Co do lania "w pysk".. niektórzy faceci za tym przepadają
także kammiś uważaj, bo czasem to co Tobie wydaje się być dla nich karą, może być w praktyce nagrodą
No ja to chyba lubie, bo jeszcze mnie zadna nie strzelila. ![]()
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Totalny mętlik w głowie
Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 26 27 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Co do lania "w pysk".. niektórzy faceci za tym przepadają
także kammiś uważaj, bo czasem to co Tobie wydaje się być dla nich karą, może być w praktyce nagrodą
No ja to chyba lubie, bo jeszcze mnie zadna nie strzelila. ![]()
Podobne tematy
Teo, cieszę się, że rozumiesz: "Nie ma masy, nie ma klasy"
A ja jestę kobieta z klasą..
in_ka napisał/a:wiem, ale wiesz, że mnie już opadło z tobą, ten poziom emocji znaczy się, taka prawda jest ...
Możesz jaśniej?
sorry nie skapowałam, wykasowałam, jak to każdy wg siebie postrzega ![]()
Teo, cieszę się, że rozumiesz: "Nie ma masy, nie ma klasy"
A ja jestę kobieta z klasą..
Chyba kasy
<zart> Dobra zobaczymy jak bedziesz po 40 to ty bedziesz za mna latala... Daj mi 3 lata a bedzie klasa i kasa ![]()
A ja jestę kobieta z klasą..
oczywiście wg siebie - co ważne, ale tak dla "szpili" wg innych też ![]()
Elle88 napisał/a:Teo, cieszę się, że rozumiesz: "Nie ma masy, nie ma klasy"
A ja jestę kobieta z klasą..
Chyba kasy
<zart> Dobra zobaczymy jak bedziesz po 40 to ty bedziesz za mna latala... Daj mi 3 lata a bedzie klasa i kasa
Ołrajt, ale 3 lata i ani dnia dłużej. ![]()
kammiś napisał/a:i swojego wlasnego bylego - najwiecej razy jego oczywiscie
za co ?
Az nie pamietam wszystkiego ![]()
Raz na pewno za przystawianie sie, bo jak nie doszlo do niego jedno "zostaw mnie", to lisc poskutkowal natychmiastowo. Z predkoscia swiatla ![]()
(...) tamten wydawal sie taki bardziej tajemniczy
no tak, ja do Elle erotyki ni w ząb ni mam, ale ta tajemniczość mnie się podobała - ot co
Teo Mat napisał/a:Elle88 napisał/a:Teo, cieszę się, że rozumiesz: "Nie ma masy, nie ma klasy"
A ja jestę kobieta z klasą..
Chyba kasy
<zart> Dobra zobaczymy jak bedziesz po 40 to ty bedziesz za mna latala... Daj mi 3 lata a bedzie klasa i kasa
Ołrajt, ale 3 lata i ani dnia dłużej.
Dobra dam rade w 2 jak sie mocno postaram dla ciebie wszystko my love <3
Czy musze dotrzymywac wiernosci przez te 3 lata? ![]()
Elle88 napisał/a:A ja jestę kobieta z klasą..
oczywiście wg siebie - co ważne, ale tak dla "szpili" wg innych też
:* Mam nadzieję, że nie wyjdę na narcyza, ale odebrałam to jako komplement
![]()
Teo,
A czy ja Cię zachęcałam do życia w ascezie kiedykolwiek? No?
Jak się kocha to się chce dla kogoś dobrze , co nie? ![]()
in_ka napisał/a:kammiś napisał/a:i swojego wlasnego bylego - najwiecej razy jego oczywiscie
za co ?
Az nie pamietam wszystkiego
Raz na pewno za przystawianie sie, bo jak nie doszlo do niego jedno "zostaw mnie", to lisc poskutkowal natychmiastowo. Z predkoscia swiatla
dałam mojemu mężczyźnie (mężowi) w pysk raz, i żałuje do dzisiaj, bo to mój upadek, nie jego był, tyle w temacie,
chciałabyś dostawać "z liścia" ? jakbyś się wtedy czuła ? a przecież powodów pewno całe mnóstwo mogło być, czyż nie ...
in_ka napisał/a:Elle88 napisał/a:A ja jestę kobieta z klasą..
oczywiście wg siebie - co ważne, ale tak dla "szpili" wg innych też
:* Mam nadzieję, że nie wyjdę na narcyza, ale odebrałam to jako komplement
![]()
tzn? doprecyzuj ...
kammiś napisał/a:in_ka napisał/a:za co ?
Az nie pamietam wszystkiego
Raz na pewno za przystawianie sie, bo jak nie doszlo do niego jedno "zostaw mnie", to lisc poskutkowal natychmiastowo. Z predkoscia swiatladałam mojemu mężczyźnie (mężowi) w pysk raz, i żałuje do dzisiaj, bo to mój upadek, nie jego był, tyle w temacie,
chciałabyś dostawać "z liścia" ? jakbyś się wtedy czuła ? a przecież powodów pewno całe mnóstwo mogło być, czyż nie ...
Ale ja jestem kobieta.
Innej kobiety nie uderze, chyba ze ona pierwsza. Dziecka tez nie. Zwierzecia rowniez nie. Osoby starszej nie uderze. Mezczyzni to inna kategoria.
Ale ja jestem kobieta.
Innej kobiety nie uderze, chyba ze ona pierwsza. Dziecka tez nie. Zwierzecia rowniez nie. Osoby starszej nie uderze. Mezczyzni to inna kategoria.
Znaczy sie mezczyzni to gorsza kategoria ?
kammiś napisał/a:Ale ja jestem kobieta.
Innej kobiety nie uderze, chyba ze ona pierwsza. Dziecka tez nie. Zwierzecia rowniez nie. Osoby starszej nie uderze. Mezczyzni to inna kategoria.Znaczy sie mezczyzni to gorsza kategoria ?
Nie gorsza.
Silniejsza.
Krzywdy im nie zrobie.
Nie uznaje znecania sie nad slabszymi, stad moje zamilowanie do zwierzat (dzieci nie lubie, ale np jestem przeciwna fizycznemu karceniu nieletnich, jak sie to w prawie ladnie nazywalo).
in_ka: no że odebrałam to co napisałaś nie jako pocisk, a komplement, tylko taki z lekka "szpilką". Ale możliwe, że źle Ciebie odczytałam ![]()
Ale ja jestem kobieta.
Innej kobiety nie uderze, chyba ze ona pierwsza. Dziecka tez nie. Zwierzecia rowniez nie. Osoby starszej nie uderze. Mezczyzni to inna kategoria.
no to masz punkt zaczepienia, od tego rozpocznij "rozkminkę"
ty kobieta, oni inna kategoria ...
twój wybór kochana, albo pozostaną ci koty, albo sobie nieźle życie przeżyjesz "wespół, zespół", z mężczyznami/mężczyzną w duecie ...
Pan Bóg dał nam Wolną Wolę - inaczej możliwość wyboru, drogi, celu, jak zwał, tak zwał...
a i ten "Pan Bóg" potraktuj, jako przenośnię ![]()
in_ka: no że odebrałam to co napisałaś nie jako pocisk, a komplement, tylko taki z lekka "szpilką". Ale możliwe, że źle Ciebie odczytałam
możliwe ...
ale to ty masz się czuć dobrze ze sobą, nie ze mną ![]()
Nie gorsza.
Silniejsza.
Krzywdy im nie zrobie.
Zły tok myślenia. Istnieje takie powiedzenie, może trochę upraszczający stereotyp, że kobieta by być szczęśliwa w związku musi czuć się kochana, a mężczyzna musi czuć się szanowany. Nie wiem czy to tylko stereotyp czy nie, ale ja widzę same jego potwierdzenia. Jeśli kobieta uderza mężczyznę, to nieważne, że go to fizycznie nie zaboli. Dla niego to znak, że kobieta go nie szanuje. A to samo w sobie jest strzeleniem do własnej bramki. Tak sądzę.
Ale czy ja powiedziałam, że dobrze zrobiłam? Nie. Żałowałam, przeprosiłam go.
Po prostu dla mnie byłoby czymś o wiele gorszym, gdybym uderzyła kogoś słabszego (10-latkę, kota, staruszkę itd.) niż gdy uderzyłam mężczyznę ponad 180 cm wzrostu.
Prawda jest też taka, że w naszym społeczeństwie facet uderzony przez kobietę nie jest chroniony. Wyobrażam sobie co by było, jakby wezwał policję (nie zrobiłby tego, ale hipotetycznie). Śladów nie ma, on ponad 180 cm wzrostu, wagi nie wiem ile, ja 163 i 49 kilo. Przecież by panowie policjanci popatrzyli, podziwili się i poszli. Przed sądami jest podobnie. Jakby była odwrotna sytuacja i ja bym zadzwoniła na policję, nie mając żadnych dowodów, śladów, nic, to i tak by faceta zabrali.
Owszem, źle zrobiłam i mnie to nie usprawiedliwia.
PS A nierozumienie słowa nie jest molestowaniem skoro już tak ![]()
Dokładnie.
Tutaj in_ka i cslady mają 100% racji.
Mnie też kiedyś zdarzało się podnieść rękę na faceta, a jestem mniej więcej Twoich gabarytów kammiś. Tylko tu nie chodzi o gabaryt.. sa słowa i gesty, które potem ciężko jest cofnąć albo zapomnieć.
Warto mieć to na uwadze.
No wiem, wiem, źle zrobiłam.
No wiem, wiem, źle zrobiłam.
Zdarza się. Grunt, że jesteś tego świadoma.
Faceci, wbrew pozorom i posturze, są bardzo delikatni.. Im starsza jestem, tym mam wrażenie, że o wiele bardziej delikatni od nas (pod pewnymi względami przynajmniej).
Bo ja wiem. Po moim wszystko spływało jak woda po kaczce.
Faceci, wbrew pozorom i posturze, są bardzo delikatni..
faceci przede wszystkim są ludźmi, tak jak my kobiety, z emocjami, uczuciami i potrzebami ...
Bo ja wiem. Po moim wszystko spływało jak woda po kaczce.
Może chciał żeby tak to wyglądało.. Zapewniam Cię, że żaden facet nie lubi braku szacunku. Co innego liść w twarz jako element gry wstępnej, co innego - jawny brak szacunku.
Ja go nie biłam jako element gry wstępnej
![]()
Spływa po nim, spływa, nawet to że się nadal widuje z moim ojcem o tym świadczy.
kammiś napisał/a:Bo ja wiem. Po moim wszystko spływało jak woda po kaczce.
Może chciał żeby tak to wyglądało.. Zapewniam Cię, że żaden facet nie lubi braku szacunku. Co innego liść w twarz jako element gry wstępnej, co innego - jawny brak szacunku.
Brawo, Elle a ta twardosc to udawanie im bardziej twardy tym wieksza klucha ![]()
Wiem, że to nie był element gry, dlatego napisałam, że mogło mu się nie spodobać ![]()
Spływa po nim, spływa, nawet to że się nadal widuje z moim ojcem o tym świadczy.
oj kammiś, długa droga przed tobą, ale nawet ci zazdroszczę, bo mnie już ta "wiedza" przytłacza, a odkrywania świata jest takie pasjonujące - powodzenia !
Czyli uważacie że jego to w ogóle obeszło?
Ten liść pewnie tak, tego nie neguję.
Ale wszystko, ogólnie, całokształt?
Tak nawiasem - wkurza mnie to że on się spotyka z moim ojcem.
Moją matkę też to wkurza, bo nie wie o co chodzi. Za to mam sojuszniczkę, zawsze mi doniesie ![]()
Ja obstawiam, że na początku dawał Ci szansę i patrzył jak się między wami sytuacja rozwinie..tzn. między Wami jest spora różnica wieku, nie ma co tego ukrywać.
Ale im głębiej w las
i im więcej różnych akcji, tym bardziej orientował się, że jednak różnica wieku w tym przyp. nie działa korzystnie i zaczął się wycofywać.
Z drugiej strony doceniał Twoje przywiązanie i zaangażowanie, pomimo tego, ze - w swoim stylu
starałaś się je ukryć.
Jednak nie było chemii między wami, bo zbyt wiele różnic, m.in. w podejściu do wielu spraw.
Ja obstawiam, że na początku dawał Ci szansę i patrzył jak się między wami sytuacja rozwinie..tzn. między Wami jest spora różnica wieku, nie ma co tego ukrywać.
Ale im głębiej w lasi im więcej różnych akcji, tym bardziej orientował się, że jednak różnica wieku w tym przyp. nie działa korzystnie i zaczął się wycofywać.
Z drugiej strony doceniał Twoje przywiązanie i zaangażowanie, pomimo tego, ze - w swoim stylu
starałaś się je ukryć.
Jednak nie było chemii między wami, bo zbyt wiele różnic, m.in. w podejściu do wielu spraw.
To trochę długo patrzył, bo jakieś półtora roku.
A co , spieszył się gdzieś? ![]()
Nie. mógł się szybciej zdecydować, to by było lepiej dla mnie
No ale przecież to Ty z nim zerwałaś, więc teoretycznie on niczego nie zdecydował. Czy już mi się pokręciło?
No w sumie to masz rację.
Choć mi jakoś lepiej, jak obstawiam że to jego wina.
Wiesz, jak kobieta jest w porządku, to oni czasem wola żeby to ona 'zadecydowała' - taka formalność.
Wiesz, jak kobieta jest w porządku, to oni czasem wola żeby to ona 'zadecydowała' - taka formalność.
Nie bo inaczej wyslucha sie takich wyzwisk ze glowa boli(w niektorych przypadkach) ![]()
Elle88 napisał/a:Wiesz, jak kobieta jest w porządku, to oni czasem wola żeby to ona 'zadecydowała' - taka formalność.
Nie bo inaczej wyslucha sie takich wyzwisk ze glowa boli(w niektorych przypadkach)
To działa w dwie strony ![]()
To działa w dwie strony
Ja temu nie przecze wszystko jest mozliwe, ja tak sie nie zachowuje no ale w domu mialem swietny przyklad ![]()
on oponował, ale ja tam mu nie wierzę
on oponował, ale ja tam mu nie wierzę
Czasem oponuje się dla zasady..Nie rozkminiaj już tego.
Ważne, że masz szansę teraz dojść do siebie i poczuć tak jak zanim go poznałaś i zadziały się te wszystkie rzeczy, które stłamsiły Twoje poczucie wartości.
żeby to było takie łatwe...
żeby to było takie łatwe...
Dawaj zaraz u ciebie bede, lecimy na kluby ![]()
Nie lubię klubów i podejrzewam że nie jesteś w moim typie ![]()
Nie lubię klubów i podejrzewam że nie jesteś w moim typie
Oj, tam ciagle te podejrzenia.. a to trzeba sprawdzic
Czy pani Prokurator ma jakies dowody ?
Nie lubisz klubow to nawet lepiej ja bede latal po klubach a ty grzecznie w domku na mnie poczekasz ![]()
Bardzo zabawne ![]()
Nigdy nie zamierzalam i nie zamierzam pracowac w prokuraturze.
Bardzo zabawne
Nigdy nie zamierzalam i nie zamierzam pracowac w prokuraturze.
Ty jestes zabawna taka fajna z ciebie kobietka, a ty tak sie nam zablokowalas bardzo szkoda
A gdzie zamierzasz powiedz mi wczesniej bede wiedzial gdzie robic przekrety ![]()
Specjalnie dla Ciebie moim marzeniem jest Krajowa Rada Komornicza, skoro zamierzasz robic przekrety.
Ja sie nie zablokowalam, po prostu wole zartowac z kobietami.
hihhi, gołąbeczki ![]()
I tak ma być!
Specjalnie dla Ciebie moim marzeniem jest Krajowa Rada Komornicza, skoro zamierzasz robic przekrety.
Ja sie nie zablokowalam, po prostu wole zartowac z kobietami.
Ja nie lubie zartowac... Chodzilo mi ze tak nie wierzysz w siebie na tym punkcie sie zablokowalas. Dobra ale ty mnie aresztujesz i ukarasz osobiscie ![]()
hihhi, gołąbeczki
I tak ma być!
Widzisz ze mnie nie chce nie ten level ![]()
NIE zablokowalam sie.
Po prostu NIE mam ochoty na rozmowy z podtekstem zwlaszcza ze Twoj styl bycia mnie NIE pociaga.
Komornik nikogo nie aresztuje i nie karze. Moze Ci zajac konto. Na odleglosc. Mile?
NIE zablokowalam sie.
Po prostu NIE mam ochoty na rozmowy z podtekstem zwlaszcza ze Twoj styl bycia mnie NIE pociaga.
Komornik nikogo nie aresztuje i nie karze. Moze Ci zajac konto. Na odleglosc. Mile?
Skad wiesz jaki jest moj styl bycia
- Bo zycie to jedno a forum drugie ![]()
Sorry, ale kotku taki glupi to ja nie jestem wiem ze nie jestem po prawie ale wiem czym sie zajmuje komornik wyobraz sobie ze nawet znam jednego ![]()
To jestesmy na etapie mowienia sobie kotku? Nie wiedzialam.
Nie uwazam ze nie wiesz czym zajmuje sie komornik ale chcesz sprowadzac rozmowe na jeden tor, niezbyt zabawny dla mnie. Moze innym netbabkom to odpowiada, mnie nie musi.
Nie po to weszlam na babskie forum, jak bede chciala popisac w tym tonie to wejde na jakis czat albo portal randkowy.
To jestesmy na etapie mowienia sobie kotku? Nie wiedzialam.
Nie uwazam ze nie wiesz czym zajmuje sie komornik ale chcesz sprowadzac rozmowe na jeden tor, niezbyt zabawny dla mnie. Moze innym netbabkom to odpowiada, mnie nie musi.
Nie po to weszlam na babskie forum, jak bede chciala popisac w tym tonie to wejde na jakis czat albo portal randkowy.
Ja ci zycze dobrej nocy
Pa
kammiś napisał/a:To jestesmy na etapie mowienia sobie kotku? Nie wiedzialam.
Nie uwazam ze nie wiesz czym zajmuje sie komornik ale chcesz sprowadzac rozmowe na jeden tor, niezbyt zabawny dla mnie. Moze innym netbabkom to odpowiada, mnie nie musi.
Nie po to weszlam na babskie forum, jak bede chciala popisac w tym tonie to wejde na jakis czat albo portal randkowy.Ja ci zycze dobrej nocy
Pa
Dobranoc ![]()
Mieliście (a raczej miałyście) rację. Pomogła mi rozmowa z mężczyzną. Z tym że z określonym mężczyzną, bo setka mężczyzn innego typu (nie mojego, powiedzmy) mogłaby się wypowiedzieć, a i tak by do mnie nic nie dotarło.
Zadzwoniłam do swojego wieloletniego kumpla (który również nie sypia po nocach), znamy się od paru ładnych lat, on też był (z tym że jest nadal) "polityczny". Mamy w życiu podobne priorytety - wykształcenie, praca, "właściwe" kandydatki płci przeciwnej, on zaczął też studia doktoranckie - może go zacytuję: "no ja wyciągam w pracy 4,5 na rękę, w radzie mam 1,5 na rękę, ale to jest kur** za mało na moje potrzeby" (ma 26 lat, nie ma rodziny, nie ma nawet zwierzaka, mieszkanie kupili mu rodzice, samochód też, ale zawsze narzeka, że ma za mało hajsu
Jest aplikantem (nieistotne jakim), dobrze się ustawił, bo jest laureatem jednego z międzynarodowych programów stażowych, zna biegle angielski i francuski, więc międzynarodowa korporacja płaci mu świetnie, w dodatku zna się na robocie, do tego jest samorządowcem (nieistotne jakiego szczebla). Możemy go nazywać X. Dodam, że nie jest dla mnie jak facet, ale jak brat, wie dokładnie co, kiedy i gdzie mnie boli jak mam okres, co mi puchnie (głównie brzuch i palce) dwa dni przed okresem, kto mi się podoba, kogo nienawidzę, i co robiłam w wieku 18 lat z sąsiadem zanim się dowiedziałam że jest żonaty ![]()
X powiedział coś ważnego, co całkowicie obala wszelkie teorie tutaj ![]()
Że związek kobiety i mężczyzny jest oparty na swego rodzaju transakcji/wymianie, NAWET jeżeli to się nie dzieje świadomie. Że ludzie dobierają sobie osoby na podobnym poziomie. I że liczy się wszystko: wygląd, wykształcenie, sposób bycia, zainteresowania, poziom finansowy (to u kobiety liczy się - według X - najmniej itd.
Poprawił mi samopoczucie. Powiedział "czego ty kur** chcesz od siebie, mów". To mu wymieniłam. Wszystko. Tak jak Wam, a nawet więcej.
Stwierdził, że się powinnam leczyć na głowę. Widział mnie w sumie milion razy. Nocowałam u niego (bez podtekstów), w stroju kąpielowym też mnie widział. Strasznie mnie zjechał, powiedział że "od tego balsamu brązującego to ci się mózg przepalił" (mam świra na punkcie tego, żeby nogi nie były blade).
Ok, to jest prawda że jestem bardzo bardzo surowa wobec siebie i zafiksowana na punkcie wyglądu (moja toaletka jest taka duża jak komoda niektórych dziewczyn gdzie mieszczą wszystkie ubrania) i że potrafię caly dzień rozmyślać nad tym czy mam jeden paznokieć ciut dłuższy od drugiego, czy mi się tylko zdaje (wiem, że mam, ale hybryd nie powinno się piłować i niemiłosiernie mnie to wkurza, te pół milimetra). Albo prosto po przebudzeniu biec do lustra i nałożyć pod oczy fioletowy korektor, a dopiero potem zrobić kawę (sama w domu!).
Wiem, że ludzie nie widzą mojej wady zębów (ostatnio do mnie prowadząca wyskoczyła, żebym usunęła ósemki, bo szkoda ładnych zębów, a ja od razu w głowie "Jezu, kobieto, gdzie Ty widzisz ładne zęby"), bo nie widział jej X (kumpel), nie widział jej też Sebastian, kolega mojego faceta. Ale ja widzę, więc u ortodonty już byłam, czeka mnie cięcie operacyjne usuwanie zalążków ósemek i czyszczenie ich od kości, tak jakby, na początek katorgi.
Podobnie - według niego - z udami. Jego słowa: "raz w życiu jak miałaś 11 lat twoja pierd**** mamuśka powiedziała że masz tendencję do tycia w udach a ty będziesz przez 20 lat dniami i nocami to roztrząsać przy wadze poniżej 50 kilo".
Pamiętam, jak kiedyś pojechałam jako opiekunka na wycieczkę na Ukrainę i tam dwóch facetów (takich po 30stce, pracownicy Starostwa) uparli się, że za chuda jestem. Niby to komplement nie był ale w mojej głowie obijało się "lejecie miód na moje serce". Miałam ochotę postawić im za to skrzynkę ukraińskiej Hortycy
Tak samo jak udzielałam się politycznie to tak mówili (np. poseł) "Jezu, ale ty chuda jesteś". A teraz cisza. Strasznie mnie to frustruje. Chudnę, chudnę i nic. No dobra, nie wychodzę do ludzi, trudno.
Średnio się z nim zgadzam, ale on jest raczej wymagający wobec kobiet. Co prawda ta jego była go zdradziła w czworokącie z własną siostrą, ale była ładna i po prawie. I bardzo bardzo chuda. Teraz on zalicza laski, szkoda trochę, że dosyć dużo od siebie z pracy, bo moim zdaniem to słaba opcja. Ale i tak faceci mają lepiej w tym aspekcie.
Powiedział mi że powinnam trochę wyćwiczyć ramiona i pamiętać żeby pilnować się żeby nie opierać twarzy na rękach, bo się makijaż zawsze lekko zetrze, jak się tak siedzi cały dzień. Nosić obcasy, sukienki i dekolty. I rozpuszczać włosy. I uważać na zacieki na nogach od bronzera. Totalnie wywalić z szafy wszelkie rzeczy które mogą się kojarzyć z "dziewczyną z sąsiedztwa" - powiedział że mi może pomóc. Tak, żeby było profesjonalnie, ale seksownie, "niewinność jest przeterminowana" (w sumie racja, bardzo mnie frustruje jak wychodzi efekt ala szara myszka".
Uważa że jestem chuda, "teraz nawet bardzo" - cytuję - "ale to zaleta, bo chude są w cenie".
Powiedziałam, że nikomu się nie podobam to skomentował "chyba raczej tobie się nikt nie podoba".
Teraz siedzę po nocach i wertuję ciuchy i układam zestawy. W sumie nie jest źle. Wszelkie swetrowe rzeczy rezerwuję na chodzenie po domu w zimne dni. Ładnie to wygląda jak założę obcisłe spodnie z wysokim stanem, szynową bluzkę do nich włożę, tak że jest lekko szerzej niż spodnie,, na to można żakiet (albo niekoniecznie) i botki na obcasie. Muszę jeszcze obczaić u siebie - albo dokupić - szereg innych zestawów. Duuużo roboty.
I chyba już wiem jak konturować twarz revlonami ![]()
I wczesniej tez pisalam bezposrednio po zdarzeniach jak walnelam facetowi wlasnemu
Nawet niektorzy (Snake tez!) krytykowali mnie za ow fakt mocno
Nie, ja się tylko droczyłem, że jak to, TY walnęłaś w twarz?!
Mnie kiedyś kobieta próbowała temperować policzkowaniem i nie podobało mi się to. Nie ze względu na to, że to była jakaś ujma na honorze i tego typu bzdety. Ja po prostu nie lubię dostawać w twarz, bo mam delikatną buzię
Migrenowcem jestem więc taki policzek, to murowany kilkugodzinny ból głowy. Spoliczkowanie mam w nosie ale ten ból głowy później już wkurza. No więc kiedy kobiecie tak weszło w krew policzkowanie jako sposób wyrażania swoich emocji, powiedziałem raz, drugi - nie rób tego więcej. Skoro ostrzeżenia werbalne nie dotarły następnym razem z zimną krwią i wyrachowaniem dałem ostrzeżenie niewerbalne... Podziałało i od tamtej pory mam spokój z takimi sposobami komunikacji w związku.
Kammiś pisz regularnie jak idzie praca nad powrotem do siebie. Może i mnie zmobilizujesz do tego, żeby się w końcu "ogarnąć"
Wprawdzie męskie zainteresowanie nie jest moim priorytetem, ale dla własnego dobrego samopoczucia, wypadałoby trochę się wysilić i pośladki spiąć... ![]()
Pisz, pisz.
Mnie zainspirowałaś do podjęcia jednej ważnej decyzji, z która zwlekam już kilka lat. ![]()
No i zajebiście, że tak zrobiłaś.
Ja też miałam do niedawna (teraz mi jeden wyjechał
) takich kolegów, których znam od lat, z którymi nie ma tematu, na który mogę pogadać i od których zawsze mogłam liczyć na szczera opinię w danej sprawie.
Skoro wiesz to wszystko od faceta, któremu ufasz, może teraz przeskoczy Ci w głowie odpowiednia klepka i trochę wyluzujesz ![]()
Ale ja sie nie zmotywowalam, po prostu odrobine mi sie humor poprawil.
Nie potrafie nawet wstac o normalnej porze, za co jestem wsciekla na siebie sama.
kammiś, kot z "płaską morda" to jest ten no.. kot egzotyczny azjatycki?
Taki o:
???
O Boshe ^^ ale brzydal, nie ma to jak zwykły dachowiec ![]()
![]()
![]()
Najbardziej lubię jak przylatuje taki, wbija się na kolana a późnie mordką się ociera o japę ^.^
"Brzydale" są najlepsze. Devon Rex, krótkonogi, egzotyczny właśnie, etc.. To samo mam z psami: od zawsze podobają mi się bullteriery (pysk jakby z innej Planety niż inne psy
)
Podoba mi się to co unikatowe i 'dziwne'. A dachowiec..to dachowiec po prostu.
choć nic do nich nie mam.
Oj bullteriera bym sie bala.
Ale koty sa bezpieczniejsze ![]()
Koty z plaskimi pyszczkami (choc moj nie jest az tak dziwny jak na zdjeciu) to na ogol bardzo spokojne stworzenia. Po to zostaly stworzone, zeby byc spokojne i leniwe :S
Oj bullteriera bym sie bala.
Nie ulegaj stereotypom ![]()
Nie ma się czego bać, to jedna z najweselszych ras. Ja miałam jego bliskiego kuzyna i był mi bardzo posłuszny i oddany.
Gdybym miała kiedyś kupować sobie znowu psa to postawiłabym na któregoś z nich.
Strony Poprzednia 1 … 21 22 23 24 25 26 27 Następna
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Totalny mętlik w głowie
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026