netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

265 odpowiedzi49 053 wyświetleniazałożony przez magdal, 06.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 266 ]

131

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Cslady przepraszam, że zrobiłam z Ciebie rozwódkę. Pomyliło mi się, chodziło mi o ten tekst "Byłam mężatką przez okropne dwa lata" a to oczywiście nie Ty pisałaś tylko Beyondblackie.

132

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
baziula napisał/a:

Piatgoras Twoje impertynenckie komentarze przyprawiają mnie o zawrót głowy. W niczym nie przypominają dyskusji, czy przyszedłeś tu wyżyć się, może coś ci nie wyszło.....


Co do meritum. Dzielicie włos na czworo. Dopatrujecie się szeregu uwarunkowań, a to że Piotruś Pan, a to że boi się utraty niezależności , a to to a to tamto. Ciekawa jestem ile z was jest w tym momencie w związku małżeńskim?
Przesadzacie rozmieniając się na drobne. Prawda jest jedna i niezmienna.

MĘŻCZYNA OŻENI SIĘ z kobietą, pod jednym warunkiem, iż MA PEWNOŚĆ ŻE MA PRZED SOBĄ WŁAŚCIWĄ KOBIETĘ.

Tyle, i aż tyle. I nawet jak sam nie wierzy, że cokolwiek mu ten papierek pożytku przyniesie, nawet jak to będzie dla niego formalność, to zrobi to ożeni się z nią pod każdą szerokością geofraficzną, jeśli wie, że to dla niej  ważne.

Oczywiście możecie ciosać mu kołki na głowie drogie panie, możecie stawiać na partnerskie (haha) rozmowy. W waszych oczach jesteście postępowe, a w jego oczach przyduszacie go, zabieracie mu właśnie ową niezależność. A tak naprawdę upokarzacie się stokrotnie, i prędzej czy później, nawet jak do rzeczonego mażeństwa dojdzie, ów fakt się na was zemści. Minie trochę czasu, i przyjdziecie tu na forum wylewać swoje żale, że się przyjaźni z koleżanką z pracy, że ukrywa telefon, że was nie szanuje....Chcecie szacuku, zadbajcie o niego od początku. Szanujcie same siebie. Nie zabiegajcie o niego na każdym kroku, nie pierzcie mu tych gaci, w wieloletnich "związkach", bo pocieszacie się, że jesteście nie zależne, a tak naprawde jesteście żebraczkami o pierścionek.

A swoją drogą, ten kobiecy pęd, zaczynający się przed 30 tką ( a kończący się już w 33 roku życia hehehe) , a więc ten pęd do reprodukcji, domu, mieszkania i familii .....czasem myślę, że tylko uwarunkowany tylko tym, że koleżanki już mają, też jest żałosny.  Bardzo. Najpierw latami żyjecie w związkach ( gdzie robicie za kucharkę i materac) a potem ciśniecie na małżeństwo. Prowadziecie te swoje PARTNERSKIE  rozmowy. Nie sądzicie że to nieco zakłamane? I gdzie w tym jest miłość? Ani oni was nie kochają żyjąc z wami latami w tak zwanym związku, ani wy ich, traktując w pewnym momencie jako trampolinę do realizacji potrzeby pt. rodzina i dzieci.

Gdy jest to miłość, i co ważne jest to miłość prawdziwa, nie trzeba ani długo się zastanawiać, ani facet nie boi się utraty owej MITYCZNEJ niezależności, ani partnerskich ( pożal się Boże) rozmów, nie trzeba. Jest związek, potem małżeństwo. I tyle. I to dość szybko, i jest to oczywiste dla obojga.

Oczywiście zaraz zostanę zlinczowana, za antyczne poglądy, naiwność itp. Ale nie boję się tego, bo wy tu wszystko linczujecie. W mniej lub bardzej kulturalny sposób.

Baziulu, owszem, nie jestem jeszcze po ślubie, ale to nieważne, jejku. Chodzi o to, że nie każdy facet jest taki jak Twój były. To trzeba już wyczuć sytuacje. Bywa tak jak mówisz, ale zdarza się i że facet naprawdę nie jest gotowy. Przytoczyłam Ci przykład np chłopaka mojej siostry, który niby ślubu tak specjalnie nie chciał, są teraz 8 lat, ale jednak teraz chce, dojrzał do tego jak sam mówi i nikt z nas nigdy nie miał wątpliwości, że kocha ją, to raczej widać tutaj. Zależy od sytuacji widzisz. Nie mówię, żeby ciosać facetowi kołki na głowę czy łudzić się, bo owszem, czasem widac, że facet nie traktuje kobiety poważnie i wtedy żaden ślub też nic nie zmieni, ale po prostu też nie zawsze tak jest i są różne sytuacje, nie można wrzucać wszystkich do jednego worka.

133

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Oczywiście, że nie każdy facet taki jest. I bynajmniej nie o owego osobnika tutaj chodzi. Szkoda byłoby miejsca na tak szlachetnym forum dla niego. Chodzi o wniosek jaki płynie z tej historii, i o przestrogę. i o to, że pewnych rzeczy kobiety nie zauważają. Tylko tyle smile

134

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
milosniczka.kawy napisał/a:

Pitagoras - straszny cham i prostak, czemu moderacja nie zablokuje tego wulgarnego chama? I czemu takie kompletne zero, ordynarne, chamowate wzięło sobie za nick sławnego matematyka? Pitagoras się w grobie przewraca. Bardziej by do Ciebie prostaku pasował nick: "zarozumiały bufon".

Podpisuję się pod tym.

135

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Purple_Rain napisał/a:

Czy tylko ja mam wrażenie, że autorce głównie chodzi o potrzebę posiadania dziecka? Widzę, ze skupiliście się na dywagacjach nad celem i sensem ślubu. Oczywistym jest, że sam papierek niczego nie zmienia, chociaż sporo ułatwia w kwestiach formalnych. Dramat autorki polega na tym, że czas goni, a facet nie jest w stanie opowiedzieć się za żadną opcją, dać jej możliwość stworzenia rodziny i poczucie bezpieczeństwa. Zainwestowała w tę relację kilka lat swojego życia i zapewne zwyczajnie trudno jej teraz z tego zrezygnować. Zazwyczaj długotrwały związek w naturalny sposób prowadzi do ślubu i założenia rodziny. Trudno mieć pretensje do autorki, że tego właśnie oczekiwała od swojego partnera. Rodziną można być oczywiście również bez ślubu. W naszej kulturze jednak ślub jest postrzegany jako dowód osiągnięcia życiowej dojrzałości i stabilizacji. Kobieta niestety może zostać matką tylko do pewnego wieku, stąd zrozumiałe są rozterki autorki. Mężczyźni nigdy nie zrozumieją tej potrzeby i tego bólu kiedy okazuje się, że kobieta zwlekając zbyt długo straciła swoją szansę na zostanie matką.

Uprzedzając głosy dyskutantów, sama długo byłam przeciwniczką małżeństwa, nie potrzebowałam papierka dla cementowania miłości i związku. Mój maż chciał mi się oświadczyć już po roku znajomości. Pozwoliłam na to dopiero po 5 latach. Nie chciałam mieć również dzieci, jednak 2 lata po ślubie i to się zmieniło. Moi drodzy nie odbierajmy innym prawa do ich wartości i priorytetów. Licytacja co do jedynie słusznego punktu widzenia nie ma sensu. Wypowiadają się tu też w sposób kategoryczny osoby bardzo młode. Do wszystkiego trzeba dojrzeć.

Purple_Rain dziękuję. Tak, o to mi chodzi. Gdybym nie miała 30 lat i nie czuła, że czas szybko płynie tematu wogóle by nie było. Gdybym miała 20 lat moglibyśmy tak zyc i żyć...i naprawdę byłoby ok.

Ale co do posiadania dziecka - chciałabym z mężem. I jestem w sytuacji patowej.

136

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:

Żadna nie odpowiedziała czy rzuciłaby opiekuńczego i dbającego o nią mężczyznę tylko dlatego, że on nie chce ślubu. Ślub według mnie daje bezpieczeństwo kobietom, których związki nie są idealne i one szukają bezpieczeństwa i deklaracji przez papierek.

Ja tam się czuję bezpiecznie niezależnie od obecności mężczyzny w moim życiu bądź nie, więc ten argument u mnie nie ma zastosowania. Ale każdy znany mi opiekuńczy, dbający mężczyzna ożenił się ze swoją kobietą albo dlatego,że sam tego chciał lub jeśli wiedział, że to dla niej ważne.
Jak ktoś ma w nosie twoje potrzeby to znaczy, że nie jest kochający i dbający. Dla mnie akurat posiadanie dziecka jest ważniejsze niż ślub. Jak by odkładał jego posiadanie w czasie i jeszcze do tego oznajmiał jawną niechęć do  ślubu, to by został odprawiony. 

Tak z doświadczenia cslady, na ślub generalnie alergię mają panowie, ci którzy są dbający, ale o siebie tylko i wyłącznie.
Ciepli, czuli,odpowiedzialni i dbający o kobietę jakoś się nie zapierają. 

Beyondblackie napisał/a:

Byłam mężatką przez okropne dwa lata. Co się okazało w trakcie to, że mój mąż się oświadczył bo... mamusia chciała mieć synową, rodzina wypytywała i tak wypadało. No, świetne powody, mające zero związku z miłością i zaangażowaniem.

Teraz, na kocią łapę z Miśkiem, mam o wiele, nieporównanie wręcz większą świadomość tego, że jest ze mną bo mnie kocha, a nie dlatego, żeby papierek mieć.

No to się nie kwalifikujesz Beyond do mojej definicji Yeti. Akurat rozwódek, które preferują życie na kocią łapę to znam mnóstwo.
Jak kobieta nie planuje dzieci i dobrze sama zarabia, to jej ten ślub faktycznie na kij potrzebny.
Ja w takiej sytuacji też bym ślubu nie brała.

Ale w przypadku panien jest inaczej.
Naprawdę po trzydziestce status panny zaczyna uwierać, jakbyś utknęła na jakimś etapie krótkich gatek.
No ja nie chciałabym bym pięćdziesięcioletnią panienką. To jak z kawalerami. Jak czterdziestolatek jest kawalerem to wiadomo,że jakiś felerny. Z kobietą w tym wieku jest podobnie. Wiem,że to trochę głupia argumentacja, ale tak to czuję.
Ja się wiecznie muszę tłumaczyć, dlaczego taka atrakcyjna i fajna kobieta jest sama. I zaczyna mi to przeszkadzać, bo czuję że życiowo jestem do tyłu w stosunku do moich rówieśników. Tylko u mnie to mój wybór, więc się nie przejmuję i to od niedawna zaczęłam tak postrzegać.

137

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Szarlotkanagorąco napisał/a:
cslady napisał/a:

Żadna nie odpowiedziała czy rzuciłaby opiekuńczego i dbającego o nią mężczyznę tylko dlatego, że on nie chce ślubu. Ślub według mnie daje bezpieczeństwo kobietom, których związki nie są idealne i one szukają bezpieczeństwa i deklaracji przez papierek.

Ja tam się czuję bezpiecznie niezależnie od obecności mężczyzny w moim życiu bądź nie, więc ten argument u mnie nie ma zastosowania. Ale każdy znany mi opiekuńczy, dbający mężczyzna ożenił się ze swoją kobietą albo dlatego,że sam tego chciał lub jeśli wiedział, że to dla niej ważne.
Jak ktoś ma w nosie twoje potrzeby to znaczy, że nie jest kochający i dbający. Dla mnie akurat posiadanie dziecka jest ważniejsze niż ślub. Jak by odkładał jego posiadanie w czasie i jeszcze do tego oznajmiał jawną niechęć do  ślubu, to by został odprawiony. 

Tak z doświadczenia cslady, na ślub generalnie alergię mają panowie, ci którzy są dbający, ale o siebie tylko i wyłącznie.
Ciepli, czuli,odpowiedzialni i dbający o kobietę jakoś się nie zapierają. 

Beyondblackie napisał/a:

Byłam mężatką przez okropne dwa lata. Co się okazało w trakcie to, że mój mąż się oświadczył bo... mamusia chciała mieć synową, rodzina wypytywała i tak wypadało. No, świetne powody, mające zero związku z miłością i zaangażowaniem.

Teraz, na kocią łapę z Miśkiem, mam o wiele, nieporównanie wręcz większą świadomość tego, że jest ze mną bo mnie kocha, a nie dlatego, żeby papierek mieć.

No to się nie kwalifikujesz Beyond do mojej definicji Yeti. Akurat rozwódek, które preferują życie na kocią łapę to znam mnóstwo.
Jak kobieta nie planuje dzieci i dobrze sama zarabia, to jej ten ślub faktycznie na kij potrzebny.
Ja w takiej sytuacji też bym ślubu nie brała.

Ale w przypadku panien jest inaczej.
Naprawdę po trzydziestce status panny zaczyna uwierać, jakbyś utknęła na jakimś etapie krótkich gatek.
No ja nie chciałabym bym pięćdziesięcioletnią panienką. To jak z kawalerami. Jak czterdziestolatek jest kawalerem to wiadomo,że jakiś felerny. Z kobietą w tym wieku jest podobnie. Wiem,że to trochę głupia argumentacja, ale tak to czuję.
Ja się wiecznie muszę tłumaczyć, dlaczego taka atrakcyjna i fajna kobieta jest sama. I zaczyna mi to przeszkadzać, bo czuję że życiowo jestem do tyłu w stosunku do moich rówieśników. Tylko u mnie to mój wybór, więc się nie przejmuję i to od niedawna zaczęłam tak postrzegać.

szarlotka,
mnie nigdy nic nie uwierało,
bo wolna jestem i nie tłumacze się z życiowych wyborów przed nikim,
tak mi było wygodnie
tak było do 31 r.ż.
ale odkąd coraz lepiej ma się mój związek, też myśle o ślubie, zwyczejnie chcę wyjść za mojego faceta,
nie dla poczucia bezpieczeństwa, bo sama je sobie zapewniam i tylko w takie wierze
nie dla białej sukienki i gości, bo chce cywila z najbliższą rodziną
nie chce dzieci (niedługo 33, więc już raczej mi się nie zachce)
sama się utrzymuje
mam gdzie mieszkać

nie wiem dlaczego, ale chce za niego wyjść, chce żeby on był moim mężem,
poraz pierwszy tak myśle o facecie, do tej pory tylko on trafił do tej szufladki

i za chiny nie umiem tego logicznie wytłumaczyć

138

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
milosniczka.kawy napisał/a:

Pitagoras - straszny cham i prostak, czemu moderacja nie zablokuje tego wulgarnego chama? I czemu takie kompletne zero, ordynarne, chamowate wzięło sobie za nick sławnego matematyka? Pitagoras się w grobie przewraca. Bardziej by do Ciebie prostaku pasował nick: "zarozumiały bufon".

Po Twoim wpisie faktycznie widać, że masz mandat do nauczania kultury i klasy.
big_smile

139

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
pitagoras napisał/a:
milosniczka.kawy napisał/a:

Pitagoras - straszny cham i prostak, czemu moderacja nie zablokuje tego wulgarnego chama? I czemu takie kompletne zero, ordynarne, chamowate wzięło sobie za nick sławnego matematyka? Pitagoras się w grobie przewraca. Bardziej by do Ciebie prostaku pasował nick: "zarozumiały bufon".

Po Twoim wpisie faktycznie widać, że masz mandat do nauczania kultury i klasy.
big_smile

Pitagoras dobrze mówi big_smile

140

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Oj  już zostawcie te wycieczki personalne. Pitagoras jest ciekawym głosem w dyskusji właśnie dlatego,że prezentuję skrajnie odmienną postawę i przedstawia jakieś swoje racje, choć czasem nazbyt obcesowo.
I dodatkowo możemy dzięki temu poznać motywację i retorykę ślubofoba. Zawsze to warto zrozumieć kogoś kto stoi z drugiej strony barykady ....:D

141

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Szarlotka, tak właściwie to ludzie w moim mieście nie wiedzą, że jestem rozwódką i jakoś nikt dziwnie na mnie nie patrzy jako na niezamężną kobietę po 30stce.

W sumie to moje małżeństwo to było wielkie nieporozumienie: on chciał dla mamusi, a ja, chociaż mi nie zależało, myślałam, że dla niego to było ważne, więc jako zakochana kobieta się zgodziłam.

142

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Odświeżam temat. Minęły 2 miesiące, trochę sie w naszym zyciu pozmieniało - małe problemy w pracy. Ale między nami niestety nic. Przed świętami poruszyłam temat nas i naszej przyszłości. Wiecie co usłyszałam ? "Nie chcę na ten temat teraz rozmawiać".
I mam dosyć. Okropnie się czuję ale postanowiłam, że dlużej nie będę tkwiła w tym związku, który prowadzi do nikąd.
Mam 30 lat, poświęciłam 3 lata na relacje z kimś kto na koniec dnia...widocznie mnie nie kocha.

sad(((

143

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Fascynująca dyskusja, dziękuję wszystkim wypowiadającym się. Myślałam, że tylko ja mam takie rozterki...

Autorko, ja Cię rozumiem, wiem, jak to boli, ale... na Twoim miejscu wybrałam rozstanie. I nie żałuję. Chcę być kochana, a nie słyszeć, że "za 5, 10 lat" on MOŻE będzie chciał ze mną zamieszkać, mieć dziecko, a do tego czasu jakoś to będzie. Wtedy moja frustracja byłaby taka, że... nawet trudno to sobie wyobrazić.

Życzę Ci siły i wiary, że sobie poradzisz i zbudujesz nowe szczęście.

144

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Autorko!
Jestem w podobnej sytuacji. Proszę, odezwij się do mnie na priv. Chciałabym z Tobą porozmawiać.

145

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
motórzystka napisał/a:

Autorko!
Jestem w podobnej sytuacji. Proszę, odezwij się do mnie na priv. Chciałabym z Tobą porozmawiać.

Matórzystka, wiem, wypowiedziałam się w Twoim wątku. Masz chyba zablokowaną opcję wysyłania e-mail. Możemy pisać tutaj, skoro i tak wyżaliłam się na forum to nie wiele jest do ukrycia.

146

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

IMHO, jeśli facet w ogóle chce mieć dzieci, rodzinę to z całą pewnością z kobietą, którą kocha. W kwestii ślubu to już nieco inaczej - facetowi ślub nie jest do niczego potrzebny ale nie będzie się opierał jeśli tego pragnie kobieta, którą kocha.
Zatem - jeśli facet nie chce ślubu i dzieci to możliwe są dwie opcje:

1. Nie chce zakładać rodziny (bo nie czuje takiej potrzeby - może kiedyś, może nigdy).
2. Nie chce zakładać rodziny z Tobą.

Jeśli tutaj mamy do czynienia z opcją 1 to pomyśl, czy chcesz czekać na coś, czego może nigdy sie nie doczekasz (zegar biologiczny itp., facet ma czas). W drugim przypadku sprawa prosta - nie kocha Ciebie ale jest mu z Tobą dobrze (lubi Cie, macie dobry seks itp. ale nie widzi Ciebie jako matki swoich dzieci).

147

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Kiedyś moi rodzice wzięli ślub mają troszkę ponad 20 lat, wujkowie tak samo. Nikt nikogo nie namawiał, nie prosił, nie mówił, że prawie 30 mężczyzna, to chłopak, który musi dojrzeć itp.. Było to oczywiste, " chcę spędzić z tą kobietę resztę życia i się deklaruję". Było lepiej, gorzej, ale było jak w każdym związku.

Teraz wg mnie jest taka "presja" na niebranie ślubu za wcześnie szczególnie w miastach akademickich, bo najpierw trzeba skończyć studia, mieć pracę, mieszkanie itp. Jakby ślub czy dziecko było po prostu kolejnym punktem do odhaczenia na liście. A niestety to tak nie ma, że jak chcę to mam dziecko, a jak nie to nie. Pary i 20-kilkulatnie starają się i nie ma.

Wcześniej w poscie było napisane, że partner jak będzie zarabiał ileś to będzie się starał o dziecko. Nie wiemy ile chciał zarabiać czy 5 tysięcy na miesiąc, 10 czy może 2 tysiące. Zakładając że 5 tysięcy to jak zarobi 4500 to już go na dziecko nie stać? Może to jest kolejna wymówka, żeby się nie deklarować. A ja będzie miał tą wymarzoną pensję nawet 2 razy więcej, partnerka będzie w ciąży, a on za kilka miesięcy straci pracę to co, każe jej usunąć, zniknie z jej życia? Dziecko nie musi mieć najnowszych zabawek i tabletu w wieku 2 lat, wystarczą mu kochający rodzice. Koleżanka miała bzika na punkcie najnowszych gadżetów które kosztowały dużo, a potem z nich nie korzystała, dziecko wolało się bawić prostymi zabawkami.

Mam przyjaciółkę, która jest w związku 5 lat, najpierw namawiała go na zamieszkanie razem, on wolał u mamusi, potem się do niej wprowadził. Są rozmowy co jakiś czas odnośnie deklaracji, ale on stwierdził, że po 7 latach to on się zastanowi co dalej. Akurat jak skończą 30 lat.
Sama mówi, że żyją obok siebie i święta spędzają osobno, bo on do swojej rodziny, ona do swojej, on nie chce iść na kompromis,że jeden dzień tu, drugi tam. Sama wie do czego to prowadzi, już miała kilka deadlinów, po których miała się rozstać, ale to ciągnie, dlaczego? " Bo tyle włożyła w ten związek emocji, uczuć, uwagi itp., nie chce nikogo nowego poznawać i boi się zmian", a jemu wygodnie, spanie, jedzenie, sex, reszta bez zobowiązań.
Gdyby chciał z nią tworzyć rodzinę nawet bez ślubu mógby jej powiedzieć, chcę z Tobą spędzić resztę życia, mieć dzieci, psa, kota itp. smile ale ślubu nie chcę ponieważ i tu wymienić czemu nie. A on każdą rozmowę kończy, że za 2 lata się namyśli, albo, ze nie będzie rozmawiał na ten temat.
Temat koleżanek jako przykład w rozmowie, które już wzięły ślub, to nie dlatego, że jest taka moda i ona też chce, ale otwarcie oczu sobie i jemu. W takim sensie, że jednak jego koledzy potrafią się zdeklarować, potrafią założyć rodziny. Chcą tego.  A on albo niedojrzały albo nie wiąże z nią przyszości na całe życie. Takie zawieszenie dla niej i ona widzi, że coś jej umyka.

Natomiast jeśli on nie chce dziecka ślubu to też niech powie wprost, ze tego nie chce. Jeśli jej na tym zalezy to albo ktoś się poświeci i swoje plany/marzenia, albo trzeba się rozstać. Albo w jedną albo w drugą stronę.

148

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Oliwkaa napisał/a:

Teraz wg mnie jest taka "presja" na niebranie ślubu za wcześnie szczególnie w miastach akademickich, bo najpierw trzeba skończyć studia, mieć pracę, mieszkanie itp. Jakby ślub czy dziecko było po prostu kolejnym punktem do odhaczenia na liście.

A dla Ciebie nie jest oczywiste, że najpierw trzeba mieć pracę i mieszkanie, żeby zakładać rodzinę? Czyli proponujesz, żeby rodzice utrzymywali dorosłych ludzi oraz ich dziecko? Posiadanie pracy i mieszkania to warunek konieczny, jeśli chce się zakładać rodzinę. Nie chodzi mi też o jakieś mieszkanie na własność czy kredyt, ale nawet jakieś wynajmowane, byle nie na głowie rodziców. A teraz powiedz ilu 20-latków może sobie na to pozwolić? Najpierw są studia i praca, żeby mieć za co tę rodzinę utrzymać. Inaczej to zwykłe rozmnażanie się jak zwierzęta, bez żadnej odpowiedzialności i ono bynajmniej nie świadczy o dojrzałości, tylko wprost przeciwnie.

149 Ostatnio edytowany przez Oliwkaa (2015-04-10 12:55:40)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:
Oliwkaa napisał/a:

Teraz wg mnie jest taka "presja" na niebranie ślubu za wcześnie szczególnie w miastach akademickich, bo najpierw trzeba skończyć studia, mieć pracę, mieszkanie itp. Jakby ślub czy dziecko było po prostu kolejnym punktem do odhaczenia na liście.

A dla Ciebie nie jest oczywiste, że najpierw trzeba mieć pracę i mieszkanie, żeby zakładać rodzinę? Czyli proponujesz, żeby rodzice utrzymywali dorosłych ludzi oraz ich dziecko? Posiadanie pracy i mieszkania to warunek konieczny, jeśli chce się zakładać rodzinę. Nie chodzi mi też o jakieś mieszkanie na własność czy kredyt, ale nawet jakieś wynajmowane, byle nie na głowie rodziców. A teraz powiedz ilu 20-latków może sobie na to pozwolić? Najpierw są studia i praca, żeby mieć za co tę rodzinę utrzymać. Inaczej to zwykłe rozmnażanie się jak zwierzęta, bez żadnej odpowiedzialności i ono bynajmniej nie świadczy o dojrzałości, tylko wprost przeciwnie.

Kiedyś uważałam tak jak Ty, ale z perspektywy czasu zmieniłam zdanie. W latach 60-tych i 70-tych kiedy moi rodzice brali ślub i ich rodzeństwo nie było mieszkań na wynajem, wszyscy spali w jednym mieszkaniu i rodziły się dzieci i jakoś się żyło. Na mieszkanie czekało się i kilka lat. Na pewno było trudno i ciężko z rodzicami, ale się tak żyło.

Nie napisałam nigdzie, że mają być na garnuszku rodziców. Na studiach można pracować, co dla niektórych ludzi jest wielkim zdziwieniem, w trakcie studiów można wziąć ślub.
Mało tego, można być singlem i nawet mieszkając z rodzicami można pracować i dokładać się do mieszkania czy oszczędzać. Dorosły człowiek powinien zarobić na swoje utrzymanie, nawet pójść do mało płatnej pracy, byle wziąc  za siebie odpowiedzialność, a jeśli wpadnie z dzieckiem to także zarobić na dziecko i swoją partnerkę.
Chodziło mi o to, że bardzo często sami rodzice mówią najpierw studia itp., a potem reszta, ale nie zawsze tak sobie wszystko można zaplanować.

Odnośnie mieszkania - albo odziedziczysz po babci albo kupujesz na 30 lat, też nie wiesz czy dasz radę spłacać kredyt przez te 30 lat.

"Rozmnażanie jak zwierzęta" rozbawiło mnie smile Zwierzęta swoim pociechom dają jedzenie, opiekę, bezpieczeństwo, uczą jak przeżyć i puszczają wolno. U nas kiedyś to puszczanie wolno było w okolicach 20 roku życia, a teraz bliżej 30-tki, albo wcale jak jest nieodcięta pępowina z rodzicami.

A na zakończenie większość tych par które są w kilkuletnich związkach jednak mieszka razem bez rodziców i jakoś dalej nic się nie dzieje.

150

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Oliwkaa napisał/a:

Kiedyś uważałam tak jak Ty, ale z perspektywy czasu zmieniłam zdanie. W latach 60-tych i 70-tych kiedy moi rodzice brali ślub i ich rodzeństwo nie było mieszkań na wynajem, wszyscy spali w jednym mieszkaniu i rodziły się dzieci i jakoś się żyło. Na mieszkanie czekało się i kilka lat. Na pewno było trudno i ciężko z rodzicami, ale się tak żyło.

Nie napisałam nigdzie, że mają być na garnuszku rodziców. Na studiach można pracować, co dla niektórych ludzi jest wielkim zdziwieniem, w trakcie studiów można wziąć ślub.
Mało tego, można być singlem i nawet mieszkając z rodzicami można pracować i dokładać się do mieszkania czy oszczędzać. Dorosły człowiek powinien zarobić na swoje utrzymanie, nawet pójść do mało płatnej pracy, byle wziąc  za siebie odpowiedzialność, a jeśli wpadnie z dzieckiem to także zarobić na dziecko i swoją partnerkę.
Chodziło mi o to, że bardzo często sami rodzice mówią najpierw studia itp., a potem reszta, ale nie zawsze tak sobie wszystko można zaplanować.

Odnośnie mieszkania - albo odziedziczysz po babci albo kupujesz na 30 lat, też nie wiesz czy dasz radę spłacać kredyt przez te 30 lat.

"Rozmnażanie jak zwierzęta" rozbawiło mnie smile Zwierzęta swoim pociechom dają jedzenie, opiekę, bezpieczeństwo, uczą jak przeżyć i puszczają wolno. U nas kiedyś to puszczanie wolno było w okolicach 20 roku życia, a teraz bliżej 30-tki, albo wcale jak jest nieodcięta pępowina z rodzicami.

A na zakończenie większość tych par które są w kilkuletnich związkach jednak mieszka razem bez rodziców i jakoś dalej nic się nie dzieje.

No właśnie "jakoś się żyło". Sorry, ale nie sprowadziłabym na świat dziecka po to, żeby ono jakoś sobie żyło. I dla mnie to właśnie przejaw dojrzałości. Teraz nie jest jak kiedyś, że jedyną Twoją perspektywą jest życie z rodzicami i czekanie na mieszkanie socjalne. Sama możesz zapracować na dobre życie dla Twoich dzieci. Jeśli ktoś woli tego nie robić i czeka aż mu z nieba spadnie, to jest niedojrzały. A jak chcesz pogodzić pracę, studia i dziecko?  To się zawsze odbije na którejś dziedzinie. Jeśli 20latki mają pracę i mieszkanie po babci, to super, niech sobie robią dziecko. Ale popieranie patologicznego modelu, gdzie nie ma się na dziecko, ale chce je mieć, nie jest fajne. Dziecko to nie jest zabawka.

Dla mnie to mówienie o ślubie po studiach ma dwa powody. Po pierwsze, te początki 20-stki to właśnie najlepszy moment na naukę, rozwój i pracę. Trzeba to wykorzystać, bo później już nie będzie się taką osobą bez zobowiązań. A po drugie, to właśnie wśród małżeństw zawieranych na początku 20-stki jest największy odsetek rozwodów, bo w tym wieku nie jest się za bardzo dojrzałym emocjonalnie. A to, że ktoś potrafi wziąć wtedy ślub bez myślenia co będzie po tym ślubie, tym bardziej nie świadczy o dojrzałości. Gdybym miała dziecko w wieku 20-stu lat to zmarnowałabym sobie życie, bo nigdy nie doszłabym do tego, co mam teraz, gdyż zwyczajnie nie miałabym na to czasu przy dziecku. Pewnie żyłabym uwieszona na partnerze i modliła się, by tylko mu się nie odwidziało. A z tym mieszkaniem to właśnie o to chodzi, żeby dążyć do jak najlepszej pracy i mieć na spłatę. Zaradny człowiek z doświadczeniem zawsze znajdzie pracę, więc wymówka ze stratą pracy jest kiepska.

A co do par w których "nic się nie dzieje", to skąd wiesz jaka jest przyczyna? Może oni nie chcą, żeby się działo. Nie każdy marzy o ślubie i dziecku, a zakładanie rodziny to nie jest jedyny właściwy sposób na życie. I na pewno nie ma on niczego wspólnego z dojrzałością.

151 Ostatnio edytowany przez Kertesz (2015-04-10 13:34:46)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Tak mnie naszło przy czytaniu któregoś tam wpisu...
Co byście powiedziały na taką sytuację: jesteście z fajnym (to ważne) facetem, układa się wam w porządku, raz lepiej raz gorzej, ale związek jest emocjonalnie satysfakcjonujący. Pojawia się tylko jeden problem: wy chcecie dziecka, a on nie. Powiedział wam to na początku znajomości, żadnego "później", tylko od razu - nie, bo nie czuję tego ani trochę. I nie ma to nic wspólnego z dojrzałością, bo facet zwyczajnie nie lubi dzieci i nie polubi. Chce się realizować w życiu inaczej, przy partnerce dla której są inne formy realizacji w życiu niż przysłowiowe pieluszki. Egoizm? Może, ale czy to źle?
Co wtedy robicie? Rzucacie, szukacie takiego co chce dzieci, ale ryzykujecie że będzie gorzej, "szczęście może się już nie trafić", czy godzicie się na to? No i też, czy on nie może się w niej kochać, bo nie chce z nią dziecka? Czy dziecko to jedyny przejaw miłości?

I mała dygresja. Kiedyś rozmawiałem ze znajomą, była z dzieckiem na mieście, ja się tam gdzieś kręciłem, bo dawno się nie widzieliśmy. Znajoma ma męża i jest bardzo pro-dzieci. W końcu zaczęliśmy o tym rozmawiać i zadałem jej prowokacyjne pytanie: kogo byś wybrała - gdyby taki wybór był techniczne i społecznie możliwy - dziecko, czy męża? Odpowiedz: "oczywiście dziecko!", bo "to moje dziecko, mój jedyny [tu imię]", a mąż - to ten na drugim planie, jak mu coś by nie pasowało, to trudno, do widzenia (plusem dla męża było to, że sam jest też pro-dzieci).
Po czymś takim niejednemu facetowi włączy się instynkt samozachowawczy. Mnie się włączył, choć czysto abstrakcyjnie big_smile . Aha, czyli "bachor pierwszy"? big_smile

152

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:

No właśnie "jakoś się żyło". Sorry, ale nie sprowadziłabym na świat dziecka po to, żeby ono jakoś sobie żyło. I dla mnie to właśnie przejaw dojrzałości. Teraz nie jest jak kiedyś, że jedyną Twoją perspektywą jest życie z rodzicami i czekanie na mieszkanie socjalne. Sama możesz zapracować na dobre życie dla Twoich dzieci. Jeśli ktoś woli tego nie robić i czeka aż mu z nieba spadnie, to jest niedojrzały. A jak chcesz pogodzić pracę, studia i dziecko?  To się zawsze odbije na którejś dziedzinie. Jeśli 20latki mają pracę i mieszkanie po babci, to super, niech sobie robią dziecko. Ale popieranie patologicznego modelu, gdzie nie ma się na dziecko, ale chce je mieć, nie jest fajne. Dziecko to nie jest zabawka.

Dla mnie to mówienie o ślubie po studiach ma dwa powody. Po pierwsze, te początki 20-stki to właśnie najlepszy moment na naukę, rozwój i pracę. Trzeba to wykorzystać, bo później już nie będzie się taką osobą bez zobowiązań. A po drugie, to właśnie wśród małżeństw zawieranych na początku 20-stki jest największy odsetek rozwodów, bo w tym wieku nie jest się za bardzo dojrzałym emocjonalnie. A to, że ktoś potrafi wziąć wtedy ślub bez myślenia co będzie po tym ślubie, tym bardziej nie świadczy o dojrzałości. Gdybym miała dziecko w wieku 20-stu lat to zmarnowałabym sobie życie, bo nigdy nie doszłabym do tego, co mam teraz, gdyż zwyczajnie nie miałabym na to czasu przy dziecku. Pewnie żyłabym uwieszona na partnerze i modliła się, by tylko mu się nie odwidziało. A z tym mieszkaniem to właśnie o to chodzi, żeby dążyć do jak najlepszej pracy i mieć na spłatę. Zaradny człowiek z doświadczeniem zawsze znajdzie pracę, więc wymówka ze stratą pracy jest kiepska.

A co do par w których "nic się nie dzieje", to skąd wiesz jaka jest przyczyna? Może oni nie chcą, żeby się działo. Nie każdy marzy o ślubie i dziecku, a zakładanie rodziny to nie jest jedyny właściwy sposób na życie. I na pewno nie ma on niczego wspólnego z dojrzałością.

Zaczynając od końca Twojej wypowiedzi, właśnie autorka tego wątku założyła go, bo nic się nie dzieje w jej związku. Jej partner nie chce ślubu i dziecka. Są przed 30-stką, ona chce on nie, więc do tego się odniosłam. Że ma spełnione punkty ze studiami, pracą i mieszkaniem.

Koleżanka z liceum wpadła z chłopakiem, wzieli ślub, za dzieckiem pojawiło się niedługo kolejne. "nie zmarnowała sobie życia", po prostu zmieniła swoje priorytety, urodziła dziecko poszła na studia zaoczne, urodziła drugie wzięła dziekankę, potem skończyła studia, poszła do pracy. Owszem mąż utrzymywał ją i dzieci, ale to nie jest nic złego, wziął za nie odpowiedzialność, bo tak się robi. Dali radę. Po slubie nie jest moje czy twoje, ale nasze.

Ja swojego przyszłego męża poznałam rok temu, w tym bierzemy ślub, dziecko najwcześniej w przyszłym roku- oczywiście jak się uda, bo niektórzy starają się wiele lat. Im później ma się dziecko, tym jest trudniej. I z perspektywy lat właśnie jako osoba zaradna wiem, że studia nie były mi do niczego potrzebne. Mało tego na studiach wiele osób pracowało, żeby po studiach nie mieć doświadczenia, a mieć sam dyplom. Nie będę tego rozwijać, bo to nie ten wątek

Nie mówię i nie mówiłam o "patologii", ale o tym, że wiek kiedy zawierało się małżeństwo przesunęło się o kilka lat dalej, dla kobiet robi to różnicę, a dla mężczyzn nie. Poza tym jeśli ktoś jest na tyle dojrzały by uprawiać sex to musi liczyć się z konsekwencjami, że może być z tego dziecko i trzeba będzie wziąć odpowiedzialność.  Nie uważam również 20-latków za niedojrzałych emocjonalnie, mam wśród znajomych pary z gimnazjum, które brały ślub i są nadal razem , znam ludzi dobrze po 30-stce, którzy w przeciągu roku się rozwodzili. Nie dlatego, że byli niedojrzali, ale zbyt przyzwyczajeni do swojej racji, swojego zdania, że trudno było im iść na jakikolwiek kompromis.


Tak, jakoś się żyło, co nie oznacza, że źle, że patologicznie. Jak to mówi Ferdynand Kiepski od tego dobrobytu to się ludziom w d... poprzewracało.  smile Najważniejszy jest czas poświęcony dziecku i miłość między rodzicami, a nie tablet czy coroczna wycieczka do Egiptu smile Jak są dobrzy teściowie to można żyć pod jednym dachem, są różne sytuacje życiowe i nie zawsze można mieszkać osobno. Sama mieszkam przed ślubem z narzeczonym, ale biorę pod uwagę różne możliwości, życia się nie przewidzi. A z perspektywy, doświadczeń patrzę na to wszystko trochę inaczej.

Odnośnie Kertesza pytania. Chcę mieć dziecko właśnie z narzeczonym, nie w ogóle, ale konkretnie z nim. On też chce, więc nie ma problemu. Znajoma(35 lat) chciała dziecko po prostu. Zaszła po prostu z byle kim, od ojca dziecka nic nie chce.
Jeśli ktoś chce a ktoś nie to taki związek prędzej czy później się rozpadnie. Nawet podświadomie będzie prowokować awantury o cokolwiek, bo będzie się czuć pokrzywdzonym w związku. Widok wózka z dzieckiem, rodzinnych zabaw będzie się kończył ukłuciem w sercu. Czasem to facet chce, a kobieta nie  chce, bo kariera, bo to, bo coś tam, więc reguły nie ma.

153

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Napiszcie mi proszę coś na pocieszenie bo czuję się strasznie sad
Nic nie warte zero, wiecznie sama,zmarnowane 3 lata życia i przychodzi piątek wieczór i siedzę sama sad(((
Życ mi się odechciewa.

154

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Magdal, pociesz sie tym, ze zorientowalas sie TERAZ, ze Twoj facet nie da Ci przyszlosci jaka chcesz, a nie za jakies piec lat. To jest realny pozytyw. Poza tym jestes mloda, masz 29 lat- cale zycie przed Toba smile

155

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

No właśnie, 3 lata to wbrew pozorom nie tak długo. To czas na dotarcie i poznanie się. To zupełnie normalne, że po 2-3 latach związki się rozpadają i ludzie sobie uświadamiają, że to jednak nie to. Poza tym strasznie kiepsko oceniasz Wasz związek, skoro mówisz o zmarnowaniu lat. Twój facet i związek na pewno coś dobrego wnieśli w Twoje życie. Ludzie przecież nas zmieniają i kształtują charakter, zwłaszcza nasi partnerzy. Może i ostatecznie jest Wam nie po drodze, ale na pewno były dobre chwile i pewnie facet miał na coś w Twoim życiu pozytywny wpływ. Nie znam Was, więc nie umiem powiedzieć konkretnie. No ale sam fakt, że nabrałaś doświadczenia itp. Trzeba wyciągnąć to, co dobre, to czego się nauczyłaś i wykorzystać w kolejnym związku.

156

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:

No właśnie, 3 lata to wbrew pozorom nie tak długo. To czas na dotarcie i poznanie się. To zupełnie normalne, że po 2-3 latach związki się rozpadają i ludzie sobie uświadamiają, że to jednak nie to. Poza tym strasznie kiepsko oceniasz Wasz związek, skoro mówisz o zmarnowaniu lat. Twój facet i związek na pewno coś dobrego wnieśli w Twoje życie. Ludzie przecież nas zmieniają i kształtują charakter, zwłaszcza nasi partnerzy. Może i ostatecznie jest Wam nie po drodze, ale na pewno były dobre chwile i pewnie facet miał na coś w Twoim życiu pozytywny wpływ. Nie znam Was, więc nie umiem powiedzieć konkretnie. No ale sam fakt, że nabrałaś doświadczenia itp. Trzeba wyciągnąć to, co dobre, to czego się nauczyłaś i wykorzystać w kolejnym związku.

Taaa wykorzystaż to w kolejnym związku o ile taki w ogóle będzie np za 10 lat.Pozdrawiam.

157

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
słodko-kwaśny napisał/a:

Taaa wykorzystaż to w kolejnym związku o ile taki w ogóle będzie np za 10 lat.Pozdrawiam.

No ja bym nie rzuciła faceta dla ślubu i dziecka, ale ludzie mają różne priorytety. Autorka na pewno ma świadomość, że może zostać sama i nikogo nie znaleźć. Ale może równie dobrze znaleźć faceta o podobnych priorytetach.

158

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

No siedzą i czekają w rządkach po 5 na krzesłach coś jej jeszcze fajnego poradź:)

159

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Magda, można wiedzieć co postanowiłaś? Czy rozmówiłaś się ostatecznie ze swoim partnerem?

3 lata to dużo, a co powiesz na 8,5?

160 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-04-10 21:47:47)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
słodko-kwaśny napisał/a:

No siedzą i czekają w rządkach po 5 na krzesłach coś jej jeszcze fajnego poradź:)

A Ty co poradzisz? Bo nabijasz sobie jedynie bezsensowne komentarze. Skoro Autorka chce rzucić faceta, to pozamiatane. Trzeba wyciągnąć wnioski i ruszyć do przodu.

161

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Slodko Kwasny, jestes przygnebiajaco zlosliwy i mizogynistyczny. Nie wiem jaka masz traume na punkcie kobiet, ale Twoj stosunek w stylu: "jak nie jest mloda (w Twoim pojeciu w przedziale 16-20) doopa, to ma przerabane" jest ewidentnym dowodem przedmiotowego traktowania ludzi hmm

Magdal, kobieto, Cslady dobrze pisze. Ten zwiazek czegos Cie nauczyl. Przynajmniej tego, zeby nie marnowac czasu na faceta, ktory na to nie zasluguje.

162

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

No siedzą i czekają w rządkach po 5 na krzesłach coś jej jeszcze fajnego poradź:)

A Ty co poradzisz? Bo nabijasz sobie jedynie bezsensowne komentarze. Skoro Autorka chce rzucić faceta, to pozamiatane. Trzeba wyciągnąć wnioski i ruszyć do przodu.

Nabijam sobie hmm otóż mam złe wieści dla autorki jeśli oleje swego faceta będzie miała bardzo ale to bardzo ciężkie kłopoty to nie złośliwość to fakt.Nim znajdzie innego bedzie podstarzała panna,której tak naprawdę nikt nie chce a czas niestety nie gra na jej korzyść.Potem bedzie stękać jaki to świat zły i faceci do bani.Poczytaj cit wątków starszych lasek może olsnienie nastapi:)

163

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
słodko-kwaśny napisał/a:
cslady napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

No siedzą i czekają w rządkach po 5 na krzesłach coś jej jeszcze fajnego poradź:)

A Ty co poradzisz? Bo nabijasz sobie jedynie bezsensowne komentarze. Skoro Autorka chce rzucić faceta, to pozamiatane. Trzeba wyciągnąć wnioski i ruszyć do przodu.

Nabijam sobie hmm otóż mam złe wieści dla autorki jeśli oleje swego faceta będzie miała bardzo ale to bardzo ciężkie kłopoty to nie złośliwość to fakt.Nim znajdzie innego bedzie podstarzała panna,której tak naprawdę nikt nie chce a czas niestety nie gra na jej korzyść.Potem bedzie stękać jaki to świat zły i faceci do bani.Poczytaj cit wątków starszych lasek może olsnienie nastapi:)

Gdyby kazdy byl taki jak Ty w mysleniu i sluchal Twoich rad, to by nie istnialo cos takiego jak szczesliwy czlowiek, albo czlowiek sukcesu.

164

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
NinaLafairy napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:
cslady napisał/a:

A Ty co poradzisz? Bo nabijasz sobie jedynie bezsensowne komentarze. Skoro Autorka chce rzucić faceta, to pozamiatane. Trzeba wyciągnąć wnioski i ruszyć do przodu.

Nabijam sobie hmm otóż mam złe wieści dla autorki jeśli oleje swego faceta będzie miała bardzo ale to bardzo ciężkie kłopoty to nie złośliwość to fakt.Nim znajdzie innego bedzie podstarzała panna,której tak naprawdę nikt nie chce a czas niestety nie gra na jej korzyść.Potem bedzie stękać jaki to świat zły i faceci do bani.Poczytaj cit wątków starszych lasek może olsnienie nastapi:)

Gdyby kazdy byl taki jak Ty w mysleniu i sluchal Twoich rad, to by nie istnialo cos takiego jak szczesliwy czlowiek, albo czlowiek sukcesu.

Oczywiście masz jakiś nowy super pomysł dla autorki wątku ????słuchamy z niecierpliwością:) może się czegoś nowego nauczę? z tym ,że zanim zaczniesz poczytaj wątki dekadę starszych pań tu to uśmiech Ci zniknie z buziaka:)Pozdrawiam

165 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-04-10 22:41:10)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Ja w zyciu nie wyznaje zasady 'wezme byle gowno, bo mam 50% szans na dostanie czego chce"
Lepiej mierzyc w gwiazdy i nie trafic, niz mierzyc zbyt nisko i trafic.
Dlatego wlasnie ja w przeciwienstwie do Ciebie nie jestem teraz rozzalona i nie pisze takich gorzkich slow innym ludziom.

Moja rada dla autorki? Niech robi to czego chce i niech nie tkwi w sytuacji nieszczesnej.
Poczynila pierwsze kroki ku zmianie tego i niech idzie dalej.
Niech mysli pozytywnie i trzyma sie tego czego chce w zyciu.


Oczywiscie, ze jak jakas kobieta jest nieszczesna, jeczy, mysli negatywnie, gada do siebie negatywnie i nie wierzy , ze cos dostanie albo moze dostac to bedzie sama.
Jesli wierzy, ze przegra to juz przegrala.

166

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Beyondblackie napisał/a:

Slodko Kwasny, jestes przygnebiajaco zlosliwy i mizogynistyczny. Nie wiem jaka masz traume na punkcie kobiet, ale Twoj stosunek w stylu: "jak nie jest mloda (w Twoim pojeciu w przedziale 16-20) doopa, to ma przerabane" jest ewidentnym dowodem przedmiotowego traktowania ludzi hmm

Magdal, kobieto, Cslady dobrze pisze. Ten zwiazek czegos Cie nauczyl. Przynajmniej tego, zeby nie marnowac czasu na faceta, ktory na to nie zasluguje.

Nie mam traumy po prostu szczery do bólu jestem i tyle:)
Daj autorce radę mądrą a posypę głowę popiołem.Łatwo się mówi 30 latce olej,zostaw, znajdziesz nowego.Acha już to widzę oczami wyobraźni co najmniej 10 księciuniów na swych rumakach mknie aby ukoić ból autorki:)

167

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

słodko- kwaśny, strasznie dużo jadu jest w Twoich wypowiedziach... aż ciężko uwierzyć, że pisze to 43-letni dojrzały mężczyzna.

168

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
słodko-kwaśny napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Slodko Kwasny, jestes przygnebiajaco zlosliwy i mizogynistyczny. Nie wiem jaka masz traume na punkcie kobiet, ale Twoj stosunek w stylu: "jak nie jest mloda (w Twoim pojeciu w przedziale 16-20) doopa, to ma przerabane" jest ewidentnym dowodem przedmiotowego traktowania ludzi hmm

Magdal, kobieto, Cslady dobrze pisze. Ten zwiazek czegos Cie nauczyl. Przynajmniej tego, zeby nie marnowac czasu na faceta, ktory na to nie zasluguje.

Nie mam traumy po prostu szczery do bólu jestem i tyle:)
Daj autorce radę mądrą a posypę głowę popiołem.Łatwo się mówi 30 latce olej,zostaw, znajdziesz nowego.Acha już to widzę oczami wyobraźni co najmniej 10 księciuniów na swych rumakach mknie aby ukoić ból autorki:)

To, ze jestes szczery nie zmienia faktu, ze Twoje myslenie jest nieprawidlowe.

169 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-04-10 23:01:38)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
słodko-kwaśny napisał/a:
cslady napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

No siedzą i czekają w rządkach po 5 na krzesłach coś jej jeszcze fajnego poradź:)

A Ty co poradzisz? Bo nabijasz sobie jedynie bezsensowne komentarze. Skoro Autorka chce rzucić faceta, to pozamiatane. Trzeba wyciągnąć wnioski i ruszyć do przodu.

Nabijam sobie hmm otóż mam złe wieści dla autorki jeśli oleje swego faceta będzie miała bardzo ale to bardzo ciężkie kłopoty to nie złośliwość to fakt.Nim znajdzie innego bedzie podstarzała panna,której tak naprawdę nikt nie chce a czas niestety nie gra na jej korzyść.Potem bedzie stękać jaki to świat zły i faceci do bani.Poczytaj cit wątków starszych lasek może olsnienie nastapi:)

Ja jestem jedną z tych ciut starszych lasek. Wypowiadałam się w tym wątku już. Ja bardzo długo czekałam na ślub ( który miał być lada chwila) ... też trochę ze strachu, bo przecież czas nie działa na moją korzyść.
Prawda jest taka, że gdyby facet chciał już dawno by się z nią ożenił. Jak mężczyzna jest dojrzały do tego faktu, do małżeństwa to po prostu to robi. Nie szuka wymówek, bo to bo tamto, bo poco. Czas nie działa na korzyść autorki, to prawda. A ona traci go, na niewłaściwego mężczyznę. Jedyne czego żałowałam, po swoim związku, to tego, że zmarnowałam czas żyjąc złudzeniami , marzeniami, jego obietnicami ( bo przecież takie były). I podobnie czyni teraz autorka.

Ty SłodkoKwaśny radzisz jej tkwić w tym co teraz ma byle tylko nie została sama. Celem nie jest bycie z kimś na siłę, bycie dla bycia. Celem jest szczęście. Twoja teoria pt. Ona ma z nim zostać bo nikogo nie znajdzie jest błędna.

170

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Slodko Kwasny, Ty albo bardzo prymitywny jestes w swoich wymaganiach wzgl plci pieknej, albo klamiesz w kwestii swojego wieku (tj jestes pryszczatym nastolatkiem).

Kobieta lat 29 to jest rarytas. Jest mloda, atrakcyjna, jedrna, ma doswiadczenie, baze i poglady- zyc nie umierac big_smile

Tylko defektywny facet moze narzekac.

171

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
motórzystka napisał/a:

słodko- kwaśny, strasznie dużo jadu jest w Twoich wypowiedziach... aż ciężko uwierzyć, że pisze to 43-letni dojrzały mężczyzna.

Dziewczyny ja sobie siedzę piję wódkę z colą myślę o czekającym mnie meczu i piszę do Was szczerze nie róbcie głupot i zastanówcie się to nie jest ani z mojej strony złośliwe a na pewno nie ma w tym jadu.Za dużo tu poczytałem o facetach co chcą was tylko na chwilkę i out.Gdyby to od mnie zależało i miał bym taką moc każdej z Was dał bym jakieś wymarzonego faceta bo lubię kobiety.
Ja Was tylko ostrzegam abyście nie zostały same i nie pisały jak panie po 40 o samych nokautach,złych facetach,braku widoku na naprawdę fajnego ze snów.Po co Wam to?Nie ma tu ani złośliwości ani jadu.Nie wkładajcie mi tego w palce bo tego naprawdę nie napisałem.Ja wbrew pozorom normalny jestem nich tylko każdy kocha tak swoją kobietę jak ja dba o nią a tego forum by nie było.Pozdrawiam

172

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
słodko-kwaśny napisał/a:
motórzystka napisał/a:

słodko- kwaśny, strasznie dużo jadu jest w Twoich wypowiedziach... aż ciężko uwierzyć, że pisze to 43-letni dojrzały mężczyzna.

Dziewczyny ja sobie siedzę piję wódkę z colą myślę o czekającym mnie meczu i piszę do Was szczerze nie róbcie głupot i zastanówcie się to nie jest ani z mojej strony złośliwe a na pewno nie ma w tym jadu.Za dużo tu poczytałem o facetach co chcą was tylko na chwilkę i out.Gdyby to od mnie zależało i miał bym taką moc każdej z Was dał bym jakieś wymarzonego faceta bo lubię kobiety.
Ja Was tylko ostrzegam abyście nie zostały same i nie pisały jak panie po 40 o samych nokautach,złych facetach,braku widoku na naprawdę fajnego ze snów.Po co Wam to?Nie ma tu ani złośliwości ani jadu.Nie wkładajcie mi tego w palce bo tego naprawdę nie napisałem.Ja wbrew pozorom normalny jestem nich tylko każdy kocha tak swoją kobietę jak ja dba o nią a tego forum by nie było.Pozdrawiam

Hahahaha, no patrzcie panstwo jaki ideal.

173

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Beyondblackie napisał/a:

Slodko Kwasny, Ty albo bardzo prymitywny jestes w swoich wymaganiach wzgl plci pieknej, albo klamiesz w kwestii swojego wieku (tj jestes pryszczatym nastolatkiem).

Kobieta lat 29 to jest rarytas. Jest mloda, atrakcyjna, jedrna, ma doswiadczenie, baze i poglady- zyc nie umierac big_smile

Tylko defektywny facet moze narzekac.

Tak jestem po 3 klasach podstawówki lewo umiem coś sklecić z literek:)

174

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
NinaLafairy napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:
motórzystka napisał/a:

słodko- kwaśny, strasznie dużo jadu jest w Twoich wypowiedziach... aż ciężko uwierzyć, że pisze to 43-letni dojrzały mężczyzna.

Dziewczyny ja sobie siedzę piję wódkę z colą myślę o czekającym mnie meczu i piszę do Was szczerze nie róbcie głupot i zastanówcie się to nie jest ani z mojej strony złośliwe a na pewno nie ma w tym jadu.Za dużo tu poczytałem o facetach co chcą was tylko na chwilkę i out.Gdyby to od mnie zależało i miał bym taką moc każdej z Was dał bym jakieś wymarzonego faceta bo lubię kobiety.
Ja Was tylko ostrzegam abyście nie zostały same i nie pisały jak panie po 40 o samych nokautach,złych facetach,braku widoku na naprawdę fajnego ze snów.Po co Wam to?Nie ma tu ani złośliwości ani jadu.Nie wkładajcie mi tego w palce bo tego naprawdę nie napisałem.Ja wbrew pozorom normalny jestem nich tylko każdy kocha tak swoją kobietę jak ja dba o nią a tego forum by nie było.Pozdrawiam

Hahahaha, no patrzcie panstwo jaki ideal.

A skąd wiesz,że nie jestem:)Wiem natomiast,że Jesteś jakoś w moim wieku i zamiast pomagać tu powinnaś bezwzględnie pomagać rówieśniczką,które zaczynaja wyć w kolejnym wątku.Jak to możliwe skoro jest tak dobrze i fajnie???

175 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-04-10 23:38:02)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
słodko-kwaśny napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:

Dziewczyny ja sobie siedzę piję wódkę z colą myślę o czekającym mnie meczu i piszę do Was szczerze nie róbcie głupot i zastanówcie się to nie jest ani z mojej strony złośliwe a na pewno nie ma w tym jadu.Za dużo tu poczytałem o facetach co chcą was tylko na chwilkę i out.Gdyby to od mnie zależało i miał bym taką moc każdej z Was dał bym jakieś wymarzonego faceta bo lubię kobiety.
Ja Was tylko ostrzegam abyście nie zostały same i nie pisały jak panie po 40 o samych nokautach,złych facetach,braku widoku na naprawdę fajnego ze snów.Po co Wam to?Nie ma tu ani złośliwości ani jadu.Nie wkładajcie mi tego w palce bo tego naprawdę nie napisałem.Ja wbrew pozorom normalny jestem nich tylko każdy kocha tak swoją kobietę jak ja dba o nią a tego forum by nie było.Pozdrawiam

Hahahaha, no patrzcie panstwo jaki ideal.

A skąd wiesz,że nie jestem:)Wiem natomiast,że Jesteś jakoś w moim wieku i zamiast pomagać tu powinnaś bezwzględnie pomagać rówieśniczką,które zaczynaja wyć w kolejnym wątku.Jak to możliwe skoro jest tak dobrze i fajnie???

To, ze moj maz jest od Ciebie starszy sporo to nie znaczy, ze ja jestem w Twoim wieku smile
Tak sie sklada, ze jestem nadal blizej wieku autorki niz Twojego.

A dlaczego mam pomagac komus kto wyje i marudzi?
Autork tutaj moze wyje, ale poczynila kroki do szczescia swojego, co mi mowi, ze warto jej radzic.

176

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Słodko-kwaśny, czytałeś w ogóle ten wątek? Bo piszesz takie głupoty jakbyś nie czytał. Nikt tu od początku nie doradzał Autorce rzucenia faceta ot tak. Po prostu po jej licznych wypowiedziach widać, że do siebie nie pasują. Ona nie będzie w tym związku szczęśliwa. A takie doradzanie, żeby być z kimś z kim nie jest się szczęśliwym, jest delikatnie mówiąc głupie. Niektóre kobiety nie są w stanie być same i dlatego są nieszczęśliwymi 40-letnimi pannami. Uważam, że lepiej być samotną i zadowoloną 40-latką, która może nie cieszy się z braku związku, ale realizuje się w życiu na swój sposób (a nuż miłość ją jeszcze spotka), niż być nieszczęśliwą w związku. Samotna 40-latka może być szczęśliwa sama ze sobą, ale kobieta niezadowolona ze związku nigdy taka nie będzie. Formalnie będzie w związku, ale i tak będzie się czuła samotna i niezadowolona. Związek z rozsądku, który proponujesz, może mieć zaletę jedynie dla kobiet, które nie są w stanie się same utrzymać albo dla kobiet, które na siłę chcą mieć dziecko. A partner nie chce dać Autorce dziecka, więc w jej przypadku związek z rozsądku nie ma żadnych zalet.

177 Ostatnio edytowany przez galla (2015-04-11 02:26:10)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Słodko kwaśny masz absolutną rację w tym co napisałeś.

178

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:

Słodko-kwaśny, czytałeś w ogóle ten wątek? Bo piszesz takie głupoty jakbyś nie czytał. Nikt tu od początku nie doradzał Autorce rzucenia faceta ot tak. Po prostu po jej licznych wypowiedziach widać, że do siebie nie pasują. Ona nie będzie w tym związku szczęśliwa. A takie doradzanie, żeby być z kimś z kim nie jest się szczęśliwym, jest delikatnie mówiąc głupie. Niektóre kobiety nie są w stanie być same i dlatego są nieszczęśliwymi 40-letnimi pannami. Uważam, że lepiej być samotną i zadowoloną 40-latką, która może nie cieszy się z braku związku, ale realizuje się w życiu na swój sposób (a nuż miłość ją jeszcze spotka), niż być nieszczęśliwą w związku. Samotna 40-latka może być szczęśliwa sama ze sobą, ale kobieta niezadowolona ze związku nigdy taka nie będzie. Formalnie będzie w związku, ale i tak będzie się czuła samotna i niezadowolona. Związek z rozsądku, który proponujesz, może mieć zaletę jedynie dla kobiet, które nie są w stanie się same utrzymać albo dla kobiet, które na siłę chcą mieć dziecko. A partner nie chce dać Autorce dziecka, więc w jej przypadku związek z rozsądku nie ma żadnych zalet.

piszesz tak jakbys polecała tym porytym kobietom związki z oszustwa
znasz choc jedna kobiete ktora jest signielka, nie ma romansow i jest szczesliwa?
ja nie
po czasie takiej kobiecie wlacza sie gwizdek pt "chce byc kochana i kochać"
co jest jeszcze ok w czasie studiow, ciagle imprezki, duzo kolegow, kolezanek, przypadkowego seksu
ale pozniej sie to konczy bo to plytkie i placz

179 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-11 05:35:19)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
NinaLafairy napisał/a:
słodko-kwaśny napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

Hahahaha, no patrzcie panstwo jaki ideal.

A skąd wiesz,że nie jestem:)Wiem natomiast,że Jesteś jakoś w moim wieku i zamiast pomagać tu powinnaś bezwzględnie pomagać rówieśniczką,które zaczynaja wyć w kolejnym wątku.Jak to możliwe skoro jest tak dobrze i fajnie???

To, ze moj maz jest od Ciebie starszy sporo to nie znaczy, ze ja jestem w Twoim wieku smile
Tak sie sklada, ze jestem nadal blizej wieku autorki niz Twojego.

A dlaczego mam pomagac komus kto wyje i marudzi?
Autork tutaj moze wyje, ale poczynila kroki do szczescia swojego, co mi mowi, ze warto jej radzic.

No właśnie w podobnym wieku jest i moja żona co oznacza,że ma multum koleżanek właśnie w takim wieku połowa jest samotna bo im się wydawało ,że faceci to tylko stoją i czekają aż kiwną paluszkiem i cały tabun pobiegnie.A tu nic dosłownie zero zainteresowania no może na jakieś tam układy z sexem w tle ale na normalne relacje zero.Pytanie moje jest takie. Czy koniecznie chcecie popchnąć w przepaść kogoś kto niebezpiecznie blisko już się jej znalazł?
Po za tym jej chłopak jest o 2 lata młodszy i faktycznie może jeszcze zaczekać a dojrzeje za rok,dwa lub trzy.Czemu karzecie komuś popsuć to na co parę lat pracował to ,że ona chce czegoś tam nie znaczy,że jej facet tego samego chce właśnie teraz.Może bedzie chciał tego samego za jakiś czas a wtedy już może nie być niczego.

180 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-04-11 07:49:47)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
słodko-kwaśny napisał/a:

.Czemu karzecie komuś popsuć to na co parę lat pracował to ,że ona chce czegoś tam nie znaczy,że jej facet tego samego chce właśnie teraz.Może bedzie chciał tego samego za jakiś czas a wtedy już może nie być niczego.

Ja byłabym wdzięczna za takie rady i uwagi gdy jakiś czas temu czekałam aż "mój były dojrzeje".
Wiesz czemu ja tak radzę autorce? To proste.

Za parę lat to on ją kopnie w dupę i spotka kilka lat młodszą od niej siksę z którą się ożeni w ciągu roku .... a autorka dopiero wtedy zostanie w ciemnej dooopie. (dokadnie tak było ze mną ). Bez szans na dzieci i na związek.

Twoje rady to lipa przyjacielu. Czekaj czekaj może on dojrzeje.... Baśń. Zawsze staram się to przekazać dziewczynom tu na forum. I ta bujda że może za parę lat on będzie chciał....Proszę Cię. Są już ze sobą całkiem na tyle by poczynić takie plany, znać swoje założenia życiowe, jeśli nie jest im pod drodze to najwyższy czas to zakończyć. I to tylko dla dobra autorki. Bo za kilka lat naprawdę nikt na nią nie spojrzy a teraz jest kobietą w pełni sił, zasługującą na szczęście. A nie wieczne czekanie.

My kobiety mamy ograniczony czas. Ty możesz wziąć sobie kilkanąście lat młodszą żoną i powiedzą o tobie OGIER. Jak ja wezmę za męża kogoś takiego powiedzą ZBOCZONA WARIATKA.

Ty możesz płodzić dzieci do starości, mój czas się kończy koło 40 tki.

My kobiety mamy mniej czasu.... nie możemy i nie powinnyśmy czekać latami bo zasługujemy na szczęście.  Tu nie chodzi o pęd do reprodukcji, tu chodzi o realizację życiowych pragnień. Jeśli on nie chce tego samego co ona, a ne chce bo już by to realizował, ostatni dzwonek zwijać żagle i szukać człowieka o podobnych poglądach. A suma sumerum okaże się tak jak w większości przypadków, że ten NIEGOTOWY DO MAŁŻEŃSTWA zagubiony żuczek raz dwa się ożeni z młodszą. Bo nie był gotowy do małżeństwa .....ale z autorką....

181

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Do autorki tematu.

Poznałam męża w wieku 30 lat, w zasadzie w urodziny. Nie miałam parcia na ślub czy dzieci. Wiodłam życie szczęśliwej singielki po bolesnym rozstaniu.
Po kilku miesiącach ów mężczyzna mi się oświadczył, a w wieku 31 urodziłam synka. Zaręczyny były przed ciążą. Ślub przed rozwiązaniem.
A teraz w lipcu rodzę bliźniaki. Gdyby mi ktoś trzy lata temu o tym powiedział popukałabym się w czoło.

Jestem szczęśliwa ale czasem tęsknię do czasów nazwijmy to beztroskich wink

182

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Zielony_Domek napisał/a:

Do autorki tematu.

Poznałam męża w wieku 30 lat, w zasadzie w urodziny. Nie miałam parcia na ślub czy dzieci. Wiodłam życie szczęśliwej singielki po bolesnym rozstaniu.
Po kilku miesiącach ów mężczyzna mi się oświadczył, a w wieku 31 urodziłam synka. Zaręczyny były przed ciążą. Ślub przed rozwiązaniem.
A teraz w lipcu rodzę bliźniaki. Gdyby mi ktoś trzy lata temu o tym powiedział popukałabym się w czoło.

Jestem szczęśliwa ale czasem tęsknię do czasów nazwijmy to beztroskich wink

Zielony Domek smile nawet nie wiesz jak poprawiło mi to humor.
A co do komentarzy słodko-kwaśny..ręce mi opadły. Nie znasz mnie, dlaczego od razu prorokujesz..powiedzmy szczerze ŻE NIKT MNIE NIE ZECHCE BO ZBLIŻAM SIĘ DO 30 I JESTEM JUŻ STARA ?!

Jestem atrakcyjną kobietą, zaradną, wykształconą, normalną, inteligentną. I co z tego że mam prawie 30 lat ?
Wiem, jest ryzyko, że zostanę sama, po 40. Ale jest też ryzyko, ze spotkam kogoś przy kim rozkwitne, będę miała swoją rodzinę, będę szczęśliwa.
Teraz nie jestem. To mam w tym tkwić bo nikt inny mnie nie zechce ? hmm Super. DZięki.

183 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2015-04-11 10:39:34)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Tak trzymac Magdal! smile

I nie sluchaj tego jadu co Slodko Kwasny saczy. Podobnie jak przedmowczyni tutaj, poznalam swojego faceta po trzydziestce i od kilku lat szczesliwie sobie razem zyjemy. Jakos w tym "sedziwym" wieku nie zauwazylam, ze nagle stalam sie niewidzialna.

184

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Słodko-kwaśny, tak jak cenię sobie Twoje opinie i zgadzam się z większością Twoich obserwacji, to tutaj uważam, iż absolutnie nie masz racji.
30 lat to jeszcze całkiem młoda kobieta, ma jeszcze ok. 10 lat na założenie rodziny i urodzenie dziecka. Jeśli nie ma zbyt wygórowanych wymagań (co jednak nie oznacza, że ma się godzić na takie byle co w jakim tkwi obecnie), to w tym czasie spokojnie znajdzie sobie fajnego faceta, który - jeśli będzie ją kochał - sam będzie pragnął, by została matką jego dziecka i nie będzie się wzbraniał przed ślubem.

185

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
ColdWind napisał/a:

Słodko-kwaśny, tak jak cenię sobie Twoje opinie i zgadzam się z większością Twoich obserwacji, to tutaj uważam, iż absolutnie nie masz racji.
30 lat to jeszcze całkiem młoda kobieta, ma jeszcze ok. 10 lat na założenie rodziny i urodzenie dziecka. Jeśli nie ma zbyt wygórowanych wymagań (co jednak nie oznacza, że ma się godzić na takie byle co w jakim tkwi obecnie), to w tym czasie spokojnie znajdzie sobie fajnego faceta, który - jeśli będzie ją kochał - sam będzie pragnął, by została matką jego dziecka i nie będzie się wzbraniał przed ślubem.

Posłuchaj ja nie pisze tego po złości mam żonę wiek bardzo podobny wiec mam jakiś tam wyznacznik w stosunku do koleżanek jej  50% to samotne dziewczyny!!!!Stary w kwiecie wieku gdzie powinni się o nie zabijać faceci.Odbierając z klubu o 2 w nocy małżonkę często na jej prośbę wyrywałem(dosłownie) jej kumpele z łap podpitych jakiś pajaców.Kiedyś mój kuzyn lat 32 informatyk itd zawodowo gość zajebisty wiec zapytałem co w nich nie tak.Oto co mi powiedział "fajne na raz są bez dwóch zdań ale większość prze bawiła swoje życie i szukają jelenia aby się nimi zajął" co mam powiedzieć.Ja w sumie nawet nie chcę już nic mówić autorka uważa ,że jakiś dziwny jestem a ja tylko ostrzegam,ze może być naprawdę źle.Jesteś facetem jakiś tam procent coś znajdzie ale większość polegnie co mam napisać,że autorka robi dobrze ?kurcze jak bym miał choć procent nadziei,że jej się uda pierwszy bym ją zachęcał do zmian.Pozdrawiam.

186 Ostatnio edytowany przez ColdWind (2015-04-12 00:35:33)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Hmm... imho to kwestia doświadczeń, które są pryzmatem przez który postrzegamy życie. Ty jesteś w szczęśliwym związku, od lat. Ja jestem po rozwodzie. Rozwód był dla mnie wyzwoleniem z toksycznego związku. Mógłbym w nim tkwić i być nieszczęśliwym. A teraz - może będę jeszcze miał rodzinę, może nie, okaże się, mam czas. Natomiast dla autorki tematu teraz jest właśnie najwyższy czas, kiedy musi podjąć decyzję, czy tkwi w czymś, co z góry przekreśla jej szanse na realizację marzeń, czy też podejmie ryzyko i da szansę szczęściu.
Poza tym, jestem dogłębnie przekonany, że gdyby rzeczywiście ją kochał (wiedząc, że ona kocha jego) - nie robiłby problemów ze ślubem. Można założyć, że facet przed 30 jeszcze nie ma 'feelingu' by mieć dzieci, jednak jeśli wiąże swoją przyszłość z kobietą i nie wyklucza jej jako matki swoich dzieci (np. w razie wpadki) to tym samym nie widzi przeszkód by ją poślubić.
Facet, który nie chce poślubić kobiety jednoznacznie określa, iż jest ona tylko dłuższym lub krótszym epizodem w jego życiu.
Pozdro

187

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
słodko-kwaśny napisał/a:
ColdWind napisał/a:

Słodko-kwaśny, tak jak cenię sobie Twoje opinie i zgadzam się z większością Twoich obserwacji, to tutaj uważam, iż absolutnie nie masz racji.
30 lat to jeszcze całkiem młoda kobieta, ma jeszcze ok. 10 lat na założenie rodziny i urodzenie dziecka. Jeśli nie ma zbyt wygórowanych wymagań (co jednak nie oznacza, że ma się godzić na takie byle co w jakim tkwi obecnie), to w tym czasie spokojnie znajdzie sobie fajnego faceta, który - jeśli będzie ją kochał - sam będzie pragnął, by została matką jego dziecka i nie będzie się wzbraniał przed ślubem.

Posłuchaj ja nie pisze tego po złości mam żonę wiek bardzo podobny wiec mam jakiś tam wyznacznik w stosunku do koleżanek jej  50% to samotne dziewczyny!!!!Stary w kwiecie wieku gdzie powinni się o nie zabijać faceci.Odbierając z klubu o 2 w nocy małżonkę często na jej prośbę wyrywałem(dosłownie) jej kumpele z łap podpitych jakiś pajaców.Kiedyś mój kuzyn lat 32 informatyk itd zawodowo gość zajebisty wiec zapytałem co w nich nie tak.Oto co mi powiedział "fajne na raz są bez dwóch zdań ale większość prze bawiła swoje życie i szukają jelenia aby się nimi zajął" co mam powiedzieć.Ja w sumie nawet nie chcę już nic mówić autorka uważa ,że jakiś dziwny jestem a ja tylko ostrzegam,ze może być naprawdę źle.Jesteś facetem jakiś tam procent coś znajdzie ale większość polegnie co mam napisać,że autorka robi dobrze ?kurcze jak bym miał choć procent nadziei,że jej się uda pierwszy bym ją zachęcał do zmian.Pozdrawiam.

słodko-kwaśny...nie jestem panną, którą trzeba odbierać z klubu i wyrywać z łap podpitych kolesi wink przykro mi, że Twoja małżonka ma koleżanki tego pokroju ale nie wszystkie kobiety zachowują się w ten sposób. Nie jestem tez kobietą, którą "trzeba się zająć". Jestem w pełni samowystarczalna, samodzielna, zarabiam dokładnie tyle co mój (były) facet, mam swoje mieszkanie i naprawdę dobrze poukładane w głowie. Nie palę, nie piję, nie ćpam, mam zainteresowania, dobre wykształcenie, dobrą pracę - czytaj jestem NORMALNA.
Po prostu zaangażowałam się w związek gdzie nam widocznie nie po drodze.

188

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Zgadzam się z Coldwind. Uważam, że mnie nie kochał i po prostu długo się oszukiwałam.
Co nie zmienia faktu, że teraz jakoś nie mogę się odnaleźć. Nie mam z kim spędzić weekendu, majówki, wakacji (wszyscy znajomi są w związkach i spędzają we dwoje). I bardzo, ale to bardzo mi go brakuje sad Nie z dezperacji tylko zwyczajnie za nim tęsknię...

189

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

I co, tak po prostu przyjął do wiadomości, że z nim zrywasz? Nie próbował o Ciebie "walczyć"?

190

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:

I co, tak po prostu przyjął do wiadomości, że z nim zrywasz? Nie próbował o Ciebie "walczyć"?

Nie...cały czas próbuje "walczyć". Dzwoni, pisze, przeprasza. Rozmawialiśmy i z tego co mówił zrozumiałam, że tak naprawdę chodzi mu o to, że nasz związek nie jest idealny, że się kłócimy i on po prostu nie był / nie jest pewien.
Że mam trudny charakter ale zależy mu na mnie.

191 Ostatnio edytowany przez samiec100% (2015-08-12 20:48:37)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

I jak ci poszło z tym facetem? Zostawiłaś już go? big_smile

Ja myślę, że panowie tutaj wiele mądrego wnieśli - natomiast wy się dziewczyny wydajcie za mąż w młodym wieku - bo faceci wtedy są odmóżdzeni, niedojrzali i pakują się w takie rzeczy. A przeciez zostawić kobietę jest łatwo- żone trudnej a matkę twojego dziecka już ciężko - tak działa system. I tak te małżeństwa się utrzymują.

Sam mam 27lat i teraz dopiero zauważam że kontakty z kobietami stają dużo łatwiejsze - stać mnie na wakację W Tajlandi(portale randkowe tamtejsze) a na sympatii w PL w wawie sex jest łatwo dostępny na 1-2 randce - dla 21 latek jesteś dojrzały a dla 38 latek młodszy napalony a rówieśniczki zaczynają szukać ambitnych i dojrzałych ze stałą pracą mężczyzn.... LOL jest zabawa na 3 fronty

To kobiety były niedojrzałe - były 18-26 latkami trzeba było się hajtać - a oskarżanie faceta 30 letniego ( który właśnie wchodzi w jeden z  najlepszych okresów życia dla kontaktów towarzyskich)  wynika z  błędnego pojmowaniem całego procesu.

Męzczyżni starzeją się jak wino a kobiety jak mleko-pamietajmy o tym.

Pech chciał że w przypadku kobiet jest okres rozpoczynający spadek -  płodności i atrakcyjności fizycznej.
Bawiły się za młodu a teraz pora płacić karę.


Chciałbym też dodać że młodzi ludzi kierują się emocjami-pierwsze miłości-seks-intymność - natomiast ok 30 stajemy się starymi koniami:P
Faceta może zmusić do związku  ( co rozumiem nie jako spotykanie się wieczne  - ale małżeństwo w krótkim czasie  ) chęć posiadania dziecka co wg mnie może toczyć się i do 40 na luzie i nie widzę w tym niczego złego.

Małżeństwo jest z rozsądku - tylko że na rozsądek to dopiero mocna chęć posiadania dzieciaka w męskim umyśle będzie argumentem za tym żeby poswięcić swoje życie na rzecz małżeństwa.  W tym wszytkim będzie jeszcze finanse - im facet mniej zarabia tym cieżej wieść rozrywkowe życie - wakacje,sex,kolacje itp

A to że każdy facet ożeni się od ręki jeżeli wie ze poznał tą jedyną - ja się tu zgadzam
Tylko że 30 letni chłop to nie 20 letni romantyk w głową chmurach a 30 letnia kobieta to nie 20 letnia laska -
Wymogi są inne:
20lat- szalona miłość itp ,
30 lat- dobrze sprząta,gotuje i sex full opcja - a jak nie ty to inna - technicznie może sobie pozwolić bo jego atrakcyjność jest porównywalna do okresu jaką ma 20 letnia kobieta - która wtedy woli się bawić ze starszymi chłopakami niż bujać się z jakim 20 letnim pryszczatym frajerem co jej kwiaty kupuje tongue:P
Co posiejemy to zbierzemy big_smile

192

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
samiec100% napisał/a:

I jak ci poszło z tym facetem? Zostawiłaś już go? big_smile

Ja myślę, że panowie tutaj wiele mądrego wnieśli - natomiast wy się dziewczyny wydajcie za mąż w młodym wieku - bo faceci wtedy są odmóżdzeni, niedojrzali i pakują się w takie rzeczy. A przeciez zostawić kobietę jest łatwo- żone trudnej a matkę twojego dziecka już ciężko - tak działa system. I tak te małżeństwa się utrzymują.

Sam mam 27lat i teraz dopiero zauważam że kontakty z kobietami stają dużo łatwiejsze - stać mnie na wakację W Tajlandi(portale randkowe tamtejsze) a na sympatii w PL w wawie sex jest łatwo dostępny na 1-2 randce - dla 21 latek jesteś dojrzały a dla 38 latek młodszy napalony a rówieśniczki zaczynają szukać ambitnych i dojrzałych ze stałą pracą mężczyzn.... LOL jest zabawa na 3 fronty

To kobiety były niedojrzałe - były 18-26 latkami trzeba było się hajtać - a oskarżanie faceta 30 letniego ( który właśnie wchodzi w jeden z  najlepszych okresów życia dla kontaktów towarzyskich)  wynika z  błędnego pojmowaniem całego procesu.

Męzczyżni starzeją się jak wino a kobiety jak mleko-pamietajmy o tym.

Pech chciał że w przypadku kobiet jest okres rozpoczynający spadek -  płodności i atrakcyjności fizycznej.
Bawiły się za młodu a teraz pora płacić karę.


Chciałbym też dodać że młodzi ludzi kierują się emocjami-pierwsze miłości-seks-intymność - natomiast ok 30 stajemy się starymi koniami:P
Faceta może zmusić do związku  ( co rozumiem nie jako spotykanie się wieczne  - ale małżeństwo w krótkim czasie  ) chęć posiadania dziecka co wg mnie może toczyć się i do 40 na luzie i nie widzę w tym niczego złego.

Małżeństwo jest z rozsądku - tylko że na rozsądek to dopiero mocna chęć posiadania dzieciaka w męskim umyśle będzie argumentem za tym żeby poswięcić swoje życie na rzecz małżeństwa.  W tym wszytkim będzie jeszcze finanse - im facet mniej zarabia tym cieżej wieść rozrywkowe życie - wakacje,sex,kolacje itp

A to że każdy facet ożeni się od ręki jeżeli wie ze poznał tą jedyną - ja się tu zgadzam
Tylko że 30 letni chłop to nie 20 letni romantyk w głową chmurach a 30 letnia kobieta to nie 20 letnia laska -
Wymogi są inne:
20lat- szalona miłość itp ,
30 lat- dobrze sprząta,gotuje i sex full opcja - a jak nie ty to inna - technicznie może sobie pozwolić bo jego atrakcyjność jest porównywalna do okresu jaką ma 20 letnia kobieta - która wtedy woli się bawić ze starszymi chłopakami niż bujać się z jakim 20 letnim pryszczatym frajerem co jej kwiaty kupuje tongue:P
Co posiejemy to zbierzemy big_smile


mam nadzieje, że podbudowałeś sobie ego pisząc te brednie smile

wiesz, " ty dobry jak wino", wy też się starzejecie w porównywalnym tempie
dopada was bezpłodnosć ( wiem, bo służba zdrowia jestem, uczestnik wielu konferencji wiec wiem o czym pisze) i impotencja związana z trybem życia, stresem, pracą, nadmiarem estrogenów (obecne w srodowisku), o łysince już nie wspomne smile

także piszcie sobie te bajki, wy wiecznie młodzi,

193

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

t

194

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Niestety, jest w tym sporo racji co napisał samciec100% (ps. dość pretensjonalny nick wink)
Jako kobiety po 30-ce, nawet jeśli bardzo dbamy o siebie, nie zatrzymamy objawów upływu czasu.

Tak samo jak prawdą jest, że po 30-ce - o ile nie zatrzymaliśmy się emocjonalnie na poziomie rozwoju l.o.- zupełnie inaczej podchodzimy do relacji niż mając lat 20-cia, gdzie pierwszy haj i szaleństwa na tym tle nie da się już później odtworzyć. No, chyba że taki związek przetrwa, inaczej zawsze pozostaje jakas 'blizna', która przeradza się w cynizm. Byle nie za bardzo..

Można sie na taki stan rzeczy obrażać, a można po prostu szukać w grupie mężczyzn o nieco wyższym poziomie świadomości i rozwoju duchowego, którzy postrzegają związek z nieco innej perspektywy niz walka o dominację czy dowartościowywanie się młodszymi kobietami.
Ale też im 'lepsza partia' tym więcej sama kobieta musi sobą reprezentować by takiego zatrzymać i v-ce versa. Podobne przyciąga podobne, nie ma co rozpaczać, tylko zacząć od siebie wink

195

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Elle88 napisał/a:

Niestety, jest w tym sporo racji co napisał samciec100% (ps. dość pretensjonalny nick wink)
Jako kobiety po 30-ce, nawet jeśli bardzo dbamy o siebie, nie zatrzymamy objawów upływu czasu.

Tak samo jak prawdą jest, że po 30-ce - o ile nie zatrzymaliśmy się emocjonalnie na poziomie rozwoju l.o.- zupełnie inaczej podchodzimy do relacji niż mając lat 20-cia, gdzie pierwszy haj i szaleństwa na tym tle nie da się już później odtworzyć. No, chyba że taki związek przetrwa, inaczej zawsze pozostaje jakas 'blizna', która przeradza się w cynizm. Byle nie za bardzo..

Można sie na taki stan rzeczy obrażać, a można po prostu szukać w grupie mężczyzn o nieco wyższym poziomie świadomości i rozwoju duchowego, którzy postrzegają związek z nieco innej perspektywy niz walka o dominację czy dowartościowywanie się młodszymi kobietami.
Ale też im 'lepsza partia' tym więcej sama kobieta musi sobą reprezentować by takiego zatrzymać i v-ce versa. Podobne przyciąga podobne, nie ma co rozpaczać, tylko zacząć od siebie wink

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Zaprawdę mądra to kobieta

Posty [ 131 do 195 z 266 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026