Blogeer napisał/a:Ja nie mówiłem że jest leniem i się obżera, po prostu po czasie zdałem sobie sprawę że całkowicie zmieniła tryb życia, na początku spędzała czas bardziej aktywnie bo jeszcze studiowała, a teraz zazwyczaj czas spędza w domu więc myślę że to też ma wpływ i także jest i zawsze była osobą która bardzo łatwo tyła i okropnie pilnowała wagi a od pewnego czasu całkowicie przestała.
No dobrze. Powinnam była zadać jeszcze dodatkowe pytanie, czy razem mieszkacie (sorki jeśli przegapiłam). To ma znaczenie, że jak razem prowadzicie gospodarstwo domowe to łatwiej jest stosować subtelniejsze metody (współdziałać w zakresie zadbania o siebie) a jeśli nie mieszkacie razem, to być może nie uda się bez zwrócenia uwagi słowami.
I tutaj niestety bezpośrednie nakreślenie problemu może nie do końca przynieść efekt na jakim ci zależy. Napisałeś, że dziewczyna ma tendencje do tycia, więc jest to jeden z jej odwiecznych problemów i kompleksów. I rozmowy prosto z mostu mogą nie przynieść spodziewanego skutku. Podejrzewam, że powiedzenie jej, że mogłaby schudnąć bo kiepsko wygląda, skończy się jej pogorszeniem samopoczucia i wielkim postanowieniem poprawy, z którego pewnie nic nie wyjdzie. Mogę się mylić, może jest to typ, który stwierdzi "oho, Huston, mamy problem", ale raczej zacznie się zadręczać tym, że Ci się nie podoba.
Dlatego zdecydowanie wyszłabym od subtelniejszy metod. Może interwencja ze strony osób trzecich. Co jej rodzina i otoczenie na te zmiany?
Może jakaś motywująca impreza (bal karnawałowy, wakacje w bikini itd.)
I jak sama podejmie temat, że chciałaby się odchudzić/o siebie zadbać, to po prostu z entuzjazmem podchwycić i zaproponować wprowadzenie zdrowego trybu życia.
Naprawdę, zdrowe nawyki żywieniowe (zwłaszcza wyeliminowanie/ograniczenie podstawowego grzechu głównego czy to słodyczy czy przejadania się czy tłustych przekąsek + aktywizacja to minimum, które przyniesie efekty. NAPRAWDĘ tyle i aż tyle. A potem można intensyfikować. (Diety + programy treningowe sa dla osób mocno zmotywowanych i wymagają dyscypliny, której u Twojej dziewczyny nie widać, więc moim zdaniem jakieś wielkie rygorystyczne programy u niej się nie sprawdzą). Jeśli będziesz w to zaangażowany, to pewnie ona będzie też bardziej zmotywowana, zwłaszcza jeśli razem mieszkacie.
Natomiast niezależnie od powyższego to ja widzę inny problem. Bo przez jej pasywny tryb życia (częściowo jak ktoś zasugerował wywołany nadwagą, ale może też po prostu preferowanym stylem życia) to Wam może związek klapnąć. Bo jeśli Ty lubisz aktywność, a ona nie (waga jest tu kwestią drugorzędną) i nie znajdziecie kompromisu, to czas wolny przestaniecie razem spędzać.
(Ja jako osoba dość aktywna wiem, że taki układ nie przetrwałby długo, bo aktywność (niekoniecznie sportowa) leży w moim charakterze tak głęboko, że trudno by mi się było dostosować do takiego "kapcioluba"
)