Ok. Pokochałaś, ale nie JEGO, tylko swoje wyobrażenie o nim
Jego mogłaby pokochać tamta. Wiesz dlaczego?
Bo on, będąc w niej zakochany, byłby wobec tego uczucia bezradny, a więc prawdziwy. Odwrotnie jak z Tobą.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » gdy chłopak kocha inną...
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Ok. Pokochałaś, ale nie JEGO, tylko swoje wyobrażenie o nim
Jego mogłaby pokochać tamta. Wiesz dlaczego?
Bo on, będąc w niej zakochany, byłby wobec tego uczucia bezradny, a więc prawdziwy. Odwrotnie jak z Tobą.
Podobne tematy
Ale ja go pokochałam, gdybym tego nie czuła, nigdy nie pozwoliłabym mu się dotknąć...
Wyczuwam usprawiedliwienie przed sobą by sie nie uważać za łatwą ![]()
wisienkanatorcie napisał/a:Ale ja go pokochałam, gdybym tego nie czuła, nigdy nie pozwoliłabym mu się dotknąć...
Wyczuwam usprawiedliwienie przed sobą by sie nie uważać za łatwą
To już jest przesada...
Olej tego typu wpisy.
Układaj sobie w głowie, nie wkręcaj się już ten film -nic nie straciłaś, uwierz mi. Tylko złudzenia.
I tak już wszystko zrozumiałam, nie ma sensu tego roztrząsać. Jestem Wam wdzięczna za wsparcie i zrozumienie. Pewnie będę jeszcze trochę w dołku, ale co nas nie zabije, to nas wzmocni. Na razie zamierzam odnaleźć spokój w samotności...
Miałem identyczną sytuację z dziewczyną - 1:1. Teraz zajmij się sobą. Ze swojej strony napiszę, że pomogły mi w tamtym czasie (a w zasadzie obróciły do góry nogami podejście do życia) dwie książki A. de Mello - Przebudzenie oraz Wezwanie do miłości (a wiedz, że przedtem uważałem takie lektury za jakieś głupoty). Naprawdę polecam.
wisienkanatorcie napisał/a:Ale ja go pokochałam, gdybym tego nie czuła, nigdy nie pozwoliłabym mu się dotknąć...
Wyczuwam usprawiedliwienie przed sobą by sie nie uważać za łatwą
Ty za to nie masz tego problemu.
Otwarte karty co?
Ciężko mi jest. Wczoraj widziałam się z nim, bo razem chodzimy na kurs językowy. Teraz nie jest między nami najlepiej, wyczuwa się wielki dystans, a on chyba myślał, że jestem na niego obrażona. Ja poprostu nie mam się na razie z czego cieszyć, dlatego jestem raczej wycofana... Po lekcji podwiózł mnie pod dom i odjechał. Serce mi pęka, że tak jest między nami. Po powrocie do domu zaczęłam płakać jak głupia. Wiem, wiem, nie warto wylewać łez, nie warto psuć sobie samopoczucia, ja to wszystko wiem. Ale dla mnie to zbyt świeża sprawa, a jedyny problem tkwi w tym, że co wtorek spotykamy się na kursie. Ta sytuacja mnie boli, bo gdy go zobaczyłam wczoraj tak bardzo chciałam się do niego przytulić... Myślałam nad tym, by zrezygnować z tych lekcji, chociaż tak naprawdę byłoby mi szkoda. Niestety widywanie się z nim od tak, bez emocji jest dla mnie strasznie dołujące...
Nie wstydź się swoich emocji, płaczu. Owszem on nie jest wart Twoich łez, ale lepiej się wypłakać niż tłumić emocje. A zrozumiałe, że zaangażowałaś się i jest Ci ciężko. To zrozumiałe, że boli, nie wstydź się płaczu. On jest niedojrzały moim zdaniem i to on powinien się wstydzić, ale takie osoby zazwyczaj mają mało empatii, więc on pewnie nie rozumie jak źle postępuje, ale zobaczysz, minie czas i jakoś ból zelżeje, a kiedyś znajdziesz fajnego faceta, który będzie Cię kochał i będzie tego pewny, takich nie brakuje, ale trzeba dać sobie czas. A on niech nadal lata jak głupi za tamtą, kiedyś będziesz się z tego śmiać. A najpierw poświęcisz czas sobie czego na pewno potrzebujesz. Co do kursu, to skoro jest dla Ciebie ważny, to nie rezygnuj z niego, a kontakty z nim na kursie też postaraj się ograniczyć do minimum. To trudne, ale myślę, że najlepsze skoro chcesz się od niego odciąć i słusznie.
Podziwiam Cię za siłę ! Prawdziwa z Ciebie twardzielka, serio!
To naprawdę super,że masz poczucie własnej wartości na odpowiednim poziomie:) I prawidłowo, bo czym masz się dołować?
Pokochałaś, i to normalne jeśli decydujemy się z kimś być i angażujemy się w relację. Nie wyszło, trudno. Ważne,że się ocknęłaś,że miałaś w sobie na tyle siły ,że potrafiłaś samą siebie 'uratować'.
Nie ma co roztrząsać,ale wydaje mi się,że to niemożliwe żeby nie analizować sytuacji, nie wspominać, bo jesteś 'na świeżo' .
Ważne żeby to nie zniszczyło Ciebie. Bo tu nie ma Twojej winy.
Zasługujesz na PRAWDZIWY związek . I taki Cię spotka:)
'KEEP YOUR HEELS, HEAD & STANDARDS HIGH' !:)
Dziękuję za miłe słowa. Muszę być twarda, na zewnątrz staram się trzymać fason, ale wewnątrz krzyczę z rozpaczy... Nie jest łatwo, gdy świadomość, że on ma mnie gdzieś i nie zawalczy o nas dociera do mnie każdego dnia coraz bardziej. Spotykanie się z nim na tym kursie jest dla mnie katorgą. Siedzimy obok siebie, czasem się odezwiemy, spojrzymy, dotkniemy, a potem gdy czas wychodzić, on będzie chciał mnie za każdym razem podwozić... Nie mogę tak, tym bardziej, że nie chciałabym rzucać się mu na szyję z tęsknoty, bo nie mogłabym, straciłabym twarz... Jeśli on nic nie czuje i jest mu to wszystko obojętne, to mi będzie ciężko jeszcze bardziej. Zrezygnowałabym z tego kursu, zresztą to dla niego zgodziłam się tam uczęszczać, poświęciłam się, bo chciałam, żebyśmy mogli robić razem coś fajnego i pożytecznego. Co ja mam zrobić? Czuję, że nie dam rady... ![]()
Postanowiłam przerwać kurs. Nie mogę się z nim widywać, to będzie zbyt bolesne.
no ok. Pomijając patos
to dobrze wyrzucić emocje z siebie.
Ale nie wysyłaj mu tego, bo on czytając to nic nie poczuje. To przykre, ale uwierz mi, że tak jest.
Przed chwilą kolejny raz musiałam 'pożegnać' kogoś, kogo emocji nie odwzajemniam i niestety, ale nie czuję w związku z tym wielkiej przykrości. Nie dlatego, że jestem bez serca, ale nie da się żałować czegoś, co nie miało odzwierciedlenia w uczuciach danej osoby.
Dlatego nie wysyłaj mu żadnych listów, długich ani krótkich - to niczego ani nie zmieni, ani wbrew pozorom nie spowoduje, że on będzie przez to więcej czuł, lub 'poczuje twój ból'. To tak nie działa.
Na szczęście się opamiętałam... Wiem, to głupie, ale często miewam skłonności do pisania dramatycznych monologów... I pomyśleć, że on zachowuje się wobec mnie tak jak tamta wobec niego, co za chore błędne koło. Mam dość tych wszystkich emocji.
I pomyśleć, że on zachowuje się wobec mnie tak jak tamta wobec niego, co za chore błędne koło
Życie ![]()
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » gdy chłopak kocha inną...
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026