netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Totalny mętlik w głowie

1 693 odpowiedzi142 907 wyświetleńzałożony przez kammiś, 01.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Totalny mętlik w głowie

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 456 do 520 z 1 694 ]

456

Odp: Totalny mętlik w głowie

Czyli rozmawiałaś z mamą? I jak?

457

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

Czyli rozmawiałaś z mamą? I jak?

W sumie... nijak (to nie ma być niegrzeczne, tak czuję).
Po prostu tak nijak.
Nie było ani łez, ani krzyków, ani przeprosin, ani radości, ani żadnych wielkich emocji.
Jedyne co powiedziała że faktycznie mogłybysmy się częściej spotykać i lepiej poznać, bo się właściwie nie znamy.

458 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-02-25 22:30:57)

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Jedyne co powiedziała że faktycznie mogłybysmy się częściej spotykać i lepiej poznać, bo się właściwie nie znamy.

To i tak sukces.
A Wy się serio tak nie znacie?
To było Wasze pierwsze wspólne wyjście od...???
Ale bardzo możliwe, ze mama jako dziecko Cię nie lubiła bo byłaś jej konkurencją i rywalką, ale odkąd się wyprowadziłaś, masz swojego faceta i ona ma ojca tylko dla siebie, nie musi się z tobą dzielić. To jej ulżyło, od razu spojrzała łaskawszym okiem. No i w sumie fajnie mieć już taką dużą córkę, z która można się zaprzyjaźnić.

Jednym słowem mama doszła do wniosku, że Kamila nie gryzie lol

459 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-25 22:37:56)

Odp: Totalny mętlik w głowie

No sukces, sukces. Umówiłam się z nią na sobotę na zakupy.
Co lepsze, mój facet umówił się z moim ojcem nie wiem na co.
To znaczy wiem, bo mój facet chce gminę pozywać (ha ha ha big_smile ) i chce o tym z moim ojcem gadać, bo dokładnie za to samo mój ojciec się procesował z inną gminą - przegrał (brak drogi). Jeszcze koszty postępowania pokrył big_smile

A ja zastanawiam się co zrobić z moją byłą "przyjaciółką" która się przystawiała do mojego faceta a wisi mi kasę.
Mogę darować, no ale jakieś zasady jednak są...

460 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-02-25 22:38:44)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ja bym się upomniała o kasę. Zadzwoń, nie poruszaj innych tematów tylko sucho ,,witaj, chciałam Ci przypomnieć, ze jesteś mi winna..., to kiedy mogę się spodziewać kasy?''
Zero tłumaczenia, przywitań, pytać co słychać. Czysta dyplomacja.
Nie chodzi o pieniądze ale są jakieś zasady.

A co do tej kasy, to co nie masz na te zakupy?
Czy tak po prostu teraz Ci się przypomniało.

461 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-25 22:41:20)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

Ja bym się upomniała o kasę. Zadzwoń, nie poruszaj innych tematów tylko sucho ,,witaj, chciałam Ci przypomnieć, ze jesteś mi winna..., to kiedy mogę się spodziewać kasy?''
Zero tłumaczenia, przywitań, pytać co słychać. Czysta dyplomacja.
Nie chodzi o pieniądze ale są jakieś zasady.

Mój facet chce jej pozew o zapłatę wysłać big_smile
bez sensu, bo nie mam umowy.
chociaż dobry prawnik by to wygrał, bo mam w sumie stare rozmowy z Facebooka i potwierdzenie przelewu.
Ale jakoś mi się nie chce.

Od dawna pamiętam, ale nie wiem co z tym zrobić.
Przypomniało mi się, bo widzę na fb jak imprezuje nie wiadomo gdzie i nie wiadomo z kim i jak widać ma za co.

462

Odp: Totalny mętlik w głowie

Nie no pozew to ostateczność, najpierw upomnienie słowne, możesz tez na Facebooku, będziesz miała świadków i ją zawstydzisz
A to aż tak duża kwota, że warta żeby pozew wysłać?

463 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-25 23:09:53)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

Nie no pozew to ostateczność, najpierw upomnienie słowne, możesz tez na Facebooku, będziesz miała świadków i ją zawstydzisz
A to aż tak duża kwota, że warta żeby pozew wysłać?

Nie big_smile
ale mój facet jest czasami bardziej wredny niż ja wink
znaczy, no, tak z praktyki jego pracy - jak ma człowiek pozew to szybciej zapłaci, zanim jeszcze się postępowanie zacznie toczyć big_smile
Bo ludzie się boją, jak ktoś nie zna prawa to myśli że zaraz mu komornik wpadnie.
Ja jak kiedyś dostałam pismo z żądaniem zapłaty za rzekomo niekorzystny i naruszający dobre imię firmy komentarz na forum, to olałam, mogą sobie sądem grozić ile wlezie - lubią straszyć. Ale prawda jest taka, że dużo osób by zapłaciło, ze strachu.

Zastanawiam się jak sobie dam radę z "praktykowaniem" a właściwie pracowaniem w przyszłym roku. Ze 20 godzin będę musiała na pracę poświęcić (w tygodniu). Do tego 2 kierunki.
Mój facet mówi, że to dużo. A mnie znając, to nie odpuszczę.
No, najwyżej przeniosę się z ekonomii na zaoczne (na pewno nie z prawa). Przenieść się mogę w każdej chwili, nawet w samym środku roku.

464

Odp: Totalny mętlik w głowie

A to ja słyszałam, ze w pewnym mniejszym mieście gdzie się ludzie znają. Był taki ogólny portal spraw związanych z miastem i mieszkańcami i chyba forum czy czat, no coś takiego, i jak tam sobie zaczęli dogryzać, komentować, to podobno połowa dostała wezwania na komisariat big_smilebig_smile i zamknięto to całe forum spraw lokalnych lol
Ale tak poważnie to nie sądzę, że twój ojciec czy facet podarowaliby gdyby to im ktoś ,,wpis'' wstawił.

465 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-25 23:19:11)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

A to ja słyszałam, ze w pewnym mniejszym mieście gdzie się ludzie znają. Był taki ogólny portal spraw związanych z miastem i mieszkańcami i chyba forum czy czat, no coś takiego, i jak tam sobie zaczęli dogryzać, komentować, to podobno połowa dostała wezwania na komisariat big_smilebig_smile i zamknięto to całe forum spraw lokalnych lol
Ale tak poważnie to nie sądzę, że twój ojciec czy facet podarowaliby gdyby to im ktoś ,,wpis'' wstawił.

Ale to nie ma nic wspólnego z komisariatem, bo to droga cywilna, do której policja nic nie ma....
Ojciec regularnie negatywne wpisy olewa, o ile nie naruszają bezpośrednio jego dobrego imienia.

Ja się kiedyś trochę lokalnie udzielałam, to pamiętam jak mnie regularnie mieszali z błotem na lokalnym forum big_smile big_smile big_smile
Nic z tym nie zamierzałam robić.
A ich pisanina była różna:
1. że "kręcę" się koło starszych panów w celu wiadomym
2. że biorę za nic pieniądze z budżetu państwa i nic nie robię
3. że mogłabym przefarbować włosy big_smile
4. że zamiast politykować mogłabym zrobić coś pożytecznego
itd big_smile

najlepszy tekst:
"rozpacz po pani kamili. kiedy stypa?"
big_smile
po tym jak z jednej organizacji odeszłam big_smile
swoją drogą strasznie się niektórym nudzi... big_smile

466

Odp: Totalny mętlik w głowie

To zazdrość, jeszcze jak duże miasto i ludzie się nie znają, nie znają sąsiadów,
A z tego co napisałaś ty jesteś z mniejszego miasta, więc pewnie nie jednego ,,boli'' że Wam jest lepiej.
Oczywiście zazdrośnik jeden z drugim nie weźmie pod uwagę, ze zapracowaliście na to.

467 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-25 23:37:00)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

To zazdrość, jeszcze jak duże miasto i ludzie się nie znają, nie znają sąsiadów,
A z tego co napisałaś ty jesteś z mniejszego miasta, więc pewnie nie jednego ,,boli'' że Wam jest lepiej.
Oczywiście zazdrośnik jeden z drugim nie weźmie pod uwagę, ze zapracowaliście na to.

to nie o to chodzilo, tylko o politykę wink
a na forum siedzi nikt inni jak inni działacze z innych ugrupowań - niejednokrotnie majętni wink
jak tak sobie czytam te stare wpisy to naprawdę padam ze śmiechu big_smile
a kiedyś się tym denerwowałam...
to takie przepychanki były... ktoś dobrze podsumował:
"pani kamila krytykuje pana romana, pan roman panią kamilę,
głośno jest o nich, ale nic z tego nie wynika, ale cyrk jedzie dalej"
tak, tak to wyglądało, bo tak wygląda samorządówka.
ale tam też się dużo nauczyłam. nie boję się mówić publicznie, nie boję się wyjść do dziennikarza czy do kamery.
i nie boję się być pyskata big_smile

468

Odp: Totalny mętlik w głowie

To w sumie dobrze z tą mamą wyszło. Może odnajdziecie drogę do siebie. Trzymam kciuki, żeby udało wam się zbudować bliskość.

Z tą koleżanką to po prostu poleconym przedsądowe wezwanie do zapłaty, termin 7 dni i tyle. Wystraszy się i zapłaci. No i zależy, jak duża ta kasa była. A przy okazji pytanie do ciebie - mój eks mąż ukradł mi pewną pamiątkę rodzinną, bardzo cenną rzecz, zarówno materialnie, jak i sentymentalnie. Odkryłam to dopiero niedawno. Wyprowadziłam się od niego w 2008 r., pakowałam rzeczy pod wpływem leków przeciwlękowych, bo bez nich nie dałabym psychicznie rady. Wyrywał mi ścierki i ręczniki z rąk (majątek mój - kupione przed ślubem), chował dokumenty, ogólnie uniemożliwiał jak tylko mógł zabranie moich rzeczy z domu jego rodziców (w którym przez dwa lata mieszkaliśmy) - był ze mną brat, widział to. O tym, że tej rzeczy nie ma wiem od dwóch miesięcy. Wszystko było w pudłach u rodziców. Dopiero teraz urządziłam mieszkanie na tyle, żeby resztę przewieźć. Pootwierałam pudełka, wyciągnęłam zatęchłe książki, przesypałam sodą, wystawiłam na balkon na mróz, żeby zabić pleśnie i zapach. Nie wiem dlaczego, ale jak się wtedy pakowałam to pamiętałam, żeby zabrać dzieła zebrane Dostojewskiego (po niemiecku, z 1907 roku), niemiecką książkę kucharską mojej praprababci (z połowy XIX wieku) i takiż Nowy Testament, ewangelicki, po prapradziadku. I kilkanaście innych, cennych książek. A tego, co najcenniejsze, cholera nie. Lek wyłączył mi negatywne emocje i lęki do zera, ale skupienie było takie, jak bez leku. Nie wpływał na koncentrację. I teraz - czy ja jeszcze mogę coś z tym zrobić? Napisać mu pismo z żądaniem zwrotu? Oddać sprawę na policję? Jeśli nie, to i tak mam innego asa w rękawie, ale to będzie totalny sajgon, bo zarówno jemu, jak i jego kochance zrobię z d... jesień średniowiecza. Wolę nie wdawać się w szczegóły, bo jestem pewna, że tych dwoje nadal czyta moje posty. Przynajmniej nie popsuję ewentualnej niespodzianki;). Sorry, że robię offtop w twoim wątku. Mój partner mówi, że mam nie babrać się w kupie i żebym odpuściła, że nie warto. I nie bardzo ma ochotę pomóc, a zresztą on jest nie od tego prawa.

469 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-26 00:06:50)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

To w sumie dobrze z tą mamą wyszło. Może odnajdziecie drogę do siebie. Trzymam kciuki, żeby udało wam się zbudować bliskość.

Z tą koleżanką to po prostu poleconym przedsądowe wezwanie do zapłaty, termin 7 dni i tyle. Wystraszy się i zapłaci. No i zależy, jak duża ta kasa była. A przy okazji pytanie do ciebie - mój eks mąż ukradł mi pewną pamiątkę rodzinną, bardzo cenną rzecz, zarówno materialnie, jak i sentymentalnie. Odkryłam to dopiero niedawno. Wyprowadziłam się od niego w 2008 r., pakowałam rzeczy pod wpływem leków przeciwlękowych, bo bez nich nie dałabym psychicznie rady. Wyrywał mi ścierki i ręczniki z rąk (majątek mój - kupione przed ślubem), chował dokumenty, ogólnie uniemożliwiał jak tylko mógł zabranie moich rzeczy z domu jego rodziców (w którym przez dwa lata mieszkaliśmy) - był ze mną brat, widział to. O tym, że tej rzeczy nie ma wiem od dwóch miesięcy. Wszystko było w pudłach u rodziców. Dopiero teraz urządziłam mieszkanie na tyle, żeby resztę przewieźć. Pootwierałam pudełka, wyciągnęłam zatęchłe książki, przesypałam sodą, wystawiłam na balkon na mróz, żeby zabić pleśnie i zapach. Nie wiem dlaczego, ale jak się wtedy pakowałam to pamiętałam, żeby zabrać dzieła zebrane Dostojewskiego (po niemiecku, z 1907 roku), niemiecką książkę kucharską mojej praprababci (z połowy XIX wieku) i takiż Nowy Testament, ewangelicki, po prapradziadku. I kilkanaście innych, cennych książek. A tego, co najcenniejsze, cholera nie. Lek wyłączył mi negatywne emocje i lęki do zera, ale skupienie było takie, jak bez leku. Nie wpływał na koncentrację. I teraz - czy ja jeszcze mogę coś z tym zrobić? Napisać mu pismo z żądaniem zwrotu? Oddać sprawę na policję? Jeśli nie, to i tak mam innego asa w rękawie, ale to będzie totalny sajgon, bo zarówno jemu, jak i jego kochance zrobię z d... jesień średniowiecza. Wolę nie wdawać się w szczegóły, bo jestem pewna, że tych dwoje nadal czyta moje posty. Przynajmniej nie popsuję ewentualnej niespodzianki;). Sorry, że robię offtop w twoim wątku. Mój partner mówi, że mam nie babrać się w kupie i żebym odpuściła, że nie warto. I nie bardzo ma ochotę pomóc, a zresztą on jest nie od tego prawa.

No wlasnie ja jestem taka ze jak kogos nie znam, to i nawet pozwem moglabym straszyc.
Ale ja ja znam.
Znalam dziewczyne prawie 6 lat.....
I ona mi kiedys pomagala psychicznie.
wiele razy.
Ja nie wiem co ja naszlo ze sie tak zachowala
Tym bardziej ze nigdy nie gustowala w "sztywniakach-prawnikach". Wolala reggae (czy jak sie to pisze?), panow w dredami i te klimaty.
Tym bardziej nie moge zrozumiec.
I tym bardziej nie chce radykalnie.
Mam tak ze co do osob ktorych nie znam nie mam wiekszych skrupolow. Wiem ze to zle ale mowie prawde.
A jak kogos znam dlugo to chocby zrobil mi cos zlego to jakos tak nie potrafie....

Edit:
Chociaz z drugiej strony podobal sie jej moj zonaty sasiad z ktorym sie calowalam jak nie wiedzialam ze jest zonaty. Znaczy ze moze jednak jakas spojnosc mamy...
Ale przeciez opis idealnego jej zdaniem faceta jest zupelnie inny. Wlasnie te klimaty reggae.
Jej sie nie podobaja panowie-sztywniacy a ona nie podoba sie im. Nie ze jest brzydka - o styl chodzi.

470 Ostatnio edytowany przez Emilia (2015-02-26 00:09:19)

Odp: Totalny mętlik w głowie

No rozumiem cię. To po prostu napisz, że prosisz ją o zwrot pieniędzy. Nie że potrzebujesz, nie że nie masz, po prostu pożyczyła i chcesz, żeby oddała. Bez dodatkowych ozdobników, zapewnień czy argumentów. Napisz maila z żądaniem potwierdzenia przeczytania. I że ma tydzień. Zamkniesz tę sprawę raz na zawsze, nic nie będzie cię z tą dziewczyną łączyć. Rachunki wyrównane.

Edit: nie chodzi o to, kto jej się podobał, a kto nie. Ty po prostu masz coś, czego ona nie ma. Nie ważne, jakie to jest, czy obiektywnie ładne, czy brzydkie. To jest coś subiektywnie cennego. Zwykła ludzka zawiść. Może miała cię dosyć, twoich problemów, z którymi przychodziłaś, może dawała za dużo i miała wrażenie, że od ciebie nie dostaje nic, więc wyciągnęła rękę po coś twojego, cennego.

471

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

No rozumiem cię. To po prostu napisz, że prosisz ją o zwrot pieniędzy. Nie że potrzebujesz, nie że nie masz, po prostu pożyczyła i chcesz, żeby oddała. Bez dodatkowych ozdobników, zapewnień czy argumentów. Napisz maila z żądaniem potwierdzenia przeczytania. I że ma tydzień. Zamkniesz tę sprawę raz na zawsze, nic nie będzie cię z tą dziewczyną łączyć. Rachunki wyrównane.

A ja zle robie ale nie wiem czemu mi jej brakuje.
Co moj facet podsumowal: "serio? Zglupialas?"

472

Odp: Totalny mętlik w głowie

Brakuje ci jej, bo była ci bliska. Bo miałyście coś wspólnego, byłyście w pewnym sensie razem. To była przyjaźń. Może jakieś tam przyzwyczajenie. A teraz nosisz w sobie pustkę po tej dziewczynie i po waszej relacji.

Nie robisz źle. Upominasz się o to, co twoje. Masz do tego prawo. Zamykasz rozdział. Nie tak jak ja, bo nie z własnej woli nie mogę zamknąć swojego.

473

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

Brakuje ci jej, bo była ci bliska. Bo miałyście coś wspólnego, byłyście w pewnym sensie razem. To była przyjaźń. Może jakieś tam przyzwyczajenie. A teraz nosisz w sobie pustkę po tej dziewczynie i po waszej relacji.

Nie robisz źle. Upominasz się o to, co twoje. Masz do tego prawo. Zamykasz rozdział. Nie tak jak ja, bo nie z własnej woli nie mogę zamknąć swojego.

Tylko ze to zamykanie mimo wszystko boli
Teraz mniej, bo mam robote, ale jak mialam wolne to niemalze fizyczny bol sprawialo mi myslenie o tym.
Moj facet sie dziwi, bo mowi ze jakby jemu najlepszy kumpel cos takiego zrobil to dostalby po mordzie i wcale nie byloby mu szkoda. Ale faceci chyba sa inni.

474

Odp: Totalny mętlik w głowie

A czy gdyby ona cię przeprosiła, gdybyście tak szczerze porozmawiały, to czy byłabyś chętna jej wybaczyć? I odbudować wasze relacje?

475 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-26 00:36:08)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

A czy gdyby ona cię przeprosiła, gdybyście tak szczerze porozmawiały, to czy byłabyś chętna jej wybaczyć? I odbudować wasze relacje?

Szczerze?
Nie zostawilabym jej samej ze swoim facetem.
Mimo ze jemu ufam, ale mialabym watpliwosci czy jej cos do glowy nie strzeli po wypiciu paru drinkow.
Ale nawet teraz chcialabym ja zrozumiec. Bo nie wiem dlaczego to zrobila. Nie rozumiem.

476

Odp: Totalny mętlik w głowie

Czyli po prostu musisz to przeżyć, przeboleć stratę przyjaciółki, a potem zająć się czymś innym. W życiu tak jest, że przyjaciele pojawiają się i znikają, nawiążesz z kimś cudowną relację, a ona potem pęka podczas prób, jakie daje nam życie. To tylko lekcje, odrabiasz i idziesz dalej. Ważne, żeby nie wpłynęło to na twoje zaufanie do innych osób, żebyś nie przeniosła tej sytuacji a relacje z innymi ludźmi.

A mogłabyś wrócić ewentualnie do mojego dłuższgo posta i odpowiedzieć na pytanie, co mogę teraz zrobić w opisanej sytuacji i co prawo mówi na ten temat? Czy jest szansa, żebym powiedzmy polubownie odzyskała pamiątkę po pradziadku? Chodzi o czas, jaki upłynął i o możliwości prawne. Będę zobowiązana.

477

Odp: Totalny mętlik w głowie

Jasne smile
Zasiedziec rzecz ruchoma mozna po 3 latach ale tylko w dobrej wierze... To zalezy, jak by to przedstawil i jak ocenilby to sad w razie ewentualnej rozprawy. Nie wiem co to jest, wiec ciezko mi mowic...

Wiesz, polubownie niby zawsze mozna probowac ale jak moj ojciec mawial, to juz nie pytanie do prawnika, bardziej do mediatora. Prawnik moze napisac pismo z zadaniem zaplaty/zwrotu. Ale jak ktos nie zareaguje, to zostaje pozew w postepowaniu cywilnym.

Na policje moim zdaniem bez sensu. Sama to zostawilas, wiec nie ma tutaj mowy o kradziezy. Wystapilas w ogole w jakikolwiek sposob o zwrot?
To jest sprawa cywilna, wiec policja nie zajmie sie sprawa.
Ja osobiscie bylam swiadkiem sytuacji w ktorej niezrownowazona kobieta uderzyla w twarz obcego faceta, wezwano policje, a policja za przeproszeniem olala cala sprawe. Nie powinni, no ale...

A, jeszcze jedno - zawsze mozesz zadac zwrotu swojej rzeczy. Niewazne jak dlugo ja posiadala inna osoba. No chyba ze chodziloby o nieruchomosc, ktora mozna zasiedziec tez w zlej wierze, ale to juz niewazne smile

478 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-26 14:32:01)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Jedno zmartwienie mniej....
przeanalizowałam plany obecnego czwartego roku - dałabym radę robić 2 kierunki dziennie i pracować/praktykować - akurat nie o kasę chodzi, tylko o to że chcę mieć doświadczenie szybciej niż moi koledzy-rówieśnicy. Ogólnie chcę być nie tylko prawnikiem, ale bardzo dobrym prawnikiem.
Facet trochę rozwiał mój entuzjazm:
1. o ile prodziekan ds. kształcenia i dziekan będą przychylni
2. o ile zmienię sobie grupy na takie, jakie będą mi odpowiadać
3. o ile ponownie na kolejny dostanę indywidualny tok studiów (tylko kurczę szkoda, że wg regulaminu na 1 roku - a ekonomia będzie dla mnie 1 rokiem studiów 2-go stopnia) nie można dostać takiej decyzji - ale 2 wybrane przedmioty mogę zaliczać eksternistycznie, za zgodą dziekana
4. o ile prowadzący będą przychylni....
ja się boję. chociaż mój facet mówi że przy mojej średniej, odbytych praktykach, konferencjach i publikacjach dziekan nie powinien chcieć mnie kopać...

Niestety zgodzę się ze swoim facetem, dobrze to ujął:
"ty jesteś jak taka napięta struna. wystarczy leciutko pociągnąć i robisz się cała rozedrgana"
to miało obrazować mój stan psychiczny. mocno się spinam i szybko wpadam w panikę.

479

Odp: Totalny mętlik w głowie

a nie lepiej by było iść na ekonomię zaocznie?

480

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

a nie lepiej by było iść na ekonomię zaocznie?

to miałabym zawalone weekendy i w efekcie pewnie żadnego dnia w tygodniu wolnego, albo jeden.
a tak dostanę eksternistyczne i chociaż 2 dni w tygodniu wolne, pewnie na wkuwanie.
u nas kurde zaoczni mają podobną ilość zajęć, tylko że w weekendy
pojechali przy układaniu planu dla 4 roku prawa w tym roku.
poniedziałek, kilka grup ma zajęcia od 13:15 do 20:15
prawie jak wieczorowi... a to stacjonarne.
jakby połączyła to fajnie z 4 rokiem z ekonomii który zaczyna o 8 rano to większą część zajęć z tygodnia odbębniłabym w poniedziałek.
no i robiąc 2 kierunki dziennie mam większą szansę na indywidualny tok. to też dla nich argument.
a bez indywidualnego toku często nie mogłabym zdawać już od początku semestru... także to dla mnie ważne. bo mi zajęcia nic nie dają. wszystko jest w książkach.

481 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-02-26 14:53:36)

Odp: Totalny mętlik w głowie

a to nie jest tak, ze zajęcia na zaocznych są co dwa tygodnie?

Więc dwa weekendy nauka, dwa wolne,
No i chyba na zaocznych ciut lżej

482

Odp: Totalny mętlik w głowie

Dzięki :*.

Już piszę maila do niego. Najlepsze, że nie pamiętam jaki mail ma ten typ i muszę szukać w starych wiadomościach.

A ewentualne żądania mogę wystosować w przypadku braku odpowiedzi lub kiedy będzie się wykręcał (typu "nie mam już tego" albo "sama mi to dałaś" - tu mam świadka w postaci brata, że tak nie było)? Wystarczy polecony z potwierdzeniem odbioru i termin zwrotu? Myślę, że powinien to oddać na moje żądanie, bo w przeciwnym razie mógłby mieć problemy w pracy. Bez wahania wysłałabym kopię żądania do dyrekcji szkoły, w której pracuje, no i oczywiście kopię ewentualnego pozwu. Trochę to nie pasuje, żeby nauczyciel, autorytet dla młodzieży miał na koncie sprawę o przywłaszczenie mienia (tak to się chyba nazywa?). A w razie rozprawy w sądzie mogłabym na świadka powołać brata.

Co to było? Jak najbardziej ruchomość smile. Przedmiot kolekcjonerski o sporej wartości, myślę, że jakieś 5-10 tysięcy, ciężko mi oszacować wartość, specjalistą nie jestem. Babcia mówiła, że można za to auto kupić, ale chyba trochę przesadziła. Jednocześnie bardzo ważna dla mnie rzecz, bo należąca do pradziadka - wspaniałego, dobrego, uczciwego człowieka.

Eks sobie pozabierał parę innych moich rzeczy, a oddawał na raty, bo jak tłumaczyła mi psycholog, musiał mieć pretekst, żeby się ze mną spotkać i mnie dręczyć. Nie chciał wysłać pocztą, tylko dać mi to osobiście, bo sprawiał mu przyjemność mój lęk przed nim. Chory człowiek. Dlatego też dostałam te środki przeciwlękowe. W sumie to zostawiłam tam u nich jakieś pierdoły, firanki, zasłonki, dywan, drabinę, bo jego matka mnie usiłowała ściągnąć z krzesła, kiedy chciałam to ściągać z okien wink. Odpuściłam, choć to należało wyłącznie do mnie. To była jedna wielka farsa.
Pomyśl, że ten typ nie chciał zrezygnować z naszego wspólnego konta, na którym nie było nigdy ani grosza. Byłam w banku kilkanaście razy, ale za każdym razem okazywało się, że eks się nie zgadzał na jego likwidację. Nawet w cztery lata po rozwodzie! Ciekawe, co by na to powiedziała jego konkubina big_smile. Korespondencję z bankiem mam, może czas jej podesłać kopię?

483

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

a to nie jest tak, ze zajęcia na zaocznych są co dwa tygodnie?

Więc dwa weekendy nauka, dwa wolne,
No i chyba na zaocznych ciut lżej

Nie, nasz wydział jest jedynym na naszym uniwerku, gdzie zajęcia są co tydzień.
W sumie się nie dziwię, bo akurat (bez obrazy dla nikogo) ekonomia to "poważniejsze" studia niż na przykład filozofia czy politologia.

484 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-02-26 15:55:07)

Odp: Totalny mętlik w głowie

A nie możesz sobie odpuścić ekonomii?
Bo też chodzi o to, żebyś nie wzięła na siebie za dużo.
Przecież musisz kiedyś odpoczywać!

485

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

Dzięki :*.

Już piszę maila do niego. Najlepsze, że nie pamiętam jaki mail ma ten typ i muszę szukać w starych wiadomościach.

A ewentualne żądania mogę wystosować w przypadku braku odpowiedzi lub kiedy będzie się wykręcał (typu "nie mam już tego" albo "sama mi to dałaś" - tu mam świadka w postaci brata, że tak nie było)? Wystarczy polecony z potwierdzeniem odbioru i termin zwrotu? Myślę, że powinien to oddać na moje żądanie, bo w przeciwnym razie mógłby mieć problemy w pracy. Bez wahania wysłałabym kopię żądania do dyrekcji szkoły, w której pracuje, no i oczywiście kopię ewentualnego pozwu. Trochę to nie pasuje, żeby nauczyciel, autorytet dla młodzieży miał na koncie sprawę o przywłaszczenie mienia (tak to się chyba nazywa?). A w razie rozprawy w sądzie mogłabym na świadka powołać brata.

Co to było? Jak najbardziej ruchomość smile. Przedmiot kolekcjonerski o sporej wartości, myślę, że jakieś 5-10 tysięcy, ciężko mi oszacować wartość, specjalistą nie jestem. Babcia mówiła, że można za to auto kupić, ale chyba trochę przesadziła. Jednocześnie bardzo ważna dla mnie rzecz, bo należąca do pradziadka - wspaniałego, dobrego, uczciwego człowieka.

Eks sobie pozabierał parę innych moich rzeczy, a oddawał na raty, bo jak tłumaczyła mi psycholog, musiał mieć pretekst, żeby się ze mną spotkać i mnie dręczyć. Nie chciał wysłać pocztą, tylko dać mi to osobiście, bo sprawiał mu przyjemność mój lęk przed nim. Chory człowiek. Dlatego też dostałam te środki przeciwlękowe. W sumie to zostawiłam tam u nich jakieś pierdoły, firanki, zasłonki, dywan, drabinę, bo jego matka mnie usiłowała ściągnąć z krzesła, kiedy chciałam to ściągać z okien wink. Odpuściłam, choć to należało wyłącznie do mnie. To była jedna wielka farsa.
Pomyśl, że ten typ nie chciał zrezygnować z naszego wspólnego konta, na którym nie było nigdy ani grosza. Byłam w banku kilkanaście razy, ale za każdym razem okazywało się, że eks się nie zgadzał na jego likwidację. Nawet w cztery lata po rozwodzie! Ciekawe, co by na to powiedziała jego konkubina big_smile. Korespondencję z bankiem mam, może czas jej podesłać kopię?

1. Wiesz, mail to już coś całkowicie nieoficjalnego wink
2. Moim zdaniem najpierw żądanie, później pozew, później ewentualne wezwanie do zwrotu/zapłaty - ale to już wydaje sąd.
3. Tak, to przywłaszczenie smile

Mam pytanie: Ty mu tę rzecz powierzyłaś albo można uznać, że ją powierzyłaś?
I czy można uznać że to sprawa mniejszej wagi, czy nie?

486

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

A nie możesz sobie odpuścić ekonomii?
Bo też chodzi o to, żebyś nie wzięła na siebie za dużo.
Przecież musisz kiedyś odpoczywać!

Mogę, ale nie chcę.
Poza tym spędzałabym na tym razem z nauką i pracą mniej niż 40 godzin tygodniowo.
Ludzie którzy pracują na pełen etat i studiują zaocznie mają więcej....

487 Ostatnio edytowany przez Emilia (2015-02-26 17:44:00)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Nie, nie można tego uznać. Pakowałam do pudeł książki i dokumenty, a wcześniej poprosiłam go telefonicznie o przygotowanie moich rzeczy i położenie ich w moim byłym pokoju (bo mieliśmy oddzielne, zupełnie nie jak małżeństwo). Starałam się zwracać uwagę, czy wszystko jest. Wydawało mi się, że tę rzecz też pakowałam, bo miała szarą okładkę, która mi gdzieś mignęła. Teraz okazuje się, że to była książka jakaś o Mickiewiczu, która też ma taką okładkę. Miałam wtedy olbrzymią chęć, żeby to wszystko urwać, zakończyć, żeby nic nie zostało u tego typa, bo też wiedziałam, że on lubuje się w dręczeniu mnie, a przywłaszczanie moich rzeczy jest dla niego okazją do tego. Byłam już w trakcie terapii, są papiery na to, w jakim byłam wtedy stanie psychicznym. Ta przeprowadzka naprawdę dużo mnie kosztowała. Mój brat wynosił te pudła i pakował do samochodu. Oprócz tego "zginęły mi" perfumy, no ale na szczęście tylko z Avonu, nic drogiego. No i nie wzięłam tego, co mi zabrać uniemożliwiono. Po prostu nie miałam siły z tymi ludźmi walczyć. Chciałam jak najszybciej to skończyć i zapomnieć.

Nie wiem, jak jest z tą wagą. To jest cenna rzecz. Niepowtarzalna w skali kulturowo-historycznej. Nie do odtworzenia. Pochodząca częściowo z końca XIX wieku, częściowo z lat I i II wojny światowej. Eks jest historykiem. Zna się na smaczku takich rzeczy. Szukałam na allegro, czy czasem nie sprzedał, nie wiem, może napiszę do allegro, ale nie ma żadnych zdjęć tej rzeczy, naprawdę niczego. Sprzedać to nie jest łatwo, bo trzeba by udowodnić, że to coś jest nasze. A on tego nie może zrobić. Muszę sprawdzić w dokumentach, czy było to wciągnięte w skład masy spadkowej po pradziadku. Bo wiem, że jakieś ruchomości były, ale jakie?? Jeśli tak, to chyba dobrze, nie wink ?

Dziękuję, że mi pomagasz. Nie wiem, co mogę ci dać w zamian, ale myślę, że się okaże.

Podoba mi się twój syntetyczny umysł. Ja elaborat naszpikowany emocjami, a ty konkrety. Jakie to prawnicze big_smile. Mam to w domu na co dzień. I bardzo sobie to cenię smile.

Edit: ach, no i mail poszedł kilka godzin temu. I prośba o wsparcie mentalne do mojej grupy medytacyjnej smile. Na razie ciszaaaa. Czekam. Jestem dobrej myśli. Powoli się pozbywam negatywnych emocji związanych z eks, eksicą i całą tą sprawą. Jest progres smile.

488

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

Nie, nie można tego uznać. Pakowałam do pudeł książki i dokumenty, a wcześniej poprosiłam go telefonicznie o przygotowanie moich rzeczy i położenie ich w moim byłym pokoju (bo mieliśmy oddzielne, zupełnie nie jak małżeństwo). Starałam się zwracać uwagę, czy wszystko jest. Wydawało mi się, że tę rzecz też pakowałam, bo miała szarą okładkę, która mi gdzieś mignęła. Teraz okazuje się, że to była książka jakaś o Mickiewiczu, która też ma taką okładkę. Miałam wtedy olbrzymią chęć, żeby to wszystko urwać, zakończyć, żeby nic nie zostało u tego typa, bo też wiedziałam, że on lubuje się w dręczeniu mnie, a przywłaszczanie moich rzeczy jest dla niego okazją do tego. Byłam już w trakcie terapii, są papiery na to, w jakim byłam wtedy stanie psychicznym. Ta przeprowadzka naprawdę dużo mnie kosztowała. Mój brat wynosił te pudła i pakował do samochodu. Oprócz tego "zginęły mi" perfumy, no ale na szczęście tylko z Avonu, nic drogiego. No i nie wzięłam tego, co mi zabrać uniemożliwiono. Po prostu nie miałam siły z tymi ludźmi walczyć. Chciałam jak najszybciej to skończyć i zapomnieć.

Nie wiem, jak jest z tą wagą. To jest cenna rzecz. Niepowtarzalna w skali kulturowo-historycznej. Nie do odtworzenia. Pochodząca częściowo z końca XIX wieku, częściowo z lat I i II wojny światowej. Eks jest historykiem. Zna się na smaczku takich rzeczy. Szukałam na allegro, czy czasem nie sprzedał, nie wiem, może napiszę do allegro, ale nie ma żadnych zdjęć tej rzeczy, naprawdę niczego. Sprzedać to nie jest łatwo, bo trzeba by udowodnić, że to coś jest nasze. A on tego nie może zrobić. Muszę sprawdzić w dokumentach, czy było to wciągnięte w skład masy spadkowej po pradziadku. Bo wiem, że jakieś ruchomości były, ale jakie?? Jeśli tak, to chyba dobrze, nie wink ?

Dziękuję, że mi pomagasz. Nie wiem, co mogę ci dać w zamian, ale myślę, że się okaże.

Podoba mi się twój syntetyczny umysł. Ja elaborat naszpikowany emocjami, a ty konkrety. Jakie to prawnicze big_smile. Mam to w domu na co dzień. I bardzo sobie to cenię smile.

Edit: ach, no i mail poszedł kilka godzin temu. I prośba o wsparcie mentalne do mojej grupy medytacyjnej smile. Na razie ciszaaaa. Czekam. Jestem dobrej myśli. Powoli się pozbywam negatywnych emocji związanych z eks, eksicą i całą tą sprawą. Jest progres smile.

Za przywłaszczenie grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Pytałam o to powierzenie, bo wtedy jest do 5. Trochę nie rozumiem ustawodawcy, no ale dobra. Racjonalny ustawodawca to jeden wielki mit big_smile
Ja nic w zamian nie chcę smile Cieszę się że mogę się wygadać Wam tutaj smile
Na forum prawnym się nie udzielam, bo za dużo tego tam wink

No właśnie dziwne jest to że ci przed którymi się otworzyłam mówią że jestem dziecinna a ci którzy znają mnie tak tylko trochę, np. w grupie czy w byłej pracy uważają że jestem psychicznie 35-tką, może nawet 40stką.
Dziwne to.

489 Ostatnio edytowany przez Emilia (2015-02-26 18:33:36)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Bo po tobie widać, że niewiele w życiu przeżyłaś - mam na myśl takie trudne sytuacje. Trochę przypominasz mi mnie sprzed lat i boję się, że twoje życie potoczy się nie w tą stronę, co trzeba - jak u mnie. Ale wiem też, że te trudne doświadczenia są lekcjami, które każdy musi odrobić. Między innymi dlatego, żeby mieć rocznikowo 35 lat i mentalnie tyle samo. I dla nas właśnie dlatego jesteś dziecinna - twoje sądy i reakcje przypominają 15-latkę, a nie dwudziestoletnią jakby nie było kobietę.

A rówieśnicy z kolei nie widzą twojej prawdziwej twarzy w taki sposób, w jaki pokazujesz się na forum. Dobrze, że umiesz się otworzyć, że widzisz, że coś jest nie tak i starasz się dowiedzieć, co. I to naprawić. Mogę się domyślać, że na co dzień troszkę "grasz", jak każdy. Jesteś w związku ze starszym facetem, wśród obcych w miarę zrównoważona, wygadana, na poziomie, bystra, masz wiedzę i potrafisz to pokazać - i pewnie temu oceniają cię na trzydziestkę.

Edit: czyli gdybym powiedziała "weź i mi to przechowaj", a potem on by nie chciał oddać mimo wezwania do tego to miałby do pięciu. Natomiast w momencie, kiedy jestem pewna, że mu tego nie dawałam, a on to by miał i też nie oddawał, to wtedy piątka, tak? Ale skoro sprawa cywilna, a nie karna, to skąd taka kara? Chyba że coś źle zrozumiałam.

490

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

Bo po tobie widać, że niewiele w życiu przeżyłaś - mam na myśl takie trudne sytuacje. Trochę przypominasz mi mnie sprzed lat i boję się, że twoje życie potoczy się nie w tą stronę, co trzeba - jak u mnie. Ale wiem też, że te trudne doświadczenia są lekcjami, które każdy musi odrobić. Między innymi dlatego, żeby mieć rocznikowo 35 lat i mentalnie tyle samo. I dla nas właśnie dlatego jesteś dziecinna - twoje sądy i reakcje przypominają 15-latkę, a nie dwudziestoletnią jakby nie było kobietę.

A rówieśnicy z kolei nie widzą twojej prawdziwej twarzy w taki sposób, w jaki pokazujesz się na forum. Dobrze, że umiesz się otworzyć, że widzisz, że coś jest nie tak i starasz się dowiedzieć, co. I to naprawić. Mogę się domyślać, że na co dzień troszkę "grasz", jak każdy. Jesteś w związku ze starszym facetem, wśród obcych w miarę zrównoważona, wygadana, na poziomie, bystra, masz wiedzę i potrafisz to pokazać - i pewnie temu oceniają cię na trzydziestkę.

Edit: czyli gdybym powiedziała "weź i mi to przechowaj", a potem on by nie chciał oddać mimo wezwania do tego to miałby do pięciu. Natomiast w momencie, kiedy jestem pewna, że mu tego nie dawałam, a on to by miał i też nie oddawał, to wtedy piątka, tak? Ale skoro sprawa cywilna, a nie karna, to skąd taka kara? Chyba że coś źle zrozumiałam.

tfu, pomyłka.
pisałam na szybko, dopiero teraz jak zapytałaś widzę pomyłkę.
do 3
do 5 jeśli przechowywał
racjonalny ustawodawca...

to znaczy ja jestem taka, że jak powiem, że coś zrobię, to to zrobię, choćbym miała kłaść się spać o godzinie 7 (rano oczywiście). tak było na przykład jak opiekun napisał "pani kamilo, jest możliwość publikacji.. ale ma pani 2 dni" (sam się dopiero co dowiedział)
powiedziałam, że napiszę, to napisałam
a większość studentów dużo gada a mało robi
i to zdecydowana większość.
na przykład przewodniczący naszego koła - nie oddaje opiekunowi referatów na czas i liczy że chłop zapomni. a chłop sklerozy nie ma wink ja miałam sytuację gdzie mi coś wypadło - to wzięłam i napisałam czy może być dzień później, bo nie dam rady.
a większość studentów się tak "miga" od tego wszystkiego, że mnie jak na to patrzę strasznie denerwuje (chociaż mnie to nie dotyczy), to co dopiero prowadzących.
i może dlatego wszyscy oceniają mnie na "starą"
chociaż profesor - opiekun już nie ("pani to mi przypomina moją córkę" - dziewczyna ma lat... 14?) big_smile ale mnie polubił...

491

Odp: Totalny mętlik w głowie

W tym kraju nic nie jest racjonalne smile.
Dla mnie jedno i drugie trochę bez różnicy. Nie chce oddać i tyle. W sumie to od pewnego czasu mam takie informacje, że gdyby dało się anulować orzeczenie o rozwodzie bez orzekania o winie i zacząć sprawę jeszcze raz, z tym że tym razem z orzekaniem (mam nadzieję, że rozumiesz i że nie zagmatwałam, robię dziesięć rzeczy na raz w tej chwili), to bym się pięć minut nie zastanawiała. Szkoda że sześć lat temu tego nie wiedziałam, co wiem dzisiaj. I że nie miałam tej odwagi, którą mam. No ale nie da się. Prawda?

Konsekwencja, upór i systematyczność - to na ogół przychodzi z wiekiem. U niektórych nie przychodzi wcale. Ale tu, na forum, odsłaniasz więcej.

492

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

W tym kraju nic nie jest racjonalne smile.
Dla mnie jedno i drugie trochę bez różnicy. Nie chce oddać i tyle. W sumie to od pewnego czasu mam takie informacje, że gdyby dało się anulować orzeczenie o rozwodzie bez orzekania o winie i zacząć sprawę jeszcze raz, z tym że tym razem z orzekaniem (mam nadzieję, że rozumiesz i że nie zagmatwałam, robię dziesięć rzeczy na raz w tej chwili), to bym się pięć minut nie zastanawiała. Szkoda że sześć lat temu tego nie wiedziałam, co wiem dzisiaj. I że nie miałam tej odwagi, którą mam. No ale nie da się. Prawda?

Konsekwencja, upór i systematyczność - to na ogół przychodzi z wiekiem. U niektórych nie przychodzi wcale. Ale tu, na forum, odsłaniasz więcej.

Nie, nie ma instytucji uniewaznienia rozwodu.
Mozna byloby wniesc apelacje, ale to w ciagu 2 tygodni. No wiec sie nie da.
No bez roznicy, ale jak widac dla ustawodawcy to ze dalas cos komus na przechowanie i nie chcial jest gorsze od tego ze ktos sobie cos sam przywlaszczyl. Hehe big_smile poslowie nasi "mondrzy" (pisownia celowa).

Facet mi sie robi zazdrosny.
Ale to nie jest jakas zaborczosc.
Bo dzwonil do mnie aplikant jeden, z ktorym mam pracowac. Przed chwila. Pytal sie co robie i czy moge jutro sie spotkac i posiedziec nad umowami.
zapytal jak leci itp
Mily facet.
Moj ojciec mowil ze sie dogadamy - w sensie wspolpracy - bo jest chlopak cholernie ambitny i potrafi z wlasnej nieprzymuszonej woli wychodzic z firmy o 4 rano jak ma jakas sprawe. I jest pedantem.
I moj facet sie wypytywal co to za typ big_smile
Przesadza big_smile

493 Ostatnio edytowany przez Emilia (2015-02-26 20:25:26)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Czy przesadza, to nie wiem. Ale to normalne, ty jesteś jego terytorium, on cię tak jakby mentalnie obsikał i jesteś jego. Każdy samiec, który się koło jego terenu kręci jest podejrzany. Nawet jeśli w tym kręceniu nie ma podtekstów. Mój też tak ma, dziś rano robił mi jakieś śmieszne wyrzuty, że mam w znajomych na fb jednego faceta, który się cztery lata temu na wakacjach we mnie wpatrywał i był miły smile.

494

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

Czy przesadza, to nie wiem. Ale to normalne, ty jesteś jego terytorium, on cię tak jakby mentalnie obsikał i jesteś jego. Każdy samiec, który się koło jego terenu kręci jest podejrzany. Nawet jeśli w tym kręceniu nie ma podtekstów. Mój też tak ma, dziś rano robił mi jakieś śmieszne wyrzuty, że mam w znajomych na fb jednego faceta, który się cztery lata temu na wakacjach we mnie wpatrywał i był miły smile.

Mentalnie obsikal big_smile
Dobre big_smile

495

Odp: Totalny mętlik w głowie

Mam problemy ze snem.
Niefajnie hmm
(Niejednorazowe)

496

Odp: Totalny mętlik w głowie

No, czyli co się dzieje?

497

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

No, czyli co się dzieje?

Nic. Nie moge zasnac, wstaje dano i nie czuje zmeczenia.
Dzisiaj sie zle czuje. W nocy skora mnie swedziala (nie wiem czemu) i bylo mi goraco. Dzisiaj brzuch mnie boli i glowa i mam "cieplo" w oczach. Ale mam zajecia do 17.30. Niby wyklady, ale na pierwszych lepiej byc...

498

Odp: Totalny mętlik w głowie

Może sobie rozregulowałaś rytm dobowy tym późnym chodzeniem spać i późnym wstawaniem i organizm pokazuje, że coś jest nie tak? Albo coś cię bierze, jakiś wirusik?

499

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:
Emilia napisał/a:

No, czyli co się dzieje?

Nic. Nie moge zasnac, wstaje dano i nie czuje zmeczenia.
Dzisiaj sie zle czuje. W nocy skora mnie swedziala (nie wiem czemu) i bylo mi goraco. Dzisiaj brzuch mnie boli i glowa i mam "cieplo" w oczach. Ale mam zajecia do 17.30. Niby wyklady, ale na pierwszych lepiej byc...

Spadek odporności> początek infekcji lub uczulenie na coś. Masz jakiś nowy kosmetyk/płyn do prania/pokarm? Wypij sobie wapno i wodę z cytryną.

500

Odp: Totalny mętlik w głowie

W szpitalu jestem sad
Brzuch mnie strasznie boli.
Facet ze mna zostal. Poszedl wlasnie po kawe. Kocham twgo czlowieka.
Ostatnia osoba ktora siedziala przy mnie w szpitalu 24 na dobe to byla moja niania jak mialam 8 lat i podejrzenie zapalenia wyrostka.
Nie wiem co mi jest i sie strasznie boje

501 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-02-28 09:38:40)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Zostawili Cię na obserwację?!
Czy już w domu?
To niedobrze, mam nadzieję, ze to nic poważnego.
Trzymaj się.

502

Odp: Totalny mętlik w głowie

Kammiś nie denerwuj się, to w niczym nie pomoże sad daj znać co się dzieje

503

Odp: Totalny mętlik w głowie

Od pięciu lat śpię po pięć godzin dziennie. Nie ma żadnego powodu na to. Myślę że intensyfikują się zmiany w przyrodzie związane ze zbliżającym się końcem Kalendarza Majów. Nie wiem czy już o tym pisałem, ale interesuję się ta tematyką od wielu lat i wiem z całą pewnością że Kalendarz Majów został źle obliczony i jego data końcowa jest przesunięta o kilka lat. Koniec prawdopodobnie przypadnie za dwa lata. Możemy do tego czasu spodziewać się nadzwyczajnych zjawisk zachodzących w przyrodzie. To już się zaczęło ale jeszcze nie na masową skalę. Reżyser nagrywał ze mną o tym przez dwie godziny program do telewizji, ale w końcu przestraszył się i nie puścił go.

504

Odp: Totalny mętlik w głowie

MrSpock, idź z tym szamaństwem, proszę Cię. Naprawdę mi nie do śmiechu.

Mam ostre zapalenie żołądka wywołane bakterią heli-coś-tam (nie pamiętam nazwy....)
Trzymali mnie, bo myśleli że albo mam wrzody, albo nowotwór żołądka.
Jestem zła, bo mój facet razem z moim tatą poprosili lekarza żeby mi nie mówił o swoim podejrzeniu, dopóki nie stwierdzi jak jest. A jako pełnoletni pacjent mam prawo wiedzieć co się ze mną dzieje.
Uwaga - to że oni to zrobili wiem od... mamy. Ona też uważała że wiedzieć powinnam, ale była w mniejszości.
Aż się dziwię że mi powiedziała.
Ogólnie starała się być bardzo miła.

Wyjdę we wtorek/środę, bo biorę antybiotyki (ale po wyjściu być może też będę je jeszcze brać) i chcą mnie wzmocnić kroplówkami.
Już mam traumatyczne przeżycie - obudziłam się, szarpnęłam ręką i krew mi wypłynęła do tej rurki.
Nienawidzę mieć czegoś w żyłach hmm

505

Odp: Totalny mętlik w głowie

helicobacter pylori masz - może wywoływać wrzody żołądka, ale tępienie jej jest na szczęście banalnie proste. Antybiotyk weźmiesz do końca i będzie dobrze.
Kroplówkę miałam raz w życiu i do tej pory to pamiętam i serdecznie tego uczucia nienawidzę. W ogóle współczuję z powodu tego leżenia w szpitalu. Strasznie nie lubię szpitali, wchodzić do środka nawet do kogoś w odwiedziny nie lubię.

Ja ostatnimi czasy miałam totalne problemy ze spaniem i wynikały z nagromadzenia problemów - za dużo myślenia, zastanawiania się co będzie. Jak mi się przydarzyło 36h niespania, to myślałam, że szlag mnie trafi. Na mnie działa dobrze racjonalne układanie sobie w głowie wszystkiego - przyczyn stresu, zasadności tego stresu i uświadomienie, że stres w niczym nie pomoże, twarde wmówienie sobie, że nie będę o czymś myśleć, bo durnieję, a to mi tylko szkodzi, ogranicza, że i tak nie mam na coś w pływu, więc stres nie ma sensu. Spróbuj, może Tobie też pomoże kiedyś. Takie trochę mówienie swojej własnej głowie "zamknij się i siadaj!"

Jak mi bardzo na czymś zależy to się denerwuję, że może nie wyjść. Ostatnio sporo tego jest, więc muszę ogarniać swoją głowę bardziej niż zwykle. Z drugiej strony byłam ciągle wkurzona w taki ciężki do wytłumaczenia sposób, ale to raczej przez niedobór magnezu. Już było dobrze z tym magnezem przez dłuższy czas i znowu to samo.

Ja mam nadzieję, że to wszystko jednak nie jest kalendarz majów tongue bo jak tak, to nie wiem co.

506 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-01 04:32:46)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Witch - mi pomaga zrobienie planu - rozpisanie wszystkiego z datami, chociaz przyblizonymi. To mnie uspokaja bo wiem ze jak zaplanuje to dam jakos rade wszystko ogarnac. Ostatnio jestem ciut spokojniejsza - ten semestr jest latwy. Ale mam wielka wade - bardzo wybiegam myslami w przyszlosc i martwie sie np co bedzie na przyszlym roku.

Emilia ma racje, rozregulowalam sobie gospodarke snu. I to strasznie. Potrafie polozyc sie o 5 rano, potrafie o 21 wieczorem, potrafie spac po poludniu itd. Ale teraz jest lepiej ostatnio - 1.30 juz sie klade i w miare szybko zasypiam. To nie jest tragicznie, bo normalnie (tak jak mi odpowiadalo) kladlam sie o 1. Duzo ludzi kladzie sie o 1, moj facet tez. Poza tym wiekszosc zajec zaczynam o 9.45 - moge wstawac o 8, wiec 7 godzin jest ok.

Mam przerabane. Lekarz mi zalecil bardziej wlasciwe odzywianie. Jeszcze mnie postraszyl guzami na zoladku w przyszlosci, dziad jeden. Ale powiedzial ze 1800-2000 kcal wystarczy. Nie przytyje moze (mam nadzieje).
F. sie nakrecil i powiedzial dokladnie tak:
"Bedziesz normalnie jadla chocbym mial cie zmuszac sila".
Chcialam cos powiedziec ale zanim zdazylam cos wymyslic powiedzial:
"Cicho badz, nie interesuje mnie co myslisz na ten temat".
To jest glupie. Znaczy nie to co powiedzial tylko to co ja mysle. Bo z jednej strony chcialabym sie sprzeciwic a z drugiej podoba mi sie jak tak do mnie mowi. Tymi slowami, nie na zarty, tonem opanowanym, ale rozkazujacym. Jakby mnie prosil to 1. nic by nie wskoral bo bym nie posluchala 2. pewnie by mi sie nie podobal.
Chociaz kolezanka (dziewczyna jego kumpla) uwaza ze nie powinnam sobie tak "pozwalac" na takie teksty.

Wygonilam go do domu zeby sie wyspal.
Sama nie moge spac bo bola mnie rece od tych durnych wenflonow. Zyly mi popekaly jak zwykle i bede przez co najmniej 2 tygodnie wygladac jak rasowa cpunka wink
Teraz jest zimno, to nie widac. Latem sie ludzie przygladali, niektorzy dziwnie big_smile

507

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Witch - mi pomaga zrobienie planu - rozpisanie wszystkiego z datami, chociaz przyblizonymi. To mnie uspokaja bo wiem ze jak zaplanuje to dam jakos rade wszystko ogarnac. Ostatnio jestem ciut spokojniejsza - ten semestr jest latwy. Ale mam wielka wade - bardzo wybiegam myslami w przyszlosc i martwie sie np co bedzie na przyszlym roku.

Emilia ma racje, rozregulowalam sobie gospodarke snu. I to strasznie. Potrafie polozyc sie o 5 rano, potrafie o 21 wieczorem, potrafie spac po poludniu itd. Ale teraz jest lepiej ostatnio - 1.30 juz sie klade i w miare szybko zasypiam. To nie jest tragicznie, bo normalnie (tak jak mi odpowiadalo) kladlam sie o 1. Duzo ludzi kladzie sie o 1, moj facet tez. Poza tym wiekszosc zajec zaczynam o 9.45 - moge wstawac o 8, wiec 7 godzin jest ok.

Mam przerabane. Lekarz mi zalecil bardziej wlasciwe odzywianie. Jeszcze mnie postraszyl guzami na zoladku w przyszlosci, dziad jeden. Ale powiedzial ze 1800-2000 kcal wystarczy. Nie przytyje moze (mam nadzieje).
F. sie nakrecil i powiedzial dokladnie tak:
"Bedziesz normalnie jadla chocbym mial cie zmuszac sila".
Chcialam cos powiedziec ale zanim zdazylam cos wymyslic powiedzial:
"Cicho badz, nie interesuje mnie co myslisz na ten temat".
To jest glupie. Znaczy nie to co powiedzial tylko to co ja mysle. Bo z jednej strony chcialabym sie sprzeciwic a z drugiej podoba mi sie jak tak do mnie mowi. Tymi slowami, nie na zarty, tonem opanowanym, ale rozkazujacym. Jakby mnie prosil to 1. nic by nie wskoral bo bym nie posluchala 2. pewnie by mi sie nie podobal.
Chociaz kolezanka (dziewczyna jego kumpla) uwaza ze nie powinnam sobie tak "pozwalac" na takie teksty.

Wygonilam go do domu zeby sie wyspal.
Sama nie moge spac bo bola mnie rece od tych durnych wenflonow. Zyly mi popekaly jak zwykle i bede przez co najmniej 2 tygodnie wygladac jak rasowa cpunka wink
Teraz jest zimno, to nie widac. Latem sie ludzie przygladali, niektorzy dziwnie big_smile

No mowilam juz wczesniej - wypisz wymaluj Edward Cullen big_smile

508 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-01 04:55:11)

Odp: Totalny mętlik w głowie
NinaLafairy napisał/a:
kammiś napisał/a:

Witch - mi pomaga zrobienie planu - rozpisanie wszystkiego z datami, chociaz przyblizonymi. To mnie uspokaja bo wiem ze jak zaplanuje to dam jakos rade wszystko ogarnac. Ostatnio jestem ciut spokojniejsza - ten semestr jest latwy. Ale mam wielka wade - bardzo wybiegam myslami w przyszlosc i martwie sie np co bedzie na przyszlym roku.

Emilia ma racje, rozregulowalam sobie gospodarke snu. I to strasznie. Potrafie polozyc sie o 5 rano, potrafie o 21 wieczorem, potrafie spac po poludniu itd. Ale teraz jest lepiej ostatnio - 1.30 juz sie klade i w miare szybko zasypiam. To nie jest tragicznie, bo normalnie (tak jak mi odpowiadalo) kladlam sie o 1. Duzo ludzi kladzie sie o 1, moj facet tez. Poza tym wiekszosc zajec zaczynam o 9.45 - moge wstawac o 8, wiec 7 godzin jest ok.

Mam przerabane. Lekarz mi zalecil bardziej wlasciwe odzywianie. Jeszcze mnie postraszyl guzami na zoladku w przyszlosci, dziad jeden. Ale powiedzial ze 1800-2000 kcal wystarczy. Nie przytyje moze (mam nadzieje).
F. sie nakrecil i powiedzial dokladnie tak:
"Bedziesz normalnie jadla chocbym mial cie zmuszac sila".
Chcialam cos powiedziec ale zanim zdazylam cos wymyslic powiedzial:
"Cicho badz, nie interesuje mnie co myslisz na ten temat".
To jest glupie. Znaczy nie to co powiedzial tylko to co ja mysle. Bo z jednej strony chcialabym sie sprzeciwic a z drugiej podoba mi sie jak tak do mnie mowi. Tymi slowami, nie na zarty, tonem opanowanym, ale rozkazujacym. Jakby mnie prosil to 1. nic by nie wskoral bo bym nie posluchala 2. pewnie by mi sie nie podobal.
Chociaz kolezanka (dziewczyna jego kumpla) uwaza ze nie powinnam sobie tak "pozwalac" na takie teksty.

Wygonilam go do domu zeby sie wyspal.
Sama nie moge spac bo bola mnie rece od tych durnych wenflonow. Zyly mi popekaly jak zwykle i bede przez co najmniej 2 tygodnie wygladac jak rasowa cpunka wink
Teraz jest zimno, to nie widac. Latem sie ludzie przygladali, niektorzy dziwnie big_smile

No mowilam juz wczesniej - wypisz wymaluj Edward Cullen big_smile

Nie big_smile
Nie kazdy rzadzacy sie facet musi byc od razu jak ze Zmierzchu big_smile
Duzo jest przykladow rzadzacych sie facetow. Nie wiem czy ogolnie, ale chyba faceci kolo 30stki potrafia byc kulturalni ale stanowczy.
Mlodzi chyba maja z tym problemy, jak ich obserwuje.
Ostatnio mi sie wlaczyl ciagly hejt na rowiesnikow. Coraz bardziej dzialaja mi na nerwy.
Albo d*pa wolowa, albo cham.

Cos Ty tak sie z tym Cullenem uparla jak w literaturze jest cala masa rzadzacych? tongue akurat to prawda (psycholog to zauwazyla) - wybieram ksiazki w ktorych sa opisywani mezczyzni odpowiadajacy mniej wiecej moim gustom. I nie, nie jest to Edward Cullen, bo to czytalam jak mialam jakies 16 lat tongue za stara jestem na takie ksiazeczki big_smile
Czytam teraz ksiazke pt. "Piekny dran". Wybitne dzielo literackie to to nie jest, ale ja czytam glownie dla zresetowania mozgu. On jest szefem, ona asystentka. Taki typowy schemat. Slownictwo w ksiazce oczywiscie niewybredne xD

509 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-03-01 05:18:10)

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:
kammiś napisał/a:

Witch - mi pomaga zrobienie planu - rozpisanie wszystkiego z datami, chociaz przyblizonymi. To mnie uspokaja bo wiem ze jak zaplanuje to dam jakos rade wszystko ogarnac. Ostatnio jestem ciut spokojniejsza - ten semestr jest latwy. Ale mam wielka wade - bardzo wybiegam myslami w przyszlosc i martwie sie np co bedzie na przyszlym roku.

Emilia ma racje, rozregulowalam sobie gospodarke snu. I to strasznie. Potrafie polozyc sie o 5 rano, potrafie o 21 wieczorem, potrafie spac po poludniu itd. Ale teraz jest lepiej ostatnio - 1.30 juz sie klade i w miare szybko zasypiam. To nie jest tragicznie, bo normalnie (tak jak mi odpowiadalo) kladlam sie o 1. Duzo ludzi kladzie sie o 1, moj facet tez. Poza tym wiekszosc zajec zaczynam o 9.45 - moge wstawac o 8, wiec 7 godzin jest ok.

Mam przerabane. Lekarz mi zalecil bardziej wlasciwe odzywianie. Jeszcze mnie postraszyl guzami na zoladku w przyszlosci, dziad jeden. Ale powiedzial ze 1800-2000 kcal wystarczy. Nie przytyje moze (mam nadzieje).
F. sie nakrecil i powiedzial dokladnie tak:
"Bedziesz normalnie jadla chocbym mial cie zmuszac sila".
Chcialam cos powiedziec ale zanim zdazylam cos wymyslic powiedzial:
"Cicho badz, nie interesuje mnie co myslisz na ten temat".
To jest glupie. Znaczy nie to co powiedzial tylko to co ja mysle. Bo z jednej strony chcialabym sie sprzeciwic a z drugiej podoba mi sie jak tak do mnie mowi. Tymi slowami, nie na zarty, tonem opanowanym, ale rozkazujacym. Jakby mnie prosil to 1. nic by nie wskoral bo bym nie posluchala 2. pewnie by mi sie nie podobal.
Chociaz kolezanka (dziewczyna jego kumpla) uwaza ze nie powinnam sobie tak "pozwalac" na takie teksty.

Wygonilam go do domu zeby sie wyspal.
Sama nie moge spac bo bola mnie rece od tych durnych wenflonow. Zyly mi popekaly jak zwykle i bede przez co najmniej 2 tygodnie wygladac jak rasowa cpunka wink
Teraz jest zimno, to nie widac. Latem sie ludzie przygladali, niektorzy dziwnie big_smile

No mowilam juz wczesniej - wypisz wymaluj Edward Cullen big_smile

Nie big_smile
Nie kazdy rzadzacy sie facet musi byc od razu jak ze Zmierzchu big_smile
Duzo jest przykladow rzadzacych sie facetow. Nie wiem czy ogolnie, ale chyba faceci kolo 30stki potrafia byc kulturalni ale stanowczy.
Mlodzi chyba maja z tym problemy, jak ich obserwuje.
Ostatnio mi sie wlaczyl ciagly hejt na rowiesnikow. Coraz bardziej dzialaja mi na nerwy.
Albo d*pa wolowa, albo cham.

Cos Ty tak sie z tym Cullenem uparla jak w literaturze jest cala masa rzadzacych? tongue akurat to prawda (psycholog to zauwazyla) - wybieram ksiazki w ktorych sa opisywani mezczyzni odpowiadajacy mniej wiecej moim gustom. I nie, nie jest to Edward Cullen, bo to czytalam jak mialam jakies 16 lat tongue za stara jestem na takie ksiazeczki big_smile
Czytam teraz ksiazke pt. "Piekny dran". Wybitne dzielo literackie to to nie jest, ale ja czytam glownie dla zresetowania mozgu. On jest szefem, ona asystentka. Taki typowy schemat. Slownictwo w ksiazce oczywiscie niewybredne xD

Nie kazdy musi byc jak Cullen, sa tez inne typy- na szczescie. Ale Twoj mi ich nie przypomina akurat big_smile
To przez to jak Ty jak to opisujesz i jaka Ty jestes - dlatego Cullen, a nie inna postac.
Jest tez podrasowana jego wersja oczywiscie do wyboru - teraz w kinach.
Jesli natychmiast przychodzi mi na mysl taka historyjka jak Zmierzch , ktora czytalam kiedy studiowalam patologiczne relacje to cos w tym musi byc. Bo czytalam wiele ksiazek, z wieloma dominujacymi postaciami meskimi.

Nie bierz tego za powaznie oczywiscie, to nie jakas analiza psychologiczna big_smile

510 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-01 05:52:23)

Odp: Totalny mętlik w głowie
NinaLafairy napisał/a:
kammiś napisał/a:
NinaLafairy napisał/a:

No mowilam juz wczesniej - wypisz wymaluj Edward Cullen big_smile

Nie big_smile
Nie kazdy rzadzacy sie facet musi byc od razu jak ze Zmierzchu big_smile
Duzo jest przykladow rzadzacych sie facetow. Nie wiem czy ogolnie, ale chyba faceci kolo 30stki potrafia byc kulturalni ale stanowczy.
Mlodzi chyba maja z tym problemy, jak ich obserwuje.
Ostatnio mi sie wlaczyl ciagly hejt na rowiesnikow. Coraz bardziej dzialaja mi na nerwy.
Albo d*pa wolowa, albo cham.

Cos Ty tak sie z tym Cullenem uparla jak w literaturze jest cala masa rzadzacych? tongue akurat to prawda (psycholog to zauwazyla) - wybieram ksiazki w ktorych sa opisywani mezczyzni odpowiadajacy mniej wiecej moim gustom. I nie, nie jest to Edward Cullen, bo to czytalam jak mialam jakies 16 lat tongue za stara jestem na takie ksiazeczki big_smile
Czytam teraz ksiazke pt. "Piekny dran". Wybitne dzielo literackie to to nie jest, ale ja czytam glownie dla zresetowania mozgu. On jest szefem, ona asystentka. Taki typowy schemat. Slownictwo w ksiazce oczywiscie niewybredne xD

Nie kazdy musi byc jak Cullen, sa tez inne typy- na szczescie. Ale Twoj mi ich nie przypomina akurat big_smile
To przez to jak Ty jak to opisujesz i jaka Ty jestes - dlatego Cullen, a nie inna postac.
Jest tez podrasowana jego wersja oczywiscie do wyboru - teraz w kinach.
Jesli natychmiast przychodzi mi na mysl taka historyjka jak Zmierzch , ktora czytalam kiedy studiowalam patologiczne relacje to cos w tym musi byc. Bo czytalam wiele ksiazek, z wieloma dominujacymi postaciami meskimi.

Nie bierz tego za powaznie oczywiscie, to nie jakas analiza psychologiczna big_smile

Podrasowana wersja jest lepsza ale nie wyobrazam sobie zeby mnie ktos szpicruta torturowal xD to za duzy hardcore jak dla mnie jednak xD
Nie widze w sobie takiego podobienstwa do Belli i Anastazji - zwlaszcza na co dzien. One byly...grzeczne. Znaczy no, nie wyobrazam sobie zeby ktorakolwiek potrafila byc po prostu wredna, a mi sie niestety zdarza, miec niewyparzona gebe rowniez. Zwlaszcza do innych kobiet. Zauwazylam ze na przyklad na zajeciach - facetom nie uswiadomie bledow - jak sie pomyli dziewczyna z grupy to nie moge sie powstrzymac zeby nie powiedziec ze nie jest tak. Moze tez dlatego ze dziewczyny robia podstawowe bledy i myla milion razy powtarzany material a faceci sa u nas w grupie jednak madrzejsi.
Po prostu nigdy nie podobal mi sie i pewnie nie spodoba facet ktory nie potrafilby  zrobic tak zebym nie czula ze mam nad nim wladze albo jakakolwiek wyzszosc albo ze nie moge mu mowic co ma robic.
Moim podstawowym problemem bylo zawsze to ze czulam sie od facetow lepsza. I nie lepsza w kontekscie finansowym, wygladu itd. tylko w kwestii sposobu zycia i umiejetnosci. No, bo skoro mi przychodzi z latwoscia nauczenie sie na kolokwium w 2 dni na 5 to on tez powinien.
Zawsze po prostu wybierajac faceta chcialam zeby on wymagal od siebie samego mniej wiecej tyle ile ja od siebie. I nie chodzi o bog wie co tylko takie rzeczy jak podejscie do pracy, do wlasnego wygladu (bo na to jacy sie rodzimy nie mamy wyboru ale przepraszam bardzo na to ze ponad polowa chlopaczkow ktorych znam ma problem sie ogolic????), do kondycji fizycznej.
A jak poznalam jego to po raz pierwszy w zyciu nie zastanawialam sie czy on bedzie wystarczajaco dobry dla mnie tylko czy ja jestem wystarczajaco dobra dla niego.
To jego postrzegalam jako strone ktora moze "wybrzydzac" chociaz zawsze wczesniej to ja sama wybrzydzalam. I to strasznie big_smile nie takie studia, nie taki zawod, nie taka fryzura, nie taki ubior, nie taki ton glosu, nie takie zainteresowania, nie taki stosunek do sportu, nie takie wyksztalcenie, nie takie wyznanie (mocno wierzacy odpadali) itd.
I nie moglam na poczatku znajomosci widziec cienia wahania. Jak facet jest lekko spiety i siw waha to koniec. No nie, po prostu podswiadomie bedzie skreslony.
Od faceta musi bic po oczach pewnosc siebie big_smile

511

Odp: Totalny mętlik w głowie

Kamisiak musisz teraz jeść co 2-3h żeby coś było w żołądku bo Ci się ścianki będą nadtrawiać i może być kłopot. Dobrze gdybyś piła klej z siemienia lnianego chociaż to jest ble tongue i śpij, bo to Ty jesteś wampirem w tym związku big_smile

512

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

MrSpock, idź z tym szamaństwem, proszę Cię. Naprawdę mi nie do śmiechu.

Mam ostre zapalenie żołądka wywołane bakterią heli-coś-tam (nie pamiętam nazwy....)
Trzymali mnie, bo myśleli że albo mam wrzody, albo nowotwór żołądka.
Jestem zła, bo mój facet razem z moim tatą poprosili lekarza żeby mi nie mówił o swoim podejrzeniu, dopóki nie stwierdzi jak jest. A jako pełnoletni pacjent mam prawo wiedzieć co się ze mną dzieje.
Uwaga - to że oni to zrobili wiem od... mamy. Ona też uważała że wiedzieć powinnam, ale była w mniejszości.
Aż się dziwię że mi powiedziała.
Ogólnie starała się być bardzo miła.

Wyjdę we wtorek/środę, bo biorę antybiotyki (ale po wyjściu być może też będę je jeszcze brać) i chcą mnie wzmocnić kroplówkami.
Już mam traumatyczne przeżycie - obudziłam się, szarpnęłam ręką i krew mi wypłynęła do tej rurki.
Nienawidzę mieć czegoś w żyłach hmm

Nie powiedzieli Ci, bo pewnie sami przeżyli szok. No i nie chcieli Cię zamartwić, to by nie pomogło, jeszcze gorzej byś się poczuła.
Na szczęście najczarniejszy scenariusz się nie sprawdził.
Plus sytuacji jest taki, że mama się trochę uaktywniła. I Wasze relacje zaczynają się ocieplać.

513

Odp: Totalny mętlik w głowie

Kammiś, a źle się odżywiasz, że lekarz Ci zalecił bardziej właściwe odżywianie? Myślałam, że o odżywianie akurat dbasz. Dlaczego miałabyś przytyć na 1800-2000 kcal? Przecież to normalna dawka kalorii, a już tym bardziej dla osoby, która uprawia jakiś sport, czy chodzi na fitness. Sen niestety zdrowo jest uregulować. Też mam z tym problem, bo najczęściej chodzę spać w godzinach 2-5 rano. Myślałam, że pies ureguluje mój sen, ale teraz rano nawet nie muszę go wyprowadzać, bo sam wychodzi sobie do ogrodu, więc śpię ile chcę.  Wenflonu współczuję. Zawsze kiedy miałam jakiś zabieg w szpitalu, to nie zabieg i narkoza były najgorsze, ale ten nieszczęsny wenflon. big_smile

A co do faceta, to na początku takie kontrolowanie i rządzenie się może się wydawać kobietom pociągające, ale ja bym z tym uważała i nie pozwalała facetowi na to. To nie jest zdrowe i normalne. Na razie krótko ze sobą jesteście, ale w przyszłości mogą być na tym tle kłopoty. Chyba, że Ty lubisz jeśli facet Tobą rządzi i Ci ojcuje. I to akurat nieważne czy on to robi z troski czy nie.

514

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ja też lubię stanowczych facetów - mnie nieraz wręcz trzeba coś rozkazać, przywołać mnie do porządku, bo ja lubię o wszystkim decydować, za silny mam charakter po prostu żeby być z człowiekiem, który mi tylko przytakuje.
Też mam tak, że facet musi być inteligentny, do tego fizycznie bardzo sprawny, musi dużo potrafić, bo jak ja się bez problemu podciągam na drążku, umiem strzelać, bić się, to on tym bardziej musi, w dodatku najlepiej jakby potrafił to lepiej ode mnie tongue Moja matka się ze mnie nieraz śmieje, że mnie to niedługo do wyboru zostaną tylko komandosi albo antyterroryści, bo reszta nie będzie się nadawać tongue Wymaganie dużo od siebie sprawia, że wymagam też od innych. Taki już chyba los ludzi ambitnych.

Ale jak przytyjesz 2kg, to co się może stać? Przecież nikt nie zauważy nawet. Nie masz na czole napisane "kamiś waży 49kg" Ludzi nie obchodzi, czy ważysz 50, czy 53, tylko Ciebie to tak naprawdę obchodzi, bo sobie wmówiłaś, że bycie chudą Cię w jakiś sposób określa, czyni lepszą itd.

Co do śladów na rękach - ludzie się gapią, bo nie mają chyba lepszych rzeczy do roboty. Ja ostatnio poszłam do sklepu z podbitym okiem, bo musiałam jedzenia więcej moim kotom dokupić big_smile To dopiero się gapili, aż miałam ochotę powiedzieć na cały sklep "no tak, zupa była za słona" tongue Na ręce i nogi też się często gapią jak jest ciepło, bo czasem siniak na siniaku po prostu.

515

Odp: Totalny mętlik w głowie

Stanowczość i przywołanie do porządku bywają ok, ale gdyby facet mi rozkazywał jak mam jeść albo że mam się sama nocą po mieście nie włóczyć, to chyba bym wyśmiała. Jeśli rozsądnie zwróci mi na to uwagę przywołując rozsądne argumenty, to super, ale na rozkazujący ton reaguję alergicznie. Ojca jednego już mam i mi wystarczy. Inna sprawa jest taka, że inteligentna kobieta sama powinna wiedzieć, że odżywianie jest ważne i nie jeść przez cały dzień tylko np. jabłka czy banana. Tak samo z uważaniem na własne bezpieczeństwo. Jeśli ktoś potrzebuje faceta, żeby tego pilnował, to raczej średnio dojrzałe. Gdybym chciała zrobić jakąś ryzykowną inwestycję, a facet by mi stanowczo zabronił, bo widziałby, że źle robię, to jednak zupełnie inny kaliber rozkazywania. A tutaj to niestety rzeczywiście przypomina relację a la Zmierzch. Oczywiście ja nie piszę tego złośliwie, po prostu w przyszłości to się może źle skończyć, jeśli samej się o siebie nie dba, tylko facet musi to kontrolować.

516 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-03-01 13:31:02)

Odp: Totalny mętlik w głowie
WitchQueen napisał/a:

Ja też lubię stanowczych facetów - mnie nieraz wręcz trzeba coś rozkazać, przywołać mnie do porządku, bo ja lubię o wszystkim decydować, za silny mam charakter po prostu żeby być z człowiekiem, który mi tylko przytakuje.
Też mam tak, że facet musi być inteligentny, do tego fizycznie bardzo sprawny, musi dużo potrafić, bo jak ja się bez problemu podciągam na drążku, umiem strzelać, bić się, to on tym bardziej musi, w dodatku najlepiej jakby potrafił to lepiej ode mnie tongue Moja matka się ze mnie nieraz śmieje, że mnie to niedługo do wyboru zostaną tylko komandosi albo antyterroryści, bo reszta nie będzie się nadawać tongue Wymaganie dużo od siebie sprawia, iże wymagam też od innych. Taki już chyba los ludzi ambitnych.

Ale jak przytyjesz 2kg, to co się może stać? Przecież nikt nie zauważy nawet. Nie masz na czole napisane "kamiś waży 49kg" Ludzi nie obchodzi, czy ważysz 50, czy 53, tylko Ciebie to tak naprawdę obchodzi, bo sobie wmówiłaś, że bycie chudą Cię w jakiś sposób określa, czyni lepszą itd.

Co do śladów na rękach - ludzie się gapią, bo nie mają chyba lepszych rzeczy do roboty. Ja ostatnio poszłam do sklepu z podbitym okiem, bo musiałam jedzenia więcej moim kotom dokupić big_smile To dopiero się gapili, aż miałam ochotę powiedzieć na cały sklep "no tak, zupa była za słona" tongue Na ręce i nogi też się często gapią jak jest ciepło, bo czasem siniak na siniaku po prostu.

Ja mam siniaki od kazdej pierdoly bo mam slaba krzepliwosc. Po mamie. Ona tez ma i tez ma siniaki. Babcia tez ma big_smile
Na twarzy nigdy nie mialam wink ale mialam ostatnio guza bo podnioslam glowe jak facet zamykal/otwieral (nie ogarnelam) szafke big_smile sama tez potrafie nie zamknac, zapomniec, schylic sie, wstac i walnac big_smile
Najbardziej poobijane mam zawsze nogi i biodra bo to jest na wysokosci wszystkich kantow od mebli big_smile
Nie mam problemow z koordynacja ruchowa ale po prostu jakos zawsze sie zamysle i w cos walne.

Ostatnio sie czesto zamyslam. W piatek rano poszlam na wyklad i mamy takie niby stoliki co sie rozklada tak jak w autobusach te stoliki pod kawe. Polozylam sobie kawe na tym stoliku, zahaczylam, stolik sie podniosl i kawa wyleciala w powietrze i wylala sie cala (300ml) na 4 rzedy przede mna. Cale szczescie nikt z przodu nie siedzial.
Ale smiac mi sie chcialo z tego big_smile efekt spektakularny big_smile

No lubie jak troche porzadzi wink
Ale on to robi na tyle madrze ze w sprawach kluczowych dotyczacych tylko mojego zycia np studiow, stazy, pracy, rodziny ja sama mam decydowac i wrecz to podkresla.
Ale w takich kwestiach jak to gdzie idziemy jesc, gdzie jedziemy na wakacje, kiedy wychodzimy do kina (ale uwzglednia moj plan dnia i obowiazki oczywiscie).
A i tak robi tak ze jestem zadowolona i mam na glowie mniej myslenia. A wie ze potrafie byc niezdecydowana wiec bez sensu siedziec w aucie i myslec pol godziny gdzie chce isc big_smile

Cslady - potrafie o siebie zadbac, tyle czasu mieszkalam sama i nikt nie wiedzial co robie i gdzie jestem wink a zdarzylo mi sie isc np samej do klubu albo umowic sie z gosciem poznanym w necie bez mowienia komukolwiek ze ide (to bylo jak sie rozeszlam ze swoim poprzednim facetem i chcialam udowodnic sobie nie wiem co - wiem, glupie to bylo). Albo jechac sama zupelnie na rowerze do lasu tez bez mowienia komukolwiek. Albo wloczyc sie po piwnicach za jakims kotem. Albo zgubic sie w Brukseli. Albo wypic zdecydowanie za duzo, zgubic na swojego znajomego i wloczyc sie po miescie z rozladowanym telefonem - cudem wtedy zlapalam taksowke. Trzezwa wtedy nie bylam. Poznalam jakiego amerykanca i zadzwonilam od niego po taksowke big_smile myslal ze zabiore go do domu, debil jeden.
Takze no, dawalam sobie rade big_smile
Ja mam tak ze na co dzien jestem odpowiedzialna ale mam momenty totalnej glupawki. Wtedy mnie ludzie nie poznaja big_smile i nie wiem czemu nie mam po tym wyrzutow sumienia. Najczesciej jak gdzies jade mam taka glupawe. Albo jak jest impreza jakas duza.

517

Odp: Totalny mętlik w głowie

Mnie się zdarzało na studiach iść w tango i wracać po dwóch dniach tongue Bardzo miło wspominam ten czas. Lądowałam naprawdę w różnych miejscach i poznawałam naprawdę różnych ludzi, ale najbardziej mnie kiedyś rozwaliło jak w niedzielny poranek dzwoni do mnie koleżanka "Słuchaj, mam problem. Jestem w nieswoim łóżku, nieswoim domu, nie pamiętam jak to się stało, a obok śpi facet"
"Twój facet?" - pytam się zaskoczona.
"No właśnie rzecz w tym, że nie"
Naprawdę musiałam sobie zatkać usta żeby nie wybuchnąć śmiechem, choć jej pewnie do śmiechu nijak nie było.

Jeździłam też autostopem bardzo często. Sporą część Europy ogarnęłam w ten sposób. Jakich ja dziwnych ludzi poznałam, to się w głowie nie mieści. Teraz raczej staram się tego unikać, bo mi się trochę z filozofią unikania miejsc i sytuacji niebezpiecznych kłóci.

Ja myślę, że nie powinnaś w ogóle mieć wyrzutów sumienia z powodu głupawki, bo może ty tego zwyczajnie potrzebujesz przy swoim trybie życia - taki wentyl bezpieczeństwa żeby nie zwariować.

Też tak mam, że się nieraz zamyślę i zrobię sobie jakąś krzywdę, albo coś niechcący zepsuję - raz mi się rozbiła cała butelka oliwy z oliwek przez takie zamyślenie - godzina polerowania kuchni żeby nic nie było tłuste. Myślałam, że będę szczekać tongue

518

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ja kiedyś tak miałam z tym zamyślaniem, tzn. wtedy miałam mocno. Dobrze się skupiałam na nauce, ale poza nauką nie umiałam. Przez to strasznie ciężko było mi się przyzwyczaić do jazdy samochodem. Teraz już się przyzwyczaiłam, ale czasami jak wyjeżdżam np. z Warszawy i jadę do rodziców, to z przerażeniem sobie uświadamiam, że już jestem w domu i nie pamiętam jak mi ta droga minęła. Ale już umiem to ze sobą godzić i nie stwarzam niebezpiecznych sytuacji na drodze. Bo na początku w ogóle nie rejestrowałam tego, co się dzieje dookoła, a najgorsi są właśnie piesi na jakichś wioskach, zwłaszcza nocą, bo chodzą bez odblasków.

519

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ja jak jestem sama - np. idę sama ulicą, jadę sama autem, to się skupiam. Gorzej jak idę z kimś i rozmawiam. No albo jak jestem sama i już się totalnie zamyślę, chociaż tak staram się nie robić.

Witch - no właśnie jak mam zajęcia to tak nie zrobię - niekomfortowo bym się czuła. Ale jak wiem, że przez jakiś czas, np. parę dni chociaż nie muszę robić nic, nie czeka mnie egzamin/kolokwium/konferencja/sprzątanie/wizyta u lekarza/cokolwiek to zdarza się, że mi odwala big_smile

520

Odp: Totalny mętlik w głowie

Wariuje tu.
nie moge wylezec.
mimo ze facet ze mna siedzi kilkanascie godzin (chociaz mowilam ze nie trzeba)
wyszedl cos zjesc.
a mnie nosi, chce cos zrobic. cokolwiek. wyjsc.

Posty [ 456 do 520 z 1 694 ]

Strony Poprzednia 1 … 6 7 8 9 10 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Totalny mętlik w głowie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026