netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Równouprawnienie kobiet

501 odpowiedzi41 639 wyświetleńzałożony przez Tomasinho, 05.11.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Równouprawnienie kobiet

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 502 ]

196

Odp: Równouprawnienie kobiet
Mussuka napisał/a:

Iceni tylko zapomniala wygodnie dopisac, ze na te swiadczenia zapracowaly wlasnie tamtejsze kobiety. Swoja aktywna walka o nie i o rowne prawa dla kobiet..

O kurde, a ja myślałem, że na te świadczenia to pracują pracujący i płacący podatki.
Innymi słowy- jak pani dostaje gratisowe pieniążki za posiadanie dzidziusia to te pieniążki są komuś wcześniej odbierane.

Józiu- etymologia samego określenia- tak; powszechne zastosowanie- nie.

197

Odp: Równouprawnienie kobiet
Iceni napisał/a:

Hehe... ja znam nawet niejednego faceta, ktory gdyby nie m u s i a l pracowac to chetnie by zostal kurem domowym big_smile

Naprawde to jakis wyczyn isc tyrac do sklepu, fabryki czy siedziec 8h w biurze z szefwm-idiota nad glowa zamiast posiedziec sobie w domu, z dziecmi i porealizowac aie w swoim hobby?

Ja tam, gdybym tylko mogla, wiedzialabym jak spozytkowac 100% mojego czasu - zreszta robilam to "siedzac" z dzieckiem w domu - to byl jeden z najbardziej kreatywnych okresow w moim zyciu, bo wreszcie dysponowalam nim w 100%.

Nie uwazam, zeby spedzanie czasu w swoim domu, ze swoim dzieckiem bylo antyfeministyczne.

Za to oczekiwanie, ze oddam swoje dziecko do zlobka zanim ukonczy rok i powrot do pracy uwazam za bardzo antyfeministyczny bo w imie jakiejs ideologii robi sie z kobiety - jakiefos robota


To, co napisalyscie o tych Dunkach, to nie jest feminizm, tylko chore  sprowadzanie ludzi do orwellowskiego horroru.

Dlaczego chore? Macierzynski trwa tyle ile trwa, jesli chce zostac dluzej w domu zostaje, tylko za mniejsze pieniadze. Wszystko. Z kolei zlobek jest bez zadnych problemow, przedszkole jest bez zadnych problemow i jesli chcesz do pracy wracac to wracasz, nie chcesz i uwazasz ze cie na to stac nie wracasz.

198

Odp: Równouprawnienie kobiet
luc napisał/a:
Koczilla napisał/a:

I w związku z tym nie życzę sobie tekstów, że się "zbytnio wyemancypowałam" i że sobie dobrze radzę "jak na babę."

To chyba nie pod moim adresem?

Nie, nie pod Twoim, aczkolwiek analizując moją wypowiedź, pominęłaś jeden fragment:

Koczilla napisał/a:

Symptomatyczne jest, że w/w przypadkach najczęściej miałam do czynienia z innymi kobietami. To z nimi rozmawiałam, planowałam, je rozliczałam. Panów - oprócz mojego męża, który cały czas mnie wspiera i strażnika miejskiego - przewinęło się w tych akcjach niewielu. Aczkolwiek to oni mieli zawsze pozycję, z której mogli być najbardziej decyzyjni. Przypadek? Nie sądzę.

Ode mnie tyle w tej dyskusji. Widocznie mamy inną wrażliwość i jest tak, że gdzie ja się oburzam, Ty nie widzisz problemu. Chociaż trolluje w tym samym wątku, kilka postów dalej. Pozdrawiam.

199

Odp: Równouprawnienie kobiet

Mussuka, absolutnie się zgadzam. Ciężko mieć wpływ na to co się w kraju dzieje jak się w kuchni siedzi i pozwala się być traktowaną jako puenta poniżających żartów. Bo, Luc, takie żarty są nie tyle chamskie, ale SYMPTOMATYCZNE dla pogardy jaką wielu polskich mężczyzn kobietom okazuje, podobnie jak żarty na temat Zydów czy homoseksualistów nie są dowodem dobrego poczucia humoru ale antysemityzmu i homofobii.

Na serio, ktokolwiek twierdzi, że polscy faceci a Ci z Niemiec, Danii czy UK są tacy sami, chyba za granicą nigdy nie był. Wiecie, tak dla anegdoty, mam jednego znajomego Anglika, który mógłby się podpisać pod wszystkim co pisze Pitagoras, Snake i inni podobni- verbatim. Tylko, że on ma 67 lat... Także, takie właśnie poglądy, zamrożone w czasie, gdzieś tam z wczesnych lat siedemdziesiątych, mają nasi panowie. Zachód już dawno ruszył do przodu.

200

Odp: Równouprawnienie kobiet
Koczilla napisał/a:

Nie, nie pod Twoim, aczkolwiek analizując moją wypowiedź, pominęłaś jeden fragment:
Symptomatyczne jest, że w/w przypadkach najczęściej miałam do czynienia z innymi kobietami. To z nimi rozmawiałam, planowałam, je rozliczałam. Panów - oprócz mojego męża, który cały czas mnie wspiera i strażnika miejskiego - przewinęło się w tych akcjach niewielu. Aczkolwiek to oni mieli zawsze pozycję, z której mogli być najbardziej decyzyjni. Przypadek? Nie sądzę.

Owszem, pominęłam. Celowo wink
Żeby nie rozpętać nowej burzy.

Koczilla napisał/a:

Ode mnie tyle w tej dyskusji. Widocznie mamy inną wrażliwość i jest tak, że gdzie ja się oburzam, Ty nie widzisz problemu. Chociaż trolluje w tym samym wątku, kilka postów dalej. Pozdrawiam.

Nie wiem czy mamy inną wrażliwość, choć to być może.
Już wcześniej pisałam, że nie oburzam się, nie reaguję nerwowo ani agresywnie, bo skutek bywa odwrotny od zamierzonego.
Seksistowskie żarty mnie nie oburzają jedynie zniesmaczają. Podtrzymuję swoje stwierdzenie, że dla równouprawnienia znaczenia nie mają.
Prostaków staram się unikać, na ile to jest możliwe. Dzięki bogu, zbyt wielu ich nie spotykam wink

Również pozdrawiam.

201

Odp: Równouprawnienie kobiet
Jozefina napisał/a:

Dlaczego chore? Macierzynski trwa tyle ile trwa, jesli chce zostac dluzej w domu zostaje, tylko za mniejsze pieniadze. Wszystko. Z kolei zlobek jest bez zadnych problemow, przedszkole jest bez zadnych problemow i jesli chcesz do pracy wracac to wracasz, nie chcesz i uwazasz ze cie na to stac nie wracasz.

Chore jest to, ze jest promowany/wywyzszany model gdzie kobieta wraca do pracy, ze stawiany jest tutaj za wzor feminizmu, tak jakby chec wychowywania wlasnych dzieci bez wciskania ich do zlobka byl jakims gorszym wyborem i kobiete "ukurzal".

Feminizm powinien polegax tez na tym, ze kobieta nie bedzie sie musiala wstydzic tego, ze chce wychowywac dzieci, a siedzenie na garnuszku u meza nie bedzie czyms uwlaczajacym, bo wychowywanie dzieci to tez jest praca.

Feminizm nie moze polegac na tym, ze kobieta ma sie zaczac wstydzic tego, ze jest kobieta.

202

Odp: Równouprawnienie kobiet
Iceni napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Dlaczego chore? Macierzynski trwa tyle ile trwa, jesli chce zostac dluzej w domu zostaje, tylko za mniejsze pieniadze. Wszystko. Z kolei zlobek jest bez zadnych problemow, przedszkole jest bez zadnych problemow i jesli chcesz do pracy wracac to wracasz, nie chcesz i uwazasz ze cie na to stac nie wracasz.

Chore jest to, ze jest promowany/wywyzszany model gdzie kobieta wraca do pracy, ze stawiany jest tutaj za wzor feminizmu, tak jakby chec wychowywania wlasnych dzieci bez wciskania ich do zlobka byl jakims gorszym wyborem i kobiete "ukurzal".

Feminizm powinien polegax tez na tym, ze kobieta nie bedzie sie musiala wstydzic tego, ze chce wychowywac dzieci, a siedzenie na garnuszku u meza nie bedzie czyms uwlaczajacym, bo wychowywanie dzieci to tez jest praca.

Feminizm nie moze polegac na tym, ze kobieta ma sie zaczac wstydzic tego, ze jest kobieta.

A tak, tu masz racje, to o czym piszesz jest chore.

203

Odp: Równouprawnienie kobiet

Luc, a uważasz, że np. publiczne wyśmiewanie faceta tekstami: "ty lepiej idź piłkę kopać bo literatura nie dla ciebie", "zajmij się swoim rozporkiem bo tam masz mózg" jest jakieś fajne i hahaha zabawne? Wypowiadane przez szefową czy wykładowczynię, nagminnie ku rechotowi dziewczyn obecnych- naprawdę? Nie jest to pozbawione szacunku, poniżające wbijanie w glebę, tylko i wyłącznie z powodu niechęci do płci delikwenta?

Ty chyba w jakimś paralelnym świecie żyjesz?

204

Odp: Równouprawnienie kobiet
Jozefina napisał/a:
Iceni napisał/a:
Jozefina napisał/a:

Dlaczego chore? Macierzynski trwa tyle ile trwa, jesli chce zostac dluzej w domu zostaje, tylko za mniejsze pieniadze. Wszystko. Z kolei zlobek jest bez zadnych problemow, przedszkole jest bez zadnych problemow i jesli chcesz do pracy wracac to wracasz, nie chcesz i uwazasz ze cie na to stac nie wracasz.

Chore jest to, ze jest promowany/wywyzszany model gdzie kobieta wraca do pracy, ze stawiany jest tutaj za wzor feminizmu, tak jakby chec wychowywania wlasnych dzieci bez wciskania ich do zlobka byl jakims gorszym wyborem i kobiete "ukurzal".

Feminizm powinien polegax tez na tym, ze kobieta nie bedzie sie musiala wstydzic tego, ze chce wychowywac dzieci, a siedzenie na garnuszku u meza nie bedzie czyms uwlaczajacym, bo wychowywanie dzieci to tez jest praca.

Feminizm nie moze polegac na tym, ze kobieta ma sie zaczac wstydzic tego, ze jest kobieta.

A tak, tu masz racje, to o czym piszesz jest chore.

Też się z tym zgodzę.
Odnoszę wrażenie, że to takie uszczęśliwianie na siłę.
A tu powinno chodzić o prawo wyboru, a nie zmuszanie.

205

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Na serio, ktokolwiek twierdzi, że polscy faceci a Ci z Niemiec, Danii czy UK są tacy sami, chyba za granicą nigdy nie był. Wiecie, tak dla anegdoty, mam jednego znajomego Anglika, który mógłby się podpisać pod wszystkim co pisze Pitagoras, Snake i inni podobni- verbatim. Tylko, że on ma 67 lat... Także, takie właśnie poglądy, zamrożone w czasie, gdzieś tam z wczesnych lat siedemdziesiątych, mają nasi panowie. Zachód już dawno ruszył do przodu.

Młoda jesteś to może nie kojarzysz takiego socjalistycznego dowcipu:
- Towarzysze! Stoimy nad przepaścią!
- Towarzysze! Zrobiliśmy wielki krok do przodu...
Tak więc mnie jakoś ten zachodni ruch do przodu nie martwi big_smile, a wiesz, gdzie teraz króluje największy socjalizm?

206

Odp: Równouprawnienie kobiet

Coz, prawdziwy feminizm zacznie sie wtedy, kiedy faceci zaczna do sikania kucac, a nazwanie go cipa bedzie dla niego komplementem tongue

207

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Luc, a uważasz, że np. publiczne wyśmiewanie faceta tekstami: "ty lepiej idź piłkę kopać bo literatura nie dla ciebie", "zajmij się swoim rozporkiem bo tam masz mózg" jest jakieś fajne i hahaha zabawne?

Tylko raz odpowiem, Twoim własny tekstem:

Beyondblackie napisał/a:

Przecież to jest dyskurs niewolnika, a nie kogoś kto uważa się za osobę
Tak Ci faceci (zaznaczam, nie wszyscy) mózg wyprali, że jesteś z tej swojej komórki pod schodami i miski z jedzeniem, raz dziennie, zadowolona.

Zabawne? Fajne?

Właśnie takie osoby ignoruję i omijam. Bez względu na ich płeć.

208 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-11-07 17:26:52)

Odp: Równouprawnienie kobiet
luc napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

Luc, a uważasz, że np. publiczne wyśmiewanie faceta tekstami: "ty lepiej idź piłkę kopać bo literatura nie dla ciebie", "zajmij się swoim rozporkiem bo tam masz mózg" jest jakieś fajne i hahaha zabawne?

Tylko raz odpowiem, Twoim własny tekstem:

Beyondblackie napisał/a:

Przecież to jest dyskurs niewolnika, a nie kogoś kto uważa się za osobę
Tak Ci faceci (zaznaczam, nie wszyscy) mózg wyprali, że jesteś z tej swojej komórki pod schodami i miski z jedzeniem, raz dziennie, zadowolona.

Zabawne? Fajne?

Właśnie takie osoby ignoruję i omijam. Bez względu na ich płeć.

Luc, bo Twoja obrona upokarzających i dyskryminujących żartów wobec kobiet jest właśnie świetnym przykładem dyskursu niewolnika. Nie widzę niczego dziwnego w krytykowaniu postawy kobiet, które kiedy są publicznie dyskredytowane ZE WZGLEDU na płeć, to przyłączają się do ogólnego rechotu z samych siebie. Tu trzeba naprawdę wierzyć, że się jest kimś kto na takie traktowanie zasługuje. Przypomina mi się elf domowy Doby z "Harrego Pottera"...

209

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Luc, bo Twój obrona upokarzających i dyskryminujących żartów wobec kobiet jest właśnie świetnym przykładem dyskursu niewolnika. Nie widzę niczego dziwnego w krytykowaniu postawy kobiet, które kiedy są publicznie dyskredytowane ZE WZGLEDU na płeć, to przyłączają się do ogólnego rechotu z samych siebie. Tu trzeba naprawdę wierzyć, że się jest kimś kto na takie traktowanie zasługuje. Przypomina mi się elf domowy Doby z "Harrego Pottera"...

Zaczynam się zastanawiać z czym masz problem?
Nigdzie nie broniłam seksistowskich żartów. Jeśli odczytujesz inaczej, to doprawdy nie mój problem.
Krytyka - tak. Jeśli zaś następuje w prostacki sposób (wcześniejsze cytaty), jest równie prostacka jak krytykowany.

210

Odp: Równouprawnienie kobiet
Iceni napisał/a:

Feminizm powinien polegax tez na tym, ze kobieta nie bedzie sie musiala wstydzic tego, ze chce wychowywac dzieci, a siedzenie na garnuszku u meza nie bedzie czyms uwlaczajacym, bo wychowywanie dzieci to tez jest praca.

Feminizm nie moze polegac na tym, ze kobieta ma sie zaczac wstydzic tego, ze jest kobieta.

tak Iceni dobrze, to napisałaś
dlaczego z taką pogardą traktowane są kobiety wybierające swoją kobiecość, macierzyństwo, zostanie  panią domu
to pogardliwe nazewnictwo
nie zauważam takiego aż zachowania w druga stronę

chyba właśnie ta agresja, pogarda wręcz chamstwo najbardziej przeszkadza mi w obecnych czasach u feministek wojujących

211 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-11-07 17:25:08)

Odp: Równouprawnienie kobiet
luc napisał/a:

Nie, to nie jest dyskryminacja. W jaki niby sposób, głupi żart wprowadza nierówność między płciami?
Ludzie żartują z Żydów, Rosjan, Arabów, Ukraińców, blondynek i blondynów (tak wink), sprzedawców, kelnerów, wojen, nawet obozów koncentracyjnych.
Dobry żart jest zawsze mile widziany (przynajmniej dla mnie). Nie świadczy o dyskryminacji takiej grupy. Żart prostacki pozostaje prostackim i nieakceptowalnym, bez względu na to kogo ma za cel.
Mogę się śmiać z żartów o blondynkach (sama nią jestem) jeżeli jest dobry i nie przekracza granic dobrego smaku.

Tu to właśnie napisałaś.

Czyli jak ktoś w UK śmieje się ze mnie bo jestem Polką, to to nie jest objaw ksenofobii i rasizmu (w stosunku do kogoś z Europy Wschodniej), a jest to taki sam żart jak brechtanie się z tego, że się potknęłam? Tak samo żartuje się z kobiet, gejów, Zydów, murzynów, Chińczyków, bo TAK ich kochamy, że chcemy dobrodusznie się pośmiać...

Luc, Ciebie to chyba na jakiś kurs świadomości mowy nienawiści trzeba wysłać.

212 Ostatnio edytowany przez luc (2014-11-07 17:43:05)

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:
luc napisał/a:

Nie, to nie jest dyskryminacja. W jaki niby sposób, głupi żart wprowadza nierówność między płciami?
Ludzie żartują z Żydów, Rosjan, Arabów, Ukraińców, blondynek i blondynów (tak wink), sprzedawców, kelnerów, wojen, nawet obozów koncentracyjnych.
Dobry żart jest zawsze mile widziany (przynajmniej dla mnie). Nie świadczy o dyskryminacji takiej grupy. Żart prostacki pozostaje prostackim i nieakceptowalnym, bez względu na to kogo ma za cel.
Mogę się śmiać z żartów o blondynkach (sama nią jestem) jeżeli jest dobry i nie przekracza granic dobrego smaku.

Tu to właśnie napisałaś.

O, matko, widzę, że musi być łopatologicznie.
Żartować można prawie ze wszystkiego. Wyraźnie pisałam o "dobrych żartach" czyli żartach na poziomie. One nie dyskryminują żadnej grupy. Na tym chyba żarty polegają? Żart zawsze jest żartem z czegoś lub kogoś.
Żart przekraczający granice dobrego smaku przestaje być żartem, jest tylko prostactwem.

Beyondblackie napisał/a:

Czyli jak ktoś w UK śmieje się ze mnie bo jestem Polką, to to nie jest objaw ksenofobii i rasizmu (w stosunku do kogoś z Europy Wschodniej), a jest to taki sam żart jak brechtanie się z tego, że się potknęłam? Tak samo żartuje się z kobiet, gejów, Zydów, murzynów, Chińczyków, bo TAK ich kochamy, że chcemy dobrodusznie się pośmiać...

Patrz moja wyższa odpowiedź.
Jeżeli ktoś ma kompleksy, to każdy żart będzie go raził.
Także ten, że się potknął - "jest niezdarą".
Za Twoje kompleksy nie odpowiadam.

Beyondblackie napisał/a:

Luc, Ciebie to chyba na jakiś kurs świadomości mowy nienawiści trzeba wysłać.

Daruj sobie.
Mogłabym odbić piłeczkę, ale jak już pisałam, pewnych ludzi omijam. Czasem tylko zdarza mi się nie być konsekwentną.

213

Odp: Równouprawnienie kobiet

A możesz mi, Luc, dać przykład gustownego żartu o jednej z wyżej wymienionych grup, takiego, który naśmiewa się z arbitralnie założonych negatywnych cech takowej grupy, a jednocześnie jej nie obraża?

Czekam z zapartym tchem.

214

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

A możesz mi, Luc, dać przykład gustownego żartu o jednej z wyżej wymienionych grup, takiego, który naśmiewa się z arbitralnie założonych negatywnych cech takowej grupy, a jednocześnie jej nie obraża?

Czekam z zapartym tchem.

Mogłabym, ale włączyła mi się opcja "konsekwencja" (na omijanie).
Zapewne wytłumaczysz sobie to w inny sposób, ale to już nie moje zmartwienie.

215

Odp: Równouprawnienie kobiet
ania890 napisał/a:

Myślę, że poprawność polityczna zaczyna zjadać swój ogona, a feminizm jest widziany najczęście w tv i nigdzie indziej. Ostatnio miałyśmy pogadankę na studiach i większość dziewczyn wyśmiała ideały feminizmu.

Konto utworzone przez mężczyznę na potrzeby tematu o jeden post smile

216

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Luc, a uważasz, że np. publiczne wyśmiewanie faceta tekstami: "ty lepiej idź piłkę kopać bo literatura nie dla ciebie", "zajmij się swoim rozporkiem bo tam masz mózg" jest jakieś fajne i hahaha zabawne? Wypowiadane przez szefową czy wykładowczynię

Zabawność rzecz względna, ale żebym za takie teksty się obrażał albo czuł dyskryminowany to naprawdę chore.
Ponadto tylko z mojego ogródka, z kilku, no- kilkunastu dni:
-jak na faceta to masz czysto w kuchni
-co ci będę tłumaczyć, facet i tak tego nie zrozumie
-bo WY jesteście ślepi (żeby nie było: mężczyźni)
ogólnoużytkowe westchnięcie: ''z facetami to tak zawsze''.
   Naprawdę trzeba mieć popieprzone we łbie, by się obrażać, uważać za poszkodowanego etc.

217

Odp: Równouprawnienie kobiet

Kobieta i mężczyzna to jedna całość. Wielowiekowe tłamszenie kobiet uważam za zbrodnię, wobec równych nam istot.
Cała walka o równe prawa miała sens i ma nadal, ale jest ona wielką porażką rodzaju męskiego. To kobiety, jak pokazuje historia, często stanowiły o kształcie świata, rozwiązywały problemy, których by nie potrafili rozsądzić mężczyźni. Wreszcie często, to kobiety były powiernicami tajemnic królów, władców, cesarzy, również tych kościelnych.
Przez kobiety upadały ale i bogaciły się różne królestwa. W naszej historii także nie brakuje wspaniałych kobiet, od fundatorki Uniwersytetu Jagielońskiego, po Bonę ( tak wiem przybyła z Italii), czy wiele innych.

Uważam że dzisiaj prawa kobiet nie są w niczym zagrożone. Nareszcie.
Ale dzisiejsza walka kobiet o prawa, przypomina często chęć zemsty. Konieczne udowodnienie że są bardziej przydatne, wartościowe dla świata niż rodzaj męski.
Przypomina mi to słynne "Kopernik była kobietą". `

Lubię słuchać mądre kobiety, celowo nie podam nazwisk, które dostrzegają dwie strony medalu. Ale dostrzegam także takie, które nic nie wnoszą do debaty, oprócz zamętu.
Nawet w tej dyskusji, mam wrażenie niektóre Panie, chcą abyśmy przeprosili za to, że wieki temu jeden idiota z drugim idiotą tak sobie wymyślił.

Dzisiaj nie ma potrzeby wywyższać żadnej z płci. Należy doceniać i oceniać pracę, a nie dzielić na pracę kobiety i mężczyzny.

Parytety w cywilizowanym społeczeństwie nie są nikomu potrzebne. Potrzebują ich ci, dla których w dalszym ciągu, kobiecość kojarzy się z czymś gorszym.

Lubię współpracować z kobietami, które mają jaja. Mam na stanowisku inspektora budowlanego, kobietę i pamiętam jak próbowali ją różnie zdyskredytować. To co ona zrobiła, w jaki sposób wykorzystała swoja wiedzę i umiejętności, jak rozniosła w pył śmiechy i chichy ludzi na budowie, dało mi wiele ubawu i satysfakcji.

Przekonałem się że mój wybór był dobry.

Żadna kobieta nie powinna cierpieć z powodu płci. No chyba że jak moja adwersarzyni z tego portalu, która na siłę próbuje coś sobie udowodnić.

Żadna inna argumentacja do mnie nigdy nie dotrze.

218

Odp: Równouprawnienie kobiet
Koczilla napisał/a:

W Izraelu kobieta odbywa obowiązkową służbę wojskową i nie musi nikomu udowadniać, że to może być kobiece zajęcie. W Polsce nasłucha się już przy prowadzeniu busa.

To jeszcze a propos tego. Zły przykład. W Izraelu wprowadzono obowiązkową służbę wojskową nie na życzenie czy żądanie kobiet big_smile Zrobiono tak, bo Izrael od początku swojego istnienia stoi pod demograficzną ścianą. To małe społeczeństwo, które od pierwszego dnia otoczone jest samymi wrogimi państwami i to dużo liczniejszymi. Dlatego m.in. armia izraelska wypracowała swoistą doktrynę militarną opartą na silnym akcencie położonym na ochronę życia swoich żołnierzy. Ich po prostu nie stać na duże straty, bo zabitych żołnierzy bardzo szybko nie będzie kim zastąpić. Stąd ten nacisk na ochronę zdrowia i życia żołnierzy z jednej strony, a z drugiej szkolenie wojskowe dla każdego kogo się da. Tylko jest jeden haczyk. Te kobiety w izraelskiej armii i tak nie są posyłane tam, gdzie naprawdę toczy się walka. Owszem, są szkolone, dostają broń, mają służby patrolowe, pilnują posterunków kontrolnych ale jak trzeba zrobić rejzę na Palestyńczyków, to siedzą bezpiecznie z tyłu. Takie to równouprawnienie big_smile Jeśli już chciałabyś użyć podobnego argumentu, to polecam prześledzić ten temat w pobliskim Kurdystanie. Tam kobiety stanowią nawet 30-50 % stanu oddziałów zbrojnych. Jest dużo zdjęć tych pań w akcji i niestety po akcji... trzeba przyznać, że gnijący na pustyni trup żołnierza kobiety wykazuje duży stopień równouprawnienia z podobnym trupem mężczyzny.
W Polsce sytuacja jest zupełnie inna i nie oszukujmy się, jest podobna do większości państw Zachodu. Ile byście nie usłyszały pięknych deklaracji, to służba wojskowa kobiet w armiach państw Zachodu była i jest traktowana na zasadzie fanaberii, którą w imię dzisiejszych standardów wypada spełnić big_smile Oczywiście im dalej na Zachód tym ciszej o tym usłyszycie ale zapewniam was, że w głowach myślą tak samo smile W niczym to oczywiście nie przeszkadza, że i w polskim wojsku jest wiele pań, są już nawet pilotami naddźwiękowych myśliwców. Są tego jednak i inne konsekwencje. Polecam prześledzić materiały na temat jak wygląda służba kobiet w największej armii świata tj. amerykańskiej. Jak rozpleniły się tam gwałty na koleżankach w mundurze i jak opornie idzie zwalczanie tego zjawiska, o ile można w ogóle nazwać to zwalczaniem. Kto wie czy amerykańscy chłopcy w mundurach nie dziękują gromko przy piwie za to równouprawnienie...?

219

Odp: Równouprawnienie kobiet

na rozluźnienie:
http://www.wiocha.pl/1165521,Mistrz-cietej-riposty-vol14

220

Odp: Równouprawnienie kobiet
adikami napisał/a:

Lubię współpracować z kobietami, które mają jaja.

O, dla mnie to zdanie brzmi bardzo seksistowsko i antyfeministycznie. W zalozeniu "kobiety, ktore maja jaja" to mialo byc opisanie pozytywnej cechy? Lub nie daj Boze, komplement?

Otoz dla kobiety komplementem to nie jest. Madrosc, zaradnosc, inteligencja, odwaga itp nie mieszka w jajach, tylko w mozgu i nie potrzeba kobiecie doszywac meskich atrybutow  y podkreslic jej zalety, bo mozg posiada wlasny.

Feminizm NIE POLEGA na upodabnianiu sie do mezczyzn.

(To tak apropos ofolnego schematu myslowego przejawiajacego sie w spoleczenstwie, nie zeby to byla personalna krytyka autora wink )


Tak jak zartobliwie napisalam wczesniej - prawdziwy feminizm zacznie sie wtedy, kiedy nazwanie go facetem z cipa bedzie odbierane jako komplement tongue

Do tego czasu feminizm to zwykla polityczna sciema tongue

221

Odp: Równouprawnienie kobiet

A ja powiem przekornie:w odwłoku mam feminizm.Chcę mieć tylko możliwość wyboru.I żeby stare dziady w sejmie nie decydowały o mojej d.../rąsia w rasię z klerem/.I gitara-jak mawiał "klasyk".

222

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Luc, Ciebie to chyba na jakiś kurs świadomości mowy nienawiści trzeba wysłać.

To ja wysyłam prezent dla beyondblackie :

Obrazek dodany przez użytkowniczkę

223

Odp: Równouprawnienie kobiet

Dzięki Strzała. Intencja była inna ale i tak się uśmiałam.

Luc w sposób podstawowy nie rozumie mechanizmów opresji, manipulacji i mobbingu. Takie seksistowskie żarty są tzw. pasywno agresywnym sposobem zachowania- obraziłem cię ale nie możesz odpowiedzieć bo to był żart, nie bądź jakaś spięta, nie masz poczucia humoru. A te żarty niczym się nie różnią od dowcipów na temat komór gazowych czy odbytu geja. Są ohydne, upokarzające i co najbardziej mnie uczula, tchórzowskie, bo taki facet się kryje za żartem zamiast wyrazić swoją opinię.

I tu wydaje mi się, że tak naprawdę ta fala antyfeministyczna bierze się z tego, że faceci widzą, że nie są już numero uno. Kiedyś trza było siły fizycznej by zabić mamuta i przytargnąć do jaskini. Dzisiaj tylko mały wycinek zawodów wymaga potężnych ramion, a w niedalekiej przyszłości większość tych zajęć przypadnie robotom. Jedyna karta przetargowa jaką mieli staje się nieistotna, więc fikają, używają agresywnych metod by trzymać kobity w linii. Przynajmniej w Polsce. Ale ta walka jest przegrana, Panowie. Już dawno.

224

Odp: Równouprawnienie kobiet

Snake, sugerujesz, że lepiej dać sobie spokój z rozwijaniem kobiecej służby wojskowej, bo albo fasadowa, albo opresyjna? Czy nie lepiej byłoby przystosowywać społeczeństwo do służby na zasadach równości i likwidować zjawisko fali?

W sytuacji, kiedy to każdy żołnierz się liczył, jak np. w Powstaniu Warszawskim, kobiety brały czynny udział. Ich rola nie polegała na chowaniu się na tyłach.

A co do dyskusji z Luc, to myślę - Beyondblackie, że jest ona skazana na niepowodzenie. Ty czy ja widzimy zależność między słowami, nastawieniem i tworzeniem negatywnego stereotypu. Luc najwyraźniej nie widzi. Ona nie słyszała, nie doświadczyła i się nie obraża. Ja słyszałam i wiem, że mowa nienawiści nie jest kwestią indywidualnego chamstwa, bo nawet cham zwykle kalkuluje, na co może sobie pozwolić. I dlatego też chamstwo, czy "kiepskie poczucie humoru" celuje głównie w grupy uważane za słabe: Cyganów, Żydów, Murzynów, kobiety.

Doczytałam jeszcze pytanie, dlaczego kiepsko opłacane i niezbyt szacowne zawody typu "śmieciarz" są zdominowane przez mężczyzn? Wg mnie dlatego, że jest to praca fizyczna. A do takiej kobiet zwykle się nie bierze. Nie żeby mi to osobiście przeszkadzało. Jednak tłumaczenie, że w Polsce nie ma dyskryminacji na tle zawodowym, bo nie tylko kobiety zarabiają kiepskie pieniądze to jak twierdzenie, że nie istnieje coś takiego jak dyskryminacja kobiet, bo aktorki porno dostają więcej za rolę niż aktorzy.

Nikt nie neguje tego, że mężczyźni miewają gówniane posady, że dotyka ich bezrobocie. Nie uważam jednak, że pozycja kobiet jest tu równorzędna i powoływanie się na kobietę premiera, BTW pierwszą od 20 lat, drugą w historii, tego nie zmieni.

225 Ostatnio edytowany przez femte (2014-11-08 00:34:18)

Odp: Równouprawnienie kobiet

Pitagoras, Telimeno, jak tam biurko? Czekam na dowod, ze cytaty moje i mortishi sa wyrwane z kontekstu. Tu sie udzielasz, a tam nabrales nagle wody w usta`?

226 Ostatnio edytowany przez luc (2014-11-08 01:44:02)

Odp: Równouprawnienie kobiet
Koczilla napisał/a:

A co do dyskusji z Luc, to myślę - że jest ona skazana na niepowodzenie. Ty czy ja widzimy zależność między słowami, nastawieniem i tworzeniem negatywnego stereotypu. Luc najwyraźniej nie widzi. Ona nie słyszała, nie doświadczyła i się nie obraża. Ja słyszałam i wiem, że mowa nienawiści nie jest kwestią indywidualnego chamstwa, bo nawet cham zwykle kalkuluje, na co może sobie pozwolić. I dlatego też chamstwo, czy "kiepskie poczucie humoru" celuje głównie w grupy uważane za słabe: Cyganów, Żydów, Murzynów, kobiety.

Rzeczywiście, skazana jest na nieporozumienie. Nawet wiem dlaczego. Bo niektórzy demonizują pewne zjawiska (choć mogę zrozumieć, że jeżeli ktoś ma przykre doświadczenia z mężczyznami, to projektuje to na otaczający świat: "panowie fikają bo tracą pozycję", "panowie walka przegrana").
Na dodatek nie rozumiesz zupełnie co chcę przekazać, a pisałam dość jasno.
"Ona" rzeczywiście nie doświadczyła, a żyje już sporo lat. Ciekawe dlaczego. Może dlatego, że to zjawisko nie jest tak powszechne (bo nie neguję występowania jako takiego).
Słyszeć, słyszałam.
Nie obrażam się na "dobry żart" (niektórzy obrażą się na każdy).
Mowa nienawiści, to coś innego niż seksistowski żart. Takie żarty zwykle wychodzą od prostaków, co może, ale nie musi być podyktowane nienawiścią (zwykle nawet nie jest).

Koczilla napisał/a:

Doczytałam jeszcze pytanie, dlaczego kiepsko opłacane i niezbyt szacowne zawody typu "śmieciarz" są zdominowane przez mężczyzn? Wg mnie dlatego, że jest to praca fizyczna. A do takiej kobiet zwykle się nie bierze. Nie żeby mi to osobiście przeszkadzało. Jednak tłumaczenie, że w Polsce nie ma dyskryminacji na tle zawodowym, bo nie tylko kobiety zarabiają kiepskie pieniądze to jak twierdzenie, że nie istnieje coś takiego jak dyskryminacja kobiet, bo aktorki porno dostają więcej za rolę niż aktorzy.

Nie pisałam, że grabarze i śmieciarze kiepsko zarabiają, tylko, że nie ma wśród nich kobiet.
Mój przykład z grabarzami i śmieciarzami wziął się po Twojej wypowiedzi, iż w zawodach nisko opłacanych przeważają kobiety. Tylko tyle. Ty zaś dorabiasz ideologię, której w mojej wypowiedzi nie było.
Nie żeby mi to osobiście przeszkadzało, że tam nie ma kobiet.

Koczilla napisał/a:

Nie uważam jednak, że pozycja kobiet jest tu równorzędna i powoływanie się na kobietę premiera, BTW pierwszą od 20 lat, drugą w historii, tego nie zmieni.

Cóż, powoływałam się też na ministrów, wiceministrów, dyrektorów, prezesów sądów, rektorów i dziekanów na uczelniach etc. etc. Są też prezesami banków, prezesami w zarządach spółek.
Ale widać ktoś nie docenia ich roli.

Przy okazji - nie wiem zupełnie jaki ma  związek "fala" w wojsku z dyskusją o równouprawnieniu kobiet.

227

Odp: Równouprawnienie kobiet

W wojsku fala zawsze była, jest i będzie. Męskie, czy żeńskie nie jest od tego wolne, bo system koszarowy wzbudza w ludziach agresję.

No to jak już mówimy o nieznaniu się na seksistowskich żartach, to ja może przytoczę kilka "kwiatków" jakie padają nieraz w mocno męskim towarzystwie:

"Tak łapiesz, jak pannę za dupcię, nie jak za cycki, tak dołem, jak za dupcię" - trener do kolegi podczas nauki jednego z bloków.
"Nie zawsze sobie tak możesz dziewczynę potrzymać za nogę jak teraz" - tekst do kolegi, który ćwiczył ze mną skręty biodra.
"Wy panowie to wiecie co dobre" - trener do kolegów, którzy mnie sobie wybrali jako partnerkę do sparingów.
"Uważajcie, ona konno jeździ, pewnie parę ogierów w życiu ujeździła" - też trener. Kolega na to "Ale tu tylko same wałachy". Wywołało to oczywiście ogólną wesołość na sali. Z siebie też się jak widać potrafią śmiać.
Seksistowskie? Pewnie, że tak. Czy na poważnie? Jasne, że nie. Ja nie mam z tym problemów, nie przyszło mi prawdę mówiąc do głowy żeby się na to obrażać. Ja też z koleżanką nieraz rzucałam niewybredne żarty na temat tego, że chłopaki na trening przychodzą, bo lubią żeby ich kopać po jajkach, czy inne w ten deseń. Nikt się jeszcze o nic nie obraził, a jak ktoś jest przewrażliwiony, to się z nami, wstrętnymi seksistami i prostakami płci obojga zadawać nie musi. My się wszyscy lubimy i to najważniejsze.

228 Ostatnio edytowany przez luc (2014-11-08 02:38:11)

Odp: Równouprawnienie kobiet

Z uwagi na powyższą wypowiedź, jeszcze uzupełnię swoje zdanie o żartach.
Nie bez znaczenia jest to w jakich warunkach, kontekście czy towarzystwie, je się wypowiada.
Jak widać, nawet obiektywnie seksistowskie żarty, nie są tak w pewnych sytuacjach odbierane.
Ale, jak wspomniałam wcześniej, niektórzy są przewrażliwieni i demonizują zjawisko.

229

Odp: Równouprawnienie kobiet
luc napisał/a:

Z uwagi na powyższą wypowiedź, jeszcze uzupełnię swoje zdanie o żartach.
Nie bez znaczenia jest to w jakich warunkach, kontekście czy towarzystwie, je się wypowiada.
Jak widać, nawet obiektywnie seksistowskie żarty, nie są tak w pewnych sytuacjach odbierane.
Ale, jak wspomniałam wcześnie, niektórzy są przewrażliwieni i demonizują zjawisko.

No właśnie, wszystko zależy od kontekstu.

Jak grupa ludzi chce się okładać po pyskach i robić to w miarę bezpiecznie, tak, żeby się nikomu nic poważnego nie stało, to wszyscy się muszą szanować i w sporym stopniu sobie nawzajem ufać, wiedzieć, że ten drugi to nie jest jakiś frustrat i można z nim normalnie ćwiczyć. Do trenera tym bardziej musimy mieć szacunek i zaufanie, bo on nas tego wszystkiego uczy. Ta cała otoczka filozoficzna w przypadku niektórych sportów walki to nie jest jakaś fanaberia i szpan, tylko system mający wpoić ludziom pewne zasady.
Jakby mnie tuż po treningu zaczepił jakiś obcy na ulicy i zaczął jakieś seksistowskie gadki, to faceci pewnie by go sami nauczyli, że tak nie wolno. Dlatego, że to jest wtedy zupełnie inna sytuacja. Nie znam tego człowieka, nie jesteśmy w żadnej bliskiej relacji, nie znam jego zamiarów, może być dla mnie potencjalnie groźny, nie życzę sobie z jego strony czegoś takiego, kontekst wypowiedzi jest zupełnie inny itd.
Trzeba mieć trochę rozumu i odróżniać sytuacje, w których rzeczywiście ktoś jest wobec nas chamski od takich, gdy nic złego się nie dzieje.

230

Odp: Równouprawnienie kobiet
Koczilla napisał/a:

Snake, sugerujesz, że lepiej dać sobie spokój z rozwijaniem kobiecej służby wojskowej, bo albo fasadowa, albo opresyjna? Czy nie lepiej byłoby przystosowywać społeczeństwo do służby na zasadach równości i likwidować zjawisko fali?

Mylisz zjawiska. Fala to zjawisko związane ze służbą wojskową z poboru i wcale nie takie negatywne. Złe były wybryki fali, natomiast sama zasada fali sprzyjała szybszemu wdrożeniu w wojskowe życie młodych poborowych stąd póki nie przeginano, to kadra zawodowa zjawisko tolerowała. Natomiast gwałty w wojsku to zupełnie inne zjawisko. Niczemu nie służą poza chucią i o ile gwałty homoseksualne też się zdarzały i będą zdarzały ale jest to jednak margines, to wprowadzenie w środowisko kipiące testosteronem kobiet musiał spowodować wzrost gwałtów w ogóle. Każda męska armia w historii gwałciła wszystko co jej na drodze nie uciekło. Teraz nawet nie muszą gonić, bo obiekty do gwałtów są pod ręką... Nie chcę strzelać ale jakiś czas temu spotkałem się z szacunkami, że w USA szacują liczbę gwałtów w amerykańskiej armii na przestrzeni dekady na jakieś ponad sto tysięcy... Zacytuję "z badań przeprowadzonych na zlecenie rządu USA wynika, że w armii w roku 2011 doszło do 22,8 tysiąca przypadków przemocy seksualnej; że 30 proc. kobiet służących w wojsku jest w molestowanych czasie służby; że w przypadku kobiet-żołnierzy biorących udział w akcjach zbrojnych bardziej prawdopodobne jest zgwałcenie przez kolegów, niż śmierć z ręki wroga".
Hm, jaki ten Zachód jest ponętny..., a my ponoć przyśpieszamy doganianie.

Koczilla napisał/a:

W sytuacji, kiedy to każdy żołnierz się liczył, jak np. w Powstaniu Warszawskim, kobiety brały czynny udział. Ich rola nie polegała na chowaniu się na tyłach.

Walczyły również dzieci i co z tego?

231

Odp: Równouprawnienie kobiet

Luc, wyobraź sobie, że poza upierdliwym panem docentem to wcale nie miałam jakiś nieprzyjemnych stosunków z mężczyznami, tylko, że to wynikało bardziej z umiejętności ciętej riposty i niepozwalania sobie na głupawe zagrywki, niż z równościowego nastawienia Polaków w latach 90tych. Byłam konfrontacyjna i nie dawałam sobie w kaszę dmuchać. Dlatego też miałam dobrą grupę kolegów i bliskich przyjaciół płci męskiej, której respekt, tak normalnie, z buta, musiałam sobie wywalczyć.

Inna sprawa, to, że od wielu lat w Polsce nie mieszkam, więc zostały mi zaoszczędzone te perły humoru oferowane kobietom w naszej przaśnej rzeczywistości. Ale wystarczy wejść na forum by widzieć naocznie jak faceci używają żartów z kobiet, czy też epitetów w stylu "słoneczko" kiedy zaczyna im brakować argumentów i chcą jakąś forumowiczkę pasywno-agresywnie zgnębić.

No ale żyj sobie w tej swojej bańce mydlanej, która nie dopuszcza brzydkiej rzeczywistości.

232

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

epitetów w stylu "słoneczko" .

!

233

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Ale wystarczy wejść na forum by widzieć naocznie jak faceci używają żartów z kobiet, czy też epitetów w stylu "słoneczko" kiedy zaczyna im brakować argumentów i chcą jakąś forumowiczkę pasywno-agresywnie zgnębić.

W obecnym i niedawnym systemie kształcenia się specjalnie nie orientuję ale strzelam, że jest to omawiane gdzieś na pograniczu gimnazjum i liceum - zwrot "słoneczko" nie jest epitetem (polecam sprawdzić co to jest epitet) ale afektonimem.

234

Odp: Równouprawnienie kobiet

Pitagoras - przypominam. Cytaty.
Widze ze jak fakty nie dorastaja do pitagoresowej rzeczywistosci -tym gorzej dla faktow.

235

Odp: Równouprawnienie kobiet

Lo Jezu, przejęzyczyć się człowiek nie może... Ale w tym wypadku to nie jest afektonim, tylko wołacz względnie adres, celowo "upupiający" adresatkę. Trochę tak jak bym do Ciebie pisała "chłopczyku".

236

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Ale w tym wypadku to nie jest afektonim, tylko wołacz względnie adres, celowo "upupiający" adresatkę. Trochę tak jak bym do Ciebie pisała "chłopczyku".

Ponoć w sercu każdego prawdziwego mężczyzny tkwi mały chłopiec więc masz moją zgodę. Poza tym jak zwał tak zwał ale na tak zarzuconą przynętę złapie się tylko określony cel. Tak jak rekin, który poczuje na kilometry kropelkę krwi, tak niektórzy wyczuwają niezawodnie jak kogoś wyprowadzić z równowagi. Zabawa jak zabawa ale zaraz mieć o to pretensje big_smile

237

Odp: Równouprawnienie kobiet
femte napisał/a:

Pitagoras - przypominam. Cytaty.
Widze ze jak fakty nie dorastaja do pitagoresowej rzeczywistosci -tym gorzej dla faktow.

Femte, zaśmiecasz i tak już zaśmiecony wątek.
Nie chce mi się przepisywać całych akapitów z książek, które można znaleźć w każdej bibliotece.
A te książki już Ci wskazałem.W Twoim przypadku czytanie będzie bardziej wskazane od pisania.I bardziej sensowne.

238

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Ale w tym wypadku to nie jest afektonim, tylko wołacz względnie adres, celowo "upupiający" adresatkę.

Ja się z Tobą zgadzam.
To PROTEKCJONALIZM.
Ale nie przykładałabym go do "walki płci".

239

Odp: Równouprawnienie kobiet

Pitagpras - cytaty albo odwolaj.

240 Ostatnio edytowany przez luc (2014-11-08 18:42:13)

Odp: Równouprawnienie kobiet
femte napisał/a:

Pitagpras - cytaty albo odwolaj.

Femte - to nie ten wątek. Nie offtopuj.
Nie ścigaj Pitagorasa po wszystkich wątkach, bo to już zaczyna być podejrzane wink

241

Odp: Równouprawnienie kobiet
Iceni napisał/a:
adikami napisał/a:

Lubię współpracować z kobietami, które mają jaja.

O, dla mnie to zdanie brzmi bardzo seksistowsko i antyfeministycznie. W zalozeniu "kobiety, ktore maja jaja" to mialo byc opisanie pozytywnej cechy? Lub nie daj Boze, komplement?

Otoz dla kobiety komplementem to nie jest. Madrosc, zaradnosc, inteligencja, odwaga itp nie mieszka w jajach, tylko w mozgu i nie potrzeba kobiecie doszywac meskich atrybutow  y podkreslic jej zalety, bo mozg posiada wlasny.

Feminizm NIE POLEGA na upodabnianiu sie do mezczyzn.

(To tak apropos ofolnego schematu myslowego przejawiajacego sie w spoleczenstwie, nie zeby to byla personalna krytyka autora wink )


Tak jak zartobliwie napisalam wczesniej - prawdziwy feminizm zacznie sie wtedy, kiedy nazwanie go facetem z cipa bedzie odbierane jako komplement tongue

Do tego czasu feminizm to zwykla polityczna sciema tongue

To znaczy z kobietami, które zawsze są kobiece. Z kobietami które mają swoje cele dokładnie oznaczone i do nich zmierzają. To znaczy z takimi kobietami, przy których każdy facet, czuje ze jest facetem.

242 Ostatnio edytowany przez ApoteozaPrawdy (2014-11-08 19:24:20)

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

I tu wydaje mi się, że tak naprawdę ta fala antyfeministyczna bierze się z tego, że faceci widzą, że nie są już numero uno. Kiedyś trza było siły fizycznej by zabić mamuta i przytargnąć do jaskini. Dzisiaj tylko mały wycinek zawodów wymaga potężnych ramion, a w niedalekiej przyszłości większość tych zajęć przypadnie robotom. Jedyna karta przetargowa jaką mieli staje się nieistotna, więc fikają, używają agresywnych metod by trzymać kobity w linii. Przynajmniej w Polsce. Ale ta walka jest przegrana, Panowie. Już dawno.

Czytam ten fragment i parę innych wypowiedzi feministek, po czym stwierdzam, że wyszło szydło z worka.
Wygląda na to, że faceci mają być pod butem, a razem z nimi te "durne, puste lale", które dają sobą pomiatać (m.in. kury domowe, co podobno nie mają NIC do powiedzenia, bo są niedouczone i w żaden sposób nieprzydatne dla społeczeństwa) tym złym, paskudnym facetom.
Tak, walka przegrana, więc teraz faceci będą niewolnikami, bo baby chcą władzy absolutnej. ;]

Nie wiem, co takiego zrobili wam panowie, że jesteście do tego stopnia sfrustrowane i pełne złych emocji. W dodatku same dyskryminujecie dziewczyny, które nie pracują itp.
Macie się za jakieś lepsze. O to w tym całym dzisiejszym feminizmie chodzi, o podziały na lepszych i gorszych.

I tak, obecnie kobieta jest w PL premierem. W rządzie od zawsze były kobiety (lub same rządziły). Mam dostępy do różnych baz i wiem, że na wielu stanowiskach dyrektorskich, np. banków, prezydentów i prezesów - zasiadają panie, ale widać to jeszcze jest za mało.

Wczoraj było święto feministek. Słuchałam w pracy radia i w pewnej chwili prowadzący powiedział: "nie wiem, kto upiecze ciasto na tę okazję", a później się niby poprawił: "nie wiem, jak można by tu celebrować ten dzień. Jakieś pomysły?" ;D

243

Odp: Równouprawnienie kobiet
ApoteozaPrawdy napisał/a:
Beyondblackie napisał/a:

I tu wydaje mi się, że tak naprawdę ta fala antyfeministyczna bierze się z tego, że faceci widzą, że nie są już numero uno. Kiedyś trza było siły fizycznej by zabić mamuta i przytargnąć do jaskini. Dzisiaj tylko mały wycinek zawodów wymaga potężnych ramion, a w niedalekiej przyszłości większość tych zajęć przypadnie robotom. Jedyna karta przetargowa jaką mieli staje się nieistotna, więc fikają, używają agresywnych metod by trzymać kobity w linii. Przynajmniej w Polsce. Ale ta walka jest przegrana, Panowie. Już dawno.

Czytam ten fragment i parę innych wypowiedzi feministek, po czym stwierdzam, że wyszło szydło z worka.
Wygląda na to, że faceci mają być pod butem, a razem z nimi te "durne, puste lale", które dają sobą pomiatać (m.in. kury domowe, co podobno nie mają NIC do powiedzenia, bo są niedouczone i w żaden sposób nieprzydatne dla społeczeństwa) tym złym, paskudnym facetom.
Tak, walka przegrana, więc teraz faceci będą niewolnikami, bo baby chcą władzy absolutnej. ;]

Nie wiem, co takiego zrobili wam panowie, że jesteście do tego stopnia sfrustrowane i pełne złych emocji. W dodatku same dyskryminujecie dziewczyny, które nie pracują itp.
Macie się za jakieś lepsze. O to w tym całym dzisiejszym feminizmie chodzi, o podziały na lepszych i gorszych.

I tak, obecnie kobieta jest w PL premierem. W rządzie od zawsze były kobiety (lub same rządziły). Mam dostępy do różnych baz i wiem, że na wielu stanowiskach dyrektorskich, np. banków, prezydentów i prezesów - zasiadają panie, ale widać to jeszcze jest za mało.

Wczoraj było święto feministek. Słuchałam w pracy radia i w pewnej chwili prowadzący powiedział: "nie wiem, kto upiecze ciasto na tę okazję", a później się niby poprawił: "nie wiem, jak można by tu celebrować ten dzień. Jakieś pomysły?" ;D

Przykre to, ale prawdziwe. Niestety. Czym innym jest walka o prawa a czym innym chęć pognębienia innej płci. Także to zauważam.

244

Odp: Równouprawnienie kobiet

Adikami, Apoteoza, nie piszę o dominacji a o ROWNOSCI. W momencie kiedy siła fizyczna przestaje być towarem nadrzędnym, kobiety i faceci stają na tym samym poziomie, a więc płacenie komuś więcej, traktowanie go lepiej, mówienie, że jest jedynym obrońcą narodu- po prostu upada. I tym bardziej wydaje się wtedy śmieszne "ustawianie do pionu" kobiet, które się wyłamują z roli sprzątaczki, matki, kucharki i kochanicy.

Patriarchat jest kwękiem przeszłości i polscy faceci powinni się do tego przyzwyczaić.

245

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Adikami, Apoteoza, nie piszę o dominacji a o ROWNOSCI. W momencie kiedy siła fizyczna przestaje być towarem nadrzędnym, kobiety i faceci stają na tym samym poziomie, a więc płacenie komuś więcej, traktowanie go lepiej, mówienie, że jest jedynym obrońcą narodu- po prostu upada. I tym bardziej wydaje się wtedy śmieszne "ustawianie do pionu" kobiet, które się wyłamują z roli sprzątaczki, matki, kucharki i kochanicy.

Patriarchat jest kwękiem przeszłości i polscy faceci powinni się do tego przyzwyczaić.

A władza tylko dla kobiet nie należy do przyszłości. Jeżeli już kiedyś będę miał mieć szefa, to nie obchodzi mnie jego płeć, ale kompetencje. Feministki temu zaprzeczają. Nawet twój wpis. Nie ma on sensu.

246

Odp: Równouprawnienie kobiet

Ty chyba czytać ze zrozumieniem nie potrafisz.

Mnie jest ganz egal czy szef jest babką czy facetem, o ile wykonuje swoje powinności i się sprawdza jako lider zespołu. Natomiast nie zgadzam się z założeniem, że szefem powinien być ZAWSZE facet bo jest naturalnym przywódcą. To właśnie piętnuję jako patriarchat.

247

Odp: Równouprawnienie kobiet

adikami nikt nie pisał o władzy tylko dla kobiet skąd w ogóle ta interpretacja ?
I jeszcze jedno napisałeś "To znaczy z takimi kobietami, przy których każdy facet, czuje ze jest facetem."
Ja nie muszę się jakieś słabej typowo kobiecej żony by czuć facetem ponieważ nim jestem smile
Jak ktoś jest chłopcem jak Snake czy Lucyfer to musi się czymś takim dowartościować bo tak naprawdę nie jest facetem wink

248

Odp: Równouprawnienie kobiet
kicur napisał/a:

Jak ktoś jest chłopcem jak Snake czy Lucyfer to musi się czymś takim dowartościować bo tak naprawdę nie jest facetem wink

Mam nadzieję, że od tego brandzlowania zrobiło ci się lepiej. Jeśli tak, to trzymaj tak dalej big_smile Grunt to robić sobie dobrze...

249

Odp: Równouprawnienie kobiet

Ja chciałam napisać tylko, że ja nie rozumiem zupełnie tego zdania.

To znaczy z takimi kobietami, przy których każdy facet, czuje ze jest facetem.

Dlaczego przy jakiejkolwiek kobiecie KAŻDY facet miałby się czuć facetem? Jak facet jest facetem, to jest nim zawsze, przy każdej kobiecie, przy każdym facecie i zupełnie sam też. A jak facet jest pipa i potrzebuje szczególnej kobiety albo szczególnego zachowania kobiet, żeby się czuć facetem, to widać nie jest dostatecznie męski i to jego problem, a nie jej.

250 Ostatnio edytowany przez pitagoras (2014-11-09 10:30:42)

Odp: Równouprawnienie kobiet
Vian napisał/a:

A jak facet jest pipa.

-seksizm
-mizoginia
-agresja bierno-jakaśtam
-kakofonia
-poligamia
Dzięki temu wątkowi uczę się dostrzegać wszelkie takie podłości
P.S. Czy podpis pod moim nikiem ''net-facet'' to nie seksizm??Ja chcę być ''słodka czarodziejka''!
P.S. nr2   Postuluję zmianę nazwy forum na NETOSOBY

251

Odp: Równouprawnienie kobiet
Vian napisał/a:

Ja chciałam napisać tylko, że ja nie rozumiem zupełnie tego zdania.

To znaczy z takimi kobietami, przy których każdy facet, czuje ze jest facetem.

Dlaczego przy jakiejkolwiek kobiecie KAŻDY facet miałby się czuć facetem? Jak facet jest facetem, to jest nim zawsze, przy każdej kobiecie, przy każdym facecie i zupełnie sam też. A jak facet jest pipa i potrzebuje szczególnej kobiety albo szczególnego zachowania kobiet, żeby się czuć facetem, to widać nie jest dostatecznie męski i to jego problem, a nie jej.

Niestety, są i kobiety przy których trudno czuć się facetem i odwrotnie, są faceci, przy których kobietom, trudno być kobietami.

252

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Ty chyba czytać ze zrozumieniem nie potrafisz.

Mnie jest ganz egal czy szef jest babką czy facetem, o ile wykonuje swoje powinności i się sprawdza jako lider zespołu. Natomiast nie zgadzam się z założeniem, że szefem powinien być ZAWSZE facet bo jest naturalnym przywódcą. To właśnie piętnuję jako patriarchat.

Potrafię czytać ze zrozumieniem. Problem feminizmu jest taki, że oczekują od kobiet że one MAJĄ być tak dobre jak faceci i już. A jak nie są tak dobre jak faceci, to dla zachowania parytetu, należy obdarować kobiety znaczącymi stanowiskami.
Ja właśnie dokładnie napisałem to co ty. Nie potrafisz przyznać, w swojej nienawiści do facetów, że ktoś pisze dokładnie to co myślisz i że podziela twoje zdanie.
Różnimy się więc. Bo ja nie oczekuję od kobiet, że mają we wszystkim dorównywać facetom, mają być tylko i wyłącznie niezależne itp itd.
Kobieta nich pozostanie kobietą, przede wszystkim.
To co tutaj prezentujecie czasami, jest zwyczajnie, słabe i kompletnie nie przekonujące.
Szczególnie dla kogoś takiego, jak ja, któremu nie przeszkadzają kobiety na stanowiskach. Do tego nie potrzeba feminizmu.
Więc, z czym masz problem? Z facetami.

253 Ostatnio edytowany przez Beyondblackie (2014-11-09 11:25:07)

Odp: Równouprawnienie kobiet
adikami napisał/a:

Potrafię czytać ze zrozumieniem. Problem feminizmu jest taki, że oczekują od kobiet że one MAJĄ być tak dobre jak faceci i już.

Ale mnie rozśmieszyłeś big_smile Czyli co, kobiety nie są tak dobre (nie wiem jakie dziedziny masz na myśli ale zakładam, że wszystkie) jak faceci? No proszę, a one durne się pchają, żeby czegokolwiek się uczyć.

adikami napisał/a:

Ja właśnie dokładnie napisałem to co ty. Nie potrafisz przyznać, w swojej nienawiści do facetów, że ktoś pisze dokładnie to co myślisz i że podziela twoje zdanie.
Różnimy się więc. Bo ja nie oczekuję od kobiet, że mają we wszystkim dorównywać facetom, mają być tylko i wyłącznie niezależne itp itd.
Kobieta niech pozostanie kobietą, przede wszystkim.

Nie, popatrz wyżej, wcale nie napisałeś to co ja. I co to znaczy wg Ciebie być kobietą? Bo jako kobieta wcale nie rozumiem jaka mam być.

A do facetów nie żywię żadnej nienawiści, co  nie tylko mój partner ale także rzesza przyjaciół, kolegów, wujków i kuzynów do piątej linii może Ci zaświadczyć. Nie lubię tylko głupiego gadania, opartego wyłącznie na zabobonach i tradycji, którego jedynym celem jest "trzymanie kogoś w linii".

254

Odp: Równouprawnienie kobiet

"Robić coś jak dziewczynka"

https://www.youtube.com/watch?v=XjJQBjWYDTs

(like a girl wpisane do youtube, gdyby któremuś adminowi zachciało się zaszaleć z nożyczkami).

Ja bym proponowała, żeby w przypadku tego typu języka, wstawić zamiast "dziewczynka" lub "baba", na przykład "korwinista", lub inne określenie czegoś, co lubicie, popieracie, utożsamiacie się z tym, względnie swoje imię nawet. Pokontemplować ewentualność, że w ten sposób będą porozumiewać się pomiędzy sobą Wasi znajomi i Wasza rodzina. Jak się z tym czujecie?

Weź, bo prowadzisz jak korwinista.
Typowa korwinistyczna logika.
Mózg korwinisty tego nie ogarnie.
No nie bądż jak korwinista.
Bijesz się jak korwinista.

itd.

255

Odp: Równouprawnienie kobiet
Czarna Kotka napisał/a:

Jak się z tym czujecie?

Weź, bo prowadzisz jak korwinista.
Typowa korwinistyczna logika.
Mózg korwinisty tego nie ogarnie.
No nie bądż jak korwinista.
Bijesz się jak korwinista.

itd.

Jeśli powyższe sformułowania oparte są na prawdziwych przesłankach czujemy się dobrze big_smile Na przykład "bijesz się jak baba". Co w tym jest złego, fałszywego? Kobiety, które umieją się bić nauczyły się po prostu bić jak mężczyźni ale ile procent kobiecej populacji stanowią? Zaliczyłem w życiu nawet nie wiem jaką ilość bójek z innymi chłopakami i zawsze biliśmy się "po męsku". Widziałem też ileś "bójek" w wykonaniu dziewczyn i choćbym nie wiem jak bardzo chciał, to nie mógłbym tego zakwalifikować do męskiej rozprawy. Po prostu chłopaki jak się biją, to używają pięści, a nie paznokci i szarpania za włosy big_smile Jak trenowałem karate m.in. z kobietami, to nie określiłbym ich "stylu" jako kobiecego. Walczyły tak jak każdy karateka na ich poziomie. Dlaczego? Bo przyszły się tego nauczyć. A ile z pań tu obecnych nie ucząc się sztuk walk biło się stosując ciosy sierpowe, proste, zasłony, uniki? Ciosy w twarz, na wątrobę, w splot? A ile używało do tego narzędzi jak kij, pałka? Zdarzyło się wam złamać komuś nos, wybić zęba, rozkwasić do krwi nos, usta, podbić oko? To były kiedyś normalne chłopięce zabawy big_smile Teraz jest trochę inaczej, nie będą pisać co się ze społeczeństwem zrobiło big_smile
A

Ps. Przypominam sobie, że kiedyś powiedziałem jednemu gościowi, że bije się jak baba big_smile Ech to była całkiem fajna rozprawa, człowiek miał 18 lat... Ich było na początku trzech potem doszedł czwarty. Nas było z bratem dwóch. Na szczęście po tamtej stronie dwóch było mocnych tylko w gębie więc bójka sprowadziła się do 2 vs 2. Braciak dostawał więc musiałem szybko skończyć "swojego", a więc chyba złamałem mu nos i nakopałem na odchodne solidnie w tyłek. Odciągnąłem tego drugiego od brata i wziąłem go na siebie. Zaczął dostawać, to się rzucił na mnie, a że było ślisko (zima) wywróciliśmy się. No i dupek zaczął mnie tak jakoś niewybrednie dusić łokciem, to mu wymruczałem do ucha - bijesz się jak baba, wstań i bij się jak facet... Nie pomogło ale parę uderzeń głową o skutą lodem jezdnię już tak big_smile Było, minęło...

256

Odp: Równouprawnienie kobiet

Ehem...Snake, bić się można dobrze albo źle, fachowo albo amatorsko, albo wcale. Natomiast dzielenie stylu walki na babski i męski jest bezsensowne.

To tak jak bym Ci powiedziała, że "szyjesz jak facet" ale "projektujesz ciuchy jak kobieta".

257

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Ehem...Snake, bić się można dobrze albo źle, fachowo albo amatorsko, albo wcale. Natomiast dzielenie stylu walki na babski i męski jest bezsensowne.

hmmm.NIE
Jest jak najbardziej sensowne.I pisze to gość, który zawodowo zajmuje się biciem ludzi tudzież organizowaniem bicia.
A dla kobiet sędziujących walki bokserskie, kickbokserskie, MMA i inne, nie ma nic gorszego, niż zawodnicy bijący się po ''babsku''- zamknięte oczy i napieprzanie na oślep.

258 Ostatnio edytowany przez Snake (2014-11-09 13:39:57)

Odp: Równouprawnienie kobiet

Beyondblackie ale ty dalej nie rozumiesz. Kiedy ja z kolegami biłem się po amatorsku (bo nikt nas tego nie uczył) używając pięści, to nasze koleżanki również po amatorsku jeśli już musiały się bić, to szarpały się za włosy lub drapały pazurami. Co tu jest ciężkiego do zrozumienia? Osobiście nie znam przypadku faceta, który zdenerwowany szarpał drugiego faceta za włosy albo przeorał mu twarz pazurami, a tylko takie właśnie widziałem "występy" w wykonaniu damskim. Acha, był jeden wyjątek znajomej co potrafiła przyłożyć po męsku, nic dziwnego czas spędzała głównie z chłopakami na chłopięcych rozrywkach i ubierała się jak chłopak. Co prawda jak mi kiedyś siadła na kolanach, to na pewno dźwigały one dużo milsze i krąglejsze kształty niż męskie big_smile
Mnie naprawdę do 19 roku życia nikt nie uczył się bić po prostu biłem się tak jak inni chłopcy.

259

Odp: Równouprawnienie kobiet
Beyondblackie napisał/a:

Ehem...Snake, bić się można dobrze albo źle, fachowo albo amatorsko, albo wcale. Natomiast dzielenie stylu walki na babski i męski jest bezsensowne.

To tak jak bym Ci powiedziała, że "szyjesz jak facet" ale "projektujesz ciuchy jak kobieta".

Tia.... Za gowniary zdarzylo mi sie widziec jak sie dwie dziewczyny pobily pod dyskoteka o faceta. Wiekszej komedii to miejsce nie widzialo. Niestety doslownie tak to wygladalo - pazury i szarpanie za wlosy.

260

Odp: Równouprawnienie kobiet
Iceni napisał/a:

Niestety doslownie tak to wygladalo - pazury i szarpanie za wlosy.

Dlaczego ''niestety''.
Odrobina wesołości w narodzie nie zawadzi.A bijące się dziewczyny to żałość porównywalna z facetem, który próbuje samodzielnie przyszyć guzik.

Posty [ 196 do 260 z 502 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Równouprawnienie kobiet

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026