

Chodzi o to, że sex jest zdzieraniem z kogoś ubrań, a nie godności.
Zdania są podzielone, ale żadna szanująca się kobieta nie pójdzie z kimś do łóżka gdy ktoś będzie oceniał ją przez pryzmat tego z kim spała, ilu miała partnerów i czy byli to partnerzy przypadkowi.
Znam taką młodą dosyć która uprawia sex będąc tylko w związku, a średnio co trzy miesiące zmienia partnera... Czyli tak już można, a za obopólną zgodą PRZYKŁADOWO przez rok czasu sypiać np z jednym i sex uprawiać bez żadnych emocji to już źle?
I nie że szanująca kobieta nie pójdzie z kimś do łóżka bo boi się być poddana ocenie ( bo to ona ma czuć się dobrze z tym co robi a nie my wszyscy oceniający ją, co już zdążono na forum zauważyć)  tylko kobieta, która idzie do łóżka z kimś BO ONA CHCE, BO ONA WYBRAŁA, BO ONA MA OCHOTĘ ( co nie ma w ogóle nic wspólnego ze zdobywaniem czy zaliczaniem, bo zdobywa się coś co jest do nie osiągnięcia, a nie coś co dostajecie drodzy Panowie , ponieważ kobieta chce to dać dla SWOJEJ przyjemności ) wybiera takich mężczyzn którzy będą pasować jej. i wszystko jest w porządku kiedy ona jest w dalszym ciągu pewna siebie, wie czego chce, ma swoje zdanie i dopuszcza kiedy i kogo chce wtedy kiedy ona ma ochotę, a nie wtedy kiedy ciepło jej się na serduszku zrobiło i jest w stanie zrobić dla kogoś wszystko, nawet stracić godność, bo takie Panie są częściej wykorzystywane niż te które decydują się na sex bez zobowiązań.

155 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-04-23 11:47:42)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

Nie masz wrażenia,że się nieco w dywagacjach gubisz?
Facet przez całe życie uważa,że trzeba być żonie wiernym.Ale żony nie ma jeszcze.Ale już jest jej wierny?

Wybacz, może faktycznie źle się wyraziłam. Chodziło mi o to, że łatwiej zapewne jest komuś, kto w przeszłości nie szukał przygód, a poważnego związku opartego na wierności i uczuciu (po prostu "wdrukował" sobie, że jakakolwiek relacja z kobietą powinna być dojrzała i odpowiedzialna), niż komuś, kto w przeszłości był przyzwyczajony do tego, że może sypiać z każdą atrakcyjną osobą. Bo później, po latach małżeństwa, kiedy małżonek nie będzie już tak atrakcyjny, może pomyśleć sobie: "I w co ja się wpakowałem. Tyle ładnych dziewczyn wokół/przystojnych facetów, a ja się marnuję z tą jedną osobą". Słyszałam gdzieś teorię, według której pierwsze doświadczenia seksualne mężczyzny mają dla niego bardzo duże znaczenie i wiążą się z takim poziomem ekscytacji, że on po latach znudzony seksem z małżonką próbuje często do nich powracać, chce jeszcze raz przeżyć podobne emocje, "wielką niewiadomą" przy rozbieraniu kobiety. I o dziwo u paru swoich znajomych zauważyłam właśnie taką tendencję. Jeden z mich swoje życie seksualne rozpoczął od sypiania bez zobowiązań z pewną bardzo atrakcyjną dziewczyną i teraz, kiedy jest już w związku, przyznaje, że ma wielką ochotą znowu przespać się z inną, byleby była ładniejsza i bardziej fascynująca od jego obecnej wybranki. Nie jest mu z tym dobrze i ma poczucie winy, ale twierdzi, że nie umie inaczej, że to jest silniejsze od niego.

Ja nie szukałam "przygód".Ja po prostu nie szukałam związku bo uważałam,że nie jestem do tego dostatecznie dojrzała.Dlatego ja nie uważam i nigdy nie uważałam seksu za dowód miłości.
Nigdy też nie wybierałam facetów do seksu pod względem atrakcyjności fizycznej.

Jakoś strasznie jesteś zafiksowana na fizycznej sferze związku.

Z doświadczenia kilkunastoletniego małżeństwa powiem,że facet nie szuka innej dlatego,że jego żonie przybyło parę zmarszczek czy parę kilogramów.
Szuka jeśli nie ma między nimi więzi emocjonalnej,jeśli nie dogadują się,jeśli nie potrafią już dyskutować i nie mają o czym.

156

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Pawel87 napisał/a:
statystyczna_polka napisał/a:
Pawel87 napisał/a:

Wiadomo że nie jest to regułą, że ktoś kto praktykuje seks bez zobowiązań na pewno będzie zdradzał będąc w związku... Ale na pewno takie osoby będą bardziej skłonne by to zrobić skoro seks dla nich to coś jak zwykłe pójście na kawę... Jeśli ktoś nie oddaje się na wolności pierwszemu lepszemu to będąc w związku tymbardziej, się będzie trzymać tych przekonań... chociaż wiadomo, że są wyjątki

A kto Ci powiedział,że seks poza związkiem jest jak picie kawy?

Takie porównanie.... na kawę wychodzi się z kimś kto nas choć trochę interesuje (nawet nie w kwestii bycia z tym kimś, tylko chęci spędzenia czasu po koleżańsku)...

Chyba nikt nie idzie do kawiarni z kimś na kogo nie może patrzeć albo wie,że ta osoba nie ma w sobie nic interesującego.. stąd to porónanie seksu do kawy... bo niestety dla wielu kobiet dziś pójscie do łóżka i na kawę jest uwarunkowane podobnymi kryteriami

Hehe,dobre.Na kawę idzie się by porozmawiać.Seks nie musi dla mnie zaczynać się ani kończyć na rozmowie smile
Więc jaki ma to związek ?

157

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

A ulega tej ochocie?

Czasami tak, chociaż wygląda to tak, że jak spodoba mu się z wyglądu inna, którą "mógłby przecież mieć, jakby nie był w związku", to zrywa ze swoją obecną i startuje do tej drugiej, a kiedy już ją uwiedzie i się nią zaspokoi (albo nie uda mu się jej uwieść. Ale znajomy jest przystojniakiem i rzadko się to zdarzat), to wraca do tej drugiej, twierdząc, że popełnił błąd i przemyślał sprawę, że kocha tylko ją itp.

A może też jak dorosła osoba z dorosłą z małżonką porozmawiać i wprowadzić elementy które na nowo uatrakcyjnią seks.

Tylko, że nawet udany seks z dobrze znaną żoną po czterdziestce i kilku dzieciach (a więc wiadomo, że ciało może wyglądać nieco mniej atrakcyjnie) nie jest tym samym, co ekscytujący seks z prześliczną młodziutką dziewczyną, która zalotnie popatruje w stronę faceta i obiecuje mu to, czego żona nie jest mu w stanie dać - odkrywanie ciała kobiety na nowo.

158

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

a propo tego czy ktoś dla kogo sex jest czymś mniej emocjonalnym gdy się nie ma partnera..
Nie uważasz, że pójście takiej kobiety która to robi i to jest jej świadoma decyzja bez żadne lecenie na czułe słówka jest też bardziej świadoma swoich czynów niż ta która robi to z miłości ( a czasy są takie, że dziś jesteś w związku a jutro nie jesteś ) i czy nie sądzisz że stąd też biorą się desperatki szukające pocieszenie, bo ktoś je tak źle potraktował  a one taaak kochały? świadomość jest ważna i bycie wiernym swoim poglądom, obojętnie czy to poglądy na sex z miłości czy ten sex bez miłości.

159 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-23 11:11:52)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Te dzieci i ta 40 to takie tam głupie tłumaczenie.
Ta Pani ma lat 40 i trójkę dzieci urodziła. Nie powiedziałbym, że jest nieatrakcyjna;)
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

160 Ostatnio edytowany przez szakisz (2015-04-23 11:38:43)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
vinnga napisał/a:

Szakisz, jest tylko jedna luka w Twoim rozumowaniu: zazwyczaj nie będziesz miał zielonego pojęcia, że właśnie podszedłeś do dziewczyny takiej, jaką opisała Vinnga big_smile

Zawsze wolę wcześniej zrobić "rozpoznanie" moja droga. Zresztą ja dziewczyny poznaję głownie albo na tzw. "domówkach" albo na wspólnych wypadach do klubów, więc raczej któryś z moich ziomków na pewno ją zna. Może głupie, ale wolę zaciągnąć najpierw odrobinę info, tak mam big_smile Poza tym spotykamy się pierwszy raz powiedzmy tak? Mam mnóstwo czasu by wybadać jej potrzeby (praktycznie cały wieczór jeśli bym chciał). Jeśli widzę, że ona chce tylko seksu, a ja na dany moment oczekuję tego "czegoś więcej" to po prostu takiej lasce dziękuję.

161

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Martainn, nie każda kobieta musi być fanką fitnessu i wyrabiania sobie masy mięśniowej (chociaż ja akurat jestem, bo to zwyczajnie lubię). Nie każda po ciąży łatwo chudnie - czasami dochodzą do tego procesu problemy hormonalne. Mam koleżankę, która jest dosyć sporych rozmiarów i odchudza się, odkąd pamiętam. Sportu za bardzo nie może uprawiać, ponieważ ma przeciwskazania zdrowotne, więc w znacznej mierze opiera się na diecie. Niedawno okazało się, że ma niedoczynność tarczycy, ale nie może brać leków, ponieważ zatrzymuje po nich wodę w organizmie. Wierz mi, że ona po urodzeniu dziecka raczej nie miałaby szansy wyglądać jak pani ze zdjęcia. Pomijając już fakt, że zapewne stać ją na bardzo luksusowe kosmetyki i zabiegi ujędrniające i przeciwzmarszczkowe, niedostępne niestety dla przeciętnej kobiety w tym wieku. W mojej opinii podałeś więc bardzo zły przykład.

162

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

A w mojej opinii i znajomych lekarzy problemy hormonalne to bardzo słabe uzasadnienie, a w zasadzie żadne. Są beznadziejne przypadki, ale to jakiś promil wszystkich. Być może Twoja koleżanka jest w tej właśnie grupe, a być może po prostu się opierdala. Każdy powód jest dobry żeby o siebie nie dbać i potem narzekać, że się partnerowi nie podoba.
Skoro się od lat odchudza i jej nie idzie to znaczy, że robi się coś źle. Każdy może się odchudzić, nawet z problemami hormonalnymi.
Moja żona ma Hashimoto i nie jest gruba. Wręcz przeciwnie. Ale dba o siebie.

163

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

Martainn, nie każda kobieta musi być fanką fitnessu i wyrabiania sobie masy mięśniowej (chociaż ja akurat jestem, bo to zwyczajnie lubię). Nie każda po ciąży łatwo chudnie - czasami dochodzą do tego procesu problemy hormonalne. Mam koleżankę, która jest dosyć sporych rozmiarów i odchudza się, odkąd pamiętam. Sportu za bardzo nie może uprawiać, ponieważ ma przeciwskazania zdrowotne, więc w znacznej mierze opiera się na diecie. Niedawno okazało się, że ma niedoczynność tarczycy, ale nie może brać leków, ponieważ zatrzymuje po nich wodę w organizmie. Wierz mi, że ona po urodzeniu dziecka raczej nie miałaby szansy wyglądać jak pani ze zdjęcia. Pomijając już fakt, że zapewne stać ją na bardzo luksusowe kosmetyki i zabiegi ujędrniające i przeciwzmarszczkowe, niedostępne niestety dla przeciętnej kobiety w tym wieku. W mojej opinii podałeś więc bardzo zły przykład.

...Kochany Kłopot Ty jesteś jednym z tych sfrustrowanych facetów...co rusz zmieniasz nick, ale po co to robisz?

164

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

A w mojej opinii i znajomych lekarzy problemy hormonalne to bardzo słabe uzasadnienie, a w zasadzie żadne. Są beznadziejne przypadki, ale to jakiś promil wszystkich. Być może Twoja koleżanka jest w tej właśnie grupe, a być może po prostu się opierdala. Każdy powód jest dobry żeby o siebie nie dbać i potem narzekać, że się partnerowi nie podoba.
Skoro się od lat odchudza i jej nie idzie to znaczy, że robi się coś źle. Każdy może się odchudzić, nawet z problemami hormonalnymi.

Masz rację i w pełni się z Tobą zgadzam. Chodziło mi jedynie o to, że kobiecie z takimi problemami może być naprawdę trudno wyglądać jak pani z podanego przez Ciebie zdjęcia, chociaż oczywiście zapewne może być szczuplejsza. Widzisz, mi np. bardzo podobają się wysocy i mocno zbudowani mężczyźni, umięśnieni i postawni. Tymczasem zapałałam uczuciem do mężczyzny, który jest bardzo chudy i ma z tego powodu duże kompleksy. Nie wyobrażam sobie, bym miała mówić mu: "Ej no, weź, każdy może sobie wyrobić masę mięśniową, nie leń się tylko wyglądaj jak chcę, masz dbać o to za wszelką cenę, bo inaczej jesteś patentowanym leniem".

...Kochany Kłopot Ty jesteś jednym z tych sfrustrowanych facetów...co rusz zmieniasz nick, ale po co to robisz?

Że co proszę? Jestem dziewczyną.

165

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

No i tak samo tu widać różnicę między pójściem do łóżka dla potrzeb fizjologicznych czy nawet potrzeby bliskości, a pójściem do łóżka by podbudować swoje ego.
Ile ludzi, tyle historii smile

166 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-04-23 11:59:24)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Pawel87 napisał/a:

Ja raz po zakończonym związku chciałem się dowartościować (czego żałuję bo czułem się trochę jak męska dziwka) i przespałem się z dziewczyną którą znałem kilka godzin. Widziałem, że jest łatwo dostępna, więc skorzystałem... Dla mnie była zwykłą zabawką bez szacunku do siebie... I tak uważa większość facetów zapraszając takie zabawki do łóżka.

A Ty wykorzystałeś dziewczynę, kto wie, może ona też była po burzliwym związku... Co jest gorsze? Dać czy wziąć?

167

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

A ulega tej ochocie?

Czasami tak, chociaż wygląda to tak, że jak spodoba mu się z wyglądu inna, którą "mógłby przecież mieć, jakby nie był w związku", to zrywa ze swoją obecną i startuje do tej drugiej, a kiedy już ją uwiedzie i się nią zaspokoi (albo nie uda mu się jej uwieść. Ale znajomy jest przystojniakiem i rzadko się to zdarzat), to wraca do tej drugiej, twierdząc, że popełnił błąd i przemyślał sprawę, że kocha tylko ją itp.

A może też jak dorosła osoba z dorosłą z małżonką porozmawiać i wprowadzić elementy które na nowo uatrakcyjnią seks.

Tylko, że nawet udany seks z dobrze znaną żoną po czterdziestce i kilku dzieciach (a więc wiadomo, że ciało może wyglądać nieco mniej atrakcyjnie) nie jest tym samym, co ekscytujący seks z prześliczną młodziutką dziewczyną, która zalotnie popatruje w stronę faceta i obiecuje mu to, czego żona nie jest mu w stanie dać - odkrywanie ciała kobiety na nowo.

A co żona na te wesołe "eksploracje"?

168

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

A co żona na te wesołe "eksploracje"?

On nie jest jeszcze żonaty.

169

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

A co żona na te wesołe "eksploracje"?

On nie jest jeszcze żonaty.

Eeee, jak nie zdradza,to jego wybór. Widać nie dojrzał do głębszej relacji.

170

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Zdradza, ale swoje dziewczyny, a nie żony.

171

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Kochany Kłopot napisał/a:

Zdradza, ale swoje dziewczyny, a nie żony.

Czyli palant :-)

172 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-04-23 12:18:48)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Mussuka napisał/a:

A tak jest? To w specyficznym srodowisku sie obracasz, bo jakos moi poprzedni partnerzy ani obecny nie latali z wywieszonymi ozorami i jesli rzneli co pod reke wpadlo, to zwykle drewno na opal. Bo "rznac" wszystko czy kazda ladna, to zadna frajda. Miewali rozne partnerki, ale wbrew opinii niektorych pan, samo machanie im tylkiem przed oczyma nie wystarczalo.

Dochodze do wniosku po czytaniu tego i innych watkow, ze niektorym paniom na tym forum naprawde jakis udar poczernobylski sie udzielil, bo to juz nawet rownoscia plci czy feminizmem nazwac nie mozna. Coraz czesciej zaczynam doceniac stanowisko panow w kwestiach emocjonalnych i seksualnych. Cale szczescie, ktos jeszcze jakies zasady ma i z d..y klozetu publicznego nie robi.

Slyszaly panie moze o czyms takim, jak natura/instynkt mysliwego? Warto sobie te teorie przypomniec. Easy come, easy go. Oczywiscie zakladajac, ze kobiecie na opinii czy powaznym zwiazku nie zalezy, to w zasadzie nie ma zadnych barier czy przeciwwskazan, zeby sobie pouzywala ile i gdzie i z kim sie da. W koncu zyje sie raz.

A wracajac do tej definicji, moim zdaniem, to nie czas odbycia pierwszego stosunku swiadczy o tym jak kobiete kwalifikowac (jesli juz ktos musi), tylko czestotliwosc i mnogosc takich jednorazowek w jej przypadku. Zreszta to sie i do panow odnosi.
Znam pary, ktore od seksu zaczely a sa dzis wiele lat razem.

Czytaj ze zrozumieniem, co piszę. Męczy mnie już to przekręcanie słów przez obrońców moralności. Wymyślacie sobie co autor miał na myśli i potem robicie z tego wywód o moralności. Nie obracam się w takim środowisku, bo przykład był z forum. Nigdzie też nie napisałam, że rżnięcie wszystkiego to frajda. Zauważyłam jednynie, że faceci zarzucają "łatwość" kobietom, podczas gdy sami są jeszcze większymi dziwkami, skoro w swojej własnej opinii rżną wszystko, co się rusza. A winę za to zwalają na kobiety, bo przecież ciężko byłoby spojrzeć w lustro, skoro przed samym sobą udaje się, że jest się świętoje...wym.

173

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
cslady napisał/a:

Zauważyłam jednynie, że faceci zarzucają "łatwość" kobietom, podczas gdy sami są jeszcze większymi dziwkami, skoro w swojej własnej opinii rżną wszystko, co się rusza. A winę za to zwalają na kobiety, bo przecież ciężko byłoby spojrzeć w lustro, skoro przed samym sobą udaje się, że jest się świętoje...wym.

A ja wyraznie napisalam, ze to stek bzdur. Jeszcze wyrazniej mam to napisac?

174

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Tak się zastanawiam - dlaczego niektórzy mają taka obsesję na punkcie życia seksualnego innych? I dlaczego dają sobie prawo do oceniania tego życia i używania w ocenach obraźliwych słów? Uświadomiłam sobie właśnie, że ciężko mi się pisze słowo "dziwka" w odniesieniu do prostytutki. Bo "dziwka" to słowo o bardzo negatywnym wydźwięku, obraźliwe, z definicji oceniające. A ja nie czuję się uprawniona do oceniania życia osoby, z którą nie mam żadnych powiązań. To ona zdecydowała (mam nadzieję...), że zarabia tak jak zarabia, nikogo tym nie krzywdzi. Sama nie chciałabym zarabiać w ten sposób, ale skoro ona chce to nic mi do jej decyzji.

175 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-04-23 13:04:39)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

vingga, dziwka to nie prostytutka.

Prostytutka zarabia, dziwka np. spi z Twoim mezem dla wlasnej satysfakcji albo zeby Ci go odebrac. Roboi cos zlego i dlatego to okreslenie bylo,jest i bedzie (surprise) mialo wydzwiek negatywny.

Inaczej brzmi: poszedl do prostytutki, a poszedl na dziwki. Albo : byl u prostytutki, byl z dziwka.

Prostytutka zarabia, dziwka kradnie, to co nie jej. Bo przeciez nikt nie nazwie dziewka dziewczyny czy kobiety sypiajacej z wolnymi mezczyznami. Moze zyskac inne "tytuly", m.in. "latwej dziewczyny", ale nie dziwki ani prostytutki.

176

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Pytanie kieruję głównie do mezczyzn, a dokładnie do tych, których łatwo zdobyć tzn takich którym zdarzyło się wskoczyć do łóżka bez zobowiązań po 1 dniu znajomości... Pytanie brzmi tak: Czy mając w przeszłości przygody takie jak powyżej opisana macie świadomość, że jesteście łatwi i umiecie się do tego przyznać? A jeśli uważacie, że nie jesteście łatwi to napiszcie kim wg Was jest łatwy mezczyzna? Czy nie uważacie, że takie kroki powinno się podejmować z kobieta której się ufa i ma się wobec niej poważniejsze plany?

PS: dziękuję za komentarze typu "mezczyzna też ma potrzeby..."... skupmy się na definicji "mezczyznr latwego do zdobycia"

177

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Mussuka napisał/a:

vingga, dziwka to nie prostytutka.

Prostytutka zarabia, dziwka np. spi z Twoim mezem dla wlasnej satysfakcji albo zeby Ci go odebrac. Roboi cos zlego i dlatego to okreslenie bylo,jest i bedzie (surprise) mialo wydzwiek negatywny.

Inaczej brzmi: poszedl do prostytutki, a poszedl na dziwki. Albo : byl u prostytutki, byl z dziwka.

Prostytutka zarabia, dziwka kradnie, to co nie jej. Bo przeciez nikt nie nazwie dziewka dziewczyny czy kobiety sypiajacej z wolnymi mezczyznami. Moze zyskac inne "tytuly", m.in. "latwej dziewczyny", ale nie dziwki ani prostytutki.

Mussuka wymyśliłaś sobie tę definicję.
Bo w słowniku synonimów dziwka i prostytutka to to samo smile

Nazwy jakie sobie ktoś wymyśla na swoje potrzeby to neologizmy smile

178

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
sky14 napisał/a:

Pytanie kieruję głównie do mezczyzn, a dokładnie do tych, których łatwo zdobyć tzn takich którym zdarzyło się wskoczyć do łóżka bez zobowiązań po 1 dniu znajomości... Pytanie brzmi tak: Czy mając w przeszłości przygody takie jak powyżej opisana macie świadomość, że jesteście łatwi i umiecie się do tego przyznać? A jeśli uważacie, że nie jesteście łatwi to napiszcie kim wg Was jest łatwy mezczyzna? Czy nie uważacie, że takie kroki powinno się podejmować z kobieta której się ufa i ma się wobec niej poważniejsze plany?

PS: dziękuję za komentarze typu "mezczyzna też ma potrzeby..."... skupmy się na definicji "mezczyznr latwego do zdobycia"

1. zdażyło mi się to raz. było to spowodowane nie chęcią zaspokojenia się a jakiegoś zagubienia. Po 3 letnim związku twierdziłem, że nie warto mieć zasad i trzeba korzystać z życia i puszczać się na prawo i lewo

2. po paru dniach żałowałem tego kroku, czułem się jak męska dziwka

3. przyznałem się do tego

4. łatwy mężczyzna to taki, który traktuje seks jako zwykłą czynnośc, do której nie trzeba jakichkolwiek zobowiązań

5. uważam,  że takie kroki powinno się podejmować z kobietą, którą się kocha i ma się konretne plany wzgledem niej. Uważam tak, mimo że raz zrobiłem "wyjątek", którego żałuję


Czemu żałuję?? A choćby z szacunku do "dziewczyny którą kiedyś poznam" (już poznałem). Nie chciałem się kurwić na prawo i lewo by moja przyszła partnerka nie czuła się tą jedną z wielu a miała poczucie, że sypiam z nią z miłości a nie po to żeby się za przeproszeniem spuścić

179

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Sky14 ale czemu łatwego do zdobycia? Po co tu znowu jakieś zdobycie się pojawia. Nie łatwiej napisać chętnego. Jak ma na jakąś ochotę, podoba mu się to i na pierwszej randce pójdzie. To jest proste. Tu nie ma jakiejś głębszej ideologii.

180

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
gojka102 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

vingga, dziwka to nie prostytutka.

Prostytutka zarabia, dziwka np. spi z Twoim mezem dla wlasnej satysfakcji albo zeby Ci go odebrac. Roboi cos zlego i dlatego to okreslenie bylo,jest i bedzie (surprise) mialo wydzwiek negatywny.

Inaczej brzmi: poszedl do prostytutki, a poszedl na dziwki. Albo : byl u prostytutki, byl z dziwka.

Prostytutka zarabia, dziwka kradnie, to co nie jej. Bo przeciez nikt nie nazwie dziewka dziewczyny czy kobiety sypiajacej z wolnymi mezczyznami. Moze zyskac inne "tytuly", m.in. "latwej dziewczyny", ale nie dziwki ani prostytutki.

Mussuka wymyśliłaś sobie tę definicję.
Bo w słowniku synonimów dziwka i prostytutka to to samo smile

A słyszałaś o czymś takim jak różnicowanie znaczeniowe synonimów? Wiąże się to z rozwojem każdego języka i z czasem doprowadza do całkowitego rozdzielenia znaczeń obecnych synonimów.

181

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Niedawno to przytaczałem: prostytutka to zawód, a dziwka to charakter smile Ludzie zresztą w swej historii wypracowali cały szereg określeń dla kobiet, jak to ładnie określano, prowadzących się niemoralnie. Na przykład: wywłoka, łajdaczka, lafirynda, rozpustnica, wszetecznica czy moje ulubione - zdzira. Podejrzewam zresztą, że określenia te były wyraźnie używane przez określone osoby tzn. ktoś korzystający z usług prostytutki (czyli osoby wykonującej tą profesję) mógł/może powiedzieć nawet wulgarnie, że "idzie na dziwki" ale nie użyje określenia "idę na zdziry czy rozpustnice". To dlatego, że nie traktuje tej czynności emocjonalnie. Natomiast osoby pokrzywdzone przez takie kobiety czyli zazwyczaj inne kobiety albo mężowie kobiet, które ich zdradzają użyją słowa dziwka jako dość uniwersalne ale też właśnie inne określenia jak zdzira, wywłoka itd.
Padło pytanie, a dlaczego nie nazywa się tak mężczyzn? Ano z racji tradycyjnych poglądów na rolę mężczyzn i kobiet smile Facet mający wiele partnerek zostanie co najwyżej dziwkarzem czy babiarzem i często będzie to odbierane jako nieszkodliwy okres w życiu, ot musi się wyszaleć smile Właśnie z tej racji, że facet to myśliwy, poluje, upoluje, skonsumuje i leci dalej... Ba, facet jest często tłumaczony nawet przez swoje partnerki z tego, że tak robi albo, że zdradza w stałym związku. To kobiety musiały ukuć takie powiedzenie, że "jak suka nie da, to pies nie weźmie"...

182

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
gojka102 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

vingga, dziwka to nie prostytutka.

Prostytutka zarabia, dziwka np. spi z Twoim mezem dla wlasnej satysfakcji albo zeby Ci go odebrac. Roboi cos zlego i dlatego to okreslenie bylo,jest i bedzie (surprise) mialo wydzwiek negatywny.

Inaczej brzmi: poszedl do prostytutki, a poszedl na dziwki. Albo : byl u prostytutki, byl z dziwka.

Prostytutka zarabia, dziwka kradnie, to co nie jej. Bo przeciez nikt nie nazwie dziewka dziewczyny czy kobiety sypiajacej z wolnymi mezczyznami. Moze zyskac inne "tytuly", m.in. "latwej dziewczyny", ale nie dziwki ani prostytutki.

Mussuka wymyśliłaś sobie tę definicję.
Bo w słowniku synonimów dziwka i prostytutka to to samo smile

Nazwy jakie sobie ktoś wymyśla na swoje potrzeby to neologizmy smile

ja ich sobie nie wymyslilam, w takim najczesciej znaczeniu sa uzywane, niezaleznie od slownika.

Rozumiem, ze jako zawod rejestrowany, przynajmniej w niektorych panstwach, mozna podac prostytutka albo dziwka, tak? Chyba nie do konca. Potocznie ludzie roznie mieszaja te sformulowania, ale jednak to nie do konca to samo znaczenie.

Zreszta, ani jedna ani druga nie musi byc automatycznie uwazana za latwa, a o to pytal autor watku.

183

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
SonyXperia napisał/a:
gojka102 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

vingga, dziwka to nie prostytutka.

Prostytutka zarabia, dziwka np. spi z Twoim mezem dla wlasnej satysfakcji albo zeby Ci go odebrac. Roboi cos zlego i dlatego to okreslenie bylo,jest i bedzie (surprise) mialo wydzwiek negatywny.

Inaczej brzmi: poszedl do prostytutki, a poszedl na dziwki. Albo : byl u prostytutki, byl z dziwka.

Prostytutka zarabia, dziwka kradnie, to co nie jej. Bo przeciez nikt nie nazwie dziewka dziewczyny czy kobiety sypiajacej z wolnymi mezczyznami. Moze zyskac inne "tytuly", m.in. "latwej dziewczyny", ale nie dziwki ani prostytutki.

Mussuka wymyśliłaś sobie tę definicję.
Bo w słowniku synonimów dziwka i prostytutka to to samo smile

A słyszałaś o czymś takim jak różnicowanie znaczeniowe synonimów? Wiąże się to z rozwojem każdego języka i z czasem doprowadza do całkowitego rozdzielenia znaczeń obecnych synonimów.

No,oczywiście język jest żywy cały czas.
Mam przed sobą słownik synonimów i antonimów z  2009 roku.Tak się składa,że to najnowsze wydanie i nie ma do niego poprawek.Więc na razie dziwka i prostytutka w języku polskim figurują na równi.
Ja wiem,że niektórzy "znaffcy" rodem z demotywatorów próbują sobie oba słowa tłumaczyć na różne sposoby.Jednak nie ma co kierować się takimi "ałtorytetami" smile

184

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Mussuka napisał/a:
gojka102 napisał/a:
Mussuka napisał/a:

vingga, dziwka to nie prostytutka.

Prostytutka zarabia, dziwka np. spi z Twoim mezem dla wlasnej satysfakcji albo zeby Ci go odebrac. Roboi cos zlego i dlatego to okreslenie bylo,jest i bedzie (surprise) mialo wydzwiek negatywny.

Inaczej brzmi: poszedl do prostytutki, a poszedl na dziwki. Albo : byl u prostytutki, byl z dziwka.

Prostytutka zarabia, dziwka kradnie, to co nie jej. Bo przeciez nikt nie nazwie dziewka dziewczyny czy kobiety sypiajacej z wolnymi mezczyznami. Moze zyskac inne "tytuly", m.in. "latwej dziewczyny", ale nie dziwki ani prostytutki.

Mussuka wymyśliłaś sobie tę definicję.
Bo w słowniku synonimów dziwka i prostytutka to to samo smile

Nazwy jakie sobie ktoś wymyśla na swoje potrzeby to neologizmy smile

ja ich sobie nie wymyslilam, w takim najczesciej znaczeniu sa uzywane, niezaleznie od slownika.

Rozumiem, ze jako zawod rejestrowany, przynajmniej w niektorych panstwach, mozna podac prostytutka albo dziwka, tak? Chyba nie do konca. Potocznie ludzie roznie mieszaja te sformulowania, ale jednak to nie do konca to samo znaczenie.

Zreszta, ani jedna ani druga nie musi byc automatycznie uwazana za latwa, a o to pytal autor watku.

Mussuka to jest tak jak w słowniku anatomii.Napisane jest penis a Ty możesz sobie go nazywać inaczej smile

185

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Widzę,że dyskusja się rozwija i w sumie dobrze a ja mam krótkie pytanko do panów naprawdę krótkie.
Czy wkręcacie się w jakieś akcje z kobietą ,o której wiecie,że spała z kim popadnie?
Tak czy nie?

186

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
słodko-kwaśny napisał/a:

Czy wkręcacie się w jakieś akcje z kobietą ,o której wiecie,że spała z kim popadnie?
Tak czy nie?

Uważaj słodko-kwaśny, ktoś z forum już mówił, że ona przecież nie śpi z kim popadnie, ona śpi tylko z tymi którzy jej się podobają big_smile

Odpowiadając na twoje pytanie, jasne że nie. Samochód z przebiegiem 100 000 km na liczniku też nie jest dla mnie atrakcyjny.

187

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

...podobno ten licznik można wyzerować...

188

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
alcybiades napisał/a:

...podobno ten licznik można wyzerować...

No w tym samochód ma przewagę wink

189 Ostatnio edytowany przez horses (2015-04-23 16:05:08)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Wydaje mi się dziewczyny, że sciemiacie.
Kim innym jest kobieta, ktora nie chce się jeszcze , lub już nie chce wiązać się z kims na stałe
i ma przyjaciela, z którym także sypia. Zna mężczyznę i załóżmy pasuje jej tylko na miłe spędzanie czasu, a nie na dłuższy związek.
Może i tak można, choć znając kobiety i wiedząc, że jednak angażujemy się także emocjonalnie....
a kim innym jest łatwa panienka.
Lepszy facet niz wibrator? Serio już to widzę. Idzie kobitka do baru, zacheca dopiero co poznanego
faceta i uprawia z nim seks w hotelu, a później odpręzona i doceniona wraca do swojego apartamentu.
Patrząc na mozliwości finansowe naszego społeczeństwa to bardziej obstawiam za opcją:
idzie do baru licząc, że spotka jakiegos konkretnego męzczyznę, a że wypiła, a facet był całkiem miły
to idzie z nim na parking ....i tak w kółko, a później dorabia teorię o nowoczesności itp
Oczywiscie są wyjątki, ale to są wyjatki.
Gdzie tu przyjemnośc, bezpieczeństwo, szacunek do ciała, czy zdrowia?

190

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
szakisz napisał/a:
alcybiades napisał/a:

...podobno ten licznik można wyzerować...

No w tym samochód ma przewagę wink

Tego nie znałem piona:)

191

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Ja nie rozumiem w ogóle sformułowania"przypadkowy facet" Że niby idę sobie ulicą,potykam się i nadziewam na sterczącego penisa????

Dobre:)))))))))

192 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-04-23 17:13:46)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Pawel87 napisał/a:
sky14 napisał/a:

Pytanie kieruję głównie do mezczyzn, a dokładnie do tych, których łatwo zdobyć tzn takich którym zdarzyło się wskoczyć do łóżka bez zobowiązań po 1 dniu znajomości... Pytanie brzmi tak: Czy mając w przeszłości przygody takie jak powyżej opisana macie świadomość, że jesteście łatwi i umiecie się do tego przyznać? A jeśli uważacie, że nie jesteście łatwi to napiszcie kim wg Was jest łatwy mezczyzna? Czy nie uważacie, że takie kroki powinno się podejmować z kobieta której się ufa i ma się wobec niej poważniejsze plany?

PS: dziękuję za komentarze typu "mezczyzna też ma potrzeby..."... skupmy się na definicji "mezczyznr latwego do zdobycia"

1. zdażyło mi się to raz. było to spowodowane nie chęcią zaspokojenia się a jakiegoś zagubienia. Po 3 letnim związku twierdziłem, że nie warto mieć zasad i trzeba korzystać z życia i puszczać się na prawo i lewo

2. po paru dniach żałowałem tego kroku, czułem się jak męska dziwka

3. przyznałem się do tego

Oj, chłopie... takiej hipokryzji dawno nie widziałam... Piszesz, że seks zdarzył się, bo byłeś ''zagubiony''.
Przyznaj się po prostu, że się puściłeś - sam tu nawołujesz, żeby nazywać rzeczy po imieniu. Jesteś łatwy i kropka.
I według tego, co tutaj niektórzy piszą, nie zasługujesz ani na szacunek, ani na szczęśliwy związek. Miło?

Dlaczego mężczyźni dają sobie prawo do oceniania kobiet w ten sposób? Przecież sami nie chcieliby zostać tak ocenieni...

193

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
M?rtainn napisał/a:

Czyli bo tak? No to na pewno lepsze niż statystyka. Jest tak bo ja tak mówię i jestem pewien. Ja tam jestem pewien, że u mnie w piwnicy to są trupy indian Lakotów, bo tak. Bo przecież ja tu żyję i jestem w piwnicy.
Określanie kobiety łatwa bo idzie na pierwszej randce do łóżka to poziom wczesnego gimnazjum. I nie chodzi mi tu wcale o wiek w sensie biologicznym, a wiek w sensie umysłowym. Jak taki młody byczek pójdzie z dziewczyną na pierwszej randce do łóżka to wielki zdobywca. Tyle, że ten zdobywca zapomina, że po pierwsze żeby z nią pójść to musi ją zdobyć, a więc ona musi mieć obiekcje co do tego. A jeśli idzie z nim bo jej się po prostu spodobał i nie oczekuje niczego innego niż seks to żaden z niego zdobywca. Więc jeśli ona jest określona łatwą, to ja takiego byczka określiłbym wibratorem.... tyle że żywym. No kobitka miała chęć, a że swojego sztucznego przyjaciela nie miała w pobliżu to sobie wzięła prawdziwego. A potem schowała do szafy wyrzuciła, jak jednorazówkę. Faktycznie powód do dumy dla faceta i powód do wstydu dla kobiety.
Niektórzy, jak to padło w drugim poście w pewnym momencie osiągają dojrzałość emocjonalną i wiedzą, że kobieta to takie samo stworzenie jak facet i jeśli chce to idzie do łóżka tylko dla samego seksu dla swojej przyjemności, a nie dlatego, że jest łatwa. W ogóle co to za określenie? Łatwa?
Znam osoby które całe swoje życie np. spotykali się z innymi tylko po to, żeby mieć fajny seks i często po pierwszej randce. I teraz mają szczęśliwe rodziny. Nie widzę w tym nic złego. Czy pójdziesz na pierwszej, drugiej, czy na piątej randce. Ja poszedłem z moją "obecną":P żona dość szybko i jakoś tego nie żałuję. Jesteśmy razem już 12 lat. Mam też znajomego który przez wiele wiele lat kontakty z kobietami traktował tylko i wyłącznie jako sposób na fajny seks i jakoś nigdy z jego ust nie usłyszałem żeby były łatwe bo idą z nim do łóżka. To jest ciekawe.

Widzisz ja akurat sprawdziłem czy takie statystyki ktoś prowadzi i lipa ale widzę iż nam Ty przytoczysz nawet kilka spoko czekam i chętnie poczytam.Ja sprawdziłem w necie co o tym mówią lekarze,dziennikarze bo sporo takich artykułów jest z którymi nie zawsze się zgadzam.Ale z nudów wbiłem się na kilka męskich for z adekwatnym tytułem i muszę Cię zmartwić Twój Indianin z piwnicy chyba ożyje idź zobacz bo może już uciekł.

194 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-23 17:34:55)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".
Cynicznahipo napisał/a:
Pawel87 napisał/a:
sky14 napisał/a:

Pytanie kieruję głównie do mezczyzn, a dokładnie do tych, których łatwo zdobyć tzn takich którym zdarzyło się wskoczyć do łóżka bez zobowiązań po 1 dniu znajomości... Pytanie brzmi tak: Czy mając w przeszłości przygody takie jak powyżej opisana macie świadomość, że jesteście łatwi i umiecie się do tego przyznać? A jeśli uważacie, że nie jesteście łatwi to napiszcie kim wg Was jest łatwy mezczyzna? Czy nie uważacie, że takie kroki powinno się podejmować z kobieta której się ufa i ma się wobec niej poważniejsze plany?

PS: dziękuję za komentarze typu "mezczyzna też ma potrzeby..."... skupmy się na definicji "mezczyznr latwego do zdobycia"

1. zdażyło mi się to raz. było to spowodowane nie chęcią zaspokojenia się a jakiegoś zagubienia. Po 3 letnim związku twierdziłem, że nie warto mieć zasad i trzeba korzystać z życia i puszczać się na prawo i lewo

2. po paru dniach żałowałem tego kroku, czułem się jak męska dziwka

3. przyznałem się do tego

Oj, chłopie... takiej hipokryzji dawno nie widziałam... Piszesz, że seks zdarzył się, bo byłeś ''zagubiony''.
Przyznaj się po prostu, że się puściłeś - sam tu nawołujesz, żeby nazywać rzeczy po imieniu. Jesteś łatwy i kropka.
I według tego, co tutaj niektórzy piszą, nie zasługujesz ani na szacunek, ani na szczęśliwy związek. Miło?

Dlaczego mężczyźni dają sobie prawo do oceniania kobiet w ten sposób? Przecież sami nie chcieliby zostać tak ocenieni...

Nikt tu nikogo nie ocenia każdy jest kowalem swojego losu to,że są kobiety łatwe Paweł już wie bo spraktykował i drugi raz tego nie zrobi.Pomylić się raz,dwa ludzka rzecz mylić się co tydzień wybacz dla mnie to kompromitacja.

195 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-23 17:57:52)

Odp: Definicja "łatwej dziewczyny".

Chętnie bym na pytanie odpowiedział, ale potrzebuję doprecyzowania definicji kobiety sypiającej z kim popadnie. Jaka to jest definicja. Jakie jest kryterium klasyfikacji kobiety do grupy sypiających z kim popadnie. Jakościowe czy ilościowe? A może mieszane?

Pomylić się raz,dwa ludzka rzecz mylić się co tydzień wybacz dla mnie to kompromitacja.

Tyle, że ten który nie uważa tego za błąd się nie myli.

Posty [ 131 do 195 z 338 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Definicja "łatwej dziewczyny".

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026