netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Totalny mętlik w głowie

1 693 odpowiedzi142 902 wyświetleniazałożony przez kammiś, 01.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Totalny mętlik w głowie

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 1 694 ]

196

Odp: Totalny mętlik w głowie

To lepiej, że nie wie.Nie dopuszczaj teraz do konfrontacji, dopiero jak trochę emocje opadną, to pogadaj z nim spokojnie. I nie rób o to wyrzutów, powiedz spokojnie co Ci się nie podoba. Jeśli zaczniesz wylewać żal to potraktuje to , jako Twoje kompleksy i obawy.Musisz okazać hardość...

197

Odp: Totalny mętlik w głowie

Widzisz to ty tak ostro zareagowałaś i zabolało Cię to, ze twój facet to taki ,,pies na baby'' jak twój ojciec. Ale wy jesteście na początku związku, a on te wszystkie przygody zaliczał zanim był z tobą, więc nie masz prawa mieć pretensji czy żalu. Ale czujesz się zawiedziona i zabolało to jednak. To pomyśl to poczuła twoja matka jak się dowiedziała się o mężu, po tylu latach małżeństwa, że byle nastolatce nie przepuści.

198 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 15:24:26)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ale ja nie jestem harda. Może w niektórych kwestiach tak ale nie w życiu osobistym.
Czasami tylko taką hardą udaję, ale nie do niego.

Boli mnie jeszcze to że przecież powiedział że też miałam być na góra 2 tygodnie.
To co to jest nasz związek? Wypadek przy pracy?

Miałam być twarda, a w kółko słucham jakiejś piosenki dla gówniarzy (15letnia sąsiadka wrzuciła na fb i przez głupią ciekawość kliknęłam bo było ładne zdjęcie z teledysku na stronie głównej). Jak nie lubię żadnego hip hopu to teraz tego słucham w kółko i się dołuję, bo wesoła piosenka to to nie jest.


Szczerze? Nie chce mi się teraz myśleć ani o matce ani o ojcu i dodatkowo się dołować.

199 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-02-05 15:30:35)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Wiesz sama kiedyś wyszłam za mąż bardziej z rozsądku niż z miłości. Mój były mąż bardzo pasuje do opisu twojego ojca.
Wiedziałam o nim tyle ile ty teraz się dowiedziałaś o swoim facecie. Mimo wszystko udawałam twardą, ze mnie to nie obchodzi, że mnie nie rusza. Starałam się nie przeżywać. A szkoda, bo widać, że i ja i twoja matka uniosłyśmy się dumą niepotrzebnie. Woleliśmy udawać że jest ok. Także uważam, że nawet chyba dobrze, że ty umiesz wyładować emocje i taka emocjonalna jesteś, że od razu wyładowujesz co Cię boli.

Ale dobrze, że potrafisz mówić o emocjach o tym co Cię dołuje, co sprawia przykrość...

200

Odp: Totalny mętlik w głowie

Jesteś wrażliwa i słuchanie piosenek to akurat dobra sprawa (tak nawet tych mniej ambitnych). A hardość w tym wypadku oznacza, że masz okazać siłę i dojrzałość, nie pokazuj że Cię to dotknęło. Wyznacz jasne granice, uświadom mu, że oczekujesz szacunku i nie będziesz panienką na chwilę. Albo da Ci to czego oczekujesz, albo z podniesioną głową odejdziesz i będziesz żyć. On nie jest niezbędnym elementem Ciebie, jest dopełnieniem.

201 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 15:39:50)

Odp: Totalny mętlik w głowie
mevel napisał/a:

Jesteś wrażliwa i słuchanie piosenek to akurat dobra sprawa (tak nawet tych mniej ambitnych). A hardość w tym wypadku oznacza, że masz okazać siłę i dojrzałość, nie pokazuj że Cię to dotknęło. Wyznacz jasne granice, uświadom mu, że oczekujesz szacunku i nie będziesz panienką na chwilę. Albo da Ci to czego oczekujesz, albo z podniesioną głową odejdziesz i będziesz żyć. On nie jest niezbędnym elementem Ciebie, jest dopełnieniem.

No nie wiem czy to dobra myśl żeby słuchać dołujących piosenek akurat jak powinnam się ogarnąć... Tym bardziej że nie mam pojęcia o której dzisiaj wróci, więc pewnie wcześniej, i usiłuję wykalkulować o której zmyć się na te fitness, bo przecież 7 godzin ćwiczyć nie dam rady. Chyba że poszłabym do czytelni wydziałowej...
Ale żeby nie pokazać że mnie to dotknęło musiałabym o tym w ogóle nie rozmawiać i usiłować udawać że żadnej rozmowy nie było.
Bo wiem że jak zacznę o tym gadać to się nie opanuję i nie będę "harda"
Z drugiej strony jak nie rozmawiać jak mnie obrzydza to co robił i nie wyobrażam sobie teraz go pocałować a coś więcej to już w ogóle hmm
W ogóle to jakiś absurd. Chcę uciekać z własnego domu który zawsze był dla mnie azylem hmm

202 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-02-05 15:45:28)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Pocieszę, Cię też miałam być ,,w sam raz na raz''  A jednak zaiskrzyło. Kolega mojego faceta żartuje, że on jak mnie poznał to przestał z nimi chadzać po różnych erotycznych imprezach, miejscach, ciągle się wymigiwał, i żartowali, że albo się starzeje albo się zakochał  lol
Może i twój tak zmienił zdanie. Jednak posmakował życia w związku i mu się spodobało.

Bo ile można, latać po klubach, panienkach, to w końcu staje się nudę. I zaczynamy szukać kogoś nie tylko do seksu ale i do życia.
Widzisz twój face z tymi panienkami to tylko seks. A sam seks też się znudzi muszą być jakieś inne wspólne mianowniki.
Z tobą ma i seks, i porozmawiać może, ma w tobie wsparcie, macie wspólne tematy, pasje.

203

Odp: Totalny mętlik w głowie

To, że mieszkacie razem nie ułatwia sprawy. Dalszy ciąg zależy teraz tylko od Ciebie, od tego czy zaakceptujesz jego przeszłość. Jeśli się go teraz brzydzisz to kiepsko. Powinnaś spędzić trochę czasu bez niego. Pojedź gdzieś, ale nie mów mu, że to aby od niego trochę uciec tylko tak towarzysko.

204

Odp: Totalny mętlik w głowie
mevel napisał/a:

To, że mieszkacie razem nie ułatwia sprawy. Dalszy ciąg zależy teraz tylko od Ciebie, od tego czy zaakceptujesz jego przeszłość. Jeśli się go teraz brzydzisz to kiepsko. Powinnaś spędzić trochę czasu bez niego. Pojedź gdzieś, ale nie mów mu, że to aby od niego trochę uciec tylko tak towarzysko.

A kot?

205

Odp: Totalny mętlik w głowie

Zostanie z nim, przecież się lubią wink

206

Odp: Totalny mętlik w głowie
mevel napisał/a:

Zostanie z nim, przecież się lubią wink

Ale ja czuję że nie chcę go z nim zostawiać.
Nie wiem czemu.
Ewentualnie mogę poprosić tatę....

207 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-02-05 15:57:23)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Właśnie kammiś a może jak będziesz miała trochę wolnego, wyjedz gdzieś na kilka dni w góry czy nad morze ale sama. Uspokoisz się, porozmyślasz, poukładasz pewne sprawy.
No właśnie rodzice wezmą kota. A ty odpoczniesz od wszystkich od rodziców, faceta, kota lol i od studiów. To Ci się przyda.

Jak będziesz daleko od nich wszystkich, nabierzesz dystansu i może chwilowo staniesz się obiektywna, pomyśl o nich ,,oni'' o każdy z osobna on, ona, tak jakbyś nie była z nimi związana. Spójrz na wszystko z góry, tak jakby z roli narratora, na siebie tez spróbuj spojrzeć w osobie 3 czyli nie ja, tylko Kamila, pomyśl tak. Np. Jak się Kamila urodziła to... Jak Kamila poznała x to wtedy...Kamila to chciałaby od życia...tego i tego.
Takie rozważana czasem są dobre. Ale jest warunek musimy chwilowo ,,wyłączyć się'' z życia i odciąć od najbliższych.
Takie miejsca jak góry, czy morze bardzo sprzyjają...jakiś hotel jacuzzi z widokiem na morze i wtedy to można medytować.

208 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 15:54:01)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

Właśnie kammiś a może jak będziesz miała trochę wolnego, wyjedz gdzieś na kilka dni w góry czy nad morze ale sama. Uspokoisz się, porozmyślasz, poukładasz pewne sprawy.
No właśnie rodzice wezmą kota. A ty odpoczniesz od wszystkich od rodziców, faceta, kota lol i od studiów. To Ci się przyda.

No nie, rodzice kota nie wezmą, bo jest pies. chichuachua (czy jak to sie tam pisze). A mój kot go leje ( i to leje ostro big_smile )
Więc mój tata musiałby do niego zaglądać. Robił tak kiedyś. Ale wtedy mieszkałam sama.

209

Odp: Totalny mętlik w głowie

Aha. Wraca (słyszę po domofonie bo wtedy jest takie delikatne pipipipi).
Kończę.
Odezwę się.
Nawet nie mam żadnej "strategii".
MASAKRA.

210 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 17:40:46)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Teraz to sie brzyde soba. Uderzylam go. Dwa razy. Chcialam trzeci ale sie odsunal. Bolec go to nie bolalo ale i tak hie powinnam tego robic.

Zabral swoje rzecxy nie wszystkie ale czesc i powiedzial ze musi odpoczac.
Mam wszystjiego dosyc. Myslalam ze odpoczne sobie, specjalnie pozdawalam wszystko wczesniej zeby miec troche wolnego i zeby bylo fajnie. I ze nie bede sie niczym martwic.

On mnie oewnie teraz nienawidzi

211

Odp: Totalny mętlik w głowie

No dobra a teraz więcej szczegółów jak ta rozmowa przebiegała...

212

Odp: Totalny mętlik w głowie

tak sie wlasnie konczy idealizowanie zlych chlopcow, bajka sie konczy ak zostalo przewidziane, pij smile

213 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 18:04:57)

Odp: Totalny mętlik w głowie

To w ogole ciezko nazwac rozmowa.
On chyba myslal ze na mnie ta wczorajsza informacja nie zrobila zadnego wrazenia!
Przyszedl sobie jakby nigdy nic, nie reagowalam, zalozylam sluchawki na uszy. A on mnie calowal po szyi. Powiedzialam zeby mnie zostawil. Wiem ze zabrzmialo to lagodnie bo probowalam nad soba panowac a (i to mowili mi rozni ludzie ktorzy to zaobserwowali) jak sie denerwuje i chce nad soba panowac to sie tak spowalniam i robiw wrazenie bardzo lagodnej osoby. I on moze wzial to "zostaw" za takie niepowazne nie (czasami tak robie)  i nie przestal. No to dostal w twarz. Od razu przestal ale mi z tym wcale nie jest lepiej.
Drugi raz za to ze powiedzial ze zwariowalam. Trzeci juz nie pamietam. Wiem chociaz tyle ze on nie ma nawet odruchu obronneto wiec muchy by nie skrzywdzil. Serio. Nawet odruchu obronnego zatrzymania reki, az mnie to zdziwilo.
Jestem w szoku bo on bronil....mojego kota. Ja mowilam ze nusze odpoczac i ze kotem zajmie sie ojciec. A on ze nie moge 11letniego zwierzaka narazac na stres i go wywoic itd. Jakby bronil kumpla. szok.
Powiedzial ze czasu nie cofnie i ze nic na to nie poradzi
Wiecej sie na siebie darlismy. Znaczy no ja sie darlam. On tylko raz podniosl glos i krzyknal dwa slowa. Przestan wreszcie hmm

Nie. Nie bede pic. Juz sobie powiedzialam wlasnie ze co by sie nie dzialo bede silna. Ja nie placze jak cos sie dzieje. Ja staram sie zyc dalej. Nie oplakuje tylko sprzatam itd. zaraz pojde kupic cos do jedzenia bo mam pusta lodowke. W sklepie musze wziac sie w garsc.
Nauczylam sie tego w domu. Nie moglam dac poniesc sie emocjom nawet jako nastolatka, musialam "spelniac wymagania". To teraz tez spelnie wymagania tylko ze sama je sobie postawie.

214

Odp: Totalny mętlik w głowie

Czy to już game over?

215 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 18:18:38)

Odp: Totalny mętlik w głowie
mevel napisał/a:

Czy to już game over?

Dla mnie? Nie. Ja go kocham.
On powiedzial ze musi ODPOCZAC.
Tylko ze ja nie wiem jak to rozumiec. Ale zostaly jego rzeczy. Wlasciwie wzial tylko laptopa i papiery. Zostawil nawet toge. Koszule, krawaty, tableta. I duzo innych rzeczy

216

Odp: Totalny mętlik w głowie

Tak mi się zdawało. Szkoda, że teraz większość facetów traktuje kobiety przedmiotowo i się z tym nie kryje. Dobrze, że się o tym dowiedziałaś. Lepiej na początku i od niego, niż od osób trzecich...

217

Odp: Totalny mętlik w głowie
mevel napisał/a:

Tak mi się zdawało. Szkoda, że teraz większość facetów traktuje kobiety przedmiotowo i się z tym nie kryje. Dobrze, że się o tym dowiedziałaś. Lepiej na początku i od niego, niż od osób trzecich...

Teraz pytanie czy on mnie tak wlasnie traktuje
Bo zarzekal sie ze nie ale ja i tak sie na niego darlam wiec nic nie wiem

218

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

To w ogole ciezko nazwac rozmowa.
On chyba myslal ze na mnie ta wczorajsza informacja nie zrobila zadnego wrazenia!
Przyszedl sobie jakby nigdy nic, nie reagowalam, zalozylam sluchawki na uszy. A on mnie calowal po szyi. Powiedzialam zeby mnie zostawil. Wiem ze zabrzmialo to lagodnie bo probowalam nad soba panowac a (i to mowili mi rozni ludzie ktorzy to zaobserwowali) jak sie denerwuje i chce nad soba panowac to sie tak spowalniam i robiw wrazenie bardzo lagodnej osoby. I on moze wzial to "zostaw" za takie niepowazne nie (czasami tak robie)  i nie przestal. No to dostal w twarz. Od razu przestal ale mi z tym wcale nie jest lepiej./.../.

No ładnie. W sumie gość nie skumał po prostu, że dokonuje aktu naruszenia nietykalności cielesnej. Wystarczyło wrzasnąć i by się ocknął. Jeśli nie skumał, to wasz poziom "bliskości" o kant dupy rozbić. Jak już to "teatrum", (prawdopodobnie w trzech aktach 1."Zerwanie" 2."Walka o miłość" 3."Przebaczenie") rozegra się do końca, to weźcie się za d*pę i popracujcie nad tym, aby każde wiedziało o drugim Z KIM WŁAŚCIWIE JEST. To w waszym dobrze pojętym interesie.

Bo jak na razie, to przekonywająco brzmiała tylko część o tym że jesteście ładni i się sobie podobacie. Co oczywiście niczego z góry nie przesądza. :-)

219

Odp: Totalny mętlik w głowie

Myślę, że nie, ale czas pokaże jak będzie i czy zrobi krok w Twoją stronę. Póki co odparuj trochę, zrób sobie babsko-koci wieczór.

220 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 18:41:03)

Odp: Totalny mętlik w głowie
EXTRA_terrestrial napisał/a:
kammiś napisał/a:

To w ogole ciezko nazwac rozmowa.
On chyba myslal ze na mnie ta wczorajsza informacja nie zrobila zadnego wrazenia!
Przyszedl sobie jakby nigdy nic, nie reagowalam, zalozylam sluchawki na uszy. A on mnie calowal po szyi. Powiedzialam zeby mnie zostawil. Wiem ze zabrzmialo to lagodnie bo probowalam nad soba panowac a (i to mowili mi rozni ludzie ktorzy to zaobserwowali) jak sie denerwuje i chce nad soba panowac to sie tak spowalniam i robiw wrazenie bardzo lagodnej osoby. I on moze wzial to "zostaw" za takie niepowazne nie (czasami tak robie)  i nie przestal. No to dostal w twarz. Od razu przestal ale mi z tym wcale nie jest lepiej./.../.

No ładnie. W sumie gość nie skumał po prostu, że dokonuje aktu naruszenia nietykalności cielesnej. Wystarczyło wrzasnąć i by się ocknął. Jeśli nie skumał, to wasz poziom "bliskości" o kant dupy rozbić. Jak już to "teatrum", (prawdopodobnie w trzech aktach 1."Zerwanie" 2."Walka o miłość" 3."Przebaczenie") rozegra się do końca, to weźcie się za d*pę i popracujcie nad tym, aby każde wiedziało o drugim Z KIM WŁAŚCIWIE JEST. To w waszym dobrze pojętym interesie.

Bo jak na razie, to przekonywająco brzmiała tylko część o tym że jesteście ładni i się sobie podobacie. Co oczywiście niczego z góry nie przesądza. :-)

No nie skumal. Wiem, wystarczylo by nawet jakbym go delikatnie odepchnela czy wyrazniej dala do zrozumienia ze nie. Zawsze jak nie chcialam to to wystarczalo. Nigdy mnie nie przymuszal do niczego, zawsze mialam wybor. Nigdy nawet nie mial fochow po odmowie jak to ponoc niektorzy potrafia - kolezanki mowily. Akurat tutaj zawsze sie zachowywal nienagannie i ja nie czulam ze on moglby zrobic cokolwiek wbrew mojej woli a co dopiero o gwalcie czy molestowaniu mowic, w zyciu. Wiec moje zachowanie bylo mowiac "sluzbowo" nieproporcjonalnym srodkiem do uzykania celu.
Tym bardziej mi  z tym zle teraz. Bo to nie byla zadna obrona bo bronic sie przed nim nigdy nie musialam. To bylo durne wyladowanie emocji.
Ja duzo razy najpierw mowilam "nie/zostaw/przestan" smiertelnie powaznym glosem a potem "zartowalam!" wiec wiesz. Jak teraz mysle, mial prawo nie skumac.

221

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

/.../To teraz tez spelnie wymagania tylko ze sama je sobie postawie.

Tu widzę jakąś "jutrzenkę swobody". Może jednak można cię "wyzwolić" :-)

222

Odp: Totalny mętlik w głowie
EXTRA_terrestrial napisał/a:
kammiś napisał/a:

/.../To teraz tez spelnie wymagania tylko ze sama je sobie postawie.

Tu widzę jakąś "jutrzenkę swobody". Może jednak można cię "wyzwolić" :-)

Nie wiem.
Ciezko mi teraz funkcjonowac bez "zasad". a ze nie ma kogos kto by je ustanowil to ustanowilam sama. Nawet spisuje je wlasnie na kartce.

223

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:
EXTRA_terrestrial napisał/a:
kammiś napisał/a:

/.../To teraz tez spelnie wymagania tylko ze sama je sobie postawie.

Tu widzę jakąś "jutrzenkę swobody". Może jednak można cię "wyzwolić" :-)

Nie wiem.
Ciezko mi teraz funkcjonowac bez "zasad". a ze nie ma kogos kto by je ustanowil to ustanowilam sama. Nawet spisuje je wlasnie na kartce.

OK nic nie mówię, przecież najważniejsze że teraz Ty chcesz decydować.

IMHO ten spóźniony proces  adolescencji skierowany przeciw otaczającemu cię zakłamaniu i hipokryzji (a także przeciw samookłamywaniu) jest OK, szkoda tylko że dostał odłamkami gość, który tego zapewne w ogóle tego nie rozumie i jest jedynym elementem układanki który jeszcze rokuje - (ale to moje zdanie - mogę się mylić).

224

Odp: Totalny mętlik w głowie

Teraz chodza mi po glowie mysli czy wroci i czy pojdzie na panienki hmm
Ale obiecalam sobie ze bede silna i bede funkcjonowac w pelni normalnie. Mysli myslami - funkcjonowac trzeba. Niektorym pomaga placz i odzalowanie, mi zawsze pomagalo ogarniecie wszystkiego na okolo - mieszkania, zakupow, sprzatania, wlasnego wygladu, studiow itd. i jakos latwiej bylo mi ogarnac wtedy emocje. Cos na zasadzie "daje sobie rade ze wszystkim to dam rade i z tym"
Glupie, ale pomaga

225

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Teraz chodza mi po glowie mysli czy wroci i czy pojdzie na panienki hmm
/.../

OK, Jak ci taki "test" pomoże to "Why not"?
Zachowanie jest lepszym wskaźnikiem do oceny osobowości niż deklaracje słowne :-)

226 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 19:16:45)

Odp: Totalny mętlik w głowie
EXTRA_terrestrial napisał/a:
kammiś napisał/a:

Teraz chodza mi po glowie mysli czy wroci i czy pojdzie na panienki hmm
/.../

OK, Jak ci taki "test" pomoże to "Why not"?
Zachowanie jest lepszym wskaźnikiem do oceny osobowości niż deklaracje słowne :-)

A skad bede wiedziala czy poszedl czy nie?
W myslach mu nie czytam. Detektywa wynajac tez nie planuje.
Tylko tak sie "modle" (w przenosni, bo jestem raczej niewierzaca jak juz to bardzo slabo) zeby jednak nie poszedl....
Moja kolezanka mowi ze jak ktos raz zacznie "chodzic na dziwki" to nigdy nie przestanie chocby nie wiem jak chcial. To nie ta dziewczyna jego kumpla. Inna - z pracy. Kiedys, dawno to mówiła
Kolezanka-dziewczyna jego kumpla sie nad nim ciagle lituje. ze to nie jego wina, ze to wina tamtej bylej i a to na 2 roku studiow to byla glupawka i nie powinnam o tym w ogole myslec. W sumie moi koledzy z grupy tez mieli taka glupawke na 1 roku - wiem. Podrywali wszystkie dziewczyny w grupie, maja pecha bo nie trafili na naiwne. I w sumie tez takie laaaadne chlopaki. I nieglupie! Inteligentni sa. A jeden ma juz teraz dziewczyne i znam ich i wiem ze im sie dobrze uklada. Chociaz mial watpliwosci ze moze chce z inna ale chcial to uczciwie zalatwic. Nawet o tym ze soba gadalismy. Znamy sie dobrze bo to szef naszego kola a ja jestem wice wiec duzo czasu spedzammy razem. I taki inteligentny przystojny chlopak ten kolega a w takie rzeczy sie bawil... Ale nie w takich liczbach.
Poza tym ze inni tak robia to mojego to nie usprawiedliwia.

227 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 19:41:07)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Wlasnie pisala dziewczyna jego kumpla. Planuja sobie...wyjazd w gory. Super hmm naprawde, zaje*****
Oni dwaj, ona nie jest taka wredna

228

Odp: Totalny mętlik w głowie

Gratulacje Panno Kamilo! Strzelanie swojego faceta w pysk, prawie hat trickiem za to, że waćpanna focha miała po rozmowie, którą sama koniecznie chciała sprowokować i się wywiedzieć Bóg wie co, a on gbur jeden ośmielił się pocałować naburmuszoną księżniczkę...No jak mógł :-) Na jego miejscu pogoniłabym Cię na cztery wiatry,dobrze zrobił, że się spakował. Powiem nawet więcej masz szczęście, że nie wyłapałaś, trafiłaś na wyjątkowo opanowanego gościa, gwarantuję Ci, że nikt w pełni sił umysłowych nie da się bezkarnie lać po twarzy. No chyba, że jest masochistą. To tylko pokazuje jak niestabilną osobą jesteś. Zapewne zaraz pojawi się wątek "Zostawił mnie, jak go odzyskać". Wcale mi Ciebie nie szkoda, niezła z Ciebie aktorka...

229 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 20:03:02)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Życzliwa napisał/a:

Gratulacje Panno Kamilo! Strzelanie swojego faceta w pysk, prawie hat trickiem za to, że waćpanna focha miała po rozmowie, którą sama koniecznie chciała sprowokować i się wywiedzieć Bóg wie co, a on gbur jeden ośmielił się pocałować naburmuszoną księżniczkę...No jak mógł :-) Na jego miejscu pogoniłabym Cię na cztery wiatry,dobrze zrobił, że się spakował. Powiem nawet więcej masz szczęście, że nie wyłapałaś, trafiłaś na wyjątkowo opanowanego gościa, gwarantuję Ci, że nikt w pełni sił umysłowych nie da się bezkarnie lać po twarzy. No chyba, że jest masochistą. To tylko pokazuje jak niestabilną osobą jesteś. Zapewne zaraz pojawi się wątek "Zostawił mnie, jak go odzyskać". Wcale mi Ciebie nie szkoda, niezła z Ciebie aktorka...

Ja powiem tylko jedno - jak Ci sprawia satysfakcje dobijanie ludzi to mozesz byc z siebie naprawde dumna. Ale wiesz co? Mam nadzieje ze to do Ciebie wroci. Tak, zycze Ci zeby Ciebie ktos tez kiedys tak psychicznie dobijal wiedzac ze sobie z czyms nie radzisz, z premedytacja.
Twoim zdaniem pewnie powinien mi oddac z calej sily, nie? No, jak trafialas na facetow ktorzy by oddali to szczerze wspolczuje.
I tyle powiem, bo Tobie sie tlumaczyc nie zamierzam.

230 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 21:02:02)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Zastanawiam sie czy powinnam juz zaczac sie godzic z tym ze jestem sama. Ze nie mam ani przyjaciolek (no, jedna mam, ale kolo Tatr wiec wiele mi to nie daje) i ze pewnie nie mam tez faceta a kontakty z rodzina zalosne.
I powoli zaczynam planowac samotny 14.02. Przerabane, bo to sobota i wszystkie pieprzone cukierkowe pary co do jednej pojda na miasto. Chociaz u kosmetyczek nie powinno ich byc. Albo na fitnessie. Mam nadzieje. Niby to tylko data ale jak mysle ze ta data sie zbliza to mi jeszcze gorzej. Juz wszedzie sa te tandetne serduszka.
No i sie rozklejam. a obiecalam sobie ze nie...

231

Odp: Totalny mętlik w głowie

14.02 to akurat najmniejszy problem. Przegiełaś z tymi plaskaczami. Zaczekaj aż wróci z gór i pogadajcie jak dorośli. Przeproś za to i powiedz jasno jak się czułaś i czego oczekujesz. Nie ma co lamentować. Odzyskanie kontroli przez drobne czynności do spraw ważniejszych to teraz najlepszy plan.

232

Odp: Totalny mętlik w głowie

Życzliwa ma wiele racji. Wychodzi na to że jesteś bardzo ciężka do życia i przez swoją emocjonalność (dziecinność, tak!) tracisz ludzi lub wybierasz tych, którzy i tak ciebie nie zrozumieją. Pracuj nad sobą dalej i nie myśl że nie masz problemu...

233

Odp: Totalny mętlik w głowie

gdy będziesz odrobinę starsza, Twoje obecne problemy wydadzą się błahostką. Bo takie są smile sorry

234

Odp: Totalny mętlik w głowie

No to pojechałaś po bandzie.
Tak się po prostu nie robi. Agresja to nie jest rozwiązanie czegokolwiek. Zachowałaś się bardzo dziecinnie, bardzo.
Nie wiem, czy po czymś takim on jeszcze będzie chciał z tobą rozmawiać, czy będzie chciał z tobą być. Pokazałaś mu, że nie panujesz nad sobą, że jesteś kompletnie rozjechana emocjonalnie. Miałaś normalnie porozmawiać, a nie strzelać focha najpierw, a potem bić tego faceta.
Życzliwa niestety ma sporo racji. Może jej sposób przekazu jest zbyt otwarty i bezpośredni, ale ona nie chce ci zrobić krzywdy, tylko unaocznić ci problem. Czasem trzeba tak z grubej rury, wtedy bardziej trafia.

235 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 21:58:46)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Emilia - no wlasnie do mnie nie trafia. Czuje sie wtedy jakby mowila do mnie matka. Tak - czytajac jej wypowiedzi slysze glos wlasnej matki. Ona tez byla bezposrednia, zwlaszcza wtedy jak ktos i tak juz zalowal to ona tak samo - tym bardziej dowalala.
Do mnie bardziej trafia to co Wy mowicie. A ja juz i tak wiem ze zrobilam zle i tego ZALUJE, wiec nie musi mi tego uswiadamiac, co uswiadomilam sobie sama od razu.

Mevel - wiem ze przegielam. Staram sie z tymi prostymi czynnosciami... Problem robi sie wtedy jak juz wszystko co moglo zostac zrobione zrobione zostalo. Zakupy sa, kot wypielegnowany spi, mieszkanie na blysk, kwiaty podlane, pranie zrobione, rachunki poplacone, ba, nawet pulpit uporzadkowalam, powywalalam stare maile. I jak juz to zrobilam to mysli same przychodza. Staram sie czytac ale ciezko mi sie skupic.

Emilia - wlasnie tego sie boje. Ze nie bedzie chcial. Ale jesli tak to wolalabym zeby zabral wszystko od razu i mi to powiedzial wprost. U mnie ostra jedna glebsza rana lepiej sie goi niz rozdrapywany plytki strup, ze tak obrazowo powiem. Jesli ma juz nie byc nic to wole nie robic sobie nadziei i ukladac sobie zycie sama, bo pewnie nie bede nikogo szukac przez dluzszy czas - znam siebie akurat w tym aspekcie na tyle, ze to wiem.

236

Odp: Totalny mętlik w głowie

Przypomnij sobie czy czasem w przeszłości też nie żałowałaś, a później postępując nadal w ten sam sposób. Żałowanie jest tylko objawem podstawowym. Bez tego byłabyś totalnie niepoczytalna i wyżywała się na ludziach bez szkód własnych wink

237

Odp: Totalny mętlik w głowie
danzelwashin napisał/a:

Przypomnij sobie czy czasem w przeszłości też nie żałowałaś, a później postępując nadal w ten sam sposób. Żałowanie jest tylko objawem podstawowym. Bez tego byłabyś totalnie niepoczytalna i wyżywała się na ludziach bez szkód własnych wink

Danzelwashin - nie. Nie uderzylam wczesniej nigdy nikogo. Wlasnie dlatego tak to przezywam. No, oprocz pianego kumpla na wycieczce na Ukrainie ktory przystawial sie do nieletniej. Ale to zrobilam z premedytacja i akurat po 2 latach nawet uwazam ze dobrze zrobilam i jestem z tego zadowolona. I na zarty z kolezanka (ale to nie w twarz, takie szturchance ze potem obie mialysmy siniaki ).


Zzbajone - pewnie tak. Albo nie. Nie wiem. To zalezy. Mi jest ciezko kogos znalezc - akurat znam siebie. Rzadko w ogole z kimkolwiek sie spotykalam i dosc dlugo bylam sama. I pewnie jakbym nie poznala jego to dalej bym byla bo do tej pory nikogo wiecej interesujacego nie spotkalam. To nie tak ze dyskwalifikuje ludzi. Jestem domatorka. Malo sama wychodze a jesli juz to do babskich miejsc - fitness, babska sauna - a spotykam sie glownie z zajetymi facetami (spotykam bez podtekstow) ktorych ja traktuje jak psiapsiole a oni mnie jak kumpla. Wiec wiesz, jedyne kogo moge spotkac to kogos na uczelni. A tutaj prawdopobienstwo male bo mamy stale grupy od lat. Ewentualnie na ulicy/w sklepie ale to sie raczej nie zdarza albo bardzo rzadko. Wiec wiesz, ciezko mi poznac faceta. A nie mam potrzeby udawania sie w miejsca gdzie oni szukaja kandydatek na dziewczyny.

238

Odp: Totalny mętlik w głowie

Mhm... Nagle wszystko mi sie przewartosciowalo. Wlaczylam tego glupiego fb i stwierdzilam ze nastoletnie (juz nie nastoletnie) matki sa szczesliwsze ode mnie. Mimo ze zawsze uwazalam ze sa skonczonymi idiotkami i marnuja sobie zycie. Mimo ze je wszyscy starsi "jechali" a mna sie zachwycali. ale to nic nie znaczy.
Nie chce powiedziec ze chcialabym miec takie zycie tylko ze nawet one z rozwalonym ciezkim zyciem (same z dzieciakiem) czuja sie chyba psychicznie lepiej ode mnie. I jeszcze gorsze jest to ze w polowie na to zasluzylam a w polowie zafundowala mi to wlasna matka.

239

Odp: Totalny mętlik w głowie

A skąd u Ciebie aż taka agresywna reakcja, żeby uderzyć raz, drugi, trzeci, wiesz, że to bardzo poniżające, to okropne uczucie dostać w twarz, strasznie upokarzające. Skąd u Ciebie taka reakcja? Wyniosłaś to z domu? Matka tak policzkuje ojca czy na odwrót?
Bo to jest zachowanie skandaliczne, i naprawdę nie jest to normalne. To nie powinno się zdarzyć. Musisz popracować nad tym i zacząć panować nad takimi sytuacjami. Bo twój facet nie zrobił nic tak strasznego żeby tyle razy go uderzyć.
Ale trudno stało się. 
Teraz potrzeba Wam dystansu, przerwy, odpoczynku od siebie. Zróbcie sobie tymczasową ,,separację'' nie wydzwaniaj nie przepraszaj nie tłumacz póki jesteś zdenerwowana. Ochłoń. 
Mam nadzieję, że wyjazd aktualny? Bo tego teraz Ci najbardziej potrzeba. Świętego spokoju i dystansu. Nie przeżywaj walentynek, bo sama możesz sobie je zorganizować. Świętować można na wiele sposobów. Najgorsze co możesz zrobić to zacząć szukać pocieszenia, jakiś nowych facetów, ostro imprezować, pić, beczeń. To najgorszy scenariusz.
Po prostu pobyć sama ze sobą, musisz sama siebie ogarnąć. Przemyśleć, przepracować wiele rzeczy.

240 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-02-05 22:59:14)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Mi tez sie zdarzylo, ze uderzylam w twarz swojego faceta. Tragedii nie bylo wielkiej.
Chociaz musze przyznac ze w innej sytuacji.

241 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-02-05 23:12:04)

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Mhm... Nagle wszystko mi sie przewartosciowalo. Wlaczylam tego glupiego fb i stwierdzilam ze nastoletnie (juz nie nastoletnie) matki sa szczesliwsze ode mnie. Mimo ze zawsze uwazalam ze sa skonczonymi idiotkami i marnuja sobie zycie. Mimo ze je wszyscy starsi "jechali" a mna sie zachwycali. ale to nic nie znaczy.
Nie chce powiedziec ze chcialabym miec takie zycie tylko ze nawet one z rozwalonym ciezkim zyciem (same z dzieciakiem) czuja sie chyba psychicznie lepiej ode mnie. I jeszcze gorsze jest to ze w polowie na to zasluzylam a w polowie zafundowala mi to wlasna matka.

Kammiś, bo to jest tak, świetnie, że żyjemy, że mamy okazję znosić smutki i radości, że było nam dane się urodzić. Jeszcze do tego mieć szanse i perspektywy. Ale kobiety które nie mają żadnego instynktu macierzyńskiego, nie chcą dziecka, ,,wrobione'' w nie będą bardzo nieszczęśliwe, i przeniosą to na dziecko. Taka nastolatka, która wpadła ale gdzieś tam podświadomie miała już jakiś instynkt to dzieci, będzie szczeliwa, pokocha i zaakceptuje dziecko.
Twoja mama naprawdę musiała mieć problem z ciążą i nie chcieć dziecka. To nie do końca jej wina. Bo jak już była w ciąży i mówiła o usunięciu. To znaczy, ze wołała o pomoc. Skoro ojciec chciał ciąże utrzymać, i żeby i matka i dziecko były, zdrowe i szczęśliwe. Już wtedy twoja mama powinna być pod opieką specjalisty, psychologa, psychiatry, kogoś kto by jej pomógł zaakceptować jej stan, dziecko. Kogoś kto by je pomógł. Twoja mama może mieć nieleczoną depresję poporodową która przerodziła się w chorobę.
U Was problem został zlekceważony, twój ojciec dolał oliwy do ognia, odsuwając żonę faworyzując córkę, ona wtedy dodatkowo poczuła się upokorzona, odrzucona. No zabrakło jej miłości wsparcia w momencie kiedy tego najbardziej potrzebowała. Ojciec powinien od początku Was do siebie zbliżać, pokazywać, że jesteście jednakowo ważne, dziecko powinno ich złączyć a nie podzielić. Pokazanie kto jest ważniejszy, jest wręcz rozdzielanie matki z dzieckiem. Jak rodzi się dziecko bardzo trzeba zadbać o to żeby żadne z rodziców nie poczuło się odrzucone. .
Mówi się, ze szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko i coś w tym jest.

242 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 23:10:12)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ludmila - wiem. Przyznaje Ci racje. Matka pare razy ojcu liscia dala, nie pamietam za co. Mala bylam.
Nie zamierzam pic ani imprezowac. Szukac facetow tez nie. Ja w ogole nigdy nie szukalam faceta.
Chociaz wlasnie przed chwila zadzwonila przyjaciolka (ta spod Tatr) i wyciaga mnie na impreze bo wrocila na ferie i jej brat z kolegami robia impreze. Pojde. Lubie z nia spedzac czas. Przynajmniej nie bede myslec.
Nie wiem na razie czy pojade i gdzie. Zobacze.
Ja juz nie jestem zdenerwowana. Jestem zrezygnowana i zaluje.
Ale nie dzwonie. On pewnie i tak mnie nienawidzi i ma racje.

243

Odp: Totalny mętlik w głowie
NinaLafairy napisał/a:

Mi tez sie zdarzylo, ze uderzylam w twarz swojego faceta. Tragedii nie bylo wielkiej.
Chociaz musze przyznac ze w innej sytuacji.

On też najbardziej się zdenerwował za to że nie dopuściłam go do głosu.

244 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-02-05 23:21:45)

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Ludmila - wiem. Przyznaje Ci racje. Matka pare razy ojcu liscia dala, nie pamietam za co. Mala bylam.

To musisz się bardzo pilnować. Bo o ile ty od dziecka widziałaś takie sytuacje nie są one dla Ciebie nowe, ani nienormalne. Ale jeżeli w rodzice twojego faceta to kochające i szanujące się małżeństwo. To on przeżyje szok. Dla niego to będzie niedopuszczalne, niezrozumiałe.
A twoja mama to jak widać osoba chora której nikt nie pomógł, te wszystkie jej wybryki, zachowania wyglądają na krzyk rozpaczy i wołanie o pomoc.

P.S: gdy kobieta uderza mężczyznę w twarz, to najczęściej ma to podtekstu seksualny, sama wiesz po dzisiejszym. Ojciec też pewnie nie dostał bo zupa byłą za słona big_smilebig_smile

245

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:
kammiś napisał/a:

Ludmila - wiem. Przyznaje Ci racje. Matka pare razy ojcu liscia dala, nie pamietam za co. Mala bylam.

To musisz się bardzo pilnować. Bo o ile ty od dziecka widziałaś takie sytuacje nie są one dla Ciebie nowe, ani nienormalne. Ale jeżeli w rodzice twojego faceta to kochające i szanujące się małżeństwo. To on przeżyje szok. Dla niego to będzie niedopuszczalne, niezrozumiałe.
A twoja mama to jak widać osoba chora której nikt nie pomógł, te wszystkie jej wybryki, zachowania wyglądają na krzyk rozpaczy i wołanie o pomoc.

Będę się pilnować, jeżeli w ogóle mam już po co się pilnować.
Nie wiem czy do niego nie napisać. Chociażby po to żeby wiedzieć na czym stoję. Niepewność jest najgorsza, zawsze mnie po prostu niszczy psychicznie.

246

Odp: Totalny mętlik w głowie

Dużo zależy od tego jakie on ma stosunki w domu jakie relacje z rodzicami, jakim jego rodzice są małżeństwem?
Ile on jest w stanie zaakceptować.

247 Ostatnio edytowany przez kammiś (2015-02-05 23:25:34)

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

Dużo zależy od tego jakie on ma stosunki w domu jakie relacje z rodzicami, jakim jego rodzice są małżeństwem?
Ile on jest w stanie zaakceptować.

Nie znam na tyle jego rodziców... wyglądali mi po prostu na ludzi zapracowanych ale łagodniejszych i bardziej wyluzowanych niż moi.
I całkiem sympatycznych.

248

Odp: Totalny mętlik w głowie

Najpierw to ty go przeproś. Musi widzieć, że żałujesz, że cię poniosło. A potem poproś o rozmowę. Powiedz, dlaczego go uderzyłaś. Podkreśl, że wiesz, że to nie jest normalna reakcja. Powiedz mu o tym, co pisałaś nam wcześniej, o twoich uczuciach, o twoim stosunku do jego przeszłości. Obiecaj mu, że będziesz pracować nad sobą i nad swoimi emocjami. Następny krok, decyzja o was będzie należała już do niego. Jakakolwiek by nie była - postaraj się ją uszanować.
Ty dopiero uczysz się życia i związków, a to co się dzieje potraktuj jako ważną lekcję.

249 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-02-05 23:45:26)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Zastanawiające jest też to, w jakich okolicznościach go uderzyłaś. Chyba nawet już nie o te dziewczyny. Tylko o to że dotykał Cię jak ty mówiłaś stanowcze nie. Może wystarczyło krzyknąć lub stanowczo powiedzieć. A nie od razu lać jakby to próba gwałtu była. Zareagowałaś bardzo mocno. A może to był pewien schemat? Temat seksu już Was kiedyś poróżnił prawda, ty miałaś egzamin, on chciał się kochać itp... i tez się zdenerwowałaś. A może to też wyniosłaś z domu? Może twój ojciec też tak dostawiał się do żony i wtedy dostawał. A ty byłaś dzieckiem trudno Ci było zrozumieć, dlaczego...ale gdzieś tam w podświadomości, to jest, stąd takie reakcje...

Zareagowałaś jakby nie wiem jak Cię krzywdził. Ty go prawie pobiłaś big_smilebig_smile

Powinnaś przerosić zdecydowanie, ale najpierw daj mu ochłonąć ze dwa dni. Bo pewnie jest w szoku. Ale też głębiej zastanów się dlaczego tak postąpiłaś, co wywołało taką agresję

250

Odp: Totalny mętlik w głowie
Emilia napisał/a:

Najpierw to ty go przeproś. Musi widzieć, że żałujesz, że cię poniosło. A potem poproś o rozmowę. Powiedz, dlaczego go uderzyłaś. Podkreśl, że wiesz, że to nie jest normalna reakcja. Powiedz mu o tym, co pisałaś nam wcześniej, o twoich uczuciach, o twoim stosunku do jego przeszłości. Obiecaj mu, że będziesz pracować nad sobą i nad swoimi emocjami. Następny krok, decyzja o was będzie należała już do niego. Jakakolwiek by nie była - postaraj się ją uszanować.
Ty dopiero uczysz się życia i związków, a to co się dzieje potraktuj jako ważną lekcję.

Akurat nic innego niż uszanowanie mi nie pozostaje, z tego akurat świetnie sobie zdaję sprawę.
Nie chcę siedzieć za stalking (czarny humor mi się włączył znowu).
Aczkolwiek pogodzić się a uszanować to różnica. Wiem że uszanuję ale nie wiem czy się pogodzę.
Jutro do niego zadzwonię. Dzisiaj pewnie albo pracuje, albo pije z kumplem, albo ma w dupie, albo jest z... o tym wolę nie myśleć. Nie dzisiaj.

251

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

Zastanawiające jest też to, w jakich okolicznościach go uderzyłaś. Chyba nawet już nie o te dziewczyny. Tylko o to że dotykał Cię jak ty mówiłaś stanowcze nie. Może wystarczyło krzyknąć lub stanowczo powiedzieć. A nie od razu lać jakby to próba gwałtu była. Zareagowałaś bardzo mocno. A może to był pewien schemat? Temat seksu już Was kiedyś poróżnił prawda, ty miałaś egzamin, on chciał się kochać itp... i tez się zdenerwowałaś. A może to też wyniosłaś z domu? Może twój ojciec też tak dostawiał się do żony i wtedy dostawał. A ty byłaś dzieckiem trudno Ci było zrozumieć, dlaczego...ale gdzieś tam w podświadomości, to jest, stąd takie reakcje...

Nie. To jest niemożliwe - nigdy nie widziałam nawet jak rodzice się całują, a co dopiero jak tata się dostawia do matki.
Dlatego go uderzyłam bo mnie obrzydzało to co robił i nie wyobraziłam sobie go pocałować a iść do łóżka to w ogóle abstrakcja.
Ale WIEM że mnie to nie usprawiedliwia.

252 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-02-05 23:50:40)

Odp: Totalny mętlik w głowie

A te awantury w górach wyzywanie, to też nie jest normą. Jednak masz jakiś lęk do facetów, poniżasz ich, ranisz, wiesz raz na jakiś czas można ale faceci też maja swoją granicę wyporności. Takie darcie, wyzywanie, bicie. To jakiś poważniejszy problem czy uraz a nie kaprys.
Nie można się aż tak nie szanować, nawzajem. Co gorsze,  on Cię niósł bo ty nie będziesz szła a  ty go wyzywałaś i jeszcze Ci się to podobało. A to było tragiczne.

253

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

A te awantury w górach wyzywanie, to też nie jest normą. Jednak masz jakiś lęk do facetów, poniżasz ich, ranisz, wiesz raz na jakiś czas można ale faceci też maja swoją granicę wyporności. Takie darcie, wyzywanie, bicie. To jakiś poważniejszy problem czy uraz a nie kaprys.

W górach to go ubawiło a nie wkurzyło....

254

Odp: Totalny mętlik w głowie

Może i ubawiło, ale jak takie akcje będą się powtarzać, często to on nie wytrzyma, sama wiesz...musisz nad sobą popracować

255

Odp: Totalny mętlik w głowie
Ludmiłaa napisał/a:

Może i ubawiło, ale jak takie akcje będą się powtarzać, często to on nie wytrzyma, sama wiesz...musisz nad sobą popracować

Wiem, tylko nie wiem czy mam po co.
Bo pewnie od dzisiaj mogę już tylko siebie samą lać po twarzy i drzeć się na własne odbicie w lustrze, więc i pracować nie ma po co.
(na kocie nigdy się nie wyżyłam, zapewniam)

256

Odp: Totalny mętlik w głowie

No i nie wytrzymałam.
Ryczę.
Nie piszę tego tutaj żeby ktoś się użalał. Chcę się tylko wygadać. Jakoś mi lżej wtedy.

257

Odp: Totalny mętlik w głowie

Słuchaj, postąp tak jak dojrzała kobieta i go przeproś za swoje zachowanie. Przestań być małą dziewczynką. Powiedz mu też dlaczego tak zareagowałaś (chociaż ja nie rozumiem takiej reakcji, przecież wiedziałaś, że nie był prawiczkiem a przecież liczba partnerów nie ma żadnego znaczenia jak jest się już z nowym).

258

Odp: Totalny mętlik w głowie

Wbrew temu, co napisałaś, postanowię Ci odpowiedzieć. Rozumiem, czemu na wszystkie moje komentarze reagujesz agresją, to coś na zasadzie "prawda w oczy kole"-powiem więcej Ty to widzisz i rozumiesz- inteligentna dziewucha z Ciebie. Nie chcesz się jednak do tego przyznać, to byłoby wielkie faux pas, wobec Twoich postanowień i sposobu bycia- kłóci Ci się to ze wszystkim. Owszem mam przekaz jasny, czasami zbyt dosadny, ale zauważ, że wszystko co napisałam, pokrywa się ze zdaniem innych.

Kolejna kwestia...Wiesz, domeną osób słabych jest życzenie komuś gorzej, aniżeli ma się samemu. Dobrze wiesz, że "karma" wraca-> zastanów się tylko dlaczego w to wierzysz? No i właściwie do kogo miałaby ona wrócić rykoszetem-zapewniam Cię, że nie do mnie, wykorzystałam w tej kwestii swój cały półtoraroczny limit smile

Jeżeli już tak bardzo Cię interesuje, czy ja również dostawałam w twarz, to Ci odpowiem. Tak-wielokrotnie, często za nic, dlatego wiem, jak potrafią zachować faceci i uwierz, że Twój mężczyzna zachował się wzorowo, kulturalnie i przykładnie. Niektóre kończą o wiele gorzej... A dostawałam za naprawdę błahe powody
- za to, że do pracy pociągnęłam usta czerwoną pomadką-> wniosek: pewnie się puszcza,
- za to, że rozpuściłam włosy-> wniosek: pewnie chce zwrócić na siebie uwagę innych facetów,
- za to, że do posiłku podałam inną surówkę, aniżeli tą, którą Pan i Władca uwielbiał-> no jak śmiała!,
- za to, że ośmieliłam się wyprać jego wszystkie koszule-> tępa id...tka nie zaczekała, aż dorzuci jeszcze jedną, wykopaną Bóg wie skąd, bo to przecież ta ulubiona,
- za to, że na weselu u przyjaciół wszyscy zjedli przepyszne zraziki, a ja nie-> no jak tak można, marnotrawstwo, dają, to trzeba zjeść, nawet na siłę. No w du....ie się księżniczce poprzestawiało,
- za to, że kupiłam do mieszkania nowe zasłony-> rozrzutna egoistka, budżet domowy stopił się o kilkadziesiąt złotych roll

Mogłabym wymieniać więcej i więcej, ale nie będę. Wiesz co było moim celem? Uświadomienie Ci, że ja już swoje piekło przeszłam, nie boję się już sławnej "karmy", bo nie doświadczyłaby mnie niczym gorszym, od tego, co już przeżyłam. Po co jeszcze? Byś zrozumiała, że nie każdy facet, to egzemplarz taki jak Twój-szanujący, kochający, kulturalny, wyrozumiały (przede wszystkim dla tych wad), no i w końcu szczery...tak sama chciałaś tej szczerości... Powinnaś to docenić. Jego docenić.

A teraz śmiało możesz nadal nazywać mnie tą "najgorszą", nic nie rozumiejącą i złośliwą blondyną.
Możesz życzyć mi jak najgorzej-nie rusza mnie to-> Ja już swój survival życiowy przeszłam. Weź tylko malutką poprawkę na to, że "Tyle jesteśmy warci, na ile nas sprawdzono" ...i odpowiedz sobie w duchu na ile Ty sprawdziłaś się chociażby w tej sytuacji, czy był to "sprawdzian" pozytywny, czy negatywny...no i najważniejsze, czy drzemią w Tobie pokłady siły takiej, aby wszystko odwróciło się na Twoją korzyść...
Wierzę, że tak.

259

Odp: Totalny mętlik w głowie

Pogodzilismy sie smile jestem taka szczesliwa ze nie moge dzisiaj zebrac mysli chce sie tylko cieszyc i cieszyc smile
Mam najkochanszego i najbardziej wyrozumialego faceta na swiecie. I jest o wiele madrzejszy ode mnie. I ma lepszy charakter.
Tylko skonczyl z rozcieta warga big_smile (zanim ktos powie ze jestem sadystka niech doczyta dlaczego).

Wczoraj juz nad soba nie panowalam. Ryczalam, glownie do sluchawki kolezanki-dziewczyny jego kumpla, potem sama do poduszki. Wzielam jego koszule i tak z nia lezalam, ze sluchawkami na uszach tak glosno ze az bolalo ale przynajmniej troche zagluszalo mysli, po ciemku, z zamknietymi oczami. To bylo jakos kolo polnocy max o 1, tak leze i rycze. I nagle poczulam ze ktos dotyka mi plecow. Jestem strachliwa, w jednej chwili zaczelam piskliwie wrzeszczec i sie poderwalam. Okazalo sie ze to on. Ale bylo za pozno bo chcialam gwaltownie wstac od razu a on byl pochylony i przywalilam mu kolanem w warge, niechcacy, ale z rozpedu. Nie spodziewalam sie go, nie pamietalam czy drzwi sa zamkniete i balam sie ze to ktos obcy nie wiadomo kto. Wiem ze glupie ale przerazona nie mysle racjonalnie. Przeprosilam go i pomoglam mu to ogarnac, przemyc zimna woda itd.

Powiedzial ze chce porozmawiac. Byl w ogole bardzo spokojny. I ze wyszedl bo nie chcial sie ze mna wyklocac i mnie przekrzykiwac jak bylam wsciekla. A wrocil bo kumpel mu powiedzial ze siedze i rycze jego dziewczynie do sluchawki. Mowil ze nie chce zebym plakala, pare razy to powtorzyl. Powiedzial ze woli dostac w twarz niz patrzec sie jak placze. Powiem szczerze ze to mnie zdziwilo i nie do konca go tutaj zrozumialam.
Na poczatku troche mnie wcielo i zaniemowilam potem mu przerwalam i przeprosilam go za to ze sie tak zachowalam, ze go uderzylam, ze sie tak darlam, ze nie dopuscilam go do glosu i ze strasznie mi glupio i ze zaluje. Powiedzial ze sie wkurzyl ale od razu wybaczyl. I ze "nie pierwszy i nie ostatni raz bo kazdy facet kiedys tam od kobiety dostanie". Powiedzialam mu ze ode mnie juz nigdy wiecej i ze obiecuje. I sobie tez w myslach obiecalam ze bede trzymac lapki przy sobie. Powiedzial ze mu to uswiadomilo iak bardzo mnie zabolala cala ta sytuacja i to wszystko czego sie dowiedzialam.

strasznie dlugo rozmawialismy i ciezko mi tu to strescic ale sie postaram. Ja teraz mysle emocjami i tym jaka jestem happy ale Wy pewnie zauwazycie cos madrego czego ja nie widze.
Sprobuje to jakos uporzadkowac zeby nie pomieszac.

1. Wytlumaczyl mi dlaczego zyl w taki a nie inny sposob. Powiedzial ze on wtedy myslal ze juz w ogole z NIKIM nigdy nie bedzie w zadnych zwiazku. Jego byla dala mu skutecznie do zrozumienia ze taki facet chocby nie wiem jak byl idealny nie bedzie zadnej normalnej kobiecie potrzebny i ze ona woli sie pieprzyc z firmowym kierowca ktory jest "pelnosprawny". No i zyl tak jak zyl. Ale mowi ze zdaje sobie z tego sprawe ze to bylo karygodne i ze na swoje usprawiedliwienie ma tylko tyle ze nigdy zadnej nie obiecywal niczego i nie zwodzil.

2. Mowil o tym tez co bylo na 2 roku. I tu sie wcale nie tlumaczyl. Powiedzial ze byl mlody i glupi.

3. Zapytal czy kiedys zapomne. Powiedzialam ze nie, bo taka jest prawda. Ale ze nie mam zalu. Zapytal tez czy sie go brzydze. Powiedzialam ze nie ale ze to co robil bylo obrzydliwe. Powiedzialam dokladnie o tym ze obrzydliwe jest miejsce i ze ja sobie tego nawet nie moge wyobrazic itd. Powiedzial ze przeprasza ale nic nie moze zrobic zeby poradzic cos na to co robil kiedys. Wytlumaczylam mu dlaczego go uderzylam i co wtedy myslalam. A myslalam ze chce byc sama i nie wyobrazam sobie zeby mogl mnie pocalowac bo wtedy przed oczami mialam jego z jakas pijana lafirynda w smierdzacym obskurnym kiblu. W sumie byl troche w szoku jak uslyszal ze o tym myslalam jak wrocil i chcial sie przywitac.

4. Rozmawialismy o tym jak sie poznalismy  i zaczelismy spotykac. I o tym ze tez mialam byc jego zabawka. Potwierdzil ponownie, mowi ze jakos na 4 randce zmienil sposob myslenia, czyli jeszcze przed naszym pojsciem do lozka pierwszy raz (chociaz tyle, jakos mi latwiej z mysla ze nie spalismy ze soba wtedy jak mnie traktowal tylko jak rozrywke). Zapytalam go dlaczego zmienil zdanie. Powiedzial ze pare rzeczy mialo na to wplyw, wymienil m.in. to ze powiedzialam kiedys tam w gronie znajomych ze raczej nie chce dzieci a na pewno nie przed skonczeniem aplikacji i doktoranckich, ze dobrze mu sie ze mna rozmawialo, ze "nie jestem plastikowa", ze czul ze chce sie mna opiekowac (powiedzial ze czasami mial wrazenie jakbym byla mala bezbronna dziewczynka) i ze... to mnie zdziwilo - ze nie poszlam z nim od razu do lozka tylko musial mnie najpierw choc troche poznac. Powiedzial jeszcze ze odkad poszlismy na 1 randke to nie spal juz z zadna. Mowil ze pamieta ze bardzo go zastanawialo i irytowalo wtedy to ze na pierwszej randce nie dalam mu sie nawet delikatnie pocalowac big_smile (alez mi powod do irytacji.... hmm )

5. Zapytalam go o to o co sie najbardziej balam - czy nie jestem dla niego zabawka tylko ze latwo dostepna i z innymi "atrakcjami" (bo tak jak gadalam z przyjaciolka spod Tatr, pewnie malo ktora sie godzi ot tak z prawie obcym gosciem na seks analny itd). Powiedzial mi zebym popatrzyla na to logicznie i zebym policzyla sobie ostatnie poltora miesiaca i to ile chorowalam i ile mial celibatu (podkreslil ze nie ma pretensji tylko ze chce mi pokazac cos na zdrowy rozum). No faktycznie. Przed swietami tydzien, na swieta przerwa z chorowaniem na krotko, potem przed sylwestrem mialam okres wiec tez nie, potem  pare dni ok, a potem juz dwa dni po sylwestrze bylam chora i leczylam sie 3 tygodnie. Wczesniej moze nie bylo takich chorobowych maratonow, ale tez okazem zdrowia nie bylam, nawet na wakacjach. Powiedzial mi wprost - ze jakby chcial wygodnego dostepnego seksu to powiedzialby do widzenia zamiast sie "meczyc z wlasna reka". To prawda. Zajmowal sie mna i urywal z pracy nawet w tym celu. Bez "nagrody" wieczorem. Ale z drugiej strony powiedzial tez ze seks jest dla niego wazny i nie wyobraza sobie zeby go mialo w zwiazku nie byc albo zeby ktoras strona kilkanascie dni z rzedu odmawiala bez powodu (powiedzial ze choroba jest powodem) albo zeby byl zlej jakosci (ciekawe co dla niego znaczy zlej jakosci... A jak teraz jest zlej jakosci??? Ja nie mam takiego doswiadczenia jak on. Chociaz on mowi ze te przypadkowe numerki to zadne doswiadczenie bo tam sie mysli tylko i wylacznie o zaspokojeniu fizjologicznej potrzeby). A, wlasnie. Mowil mi tez ze seks dla faceta w jakims stopniu zawsze bedzie fizjologiczna potrzeba. Ale ze jak sie jest w zwiazku to do tej fizjologicznej potrzeby dochodzi tez sfera emocjonalna. Ale ze to nie jest nic strasznego ze i dla kobiety i dla faceta to jest rowniez fizjologia i nie bedzie ani siebie ani mnie oklamywal ze jest inaczej i ze to tylko i wylacznie potrzeba wyzsza.

6. Powiedzialam mu ze boje sie ze mnie zdradzi. Powiedzial ze po tym wszystkim zdrada jest dla niego tak samo obrzydliwa jak dla mnie ten kibel w klubie. I mowi ze o ile byl wolny to zyl jak zyl o tyle zdrady nie uznaje. I mowi ze swojego czasu tez sie obawial ze ja jak sie dowiedzialam o jego chorobie(?) to sie obawial ze go zdradze. I mowil ze jest mi wdzieczny za wyrozumialosc w tej kwestii (???). Tego tez nie rozumiem. Jak sie moglam inaczej zachowac? Przeciez to nie jego wina, nie on cos zrobil, to od niego niezalezne. O tyle ten seks w kiblu byl zalezny od niego, o tyle to nie.

7. Obiecalismy sobie ze bedziemy ze soba szczerzy. a ja ze bede wyrazac swoje emocje w sposob artykulowany i jak na czlowieka normalnego przystalo.

Mowi ze mnie kocha. Mam nadzieje ze to prawda. Albo ze to nie jest tak ze tylko mu sie tak wydaje. Najbardziej mnie zdziwilo to ze juz po tej rozmowie ZAPYTAL czy moze mnie pocalowac. Przeciez mogl po prostu pocalowac. Bez pytania.

To chyba najwazniejsze rzeczy o ktorych gadalismy w takim maksymalnym skrocie. Mial dzisiaj nigdzie nie wychodzic, zrobic sobie wolne ale musial isc bo jeden kumpel lezy z grypa jelitowa i musi go zastapic. No ale tylko 3 godziny. Milo ze zrezygnowal z pracy i chcial zostac w domu smile ja wlasciwie dopiero wstalam (znaczy sie obudzilam bo leze sobie jeszcze) on dopiero co wyszedl a ja juz czekam az wroci big_smile

260

Odp: Totalny mętlik w głowie

Wspaniale, że się pogodziliście. Po zachowaniu twojego faceta widać, że z domu wyniósł bardzo dobre wychowanie. Jest dojrzały, stabilny emocjonalnie. Natomiast u Ciebie widać, że to dla Ciebie nowa sytuacja, chyba żaden z facetów których znasz nie był tak troskliwy i wyrozumiały wobec partnerki. Takiego faceta Ci trzeba. Jednak ty też musisz się starać, no ja wierzę, że chcesz nad sobą pracować i będziesz, i że naprawdę stworzycie prawdziwy kochający się związek.

Posty [ 196 do 260 z 1 694 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Totalny mętlik w głowie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026