Heej Dziewczyny! :*
Nie martwcie się o mnie, żyję
wszystko OK
ale mam taki sajgon na uczelni, że nie miałam czasu na forum
przepraaszam, normalnie zaliczenie za zaliczeniem, egzamin za egzaminem, zamieszanie z wpisami do indeksów itp. ogólna dezorganizacja, jak to na studiach. Na dodatek my nie mamy żadnego starosty roku, a jest nas około 120 osób na roku... Nikt się nie podjął ogarnąć tej roli, i jest jak jest. Strasznie bym chciała mieć już święty spokój, czas na zakupy dla siebie, małej itp. ale na razie nawet o tym nie myślę
jeej, a Wy tu już o ciuszkach, łóżeczkach itp. Zazdroszczę.
Ja na razie kupiłam tylko taki śliczny, różowy album na zdjęcia z kokardką
podpisuję i wkładam tam zdjęcia z USG, trochę się ich już nazbierało bo mój gin. też robi mi USG co wizytę. Rozmawiałam ostatnio z koleżankami i mówiły, że rzadko zdarza się taki gin. co robi USG co wizytę. Ja jestem zadowolona, bo to dla mnie zawsze najciekawsza część! 
Co do witamin to mój gin. już po I trymestrze powiedział mi, że nawet kwasu foliowego nie muszę brać. Ale ja nadgorliwiec i tak biorę witaminy cały czas, tylko takie które mają wysoką zawartość witaminy D, a ogólnie reszta składu nie jest jakaś przesadzona, więc myślę, że nie napompują mi dziecka jak np. Centrum Materna.
Jak ja Was rozumiem z tym samochodem, ja też nie wyobrażam sobie już życia bez auta. W prawdzie jeżdżę taką starą astrą jedynką, którą mam po rodzicach, ale jak na studentkę to i tak dobrze
narzeczony ma większe, takie rodzinne, ale ja i tak z mojego niechętnie się przesadzam, bo jeżdżę nim już lata i tak się do niego przyzwyczaiłam, a na dodatek rzadko mam z nim problemy, prawie się nie psuje
odpukać!
Zmuszam się też do chodzenia na nogach jak jest pogoda, bo nie chcę się roztyć a ruch wskazany, tym bardziej że przed ciążą biegałam regularnie, tęsknię czasem za bieganiem i brakuje mi takiego porządnego mega wycisku.
Ja mam ogrooomne smaki na czekoladę z orzechami, staram się jeść kilka kostek dziennie, żeby nie władować w siebie od razu całej, hmm, no i mam jeszcze smaki na fast foody, np. ostatnio naszło mnie na hamburgery (takie domowej roboty, zawsze to zdrowsze) no i ogólnie same zdrowe rzeczy ta moja mała lubi jak widać 
Ostatnio przeszły mi te twardnienia, więc na razie nie przyspieszałam terminu wizyty u gin. No i zobaczymy jak będzie na dniach...
Ściskam Was mocno!! :* Zdrówka 