Nom,u ciebie na prowincji
u mnie- w metropolii.
Wartościowanie dojrzałego człowieka ![]()
Sam się podsumowałeś.
66 2015-04-22 21:52:01 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-04-22 21:53:09)
Podobne tematy
Nom,u ciebie na prowincji
u mnie- w metropolii.
Wartościowanie dojrzałego człowieka
Sam się podsumowałeś.
Lepiej tak niż wcale no może nie konkretnie siebie ale co tam:)
Nie wzrusza mnie to wcale.
No u mnie to dopiero metropolia z prawdziwego zdarzenia
I nadal nie wiem gdzie te latki, ale zgaduje, ze na kolanach ![]()
Definicja " łatwa kobieta" zawiera już w sobie okreslenie,
więc trochę bez sensu jest opisywanie, jaka to kobieta.
To kobieta łatwa, łatwa do zdobycia w sensie seksualnym.
Oczywiscie są tez kobiety wampy, wyzwolone, łamiace konwenanse....
ale to jest inny rodzaj kobiety.
Robia to z premedytacją, podejmują ryzyko określając zyski i ewentualne zagrożenia.
Taką maja filozofię życia i chyba takich prawdziwych wampow jest nadal
niewiele.
To tez chyba wynika z psychiki kobiety, która jednak okreslając mężczyznę,
jako atrakcyjnego, bierze pod uwagę nie tylko wygląd, ale też osobowość, inteligencję...
a to zabiera trochę czasu.
Łatwa dziewczyna to gąska, która z kazdym pójdzie, nieskomplikowana i mało się szanujaca.
Chyba nie ma sensu dorabiać do tego ideologii.
70 2015-04-22 22:20:40 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-04-22 22:21:55)
Definicja " łatwa kobieta" zawiera już w sobie okreslenie,
więc trochę bez sensu jest opisywanie, jaka to kobieta.
To kobieta łatwa, łatwa do zdobycia w sensie seksualnym.
A dlaczego tylko w sensie seksualnym? Jeśli kobieta po 1-2 spotkaniach podaje się emocjonalnie na talerzu i jest niemalże gotowa miłość wyznawać, to ona już nie jest łatwa? A taka o którą nie trzeba zabiegać, bo po 3 miesiącach znajomości jest gotowa brać ślub? Albo taka, która już od pierwszych randek staje się satelitą krążącą wokół faceta, wypisującą smsy, wydzwaniającą itp.? Moim zdaniem łatwymi można nazwać te kobiety, które od razu desperacko uwieszają się na mężczyźnie, a nie takie, które wolą faceta zamiast wibratora.
A jeśli już rozpatrywać sens seksualny, to od którego spotkania można zacząć uprawiać seks, by jaśnie pan nie snuł jakichś chorych teorii? Po 3 randkach? Po tygodniu znajomości? Po miesiącu? Ciekawe, jeśli dla Ciebie odpowiedzi na te pytania wynikają z definicji.
horses napisał/a:Definicja " łatwa kobieta" zawiera już w sobie okreslenie,
więc trochę bez sensu jest opisywanie, jaka to kobieta.
To kobieta łatwa, łatwa do zdobycia w sensie seksualnym.A dlaczego tylko w sensie seksualnym? Jeśli kobieta po 1-2 spotkaniach podaje się emocjonalnie na talerzu i jest niemalże gotowa miłość wyznawać, to ona już nie jest łatwa? A taka o którą nie trzeba zabiegać, bo po 3 miesiącach znajomości jest gotowa brać ślub? Albo taka, która już od pierwszych randek staje się satelitą krążącą wokół faceta, wypisującą smsy, wydzwaniającą itp.? Moim zdaniem łatwymi można nazwać te kobiety, które od razu desperacko uwieszają się na mężczyźnie, a nie takie, które wolą faceta zamiast wibratora.
A jeśli już rozpatrywać sens seksualny, to od którego spotkania można zacząć uprawiać seks, by jaśnie pan nie snuł jakichś chorych teorii? Po 3 randkach? Po tygodniu znajomości? Po miesiącu? Ciekawe, jeśli dla Ciebie odpowiedzi na te pytania wynikają z definicji.
Kobieta łatwa to kobieta łatwa, tak pod wzgledem seksualnym łatwa do zdobycia. Taka jest definicja.
Są też kobiety, które łatwo się zakochują, naiwne...sa tez namolne, osaczające, ale to dotyczy czego innego.
Nie wiem po ilu randkach. To sprawa indywidualna.
Osobiście chyba wolałabym ten wibrator niż przypadkowego faceta, pominąwszy kwestię, że ogólnie działa na mnie bardziej inteligencja i błyskotliwość niż wygląd............ to jest jeszcze kwestia higieny ![]()
Do lozka sie idzie z kims, bo jako dorosla osoba, ma sie ochote- niezaleznie od plci. Nie ma w tym nic dziwnego. Dziwne jest natomiast jaka wage przywiazuja do wyborow kobiety (takich zupelnie naturalnych) niektorzy mezczyzni.
Twoje podejście do tematu zakłada, że uprawianie z kobietą seksu jest "zdobyciem jej". Że seks jest czymś co mężczyzna zdobywa a kobieta daje. Nie wiem skąd się takie podejście bierze, ale jest mało inteligentne... Jakieś takie bezrefleksyjne powielanie haseł, które gdzieś ze średniowiecza pokutują...
Uważam, że nie ma czegoś takiego jak łatwa dziewczyna. To pojecie może mieć jakąś rację bytu najpóźniej w gimnazjum, gdzie szczeniaczki - samce mają parcie na "zaliczenie czegoś" i od niektórych szczeniaczków - samiczek mogą to dostać z takich samych powodów poznawczych. Więc wtedy może funkcjonować określenie "łatwa dziewczyna" na taką, która jest chętna do wzięcia udziału w tym zaliczaniu.
W wieku 25+, kiedy już większość najbardziej opóźnionych szczeniaczków dorośnie - przestaje funkcjonować pojęcie "zaliczania". Wedy ludzie uprawiają seks - za obopólną zgodą, dla obopólnej przyjemności, ze społecznym przyzwoleniem, bo "dorosłym wolno". I w tej kategorii wiekowej pojecie "łatwa", jeśli ktoś go używa, jest dla mnie przejawem ograniczonych horyzontów myślowych.
To, że seks jest zarezerwowany dla osób w dłuższej relacji to tylko pogląd niektórych osób. I nie widzę powodu, dla którego ten pogląd miałby być lepszy od tego, że można seks uprawiać i z nieznajomym. Niektórzy maja takie poglądy, inni inne - bez sensu jest obrażać wyznawców innych poglądów tylko dlatego, że samemu uważa się inaczej. Nigdzie nie udowodniono, że jedno podejście jest lepsze od drugiego.
"Wskakiwać do łózka" z góry zakłada, że jest to coś negatywnego. Nigdy nie wskakiwałam nikomu do łóżka. Natomiast zdarzało się, że decydowałam się na seks na pierwszym spotkaniu. To ja wybierałam swoich partnerów seksualnych, więc jakim cudem mężczyzna miałby się chełpić, że mnie zdobył? Wcale nie trzeba było zdobywać - jak mi się podobał to decydowałam się na seks. Koniec filozofii. Czy dla nich byłam łatwa? A ci, których odrzuciłam (czyli większość) powinni uważać, że jestem "trudna"? Czy może też, że "łatwa" - tak, żeby sobie poobrażać kogoś, kto ich nie chciał?
Wyznając filozofię, że kobieta ma prawo iść do łóżka z kim chce i kiedy chce oszczędziłam sobie tych wszystkich bzdurnych gierek z udawaniem zainteresowania związkiem, zwodzenia biednych, zauroczonych chłopaczków, liczeniem randek (bo pocałunek dopiero na trzeciej powinien być
) itp., itd.
Niektórzy faceci mogli liczyć na seks ze mną, ale nic poza tym. Żaden z moich kochanków nie dostał moich uczuć. Cóż to więc za definicja "łatwości", która zakłada, że ciało jest ważniejsze od uczuć?
Mi się takie coś nie zdarzyło, ale całkowicie popieram pogląd na sprawę vinngi! Bardzo mądrze, rozsądnie mówi.
Autorze tematu, co my ci tu mamy wyjaśniać? Na moje oko zrobiłeś sobie prowokację, żeby była bitwa na forum o to czyje jest na wierzchu lub po prostu nienawidzisz kobiet(y) i się wyżywasz w tak niedojrzały sposób.
Nie ma sensu oceniać czyichś łóżkowych upodobań, bo to nie nasz interes. Co Ci te kobiety szkodzą, że się z kimś prześpią? Nie podoba ci się, to się z nimi nie zadawaj i tyle, ale nie obrażaj ich tylko dlatego, że mają inne podejście do wolności seksualnej niż ty.
74 2015-04-22 22:56:34 Ostatnio edytowany przez Colette1981 (2015-04-22 22:58:38)
Dziwne pojęcie "łatwa". Facet nic nie musi robić, a ma panienkę do łóżka. Tylko ja jestem ciekawa, jaki jest poziom intelektualny i kulturalny takiego faceta i czy najpierw nie mami dziewczyny kłamstwami o związku, tylko po to, żeby zaliczyć. I wybiera oczywiście wśród tych swoim zdaniem "gorszych", bo te ładne, mądre i ciekawe nawet nie zaszczycą go spojrzeniem. Potem chwali się kolegom, kogo to on miał, podbudowując swoje marne ego.
Mój eks nazywał seks potrzebą fizjologiczną i ja się z tym zgadzam. Skoro ktoś ma ochotę tą potrzebę zaspokoić, to ma do tego prawo, nawet na pierwszej randce. Bez względu na płeć. Tylko idiota z marnym poczuciem własnej wartości przypnie kobiecie łatkę "łatwej", bo ta sypia z kim chce i kiedy chce.
Natomiast całkowita ich liczba i czas jaki dzieli pierwsze spotkanie od pierwszego seksu jest po prostu wskaźnikiem tego czy kobieta się szanuje czy nie. Mówię o sytuacji szukania "połówki" do związku.
Nie istnieje kryterium wg którego można stwierdzić, że ktoś się szanuje lub nie. Takie sprawdzanie o którym wspominasz może być najwyżej wskaźnikiem tego, czy Ci takie jej (kobiety) prowadzenie się odpowiada. A już o szacunku w tej kwestii to nie ma co mówić, bo sytuacje są różne. Załóżmy, że kobieta znała każdego z partnerów od wielu lat, z każdm się przyjaźniła, a w pewne dni raz w miesiącu przez pięć miesięcy doznawała oświecenia, że każdego z nich po kolei kocha. I dochodziło do seksu z miłości. I co, nie szanowała się, bo nie odczekała x miesięcy? Bzdura.
No tak, historia absurdalna, ale świetnie obrazuje mój punkt widzenia. ![]()
Skoro Ci nie pasuje, że przez 5 msc zmieniała partnerów to nią sb głowy nie zawracaj, ale jej nie obrażaj, bo to nieładne i krzywdzące (tak, stwierdzenie, że się nie szanuje wg mnie jest obraźliwe).
Dziwne pojęcie "łatwa". Facet nic nie musi robić, a ma panienkę do łóżka. Tylko ja jestem ciekawa, jaki jest poziom intelektualny i kulturalny takiego faceta i czy najpierw nie mami dziewczyny kłamstwami o związku, tylko po to, żeby zaliczyć. I wybiera oczywiście wśród tych swoim zdaniem "gorszych", bo te ładne, mądre i ciekawe nawet nie zaszczycą go spojrzeniem. Potem chwali się kolegom, kogo to on miał, podbudowując swoje marne ego.
Mój eks nazywał seks potrzebą fizjologiczną i ja się z tym zgadzam. Skoro ktoś ma ochotę tą potrzebę zaspokoić, to ma do tego prawo, nawet na pierwszej randce. Bez względu na płeć. Tylko idiota z marnym poczuciem własnej wartości przypnie kobiecie łatkę "łatwej", bo ta sypia z kim chce i kiedy chce.
Czyli 9 na 10 facetów to "idioci" tak ?Ciekawy tok rozumowania oby tak dalej:)
Colette1981 napisał/a:Dziwne pojęcie "łatwa". Facet nic nie musi robić, a ma panienkę do łóżka. Tylko ja jestem ciekawa, jaki jest poziom intelektualny i kulturalny takiego faceta i czy najpierw nie mami dziewczyny kłamstwami o związku, tylko po to, żeby zaliczyć. I wybiera oczywiście wśród tych swoim zdaniem "gorszych", bo te ładne, mądre i ciekawe nawet nie zaszczycą go spojrzeniem. Potem chwali się kolegom, kogo to on miał, podbudowując swoje marne ego.
Mój eks nazywał seks potrzebą fizjologiczną i ja się z tym zgadzam. Skoro ktoś ma ochotę tą potrzebę zaspokoić, to ma do tego prawo, nawet na pierwszej randce. Bez względu na płeć. Tylko idiota z marnym poczuciem własnej wartości przypnie kobiecie łatkę "łatwej", bo ta sypia z kim chce i kiedy chce.Czyli 9 na 10 facetów to "idioci" tak ?Ciekawy tok rozumowania oby tak dalej:)
Widocznie, niestety tak.
Do lozka sie idzie z kims, bo jako dorosla osoba, ma sie ochote- niezaleznie od plci. Nie ma w tym nic dziwnego. Dziwne jest natomiast jaka wage przywiazuja do wyborow kobiety (takich zupelnie naturalnych) niektorzy mezczyzni.
W 100 % się zgadzam. Kobieta, która ma ochote pojsc do łózka może to zrobić, ale to musi być jej wybór.
Chce tego i chce tego konkretnego faceta. W pewnym sensie też jest mysliwym, bo wie co chce upolować, jakie cechy ma mieć mężczyzna.
Łatwa to raczej taka, która nie odmawia tym, którzy są na nią chetni, potulnie się zgadza na rózne bylejakie kontakty często ich potem żałując. Dla mnie to gąska, trochę bezwolna, zawsze chetna ........." bierze, bo dają, nawet jak dają byle co ".
To samo tyczy się mężczyzn. Facet, który leci na każdą chętna tez jest łatwy i nie wart zachodu.
Skąd Ty masz te statystyki slodko-kwaśny? Ale jeżeli 9 na 10 facetów zajmuje się ocenianiem przeszłości seksualnej obcych im kobiet to faktycznie możemy uznać, że 90% facetów to idioci.
Tyle, że ja jednak obstawiam niższy procent zidiocenia społeczeństwa.
słodko-kwaśny napisał/a:Colette1981 napisał/a:Dziwne pojęcie "łatwa". Facet nic nie musi robić, a ma panienkę do łóżka. Tylko ja jestem ciekawa, jaki jest poziom intelektualny i kulturalny takiego faceta i czy najpierw nie mami dziewczyny kłamstwami o związku, tylko po to, żeby zaliczyć. I wybiera oczywiście wśród tych swoim zdaniem "gorszych", bo te ładne, mądre i ciekawe nawet nie zaszczycą go spojrzeniem. Potem chwali się kolegom, kogo to on miał, podbudowując swoje marne ego.
Mój eks nazywał seks potrzebą fizjologiczną i ja się z tym zgadzam. Skoro ktoś ma ochotę tą potrzebę zaspokoić, to ma do tego prawo, nawet na pierwszej randce. Bez względu na płeć. Tylko idiota z marnym poczuciem własnej wartości przypnie kobiecie łatkę "łatwej", bo ta sypia z kim chce i kiedy chce.Czyli 9 na 10 facetów to "idioci" tak ?Ciekawy tok rozumowania oby tak dalej:)
Widocznie, niestety tak.
Ciekawi mnie w takim razie czemu 3/4 forum wyje ,ze tych facetów nie ma?
Czy to aby na pewno tylko nasza wina?
NinaLafairy napisał/a:słodko-kwaśny napisał/a:Czyli 9 na 10 facetów to "idioci" tak ?Ciekawy tok rozumowania oby tak dalej:)
Widocznie, niestety tak.
Ciekawi mnie w takim razie czemu 3/4 forum wyje ,ze tych facetów nie ma?
Czy to aby na pewno tylko nasza wina?
A co ma jedno z drugim wspolnego?
Skąd Ty masz te statystyki slodko-kwaśny? Ale jeżeli 9 na 10 facetów zajmuje się ocenianiem przeszłości seksualnej obcych im kobiet to faktycznie możemy uznać, że 90% facetów to idioci.
Tyle, że ja jednak obstawiam niższy procent zidiocenia społeczeństwa.
Pewny jestem akurat tego jestem pewien
słodko-kwaśny napisał/a:NinaLafairy napisał/a:Widocznie, niestety tak.
Ciekawi mnie w takim razie czemu 3/4 forum wyje ,ze tych facetów nie ma?
Czy to aby na pewno tylko nasza wina?A co ma jedno z drugim wspolnego?
Chyba tylko to że procent tych"mądrych" jest zbyt niski.
NinaLafairy napisał/a:słodko-kwaśny napisał/a:Ciekawi mnie w takim razie czemu 3/4 forum wyje ,ze tych facetów nie ma?
Czy to aby na pewno tylko nasza wina?A co ma jedno z drugim wspolnego?
Chyba tylko to że procent tych"mądrych" jest zbyt niski.
czyli te wszystkie kobiety to puszczalskie tak? ![]()
słodko-kwaśny napisał/a:NinaLafairy napisał/a:A co ma jedno z drugim wspolnego?
Chyba tylko to że procent tych"mądrych" jest zbyt niski.
czyli te wszystkie kobiety to puszczalskie tak?
Nie ja tego nie powiedziałem :)tylko wydaje im się ,że nic nie ma znaczenia ![]()
a chyba jednak ma.
86 2015-04-22 23:29:06 Ostatnio edytowany przez Colette1981 (2015-04-22 23:30:51)
Colette1981 napisał/a:Dziwne pojęcie "łatwa". Facet nic nie musi robić, a ma panienkę do łóżka. Tylko ja jestem ciekawa, jaki jest poziom intelektualny i kulturalny takiego faceta i czy najpierw nie mami dziewczyny kłamstwami o związku, tylko po to, żeby zaliczyć. I wybiera oczywiście wśród tych swoim zdaniem "gorszych", bo te ładne, mądre i ciekawe nawet nie zaszczycą go spojrzeniem. Potem chwali się kolegom, kogo to on miał, podbudowując swoje marne ego.
Mój eks nazywał seks potrzebą fizjologiczną i ja się z tym zgadzam. Skoro ktoś ma ochotę tą potrzebę zaspokoić, to ma do tego prawo, nawet na pierwszej randce. Bez względu na płeć. Tylko idiota z marnym poczuciem własnej wartości przypnie kobiecie łatkę "łatwej", bo ta sypia z kim chce i kiedy chce.Czyli 9 na 10 facetów to "idioci" tak ?Ciekawy tok rozumowania oby tak dalej:)
Czyli 9 na 10 facetów myśli o kobiecie "łatwa", bo przespała sie z kims na pierwszej randce albo miała wiecej niż trzech facetów? Ja jestem ciekawa skąd bierzesz takie statystyki?
NinaLafairy napisał/a:słodko-kwaśny napisał/a:Chyba tylko to że procent tych"mądrych" jest zbyt niski.
czyli te wszystkie kobiety to puszczalskie tak?
Nie ja tego nie powiedziałem :)tylko wydaje im się ,że nic nie ma znaczenia
a chyba jednak ma.
A mnie nikt nigdy nie pytal z iloma spalam. A tez latke puszczalskiej mi przypinali. Bez problemu sobie facetow znalazlam. Wiec widocznie nie ma znaczenia.
vinnga napisał/a:Skąd Ty masz te statystyki slodko-kwaśny? Ale jeżeli 9 na 10 facetów zajmuje się ocenianiem przeszłości seksualnej obcych im kobiet to faktycznie możemy uznać, że 90% facetów to idioci.
Tyle, że ja jednak obstawiam niższy procent zidiocenia społeczeństwa.Pewny jestem akurat tego jestem pewien
No to jak Twoje argumenty mają takie podstawy to nie mamy w sumie o czym dyskutować.
Jeśli kobieta ma ochotę, to idzie z facetem do łóżka i tyle - ma ochotę, bo facet jej się podoba. Facet inteligentny nie przypnie jej łatki. Idiota tak. O tą samą kobietę ktoś inny może i 5 lat się starać i nic mu z tego nie wyjdzie. Więc jak ją nazwiesz słodko-kwaśny? łatwa jest czy nie? ![]()
90 2015-04-23 01:28:34 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-04-23 01:29:21)
horses napisał/a:Definicja " łatwa kobieta" zawiera już w sobie okreslenie,
więc trochę bez sensu jest opisywanie, jaka to kobieta.
To kobieta łatwa, łatwa do zdobycia w sensie seksualnym.A dlaczego tylko w sensie seksualnym? Jeśli kobieta po 1-2 spotkaniach podaje się emocjonalnie na talerzu i jest niemalże gotowa miłość wyznawać, to ona już nie jest łatwa? A taka o którą nie trzeba zabiegać, bo po 3 miesiącach znajomości jest gotowa brać ślub? Albo taka, która już od pierwszych randek staje się satelitą krążącą wokół faceta, wypisującą smsy, wydzwaniającą itp.? Moim zdaniem łatwymi można nazwać te kobiety, które od razu desperacko uwieszają się na mężczyźnie, a nie takie, które wolą faceta zamiast wibratora.
A jeśli już rozpatrywać sens seksualny, to od którego spotkania można zacząć uprawiać seks, by jaśnie pan nie snuł jakichś chorych teorii? Po 3 randkach? Po tygodniu znajomości? Po miesiącu? Ciekawe, jeśli dla Ciebie odpowiedzi na te pytania wynikają z definicji.
Zgadzam się. Dla mnie bardziej łatwa kobieta, która za bardzo faceta osacza, chce za szybko wszystko i myśli od pierwszego spotkania, że on musi mieć każdą wolną chwilę dla niej. A to kiedy do łóżka też uważam bardziej za kwestię indywidualną. Dla wielu równie dobrze niby może być łatwa jak po 2 tygodniach poszła do łóżka, a ja tak poszłam z moim facetem, a teraz prawie 7 lat jesteśmy razem. A dla innego i po paru miesiącach jak pójdzie do łóżka to będzie łatwa. A znałam chłopaka, który nawet twierdził, że skoro poszła do niego do łózka po paru miesiącach czy pół roku to jest łatwa
No to mnie wtedy zaskoczyło, żeby nawet po tak długim czasie dziewczynę tak ocenić i pokazało mi, że jak ktoś chce się do czegoś przyczepić, to przyczepi. No albo chłopaka, który testował dziewczyny, zachęcał do seksu, a potem podobno nie uprawiał seksu, ale taką oceniał, że łatwa, bo na to szła. To jak o tym słyszałam, to miałam chyba 17 lat, ale już wtedy uznawałam, że to żałosne. Takie ciągłe ocenianie dziewczyn pod tym kątem. Chociaż potem pewnie wielu facetów z tego wyrasta, bo bez przesady, to często właśnie zachowania gimnazjalistów albo góra licealistów - w tym przypadku to byli chyba licealiści z tych chłopaków co znałam co tak robili.
słodko-kwaśny napisał/a:vinnga napisał/a:Skąd Ty masz te statystyki slodko-kwaśny? Ale jeżeli 9 na 10 facetów zajmuje się ocenianiem przeszłości seksualnej obcych im kobiet to faktycznie możemy uznać, że 90% facetów to idioci.
Tyle, że ja jednak obstawiam niższy procent zidiocenia społeczeństwa.Pewny jestem akurat tego jestem pewien
No to jak Twoje argumenty mają takie podstawy to nie mamy w sumie o czym dyskutować.
Wybacz ale dla mnie statystyka w Polsce to coś co po prostu nie istnieje:
Gdy chodziłem do szkoły wmawiano mi,że Polska to 9 potęga gospodarcza.
Dziś statystyka mówi,że jest u nas już tak dobrze jak prawie nigdzie na świecie.
GUS takich danych nie robi aby coś tam zdefiniować,może prywatnie choć wątpię.
Czyli bo tak? No to na pewno lepsze niż statystyka. Jest tak bo ja tak mówię i jestem pewien. Ja tam jestem pewien, że u mnie w piwnicy to są trupy indian Lakotów, bo tak. Bo przecież ja tu żyję i jestem w piwnicy.
Określanie kobiety łatwa bo idzie na pierwszej randce do łóżka to poziom wczesnego gimnazjum. I nie chodzi mi tu wcale o wiek w sensie biologicznym, a wiek w sensie umysłowym. Jak taki młody byczek pójdzie z dziewczyną na pierwszej randce do łóżka to wielki zdobywca. Tyle, że ten zdobywca zapomina, że po pierwsze żeby z nią pójść to musi ją zdobyć, a więc ona musi mieć obiekcje co do tego. A jeśli idzie z nim bo jej się po prostu spodobał i nie oczekuje niczego innego niż seks to żaden z niego zdobywca. Więc jeśli ona jest określona łatwą, to ja takiego byczka określiłbym wibratorem.... tyle że żywym. No kobitka miała chęć, a że swojego sztucznego przyjaciela nie miała w pobliżu to sobie wzięła prawdziwego. A potem schowała do szafy wyrzuciła, jak jednorazówkę. Faktycznie powód do dumy dla faceta i powód do wstydu dla kobiety.
Niektórzy, jak to padło w drugim poście w pewnym momencie osiągają dojrzałość emocjonalną i wiedzą, że kobieta to takie samo stworzenie jak facet i jeśli chce to idzie do łóżka tylko dla samego seksu dla swojej przyjemności, a nie dlatego, że jest łatwa. W ogóle co to za określenie? Łatwa?
Znam osoby które całe swoje życie np. spotykali się z innymi tylko po to, żeby mieć fajny seks i często po pierwszej randce. I teraz mają szczęśliwe rodziny. Nie widzę w tym nic złego. Czy pójdziesz na pierwszej, drugiej, czy na piątej randce. Ja poszedłem z moją "obecną":P żona dość szybko i jakoś tego nie żałuję. Jesteśmy razem już 12 lat. Mam też znajomego który przez wiele wiele lat kontakty z kobietami traktował tylko i wyłącznie jako sposób na fajny seks i jakoś nigdy z jego ust nie usłyszałem żeby były łatwe bo idą z nim do łóżka. To jest ciekawe.
Mimo, że jestem autorem wątku to nie czytałem całej dyskusji... ale pojawiały się często zdanie ze strony kobiet typu "idąc z facetem do łóżka nie mam wobec niego żadnych planów. Tak więc skąd w takim razie stwierdzenia, że facetom chodzi tylko o jedno skoro na podstawie Waszych wypowiedzi takie myślenie mają obie płcie.
Od niepamiętnych czasów istnieje taki pogląd (może i nie do końca słuszny) że w tych kwestiach facetowi więcej wypada, i jeśli chodzi "łózko" to raczej częściej mówi się, że to kobieta jest wykorzystana a nie facet.... I tu moje pytanie, jak czujecie się z faktem że ktoś kto chciał się z Wami tylko przespać tak na prawdę Was wykorzystał w jednym celu. Czy nie czujecie się jak przedmiot a nie jak kobieta??
Czy nie uważacie, że kobieta w tej kwestii traci swój szacunek do siebie skoro daje przypadkowemu facetowi to co od zawsze powinna dać temu jedynemu jako dowód miłości?
A to seks jest dowodem miłości???
No to ja w takim razie takich dowodów bym nie chciała.Ani dawać ani ich brać.
Jestem dorosła i dla mnie dowód na to,że jestem kochana to coś znacznie więcej niż fizjologia.
95 2015-04-23 08:55:57 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-04-23 08:56:55)
Od niepamiętnych czasów istnieje taki pogląd (może i nie do końca słuszny) że w tych kwestiach facetowi więcej wypada, i jeśli chodzi "łózko" to raczej częściej mówi się, że to kobieta jest wykorzystana a nie facet.... I tu moje pytanie, jak czujecie się z faktem że ktoś kto chciał się z Wami tylko przespać tak na prawdę Was wykorzystał w jednym celu. Czy nie czujecie się jak przedmiot a nie jak kobieta??
A może to kobieta chciała go wykorzystać jako żywy wibrator i poszła z nim do łóżka w jednym celu. Nie wpadłeś na to?
Czy nie uważacie, że kobieta w tej kwestii traci swój szacunek do siebie skoro daje przypadkowemu facetowi to co od zawsze powinna dać temu jedynemu jako dowód miłości?
Dla jednych jest to dowód miłości, dla innych nie jest.
"A może to kobieta chciała go wykorzystać jako żywy wibrator i poszła z nim do łóżka w jednym celu. Nie wpadłeś na to?"
wpadłem i właśnie w tym dostrzegam "problem", że kobiety traktują swoje ciało jako przedmiot dając je każdemu by się tylko zaspokoić
"A może to kobieta chciała go wykorzystać jako żywy wibrator i poszła z nim do łóżka w jednym celu. Nie wpadłeś na to?"
wpadłem i właśnie w tym dostrzegam "problem", że kobiety traktują swoje ciało jako przedmiot dając je każdemu by się tylko zaspokoić
To kim jest facet który to robi żeby się "tylko" zaspokoić?
wpadłem i właśnie w tym dostrzegam "problem", że kobiety traktują swoje ciało jako przedmiot dając je każdemu by się tylko zaspokoić
W przypadku który ja opisałem, jako przedmiot traktowany jest wyłącznie "żywy wibrator". Przedmiot który ma ją zaspokoić i nic więcej.
Hit dnia, albo i całego forum:
Mimo, że jestem autorem wątku to nie czytałem całej dyskusji...
Coś w stylu: "zapraszam do dyskusji, ale nie interesuje mnie wasze zdanie" ![]()
Mimo, że jestem autorem wątku to nie czytałem całej dyskusji... ale pojawiały się często zdanie ze strony kobiet typu "idąc z facetem do łóżka nie mam wobec niego żadnych planów. Tak więc skąd w takim razie stwierdzenia, że facetom chodzi tylko o jedno skoro na podstawie Waszych wypowiedzi takie myślenie mają obie płcie.
Od niepamiętnych czasów istnieje taki pogląd (może i nie do końca słuszny) że w tych kwestiach facetowi więcej wypada, i jeśli chodzi "łózko" to raczej częściej mówi się, że to kobieta jest wykorzystana a nie facet.... I tu moje pytanie, jak czujecie się z faktem że ktoś kto chciał się z Wami tylko przespać tak na prawdę Was wykorzystał w jednym celu. Czy nie czujecie się jak przedmiot a nie jak kobieta??
Czy nie uważacie, że kobieta w tej kwestii traci swój szacunek do siebie skoro daje przypadkowemu facetowi to co od zawsze powinna dać temu jedynemu jako dowód miłości?
Ja nie rozumiem w ogóle sformułowania"przypadkowy facet" Że niby idę sobie ulicą,potykam się i nadziewam na sterczącego penisa???? Bo jeśli nawet kogoś poznam w klubie,spodoba mi się jak jasna cholera i pójdę z nim do łóżka,to gdzie tu przypadek?? Przecież to jest świadomy wybór dwojga ludzi.
Ja nie rozumiem w ogóle sformułowania"przypadkowy facet" Że niby idę sobie ulicą,potykam się i nadziewam na sterczącego penisa???? Bo jeśli nawet kogoś poznam w klubie,spodoba mi się jak jasna cholera i pójdę z nim do łóżka,to gdzie tu przypadek?? Przecież to jest świadomy wybór dwojga ludzi.
Ale jak to? Jak to Ci się spodobał:P Przecież to on jest zdobywcą i Ciebie zdobywa, a nie że ty chcesz;) Nie ma to jak poprawić sobie humor z rana.
Pawel87 napisał/a:"A może to kobieta chciała go wykorzystać jako żywy wibrator i poszła z nim do łóżka w jednym celu. Nie wpadłeś na to?"
wpadłem i właśnie w tym dostrzegam "problem", że kobiety traktują swoje ciało jako przedmiot dając je każdemu by się tylko zaspokoić
,
To kim jest facet który to robi żeby się "tylko" zaspokoić?
Cayenne- no jak to kim? Łowcą,myśliwym,zdobywcą ![]()
statystyczna_polka napisał/a:Ja nie rozumiem w ogóle sformułowania"przypadkowy facet" Że niby idę sobie ulicą,potykam się i nadziewam na sterczącego penisa???? Bo jeśli nawet kogoś poznam w klubie,spodoba mi się jak jasna cholera i pójdę z nim do łóżka,to gdzie tu przypadek?? Przecież to jest świadomy wybór dwojga ludzi.
Ale jak to? Jak to Ci się spodobał:P Przecież to on jest zdobywcą i Ciebie zdobywa, a nie że ty chcesz;) Nie ma to jak poprawić sobie humor z rana.
A nie,Marcinku, to on mnie w takim razie zgwałcił,świnia jedna, skoro ja nie chciałam!!!!
Skandal!!!
"Coś w stylu: "zapraszam do dyskusji, ale nie interesuje mnie wasze zdanie" "
Czytałem powierzchownie wybrane komentarze, (mniej więcej połowę wszystkich)
"To kim jest facet który to robi żeby się "tylko" zaspokoić?"
moim zdaniem również osobnikiem pozbawionym wartości w tej kwestii. Seks bez zobowiązań to dla mnie to samo co masturbacja czyli zwykłe zaspokojenie popędu bez poczucia bliskości
"Ja nie rozumiem w ogóle sformułowania"przypadkowy facet" Że niby idę sobie ulicą,potykam się i nadziewam na sterczącego penisa???? Bo jeśli nawet kogoś poznam w klubie,spodoba mi się jak jasna cholera i pójdę z nim do łóżka,to gdzie tu przypadek?? Przecież to jest świadomy wybór dwojga ludzi."
Przypadkowy facet czyli ktoś kto nie widzi w Tobie czegoś więcej niż zabawki którą trzeba wykorzystać i na drugi dzień nie pamiętać imienia
Podsumowująć: moralność i postrzeganie własnego ciała jako coś co ma wartość to już przeszłośc...
Od niepamiętnych czasów istnieje taki pogląd (...)
Od niepamiętnych czasów ludzie uwielbiali się dzielić na lepszych i gorszych. Oczywiście lepsi byli Ci silniejsi - fizycznie, potem pod względem pozycji, stanu posiadania. Ci "lepsi" wyznaczali kryteria, wg których wyróżniało się "gorszych". Kobiety zawsze były słabsze, więc, oczywiście, zawsze lądowały na pozycji "tych gorszych", którym mniej wolno i inne prawa ich obowiązują.
Murzynów też przez wieki uważano za gorszych. Bo tak sobie wymyślili "lepsi", a Murzyni byli słabsi, więc nie mogli skutecznie protestować. We współczesnym świecie powoli dochodzi do głosu jedyny słuszny fakt: ludzie są po prostu ludźmi i startują z równej pozycji wyjściowej! I Murzyni, i kobiety. Oczywiście nadal znajdzie się mnóstwo osób, które będą zażarcie twierdziły, że Murzyn jest gorszą kategorią człowieka i nie może mieć tych samych praw co człowiek biały. A argumenty? "Bo tak" ![]()
(może i nie do końca słuszny)że w tych kwestiach facetowi więcej wypada
moim zdaniem nie ma w nim cienia słuszności. Opierając się na zdrowym rozumowaniu - bo nie ma żadnych racjonalnych przesłanek, że mężczyzna ma inne prawa niż kobieta
i jeśli chodzi "łózko" to raczej częściej mówi się, że to kobieta jest wykorzystana a nie facet....
tyle, że kto tak mówi?
I tu moje pytanie, jak czujecie się z faktem że ktoś kto chciał się z Wami tylko przespać tak na prawdę Was wykorzystał w jednym celu. Czy nie czujecie się jak przedmiot a nie jak kobieta??
Gdybyś przeczytał całą dyskusję to byś wiedział jak się czujemy. Kobieta, która decyduje się na seks z facetem wyłącznie dla swojej przyjemności nie czuje się wykorzystana! Czy to tak trudno pojąć? Nie można wykorzystać kogoś, kto sam czegoś chce i to coś daje mu przyjemność. Przedmiotem zaczynam się czuć jeśli ktoś mi zaczyna tłumaczyć, że, skoro urodziłam się kobietą, to obowiązują mnie inne prawa niż tych urodzonych chłopcami.
Czy nie uważacie, że kobieta w tej kwestii traci swój szacunek do siebie skoro daje przypadkowemu facetowi to co od zawsze powinna dać temu jedynemu jako dowód miłości?
Jak wyżej. Były już na to odpowiedzi.
Kto powiedział, że seks jest "tym, co kobieta powinna dawać jako dowód miłości"? Zresztą wcale nie "od zawsze", bo w wielu dawnych kulturach były swobodniejsze zwyczaje seksualne niż obecnie.
I co to za określenie "daje"? Kobieta tyle samo w seksie daje, co i bierze. A facet nie bierze w tym udziału? Jeśli kobieta prześpi się z nim na pierwszej randce to znaczy, że on też się przespał z nią na pierwszej randce. Czemu kobieta ma tracić do siebie po tym szacunek a facet nie?
Ja raz po zakończonym związku chciałem się dowartościować (czego żałuję bo czułem się trochę jak męska dziwka) i przespałem się z dziewczyną którą znałem kilka godzin. Widziałem, że jest łatwo dostępna, więc skorzystałem... Dla mnie była zwykłą zabawką bez szacunku do siebie... I tak uważa większość facetów zapraszając takie zabawki do łóżka.
Już nawet nie dzieląc się na 2 płcie, skupmy się na jednym "gatunku" -człowiek
jeśli dziś seks, lub zamieszkanie z kimś można uskutecznić z każdym/każdą to co możemy dać więcej z kimś komu chcemy poświęcić całe życie?
A jeśli chodzi o wykorzystanie...
Mało takich sytuacji?Kobieta oddała się na pierwszym spotkaniu i logiczne że 99% facetów by nie chciało z takim kimś wiązać większych planów. Nagle okazuje się, że dziewczyna jest w ciąży i potem gadanie "wykorzystał mnie i zostawił z dzieckiem".....
"Coś w stylu: "zapraszam do dyskusji, ale nie interesuje mnie wasze zdanie" "
Czytałem powierzchownie wybrane komentarze, (mniej więcej połowę wszystkich)
"To kim jest facet który to robi żeby się "tylko" zaspokoić?"
moim zdaniem również osobnikiem pozbawionym wartości w tej kwestii. Seks bez zobowiązań to dla mnie to samo co masturbacja czyli zwykłe zaspokojenie popędu bez poczucia bliskości
"Ja nie rozumiem w ogóle sformułowania"przypadkowy facet" Że niby idę sobie ulicą,potykam się i nadziewam na sterczącego penisa???? Bo jeśli nawet kogoś poznam w klubie,spodoba mi się jak jasna cholera i pójdę z nim do łóżka,to gdzie tu przypadek?? Przecież to jest świadomy wybór dwojga ludzi."
Przypadkowy facet czyli ktoś kto nie widzi w Tobie czegoś więcej niż zabawki którą trzeba wykorzystać i na drugi dzień nie pamiętać imienia
Podsumowująć: moralność i postrzeganie własnego ciała jako coś co ma wartość to już przeszłośc...
Jeżeli postrzegałabym swoje ciało jako coś do ofiarowania, to właśnie wtedy traktowałabym siebie jak rzecz.
Seks to dla mnie jest relacja emocjonalna. Nie spałam nigdy z nikim na pierwszej randce, nie zdarzyło mi się zapomnieć imienia czy nazwiska jakiegokolwiek partnera seksualnego,nie wiem czy to jest w ogóle możliwe, ale jeśli jest, to ja sobie nie daję prawa do oceny ludzi,którzy tak mają. Szacunek do człowieka polega na postrzeganiu go jako całości, a to właśnie Ty oceniasz przez pryzmat ciała. Ciało jest tylko częścią mnie,którą mam do zaoferowania. Może nad tym się zastanów autorze w kontekście własnej moralności.
Moje zdanie jest taki... że zarówno facet jak i kobieta powinni swoje ciało zarezerwować dla tego jedynego/jedynej... Facet powinien swoim zachowaniem dać odczuć partnerce, że do seksu potrzebuje uczuć by ona wiedziała, że dla niego jest wyjątkowa... a Facet z kolei powinien odczuć, że kobieta oddając mu się robi to głównie z miłości, a nie z potrzeby zaspokojenia się...
Nie mniej jednak sam ten błąd popełniłem jednorazowo i uważam, że zrobiłem coś złego.
Do przykładu kareninki nie będę się odnosił, bo jak sama powiedziała jest.... absurdalny ![]()
Co do pojęcia "łatwej dziewczyny" to mój przykład był dobry tylko no może faktycznie źle go opisałem. Spróbuję więc jeszcze raz...
Pojęcie "łatwej dziewczyny" służy głównie temu żeby odseparować 2 grupy dziewczyn: te, które szukają partnera do związku i te, które aktualnie szukają tylko "przygody".
Załóżmy że szukam dziewczyny do związku - trwałej, stabilnej uczuciowo i emocjonalnie relacji. W takim przypadku no przykro mi, ale do takiej dziewczyny jaką opisała np. vinnga nawet bym nie podszedł bo po prostu, na dany moment szukam związku, a taka dziewczyna mi go nie zapewni. Nie zapewni mi miłości, uczuć, czułości której szukam. I niech sobie będzie najbardziej wyzwolona, najbardziej niezależna - nie dbam o to, jeżeli jej potrzeby nie korelują z moimi.
Odwróćmy "medal" na drugą stronę. Ja mam taki okres w życiu, że chcę poeksperymentować, pobawić się, popróbować. Nie oczekuję nic więcej poza seksem. Wolno mi? Wolno. Nie wezmę do łóżka dziewczyny, która szuka związku, bo po takiej nocy spędzonej ze mną mogłaby myśleć, że "coś z tego będzie". A ja już wiem że z tego nie będzie nic. Nie chce jej ranić, po co to komu?
"Łatwa dziewczyna" jest w tym sensie "łatwiejsza", że człowiek wie na co się się pisze, że taka kobieta nie wymaga pewnych rzeczy. Przede wszystkim nie wymaga związku, co już jest pewnym luzem. Nie musisz się bać że po seksie usłyszysz "kocham cię" i teraz martw się człowieku co zrobić żeby laski nie zranić jak chciałeś tylko seksu. Po drugie nie trzeba zbierać funduszy na 3-4 randki w przód, bawić się w romantyczne kolacje, róże czy innego typu "romantyczne banialuki". Wiemy czego od siebie oczekiwać i cała ta otoczka traci rację bytu.
Natomiast śmieszy mnie mówienie, że kobieta "łatwa" pójdzie z każdym. Nie oszukujmy się - jeśli facet nie dba o siebie, chodzi całe życie w jednym zapierdziałym dresiku niczym Ferdek Kiepski lub najzwyczajniej w życiu nie ma między nami "chemii" to choćby stawiać na rzęsach, nic z tego nie wyjdzie.
Śmieszy mnie też, że podaje się przykłady typu: "poszłam do łóżka z mężem na pierwszej randce, jesteśmy ze sobą już 12 lat." A to już nie można się zakochać na pierwszej randce? Jeśli się kogoś kocha to w czym problem? ![]()
O cholera. To ja się obracam wśród tego 1% facetów, bo część ich związków (wieloletnich) zaczęło się od seksu.
O cholera. To ja się obracam wśród tego 1% facetów, bo część ich związków (wieloletnich) zaczęło się od seksu.
A nie czujesz takiego niedosytu że skoro Twoja parnerka zaczęła zwiazek z Tobą od seksu to tak na prawdę każdą znajomości od tego mogła zaczynać?
No i co z tego? Co mnie interesuje co było kiedyś. Kiedyś to było kiedyś i każdy toczył swoje życie. Teraz jesteśmy razem i liczy się teraz.
W nosie mam,że nie byłam pierwsza. Nie chciałam być. Chcę być ostatnia.
Ja raz po zakończonym związku chciałem się dowartościować (czego żałuję bo czułem się trochę jak męska dziwka) i przespałem się z dziewczyną którą znałem kilka godzin. Widziałem, że jest łatwo dostępna, więc skorzystałem... Dla mnie była zwykłą zabawką bez szacunku do siebie... I tak uważa większość facetów zapraszając takie zabawki do łóżka.
Ale to jest wyłącznie Twoje podejście, wynikające z Twoich poglądów. TY traktujesz seks jak coś wyjątkowego, nierozerwalnie łączysz go ze związkiem. Inni ludzie mogą seks traktować inaczej i jest to wyłącznie ich sprawa.
Myślisz, że tę dziewczynę obeszło to, co Ty sobie po wszystkim myślałeś? Ona ma swoje zdanie na ten temat i guzik ja obchodzi jakie masz Ty i za co ją uważasz. No bo faktycznie - jakie to ma dla niej znaczenie?
Już nawet nie dzieląc się na 2 płcie, skupmy się na jednym "gatunku" -człowiek
jeśli dziś seks, lub zamieszkanie z kimś można uskutecznić z każdym/każdą to co możemy dać więcej z kimś komu chcemy poświęcić całe życie?
A to kwestia tego, co człowiek uważa za swoją największą wartość. Ja uważam, że mam duzo więcej do zaoferowania niż mój tyłek.
A jeśli chodzi o wykorzystanie...
Mało takich sytuacji?Kobieta oddała się na pierwszym spotkaniu i logiczne że 99% facetów by nie chciało z takim kimś wiązać większych planów. Nagle okazuje się, że dziewczyna jest w ciąży i potem gadanie "wykorzystał mnie i zostawił z dzieckiem".....
Mocno przesadzone statystyki. Jednak większość facetów używa mózgu i nie klasyfikuje ludzie wg stereotypów, ale wg własnego poglądu na daną osobę. Dziewczyny, które przyznają sobie prawo do niezobowiązującego seksu i te, które kończą z brzuchem i wyrzutami to dwie oddzielne kategorie. Nigdy bym nie powiedziała, że "wykorzystał mnie i zostawił z dzieckiem", bo:
a) szanse na ciążę przy antykoncepcji są mikroskopijne
b) gdyby jakimś cudem ta ciąża się pojawiła to wiedziałam, że to mikroskopijne ryzyko świadomie podjęłam
c) niczego, na co się świadomie decyduję nie nazwę wykorzystaniem. Mam mózg, więc z niego korzystam i nie robię z siebie ofiary.
Szakisz, jest tylko jedna luka w Twoim rozumowaniu: zazwyczaj nie będziesz miał zielonego pojęcia, że właśnie podszedłeś do dziewczyny takiej, jaką opisała Vinnga ![]()
Marcin nie czujesz niedosytu? Że Ty tak nie robiłeś? Teraz już po herbacie-stary jesteś,żonaty i dziecko w drodze...
Ale jak wierzysz reinkarnację to kto wie...
Marcin nie czujesz niedosytu? Że Ty tak nie robiłeś? Teraz już po herbacie-stary jesteś,żonaty i dziecko w drodze...
Ale jak wierzysz reinkarnację to kto wie...
Tego nie wiesz.. Może Marcin też się puszczał.. :-)
A dla mnie łatwa dziewczyna to taka, która uprawia seks za pieniądze
Nie rozumiem stwierdzenia "łatwa kobieta". Jeśli facet ma ochotę na seks i idzie z dziewczyną do łóżka,to nie jest "łatwy"?. Przecież dziewczyna też może mieć ochotę na seks bez zobowiązań i nie zawsze mężczyzna "poluje' na kobiety. Bywa odwrotnie. W końcu mamy równouprawnienie,prawda? ![]()
Oj tam. Czasem by człowiek sprawdził, jak to by było z inną, ale mam też mózg i wiem co przyrzekałem i żadnego kroku nie wykonam. Natomiast gdybym nie był to czemu miałbym nie korzystać.
Gojka. Żaba. To maks co mnie czeka:D Bo jestem pozbawiony moralności i zasad.
Oj tam. Czasem by człowiek sprawdził, jak to by było z inną, ale mam też mózg i wiem co przyrzekałem i żadnego kroku nie wykonam. Natomiast gdybym nie był to czemu miałbym nie korzystać.
Gojka. Żaba. To maks co mnie czeka:D Bo jestem pozbawiony moralności i zasad.
Ja obstawiam patyczaka ![]()
Nie rozumiem stwierdzenia "łatwa kobieta". Jeśli facet ma ochotę na seks i idzie z dziewczyną do łóżka,to nie jest "łatwy"?. Przecież dziewczyna też może mieć ochotę na seks bez zobowiązań i nie zawsze mężczyzna "poluje' na kobiety. Bywa odwrotnie. W końcu mamy równouprawnienie,prawda?
Właśnie, właśnie. W moim związku to ja zostałem upolowany:D Miracle:D
gojka102 napisał/a:Marcin nie czujesz niedosytu? Że Ty tak nie robiłeś? Teraz już po herbacie-stary jesteś,żonaty i dziecko w drodze...
Ale jak wierzysz reinkarnację to kto wie...Tego nie wiesz.. Może Marcin też się puszczał.. :-)
Nie puszczałem się;( Ale teraz bym się puszczał:P:P
Nieco odbiegając od tematu i skupiając się na tym, że od lat przyjęte jest że facetowi tutaj wypada nieco więcej a ostatnio kobiety zaczęły się ""domagać sprawiedliwości" w tych sprawach, poruszmy trochę inny temat... Czemu np kobiety nie podchodzą sprawiedliwie do kwestii zdrad...?
Gdy facet zdradzi to jest zwykłym śmieciem, draniem, skur----nem itp...
Z kolei gdy kobieta zdradzi to uważa się za biedną ofiarę bo zrobiła to bo nie odczuwała ciepła w związku i facet ją zaniedbywał...
W takim razie czemu jeśli facet zdradzi to nie bierzecie pod uwagę, że może kobieta go zaniedbywała i potrzebował ciepła znajdując je przy innej... w tym przypadku zawsze facet będzie draniem a kobieta "musiała to zrobić" bo była to magia chwili...
Od razu zaznacze ze zdrade traktuje tak samo w przypadku kobiet i facetow... Czyli jest to najgorsza rzecz jaka mozna zrobic w zwiazku. bez wzgledu czy to jednorazowa przygoda czy dlugi romans to jest to niewybaczalne.
Jeśli ktoś czuje się zle w zwiazku niech ten zwiazek zakonczy a potem szuka miejsca w innym lozku
Ja też upolowałam swojego męża.
Nieco odbiegając od tematu i skupiając się na tym, że od lat przyjęte jest że facetowi tutaj wypada nieco więcej a ostatnio kobiety zaczęły się ""domagać sprawiedliwości" w tych sprawach, poruszmy trochę inny temat... Czemu np kobiety nie podchodzą sprawiedliwie do kwestii zdrad...?
Gdy facet zdradzi to jest zwykłym śmieciem, draniem, skur----nem itp...
Z kolei gdy kobieta zdradzi to uważa się za biedną ofiarę bo zrobiła to bo nie odczuwała ciepła w związku i facet ją zaniedbywał...
W takim razie czemu jeśli facet zdradzi to nie bierzecie pod uwagę, że może kobieta go zaniedbywała i potrzebował ciepła znajdując je przy innej... w tym przypadku zawsze facet będzie draniem a kobieta "musiała to zrobić" bo była to magia chwili...
Od razu zaznacze ze zdrade traktuje tak samo w przypadku kobiet i facetow... Czyli jest to najgorsza rzecz jaka mozna zrobic w zwiazku. bez wzgledu czy to jednorazowa przygoda czy dlugi romans to jest to niewybaczalne.
Jeśli ktoś czuje się zle w zwiazku niech ten zwiazek zakonczy a potem szuka miejsca w innym lozku
ha ha ha
126 2015-04-23 10:09:10 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2015-04-23 10:27:54)
Nieco odbiegając od tematu i skupiając się na tym, że od lat przyjęte jest że facetowi tutaj wypada nieco więcej a ostatnio kobiety zaczęły się ""domagać sprawiedliwości" w tych sprawach, poruszmy trochę inny temat... Czemu np kobiety nie podchodzą sprawiedliwie do kwestii zdrad...?
Gdy facet zdradzi to jest zwykłym śmieciem, draniem, skur----nem itp...
Z kolei gdy kobieta zdradzi to uważa się za biedną ofiarę bo zrobiła to bo nie odczuwała ciepła w związku i facet ją zaniedbywał...
W takim razie czemu jeśli facet zdradzi to nie bierzecie pod uwagę, że może kobieta go zaniedbywała i potrzebował ciepła znajdując je przy innej... w tym przypadku zawsze facet będzie draniem a kobieta "musiała to zrobić" bo była to magia chwili...
Od razu zaznacze ze zdrade traktuje tak samo w przypadku kobiet i facetow... Czyli jest to najgorsza rzecz jaka mozna zrobic w zwiazku. bez wzgledu czy to jednorazowa przygoda czy dlugi romans to jest to niewybaczalne.
Jeśli ktoś czuje się zle w zwiazku niech ten zwiazek zakonczy a potem szuka miejsca w innym lozku
Ale ja znam dokładnie takie same tłumaczenie ze strony faceta: "żona go nie rozumie,wcale ze sobą nie śpią- ona na pamięć to umie"- że się poetą posłużę.
Nie generalizuj- może kobiety,które znasz tak się ze zdrady tłumaczą.Ale teraz masz niepowtarzalną szansę poznać też więcej niż jedną,która uważa tak jak ja ![]()
Ja znam jeszcze tłumaczenia faceta: nie chciałem,ale mnie sprowokowała,ewentualnie dolewała mi wódki do kieliszka.Ale ona i tak dla mnie nic nie znaczy ![]()
Dla Ciebie to niewybaczalne,dla innych owszem.
Paweł, a Tobie to nie ciężko się żyje opierając swój światopogląd wyłącznie na uogólnieniach i stereotypach?
Nie wiem skąd czerpiesz swoją wiedzę na temat oceny zdrad WSZYSTKICH kobiet i WSZYSTKICH mężczyzn, ale zapewniam, że jak dobrze poszukasz w tym samym źródle to znajdziesz tyle samo zaprzeczeń swojej teorii, co jej potwierdzeń.
Schemat zdrady jest najczęściej taki sam zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn. I obie płcie tłumaczą się podobnie. To bardzo schematyczne zachowania. Wystarczy poczytać dział o zdradach.
Twoje podejście do tematu zakłada, że uprawianie z kobietą seksu jest "zdobyciem jej". Że seks jest czymś co mężczyzna zdobywa a kobieta daje. Nie wiem skąd się takie podejście bierze, ale jest mało inteligentne... Jakieś takie bezrefleksyjne powielanie haseł, które gdzieś ze średniowiecza pokutują...
IMHO jest to podejście zakompleksionego, niewyżytego chłopaczka.
Rozumiem doskonale, bo sam kiedyś kiedyś miałem podobne przemyślenia ![]()
statystyczna_polka napisał/a:gojka102 napisał/a:Marcin nie czujesz niedosytu? Że Ty tak nie robiłeś? Teraz już po herbacie-stary jesteś,żonaty i dziecko w drodze...
Ale jak wierzysz reinkarnację to kto wie...Tego nie wiesz.. Może Marcin też się puszczał.. :-)
Nie puszczałem się;( Ale teraz bym się puszczał:P:P
Puszczaj się z żoną, ja z narzeczonym też praktykuję różne bezeceństwa :-)
W ogóle seks z miłości jest jakiś fajniejszy, nie wiedzieć czemu :-)