Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 59 do 69 z 69 ]

59

Odp: Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę

Minęło prawie 3,5 roku odkąd założyłam ten wątek. Chrześnica zdążyła w tym czasie pójść do liceum, ukończyć je, zdać maturę (wyników jeszcze nie ma, ale jest pewna, że zdała), przeżyć dwie młodzieńcze miłości (pierwszą trwającą pół roku, drugą trwającą dwa lata) i z osoby zakompleksionej stać się osobą pewną siebie i świadomą poczucia własnej wartości. Jej matka w tym czasie zdążyła podnieść się po rozwodzie z jej ojcem, znaleźć nowego partnera i zamieszkać z nim.
Relacje matki i córki są bardzo dobre. Matka dawno ją przeprosiła, a młoda nie odpłaciła jej się za takie traktowanie buntem młodzieńczym. Niedługo idzie na studia, choć zostaje w tym samym mieście, to matka chcąc umożliwić jej w pełni korzystanie z uroków studenckiego życia postanowiła jej wynająć stancję. To mądra i odpowiedzialna dziewczyna, na pewno rozsądnie będzie korzystała z tej wolności.
Policzkowanie ustało. Mogę nawet dokładnie powiedzieć kiedy, bo swego czasu notowałam to sobie, żeby wiedzieć, jakie są postępy. Ostatni raz dostała w twarz 20 VI 2017 r. I to miało charakter incydentalny, bo przedostatni raz zdarzyło się to 26 V 2016 r. A przedprzedostatni jeszcze w 2015 r. Więc można powiedzieć, że policzkowanie, które na przełomie 2014 i 2015 r. było codzienności, ustało całkiem. Cieszę się, że mogłam pomóc tym dwóm bliskim mi osobom.

Zobacz podobne tematy :

60 Ostatnio edytowany przez Ajko (2019-11-22 12:55:33)

Odp: Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę

Wiem, że to już stara sprawa, może już tak się nie dzieje, ale jakakolwiek przemoc fizyczna wobec dzieci jest niedopuszczalna. To jest to samo co u dorosłych bijący partner, lub partnerka. Różnica jest taka, ze dorosły może odejść, a dziecko jest niewolnikiem takiego oprawcy do czasu dorośnięcia, czasem nawet dłużej. Też jestem bitym dzieckiem (dorosłym już) przez matkę. Przestała mnie bić jak, któregoś dnia gdy szykowała się na wymierzenie "zasłużonej" kary, powiedziałam jej, ...spróbuj tylko...czułam, że doszłam do kresu swojej wytrzymałości, że będę walczyć jak lew. I co?  Wystraszyła się, nigdy więcej nie podniosła na mnie ręki. Wszyscy oprawcy to tak naprawdę tchórze, którzy krzywdzą innych tylko dlatego,  że trafiają na kogoś słabszego, uległego, delikatnego, wrażliwego, takie kreatury mogą się przez chwilę poczuć lepszymi. Gardzę takimi ludźmi.

61

Odp: Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę
Ajko napisał/a:

Przestała mnie bić jak, któregoś dnia gdy szykowała się na wymierzenie "zasłużonej" kary, powiedziałam jej, ...spróbuj tylko...czułam, że doszłam do kresu swojej wytrzymałości, że będę walczyć jak lew.

I zrobiłabyś to?..

62

Odp: Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę
Ajko napisał/a:

Wiem, że to już stara sprawa, może już tak się nie dzieje, ale jakakolwiek przemoc fizyczna wobec dzieci jest niedopuszczalna. To jest to samo co u dorosłych bijący partner, lub partnerka. Różnica jest taka, ze dorosły może odejść, a dziecko jest niewolnikiem takiego oprawcy do czasu dorośnięcia, czasem nawet dłużej. Też jestem bitym dzieckiem (dorosłym już) przez matkę. Przestała mnie bić jak, któregoś dnia gdy szykowała się na wymierzenie "zasłużonej" kary, powiedziałam jej, ...spróbuj tylko...czułam, że doszłam do kresu swojej wytrzymałości, że będę walczyć jak lew. I co?  Wystraszyła się, nigdy więcej nie podniosła na mnie ręki. Wszyscy oprawcy to tak naprawdę tchórze, którzy krzywdzą innych tylko dlatego,  że trafiają na kogoś słabszego, uległego, delikatnego, wrażliwego, takie kreatury mogą się przez chwilę poczuć lepszymi. Gardzę takimi ludźmi.

Zostałam kiedyś mocno zwyzywana przez matkę i uderzyła mnie w twarz. Miałam koło 16-tu lat. Zamachnęłam się i chciałam jej oddać. To był ostatni raz, kiedy miała miejsce taka sytuacja, nigdy więcej mnie nie uderzyła i nigdy więcej nie obraziła mnie słownie.
Co mnie powstrzymało? Fakt, że to była moja mama. Ale byłam doprowadzona do takiego stanu, że gdyby to nie była bliska mi osoba, to zbierałaby zęby z podłogi.

63

Odp: Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę
Cyngli napisał/a:
Ajko napisał/a:

Wiem, że to już stara sprawa, może już tak się nie dzieje, ale jakakolwiek przemoc fizyczna wobec dzieci jest niedopuszczalna. To jest to samo co u dorosłych bijący partner, lub partnerka. Różnica jest taka, ze dorosły może odejść, a dziecko jest niewolnikiem takiego oprawcy do czasu dorośnięcia, czasem nawet dłużej. Też jestem bitym dzieckiem (dorosłym już) przez matkę. Przestała mnie bić jak, któregoś dnia gdy szykowała się na wymierzenie "zasłużonej" kary, powiedziałam jej, ...spróbuj tylko...czułam, że doszłam do kresu swojej wytrzymałości, że będę walczyć jak lew. I co?  Wystraszyła się, nigdy więcej nie podniosła na mnie ręki. Wszyscy oprawcy to tak naprawdę tchórze, którzy krzywdzą innych tylko dlatego,  że trafiają na kogoś słabszego, uległego, delikatnego, wrażliwego, takie kreatury mogą się przez chwilę poczuć lepszymi. Gardzę takimi ludźmi.

Zostałam kiedyś mocno zwyzywana przez matkę i uderzyła mnie w twarz. Miałam koło 16-tu lat. Zamachnęłam się i chciałam jej oddać. To był ostatni raz, kiedy miała miejsce taka sytuacja, nigdy więcej mnie nie uderzyła i nigdy więcej nie obraziła mnie słownie.
Co mnie powstrzymało? Fakt, że to była moja mama. Ale byłam doprowadzona do takiego stanu, że gdyby to nie była bliska mi osoba, to zbierałaby zęby z podłogi.

Pytam z ciekawości, bo ja mialam 16 lat gdy po prostu odeszłam z domu żeby nie być zmuszoną bić się z własną matką. Mnóstwo błędów życiowych zrobiłam i długo się z nich musiałam podnosić, bo byłam jeszcze dzieckiem i nie byłam przygotowana do samodzielnego życia. Jednak jak powiedziałam tak zrobiłam, nie chciałam więcej sluchać "dopóki cię karmię, to mogę to czy tamto.."

Później jednak moje relacje z matką bardzo się poprawiły i ona zrozumiała, co mi zrobiła. Ja do dziś dziekuję sobie, że nie podniosłam na nią ręki nawet w obronie własnej, tym bardziej że mama od lat już nie żyje. Dlatego jestem ciekawa, jak sobie z tym poradzili inni i jak to było w ich wypadku.

64

Odp: Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę
Salomonka napisał/a:
Cyngli napisał/a:
Ajko napisał/a:

Wiem, że to już stara sprawa, może już tak się nie dzieje, ale jakakolwiek przemoc fizyczna wobec dzieci jest niedopuszczalna. To jest to samo co u dorosłych bijący partner, lub partnerka. Różnica jest taka, ze dorosły może odejść, a dziecko jest niewolnikiem takiego oprawcy do czasu dorośnięcia, czasem nawet dłużej. Też jestem bitym dzieckiem (dorosłym już) przez matkę. Przestała mnie bić jak, któregoś dnia gdy szykowała się na wymierzenie "zasłużonej" kary, powiedziałam jej, ...spróbuj tylko...czułam, że doszłam do kresu swojej wytrzymałości, że będę walczyć jak lew. I co?  Wystraszyła się, nigdy więcej nie podniosła na mnie ręki. Wszyscy oprawcy to tak naprawdę tchórze, którzy krzywdzą innych tylko dlatego,  że trafiają na kogoś słabszego, uległego, delikatnego, wrażliwego, takie kreatury mogą się przez chwilę poczuć lepszymi. Gardzę takimi ludźmi.

Zostałam kiedyś mocno zwyzywana przez matkę i uderzyła mnie w twarz. Miałam koło 16-tu lat. Zamachnęłam się i chciałam jej oddać. To był ostatni raz, kiedy miała miejsce taka sytuacja, nigdy więcej mnie nie uderzyła i nigdy więcej nie obraziła mnie słownie.
Co mnie powstrzymało? Fakt, że to była moja mama. Ale byłam doprowadzona do takiego stanu, że gdyby to nie była bliska mi osoba, to zbierałaby zęby z podłogi.

Pytam z ciekawości, bo ja mialam 16 lat gdy po prostu odeszłam z domu żeby nie być zmuszoną bić się z własną matką. Mnóstwo błędów życiowych zrobiłam i długo się z nich musiałam podnosić, bo byłam jeszcze dzieckiem i nie byłam przygotowana do samodzielnego życia. Jednak jak powiedziałam tak zrobiłam, nie chciałam więcej sluchać "dopóki cię karmię, to mogę to czy tamto.."

Później jednak moje relacje z matką bardzo się poprawiły i ona zrozumiała, co mi zrobiła. Ja do dziś dziekuję sobie, że nie podniosłam na nią ręki nawet w obronie własnej, tym bardziej że mama od lat już nie żyje. Dlatego jestem ciekawa, jak sobie z tym poradzili inni i jak to było w ich wypadku.

Miałam skończone 18, gdy odeszłam. Mieszkaliśmy wtedy za granicą i wcześniej po prostu nie byłabym w stanie sama na siebie zarobić...
Dzisiaj nasze relacje są... DOBRE smile Moja mama, podobnie, jak Twoja, zrozumiała, co zrobiła i próbuje mi to rekompensować.

65 Ostatnio edytowany przez Ajko (2019-11-22 14:20:57)

Odp: Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę
Salomonka napisał/a:
Ajko napisał/a:

Przestała mnie bić jak, któregoś dnia gdy szykowała się na wymierzenie "zasłużonej" kary, powiedziałam jej, ...spróbuj tylko...czułam, że doszłam do kresu swojej wytrzymałości, że będę walczyć jak lew.

I zrobiłabyś to?..

W tamtej chwili w tamtym wzburzeniu, gniewie tak. Bałam się bardzo. Potem wszystko wróciło do "normy", ale juz bez bicia.

Co do drugiego pytania, zawsze starałam się o jej miłość, uwagę, przez długie lata czułam, że to, że mnie biła było moją winą, że tak wychowuje się dzieci, zwierzęta. Przecież to normalne. Aż urodził mój syn i doznałam mega bolesnego olśnienia, bo ja go tak kochałam, kocham, że nie byłabym w stanie mu to zrobić i przyszło do mnie pytanie "Czy ona mnie kochała". Nie utrzymuję z nią relacji, zerwała je ona. Czuję, że stało się dobrze, nie tęsknię. Przyszło do mnie takie pozwolenia na to by ją uwolnić ode mnie, a mnie od niej. To było najlepsze co mogła dla mnie zrobić.

66

Odp: Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę
67Eve napisał/a:

statni raz dostała w twarz 20 VI 2017 r. I to miało charakter incydentalny, bo przedostatni raz zdarzyło się to 26 V 2016 r. A przedprzedostatni jeszcze w 2015 r. Więc można powiedzieć, że policzkowanie, które na przełomie 2014 i 2015 r. było codzienności, ustało całkiem. Cieszę się, że mogłam pomóc tym dwóm bliskim mi osobom.

Przeczytałam pobieżnie wątek i te dokładne daty policzkowania - czy Ty jakąś tabelkę w Excelu założyłaś i zapisujesz kiedy i za co? yikes

Rozmawiałaś z chrześnicą o tym biciu, jak ona teraz to widzi?

Też byłam policzkowana przez matkę i też za głupstwa. Nic tak nie upokarza. Nic. Pamiętam wstyd, pamiętam poczucie upokorzenia, niesprawiedliwości, nienawiść jaką czułam do matki. Jak ja wtedy marzyłam, by jej kiedyś oddać... wyobrażałam sobie jak jestem starsza i jej oddaję, albo , że mam dzieci i ona bije jedno z nich i ja jej oddaję... takie fantazje ofiary. Do tej pory, gdy o tym myślę to mam żal. To bardzo osłabiało nasze i tak kiepskie relacje. Ciekawi mnie, czy wszystko rzeczywiście skończyło się tak różowo jak opisujesz, zwłaszcza ze strony Młodej. Czy matka ją za to przeprosiła? Bo moja mnie nigdy. I stara krowa już jestem, ale do tej pory jak o tym pomyślę, to czuję złość.

67

Odp: Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę
CatLady napisał/a:
67Eve napisał/a:

statni raz dostała w twarz 20 VI 2017 r. I to miało charakter incydentalny, bo przedostatni raz zdarzyło się to 26 V 2016 r. A przedprzedostatni jeszcze w 2015 r. Więc można powiedzieć, że policzkowanie, które na przełomie 2014 i 2015 r. było codzienności, ustało całkiem. Cieszę się, że mogłam pomóc tym dwóm bliskim mi osobom.

Przeczytałam pobieżnie wątek i te dokładne daty policzkowania - czy Ty jakąś tabelkę w Excelu założyłaś i zapisujesz kiedy i za co? yikes

Rozmawiałaś z chrześnicą o tym biciu, jak ona teraz to widzi?

Też byłam policzkowana przez matkę i też za głupstwa. Nic tak nie upokarza. Nic. Pamiętam wstyd, pamiętam poczucie upokorzenia, niesprawiedliwości, nienawiść jaką czułam do matki. Jak ja wtedy marzyłam, by jej kiedyś oddać... wyobrażałam sobie jak jestem starsza i jej oddaję, albo , że mam dzieci i ona bije jedno z nich i ja jej oddaję... takie fantazje ofiary. Do tej pory, gdy o tym myślę to mam żal. To bardzo osłabiało nasze i tak kiepskie relacje. Ciekawi mnie, czy wszystko rzeczywiście skończyło się tak różowo jak opisujesz, zwłaszcza ze strony Młodej. Czy matka ją za to przeprosiła? Bo moja mnie nigdy. I stara krowa już jestem, ale do tej pory jak o tym pomyślę, to czuję złość.

Nie w Excelu, ale kiedyś zapisałam to sobie w notesie.
Z chrześnicą nie rozmawiałam o tym po 2017 r., kiedy dostała ostatni policzek. Myślę, że nie ma potrzeby do tego wracać. Jest szczęśliwa, ma chłopaka, studiuje, wyprowadziła się z domu, a z matką ma bardzo dobre relacje. Matka już dawno ją przeprosiła za policzkowanie. Robiła to, bo puszczały jej nerwy, ale sama też już jest szczęśliwa i podniosła się po rozwodzie, mieszka teraz z partnerem. Byłam u nich w drugi dzień świąt, wszystko jest ok smile

68

Odp: Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę
67Eve napisał/a:

Nie w Excelu, ale kiedyś zapisałam to sobie w notesie.
Z chrześnicą nie rozmawiałam o tym po 2017 r., kiedy dostała ostatni policzek. Myślę, że nie ma potrzeby do tego wracać. Jest szczęśliwa, ma chłopaka, studiuje, wyprowadziła się z domu, a z matką ma bardzo dobre relacje. Matka już dawno ją przeprosiła za policzkowanie. Robiła to, bo puszczały jej nerwy, ale sama też już jest szczęśliwa i podniosła się po rozwodzie, mieszka teraz z partnerem. Byłam u nich w drugi dzień świąt, wszystko jest ok smile

Miło ze strony matki, jeśli faktycznie przeprosiła.

Moja biła po twarzy, ale za nic by się nie przyznała, wiem, bo kiedyś próbowałam z nią rozmawiać, to wprost zaprzeczała, że ona nigdy... a jak jej przypomniałam konkretne wydarzenie, to odpowiedziała, takim lekkim, lekceważącym tonem, że widocznie musiała być zdenerwowana (w domyśle: ja ją zdenerwowałam -> moja wina).

Moje relacje z matką były i są na dystans - psychiczny, ale i ten w kilometrach. Nie czułam i nie czuję z nią jakiejś szczególnej bliskości.

69

Odp: Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę

Mnie mama tylko po dłoniach rózgą biła, ale tak samo jak Twoja nie przeprosiła za to i nie widzi w tym nic złego. Choć i ja nie mam traumy z tego powodu. Z dwojga złego lepsze to niż policzkowanie. Bardzo Ci współczuję.

Posty [ 59 do 69 z 69 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Dziewczyna regularnie policzkowana przez matkę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018