Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 89 ]

Temat: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Mam tokofobię. Bardzo silną. Przez wiele lat myślałam z tego powodu, że nie będę miała przez to dzieci, ale koleżanka, która interesuje się psychologią mnie trochę naprowadziła i zdecydowałam, że jeśli nie będę musiała rodzić naturalnie to jestem w stanie się przełamać
Jeśli będę kiedyś w ciąży to tylko CC i tylko prywatnie. Na jednym forum wyczytałam, że w prywatnych placówkach nie ma z tym problemu- płacisz i masz CC, ale jednak zmartwiło mnie to, że nawet Medicover, czyli chyba najlepsza i najdroższa placówka w kraju ma na stronie napisane "Poród cesarskie cięcie ze wskazań medycznych" oraz "Dawniej zabieg wykonywany tylko w sytuacjach, gdy naturalny poród stwarzał zagrożenie dla życia i zdrowia kobiety i dziecka, dziś może być na żądanie[...]Cesarskie cięcie to nie zabieg, które to określenie jest kojarzone z czymś błahym, podczas gdy cesarskie cięcie to operacja związana z otwarciem jamy brzusznej.", więc ja już nie wiem, czy oni nie mogą czasem też odmówić wykonania CC. Napisałam do kobiety-blogerki, która miała CC w Medicover, bo też się bała tak samo jak ja, ale odpisała mi, że jest tam rozmowa z lekarzem i to on decyduje o rodzaju porodu i napisała mi, że nie wie, czy lekarz może odmówić CC czy nie, bo ona w tym nie siedzi i nie wie. I ja już nie wiem, czy to tylko taka formalność, żeby nie było, czy faktycznie mogą powiedzieć, że "ma pani urojenia i głupie zachcianki i zalecam SN", bo ja się tego właśnie boję. Kasa nie gra roli, mogę nawet i kilkanaście tyś zapłacić, byle tylko mieć pewność, że będzie cc, a nie mam pojęcia, jak to się załatwia.
Nie jestem jeszcze w ciąży, ale planuję dzieci w przyszłości, chcę je mieć, choćby jedno, ale tak jak mówię- tokofobia mnie paraliżuje, a czytając to, co ma na stronie Medicover już nie wiem, czy i tam mnie nie odprawią z kwitkiem

Czy któraś miała CC na życzenie i wie, jak to ogarnać?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Nie jesteś jeszcze w ciąży i nawet nie wiadomo, czy kiedykolwiek będziesz a już szukasz rozwiązania problemu?
Może skup się na terapii, która rozwiążę Twój problem z tokofobią. Masz sporo czasu, więc myślę że z pomocą dobrego terapeuty rozwiążesz problem.

3

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Rising_Sun napisał/a:

Nie jesteś jeszcze w ciąży i nawet nie wiadomo, czy kiedykolwiek będziesz a już szukasz rozwiązania problemu?
Może skup się na terapii, która rozwiążę Twój problem z tokofobią. Masz sporo czasu, więc myślę że z pomocą dobrego terapeuty rozwiążesz problem.

No właśnie nie jestem, a panicznie się tego boję. Na tyle, że z moim byłym chłopakiem kiedyś bardzo ograniczyłam współżycie, bo bałam się wpadki.
Idę do psychoterapeuty, ale on mi też nie zagwarantuje CC, a ja właśnie o to pytam- czy prywatne kliniki dają pewność, że się rozwiąże poród przez cesarkę?

4

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Jak będziesz w ciąży i poszukasz to znajdziesz takiego lekarza, który wykona Ci CC. Za pieniądze wszystko można wink Dziwię się, że cesarski się nie boisz -igła w kręgosłupie, ból po cięciu, większe ryzyko pęknięcia macicy i wiele innych możliwych powikłań.
Psychoterapeuta "wyleczy" Cię z Twojego lęku i pomoże Ci myśleć logicznie, dzięki czemu gdy już przyjdzie czas porodu, urodzisz w taki sposób, który będzie najbezpieczniejszy dla Ciebie i dziecka.

5

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Oczywiście, że lekarz może odmówić CC. CC to poważna operacja.
Psychoterapia nie jest po to, żeby Cię przekonać, że możesz mieć CC tylko, żeby pomóc Ci wygrać z tokofobią.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

6

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Lady Loka napisał/a:

Oczywiście, że lekarz może odmówić CC. CC to poważna operacja.
Psychoterapia nie jest po to, żeby Cię przekonać, że możesz mieć CC tylko, żeby pomóc Ci wygrać z tokofobią.

Może odmówić porodu? Nawet w prywatnej klinice (na państwowe nawet nie liczę)? Na jednym forum dziewczyna mnie pocieszała, że jeśli pójdę prywatnie to mi bez problemu zrobią.
Jeśli nie, to w ogóle nie będę się decydować na ciążę. Chciałabym mieć potwierdzenie już teraz, że będę miała na 100% cesarkę to zdecydowałabym się na dziecko. Jeśli nie, to w ogóle nie będę zachodzić w ciążę. SN nie jest dla mnie niestety. Znana youtuberka Klaudia Klara też wzięła CC na życzenie i nikt z tego szumu nie robił.
Poza tym rodzenie SN mając tokofobię jest bardzo niebezpieczne. Czytałam o jednej dziewczynie, którą zmusili do sn mimo tokofobii. Dziecko ledwo odratowali, ona też w ciężkim stanie. Nie, dziękuję
Mogę zapłacić nawet kilkanaście tysięcy, byle mieć cc
Do psychoterapeuty zamierzam pójść po to, żeby mnie w ogóle nie obrzydzał widok kobiet w ciąży i sprzętu medycznego. Do SN żadna siła mnie nie przekona.
Gorzej tylko, jeśli będę już w ciąży i prywatne kliniki odmówią CC. Bo co wtedy? Tzn szanse, że odmówią dosłownie wszyscy też nie są wielkie, bo jednak kasa robi swoje, ale biorę wszystko pod uwagę. I co wtedy?

Rising_Sun napisał/a:

Jak będziesz w ciąży i poszukasz to znajdziesz takiego lekarza, który wykona Ci CC. Za pieniądze wszystko można wink Dziwię się, że cesarski się nie boisz -igła w kręgosłupie, ból po cięciu, większe ryzyko pęknięcia macicy i wiele innych możliwych powikłań.
Psychoterapeuta "wyleczy" Cię z Twojego lęku i pomoże Ci myśleć logicznie, dzięki czemu gdy już przyjdzie czas porodu, urodzisz w taki sposób, który będzie najbezpieczniejszy dla Ciebie i dziecka.

Nie, cesarki się nie boję wcale. Mało tego, ta myśl mnie uspokaja. Jak wmawiam sobie "Będziesz mieć w przyszłości CC" to czuję ulgę, jak sobie myślę o SN to czuję ucisk w żołądku, duszno mi, skacze mi ciśnienie, jest mi niedobrze, wpadam w histerię. Po prostu to nie dla mnie. Mogę nawet zapłacić
Ale myślisz, że w prywatnych klinikach nie będzie problem z CC z powodu tokofobii? Prywatne kliniki mają też na pewno psychiatrów, więc pewnie jak się zgłoszę i powiem, jak bardzo się boję to raczej nikt nie będzie tak bardzo ryzykował życiem moim i dziecka, żeby mnie tak narażać, prawda?

7 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-07-29 21:17:56)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Przede wszystkim idź na terapię. I dopiero jak skończysz terapię to jakkolwiek myśl o ciąży. Fobie się leczy. To jest Twój kierunek. Nie zakładanie już teraz, że to będzie super wymówka do CC w przyszłości.

Nie zdajesz sobie sprawy, jak wielką różnicę robi dziecku CC. Co innego CC konieczna z różnych względów, a co innego zakładanie juz teraz, że Ty koniecznie chcesz i już. Jeszcze nogą tupnij i focha na lekarza. Nikt Ci nie da 100% gwarancji, że będziesz miała CC. Tak samo jak nikt nie da żadnej kobiecie 100% gwarancji, że urodzi naturalnie. Poza tym są standardy i wytyczne Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, lekarz pracujący zgodnie z etyką lekarską nie da Ci gwarancji cesarki.

Myślisz, że normalna kobieta skacze z radości na myśl o porodzie SN? No ja nie widziałam takiej big_smile każdy wie jak to wygląda, każdy się boi.

Btw. moja koleżanka miała dwie cesarki z powodu zatrzymania akcji porodowej i przy tej drugiej kroili ją na żywca bo znieczulenie nie zadziałało tongue to ja już wolę SN.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

8

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Twoim celem powinno być leczenie fobii.
Jeśli nie jesteś na to gotowa, to na bycie matką tym bardziej, bez różnicy, czy poród by był SN, czy przez CC.

9

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Lady Loka napisał/a:

Przede wszystkim idź na terapię. I dopiero jak skończysz terapię to jakkolwiek myśl o ciąży. Fobie się leczy. To jest Twój kierunek. Nie zakładanie już teraz, że to będzie super wymówka do CC w przyszłości.

Nie zdajesz sobie sprawy, jak wielką różnicę robi dziecku CC. Co innego CC konieczna z różnych względów, a co innego zakładanie juz teraz, że Ty koniecznie chcesz i już. Jeszcze nogą tupnij i focha na lekarza. Nikt Ci nie da 100% gwarancji, że będziesz miała CC. Tak samo jak nikt nie da żadnej kobiecie 100% gwarancji, że urodzi naturalnie. Poza tym są standardy i wytyczne Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, lekarz pracujący zgodnie z etyką lekarską nie da Ci gwarancji cesarki.

Myślisz, że normalna kobieta skacze z radości na myśl o porodzie SN? No ja nie widziałam takiej big_smile każdy wie jak to wygląda, każdy się boi.

Btw. moja koleżanka miała dwie cesarki z powodu zatrzymania akcji porodowej i przy tej drugiej kroili ją na żywca bo znieczulenie nie zadziałało tongue to ja już wolę SN.

Tak wiem, leczę fobię. Tylko jak widać nie wiesz, na czym ona polega. Kiedyś w ogóle bym się na dziecko nie zdecydowała, przez tą fobię. Dzięki wizycie u psychologa jestem teraz skłonna zajść w ciążę, ale tylko przy CC, w innym przypadku nie

To co piszesz o tych lekarzach i towarzystwie to tak, wszystko jasne, ale to państwowo, a ja jak wcześniej napisałam- nie wyobrażam sobie innego porodu niż tego prywatnie

I nie gadał głupot, że "Jeszcze nogą tupnij i focha na lekarza" bo tak mówi osoba, która nie ma bladego pojęcia o świecie psychiatrii. Tak, tokofobia jest wskazaniem do CC. Jestem na grupie o tokofobii na fb i tam dziewczyny mi napisały, że one od psychiatry dostały skierowanie do cc i nie miały żadnego problemu. Ja się tylko tyle głupot naczytałam dotyczących różnych lekarzy, że boję się, że ktoś mi odmówi, zostawi mnie na lodzie i co wtedy? Nie chcę usuwać w razie czego. A to ja powinnam decydować o własnym ciele i zdrowiu psychicznym. Narażanie kogoś na utratę zdrowia i olbrzymi stres poprzez poród sn jest idiotyzmem, ale no wszyscy wiemy, że są też tacy lekarze w Polsce
A ja mam tokofobię, więc wskazanie jest, natomiast Klaudia Klara powiedziała wprost- że nie wyobraża sobie rodzić naturalnie i już. I nikt jej nie robił z tego powodu wyrzutów, bo każdy ma prawo decydować o własnym ciele i zdrowiu psychicznym
Ja się tylko boję, że pomimo pójścia np. do prywatnej kliniki i tak dostanę odmowę. Wiem, że w klinice Esculap w Bielsku Białej nie robią żadnych problemów z CC i biorą tam wszystkich, panie bardzo tą klinikę chwalą, ale ja jestem z Warszawy, więc to trochę daleko i dlatego nie wiem, co robić. A może podzwonić po klinikach i zapytać w sumie, jak to wygląda? Czy osoby z tokofobią kwalifikuje się pod CC? I będę miała wtedy odpowiedź

10 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-07-29 22:35:47)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Ale mnie serio nie interesuje co mówiła Klaudia Klara. CC na życzenie nie jest dobre ani dla matki ani dla dziecka.

Poza tym wyobraź sobie sytuację, że jesteś w ciąży, masz termin na CC, ale dwa dni wcześniej zaczynasz mieć skurcze i zanim dojedziesz do szpitala to akcja porodowa jest na tyle zaawansowana, że nikt już cesarki nie zrobi.
Takie sytuacje też się zdarzają i nikt nie da Ci gwarancji na 100%, że Ty akurat będziesz mieć cesarke.

Poczytaj sobie o cesarkach na stronie fundacji Rodzić po ludzki. Tam jest fajnie wyjaśnione wszystko.

PS. możesz decydować o własnym ciele i nie zachodzić w ciążę wink
i ogólnie pojęcie o fobiach i psychiatrii mam. Ale to się leczy a nie usprawiedliwia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

11 Ostatnio edytowany przez Suptiala (2020-07-29 23:27:17)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Lady Loka napisał/a:

Ale mnie serio nie interesuje co mówiła Klaudia Klara. CC na życzenie nie jest dobre ani dla matki ani dla dziecka.

Poza tym wyobraź sobie sytuację, że jesteś w ciąży, masz termin na CC, ale dwa dni wcześniej zaczynasz mieć skurcze i zanim dojedziesz do szpitala to akcja porodowa jest na tyle zaawansowana, że nikt już cesarki nie zrobi.
Takie sytuacje też się zdarzają i nikt nie da Ci gwarancji na 100%, że Ty akurat będziesz mieć cesarke.

Poczytaj sobie o cesarkach na stronie fundacji Rodzić po ludzki. Tam jest fajnie wyjaśnione wszystko.

PS. możesz decydować o własnym ciele i nie zachodzić w ciążę wink
i ogólnie pojęcie o fobiach i psychiatrii mam. Ale to się leczy a nie usprawiedliwia.

Kurczę, podajesz słabe argumenty. Zbyt słabe, żeby mnie przekonać.
W XXI wieku CC nie jest dużo gorsze niż SN. Jeśli kobieta ma tokofobię to bezpieczniejsza jest dla niej CC. I jak ktoś ma pojęcie, choć minimalne o psychiatrii to nie trzeba mu tego tłumaczyć.

Jeśli chodzi o cesarkę, to termin jest ustalany na tyle wcześniej, żeby nie doszło do sytuacji, że nagle zaczniesz rodzić 2 dni przed terminem. Pytałam się już o to na jednym forum o ciąży smile

I jak tak piszesz to chyba racja- dla mnie lepiej, żebym nie zachodziła w ciążę. Dla bezpieczeństwa mojego i ewentualnie dziecka. Najwyżej w przyszłości adoptuję. Czytałam w sumie kilka takich sytuacji, że kobieta z panicznego strachu zrezygnowała z zajścia w ciążę i adoptowała z mężem dziecko. Tak też w sumie można. Tyle jest dzieci w domach dziecka, że może to i lepiej

12

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Dla mnie absurdem jest, że teraz o tym myślisz. Masz w ogóle partnera, z którym mogłabyś mieć dziecko?
Nie jesteś w ciąży, nie działają na Ciebie hormony ciążowe i nie wiesz, co będziesz myślała i czuła będąc w ciąży - bardzo możliwe, że dotrze do Ciebie, że zdrowszy i bezpieczniejszy jest poród SN. Ja uważam, że oczywiście, da się załatwić CC, ale tak jak dziewczyny piszą, gwarancji na 100% nigdy mieć nie będziesz, bo co jeśli poród zacznie sie nagle, wcześniej.

13

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Rising_Sun napisał/a:

Dla mnie absurdem jest, że teraz o tym myślisz. Masz w ogóle partnera, z którym mogłabyś mieć dziecko?
Nie jesteś w ciąży, nie działają na Ciebie hormony ciążowe i nie wiesz, co będziesz myślała i czuła będąc w ciąży - bardzo możliwe, że dotrze do Ciebie, że zdrowszy i bezpieczniejszy jest poród SN. Ja uważam, że oczywiście, da się załatwić CC, ale tak jak dziewczyny piszą, gwarancji na 100% nigdy mieć nie będziesz, bo co jeśli poród zacznie sie nagle, wcześniej.

Tak, mam partnera na stałe. On nie ma parcia, że musi być jego krew. Powiedział, że jeśli mam się poczuć lepiej to możemy też adoptować.
Nie myślimy o dziecku teraz, ale rozmawiamy o tym wcześniej. To jest dla ciebie absurd? Więc miałam z nim o tym nie rozmawiać, a potem po ślubie by się okazało np., że ja chcę adoptować, bo mam fobię, on by miał parcie na swoje i co wtedy? Wydaje się to nierealne, ale takie sytuacje się zdarzają. Czytałam kiedyś wpis faceta, która powiedział, że zastanawia się, czy się oświadczyć swojej dziewczynie, bo oboje mają po 27 lat, planował zaręczyny a tu nagle jego dziewczyna, której znajoma zaszła w ciążę powiedziała, że ona rodzić nie chce, bo się bardzo boi i że chce adoptować dziecko, a facet miał parcie na swoją krew i zaczął się zastanawiać, czy aby na pewno chce się z tą kobietą wiązać. Tylko oni byli wcześniej od jakiś kilku lat razem, on planował się zaręczyć i nie gadali nigdy o tak ważnej kwestii jak dzieci. I potem powstają takie nieporozumienia, a Ty piszesz, że to absurd. Nie ogarniam tego, nie rozmawiacie ze swoimi facetami o przyszłości?
No i nic, może dla mnie w sumie lepiej, żebym adoptowała, bo po co narażać życie swoje i dziecka tylko dlatego, że ma się fobię....

14

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Jeśli będziesz mieć stosowne zaświadczenie - wydane przez psychologa lub psychiatrę, to lekarz prowadzący ciążę, opierając się na nim, powinien uwzględnić zalecenia i na ich podstawie może zadecydować o porodzie przez cesarskie cięcie. Niemniej warto pamiętać, że lekarz musi wziąć pod uwagę wszystkie 'za' i 'przeciw' i dopiero na ich podstawie podjąć ostateczną decyzję.

Generalnie jednak, jak napisały poprzedniczki, CC jest poważną operacją i choć wykonywaną rutynowo, to istnieje ryzyko powikłań zarówno w trakcie samego porodu, jak i po nim. Na przykład, o czym często się nie myśli, rozcięcie powłok brzusznych grozi zrostami, a te nawet po wielu latach mogą uniemożliwić wykonanie kolejnej operacji.

U Ciebie skądś ta fobia musiała się wziąć, dlatego psychoterapia jak najbardziej może pomóc rozprawić się z problemem. To byłaby najlepsza opcja.

P.S.
W innych sytuacjach też tak panicznie boisz się bólu czy ma to odniesienie wyłącznie do porodu?

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

15

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Olinka napisał/a:

Jeśli będziesz mieć stosowne zaświadczenie - wydane przez psychologa lub psychiatrę, to lekarz prowadzący ciążę, opierając się na nim, powinien uwzględnić zalecenia i na ich podstawie może zadecydować o porodzie przez cesarskie cięcie. Niemniej warto pamiętać, że lekarz musi wziąć pod uwagę wszystkie 'za' i 'przeciw' i dopiero na ich podstawie podjąć ostateczną decyzję.

Generalnie jednak, jak napisały poprzedniczki, CC jest poważną operacją i choć wykonywaną rutynowo, to istnieje ryzyko powikłań zarówno w trakcie samego porodu, jak i po nim. Na przykład, o czym często się nie myśli, rozcięcie powłok brzusznych grozi zrostami, a te nawet po wielu latach mogą uniemożliwić wykonanie kolejnej operacji.

U Ciebie skądś ta fobia musiała się wziąć, dlatego psychoterapia jak najbardziej może pomóc rozprawić się z problemem. To byłaby najlepsza opcja.

P.S.
W innych sytuacjach też tak panicznie boisz się bólu czy ma to odniesienie wyłącznie do porodu?

Dziękuję bardzo za opinię :*

Tak, wiem, że cc to poważna operacja, ale mniej mnie przeraża, niż sn. Obu tych rzeczy się boję, ale cc mniej. A może rodzenie dzieci w ogóle nie jest dla mnie i to jest jakiś znak?

Tak, psycholog to dobry pomysł, już byłam i czuję się trochę lepiej, po kilku wizytach może przestanę bać się widoku ciążowych brzuchów

Tak, panicznie boję się bólu. To raz
A dwa poród sn kojarzy mi się z takim odarciem z intymności, z godności.... no siedzisz rozkraczona, krzyczysz z bólu, lata ci nie wiadomo ile personelu między nogami, wszyscy się "tam" gapią, wylewają się z ciebie płyny ustrojowe, krew, można się wypróżnić (co następuje wyjątkowo często przy porodach sn), do tego krocze też jest często nacinane i zszywane i też bardzo często mogą powstać zrosty (o których się nie mówi), krocze może pęknąć, być poszarpane...
O nieeee to nie dla mnie. Obawiam się, że bardzo by na tym ucierpiała moja psychika. Jak sobie tylko o tym pomyślę, to mi słabo. Po prostu za dużo wiem o porodach. Może gdybym nie wiedziała aż tyle to bym nie miała tego problemu. Sama nie wiem. W każdym razie dodatkowo oglądałam z ciekawości filmiki na youtube z porodów, żeby się przekonać, że kobiety to przechodzą i jest to coś normalnego, ale utwierdziłam się tylko w przekonaniu, że to na pewno nie jest dla mnie.
CC to jednak operacja, mniej mi się kojarzy z porodem, może dlatego tak się jej nie boję
Ale kurczę, może faktycznie rodzenie nie jest dla mnie i powinnam tak jak wiele kobiet z tokofobią po prostu adoptować i już? Facet, jeśli kocha to to zrozumie, bo zdrowie żony przecież też powinno być ważne...

16

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Choć rozumiem Twoje obawy, to osobiście w żadnej mierze nie czułam się odarta z godności, a rodziłam w państwowym szpitalu. Zapewniono mi tyle intymności, ile w takiej sytuacji jest możliwe. W ogóle porodu nie wspominam jak koszmaru, pomimo że wieczorem dostałam jakiegoś krwotoku, a nawet byłam pozytywnie zaskoczona, bo spodziewałam się czegoś o wiele gorszego.
Niemniej przekonywanie Cię, że poród siłami natury wcale nie jest czymś traumatycznym, nie ma najmniejszego sensu i nie zamierzam tego robić, bo jesteśmy różni, mamy różne lęki i obawy, różny też próg odczuwania bólu, przede wszystkim jednak same porody też przebiegają różnie.

Ze swojej strony zachęcam Cię do kontynuowania terapii, tym bardziej, że już widzisz pierwsze efekty. Jeśli jednak nie uda Ci się tego przeskoczyć, a CC też nie okaże się dobrym rozwiązaniem, to skoro akceptujesz tę opcję, to masz już alternatywę w postaci adopcji. Tyle dzieci czeka na ciepły, kochający dom, że w moim odczuciu to wcale nie jest rozwiązanie zastępcze.
Trzymam kciuki! smile

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

17 Ostatnio edytowany przez troublemaker (2020-07-30 05:36:16)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Autorko, tokofobia jest wskazaniem do cięcia cesarskiego. Nie wiem w jakiej części kraju mieszkasz, i czy tak naprawdę ma to znaczenie, ale w moim województwie nikt nie robi z tego problemu nawet w publicznych placówkach.


Edit: przepraszam, w temacie jest jasno napisane, że chodzi o Warszawę.
Myślę zatem, że skoro w mniejszych miastach lekarze akceptują zaświadczenia o tokofobii, to w stolicy nie powinno być problemu.

18

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

W Anglii normalnie psycholog czy tez psychiatra daje zaswiadczenie, ze porod cc powinien byc bo osoba ma fobie i tyle.
Zwykle sie do tego stosuja. Za pieniadze mozesz ogarnac wszystko tak naprawde, to tylko kwestia poszukania.
Sama w zyciu bym tez nie chciala porodu sn. Mnie ciaza nie przeraza, ale ogolnie caly pomysl rodzenia, karmienia piersia i chowania jakiegos dzieciaka jest dla mnie odrzucajacy, wiec takich dylematow nie mam jak Ty. W moim rozrachunku macierzynstwo to same wady.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

19

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Suptiala napisał/a:

I jak tak piszesz to chyba racja- dla mnie lepiej, żebym nie zachodziła w ciążę. Dla bezpieczeństwa mojego i ewentualnie dziecka. Najwyżej w przyszłości adoptuję. Czytałam w sumie kilka takich sytuacji, że kobieta z panicznego strachu zrezygnowała z zajścia w ciążę i adoptowała z mężem dziecko. Tak też w sumie można. Tyle jest dzieci w domach dziecka, że może to i lepiej

Wolisz odebrać sobie możliwość posiadania dziecka biologicznego niż iść się skutecznie leczyć?

Nie adoptuj dziecka w takim przypadku, serio.

20 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-07-30 06:58:24)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Cyngli napisał/a:
Suptiala napisał/a:

I jak tak piszesz to chyba racja- dla mnie lepiej, żebym nie zachodziła w ciążę. Dla bezpieczeństwa mojego i ewentualnie dziecka. Najwyżej w przyszłości adoptuję. Czytałam w sumie kilka takich sytuacji, że kobieta z panicznego strachu zrezygnowała z zajścia w ciążę i adoptowała z mężem dziecko. Tak też w sumie można. Tyle jest dzieci w domach dziecka, że może to i lepiej

Wolisz odebrać sobie możliwość posiadania dziecka biologicznego niż iść się skutecznie leczyć?

Nie adoptuj dziecka w takim przypadku, serio.

Osoby, ktore sie lecza psychiatrycznie maja dzieci. Osoby z bipolar, depresja, nerwica.
Fobia i to taka, ktorej przedmiotu autorka moze uniknac calkowicie to serio nie jest wielki problem psychiczny. Wrecz przeciwinie, jezeli to jest jej najwiekszy problem to ma mniejsze klopoty niz wiele osob tutaj.
Nie wiem dlaczego mialoby ja to skreslac jako matke adopcyjna? Jesli mamy byc fair to w takim razie kazda osoba z patologii, z trauma, z problemami nie powinna miec dziecka.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

21 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-07-30 07:25:30)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Jeśli chodzi o cesarkę, to termin jest ustalany na tyle wcześniej, żeby nie doszło do sytuacji, że nagle zaczniesz rodzić 2 dni przed terminem. Pytałam się już o to na jednym forum o ciąży smile

Ja trochę nie czaję tego, że interesuje Cię tylko Twoja wygoda, ale masz gdzieś to, jak poród przez planowane CC wpływa na dziecko. Nie da się w 100% ocenić rozwoju dziecka przez USG. Zdarza się, że na planowym CC okazuje się, że dziecko jest urodzone za wcześnie, jest kilkaset gram mniejsze niż być powinno i ląduje w inkubatorze.

Wyciąganie zdrowego dziecka przed terminem, w którym to dziecko samo decyduje się na wyjście z brzucha zawsze jest obarczone ryzykiem jakiegoś niedorozwoju.

A co do porodu SN, intymności itd, to są już prywatne kliniki, w których rodzisz jedna w jednej sali, może być przy Tobie partner, doula, pomaga położna, nie ma setek ludzi i nikt się obok nie kręci. Ba, możesz rodzić ubrana w szeroką koszulę porodową, możesz rodzić w basenie, możliwości teraz jest masa.

Edit. Wiesz, ja też nie jestem jakąś psychofanką porodów SN tongue sama długi czas twierdziłam, że jak coś to będę brać cesarkę, bo mam dużą wadę wzroku, która w trakcie porodu może się zwiększyć.
Ale potem zaczęłam się doedukowywać, poznaję ciągle swoje prawa, wiem, że mogę mieć swoją zaufaną położną, wiem, że mogę sobie nie zyczyć rutynowego nacinania krocza, wiem, jakie są konsekwencje obu typów porodów dla matki i dla dziecka. Ten kierunek doradzam zamiast fiksowania się na jednym. Bo nigdy nie wiemy, co się wydarzy.

Karmić piersią też nie chcę big_smile ale to pewnie wyjdzie w praniu. Chcę mieć w przyszłości dziecko, jakoś to dziecko będzie musiało ze mnie wyjść. Są kobiety, które rodzą szybko i w miarę bezboleśnie i marzę o tym, że to będzie mój przypadek big_smile osobiście bardziej przeraza mnie połóg, zmęczenie, baby blues, bycie obolałą po porodzie (jakimkolwiek), zastoje mleka w piersiach i poporodowy rozciągnięty brzuch tongue sam poród w porównaniu z tym to już pikuś tongue

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

22

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Lady Loka ale wiesz, że poród SN nie daje gwarancji, że dziecko nie trafi do inkubatora? Wiesz, że jest mnóstwo powikłań okołoporodowych kończących się znacznie gorzej?
Nie rozumiem dlaczego uważasz, iż komfort psychiczny matki, nie tylko przy porodzie ale również przez całą ciążę, nie ma wpływu na dziecko...
Nie wiem jak wyglądają oficjalne standardy ale raczej wątpię aby w takiej sytuacji cesarskie cięcie przeprowadzano dużo przed planowanym terminem. W placówce w której rodziłam, na cc umawiają nie wcześniej niż w 39 tygodniu ciąży, chyba, że podczas badania okazuje się, że poród może nastąpić szybciej .

23 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-07-30 08:02:46)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Przede wszystkim uważam, że fobie się leczy.
Żaden poród nie daje gwarancji braku powikłań.

Oj umawiają wcześniej wink w 39 tygodniu to już możesz urodzić 2 dni przed planowaną cesarką i nici z cesarki.
Ja urodziłam się w 37 tc, moja siostra tak samo. Obie naturalnie, obie bez powikłań, po prostu zaczął się poród tongue

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

24

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Suptiala, dobrze że rozmawiasz o takich sprawach z partnerem przed ślubem, ale właśnie za dużo tu niewiadomych, chociażby to że nie wiesz jak się będziesz czuła pod wpływem hormonów ciążowych. Tokofobia jest wskazaniem do CC, ale tak jak pisałyśmy, może być różnie ze względów medycznych. A Ty jesteś w idealnej sytuacji, bo masz kilka lat jeszcze do porodu, więc masz sporo czasu, żeby się z tej fobii wyleczyć.

Suptiala napisał/a:

Tak, panicznie boję się bólu. To raz
A dwa poród sn kojarzy mi się z takim odarciem z intymności, z godności.... no siedzisz rozkraczona, krzyczysz z bólu, lata ci nie wiadomo ile personelu między nogami, wszyscy się "tam" gapią, wylewają się z ciebie płyny ustrojowe, krew, można się wypróżnić (co następuje wyjątkowo często przy porodach sn), do tego krocze też jest często nacinane i zszywane i też bardzo często mogą powstać zrosty (o których się nie mówi), krocze może pęknąć, być poszarpane...

Tu widać Twoją niewiedzę w temacie. Można prawie nie siedzieć, położna przy Tobie jest aż jedna, wcześniej masz lewatywę, więc się nie wypróżnisz w trakcie, itd. Masz nierealne wyobrażenie, nie chodzi mi o to żeby Cię przekonać że poród SN jest super, tylko o to, że potrzebujesz terapii wink

Suptiala napisał/a:

Ale kurczę, może faktycznie rodzenie nie jest dla mnie i powinnam tak jak wiele kobiet z tokofobią po prostu adoptować i już? Facet, jeśli kocha to to zrozumie, bo zdrowie żony przecież też powinno być ważne...

Oczywiście, że można adoptować dziecko, jednak dobrze mieć inną motywację tongue niż "dlaczego chcą państwo adoptować? -bo żona boi się rodzić" big_smile

25

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Winter.Kween napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Suptiala napisał/a:

I jak tak piszesz to chyba racja- dla mnie lepiej, żebym nie zachodziła w ciążę. Dla bezpieczeństwa mojego i ewentualnie dziecka. Najwyżej w przyszłości adoptuję. Czytałam w sumie kilka takich sytuacji, że kobieta z panicznego strachu zrezygnowała z zajścia w ciążę i adoptowała z mężem dziecko. Tak też w sumie można. Tyle jest dzieci w domach dziecka, że może to i lepiej

Wolisz odebrać sobie możliwość posiadania dziecka biologicznego niż iść się skutecznie leczyć?


Nie adoptuj dziecka w takim przypadku, serio.

Osoby, ktore sie lecza psychiatrycznie maja dzieci. Osoby z bipolar, depresja, nerwica.
Fobia i to taka, ktorej przedmiotu autorka moze uniknac calkowicie to serio nie jest wielki problem psychiczny. Wrecz przeciwinie, jezeli to jest jej najwiekszy problem to ma mniejsze klopoty niz wiele osob tutaj.
Nie wiem dlaczego mialoby ja to skreslac jako matke adopcyjna? Jesli mamy byc fair to w takim razie kazda osoba z patologii, z trauma, z problemami nie powinna miec dziecka.

Winter, nie napisałam, że osoba z chorobą psychiczną nie nadaje się na rodzica i uwierz, jestem ostatnią osobą, która by coś takiego napisała, kto mnie zna, ten wie.

Fobie się leczy. Fobii można się pozbyć. Zakładanie z góry, że „to ja zaadoptuję dziecko, bo mam fobię i nie chcę rodzić” to pójście po najcieńszej linii oporu. Takiego sposobu myślenia i „rozwiązywania” problemów nie chciałabym przekazać żadnemu dziecku, czy biologicznemu, czy adopcyjnemu.

Rising_Sun napisał/a:

Oczywiście, że można adoptować dziecko, jednak dobrze mieć inną motywację tongue niż "dlaczego chcą państwo adoptować? -bo żona boi się rodzić" big_smile

Otóż to.

26

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Lady Loka napisał/a:

Oj umawiają wcześniej wink w 39 tygodniu to już możesz urodzić 2 dni przed planowaną cesarką i nici z cesarki.
Ja urodziłam się w 37 tc, moja siostra tak samo. Obie naturalnie, obie bez powikłań, po prostu zaczął się poród tongue

Oczywiście, że może się tak zdarzyć- tu żadnej gwarancji nie ma.
Mi chodziło natomiast o to, że nikt nie umawia planowanej cesarki dużo wcześniej o ile nie ma ku temu podstaw.

27

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
troublemaker napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Oj umawiają wcześniej wink w 39 tygodniu to już możesz urodzić 2 dni przed planowaną cesarką i nici z cesarki.
Ja urodziłam się w 37 tc, moja siostra tak samo. Obie naturalnie, obie bez powikłań, po prostu zaczął się poród tongue

Oczywiście, że może się tak zdarzyć- tu żadnej gwarancji nie ma.
Mi chodziło natomiast o to, że nikt nie umawia planowanej cesarki dużo wcześniej o ile nie ma ku temu podstaw.

No właśnie są takie przypadki, gdzie ta cesarka niby była w dobrym terminie, a potem okazywało się, że dla dziecka było za wcześnie na poród.
Wiadomo, że nikt specjalnie nie robi źle, ale jednak przy prawidłowej ciąży to fizjologia decyduje, kiedy jest odpowiedni czas na to, zeby dziecko zaczęło żyć poza brzuchem.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

28 Ostatnio edytowany przez krolowachlodu87 (2020-07-30 12:45:31)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Lady Loka napisał/a:
troublemaker napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

Oj umawiają wcześniej wink w 39 tygodniu to już możesz urodzić 2 dni przed planowaną cesarką i nici z cesarki.
Ja urodziłam się w 37 tc, moja siostra tak samo. Obie naturalnie, obie bez powikłań, po prostu zaczął się poród tongue

Oczywiście, że może się tak zdarzyć- tu żadnej gwarancji nie ma.
Mi chodziło natomiast o to, że nikt nie umawia planowanej cesarki dużo wcześniej o ile nie ma ku temu podstaw.

No właśnie są takie przypadki, gdzie ta cesarka niby była w dobrym terminie, a potem okazywało się, że dla dziecka było za wcześnie na poród.
Wiadomo, że nikt specjalnie nie robi źle, ale jednak przy prawidłowej ciąży to fizjologia decyduje, kiedy jest odpowiedni czas na to, zeby dziecko zaczęło żyć poza brzuchem.

Matka natura dość często nie wie co robi, nie na darmo mówi się że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani. W każdym razie porady typu rodź tak, karm tak, noś tak, śpij tak są zakałą kobiecego rodu. Dla mnie to jest jasne że matka decyduje co jest dla niej i dla dziecka najlepsze i to właśnie w tej a nie innej kolejności. To jest ta najbardziej prywatna sprawa każdej dzieciatej kobiety co i ile dla dziecka poświęci. Wypisujcie dalej te poradniki idealnego macierzyństwa to ludzkość wyginie. Ja już z dzieci zrezygnowałam po paru takich lekturach:D

Autorko, tak, z dużym prawdopodobieństwem możesz się spodziewać porodu poprzez CC jeżeli będziesz to miała na papierku od doktora i wybierzesz odpowiednią klinikę. Co jeśli z powodów losowych spotka cię poród naturalny? Nie myśl o tym, z powodów losowych może cię równie dobrze jutro trafić tramwaj na przejściu. Zrób co możesz aby twój plan na CC miał największe szanse powodzenia i bądź dobrej myśli.

Albo nie decyduj się zachodzić w ciążę. Jeżeli tego nie czujesz to po co się męczyć.

29 Ostatnio edytowany przez Suptiala (2020-07-30 16:18:43)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
krolowachlodu87 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:
troublemaker napisał/a:

Oczywiście, że może się tak zdarzyć- tu żadnej gwarancji nie ma.
Mi chodziło natomiast o to, że nikt nie umawia planowanej cesarki dużo wcześniej o ile nie ma ku temu podstaw.

No właśnie są takie przypadki, gdzie ta cesarka niby była w dobrym terminie, a potem okazywało się, że dla dziecka było za wcześnie na poród.
Wiadomo, że nikt specjalnie nie robi źle, ale jednak przy prawidłowej ciąży to fizjologia decyduje, kiedy jest odpowiedni czas na to, zeby dziecko zaczęło żyć poza brzuchem.

Matka natura dość często nie wie co robi, nie na darmo mówi się że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani. W każdym razie porady typu rodź tak, karm tak, noś tak, śpij tak są zakałą kobiecego rodu. Dla mnie to jest jasne że matka decyduje co jest dla niej i dla dziecka najlepsze i to właśnie w tej a nie innej kolejności. To jest ta najbardziej prywatna sprawa każdej dzieciatej kobiety co i ile dla dziecka poświęci. Wypisujcie dalej te poradniki idealnego macierzyństwa to ludzkość wyginie. Ja już z dzieci zrezygnowałam po paru takich lekturach:D

Autorko, tak, z dużym prawdopodobieństwem możesz się spodziewać porodu poprzez CC jeżeli będziesz to miała na papierku od doktora i wybierzesz odpowiednią klinikę. Co jeśli z powodów losowych spotka cię poród naturalny? Nie myśl o tym, z powodów losowych może cię równie dobrze jutro trafić tramwaj na przejściu. Zrób co możesz aby twój plan na CC miał największe szanse powodzenia i bądź dobrej myśli.

Albo nie decyduj się zachodzić w ciążę. Jeżeli tego nie czujesz to po co się męczyć.

Dziękuję bardzo za ten komentarz! Bardzo podniołaś mnie na duchu!
Właśnie ja piszę wyraźnie, że mam taką fobię, że przez lata byłam pewna, że nie będę miała dzieci w ogóle. Znajoma na grupie o tokofobii napisała "Idź do psychologa, dzięki niemu wiele dziewczyn z tokofobią jednak zdecydowały się na dziecko, niektóre nawet na sn"- co oznacza właśnie, że terapia ma za zadanie sprawić, że kobieta nie będzie się bała zajść w ciążę, a nie że od razu musi rodzić sn. Przecież dla zwykłej kobiety sn to może być trauma, a co dopiero, jeśli ma się fobię.
Dlatego odwołałam się do youtuberki Klaudii Klary, bo ona jest taką moją inspiracją, że się da. Sama w swoim filmiku powiedziała "Czy będę rodzić naturalnie? Oczywiście, że nie. Dla mnie to narząd erotyczny i chcę, żeby został narzędziem erotycznym, a nie, żeby przez niego przechodziło dziecko. Skoro mamy dzisiaj takie możliwości, to czemu z nich nie skorzystać?"- i te słowa mam za uszami. Tylko dzięki temu jeszcze biorę pod uwagę, że mogę zostać kiedyś mamą. I bardzo ją szanuję za to, że powiedziała to wprost
Większość celebrytów ma robione cc, tylko się nie przyznaje, żeby taka fala hejtu na nich nie spłynęła
Ja, z moją fobią, jeśli bym w przyszłości chciała mieć dziecko, to pójdę do prywatnej kliniki, powiem, że mam fobię, powinni to wziąć pod uwagę, skoro nawet na nfz psychiatrzy wypisują skierowania, więc tym bardziej prywatnie, jak za to płacimy grubą kasę
I tak, pytałam też na jednej grupie o tej tematyce, co w przypadku, jeśli jest zaplanowane cc, a zacznie się rodzić wcześniej. Dziewczyny mi napisały, że jest to planowane w takim czasie, żeby było bezpieczne dla dziecka (nie było wyciągnięte zbyt wcześnie) oraz nie za późno, żeby kobieta nie zaczęła rodzić
Dziękuję Ci, bardzo mnie pocieszyłaś. Dobrze wiedzieć, że są jeszcze osoby, które uważają, że jedyna i prawdziwa matka to nie ta, która musi w bólach przecierpieć i mieć potem traumę.
Ja sama kiedyś w duchu zaklinałam, że chcę być facetem i nie musieć tego przechodzić. Niestety nie mam chyba wyboru. Chociaż zawsze było mi szkoda dzieci z domu dziecka. Było mi smutno na widok tych maluchów w takim miejscu. A może to jest właśnie moje przeznaczenie- żeby adoptować malucha? Dać dom niewinnej istocie, zamiast bezsensownie sprowadzać na świat kolejne...
Dodam, że rozmawiałam kiedyś z taką dziewczyną, zaszła w ciążę młodo, bo w wieku 22 lat, rodziła naturalnie, sylwetka nic jej się nie zmieniła, poród miała łatwy. Przekonywała mnie, że to nic takiego, ale widząc mój lęk sama powiedziała "Nie zmuszaj się do niczego, bo zawsze jest jeszcze adopcja". Najgorsze, co można chyba zrobić to zmuszać się do czegoś. Wtedy ani matka ani dziecko nie będą szczęśliwe

Edit: Serio? Zrezygnowałaś z posiadania dzieci przez takie poradniki? yikes

30

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

jakaś plaga z tymi cc na życzenie. Co druga ma tokofobię. Nie chcą naturalnie rodzić. Karmić piersią nie chcą. Niedlugo w ciązy nie będą chcieć chodzić. Surogatki sobie wynajmą.
Jestem przeciw cc na życzenie. 
Ale nie łam się dziewczyno, jak masz kasę to co sobie zażyczysz, to Ci zrobią.

31

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Ja nie uważam, żeby kobieta która chce cc była gorszą matką niż ta co rodzi sn. Po prostu uważam, że cc ma o wiele więcej negatywnych skutków, zarówno dla mamy jak i dziecka, więc dla mnie cc to większe ryzyko wink

32

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Mnie prawdę mówiąc dziwi, że ktoś może "dla własnego dobra" wybierać CC. Sama bardziej obawiałam się, że może coś się wydarzyć i poród siłami natury będzie niewskazany. Przerażała mnie wizja wkłucia w kręgosłup, rozcięcia powłok brzusznych, dłuższego dochodzenia do siebie, o innych aspektach, jak choćby wpływ na dziecko, nie wspominając. Jednym słowem, gdyby nie było to absolutnie konieczne, nie zdecydowałabym się z własnej, nieprzymuszonej woli na operację, której mogłabym uniknąć.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

33

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

adiafora:
A ja jestem przeciwna sn na życzenie i co w związku z tym?
To matka wie, co dla niej najlepsze i nikt nie powinien się w to wtrącać
I nie ma nic złego w tym, że ktoś nie chce być w ciąży

Rising_Sun:
SN też ma wiele negatywnych skutków, tylko o nich się aż tak głośno nie mówi, ale jest pół na pół. Oba rozwiązania ciąży są tak samo niebezpieczne

Olinka:
Dla normalnej kobiety może i normalne jest sn, ale dla kobiety z fobią jest to niebezpieczne. Czytałam, jak chcieli kiedyś zmusić jedną kobietę z tokofobią do porodu sn. Efekt? Ze stresu i przerażenia zamknęła się w toalecie, nie chciała wyjść. Musieli wyważać drzwi, ale minęło trochę czasu, robili na gwałt cc, dziecko ledwo odratowali, matka też w ciężkim stanie. Nieeee nigdy nie dopuszczę do tak niebezpiecznej sytuacji, za bardzo bym się bała o swoje dziecko

Poza tym, czy ktoś tu potrafi czytać ze zrozumieniem? Ja nie prosiłam o porady psychologiczne mające mnie przekonać, że sn jest fajny, tylko pytałam, jak sobie załatwić CC. Jak to po kolei wygląda? Dzwonisz do szpitala, rozmawiasz z lekarzem o swoich obawach, płacisz ileś tam tyś tylko chciałam znać szczegóły
Nie ma praktycznie jednej odpowiedzi zgodnej z zadanym przeze mnie pytaniem

34

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Suptiala napisał/a:

adiafora:
A ja jestem przeciwna sn na życzenie i co w związku z tym?
To matka wie, co dla niej najlepsze i nikt nie powinien się w to wtrącać.

Bzdura na kółkach. Nie jesteś lekarzem, nie masz wiedzy medycznej, więc jakim cudem możesz wiedzieć, co jest dla Ciebie jako dla potencjalnej matki najlepsze, z medycznego punktu widzenia?
To coś podobnego do lęku przed dentystą.
Boję się dentysty, ale psuje mi się ząb. Będę więc z nim chodzić i cierpieć, infekcja będzie się rozwijać, dojdzie ropa, gorączka i zapalenie okostnej. Jednak do dentysty nie pójdę, bo sama wiem co dla mnie najlepsze?
Doprowadzę do sepsy i umrę, ponieważ wiem sama najlepiej, że wizyta u stomatologa nie jest dla mnie najlepsza, z powodu mojej fobii?
Takie tłumaczenie jest bardzo głupie.

Suptiala napisał/a:

I nie ma nic złego w tym, że ktoś nie chce być w ciąży.

Jeśli nie chce mieć dzieci, to oczywiście, że nie ma w tym nic złego.

Suptiala napisał/a:

Rising_Sun:
SN też ma wiele negatywnych skutków, tylko o nich się aż tak głośno nie mówi, ale jest pół na pół. Oba rozwiązania ciąży są tak samo niebezpieczne

Czy masz jakieś wiarygodne dane, lub źródła na poparcie tej śmiałej tezy?

Suptiala napisał/a:

Olinka:
Dla normalnej kobiety może i normalne jest sn, ale dla kobiety z fobią jest to niebezpieczne. Czytałam, jak chcieli kiedyś zmusić jedną kobietę z tokofobią do porodu sn. Efekt? Ze stresu i przerażenia zamknęła się w toalecie, nie chciała wyjść. Musieli wyważać drzwi, ale minęło trochę czasu, robili na gwałt cc, dziecko ledwo odratowali, matka też w ciężkim stanie. Nieeee nigdy nie dopuszczę do tak niebezpiecznej sytuacji, za bardzo bym się bała o swoje dziecko.

Co za brednie.
Kobieta nie jest w stanie zatrzymać akcji porodowej samozaparciem, lub postanowieniem, że nie urodzę i kropka. To nie jest wstrzymywanie moczu, które możesz kontrolować do pewnego momentu, jednak oczywiście skutek zawsze będzie ten sam - wreszcie się posikasz. Nie jesteś w stanie zatrzymać, czy wyciszyć skurczy, parcia i porodu.
Jeśli więc zamknęła się w tej toalecie z rozpoczętą akcją porodową, to dziecko prędzej czy później po prostu by się urodziło, niezależnie od jej chęci, widzimisię, strachów, zaciskania kolan, czy innych powodów - gdyby siedziała tam zamknięta wystarczająco długo.
Absolutnie nie wierzę w żadne wyważanie drzwi i natychmiastowe awaryjne cc, po którym oboje prawie umarli. Chyba, że kobieta z zatrzymaną akcją porodową siedziała tam zamknięta przez 3 dni.

Suptiala napisał/a:

Poza tym, czy ktoś tu potrafi czytać ze zrozumieniem? Ja nie prosiłam o porady psychologiczne mające mnie przekonać, że sn jest fajny, tylko pytałam, jak sobie załatwić CC. Jak to po kolei wygląda? Dzwonisz do szpitala, rozmawiasz z lekarzem o swoich obawach, płacisz ileś tam tyś tylko chciałam znać szczegóły
Nie ma praktycznie jednej odpowiedzi zgodnej z zadanym przeze mnie pytaniem

A skąd, tutaj nikt nie umie czytać ze zrozumieniem. Wszyscy się tylko domyślamy o co może chodzi.
Nie, w praktyce wcale tak to nie wygląda.
Nie dzwonisz do żadnego szpitala i nie pytasz żadnego lekarza. Nikomu również nie płacisz.
W praktyce wygląda to tak, że najpierw zachodzisz w ciążę, i wybierasz lekarza, który pracuje w prywatnej klinice. Przez całą ciążę chodzisz do niego na wizyty i przeprowadzasz u niego wszelkie niezbędne badania.
Pod koniec ciąży prosisz o konsylium lekarskie, gdzie ordynator kliniki wraz z Twoim lekarzem prowadzącym konsultują Twój przypadek i wydają pisemne zalecenie o rozwiązaniu Twojej ciąży poprzez CC.
Następnie nadal uczęszczasz na konieczne wizyty, na podstawie USG ustalacie termin przeprowadzenia cięcia. Po południu w dniu poprzedzającym operację przestajesz jeść, wieczorem przestajesz pić. Rano zgłaszasz się na cięcie i czekasz na jego przeprowadzenie. W międzyczasie oczywiście płacisz. Kwoty są różne, w większych miastach to sumy między kilkanaście, a kilkadziesiąt tys. zł. Jeśli Twój pobyt w szpitalu przeciągnie się ponad ustalone przez lekarza widełki cenowe, albo wystąpi konieczność przeprowadzenia dodatkowych zabiegów, interwencji itp. - dopłacasz przy wypisie z kliniki. The end.

The past cannot be changed,
forgotten, edited, or erased.
It can only be accepted.

35

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Nie, matka nie wie najlepiej. Dokształcona matka tak. Ale Ty nie wiesz o czym mowisz i kierujesz się fobią. Sorry, ale nie wiesz najlepiej co jest dobre dla dziecka. Tak naprawdę gdybyś chciala kierować się tym , co jest dobre dla matki i dla dziecka to leczylabyś ostro fobię, bo jak powiedziałam wczesniej, wiele się może zdarzyć w czasie porodu.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

36

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Aż muszę dorzucić tu swoje kilka groszy, bo niektóre odpowiedzi mnie zadziwiają

Lady Loka napisał/a:

Przede wszystkim idź na terapię. I dopiero jak skończysz terapię to jakkolwiek myśl o ciąży. Fobie się leczy. To jest Twój kierunek. Nie zakładanie już teraz, że to będzie super wymówka do CC w przyszłości.

To prawda. Nikt Cię autorko nie zmusi do sn, ale żeby się nie stresować na zapas warto iść do terapeuty, żeby ułożyć sobie to i owo w głowie

Lady Loka napisał/a:

Myślisz, że normalna kobieta skacze z radości na myśl o porodzie SN? No ja nie widziałam takiej big_smile każdy wie jak to wygląda, każdy się boi.

Nie należy mylić strachu z fobią, a jest to bardzo częste. Każdy boi się pająków, nie każdy ma arachnofobię- taka różnica

Lady Loka napisał/a:

Ale mnie serio nie interesuje co mówiła Klaudia Klara. CC na życzenie nie jest dobre ani dla matki ani dla dziecka.

Nikogo nie interesuje to, że Ciebie nie interesuje. Ja oglądam Klaudię od lat, również widziałam filmik o ciąży i absolutnie nie widzę nic złego w tym, że wzięła sobie cesarskie cięcie, bo chciała. Jest dorosłą, mądrą kobietą i sama wie, co jest dla niej najlepsze. Polecam również jej książkę

Lady Loka napisał/a:

Poza tym wyobraź sobie sytuację, że jesteś w ciąży, masz termin na CC, ale dwa dni wcześniej zaczynasz mieć skurcze i zanim dojedziesz do szpitala to akcja porodowa jest na tyle zaawansowana, że nikt już cesarki nie zrobi.

To już ktoś chyba tu pisał- dlatego cc robi się wtedy, żeby nie było ani za wcześnie ani za późno. Jeśli będzie poród przedwczesny to po to się płaci prywatnej klinice, żeby wiedzieli, co mają wtedy zrobić

Winter.Kween napisał/a:

Sama w zyciu bym tez nie chciala porodu sn. Mnie ciaza nie przeraza, ale ogolnie caly pomysl rodzenia, karmienia piersia i chowania jakiegos dzieciaka jest dla mnie odrzucajacy, wiec takich dylematow nie mam jak Ty. W moim rozrachunku macierzynstwo to same wady.

Mam dokładnie to samo. Wizja sn mnie zniesmacza, jak poród to tylko cc, poza tym nie wiem, co takiego fajnego jest w macierzyństwie. Nie mogę tego pojąć

Lady Loka napisał/a:

Ja trochę nie czaję tego, że interesuje Cię tylko Twoja wygoda, ale masz gdzieś to, jak poród przez planowane CC wpływa na dziecko.

Nawet gdyby tak było to nic nikomu do tego. Jej ciało-jej decyzja, nie moja, nie twoja, nie księdza. Jej.

Lady Loka napisał/a:

Wyciąganie zdrowego dziecka przed terminem, w którym to dziecko samo decyduje się na wyjście z brzucha zawsze jest obarczone ryzykiem jakiegoś niedorozwoju.

Większe jest prawdopodobieństwo niedotlenienia przy porodzie sn i ryzyko porażenia mózgowego

Rising_Sun napisał/a:

Tu widać Twoją niewiedzę w temacie. Można prawie nie siedzieć, położna przy Tobie jest aż jedna, wcześniej masz lewatywę, więc się nie wypróżnisz w trakcie

Tu widać świetnie Twoją niewiedzę. Serio wierzysz, że lewatywa w 100% uchroni od przykrej niespodzianki? To jako student uniwersytetu medycznego powiem Ci tyle, że aby oczyścić jelito w większej części, musiałabyś 1,5 dnia nic nie jeść plus pić przeczyszczające napoje- tak robił mój kolega do kolonoskopii. Natomiast lewatywa czyści jedynie powierzchownie i często przy porodzie może się pojawić taka "niespodzianka"

Rising_Sun napisał/a:

Oczywiście, że można adoptować dziecko, jednak dobrze mieć inną motywację tongue niż "dlaczego chcą państwo adoptować? -bo żona boi się rodzić"

"Chcemy adoptować dziecko, ponieważ nie możemy mieć swojego" koniec kropka. Takie to ciężkie do wypowiedzenia?

troublemaker napisał/a:

Mi chodziło natomiast o to, że nikt nie umawia planowanej cesarki dużo wcześniej o ile nie ma ku temu podstaw.

Tokofobia jest wskazaniem, ponieważ jeśli kobieta będzie bardzo zdenerwowana to może nawet poronić, dlatego psychiatra wypisuje skierowanie na tyle wcześnie, żeby nic złego się nie stało

krolowachlodu87 napisał/a:

Matka natura dość często nie wie co robi, nie na darmo mówi się że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani. W każdym razie porady typu rodź tak, karm tak, noś tak, śpij tak są zakałą kobiecego rodu. Dla mnie to jest jasne że matka decyduje co jest dla niej i dla dziecka najlepsze i to właśnie w tej a nie innej kolejności.

Najmądrzejsza odpowiedź tutaj

adiafora napisał/a:

jakaś plaga z tymi cc na życzenie. Co druga ma tokofobię. Nie chcą naturalnie rodzić. Karmić piersią nie chcą. Niedlugo w ciązy nie będą chcieć chodzić. Surogatki sobie wynajmą.
Jestem przeciw cc na życzenie.

No i po co takie głupoty pisać? Tokofobia nie powoduje, że CC jest na życzenie, tylko że jest CC ze skierowaniem, dla Twojej wiadomości

IsaBella77 napisał/a:

Doprowadzę do sepsy i umrę, ponieważ wiem sama najlepiej, że wizyta u stomatologa nie jest dla mnie najlepsza, z powodu mojej fobii?

Porównanie trochę nie na miejscu. Jak się boisz iść do dentysty, ale musisz, to nie ma wyjścia. Natomiast do ciąży nikt jej nie zmusza, nie jest to żaden obowiązek, poza tym skoro boi się porodu naturalnego to jest jeszcze cesarka.
Skoro już używamy takich porównań, to tak jakby osobie z małą dziurką w zębie wyrwać go całego, mimo że pacjent nie chce wyrwać, tylko borować

IsaBella77 napisał/a:

Czy masz jakieś wiarygodne dane, lub źródła na poparcie tej śmiałej tezy?

A czy są wiarygodne dane do tego, że sn jest bezpieczniejsze od cc?
Większa umieralność jest przy sn

IsaBella77 napisał/a:

Kobieta nie jest w stanie zatrzymać akcji porodowej samozaparciem, lub postanowieniem, że nie urodzę i kropka.

Tylko że co ma do tego zatrzymanie akcji porodowej? Nic. Bo nie o to tu chodziło. Jeśli dziewczyna bardzo się zestresowała (co jest charakterystyczne, gdy osoba z fobią doświadcza lęku) to mogą jej się zacisnąć mięśnie, może być wyrzut hormonów, może zrobić coś głupiego.
Tak, zmuszanie kogoś z fobią do zmierzenia się z nią jest bardzo niebezpieczne dla tej osoby. I nie chodzi tu tylko o opisywanej tokofobii ale i każdej innej. Każdy psycholog i psychiatra Ci to powie, że tak NIE WOLNO ROBIĆ- potwierdzam, student uniwersytetu medycznego wink


A teraz coś ode mnie- no więc ja nie wiem, czy chcę mieć dzieci. Też sobie w przyszłości nie wyobrażam rodzić w sn, ale siostra koleżanki miała cc właśnie w medicover, nie robili jej żadnego problemu, jest zadowolona i wspomina poród wręcz...przyjemnie i bardzo poleca wszystkim tą placówkę, dlatego jeśli ja będę kiedyś w ciąży, to poród tylko i wyłącznie tam, czy sn czy cc. Powiedziała, że już na początku ciąży zgłosiła się tam, miała rozmowę z lekarzem i dostała cc bez problemu
A jeśli nie- adoptuj. Serio, po co się męczyć?
I nie daj sobie wmówić, że będziesz gorszą matką adopcyjną, niż te wszystkie święte sn. Wiele osób o tym zapomina, ale nie jest rodzicem ten, kto urodził, tylko ten, kto wychował. A domy dziecka są przeludnione, więc zrobisz dobry uczynek. Przygarniesz jakieś niewinne dziecko i dasz mu dach nad głową. Dlatego nie daj sobie wmówić, że prawdziwa matka to tylko taka, która urodziła naturalnie. Nie! Nie i koniec. Można urodzić sn 5 dzieci i mieć je wszystkie gdzieś, a jedno adoptować i je bardzo kochać. Nie ma reguły
Mimo wszystko radziłabym leczyć fobię, bo tylko będzie Cię to męczyć po nocach, a po co tak siebie maltretować
Powiem Ci, Autorko, że teraz po prostu nie do końca świadomie podejmujesz decyzję, bo kierujesz się fobią. Nikt Ci nie zabroni c, jak masz się poczuć lepiej to bierz ją, ale jeśli będziesz się bardzo denerwować w ciąży i martwić to możesz nawet poronić. Tak więc serio, idź do psychoterapeuty

37

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Suptiala napisał/a:

Olinka:
Dla normalnej kobiety może i normalne jest sn, ale dla kobiety z fobią jest to niebezpieczne. Czytałam, jak chcieli kiedyś zmusić jedną kobietę z tokofobią do porodu sn. Efekt? Ze stresu i przerażenia zamknęła się w toalecie, nie chciała wyjść. Musieli wyważać drzwi, ale minęło trochę czasu, robili na gwałt cc, dziecko ledwo odratowali, matka też w ciężkim stanie. Nieeee nigdy nie dopuszczę do tak niebezpiecznej sytuacji, za bardzo bym się bała o swoje dziecko

Suptialo, nie mam zamiaru do niczego Cię przekonywać, wyraziłam tylko własne zdanie na ten temat. Ty jak najbardziej możesz mieć swoje. Chodzi wyłącznie o to, że Twoja decyzja, pomimo przekonania o jej słuszności, wcale nie musi być najlepsza i warto rozważyć wszelkie możliwości.
Ponadto terapia być może pozwoli Ci przestać panicznie się bać i wtedy zdecydujesz już bez nadmiernego obciążenia lękiem.

Suptiala napisał/a:

Poza tym, czy ktoś tu potrafi czytać ze zrozumieniem? Ja nie prosiłam o porady psychologiczne mające mnie przekonać, że sn jest fajny, tylko pytałam, jak sobie załatwić CC.

Napisałam tyle, ile na ten temat wiem, czyli że jeśli będziesz mieć stosowne zaświadczenie od specjalisty, to lekarz prowadzący ciążę powinien wziąć je pod uwagę przy ustalaniu sposobu jej rozwiązania. Pojawiły się też inne, cenne dla Ciebie informacje.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

38

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Suptiala masz kilka opcji. Albo zaświadczenie od psychiatry o tokofobii, albo szukasz po forach warszawskich jaki lekarz na pewno zrobi Ci za kasę CC. Wystarczy poszukać. Tylko tłumaczymy Ci, że może się okazać z jakiś powodów, że jednak będzie SN. I co w sytuacji, gdy będzie CC, a po porodzie wrócisz do nas z tematem "mam traumę po CC i depresję poporodową". Dlatego radzimy Ci terapię.

39

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Ja powtórzę. Nie ma sensu dywagować nad rodzajem porodu.
Na razie mamy kobietę z fobią, która myśli o wszystkim, tylko nie o tym, jak się z fobii wyleczyć, a od tego należy zacząć, bo zdrowa i szczęśliwa matka (nawet, jeśli potencjalna), to zdrowe, i szczęśliwe dziecko.

40

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Cyngli napisał/a:

Ja powtórzę. Nie ma sensu dywagować nad rodzajem porodu.
Na razie mamy kobietę z fobią, która myśli o wszystkim, tylko nie o tym, jak się z fobii wyleczyć, a od tego należy zacząć, bo zdrowa i szczęśliwa matka (nawet, jeśli potencjalna), to zdrowie, i szczęśliwe dziecko.

Popieram!
Autorko, na prawdę psycholog dobrze Ci zrobi
Nawet gdybyś miała adoptować, to nie warto nosić takie brzemię

41

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Jeżeli chodzi o adopcję dziecka. Boisz się, że dziecko urodzone siłami natury może doznać uszkodzeń przy porodzie. Owszem, tak się zdarza. Ale przy adopcji jest jednak większe prawdopodobieństwo, że ten słodki, smutny dzieciaczek którego tak Ci szkoda będzie również chory. Jeżeli nie fizycznie, to na pewno będzie miał różne traumy, opóźnienia i ciężkie przeżycia za sobą. Do domów dziecka raczej nie trafiają dzieci ze szczęśliwych, spokojnych rodzin. Myślę, że naprawdę łatwiejsze jest te parę godzin porodu od tej tytanicznej pracy jaką trzeba włożyć w pokochanie i wychowanie zaadoptowanego dziecka.  Do tego naprawdę trzeba mieć ogromną motywację i predyspozycje. Argument, że żal Ci jest dzieci z domu dziecka, to sobie jedno zaadoptujesz jest moim zdaniem kiepskim argumentem.

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

42

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Autorko, odpowiadając na Twoje pytanie. W przypadku tokofobii udajesz się do psychiatry celem konsultacji  i otrzymania zaświadczenia.
Jeśli takowe otrzymasz, informujesz o tym lekarza prowadzącego ciążę a ten wystawia skierowanie do poradni patologii ciąży - gdzie udajesz się celem przebadania i umówienia terminu cięcia.
Tak to wyglądało u mnie, chociaż powody lęku przed SN nie były związane z odczuwaniem bólu.

Mam dwoje dzieci, jedno urodzone siłami natury, drugie przez cesarskie cięcie. Po CC doszłam do siebie szybciej niż po porodzie naturalnym ale oczywiście tu nie ma reguły.

Poród naturalny miałam szybki, był bolesny ale to nie moje odczucia mialy wpływ na "wybór " cesarki przy drugiej ciąży. Wybór, którego nie żałuję.

43 Ostatnio edytowany przez Winter.Kween (2020-07-31 00:23:47)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Nie jest dziwne, ze osoba kojarzy porod sn z odarciem z godnosci. Matki to same akceptuja i osoby sa tak przyzwyczajone do polozniczej przemocy, ze nawet nie wiedza, ze ich ta przemoc dotyka. Na calym swiecie jest ogromny problem z tym, byly na ten temat sledztwa. Pracownicy sluzby zdrowia sami mowili, ze lekarze rozrywaja krocze, przecinaja kiedy nie trzeba, zmuszaja, nie pytaja czy moga cos zrobic, robia cos jak ktos mowi nie, wkladaja palce w kobiete jak ta nie zyczy sobie. To jest wszedzie, w Polsce, w Anglii, w Stanach.
To jest taka plaga przemocy i gwaltu na ludziach i ich prawach, ze praktycznie kazdy wie, ze to beda nieprzyjemne doswiadczenia.
Mamy mase matek z PTSD. Wiec, taka fobia przed tym porodem nie wychodzi tez z niczego.

Matka powinna byc wazniejsza od dziecka, chyba, ze ona sama okresli, ze wazniejsze jest dla niej dziecko.
Najbardziej cytowane ryzyko dla dziecka, jezeli idzie o cesarke to:
'Transient tachypnea of newborns is 2-to 6-fold more common during elective cesarean delivery compared to vaginal birth.'
i BARDZO male ryzyko uszkodzenia ciala instrumentem chirurgicznym.
Sa badania mowiace, ze dzieciak moze w pozniejszym zyciu miec astme (moze w sensie, ze to wydaje sie bardziej prawdopodobne w przypadku cc nizeli sn), ale jest to teoria. Byla tez teoria, ze cesarskie ciecie zwieksza ryzyko otylosci w przyszlosci u dziecka, ale najnowsze badania mialy wyniki zaprzeczajace tej teorii.
Jak dla mnie to nie jest ryzyko, ktorego bym sie nie podjela jezeli chodzi o dzieciaka. Szansa, ze umrze jest mala.
Wieksze ryzyko jest jezeli idzie o matke i komplikacje, bo tutaj sa juz dosc duze roznice. Jest duza szansa wykrawienia i jest tez tym wieksza szansa jezeli kobieta ma ponad 35 lat. Wolalabym miec ryzyko wykrawienia nizeli jakiekolwiek problemy kobiet rodzacych sn od wypadajacej macicy, po hemoroidy, nie trzymanie moczu, uszkodzenie nerwu i brak czucia, permanentny bol i tak dalej i tak dalej. Te jednak sa czesto rezultatem przemocy polozniczej, a nie samego porodu sn. Zlej opieki, a kobiety sie nie znaja i nie wiedza. Nie wiedza, ze opieka jest zla. Za to pracownicy szpitala tak, dlatego to oni pisza artykuly o tym jak lekarze uszkadzaja cialo, sprawiaja bol i pogarszaja sytuacje.
Nie bardzo tez rozumiem czemu ludzie boja sie zastrzyku przy cesarce, kiedy normalna praktyka jest podanie znieczulenia przy zwyklym porodzie. Chyba, ze ktos lubi bol i ze znieczulenia nie korzystal?

Cala kultura rodzenia jest zla i stad skaczace cesarki sa tego rezultatem. Jest zla opieka, zla pozycja pacjentki do rodzenia. Pacjentka nie powinna lezec rozkraczona poniewaz to pogarsza jakosc porodu i zwieksza szanse komplikacji. W niektorych szpitalach juz sie tego nie robi. Caly porod jest dopasowany pod wygode LEKARZA, a nie rodzacej. W wielu wypadkach rozcina sie krocze bez potrzeby, bo lekarz chce wyjsc. Przyspiesza sie porod specjalnie zeby zaoszczedzic czas. Sa juz pewne polozne, ktore stosuja inne metody i zadne rozrywanie krocza (bo czasem lekarz rozrywa, a nie nawet rozcina) nie jest im potrzebne poniewaz w wiekszosci wypadkow jest zbedne i cialo da sobie rade, ale nie tak szybko jak doktor chce. Nie ma co marudzic, ze kobiety nie chca sn tylko trzeba zajac sie problemami w samej instytucji medycznej.

Wiem, ze pytasz o to czy to sie da zalatwic. Powiedzialabym, ze szanse sa duze na to, ze sie da to zalatwic. Nie mozesz byc pewna, ze sie uda chyba, ze masz nieograniczone pieniadze, wtedy 100% jest, ze sie bedzie dalo.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

44

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Winter, to wszystko, co opisalas się zmienia. Powoli ale się zmienia.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

45

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Suptiala napisał/a:
krolowachlodu87 napisał/a:
Lady Loka napisał/a:

No właśnie są takie przypadki, gdzie ta cesarka niby była w dobrym terminie, a potem okazywało się, że dla dziecka było za wcześnie na poród.
Wiadomo, że nikt specjalnie nie robi źle, ale jednak przy prawidłowej ciąży to fizjologia decyduje, kiedy jest odpowiedni czas na to, zeby dziecko zaczęło żyć poza brzuchem.

Matka natura dość często nie wie co robi, nie na darmo mówi się że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani. W każdym razie porady typu rodź tak, karm tak, noś tak, śpij tak są zakałą kobiecego rodu. Dla mnie to jest jasne że matka decyduje co jest dla niej i dla dziecka najlepsze i to właśnie w tej a nie innej kolejności. To jest ta najbardziej prywatna sprawa każdej dzieciatej kobiety co i ile dla dziecka poświęci. Wypisujcie dalej te poradniki idealnego macierzyństwa to ludzkość wyginie. Ja już z dzieci zrezygnowałam po paru takich lekturach:D

Autorko, tak, z dużym prawdopodobieństwem możesz się spodziewać porodu poprzez CC jeżeli będziesz to miała na papierku od doktora i wybierzesz odpowiednią klinikę. Co jeśli z powodów losowych spotka cię poród naturalny? Nie myśl o tym, z powodów losowych może cię równie dobrze jutro trafić tramwaj na przejściu. Zrób co możesz aby twój plan na CC miał największe szanse powodzenia i bądź dobrej myśli.

Albo nie decyduj się zachodzić w ciążę. Jeżeli tego nie czujesz to po co się męczyć.

Dziękuję bardzo za ten komentarz! Bardzo podniołaś mnie na duchu!
Właśnie ja piszę wyraźnie, że mam taką fobię, że przez lata byłam pewna, że nie będę miała dzieci w ogóle. Znajoma na grupie o tokofobii napisała "Idź do psychologa, dzięki niemu wiele dziewczyn z tokofobią jednak zdecydowały się na dziecko, niektóre nawet na sn"- co oznacza właśnie, że terapia ma za zadanie sprawić, że kobieta nie będzie się bała zajść w ciążę, a nie że od razu musi rodzić sn. Przecież dla zwykłej kobiety sn to może być trauma, a co dopiero, jeśli ma się fobię.
Dlatego odwołałam się do youtuberki Klaudii Klary, bo ona jest taką moją inspiracją, że się da. Sama w swoim filmiku powiedziała "Czy będę rodzić naturalnie? Oczywiście, że nie. Dla mnie to narząd erotyczny i chcę, żeby został narzędziem erotycznym, a nie, żeby przez niego przechodziło dziecko. Skoro mamy dzisiaj takie możliwości, to czemu z nich nie skorzystać?"- i te słowa mam za uszami. Tylko dzięki temu jeszcze biorę pod uwagę, że mogę zostać kiedyś mamą. I bardzo ją szanuję za to, że powiedziała to wprost
Większość celebrytów ma robione cc, tylko się nie przyznaje, żeby taka fala hejtu na nich nie spłynęła
Ja, z moją fobią, jeśli bym w przyszłości chciała mieć dziecko, to pójdę do prywatnej kliniki, powiem, że mam fobię, powinni to wziąć pod uwagę, skoro nawet na nfz psychiatrzy wypisują skierowania, więc tym bardziej prywatnie, jak za to płacimy grubą kasę
I tak, pytałam też na jednej grupie o tej tematyce, co w przypadku, jeśli jest zaplanowane cc, a zacznie się rodzić wcześniej. Dziewczyny mi napisały, że jest to planowane w takim czasie, żeby było bezpieczne dla dziecka (nie było wyciągnięte zbyt wcześnie) oraz nie za późno, żeby kobieta nie zaczęła rodzić
Dziękuję Ci, bardzo mnie pocieszyłaś. Dobrze wiedzieć, że są jeszcze osoby, które uważają, że jedyna i prawdziwa matka to nie ta, która musi w bólach przecierpieć i mieć potem traumę.
Ja sama kiedyś w duchu zaklinałam, że chcę być facetem i nie musieć tego przechodzić. Niestety nie mam chyba wyboru. Chociaż zawsze było mi szkoda dzieci z domu dziecka. Było mi smutno na widok tych maluchów w takim miejscu. A może to jest właśnie moje przeznaczenie- żeby adoptować malucha? Dać dom niewinnej istocie, zamiast bezsensownie sprowadzać na świat kolejne...
Dodam, że rozmawiałam kiedyś z taką dziewczyną, zaszła w ciążę młodo, bo w wieku 22 lat, rodziła naturalnie, sylwetka nic jej się nie zmieniła, poród miała łatwy. Przekonywała mnie, że to nic takiego, ale widząc mój lęk sama powiedziała "Nie zmuszaj się do niczego, bo zawsze jest jeszcze adopcja". Najgorsze, co można chyba zrobić to zmuszać się do czegoś. Wtedy ani matka ani dziecko nie będą szczęśliwe

Edit: Serio? Zrezygnowałaś z posiadania dzieci przez takie poradniki? yikes

Nie, w sumie nigdy nie chciałam, potem się nasłuchałam porad o tym jak to trzeba mieć bo to najlepsza rzecz jaka Cię może spotkać no to postanowiłam zweryfikować temat. Tylko się utwierdziłam w przekonaniu że mój model idealnego rodzicielstwa z mlekiem modyfikowanym i nianią na cały etat nie jest pożądany xD A już teksty o tym jak to dzieci najlepiej nie odkładać i nosić w chustach nawet do kibla na dwójeczkę to mnie aż pobawiły do łez:D Widać matka natura znowu się pomyliła i zapomniała zrobić z nas kangurzyc big_smile

Ale serio, kobiety dziś są szurnięte na punkcie dzieci, gorzej że nie tylko swoich ale również i tych wszystkich w okolicy. Bo ona czytała że dla dziecka najlepsze jest ..... I głosi to jako jedyną słuszną opcję, bez żadnej refleksji że ktoś może jednak bardziej równoważyć potrzeby swoje i dziecka i nie podążać ślepo i wbrew sobie za tym wszystkim.

Dlatego ja bardzo ci kibicuję, dzieci, dziećmi ale bez przesady, każdy ma swoje granice i cieszę się że niektórzy o tym pamiętają. Nie musisz być idealną matką z idealnym dzieckiem, starczy że nie wychowasz psychopaty a świat i system emerytalny już będą ci wdzięczne big_smile

46

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
krolowachlodu87 napisał/a:

Nie, w sumie nigdy nie chciałam, potem się nasłuchałam porad o tym jak to trzeba mieć bo to najlepsza rzecz jaka Cię może spotkać no to postanowiłam zweryfikować temat. Tylko się utwierdziłam w przekonaniu że mój model idealnego rodzicielstwa z mlekiem modyfikowanym i nianią na cały etat nie jest pożądany xD A już teksty o tym jak to dzieci najlepiej nie odkładać i nosić w chustach nawet do kibla na dwójeczkę to mnie aż pobawiły do łez:D Widać matka natura znowu się pomyliła i zapomniała zrobić z nas kangurzyc big_smile

Ale serio, kobiety dziś są szurnięte na punkcie dzieci, gorzej że nie tylko swoich ale również i tych wszystkich w okolicy. Bo ona czytała że dla dziecka najlepsze jest ..... I głosi to jako jedyną słuszną opcję, bez żadnej refleksji że ktoś może jednak bardziej równoważyć potrzeby swoje i dziecka i nie podążać ślepo i wbrew sobie za tym wszystkim.

Dlatego ja bardzo ci kibicuję, dzieci, dziećmi ale bez przesady, każdy ma swoje granice i cieszę się że niektórzy o tym pamiętają. Nie musisz być idealną matką z idealnym dzieckiem, starczy że nie wychowasz psychopaty a świat i system emerytalny już będą ci wdzięczne big_smile

Popieram Królowę Chłodu. Jak się zbytnio stara nie dmuchać i nie chuchać na dziecko czasem wychodzi to tylko bokiem.
Też nie chcę dzieci. Nie lubię ich. Mam postanowienie, że jeśli trafię na faceta, który będzie chciał dziecko, to adoptuję. Bez problemu. Też wiele lat sobie wmawiałam, że można wziąć cc i zapłacić, przeboleć, ale no nie przekonuje mnie to i z roku na rok jestem tego coraz bardziej pewna.
Jak mi ktoś mówi, że jak tak można, to ja mówię, że ma przejść się do domu dziecka i wtedy mnie oceniać. Moja ciocia też do takich ludzi należy. Urodziła 2 dzieci sn, w państwowym szpitalu, dość sprawnie jej poszło, miała męża lekarza, który tam pracował, więc potraktowali ją godnie. I ona wygłasza wszem i wobec, że sn jest dobry, że cc jest niebezpieczne, bo dziecko jest niedotlenione, bo znieczulenie blabla bo coś tam....sama dzieci lubi, ale mówi, że nigdy by nie zaadoptowała, bo może mieć geny jakiegoś gwałciciela i co wtedy. Szkoda tylko, że ja znam dzieci niby wykształconych ludzi, które potrafiły się stoczyć, więc tu większą rolę odgrywa wychowanie nie geny
I to prawda, to matka jest najważniejsza, nie dziecko. A przeczytałam wypowiedź dziewczyny, która powiedziała mężowi, że w razie czego mają ratować ją a nie dziecko to te wszystkie baby w komentarzach prawie ją zjadły. Nie, już funkcjonujący organizm nie jest mniej ważny niż ten nowo narodzony. Jakoś ojcom nie karzą się poświęcać.
Dlatego ja też Cię Autorko popieram i trzymam kciuki. Mamy XXI wiek i nie musimy być męczennicami. Jak tak czytam Twoje wypowiedzi to sądzę, że też powinnaś adoptować dziecko. Po co się tak męczyć psychicznie? Kobiety, które starają się latami o dzieci przechodzą potem poporodowe depresje i załamania, a co dopiero ktoś, kto ma fobię.

Winter.Kween napisał/a:

Nie jest dziwne, ze osoba kojarzy porod sn z odarciem z godnosci. Matki to same akceptuja i osoby sa tak przyzwyczajone do polozniczej przemocy, ze nawet nie wiedza, ze ich ta przemoc dotyka. Na calym swiecie jest ogromny problem z tym, byly na ten temat sledztwa. Pracownicy sluzby zdrowia sami mowili, ze lekarze rozrywaja krocze, przecinaja kiedy nie trzeba, zmuszaja, nie pytaja czy moga cos zrobic, robia cos jak ktos mowi nie, wkladaja palce w kobiete jak ta nie zyczy sobie. To jest wszedzie, w Polsce, w Anglii, w Stanach.
To jest taka plaga przemocy i gwaltu na ludziach i ich prawach, ze praktycznie kazdy wie, ze to beda nieprzyjemne doswiadczenia

Dokładnie
Pewna dziewczyna, Andżelika, która nagrywa na YouTube wrzuciła filmik ze swojego porodu. Rodziła właśnie w słynnym medicover, kosztowało to z kilkanaście tysięcy, a i tak ustawili ją w pozycji prawie leżącej (która nie jest zbyt wygodna do porodu, bo wydłuża się szyjka macicy, przez co poród może być dłuższy, nieprzyjemniejszy i jest duża szansa na pęknięcie krocza, w przeciwieństwie do pozycji siedzącej lub kucającej, klęczącej) oraz przebijali jej pęcherz płodowy (co mi mówiła koleżanka położna, że tego też nie wolno robić). A to i tak była bardzo dobra placówka, więc jeśli oni strzelili taką gafę, to ja nie chcę wiedzieć, co się dzieje państwowo


Tak więc Subtiala, jeśli nie czujesz się na siłach, to się nie zmuszaj, bo rezultat będzie taki, że jak coś pójdzie nie po Twojej myśli to będziesz zła na wszystkich dookoła i na siebie przy okazji, że nie byłaś bardziej asertywna
Owszem, do domu dziecka nie trafiają dzieci ze szczęśliwych rodzin, ale powiedzmy sobie szczerze- nie ma reguły. Jeśli zaadoptuje się dziecko, takie malutkie to nic nie będzie pamiętało

47

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Rin Trine napisał/a:

Owszem, do domu dziecka nie trafiają dzieci ze szczęśliwych rodzin, ale powiedzmy sobie szczerze- nie ma reguły.


Znasz jakieś dziecko ze szczęśliwej rodziny przebywające w domu dziecka?????

Rin Trine napisał/a:

Jeśli zaadoptuje się dziecko, takie malutkie to nic nie będzie pamiętało

Może jak będzie malutkie, to nie będzie pamiętało. Ale gwarantuje Ci, że jak już podrośnie, to na 100% ktoś je w tym temacie uświadomi. A wtedy raczej to nie będzie czas w życiu, który będziesz miło wspominać.
Uświadomcie to sobie, że jeżeli nie chcecie mieć swoich dzieci biologicznych, to tym bardziej nie będziecie naprawdę chcieli być rodzicami dla dzieci adoptowanych.

"W związku z tym, że wraca moda na rzeczy retro mam nadzieję, że zdrowy rozsądek i inteligencja znowu wrócą do łask."

48

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
bbasia napisał/a:
Rin Trine napisał/a:

Owszem, do domu dziecka nie trafiają dzieci ze szczęśliwych rodzin, ale powiedzmy sobie szczerze- nie ma reguły.


Znasz jakieś dziecko ze szczęśliwej rodziny przebywające w domu dziecka?????

Rin Trine napisał/a:

Jeśli zaadoptuje się dziecko, takie malutkie to nic nie będzie pamiętało

Może jak będzie malutkie, to nie będzie pamiętało. Ale gwarantuje Ci, że jak już podrośnie, to na 100% ktoś je w tym temacie uświadomi. A wtedy raczej to nie będzie czas w życiu, który będziesz miło wspominać.
Uświadomcie to sobie, że jeżeli nie chcecie mieć swoich dzieci biologicznych, to tym bardziej nie będziecie naprawdę chcieli być rodzicami dla dzieci adoptowanych.

Nie, to tak nie działa.

Po pierwsze- zdarzają się różne wypadki np. samochodowe i wtedy dzieci lądują w domach dziecka, jeśli nie ma się nimi kto zająć. Czasem rodzina musi oddać, bo ich nie stać (mimo że je kochają), czasem to faktycznie patologia

Po drugie- bzdura bzdura bzdura! Mnóstwo osób adoptuje dzieci z różnych powodów (także z powodu fobii, gdy jest tak silna jak u Autorki na przykład) i tworzą szczęśliwą i kochającą się rodzinę. Zajrzyj na fb na grupę "żałuję rodzicielstwa"- większość wpisów tam (jak nie wszystkie) to od rodziców swoich własnych dzieci, którzy otwarcie mówią, że ich nie lubią
Nie ma reguły
I to, że większość ludzi uważa, że dzieci z adopcji na pewno wyrosną na patologię są w błędzie. Na moim roczniku w gimnazjum, potem liceum była dziewczyna- Kasia. Miła, sympatyczna, miała zainteresowania, skończyła studia medyczne (jest pielęgniarką), teraz pracuje i są szczęśliwą rodziną
Za to w klasie miałam kolegę, który miał ojca prawnika, matkę lekarza (biologiczni rodzice). Chłopak się staczał,wszyscy próbowali nim potrząsnąć, ale się nie dało. Coś brał (narkotyki) i to było widać, bo wiecznie nie ogarniał, co się wokół niego dzieje. Z tego co wiem, to miał sprawę w sądzie o handlowanie narkotykami.
Zawsze podaję to za przykład, jak ktoś mówi, że adoptowane to mogą mieć złe geny. Ja z doświadczenia wiem, że to nie musi być prawda

49

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Czytając niektóre wypowiedzi można pomyśleć, że urodzenie dziecka to jakieś męczeństwo.
Szukacie, dziewczyny, jakichś skrajnych przykładów i zupełnie niepotrzebnie karmicie swoje lęki. Kiedy ja zaszłam w ciążę, a muszę dodać, że byłam już mężatką, ale nie była to planowana ciąża, podeszłam do tematu zadaniowo, elastycznie, nastawiłam się pozytywnie i z podejściem, że to co mogę, to o siebie jak najlepiej dbać, a cała reszta nie jest już ode mnie zależna. Mimo dbałości dwa miesiące spędziłam w szpitalu i uważam, że były to dobre dwa miesiące, bo czułam się tam bezpieczna i zaopiekowana, a przede wszystkim dzięki nim urodziłam zdrowe dziecko i urodziłam w terminie, choć groził przedwczesny poród.
Jak wcześniej wspomniałam, rodziłam w państwowym szpitalu, wtedy porody rodzinne były jeszcze rzadkością, ale tam były już możliwe. Potraktowano mnie po ludzku, z godnością, jak osobę, która liczy na pomoc, tej pomocy oczekuje, a zadaniem personelu jest podzielenie się swoją wiedzą, doświadczeniem i zaopiekowanie się pacjentką w najlepszy możliwy sposób. Naprawdę nawet przez chwilę nie czułam się ani upokorzona, ani jak problem, którym niestety trzeba się zająć. Za to wszystko nie zapłaciłam nawet złotówki, a mój mój mąż dyplomatycznie coś próbował zagadać, to ordynator od razu zaoponował. Jedynie przy wyjściu symbolicznie podziękowałam za opiekę. Ciąża i poród to nie był żaden heroiczny wyczyn. I nie, ja nie jestem wyjątkiem, takich jak ja są miliony, dlatego nie rozumiem tego nakręcania się. Po co to sobie robicie?

P.S.
To tak jak ze stawieniem samemu sobie diagnozy z dr Google - im człowiek więcej czyta, tym jest bardziej chory, czasem dawno powinien umrzeć.

Rin Trine napisał/a:

I to, że większość ludzi uważa, że dzieci z adopcji na pewno wyrosną na patologię są w błędzie.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że większość ludzi uważa, że adoptowane dzieci mają predyspozycje, by zasilić tę część społeczeństwa, którą zwyczajowo nazywamy patologią? Moim zdaniem jest to zbyt daleko idący wniosek. Owszem, te dzieci mogą być w jakiś sposób obciążone, ale to nie w tym kierunku. W końcu nikt nie rodzi się alkoholikiem, narkomanem czy leniem, któremu wszystko się należy. To życie, w tym wychowanie, nas kształtuje, a nie sam fakt przebywania w biologicznej czy adopcyjnej rodzinie.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

50

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Olinka napisał/a:

Czytając niektóre wypowiedzi można pomyśleć, że urodzenie dziecka to jakieś męczeństwo.
Szukacie, dziewczyny, jakichś skrajnych przykładów i zupełnie niepotrzebnie karmicie swoje lęki. Kiedy ja zaszłam w ciążę, a muszę dodać, że byłam już mężatką, ale nie była to planowana ciąża, podeszłam do tematu zadaniowo, elastycznie, nastawiłam się pozytywnie i z podejściem, że to co mogę, to o siebie jak najlepiej dbać, a cała reszta nie jest już ode mnie zależna. Mimo dbałości dwa miesiące spędziłam w szpitalu i uważam, że były to dobre dwa miesiące, bo czułam się tam bezpieczna i zaopiekowana, a przede wszystkim dzięki nim urodziłam zdrowe dziecko i urodziłam w terminie, choć groził przedwczesny poród.
Jak wcześniej wspomniałam, rodziłam w państwowym szpitalu, wtedy porody rodzinne były jeszcze rzadkością, ale tam były już możliwe. Potraktowano mnie po ludzku, z godnością, jak osobę, która liczy na pomoc, tej pomocy oczekuje, a zadaniem personelu jest podzielenie się swoją wiedzą, doświadczeniem i zaopiekowanie się pacjentką w najlepszy możliwy sposób. Naprawdę nawet przez chwilę nie czułam się ani upokorzona, ani jak problem, którym niestety trzeba się zająć. Za to wszystko nie zapłaciłam nawet złotówki, a mój mój mąż dyplomatycznie coś próbował zagadać, to ordynator od razu zaoponował. Jedynie przy wyjściu symbolicznie podziękowałam za opiekę. Ciąża i poród to nie był żaden heroiczny wyczyn. I nie, ja nie jestem wyjątkiem, takich jak ja są miliony, dlatego nie rozumiem tego nakręcania się. Po co to sobie robicie?

P.S.
To tak jak ze stawieniem samemu sobie diagnozy z dr Google - im człowiek więcej czyta, tym jest bardziej chory, czasem dawno powinien umrzeć.

Rin Trine napisał/a:

I to, że większość ludzi uważa, że dzieci z adopcji na pewno wyrosną na patologię są w błędzie.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że większość ludzi uważa, że adoptowane dzieci mają predyspozycje, by zasilić tę część społeczeństwa, którą zwyczajowo nazywamy patologią? Moim zdaniem jest to zbyt daleko idący wniosek. Owszem, te dzieci mogą być w jakiś sposób obciążone, ale to nie w tym kierunku. W końcu nikt nie rodzi się alkoholikiem, narkomanem czy leniem, któremu wszystko się należy. To życie, w tym wychowanie, nas kształtuje, a nie sam fakt przebywania w biologicznej czy adopcyjnej rodzinie.


Przyklady skrajne i super marginalne, bo Ty mialas dobre doswiadczenie i moze Twoje znajome mialy? Brzmi dla mnie jak heurystyka dostępności.
Chyba, ze to typowe podejscie do problemow i obaw kobiet 'ah, histeryczki'. Dlatego pierwszy cytat bardzo tutaj pasuje do Twojej wypowiedzi:


' A 2014 survey of over 2,000 doulas, childbirth educators, and labor and delivery nurses in the US and Canada found that almost 90 percent had witnessed a care provider engage in procedures “without giving a woman a choice or time to consider,” and nearly 60 percent had observed providers perform procedures “explicitly against the wishes of the woman.” Many outside the childbirth field find these figures difficult to believe. Varnam has struggled to convince people that the things she has seen were not simply the occasional errors of a few “old school” obstetricians. She says she has seen the same behavior from young doctors, female doctors, midwives, and nurses: It’s happening everywhere.'

'Emily Varnam, a doula and reproductive health educator in Detroit who previously worked in New York City, describes the experience of repeatedly witnessing obstetric violence as exhausting, infuriating, and deeply traumatic. “You pretty much one percent of the time see women getting the care that is appropriate for them,” says Varnam, who adds that she saw abuse regularly while attending births at nearly every New York City hospital. “Whether that’s from lack of evidence-based care or lack of compassion, or lack of respect for the human race, you pretty much just never see care that feels appropriate. Either it’s how they’re spoken to, or nonconsensual vaginal exams. It’s nonconsensual episiotomy or coercion, or bullying, or scare tactics.”
“The amount of times I have to say, ‘She’s saying no, and you have your hand in her vagina. You need to take it out’ is unreal."
'A study led by the World Health Organization has reported that physical and verbal abuse of women during labor is a worldwide phenomenon. Women who are unmarried, young or uneducated faced the highest risk.'
' An October study led by the World Health Organization (WHO) concluded that around 42% of the women in the report said they experienced physical or verbal abuse or discrimination during childbirth in health centers, with some of the women being punched, slapped, shouted at, mocked, or forcibly held down.'
O Polsce:
Na konferencji przedstawione zostały informacje na temat aktualnej sytuacji w opiece okołoporodowej w Polsce w oparciu o informacje zebrane od blisko 10 tys. kobiet, które urodziły w latach 2017-2018. Zagadnieniem, które w sposób szczególny starano się pogłębić w zrealizowanym badaniu była relacja personel medyczny – kobieta.
Odpowiedzi kobiet pokazują, że w trakcie większości porodów zdarzają się sytuacje niezgodne z obowiązującymi przepisami, nadużycia, a nawet przemoc. Jeśli do przemocy słownej i fizycznej zaliczymy zachowania personelu takie jak: szantażowanie, wyśmiewanie, grożenie, krzyczenie, obrażanie, wypowiadanie niestosownych w odczuciu kobiet komentarzy, szturchanie, rozkładanie na siłę nóg przy parciu, przywiązywanie nóg do łóżka porodowego, to 16,9% badanych doświadczyło w trakcie swojego porodu lub po porodzie jednej (lub więcej) z form przemocy.
Z wszystkich odpowiedzi badanych wynika, że w czasie porodu 54,3% kobiet doświadczyło przemocy lub nadużyć związanych z zachowaniem personelu lub niedopełnieniem wszystkich procedur. Odsetek ten odnosi się do tych kobiet, które wskazały, że w czasie porodu miała miejsce jedna (lub więcej) z opisanych powyżej sytuacji zakwalifikowanych jako przemoc lub jedna z następujących sytuacji: studenci/studentki położnictwa byli obecni bez zgody badanej, personel zdecydowanie nie dbał o zachowanie prywatności i intymności, nie odpowiadał na pytania, używał niezrozumiałego języka, zwracał się w sposób świadczący o braku szacunku, ankietowana miała poczucie, że personel gorzej ją traktował bądź zmuszał do czegoś. 15,5% badanych uznało, że podczas pobytu w szpitalu zostało złamane jakieś ich prawo. 23,6% kobiet nie potrafiła stwierdzić, czy doszło do naruszenia ich prawa w trakcie pobytu w szpitalu.
Niestety, doświadczenie kobiet wskazuje na to, że w szpitalach w zakresie komunikacji personel – pacjentka, pojawiają się poważne nadużycia. 24% kobiet wskazywało, że personel wypowiadał niestosowane komentarze, co piąta miała poczucie, że była traktowana z góry. Inne problemy w komunikacji, na które wskazywały kobiety, to ignorowanie pytań, lekceważenie, podnoszenie głosu, krytykowanie i wyśmiewanie. 13,5% kobiet było krytykowane przez personel w II okresie porodu za sposób parcia.
Prawie połowa z tych kobiet (45,3%) czuła się zmuszona do karmienia mlekiem modyfikowanym. Część była zmuszana do pozycji leżącej w czasie porodu, do przyspieszenia przebiegu porodu, szybkiej pionizacji po operacji, założenia wenflonu, cewnika, opatrunku, wykonania lewatywy, przebicia pęcherza płodowego czy masażu szyjki macicy.
Przekraczane są wszelkie granice prywatności oraz intymności.
19,3% kobiet deklarowało, że niektóre czynności były wykonane bez dbałości o prywatność czy intymność. Badanie pokazało, że na oddziałach położniczych nie ma zwyczaju pukania do drzwi sal, na siłę rozkładał ich nogi, bywa też tak, że nogi są przywiązywane do łóżka porodowego, a w relacjach 38 kobiet pojawiła się informacja, że były szturchane przez personel. To tylko część przykładów. '


Obawy autorki sa calkowicie zrozumiale i maja swoja podstawe, poza fobia. To, ze ktos ma fobie na punkcie wezy to nie znaczy, ze w rzeczywistosci waz nie jest niebezpieczny i nie ma jadu. Rozmyslanie o suto oplaconym prywanym cesarskim cieciu jest zrozumiale, jezeli jest taki wysyp problemow.

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

51

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Winter.Kween, odnoszę wrażenie, że nie zrozumiałaś mojego przekazu. Nie umniejszam niczyim lękom i staram się rozumieć problem, chodzi wyłącznie o to, żeby nie wyostrzać zmysłów na negatywne sygnały. To naprawdę niczemu nie służy. Swój przykład podałam wyłącznie na potwierdzenie tezy, że może być inaczej. Tu niczego nie zostawia się przypadkowi - można poszukać odpowiedniej placówki, zapoznać się z opiniami na jej temat, można zadbać o dodatkowe wsparcie w osobie douli. Teraz jest tyle nowych możliwości, o których ja nawet nie mogłam pomarzyć, że aż zazdroszczę.
Moim zdaniem straszenie naprawdę Autorce nie pomaga.

Regulamin Forum Netkobiety.pl - koniecznie przeczytaj smile 
Dzieląc się swoją opinią pamiętaj, że po drugiej stronie siedzi drugi człowiek. Hejt może ranić!

"Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)

52

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Winter.Kween napisał/a:
Olinka napisał/a:

Czytając niektóre wypowiedzi można pomyśleć, że urodzenie dziecka to jakieś męczeństwo.
Szukacie, dziewczyny, jakichś skrajnych przykładów i zupełnie niepotrzebnie karmicie swoje lęki. Kiedy ja zaszłam w ciążę, a muszę dodać, że byłam już mężatką, ale nie była to planowana ciąża, podeszłam do tematu zadaniowo, elastycznie, nastawiłam się pozytywnie i z podejściem, że to co mogę, to o siebie jak najlepiej dbać, a cała reszta nie jest już ode mnie zależna. Mimo dbałości dwa miesiące spędziłam w szpitalu i uważam, że były to dobre dwa miesiące, bo czułam się tam bezpieczna i zaopiekowana, a przede wszystkim dzięki nim urodziłam zdrowe dziecko i urodziłam w terminie, choć groził przedwczesny poród.
Jak wcześniej wspomniałam, rodziłam w państwowym szpitalu, wtedy porody rodzinne były jeszcze rzadkością, ale tam były już możliwe. Potraktowano mnie po ludzku, z godnością, jak osobę, która liczy na pomoc, tej pomocy oczekuje, a zadaniem personelu jest podzielenie się swoją wiedzą, doświadczeniem i zaopiekowanie się pacjentką w najlepszy możliwy sposób. Naprawdę nawet przez chwilę nie czułam się ani upokorzona, ani jak problem, którym niestety trzeba się zająć. Za to wszystko nie zapłaciłam nawet złotówki, a mój mój mąż dyplomatycznie coś próbował zagadać, to ordynator od razu zaoponował. Jedynie przy wyjściu symbolicznie podziękowałam za opiekę. Ciąża i poród to nie był żaden heroiczny wyczyn. I nie, ja nie jestem wyjątkiem, takich jak ja są miliony, dlatego nie rozumiem tego nakręcania się. Po co to sobie robicie?

P.S.
To tak jak ze stawieniem samemu sobie diagnozy z dr Google - im człowiek więcej czyta, tym jest bardziej chory, czasem dawno powinien umrzeć.

Rin Trine napisał/a:

I to, że większość ludzi uważa, że dzieci z adopcji na pewno wyrosną na patologię są w błędzie.

Na jakiej podstawie twierdzisz, że większość ludzi uważa, że adoptowane dzieci mają predyspozycje, by zasilić tę część społeczeństwa, którą zwyczajowo nazywamy patologią? Moim zdaniem jest to zbyt daleko idący wniosek. Owszem, te dzieci mogą być w jakiś sposób obciążone, ale to nie w tym kierunku. W końcu nikt nie rodzi się alkoholikiem, narkomanem czy leniem, któremu wszystko się należy. To życie, w tym wychowanie, nas kształtuje, a nie sam fakt przebywania w biologicznej czy adopcyjnej rodzinie.


Przyklady skrajne i super marginalne, bo Ty mialas dobre doswiadczenie i moze Twoje znajome mialy? Brzmi dla mnie jak heurystyka dostępności.
Chyba, ze to typowe podejscie do problemow i obaw kobiet 'ah, histeryczki'. Dlatego pierwszy cytat bardzo tutaj pasuje do Twojej wypowiedzi:


' A 2014 survey of over 2,000 doulas, childbirth educators, and labor and delivery nurses in the US and Canada found that almost 90 percent had witnessed a care provider engage in procedures “without giving a woman a choice or time to consider,” and nearly 60 percent had observed providers perform procedures “explicitly against the wishes of the woman.” Many outside the childbirth field find these figures difficult to believe. Varnam has struggled to convince people that the things she has seen were not simply the occasional errors of a few “old school” obstetricians. She says she has seen the same behavior from young doctors, female doctors, midwives, and nurses: It’s happening everywhere.'

'Emily Varnam, a doula and reproductive health educator in Detroit who previously worked in New York City, describes the experience of repeatedly witnessing obstetric violence as exhausting, infuriating, and deeply traumatic. “You pretty much one percent of the time see women getting the care that is appropriate for them,” says Varnam, who adds that she saw abuse regularly while attending births at nearly every New York City hospital. “Whether that’s from lack of evidence-based care or lack of compassion, or lack of respect for the human race, you pretty much just never see care that feels appropriate. Either it’s how they’re spoken to, or nonconsensual vaginal exams. It’s nonconsensual episiotomy or coercion, or bullying, or scare tactics.”
“The amount of times I have to say, ‘She’s saying no, and you have your hand in her vagina. You need to take it out’ is unreal."
'A study led by the World Health Organization has reported that physical and verbal abuse of women during labor is a worldwide phenomenon. Women who are unmarried, young or uneducated faced the highest risk.'
' An October study led by the World Health Organization (WHO) concluded that around 42% of the women in the report said they experienced physical or verbal abuse or discrimination during childbirth in health centers, with some of the women being punched, slapped, shouted at, mocked, or forcibly held down.'
O Polsce:
Na konferencji przedstawione zostały informacje na temat aktualnej sytuacji w opiece okołoporodowej w Polsce w oparciu o informacje zebrane od blisko 10 tys. kobiet, które urodziły w latach 2017-2018. Zagadnieniem, które w sposób szczególny starano się pogłębić w zrealizowanym badaniu była relacja personel medyczny – kobieta.
Odpowiedzi kobiet pokazują, że w trakcie większości porodów zdarzają się sytuacje niezgodne z obowiązującymi przepisami, nadużycia, a nawet przemoc. Jeśli do przemocy słownej i fizycznej zaliczymy zachowania personelu takie jak: szantażowanie, wyśmiewanie, grożenie, krzyczenie, obrażanie, wypowiadanie niestosownych w odczuciu kobiet komentarzy, szturchanie, rozkładanie na siłę nóg przy parciu, przywiązywanie nóg do łóżka porodowego, to 16,9% badanych doświadczyło w trakcie swojego porodu lub po porodzie jednej (lub więcej) z form przemocy.
Z wszystkich odpowiedzi badanych wynika, że w czasie porodu 54,3% kobiet doświadczyło przemocy lub nadużyć związanych z zachowaniem personelu lub niedopełnieniem wszystkich procedur. Odsetek ten odnosi się do tych kobiet, które wskazały, że w czasie porodu miała miejsce jedna (lub więcej) z opisanych powyżej sytuacji zakwalifikowanych jako przemoc lub jedna z następujących sytuacji: studenci/studentki położnictwa byli obecni bez zgody badanej, personel zdecydowanie nie dbał o zachowanie prywatności i intymności, nie odpowiadał na pytania, używał niezrozumiałego języka, zwracał się w sposób świadczący o braku szacunku, ankietowana miała poczucie, że personel gorzej ją traktował bądź zmuszał do czegoś. 15,5% badanych uznało, że podczas pobytu w szpitalu zostało złamane jakieś ich prawo. 23,6% kobiet nie potrafiła stwierdzić, czy doszło do naruszenia ich prawa w trakcie pobytu w szpitalu.
Niestety, doświadczenie kobiet wskazuje na to, że w szpitalach w zakresie komunikacji personel – pacjentka, pojawiają się poważne nadużycia. 24% kobiet wskazywało, że personel wypowiadał niestosowane komentarze, co piąta miała poczucie, że była traktowana z góry. Inne problemy w komunikacji, na które wskazywały kobiety, to ignorowanie pytań, lekceważenie, podnoszenie głosu, krytykowanie i wyśmiewanie. 13,5% kobiet było krytykowane przez personel w II okresie porodu za sposób parcia.
Prawie połowa z tych kobiet (45,3%) czuła się zmuszona do karmienia mlekiem modyfikowanym. Część była zmuszana do pozycji leżącej w czasie porodu, do przyspieszenia przebiegu porodu, szybkiej pionizacji po operacji, założenia wenflonu, cewnika, opatrunku, wykonania lewatywy, przebicia pęcherza płodowego czy masażu szyjki macicy.
Przekraczane są wszelkie granice prywatności oraz intymności.
19,3% kobiet deklarowało, że niektóre czynności były wykonane bez dbałości o prywatność czy intymność. Badanie pokazało, że na oddziałach położniczych nie ma zwyczaju pukania do drzwi sal, na siłę rozkładał ich nogi, bywa też tak, że nogi są przywiązywane do łóżka porodowego, a w relacjach 38 kobiet pojawiła się informacja, że były szturchane przez personel. To tylko część przykładów. '


Obawy autorki sa calkowicie zrozumiale i maja swoja podstawe, poza fobia. To, ze ktos ma fobie na punkcie wezy to nie znaczy, ze w rzeczywistosci waz nie jest niebezpieczny i nie ma jadu. Rozmyslanie o suto oplaconym prywanym cesarskim cieciu jest zrozumiale, jezeli jest taki wysyp problemow.

To jeśli dodamy do tego fakt, że pozostałe gałęzie służby zdrowia również nie mają najlepszej renomy i chyba każdy z nas spotkał lub słyszał o lekarzu - rzeźniku albo lekarzu - idiocie to już nawet ciężko mówić o fobii. To już się nazywa instynkt samozachowawczy big_smile

53

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
krolowachlodu87 napisał/a:

To jeśli dodamy do tego fakt, że pozostałe gałęzie służby zdrowia również nie mają najlepszej renomy i chyba każdy z nas spotkał lub słyszał o lekarzu - rzeźniku albo lekarzu - idiocie to już nawet ciężko mówić o fobii. To już się nazywa instynkt samozachowawczy big_smile

Popieram Królową Chłodu we wszystkim. To, że jesteśmy matkami to nie czyni z nas męczennic. Zdanie "jakaś plaga z tymi cc na życzenie. Co druga ma tokofobię. Nie chcą naturalnie rodzić. Karmić piersią nie chcą. Niedlugo w ciązy nie będą chcieć chodzić. Surogatki sobie wynajmą. Jestem przeciw cc na życzenie. " jest bez sensu. Mamy XXI wiek i każdy powinien decydować o własnym ciele.
Ja też mam postanowienie, że jeśli mój przyszły mąż będzie chciał dzieci, to ja widzę poród tyko przez cesarkę i to prywatnie.
Wpisz sobie Suptiala w google frazę: "moi-mili urodziłam dzieci w prywatnym szpitalu"
Tam kobieta opisuje, że też bała się bardzo porodu, bólu. Zdecydowała się na cc w Medicover, teraz ma już 2 dzieci i powiedziała, że poleca serdecznie każdemu, bo sama może teraz przyznać, że poród może być przyjemny i bezbolesny, a dodała nawet, że opuszczając szpital nawet było jej przykro, że tak szybko, bo tak dobrze się tam czuła. I mam takie samo podejście- po co ma boleć, po co mieć traumę i złe wspomnienia, skoro można zapłacić i może nie boleć? Ta dziewczyna mówiła, że to nie jest żadna reklama dla medicover, tylko była po prostu bardzo zadowolona i to było czuć w jej tekście, więc polecam zajrzeć

54 Ostatnio edytowany przez Lady Loka (2020-08-04 15:36:53)

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Rin, ale chyba Ty, jako studentka kierunku medycznego powinnaś wiedzieć, że wytyczne Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników jasno mówią, że poród SN jest lepszy i dla matki i dla dziecka, co więcej, określa w swoich standardach ile procent powinno być porodów przez cesarkę i zaleca do takiego procenta dążyć.

Jednocześnie zmieniane są ciągle standardy opieki okołoporodowej i samego porodu tak, żeby kobietom było jak najlepiej.

Więc te argumenty o tym, że mamy XXI wiek, to są tak trochę o kant d. rozbić, bo właśnie w XXI wieku wytyczne są takie, że najlepszy poród dla matki i dla dziecka to ten sn, co oczywiście nie dyskwalifikuje w żaden sposób cesarek z powodów medycznych lub nagłych ratujących życie.

Moim zdaniem te wszystkie dziewczyny, które publicznie pokazują, że zaplacą kilkanaście tysięcy i mają cesarkę na życzenie, tak naprawdę działają na szkodę kobietom.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

55

Odp: Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie
Lady Loka napisał/a:

Rin, ale chyba Ty, jako studentka kierunku medycznego powinnaś wiedzieć, że wytyczne Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników jasno mówią, że poród SN jest lepszy i dla matki i dla dziecka, co więcej, określa w swoich standardach ile procent powinno być porodów przez cesarkę i zaleca do takiego procenta dążyć.

Jednocześnie zmieniane są ciągle standardy opieki okołoporodowej i samego porodu tak, żeby kobietom było jak najlepiej.

Więc te argumenty o tym, że mamy XXI wiek, to są tak trochę o kant d. rozbić, bo właśnie w XXI wieku wytyczne są takie, że najlepszy poród dla matki i dla dziecka to ten sn, co oczywiście nie dyskwalifikuje w żaden sposób cesarek z powodów medycznych lub nagłych ratujących życie.

Moim zdaniem te wszystkie dziewczyny, które publicznie pokazują, że zaplacą kilkanaście tysięcy i mają cesarkę na życzenie, tak naprawdę działają na szkodę kobietom.

To dobrze że postanowili zbadać temat, ja doceniam kiedy ktoś bada temat, informuje o wynikach ale nie przepadam jak ktoś chce mi mówić jak mam żyć bo mu coś w badaniach wyszło:D Ja głęboko wierzę że sn dla większości kobiet okaże się lepszym wyborem, tak samo jak znakomitym wyborem okaże się karmienie piersią. Czy sn będzie dobrym wyborem dla kobiety panicznie bojącej się bólu? Czy będzie dobrym wyborem dla pań mdlejących na poborze krwi? Czy karmienie piersią będzie najlepszym wyborem dla kobiety która planuje jak najszybszy powrót do pracy? Wątpię. Czy z tych dzieci z wyżej wymienionych powodów wyrosną patole? Również wątpię. Taka kobieta matką roku może nie zostanie ale na ludzi ma szansę wychować big_smile

btw, jako stały bywalec ortopedii mogę powiedzieć że według wytycznych lekarskich to tylko stół i krojenie... Według fizjoterapeuty terapia i ćwiczenia w domu i będzie dobrze:D Dobrze że o kręgosłupie mogę sama decydować i nikt nie robi problemów ani nie ocenia jeśli wolę kroić albo wolę ćwiczyć z fizjo big_smile
btw 2, straż miejska też określa ile mandatów powinni wystawiać strażnicy, czy to jest dla dobra obywateli? Znowu wątpię big_smile

Posty [ 1 do 55 z 89 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Cesarskie cięcie na życzenie w Warszawie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018