hej dziewczyny :) Kasiu gratuluję :) Wierzę, że wszystko będzie dobrze, to już w końcu 13 tydzień, więc ryzyko poronienia gwałtownie się obniża :)
Ja byłam dzisiaj w końcu na usg, gin zrobił mi dopochwowe, wszystko w porządku :) Bąbelkowi pięknie bije serduszko, ma 21 milimetrów, widać było pępowinkę no i ten pęcherzyk żółtkowy. Dokładnie dzisiaj kończę 10 tydzień, zostało jeszcze 30, zadowolona będą jak donoszę do 34-36 tyg. Na razie z szyjkę wszystko ok, zamknięta, oby tak pozostało. Jutro mam wizytę u lekarki, mam nadzieje, że nie będzie mnie badała jeszcze ginekologicznie, poznam wyniki badań na te wszystkie choroby weneryczne, liczę na jakieś dłuższe l4. Ale czuję ulgę, że jest, że żywe, że serduszko bije, że rośnie proporcjonalnie do wieku ciąży, że jest w dobrym miejscu ciąża umiejscowiona, no i że wszystko ok z szyjką :)
Teraz mogę powoli zacząć się cieszyć, chociaż oczywiście będę pewnie się stresować, ale dziewczyny (te panikujące i bojące się utraty dzidziusia) musimy się jakoś relaksować, myśleć pozytywnie, wsłuchiwać się w siebie i w razie jakichkolwiek obaw wyjaśniać je u lekarza. Ja po tym co przeżyłam (silne skurcze, odejście czopa śluzowego, rozwarcie na 7cm w 28 tyg) czuję że popadam w jakąś obsesję, boję się normalnie funkcjonować żeby sobie nie zaszkodzić, liczę dni, analizuję to co mi mogło zaszkodzić wtedy, a co mi pomoże teraz, ciągle rozpamiętuję ten straszny stres w szpitalu kiedy leżałam i modliłam się o podtrzymanie ciąży, na szczęście skończyło się dobrze, ale leżenie plackiem, strach o utratę dziecka, bezsilność, poczucie winy odcisnęło się na mojej psychice. Staram się cały czas coś robić żeby nie mieć czarnych myśli, dużo pomaga opieka i towarzystwo synka, ale i tak sie boję, panicznie boję, że to za piekne żeby było prawdziwe, chociaż z drugiej jestem mega szczęśliwa, bo bardzo pragnę drugiego dziecka, mam nadzieję, że wszystko się ułoży i w listopadzie będziemy się dzielić troskami związanymi z opieką nad noworodkami ;)
A wracając do imion, Nokia myślę, że imię Klara jest jakby to ująć bardzo dostojne, mi osobiście kojarzy się z królową, bardzo oryginalne, takie "mądre" Znam jednego bardzo fajnego Jurka, a właściwie dwóch, bardzo dobre imię dla chłopca, pasuje zarówno do dziecka jak i dla dorosłego. My jak będzie dziewczynka nazwiemy ją Justynka (podoba mi się też Lilianka, Paulinka, Milenka, Patrycja, Martynka), a dla chłopca jeszcze nie wybieraliśmy (podoba mi się np. Adam, Adrian, Filip, Michał, Marcin, ale mojemu mężowi z tych żadne nie pasuje, więc pewnie poszukalibyśmy jakiegoś innego co spodoba się wszystkim, bierzemy pod uwagę też zdanie synka; który chciałby małego Bartusia ze względu na przyjaciela z przedszkola). Wiadomo, ile ludzi tyle gustów, nie da się wszystkim dogodzić, zawsze znajdzie się ktoś (w rodzinie czy wśród znajomych) kto stwierdzi że imię jest... nie do końca dobrze wybrane i będzie mieć swoje sugestie. Przy synku każdy chciał decydować, co kolejne pomysły to coraz gorsze były, zmian było kilka, w końcu mąż uparł się na Mateuszka i tak zostało, teraz mogę powiedzieć ze ja mam większe prawo głosu, ale też nie jestem przekonana w 100% że chcę to i to dla chłopca i dziewczynki, zobaczymy.
Czekam na nowe wieści, piszcie jak się czujecie, jak badania itd :) Pozdrawiam