netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Samotne panny po trzydziestce...

329 odpowiedzi32 135 wyświetleńzałożony przez mariusz30, 27.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Samotne panny po trzydziestce...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 330 ]

131

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Iceni napisał/a:

Gdyby wiek i uroda u kobiet nie miały znaczenia i kobiety dojrzałe naprawdę miały takie wzięcie, t o cały "antyzmarszczkowy" dział przemysłu kosmetycznego przestałby istnieć.

A prawda jest taka, że gadanie gadaniem, a kilka siwych włosów na głowie, a kobieta już zasuwa do fryzjerki, bo jak to tak?... 30-latka z siwizna?! i półgodzinny rytuał co wieczór przed lustrem: żele, kremy, cudowne serum, olejki... byle się tylko kolejna zmarszczka nie zrobiła tongue

Noooo bo przecież 20stki w ogóle o urodę dbać nie muszą... wszystko mają naturalnie.  A kosmetyczka i fryzjer to nawet nie wiedzą co to jest xD

132

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
baziula napisał/a:

No teraz już nie możemy oczekiwać bo podooopczyłyśmy na maksa za młodu, a jak teraz jęczymy to same jesteśmy sobie winne.

No ja szczególnie - sztuk 1 zaliczona i to kurczę naprawdę dobre kilkadziesiąt razy w ciągu 10 lat. Tak, tak dużo! Nie to że mam w tym zakresie ambicje, ale jakoś mnie ta dyskusja dobija.

Zmniejszać wymagania? Błagam - ja nie mam większych wymagań, tylko po przejściach bardziej wiem czego chcę, a już na pewno wiem czego nie chcę.

Pod pewnymi względami mam mniejsze wymagania np. wygląd, bo wiem że z pięknego przystojniaka w łóżku, który kocha tylko siebie nic nie mam i mi na tym nie zależy.

133 Ostatnio edytowany przez Obalicmity (2015-02-27 23:35:16)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
baziula napisał/a:
Obalicmity napisał/a:

zwiększają wymagania,zamiast proporcjonalnie zmniejszać.

Jeszcze zmniejszać? toż to zostanie marny korniszonek. A ja chcę ogóra. Szklarniowego big_smile

Też chce brunatną modelkę z CKMu(2012),ale wiem,że mnie nie stać na nią.Co robię?Zwiększam wymagania jeszcze bardziej?

marmolada1984 napisał/a:

Pod pewnymi względami mam mniejsze wymagania np. wygląd, bo wiem że z pięknego przystojniaka w łóżku, który kocha tylko siebie nic nie mam i mi na tym nie zależy.

Często słyszę taki frazes u kobiet,które są nieatrakcyjne fizycznie,albo w sędziwym wieku.
Dzięki takim oto kobietom ten cierpiący mężczyzna w młodości będzie miał szanse na związek.
Z rozsądku:)

134

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Iceni napisał/a:

A prawda jest taka, że gadanie gadaniem, a kilka siwych włosów na głowie, a kobieta już zasuwa do fryzjerki, bo jak to tak?... 30-latka z siwizna?! i półgodzinny rytuał co wieczór przed lustrem: żele, kremy, cudowne serum, olejki... byle się tylko kolejna zmarszczka nie zrobiła tongue

a co w tym złego, lubie dbać o siebie, bo lubie siebie i jak w tej reklamie "bo jestem tego warta", sama zarabiam na te kosmetyki wiec czemu nie?
do tego ćwiczenia, joga, odpowiednia dieta
i co ważniejsze jest skutek- mimo pracy, szpitala, pracy naukowej i doktoratu, stresu jestem naprawde nieźle zakonserwowana
starzenie się zalezy od nas
na wygląd w latach 30-dziestych zarabiamy w latach 20-dziestych, mimo to panuje przekonanie, że po 30-dzistce postarzejemy się jak na przyspieszonym filmie, dlatego ja nie boje się starzenie, ale lubie Niobe w latach trzydziestych od tej z lat dwudziestych
i mimo, że tak wieszają na nas samotnych, bezdzietnych trzydziestkach psy, to chyba jest mój najlepszy czas w życiu
mimo faktu, że  spadam  w dół na rynku matrymonialnym z takim hukiem, jak nasz złoty na giełdzie

135

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
marmolada1984 napisał/a:
baziula napisał/a:

No teraz już nie możemy oczekiwać bo podooopczyłyśmy na maksa za młodu, a jak teraz jęczymy to same jesteśmy sobie winne.

No ja szczególnie - sztuk 1 zaliczona i to kurczę naprawdę dobre kilkadziesiąt razy w ciągu 10 lat. Tak, tak dużo! Nie to że mam w tym zakresie ambicje, ale jakoś mnie ta dyskusja dobija.

Zmniejszać wymagania? Błagam - ja nie mam większych wymagań, tylko po przejściach bardziej wiem czego chcę, a już na pewno wiem czego nie chcę.

Pod pewnymi względami mam mniejsze wymagania np. wygląd, bo wiem że z pięknego przystojniaka w łóżku, który kocha tylko siebie nic nie mam i mi na tym nie zależy.

Żartowałam tylko cynicznie z tej SPRAWIEDLIWOŚCI.

136

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Obalicmity napisał/a:
baziula napisał/a:
Obalicmity napisał/a:

zwiększają wymagania,zamiast proporcjonalnie zmniejszać.

Jeszcze zmniejszać? toż to zostanie marny korniszonek. A ja chcę ogóra. Szklarniowego big_smile

Też chce brunatną modelkę z CKMu(2012),ale wiem,że mnie nie stać na nią.Co robię?Zwiększam wymagania jeszcze bardziej?

Pewnie nie, bierzesz po prostu zastępczą "Krystynę", która szybko lepi pierogi a z twarzy całkiem niezła dupa i jest ok?

137

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
baziula napisał/a:
marmolada1984 napisał/a:
baziula napisał/a:

No teraz już nie możemy oczekiwać bo podooopczyłyśmy na maksa za młodu, a jak teraz jęczymy to same jesteśmy sobie winne.

No ja szczególnie - sztuk 1 zaliczona i to kurczę naprawdę dobre kilkadziesiąt razy w ciągu 10 lat. Tak, tak dużo! Nie to że mam w tym zakresie ambicje, ale jakoś mnie ta dyskusja dobija.

Zmniejszać wymagania? Błagam - ja nie mam większych wymagań, tylko po przejściach bardziej wiem czego chcę, a już na pewno wiem czego nie chcę.

Pod pewnymi względami mam mniejsze wymagania np. wygląd, bo wiem że z pięknego przystojniaka w łóżku, który kocha tylko siebie nic nie mam i mi na tym nie zależy.

Żartowałam tylko cynicznie z tej SPRAWIEDLIWOŚCI.

Tak ja wiem, że żartowałaś. Wyczułam to. Ale nie powstrzymałam się od ulżenia i sobie smile

138 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-02-27 23:38:29)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Obalicmity napisał/a:
baziula napisał/a:
Obalicmity napisał/a:

zwiększają wymagania,zamiast proporcjonalnie zmniejszać.

Jeszcze zmniejszać? toż to zostanie marny korniszonek. A ja chcę ogóra. Szklarniowego big_smile

Też chce brunatną modelkę z CKMu(2012),ale wiem,że mnie nie stać na nią.Co robię?Zwiększam wymagania jeszcze bardziej?

Ale zgodnie z waszą polityką sprawiedliwości powinieneś ja mieć, wszak cierpiałeś w wieku 20 lat. A ja korzystałam z życia i przepuszczałam szanse....

139

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
dziwna napisał/a:
Iceni napisał/a:

Gdyby wiek i uroda u kobiet nie miały znaczenia i kobiety dojrzałe naprawdę miały takie wzięcie, t o cały "antyzmarszczkowy" dział przemysłu kosmetycznego przestałby istnieć.

A prawda jest taka, że gadanie gadaniem, a kilka siwych włosów na głowie, a kobieta już zasuwa do fryzjerki, bo jak to tak?... 30-latka z siwizna?! i półgodzinny rytuał co wieczór przed lustrem: żele, kremy, cudowne serum, olejki... byle się tylko kolejna zmarszczka nie zrobiła tongue

Noooo bo przecież 20stki w ogóle o urodę dbać nie muszą... wszystko mają naturalnie.  A kosmetyczka i fryzjer to nawet nie wiedzą co to jest xD

Właściwie nie muszą. Pamiętam siebie jak miałam 20 lat - zaczynało się wtedy imprezować w piątek wieczorem, bawiło do rana, potem ze trzy-cztery godziny snu, człowiek się otrzepał, szybki prysznic, pół butelki wody na kaca i był jak nowo narodzony - pozałatwiać sprawy na mieście i wieczorem mogła być powtórka. W niedziele się luzowało wcześniej, żeby w poniedziałek do szkoły nie zaspać.

20 lat później nie znam kobiety, która by przebalowała dwie noce z rzędu i mogła z domu wyjść bez makijażu nie strasząc sąsiadów tongue

140

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Obalicmity napisał/a:

Mam wrażenie,że kobiety mają problem z własną naturą i naturą mężczyzny.Nie z tym co piszemy.
Starzejemy się różnie,mamy inaczej określaną atrakcyjność,inne cechy.Takimi nas stworzono,ale to nadal kobiety nie umieją się z tym pogodzić i zwiększają wymagania,zamiast proporcjonalnie zmniejszać.

A ja sądzę, że nie m tu kogo za co winić. Kobiety z wiekiem maja większe wymagania, bo... po prostu je mają. Zwyczajnie nie pociąga ich facet nie spełniający pewnych wymagań, na które 10 lat temu nie zwracała uwagi. Po prostu taki mężczyzna się jej nie podoba i co, ma się zmuszać do bycia z nim? Niestety, w oczach mężczyzny ona nie zyskuje, a wręcz traci podwójnie, bo nie dość, że starzeje się dramatycznie wizualnie, to szanse na dziecko tez drastycznie spadają. Nie zauważyłem też żadnej zależności, aby kobiety z wiekiem "mądrzały" - zapewne zmienia się nieco ich styl życia, ale to efekt pewnego zmęczenia imprezowym życiem, a nie "mądrości". Kobieta w wieku 20-kilku lat jest wystarczająco mądra, by prowadzić z nią rozmowy na poziomie, oraz by mogła funkcjonować samodzielnie. Interesujące rozmowy mogę prowadzić zarówno z nastolatkami (obojga płci) jak i z 80-latkami.

141

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
marmolada1984 napisał/a:

Pewnie nie, bierzesz po prostu zastępczą "Krystynę", która szybko lepi pierogi a z twarzy całkiem niezła dupa i jest ok?

Twarz akurat mało co się liczy.
Jeszcze jest wyjście "pracuje nad sobą".U mężczyzny to może podziałać wręcz piorunująco.Kobiety potrafią wyczuwać potencjał,nawet jeśli mężczyzna jeszcze nie ma danych cech.
U kobiety?Operacja plastyczna,zrzucenie wagi,zmiana ubioru,makijażu.Większość czysto wizualne poprawki.

142

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
dziwna napisał/a:
antykobieta napisał/a:
scarlet6 napisał/a:

moim zdaniem problem ze związkami po 30tce jest taki iż po 30tce się wybiera - wiemy czego chcemy, wiemy kim jesteśmy i czego oczekujemy...jesteśmy "trudniejsze" bo wymagamy! wcześniej? cóż - wcześniej są motyle w brzuchu i mylenie zauroczenia z miłością i dojrzałym związkiem.

No i właśnie tu jest pies pogrzebany - większe oczekiwania, a mniej (z perspektywy mężczyzny) do zaoferowania. Z punktu widzenia mężczyzny jest to nielogiczne - to tak jakby ktoś zaoferował gorszy produkt za wyższą cenę.

I to samo tyczy się mężczyzn. Też z wiekiem stają się bardziej wymagający, już nie cieszą się chwilą jak nastolatkowie i bezmyślnie biegają za pannami z kwiatkiem, bo już coś przeżyli i czegoś się nauczyli. Ale czy aby na pewno są w stanie dać więcej z wiekiem niż kobieta? Chyba się to wyrównuje..

niestety dojrzałość z wiekiem nie idzie w parze bynajmniej nie zawsze, ale jest większa szansa, że później trafi się na kogoś kto jest gotowy i potrafi stworzyć coś dojrzałego...może faktycznie trudniej się dopasować ale czy ktoś powiedział, że jest to niemożliwe
moja przyjaciółka w wieku 20 lat zaliczyła wpadkę - wiecie co było najgorsze co usłyszałam od kogoś z jej bliskiej rodziny - on za nią szaleje, a ona cóż lepiej jak miłość kobiecie przychodzi później. i odnosiło się wrażenie, że jedyną osobą która się cieszy na tym weselu był on sam. ona płakała na ślubie i chyba nietrudno się domyślić, że to nie było ze szczęścia... czy są teraz szczęścili? hmmm... cos do niej później przyszło ale to na pewno nie jest miłość... a u niego - większość roku jest za granicą...

143

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Iceni napisał/a:
dziwna napisał/a:
Iceni napisał/a:

Gdyby wiek i uroda u kobiet nie miały znaczenia i kobiety dojrzałe naprawdę miały takie wzięcie, t o cały "antyzmarszczkowy" dział przemysłu kosmetycznego przestałby istnieć.

A prawda jest taka, że gadanie gadaniem, a kilka siwych włosów na głowie, a kobieta już zasuwa do fryzjerki, bo jak to tak?... 30-latka z siwizna?! i półgodzinny rytuał co wieczór przed lustrem: żele, kremy, cudowne serum, olejki... byle się tylko kolejna zmarszczka nie zrobiła tongue

Noooo bo przecież 20stki w ogóle o urodę dbać nie muszą... wszystko mają naturalnie.  A kosmetyczka i fryzjer to nawet nie wiedzą co to jest xD

Właściwie nie muszą. Pamiętam siebie jak miałam 20 lat - zaczynało się wtedy imprezować w piątek wieczorem, bawiło do rana, potem ze trzy-cztery godziny snu, człowiek się otrzepał, szybki prysznic, pół butelki wody na kaca i był jak nowo narodzony - pozałatwiać sprawy na mieście i wieczorem mogła być powtórka. W niedziele się luzowało wcześniej, żeby w poniedziałek do szkoły nie zaspać.

20 lat później nie znam kobiety, która by przebalowała dwie noce z rzędu i mogła z domu wyjść bez makijażu nie strasząc sąsiadów tongue

Są 20 które nawet do biedronki bez makijażu nie wychodzą.... A znam 30stki które wyglądają lepiej od moich koleżanek ze studiów. Tu jest dalej wkładanie wszystkich do jednego wora. Tak to nigdy się nie dojdzie do żadnego konsensu.

144

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
NiobeXXX napisał/a:
Iceni napisał/a:

A prawda jest taka, że gadanie gadaniem, a kilka siwych włosów na głowie, a kobieta już zasuwa do fryzjerki, bo jak to tak?... 30-latka z siwizna?! i półgodzinny rytuał co wieczór przed lustrem: żele, kremy, cudowne serum, olejki... byle się tylko kolejna zmarszczka nie zrobiła tongue

a co w tym złego, lubie dbać o siebie, bo lubie siebie i jak w tej reklamie "bo jestem tego warta", sama zarabiam na te kosmetyki wiec czemu nie?
do tego ćwiczenia, joga, odpowiednia dieta
i co ważniejsze jest skutek- mimo pracy, szpitala, pracy naukowej i doktoratu, stresu jestem naprawde nieźle zakonserwowana
starzenie się zalezy od nas
na wygląd w latach 30-dziestych zarabiamy w latach 20-dziestych, mimo to panuje przekonanie, że po 30-dzistce postarzejemy się jak na przyspieszonym filmie, dlatego ja nie boje się starzenie, ale lubie Niobe w latach trzydziestych od tej z lat dwudziestych
i mimo, że tak wieszają na nas samotnych, bezdzietnych trzydziestkach psy, to chyba jest mój najlepszy czas w życiu
mimo faktu, że  spadam  w dół na rynku matrymonialnym z takim hukiem, jak nasz złoty na giełdzie

To prawda. Moja kobieta prawie-trzydziestka dba o dietę i kondycją fizyczną, dzięki czemu nawet nie wybiera się po alkohol bez dowodu.

145

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
dziwna napisał/a:
Iceni napisał/a:
dziwna napisał/a:

Noooo bo przecież 20stki w ogóle o urodę dbać nie muszą... wszystko mają naturalnie.  A kosmetyczka i fryzjer to nawet nie wiedzą co to jest xD

Właściwie nie muszą. Pamiętam siebie jak miałam 20 lat - zaczynało się wtedy imprezować w piątek wieczorem, bawiło do rana, potem ze trzy-cztery godziny snu, człowiek się otrzepał, szybki prysznic, pół butelki wody na kaca i był jak nowo narodzony - pozałatwiać sprawy na mieście i wieczorem mogła być powtórka. W niedziele się luzowało wcześniej, żeby w poniedziałek do szkoły nie zaspać.

20 lat później nie znam kobiety, która by przebalowała dwie noce z rzędu i mogła z domu wyjść bez makijażu nie strasząc sąsiadów tongue

Są 20 które nawet do biedronki bez makijażu nie wychodzą.... A znam 30stki które wyglądają lepiej od moich koleżanek ze studiów. Tu jest dalej wkładanie wszystkich do jednego wora. Tak to nigdy się nie dojdzie do żadnego konsensu.

jak miałam 20+ to ze śmieciami bez makijażu nie wychodziłam, a jak mam 30+ to nawet w wałkach bez makijazu do galerii po rajstopy pojechałam. zatem pozwolę sobie stwierdzić, iz to zalezy od mentalności, po 20tce myslimy że najładniejsze jest opakowanie, po 30tce wiemy, że do opakowania coś jeszcze by się przydało

146

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
antykobieta napisał/a:

To prawda. Moja kobieta prawie-trzydziestka dba o dietę i kondycją fizyczną, dzięki czemu nawet nie wybiera się po alkohol bez dowodu.

No i w tym jest cały sęk... Kobiety po 30stce są bardziej dojrzałe i wiedzą czego chcą i mogą być rozchwytywane na równi z  20stkami, byleby dbały o siebie i wcale nie muszą się w tym celu kroić.

147

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
dziwna napisał/a:
Iceni napisał/a:
dziwna napisał/a:

Noooo bo przecież 20stki w ogóle o urodę dbać nie muszą... wszystko mają naturalnie.  A kosmetyczka i fryzjer to nawet nie wiedzą co to jest xD

Właściwie nie muszą. Pamiętam siebie jak miałam 20 lat - zaczynało się wtedy imprezować w piątek wieczorem, bawiło do rana, potem ze trzy-cztery godziny snu, człowiek się otrzepał, szybki prysznic, pół butelki wody na kaca i był jak nowo narodzony - pozałatwiać sprawy na mieście i wieczorem mogła być powtórka. W niedziele się luzowało wcześniej, żeby w poniedziałek do szkoły nie zaspać.

20 lat później nie znam kobiety, która by przebalowała dwie noce z rzędu i mogła z domu wyjść bez makijażu nie strasząc sąsiadów tongue

Są 20 które nawet do biedronki bez makijażu nie wychodzą.... A znam 30stki które wyglądają lepiej od moich koleżanek ze studiów. Tu jest dalej wkładanie wszystkich do jednego wora. Tak to nigdy się nie dojdzie do żadnego konsensu.

No nie mówimy o wyjątkach, dyskutujemy ogólnie. Ja się zgadzam z Iceni, nie ma się co czarować i zaakceptować fakt że 20 lat to wielki potencjał.

Poza tym są pewnie 30stki ładniejsze od 20stek ale rzadko zdarza się by ta sama osoba wyglądała lepiej w wieku 35 lat lepiej niż gdy miała 20. Wszak o to chodzi.

148

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

A ja- wychodzi na to- jestem facetem...:-(

W wieku 20 lat wyboru nie bylo....trzeba bylo lapac co bylo, bez wymagan...
Teraz poznaje panow srednio raz w tygodniu, laze na randki, i wiekszosc z nich chce czegos wiecej...to ja nie mam cisnienia na zwiazek....( a panowie oczekuja tego cisnienia)i...zazwyczaj ja sie wycofuje...
Sa chetni i 20 lat, i 60 lat- pelen wybor, ale z zasady spotykam sie z rownolatkami....


Swoja droga, to nie kobiety na tym forum skarza sie na brak powodzenia, tylko panowie( chocby ten watek)

149

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
dziwna napisał/a:
Iceni napisał/a:
dziwna napisał/a:

Noooo bo przecież 20stki w ogóle o urodę dbać nie muszą... wszystko mają naturalnie.  A kosmetyczka i fryzjer to nawet nie wiedzą co to jest xD

Właściwie nie muszą. Pamiętam siebie jak miałam 20 lat - zaczynało się wtedy imprezować w piątek wieczorem, bawiło do rana, potem ze trzy-cztery godziny snu, człowiek się otrzepał, szybki prysznic, pół butelki wody na kaca i był jak nowo narodzony - pozałatwiać sprawy na mieście i wieczorem mogła być powtórka. W niedziele się luzowało wcześniej, żeby w poniedziałek do szkoły nie zaspać.

20 lat później nie znam kobiety, która by przebalowała dwie noce z rzędu i mogła z domu wyjść bez makijażu nie strasząc sąsiadów tongue

Są 20 które nawet do biedronki bez makijażu nie wychodzą.... A znam 30stki które wyglądają lepiej od moich koleżanek ze studiów. Tu jest dalej wkładanie wszystkich do jednego wora. Tak to nigdy się nie dojdzie do żadnego konsensu.

Są nawet 70-latki, które dobrze wyglądają. Tylko to nie zmienia faktu, ze są to wyjątki, a nie norma. Tak samo jak sa sprinterzy wyciągający setkę w dziesięć sekund - tylko jak to się ma do przeciętnego Kowalskiego?

Biologii nie da się oszukać big_smile Teraz możesz w to nie wierzyć, ale poczekaj jeszcze kilka lat - mając trzydzieści kilka lat też myślałam, ze jestem nie do zdarcia... i wystarczyło kolejne 5 lat, żeby jednak się przekonać, że nie mam już 20 lat...

I nie pisze tego złośliwie - całkiem niedawno był na forum nawet wątek na temat tego jak wpływa na nas upływ czasu wink

150

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
baziula napisał/a:

Ale zgodnie z waszą polityką sprawiedliwości powinieneś ja mieć, wszak cierpiałeś w wieku 20 lat. A ja korzystałam z życia i przepuszczałam szanse....

Cierpienie zostaje wynagrodzone,tylko wtedy,gdy za ten rozwój się weźmie.Sprawiedliwość ma to do tego,że nie można być bezczynnym będąc mężczyzną.Kobieta traci fizycznie drastycznie.
Zgodnie z tą politykę dokładnie wiem,że z wiekiem zyskałem,mam większe powodzenie.Niekiedy kobiety same proszą o seks,o to by z nimi być.Stają się desperatkami przy kimś takim,kto ma im dużo do zaoferowania(na ten moment).
Na pewno jest dużo lepiej niż było wcześniej.Obycie z kobietami pozwoliło stać się pewniejszym siebie,co z kolei znowu podwyższyło powodzenie.I czy ja decyduje o tym,czy kobiety?Ja czy moje doświadczenie z nimi?Gdyby nie dały mi kiedyś szansy,choćby takie desperatki,to nigdy bym nie poszedł po lepsze i ładniejsze kobiety.I tak z wiekiem i doświadczeniem coraz wyżej.

151

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
marmolada1984 napisał/a:
dziwna napisał/a:
Iceni napisał/a:

Właściwie nie muszą. Pamiętam siebie jak miałam 20 lat - zaczynało się wtedy imprezować w piątek wieczorem, bawiło do rana, potem ze trzy-cztery godziny snu, człowiek się otrzepał, szybki prysznic, pół butelki wody na kaca i był jak nowo narodzony - pozałatwiać sprawy na mieście i wieczorem mogła być powtórka. W niedziele się luzowało wcześniej, żeby w poniedziałek do szkoły nie zaspać.

20 lat później nie znam kobiety, która by przebalowała dwie noce z rzędu i mogła z domu wyjść bez makijażu nie strasząc sąsiadów tongue

Są 20 które nawet do biedronki bez makijażu nie wychodzą.... A znam 30stki które wyglądają lepiej od moich koleżanek ze studiów. Tu jest dalej wkładanie wszystkich do jednego wora. Tak to nigdy się nie dojdzie do żadnego konsensu.

No nie mówimy o wyjątkach, dyskutujemy ogólnie. Ja się zgadzam z Iceni, nie ma się co czarować i zaakceptować fakt że 20 lat to wielki potencjał.

Poza tym są pewnie 30stki ładniejsze od 20stek ale rzadko zdarza się by ta sama osoba wyglądała lepiej w wieku 35 lat lepiej niż gdy miała 20. Wszak o to chodzi.

Nie mówimy o wyjątkach, bo mało kto ma odwagę, albo samozaparcie by być wyjątkowym...  Chociaż..być może jednak każdy jest wyjątkowy na swój sposób i to uogólnianie naprawdę jest nie w porządku.

152

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
antykobieta napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:
Iceni napisał/a:

A prawda jest taka, że gadanie gadaniem, a kilka siwych włosów na głowie, a kobieta już zasuwa do fryzjerki, bo jak to tak?... 30-latka z siwizna?! i półgodzinny rytuał co wieczór przed lustrem: żele, kremy, cudowne serum, olejki... byle się tylko kolejna zmarszczka nie zrobiła tongue

a co w tym złego, lubie dbać o siebie, bo lubie siebie i jak w tej reklamie "bo jestem tego warta", sama zarabiam na te kosmetyki wiec czemu nie?
do tego ćwiczenia, joga, odpowiednia dieta
i co ważniejsze jest skutek- mimo pracy, szpitala, pracy naukowej i doktoratu, stresu jestem naprawde nieźle zakonserwowana
starzenie się zalezy od nas
na wygląd w latach 30-dziestych zarabiamy w latach 20-dziestych, mimo to panuje przekonanie, że po 30-dzistce postarzejemy się jak na przyspieszonym filmie, dlatego ja nie boje się starzenie, ale lubie Niobe w latach trzydziestych od tej z lat dwudziestych
i mimo, że tak wieszają na nas samotnych, bezdzietnych trzydziestkach psy, to chyba jest mój najlepszy czas w życiu
mimo faktu, że  spadam  w dół na rynku matrymonialnym z takim hukiem, jak nasz złoty na giełdzie

To prawda. Moja kobieta prawie-trzydziestka dba o dietę i kondycją fizyczną, dzięki czemu nawet nie wybiera się po alkohol bez dowodu.

Ja nie dbałam o dietę i nie ćwiczyłam, a też mnie przed trzydziestką o dowód prosili - to akurat o niczym nie świadczy.  Wystarczy mieć odpowiednie rysy twarzy i trochę dziecinną urodę.

153

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Iceni napisał/a:
dziwna napisał/a:
Iceni napisał/a:

Gdyby wiek i uroda u kobiet nie miały znaczenia i kobiety dojrzałe naprawdę miały takie wzięcie, t o cały "antyzmarszczkowy" dział przemysłu kosmetycznego przestałby istnieć.

A prawda jest taka, że gadanie gadaniem, a kilka siwych włosów na głowie, a kobieta już zasuwa do fryzjerki, bo jak to tak?... 30-latka z siwizna?! i półgodzinny rytuał co wieczór przed lustrem: żele, kremy, cudowne serum, olejki... byle się tylko kolejna zmarszczka nie zrobiła tongue

Noooo bo przecież 20stki w ogóle o urodę dbać nie muszą... wszystko mają naturalnie.  A kosmetyczka i fryzjer to nawet nie wiedzą co to jest xD

Właściwie nie muszą. Pamiętam siebie jak miałam 20 lat - zaczynało się wtedy imprezować w piątek wieczorem, bawiło do rana, potem ze trzy-cztery godziny snu, człowiek się otrzepał, szybki prysznic, pół butelki wody na kaca i był jak nowo narodzony - pozałatwiać sprawy na mieście i wieczorem mogła być powtórka. W niedziele się luzowało wcześniej, żeby w poniedziałek do szkoły nie zaspać.

20 lat później nie znam kobiety, która by przebalowała dwie noce z rzędu i mogła z domu wyjść bez makijażu nie strasząc sąsiadów tongue

dawno już nie balowałam 2 noce z rzędu, nawet na studiach, bo mam inne sprawy no i dla mnie ważniejsze byłoby to czy po tych 2 nocach kojarze co ludzie do mnie mówią (taka praca) a nie czy uciekają na mój widok zabierając ze sobą dzieci i zwierzaki, bo make- up'u na codzień nie robie ( podkreślam jedynie oczy)

154 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-02-28 00:00:17)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Obalicmity napisał/a:
baziula napisał/a:

Ale zgodnie z waszą polityką sprawiedliwości powinieneś ja mieć, wszak cierpiałeś w wieku 20 lat. A ja korzystałam z życia i przepuszczałam szanse....

Cierpienie zostaje wynagrodzone,tylko wtedy,gdy za ten rozwój się weźmie.Sprawiedliwość ma to do tego,że nie można być bezczynnym będąc mężczyzną.Kobieta traci fizycznie drastycznie.
Zgodnie z tą politykę dokładnie wiem,że z wiekiem zyskałem,mam większe powodzenie.Niekiedy kobiety same proszą o seks,o to by z nimi być.Stają się desperatkami przy kimś takim,kto ma im dużo do zaoferowania(na ten moment).
Na pewno jest dużo lepiej niż było wcześniej.Obycie z kobietami pozwoliło stać się pewniejszym siebie,co z kolei znowu podwyższyło powodzenie.I czy ja decyduje o tym,czy kobiety?Ja czy moje doświadczenie z nimi?Gdyby nie dały mi kiedyś szansy,choćby takie desperatki,to nigdy bym nie poszedł po lepsze i ładniejsze kobiety.I tak z wiekiem i doświadczeniem coraz wyżej.

Czyli tak jak ustaliłyśmy z Niobe> my po sznapsie i do spania a Wy w miasto. Wszak świat stoi przed wami otworem smile Na mnie też ktoś się uczył i nabywał doświadczenia. A potem ciepnął w kąt. Bo poczuł się pewnie. I dziś też ma młodszą. Ale doświadczenia nabył.

155 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-02-28 00:00:07)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Ma sie wymagania bo czlowiek zycia doswiadczyl. Jako malolata guzik wiedzialam o sobie i o swiecie wiec wybieranie faceta w wieku 20-25 lat to bylo jak rosyjska ruletka. Co z tego, ze masa za mna z wywalonym ozorem latala, jak ja nie bylam w stanie odroznic brylki zlota od gowienka w zlotko zawinietego? I nie wiem ilu dojrzalych mezczyzn chce sie wiazac z tak niekumatym stworzeniem.

Atrakcyjnosc jest wazna, ale takowa nie ogranicza sie do ladnej figury i mlodej buzi- wyplywa z caloksztaltu. Mezczyzni, ktorzy twierdza, ze jedyna wartoscia jaka kobieta moze zaoferowac jest jej wyglad, sa po prostu nieprzygotowani do powaznego zwiazku.

156

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Iceni napisał/a:
antykobieta napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

a co w tym złego, lubie dbać o siebie, bo lubie siebie i jak w tej reklamie "bo jestem tego warta", sama zarabiam na te kosmetyki wiec czemu nie?
do tego ćwiczenia, joga, odpowiednia dieta
i co ważniejsze jest skutek- mimo pracy, szpitala, pracy naukowej i doktoratu, stresu jestem naprawde nieźle zakonserwowana
starzenie się zalezy od nas
na wygląd w latach 30-dziestych zarabiamy w latach 20-dziestych, mimo to panuje przekonanie, że po 30-dzistce postarzejemy się jak na przyspieszonym filmie, dlatego ja nie boje się starzenie, ale lubie Niobe w latach trzydziestych od tej z lat dwudziestych
i mimo, że tak wieszają na nas samotnych, bezdzietnych trzydziestkach psy, to chyba jest mój najlepszy czas w życiu
mimo faktu, że  spadam  w dół na rynku matrymonialnym z takim hukiem, jak nasz złoty na giełdzie

To prawda. Moja kobieta prawie-trzydziestka dba o dietę i kondycją fizyczną, dzięki czemu nawet nie wybiera się po alkohol bez dowodu.

Ja nie dbałam o dietę i nie ćwiczyłam, a też mnie przed trzydziestką o dowód prosili - to akurat o niczym nie świadczy.  Wystarczy mieć odpowiednie rysy twarzy i trochę dziecinną urodę.

to wspaniale, ze masz tak fantastyczne rysy , czytałąm gdzieś, że to zasługa kości policzkowych- całe ciało wisi na kościach polczkowych
cóż ja jestem wielorasowa, coś z tej coś z innej i w sumie wyglądam podobnie jak moja psica

157

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Beyondblackie napisał/a:

Mezczyzni, ktorzy twierdza, ze jedyna wartoscia jaka kobieta moze zaoferowac jest jej wyglad

Nikt tak nie twierdzi.

baziula napisał/a:

Czyli tak jak ustaliłyśmy z Niobe> my po sznapsie i do spania a Wy w miasto. Wszak świat stoi przed wami otworem smile Na mnie też ktoś się uczył i nabywał doświadczenia. A potem ciepnął w kąt. Bo poczuł się pewnie. I dziś też ma młodszą. Ale doświadczenia nabył.

'też' jest tu niepotrzebnie użyte

158 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-28 00:06:10)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Niobe, OkK- jesteś nadzwyczajna - nie starzejesz się , nie brzydniesz, chodzisz sobie w papilotach - tylko wiesz co? ... tak naprawdę to się ma nijak do tego co napisałam - wejdź do pierwszego lepszego sklepu na dział z kosmetykami i zobacz i l e jest preparatów przeciwko starzeniu się dla kobiet, a ile dla facetów. 
Faceci mają w nosie to, że się starzeją, a tylko zdarzają się jednostkowe przypadki mężczyzn, którzy używają kosmetyków przeciwko efektom starzenia się.

Natomiast dział z tymi samymi preparatami dla kobiet to przynajmniej kilka-kilkanaście półek z przynajmniej setką różnych specyfików i wśród kobiet wyjątkami są te, które tych kosmetyków n i e stosują.

Mnie nie obchodzi, czy ty używasz takich kosmetyków, czy nie, tak samo jak mnie nie obchodzi czy masz niebieskie oczy, czy innego koloru, bo patrząc na ogólne zachowanie kobiet, to nie ma z a d n e g o znaczenia. Pisząc kobiety mam na myśli pewne zwyczaje i prawidłowości wśród przedstawicielek płci, a nie piszę o jakiejś pani Basi i na tym jednym przykładzie opieram swoją teorie.

W przemyśle kosmetycznym dział dotyczący powstrzymywania efektów starzenia to  ten najbardziej dochodowy! I twoje jednostkowe przykłady nie zmienią rzeczywistości - a rzeczywistość jest taka, że kobiety jako płeć mają szajbę na tym punkcie i wydają na to o g r o m n e sumy pieniędzy. I takie są fakty.

159

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Iceni napisał/a:
antykobieta napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

a co w tym złego, lubie dbać o siebie, bo lubie siebie i jak w tej reklamie "bo jestem tego warta", sama zarabiam na te kosmetyki wiec czemu nie?
do tego ćwiczenia, joga, odpowiednia dieta
i co ważniejsze jest skutek- mimo pracy, szpitala, pracy naukowej i doktoratu, stresu jestem naprawde nieźle zakonserwowana
starzenie się zalezy od nas
na wygląd w latach 30-dziestych zarabiamy w latach 20-dziestych, mimo to panuje przekonanie, że po 30-dzistce postarzejemy się jak na przyspieszonym filmie, dlatego ja nie boje się starzenie, ale lubie Niobe w latach trzydziestych od tej z lat dwudziestych
i mimo, że tak wieszają na nas samotnych, bezdzietnych trzydziestkach psy, to chyba jest mój najlepszy czas w życiu
mimo faktu, że  spadam  w dół na rynku matrymonialnym z takim hukiem, jak nasz złoty na giełdzie

To prawda. Moja kobieta prawie-trzydziestka dba o dietę i kondycją fizyczną, dzięki czemu nawet nie wybiera się po alkohol bez dowodu.

Ja nie dbałam o dietę i nie ćwiczyłam, a też mnie przed trzydziestką o dowód prosili - to akurat o niczym nie świadczy.  Wystarczy mieć odpowiednie rysy twarzy i trochę dziecinną urodę.

Mnie do tej pory czasem proszą o dowód. I gdy miałam 20 lat też prosili (częściej). I o czym to świadczy? Przecież nie o tym. że wyglądam lepiej niż 10 lat temu. Ja chyba nie wiem o czym jest ta dyskusja.

160

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Mnie nie prosili o dowód nawet jak miałam 14 lat ( nie piłam, żeby nie było) i to oznacza, że wyglądam staro? To ja nigdy męża nie znajdę sad idę płakać

161

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
dziwna napisał/a:

Mnie nie prosili o dowód nawet jak miałam 14 lat ( nie piłam, żeby nie było) i to oznacza, że wyglądam staro? To ja nigdy męża nie znajdę sad idę płakać

Znajdziesz tylko pytanie jakiego?Ofert na portalach będziesz miała setki,nawet jak jesteś przeciętna.Czemu kobiety tak przebierają,gdy wiedzą(nie wiedzą!),że z wiekiem tracą drastycznie?Jeszcze rozumiem dzisiejsze 30paro latki,ponieważ kiedyś nie było takich możliwości,ale te dzisiejsze będą kwękać.
Nigdy nie jest za pozno na takie odkrycia:)

162

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

dziwna ... ja już się uryczałam.

I wydałam stówkę na nowy krem buuuuuu

163

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
baziula napisał/a:

dziwna ... ja już się uryczałam.

I wydałam stówkę na nowy krem buuuuuu

Gdzie tak tanio sprzedają? smile

164

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Obalicmity, bo rozumna trzydziestokilkuletnia kobieta nie szuka kogos takiego jak Ty tongue

165

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
marmolada1984 napisał/a:
baziula napisał/a:

dziwna ... ja już się uryczałam.

I wydałam stówkę na nowy krem buuuuuu

Gdzie tak tanio sprzedają? smile

Kupiłam poróbkę .....czy to znaczy że nie znajdę dawcy materiału genetycznego? jakoże większość strzelb jest skierowanych w płodne 20 paroletnie tarcze??????

166

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Obalicmity napisał/a:
dziwna napisał/a:

Mnie nie prosili o dowód nawet jak miałam 14 lat ( nie piłam, żeby nie było) i to oznacza, że wyglądam staro? To ja nigdy męża nie znajdę sad idę płakać

Znajdziesz tylko pytanie jakiego?Ofert na portalach będziesz miała setki,nawet jak jesteś przeciętna.Czemu kobiety tak przebierają,gdy wiedzą(nie wiedzą!),że z wiekiem tracą drastycznie?Jeszcze rozumiem dzisiejsze 30paro latki,ponieważ kiedyś nie było takich możliwości,ale te dzisiejsze będą kwękać.
Nigdy nie jest za pozno na takie odkrycia:)

Nie widzisz sarkazmu w mojej wypowiedzi? Nie prosili o dowód bo mierze od 14 roku życia 178cm i wyglądam poważnie i na powodzenia nie narzekam a na portale w ogóle nie wchodzę. Ale nie wyjdę za faceta do którego nic nie czuje albo z którym się mecze nawet gdybym miała zostać panną po 30stce... może akurat wtedy dopiero kopnie mnie zaszczyt spotkania mężczyzny za którego będę chciała wyjść.
Teraz potrzebuje czasu, aby się wyleczyć z jednego.. i co? ze strachu przed samotną "starością" mam się rzucić na tych co mnie chcą nawet jak mnie jeszcze ściska w żołądku za innym? no chyba nie bardzo...

167

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Znajdziesz, znajdziesz... liczba 20-latek jest ograniczona  tongue

168

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Beyondblackie napisał/a:

Obalicmity, bo rozumna trzydziestokilkuletnia kobieta nie szuka kogos takiego jak Ty tongue

Tak, sądzę, że "mamy to", czyli mamy podsumowanie tej rozmowy.

169

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

A Natalia Siwiec jest po 30, wydaje się niesamowicie inteligentna i jakoś nie narzeka na powodzenie.Na ten intelekt sporo pracowała.

170

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Obalicmity napisał/a:
dziwna napisał/a:

Mnie nie prosili o dowód nawet jak miałam 14 lat ( nie piłam, żeby nie było) i to oznacza, że wyglądam staro? To ja nigdy męża nie znajdę sad idę płakać

Znajdziesz tylko pytanie jakiego?Ofert na portalach będziesz miała setki,nawet jak jesteś przeciętna.Czemu kobiety tak przebierają,gdy wiedzą(nie wiedzą!),że z wiekiem tracą drastycznie?Jeszcze rozumiem dzisiejsze 30paro latki,ponieważ kiedyś nie było takich możliwości,ale te dzisiejsze będą kwękać.
Nigdy nie jest za pozno na takie odkrycia:)

Moje wymagania z czasem wzrosły. I powiem Ci konkretnie: nie chcę idioty, nie szukam pary kapci do obsługi ani dawcy nasienia. Wasze bajania o sprawiedliwości jaka mnie spotkała uważam za żałosną próbę podreperowania ego.

Będę szczęśliwa, z zajebistym facetem, i nie obniżę swoich wymagań nawet ciut. A wiesz czemu bo nie jestem zdesperowana!
Jestem silna i świadoma swojej wartości. Bo walczę o szczęście a nie o pozory. POZORY już miałam. Pójdę na siłownię i kupię krem, ae dla tego by dobrze wyglądać dla siebie. A nie dla jakiegoś żałosnego złamasa, któremu wydaje się że jest BOSKI bo mu trochę jaja urosły. I JUŻ

171

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Hmmmmm...

Cala ta dyskusja rozjasnila mi jedno...
Faceci, ktorych poznaje, oczekuja desperacji..zakladaja a priori, ze jestem desperatka, i powinnam domagac sie zwiazku...jak sie nie domagam, jest rozczarowanie.

Teraz, jak sobie mysle o moich kontaktach, to widze to wyraznie.
Coz, trudno, bede sama dozywotnio, jakos to przezyje....a poki co nie mam sie na co skarzyc.
Byle co, to juz mialam, takie z laski na ucieche, i nie zamierzam rezygnowac z wymagan.

172

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Ale przecież w ten sam sposób myśli niejeden facet: póki co nie mam się na co skarżyć,
byle co, to już miałem i nie zamierzam rezygnować z wymagań.

Na tm cały bajer polega - wszyscy mamy jakieś wymagania, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia big_smile

173

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Iceni napisał/a:

Ale przecież w ten sam sposób myśli niejeden facet: póki co nie mam się na co skarżyć,
byle co, to już miałem i nie zamierzam rezygnować z wymagań.

Na tm cały bajer polega - wszyscy mamy jakieś wymagania, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia big_smile

A kończy sie tak, że jak ma się trafić na tego swojego, to się trafi nie zależnie od wieku i wymagań...o! Nic na siłę.

174

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

Wydaje mi się właśnie, że presja rodziców. Ale jakie to ma znaczenie dla mnie? Żadne. Finał jest taki, że nie chce ze mną i tyle. (powód już podałem)

czyli nie chce z Tobą więc daj sobie spokój.

175 Ostatnio edytowany przez Sponieierana1 (2015-02-28 06:48:45)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Obalicmity napisał/a:

Schodząc na wygląd kierujesz to wszystko to czego o czym sie mówi od początku.Wy tracicie bardzo szybko.Mężczyźni dopóki nie zdziadzieją.Ani dziadek ani chłopczyk to nie dla was,ale po środku jest duży zakres.Kobieta z kolei kończy się lekko po 20stce,a po 30 to już ostatni dzwonek,także na dziecko.Swojego życia nie oszukasz pisząc takie rzeczy.


Sory,ale mężczyzna może wyrobić kondycję,mięśnie,umiejętności,zaradność,opiekunczość,zarobi więcej pieniędzy.Nawet jak zdziadzieje może mieć atrakcyjne ciało i do tego wnętrze(a przecież panie tak często piszą,że liczy sie wnętrze).Nadal jednak nie odpowiedziała żadna czemu kobiety wybierają starszych w głównej mierze.Bez przeanalizowania dokładnych czynników nie podyskutujemy rzeczowo.
Takiego jak opisałem z automatu weźmiecie za bardziej męskiego,a tego nie zdobywa się mając 20 lat.


Z kolei kobieta gdy ma więcej kondycji,mięśni,umiejętności,jest bardziej zaradna,zarabia więcej pieniędzy i jest opiekuńcza.Czy będzie bardziej kobieca?Seksowna?Nic z tych rzeczy.Będzie bardziej męska,ale nadal próbujecie tutaj porównywać atrakcyjność damsko męską i że to samo zyskujemy.
Nawet jak opiekuńczość weźmiemy pod uwagę dla kobiety jako plus,ale po co zaradnemu,silnemu,niezależnemu mężczyźnie opieka kobiety?
To się wszystko wyklucza.

Nigdy te same cechy nie będą pożądane u obu płci,więc my zyskujemy, tego co potrzebujecie wraz z wiekiem w głównej mierze.Wy tracicie to co potrzebujemy.

Samo życie.

Dlatego wy musicie obniżać poprzeczkę,jeśli nikogo nie znajdujecie,a my w założeniu że się rozwijamy,dbamy o siebie,swój wygląd i wnętrze,możemy podwyższać

.

Smieszny  jestes   smile

Takimi  T E Z  A M I  - to  mozesz  manipulowac naiwne zakompleksione nastki,

stenia_white napisał/a:

No mam, ale z tymi starszymi właśnie. Z młodszymi mam same dobre i dlatego teraz gustuję w tych młodszych. ;-)

Obalicmity napisał/a:

Bo są głupsi,czasem naiwni, korzystają,by stać się mądrzejszymi,dojrzalszymi dzięki doświadczeniu z tobą.Cała symbioza:)


Tworzyłaś kiedyś poważny związek z młodszym?


Romanse są typowe.Zawsze młodziak marzy o starszej,doświadczonej,która go(i jemu) pociągnie.


Ona z kolei sie dowartościuje,że nie jest jednak taka wiedźma i taki wysportowany zwrócił na nią uwagę.

Ta mania posłuszeństwa nie sądze,by komukolwiek wyszła na dobre.

Dowartosciowac  sie to caly czas probujesz Ty

Obalicmity napisał/a:

Jest mądrość,jest wiedza,jest obycie z kobietami,doświadczenie,brak presji,imponowanie.
Szereg cech,które zdobywa się wraz z wiekiem u mężczyzny i które pozwalają.. nawet zdradzać:)

176 Ostatnio edytowany przez Sponieierana1 (2015-02-28 07:43:22)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
alcybiades napisał/a:

...Obalicmity gdzieś ty się uchował?...to co piszesz jest tylko Twoim pobożnym życzeniem...stereotypy...brzydka, ładna, stara, młoda, a co to ma do rzeczy w miłości...żyjesz iluzjami które wmawiają sobie mężczyźni aby się dowartościować...wiesz co grawitacja jest bezstronna...masz swoją ograniczoną wizję świata, ale przyznać muszę, że pewnie nawet najstarsi Indianie dawno nie widzieli osoby z tak spaczoną opinią..

Przeciez  to jakis zakompleksiony "Facet" i ma  problem  ze  swoja "niefajnoscia"


NiobeXXX napisał/a:

słusznie, niech to będzie podsumowaniem dyskusji z której i tak żadne wnioski nie będą wyciagnięte a która może się przerodzić w regularną pyskówkę
sa lepsi, mają większe pole manweru
nie starzeją się  z wiekiem tylko przystojnieją
nie mają problemów z potencją- mogą zawsze i tyle ile chcą
nie mają problemów z płodnością ( tylko nasz prolbem, w końcu za rogiem menopauza czai sie)
żyć nie umierać
śswiat należy do nich
każda od +18 jest ich
di end

"No i mężczyźni są BOSCY. Bo jak my jesteśmy samotne, źle wybieramy, chcemy dziecka to NIE SPEŁNIAMY OCZEKIWAŃ."


Mężczyźni wybierają młodsze bo mogą. Bo takie są reguły gry, mogą być z kobietą 10 lat młodszą i ciut starszą. Tak było jest i będzie. My kobiety mamy zawsze zawężony "krąg poszukiwań" w kwestii wieku. To ani nie było ani nie jest sprawiedliwe. Ale tak jest i trzeba się z tym pogodzić, to znaczy my 35 latki musimy się z tym pogodzić. Bo wy mężczyźni możecie tylko triumfalnie się uśmiechnąć.

ALE kto To  ustalil ksiadz w  parafi ?  HARI ?

177

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
alpengold napisał/a:
mariusz30 napisał/a:

Wydaje mi się właśnie, że presja rodziców. Ale jakie to ma znaczenie dla mnie? Żadne. Finał jest taki, że nie chce ze mną i tyle. (powód już podałem)

czyli nie chce z Tobą więc daj sobie spokój.

Poważnie, dać sobie spokój? No chyba nie będę z siebie błazna robił i za nią latał. Niech szuka dalej. Aż znajdzie takiego co ją będzie lał i wtedy się przekona jak to jest.
Ja widzę, że tutaj kobiety was prawda boli, że jakbyście mogły to wskoczyły do monitora. smile
Same lecicie na takich debli i cwaniaków, a potem wielki płacz jak wam lanie spuści. Co druga tu pisze, że trafiła na idiotę itp. A Wy takie święte niby, co?

antykobieta Ja możesz to opisz co u tych Twoich 30+ nie pasowało? Co znów miały za  wymagania.

178 Ostatnio edytowany przez NiobeXXX (2015-02-28 12:46:41)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Iceni napisał/a:

Niobe, OkK- jesteś nadzwyczajna - nie starzejesz się , nie brzydniesz, chodzisz sobie w papilotach - tylko wiesz co? ... tak naprawdę to się ma nijak do tego co napisałam - wejdź do pierwszego lepszego sklepu na dział z kosmetykami i zobacz i l e jest preparatów przeciwko starzeniu się dla kobiet, a ile dla facetów. 
Faceci mają w nosie to, że się starzeją, a tylko zdarzają się jednostkowe przypadki mężczyzn, którzy używają kosmetyków przeciwko efektom starzenia się.

Natomiast dział z tymi samymi preparatami dla kobiet to przynajmniej kilka-kilkanaście półek z przynajmniej setką różnych specyfików i wśród kobiet wyjątkami są te, które tych kosmetyków n i e stosują.

Mnie nie obchodzi, czy ty używasz takich kosmetyków, czy nie, tak samo jak mnie nie obchodzi czy masz niebieskie oczy, czy innego koloru, bo patrząc na ogólne zachowanie kobiet, to nie ma z a d n e g o znaczenia. Pisząc kobiety mam na myśli pewne zwyczaje i prawidłowości wśród przedstawicielek płci, a nie piszę o jakiejś pani Basi i na tym jednym przykładzie opieram swoją teorie.

W przemyśle kosmetycznym dział dotyczący powstrzymywania efektów starzenia to  ten najbardziej dochodowy! I twoje jednostkowe przykłady nie zmienią rzeczywistości - a rzeczywistość jest taka, że kobiety jako płeć mają szajbę na tym punkcie i wydają na to o g r o m n e sumy pieniędzy. I takie są fakty.

masz rację, ale zwróć uwagę na to, że w PL przemysł kosmetyczny "upiększający mężczyzn" nie przyjął się
pamiętam reklamy pewnej znanej firmy na "L", która oferowała mężczyznom krem pod oczy i krem nawilżajacy, redukujace objawy zmęczenia- reklamował je twardziel z serialu "Zagubieni", firma katalogowa na A również oferowała polskim mężczyznom kosmetyki anty-angingowe, znów pomyłka, wiec to co napisałaś zgodne jest z tym co dzieje sie w PL, ale nie sądze by tak było w całej Europie
nasi meżczyźni są dosć zaniedbani
ci, którzy dbają o wygląd i strój są czesto określani mianem zniewieściałych i to  nie jest żadne uogólnianie- jestem tego świadkiem, słysze opinie o nich, a pracuje w różnych srodowiskach
dla większości facetów wystarczy mydło, szampon, pasta do żebów (jak pamiętają) i woda kolońska,
nie ma to jak old spice smile smile smile

179

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Sponieierana1 napisał/a:
alcybiades napisał/a:

...Obalicmity gdzieś ty się uchował?...to co piszesz jest tylko Twoim pobożnym życzeniem...stereotypy...brzydka, ładna, stara, młoda, a co to ma do rzeczy w miłości...żyjesz iluzjami które wmawiają sobie mężczyźni aby się dowartościować...wiesz co grawitacja jest bezstronna...masz swoją ograniczoną wizję świata, ale przyznać muszę, że pewnie nawet najstarsi Indianie dawno nie widzieli osoby z tak spaczoną opinią..

Przeciez  to jakis zakompleksiony "Facet" i ma  problem  ze  swoja "niefajnoscia"


NiobeXXX napisał/a:

słusznie, niech to będzie podsumowaniem dyskusji z której i tak żadne wnioski nie będą wyciagnięte a która może się przerodzić w regularną pyskówkę
sa lepsi, mają większe pole manweru
nie starzeją się  z wiekiem tylko przystojnieją
nie mają problemów z potencją- mogą zawsze i tyle ile chcą
nie mają problemów z płodnością ( tylko nasz prolbem, w końcu za rogiem menopauza czai sie)
żyć nie umierać
śswiat należy do nich
każda od +18 jest ich
di end

"No i mężczyźni są BOSCY. Bo jak my jesteśmy samotne, źle wybieramy, chcemy dziecka to NIE SPEŁNIAMY OCZEKIWAŃ."


Mężczyźni wybierają młodsze bo mogą. Bo takie są reguły gry, mogą być z kobietą 10 lat młodszą i ciut starszą. Tak było jest i będzie. My kobiety mamy zawsze zawężony "krąg poszukiwań" w kwestii wieku. To ani nie było ani nie jest sprawiedliwe. Ale tak jest i trzeba się z tym pogodzić, to znaczy my 35 latki musimy się z tym pogodzić. Bo wy mężczyźni możecie tylko triumfalnie się uśmiechnąć.

ALE kto To  ustalil ksiadz w  parafi ?  HARI ?

ja w postach w tym wątku żartowałam, nie bierz żadnej mojej wypowiedzi na serio
taki temat aż prosi się o ironię, a wczoraj miałam dobrą falę
smile smile

180

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

O ironię się temat prosi waszym (kobiet) zdaniem. A w szczególności Ciebie "NiobeXXX", jak pisałem wyżej, prawda boli...

181

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Mariusz...moze po prostu przyjmij do wiadomosci, ze zadna kobieta NIE MUSI Ciebie chciec...baaa, wiele kobiet woli samotnosc od Ciebie.

Wobec oczywistego faktu, albo obniz poprzeczke, albo pogodz sie z samotnoscia.
Pretensje do kobiet, ze Cie nie chca, sa po prostu bez sensu.

182

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Ja naprawdę kompletnie nie rozumiem, czemu jeden czy drugi facet uważają, że skoro kobieta po trzydziestce jeszcze nie ma męża, coś musi być z nią nie tak. Natomiast jeśli jest rozwódką, to już - oooooo - wszystko w porządku. Kompletnie nie rozumiem takiego podejścia do ludzi. Sama mężczyzn w ten sposób nie  kategoryzuję.

183

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Pilnuj swojego nosa i tego kto ciebie chce ok? Tu nie chodzi o to, że mnie nie chcą, tylko one same nie wiedzą kogo i czego chcą. Ja nie mam do nikogo pretensji. A pogadać (pisać) i wymieniać poglądy chyba można, nie?

184

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

O ironię się temat prosi waszym (kobiet) zdaniem. A w szczególności Ciebie "NiobeXXX", jak pisałem wyżej, prawda boli...

to nie jest "prawda", to jest twoje "widzi mi sie" i to mnie wcale nie boli
chcesz to wywalaj na kobiety wiadra pomyj
jesli ci to robi dobrze

ty i jeszcze jeden w tym wątku  rzucacie tezami, których udowodnienie idzie kiepsko smile smile

185 Ostatnio edytowany przez NiobeXXX (2015-02-28 13:06:49)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

Pilnuj swojego nosa i tego kto ciebie chce ok? Tu nie chodzi o to, że mnie nie chcą, tylko one same nie wiedzą kogo i czego chcą. Ja nie mam do nikogo pretensji. A pogadać (pisać) i wymieniać poglądy chyba można, nie?

skoro ty możesz pisać co chcesz, to kobietka 85 również, a z twojej wypowiedzi agresją powiało
chyba, my wybrakowane 30-dziestki już wiemy skąd twój problem
mój ostatni wpis w tym wątku
musze pranie wstawić i posprzątac
ale reszta niech bawi sie dobrze
bye smile

186 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-02-28 13:13:10)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Ja nie mam zamiaru nic tobie udowadniać, bo ty jakiś tam wielki naukowiec czy ktoś podobny, zawsze sobie wytłumaczysz wszystko na swój sposób. A każdy ma inne przeżycia i doświadczenia więc nie wmawiaj komuś jakiś SWOICH MĄDROŚCI.

Moj wpis (cytat twój) nie dotyczy kobietki85 gdybyś tak nie zauważyła. Do niej nic a nic nie pisałem.

187

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

To, co....komu bedziesz wmawial, ze dla zdesperowanej 30+ jestes super okazja?

Bo, ja tez uciekam stad....musze sie domem zajac, bo na wieczor sie umowilam....

188

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Hmm ciężki temat ja nauczyłem już prawie wszystkiego moją 35 letnią żonę,która powoli zaczyna prowadzić obie moje firmy i powiem tak nie zamienił bym jej za nic jest dla mnie bezcenna.W tym roku skończę lat 43 i od powiedzmy lat 50 chce zostawić to na głowie mojej żony.Nie każda 30-parolatka jest zła podła itd(może dlatego iż znamy sie od dziecka a razem jesteśmy jak ja miałem własnie 30 a ona 23) ona rozumie moje pasje,wyzwania,zboczenia nie pokłóciliśmy sie chyba jeszcze:)Dla mnie nadchodzi teraz ciężki okres ostatnia wiosna w bramce z gry w hokeja zrezygnowałem już 5 lat wcześniej muszę znaleść nowe pasje bo oszaleje i ona to rozumie jak nikt.Toleruje moje słabości alkoholowe,nie dlatego że jestem pijakiem ale na razie nie wiem co mam robić a że przyjaciele nie wylewają za kołnierz no to jest tak jak jest.Ja nie widzę problemu u 30 latek pod warunkiem iż ma główce jakoś normalnie poukładane, nie warto sobie robić sztucznych problemów bo wiadomo iż w tym wieku to książę z bajki to u barci grimm,a ksieżniczek też jakby mniej.Po prostu muszą ludzie się ze sobą dogadać i umieć rozmawiać.Pozdrawiam.

189

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
oldorando napisał/a:

ze dla zdesperowanej 30+ jestes super okazja

Nie. Bo ja nie jestem jakąś rzeczą z super-marketu. Nic nikomu nigdy nie wmawiałem i nikomu się nie narzucałem. I nie będę.
I problemu też żadnego nie mam, mogę być sam. Nie pierwszy i nie ostatni.

190

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

Tu nie chodzi o to, że mnie nie chcą, tylko one same nie wiedzą kogo i czego chcą.

Daruj sobie proszę te puste frazesy, jeśli chcesz rzeczowej dyskusji.

191 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-28 13:39:14)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
NiobeXXX napisał/a:
Iceni napisał/a:

Niobe, OkK- jesteś nadzwyczajna - nie starzejesz się , nie brzydniesz, chodzisz sobie w papilotach - tylko wiesz co? ... tak naprawdę to się ma nijak do tego co napisałam - wejdź do pierwszego lepszego sklepu na dział z kosmetykami i zobacz i l e jest preparatów przeciwko starzeniu się dla kobiet, a ile dla facetów. 
Faceci mają w nosie to, że się starzeją, a tylko zdarzają się jednostkowe przypadki mężczyzn, którzy używają kosmetyków przeciwko efektom starzenia się.

Natomiast dział z tymi samymi preparatami dla kobiet to przynajmniej kilka-kilkanaście półek z przynajmniej setką różnych specyfików i wśród kobiet wyjątkami są te, które tych kosmetyków n i e stosują.

Mnie nie obchodzi, czy ty używasz takich kosmetyków, czy nie, tak samo jak mnie nie obchodzi czy masz niebieskie oczy, czy innego koloru, bo patrząc na ogólne zachowanie kobiet, to nie ma z a d n e g o znaczenia. Pisząc kobiety mam na myśli pewne zwyczaje i prawidłowości wśród przedstawicielek płci, a nie piszę o jakiejś pani Basi i na tym jednym przykładzie opieram swoją teorie.

W przemyśle kosmetycznym dział dotyczący powstrzymywania efektów starzenia to  ten najbardziej dochodowy! I twoje jednostkowe przykłady nie zmienią rzeczywistości - a rzeczywistość jest taka, że kobiety jako płeć mają szajbę na tym punkcie i wydają na to o g r o m n e sumy pieniędzy. I takie są fakty.

masz rację, ale zwróć uwagę na to, że w PL przemysł kosmetyczny "upiększający mężczyzn" nie przyjął się
pamiętam reklamy pewnej znanej firmy na "L", która oferowała mężczyznom krem pod oczy i krem nawilżajacy, redukujace objawy zmęczenia- reklamował je twardziel z serialu "Zagubieni", firma katalogowa na A również oferowała polskim mężczyznom kosmetyki anty-angingowe, znów pomyłka, wiec to co napisałaś zgodne jest z tym co dzieje sie w PL, ale nie sądze by tak było w całej Europie
nasi meżczyźni są dosć zaniedbani
ci, którzy dbają o wygląd i strój są czesto określani mianem zniewieściałych i to  nie jest żadne uogólnianie- jestem tego świadkiem, słysze opinie o nich, a pracuje w różnych srodowiskach
dla większości facetów wystarczy mydło, szampon, pasta do żebów (jak pamiętają) i woda kolońska,
nie ma to jak old spice smile smile smile

Nie piszę tego na podstawie obserwacji z Polski, bo w Polsce nie mieszkam już od 10 lat. W UK jest dokładnie tak samo.
Jedynie, co się naprawdę dobrze sprzedaje, to preparaty przeciwko łysieniu big_smile

192

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
baziula napisał/a:
mariusz30 napisał/a:

Tu nie chodzi o to, że mnie nie chcą, tylko one same nie wiedzą kogo i czego chcą.

Daruj sobie proszę te puste frazesy, jeśli chcesz rzeczowej dyskusji.

Gdyby wiedziały to by nie były pannami po 30. Tylko przynajmniej po jednym rozwodzie big_smile Proste? Proste...  Ale ok. ja już nie dyskutuję, zaraz następna zacznie z swoimi mądrościami, że to wina facetów bo nie dbają o siebie i ble ble ble.

193 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-02-28 13:55:30)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

No ok. Jestem panną po 30 tce. Sama jestem sobie winna. A ty kim jesteś? I kto jest temu winny?


I czemu bycie po rozwodzie jest bardziej nobilitujące niż bycie panną w tym samym wieku.

194 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2015-02-28 14:14:40)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Cha cha cha, dziewczyny nie ma co się spinać i brać na serio tego, co oni tu wypisują. Zebrało się tu dwóch pajaców desperatów i ciągną ten temat z jakimiś swoimi dziwnymi poglądami i przemyśleniami. Ubaw po pachy.

Jeden twierdzi, że kiedyś to nie miał powodzenia u kobiet, no ale teraz to już jest taki k...a mądry i doświadczony, że kolejka się do niego ustawia, drugi ma pretensje, że kobiety go nie chcą big_smile Komedia.

To są niebezpieczni ludzie, słabi, którzy nie biorą odpowiedzialności za swoje życie, obarczają winą otoczenie za swoje niepowodzenia, no wymarzeni amanci ;-) Ze słabości pochodzi wszystko co najgorsze.

195

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

O babska solidarność. Jak wam temat nie pasuje to po jakiego grzyba się tu wielkie "zimne królowe" udzielacie? W męskim gronie lepiej się gada. 

Stenia a ty idź poszukać jakiegoś pajaca na mieście, który cię może wreszcie pokocha i przestaniesz marudzić i oszukiwać sama siebie jak to ci niby dobrze samej.

Posty [ 131 do 195 z 330 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Samotne panny po trzydziestce...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026