Ale młody
A rodzeństwo potem było?
hahahah nie, moja mama juz nie chciala wiecej dzieci. Ale pamietam, jak mialem 15 lat i moj ojciec wydawal mi sie wtedy taki mlody. Ok zmykam na impreze, milego wieczoru ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ale młody
A rodzeństwo potem było?
hahahah nie, moja mama juz nie chciala wiecej dzieci. Ale pamietam, jak mialem 15 lat i moj ojciec wydawal mi sie wtedy taki mlody. Ok zmykam na impreze, milego wieczoru ![]()
Podobne tematy
Fahkir, więc myślę sobie, że gdybyś jakimś zrządzeniem losu nie poznał żony wcześniej, tylko za te 10 lat jest duża szansa, że również byś się w niej zakochał? Może nie byłaby już w szczytowej formie (Ty też zresztą), ale nadal byłaby ujmującą, niezwykłą kobietą, z którą chciałbyś się związać?
Czy może wtedy byś odrzucił taką możliwość, bo szukałbyś wśród dwudziestolatek zdrowej, dorodnej samicy w szczytowej formie i możliwościach rozrodczych?
Po prostu uderzyło mnie w Twoich poprzednich wypowiedziach owo generalizowanie sądów, z których wynikało, że WSZYSCY faceci to:...
Uświadamiam Ci, że nie wszyscy, że nie Ty sam nawet, że owszem teraz stawiasz na młodość, boś sam młody, ale za jakiś czas będziesz dojrzały i co innego będziesz cenił w kobiecie... i Twoje dzisiejsze nawet wybory podyktowane są patrzeniem w głąb partnerki (mam nadzieję), a nie tylko na jej nieskalaną młodzieńczość. ![]()
A Twoi rodzice nadal są razem? Udało im się? Nie żałują tej różnicy wieku?
Owszem widzę samotne kobiety (w różnym wieku), ale równie dużo widzę samotnych mężczyzn (co by się nawet chyba zgadzało z punktu widzenia matematyki
)
Nie zauważyłam, by faceci w moim przedziale wiekowym jakoś strasznie celowali w kobiety dużo młodsze. Nawet przeciwnie, mogłabym bez problemu związać się z kimś młodszym. A mam dziecko, co bywa jednak dla niektórych mężczyzn jakąś przeszkodą. Choć rzeczywiście dostrzegam również problem mężczyzn 40+, którzy nie założyli jeszcze rodziny. Oni jeśli szukają młodszej, to raczej bardziej ze względu na to, że ich rówieśniczki już na ogół mają i nie chcą mieć dzieci.
Straszenie trzydziestoletniej kobiety, że jak zerwie z facetem (który jednak nie daje jej tego, czego ona potrzebuje), nie znajdzie nikogo innego jest dla mnie po prostu śmieszne. Bez problemu znajdzie. Może nawet ma większe szanse (z oczywistych względów) na trafienie na wartościowego faceta niż ta nieszczęsna ponętna dwudziestolatka.
Choć ja myślę, że w przypadku naszej autorki może nie wszystko stracone. Facet zaczął o nią walczyć, a to może oznaczać, że może jednak mu zależy, tylko za bardzo przywykł, za bardzo był jej pewny i trzeba było trochę potrząsnąć jego stabilnym światem, by mu na nowo poukładać priorytety.
Czego autorce życzę. Mam nadzieję, że jeszcze Wam się ułoży.
Warto powalczyć o to, co się budowało przez kilka lat.
Niech to jednak nie ma nic wspólnego z lękiem, że już nikt Cię nie będzie chciał, bo to bzdura.
Po prostu uderzyło mnie w Twoich poprzednich wypowiedziach owo generalizowanie sądów, z których wynikało, że WSZYSCY faceci to:...
Ok, tylko zacytuj mi w ktorym momencie generalizowalem i napisalem, ze "wszyscy faceci to.."
Napisalem jedynie, ze wiekszosc mezczyzn "nie chce sztywniary, ktora zachowuje sie tak jakby utkwil jej kij w przelyku" i chyba sie z tym twierdzeniem zgodzimy, prawda?
Mlodosc jest jedynie etapem w zyciu czlowieka i nie swiadzy o jego wartosci. To, ze dla kobiety akurat okres mlodosci, jest najlepszym z biologicznego punktu widzenia, okresem na ciaze - to jest to fakt, a nie moje bajdurzenia. Po prostu ludzka seksualnosc to jest cos, co powstalo w okreslonym celu i tym celem jest przedluzenie gatunku. Wszystkie elementy seksualnosci czlowieka (rozne odchyly na razie sobie darujmy w tej dyskusji) sluza wlasnie temu celowi i dlatego wielu mezczyzn bez wzgledu na wiek, jest najbardziej przyciaganych seksualnie do najbardziej plodnych kobiet, czyli tych w okolicy dwudziestki.
Nie twierdze, ze kobieta po 30 nie moze sie podobac. Oczywiscie, ze moze - ba, nawet niektore trzydziestolatki wygladaja jak dwudziestopieciolatki. Zreszta napisalem ze dla faceta 30+, taka dojrzalsza babeczka moze byc wyjatkowo atrakcyjna (bo nadal wyglada dobrze, a jest bardziej dojrzala emocjonalnie niz 20latka).
Pisalem Ci tez, chyba z dwa razy - ze gdybym byl w zwiazku z moja zona, tylko ze wzgledu na jej wyglad lub wiek, to nigdy bym sie nie ozenil. Oswiadczylem sie, bo po prostu kocham ja i nie chce innej kobiety. Obecnie jestesmy z zona na takim etapie cieszenia sie soba ( ͡° ͜ʖ ͡°), ze nawet nie myslimy o dzieciach.
A Twoi rodzice nadal są razem? Udało im się? Nie żałują tej różnicy wieku?
Tak, moi rodzice nadal sa razem. U mnie w domu zawsze bylo duzo milosci i szacunku - roznica wieku na poczatku stanowila jakis tam problem (z tego co mi mama mowila), pozniej jak tato byl starszy, to sie wszelkie roznice w metryce miedzy nimi zatarly. Generalnie mam dobry konatkt z obojgiem rodzicow. I tak sobie mysle, ze wiek nie stanowil dla mojej mamy i taty az takiego duzego wyzwania. Miedzy moimi rodzicami, byly inne roznice, ktore stanowily wieksze problemy - no ale widac, jak ludziom na sobie zalezy to zawsze moga znalezc kompromis.
Straszenie trzydziestoletniej kobiety, że jak zerwie z facetem (który jednak nie daje jej tego, czego ona potrzebuje), nie znajdzie nikogo innego jest dla mnie po prostu śmieszne.
Ale ja nigdzie nie starszylem trzydziestolatek, ze maja sie kurczowo trzymac facetow, z kotrych nie sa zadowolone.
Wlasciwie to, caly moj wywod swietnie podsumowala horses.
Co do Twojego pytania KajaKa, to co mam takiego w przyszlosci odszczekiwac? Stwierdzilem jedynie fakt, ze kobiety szybciej traca swoja wartosc biologiczna niz mezczyzni(mam na mysli plodnosc), a i najwieksza zdolnosc prokreacyjna wykazuja do 30 roku zycia.KajaKaa - co do mnie i mojej zony, to jestesmy razem ponad 7 lat, w tym rok po slubie (mialem 19 lat, a ona niecale 16 gdy sie poznalizmy) W ciagu tego czasu przezylismy razem mnostwo sytuacji i historii ktore daly wiele wspomnien (i tych dobrych i zlych). Pod kazdym wzgledem bylismy dla siebie pierwsi. Byl to nasz pierwszy zwiazek, pierwszy raz komus zaufalismy i dopuscilismy do swojego swiata a takze bylismy dla siebie pierwsi fizycznie. Ostani rok naszego malzenstwa, jest dla mnie najlepszym okresem w zyciu - wspolne noce, wyjazdy i rozmowy do rana.
Moze to malo meskie, ale ciesze sie, ze spotkalo mnie takie szczescie i moglem kogos tak bardzo pokochac. Nie wyobrazam sobie zwiazku z jakakolwiek inna kobieta i nawet jak moja zona bedzie miala 70tke, to i tak bede ja kochal najbardziej na swiecie.
No ok i fajnie, ale równie dobrze mogłoby zdarzyć się, że poznałbyś wspaniałą kobietę np około 30stki i byłaby też około 30stki. Chyba nie byłaby gorsza? No bo bez przesady, różnie się życie układa. A jakby Twoja kobieta nie mogła mieć dzieci, to co z tego, skoro tak kochasz? Można być młodym, a mieć problemy z płodnością, moim zdaniem liczy się coś więcej. Sama mogę mieć ciężej przez problemy hormonalne, ale jak się usamodzielnimy, to wtedy będziemy o tym myśleć, no ale to jest najważniejsze, chcę mieć dziecko, bardzo lubię dzieci i chciałabym mieć własne kiedyś bardzo, ale jakby się nie udało to nie będę też gorszą kobietą. No i jak się kocha to ok, grunt mieć podobne poglądy na ważne sprawy, na posiadanie dzieci też, ale jak się kocha, to nie przestanie się kochać, bo np druga strona nie może mieć dzieci, bo dzieci można bardzo chcieć mieć, ale jak ktoś ma problemy z niepłodnością to nie jego wina, a jak pokochamy tę osobę, to nie będzie miało znaczenia, skoro razem jesteśmy szczęśliwi.
No i fakt, jak jest się młodym to chce się mieć młodego partnera, to normalne, a wiadomo, że jak się kocha, to rozumiemy to, że ten partner kiedyś będzie stary jak my, tylko po prostu na tę chwilę chcemy mieć młodego partnera i to normalne, bardziej normalne niż np związek 20 latki z 60 latkiem, bo to już bywa dziwne, bo jednak pewna różnica wieku no jest już dziwna. No, ale fakt, niektórzy są zabawni, bo im to zostaje i myślą, że jako 60 latki nadal będą się podobać 20 latkom, a niektórzy po prostu starzeją się, ich kobieta też i dla nich to naturalne. Nie próbują na siłę się odmładzać, bo to też bez sensu. A jak szukają sobie bardzo młodych starzy to też trochę takie odmładzanie się na siłę. Bez sensu jak dla mnie. Tylko no pamiętaj po prostu, że Ty poznałeś swoją kobietę młodo, niektórzy poznają później, więc wtedy normalne, że młodość jest mniejszym wyznacznikiem i 40 latek choćby ogarnięty rzadziej będzie chciał związać się z 20 latką, częściej z 30 latką czy starszą, bo będą na podobnych etapach, łatwiej się zwykle dogadają. Dlatego ta młodość nie jest taką największą wartość i nie ma co tutaj uogólniać. A kobiety po 30stce i starsze też mogą znaleźć szczęście, jasne, wolnych facetom może być mniej, ale też są. No i nie każdy chce mieć dzieci, więc dla niektórych to może nie być straszne jak nie będzie ich mieć.
Faceci mogą mieć dzieci dłużej, ale też nie jest to zbyt odpowiedzialne jak stary facet jest ojcem. No trochę to inaczej, bo nie wychowuje sam dziecka, ale mimo wszystko można spojrzeć na to podobnie. No, a mówi się wiele o tym, że wiek kobiety im starszy tym większe ryzyko u płodu, ale starszy wiek faceta to też ryzyko u płodu, wystarczy poczytać, więc naprawdę faceci też mimo wszystko nie powinni czekać do starości.
Fahkir, napisałam w niedzielę w nocy długą wiadomość, w której cytowałam i w ogóle, ale mi tę wiadomość wcięło. Nie mam już siły się powtarzać. Zresztą to bezcelowe. Sam przeczytaj swoje wiadomości, a ja od siebie dodam, że nieobce mi jest myślenie przyczynowo-skutkowe czy też wnioskowanie.
Kim były w Twojej wypowiedzi owe "Sztywniary", kogo uosabiały? I tak dalej i tak dalej...
Moja wypowiedź dotyczyła zresztą ogólnie męskich tu wypowiedzi, z których bił po oczach komunikat "zostań z nim, bo lepszego nie znajdziesz; jesteś za stara, i na straconej pozycji, więc bierz bez szemrania, co ci daje. Kuriozalna już dla mnie była wypowiedź, by kobiety łapały mężczyzn w młodym wieku, bo jeszcze głupi i nieświadomi... Przerażające, czym dla niektórych panów jest związek małżeński. Myślenie stereotypowe niczym z dowcipów...
Gdyby większość facetów preferowała młodsze laski,a te młode laski preferowałyby starszych to taki byśmy chyba mieli obraz przekroju społeczeństwa. A raczej nie mamy. Przeciwnie, takie związki to jednak marginalne zjawisko i to dotyczące raczej wyższych sfer, mężczyzn bardzo zamożnych, co by jednak sugerowało, że ta atrakcyjność starszych mężczyzn ma więcej związku z grubością ich portfela. No i jakież to kobiety widzimy zresztą u ich boku? Ambitne, wykształcone, samowystarczalne? Wnioski... Hmm...
Jest też pewna grupa mężczyzn koło 40, może mniej, może więcej, która istotnie bawi się z młodymi laskami. Kilku moich znajomych opowiadało mi o takim zjawisku. Wyrywają panny w dyskotekach. I na chatę. Ale o związku tam raczej mowy nie ma, choć tym pannom czasem może i tak się zdaje, skoro facet umówi się z nimi już kilka razy... No i znów słowo klucz: Ale jakie to kobiety???
No i zwykły Kowalski - lat dajmy na to 36. Nie jakiś menel, przeciętniak, przeciętna pensja. I jego młoda, śliczna żona (już nie będę przesadzać, że ambitna, mądra) - lat 22.
Myślę i myślę. Nosz kurcze, nie znam. Ale Wy Panowie znacie na pewno mnóstwo takich par.
No większość... to jakieś minimum 60% w Waszym otoczeniu chyba?
![]()
Drodzy forumowicze,
Jak w temacie - na razie. Jest nam ze sobą dobrze, dogadujemy się. Jednak ja chciałabym czegoś więcej - marzę o ślubie i dziecku. On twierdzi, że nie jest na to gotowy, że dziecko to za parę lat...
Jego siostra jest teraz w ciąży i tylko słyszę jak będzie fajnie jak czasami będziemy się tym dzieciakiem zajmowac. W środku mnie ściska zal i myslę 'a ja ????'. Zapytałam czy nie lepiej o swoim pomyslec a on, że za parę lat..
Ja mam 30 lat. On 28. Znamy się 3 lata. Mamy stabilną sytuację finansową, dwa mieszkania, bardzo dobre prace. Tylko po co mi to wszystko jak dla mnie sensem zycia jest rodzina
Wszystkie moje koleżanki albo wychodzą za mąż albo w ciąży, czuję sie jak odludek. Co mam robic ?Otawrte mowienie nic nie podziałalo bo usłyszałam, że wywieram na nim presję..
Ile jeszcze i na co mam czekac ? Aż skonczę 40 ?Pomóżcie
Sensem życia jest rodzina - WTF? Chcesz swojego faceta i ewentualne wspólne dzieci obciążyć emocjonalnym długiem, który w przyszłości będzie nie do spłacenia?
Ja nie rozumiem czemu kobieta sobie jakiegoś hobby nie może znaleźć, tylko swoje szczęście musi zawsze lokować w innych ludziach. To nienormalne. Ja nie chciałbym za żadne skarby świata mieć takiej kobiety, która nie jest ambitna i jej jedyną prymitywną ambicją jest płodzenie dzieci i życie na mój koszt do końca życia. Bo w ostateczności do tego to się sprowadza. Że facet zapieprza po kilkadziesiąt godzin tygodniowo, a laska na tym żeruje i wmawia mu jeszcze, że to dla jego dobra. To jest po prostu nie do zrobienia.
Strony Poprzednia 1 2 3 4 5
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026