Witam,
Od ponad roku jestem z kobietą, która stopniowo zmieniła się nie do poznania. Pod względem charakteru jest wszystko ok. Mieliśmy trochę problemów z tego względu, że była bardzo porywcza - jak to określiłem kiedyś - zachowywała się jak zołza, ale to zmieniło się na plus. Niestety jej wygląd z miesiąca na miesiąc ulegał już mniej fajnym zmianom. Kiedy ją poznałem miała normalną wagę - ani gruba ani jakaś specjalnie szczupła. Taka w sam raz:) Miała śliczny kształt twarzy, fajną sylwetkę itd. Kiedy już byliśmy ze sobą okazało się, że kiedyś była trochę przy kości i udało jej się schudnąć. Opowiadała, że przytyła przez problemy itp. Uznałem więc, że udało jej się wrócić do naturalnej wagi. Niestety myliłem się. Kiedy to minął dosłownie miesiąc ona odpuściła sobie dietę i zaczęła jeść normalnie. Przytyła ponad 30 kilogramów w ciągu jakichś 10 miesięcy. Działo się to stopniowo i jeszcze jakieś 4-5 miesięcy temu nie przeszkadzało mi bardzo, ale teraz jest naprawdę niefajnie. Zmieniła się nie do poznania. Jej twarz nie przypomina już twarzy kobiety, którą poznałem (2 broda itd...). Większość poszła jej w uda, pośladki i nogi. Niby tak lepiej, bo tak bardziej kobieco przytyła, ale niestety nie wygląda to zbyt ciekawie. W międzyczasie dowiedziałem się także o jej problemie - o łuszczycy. Miała malusieńką plamkę na nodze (kiedy jeszcze nie przytyła). Teraz (być może na skutek otyłości) plamki się rozrosły...
Dodatkowo dziewczyna nie dba o siebie zbytnio. Bardzo często chodzi w rozciągniętych dresach, jest nieuczesana, ma tzw. siano na głowie. Kiedy tak patrzę jak leży z komputerem albo przed telewizorem maluje mi się straszny obraz przed oczami. Nadal ją kocham, bo jest naprawdę świetną osobą, ale trudno mi znieść to co się z nią stało. Gdyby to nastąpiło po wielu latach, gdyby to była choroba itp. A tutaj taka nagła zmiana. Nie ukrywam, że sam jak na faceta jestem zadbany, w dodatku jestem szczupły i po prostu nieswojo się przy niej czuje. Mimo, że uwielbiam ją to nie potrafię już uprawiać seksu. Łuszczyca łuszczycą - nie byłaby dla mnie problemem, ale ta otyłość i brak chęci aby zadbać o siebie, ubrać się jak inne kobiety:( Przestała mnie pociągać. Obecnie nie uprawiamy seksu od jakichś 3-4 tygodni.
Próbowałem jej to zakomunikować. Robią to wszystkie najbliższe osoby, łącznie z jej matką. A ona nic konkretnego z tym nie robi. Wyciągałem ją na bieganie (w większości przypadków coś stało na przeszkodzie), poruszam często tematy zdrowego odżywiania, regularnego jedzenia itd. Ona doskonale wie, że mi to przeszkadza, choć chyba nie zdaje sobie sprawy jak bardzo. Być może zostanę zaraz napiętnowany - że jestem pusty, bez serca, że patrzę tylko na wygląd, ale myślę że miłość miłością, ale pożądanie rządzi się trochę innymi prawami. Niestety ona jako kobieta nawala tutaj pod wieloma względami. Są kobiety otyłe, ale zadbane, a tutaj nic z tego nie jest w normie. Jest dobrą osobą i trudno drugą taką znaleźć, ale czarno widzę przyszłość:( Poza tym wyglądem ona stara się bardzo, ale przecież to nie wszystko. Nie można kochać kogoś i jednocześnie stronić od seksu, od bliskości fizycznej. Jestem już totalnie rozbity i nie wiem co mam robić.