netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Totalny mętlik w głowie

1 693 odpowiedzi142 909 wyświetleńzałożony przez kammiś, 01.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Totalny mętlik w głowie

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 521 do 585 z 1 694 ]

521

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ja też w tygodniu na przykład nie mam jakichś odpałów - bo treningi, bo trzeba to umieć, czy tamto, albo w domu coś zrobić, ale jak przez dłuższy czas nic nie muszę, to przychodzi takie trochę rozpasanie. Ja w sumie tego jakoś specjalnie nie lubię, lubię mieć narzucone trochę dyscypliny, bo wtedy szybciej realizuję swoje cele, nie zastanawiam się nad rzeczami niepotrzebnymi, ale jak się zdarzy to też nie mam w związku z tym jakichś problemów. Ale w tygodniu trening jest rzeczą świętą i jakbym nie poszła, to bym się mega źle czuła. Może się świat walić, ale trening musi być i koniec. Może to i szajba z lekka, ale ważne, że ja jestem szczęśliwa.

522

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Wariuje tu.
nie moge wylezec.
mimo ze facet ze mna siedzi kilkanascie godzin (chociaz mowilam ze nie trzeba)
wyszedl cos zjesc.
a mnie nosi, chce cos zrobic. cokolwiek. wyjsc.

Wyśpij się i zdrowiej.

523

Odp: Totalny mętlik w głowie

Najwazniejsze to chyba byc szczesliwym smile

Snake, dzieki smile
Tu sie wyspie za wszystkie czasy smile

524

Odp: Totalny mętlik w głowie

Wiem, jak to jest, jak żołądek boli. Współczuję.
To normalne, że w sytuacji uziemienia chcemy wychodzić, coś robić i nas nosi. Przyjdziesz do domu i nosić cię przestanie smile. Poświęć ten czas w szpitalu dla siebie samej, poczytaj może jakąś fajną książeczkę, zrób porządek w laptopie itp, zaplanuj wakacji itp.

525 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-02 00:49:25)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Juz tak nie boli, i dlatego mnie nosi wink
Mamy jechac gdzies na wschod. Lubie jak facet planuje takie rzeczy smile
Porzadek w laptopie mam zawsze wink jak to pedant wink
Czytam. Od tego czytania mnie jeszcze bardziej nosi, bo to erotyk big_smile  o wiele mocniejszy i bardziej bezposredni niz Grey. Grey to przy tym chyba najbardziej delikatne dzielo literackie stulecia big_smile
Jak skoncze to wezme cos nudnego i usypiajacego.

526

Odp: Totalny mętlik w głowie

A co czytasz?

527 Ostatnio edytowany przez Emilia (2015-03-02 01:12:17)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Kiedyś też miałam fazę na erotyki. Jakieś 10 lat temu. Przeszło mi już. To była taka fala czytania szmatławców - tuż po skończeniu studiów, żeby się odmóżdżyć i odpocząć od wielkiej literatury. Książki były z biblioteki, większość chyba czytanych przez jedną i tą samą osobę, bo wszystkie pikantne fragmenty były z zakładkami ze srajtaśmy big_smile. A z jednej wypadło opakowanie po tabletkach anty, tzn. blister.

528 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-02 01:54:53)

Odp: Totalny mętlik w głowie

"Piekny dran". Koncze, zostalo 20 stron.
Ja to sciagam na tableta, wiec nowki niesmigane i sciagam ile chce big_smile
Jak F. mowi zawsze ze wszystko jest slabe to jak wzial tableta i to zobaczyl to chcial czytac dalej xD
To wszystko przez faceta. Znaczy to ze czytam takie ksiazki i w ogole. Wczesniej uwazalam ze seks jest przereklamowany i ze nie wiadomo o co tyle krzyku i w ogole nic fajnego - taki sam element zwiazku jak, nie wiem....pojscie na kompromis w kwestii meblowania wspolnego mieszkania?
Emilia - ktos to w kiblu czytal, czy co? big_smile

529

Odp: Totalny mętlik w głowie

O santa mater, jaki wsciekly! yikes
Wypieprzyl cala grupe z zajec. Co gorsza do k**** nedzy za przeproszeniem, moja grupe. Z ekonomii. Ja nie mam zajec bo ten przedmiot przepisywalam z prawa na ekonomie a na prawie jest rok wczesniej.
Dowiedzialam sie oczywiscie od swojej grupy. Z facebooka. Potem od kolegi z grupy.
Wolalam nie pytac jego... Ale 6 osob nie odpowiedzialo na pytanie i wzial ich wywalil. Z tematu ktory mial przerobic dzisiaj oczywiscie sami musza sie na kolokwium nauczyc.
Grupa mnie zlinczuje hmm
Pozniej byl niezbyt mily dla mojej przyjaciolki ktora przyjechala spod Tatr zeby mnie odwiedzic. Jedyna przyjaciolka. Mialam ochote urwac mu leb.
Dla mnie nie byl niemily. Niezbyt wylewny i rozmowny, ale nic mi nie powiedzial.

530

Odp: Totalny mętlik w głowie

kammiś - Ale to z drugiej strony dość pociągające jak taka bestia się z niego robi, czyż nie? big_smile

Jak ja lubię erotyki czasami - takie fajne czytanie, nad którym nie trzeba myśleć, człowiek tylko czeka na kolejny kwiecisty opis wink
Jak seks wydaje się przereklamowany, to znak, że należy niezwłocznie zmienić osobę, z którą ten seks się uprawia tongue

531

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Wypieprzyl cala grupe z zajec. Co gorsza do k**** nedzy za przeproszeniem, moja grupe. Z ekonomii. Ja nie mam zajec bo ten przedmiot przepisywalam z prawa na ekonomie a na prawie jest rok wczesniej.
Dowiedzialam sie oczywiscie od swojej grupy. Z facebooka. Potem od kolegi z grupy.
Wolalam nie pytac jego... Ale 6 osob nie odpowiedzialo na pytanie i wzial ich wywalil. Z tematu ktory mial przerobic dzisiaj oczywiscie sami musza sie na kolokwium nauczyc.

Z tego tytułu może mieć problemy, że nie przeprowadził zajęć, za które mu płacą... Wystarczy, że jakiś "życzliwy" student to zgłosi wyżej...

532

Odp: Totalny mętlik w głowie
mevel napisał/a:
kammiś napisał/a:

Wypieprzyl cala grupe z zajec. Co gorsza do k**** nedzy za przeproszeniem, moja grupe. Z ekonomii. Ja nie mam zajec bo ten przedmiot przepisywalam z prawa na ekonomie a na prawie jest rok wczesniej.
Dowiedzialam sie oczywiscie od swojej grupy. Z facebooka. Potem od kolegi z grupy.
Wolalam nie pytac jego... Ale 6 osob nie odpowiedzialo na pytanie i wzial ich wywalil. Z tematu ktory mial przerobic dzisiaj oczywiscie sami musza sie na kolokwium nauczyc.

Z tego tytułu może mieć problemy, że nie przeprowadził zajęć, za które mu płacą... Wystarczy, że jakiś "życzliwy" student to zgłosi wyżej...

Nie zglosi wink moja grupe tez kiedys wykladowca wypieprzyl. Nikt sie narazac nie chce wink przeciez to wiadome ze taka osoba by w tej katedrze nic nie zdala xD
U nas studentow mnogo wink 300-400 na kazdym roku. A i chetnych bylo wiecej niz miejsc, na kazdym z kierunkow.
I waruneczki, oczywiscie. Wiekszosc wykladowcow ma staly procent roku do uwalenia ustalony w kazdym semestrze wink za to mamy windy nowe, nowe toalety, nowe okna, dobra czytelnie, dostepy do lexa przez wifi, nowe sale, elektroniczne tablice w kazdej sali, dobre stypendia, kwiaty w kazdym oknie.
Moj wujek - profesor fizyki - mowi ze u nas sie studenta totalnie nie szanuje.
U nas jest zasada ze jak chcesz skonczyc studia to musisz sie wdrozyc w system. Na historii panstwa i prawa facet w ogole nie sprawdzal prac. Myslisz ze ktos doniosl? wink nie sprawdza z roku na rok.
A i studenci sa w wiekszosci pragmatyczni, zwlaszcza jak juz koncza i wola przemilczec.
Witaj na naszym wydziale wink

533 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-02 17:41:55)

Odp: Totalny mętlik w głowie
WitchQueen napisał/a:

kammiś - Ale to z drugiej strony dość pociągające jak taka bestia się z niego robi, czyż nie? big_smile

Jak ja lubię erotyki czasami - takie fajne czytanie, nad którym nie trzeba myśleć, człowiek tylko czeka na kolejny kwiecisty opis wink
Jak seks wydaje się przereklamowany, to znak, że należy niezwłocznie zmienić osobę, z którą ten seks się uprawia tongue

martwie sie ze cos sie stalo. Wiem ze opieprzyl tez ksiegowa - akurat slusznie bo im zestawienia nie zrobila na czas - ale za ostro. Zapytal jej tylko czy tak bardzo marzy o tym zeby wychowywac dzieci z zasilku dla bezrobotnych (babka po 40stce, samotna matka z 3 dzieci). Powiedziala mi dziewczyna jego kumpla - oni sa wspolnikami, oczywiscie kolega nie podwazyl autorytetu, ale potem mowil ze wku****ny chodzi.

Ja tez lubie, a facet lubi to ze czytam bo uwaza ze mam po nich wlasciwe nastawienie xD
Ja nie wiedzialam ze moze byc inaczej, uznalam to za norme takze wiesz. I tak bylo z dwoma pod rzad wiec uznalam ze albo to standard albo ze ze mna jest cos nie tak (w sensie ze nie moge sie skoncentrowac itd). Tym bardziej ze tyle sie mowi o kobietach ktore nigdy nie mialy orgazmu z facetem wiec uznalam ze tak ma byc jak widac. Dlatego pisalam ze zaluje ze nie poczekalam. Nawet zadnego doswiadczenia nie mialam bo ile mozna sie nauczyc w 3 minuty tongue

534

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Emilia - ktos to w kiblu czytal, czy co? big_smile

Pewnie w kiblu. Nawet nie chcę myśleć, podczas czego. I czym te książki były ubabrane. Choćby kapkę. Fuj.

A z zib i wracając do poprzedniego tematu, to lepiej bym zrobiła, jakbym eksowi wysłała pocztą żądanie zwrotu. Na maila odpowiedział strasznie oficjalnie, z "dzień dobry" i podpisem z imienia i nazwiska. Oczywiście "on tego nie ma", "wielokrotnie sprawdzał swoje rzeczy w swoim domu" i to nie zostało. Najlepsze, że wysłał sms-em do mojego ojca kopię mojego maila i swoją odpowiedź. Jezusss, no ja przecież wiem, że on to ma. Lub miał i opchnął komuś/gdzieś. Po co ta zabawa? Dla zasady? Teraz będę musiała przypuścić atak z grubej rury, że tak powiem, zwłaszcza, że moi rodzice strasznie cisną mnie, żebym pocisnęła jego. Z nim nie można spokojnie i po dobroci, trzeba ostro za pysk. Porażka. Muszę pogadać z jakimś kompetentnym prawnikiem na ten temat, bo mój facet nie chce mieć z tą sprawą nic wspólnego. Mówi, żebym odpuściła, że to nie jest warte moich nerwów i wydawania kasy na prawnika. Sama nie wiem.

535 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-02 18:13:40)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:
kammiś napisał/a:

Emilia - ktos to w kiblu czytal, czy co? big_smile

Pewnie w kiblu. Nawet nie chcę myśleć, podczas czego. I czym te książki były ubabrane. Choćby kapkę. Fuj.

A z zib i wracając do poprzedniego tematu, to lepiej bym zrobiła, jakbym eksowi wysłała pocztą żądanie zwrotu. Na maila odpowiedział strasznie oficjalnie, z "dzień dobry" i podpisem z imienia i nazwiska. Oczywiście "on tego nie ma", "wielokrotnie sprawdzał swoje rzeczy w swoim domu" i to nie zostało. Najlepsze, że wysłał sms-em do mojego ojca kopię mojego maila i swoją odpowiedź. Jezusss, no ja przecież wiem, że on to ma. Lub miał i opchnął komuś/gdzieś. Po co ta zabawa? Dla zasady? Teraz będę musiała przypuścić atak z grubej rury, że tak powiem, zwłaszcza, że moi rodzice strasznie cisną mnie, żebym pocisnęła jego. Z nim nie można spokojnie i po dobroci, trzeba ostro za pysk. Porażka. Muszę pogadać z jakimś kompetentnym prawnikiem na ten temat, bo mój facet nie chce mieć z tą sprawą nic wspólnego. Mówi, żebym odpuściła, że to nie jest warte moich nerwów i wydawania kasy na prawnika. Sama nie wiem.

Moze facet ma racje...
No teraz to zostaje pozew, jesli chcesz.
No i wiesz - musisz udowodnic...

536

Odp: Totalny mętlik w głowie

Mnie się kiedyś zdarzył seks oralny, przy którym omal nie usnęłam z nudów tongue
Niby się tyle mówi o zgraniu się, dopasowaniu itd, ale zdarzało się, że przygodny seks był o wiele bardziej bogaty w doznania niż ten z partnerem, z którym byłam już jakiś czas.
3 minuty? Najszybszy strzelec po tej stronie Odry po prostu tongue

537

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

martwie sie ze cos sie stalo. Wiem ze opieprzyl tez ksiegowa - akurat slusznie bo im zestawienia nie zrobila na czas - ale za ostro. Zapytal jej tylko czy tak bardzo marzy o tym zeby wychowywac dzieci z zasilku dla bezrobotnych (babka po 40stce, samotna matka z 3 dzieci). Powiedziala mi dziewczyna jego kumpla - oni sa wspolnikami, oczywiscie kolega nie podwazyl autorytetu, ale potem mowil ze wku****ny chodzi.

No to masz faceta, który odreagowuje stres na słabszych. Dla ciebie to o tyle istotne, że w tej chwili odreagowuje stres wywołany zapewne twoim pobytem w szpitalu na studentach i pracownikach ale co będzie za parę lat kiedy będzie przynosił do domu stres z pracy? A za parę lat może nie być już taki wpatrzony... Ale ja to tylko tak, nie czytaj, kuruj się smile

538 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-02 19:22:03)

Odp: Totalny mętlik w głowie
WitchQueen napisał/a:

Mnie się kiedyś zdarzył seks oralny, przy którym omal nie usnęłam z nudów tongue
Niby się tyle mówi o zgraniu się, dopasowaniu itd, ale zdarzało się, że przygodny seks był o wiele bardziej bogaty w doznania niż ten z partnerem, z którym byłam już jakiś czas.
3 minuty? Najszybszy strzelec po tej stronie Odry po prostu tongue

Haha big_smile
No wlasnie ja poszlam z moim obecnym do lozka po 2,5 tygodnia znajomosci spodziewajac sie ze bedzie tak jak z bylymi a tu mila niespodzianka big_smile az szok big_smile

Snake, nie.
Ja juz wychodze ze szpitala. Jak poszlam taki nie byl. Cos sie stalo.
A dla mojej przyjaciolki niemily byl od dawna. Oni sie niecierpia. Ale fajne jest to ze zadne nie mowi mi zle na drugiego. Poprostu sie nie lubia. Ona jego tez big_smile
Co do studentow - on byl niezbyt przystepnym prowadzacym juz jak mnie uczyl. A im blizej doktoratu tym gorszy big_smile nie no, potrafi zrobic tak ze ktos przez tydzien bedzie zalowal ze sie nie uczyl xD u nas jedna dziewczyne sobie zapamietal i miala niewesolo. Bo raz nie umiala. W ogole byl i jest ostrym prowadzacym. I to bardzo. Na 1 roku u mnie byl najostrzejszy. Jako jedyny pytal co zajecia i jako jedyny wpisywal za to minusy. Normalne minusy obnizajace ocene o 0,5. A plusow trzeba bylo dostac 5 zeby podwyzszyl o 0,5. Z tym ze zalapac minusa bylo latwo a plusa juz trudniej xD

Nie usmiechal sie do studentow. Nigdy. Nie chwalil.
Zawsze jak student dobrze umie i dostaje 5 na konsultacjach to wykladowcy okazuja jakies zadowolenie. Ja bylam i zero pozytywnej reakcji. Bardzo dobry, dziekuje, do widzenia.

539

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Nie usmiechal sie do studentow. Nigdy. Nie chwalil.

Człowiek z marmura big_smile:D:D

540 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-02 20:38:09)

Odp: Totalny mętlik w głowie
mevel napisał/a:
kammiś napisał/a:

Nie usmiechal sie do studentow. Nigdy. Nie chwalil.

Człowiek z marmura big_smile:D:D

Haha big_smile
Ale chociaz dobrze przekazywal wiedze. Zawsze bylo wiadomo czego wymaga, z czego sie nauczyc, na kiedy i sam nie mial luk w materiale - a zdarzaja sie tacy doktoranci, oj zdarzaja. Czytanie z kartki i te sprawy big_smile
I jak sie go zapytalo o cos to nie mowil "nie wiem, zapytam profesora" big_smile
Najgorsi sa tacy po ktorych nie wiadomo czego sie spodziewac. On przynajmniej jasno ustala zasady na 1 zajeciach. Niektorzy tylko sie potem dziwia ze nie ma odstepstw od tych zasad i koniec big_smile
Rozwalily mnie oceny z ostatniego kolokwiu. Jakie sprawdzal. Jedna osoba dostala 4. Trzy - 3,5, trzy - 3, dwadziescia cztery - 2 xD

541

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Rozwalily mnie oceny z ostatniego kolokwiu. Jakie sprawdzal. Jedna osoba dostala 4. Trzy - 3,5, trzy - 3, dwadziescia cztery - 2 xD

Będzie miał biedaczek sporo poprawek do przeprowadzenia=więcej roboty. Ach te studenty nieuki tongue

542 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-02 21:00:38)

Odp: Totalny mętlik w głowie
mevel napisał/a:
kammiś napisał/a:

Rozwalily mnie oceny z ostatniego kolokwiu. Jakie sprawdzal. Jedna osoba dostala 4. Trzy - 3,5, trzy - 3, dwadziescia cztery - 2 xD

Będzie miał biedaczek sporo poprawek do przeprowadzenia=więcej roboty. Ach te studenty nieuki tongue

Juz im poprawke zrobil, to w semestrze zimowym bylo smile w sumie takie oceny - no moze jednak troche lepsze, ale bez przesady - to standard. Dlatego chodze ma przedterminy odpowiadac a nie pisac i dlatego kuje big_smile
Nigdy nie wiadomo o co zapytaja. Mnie na przyklad moj wlasny osobisty prywatny facet kiedy nie byl moim facetem i bylismy dla siebie wlasciwie obcy zapytal o cos czego nie bylo w ksiazce - mialam farta ze przez przypadek przeczytalam to w necie dzien wczesniej. Takze no, szuka sie okazji zeby komus nie dac 5 xD
Ale on stanowczo mowi ze kolokwium jest od tego zeby znalezc luki w wiedzy a nie wiedze w samych lukach xD

543

Odp: Totalny mętlik w głowie

Na studiach też w dużej mierze liczy się fart...

544

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ale poprawilam mu humor. Znaczy nieswiadomie. Przyszedl jego kumpel z dziewczyna dzisiaj po poludniu/wieczorem (ja tych 2 por dnia nie odrozniam tongue ) na chwile. I gadalismy o znajomosciach internetowych. To sie przyznalam ze jak kiedys zerwalam z bylym to zalozylam konto na sympatii. Do nikogo nie napisalam, nikomu nie odpisalam (naprawde!) i bardzo mi sie tam nie podobalo, wiec wchodzilam przez 2 dni i potem olalam sprawe. Oczywiscie baaaardzo stanowczo powiedzial zebym to konto usunela i koniec kropka tongue mnie ono jest tak potrzebne jak zeszloroczny snieg a do ukrycia nic nie mam wiec dalam mu laptopa zeby sam usunal.
Co ciekawe widzialam jak skakalo mu cisnienie za kazdym razem jak jakis cham napisal wiadomosc z propozycja seksu na kase. Bardziej byl oburzony niz ja, ja takich typow olewam bo po co sie denerwowac i przejmowac prostakami.
Ale okropny jest bo poprawil sobie humor smiejac sie z tych biednych chlopaczkow ktorzy zagadywali tak nieporadnie ze szok. Ja tych wiadomosci nie czytalam, on mi je przeczytal. Chociaz jego komentarze byly zabawne, nie powiem. Jego kumpel z dziewczyna sie smiali, ja tez, tylko moja przyjaciolka wyrazala dezaprobate swoja mina.
Trafil na wiadomosc od goscia ktory napisal ze jest mily, spokojny, dobrze wychowany i ULOZONY (jakby to mnie mialo przekonac... hmm ). To mu poprawilo humor big_smile chcial mu napisac wiadomosc z pytaniem czy umie warowac, czolgac sie i czy go wykastrowali w okresie szczeniectwa ale mu nie pozwolilam. Stwierdzil ze facet jest lepiej ulozont niz jego labrador w dziecinstwie big_smile
Wiem, ze to okropne, ale mowil to tak ze nie mozna sie bylo nie smiac.
Ponabijanie sie z tych gosci go jakos wyluzowalo.

545 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-03-02 22:24:26)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Oj, może uczyłam się przeciętnie na studiach (mam tylko licencjat, potem nie chciałam iść dalej), ale jak czytam o Twoim facecie, to uważam, że on przegina tutaj. Jasne, dobrze jak wykładowca wymaga, ale moim zdaniem są tego granice, a takie na siłę szukanie błędu kojarzy mi się z tym jak koleżanka mi mówiła o nauczycielu, który nigdy choćby było wszystko napisane idealnie nie postawił 5, bo na 5 to chyba tylko on jego zdaniem zasługuje, drobny błąd czy nienapisanie czegoś i niezaliczenie np... Moim zdaniem taka presja studentom dobrze nie robi, bo ciężko być zawsze idealnym... Dla mnie to kiepska metoda nauczania. A uśmiech, zachęty, wymagania, ale przy tym bycie sympatycznym to dla mnie najlepsza opcja. Taką miałam wykładowczynię taką właśnie i ok, u niej było ciężko, ale nie przesadzała też tak bardzo, a i potrafiła nas do przedmiotu zachęcić, a nie straszyła nas spojrzeniem "Bez kija nie podchodź". Dla mnie metoda, że uczeń/student ma bać się przedmiotu, wykładowcy, stresować to kiepska zachęta.

A Twój facet tak widzę wokół też wszystkich opieprza i czasem można zrozumieć, ale jak tak czytam, to trochę się to wydaje niepokojące. To trochę jak z tych historii, które się raczej zdarzają, że facet jest opryskliwy i bardzo nieprzyjemny dla otoczenia, dla swojej kobiety bardzo miły, ale z czasem i na niej zaczyna się wyżywać i stosować przemoc szeroko rozumianą... Coś jak napisał Snake. Może to tylko czarnowidztwo, ale czytając to co piszesz o nim to mam takie wrażenie. Moim zdaniem nie zachowuje się tak człowiek kulturalny, że dosłownie na każdym się za coś wyżywa, krzyczy, obraża zamiast powiedzieć kulturalnie, nie mówię, że ma być dla każdego miły, ale też nie skrajność, że jak jest nie po jego myśli to obraża i przygaduje jak księgowej. Dla mnie raz czy dwa jak się zdarzy to ok, bywa, ale skoro tak często widzę, to mnie by to zaniepokoiło. Jak się to zdarza często to dla mnie nie ma tutaj za bardzo na to usprawiedliwienia, bo dorosły człowiek powinien nad sobą panować. Wybuchnąć się zdarzyć może każdemu, ale właśnie "zdarzyć", a nie np jak to często i ktoś ma taki styl bycia. Wtedy moim zdaniem to nie jest fajne. Chociaż może wyolbrzymiam, nie wiem. Piszę tylko wrażenia z tego co czytam co piszesz.

To, że źle potraktował Twoją przyjaciółkę jak Cię odwiedziła to też moim zdaniem niefajne. Co zrobił/jej powiedział? Wiesz, rozumiem, że nie trzeba lubić wszystkich znajomych/przyjaciół partnera, ale no to nie znaczy, by tę osobę źle traktować. Tak jakby nie szanował, że jest dla Ciebie ważna... Napisz oczywiście o co chodzi, ale jak dla mnie nie brzmi to zbyt dobrze.

546 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-03 00:49:33)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Heh, Truskaweczka, to odnies sie do tego ze u nas w grupie 80 procent ma warunek z prawa administracyjnego. Z KPA to chyba i jeszcze wiecej wink nawet z cwiczen oceny byly gorsze niz u mojego.
TAKI WYDZIAL. Nie bronie go - moglby wykazac odrobine entuzjazmu, ale on taki jest. Nie okazuje uczuc i emocji obcym ludziom.
Nie byl nigdy chamski, na pewno. Jak sie spoznial to przepraszal za spoznienie. I nigdy nie wiecej niz 10 minut.

Eeeee.... Ale on nikogo nie opieprza (poza ksiegowa, bo jest jej szefem) i nigdy glosu nie podnosi. Serio. Myslicie ze glos podnosil? Na studentow i na moja przyjaciolke? W zyciu.
Wyobrazam sobie jak wygladala ta sytuacja. Odpytal pare osob. Nie umialy. Dziekuje panstwu za zajecia, do widzenia. Krzyczec by mial? Nie. Pamietam jak ja sie kiedys spoznilam na zajecia bo byla zima a mieszkalam za miastem z rodzicami jeszcze. Pierwszy dzien zimy i okropne korki. 20 km w dwie godziny. Jechalam z ojcem, ale wysadzil mnie wczesniej zebym doszla ze dwie ulice bo autem tam by sie juz w ogole nie dopchal. I wpadlam w polowie zajec cala w sniegu. Powiedzialam ze mnie zasypalo i ze to byla sila wyzsza. Jedyne co uslyszalam to nie nic nie szkodzi, dzien dobry, prosze siadac tylko "nie prosze pani, to nie byla sila wyzsza". To ja jak to ja, zaczelam cos gadac. Zapytal bardzo spokojnie "chce sie pani ze mna klocic?". Powiedzialam ze nie. A on na to ze sila wyzsza to niedajacy sie przewidziec stan faktyczny i "chyba mogla pani sie spodziewac sniegu w grudniu, prawda? Wracajmy do zajec". Tonem opanowanym i stanowczym.
Ale byl sprawiedliwy. Bylam przygotowana i dostalam plusa za aktywnosc.
On nie wybucha, truskaweczka. On nie ma ZADNYCH zachowam agresywnych, nie mial nawet odruchu zatrzymania mi reki w tej niefortunnej sytuacji...no.
Ale jest bardzo stanowczy.
Nie podnosi glosu. Ale potrafi czlowiekowi skutecznie zamknac usta. Jego tego nauczyli. Na aplikacji. Moj tata tak powiedzial.
Dzisiaj z moja przyjaciolka to byla taka sytuacja ze mi zadzwonil telefon. I zaczelo sie od tego nieszczesnego dzwonka. Mam ustawione "Haunted" Beyonce, z Greya.
Ona jest idealistka i czasami postrzega wszystko zbyt rygorystycznie i dlatego sie z moim facetem nie polubili. Co najsmiesniejsze nie sa na ty big_smile no i ona wyrazila swoja opinie o ksiazce. Ale nie chodzilo jej o to ze literacko zla itd. tylko o to ze ta ksiazka jest niezbezpieczna dla dojrzewajacych dziewczat i nie powinna byc dostepna wcale ani w ogole nie powinna powstac (jak dzielo zakazane big_smile ). Moj facet sie zasmial. A ona do niego zaczela o tym nawijac. No to jej odpowiedzial bardzo spokojnie. Czy nie uwaza ze pornografia szkodzi mlodym kobietom? Alkohol? Papierosy? Ona powiedziala ze tak. No to jej powiedzial ze wg jej toku myslenia trzeba byloby calkowicie zabronic sprzedazy alkoholu bo byc moze znajdzie sie nieletni ktory znajdzie okazje i kupi i mu zaszkodzi. Zapytal sie jej jeszcze czy jest swiadoma ze jednym z najwiekszych absurdow w polskim prawie jest mozliwosc wspolzycia od 15 roku zycia a ogladania od 18.  No i nie wiedziala co powiedziec. Potraktowal ja jak "altera pars" czyli strone przeciwna. A to banalny argument z rowni pochylej - mialam to na logice. ale ona jest nieporawna idealistka i romantyczka i nie wyczaila. Poza tym studiuje filologie polska, tam tego nie maja.
Najsmieszniejsze jest to ze on tej ksiazki nie czytal i nie zamierza czytac, nie zamierzal nigdy jej bronic ale po prostu rozwalila go gadka o szkodliwosci dla mlodych dziewczat bo "bede myslaly ze tak wyglada normalna relacja i ze maja obowiazek dac sie bic i uprawiac seks analny". A porno na okolo powszechnie dostepne, wiec bez sensu big_smile
On jej nie obrazil. On jej zamknal usta. Dlatego sie wkurzyla. A w tym dobry jest big_smile
Na koniec powiedzial "to ja nie przeszkadzam paniom", podal jej reke, mnie pocalowal i poszedl.
Nigdy nie sugerowal ze powinnam sie z nia nie kontaktowac. Nigdy jej nie obrazil. Po prostu odpowiada ta ze ona nie wie co powiedziec. Mowilam mu zeby tak nie robil bo ona nie jest zadnym adwokatem strony przeciwnej ale on uwaza ze ona sie sama prosi probujax mu np.uswiadomic co jest/powinno byc dozwolone prawnie a co nie big_smile a on ma taka zasade (jak i ja) ze jak sie nie ma pojecia o czyms to sie nie poucza innych w tym zakresie i nie gada o tym duzo. Jak sam mowi na temat litwratury sie jej nie wymadrza bo nic na ten temat nie wie.

Oni sie nie lubia od czasu moich urodzin. To bylo tak ze poszlismy we dwojke do innego pokoju, a on mnie klepnal w tylek dosyc mocno, jak stalam przy oknie. Mi to nie przeszkadza. A ona to widziala i wyskoczyla na niego ze jak tak moze mnie bic jak krowe xD popatrzyl sie na nia jak na idiotke i powiedzial ze jej nikt o zdanie nie pyta. To mu powiedziala ze to nielegalne big_smile to odpowiedzial ze zgoda drugiej strony jest kontratypem (znaczy ze wylacza bezprawnosc, jest taka zasada ze chcacemu nie dzieje sie krzywda itd.) i wyszedl z pokoju. Od tej pory sie nie lubia big_smile
Ona jest romantyczka. Z seksem czekala rok ze swoim facetem. Kwiaty, misie, lisciki i te sprawy. No big_smile
I jest niezyciowa. Mysli ze uda jej sie zmienic swiat.
A sie nie uda. I tak ja kocham - jak to przyjaciolke. Mimo ze czesto mi suszy glowe. Suszylam mi glowe strasznie jak sie dowiedziala ze poszlam z nim do lozka na 8 randce  - po 18 dniach znajomosci. Oj, dostalo mi sie big_smile
Prawda jest taka ze ona przesadza. Dzisiaj myslala ze siniaka na dekoldzie zrobil mi facet. Sama go sobie nabilam. A nawet jalby zrobil to co? Mam siniaki od kazdej pierdoly. Nawet kot potrafi zrobic mi siniaka (serio!) jak scisnie zebami. Sama je sobie robie. Nagminnie. a ona mysli ze mnie facet maltretuje tylko dlatego ze nie jest slodkim misiem jak jej chlopak.  Nie pamieta juz jak w LO pojechalysmy do krakowa i spalysmy razem i musialysmy sie obie w nocy wiercic i pokopac (zachlane w trupa bylysmy - dwie 17stki po 48 kilo wagi - ona tez chuda i ledwo powyzej 160 cm wzrostu + pollitrowka - cwiartka na glowe + butelka szampana na kazda - to byla tragedia, nastepnego dnia myslalam ze ktos mi w srodku glowy urzadzil jesien sredniowiecza big_smile ) i nastepnego dnia mialam obie lydki z tylu doslownie CALE usiane siniakami big_smile
Aktualnie mam 6 niewielkich siniakow, goja sie bo glownie leze i nie ma okazji na zahaczenie o cos i zrobienie nowych big_smile

To tyle o rzekomej agresji mojego faceta smile


Najlepsze bylo dzisiaj jak przegladal ten profil i zobaczyl ze jeden jedyny sensowny koles napisal - 26 lat, aplikacja adwokacka, przystojny (w sumie podobni do siebie, styl ubioru, wzrost, wlosy itd). Wlaczyla mu sie opcja zazdrosc big_smile przeciez i tak wiadomo ze bym sie z nim nie umowila big_smile

547

Odp: Totalny mętlik w głowie

kammiś - Zajebiste zagrania ten Twój facet. Uśmiałam się czytając big_smile
Powiem Ci, że ja bym chyba nie mogła mieć za przyjaciółkę aż takiej idealistki. Moja przyjaciółka ze studiów co prawda też jest z tych, że z seksem czeka, misie, serduszka i w ogóle sama słodycz, ale nigdy nie próbowała mi wyperswadować mojego super luźnego podejścia do seksu i związków.

Ja nie wiem czemu niektóre kobiety mają takie ciśnienie na klepanie po tyłku. Jakby to było w jakimś stopniu uwłaczające, złe itd. Rozumiem, że można tego nie lubić. Wszystkiego można przecież nie lubić. Ale po co zaraz dorabiać do tego jakąś dziwną ideologię, to ja nie wiem.

truskaweczka19 - chodziłam kiedyś dość długo z facetem, który dla ludzi potrafił być naprawdę wredny, a dla mnie zawsze był słodki i kochany, momentami aż za bardzo tongue

U mnie na studiach z anatomii zwierząt, zoologii, biofizyki i chemii było takie ciśnienie nieraz, że też ponad połowa roku kończyła z warunkami. A niby kierunek nie jakiś super zajebiście trudny. Na każdych studiach jest ciśnienie, przynajmniej przez pierwsze 2 lata.
Mój rok się już co prawda na niego nie załapał, ale był taki stary profesor od fizyki, który się czepiał wszystkiego i nikt według niego nie umiał, wszyscy głupi itd. Uwalał ludzi po kilka razy, co niektórzy mieli u niego warunki przez całe studia. Jak się uwziął, to koniec. No i raz mu po złości rozebrano motorower i poukładano z części ścieżkę do gabinetu. Nie pomogło. A za drugim razem to go podobno złapali wieczorem, zapakowali do jutowego worka i powiesili w tym worku pod mostem. Afera była na cały Uniwersytet, ale ktokolwiek to zrobił nie dał się złapać.

548 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-03-03 03:43:21)

Odp: Totalny mętlik w głowie

No ok, może racja z tym kammiś, w sumie po prostu taki odebrałam obraz Twojego faceta jako wykładowcy jako no człowieka, który trochę przesadza tongue No, ale to jego metody nauczania i nie ma co już pisać.

A co agresji to miałam bardziej na myśli to z księgową, to z pielęgniarką kiedyś co pisałaś (jak pobierała Ci krew - chociaż owszem, to jeszcze można wytłumaczyć, że chciał dla Ciebie dobrze i dlatego jej powiedział parę słów), no ale miałam wrażenie, że jeszcze o czymś pisałaś, ale może się mylę. Stąd miałam taki obraz, że może czasem wyżywa się na innych i że może to być niepokojące. Może wyolbrzymiłam albo źle pamiętałam co pisałaś. Skoro jak piszesz sama widzisz, że nie ma w nim cienia agresji, to pewnie wiesz lepiej. Skoro Ci nie oddał, to oczywiście dobrze, ale nie testuj też tego smile Każdy nawet najbardziej zakochany facet czy kobieta też, niezależnie od płci, wiadomo, ma swoją granicę wytrzymałości, wiadomo.

Co do sytuacji z przyjaciółką, to no fakt, myślałam, że coś jej mocno przygadał. A skoro tak jak piszesz, to faktycznie nic takiego. Po prostu dyskusja wink A ona widocznie nie wiedziała już co powiedzieć, bo faktycznie dał jej dobre argumenty, przyznaję. No, ale tak, to nie znaczy, że był dla niej niemiły, tu się zgadzam po tym co napisałaś. Po prostu pisałaś, że niefajnie ją potraktował i myślałam po Twoim poście, że jesteś zasmucona tym, to myślałam, że coś poważniejszego. A skoro tak, to rozumiem, że chciał po prostu wyrazić swoje zdanie, normalna sprawa. Z tego co piszesz faktycznie zrobił to tutaj normalnie, kulturalnie. A lubić się nie muszą, jasne. Nie o to chodzi. A jak jest kulturalnie, to spoko smile A Wy jesteście inne, ale bliskie sobie. To fajne, bo wiadomo można się dogadać mając inne poglądy. Z tym, że te przekonywanie, że jej poglądy słuszniejsze też mniej mi się podoba tak samo jak WitchQueen. Najlepiej jak wtedy jej powiesz, że nie ma co, by Ci zwracała na to uwagę, w końcu macie prawo być różne, ale jesteście sobie i tak bliskie i to się liczy. Żadna niech drugiej nie zmienia.

WitchQueen, tak też może być, że facet dla innych niemiły, chamski czy coś takiego, a dla kobiety miły, ale jednak czasem może i dla niej zacząć taki być. No dlatego o tym napisałam. No, ale kammiś wyjaśniła, mogłam też źle zrozumieć.

549

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Zapytal sie jej jeszcze czy jest swiadoma ze jednym z najwiekszych absurdow w polskim prawie jest mozliwosc wspolzycia od 15 roku zycia a ogladania od 18.

A tak na serio, to polskie prawo zabrania osobom poniżej 15 roku życia uprawiania seksu i przewiduje za to dla takich osób sankcje karne?

550

Odp: Totalny mętlik w głowie
Snake napisał/a:
kammiś napisał/a:

Zapytal sie jej jeszcze czy jest swiadoma ze jednym z najwiekszych absurdow w polskim prawie jest mozliwosc wspolzycia od 15 roku zycia a ogladania od 18.

A tak na serio, to polskie prawo zabrania osobom poniżej 15 roku życia uprawiania seksu i przewiduje za to dla takich osób sankcje karne?

Z osobami ponizej 15 roku zycia.
Dla drugiej strony. Od 2 do 12 lat pozbawienia wolnosci.

551

Odp: Totalny mętlik w głowie
WitchQueen napisał/a:

kammiś - Zajebiste zagrania ten Twój facet. Uśmiałam się czytając big_smile
Powiem Ci, że ja bym chyba nie mogła mieć za przyjaciółkę aż takiej idealistki. Moja przyjaciółka ze studiów co prawda też jest z tych, że z seksem czeka, misie, serduszka i w ogóle sama słodycz, ale nigdy nie próbowała mi wyperswadować mojego super luźnego podejścia do seksu i związków.

Ja nie wiem czemu niektóre kobiety mają takie ciśnienie na klepanie po tyłku. Jakby to było w jakimś stopniu uwłaczające, złe itd. Rozumiem, że można tego nie lubić. Wszystkiego można przecież nie lubić. Ale po co zaraz dorabiać do tego jakąś dziwną ideologię, to ja nie wiem.

truskaweczka19 - chodziłam kiedyś dość długo z facetem, który dla ludzi potrafił być naprawdę wredny, a dla mnie zawsze był słodki i kochany, momentami aż za bardzo tongue

U mnie na studiach z anatomii zwierząt, zoologii, biofizyki i chemii było takie ciśnienie nieraz, że też ponad połowa roku kończyła z warunkami. A niby kierunek nie jakiś super zajebiście trudny. Na każdych studiach jest ciśnienie, przynajmniej przez pierwsze 2 lata.
Mój rok się już co prawda na niego nie załapał, ale był taki stary profesor od fizyki, który się czepiał wszystkiego i nikt według niego nie umiał, wszyscy głupi itd. Uwalał ludzi po kilka razy, co niektórzy mieli u niego warunki przez całe studia. Jak się uwziął, to koniec. No i raz mu po złości rozebrano motorower i poukładano z części ścieżkę do gabinetu. Nie pomogło. A za drugim razem to go podobno złapali wieczorem, zapakowali do jutowego worka i powiesili w tym worku pod mostem. Afera była na cały Uniwersytet, ale ktokolwiek to zrobił nie dał się złapać.

U nas sie doktoranci glownie "wykazuja" wink
On i tak nie jest najgorszy w tej katedrze. Przynajmniej wiadomo czego sie po nim spodziewac od razu.
Ale jest taka jedna doktorantka ktora jest na co dzien mila i przeslodka, taka pobozna (nawet na na fb zdjecia religijne!) a przychodzi kolokwium i wielkie zdziwienie big_smile

Moj facet po prostu sie nie bawi w bycie slodkim. Za to jest skuteczny big_smile w walentynki chcial mnie obudzic rano zebym nie spala do poludnia. Trzy razy spokojnie powiedzial zebym wstala, czwarty raz juz nie powiedzial. Zabral mi koldre i wlaczyl glosno tv. Nie musze mowic co bylo skuteczniejsze big_smile

Moja przyjaciolka jest straszna idealistka. I romantyczka. W sumie sie dobrze dobrala z tym swoim facetem bo on mi sie kojarzy z pluszowym misiem big_smile ja nie mam akurat luznego podejscia do zwiazkow ale nie uwazam ze zwiazek i seks musza byc jakies takie cukierkowe bo to sie robi nudne przeciez.

Witch, u nas wlasnie 1 rok byl najlatwiejszy chyba. Najgorszy jest 2, 3 (przez jedna pania zwana krwawa wink )i 4 na prawie. Na ekonomii 2 i 4.

552

Odp: Totalny mętlik w głowie
truskaweczka19 napisał/a:

No ok, może racja z tym kammiś, w sumie po prostu taki odebrałam obraz Twojego faceta jako wykładowcy jako no człowieka, który trochę przesadza tongue No, ale to jego metody nauczania i nie ma co już pisać.

A co agresji to miałam bardziej na myśli to z księgową, to z pielęgniarką kiedyś co pisałaś (jak pobierała Ci krew - chociaż owszem, to jeszcze można wytłumaczyć, że chciał dla Ciebie dobrze i dlatego jej powiedział parę słów), no ale miałam wrażenie, że jeszcze o czymś pisałaś, ale może się mylę. Stąd miałam taki obraz, że może czasem wyżywa się na innych i że może to być niepokojące. Może wyolbrzymiłam albo źle pamiętałam co pisałaś. Skoro jak piszesz sama widzisz, że nie ma w nim cienia agresji, to pewnie wiesz lepiej. Skoro Ci nie oddał, to oczywiście dobrze, ale nie testuj też tego smile Każdy nawet najbardziej zakochany facet czy kobieta też, niezależnie od płci, wiadomo, ma swoją granicę wytrzymałości, wiadomo.

Co do sytuacji z przyjaciółką, to no fakt, myślałam, że coś jej mocno przygadał. A skoro tak jak piszesz, to faktycznie nic takiego. Po prostu dyskusja wink A ona widocznie nie wiedziała już co powiedzieć, bo faktycznie dał jej dobre argumenty, przyznaję. No, ale tak, to nie znaczy, że był dla niej niemiły, tu się zgadzam po tym co napisałaś. Po prostu pisałaś, że niefajnie ją potraktował i myślałam po Twoim poście, że jesteś zasmucona tym, to myślałam, że coś poważniejszego. A skoro tak, to rozumiem, że chciał po prostu wyrazić swoje zdanie, normalna sprawa. Z tego co piszesz faktycznie zrobił to tutaj normalnie, kulturalnie. A lubić się nie muszą, jasne. Nie o to chodzi. A jak jest kulturalnie, to spoko smile A Wy jesteście inne, ale bliskie sobie. To fajne, bo wiadomo można się dogadać mając inne poglądy. Z tym, że te przekonywanie, że jej poglądy słuszniejsze też mniej mi się podoba tak samo jak WitchQueen. Najlepiej jak wtedy jej powiesz, że nie ma co, by Ci zwracała na to uwagę, w końcu macie prawo być różne, ale jesteście sobie i tak bliskie i to się liczy. Żadna niech drugiej nie zmienia.

WitchQueen, tak też może być, że facet dla innych niemiły, chamski czy coś takiego, a dla kobiety miły, ale jednak czasem może i dla niej zacząć taki być. No dlatego o tym napisałam. No, ale kammiś wyjaśniła, mogłam też źle zrozumieć.

Przesadzac przesadza wink jak i polowa wydzialu i 70 procent doktorantow, co to wykazac sie chca big_smile
Ale nie jest agresywny ani chamski przy tym.
Wlasciwie byly 2 sytuacje o ktorych wiem ze go nerwy poniosly. Ta z pielegniarka i ta z ksiegowa. Jeszcze raz sie mocno wkurzyl ale sprawe zalatwil swoim chlodnym podejsciem big_smile  poszlismy do sklepu, ja juz stanelam w kolejce a on cos tam jeszcze bral. Wracalismy z silowni wiec mialam wlosy zwiazane w kucyk i sportowy ubior i mlodo wygladalam, jak nie ja big_smile i babka mnie poprosila o dowod. I zaczela mi wmawiac ze to nie moj dowod. No to ja jej mowie ze moj i ze mam 21 lat skonczone i poprosze o rachunek. A ta mi portfel wyrwala z reki zeby sobie samowolnie poprzegladac moje inne dokumenty. Tak wyrwala ze sie wszystko posypalo. W miedzyczasie oczywiscie wyzwala mnie od glupich gowniar co im sie poprzewracalo w glowie ze sa dorosle i moga pic xD
Oj widzialam ze sie wkurzyl ale opanowany byl. Powiedzial ze chce sie widziec z kierownikiem. A ona jak zobaczyla ze jednak mam dokumenty inne pod tym samym nazwiskiem to zaczela przepraszac, ze sie pomylila itd. Ale on ja zapytal czy moze chce sie dalej bawic  w detektywa i jemu tez sprawdzic dokumenty i pokazal jej legitymacje z okregowej izby radcow prawnych i czy pojdzie po tego kierownika czy moze woli za pare dni dostac pozew za naruszenie dobr osobistych. Na koniec powiedzial: "pani teraz to wszystko pozbiera i odda tej pani". Zbierala. Co do grosika, nawet stare rachunki big_smile

553

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:
Snake napisał/a:
kammiś napisał/a:

Zapytal sie jej jeszcze czy jest swiadoma ze jednym z najwiekszych absurdow w polskim prawie jest mozliwosc wspolzycia od 15 roku zycia a ogladania od 18.

A tak na serio, to polskie prawo zabrania osobom poniżej 15 roku życia uprawiania seksu i przewiduje za to dla takich osób sankcje karne?

Z osobami ponizej 15 roku zycia.
Dla drugiej strony. Od 2 do 12 lat pozbawienia wolnosci.

A jak druga strona też ma poniżej 15 lat? wink

554

Odp: Totalny mętlik w głowie
bbasia napisał/a:
kammiś napisał/a:
Snake napisał/a:

A tak na serio, to polskie prawo zabrania osobom poniżej 15 roku życia uprawiania seksu i przewiduje za to dla takich osób sankcje karne?

Z osobami ponizej 15 roku zycia.
Dla drugiej strony. Od 2 do 12 lat pozbawienia wolnosci.

A jak druga strona też ma poniżej 15 lat? wink

Sprawe skierowac mozna do sadu rodzinnego.
On orzeka jesli ktos kto ukonczyl 13 rok zycia a nie ukonczyl 17 popelnil czyn karalny.

555 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-03 14:32:35)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Juz pewne smile
Jutro wychodze smile))))
Schudlam na tych szpitalnych kroplowkach i niemoznosci jedzenia z powodu bolu zoladka. Czuje po zebrach. Ciekawe ile. F. w nerwice wpadnie big_smile

556

Odp: Totalny mętlik w głowie

truskaweczka19 - Tylko, że bycie niemiłym dla mnie ma konkretne konsekwencje. Ja nie jestem z tych kobiet, które się potulnie godzą na czyjeś fochy i bycie niemiłym. Ja jestem z natury bardzo racjonalna, jak mogę porozmawiać z kimś zamiast się bez sensu wykłócać, to wybieram takie rozwiązanie, ale jak ktoś woli "na ostro" to ja też potrafię. Większość ludzi, którzy mnie znają po prostu o tym wie i nie próbuje mi wchodzić na głowę żeby zobaczyć co się stanie.

kammiś - Ja nieraz też mam tak, że mnie biorą za niepełnoletnią. Raz musiałam opieprzyć lekarza, bo zaczął gderać, że "Panienka to się do szkoły za lekko ubiera" A ja kończyłam wtedy pisać magisterkę tongue
Raz też mój koń wyskoczył z padoku i w stajni kowal zaczął mnie opieprzać, że co ja sobie myślę żeby tak mój koń latał gdzie chce i że on do właściciela stajni zadzwoni. Nie wiem w sumie o co gościowi chodziło, zły dzień miał, bo przecież konie czasem wyskakują. Oczywiście dostał solidny opie**ol, jeszcze go zapytałam, czy mu dać telefon żeby sobie zadzwonił. Facetowi szczęka opadła, bo też myślał, że ja mam może 16 lat.
Ale portfela jeszcze mi nikt z rąk nie wyrywał, ale myślę, że awanturę zrobiłabym konkretną.

557

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ja chyba jestem bardziej ugodowo nastawiona. Nie robiłabym problemu z powodu niemiłej kasjerki, nawet pozbierałabym te dokumenty. A już na pewno nie chciałabym, żeby facet stawał w mojej obronie, bo sama umiem się obronić, jeśli czuję się krzywdzona. Rozumiem, że kasjerki mogą mieć złe dni i czasem zdarzy im się na kimś wyżyć, bo klienci wcale mili nie są. Niemiłej kasjerki jeszcze nie widziałam (najwyżej zmęczone i zniechęcone), ale wydzierających się klientów widziałam pełno. Jeśli komuś raz zdarzyłoby się odreagować na mnie swoje stresy wyrywając mój portfel, to nie biłabym z tego powodu piany. Z pielęgniarką też miałam w szpitalu taką sytuację, że zakładała mi wenflon 10 minut, bo chyba była niedoświadczona. Całą rękę miałam w siniakach i w końcu nie udało jej się wbić, musiała zawołać przełożoną. No i co miałam zrobić? Krzyczeć na nią? Sama mnie potem przepraszała i widziałam, że jej było głupio, ale każdy ma prawo czasami coś zrobić źle. Zwłaszcza, gdy się uczy. Gdyby mój facet powiedział jej wtedy jakiś uszczypliwy komentarz, to szczerze mówiąc wstyd byłoby mi za niego.

A co do studiów to tacy wymagający (i czasem przesadzający w tym) wykładowcy chociaż byli koszmarem studentów, to jednak najwięcej się na takich przedmiotach uczyło. Dlatego tutaj akurat popieram, że nie ma co głaskać po główkach studentów. Zresztą żadna niesprawiedliwość im się nie stała, bo mogli się nauczyć.

558

Odp: Totalny mętlik w głowie

cslady - ja się dla kasjerek zawsze staram być miła i wyrozumiała, bo zdaję sobie sprawę, że to jest ciężka praca, ale jak raz trafiłam na wyjątkowo niemiłego, chamskiego babsztyla to opieprzyłam bez litości i postraszyłam, że pójdę do kierownika, bo to, że ktoś ma stresującą pracę nie upoważnia go do odreagowywania na mnie. To nie jest moja wina, że ktoś ma problemy i nie zamierzam z tego powodu udawać, że nic się nie stało, bo zwyczajnie nie jestem od zbierania za cudze frustracje.
Ja bym nie miała nic przeciwko jakby facet stanął w mojej obronie. Miło mieć wsparcie jak ktoś się zachowuje wobec Ciebie jak idiota. Też sama potrafię zrobić awanturę, ale mimo wszystko fajnie wiedzieć, że mogę liczyć na faceta w takiej sytuacji.

559 Ostatnio edytowany przez cslady (2015-03-03 16:02:14)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Hmm zależy jaka sytuacja by była, ale masz rację, umiem sobie wyobrazić, że mogłabym trafić na wrednego babsztyla. Nie wiem co bym wtedy zrobiła, pewnie zależy to od dnia. Przez większość czasu bardzo trudno podnieść mi ciśnienie, więc takie niemiłe sytuacje jakoś we mnie nie rodzą złości. No ale w drugą stronę to też działa, że klient może być zmęczony po pracy i nie mieć ochoty na złośliwości kasjerki, więc ja to rozumiem. Po prostu nie chciałabym, żeby facet wtedy mówił coś niemiłego kasjerce, bo skoro mnie to nie rusza, to trochę absurdalne, żeby za mnie się złościł. Zresztą ja mam w domu trochę inny typ człowieka, bo też "interweniował" przy np. niemiłej kelnerce, czy uciążliwej kasjerce na dworcu, ale on sytuację rozładowuje urokiem osobistym i byciem miłym. Kobiety go lubią i nie musi im złośliwie zwracać uwagi, by coś osiągnąć. Z mężczyznami to wiadomo, że inaczej, ale z facetami to ja z kolei bardzo dobrze sobie radzę, więc problemu nie ma. Generalnie lubię spokój i nie widzę powodów, by złością odpowiadać na złość. No ale czasami inaczej się nie da, to prawda.

560

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:
Snake napisał/a:
kammiś napisał/a:

Zapytal sie jej jeszcze czy jest swiadoma ze jednym z najwiekszych absurdow w polskim prawie jest mozliwosc wspolzycia od 15 roku zycia a ogladania od 18.

A tak na serio, to polskie prawo zabrania osobom poniżej 15 roku życia uprawiania seksu i przewiduje za to dla takich osób sankcje karne?

Z osobami ponizej 15 roku zycia.
Dla drugiej strony. Od 2 do 12 lat pozbawienia wolnosci.

Czyli 14-latek może sobie do woli uprawiać seks z osobami powyżej 15 roku życia i prawo mu tego nie zabrania smile Nie zabrania mu też chyba oglądania pornografii? Zabrania innym osobom udostępniania mu tej pornografii. Zresztą ten wiek 15/18 jest słuszny. Lepiej niech młodzież w wieku 15-16 lat uprawia prawdziwy seks i w ten sposób się go uczy niż ogląda głupią pornografię. Bo potem młode dziewczę się dziwi, że zamiast 3-godzinnego maratonu w wykonaniu chłopaka ma 2 minutowy sprint smile

561 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-03 16:15:57)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Snake napisał/a:
kammiś napisał/a:
Snake napisał/a:

A tak na serio, to polskie prawo zabrania osobom poniżej 15 roku życia uprawiania seksu i przewiduje za to dla takich osób sankcje karne?

Z osobami ponizej 15 roku zycia.
Dla drugiej strony. Od 2 do 12 lat pozbawienia wolnosci.

Czyli 14-latek może sobie do woli uprawiać seks z osobami powyżej 15 roku życia i prawo mu tego nie zabrania smile Nie zabrania mu też chyba oglądania pornografii? Zabrania innym osobom udostępniania mu tej pornografii. Zresztą ten wiek 15/18 jest słuszny. Lepiej niech młodzież w wieku 15-16 lat uprawia prawdziwy seks i w ten sposób się go uczy niż ogląda głupią pornografię. Bo potem młode dziewczę się dziwi, że zamiast 3-godzinnego maratonu w wykonaniu chłopaka ma 2 minutowy sprint smile

Nie Snake.
Czyli 14latek moze krasc wg Twojej logiki.
Nie. ale w jego przypadku orzeka sad rodzinny.
Moze np orzec dozor kuratora.
I nie, nie znaczy ze to jest dozwolone.
Wiesz ja wole maraton. To ze poprzednicy mojego faceta byli zalosni nie znaczy ze mam sie godzic na to

562

Odp: Totalny mętlik w głowie
cslady napisał/a:

Hmm zależy jaka sytuacja by była, ale masz rację, umiem sobie wyobrazić, że mogłabym trafić na wrednego babsztyla. Nie wiem co bym wtedy zrobiła, pewnie zależy to od dnia. Przez większość czasu bardzo trudno podnieść mi ciśnienie, więc takie niemiłe sytuacje jakoś we mnie nie rodzą złości. No ale w drugą stronę to też działa, że klient może być zmęczony po pracy i nie mieć ochoty na złośliwości kasjerki, więc ja to rozumiem. Po prostu nie chciałabym, żeby facet wtedy mówił coś niemiłego kasjerce, bo skoro mnie to nie rusza, to trochę absurdalne, żeby za mnie się złościł. Zresztą ja mam w domu trochę inny typ człowieka, bo też "interweniował" przy np. niemiłej kelnerce, czy uciążliwej kasjerce na dworcu, ale on sytuację rozładowuje urokiem osobistym i byciem miłym. Kobiety go lubią i nie musi im złośliwie zwracać uwagi, by coś osiągnąć. Z mężczyznami to wiadomo, że inaczej, ale z facetami to ja z kolei bardzo dobrze sobie radzę, więc problemu nie ma. Generalnie lubię spokój i nie widzę powodów, by złością odpowiadać na złość. No ale czasami inaczej się nie da, to prawda.

Ja nie lubie przymilnych facetow. Mam ochote zawsze takiego kopnac w 4 litery big_smile

563

Odp: Totalny mętlik w głowie

Kammiś a powiedz jak to między wami było z F. Kto zrobił pierwszy krok? Bo Ty chyba "stwarzałaś okazje" do waszego kontaktu. A jak on zareagował?

564

Odp: Totalny mętlik w głowie

cslady - to nawet nie chodzi o to, że mnie to jakoś bardzo zdenerwuje, bo nie, tylko nie pozwolę żeby ktoś się do mnie rzucał jak za przeproszeniem wesz na grzebieniu. Po prostu jak ktoś przekroczy granicę musi się liczyć z tym, że będzie niemiło. Jak ktoś się zachowuje normalnie, to ja jestem wyjątkowo łatwa we współpracy. Jak mogę komuś w jakiś sposób coś ułatwić, jakoś pomóc, to staram się to zrobić.

Faceci bardzo rzadko są dla mnie niemili. To już się naprawdę jakiś frustrat musi znaleźć, albo jakiś znerwicowany stary dziad. Z kobietami różnie bywa, nie wiem dlaczego, bo ja nie mam nic do innych kobiet.

Z takich mega nieprzyjemnych sytuacji, gdzie dałam się wyprowadzić z równowagi, to jak mi straż miejska wlepiła mandat za parkowanie. Znak był gdzieś w pizdu daleko i jak 20 innych osób parkujących wzdłuż tej ulicy nie widziałam go. No i się uczepił mnie babsztyl, bo jak zobaczyłam, że wlepiają mandaty to po prostu chciałam auto przeparkować. No i zaczęła się rzucać, że ona po lawetę zadzwoni, że ja powinnam wiedzieć, że na końcu ulicy jest znak "zakaz parkowania" (!), baba po prostu szajby jakiejś dostała. Nigdy nie miałam podobnej sytuacji z drogówką, jak już dostałam mandat, lub dostał go ktoś, z kim jechałam, to zawsze było rzeczowo i profesjonalnie i naprawdę nie mogę złego słowa powiedzieć.

565

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Ja nie lubie przymilnych facetow. Mam ochote zawsze takiego kopnac w 4 litery big_smile

Nie chodzi o jakieś fałszywe bycie miłym, bo tego też nie popieram. Ja np. ogólnie jestem miła dla ludzi i staram się w ten sposób łagodzić jakieś konfliktowe sytuacje, ale nikomu się wtedy nie przymilam ani nie podlizuję. Po prostu wolę optymizm i pogodę ducha od prześciga się kto jest bardziej zajebisty i kto komu bardziej dosadnie coś powie. Jeśli np. mam jakiś zarzut do kelnerki, to wolę pożądany rezultat uzyskać przez bycie miłą, niż jakieś wyniosłe traktowanie i grożenie pozwami.

566 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-03-03 17:12:48)

Odp: Totalny mętlik w głowie

kammiś, a no chyba, że tak smile No tak, skoro to jednorazowe sytuacje u Twojego faceta to ok, każdemu może się zdarzyć jak pisałam. Ja też mimo że jestem w miarę spokojna, to czasem wybuchnę. A sytuacja w sklepie niefajna, dobrze, że wtedy tak powiedział sprzedawczyni, bo wtedy ona przesadziła nieźle. Ja wtedy też bym powiedziała parę słów. Mnie też czasem pytali o dowód, pewnie teraz też by spytali, ale rzadko kupuje alkohol czy coś. Wiadomo, jak po prostu pytają to ich praca i podobno nawet jak ktoś by i wyglądał na 30stkę to muszą zapytać dla pewności. No, ale i tak wiadomo na pewno wyglądamy młodo, bo i jesteśmy młode. A ja też jak miałam 21 lat czy 22, to u bukmachera chłopakowi chciałam obstawić raz, bo poprosił, żebym zagrała los. To pani z wielkim niedowierzaniem się zgodziła, bo twierdziła, że na pewno nie mam 18 lat i jeszcze taką złą minę miała tongue Także tutaj raczej nie wierzyła wcale, że 18 już parę lat temu skończyłam. No, ale nie miałam wtedy przy sobie dowodu, już się zgodziła, ale niechętnie, bo właśnie nie wierzyła. Może oczywiście to dawać też to, że rzadko się maluję, wtedy byłam raczej wcale nieumalowana jak to ja często nawet hehe, to tym bardziej jeszcze młodziej pewnie się wygląda.

Jak się w ogóle stało, że zaczęliście być z Twoim facetem? To musi być ciekawa historia smile


WitchQueen, no ja rozumiem, ja generalnie też. Tzn kiedyś może dałabym, żeby ktoś mnie obrażał tak jak w podstawówce np czy trochę w gimnazjum, ale potem tutaj zmieniłam to i teraz wiem, że bym nie dała, też bym coś odpowiedziała, pokazała, że też potrafię coś odpowiedzieć, że nie będę wtedy cicho.

567

Odp: Totalny mętlik w głowie
cslady napisał/a:
kammiś napisał/a:

Ja nie lubie przymilnych facetow. Mam ochote zawsze takiego kopnac w 4 litery big_smile

Nie chodzi o jakieś fałszywe bycie miłym, bo tego też nie popieram. Ja np. ogólnie jestem miła dla ludzi i staram się w ten sposób łagodzić jakieś konfliktowe sytuacje, ale nikomu się wtedy nie przymilam ani nie podlizuję. Po prostu wolę optymizm i pogodę ducha od prześciga się kto jest bardziej zajebisty i kto komu bardziej dosadnie coś powie. Jeśli np. mam jakiś zarzut do kelnerki, to wolę pożądany rezultat uzyskać przez bycie miłą, niż jakieś wyniosłe traktowanie i grożenie pozwami.

Ale baba sie do mnie rzucala. Bylby ostatnia ciota jakby byl dla niej mily.
Ja ogolnie nie lubie milych facetow. Lubie facetow kulturalnych. Ale nie milusich i wiecznie usmiechnietych. Nie pociagaja mnie w zaden sposob, wrecz mnie draznia.
"Jestes niesamowita dziewczyna, masz piekny usmiech, jestes madra, wspaniala, inteligentna, sliczna", blablablablabla. Rzygam tecza.

568 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-03-03 17:17:22)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Zgadzam się. Też uważam, że kasjerka przesadziła i właśnie raczej też bym powiedziała parę słów. Chociaż generalnie jestem ugodowa, no ale też to zależy, bo teraz potrafię powiedzieć parę słów i czasem warto, w takich sytuacjach jak opisała kammiś to raczej tak. Kto wie, mogłabym też machnąć ręką, bo by mi było szkoda czasu na dyskusje z nią, ale myślę, że mogłabym też powiedzieć parę słów i skoro aż by mi wysypała rzeczy z portfela do tego była chamska, to raczej bym powiedziała co myślę. No bo jasne, czasem ktoś się zachowa niemiło i mogłabym powiedzieć parę słów, a czasem odpuszczam, ale czasem też powiem, to chyba zależy od sytuacji. Niemniej, w tej sytuacji rozumiem faceta kammiś i nie miałabym też nic przeciwko, gdyby mój facet był obok mnie i tak powiedział kasjerce w takiej sytuacji. Jasne, że nie musi stawać w mojej obronie, aczkolwiek jak czasem to zrobi to ja uważam, że jest to miłe i skoro ktoś postąpił źle, jeszcze wysypał rzeczy z portfela to naprawdę nic dziwnego jeśli powie się tej osobie parę słów.

569

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:
cslady napisał/a:
kammiś napisał/a:

Ja nie lubie przymilnych facetow. Mam ochote zawsze takiego kopnac w 4 litery big_smile

Nie chodzi o jakieś fałszywe bycie miłym, bo tego też nie popieram. Ja np. ogólnie jestem miła dla ludzi i staram się w ten sposób łagodzić jakieś konfliktowe sytuacje, ale nikomu się wtedy nie przymilam ani nie podlizuję. Po prostu wolę optymizm i pogodę ducha od prześciga się kto jest bardziej zajebisty i kto komu bardziej dosadnie coś powie. Jeśli np. mam jakiś zarzut do kelnerki, to wolę pożądany rezultat uzyskać przez bycie miłą, niż jakieś wyniosłe traktowanie i grożenie pozwami.

Ale baba sie do mnie rzucala. Bylby ostatnia ciota jakby byl dla niej mily.
Ja ogolnie nie lubie milych facetow. Lubie facetow kulturalnych. Ale nie milusich i wiecznie usmiechnietych. Nie pociagaja mnie w zaden sposob, wrecz mnie draznia.
"Jestes niesamowita dziewczyna, masz piekny usmiech, jestes madra, wspaniala, inteligentna, sliczna", blablablablabla. Rzygam tecza.

No nie, zdecydowanie nie rozumiesz o co mi chodzi. Nie wiem jak to wyjaśnić, bo to w sumie zależy od konkretnej sytuacji. Czasami wiadomo, że trudno uniknąć konfliktu.

570 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-03 18:01:00)

Odp: Totalny mętlik w głowie
mevel napisał/a:

Kammiś a powiedz jak to między wami było z F. Kto zrobił pierwszy krok? Bo Ty chyba "stwarzałaś okazje" do waszego kontaktu. A jak on zareagował?

To bylo tak ze moje kolo naukowe robilo konferencje i zaprosilo doktoranta. Kolega-przewodniczacy wiedzial ze on mi sie swojego czasu, ponad rok od tamtej chwili, podobal. No i mialam byc po prostu osoba ktora odpowiada za kontakt z nim przy przygotowaniu konferencji. Ja jestem oczywiscie tchorzem i nigdy nie odwazylabym sie pierwsza wyjsc z inicjatywa. Jedyne co robilam to na szykowanie sie rano poswiecalam dwie godziny zamiast jednej i nosilam codziennie sukienki i szpile, akurat cieplo bylo big_smile raz go probowalam prowokowac bo to bylo przed spotkaniem organizacyjnym, ja mialam okienko wiec siedzialam juz wczesniej a wiedzialam ze on tez mial byc wczesniej bo mial cos do obgadania z naszym opiekunem kola.
Oczywiscie prowokowac bezkontaktowo i niewerbalnie big_smile
Przyszlam pierwsza, wlaczylam sobie laptopa i wzielam Greya do czytania. Potem go zostawilam z ta ksiazka i wlaczonym na youtubie "can't remember to forget you" i wyszlam na chwile. Wrocilam i czytalam jego olewajac big_smile
Celowo to zrobilam. ubralam sie w czerwona sukienke. Niby z rekawkiem, prosta, bez ozdobek, przed kolano ale bardzo te sukienke lubie. Pamietam potem jak wrocilam do domu czulam sie jak kompletna pokraka bo w ogole nie reagowal. Zero, nic. Tylko "moglibysmy omowic jedna sprawe czy bardzo pani przeszkadzam w lekturze". Tonem oczywiscie wyrazajacym swoja dezaprobate wobec mojego zachowania, nie z troski ze mi przeszkadza xD
Im bardziej mnie olewal, tym bardziej mi sie podobal i tym bardziej zastanawialam sie czy ze mna wszystko ok. Wiekszosc facetow ktorzy kiedys chcieli sie ze mna umowic popelniali jeden zasadniczy blad. Lazili za mna, byli na kazde zawolanie, zawsze mili i grzeczni, usmiechnieci. Byli po prostu latwi. A ja nie doceniam niczego co przychodzi mi latwo. Taki glupi przyklad - o wiele bardziej cieszylam sie z 4 u krwawej niz z 5 nie wiem, z etyki zawodow prawniczych. Tak samo o wiele bardziej ciesze sie z faceta ktorego nie moglam miec od razu, a tak wlasciwie myslalam ze nie bede miec nigdy.
Potem cien nadziei mi sie pojawil jak zobaczylam ze mnie lustruje wzrokiem jak przypadkowo spotkalam go w sklepie zaraz kolo wydzialu. I to tez wazne ze nie wgapial sie na mnie z rozanielonym wzrokiem romantyka. Bo to by mnie od razu odrzucilo. Po prostu sie patrzyl. Nawet sie nie usmiechal.
Zaprosil mnie na kawe po tej konferencji. Po prostu podszedl i zapytal "dalaby sie pani zaprosic na kawe?". Bez jakiegos durnowatego wyrazu twarzy, bez stresu, bez cienia braku wiary w siebie samego i watpliwosci ze moge odmowic. To ja sie spinalam, nie on.

Ta kasjerka to byla gorsza od tych z antykomunistycznych komedii big_smile

571 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-03 18:07:45)

Odp: Totalny mętlik w głowie
cslady napisał/a:
kammiś napisał/a:
cslady napisał/a:

Nie chodzi o jakieś fałszywe bycie miłym, bo tego też nie popieram. Ja np. ogólnie jestem miła dla ludzi i staram się w ten sposób łagodzić jakieś konfliktowe sytuacje, ale nikomu się wtedy nie przymilam ani nie podlizuję. Po prostu wolę optymizm i pogodę ducha od prześciga się kto jest bardziej zajebisty i kto komu bardziej dosadnie coś powie. Jeśli np. mam jakiś zarzut do kelnerki, to wolę pożądany rezultat uzyskać przez bycie miłą, niż jakieś wyniosłe traktowanie i grożenie pozwami.

Ale baba sie do mnie rzucala. Bylby ostatnia ciota jakby byl dla niej mily.
Ja ogolnie nie lubie milych facetow. Lubie facetow kulturalnych. Ale nie milusich i wiecznie usmiechnietych. Nie pociagaja mnie w zaden sposob, wrecz mnie draznia.
"Jestes niesamowita dziewczyna, masz piekny usmiech, jestes madra, wspaniala, inteligentna, sliczna", blablablablabla. Rzygam tecza.

No nie, zdecydowanie nie rozumiesz o co mi chodzi. Nie wiem jak to wyjaśnić, bo to w sumie zależy od konkretnej sytuacji. Czasami wiadomo, że trudno uniknąć konfliktu.

Ja mowie tylko po sobie - jak ktos jest dla mnie mily jak sprzedawca albo kelner to przykro mi, sam siebie stawia w takiej sytuacji. A znam takich facetow na peczki. Zawsze zaczynaja gadke od usmiechu i jakis banalnych komplementow.
A prawda jest taka ze - mowie o swoim przypadku - jedno oddanie marynarki jak robilo sie chlodno w przypadku "nielatwego" faceta - o wiele bardziej doceniam niz 10000000000000 razy to samo+kwiaty+nie wiadomo co od jakiegos "ciamciaramcia" slodkiego misia ktory bylby gotow zostac w samym podkuszulku na mrozie zeby mi sie bron boze nie zrobilo choc troche chlodno mimo ze znamy sie 3 dni xD

572

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Nie Snake.
Czyli 14latek moze krasc wg Twojej logiki.
Nie. ale w jego przypadku orzeka sad rodzinny.
Moze np orzec dozor kuratora.
I nie, nie znaczy ze to jest dozwolone.
Wiesz ja wole maraton. To ze poprzednicy mojego faceta byli zalosni nie znaczy ze mam sie godzic na to

Ty się znasz na kodeksach ale zapewne jest tam napisane coś w ten deseń:
- kto dopuszcza się kradzieży mienia powyżej wartości x podlega karze od... do ...
- kto dopuszcza się czynności seksualnej z nieletnim poniżej 15 roku życia podlega karze od.... do ....

A czy jest tam napisane:
- nieletni poniżej 15 roku życia, który dopuści się czynności seksualnej z osobą pełnoletnią podlega karze od ... do ...? Pytam z ciekawości, a dozór kuratora nie jest chyba karą, choć może podlegający mu nieletni będzie to tak odczuwał ale dzieci różne rzeczy odbierają jako karę. Dozór ma na celu kontrolę czy nieletniemu nie dzieje się krzywda, a za taką uważane są kontakty seksualne poniżej pewnego wieku. Nawet jeśli odbywają się za pełną zgodą nieletniego, a nawet jego inicjatywą, bo przyjęło się, że nieletni ma jeszcze niepełne zdolności do oceny swojego i innych zachowania. Więc nie kara, a ochrona. To chyba różnica?
Jak nieletni ukradnie, to złamie konkretny przepis tylko możliwość jego ukarania za to jest inna niż osoby pełnoletniej. Jeśli pójdzie do łóżka z gorącą 30-tką lub nawali się piwem, to żadnego przepisu nie złamie, a dozór być może dostanie w trosce o to by tego nie robił póki nie będzie na tyle dorosły na ile to ustalono.
Zresztą czemu to akurat jest niby głupie, a nie fakt, że młody człowiek jest wystarczająco dojrzały aby w wieku 18 lat zabijać na rozkaz kraju ale nie dość aby zostać posłem? Pomyśl jakie ty musisz mieć fiubździu w głowie skoro jeszcze 8 lat nie możesz zostać senatorem? To żart oczywiście smile

573

Odp: Totalny mętlik w głowie
Snake napisał/a:
kammiś napisał/a:

Nie Snake.
Czyli 14latek moze krasc wg Twojej logiki.
Nie. ale w jego przypadku orzeka sad rodzinny.
Moze np orzec dozor kuratora.
I nie, nie znaczy ze to jest dozwolone.
Wiesz ja wole maraton. To ze poprzednicy mojego faceta byli zalosni nie znaczy ze mam sie godzic na to

Ty się znasz na kodeksach ale zapewne jest tam napisane coś w ten deseń:
- kto dopuszcza się kradzieży mienia powyżej wartości x podlega karze od... do ...
- kto dopuszcza się czynności seksualnej z nieletnim poniżej 15 roku życia podlega karze od.... do ....

A czy jest tam napisane:
- nieletni poniżej 15 roku życia, który dopuści się czynności seksualnej z osobą pełnoletnią podlega karze od ... do ...? Pytam z ciekawości, a dozór kuratora nie jest chyba karą, choć może podlegający mu nieletni będzie to tak odczuwał ale dzieci różne rzeczy odbierają jako karę. Dozór ma na celu kontrolę czy nieletniemu nie dzieje się krzywda, a za taką uważane są kontakty seksualne poniżej pewnego wieku. Nawet jeśli odbywają się za pełną zgodą nieletniego, a nawet jego inicjatywą, bo przyjęło się, że nieletni ma jeszcze niepełne zdolności do oceny swojego i innych zachowania. Więc nie kara, a ochrona. To chyba różnica?
Jak nieletni ukradnie, to złamie konkretny przepis tylko możliwość jego ukarania za to jest inna niż osoby pełnoletniej. Jeśli pójdzie do łóżka z gorącą 30-tką lub nawali się piwem, to żadnego przepisu nie złamie, a dozór być może dostanie w trosce o to by tego nie robił póki nie będzie na tyle dorosły na ile to ustalono.
Zresztą czemu to akurat jest niby głupie, a nie fakt, że młody człowiek jest wystarczająco dojrzały aby w wieku 18 lat zabijać na rozkaz kraju ale nie dość aby zostać posłem? Pomyśl jakie ty musisz mieć fiubździu w głowie skoro jeszcze 8 lat nie możesz zostać senatorem? To żart oczywiście smile

Ustawodawca nie jest racjonalny wink
Moim zdaniem w przypadku funkcji publicznych to powinien byc cenzus kwalifikacji a nie wieku.
Ja mowilam o sytuacji w ktorej oboje maja mniej niz 15 lat - nie zrozumiales mnie tongue
Jezeli jedno ma 14 drugie 30 to odpowiada ten 30.
14latek nie zlamal normy. Problem sie zaczyna jesli jest 14+14. Lamia normy takie same jak i zakaz kradziezy.
Nie, no wiesz umieszczenie w osrodku wychowawczym tez nie jest kara sensu stricto i tez orzeka sad rodzinny, nawet w przypadku kradziezy. I to jest orzeczenie TEGO SAMEGO RODZAJU jak dozor kuratora tylko ciezsze. Wiec wiesz, za kradziez tez moze byc kurator tak samo jak za seks.

574

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Zaprosil mnie na kawe po tej konferencji. Po prostu podszedl i zapytal "dalaby sie pani zaprosic na kawe?". Bez jakiegos durnowatego wyrazu twarzy, bez stresu, bez cienia braku wiary w siebie samego i watpliwosci ze moge odmowic. To ja sie spinalam, nie on.

Ha ha nieźle big_smile A jak przeszedł od takiego oficjalnego kontaktu do osobistej relacji? Od razu na tej kawie przeszliście na ty? Nie krępowałaś się tym, że to prowadzący? I kiedy poczułaś, że mu się podobasz?

575

Odp: Totalny mętlik w głowie
mevel napisał/a:
kammiś napisał/a:

Zaprosil mnie na kawe po tej konferencji. Po prostu podszedl i zapytal "dalaby sie pani zaprosic na kawe?". Bez jakiegos durnowatego wyrazu twarzy, bez stresu, bez cienia braku wiary w siebie samego i watpliwosci ze moge odmowic. To ja sie spinalam, nie on.

Ha ha nieźle big_smile A jak przeszedł od takiego oficjalnego kontaktu do osobistej relacji? Od razu na tej kawie przeszliście na ty? Nie krępowałaś się tym, że to prowadzący? I kiedy poczułaś, że mu się podobasz?

Nie myslalam o tym ze to prowadzacy bo zajecia mielismy daaaawno - 1 semestr 1 roku.
Tak, od razu na tej kawie powiedzial ze wie ze to kobieta powinna proponowac przejscie na ty, ale "widze ze pani sie nie spieszy", wiec sam zaproponowal.
Spinalam sie nie dlatego ze to byly prowadzacy tylko zeby niczego na wstepie nie spieprzyc wink
Pierwszy raz poczulam ze sie mu podobam zaraz po tej kawie, jak mnie odwozil do domu. Pozno sie zrobilo w sumie bo dosyc dlugo gadalismy. Jak juz mialam wysiadac to chcial mnie pocalowac ale sie uchylilam. Nie zebym nie chciala, tylko nie chcialam zeby pomyslal ze jesyem latwa. Pamietam dokladnie ze wtedy sie znowu zrobio taki sztywny. Nie zaklopotany tylko sluzbowy. Otworzyl mi drzwi od auta, odprowadzil mnie pod drzwi od klatki i podal mi reke jak jakiemus klientowi big_smile

576 Ostatnio edytowany przez mevel (2015-03-03 21:17:04)

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Tak, od razu na tej kawie powiedzial ze wie ze to kobieta powinna proponowac przejscie na ty, ale "widze ze pani sie nie spieszy", wiec sam zaproponowal.
Spinalam sie nie dlatego ze to byly prowadzacy tylko zeby niczego na wstepie nie spieprzyc wink
Pierwszy raz poczulam ze sie mu podobam zaraz po tej kawie, jak mnie odwozil do domu. Pozno sie zrobilo w sumie bo dosyc dlugo gadalismy. Jak juz mialam wysiadac to chcial mnie pocalowac ale sie uchylilam. Nie zebym nie chciala, tylko nie chcialam zeby pomyslal ze jesyem latwa. Pamietam dokladnie ze wtedy sie znowu zrobio taki sztywny. Nie zaklopotany tylko sluzbowy. Otworzyl mi drzwi od auta, odprowadzil mnie pod drzwi od klatki i podal mi reke jak jakiemus klientowi big_smile

Nie bałaś się, że po "uniku" pomyśli że Ty nic nie chcesz? Kto zaproponował następną randkę? big_smile Próbował wtedy znów wymienić ślinki? tongue

577

Odp: Totalny mętlik w głowie
mevel napisał/a:
kammiś napisał/a:

Tak, od razu na tej kawie powiedzial ze wie ze to kobieta powinna proponowac przejscie na ty, ale "widze ze pani sie nie spieszy", wiec sam zaproponowal.
Spinalam sie nie dlatego ze to byly prowadzacy tylko zeby niczego na wstepie nie spieprzyc wink
Pierwszy raz poczulam ze sie mu podobam zaraz po tej kawie, jak mnie odwozil do domu. Pozno sie zrobilo w sumie bo dosyc dlugo gadalismy. Jak juz mialam wysiadac to chcial mnie pocalowac ale sie uchylilam. Nie zebym nie chciala, tylko nie chcialam zeby pomyslal ze jesyem latwa. Pamietam dokladnie ze wtedy sie znowu zrobio taki sztywny. Nie zaklopotany tylko sluzbowy. Otworzyl mi drzwi od auta, odprowadzil mnie pod drzwi od klatki i podal mi reke jak jakiemus klientowi big_smile

Nie bałaś się, że po "uniku" pomyśli że Ty nic nie chcesz? Kto zaproponował następną randkę? big_smile Próbował wtedy znów wymienić ślinki? tongue

Mhm, w tamtej chwili sie cala sila woli powstrzymalam zeby nie dac sie pocalowac. To bylo cos jak lezacy przed czlowiekiem kawalek ciasta jak jest na detoksie big_smile
Potem sie zastanawialam co mogl pomyslec ale odezwal sie jakos po 4 dniach. On pierwszy. Wtedy juz sie mu udalo wymienic slinki tongue

578

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Wtedy juz sie mu udalo wymienic slinki tongue

tongue:P:P
a co byś zrobiła gdyby Cię zignorował? Zabiegałabyś?

579

Odp: Totalny mętlik w głowie

kammiś - ja też tak mam, że jak jest od razu zbyt miło, jak facet mi nadskakuje, prawi setki komplementów, które słyszałam już tyle razy, że chyba nic bardziej banalnego nie można już mi powiedzieć, to ja go na 90% oleję. Żeby 100 lat chodził za mną to nic mu to nie da.
A jak facet jest taki z lekka niedostępny, trudniej go rozszyfrować, to mnie to wręcz nakręca. Ja lubię te całe podchody, niejasne sytuacje, to całe napięcie, trochę ja go próbuję poderwać, trochę on mnie. To po prostu jest ekscytujące. A jak wiadomo od razu, że koleś wyjdzie z siebie żeby mi się przypodobać, to zwyczajnie nudno się robi tongue Przecież wiem, że będzie tańczył jak mu zagram.

580

Odp: Totalny mętlik w głowie
mevel napisał/a:
kammiś napisał/a:

Wtedy juz sie mu udalo wymienic slinki tongue

tongue:P:P
a co byś zrobiła gdyby Cię zignorował? Zabiegałabyś?

Znajac mnie?
Siedzialabym 2 miesiace i zalowala ze nie dalam sie pocalowac i ze wszystko spieprzylam ale nic bym nie zrobila bo jestem tchorzem wink

581 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-04 00:07:09)

Odp: Totalny mętlik w głowie
WitchQueen napisał/a:

kammiś - ja też tak mam, że jak jest od razu zbyt miło, jak facet mi nadskakuje, prawi setki komplementów, które słyszałam już tyle razy, że chyba nic bardziej banalnego nie można już mi powiedzieć, to ja go na 90% oleję. Żeby 100 lat chodził za mną to nic mu to nie da.
A jak facet jest taki z lekka niedostępny, trudniej go rozszyfrować, to mnie to wręcz nakręca. Ja lubię te całe podchody, niejasne sytuacje, to całe napięcie, trochę ja go próbuję poderwać, trochę on mnie. To po prostu jest ekscytujące. A jak wiadomo od razu, że koleś wyjdzie z siebie żeby mi się przypodobać, to zwyczajnie nudno się robi tongue Przecież wiem, że będzie tańczył jak mu zagram.

Mam to samo.
W ogole zawsze mnie dziwily opowiesci ze ona nie chciala, nie chciala, ale tak za nia latal...
Za mna moglby sobie latac do us*anej wink
Poza tym - wiem ze to glupie - ale najpierw musze sobie faceta upatrzyc. Oczywiscie nie zaprosze go nigdzie ani sama nie zaproponuje nic wprost - nie ze takie mam zasady, tylko jestem tchorzem, to z czasow gimnazjum/liceum trauma kiedy mowienie wprost nie skutkowalo xD glupia moja filozofia:
Flirtowanie wg mnie to patrzenie na kogos kto mi sie podoba i liczenie na to ze sie domysli i jest odwazniejszy xD
Raz w zyciu sie udalo big_smile

582

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ja upatrzony cel staram się czasami sprowokować odrobinę wink Niech wie, że ja nie gryzę. No chyba, że lubi big_smile

W sumie za mną wiecznie jakiś lata, obecnie zrobiło się ich trzech nie wiedzieć czemu, i usiłuje coś wyprosić, z czego jeden jest tak banalny, że głowa mała i chyba w końcu muszę mu powiedzieć żeby się odwalił, bo bardziej subtelnych aluzji jego mózg zdaje się nie rejestrować. To czasami jest męczące. Właśnie to jest fajne z pewnymi siebie facetami, że oni się tygodniami nie podlizują, nie wysyłają kretyńskich komplementów przez fb tylko jak już działają to konkretnie. Wiadomo o co chodzi od razu.

583 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-04 02:05:17)

Odp: Totalny mętlik w głowie
WitchQueen napisał/a:

Ja upatrzony cel staram się czasami sprowokować odrobinę wink Niech wie, że ja nie gryzę. No chyba, że lubi big_smile

W sumie za mną wiecznie jakiś lata, obecnie zrobiło się ich trzech nie wiedzieć czemu, i usiłuje coś wyprosić, z czego jeden jest tak banalny, że głowa mała i chyba w końcu muszę mu powiedzieć żeby się odwalił, bo bardziej subtelnych aluzji jego mózg zdaje się nie rejestrować. To czasami jest męczące. Właśnie to jest fajne z pewnymi siebie facetami, że oni się tygodniami nie podlizują, nie wysyłają kretyńskich komplementów przez fb tylko jak już działają to konkretnie. Wiadomo o co chodzi od razu.

za mna teraz nikt nie lata, bo sie chyba boja big_smile
Zwlaszcza koledzy z grupy, juz nawet nie dzwonia pozniej niz o 18 big_smile raz sie kapalam i telefon mi dzwonil i myslalam ze to moja przyjaciolka (ona zawsze sieje panike jak nie odbieram i nie napisze smsa ze nie moge gadac) i powiedzialam facetowi zeby odebral a to byl moj kolega z grupy-przewodniczacy kola xD podobno ledwo chlopak wyjakal swoje imie i nazwisko i o co mu chodzi big_smile
Raz mialam 12 adoratorow big_smile to bylo tragiczne. Ale to bylo wtedy jak sie udzielalam politycznie a oni tam chyba w celach matrymonialnych albo erotycznych wstepuja, czy jak big_smile nie wszyscy na powaznie, 3 zonatych podstarzalych playboyow, czterech szukajacych przygod - panienek do zaliczenia (z czego jeden byl naprawde nieziemsko przystojny i czarujacy, ale z wiadomych wzgledow pozostalam z nim na stopie kolezenskiej - po tym jak widzial mnie na zywo 2 razy przez 5 minut i wyslal mi smsa z propozycja big_smile ale skubany jest inteligentny w cholere, umial zrobic tak ze szybko przestalam sie gniewac i zostalismy kolegami - dzisiaj potrafi mi obgadywac swoje laski, on sie nigdy nie zmieni) i jeden jakala wzrost metr piecdzieciat jakos big_smile studiuje u mnie na wydziale administracje, wszyscy prowadzacy go nienawidza bo chlopak ma chyba (wg kolezanki po psychologii) zespol aspergera i nie rozumie ze ktos z nim gadac nie chce, przerywa wykladowcom wyklady i cwiczenia, moj facet mial z nim tylko zastepstwo a mowi ze zapamieta go na cale zycie bo puscil ich po godzinie (a godzina wykladowa to poltorej zegarowej) bo myslal ze go przy nim krew zaleje i przestawal nad soba panowac big_smile takze wyobraz sobie jak mnie krew zalewala jak do mnie dzwonil i nawijal nie wiadomo o czym. Raz mnie przy ludziach na jakims poloficjalnym spotkaniu pocalowal w czolo i dostal publiczny mocny opieprz. Dalej do niego nie dochodzilo ze nie wiec przygadalam mu dosyc mocno i sie raz na zawsze odczepil. Generalnie jest chlopak mega meczacy - wyobraz sobie ze siedzisz z kolezanka na wydziale a on podchodzi i nad wami stoi i nic nie mowi a potem za wami idzie. No masakra no!!!!
Inny byl juz totalnym erotomanem - chcial zebym z nim poszla na swingers party. Na poczatku myslalam ze sobie jaja robi, ale jak sie polapalam ze na serio to powiedzialam ze chyba go popier**lilo i dal sobie spokoj. Powiem szczerze ze normalnie z nim rozmawiam - bo on nie traktowal tego jak obrazenie mnie, on uwaza ze to normalne i jezdzi tam z zona. Juz wole tego co powiedzial wprost i od razu nie i ok i nie bylo tematu niz tego malego jakale big_smile
W ogole w polityce to bez przerwy byly jakies wewnetrzne aeks-skandale. Nawet rzekomy romans posla z jedna z dzialaczek. Szczerze mowiac moze i tak bylo, ale nie moja sprawa. Ponoc byly jakies nagrania ktore niektorzy rozsylali jeden kolega pytal czy chce big_smile ale mnie tam nie interesuje cudze zycie, to jest ich sprawa. Ale latwo to zauwazyc - kobieta ktora nie znaczyla nic nagle dostaje jakas wazniejsza funkcje a nie jest niczyja zona ani corka.
Ale normalnie jedno wielkie porno mozna tam krecic xD
Poza tym jak znam ludzi z innych partii to tam tez wcale nie jest lepiej big_smile nawet tych konserwatywnych xD


Ja nigdy nie lubilam milych dobrych misiowatych facetow. Pamietam jak w okresie nastoletnim jaralam sie Bogusiem Linda. Sare ogladalam chyba z milion razy big_smile
Moj tata sie smial ze od dziecka mialam sklonnosci do zlego xD w wieku kilku lat przebieralam sie w bialy dluuuugi podkoszulek, zakladalam kapelusz czarny i kazalam mowic na siebie Arktos big_smile
co najgorsze to opowiedzial o tym nawet mojemu facetowi - jak mogl! xD
Facet sie mnie dopytywal pozniej kto byl jakubem bo arktos mowil "jakubie zrob mi loda" xD

Ale tak sie zastanawiam jak bardzo odkad jestem zakochana zmienil mi sie gust muzyczny. Znaczy kiedys cukierkowe piosenki albo mnie draznily i je hejtowalam albo bylo mi smutno jak tylko je slyszalam. Teraz moge ich sluchac godzinami. Rekord to 6 godzin z jedna i ta sama piosenka do momentu az poszlam spac i potem znowu rano ze dwie godziny. Az mi facet powiedzial ze "jak na pytanie o co wnosi strona odpowiem 60letniemu sedziemu touch me like you do to bedzie twoja wina" big_smile

No i odkad mieszkamy razem czuje sie o wiele spokojniejsza i bezpieczniejsza...we wlasnym domu. serio. Ja jestem odwazna jest chodzi np o kontakty z osobami starszymi od siebie - sluzbowe np z kims wazn - zero stresu. Wystapienia publiczne - zero stresu. Ale w nocy cos stuknie a ja juz tetno 180 xD jak z nim jestem to juz tego nie ma smile
Ale jestem mocno strachliwa, nawet F to zauwazyl. Boje sie fajerwerkow i petard - moge je ogladac tylko z bardzo daleka. Boje sie sie ciemnosci. Miejsc w ktorych nie ma duzo ludzi - nie pojde tam sama. Chyba ze jestem po paru drinkach tak jak ostatnio xD I tak dalej smile

584 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-03-04 04:24:52)

Odp: Totalny mętlik w głowie

No nieźle ;p Ja tutaj nie mam co się pochwalić, bo owszem, faceta mam i jestem szczęśliwa, tutaj jest bardzo fajnie, ale jeśli chodzi o ogólne powodzenie to nigdy nie miałam wielu adoratorów, spojrzeń na ulicy czy uśmiechów czy zaczepiania też nie doświadczyłam jakoś, mimo że chyba nawet ładna (no cóż, dużo osób mówiło kiedyś, obrażało, że brzydka, ale jak to mówią nie ma co się tym tak przejmować, kiedyś też jak byłam wolna, to pisałam z chłopakami na czacie i tutaj średnio, bo wielu, naprawdę wielu po zdjęciu pisało, że nie jestem zbyt ładna, że nie w ich typie, także pechowo, ale może specyfika miejsca, szukali laleczek może)  jestem, teraz z dużą nadwagą, ale jak szczupła, to też tego nie było. Było tylko raz, że Murzyn mnie zaczepił i zagadał (ok, miłe), ale tylko ten raz, więc nie mam więcej do opowiadania.  Kolegów jakichś miałam, ale też jakoś nie miałam z nimi większych akcji, mało, który mnie adorował. Może jestem nawet ładna, ale jednak nie przyciągam uwagi od razu jak niektóre dziewczyny, może dlatego, więc nie biją się o mnie ;p

Mojego faceta poznałam przez Internet, no ponad  6 i pół lat temu około, bo ponad 6 lat już jesteśmy razem (właśnie tak 6 i pół lat jesteśmy razem) ,na takim portalu. Zagadałam do niego banalnie, że podoba mi się jego profil, opis o sobie. Podziękował, coś tam zaczęliśmy pisać, najpierw koleżeńsko. Nigdy też nie oczekiwałam przymilania się wielkiego. Mimo tego jak na pierwsze spotkanie przyszedł z różą (wtedy już podobaliśmy się sobie) to było mi miło akurat. No, ale nie to, że był nachalny czy coś. Gadaliśmy na luzie, łaziliśmy i tak na 1 spotkaniu w zimę chodziliśmy 6 godzin. Nie było bardzo zimno, średnio. Jednak gdyby nie było tak fajnie, to może byłoby nam zimno ;p Nie pomyślałam, że jest sknerą, że chodziliśmy tylko te 6 godzin, bo akurat to było w moim mieście, a po prostu tak wyszło samo, że chodziliśmy, myśleliśmy tylko o gadaniu, zabawnie może to brzmi, ale tak było. Widocznie wtedy inne rzeczy np potrzeba ogrzania się były mniej ważne. Nie mówił jakiś tanich komplementów, po prostu świetnie się gadało. No i widzieliśmy też, że na ważne sprawy mamy podobne poglądy.

Mnie się w związku gust muzyczny nie zmienił, ale w sumie sporo piosenek lubimy podobnych. Ja też lubię takie czasem cukierkowe, lubię pop, czasem lekki rock, no różne, co w ucho wpadnie, jedynie poza metalem myślę itp, bo mi nie podchodzi. "Touch me like yoy do" wiem o jaką piosenkę chodzi, mój facet ostatnio mi często puszcza jak jest u mnie tongue Nawet mi się podoba, ale bez szału ta piosenka akurat, wolę inne. Jest jednak też parę piosenek disco polo, które mój facet lubi i niektóre mi się wcale nie podobają np Camasutra co mi ostatnio puścił - to kompletnie mi się nie podoba. No, ale inne np Czadomana jakieś piosenki nawet mi się podobają albo Weekend może być tongue A mój facet nie jest dresem, jak to może się kojarzyć z disco polo skoro czasem włączy, ale zwykły chłópak, lubi koszule, jeansy. Wiadomo, takie piosenki też wpadają w ucho, zwłaszcza Czadoman "Ruda jest szalona" moim zdaniem wink Ja lubię też liryczne ballady np Jamesa Blunta, to chyba tak można nazwać jego piosenki. Dla wielu osób są smętne, choć mają fanów jak ja i na pewno też sporo osób. Mojemu facetowi akurat się nie podobają, a ja czasem właśnie i takie lubię. Także tutaj może nasz gust jest inny, ale tak to w miarę podobny. Bardzo lubię One Republic, nie wiem wydaje mi się, że to mieszanka popu i rocku, ale nie wiem, nie jestem jakaś świetna w klasyfikacjach. W dobry nastrój wprawia mnie za to piosenka "Kiss me" wink No nie tylko ona, ale lubię ją.

Aha no to strachliwa jesteś, rozumiem kammiś. Ja ciemności nie boję się tak bardzo, tzn w jakichś miejscach podejrzanych jak ciemno to bałabym się iść, ale tak to jakoś nie. Jedyne co tak mam, to jak np jest ciemno i jestem w mniej znanym miejscu, to może nie boję się, ale mam panikę taką, że nie dotrę tam gdzie mam iść, jest ciemno, gorzej widać i tutaj bardziej się obawiam ;p Dlatego po ciemku rzadziej trafię gdzieś, no chyba, że w swoim mieście to tak, ale w innym, gdzie rzadko byłam w jakimś miejscu to ciężej. Bardzo nie lubię za to owadów, boję się, brzydzę, nawet nie jestem w stanie wytrzymać jak mucha jest obok i jak nie pomaga otwarcie okna, by wyleciała, to staram się zabić. Może niehumanitarne, ale jakbym tego nie zrobiła, to mam obawy, wkurza mnie i nie mogę po prostu.

Tak samo jak jakiś inny latający owad zwłaszcza. Jak w nocy kiedyś coś stuknęło, to czasem się obawiałam jak byłam młodsza, myślałam, że to duchy tongue Jednak teraz, mimo że nie mieszkam jeszcze z moim facetem, tylko jeszcze z rodzicami i pokój mam dla siebie, śpię więc sama, no ale jak coś stuknię, to już się nie boję, wiem, że to u sąsiada czy coś np na górze jak stuknie laską sąsiad. Czasem zanocuje u mnie facet, rodzice nie mają nic przeciw (no ale wiadomo czasem, bo wiadomo nie ma co tu przesadzać, a jak się usamodzielnimy, zamieszkamy razem, to wtedy będziemy cały czas spać razem, wiadomo), to też fajnie, śpi obok, jest to fajne, ale po prostu strachliwa taka nie jestem, więc nie ma problemu już spać mi samej. A jakby było gdyby rodziców nie było na noc? Na początku może dziwnie, bo jak kiedyś wyjechali i byłam sama, to tak dziwnie mi było, może lekki strach, bo jednak przyzwyczajenie, że są ze mną w domu, ale potem w miarę ok ;p No, ale raźniej jak ktoś jest czy rodzice czy chłopak by był i ogólnie jak razem, bo jakbym sama mieszkała, to na pewno gorzej, potrzebuję bliskiej osoby obok to tak wink

Petard i fajerwerków bałam się i nie puszczałam ich, ale mój facet mnie zachęcił i puszczamy. Z tym, że rakiet boję się i tak puszczać, więc on je puszcza, a ja bardzo daleko odbiegam hehe, a ja odpalam takie małe, malutkie wręcz. No, a kiedyś pewnie nawet tych bym się bała odpalić, tak miałam. No, ale teraz te to tak. No i patrzymy na fajerwerki jak inni puszczają też. Jak jest mało ludzi to może się wstydzę, bo wtedy wrażenie skupienia wzroku na nas jest w sumie, ale nie boję się w sumie, choć to też zależy od miejsca, bo wiesz jak takie podejrzane miejsce i do tego mało ludzi, to tak wtedy bym się bała. No, a na pewno nie lubię też jak jest bardzo dużo ludzi czy już tłumy, ani komfortowe no i jak wielu ludzi to czuję się przytłoczona ;p Tak samo spotkać się wolę w małym gronie i w sumie tak mam przyjaciółkę, parę koleżanek i tyle. No, ale jak się spotkam to w małym gronie lub z jedną koleżanką, tak mi lepiej, łatwiej mi też skupić się na rozmowie.

585 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-04 04:17:54)

Odp: Totalny mętlik w głowie
truskaweczka19 napisał/a:

No nieźle ;p Ja tutaj nie mam co się pochwalić, bo owszem, faceta mam i jestem szczęśliwa, tutaj jest bardzo fajnie, ale jeśli chodzi o ogólne powodzenie to nigdy nie miałam wielu adoratorów, spojrzeń na ulicy czy uśmiechów czy zaczepiania też nie doświadczyłam jakoś, mimo że chyba nawet ładna (no cóż, dużo osób mówiło kiedyś, obrażało, że brzydka, ale jak to mówią nie ma co się tym tak przejmować, kiedyś też jak byłam wolna, to pisałam z chłopakami na czacie i tutaj średnio, bo wielu, naprawdę wielu po zdjęciu pisało, że nie jestem zbyt ładna, że nie w ich typie, także pechowo, ale może specyfika miejsca, szukali laleczek może)  jestem, teraz z dużą nadwagą, ale jak szczupła, to też tego nie było. Było tylko raz, że Murzyn mnie zaczepił i zagadał (ok, miłe), ale tylko ten raz, więc nie mam więcej do opowiadania.  Kolegów jakichś miałam, ale też jakoś nie miałam z nimi większych akcji, mało, który mnie adorował. Może jestem nawet ładna, ale jednak nie przyciągam uwagi od razu jak niektóre dziewczyny, może dlatego, więc nie biją się o mnie ;p

Mojego faceta poznałam przez Internet, no ponad  6 i pół lat temu około, bo ponad 6 lat już jesteśmy razem (właśnie tak 6 i pół lat jesteśmy razem) ,na takim portalu. Zagadałam do niego banalnie, że podoba mi się jego profil, opis o sobie. Podziękował, coś tam zaczęliśmy pisać, najpierw koleżeńsko. Nigdy też nie oczekiwałam przymilania się wielkiego. Mimo tego jak na pierwsze spotkanie przyszedł z różą (wtedy już podobaliśmy się sobie) to było mi miło akurat. No, ale nie to, że był nachalny czy coś. Gadaliśmy na luzie, łaziliśmy i tak na 1 spotkaniu w zimę chodziliśmy 6 godzin. Nie było bardzo zimno, średnio. Jednak gdyby nie było tak fajnie, to może byłoby nam zimno ;p Nie pomyślałam, że jest sknerą, że chodziliśmy tylko te 6 godzin, bo akurat to było w moim mieście, a po prostu tak wyszło samo, że chodziliśmy, myśleliśmy tylko o gadaniu, zabawnie może to brzmi, ale tak było. Widocznie wtedy inne rzeczy np potrzeba ogrzania się były mniej ważne. Nie mówił jakiś tanich komplementów, po prostu świetnie się gadało. No i widzieliśmy też, że na ważne sprawy mamy podobne poglądy.

Mnie się w związku gust muzyczny nie zmienił, ale w sumie sporo piosenek lubimy podobnych. Ja też lubię takie czasem cukierkowe, lubię pop, czasem lekki rock, no różne, co w ucho wpadnie, jedynie poza metalem myślę itp, bo mi nie podchodzi. "Touch me like yoy do" wiem o jaką piosenkę chodzi, mój facet ostatnio mi często puszcza jak jest u mnie tongue Nawet mi się podoba, ale bez szału ta piosenka akurat, wolę inne. Jest jednak też parę piosenek disco polo, które mój facet lubi i niektóre mi się wcale nie podobają np Camasutra co mi ostatnio puścił - to kompletnie mi się nie podoba. No, ale inne np Czadomana jakieś piosenki nawet mi się podobają albo Weekend może być tongue A mój facet nie jest dresem, jak to może się kojarzyć z disco polo skoro czasem włączy, ale zwykły chłópak, lubi koszule, jeansy. Wiadomo, takie piosenki też wpadają w ucho, zwłaszcza Czadoman "Ruda jest szalona" moim zdaniem wink Ja lubię też liryczne ballady np Jamesa Blunta, to chyba tak można nazwać jego piosenki. Dla wielu osób są smętne, choć mają fanów jak ja i na pewno też sporo osób. Mojemu facetowi akurat się nie podobają, a ja czasem właśnie i takie lubię. Także tutaj może nasz gust jest inny, ale tak to w miarę podobny. Bardzo lubię One Republic, nie wiem wydaje mi się, że to mieszanka popu i rocku, ale nie wiem, nie jestem jakaś świetna w klasyfikacjach. W dobry nastrój wprawia mnie za to piosenka "Kiss me" wink No nie tylko ona, ale lubię ją.

Aha no to strachliwa jesteś, rozumiem kammiś. Ja ciemności nie boję się tak bardzo, tzn w jakichś miejscach podejrzanych jak ciemno to bałabym się iść, ale tak to jakoś nie. Jedyne co tak mam, to jak np jest ciemno i jestem w mniej znanym miejscu, to może nie boję się, ale mam panikę taką, że nie dotrę tam gdzie mam iść, jest ciemno, gorzej widać i tutaj bardziej się obawiam ;p Dlatego po ciemku rzadziej trafię gdzieś, no chyba, że w swoim mieście to tak, ale w innym, gdzie rzadko byłam w jakimś miejscu to ciężej. Bardzo nie lubię za to owadów, boję się, brzydzę, nawet nie jestem w stanie wytrzymać jak mucha jest obok i jak nie pomaga otwarcie okna, by wyleciała, to staram się zabić. Może niehumanitarne, ale jakbym tego nie zrobiła, to mam obawy, wkurza mnie i nie mogę po prostu. Tak samo jak jakiś inny latający owad zwłaszcza. Jak w nocy kiedyś coś stuknęło, to czasem się obawiałam jak byłam młodsza, myślałam, że to duchy tongue Jednak teraz, mimo że nie mieszkam jeszcze z moim facetem, tylko jeszcze z rodzicami i pokój mam dla siebie, śpię więc sama, no ale jak coś stuknię, to już się nie boję, wiem, że to u sąsiada czy coś np na górze jak stuknie laską sąsiad.

Haha, owady! Mam to samo! Mucha co prawda nie. Ale CHRABASZCZ to jest tragedia. Widzialam kiedys jakies mema czy demota ze zdjeciem chrabaszcza i tekstem "ON TYLKO CZEKA az bedziesz wracac do domu wieczorem". To prawda. On czeka. Wplatal mi sie kiedys we wlosy. Raz tez jak mialam chyba z 17 lat sciagnelam sandalki na obcasie i bieglam do domu boso (polna droga, bo rodzice prawie ze pod lasem mieszkaja) bo spieprzalam przed chrabaszczem. ONE GONIA LUDZI. serio.
Mam siatki w oknach. Polecam. Niedrogie, skuteczne, nie truje powietrza jak spraye i te do kontatku. Dlugo sie trzyma. Ale uwaga. Byly w tamtym roku we wrzesniu robale ktore PRZECISKALY SIE POD TASMA. Kazalam je facetowi bezwzglednie wymordowac.
Motyle lubie. Mucha mi nie przeszkadza. Osa mnie nie brzydzi ale sie jej boje i nie podejde. Jak mialam ze 14 lat to trzy osy mi wpadly do pokoju. Bylam sama w domu. Wzielam kota, zamknelam drzwi i nie wchodzilam az ktos nie przyszedl big_smile

To nie ta piosenka. Piosenka ma tytul "love me like you do" ale "touch me like you do" jest tez czesto w tekscie smile
To jest tak cukierkowa piosenka (nawet piosenkarka ma taki slodki glos) ze jakby moj facet ja lubil uznalabym ze musimy pogadac o jego orientacji xD mimo to go torturuje i puszczam ciagle big_smile

Ja sie balam panicznie po przeprowadzce wlasnie pod lasem. A naogladalam sie filmu o egzorcyzmach. Potem tate budzilam po nocach zeby spal ze mna bo sie balam. A nowy dom to zawsze jakies nieznane dzwieki sa. I sie balam ze to demony przyszly mnie opetac za to ze do kosciola nie chodze big_smile

Co do facetow - ja tak mialam tylko w partii. Mimo ze czlonkiem nie bylam tylko czasem chodzilam na spotkania. Ale oni tam maja niedobor kobiet, popisuja sie przed soba i chyba dlatego tak wiaruja. W LO sie nie podobalam bo wygladalam na sporo starsza - wlasciwie identycznie jak teraz, nawet drobne zmarszczki pod oczami mialam takie same. Ubieralam sie i malowalam tak samo. Wygladam na jakies 25 lat wiec nie moglam miec powodzenia w LO big_smile poza tym kujon nie ma powodzenia, dla zasady big_smile

Dzieci sa dziwne. Jak ktos jest niepewny siebie - ja bylam - od razu wytkna kazdy defekt. A u nas w klasie w gimnazjum byla dziewczyna niezbyt ladna i mocno pewna siebie i nikt jej nic nie powiedzial nigdy.
A na czatach to w ogole. 2 dni korzystalam z sympatii i napisal koles jakis ze chce sie spotkac i w ogole. Po chwili wiadomosc: a nie sorry, ty nie jestes wysoka blondynka, to nie chce big_smile

A dlugie spacery to tez na poczatku znajomosci mielismy.
Chociaz zima bym nie wytrzymala bo jestem straszny zmarzluch wink ale lato bylo smile

Ja sie boje wszystkiego co wybucha i co jest niestabilne smile np.schodow ruchomych bo kiedys z nich spadlam. Do dzisiaj mam blizne na kolanie mimo ze juz z 15 lat minelo wink

Posty [ 521 do 585 z 1 694 ]

Strony Poprzednia 1 … 7 8 9 10 11 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Totalny mętlik w głowie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026