netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

265 odpowiedzi49 054 wyświetleniazałożony przez magdal, 06.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 266 ]

66

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
pitagoras napisał/a:

Wiesz, że chcesz małżeństwa bo chcesz, to ok.Nie ma nic złego w tym.
Ale pitolenie o uwarunkowaniach prawnych.....
Korzyści z tego papierka są minimalne.I są też oczywiste problemy.Więc próby dorabiania logicznej argumentacji do parcia na małżeństwo są zwyczajnie słabe.I jeśli takową stosujesz wobec swojego faceta to po prostu mu ukazujesz swoją desperację.

Mój facet jest prawnikiem więc niestety nie podziela Twojego poglądu, że korzyści z "papierka" jak to nazywasz są minimalne.
A problem mamy innej natury i jest opisany w temacie.
Wydaje mi się, że nie założyłam wątku w temacie - czy małżeństwo ma sens.
Chcesz na ten temat dyskutowac załóż sobie swój wątek.
Dla mnie małżeństwo: a) jest bardzo ważne ze względów emocjonalnych; b) jest bardzo ważno ze względów praktyczno - pragmatycznych.
Więc uważam rozważania na temat z cyklu "papierek co nic nie zmienia" za zamknięty.

67 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2015-02-09 23:09:06)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
magdal napisał/a:

A problem mamy innej natury i jest opisany w temacie.
.

Owszem.Istotą problemu jest fakt, że nie przyjmujesz do wiadomości, że ktoś myśli inaczej.I nawet nie próbujesz dociec toku rozumowania swojego faceta.
Czy Twój facet podziela mój pogląd czy nie- tego nie wiesz. Najwyraźniej nie podziela Twojego, skoro ślubu nie chce.
Najśmieszniejsze, że nie dowiesz się jak jest z jego strony naprawdę.Już po tych kilku powyższych postach widać, że nie warto z Tobą rozmawiać, tylko dla świętego spokoju trzeba Ci sprzedać jakieś banały,które chcesz usłyszeć, bo inaczej będziesz męczyć.

A jako prawnik tym bardziej wie, że ślub, to akt ubezwłasnowolnienia.

68

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Jest jeszcze możliwość, że jesteś tzw. poczekalnią. Fajnie jest, na ten moment pasujesz, ale on ciebie nie postrzega jako miłości swojego życia. I na nią czeka. Jak się nie doczeka to kto wie. Tak mi kolega podsunął.

69

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
pitagoras napisał/a:
magdal napisał/a:

A problem mamy innej natury i jest opisany w temacie.
.

Owszem.Istotą problemu jest fakt, że nie przyjmujesz do wiadomości, że ktoś myśli inaczej.I nawet nie próbujesz dociec toku rozumowania swojego faceta.
Czy Twój facet podziela mój pogląd czy nie- tego nie wiesz. Najwyraźniej nie podziela Twojego, skoro ślubu nie chce.
Najśmieszniejsze, że nie dowiesz się jak jest z jego strony naprawdę.Już po tych kilku powyższych postach widać, że nie warto z Tobą rozmawiać, tylko dla świętego spokoju trzeba Ci sprzedać jakieś banały,które chcesz usłyszeć, bo inaczej będziesz męczyć.

A jako prawnik tym bardziej wie, że ślub, to akt ubezwłasnowolnienia.

Wow, ostro :-)
Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem pierwszy post. Wyraźnie napisałam, że mój facet nie chce ślubu TERAZ tj. w tym roku. A co do tego jakie ma poglądy na pewne sprawy, to chyba jednak w tym temacie je znam...

Po kilku postach widac, ze nie warto ze mną rozmawiac. Dziękuje za tak szybką i trafna ocenę :-)

Akt ubezwłasnowolnienia.... człowieku zajrzyj do Wikipedii zanim zaczniesz pisać głupoty.

70

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Araquelle napisał/a:

Jest jeszcze możliwość, że jesteś tzw. poczekalnią. Fajnie jest, na ten moment pasujesz, ale on ciebie nie postrzega jako miłości swojego życia. I na nią czeka. Jak się nie doczeka to kto wie. Tak mi kolega podsunął.

Araquelle  nie wiem... i właśnie to sobie wkręcam sad Może słusznie może nie. W każdym razie, jest taka możliwość. Ale jeśli tak jest to przecież mi tego nie powie..

71

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
magdal napisał/a:

Akt ubezwłasnowolnienia.... człowieku zajrzyj do Wikipedii zanim zaczniesz pisać głupoty.

Każde pierdnięcie wymaga aprobaty współmałżonka, tyczy to przede wszystkim spraw majątkowych.
To jest po prostu fakt.

72

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
pitagoras napisał/a:
magdal napisał/a:

Akt ubezwłasnowolnienia.... człowieku zajrzyj do Wikipedii zanim zaczniesz pisać głupoty.

Każde pierdnięcie wymaga aprobaty współmałżonka, tyczy to przede wszystkim spraw majątkowych.
To jest po prostu fakt.

Jezeli prowadzisz działalnośc gospodarczą i nie ustanowiłeś rozdzielności majątkowej bądź nie ograniczyleś wspólności ustawowej - wtedy fakt smile
Jeśli pracujesz na umowie o pracę, każde ma oddzielne konto, każde ma jakiś swój majątek "zgromadzony" przed ślubem - w czym problem ?
Musisz pytac się żony czy możesz na stacji benzynowej kupić hot-doga ? Chyba jednak nie.

73

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

No wiesz, to jest tylko jedna z opcji, miejmy nadzieję, że nieprawdziwa. Zawsze możesz powiedzieć sobie, że dajesz wam rok. I sobie bądźcie ten rok bez rozmów na ten temat. Cieszcie się sobą, wyszalejcie. A potem zobaczysz. Ciężka sprawa, przyznaję.

74

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Tu nie chodzi o to że ja Cię próbuję przekonać albo oczekuję, byś Ty mnie przekonała.
Zwyczajnie podsuwam Ci możliwości dla których Twój facet może nie chcieć ślubu.I (uważam nieskromnie) koncepcje mądrzejsze niż farmazony o Piotrusiu Panie.
Fakt, że małżeństwo bardzo boleśnie godzi w niezależność i samostanowienie w sprawach majątkowych jest bezdyskusyjny.
I mężczyźni bardziej od kobiet cenią sobie wolność w tym aspekcie.Więc daruj sobie durne wtyki o kupnie hot-doga bo dobrze wiesz, że nie o to chodzi.Zamiasttego zastanów się chwilę, czy aby nie jest to jeden z powodów jego niechęci.

75

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
pitagoras napisał/a:

Tu nie chodzi o to że ja Cię próbuję przekonać albo oczekuję, byś Ty mnie przekonała.
Zwyczajnie podsuwam Ci możliwości dla których Twój facet może nie chcieć ślubu.I (uważam nieskromnie) koncepcje mądrzejsze niż farmazony o Piotrusiu Panie.
Fakt, że małżeństwo bardzo boleśnie godzi w niezależność i samostanowienie w sprawach majątkowych jest bezdyskusyjny.
I mężczyźni bardziej od kobiet cenią sobie wolność w tym aspekcie.Więc daruj sobie durne wtyki o kupnie hot-doga bo dobrze wiesz, że nie o to chodzi.Zamiasttego zastanów się chwilę, czy aby nie jest to jeden z powodów jego niechęci.

Jestem 100% niezalezna finansowo i małżeństwo tego nie zmieni. Skoro teraz nie wtrącam się w jego wydatki (a on w moje) dlaczego mialabym robic to po ślubie ? Co akurat pod tym względem zmieni ślub ?

76

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

"Fakt, że małżeństwo bardzo boleśnie godzi w niezależność ... (pitagoras)". Hm, co jest najważniejsze w niezależności mężczyzny? Ja spotkałam się w swoim życiu z niezależnością mężczyzn objawiająca się głównie zaliczaniem dziewczyn i w razie czego możliwością szybkiej zmiany jednej na drugą. Tam gadka o wspólnej decyzji którą szafę kupić czy gdzie pojechać na wakacje jest mydleniem oczu. Jak wiesz, że kochasz tą jedyną i ona jest miłością twojego życia nie jest to takie straszne. Straszne robi się wtedy gdy nie czujesz jw. Co daje ta niezależność, która jest taka ważna? Wyjście na piwo z kumplami? a idź, nie ma problemu. Chcę jechać na ryby! Jedź, nie ma problemu. Chcę iść wyrwać d.pe i ją przelecieć. I tu kończy się niezależność. Ja to tak widzę, ale mogę się mylić

77

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Araquelle napisał/a:

"Fakt, że małżeństwo bardzo boleśnie godzi w niezależność ... (pitagoras)". Hm, co jest najważniejsze w niezależności mężczyzny? Ja spotkałam się w swoim życiu z niezależnością mężczyzn objawiająca się głównie zaliczaniem dziewczyn i w razie czego możliwością szybkiej zmiany jednej na drugą. Tam gadka o wspólnej decyzji którą szafę kupić czy gdzie pojechać na wakacje jest mydleniem oczu. Jak wiesz, że kochasz tą jedyną i ona jest miłością twojego życia nie jest to takie straszne. Straszne robi się wtedy gdy nie czujesz jw. Co daje ta niezależność, która jest taka ważna? Wyjście na piwo z kumplami? a idź, nie ma problemu. Chcę jechać na ryby! Jedź, nie ma problemu. Chcę iść wyrwać d.pe i ją przelecieć. I tu kończy się niezależność. Ja to tak widzę, ale mogę się mylić

Podpisuję się pod tym.

78

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Araquelle napisał/a:

Ja to tak widzę, ale mogę się mylić

Owszem, mylisz się.

79

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Piatgoras Twoje impertynenckie komentarze przyprawiają mnie o zawrót głowy. W niczym nie przypominają dyskusji, czy przyszedłeś tu wyżyć się, może coś ci nie wyszło.....


Co do meritum. Dzielicie włos na czworo. Dopatrujecie się szeregu uwarunkowań, a to że Piotruś Pan, a to że boi się utraty niezależności , a to to a to tamto. Ciekawa jestem ile z was jest w tym momencie w związku małżeńskim?
Przesadzacie rozmieniając się na drobne. Prawda jest jedna i niezmienna.

MĘŻCZYNA OŻENI SIĘ z kobietą, pod jednym warunkiem, iż MA PEWNOŚĆ ŻE MA PRZED SOBĄ WŁAŚCIWĄ KOBIETĘ.

Tyle, i aż tyle. I nawet jak sam nie wierzy, że cokolwiek mu ten papierek pożytku przyniesie, nawet jak to będzie dla niego formalność, to zrobi to ożeni się z nią pod każdą szerokością geofraficzną, jeśli wie, że to dla niej  ważne.

Oczywiście możecie ciosać mu kołki na głowie drogie panie, możecie stawiać na partnerskie (haha) rozmowy. W waszych oczach jesteście postępowe, a w jego oczach przyduszacie go, zabieracie mu właśnie ową niezależność. A tak naprawdę upokarzacie się stokrotnie, i prędzej czy później, nawet jak do rzeczonego mażeństwa dojdzie, ów fakt się na was zemści. Minie trochę czasu, i przyjdziecie tu na forum wylewać swoje żale, że się przyjaźni z koleżanką z pracy, że ukrywa telefon, że was nie szanuje....Chcecie szacuku, zadbajcie o niego od początku. Szanujcie same siebie. Nie zabiegajcie o niego na każdym kroku, nie pierzcie mu tych gaci, w wieloletnich "związkach", bo pocieszacie się, że jesteście nie zależne, a tak naprawde jesteście żebraczkami o pierścionek.

A swoją drogą, ten kobiecy pęd, zaczynający się przed 30 tką ( a kończący się już w 33 roku życia hehehe) , a więc ten pęd do reprodukcji, domu, mieszkania i familii .....czasem myślę, że tylko uwarunkowany tylko tym, że koleżanki już mają, też jest żałosny.  Bardzo. Najpierw latami żyjecie w związkach ( gdzie robicie za kucharkę i materac) a potem ciśniecie na małżeństwo. Prowadziecie te swoje PARTNERSKIE  rozmowy. Nie sądzicie że to nieco zakłamane? I gdzie w tym jest miłość? Ani oni was nie kochają żyjąc z wami latami w tak zwanym związku, ani wy ich, traktując w pewnym momencie jako trampolinę do realizacji potrzeby pt. rodzina i dzieci.

Gdy jest to miłość, i co ważne jest to miłość prawdziwa, nie trzeba ani długo się zastanawiać, ani facet nie boi się utraty owej MITYCZNEJ niezależności, ani partnerskich ( pożal się Boże) rozmów, nie trzeba. Jest związek, potem małżeństwo. I tyle. I to dość szybko, i jest to oczywiste dla obojga.

Oczywiście zaraz zostanę zlinczowana, za antyczne poglądy, naiwność itp. Ale nie boję się tego, bo wy tu wszystko linczujecie. W mniej lub bardzej kulturalny sposób.

80

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Trzeba zadac sobie pytanie co będzie za 2,3,5 lat zakladajac ze nic się nie zmieni. Np. w kwestii posiadania dzieci. Plodnosc kobiety zaczyna spadac już po 26 roku zycia. Po 35 to już bardzo szybka progresja. Poza tym, doświadczenie pokazuje iż długie związki bez slubu z reguly się rozpadają. Nie ma wezla, który by utrzymywal związek w czasie kryzysu a bardzo często pojawiają się pokusy. Niech ludzie tworza wolne związki pod warunkiem tego ze tego oboje chcą. Tutaj tak nie jest, i nie sa realizowane ważne oczekiwania (wypowiedziane) jednej osoby w tym związku. Ma racje autorka ze jest to jakies kryterium odpowiedzialności i wartości tego związku przez jej partnera. Może by usiasc i porozwawiac o swoich oczekiwaniach jednoczesie niczego nie narzucając. To trudna rozmowa ale od jej rezultatu, obserwacji reakcji partnera zależy przyszlosc tego związku.

81

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
baziula napisał/a:

Piatgoras Twoje impertynenckie komentarze przyprawiają mnie o zawrót głowy. W niczym nie przypominają dyskusji, czy przyszedłeś tu wyżyć się, może coś ci nie wyszło.....


Co do meritum. Dzielicie włos na czworo. Dopatrujecie się szeregu uwarunkowań, a to że Piotruś Pan, a to że boi się utraty niezależności , a to to a to tamto. Ciekawa jestem ile z was jest w tym momencie w związku małżeńskim?
Przesadzacie rozmieniając się na drobne. Prawda jest jedna i niezmienna.

MĘŻCZYNA OŻENI SIĘ z kobietą, pod jednym warunkiem, iż MA PEWNOŚĆ ŻE MA PRZED SOBĄ WŁAŚCIWĄ KOBIETĘ.

Tyle, i aż tyle. I nawet jak sam nie wierzy, że cokolwiek mu ten papierek pożytku przyniesie, nawet jak to będzie dla niego formalność, to zrobi to ożeni się z nią pod każdą szerokością geofraficzną, jeśli wie, że to dla niej  ważne.

Oczywiście możecie ciosać mu kołki na głowie drogie panie, możecie stawiać na partnerskie (haha) rozmowy. W waszych oczach jesteście postępowe, a w jego oczach przyduszacie go, zabieracie mu właśnie ową niezależność. A tak naprawdę upokarzacie się stokrotnie, i prędzej czy później, nawet jak do rzeczonego mażeństwa dojdzie, ów fakt się na was zemści. Minie trochę czasu, i przyjdziecie tu na forum wylewać swoje żale, że się przyjaźni z koleżanką z pracy, że ukrywa telefon, że was nie szanuje....Chcecie szacuku, zadbajcie o niego od początku. Szanujcie same siebie. Nie zabiegajcie o niego na każdym kroku, nie pierzcie mu tych gaci, w wieloletnich "związkach", bo pocieszacie się, że jesteście nie zależne, a tak naprawde jesteście żebraczkami o pierścionek.

A swoją drogą, ten kobiecy pęd, zaczynający się przed 30 tką ( a kończący się już w 33 roku życia hehehe) , a więc ten pęd do reprodukcji, domu, mieszkania i familii .....czasem myślę, że tylko uwarunkowany tylko tym, że koleżanki już mają, też jest żałosny.  Bardzo. Najpierw latami żyjecie w związkach ( gdzie robicie za kucharkę i materac) a potem ciśniecie na małżeństwo. Prowadziecie te swoje PARTNERSKIE  rozmowy. Nie sądzicie że to nieco zakłamane? I gdzie w tym jest miłość? Ani oni was nie kochają żyjąc z wami latami w tak zwanym związku, ani wy ich, traktując w pewnym momencie jako trampolinę do realizacji potrzeby pt. rodzina i dzieci.

Gdy jest to miłość, i co ważne jest to miłość prawdziwa, nie trzeba ani długo się zastanawiać, ani facet nie boi się utraty owej MITYCZNEJ niezależności, ani partnerskich ( pożal się Boże) rozmów, nie trzeba. Jest związek, potem małżeństwo. I tyle. I to dość szybko, i jest to oczywiste dla obojga.

Oczywiście zaraz zostanę zlinczowana, za antyczne poglądy, naiwność itp. Ale nie boję się tego, bo wy tu wszystko linczujecie. W mniej lub bardzej kulturalny sposób.

Masz racje Baziulka... W 100 % masz rację, że facet, który zna nas 2 czy 3 lata doskonale wie, czego chcemy. I to takie oszukiwanie się - nie dorósł / finanse / czeka na awans. Pieprzenie i święta prawda, której nie chcę do siebie dopuścic.
Nie będę przeprowadzac "partnerskich" rozmów bo nikt nie zna mnie lepiej od niego i myslę, że on DOSKONALE wie czego ja chcę. I po prostu widocznie nie jestem dla niego tą jedyna sad
Daję sobie czas do końca maja (wtedy pewne ważne sprawy się dla nas wyjasnia) i jak nic sie do tego czasu nie zmieni odchodzę.
Nie chcę tkwic latami w związku z kims kto mnie albo nie kocha wcale albo kocha tak trochę po przyjacielsku.

82

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
maniek_z_maniek napisał/a:

Trzeba zadac sobie pytanie co będzie za 2,3,5 lat zakladajac ze nic się nie zmieni. Np. w kwestii posiadania dzieci. Plodnosc kobiety zaczyna spadac już po 26 roku zycia. Po 35 to już bardzo szybka progresja. Poza tym, doświadczenie pokazuje iż długie związki bez slubu z reguly się rozpadają. Nie ma wezla, który by utrzymywal związek w czasie kryzysu a bardzo często pojawiają się pokusy. Niech ludzie tworza wolne związki pod warunkiem tego ze tego oboje chcą. Tutaj tak nie jest, i nie sa realizowane ważne oczekiwania (wypowiedziane) jednej osoby w tym związku. Ma racje autorka ze jest to jakies kryterium odpowiedzialności i wartości tego związku przez jej partnera. Może by usiasc i porozwawiac o swoich oczekiwaniach jednoczesie niczego nie narzucając. To trudna rozmowa ale od jej rezultatu, obserwacji reakcji partnera zależy przyszlosc tego związku.

Maniek masz rację. Mam kilka koleżanek, które czekały, zwlekały, żyły z facetami, którzy nie chcieli dzieci / odpowiedzialności / rodziny i niestety teraz są tuż przed lub tuż po 40 i na rodzine jest już za późno. Jedna wyszła ponownie za mąż, za fantastycznego faceta, ale niestety dzieci już mieć nie mogła. Jasne, na pewno są wyjątki i 45 letnie szczęśliwe super wyzwolone singielki ...ale ja jakoś nie poznałam.

W październiku kończę 30 lat i nie bede czekac kolejnych 3 lat łudząc, ze może mu się odmieni. Związał się ze starszą kobietą, jesteśmy ze sobą prawie 3 lata - dla mnie jest to w tej chwili, po przemyśleniach wóz albo przewóz.

83 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-02-10 12:48:53)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

W jednym musze przyznać rację pitagorasowi. Choć przykłady podane przez niego były mierne. Mianowicie my kobiety budujemy sobie pałace własnych wyobrażeń. Czy raczej kieraty w których na własne życzenie się obracamY. Tak, piszę i wiem co piszę, bo to przeszłam. Naiwnie usprawiedliwiać gościa, który tylko trafił mój czas. Dziś mam 34 lata.  Nie sądzę bym zdążyła mieć dzieci. Co myślę gdy zasypiam i po policzku płynie mi gorąca łza? Co czuje gdy spędzam Święta za starym ojcem?  Przeklinam własną naiwność, że nie potrafiłam usiąść i na czysto ocenić FAKTÓW. A przecież instynkt mi podpowiadał.  czemu my kobiety jesteśmy tak głupie, że nie potrafimy myśleć. Osadzić faktów. A żyjemy wyobrażeniami. Czemu nie umiemy myśleć a tylko czuć?  Nie wiem. Może dlatego że nie umiemy mądrze kochać, bo przecież mądra miłość zawiera i stanowczość i rozsądek. Ja żałuję wielu straconych lat. I niezmordowanie będę głosić na tym forum, swoje poglądy. Te antyczne,  nie feministyczne,  wsteczne. Może w którejś dziewczynie coś drgnie, może się zastanowi, zanim najlepsze lata poświęci na kogoś,  kto ma ja w doopie. I nie boje się ataków ani Pitagorasa ani innych
Pozdrawiam

84

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
baziula napisał/a:

W jednym musze przyznać rację pitagorasowi. Choć przykłady podane przez niego były mierne. Mianowicie my kobiety budujemy sobie pałace własnych wwyobrażeń. Czy raczej kieraty w których na własne życzenie się obrazamY. Tak, piszę i wiem co pispiszę, bo to przeszłam. Naiwnie usprawiedliwiać gościa, który tylko trafił mój czas. Dziś mam 34 lata.  Nie sądzę bym zdążyła mieć dzieci. Co myślę gdy zasypiam i po policzku płynie mi gorąca łza? Co czuje gdy spędzam Święta za starym ojcem?  Przeklinam własną naiwność, że nie potrafiłam usiąść i na czysto ocenić FAKTÓW. A przecież instynkt mi podpowiada.  czemu my kobiety jesteśmy tak głupie, że nie potrafimy myśleć. Osadzić faktów. A żyjemy wyobrażeniaMi. Czemu nie umiemy myśleć a tylko czuć?  Nie wiem. Może dlatego że nie umiemy mądrze kochać, bo przecież mądra miłość zawiera i stanowczośc i rozsądek. Ja żałuję wielu straconych lat. I niezmordowanie będę głosić na tym forum, swoje poglądy. Te antyczne,  nie feministyczne,  wsteczne. Może w którejś dziewczynie coś dranie, może się zastanowi, zanim najlepsze lata poświęci na kogoś kto ma ja w doOpiE. I nie boje się ataków ani Pitagorasa ani innych
Pozdrawiam

Ale po co ta męczeńska postawa? Ludzie mają różne poglądy i nie ma jednych właściwych. Ja rozumiem obie strony, ale żadna nie ma monopolu na prawdę. Trzeba po prostu umieć wybrać sobie partnera, który myśli podobnie. Są ludzie, którzy nie chcą ślubu i to wcale nie znaczy, że są nieodpowiedzialni, jak tutaj wciskacie. Grunt, żeby oni się razem dobrali i nie zawracali głowy kobietom, które tego ślubu chcą. Pitagoras też nie ma racji, że ślub to jakieś okowy, bo tak nie jest. To też kwestia znalezienia partnerki, a nie matki, która będzie kontrolować i próbować rządzić.

85

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Tak, wiem na tym forum nic się nie podoba. Męczeńska postawa jest zła, zbyt stanowcza też jest zła. Tylko chamstwa nikt nie potępia.

cslady pisze: Są ludzie, którzy nie chcą ślubu i to wcale nie znaczy, że są nieodpowiedzialni, jak tutaj wciskacie. Grunt, żeby oni się razem dobrali i nie zawracali głowy kobietom, które tego ślubu chcą.

To truizmy, nic nie wnoszące do sprawy.

86

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Ciągłe jęczenie i powtarzanie w kółko tego samego bez zrozumienia drugiej strony też niczego nie wnosi.

87 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-02-10 12:47:17)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

będę pisać na tym forum, w taki sposób w jaki mi się podoba, oczywiście, pod warunkiem, że nikogo nie obrażam.
I będę też opowiadać swoją smutną historię, bo tylko historie z  życia wzięte, mogą coś nauczyć innych. Moja jest jak najbardziej adekwatna do tematu. A że piszę czasem dość barwnie... cóż.... komu się nie podoba niech nie czyta.... smile

88

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Ja sie zgadzam z Baziulką w tym temacie. Jak miałam 21 lat i pierwszy nieudany związek za sobą babcia sprzedała mi mądrość, o której zapominam lub świadomie do siebie nie dopuszczam - jak mężczyźnie NAPRAWDĘ zależy, zrobi dla kobiety praktycznie wszystko.
I poparte jest to jej 55 letnim udanym małżeństwem, w którym miłość nadal trwa mimo że mój Dziadek już 2 lata nie żyje.
Były to czasy kiedy nie było komórek, fejsbuków, kasy, pracy.
Nie pieprzyło sie farmazonów o ograniczeniu niezaleznosci, finansowych kajdankach, za parę lat będę gotowy.
Za pare lat ja się zacznę starzec i będę miała takiego doła, że wszystkiego mi się odechce.
Wszystko to sprowadzam do tego - facet widzi, ze bardzo chciałabym pomyślec poważnie o ślubie i dziecku. Że jest mi przykro, że tak nie jest. Że czuję się chwilami nieszczęśliwa z tego powodu. Że mi tego brakuje bo do tego dorosłam.
Gdyby NAPRAWDĘ mu zależało zrobiłby cokolwiek aby albo to spełnic albo chociaż jakoś próbować wynagrodzić mi to, że w tym momencie nie może mi tego dać.
A nie zwodzic, unikac tematu, marnować moje najlepsze lata gdy mam albo szansę poznac kogoś innego albo bez pogłębiającego się rozgoryczenia ułożyć sobie życie SAMEJ.

89 Ostatnio edytowany przez cb (2015-02-10 13:00:58)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Moim zdaniem nie chodzi o wiek kobiety, ale o mężczyznę. Jak jest odpowiedni, to chce się i małżeństwa i dzieci. A jak nie jest, to nie chce się dzieci i można być przeciwnikiem formalizowania związków, bo to tylko papierek etc. Chociaż wiem też, że są kobiety, które mają ogólne parcie na dzieci.

Zgadzam się z baziulą poniekąd. Tylko nie wiem, czy to jest "marnowanie czasu". Może raczej czas poświęcony na naukę i dojrzewanie? Kto powiedział, że w czasie "niezmarnowanym" na bycie z osobą X poznałabym osobę Y? Może tak czy inaczej byłabym sama.

Zwodzenie i unikanie tematu - powinna się zapalić lampka ostrzegawcza. Sytuacja jest trudna, bo macie inne plany na życie w tym momencie, ale gotowość do otwartej rozmowy po obu stronach to podstawa.

90

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
magdal napisał/a:

Ja sie zgadzam z Baziulką w tym temacie. Jak miałam 21 lat i pierwszy nieudany związek za sobą babcia sprzedała mi mądrość, o której zapominam lub świadomie do siebie nie dopuszczam - jak mężczyźnie NAPRAWDĘ zależy, zrobi dla kobiety praktycznie wszystko.
I poparte jest to jej 55 letnim udanym małżeństwem, w którym miłość nadal trwa mimo że mój Dziadek już 2 lata nie żyje.
Były to czasy kiedy nie było komórek, fejsbuków, kasy, pracy.
Nie pieprzyło sie farmazonów o ograniczeniu niezaleznosci, finansowych kajdankach, za parę lat będę gotowy.
Za pare lat ja się zacznę starzec i będę miała takiego doła, że wszystkiego mi się odechce.
Wszystko to sprowadzam do tego - facet widzi, ze bardzo chciałabym pomyślec poważnie o ślubie i dziecku. Że jest mi przykro, że tak nie jest. Że czuję się chwilami nieszczęśliwa z tego powodu. Że mi tego brakuje bo do tego dorosłam.
Gdyby NAPRAWDĘ mu zależało zrobiłby cokolwiek aby albo to spełnic albo chociaż jakoś próbować wynagrodzić mi to, że w tym momencie nie może mi tego dać.
A nie zwodzic, unikac tematu, marnować moje najlepsze lata gdy mam albo szansę poznac kogoś innego albo bez pogłębiającego się rozgoryczenia ułożyć sobie życie SAMEJ.

Ale chyba na początku związku rozmawialiście na ten temat? Co wtedy mówił? Jakie były ustalenia? Nie chodzi mi oczywiście o pierwsze randki, ale kiedy zaczyna być poważniej to wiadomo, że ten temat naturalnie się pojawia.

91

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:

Są ludzie, którzy nie chcą ślubu.

Trzydziestoletnie panny,żyjące w stałych związkach, które nie chcą ślubu, są jak Yeti. Każdy o nich słyszał, ale nikt ich nie widział.

pitagoras napisał/a:

A jako prawnik tym bardziej wie, że ślub, to akt ubezwłasnowolnienia.

Mi się wydaje Pitagoras, że nic nie kumasz.
Ten papier, który nazywasz aktem ubezwłasnowolnienie, między innymi jest taki atrakcyjny, bo przynosi satysfakcję i zysk głównie kobiecie.
Między innymi dlatego jest tak pożądany. Tylko naprawdę w danym momencie zaangażowany facet zdecyduje się na krok, który nie przynosi mu wymiernego zysku, a wręcz może mu przynieść straty(np. finansowe w przypadku rozwodu), w celu uszczęśliwienia swojej kobiety.

Mnie ślub jako taki do niczego potrzebny nie jest, ale po pewnym czasie związku również oczekiwałabym,że facet wyrazi gotowość do podjęcia tego kroku. Po prostu jest to papierek lakmusowy dla męskiego zaangażowania. A o to nam głównie chodzi.

92

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cb napisał/a:

Zgadzam się z baziulą poniekąd. Tylko nie wiem, czy to jest "marnowanie czasu". Może raczej czas poświęcony na naukę i dojrzewanie? Kto powiedział, że w czasie "niezmarnowanym" na bycie z osobą X poznałabym osobę Y? Może tak czy inaczej byłabym sama.

Uderzę się w piersi. To nie jest dobre sformułowanie to "marnowanie czasu"

93

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:
magdal napisał/a:

Ja sie zgadzam z Baziulką w tym temacie. Jak miałam 21 lat i pierwszy nieudany związek za sobą babcia sprzedała mi mądrość, o której zapominam lub świadomie do siebie nie dopuszczam - jak mężczyźnie NAPRAWDĘ zależy, zrobi dla kobiety praktycznie wszystko.
I poparte jest to jej 55 letnim udanym małżeństwem, w którym miłość nadal trwa mimo że mój Dziadek już 2 lata nie żyje.
Były to czasy kiedy nie było komórek, fejsbuków, kasy, pracy.
Nie pieprzyło sie farmazonów o ograniczeniu niezaleznosci, finansowych kajdankach, za parę lat będę gotowy.
Za pare lat ja się zacznę starzec i będę miała takiego doła, że wszystkiego mi się odechce.
Wszystko to sprowadzam do tego - facet widzi, ze bardzo chciałabym pomyślec poważnie o ślubie i dziecku. Że jest mi przykro, że tak nie jest. Że czuję się chwilami nieszczęśliwa z tego powodu. Że mi tego brakuje bo do tego dorosłam.
Gdyby NAPRAWDĘ mu zależało zrobiłby cokolwiek aby albo to spełnic albo chociaż jakoś próbować wynagrodzić mi to, że w tym momencie nie może mi tego dać.
A nie zwodzic, unikac tematu, marnować moje najlepsze lata gdy mam albo szansę poznac kogoś innego albo bez pogłębiającego się rozgoryczenia ułożyć sobie życie SAMEJ.

Ale chyba na początku związku rozmawialiście na ten temat? Co wtedy mówił? Jakie były ustalenia? Nie chodzi mi oczywiście o pierwsze randki, ale kiedy zaczyna być poważniej to wiadomo, że ten temat naturalnie się pojawia.

Od zawsze mówił, że chce mieć zonę i dzieci. Nawet opowiadał, gdzie będzie zabierał synka jak go będzie miał. Albo żartował, ze jak bedę w ciąży to coś tam coś tam.. Albo że jak będziemy się starać o dzieciaczka to XY.
Ale nie ma żadnych konkretów. Myśle, że popadł w wątpliwości czy wogóle chce tego ZE MNĄ. Jak mam je rozwiać: "ej kochasz mnie jeszcze ? Ożenisz się kiedyś ze mną ? Bo jak nie to odchodzę !". Proszę Was...żenada.
Mój przyjaciel ma teraz dziecko z dziewczyną, słyszał jak rozmawialiśmy i jak spytałam go kiedy się pobierzecie - on (przyjaciel) - a na co nam ślub ?! Jak móf facet to usłyszał pokazał mi tylko "kciuka".
Dodam, że przyjaciel nie chce slubu bo jak mi mówi (tylko mi mam nadzieję) - jak coś to się zawija, płaci alimenty i po sprawie. Taki odpowiedzialny.

94

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

No tak, jeśli nie ma konkretów to i tak się dziwię, że tyle z nim jesteś, jeśli zależy Ci na ślubie i dziecku. Do konkretów faktycznie nie zmusisz, więc tu raczej chodzi o coś innego niż brak stabilnej sytuacji finansowej, którą on sobie wymarzył. W takim razie trzeba zerwać no i każdy pójdzie w swoją stronę, bo innego wyjścia nie ma.

95

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

magdal
no to faktycznie nie wygląda to dobrze... tak jak to opisujesz. zresztą za unikaniem tematu zazwyczaj nie kryje się nic dobrego. ehh... ta strona, która milczy, unika tematu, zrzuca odpowiedzialność na drugą osobę. chce, aby to ona podjęła decyzję. tak widzę to na podstawie mojego doświadczenia oraz czytania tego forum. oczywiście mogę się mylić. 


tak trochę odbiegając od Twojego tematu: powiem Wam, że dwukrotnie spotkała mnie sytuacja, w której to meżczyzna miał parcie na dziecko... i nie był zaangażowany ze mną emocjonalnie. jeden i drugi chciał zostać tatusiem (jednego kochałam, a drugiego już nie zdążyłam nauczona doświadczeniem), ale nie interesowało ich, że oczekuję od ojca moich dzieci, że będzie mnie kochał. a nie traktował jak narzędzie do reprodukcji wink no takiego losu to ja bym nie chciała zgotować moim dzieciom, żeby musiały mieć niekochaną, nieszanowaną i zdradzaną w dalszej perspektywie matkę (naturalna konsekwencja braku miłości). taka ciekawa sytuacja, bo jednak częściej słyszy się o kobietach, które w tak przedmiotowy sposób traktują mężczyzn.

96

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
magdal napisał/a:

Mój przyjaciel ma teraz dziecko z dziewczyną, słyszał jak rozmawialiśmy i jak spytałam go kiedy się pobierzecie - on (przyjaciel) - a na co nam ślub ?! Jak móf facet to usłyszał pokazał mi tylko "kciuka".

Sorry, takie zachowanie faceta, to policzek dla Ciebie, skoro wie, że dla Ciebie to ważne.
Mógłby sobie darować.

magdal napisał/a:

Dodam, że przyjaciel nie chce slubu bo jak mi mówi (tylko mi mam nadzieję) - jak coś to się zawija, płaci alimenty i po sprawie. Taki odpowiedzialny.

Ale kobiety myślą podobnie, moje trzy koleżanki, które planowały dziecko z facetami bez ślubu(choć z jakimś tam niby odległymi planami na ślub) i na ślub nie napierały, ostatecznie wywaliły wszystkich tych facetów, zanim doszło do ślubu lub ciąży, bo Ci faceci nie spełniali ich oczekiwań, a uczucia po półtora roku się stabilizują i się widzi rzeczy bardziej realnie.
Dziecko bez ślubu daje Ci furtkę, żeby łatwo pozbyć się kogoś, w przypadku jak coś będzie "nie pasić".

Jak facet jest cały zadowolony, że jego atrakcyjna kobieta jest happy żyjąc z nim bez ślubu, to jest wielce prawdopodobne, że nadal jest na okresie próbnym lub nawet na wypowiedzeniu...

97

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Szarlotkanagorąco napisał/a:
cslady napisał/a:

Są ludzie, którzy nie chcą ślubu.

Trzydziestoletnie panny,żyjące w stałych związkach, które nie chcą ślubu, są jak Yeti. Każdy o nich słyszał, ale nikt ich nie widział.

Mnie ślub jako taki do niczego potrzebny nie jest, ale po pewnym czasie związku również oczekiwałabym,że facet wyrazi gotowość do podjęcia tego kroku. Po prostu jest to papierek lakmusowy dla męskiego zaangażowania. A o to nam głównie chodzi.

Jezu, nie wiedziałam, że Yeti jestem tongue Mam 35 (36 w tym roku) lat i nie tyle dzieci wcale nie chcę, to żyję od kilku lat z moim partnerem, z którym wcale nie zamierzam wejść na kobierzec. Razem jesteśmy właścicielami naszego domu, mamy wspólne konto oszczędnościowe i zdecydowanie nie narzekam na to, że brak mu zaangażowania w nasz związek.

Także rozbijmy pewien mit. Nie każda kobieta i nie każdy facet chcą ślubu i dzieci, i nie ma to nic wspólnego z odpowiedzialnością czy jej brakiem, a jest wyrazem po prostu pewnych przekonań w kwestii regulacji prywatnego związku przez państwo/ kościół i na posiadanie potomstwa.

Co do Autorki, sprawa jest prosta: jeżeli zależy jej na macierzyństwie i ślubie, to facet musi dostać ultimatum, że albo za np. rok bierzemy ślub, staramy się o dziecko, albo goodbye.

98

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Przyznaję, ze nie czytałam wszystkich komentarzy, po przeczytaniu wypowiedzi niektórych panów, odechciało mi się...

Kochana nie chcę Cię martwić, ale wasze priorytety gdzieś się rozjechały. Ty jesteś kobietą 30 letnią, zaradną życiowo, pragnącą rodziny i dziecka. On ma inne spojrzenie na te wartości i nie wiesz czy i kiedy to się zmieni. Niestety najczęściej to się nie zmienia. Ile jeszcze możesz czekać, rok 3, 5 ? Jaką masz gwarancję że nie zostaniesz sama i bez możliwości posiadania dziecka w ogóle? Czas leci i wiem jak to oboli. Sama byłam w podobnej sytuacji. Ja 33 on wkrótce 30. Praca, imprezy firmowe, delegacje, iventy.  Mój mąż po 7 latach związku nie był w stanie określić swoich priorytetów. Raz chciał, raz nie chciał. Z jednej strony chciał mieć rodzinę i dziecko z drugiej chciał szaleć i żyć życiem kawalera. No tego przecież nie da się pogodzić. Ja czułam oddech czasu na plecach. Sytuacja patowa bo ani czekać ani odejść. Finał historii jest taki, że jestem w ciąży, staraliśmy się o nią, a on odszedł. W końcu może żyć jak chciał. Życie....

99

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Beyondblackie napisał/a:

Jezu, nie wiedziałam, że Yeti jestem tongue Mam 35 (36 w tym roku) lat i nie tyle dzieci wcale nie chcę, to żyję od kilku lat z moim partnerem, z którym wcale nie zamierzam wejść na kobierzec. Razem jesteśmy właścicielami naszego domu, mamy wspólne konto oszczędnościowe i zdecydowanie nie narzekam na to, że brak mu zaangażowania w nasz związek.

Także rozbijmy pewien mit. Nie każda kobieta i nie każdy facet chcą ślubu i dzieci, i nie ma to nic wspólnego z odpowiedzialnością czy jej brakiem, a jest wyrazem po prostu pewnych przekonań w kwestii regulacji prywatnego związku przez państwo/ kościół i na posiadanie potomstwa.

Co do Autorki, sprawa jest prosta: jeżeli zależy jej na macierzyństwie i ślubie, to facet musi dostać ultimatum, że albo za np. rok bierzemy ślub, staramy się o dziecko, albo goodbye.

O!,  Fajnie , że się odezwałaś Beyondblackie.Nie wiedziałam, że istniejesz!!!:D
No to jak Yeti jednak istnieją, to znaczy, że można sobie znaleźć partnerkę o podobnych antyślubnych zapatrywaniach , zamiast zwracać głowę takiej, co ślubu chce.

100

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Beyondblackie napisał/a:

Jezu, nie wiedziałam, że Yeti jestem tongue Mam 35 (36 w tym roku) lat i nie tyle dzieci wcale nie chcę, to żyję od kilku lat z moim partnerem, z którym wcale nie zamierzam wejść na kobierzec. Razem jesteśmy właścicielami naszego domu, mamy wspólne konto oszczędnościowe i zdecydowanie nie narzekam na to, że brak mu zaangażowania w nasz związek.

To jest właśnie dowód na to, że ślub to taka wisienka na torcie, może być (jeśli się chce), nie musi (jeśli się ma inne poglądy), ale to co łączy pary to współdziałanie, zaufanie, jakieś wspólne plany, cele, zobowiązania, własności, i normalne, na co dzień życie.

Jeśli po kilku latach bycia ze sobą nawet tego nie ma, to żadne śluby, rozmowy, ultimatum nie pomoże. Autorko - czujesz, że takie coś mogłabyś zbudować, albo już macie, z obecnym partnerem nawet bez ślubu?

101

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
lifrinat napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Jezu, nie wiedziałam, że Yeti jestem tongue Mam 35 (36 w tym roku) lat i nie tyle dzieci wcale nie chcę, to żyję od kilku lat z moim partnerem, z którym wcale nie zamierzam wejść na kobierzec. Razem jesteśmy właścicielami naszego domu, mamy wspólne konto oszczędnościowe i zdecydowanie nie narzekam na to, że brak mu zaangażowania w nasz związek.

To jest właśnie dowód na to, że ślub to taka wisienka na torcie, może być (jeśli się chce), nie musi (jeśli się ma inne poglądy), ale to co łączy pary to współdziałanie, zaufanie, jakieś wspólne plany, cele, zobowiązania, własności, i normalne, na co dzień życie.

Jeśli po kilku latach bycia ze sobą nawet tego nie ma, to żadne śluby, rozmowy, ultimatum nie pomoże. Autorko - czujesz, że takie coś mogłabyś zbudować, albo już macie, z obecnym partnerem nawet bez ślubu?

Równie dobrze może to być dowód na wypalenie się pewnych ról i instytucji. Może dziś ludzie zwyczajnie nie potrzebują całych formalnych ceregieli związanych z kobiercem (czy to cywilnym, czy to kościelnym).

102

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Sama znam 5 Yeti, a jeszcze więcej facetów, którzy są po 30stce i nie chcą ślubu. Może to wina środowiska w którym się obracam, ale nie można generalizować, że każdy chce ślubu. Czym innym jest jednak zwodzenie i okłamywanie, ale to zostało już wielokrotnie powiedziane.

103

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:

Sama znam 5 Yeti,

5 Kobiet trzydziestokilkuletnich, żyjących w stałych związkach, które nie chcą ślubu, czy zadowolonych z siebie dwudziestolatek, które jeszcze po prostu nie są na tym etapie?

104

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Szarlotkanagorąco, odnoszę się do Twojej definicji Yeti, więc nie piszę o 20latkach. To kobiety w wieku 31-37 lat. Z tym, że one rzeczywiście są już w długich związkach, co najmniej 5letnich (to już chyba stały związek?). Nie twierdzę, że jest sporo takich kobiet, bo zapewne większość dąży jednak do małżeństwa... ale po prostu one gdzieś sobie żyją i istnieją.

105

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:

... ale po prostu one gdzieś sobie żyją i istnieją.

Zabrzmiało jakby żyły w rezerwacie.... lol

No ja się nie będę upierać. Sama podobno jestem jak Yeti, bo jestem trzydziestokilkuletnią singielką z wyboru i też muszę, się wiecznie tłumaczyć, że nie jestem wielbłądem i że mi tan stan na ten moment odpowiada.:)

106

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Szarlotkanagorąco, oczywiście, że nie popieram zwodzenia partnerki. Facet powinien być uczciwy i jeżeli faktycznie nigdy dzieci nie chce, to szczerze się do tego przyznać.

To nie są rzeczy negocjowalne, bo przecież nie można "trochę" mieć dzieci ani "trochę" być po ślubie, więc jednomyślność partnerów w tych kwestiach jest podstawą. Jeżeli nie ma zgodności, jedynym rozwiązaniem jest rozstanie.

107

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
pitagoras napisał/a:
magdal napisał/a:
Iami napisał/a:

A po co Wam tak koniecznie małżeństwo? Co zmieni ten papierek? No chyba że chodzi tu głównie o białą suknię i wesele jak z bajki Disneya.

Jak to co zmieni... jak coś mi lub jemu sie stanie to chociazby w szpitalu będzie można się dowiedziec o co chodzi, dziedziczenie po sobie, wspólne rozliczanie dochodów - wiem, że to takie przyziemne sprawy ale jak się z kimś żyje w kraju takim jak Polska to małżeństwa są pod wieloma względami uprzywilejowane w stosunku do konkubinatów.
Poza tym niestety spotykam się (np. w pracy, pracuję w środowisku głównie męskim) z zupełnie innym traktowaniem mężatek niż panien. Głupie żarty w stylu "jak tam Twój chłopak", nie kończąc na dennych podrywach, bo w koncu to tylko ..panna. To samo wizyta u lekarza ginekologa. Tysiące takich sytuacji. Nie mieszkam w małym miescie, jestem z Warszawy a mimo to są sytuacje gdzie lepiej bym się czuła ze świadomoscią, że jestem 30 letnią, poważną kobietą, którą ktoś potraktował na tyle powaznie żeby pod wzgledem prawnym załozyc z nią rodzinę, niż siksą co wiecznie bedzie "miec chłopaka"...

O białej sukni nie marzę, ślub cywilny ma dla mnie takie samo znaczenie - zobowiązanie, pewna przysięga..., obietnica trwania przy kims na dobre i na złe, STARANIA SIE.

A chłopak to chłopak. Tylko.

Wyświechtane do wyrzygu pustosłowie.
Napisz po prostu, że żyjesz wg.zasady 'co ludzie powiedzą' a nie pitolisz jakieś bzdury o wspólnych rozliczeniach.

tacy jesteśm nowocześni i postępowi, że aż odbyt ściska, że zwieracze puszczają
ale odpowiedź będzie teraz:
niedawno byłam na kolacji, i mama mojego faceta opowiadała o swoim 2 synu, który od x lat żyje w związku, mają 5 letnie dziecko, i po tylu latach razem przeżytych "ta mama" nie wie jak nazwać partnerkę syna; " to jest ta ...ta...ta....ta....ta...." trochę się kobieta zacieła
no kto?
partnerka?
konkubina?
kochanka?
wybranak życia?

tyle określeń, ale żadne przez usta nie przejdzie
skoro jesteśmy tacy nowocześni to czemu mamy problem z nazwaniem?
( mój facet też nie wiem, jak nazwać partnerkę brata)

108

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Z mojej perspektywy to sztuczne problemy i nie biorę ślubu dla nazewnictwa. Rodzice mojego partnera mówią o mnie po prostu używając mojego imienia. A jeśli już mnie komuś przedstawiają, to mówią, że to "partnerka X" i dla mnie nie ma w tym niczego nienaturalnego. Ja mówię do nich per "pani/pan" i to się nie zmieni po ślubie. Ja naprawdę rozumiem kobiety, które chcą ślubu, ale bez sensu używać takich drobiazgów jako tłumaczenia, że ze ślubem jest lepiej, bo ludzie żyjący świadomie bez ślubu naprawdę nie mają problemów z takimi pierdołami i nie zwracają na nie uwagi. Jeśli ktoś woli być nazywany "żoną" to świetnie, ale nie każdemu na tym zależy.

109

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
NiobeXXX napisał/a:

tacy jesteśm nowocześni i postępowi, że aż odbyt ściska, że zwieracze puszczają
ale odpowiedź będzie teraz:
niedawno byłam na kolacji, i mama mojego faceta opowiadała o swoim 2 synu, który od x lat żyje w związku, mają 5 letnie dziecko, i po tylu latach razem przeżytych "ta mama" nie wie jak nazwać partnerkę syna; " to jest ta ...ta...ta....ta....ta...." trochę się kobieta zacieła
no kto?
partnerka?
konkubina?
kochanka?
wybranak życia?

tyle określeń, ale żadne przez usta nie przejdzie
skoro jesteśmy tacy nowocześni to czemu mamy problem z nazwaniem?
( mój facet też nie wiem, jak nazwać partnerkę brata)

Nie wiem w jakim środowisku Ty żyjesz, ale u mnie nie ma problemu powiedzieć "partnerka". Jak mnie i faceta zapraszają gdzieś to piszą/ mówią albo "Misiek i Beyond" albo "Misiek i jego partnerka" i wszyscy widzą o co chodzi.

110

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Beyondblackie napisał/a:
NiobeXXX napisał/a:

tacy jesteśm nowocześni i postępowi, że aż odbyt ściska, że zwieracze puszczają
ale odpowiedź będzie teraz:
niedawno byłam na kolacji, i mama mojego faceta opowiadała o swoim 2 synu, który od x lat żyje w związku, mają 5 letnie dziecko, i po tylu latach razem przeżytych "ta mama" nie wie jak nazwać partnerkę syna; " to jest ta ...ta...ta....ta....ta...." trochę się kobieta zacieła
no kto?
partnerka?
konkubina?
kochanka?
wybranak życia?

tyle określeń, ale żadne przez usta nie przejdzie
skoro jesteśmy tacy nowocześni to czemu mamy problem z nazwaniem?
( mój facet też nie wiem, jak nazwać partnerkę brata)

Nie wiem w jakim środowisku Ty żyjesz, ale u mnie nie ma problemu powiedzieć "partnerka". Jak mnie i faceta zapraszają gdzieś to piszą/ mówią albo "Misiek i Beyond" albo "Misiek i jego partnerka" i wszyscy widzą o co chodzi.

mój facet jest pracownikiem naukowym, ja robię doktorat i wiem, że na uczelni jest dość "swięto....bliwie" (choć uczelnia pństwowa i świecka) i z lekką pogardą odnoszą sie do takich związków, nie uznaja ich
w szpiatlu, w którym pracuje jest dużo różnych związków i kombinacji, więc nikt nie zwraca na to większej uwagi

111

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Moje skromne zdanie:
1)  Do tanga trzeba dwojga i juz.
2)  Życie jest stanowczo za krótkie na bycie nieszczęśliwym
3)  Bardzo łatwo można sobie zniszczyć życie rozkładając nogi przed nieodpowiednim facetem.

Niestety więcej znam nieszczęśliwych matek dzieci niewłaściwych ojców niż nieszczęśliwych singielek. Nie oznacza to, ze wszystkie matki jakie znam są nieszczęśliwe. Jednak wydaje mi się, że ciąża zmienia wiele w życiu przede wszystkim kobiety a nie mężczyzny. Stąd naprawdę 10x trzeba się zastanowić komu odda się macicę. I to nie facet ma nas babki wybrać i uszczęśliwić ale my faceta. My więcej na tym interesie reprodukcyjnym tracimy! Mam 31 lat, za sobą kilka związkow, w tym jeden 6-cioletni, i nie trafilam na faceta o którym moglabym powiedzieć z czystym sumieniem - to będzie ojciec mojego dziecka.

Jeszcze jedna myśl, którą sprzedał mi mój ex przy rozstaniu - nadzieja zawsze umiera ostatnia. Niestety.

112

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
magdal napisał/a:

Drodzy forumowicze,
Jak w temacie - na razie. Jest nam ze sobą dobrze, dogadujemy się. Jednak ja chciałabym czegoś więcej - marzę o ślubie i dziecku. On twierdzi, że nie jest na to gotowy, że dziecko to za parę lat...
Jego siostra jest teraz w ciąży i tylko słyszę jak będzie fajnie jak czasami będziemy się tym dzieciakiem zajmowac. W środku mnie ściska zal i myslę 'a ja ????'. Zapytałam czy nie lepiej o swoim pomyslec a on, że za parę lat..
Ja mam 30 lat. On 28. Znamy się 3 lata. Mamy stabilną sytuację finansową, dwa mieszkania, bardzo dobre prace. Tylko po co mi to wszystko jak dla mnie sensem zycia jest rodzina hmm
Wszystkie moje koleżanki albo wychodzą za mąż albo w ciąży, czuję sie jak odludek. Co mam robic ? sad Otawrte mowienie nic nie podziałalo bo usłyszałam, że wywieram na nim presję..
Ile jeszcze i na co mam czekac ? Aż skonczę 40 ?

Pomóżcie sad

Facet nie chce ślubu nie dziwię się bo teraz śluby nie są tak modne jak kiedyś.Jest co raz więcej par które żyją bez ślubu.Pamiętaj facet się żeni kiedy chce.
A co do dziecka może nie chce mieć potomstwa ? Nie każdy facet chce mieć dzieci musisz to zrozumieć.

113

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Facet wygodnie sie ulozyl, brak dziecka i slubu, nie jest za nikogo odpowiedzialny, w swojej swiadomosci jest wolnym facetem. Nie bedziesz juz mlodsza a zegar biologiczny tyka jesli zdecydujesz ze on jest wazniejszy a bez dziecka potrafisz zyc nie oznacza to ze nigdy sie to nie zmieni, moze nadejsc czas ze zaczniesz go winic za stracone lata a wtedy moze byc juz za pozno

114

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
kasia2303 napisał/a:

Facet wygodnie sie ulozyl, brak dziecka i slubu, nie jest za nikogo odpowiedzialny, w swojej swiadomosci jest wolnym facetem. Nie bedziesz juz mlodsza a zegar biologiczny tyka jesli zdecydujesz ze on jest wazniejszy a bez dziecka potrafisz zyc nie oznacza to ze nigdy sie to nie zmieni, moze nadejsc czas ze zaczniesz go winic za stracone lata a wtedy moze byc juz za pozno

Zgadzam się z tym. Tak to teraz często bywa - facet ma wszystkie korzyści jakie miałby w małżeństwie ale bez jego ciężarów. W razie czego cześć jak czapka i znowu wolny. Na myśl przychodzi mi Johnny Deep. Lata mówił jak to nie potrzebuje papierka. Pojawiła się śliczna i młoda dziewczyna, starą bez problemu kopnęło się w d.ę (przy małżeństwie byłoby dużo trudniej) i popatrzcie, nagle on chce ślubu! z tą nowa nie ma problemu! Co to miłość robi z człowieka.

115

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

No dobrze, ale w jaki sposób papierek daje Wam poczucie bezpieczeństwa? Sama biorę niedługo ślub, ale nie będę tego odczuwać jako tego, że jestem jakoś mniej narażona na "kopnięcie w d..ę". Jak będzie chciał kopnąć, to kopnie. Fakt, że jak baba uparta, to po sądach trzeba latać, ale co to dla Was zmienia? Rzucić i tak rzuci, a mściwa kobieta może jedynie rozwód utrudnić i tu jej władza się kończy. Tym bardziej, że rozwody są teraz powszechne i nie są żadnym tematem tabu, więc co miałoby faceta powstrzymać?

116

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:

No dobrze, ale w jaki sposób papierek daje Wam poczucie bezpieczeństwa? Sama biorę niedługo ślub, ale nie będę tego odczuwać jako tego, że jestem jakoś mniej narażona na "kopnięcie w d..ę". Jak będzie chciał kopnąć, to kopnie. Fakt, że jak baba uparta, to po sądach trzeba latać, ale co to dla Was zmienia? Rzucić i tak rzuci, a mściwa kobieta może jedynie rozwód utrudnić i tu jej władza się kończy. Tym bardziej, że rozwody są teraz powszechne i nie są żadnym tematem tabu, więc co miałoby faceta powstrzymać?

Ja sadze, ze tu nie o slub chodzi- tylko o jego chec slubu.
Kobieta bedzie chciala slubu dla kiecki, imprezy, papierka, statusu, rodziny......itd. A facet, jesli sie oswiadcza, i deklaruje, ze chce slubu, to z milosci. To taki wyznacznik jego zaangazowania.
Jesli ona nalega- to on ustapi, lub ucieknie- ale zawsze jest presja, brak jego checi.
Jesli on chce, a ona odmowi( z roznych przyczyn) on ustapi ale jego zaangazowanie jest.

117

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
oldorando napisał/a:
cslady napisał/a:

No dobrze, ale w jaki sposób papierek daje Wam poczucie bezpieczeństwa? Sama biorę niedługo ślub, ale nie będę tego odczuwać jako tego, że jestem jakoś mniej narażona na "kopnięcie w d..ę". Jak będzie chciał kopnąć, to kopnie. Fakt, że jak baba uparta, to po sądach trzeba latać, ale co to dla Was zmienia? Rzucić i tak rzuci, a mściwa kobieta może jedynie rozwód utrudnić i tu jej władza się kończy. Tym bardziej, że rozwody są teraz powszechne i nie są żadnym tematem tabu, więc co miałoby faceta powstrzymać?

Ja sadze, ze tu nie o slub chodzi- tylko o jego chec slubu.
Kobieta bedzie chciala slubu dla kiecki, imprezy, papierka, statusu, rodziny......itd. A facet, jesli sie oswiadcza, i deklaruje, ze chce slubu, to z milosci. To taki wyznacznik jego zaangazowania.
Jesli ona nalega- to on ustapi, lub ucieknie- ale zawsze jest presja, brak jego checi.
Jesli on chce, a ona odmowi( z roznych przyczyn) on ustapi ale jego zaangazowanie jest.

Tak, chęć slubu u faceta to spory wyznacznik zaangażowania.
Co to poczucia bezpieczeństwa - absolutnie nic małżeństwo nie daje. Jak ktoś ma odejść to i tak odejdzie. Rozwód krótka piłka.

118

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
magdal napisał/a:
oldorando napisał/a:
cslady napisał/a:

No dobrze, ale w jaki sposób papierek daje Wam poczucie bezpieczeństwa? Sama biorę niedługo ślub, ale nie będę tego odczuwać jako tego, że jestem jakoś mniej narażona na "kopnięcie w d..ę". Jak będzie chciał kopnąć, to kopnie. Fakt, że jak baba uparta, to po sądach trzeba latać, ale co to dla Was zmienia? Rzucić i tak rzuci, a mściwa kobieta może jedynie rozwód utrudnić i tu jej władza się kończy. Tym bardziej, że rozwody są teraz powszechne i nie są żadnym tematem tabu, więc co miałoby faceta powstrzymać?

Ja sadze, ze tu nie o slub chodzi- tylko o jego chec slubu.
Kobieta bedzie chciala slubu dla kiecki, imprezy, papierka, statusu, rodziny......itd. A facet, jesli sie oswiadcza, i deklaruje, ze chce slubu, to z milosci. To taki wyznacznik jego zaangazowania.
Jesli ona nalega- to on ustapi, lub ucieknie- ale zawsze jest presja, brak jego checi.
Jesli on chce, a ona odmowi( z roznych przyczyn) on ustapi ale jego zaangazowanie jest.

Tak, chęć slubu u faceta to spory wyznacznik zaangażowania.
Co to poczucia bezpieczeństwa - absolutnie nic małżeństwo nie daje. Jak ktoś ma odejść to i tak odejdzie. Rozwód krótka piłka.

Dlatego wymuszanie na facecie deklaracji jest zupelnie bez sensu....

119

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Amen.

120

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

No wiesz, dla mnie ślub był wyrazem jego miłości. Bo skoro chce to znaczy, że tu i teraz deklaruje mi w ten sposób, że jestem tą jedyną, z którą chce spędzić życie. Co dalej, wiadomo, życie pokaże, ale na tamten moment wiedziałam, że jestem kochana. I tak, małżeństwo dawało mi pewne poczucie bezpieczeństwa. Poza tym zwyczajnie chciałam mieć dziecko w małżeństwie. Radość dawała mi ta nasza prawna przynależność do siebie, noszenie jego nazwiska, mówienie mężu i żono. No i byłam młoda, mimo wszystko wierzyłam, że będziemy razem do końca życia. A jeśli będziemy to czemu mamy się nie pobrać?

121

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Pitagoras - straszny cham i prostak, czemu moderacja nie zablokuje tego wulgarnego chama? I czemu takie kompletne zero, ordynarne, chamowate wzięło sobie za nick sławnego matematyka? Pitagoras się w grobie przewraca. Bardziej by do Ciebie prostaku pasował nick: "zarozumiały bufon".

122

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Naprawdę, małżeństwo jest dowodem zaangażowania u faceta?

Byłam mężatką przez okropne dwa lata. Co się okazało w trakcie to, że mój mąż się oświadczył bo... mamusia chciała mieć synową, rodzina wypytywała i tak wypadało. No, świetne powody, mające zero związku z miłością i zaangażowaniem.

Teraz, na kocią łapę z Miśkiem, mam o wiele, nieporównanie wręcz większą świadomość tego, że jest ze mną bo mnie kocha, a nie dlatego, żeby papierek mieć.

123

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Tzn. ja rozumiem ten argument, ale jaka jest pewność, że on się nie oświadczył dlatego, że: a) tak wypada, bo takie są konwencje w naszej kulturze, b) wie, że jego kobieta tego oczekuje, więc bierze ślub, żeby nie marudziła? Tego tak naprawdę nie sprawdzicie. Dużo większym dowodem miłości jest to, co facet robi na co dzień. Przysięga to tylko słowa, a liczą się czyny. Inaczej nie byłoby tylu rozwodów, gdyby ludzie się pobierali z wielkiej miłości. Jeśli mężczyzna opiekuje się w chorobie, robi kolację nawet wtedy, gdy wraca zmęczony z pracy, wychodzi rano z psem, żebyśmy mogły dłużej spać i wykonuje tysiąc innych drobnych gestów, które świadczą, że mu zależy, to naprawdę rzuciłybyście go, bo nie chciałby papierka? Trudno mi w to uwierzyć. To trochę absurd, że jedno słowo i podpis znaczą dla Was więcej niż milion drobnych gestów na co dzień i to z papierka wnioskujecie miłość, chociaż on często jest podpisywany dlatego, że taka tradycja i że kobieta tego oczekuje.

124 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-02-11 13:58:43)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Hmmmm- to mezczyzna prosi o reke kobiete- z wlasnej inicjatywy. Prosi o jej reke jej ojca. Zawsze ponosi ryzyko, ze mu zostanie odmowione. To on ma sie wystarac o zone, i " krokodyla daj mi luby";-)
Tak bylo w kazdej cywilizacji od dawien dawna..
A tu wszystko do gory nogami: kobieta zada deklaracji, slubu, on uwaza to za akt zniewolenia...



Hmmm, osobiscie nigdy slubu nie mialam, i nie chce miec, ale chcialabym, zeby jakis on chcial.
Zeby jakis on bal sie, ze mnie straci, i tez chcial ( zludnej) gwarancji, ze nie odejde.

125 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-02-11 14:00:05)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

To mężczyzna prosi, ale z jakiego powodu? Ja znam niewielu mężczyzn, którzy od małego marzyli o ślubie. Kiedy dorastają to oświadczają się, by sprostać oczekiwaniom kobiety i otoczenia, bo to po prostu utarty schemat i kolejny "etap" związku.

I nie w każdej cywilizacji, bo to tylko nasza kultura. Są kultury, gdzie to kobieta się oświadcza, są kultury, gdzie kobieta ma wielu mężów albo mężczyzna ma wiele żon itp. Same małżeństwa z miłości to w ogóle bardzo nowy wynalazek, bo jeszcze nie tak dawno mężczyzna żenił się, by miał kto sprzątać, w polu pomagać i dzieci wychowywać.

126

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:

To mężczyzna prosi, ale z jakiego powodu? Ja znam niewielu mężczyzn, którzy od małego marzyli o ślubie. Kiedy dorastają to oświadczają się, by sprostać oczekiwaniom kobiety i otoczenia, bo to po prostu utarty schemat i kolejny "etap" związku.

I nie w każdej cywilizacji, bo to tylko nasza kultura. Są kultury, gdzie to kobieta się oświadcza, są kultury, gdzie kobieta ma wielu mężów albo mężczyzna ma wiele żon itp. Sama miłość to w ogóle nowy wynalazek, bo jeszcze nie tak dawno mężczyzna żenił się, by miał kto sprzątać, w polu pomagać i dzieci wychowywać.

Nooo, tyz prowda- roznie bywa...
Ale na pewno NIGDY bym nie nalegala na faceta o slub. To moze wyjsc od niego, lub nie.wymuszanie jest bez sensu.

127

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Cslady, ty już po rozwodzie i ja też. Drugi raz na tą minę nie dałabym się wciągnąć. Ale weź pod uwagę, że my patrzymy na kwestie ślubu z innej perspektywy, po pewnych przeżyciach. Młoda, pełna ideałów kobieta może mieć inne spojrzenie. Do mnie z tamtych lat nie dotarłaby taka argumentacja. W moich czasach tak większość robiła, jak byli parą to potem był ślub. Skoro ktoś chce to dlaczego ma z tego rezygnować? Tysiące ludzi pobiera się w tym kraju, wszyscy się mylą? Ja tam rozumiem autorkę.

128 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-02-11 14:40:56)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
Araquelle napisał/a:

Cslady, ty już po rozwodzie i ja też. Drugi raz na tą minę nie dałabym się wciągnąć. Ale weź pod uwagę, że my patrzymy na kwestie ślubu z innej perspektywy, po pewnych przeżyciach. Młoda, pełna ideałów kobieta może mieć inne spojrzenie. Do mnie z tamtych lat nie dotarłaby taka argumentacja. W moich czasach tak większość robiła, jak byli parą to potem był ślub. Skoro ktoś chce to dlaczego ma z tego rezygnować? Tysiące ludzi pobiera się w tym kraju, wszyscy się mylą? Ja tam rozumiem autorkę.

Nie jestem po rozwodzie, dopiero teraz biorę ślub, ale z powodów praktycznych, bo nie uważam go za deklarację miłości. Dla mnie liczy się codzienność. Kobiety same siebie krzywdzą, gdy ślepo patrzą na to, że facet się oświadcza, więc traktuje je poważnie. A po ślubie następuje rozczarowanie. Żadna nie odpowiedziała czy rzuciłaby opiekuńczego i dbającego o nią mężczyznę tylko dlatego, że on nie chce ślubu. Ślub według mnie daje bezpieczeństwo kobietom, których związki nie są idealne i one szukają bezpieczeństwa i deklaracji przez papierek.

Nigdzie nie napisałam, że ludzie mają z tego rezygnować. Uważam tylko, że trzeba się dwa razy zastanowić, bo można rzucić kogoś wartościowego przez nic nie znaczący papierek. Ale akurat w przypadku Autorki problem jest bardziej złożony.

129

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(
cslady napisał/a:
Araquelle napisał/a:

Cslady, ty już po rozwodzie i ja też. Drugi raz na tą minę nie dałabym się wciągnąć. Ale weź pod uwagę, że my patrzymy na kwestie ślubu z innej perspektywy, po pewnych przeżyciach. Młoda, pełna ideałów kobieta może mieć inne spojrzenie. Do mnie z tamtych lat nie dotarłaby taka argumentacja. W moich czasach tak większość robiła, jak byli parą to potem był ślub. Skoro ktoś chce to dlaczego ma z tego rezygnować? Tysiące ludzi pobiera się w tym kraju, wszyscy się mylą? Ja tam rozumiem autorkę.

Nie jestem po rozwodzie, dopiero teraz biorę ślub, ale z powodów praktycznych, bo nie uważam go za deklarację miłości. Dla mnie liczy się codzienność. Kobiety same siebie krzywdzą, gdy ślepo patrzą na to, że facet się oświadcza, więc traktuje je poważnie. A po ślubie następuje rozczarowanie. Żadna nie odpowiedziała czy rzuciłaby opiekuńczego i dbającego o nią mężczyznę tylko dlatego, że on nie chce ślubu. Ślub według mnie daje bezpieczeństwo kobietom, których związki nie są idealne i one szukają bezpieczeństwa i deklaracji przez papierek.

Nigdzie nie napisałam, że ludzie mają z tego rezygnować. Uważam tylko, że trzeba się dwa razy zastanowić, bo można rzucić kogoś wartościowego przez nic nie znaczący papierek. Ale akurat w przypadku Autorki problem jest bardziej złożony.

Ja odpowiem- 10 lat zwiazku mam za soba bez slubu...ja tego slubu tez nie chcialam...
Rozpadlo sie, ale nie z powodu slubu, lub jego braku.

Tym niemniej znam opinie mojego faceta i jego kolegow na temat slubu i jak sie ta opinia zmieniala przez te lata, i co wplywalo na zmiane opinii.

Jak sobie mysle, po fakcie, na chlodno i spokojno, to byl taki barometr ich zaangaxowania.

Oczywiscie - to jest generalizowanie...ale na prawde sporo opini facetow poznalam- wystarczy na probe statystyczna:-)

130 Ostatnio edytowany przez Purple_Rain (2015-02-11 15:04:17)

Odp: Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Czy tylko ja mam wrażenie, że autorce głównie chodzi o potrzebę posiadania dziecka? Widzę, ze skupiliście się na dywagacjach nad celem i sensem ślubu. Oczywistym jest, że sam papierek niczego nie zmienia, chociaż sporo ułatwia w kwestiach formalnych. Dramat autorki polega na tym, że czas goni, a facet nie jest w stanie opowiedzieć się za żadną opcją, dać jej możliwość stworzenia rodziny i poczucie bezpieczeństwa. Zainwestowała w tę relację kilka lat swojego życia i zapewne zwyczajnie trudno jej teraz z tego zrezygnować. Zazwyczaj długotrwały związek w naturalny sposób prowadzi do ślubu i założenia rodziny. Trudno mieć pretensje do autorki, że tego właśnie oczekiwała od swojego partnera. Rodziną można być oczywiście również bez ślubu. W naszej kulturze jednak ślub jest postrzegany jako dowód osiągnięcia życiowej dojrzałości i stabilizacji. Kobieta niestety może zostać matką tylko do pewnego wieku, stąd zrozumiałe są rozterki autorki. Mężczyźni nigdy nie zrozumieją tej potrzeby i tego bólu kiedy okazuje się, że kobieta zwlekając zbyt długo straciła swoją szansę na zostanie matką.

Uprzedzając głosy dyskutantów, sama długo byłam przeciwniczką małżeństwa, nie potrzebowałam papierka dla cementowania miłości i związku. Mój maż chciał mi się oświadczyć już po roku znajomości. Pozwoliłam na to dopiero po 5 latach. Nie chciałam mieć również dzieci, jednak 2 lata po ślubie i to się zmieniło. Moi drodzy nie odbierajmy innym prawa do ich wartości i priorytetów. Licytacja co do jedynie słusznego punktu widzenia nie ma sensu. Wypowiadają się tu też w sposób kategoryczny osoby bardzo młode. Do wszystkiego trzeba dojrzeć.

Posty [ 66 do 130 z 266 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Mój facet nie chce slubu ani dziecka :(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026