netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

34 odpowiedzi20 428 wyświetleńzałożony przez kitka20103, 12.06.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

1

Temat: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Chcialam sie wygadac, mam metlik w glowie. Staramy sie z mezem o dziecko ponad 6 lat. Ponad 5 lat temu poroniłam i wtedy po raz ostatni byłam w ciazy. Do dzis dnia nie udalo mi sie juz zaciazyc. Mialam mase badane, szpitale (HSG, laparoskopia), Inseminacje. Skonczylo sie to wszystko u mnie depresja i roczna psychoterapia. Wszystkie badania nie wskazuja zadnej przyczyny takiego stanu. 1,5 roku temu podjelismy decyzje o adopcji. Jednak maz wycofal sie w trakcie kwalifikacji i nie zostalismy "wciagnieci" na liste oczekujacych na dziecko. Od jakiegos czasu maz mowil ze chcialbym isc znowu do jakiegos lekarza i szukac przyczyny. Na 19 mam wizyte u jakiego nowego gina. Ale ja nie wiem czy chce tam isc. Na sama mysl juz sie stresuje ze ten caly koszmar lekow, badan, wizyt, kochania sie wg kalendarza zacznie sie na nowo.
Moi ex lekarze kwalifikuja mnie na in vitro, ja jednak nie chce, wiem ze moja glowa tego nie wytrzyma, nie chce zwariowac w tym wszystkim. Wychodze z zalozenia ze musze przciez tego cciec a nie robic cos na sile. Poza tym nie stac na to, maz chilowo kiepsko zarabia, albo wcale.
Nie jest mi latwo zyc gdzie dookola masa dzieci i niemal kazdy sie pyta kiedy my, nie chce mi sie juz nawet odpowiadac. Nawet denstysta zrobila mi wyklad ze musze miec dzieci, to nie bede miala tyle wolnego czasu! W rodzinie tylko my jestesmy bezdzietni. Nie potrafie sie odnalezc na spotkaniach rodzinnych, na boze narodzenie zycza nam dzieci itd.
Nie przeskocze faktu, ze po rpostu to przytrafilo sie nam. Staramsie widziec plusy takiej sytuacji bo nie pozostalo nic innego. Nie jestem przeciez jedyna na tym swiecie z takim przypadkiem, prawda?:(

2

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

No jasne że nie ty jedna !!!
Co do starań, też z moim |M| staraliśmy się o dzidzię i gdy miesiąc po miesiącu dostawałam @ to z miesiąca na miesiąc traciłam nadzieję aż   w końcu przestaliśmy się starać, postanowiliśmy żyć i nie martwić się.. wyjechaliśmy wspólnie zagranicę było wszystko ładnie, i pięknie i w końcu według niemieckiego lekarza miałam grypę żołądkową, leczył mnie przez 3 tygodnie, antybiotyk za antybiotykiem, żadnych badań ani nic.. aż zjechałam do polski, udałam się prywatnie do ginekologa i okazało się że jestem w 13 tc wink a przecież się nie staraliśmy.. to było dopiero zaskoczenie.. nie wiem co "zadziałało" czy to że się nie starliśmy, czy zmiana otoczenia, klimatu ale zadziałało.. a teraz jestem mamą 3 miesięcznego zdrowego Olivierka wink ja wiem że to się łatwo mówi ale musisz myśleć pozytywnie, nie stresować, nie wróżyć sobie że i tak się nam nie uda.. itp. nie kochać się według kalendarza tylko według chęci.. powodzenia!

3

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Droga Kitko Fragola ma rację  bardzo ci współczuję tyle lat starań i nic ale lekarze nie znalezli żadnej przyczyny niepłodności więc problem może jest w głowie ja bym zrobiła sobie przerwe w tych lekarzach we wszystkim wiem że ci ciężko ale staraj się myślec pozytywnie kochaj się kiedy macie na to ochotę do końca wierze że to pomoże:)
Rozumiem że ciężko ci patrzeć  na szczęście  innych  ale postraj się cieszyć ich szczęściem ,kiedyś spotkałam starsza panią  u ginekologa starałam się w tedy z mężem też o dziecko po pierwszym poronieniu  i ona też wiele razy poroniła  i nigdy ciąży nie donosiła a mimo to miała w sobie wiele ciepła i serdecznośći dla innych nieraz jest tak że trzeba się pogodzić z tym  jak sie sprawy mają ale pamiętaj nadzieja umiera zawsze ostatnia.

4

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Kitka, właśnie dokładnie jest jak mówi Małgosia wink
Musisz mieć w sobie siłę i nadzieję, jestem pewna że jeśli przestaniecie się kochać według kalendarza, i zaczniecie to robić kiedy macie na siebie na wzajem ochotę.. jeśli trochę odpuścicie i lekarzy i starania to w głębi czuję że wam się uda tak jak nam wink gdyby mi ktoś wcześniej powiedział że jak sobie odpuścimy to zajdziemy w ciążę to bym nie uwierzyła.. a jednak się udało.!!!!!!!! i Wam na pewno też się uda, wiara czyni cuda wink

5 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-11-23 15:41:45)

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Witam serdecznie, Bardzo ci współczuje bo sama wiem co to znaczy czekać na maleństwo latami. My z mężem tez już traciliśmy nadzieję, aż w końcu trafiliśmy na klinikę spam i nareszcie się udało-już niedługo będziemy rodzicami. Nam zmiana kliniki pomogła może to dobry sposób.

6

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Bardzo ci współczuję. Dołączę się do chóru poprzedniczek. Moja mama miała taką przyjaciółkę w młodości. Starali się z mężem o dziecko przez 10 lat. Też były cuda niewidy, badanie za badaniem, kochanie się według kalendarza ( do tego stopnia, że w dni płodne oboje brali zwolnienia z pracy). W międzyczasie były 3 poronienia. W końcu lekarze powiedzieli jej, że nie wiedzą jaka jest przyczyna, ale ona nie ma już szans na ciążę, a nawet jak jakimś cudem zajdzie to nie donosi. Była wielka rozpacz i nie wiadomo, czy nie większa frustracja. Bo pod koniec małżeństwo wisiało na włosku. W końcu stwierdzili, że rzucają wszystko i godzą się z sytuacją. Wyjechali na rok za granicę. Po trzech miesiącach okazało się, że jest w ciąży. Urodziła zdrowego chłopca. A potem mieli jeszcze trójkę dzieci. Skoro lekarze sami nie wiedzą, gdzie jest problem, to może problemem jest, że za bardzo się napinasz. Spróbuj przynajmniej na jakiś czas sobie odpuścić.

7

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Współczuję, ale też wiem, że nadzieja umiera ostatnia! smile
Często zdarza się tak, że kobiety zachodzą w ciąże dopiero wtedy, gdy przestają się na tym tak mocno skupiać - mozę koleżanka powyżej dobrze Ci radzi...

8

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Witam!! Ja też staram się o dzidziusia od 1,5 roku. Z miesiąca na miesiąc moja nadzieja zaczyna wygasać. Byłam u mojego gina i powiedział że widzi u mnie policystyczne jajniki. Czytam o tym dużo i niektóre kobietki mówią że można zajść w ciąże z tym schorzeniem a niektóre wręcz przeciwnie. Sama nie wiem co mam myśleć. Z moim wcześniejszym partnerem zaszłam w ciążę- co prawda ja byłam przygotowana psychiczne na dziecko ale ON niestety nie. Napierał na mnie tak bardzo tym że niby "co teraz będzie... ja mam jeszcze studia.. i rodzice co powiedzą -dziecko bez ślubu!! jak to tak!!"  Stres spowodował że poroniłam w 6 tyg i się rozstaliśmy.
Od samego początku związku z moim mężem oboje chcieliśmy mieć dziecko. Rzuciłam w cholerę tabletki anty i od tamtego czasu minęło już 1,5 roku i nic. Co miesiąc ta sama historia- rozczarowanie. Znam już swój organizm na wylot. Swój cylk mam obcykany w jednym palcu. Cały miesiąc miodowy w dzień w dzień się kochaliśmy i miałam nadzieję że jak teraz no to kiedy do cholery!!! Dziś idę do łazienki a tam znowu rozczarowanie. Nie potrafię już tym rozmawiać z mężem bo wstydzę się tego że nie mogę dać mu upragnionej córeczki. Może któraś z Was wie jakie powinnam podjąć kroki aby wreszcie się udało. Proszę o pomoc.

9

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Co mówi Twój lekarz, poza tym, że masz policystyczne jajniki?
Proponuje jakieś leczenie?

10 Ostatnio edytowany przez mm83 (2013-09-16 14:16:58)

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

a mąż robił badania?

skoro masz policystyczne jajniki to nie znasz swojego organizmu... bo przy tych jajnikach owulacja raz jest raz jej nie ma...
monitorujesz owulację poprzez usg u lekarza?

niestety przy policystycznych jajnikach jest trudniej zajsc w ciaze...
cos o tym wiem bo prawie 2 lata probowalam...
ciesz sie ze masz okres bo mi zanikal...
w koncu trafilam do specjalisty do kliniki leczenia nieplodnosci w wawie, zrobil mi laparoskopie polegającą na elektrokauteryzacji jajnikow... i dał kilka lekow i w 6 cyklu starań zaszlam w ciążę...
dziś mam juz 5 miesięczną córeczkę:)

na pewno ci się uda
ale bez wizyty u specjalisty sie nie obejdzie...
trzeba zrobic szereg badan hormonalnych bo przy pco czesto jest jeszcze insulinoodpornoisc albo tarczyca itp...

11

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Koleżanka mojej mamy (42 lata) urodziła 2 miesiące temu bliźniaki po 11 latach (!!!!) starań.
Także wszystko jest możliwe, nie załamuj się.

My z mężem staraliśmy się o dziecko ponad pół roku. Też miałam wątpliwości, czy aby na pewno wszystko z nami dobrze...
Ale przestałam o tym myśleć, pojechaliśmy na weekend do Zakopanego i dzisiaj... jestem szczęśliwą mamą 4-miesięcznego Adasia.

12

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Wiem że wyjdę na idiotkę ale nie mam w 100% zaufania do tego lekarza który stwierdził moja przypadłość. Widziałam na USG moje jajniki i niby nie są one normalnie wyglądające bo wokół nich i w środku były widoczne pęcherzyki. Jednak dostałam numer od mojej koleżanki do Pani ordynator oddziału ginekologiczno -położniczego z pobliskiej miejscowości- ponoć jest dobrą lekarką bo czytałam o niej opinię i na podstawie historii mojej koleżanki jestem w stanie to potwierdzić. Moja kumpela straciła dzidzie rok temu a przy jej pomocy już w tym roku znowu zaszła w ciąże. Jestem umówiona na wizytę u niej. Umawiałam się w czerwcu i dopiero w październiku miała wolny termin więc jeszcze czekam. A jeśli chodzi o mój okres to jest regularny i to mnie też dziwi. Jeśli chodzi o to czy siebie znam czy nie to wiem że siebie znam bardzo dobrze. Poznawałam swój organizm na podstawie badania temperatury i śluzu. Wiem dokładnie kiedy przypada i owulacja. Mam nadzieję że ta nowa Pani doktor mi pomoże wyjaśnić w czym tkwi problem i zastosuje jakieś normalne leczenie bo tamten doktor powiedział mi tylko tyle żeby nie przestawać się starać i na tym polegało jego leczenie.

13

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Wcale nie wyjdziesz na idiotkę, dlatego, że nie ufasz swojemu lekarzowi. To bardzo dobrze, że idziesz do innego lekarza. Nie każdy, kto ma tytuł dr jest dobrym specjalistą. Daj znać, co powie ta lekarka i powodzenia!

14

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

ale jeśli ty masz co miesiąc owulacje to ty na pewno nie masz pco...

PCO jest wtedy gdy owulacji brak, bo pęcherzyki ktore są w jajniku tworzą tak jakby korale i żaden z nich nie może urosnąć i pęknąć bo żaden nie może się wybić do środka...
pco stwierdza się monitorując (wykonując usg) kilka cykli w połowie cyklu miesiączkowego, a do tego trzeba wykonać badania hormonalne...
ja też mialam śluz płodny, i bylam pewna że owulacja jest... niestety usg pokazywalo co innego...
radzę iść do dobrego specjalisty...
juz sam fakt że staracie się półtora roku może świadczyć o tym że coś jest nieprwidłowego...
a może to coś z jajowodami??
nie wiadomo czy są drożne?? ale tego ci usg nie pokaże tylko laparoskopia...
idź do specjalisty ktoremu ufasz i na pewno cos zaradzi...

15

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Na szczęście świat nie kończy się na jednym lekarzu. Może dopatruję się dziury w całym. Dzisiaj po prostu mam gorszy dzień bo kiedy znowu przyjeżdża ciotka to łapie doła. Przyjechał też z pracy mój mąż i podniósł mnie na duchu. Gdyby nie on to nie wiem..:) W myślach wyobrażam sobie ten moment kiedy mówię mu że spodziewamy się dzidziusia i dla tej chwili nie poddamy się w staraniu o nowego członka rodziny!! Dzięki że jesteście i na pewno poinformuję Was co poradziła mi moja nowa Pani Doktor

16

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Niebieskastrzała, ja też mam zdiagnozowane PCO. Potwierdzone badaniami hormonalnymi i kilkakrotnym usg. O pierwsze dziecko staraliśmy się 2 lata; udało się w 6 cyklu po tabletkach wspomagających jajeczkowanie (Clostybergyt czy jakoś tak tongue). W drugą ciążę zaszłam już w pierwszym cyklu po zastosowaniu tabletek. Trzecia była wpadką i zaskoczeniem nawet dla mojego lekarza, który stwierdził też, że PCO po ciążach zdecydowanie wyhamowało smile Także zajście w ciążę, nawet jeśli masz PCO, jest możliwe smile

Zmiana lekarza, to bardzo dobry pomysł smile Ale nawet jeśli Pani doktor potwierdzi wcześniejszą diagnozę, nie załamuj się, tylko zacznij terapię. Ostatnio jak leżałam na patologii ciąży poznałam dziewczynę, która starała się o dziecko 15 lat, 4 ciąże poroniła i właśnie czekała na rozwiązanie piątej (39 tydzień, zdrowa dziewczynka) smile Pozytywne myślenie to naprawdę więcej niż połowa sukcesu.

17

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc
Cassiopea napisał/a:

Niebieskastrzała, ja też mam zdiagnozowane PCO. Potwierdzone badaniami hormonalnymi i kilkakrotnym usg. O pierwsze dziecko staraliśmy się 2 lata; udało się w 6 cyklu po tabletkach wspomagających jajeczkowanie (Clostybergyt czy jakoś tak tongue). W drugą ciążę zaszłam już w pierwszym cyklu po zastosowaniu tabletek. Trzecia była wpadką i zaskoczeniem nawet dla mojego lekarza, który stwierdził też, że PCO po ciążach zdecydowanie wyhamowało smile Także zajście w ciążę, nawet jeśli masz PCO, jest możliwe smile

Zmiana lekarza, to bardzo dobry pomysł smile Ale nawet jeśli Pani doktor potwierdzi wcześniejszą diagnozę, nie załamuj się, tylko zacznij terapię. Ostatnio jak leżałam na patologii ciąży poznałam dziewczynę, która starała się o dziecko 15 lat, 4 ciąże poroniła i właśnie czekała na rozwiązanie piątej (39 tydzień, zdrowa dziewczynka) smile Pozytywne myślenie to naprawdę więcej niż połowa sukcesu.

Dzięki za nazwę leku. Jeśli nowy lekarz też stwierdzi PCO to będę mogła go o niego zapytać.

18

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc
Niebieskastrzała napisał/a:

Witam!! Ja też staram się o dzidziusia od 1,5 roku. Z miesiąca na miesiąc moja nadzieja zaczyna wygasać. Byłam u mojego gina i powiedział że widzi u mnie policystyczne jajniki. Czytam o tym dużo i niektóre kobietki mówią że można zajść w ciąże z tym schorzeniem a niektóre wręcz przeciwnie. Sama nie wiem co mam myśleć. Z moim wcześniejszym partnerem zaszłam w ciążę- co prawda ja byłam przygotowana psychiczne na dziecko ale ON niestety nie. Napierał na mnie tak bardzo tym że niby "co teraz będzie... ja mam jeszcze studia.. i rodzice co powiedzą -dziecko bez ślubu!! jak to tak!!"  Stres spowodował że poroniłam w 6 tyg i się rozstaliśmy.
Od samego początku związku z moim mężem oboje chcieliśmy mieć dziecko. Rzuciłam w cholerę tabletki anty i od tamtego czasu minęło już 1,5 roku i nic. Co miesiąc ta sama historia- rozczarowanie. Znam już swój organizm na wylot. Swój cylk mam obcykany w jednym palcu. Cały miesiąc miodowy w dzień w dzień się kochaliśmy i miałam nadzieję że jak teraz no to kiedy do cholery!!! Dziś idę do łazienki a tam znowu rozczarowanie. Nie potrafię już tym rozmawiać z mężem bo wstydzę się tego że nie mogę dać mu upragnionej córeczki. Może któraś z Was wie jakie powinnam podjąć kroki aby wreszcie się udało. Proszę o pomoc.

Witaj. Nigdy się nie zniechęcaj. Daleka rodzina mego kolegi młodo się chajtneła. Po jakimś czasie zapragneli mieć dziecko, jednak upragnionej ciąży wciąż nie było. Lekarze nie dali im żadnych szans na dziecko a tu niespodzianka po 16 latach doczekali się dziecka i to bez pomocy lekarzy. Co do PCO to moja sąśsiadka je ma i ma 2 dzieci więc głowa do góry smile

19

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Witajcie!! Obiecałam że jak się czegoś dowiem od lekarza to Wam dam cynk:) Otóż byłam u innego, lokalnego lekarza Adama który stwierdził, że mój poprzedni Pan doktor musiał upaść na głowę stwierdzając PCO. Pokazał mi wszystko na monitorze i nie widziałam tam żadnych pęcherzyków i innych takich.. Zobaczył tam jednak dorastające jajeczko i za dwa dni czeka mnie owulacja. Wszystko jest ok a tamten idiota tak mnie nastraszył że popadłam już w paranoje. Doktor Adam jednak dał mi do zrozumienia że jeśli nie ja to może mój mąż ma problemy. Kazał się nam starać do końca owulacji i jeśli dostanę następną miesiączkę to mój mąż ma oddać nasionka do badania. później badanie drożności jajowodów a w ostateczności wizyta w Klinice leczenia niepłodności.

20

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Mi też jeden lekarz stwierdził kiedyś PCO, a potem się okazało, że pęcherzyki występowały u mnie tylko przez kilka miesięcy (choć swoją drogą, wystarczająco, żeby popaść w paranoję), zapewne na skutek wcześniejszego łykania tabletek anty... A teraz szczęśliwie czekam na Młodego, właśnie zaczynamy 7 miesiąc...

21

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Warto zasiegnac porady drugiEgo lekarza szczegolnie w gdy starania sie przeciagaja.
My tez staramy sie juz wiele lat.

22

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Wiecie co? z tego wynika że naprawdę warto konsultować się z więcej niż jednym lekarzem, a nie trzymać się kurczowo jednego. Warto sprawdzać pewne decyzje lekarza, bo są tacy którzy raz stawiając diagnozę nie dopuszczają pomyłki i brną dalej mimo wszystko.

btw: moja teściowa starała się kilka lat o dziecko - córkę, w końcu lekarz jej powiedział że nie ma możliwości i żeby odpuściła, że ma się cieszyć że ma już jedno dziecko. No i jak się poddała (po 9 latach) poszła ot tak kontrolnie do gin i bomba - ciąża. I tak właśnie mój M. jest na świecie smile Z przebojami co z przebojami ale warto było (tak twierdzę ja i jego rodzice ;P )

Nie załamujcie się. :*

23

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Niestety trzeba miec szczescie by trafic na dobrego lekarza godnego zaufania szczolnie w tak delikatnej kwestii jak nieplodnosc.
Na poczatku stran wiele kobiet nie ma pojecia o badaniach im przyslugujacym oraz poszczeg6lnych etapach leczenia i niestety jest wiele lekarzy koniowalow.

24

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Dzień dobry, jestem studentka II roku SUM i zwracam się z uprzejmą prośbą o wypełnienie ankiety analizującej wpływ metody in vitro na zdrowie i funkcjonowanie kobiety. Z góry bardzo serdecznie dziękuję usmiech.gif

25

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Niestety mam problem z dodaniem linku bo jestem tutaj nowa, ale może w następnym poscie się uda

26

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

A oto link do mojej ankiety

27

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Z ciekawosci zaczelam interesowac sie tematem nieplodnosci odkad moja kolezanka ma spore problemy z zajsciem w ciaze. Nie mialam pojecia ze problem moze miec swoje pochodzenie w zwiazku z opozniona alergia pokarmowa ktora może być przyczyną niepłodności u mężczyzn i u kobiet. Badania, testy, kontakt ze specjalista moze przyniesc zaskakujace efekty. Czytalam ze nasz uklad odpornosciowy uzalezniony jest od fenotypu zatem kazdy organizm moze potrzebowac innego rodzaju terapii.

28

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Do bycia mamą ważne jest odpowiednie przygotowanie. Czasami tu tkwi diabeł. Ważne jest aby zadbać o odpowiednie odżywianie oraz kondycję naszego organizmu i partnera. Staramy się jeść się produkty dostosowane do naszego fenotypu, aby zapobiec zachwiania równowagi hormonalnej i złego funkcjonowania narządów odpowiedzialnych za przygotowanie organizmu do ciąży. Istotna również jest regeneracja oraz oczyszczenie organizmu (głównie układ pokarmowy, krwionośny oraz limfatyczny) z zanieczyszczeń, produktów metabolizmu, niestrawionych resztek pokarmu, i toksycznych złogów, które zatruwają nasz organizm. Dzieki temu organizm będzie prawidłowo znów funkcjonował. Najlepiej wybrać się do dobrego lekarza, który pomoże nam nad tym zapanować i z badania krwi określi kod metaboliczny na podstawie którego dowiemy się co jeść a czego nie jeść. Które produkty powodują u nas opóźnioną alergie pokarmową i nie są toksyczne.

29

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

To jest właśnie to, ten kod metaboliczny i wykluczenie pokarmów, które powodują opóźnioną alergię pokarmową to połowa sukcesu. Ważne jest takie badanie krwi i testy bo dzięki temu wiemy co nam szkodzi i co przeszkadza w zajściu w tę upragnioną ciąże.

30

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Hej!
popadam w jakis dolek..
Otoz odkad pamietam mialam zaburzenia miesiaczkowania, albo zbyt obfita, albo trwala dlugo albo wcale jej nie bylo.
I probowalam dostac sie do dobrego lekarza. Niestety trafialam na takich, co mowili brac magnez i nie stresowac sie a wszystko sie ulozy.
W koncu trafilam przypadkiem do endokryologa z innego powodu, ktora zdiagnozowala u mnie niedoczynnosc tarczycy. Lecze ja od 2010roku. Teraz jest umiarkowana i wyniki mam w normie..Poza tym od 2012r chodze do do roznych juz ginekologow (bo raz lekarka poszla na emeryture, potem sie przeprowadzilam, a teraz moja lekarka zrezygnowala z pracy w tej przychodni) i dostawalam na uregulowanie miesiaczki najpierw Provere, potem Duphaston, obecnie dostalam Luteine jak powiedzialam ze nie moge zajsc w ciaze, nie mam owulacji (jeszcze w 2010r owulacja byla). Od dwoch lat przytylam, albo jak to moja mama mowi nabrzmialam, i mimo diet i wysilku fizycznego nie moge tego zbic. Wczesniej cierpialam na zespol jelita drazliwego, wiec przytyc przy tym bylo mi ciezko. Obecnie dolegliwosc ta sie ustabilizowala, nie stresuje sie juz tak i nabralam ciala..Niestety zmienil mi sie troche tryb zycia- bardziej siedzacy, mniej ganiam (chociaz zdarza sie nadal ganiac za czyms jak kiedys), i w miedzy czasie zaczeto podejrzewac u mnie zespół policystycznych jajnikow. Jak wykonywalam usg jajnikow to lekarze mowili ze nie mozliwe, to tylko podejrzenia, jak szlam do lekarza ginekologa to mowili "no to moze jednak nie". I tak tkwilam, az do teraz gdy endokrynolog uswiadomila mnie, ze prawdopodobnie mam to na 100%. Zlecila mi badania na insulinoopornosc. Wyszla podwyzszona insulina. Jestem po wizycie u ginekolog i powiedziala,ze to wysepuje przy PCO. Dostalam skierowanie do Poradni LEczenia Niepodnosci. Myslalam, ze ona mi pomoze jakimis lekami, a ona mnie przekazala dalej  -ze niby tam co drugi dzien beda robic usg a tu nie moze....Jestem zla ze mnie sie to przytrafilo, ze nie moge dostac pomocy od razu....Isc prywatnie?? Co myslicie? Do gonekologa czy do takiej poradni?

31

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

moja bratowa uregulowała wszystkie problemy dietą. Wierzyć mi się nie chciało i myślałam, że bagatelizuje sprawę, ale jednak sie udało. Poszła do lekarza, który polecił jej sprawdzenie swojego kodu metabolicznego i na tej podstawie się odzywiała, wykluczając produkty te które zaburzały jej gospodarke hormonalną. Wcześniej coś słyszałam o nietolerancji pokarmowej ale sądziłąm że raczej dotyczy to nielicznych osób. A jednak nie. Dziewczyny jedzeniem podobno człowiek sie leczy.

32

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Kitko, nie czytałąm jeszcze tego co pisały dziewczyny tylko od razu po przeczytaniu Twoego postu odpisuję Ci. Rozumiem, że masz dosyć a każda wizyta u gina to wręcz irracjonalny strach. Rónież staraliśmy się długo o dziecko, może nie 6 lat, ale wcześniej to było na luzie i dopiero, gdy uświadomiliśmy sobie, że coś jest nie tak wpadliśmy wręcz w panikę. Przeraziłam się potwornie, bo nigdy nie podejrzewałam, że coś jest nie tak. Przebadaliśmy się w końcy, gdy trafiliśmy do kliniki leczenia niepłodności i tam dopiero ruszyło. Robiono mi badania, o których zwykli ginekolodzy nawet nie pomyśleli. Zapadła decyzja o in vitro. Baliśmy się i to bardzo ale zdecydowaliśmy od razu. Nie jestem najmłodsza a wyniki hormonalne miałam dobre i męza też były ok. więc stwierdziliśmy, że nie ma co czekać na ich pogorszenie. Myślę, że skoro staracie się już tyle lat i jest to udokumentowane moglibyście się zakwalifikować do programu z Ministerstwa Zdrowia, my się tak załąpaliśmy. Są oczywiście koszty leków ale teraz dużo niższe. Proszę zorientuj się, może akurat. Samo in vitro nie było straszne, wszystko do przeżycia.
Pozdrawiam smile.

33

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

To prawda, że często, gdy się rezygnuje i odpuszcza to się udaje. Niestety nasze emocje mają ogromny wpływ.
Znam osobiście dziewczyny z PCO, któe zaszly w ciążę i tak jak pisąła Cassiopea czasem to trwa trochę a czasem z zaskoczenia.
Ja proponuję tym, które się starają klinikę leczenia niepłodności, oni się w tym specjalizują i mają doświadczenie zdecydowanie większe niż zwyczajni ginekolodzy. Ja straciłam dwa lata chodząc do gina, któy nie widział problemu i leczył mnie na to co nie było problemem. Dziewczyny, może ja trafiłam tak super ale zanim miałam in vitro byłam dwa razy na wizcie. Raz dostałam skierowanie na badania a za drugim z wynikami podjęto decyzję o in vitro. Od decyzji w ciągu miesiąca miałam punkcje jajników i transfer zarodków. Udało się z apierwszym rzem, niestety ciąża obumarła ale później po  wydobrzeniu, jakieś 2 miesiące kolejne podejście i się znów udało. Jak na razie jest ok. i mam nadzieję, że tak pozostanie. Nie chcę nikogo namawiać do in vitro ale to jest sposób powalający tym, którym się nie udaje. Niby wyniki z mężem mieliśmy dobre, ja niestety mam drożny jeden jajowód i mięśniaki ale skoro podane zarodki sie zagnieżdzają to nie powinno stanowić problemu. Coś było po drodze.

Tak więc reasumując trzeba  mieć nadzieję i próbować czego sie da jeśli bardzo chce się mieć dziecko bo warto.

34

Odp: Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

hej dziewczynki......
mogę się do was przyłączyć

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » Długie starania o dzidziusia - niepłodnosc

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026