netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Totalny mętlik w głowie

1 693 odpowiedzi142 920 wyświetleńzałożony przez kammiś, 01.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Totalny mętlik w głowie

Strony Poprzednia 1 … 16 17 18 19 20 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 106 do 1 170 z 1 694 ]

1 106

Odp: Totalny mętlik w głowie
Elle88 napisał/a:

Bardziej żałosna od związku nie dającego żadnej satysfakcji i utrzymywanego siłą rozsądku? wink

Poszukująca. Nie singielka. Dwie różne kwestie wink
Nieposzukująca  - samotna z wyboru żałosna nie jest.

1 107

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Czemu do 30-stki?
Chociaż tak, poszukująca 30-stka byłaby żałosna.

Wiedziałam, że niepotrzebnie napisałam o tej 30-stce i źle to zabrzmiało. big_smile Raczej chodziło mi tylko o to, że między 20-stką a 30-stką statystycznie najwięcej osób łączy się w pary, to taki okres. Jesteś po prostu bardzo młoda (w bardzo pozytywnym sensie, bo nie chodzi mi o umniejszanie Twoich uczuć) i mnóstwo rzeczy przed Tobą.

1 108

Odp: Totalny mętlik w głowie
cslady napisał/a:
kammiś napisał/a:

Czemu do 30-stki?
Chociaż tak, poszukująca 30-stka byłaby żałosna.

Wiedziałam, że niepotrzebnie napisałam o tej 30-stce i źle to zabrzmiało. big_smile Raczej chodziło mi tylko o to, że między 20-stką a 30-stką statystycznie najwięcej osób łączy się w pary, to taki okres. Jesteś po prostu bardzo młoda (w bardzo pozytywnym sensie, bo nie chodzi mi o umniejszanie Twoich uczuć) i mnóstwo rzeczy przed Tobą.

Rozumiem smile
Nie czuję się młoda - ten ból big_smile
Choć postanowiłam że ten rok będzie świetny - bo uważam że to od nas zależy - i na razie chyba dobrze idzie big_smile Choć życia uczuciowego w swoich planach nie ujęłam

1 109 Ostatnio edytowany przez tomilee (2016-01-04 19:33:08)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Czyli dajmy na to poszukujaca milosci elle za 5lat bedzie zalosna?
Facet w wieku 30+ tez bedzie zalosny?
Bardzo ograniczone myslenie, traktujesz wiele rzeczy  zerojedynkowo nie zwracajac uwagi na odcienie szarosci.
Widac w wielu przypadkach jak wielkie pietno na Twojej osobowosci wywarl ojciec, szczerze zycze Ci wszystkiego dobrego, a jednoczesnie troche wspolczuje bo obawiam sie, ze powielisz schemat Twoich rodzicow.
Twoj partner bardzo "kulturalnie" odnosi sie do nieco grubszych kobiet, pomysl, ze figura nie jest dana Ci raz na zawsze, wiek przemija, a widzac jego zachowanie to nie wrozy niczego dobrego.
Pozdrawiam

1 110 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-04 20:10:07)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Nabijal sie z grubych dziewczyn mlodszych ode mnie. Spasione dziewietnastki? Fe.

Poszukiwanie a poszukiwanie. Jezeli 30stka randkuje bez opamietania z kim popadnie, loguje sie na portalach randkowych i ciagle umawia w tych poszukiwaniach to jest to dla mnie zalosne. Jezeli kogos pozna, np w pracy to wtedy ok.

Poza tym pierwsze slysze ze wiek (tylko i wylacznie) powoduje tycie. Jesli sie trzyma diete i nie ma zadnej choroby to jest sie chudym, jak moja matka - 50 kg, lat 58.
To choroby i zarcie powoduja tycie nie wiek. I bachory. Jedynie choroby moga mnie dotknac.

1 111

Odp: Totalny mętlik w głowie

Jezeli 30stka randkuje bez opamietania z kim popadnie, loguje sie na portalach randkowych i ciagle umawia w tych poszukiwaniach to jest to dla mnie zalosne.

A z tym się zgadzam akurat.
Mam taką znajoma nawet.
Ciągle robi dla kogoś za darmowy materac, po czym ostentacyjnie rozdziera szaty, deklaruje, że "już nigdy nie wróci na portal randkowy", po czym nie mija miesiąc-dwa ..i jest z powrotem smile

Porzuciłam próby przekonania jej, że sama jest autorką swojej krzywdy. Ona wie swoje i MUSI "próbować".
Ja próby rozumiem nieco mniej desperacko, ale..oh well wink

1 112

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Nabijal sie z grubych dziewczyn mlodszych ode mnie. Spasione dziewietnastki? Fe.

Poszukiwanie a poszukiwanie. Jezeli 30stka randkuje bez opamietania z kim popadnie, loguje sie na portalach randkowych i ciagle umawia w tych poszukiwaniach to jest to dla mnie zalosne. Jezeli kogos pozna, np w pracy to wtedy ok.

Poza tym pierwsze slysze ze wiek (tylko i wylacznie) powoduje tycie. Jesli sie trzyma diete i nie ma zadnej choroby to jest sie chudym, jak moja matka - 50 kg, lat 58.
To choroby i zarcie powoduja tycie nie wiek. I bachory. Jedynie choroby moga mnie dotknac.

Naśmiewanie się z wyglądu innych ludzi jest zwykłym chamstwem i nie ma znaczenia tu czy wyśmiewana osoba naście lat czy kilkadziesiąt lat . Nie wiecie  z jakiego powodu ktoś ma nadwagę. Dziwne to twoje środowisko niby wykształceni, a nie wiedzą o zaburzeniach  łaknienia, które powoduje głodzenie się (anoreksja) lub  nadmierne objadanie się zwane przez ciebie żarciem (bulimia). Wyśmiewanie się z tych osób powoduje, że ich choroba pogłębia się. Zaburzenia łaknienia to jest groźna  dla ludzi choroba, która może doprowadzić do śmierci.  Leczenie nie zawsze przynosi efekty.
Cytat z  Biuletyna Wydziału Farmaceutycznego Akademii Medycznej w Warszawie 

"2. Przyczyny otyłości
Przyczyną otyłości jest przyjmowanie nadmiaru energii w stosunku do jej zużycia. Nie zawsze jest ona bezpośrednią konsekwencją przejadania się i braku aktywności fizycznej. Występowanie otyłości warunkują: czynniki genetyczne (ok. 20% przypadków), zaburzenia czynności gruczołów wydzielania wewnętrznego, niewłaściwy skład diety, częstość i obfitość spożywanych posiłków, zażywanie niektórych leków lub uszkodzenie podwzgórza mózgu. Często jest uwarunkowana psychospołeczne ("zajadanie stresów", niekorzystne nawyki żywieniowe w rodzinie) i ekonomiczne. Otyłość może być także skutkiem niedożywienia płodu, które jest rekompensowane w okresie pourodzeniowym lepszą przyswajalnoścą pokarmu oraz wzmożonym łaknieniem. Stałe przekarmianie dziecka zwiększa prawdopodobieństwo jej wystąpienia [14, 15]."

Nikt normalny nie opycha się bo chce wyglądać źle,  ludziom otyłym ciężko jest żyć w naszym nietolerancyjnym społeczeństwie. Wydawało mi się, że wykształceni prawnicy powinni znać definicję tolerancji, no chyba że się mylę.
A tak nawiasem mówiąc nazywanie dzieci "bachorami" też jest nieeleganckie.

1 113 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-06 04:45:19)

Odp: Totalny mętlik w głowie
azbestowa2 napisał/a:
kammiś napisał/a:

Nabijal sie z grubych dziewczyn mlodszych ode mnie. Spasione dziewietnastki? Fe.

Poszukiwanie a poszukiwanie. Jezeli 30stka randkuje bez opamietania z kim popadnie, loguje sie na portalach randkowych i ciagle umawia w tych poszukiwaniach to jest to dla mnie zalosne. Jezeli kogos pozna, np w pracy to wtedy ok.

Poza tym pierwsze slysze ze wiek (tylko i wylacznie) powoduje tycie. Jesli sie trzyma diete i nie ma zadnej choroby to jest sie chudym, jak moja matka - 50 kg, lat 58.
To choroby i zarcie powoduja tycie nie wiek. I bachory. Jedynie choroby moga mnie dotknac.

Naśmiewanie się z wyglądu innych ludzi jest zwykłym chamstwem i nie ma znaczenia tu czy wyśmiewana osoba naście lat czy kilkadziesiąt lat . Nie wiecie  z jakiego powodu ktoś ma nadwagę. Dziwne to twoje środowisko niby wykształceni, a nie wiedzą o zaburzeniach  łaknienia, które powoduje głodzenie się (anoreksja) lub  nadmierne objadanie się zwane przez ciebie żarciem (bulimia). Wyśmiewanie się z tych osób powoduje, że ich choroba pogłębia się. Zaburzenia łaknienia to jest groźna  dla ludzi choroba, która może doprowadzić do śmierci.  Leczenie nie zawsze przynosi efekty.
Cytat z  Biuletyna Wydziału Farmaceutycznego Akademii Medycznej w Warszawie 

"2. Przyczyny otyłości
Przyczyną otyłości jest przyjmowanie nadmiaru energii w stosunku do jej zużycia. Nie zawsze jest ona bezpośrednią konsekwencją przejadania się i braku aktywności fizycznej. Występowanie otyłości warunkują: czynniki genetyczne (ok. 20% przypadków), zaburzenia czynności gruczołów wydzielania wewnętrznego, niewłaściwy skład diety, częstość i obfitość spożywanych posiłków, zażywanie niektórych leków lub uszkodzenie podwzgórza mózgu. Często jest uwarunkowana psychospołeczne ("zajadanie stresów", niekorzystne nawyki żywieniowe w rodzinie) i ekonomiczne. Otyłość może być także skutkiem niedożywienia płodu, które jest rekompensowane w okresie pourodzeniowym lepszą przyswajalnoścą pokarmu oraz wzmożonym łaknieniem. Stałe przekarmianie dziecka zwiększa prawdopodobieństwo jej wystąpienia [14, 15]."

Nikt normalny nie opycha się bo chce wyglądać źle,  ludziom otyłym ciężko jest żyć w naszym nietolerancyjnym społeczeństwie. Wydawało mi się, że wykształceni prawnicy powinni znać definicję tolerancji, no chyba że się mylę.
A tak nawiasem mówiąc nazywanie dzieci "bachorami" też jest nieeleganckie.

A kto mowi o tym ze on to mowil w obecnosci kogokolwiek grubego? Bylismy w swoim gronie.
Definicje to mozna znac wink chociaz socjologii nas nie ucza wink

Powiem tak - ja mam SKLONNOSCI GENETYCZNE do tycia w obrebie ud, posladkow, bioder. Oczywiscie typ figury - zalezny od ukladu kosci - zostaje ale to czy bede miala monstrualnie duzy zad i nogi jak slon zalezy juz ode mnie. Moge wybrac. Albo ladna klepsydre i bycie chuda (co w tym polaczeniu prezentuje sie fajnie) albo wielki tylek i monstrualne uda. Od nich rowniez.
Moja matka tez ma takie tendencje. Jest szczupla. Bo nie zre.
Nie uwierze ze wszystkie spasione 20stki nagle sa chore na wszystkie choroby tego swiata.
I popraw sobie "definicje" bulimii bo nie na tym ona polega. Na pewno nie wylacznie na zarciu. Dodatkowo na rzyganiu, stosowaniu srodkow przeczyszczajacych. Bulimiczki chudna. Moja kolezanka miala bulimie. Nie byla spaslaczkiem.
Otyli przez choroby to okolo 10 procent.
O ile gruba osoba jest osoba starsza to rozumiem. Rozne przypadlosci sie z wiekiem nabywa. Nawet menopauza u kobiet.
Przyjmowanie nadmiaru energii w stosunku do jej zuzycia to NIC INNEGO jak zarcie.
"niewłaściwy skład diety, częstość i obfitość spożywanych posiłków" - to jest niby niezalezne od mlodziutkiej grubaski?
Nie mam nic do otylych panow w srednim wieku  czy staruszek.
Ale mloda dziewczyna ktora wazy 100 kilo? To az razi w oczy.

Tez mi jest ciezko zyc w naszym nietolerancyjnym spoleczenstwie! Och jak ciezko! Dzis przeczytalam ze wlasciciele kotow sa bardziej narazeni na choroby psychiczne (z kolei wlasciciele psow sa rzekomo mniej inteligentni). Szef resortu spraw zagranicznych rzuca kalumnie na rowerzystow i wegetarian! Setki ludzi niecierpia prawnikow! Lekarzy! Pielegniarek! Hydraulikow! A brunetki sa wredne! A blondynki glupie!
Kazdemu sie ciezko zyje w tym nietolerancyjnym spoleczenstwie wink



Co do tematu faceta - mam zagwozdke. Moja kolezanka, juz prawie przyjaciolka, ktora nie ma jakiegokolwiek powodu zeby go bronic bo rozmawiala z nim tylko kilka razy twierdzi ze:
1. wpadam w paranoje
2. podziwia go za wytrzymalosc psychiczna
3. na jego miejscu strzelilaby mi w leb albo skoczyla z okna
4. po tym jak widziala jedno moje zagranie to spodziewa sie po mnie wszystkiego. Z tym ze ja nic nie zrobilam w tamtej sytuacji ktorej ona byla swiadkiem. Powiedzialam do niego tylko "zostaw mnie". Ponoc jakims okropnym tonem.
5. wymagam od niego czytania w myslach
6. jakby byla facet zdradzilaby mnie milion razy big_smile


Na zupelnie inny temat - temat mezczyzn - nie moge sie napatrzec na odmienionego Adama Hofmana. Idealnie w moim typie big_smile i dodam ze tylko mezczyzni w takim typie urody/ubioru mnie interesowali i interesuja big_smile
Konkretnie to zdjecie:
PunBB bbcode test

No jestem pod wrazeniem! A jak sie zobaczy zdjecia sprzed kilku lat - wow. Inny czlowiek. Z politykow jeszcze mlody Mariusz Kamiński (tez z afery madryckiej big_smile ) jest ok. Jaros zalezy na jakim zdjeciu big_smile w realu sredni big_smile
Czasem sie zastanawiam dlaczego nie potrafie - jak szereg moich kolezanek - gustowac w "normalnych" chlopakach. Ale nie potrafie i juz.

1 114

Odp: Totalny mętlik w głowie

Moim zdaniem to ten pan na zdjęciu ma minę jakby się zaraz miał rozpłakać... wink
Gustujesz w takich "miękkich" facetach?

1 115

Odp: Totalny mętlik w głowie
bbasia napisał/a:

Moim zdaniem to ten pan na zdjęciu ma minę jakby się zaraz miał rozpłakać... wink
Gustujesz w takich "miękkich" facetach?

Chodzilo mi raczej o ubior, typ sylwetki, fryzure wink
No i nie da sie ukryc ze hofman jaki jest taki jest - nie przepadam za nim politycznie choc podejrzewam ze tak naprawde nigdy nie jest i nie byl katolickim prawicowcem - to jest zaradny big_smile to tez cenie w mezczyznach.

1 116

Odp: Totalny mętlik w głowie

On nie jest normalny. Dzisiaj mi robił jakieś wyrzuty że mam zbyt dobre relacje z ludźmi z uczelni i że "to się rzuca w oczy" (bo ktoś mu o tym mówił).
Konkretnie chodziło mu o to że stałam na korytarzu i gadałam (nie wiem ile, długo, ale miałam sprawę) z jednym doktorantem i podobno się z czegoś śmiałam (ha ha ha - teraz to sarkastyczny śmiech). Ciekawe skąd wie.
A, i uważa że to bardzo niestosowne że ludzie już mówią że "ona to połowę czasu który spędza na wydziale siedzi w gabinecie (nazwisko mojego promotora)". Wiem że mówią. Od prawie 2 lat to mówią, że ja nic innego nie robię tylko skupiam się na dobrych relacjach z promotorem/opiekunem koła naukowego. Się obudził. I czepiał jak nie wiem.

1 117

Odp: Totalny mętlik w głowie

No właśnie, a co jest tak naprawdę z tym promotorem, że nawet muffinki mu robiłaś (o ile dobrze pamiętam)? big_smile Jest wolny? Czy to takie czysto przyjacielskie relacje?

1 118 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-08 01:17:07)

Odp: Totalny mętlik w głowie
cslady napisał/a:

No właśnie, a co jest tak naprawdę z tym promotorem, że nawet muffinki mu robiłaś (o ile dobrze pamiętam)? big_smile Jest wolny? Czy to takie czysto przyjacielskie relacje?

hahahaha big_smile
Powaliłaś mnie (w pozytywnym sensie, nie mogę przestać się śmiać) big_smile
traktuję go jak wujka tongue facet koło 50tki z wielkim brzuchem, sympatyczny i pomocny tongue
lubi mi "dokuczać" -  np. na konferencji rzucił tekstem (mówił pierwszy): "drodzy państwo, muszę siedzieć, bo pani (moje imię) postanowiła, że siedzimy, bo ma zbyt niewygodne buty żeby stać" (tylko zabić takiego). Albo (to już niepublicznie): "czytałem ostatnio artykuł że właściciele kotów są bardziej wredni, widocznie autor panią poznał".
Generalnie dużo mi pomaga, chcę żeby był moim promotorem na doktoracie (czego jest od dawna świadomy i nie oponował).
Człowiek który na ogol lubi ludzi. Ostatnio oprócz pisowców big_smile
Ma syna mniej więcej w moim wieku ale zdecydowanie nie w moim typie tongue Za to ma fajnego psa big_smile pies jest śmieszny, bo ponoć sam nie wyjdzie na ogród przed dom bez człowieka, bo jest tak towarzyski big_smile
Przy promotorze dobrze czuję się psychicznie z jednego powodu - zawsze mnie rozśmiesza tongue
Muffinki mu robiłam, bo wiem że lubi jeść big_smile jak miałam cukierki czekoladowe  to całe opakowanie (ze 20 jakoś) mi wyczyścił tongue
Swojemu lekarzowi też zaniosłam muffinki wink Ale ten akurat jest chudy i łysy big_smile
Wiem że jeden z nich mnie podrywa - i NIE jest to promotor. Ale lekarz podrywa wiele młodych pacjentek, byleby nie były grube tongue To sąsiad rodziców. Sąsiadce mówił że jest ładna big_smile Na wizycie big_smile On ma fajnych synów (trzech aż) big_smile
Promotor sam mówi, że przypominam mu jego córkę smile
Generalnie opiekunowie kół naukowych mają dość przyjacielskie relacje z przewodniczącymi kół. No są wyjątki, ale to typy wyjątkowo wredne.
Ale ta katedra - w której piszę pracę, mam koło naukowe i chcę robić doktorat jest idealna smile W sumie nie mogę wskazać nikogo wrednego. Jest kolega mojego promotora - bardzo w porządku, też przyjacielski człowiek, jest kierownik katedry - ostatnio zagadywał mnie w windzie że mam fajną kolorową ustawę (zakreślaczami mazałam jak się uczyłam big_smile ), jest trochę dziwny profesor który ma zapędy polityczne i uważa że w RP powinno wprowadzić się monarchię elekcyjną i cenzus wykształcenia w wyborach (nienawidzi ludzi niewykształconych, aż się cały czerwony robi big_smile ).

1 119

Odp: Totalny mętlik w głowie

No tak, to odpada. big_smile Założyłam, że jest młody, skoro Twój facet jest o niego zazdrosny (?). No bo jeśli nie byłby zazdrosny, to co mu przeszkadza, że przesiadujesz u promotora?

1 120

Odp: Totalny mętlik w głowie

On nie jest zazdrosny wink Uważa że to niestosowne - dużo osób chyba tak uważa, ale w sumie mnie to nie interesuje. Zależy mi na dobrych kontaktach z tą katedrą, więc nie tylko z promotorem rozmawiam big_smile poza tym ich lubię i są ciekawymi ludźmi.
CO do jednego albo jest zazdrosny albo go nienawidzi, albo i jedno i drugie. Ale to doktorant z tej samej katedry (nie z tej w której się bronię). Nie wiem czemu facet nie ma dobrej opinii, bo moim zdaniem jest uroczy. Choć raz rzucił takim tekstem, że nie wiedziałam co powiedzieć.
Ale może jemu zazdrości (nie wiem z jakich powodów), bo ten doktorant jest niezwykle wszechstronny big_smile Pierwszy rok jest u nas na doktoranckich, bo pierwszy rok studiów III stopnia robił we Włoszech.
Jeden i drugi jest pewny siebie ale mają zupełnie różny styl bycia w odniesieniu do studentów - jeden formalny i ostry, drugi wymagający, ale luźny. I opowiada brzydkie żarty. Generalnie z jego zajęć można się dowiedzieć czegoś tam o przedmiocie, czegoś tam ogólnie o pracy i rzeczy typu: "google cenzuruje porno, ale nagich piersi już nie"

1 121 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-08 01:49:42)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Chociaż takie żarty akurat u nas na wydziale są najbardziej chwytliwe. Np. żarty o przestępstwie zgwałcenia na karnym. Choć jeszcze  bardziej chwytliwa była tematyka zamachu na życie prezydenta RP, nie wiem dlaczego big_smile Pamiętam, że z woli grupy gadaliśmy o tym z pół godziny choć to jeden krótki przepis big_smile
Z historii państwa i prawa wszyscy pamiętają że pierwsza prostytutka nazywała się - ponoć naprawdę, przynajmniej profesor tak twierdzi - "Ewa Pierdolonka". W sumie niewiele więcej z tego niezbyt ciekawego przedmiotu pamiętam big_smile

Istnieje jeszcze opcja że mój (?) facet zakłada - jak niektórzy zakładają - że u nas na wydziale wszyscy "biorą" (to można wyczytać na forum... hmm ) - jedni w gotówce, drudzy w naturze, a jeden w antykach big_smile
Te antyki nie dają mi spokoju big_smile
choć jeden profesor - milioner, wzięty adwokat, ma skóry lamparcie w domu i jaguarem jeździ, więc może gustuje w antykach też big_smile

a ja sie zastanawiam (w sumie zawsze mnie to ciekawiło, ale po tym co mi powiedział ten doktorant - ten uroczy big_smile -  to wiem że ogólnie takie rzeczy się zdarzają, skoro temu doktorantowi, a jest na naszym wydziale pół roku, się już zdarzyły) czy on miał jakieś "propozycje" ze strony studentek.
Swoją drogą bardzo ciekawa prawidłowość tej katedry - bardzo przystojni prowadzący (mężczyźni), poczynając już od kierownika katedry, i niezbyt urodziwe (ale naprawdę bardzo niezbyt, bo niezbyt zadbane) kobiety.
I był też incydent z rewizją przed egzaminem (mnie ominęło po aferze już). "Proszę odpiąć guziki" big_smile albo "proszę podnieść spódnicę" big_smile "pan ściąga buty" big_smile profesor bez żenady skomentował tylko: "najchętniej bym ich porozbierał do naga" big_smile
Ale facet mi mówił, że dla doktorantów - bo profesor oczywiście się tym sam nie zajmował, tylko nadzorował - to było strasznie żenujące.
Chociaż do złamania prawa nie doszło, bo nikt nikogo nie dotknął.

1 122 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-08 04:55:57)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Jak zwykle nie mogę spać hmm Ale powoli się przestawiam. Znaczy wstaję wcześniej. Dziś o 9, jutro o 8 (bo ma kolokwium, a dalej nie śpię, cholera). Jestem zmęczona w ciągu dnia. Około godziny 21 mój organizm dziwnym trafem cudownie budzi się do życia. Nieważne że nie spałam, i tak o tej porze się budzi.
Zastanawiam się, kiedy to się zmieni i się przestawię. Jutro powinnam usnąć jak koci noworodek big_smile

Co do faceta mam plan. Plan, sprawdzenie, ciężko to nazwać. Trochę będzie cieżko mi się przemóc żeby go zrealizować ale trudno. I postanowiłam że od wyniku będzie wszystko zależało. Albo tak, albo nie. Zobaczymy. Oczywiście nie będzie świadomy testu.
Muszę sprawdzić co i jak bo nie wiem czy on zachowuje się nie tak jak powinien czy ja popadam w paranoję.
Jakoś mnie natchnęło jak czytałam bloga Piotra C. big_smile A uważam go za niegłupiego i mam często podobne poglądy (inne kobiety by mnie zlinczowały big_smile ). Zamieścił jakiś obrazek z podpisem "kiedy on cię wkur*** bo tupie kot" big_smile czasem tak mam. dzisiaj. przyszedł do mnie z pokojowymi zamiarami a mój kot zrobił sobie ze mnie otwieracza drzwi. ciągle miau, miau, miau. Potem rozlał wodę i ściągnął moje dekoracje słomkowe. No i komu się dostało? Przecież na zwierzęciu się nie będę wyżywać big_smile na jego miejscu to bym sobie poszła, ale jak widać odporny na krytykę jest big_smile

1 123 Ostatnio edytowany przez Martainn (2016-01-08 06:38:32)

Odp: Totalny mętlik w głowie
azbestowa2 napisał/a:

Naśmiewanie się z wyglądu innych ludzi jest zwykłym chamstwem i nie ma znaczenia tu czy wyśmiewana osoba naście lat czy kilkadziesiąt lat . Nie wiecie  z jakiego powodu ktoś ma nadwagę. Dziwne to twoje środowisko niby wykształceni, a nie wiedzą o zaburzeniach  łaknienia, które powoduje głodzenie się (anoreksja) lub  nadmierne objadanie się zwane przez ciebie żarciem (bulimia). Wyśmiewanie się z tych osób powoduje, że ich choroba pogłębia się. Zaburzenia łaknienia to jest groźna  dla ludzi choroba, która może doprowadzić do śmierci.  Leczenie nie zawsze przynosi efekty.
Cytat z  Biuletyna Wydziału Farmaceutycznego Akademii Medycznej w Warszawie

1. Ludzi z zaburzeniami łaknienia jest w okolicach 0,5% społeczeństwa.
2. Ludzie wykształceni z reguły mają większe pojęcie o pewnych sprawach, a tym samym tolerancja często jest nawet niższa. Szczególnie na głupie tłumaczenia:)
3. Te "przyczyny otyłości" to czynniki mogące wpływać na otyłość. Mój znajomy znakomity endokrynolog od zawsze twierdzi, że choroby są najrzadszą przyczyną otyłości, ale najczęstszym wytłumaczeniem. Są bardzo rzadkie choroby które faktycznie powodują same z siebie tycie, czy leki powodujące tycie, ale to jest w granicach 5%. Wszelkie inne czynniki mają wpływ pośredni, a bezpośredni wpływ zawsze ma jedzenie powyżej zapotrzebowania kalorycznego. Często jest to związane po prostu z bardzo słabą jakością pożywienia, gdzie w niskiej objętości posiłku dostarcza się ogromnych ilości kalorii. Tak, genetyczne predyspozycje do tycia to fakt. Ja takie mam. Ale to nie oznacza, że mam żreć jak wieprz i narzekać, że tyję bo mam predyspozycje. Tyję bo jem za dużo. I tyle. Polskie dzieci nie stały się nagle praktycznie najbardziej otyłe w Europie bo mają taką genetykę. Polskie dzieci tyją bo jedzą syf. I to najczęściej chodzi o niską jakość produktów, a nie ich ilość. Setki przekąsek, ciasteczek, chrupek, cukiereczków. Dzieci jedzą tego tony, a paczka cukierków ma tyle kcal co cały posiłek dla 93 kg gościa jak ja w którym jest ponad 200g mięsa/300g ryby, 500g warzyw i np. puree ziemniaczano/brokułowe.
4. Ustalmy wiec fakt. 95% ludzi jest otyłych bo je za dużo, 5% ludzi jest otyłych z powodu chorób. Te 5% będzie miało problemy ze schudnięciem, te 95% nie będzie miało problemów jeśli zacznie jeść  zgodnie z zapotrzebowaniem. Ludzki organizm nie jest przystosowany jeszcze do stałego dostępu ogromnych ilości jedzenia. Stąd zaburzenia wydzielania leptyny u osób otyłych. Leptyna to hormon sytości. U osób otyłych organizm na leptynę jest oporny, tak jak na insulinę. Stąd odczuwają one głód mimo pochłaniania ton jedzenia. I... najczęściej same są sobie winne. Na szczęście u osób dorosłych obserwuje się systematyczny spadek osób otyłych bo rośnie świadomość. Znam sporo grubasów, którzy narzekali że są grubi bo coś tam, a dziś są szczuplutcy. Między innymi dzięki moim poradom. Niektórzy twierdzili, że przecież jedzą jak wróbelek. No w sumie jedli, objętościowo mało, ale jak kazałem im przez tydzień notować WSZYSTKO co jedzą to wychodziło nawet 5000 kcal;)
Inna sprawa, że jakbym doszedł do władzy to zakazał bym sprzedaży tego całego syfu opartego na tłuszczach utwardzonych. Tłuszcze utwardzone są odpowiedzialne za powstawanie większości nowotworów. Dlatego w niektórych krajach są prawnie zakazane. Np. w Danii. A u nas ładuje się to gdzie się tylko da! Masakra jakaś.
Kammiś wybacz za offtop ale nie kupuję takich tłumaczeń, jak pisze azbestowa znając środowisko "grubasów" od podszewki. Kiedyś sam byłem grubasem, ale nie takim typowym. Mimo to znam ten mechanizm działania;)

Jak zwykle nie mogę spać hmm Ale powoli się przestawiam. Znaczy wstaję wcześniej. Dziś o 9, jutro o 8 (bo ma kolokwium, a dalej nie śpię, cholera). Jestem zmęczona w ciągu dnia. Około godziny 21 mój organizm dziwnym trafem cudownie budzi się do życia. Nieważne że nie spałam, i tak o tej porze się budzi.
Zastanawiam się, kiedy to się zmieni i się przestawię. Jutro powinnam usnąć jak koci noworodek

Kammiś zbadaj sobie poziom kortyzolu rano. To wygląda na typowe zaburzenia w jego wydzielaniu. Dostajesz sił wieczorem bo jest jego silny wyrzut. Kortyzol daje siły do działania właśnie, ale prawidłowo jego poziom jest wysoki rano, a niski wieczorem. Jak jest wysoki wieczorem to nie możemy spać, a potem w trakcie dnia jesteśmy senni. Jak jest tak długo to ma to bardzo negatywny wpływ na zdrowie. Na poziom hormonów, depresję, itd. Ja przez to mam właśnie problemy i bez dużych ilości stymulantów nie funkcjonuję. A to tylko pogarsza sytuację. Dlatego planuję w wolne całkowity detoks od stymulantów i odpoczynek.

1 124

Odp: Totalny mętlik w głowie
Martainn napisał/a:
azbestowa2 napisał/a:

Naśmiewanie się z wyglądu innych ludzi jest zwykłym chamstwem i nie ma znaczenia tu czy wyśmiewana osoba naście lat czy kilkadziesiąt lat . Nie wiecie  z jakiego powodu ktoś ma nadwagę. Dziwne to twoje środowisko niby wykształceni, a nie wiedzą o zaburzeniach  łaknienia, które powoduje głodzenie się (anoreksja) lub  nadmierne objadanie się zwane przez ciebie żarciem (bulimia). Wyśmiewanie się z tych osób powoduje, że ich choroba pogłębia się. Zaburzenia łaknienia to jest groźna  dla ludzi choroba, która może doprowadzić do śmierci.  Leczenie nie zawsze przynosi efekty.
Cytat z  Biuletyna Wydziału Farmaceutycznego Akademii Medycznej w Warszawie

1. Ludzi z zaburzeniami łaknienia jest w okolicach 0,5% społeczeństwa.
2. Ludzie wykształceni z reguły mają większe pojęcie o pewnych sprawach, a tym samym tolerancja często jest nawet niższa. Szczególnie na głupie tłumaczenia:)
4. Ustalmy wiec fakt. 95% ludzi jest otyłych bo je za dużo, 5% ludzi jest otyłych z powodu chorób. Te 5% będzie miało problemy ze schudnięciem, te 95% nie będzie miało problemów jeśli zacznie jeść  zgodnie z zapotrzebowaniem. Ludzki organizm nie jest przystosowany jeszcze do stałego dostępu ogromnych ilości jedzenia. Stąd zaburzenia wydzielania leptyny u osób otyłych. Leptyna to hormon sytości. U osób otyłych organizm na leptynę jest oporny, tak jak na insulinę. Stąd odczuwają one głód mimo pochłaniania ton jedzenia. I... najczęściej same są sobie winne. Na szczęście u osób dorosłych obserwuje się systematyczny spadek osób otyłych bo rośnie świadomość. Znam sporo grubasów, którzy narzekali że są grubi bo coś tam, a dziś są szczuplutcy. Między innymi dzięki moim poradom. Niektórzy twierdzili, że przecież jedzą jak wróbelek. No w sumie jedli, objętościowo mało, ale jak kazałem im przez tydzień notować WSZYSTKO co jedzą to wychodziło nawet 5000 kcal;)

Kammiś wybacz za offtop ale nie kupuję takich tłumaczeń, jak pisze azbestowa znając środowisko "grubasów" od podszewki. Kiedyś sam byłem grubasem, ale nie takim typowym. Mimo to znam ten mechanizm działania;)
.

Właśnie dla tych 5 % nigdy nie miałabym odwagi naśmiewać się z ludzi odbiegających  od normy. Nie mam możliwości sprawdzenia książeczki  zdrowia osoby otyłej czy mogę wiec określić  z jakiej przyczyny osoba ta jest otyła?  Znam młoda dziewczynę, zaburzenia emocjonalne skłoniły ją do próby samobójczej, teraz leczy się psychiatrycznie i z osoby bardzo szczupłej stała się osoba z bardzo dużą nadwagą. Każdy kto jej nie widział dłuższy czas widząc zmianę czuje się w obowiązku poinformować ją, że to widzi i dać radę "dziewczyno rób coś z tym i ha, ha", no bo to takie śmieszne. Czy każdemu trzeba tłumaczyć, że ich uwagi jej nie pomagają.  Oni sobie odchodzą w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku. Ja widząc ile łez wylewa  i mam jej powiedzieć, że oni tylko chcą jej dobra, oni chcą ja tylko zmotywować?
Podczas pobytu na neurochirurgii miałam w swojej sali 4 osoby po usunięciu guza mózgu. Leczenie pooperacyjne spowodowało, ze osoby te znacznie powiększyły swoje rozmiary.  Chyba każdy napotkał na swojej drodze osoby leczące nowotwory, tak te osoby powiększają swoje rozmiary i to bardzo.  Czy mówienie na ich widok   "Fuj, czy Fe" pomoże im w walce z rakiem? I nie ma tu znaczenia czy mówi się im to prosto w oczy czy tylko rzuca słowa mimochodem.

Osób z zaburzonym łaknieniem jest może i faktycznie około 5%, ale ile jest osób z zaburzeniami psychicznymi? Sam piszesz o sobie, że cierpisz na zaburzenia  emocjonalne, a innym nie dajesz prawa do tego prawa. Ty swoje problemy rozwiązujesz poprzez sport, ćwiczysz  ale inni może nie mają takiej siły lub ich zaburzenie emocji jest na tyle duże, ze tylko leczenie farmakologiczne może im pomóc.
Bardzo szkoda, że u niektórych  tolerancja na inność obniża się wraz z podnoszeniem wykształcenia, mam nadzieję że nie u wszystkich.
Sama doznałam uczucia nieakceptacji od swoich teściów, po operacji kręgosłupa, usłyszałam "wyprostuj się  kobieto bo niezbyt to dobrze wygląd  jak jesteś  taka przechylona na bok" i drugie stwierdzenie "wiem, ze masz teraz jedną nogę krótszą, ale może  coś z tym zrób". Tak te rady usłyszałam od teścia (dyrektor szkoły, niewątpliwie  osoba wykształcona) i nie docierało do niego że czekam dopiero na rehabilitację. Od teściowej też usłyszałam (nauczyciel) zamiast włóczyć  się po szpitalach powieś się lepiej na rurce (w sensie gimnastyki smile chyba to było, mam taka nadzieję smile) bo ona tak robi jak tylko ją coś zaboli w krzyżu i ból przechodzi. Jej ból po tym przechodzi  to u mnie też powinien ustąpić.
Do zdrowia całkowicie nie wróciłam, jestem osoba niepełnosprawna, chociaż z chorobą  radzę sobie dość dobrze, teściowie nie zaakceptowali mojego kalectwa, wszelkimi metodami próbowali doprowadzić do rozwodu. Stosunki nasze zostały przerwane, wg. nich z mojej winy, bo obraziłam się na dobre ich rady.
Martainn, czy gdyby jednak nie udało ci się schudnąć to mówił byś teraz o osobach otyłych spaślaki?
Również przepraszam za offtop

1 125

Odp: Totalny mętlik w głowie
azbestowa2 napisał/a:

Martainn, czy gdyby jednak nie udało ci się schudnąć to mówił byś teraz o osobach otyłych spaślaki?

Tak. Nienawidziłem siebie takiego. Ale nic z tym nie robiłem, aż w końcu jednego dnia moja żona mi powiedziała "Znowu żłopiesz to piwsko i żresz spaślaku? Spójrz co z siebie robisz." Podziałało.
Mi na nerwy działają tylko osoby, które narzekają, a nie robią z tym nic. Nigdy bym nie skrytykował osoby otyłej gdybym nie znał jej historii. Ale nie oszukujmy się. Większość otyłych jest otyła bo jest leniwa. Osoby chore najczęściej nie reagują na takie docinki bo wiedzą, że są chore i nie są w stanie wiele z tym zrobić. Natomiast nie chwaląc się nie ma osoby, która by nie osiągnęła zamierzonych efektów po współpracy ze mną:) Nie jest to reklama bo nie zarabiam i pomagam tylko dobrze znanym mi osobom i po konsultacjach z lekarzem. Zgłaszają się do mnie inni, więc raczej mi ufają. Ja mam podejście holistyczne. Kwestia psychiki jest jedną z najważniejszych, o ile nie najważniejszą kwestią w odchudzaniu.

1 126

Odp: Totalny mętlik w głowie

On nikogo nie KRYTYKOWAL.
Azbestowa dopowiadasz sobie dalej.
Byl to zart w towarzystwie samych osob bez nadwagi. Jestem tam chyba najgrubsza big_smile a mam 47-48-49 kilo wagi przy 163 wzrostu tongue
Zart "teraz mowia ze to swieta a byly spasione juz w sierpniu" naprawde jest taki karygodny? W towarzystwie osob szczuplych?

1 127

Odp: Totalny mętlik w głowie

Martain - tak myślę - może kortyzol, moze przestawienie.
W nocy łatwiej mi się skupić, więc stopniowo przesuwałam sobie naukę przed egzaminami na noc. na 1 roku zdawałam większość w okolicach sesji więc potem łatwo było mi wrócić do normy. Ale jak się zaczęły ważniejsze egzaminy i duże cegłówki i chodziłam na przedterminy od października to się zrobiło 9 miesięcy zamiast dwóch wink
Dzisiaj spałam 3 godziny. Ale specjalnie jestem twarda i nie położyłam się po południu. Zabijam senność wszystkim, żeby zasnąć około północy - pierwszej i chodzić tak spać na stałe.

1 128

Odp: Totalny mętlik w głowie

kammis, na ktorym roku prawa mialas najwiecej nauki?

1 129 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-12 12:46:45)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ciezko mi powiedziec, bo lacze 2 kierunki. Ten rok jest "mocny" na obu - ale raczej w semestrze letnim.
Pierwszy prosty, z tym ze nie lubilam historii ale zdalam na 5 big_smile historii nienawidze od dziecka, takie zakuc-zdac-zapomniec. Nic nie umiem big_smile jakies tam przeblyski w stylu: (droga do Warszawy, budze sie, widze tabliczke z napisem Raszyn, mowie do kolegi) "a tu chyba byla jakas bitwa ale nie wiem jaka i kiedy" (i dalej spie) big_smile
Poza tym historia prawa jest koszmarnie nudna, zreszta jak dla mnie cala historia (ale i tak latwiejsza niz zwykla, bo masz opis ustroju i kodyfikacji, a prawo jest dla mnie bardziej logiczne niz wojny).
Drugi pod wzgledem "kobyl" - ALE dla mnie nie byl tak ciezki bo chodzilam na 2 z duzych przedmiotow po angielsku. Uniknelam starcia z najwiekszymi kosami na drugim roku. I jak z jednego przedmiotu po polsku bylo 800 stron na cwiczenia i to samo na wyklad, tak w wersji angielskiej mialam referacik na 3 strony do napisania w domu na zaliczenie cwiczen i 30 stron do wyuczenia z wykladow na egzamin big_smile dobry deal big_smile jeszcze jak sie cos nie zgadzalo z referatem to doktor pisal maila "accepted but...." i mozna bylo uzupelnic na 5 big_smile
Trzeci rok pod wzgledem wymagajacych prowadzacych - powszechnie znane wszedzie legendy - najbardziej stresujacy.
I tak prawo jest DLA MNIE latwiejsze niz ekonomia czy administracja (teraz robie mgr ze specjalnosci zwiazanej z zamowieniami publicznymi, bo sie tym bede miedzy innymi zajmowac w pracy, a na prawie tego przedmiotu nie ma, tylko malutki dzial w gospodarczym publicznym).
Dla mnie wazniejszy niz ilosc nauki i trudnosc jest komfort pracy, mozliwosc rozwoju w wybranym przez siebie kierunku, szacunek ze strony prowadzacych, niezaleznosc, samodzielnosc, dysponowanie wlasnym czasem.
Dlatego nienawidzilam liceum i z checia pozegnalam sie z glupimi ciziami z tytulem magistra ktore oczekiwaly ze ktos je bedzie tytulowac "pani profesor" big_smile i kocham swoja uczelnie, gdzie mam prawdziwych profesorow, wymagajacych, ale niewtryniajacych sie w nie swoje sprawy i traktujacych studenta jak normalnego czlowieka a nie podistote - niewolnika.

1 130

Odp: Totalny mętlik w głowie

Stwierdziłam dzisiaj, że mam po prostu dosyć, ale to tak na maksa dosyć wysiłku bez efektów.
Nie ma sensu się starać tylko i wyłącznie po to, żeby być trochę mniej przeciętnym albo trochę mniej do d*** w danej dziedzinie. To tak jakbym uczyła się malować obrazy tylko dlatego żeby nie malować jak z dwoma lewymi rękami tylko tak o przeciętnie. Albo jakbym studiowała jakiś inny kierunek dobrze wiedząc że się na czymś nie znam i mogę się jedynie prześlizgnąć przez studia jakimś cudem.
Zajmę się tym co mi po prostu wychodzi - czyli studiami i pracą.
Szkoda tylko, że straciłam tak dużo czasu i pieniędzy. Na ćwiczenia które nie dały i nigdy nie dadzą na mojej figurze bardzo dobrego efektu, na przedłużanie rzęs, na hybrydę, na kosmetyki, na ubrania - podczas gdy dobrze wiadomo że wymagany jest ode mnie jedynie wygląd profesjonalny. Klienci i współpracownicy mają głęboko gdzieś to czy ja ważę 5 kilo mniej czy więcej, czy mam niepomalowane paznokcie, blade nogi, bezkształtne ramiona i niewymodelowane ciało. Nikt mi nie będzie w kancelarii pod spodnie i bluzkę zaglądał, a rozbieram się tylko przy lekarzu i kocie - a ten drugi najbardziej zainteresowany jest tym czy nie mam przy sobie czasem kociego żarcia albo dlaczego "śmierdzę" psem którego głaskałam na ulicy.
Żałuję że kupowałam te wszystkie rzeczy, bo mogłam kupić białe albo kremowe bluzki, czarne spodnie, czarne spódnice do kolana i czarne żakiety (no i szare, granatowe itd.) które mi się do czegokolwiek przydadzą a nie robić z siebie małpę.
Odwołałam tego durnego native speakera z włoskiego, bo ojciec ma ABSOLUTNĄ RACJĘ - "po co Ci to dziecko potrzebne, nie mamy klientów Włochów, a nawet jakby się trafili to rozmawia się po angielsku".
Oddałam sąsiadce karnet na fitness, niech sobie pochodzi. Ja mam to już totalnie w d***. Niezdrowej nadwagi nie będę mieć, bo nie mam ku temu predyspozycji.
Zamówiłam sobie pizze, kupiłam popcorn (ten sam który mój ojciec żre po nocach, jak matka śpi, dobrze wiem bo słychać - ojciec tak samo jak i ja nie może spać, matka śpi za to z 9-10 godzin na dobe). Nażarłam się i mam wypukły brzuch. I szczerze mówiąc mi to wisi. Pani mecenas z kancelarii ojca też ma. Jakoś żyje i ma się dobrze.
Nie opłaca się starać żeby być - wg koleżanki, i tak zbyt łagodnej bo się lubimy a jak się kogoś lubi to się go łagodnie ocenia- 6/10. Za 60 procent to u nas na wydziale ledwo tróję można dostać - formalnie i jeśli jest test. Ledwo, bo i nie każdy da. Na opisówkach 60 procent to de facto 2.  Krwawa to nawet za 60 procent usosa nie otworzy, bo jak sama mówi szkoda jej czasu i zachodu z takim czymś - 2 się samo wpisze przy zamykaniu jak nie będzie oceny. Więc po cholerę się starać na wynik GÓRA trzy? Chyba debil by się starał. Albo jakby ktoś mi dzisiaj powiedział że dostanę 1300 wypłaty? Nie starałabym się, w życiu. A tutaj walczyłam z wiatrakami.
Starałbym się jakby mi ktoś powiedział że mogę mieć tylko 3? Nie. 3 to w ostatecznym rozrachunku ma każdy. Więc tutaj też nie warto. Żałuję tylko że tyle cennych "zasobów" (czasu, pieniędzy, wysiłku) zmarnowałam, a mogłam energię przeznaczyć na coś innego.
Aż się wściekłam na samą siebie.

1 131

Odp: Totalny mętlik w głowie

Kammiś, a skąd nagle takie refleksje?

1 132 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-12 19:43:19)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Z rozmowy z koleżanką i z czytania bardzo życiowej książki i bloga Piotra C., kimkolwiek jest (wątpię, że jest radcą prawnym, ale to akurat nieistotne).

Edit: to że nie ma sensu się starać żeby osiągnąć 60 procent to już moja własna opinia, miałam ją właściwie zawsze. Odkąd pamiętam nie potrafiłam nigdy się do czegoś przyłożyć jeśli z góry wiedziałam że wyjdzie tak sobie. Olewałam to wtedy i robiłam tylko minimum, to co musiałam (jak już na przykład było z matematyką czy fizyką w liceum).

1 133 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-12 23:46:17)

Odp: Totalny mętlik w głowie

To nie jest takie złe!
W końcu nie jestem głodna, albo inaczej - w końcu jestem syta, a jest DZIEŃ POWSZEDNI.
W końcu zjadłam to czego mi zawsze nie wolno i nawet nie pamiętałam jak smakuje.
W końcu mam niezły bajzel i w sumie mi wszystko jedno. Miska leży na łóżku. Obok łóżka leży papierek po cukierku i telefon. Kubek po kawie leży na toaletce. torebka na stole (już w innym pokoju) i obok niej wywalone jakieś zakupy z rossmana, portel, kocie leki. Na podłodze spódnica i bluzka. Na sofie pasek i stówa. Za kaloryferze "wędka" dla kota, czyli taka zabawka z piórkami. w sumie 10 minut sprzątania, ale mi się nie chce.
Zaczyna mi się podobać big_smile Mam jutro wolne, bo zrezygnowałam z siłowni i z native speakera. Znaczy do egzaminu będe się uczyc bez spiny i mogę sobie rozciągnąć w czasie. Dzisiaj wieczorem też mam wolne, bo nie chce mi się robić żadnego peelingu ani depilacji i nie widzę w tym najmniejszego sensu.
Nie jestem zmeczona bo dzisiaj nie cwiczyłam, więc się nie spociłam i nie musiałam kąpać dodatkowo, więc zaoszczędziłam ze 2 godziny (lcząc z prysznicem i balsamem, bo skóra sucha) więc wolne mi się powiększyło big_smile Dużo tych  "więc" big_smile 
Więc ogólnie mam wolne big_smile I jestem najedzona big_smile I nie jestem zmęczona big_smile  Jak nigdy big_smile
Good big_smile

Edit: najbiedniejszy to jest mój promotor, na którego sie wkurzałam, że go nie było, chociaż mi się pomyliły dni a jego wcale nie mialo być big_smile

1 134 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 04:05:29)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ha! Jestem z siebie dumna! Posprzątałam i zrobiłam porządek również z panami z którymi miałam coś do załatwienia.

1) z promotorem sobie wyjaśniliśmy w żartobliwym tonie że ma refleks szachisty przy dzisiejszym czytaniu wiadomość w messengerze i że wkurzyłam się pod drzwiami, ale już mi przeszło
2) do skarbnika koła naukowe który nie bierze od pół roku pracach w zarządzie skrobnęłam maila z kulturalnym, acz stanowczym pouczeniem, że utrudnia nam pracę i że albo się zmobilizuje do pracy, albo będziemy musieli poszukać innego rozwiązania (w domyśle innego skarbnika)
3) do ojca również skrobnęłam maila że to zwykłe sku***syństwo (tak napisałam, bez gwiazdek) nie odbierać od własnej córki od 2 dni telefonów (nic się nie stało, do pracy chodzi, bo mam wtyki!)
4) załatwiłam sprawę z facetem raz na zawsze. Dzwonił, więc w przypływie odwagi napisałam mu smsa: "nie możesz zrozumieć że cię zwyczajnie nie chcę?". Nie odpisał, nie dzwoni więcej, więc mam spokój dożywotni. Brutalne acz skuteczne. Nie mogę być dłużej z osobą przy której byłam: niewykształcona, brzydka, niezadbana, źle ubrana (próbowałam z tym walczyć, nic na mnie dobrze nie leży, tylko straciłam kupę kasy - żeby dobrze wyglądać musiałabym 24 na dobę chodzić w eleganckim płaszczu wiązanym w talii i kozakach, a latem i w pomieszczeniach się nie da), niewysportowana, niezamożna (ja jako ja, nie jako rodzina, ogólnie nie, ale przy nim i owszem), nieelokwentna, nieinteligentna, przygruba, nieutalentowana, nieuzdolniona, nieciekawa (wręcz nudna), niewyrzeźbiona, nieatrakcyjna - wymieniać można wiele. Ludzie to widzieli, za nim się kobiety oglądają, za mną faceci nie. To się aż rzucało w oczy. Żałuje trochę, że musiałam to napisać w takiej formie, bo to nie jest prawda, ale innego wyjścia nie było.
I nie chodzi o to że mu czegoś nie wybaczyłam. Teraz czuję, że wybaczyłam. Nie mam do niego żalu o nic. Do siebie mam żal, że się nie nadaję i nie podołałam. A najbardziej jestem zła na siebie że byłam zaślepiona i w tym zaślepieniu nie mierzyłam sił (swoich własnych) na zamiary. Skończyć się tak musiało. Coś jak ludzie którzy nałogowo grają w lotto i myślą że im się wielka wygrana trafia nie widzą jakie jest prawdopodobieństwo.
W swoich "dzialaniach" (cudzyslow celowy) bylam tak zalosna jak studenci u ktorych jedyna poprawa jest podwyzszenie sredniej z 3,2 do 3,5 - niczego to nie wnosi do ich zycia, nikt tego nie zauwaza (bo wykladowcy zwracaja uwage albo na tych z 2 ktorych musza przyjmowac czesto albo na tych ktorych uznaja za zdolnych z danego przedmiotu), wiec generalnie mimo staran maja pecha i frustracje, ze sie starali. Mam taka kolezanke w grupie. Juz sie nie stara i powiedziala ze chce tylko zdac i ma gdzies skoro jej nie wychodzi, starczy jej 3. I przestalo to byc smieszne. Sympatyczna dziewczyna, ale takie staranie sie bez efektow naprawde wyglada smiesznie i tak tez wygladalo u mnie, wiec go zaprzestaje w trybie natychmiastowym.

Teraz oglądam śmieszne koty w necie. Znieczulenie piwem dobra rzecz big_smile

1 135

Odp: Totalny mętlik w głowie
Martainn napisał/a:

2. Ludzie wykształceni z reguły mają większe pojęcie o pewnych sprawach, a tym samym tolerancja często jest nawet niższa. Szczególnie na głupie tłumaczenia:)

To chyba nie mowisz o Polsce bo jednak poziom naszych uczelni duzo odbiega od standardow... wink Wiec wyksztalceniem bym tego nie nazwal ale oglupieniem tongue

1 136

Odp: Totalny mętlik w głowie

Doszłam do etapu w którym gardzę samą sobą.
Śpię do 13, większość czasu spędzam w piżamie, wychodzę jak muszę.
I mam wrażenie że to bardzo zły etap.

1 137

Odp: Totalny mętlik w głowie

4) załatwiłam sprawę z facetem raz na zawsze. Dzwonił, więc w przypływie odwagi napisałam mu smsa: "nie możesz zrozumieć że cię zwyczajnie nie chcę?". Nie odpisał, nie dzwoni więcej, więc mam spokój dożywotni. Brutalne acz skuteczne. Nie mogę być dłużej z osobą przy której byłam: niewykształcona, brzydka, niezadbana, źle ubrana (próbowałam z tym walczyć, nic na mnie dobrze nie leży, tylko straciłam kupę kasy - żeby dobrze wyglądać musiałabym 24 na dobę chodzić w eleganckim płaszczu wiązanym w talii i kozakach, a latem i w pomieszczeniach się nie da), niewysportowana, niezamożna (ja jako ja, nie jako rodzina, ogólnie nie, ale przy nim i owszem), nieelokwentna, nieinteligentna, przygruba, nieutalentowana, nieuzdolniona, nieciekawa (wręcz nudna), niewyrzeźbiona, nieatrakcyjna - wymieniać można wiele. Ludzie to widzieli, za nim się kobiety oglądają, za mną faceci nie.

Biedna sad

Zamierzasz popracować nad swoim poczuciem wartości?
Naprawdę serce się kraje jak czytałam jak o sobie piszesz..

1 138 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 14:55:58)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Nie zamierzam nad niczym pracować.
Dzisiaj nie ruszam się z kanapy i nie przebieram z piżamy.

Osoba która nic nie robi cały dzień i wstaje o 13 jest żałosna według każdego.
Nawet żul pod sklepem jest mniej żałosny.

1 139

Odp: Totalny mętlik w głowie

Jest cokolwiek za co siebie doceniasz i lubisz, kammiś?

1 140

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ta. Za studia.
To nie chodzi o docenianie i lubienie tylko o ogólny całokształt życia. Każdy uznałby mój dzisiejszy dzień za żałosny.

1 141

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ty się ciągle ścigasz z kimś, prawda?

Kto to jest ten "każdy", do którego się odnosisz ?

1 142 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 15:05:04)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Nikt. Przypadkowa osoba wzięta  z ulicy. Nie wiem. Starsza pani? Matka z dzieckiem? Urzędnik? Nauczyciel? Robotnik na budowie? Informatyk? Każdy kto by to widział złapałby się za głowę.
Zapytaj kogokolwiek, przechodnia, czy normalne jest żeby zdrowy człowiek spędził cały dzień w piżamie.  Nie pierwszy raz.
Z nikim się nie ścigam.
Chciałam osiągnąć jakiś poziom sama dla siebie ale nie wyszło. Znaczy wyszło, na góra 60% czyli na marne 3.

1 143

Odp: Totalny mętlik w głowie

A co wg Ciebie się nie udało?

Napisałaś, że doceniasz siebie za studia (= dobrze Ci idzie, jesteś świetną studentką). Co chciałabyś robić jeszcze  w wieku 21 lat żeby uznać, że "osiągnęłaś sukces"?

1 144 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 15:14:44)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Wyglądać jak człowiek. Mieć się z KIMKOLWIEK spotkać w wolnym czasie. Być smukła (niemożliwe przy moim wzroście). Mieć jakieś zainteresowania. Może być na tyle wysportowana, że to będzie widać. Dobrze się ubierać. Dobrze się malować.

To wszystko nie wyszło, tylko straciłam czas, kasę i energię.
(przykład: nie poradzę nic na to, że na mnie bluzka za 3 stówy leży jak na bezkształtnej masie, a inna w bluzce za 3 dychy wygląda jakby właśnie zeszła z wybiegu).
Więc nie zamierzam nic z tym robić. Tak samo jak ćwiczenia nie dały żadnego efektu, nie zmienię proporcji ciała.

Mam 22 wink muszę to poprawić wink

1 145

Odp: Totalny mętlik w głowie

Dziewczyno, w Twoim wieku jeszcze się eksperymentuje z wyglądem, kosmetykami, makijażem, etc. smile

Rozumiem doskonale Twoje kompleksy, bo każda z nas to przechodziła, ale uwierz mi, że około 30-ki to minie 'jak ręką odjął' wink Jakby mi ktoś 10 lat temu powiedział, że będę siebie lubić to bym mu się zaśmiała w twarz. Przyczyny bym szukała w zaburzonych relacjach z ważnymi osobami w życiu: Mama, Tata..zresztą, sama wiesz.

W to, że jesteś brzydka - nie uwierzę, ale to ma akurat marginalne znaczenie, skoro sama w to nie wierzysz.

A to, że gdy człowiek nie lubi siebie, to może wydać fortunę na kosmetyki i inne bajery i nie dostrzeże milimetra pozytywnej zmiany, to też oczywista oczywistość, bo nie tędy droga.

1 146 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 15:24:36)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Nie, nie, to nie o to chodzi.
Elle, ja nie mogę powiedzieć że jakoś specjalnie nie lubię siebie. Jakbym siebie nie lubiła to nie starałabym się polepszyć swojego życia.
Koło 30stki makijaż i wygląd ogólnie dlaczego się poprawiają? A no dlatego że taka dziewczyna przerzuca się z kosmetyków za 2 dychy na kosmetyki koło stówy. Ja już się dawno przerzuciłam - np. jeśli chodzi o podkład, więc co ma się niby polepszyć.
Nie EKSPERYMENTUJĘ z makijażem i fryzurą, Elle. Eksperymentowałam mając 12 lat. Wiem co mi ogólnie pasuje a co nie. Wiem jak się malować. Nie maluję się karykaturalnie. Wyglądam na 30stkę. Nie noszę świecącego podkładu wyglądającego jak maska jak niektóre dziewczyny.
Problem w tym, że jestem do bólu przeciętna i to z tych niżej przeciętnych.
Mam 22 lata, chcę się czuć piękna tak jak niektóre dziewczyny. I tak wyglądać. Ale to jest niemożliwe.

1 147

Odp: Totalny mętlik w głowie

Hej Kammiś, przypominasz mi bardzo moją przyjaciółkę - również perfekcjonistkę. Dobrze Ci tu ludzie radzą, że musisz popracować nad tym i nad swoim poczuciem wartości,
dlatego że jesteś sama swoim wrogiem teraz. Ta przyjaciółka ciągle się do kogoś porównuje, ciągle musi być idealna, nad kupnem jakiegoś ciucha myśli w sklepie
jakieś 3 godziny, bo to musiało być idealne, zero spontaniczności, ciągle pilnuje czy wygląda idealnie, nic nie może nigdzie odstawać. Z karierą tak samo.
Ten jej chłopak od pewnego czasu porównywał ją do innych dziewczyn, a ona się za to obrażała (w sumie może słusznie). Ale parę dni temu on z nią zerwał po 11 latach,
bo okazało się, że ma dość jej perfekcjonizmu, tego że nie umie się z siebie śmiać, że nie ma dystansu do siebie. Na dodatek wyszło, że zauroczył się w dziewczynie brzydszej od niej,
trochę przygrubej itp., bo miała takie cechy jak poczucie humoru, dystans do siebie, spontaniczność. Więc i Twoje najbliższe otoczenie i Ty sama męczysz się przez swoje podejście do siebie.
Powinnaś zrobić sobie parę dni wolnego, zrobić coś bez planowania, spontanicznie, odetchnąć. To nie jest nic złego przecież, nie ma w tym nic żałosnego.

A co do promotorów: czytałam kiedyś taką publikacje o jakichś badaniach psychologicznych, w których wyszło, że relacje studentek z wykładowcami/promotorami płci męskiej odzwierciedlają
ich relacje z ojcami tongue Po zastanowieniu zauważyłam u siebie, że jest w tym sens.

1 148 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 15:29:28)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Fajnie smile relacja z ojcem i promotorem jest dobra smile

Nie przymierzam 3 godziny jednej bluzki wink
Właśnie nie porównuję się do nikogo. Mam w głowie swój ideał, ale to nie jest inna osoba, tylko ja w ulepszonej wersji.

Moje otoczenie nic o tym nie wie wink

A to jest żałosne, że wstaję o normalnej porze tylko wtedy kiedy muszę wyjść. I nie chodzi mi o 6 rano. 8-9-10.

1 149 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-13 15:29:55)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Koło 30stki makijaż i wygląd ogólnie dlaczego się poprawiają? A no dlatego że taka dziewczyna przerzuca się z kosmetyków za 2 dychy na kosmetyki koło stówy.

No to Cię zaskoczę, bo u mnie jest odwrotnie. Kiedyś, mniej więcej w Twoim wieku i trochę później, szalałam z drogimi markami, m.in. kosmetycznymi - wydawało mi się, że tam w tych markowych słoiczkach są poupychane jakieś 'czary' i niespotykane, rewolucyjne mikstury.
To nie były kosmetyki "koło stówy", tylko naprawdę 'oszalałam' wink
Dla podkreślenia groteski tamtego myślenia (a raczej 'fazy') dodam, że w tym wieku nawet nie ma się zmarszczek big_smile

No wiec wyrzucałam ta kasę, kupowałam.. aż zrozumiałam, że zanim siebie nie polubię i nie zaakceptuję, to mogę tak kasę wywalać do końca świata, a i tak nic się nie zmieni, choćby 100 facetów mówiło mi, że jest dobrze.

Dzisiaj nie kupuje  drogich kosmetyków, a tańsze odpowiedniki i naprawdę nie widzę różnicy Zresztą, stawiam na ruch i zdrowe odżywianie.

Wyglądam na 30stkę.

Może chodzi o sposób ubierania?
Trudno mi wyobrazić sobie żebyś wyglądała tak poważnie, skoro ja sama w swoim wieku nie wyglądam zbyt poważnie. wink

Poza tym, wracając do tego nieszczęsnego związku.. Musiałaś jakos ex faceta przyciągnąć. Na pewno coś mu się w Twoim wizualu podobało, faceci to nie masochiści wink

1 150 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 15:41:11)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Może mój ojciec go przyciągnął?

W szczerość tego że chciał ze mną być - ale byliśmy dzieciakami, związek polegał na tym że jaraliśmy razem fajki czekoladowe i piliśmy piwo tongue - wierzę w przypadku jednego chłopaka. Rok młodszy ode mnie, syn naczelnika skarbówki i wnuk prezesa banku. Rozkapryszony dzieciak, bardzo skrajnie rozkapryszony, którego największym problemem było urobienie dziadka żeby na 18 kupił mu mercedesa big_smile dostanie się na studia już nie, bo ojciec ma znajomości.
Byłam pewna, że jakby nie chciał ze mną być, to by nie był. Jego nie można było do niczego zmusić.

Elle, mam takie rysy twarzy chyba. I to nie chodzi o to że mi się nie podoba akurat to że wyglądam na 30stkę.
Ale chciałabym wyglądać na "fajną" 30stkę.

mhm, a może szukał brzydszej dziewczyny niż wcześniejsze żeby mieć pewność że go nie zdradzi?

1 151 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 15:53:44)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ja nie chcę żeby to wyglądało po prostu "dobrze".
Chcę chociaż raz wyglądać tak, żeby lecieli na mnie faceci, ale nie byle jacy faceci, jak nieśmiały jąkający się kolega.
Nie umówiłabym się z nimi nawet (z tymi nie byle jakimi facetami), ale skutecznie podniosłoby mi to samoocenę.
Wiesz kiedy miałam najwyższą samoocenę? Jak przystawiał się do mnie jeden wysoko postawiony facet. Oczywiście dałam mu w pysk. Ale to oznaczało, że mój wygląd jest warty cokolwiek, bo przecież mógł mieć dużo dziewczyn. Ale to było 4 lata temu wink
O, podobało mi się jeszcze jak jacyś panowie w Brukseli chcieli się ze mną umówić (we dwóch??). Oczywiście nigdy bym się z nimi NIE umówiła, ale to że mnie zaprosili na kawę z ulicy mi pochlebiało. Ale to też było 4 lata temu.
Jeszcze jak w Krakowie jacyś turyści (chłopacy, nie wiem z  jakiego kraju) zapytali czy mogą sobie zrobić ze mną zdjecie, ale to było już 8 lat temu.
Zbrzydłam i wiem o tym. Poza tym nie przystoi mi już świecenie cyckami jak 8 lat temu albo w liceum. (w sensie głębokich dekoltów, nie rozbierania się tongue )
Nienawidzę być przeciętna, a jestem do bólu przeciętna. Tak jak mówiłam - jak student ze średnią 3,5. Niby nie ma tragedii, bo zdaje, ale nikt go za inteligentnego nie uważa.
Bycie lalką mi NIE odpowiada. Ale wolałabym być nawet pustą lalką niż kimś kogo się w ogóle nie zauważa.

1 152

Odp: Totalny mętlik w głowie

Też sądzę, że z tym postarzaniem to chodzi o Twój styl ubierania się. Być może również o makijaż, nie wiem jak to u Ciebie wygląda. No ale jak zakładasz poważne żakiety, marynarki, spódnice i bluzki, to wyglądasz na 30-letniego korpoludka i każdy tak ma, nie tylko Ty. I nie chodzi mi o to, że kupujesz jakieś niemodne czy nieładne ubrania, tylko o ten styl ubioru. Nawet jak kupisz sobie piękną jedwabną bluzkę i super elegancką spódnicę za kilka stów, no to będziesz wyglądać pięknie i elegancko, ale jednak starzej.

Postarza również stres, przejmowanie się wszystkim, nieodpowiednia dieta oraz mała ilość snu. Jeśli tutaj sprawa się sypie, to najlepsze kosmetyki nie pomogą. Sama na sobie widzę, że jak się czymś przejmuję czy pośpię mniej niż 8 h, to wyglądam dużo, dużo gorzej niż jak o siebie dbam. Skóra wtedy nie ma takiego blasku itp. A jeśli chodzi o kosmetyki, to przetestowałam zarówno takie za tysiące złotych, jak i te z naturalnych produktów i zgadnij co jest lepsze? Teraz robię sobie jakieś domowe maseczki z naturalnych rzeczy, bo na mnie dużo lepiej działają niż drogie kremy. No ale tak jak napisałam, podstawą jest sen, odpowiednia, zróżnicowana dieta, w miarę spokojny tryb życia itp. Elle ma rację, że 30-latki wyglądają lepiej, ale to nie o kosmetyki chodzi. 30-latki po prostu przestały się przejmować pierdołami i są zadowolone z siebie i swojego życia. A uwierz mi, kiedy ktoś promienieje szczęściem i lubi swoje życie, to już żadnych drogich ulepszaczy nie potrzebuje. Niestety po 20-stce każdy stres i zmartwienie odbija się na wyglądzie.

1 153

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ale Cslady, to że ja wyglądałam na parę lat więcej niż mam, to jest dla mnie najmniejszy problem smile
No a jak idę do kancelarii albo teraz na praktyki w sądzie, to inaczej się nie ubiorę wink
Są kobiety które robią wrażenie nawet w stroju korpoludka wink
A na mnie nic dobrze nie leży. Chyba że mi opiłują biodra i rozciągną nogi, ale takich lekarzy to chyba brak.
Nie narzekam specjalnie na cerę. Używam kremu bez parabenów, barwników i konserwantów i jak na razie się sprawdza.

1 154

Odp: Totalny mętlik w głowie

Zrobiłam porządek, wykąpałam się, ubrałam, pomalowałam jak zawsze, zjadłam obiad, pobawiłam się z kotem.
Rutyna to jednak dobra rzecz, bo czuję się ciut lepiej.

1 155

Odp: Totalny mętlik w głowie

Kammiś, napisałaś, że "nie masz się z kim spotkać". rozumiem, że chodzi o znajomych.
A masz jakąś bliska przyjaciółkę (taką, która naprawdę Ciebie zna i akceptuje w 100% - sprawdzoną) ?

1 156 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 18:58:44)

Odp: Totalny mętlik w głowie

jedyna osoba która mi powiedziała że dla niej to nie  muszę się zmieniać (w ogóle w żadnym aspekcie)? taka Justyna smile
gadamy ze sobą regularnie  smile ona jest osobą bardzo pogodną, trochę się to człowiekowi udziela.
Najlepsze (najśmieszniejsze) jest to, że ona jest zupełnie, zupełnie inna niż ja (w sensie psychicznym).
Ale ona jest bardzo towarzyska, a czasu ma mało bo studiuje, pracuje i ma masę znajomych. I to studiuje dość wymagający kierunek, bo związany z zębami ludzkimi big_smile
Justyna nie ma mamy, ale mam wrażenie że jej to nie przeszkadza. Ale nie pamięta jej, więc może dlatego.

1 157

Odp: Totalny mętlik w głowie

Szkoda mi ciebie kammis, ale tak naprawde bylem bardzo podobny do ciebie teraz sobie odpuscilem. W sumie to nawet w kobiecie szukalem zawsze prefekcjonizmu nie tylko u siebie(Elle cos o tym wie...). Az w koncu zrozumialem ze nie moge zostac milionerem w wieku 21 czy 22 lat no chyba ze wygram w cos, ale tak sam z siebie to nie dam rady. U mnie sie to wzielo z tego faktu jak juz pisalem ze kiedys bylem nikim a pozniej zrobilem bardzo duze kroki do przodu i zawsze one byly zbyt male jak dla mnie i mojego otoczenia, zawsze musialem byc najlepszy w sumie to wynika tez z faktu ze ci ludzie dawali mi wsparcie ktorego nie dawala mi moja rodzina i tak powiedzmy sobie wpadlem. Musisz sobie uswiadomic ze nikt inny nie jest taki jak ty i nie musisz szukac na sile jakiegos uznania tylko musisz robic to na co cie stac, musimy sie pogodzic z faktem ze nie wszystko mozna miec w zyciu. I wiesz co nie siedz w domu idz gdzies nie wiem na jakas silownie(dieta + suplementy - i beda efekty). Co do ubran to ja tez zawsze najdrozsze jak najlepsze marki jak np. ludzie chodza do H&M to ja tam nic nigdy nie kupilem nawet jesli cos na mnie dobrze lezy bo to nie markowe.
Jestem ciekawy kto spowodowal u ciebie az takie myslenie bo watpie ze ty sama do tego doszlas, masz obsesje tak jak ja mialem co prawda czasami to wraca ale nie az w takim stopniu jak kiedys i trwa dosyc krotko z 5 minut wink
Wierze ze ci sie uda z tego wydostac.

1 158 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 19:43:38)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ale ja nie chce być milionerem big_smile
Pieniądze są dla mnie NAJMNIEJ WAŻNE. W ogóle o nich NIE myślę. Może dlatego że zawsze były. Nigdy nie były dla mnie celem (tak jak pisałeś że zrozumiałeś że nie będziesz milionerem) - ja na pieniądzach się w ogóle nie skupiam, bo one zawsze były, w sumie mam je gdzieś. Pieniądze są dla mnie środkiem do celu, a nie celem.
Podobnie jak nie myślę o tym czy będę miała pracę, mieszkanie, samochód, bo to nie jest coś czym się przejmuję. Jest i już. Ktoś ma pieniędzy więcej niż ja, ktoś ma mniej? I co mnie to obchodzi? Wystarcza mi na moje potrzeby i tylko i wyłącznie o to się martwię. Po co mi samo bycie milionerem? big_smile
Nie zamierzam nigdzie chodzić, na siłownię tym bardziej wink
Nie nosiłeś czegoś TYLKO dlatego że nie jest markowe? Super, bardzo mądrze. Nie, tak nie mam, więc nie mam takiej samej obsesji jak Ty. Nie myślę o pieniądzach i o czymś czy coś jest markowe. Nie potrzebuję NIKOMU udowadniać że mam pieniądze. Więc nie byłeś bardzo podobny. Zresztą pokazywanie że się ma pieniądze jest śmieszne i cechuje ludzi którzy albo się niedawno dorobili albo tak naprawdę ich nie mają, albo żyją ponad stan. Serio, mam gdzieś czy ktoś widzi markowe albo niemarkowe ciuchy i czy uważa że mam pieniądze czy nie. Może sobie nawet myśleć że nie mam co jeść, mam to gdzieś.
Pieniądze to ostatnia rzecz jaka może rodzić we mnie jakiekolwiek kompleksy. Tak samo praca, studia, rozwój zawodowy czy szeroko pojęta "kariera zawodowa".
Nie szukam na siłę NICZYJEGO uznania. Nie chcę niczego MIEĆ w życiu.  Nie byłam chyba nikim (w oczach innych, abstrahując od opinii własnej), bo zawsze byłam najlepszą uczennicą i dziewczynką z dobrego domu. I to zupełnie nie chodzi o bycie nikim czy kimś. Mam to w sumie bardzo gdzieś, bo nie oceniam ludzi przez ten pryzmat wink przez pryzmat pieniędzy również. O wiele bardziej przez pryzmat wykształcenia (tak, dlatego się czepiam błędów ortograficznych, nie tylko Ciebie, bo mnie rażą) i wyglądu.
PS kobieta na siłowni nie potrzebuje SUPLEMENTÓW, bo nie jest facetem, któremu zależy na budowie mięśni. Kobieta chce być CHUDA, nie nabita.
Mamy zupełnie inny obszar "zainteresowań" i zupełnie inny obszar kompleksów.

1 159

Odp: Totalny mętlik w głowie

Teo Mat, co ja pacze yikes 

normalniejesz wink

1 160 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 20:24:03)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ja tam nie rozumiem, po co niektórym chęć bycia bogatym dla samego bycia bogatym.
Np. "chcę być milionerem" - no i po co?

Co do ścigania się z kimś smile Z nikim się nie ścigam. Nie mam wybranych osób które chcę prześcignąć albo którym chcę dorównać.
Uważam że każdy idzie własną drogą.
Oczekiwania innych ludzi - np. w dziedzinie wykształcenia - mnie nie interesują. Ktoś może uznać że jestem głąbem, np. w liczeniu, debilem ostatnim, wstyd i hańba. No i? Są tacy, co tak myślą zapewne o mnie smile A mnie to jakoś nie rusza smile
Np. prowadzę bloga. Nie ścigam się z tym że inne blogi mają więcej polubień. Jak będzie więcej, to super, ale zdobywam czytelników nieścigając się z nikim.
Ale ja nie spełniam SWOICH WŁASNYCH oczekiwań.

1 161

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ale jakie są te Twoje oczekiwania, bo napisałaś głównie o wyglądzie.. taki to zrozumiałam.

1 162

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Ja tam nie rozumiem, po co niektórym chęć bycia bogatym dla samego bycia bogatym.
Np. "chcę być milionerem" - no i po co?

Bo dzięki pieniądzom można spełnić wiele marzeń. big_smile Ja z kolei nie rozumiem pracy dla samej idei pracowania. No chyba, że jakiś wolontariat, to jednak zupełnie inny wymiar ma taka praca.

1 163

Odp: Totalny mętlik w głowie

odpowiedzcie sobie na proste pytanie
pracujecie żeby żyć, czy żyjecie żeby pracować?

1 164 Ostatnio edytowany przez kammiś (2016-01-13 20:35:57)

Odp: Totalny mętlik w głowie

Też nie rozumiem pracy dla samej idei pracowania wink
Pracując muszę widzieć efekty. Inaczej rzucę to w cholerę. Ucząc się tak samo - nie uczę się dla samego uczenia.
Podobnie z ćwiczeniem, więc je rzuciłam. Nie wyobrażam sobie ćwiczyć dla samego ćwiczenia, jedzenia w określony sposób dla samego faktu zdrowego żywienia itd.
W ogóle nie uznaję robienia czegokolwiek bezcelowo smile (coś w stylu: sprzątam żeby było czysto a nie po to, żeby wykonywać samą czynność sprzątania).

Chodziło mi o to, że nie widzę sensu bycia bogatym dla samego bycia bogatym. Wiele osób nie chce czegoś zrobić czy spełnić danych marzeń, nie potrafią nawet powiedzieć PO CO im pieniądze. Moim zdaniem to szkodliwe i bezsensowne.

1 165 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2016-01-13 20:36:08)

Odp: Totalny mętlik w głowie

cslady Praca "dla pracy" to tak naprawdę ucieczka w pracę od ... (wstawić dowolne), a chęć zostania milionerem ma drugie dno w postaci potrzeby prestiżu i poczucia bezpieczeństwa, które to podświadomość kojarzy z pieniędzmi. Nikt nie robi niczego bez powodu. Tylko często brakuje ludziom wglądu w siebie by wiedzieć, że pod powierzchownymi potrzebami kryją się te podstawowe, z  jakiegoś powodu niespełnione.

1 166

Odp: Totalny mętlik w głowie

Ja tam muszę we WSZYSTKIM widzieć efekt.
Poczynając od podstawowych czynności jak np. sprzątanie, poprzez część zawodową - pracę i studia, na dbaniu o siebie kończąc - ćwiczenia, jedzenie.
Jak nie ma efektów przez dłuższy czas, to rzucam coś w cholerę, nie potrafię inaczej. Jakbym na studiach wyrabiała ledwo na 3, a w pracy bez przerwy robiła błędy w pismach procesowych od roku te same, to już dawno nie zajmowałabym się prawem, na pewno.

1 167

Odp: Totalny mętlik w głowie
kammiś napisał/a:

Wiele osób nie chce czegoś zrobić czy spełnić danych marzeń, nie potrafią nawet powiedzieć PO CO im pieniądze. Moim zdaniem to szkodliwe i bezsensowne.

Istnieje małe prawdopodobieństwo, że ktoś taki dorobi się milionów. big_smile Do tego trzeba jednak mieć motywację, wiedzieć czego się chce i po co się coś robi. No i myśleć racjonalnie, a nie na zasadzie "chcę, bo tak". big_smile

1 168

Odp: Totalny mętlik w głowie

Zawsze może wygrać w lotto big_smile

1 169

Odp: Totalny mętlik w głowie

Kurcze, nic dzisiaj nie zrobilam a czuje sie styrana jak nie wiem. Az niemozliwe.

1 170

Odp: Totalny mętlik w głowie

przeczytałem kilka ostatnich stron tego tematu i tylko dosadnie skomentuję: jesteś tak daleko z tyłu aż wydaje ci się, że prowadzisz

Posty [ 1 106 do 1 170 z 1 694 ]

Strony Poprzednia 1 … 16 17 18 19 20 … 27 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Totalny mętlik w głowie

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026