Równouprawnienie i feminizm. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Równouprawnienie i feminizm.

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 97 ]

Temat: Równouprawnienie i feminizm.

Jakie jest Wasze zdanie na temat rownouprawnienia i feminizmu?
wiem,ze w dzisiejszych czasach kobiety maja wiecej do powiedzenia niz kilkadziesiat lat temu ale nadal spotykam sie z zagorzalymi feministkami, ktore ciagle domagaja sie pelnego rownouprawnienia.
Czasy kiedy męzczyzni byli lepiej traktowani niz kobiety juz dawno minęły.nie dałabym sie zamknac w domu,nie pracowac,a tylko gotowac,prac skarpetki,prasowac.takie zycie zupełnie mi nie pasuje.nie rozumiem kobiet ślepo poddajacych sie woli męza.sa czesto nie szczęśliwe bo nie realizują swoich marzeń np.o dobrej pracy.siedza w domach i grzecznie czekaja az małżonek wroci z pracy.jestem jak najbardziej za równouprawnieniem,a wy???

Miłość, wierność, zaufanie.. - W dzisiejszych czasach to już chyba archaizmy...
Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

No jasne, że jestem za równouprawnieniem! Ale ono chyba już nastapiło?.. Myślę, że takie zagorzałe feministki już troszeczkę przesadzają, bo teraz każda kobieta ma wolną wolę, może nosić spodnie, pracować w męskich zawodach i nikt jej nie zabroni. Oczywiście nie chodzi mi o to, że mamy kompletnie odpuścić. Tylko o to, że nie musimy już się tak ogłaszać, że jesteśmy płcią nie tylko piękną, ale też inteligentna i silną. I że jesli chcemy, to możemy.

Myślę, że jesteśmy wystarczająco dobrze traktowane. Chyba.

Jestem zboczona, a ty mężczyzno, podgatunku, nie wmówisz mi, że to nienormalne.

3

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Ja myślę,że nie tak do końca,bo akurat u mnie w pracy kobiety robią to samo co mężczyżni,a mimo to mniej zarabiają,a tak nie powinno być.

Miłość, wierność, zaufanie.. - W dzisiejszych czasach to już chyba archaizmy...
Reklama

4

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Na pewno feministki odwaliły kawał dobrej roboty. I tylko ich staraniom zawdzięczamy obecne równouprawnienie, przynajmniej to "ogólne". Ponieważ jeśli wejść w szczegóły, jest tak jak mówicie - w bardzo wielu miejscach pracy kobieta ma ciągle szklany sufit nad głową i albo nie może awansować albo zarabia mniej niż mężczyzna na takim samym stanowisku.

Natomiast myślę, że w swoich działaniach nie można przesadzać - czasami mam uczucie, że feministki próbują nas wszystkie zamienić w bojowniczki o życie, a ono samo w sobie na chwilę obecną już jest dobre. I ostra krytyka "kur domowych" z ich strony też nie jest sprawiedliwa. Są przecież kobiety, które z własnego wyboru wychowują dzieci i rezygnują z pracy, dlaczego ich postawa miałaby być gorsza niż nasza? wink Mierzenie wszystkich nas tą samą miarą jest dla mnie równie bulwersujące jak artykuły w Cosmopolitanie, które z każdej kobiety chcą zrobić boginię seksu, sukcesu i modelkę w jednym...

Tak więc lubię tą wolność, którą feministki mi wywalczyły. Jestem wdzięczna za to, że mogę podróżować, pracować w męskich zawodach, jeżeli tylko zechcę, głosować, a nawet kandydować. Ale nie zamierzam spychać i tak już zdezorientowanych mężczyzn na kompletny margines ani chować przed córką lalki, żeby wyrosła na "silną kobietę, która nie wierzy w królewicza".

... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...

REGULAMIN Forum Netkobiety.pl - przeczytaj smile

5

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Moim zdaniem niech krzyczą i to jak najgłośniej. W naszym kraju jest tak, że jak nie zacznie się o coś wykłócać i krzyczeć, to niewiele się osiągnie. Dzięki feministkom doszliśmy do wielu kompromisów (patrz np. prawo aborcyjne). Jest jeszcze wiele do zrobienia,wiele lat jeszcze minie, zanim zaczniemy zarabiać tak, jak nam się należy, zanim uda się wyplewić seksizm z otoczenia na tyle, aby świat przestał być dzielony na ludzi i kobiety. A kurom domowym często trzeba 'podciąć skrzydełka', bo to częściej ich atakiem padają kobiety, które wyrywają się ze schematu matki-polki, niż na odwrót.

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?
Reklama

6

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Moim zdaniem dobrze jest jak jest. Co prawda facet ma większe możlwiości jeśli chodzi o karierę, ale nie jest to też jakiś wielki problem, bo tak naprawdę dla chcącego nic trudnego.
Kobiety chcą miec takie prawa jak faceci, ale tez chca byc traktowane jak damy, chcą być przepuszczane w drzwiach, to facet płaci za randkę itd(mówię o ogóle, a nie o pojedyńczych jednostkach) a np. czy zdajecie sobie sprawę, że gdyby wszystkie kobiety w wyborach parlamentarnych zagłosowały na partię kobiet to ta partia zdobyłaby największe poprarcie ponieważ 50% wyborców to kobiety? i wtedy nie trzebabyło by krzyczeć na ulicach i domagać się większych praw, wtedy o ustawie o aborcji decydowały by kobiety.
sama jestem kobietą, chcę robić karierę i uważam , że kobiety są w jakiś sposób silniejsze od facetów, ale na miłość boską czy w dziedzinie emancypacji można osiągnąć jeszcze więcej niż do tej pory?

be careful of who you love and be careful of what you do, cause the lie becomes the truth!

7

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Ja mysle, ze jest nienajlepiej, bo mezczyzni czesto wykorzystuja ten feminizm przeciwko nam: skoro juz jestesmy tacy rowni we wszystkim, to ty kobieto zajmuj sie wszystkim: praca, dziecmi, domem, wszystkim, a oni... oj tak tak mi dobrze, wygodnie... nic nie musze robic, bo jest kobieta rownouprawniona i wszystko zrobi za mnie.

8

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

noami24 wcale nie musi tak być,bo facet też może zająć się pracą,dziećmi i domem na tym właśnie polega równouprawnienie.

Miłość, wierność, zaufanie.. - W dzisiejszych czasach to już chyba archaizmy...

9

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Moze sie zajac oczywiscie, ale najczesciej tego nie robi, bo sie przyzwyczail, ze kobieta robi wszystko. Tak naprawde to  feminizm dziala tez przeciwko nam, mamy wiecej obowiazkow, no ale zgadzam sie oczywiscie, ze sa tez plusy.

10

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

My rządzimy światem, a nami kobiety wink

11

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Równouprawnienie? Nie, dziękuję. Nie będę sama taszczyć toreb z zakupami ze sklepu, nie będę pracować jako górniczka ani wozić taczek z cegłami, nie będę przepuszczać faceta w drzwiach ani płacić za kolację czy kino. wink

Oczywiście, w niektórych aspektach życia równouprawnienie jest sensowne, bo np. to, że faceci na tym samym stanowisku więcej zarabiają albo są chętniej przyjmowani do pracy bo nie zajdą w ciążę, nie ma nic wspólnego z rozsądkiem, ale niech to będzie "równouprawnienie" wybiórcze, nie całkowite.
Nie chcę za wszelką cenę sikać na stojąco ani patrzeć na faceta w szpilkach (oczywiście to taka przenośnia), niech pewien podział ról sobie pozostanie wink

A fanatyczne feministki, które uważają, że są lepsze/inteligentniejsze/zdolniejsze/piękniejsze od facetów i wiecznie chcą walczyć o więcej i więcej praw, szczerze działają mi na nerwy.

12

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Przeciwdziałanie nierównościom społecznym ze względu na płeć - TAK (dotyczy to tak mężczyzn, jak i kobiet).
Te same role - NIE.

Przy okazji zarobków: okazuje się, że kobiety pracujące w firmach, gdzie szefem jest kobieta, zarabiają jeszcze mniej, niż w podobnych firmach, gdzie szefem jest mężczyzna.

13

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Oj naprawde przytaczacie skrajne i pojedyncze przyklady feministek. Przeciez nikt wam nic nie narzuca, a jedynie proponuje. Co proponuje? Rownosc. Ale nie tachanie toreb samemu ze sklepu czy samotne wychowywanie dziecka. Tutaj chodzi zeby bylo po rowno. A nie zebym ja na tym samym stanowisku co kolega musiala zapieprzac jak wol i zarabiac mniej, a przy awansach przelozony powiedzial do mnie 'bog najpierw stworzyl mezczyzne'. I to nie jest tak ze jak sie bardzo chce to nie ma problemu i sie robi kariere. Ile kobiet trafia na tzw. szklany sufit?
Po drugie zalozylam tutaj temat o nagosci kobiet w reklamach i calej naszej popkulturze. Czesc osob podzielila moje zdanie na jej temat, wiec skad takie wrogie nastawienie do feminizmu? Podobaja wam sie gole baby w reklamie srob i wkretow?
Zadna z was nie uslyszala 'o boze baba za kierownica'. To drobna rzecz, ale o czyms swiadczy prawda? Kto powie 'o boze facet prowadzi'? Takie drobiazgi tez sa wazne.
W koncu nawet jezyk ktorego uzywamy trzeba by zaczac powoli zmieniac. Dlaczego nie mowi sie ze ktos jest polityczka, doktorka, profesorka? Bo brzmi smiesznie?
Sytuacji w ktorych jestesmy dyskryminowane jest mnostwo i dlugo by trzeba bylo tutaj wymieniac. Sa one zrowno drobne jak i powazniejsze.
Mi nie odpowiada poklepywanie po glowie przez mezczyzn i nazywanie mnie kobieta a nie czlowiekiem. Bo jestem przede wszystkim czlowiekiem, dopiero pozniej kobieta.
A wizja feministki jako zaniedbanej grubej baby krzyczacej przez megafon.... no jak ktos tylko tak to sobie wyobraza to juz jego sprawa.
I jeszcze chcialam wspomniec ze istnieja nie tylko feministki ale rowniez feminisci. Ku chwale ojczyzny smile

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

14

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

w pewnym sensie takze jestem za rownouprawnieniem, jednak sa takie aspekty w ktorych nie byloby to dla nas (kobiet) korzystne. przykladem sa jakies ciezkie prace ktore kobiety takze musialyby wykonywac. poza tym szara rzeczywistosc jest taka, ze mezczyzni nigdy tak na dobre nie przejma naszych obowiazkow (pranie, sprzatanie, gotowanie). owszem, zdazaja sie wyjatki, gdy maz pomaga zonie w tych pracach ale czy wyrecza ja calkowicie? kwestia warta zastanowienia... i kobiety! czy chcialybyscie np. same placic za kolacje w restauracji, otwierac sobie drzwi itd. niektore nawyki tak sie przyswoily w kulturze ludzkiej ze nic ich nie zmieni. jednak w sytuacjach dyskryminujacych musimy domagac sie swoich praw. to jest moje zdanie na ten temat smile

15

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

A co jest zlego w placeniu za siebie? Otwieraniu sobie drzwi? Place za siebie bo nie jestem pasozytem i lubie byc niezalezna. Raz ja otworze drzwi facetowi raz on mi co w tym zlego?
Poza tym nie uwazam prac domowych za 'moje' obowiazki. Niby dlaczego, ewolucja mnie przystosowala do tego? Mam 4 pary rak czy co? Rownie dobrze moge to robic ja jak i jakis facet. Nawyki sie nie zmieniaja? Jakby tak bylo to w dalszym ciagu zylibysmy w epoce kamienia lupanego....

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

16

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Równouprawnienie - Ok, ale w takim razie nie miejmy pretensji do osób, które nie przepuszczają kobiet w drzwiach - wszak równouprawnienie. Wiem, że czepiam się szczegółów, ale fakt pozostaje faktem. Osobiście uważam, że skoro kobiety (a przynajmniej większość kobiet) tak walczyły o równouprawnienie, to teraz nie powinny robić afery z powodu głupich drzwi, jeśli ktoś już pcha się pierwszy. Ja raczej przepuszczam, chociaż zdarzyło mi się powiedzieć kilka "miłych" słów dziewczynom w szkole, które pchały się na siłę, albo zajmowały całe stoliki na świetlicy. Albo mówimy, że kobiety i mężczyźni są równi, albo mówimy coś przeciwnego. Niedawno spotkałem się ze stwierdzeniem pewnej dziewczyny, jakoby faceci byli lepsi. No, może coś w tym jest xD
Feminizm - Nie, nie i jeszcze raz nie!

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!

17

Odp: Równouprawnienie i feminizm.
malgos2307 napisał/a:

w pewnym sensie takze jestem za rownouprawnieniem, jednak sa takie aspekty w ktorych nie byloby to dla nas (kobiet) korzystne. przykladem sa jakies ciezkie prace ktore kobiety takze musialyby wykonywac. poza tym szara rzeczywistosc jest taka, ze mezczyzni nigdy tak na dobre nie przejma naszych obowiazkow (pranie, sprzatanie, gotowanie). owszem, zdazaja sie wyjatki, gdy maz pomaga zonie w tych pracach ale czy wyrecza ja calkowicie? kwestia warta zastanowienia... i kobiety! czy chcialybyscie np. same placic za kolacje w restauracji, otwierac sobie drzwi itd. niektore nawyki tak sie przyswoily w kulturze ludzkiej ze nic ich nie zmieni. jednak w sytuacjach dyskryminujacych musimy domagac sie swoich praw. to jest moje zdanie na ten temat smile

skoro mamy równouprawnienie to ono też dotyczy mężczyzn, zatem mężczyzna też może robić obiad, sprzątać i prać - i uwierz są osobniki robiące to ! a ja natomiast nie jestem osobą niepełnosprawną żeby nie móc otworzyć sobie drzwi,wkręcić żarówki, przestawić szafkę i nie są to dla mnie sytaucje dyskryminujące. acha i często to ja płacę za naszą dwójkę w kawiarni/gdziekolwiek. chciałyśmy równouprawnienia to je mamy więc teraz nie narzekajcie.

dam radę

18

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Wytlumacz mi Ensifer w czym sa lepsi?

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

19

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

W czym faceci są lepsi? Jak już pisałem, to nie ja jestem autorem tego stwierdzenia.

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!

20

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Ale napisałeś, że coś w tym jest.

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

21

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Hej,hej widzę,że są jakieś spory.W czym faceci są lepsi hmm,pewnie w tym,ze mimo tego,ze kobieta wykonuje tą samą pracę,zajmuje to samo stanowisko pracy to i tak ma mniejsze dochody niż facet.A to jest niestety nie sprawiedliwie,bo nieraz kobieta wykona tą samą czynność lepiej od mężczyzny,a jednak nie jest doceniona.Ja też nie mam nic przeciwko jak sama sobie otworzę drzwi,czy zapłacę sobie rachunek w restauracji,jakoś nie czuję się z tego powodu żle.Nawet szczerze to nawet i lepiej tongue bo nie jestem od nikogo zależna smile Co do prac meskich też mnie nie ubywa jak mam użyć w domu młotka,czy też wymalować pokój,też potrafię tongue W obecnej chwili jestem samotną matką wychowującą dwójkę dzieci,więc w domu pełnię rolę jak i kobiety,tak i mężczyzny i jakoś daję radę i wcale nie czuję się przez to gorsza.Jedynie boli mnie to,że w pracy kobiety zarabiają mniej,mimo wykonywania takich samych obowiązków,co nie powinno mieć wogóle miejsca.

Miłość, wierność, zaufanie.. - W dzisiejszych czasach to już chyba archaizmy...

22

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Napisałem "no, może coś w tym jest xD", a to nie jest jednoznaczne z "coś w tym jest".

Historia magistra vitae est. Make love and war!
Śmierć jednego człowieka to radość, śmierć miliona to święto!

23

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Ja również jestem jak najbardziej za równouprawnieniem. Ale czy to równouprawnienie w naszych czasach rzeczywiście jest tak dopięte na ostatni guzik ? Wątpie.

19.02.2017 - Oskarek, 62cm i 4600g

24

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

W teorii feminizmu tez są bardzo różne opinie o tym czym on jest smile Beauvoir twierdzi, że w kulturze kobiety istnieją tylko na zasadzie Innego, Negatywnego. Stwierdza, iż płeć kobiet jest tylko ?pozornym? podmiotem wewnątrz męskiego dyskursu.

Irigaray uważa natomiast kobiety za samostanowiącą się i odrębną płeć, która nie stanowi jedynie ? we własnym obrębie - jakiejś uniwersalnej jedności, ze względu na swą osobową różnorodność. Stwierdza, ze płeć nie jest pozorem, a wykluczenie w kulturze ?kobiecosci? jako takiej następuje tylko poprzez wyłącznie męski, nacechowany fallocentryzmem, jezyk dyskursu, w którym ?świat kobiet? nie jest w żaden sposób reprezentowany.

Judith Butler jest zdania, że biologiczne uzasadnienie płci pociąga za sobą kulturowe kategorie i odwrotnie: płeć biologiczna jest rezultatem kulturowych klasyfikacji.

I bądź tu mądrą smile

25

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Widzę, że większość z Was jest za równouprawnieniem..to ja dołączę do obozu Anemonne smile Owszem, w Polsce wciąż istnieje zjawisko szklanego sufitu, ale uważam, że walczenie z tym to tylko niewielka część walki o równouprawnienie.

Ja nadal chcę być przepuszczana w drzwiach, chcę, żeby mężczyzna dźwigał zakupy itd wink Wydaje mi się, że nie wszystkie kobiety zauważają, że to również część równouprawnienia, a ja nie chcę z tego rezygnować wink

A już nic mnie tak nie denerwuje jak parytety! Teraz pewnie zostanę zlinczowana, ale uważam, że szukanie na siłę kobiet do polityki jest po prostu chore.

Ain't no sunshine when she's gone..

26 Ostatnio edytowany przez Szczurunia (2011-02-08 23:31:54)

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Parytety są dla mnie kwestią problematyczną - z jednej strony zmuszać kobiety - bezsens. Z drugiej strony dzięki większej ilości kobiet w polityce mogłyby zostać podjęte ważne reformy  dotyczące żłobków, przedszkoli czy opieki zdrowotnej o których to sprawach panowie zapominają... bo ostatnio ważniejsza jest katastrofa lotnicza sprzed pół roku niż rządzenie państwem...

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

27

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Kobiety są potrzebne w polityce i stąd parytety, cokolwiek o nich myślimy! Przewaga mężczyzn powoduje, że zamiast żłobka i przedszkola mamy kolejne boisko do kopania piłki, bo to sie podoba chłopcom. Swoja drogą, gdyby kobiety były solidarne to parytety nie byłyby potrzebne, bo potrafiłyby wprowadzić do Sejmu kobiety, które na listach wyborczych są na 20 miejscu. Prawda jest taka, że zaden facet nie potrafi tak dokopać kobiecie jak inna kobieta! Skąd się to bierze? A stąd, że kobiety przez wieki żyły w opresji i wypracowały strategie przetrwania w męskim świecie. Te, którym udało się odnieść w nim sukces przejmują męski punkt widzenia i traktują swoje siostry z pogardą, bo im sie nie udało, bo są kurami domowymi, bo trzymaja się męskich portek, bo nie mają ambicji itp, itd.
Równouprawnienie nie polega na tym, że kobiety zmienią sie w mężczyzn! Oznacza, że nasze potrzeby, nasz sposób przeżywania świata, nasza emocjonalność, nasza odmienność będzie tak samo ważna jak potrzeby mężczyzn! Dzisiaj tak nie jest co widać na przykładzie żłobka i boiska. Dyskusje o aborcji całkowicie pomijają rolę mężczyzny w zapłodnieniu i jego odpowiedzialność. To jest tylko i wyłacznie odpowiedzialność kobiety i lekarza, który nielegalnie i za pieniadze zechce jej pomóc. Dużo krzyku i podniosłych słów o świętości życia, ale gdy trzeba pomóc matce i dziecku, to krzyku nie ma. Urodziło się i niech kobieta sama się męczy choćby pod mostem! W jaki sposób Państwo rządzone przez mężczyzn pomaga kobietom i ich dzieciom? No, przecież buduje Orliki, gdzie dzieci będą kopały piłkę, bo przecież nasz sport narodowy jest najważniejszy! A walka o miejsce w żłobku zaczyna się przed urodzeniem dziecka, to normalne? Jak kobieta obarczona małymi dziećmi może pracować, jeśli jej matka i teściowa jeszcze pracują i nie moga jej pomóc, a żłobka nie ma? Czy nasze kobiece prawo do szacunku z racji macierzyństwa jest traktowane na równi z prawem mężczyzn do kopania piłki? Absolutnie NIE!!!
Inna sprawa. Po rozwodzie dzieci zostaja z kobietą, a tatuś zwykle (bo nie zawsze) swoje ojcowstwo realizuje poprzez symboliczne dla nich alimenty. Ktoś te dzieci musi wychować kosztem zawodowych ambicji. Czy Państwo sie tym przejmuje? W wielu krajach z automatu  żona otrzymuje alimenty od byłego męża do momentu gdy po raz kolejny wyjdzie za mąż. U nas nie, bo przecież ma ręce, niech pracuje i jednocześnie opiekuje się dziećmi, choć to czasem niewykonalne. Były mąż zapłaci parę setek i jest wolny, może żyć! O kogo Państwo się troszczy? Wiadomo, o mężczyzn!
Nawet w sprawach obyczajowych dzieje się tak, by to facetom było fajnie. Myśle tu o wolnych związkach. Wolne związki to spełnienie marzeń mężczyzn. Maksimum przyjemności i zero odpowiedzialności. Seks na życzenie i pełna micha. Po co się żenić, po co brać na siebie odpowiedzialność, po co się zobowiązywać skoro bez papierka ma sie to za co kiedyś trzeba było zapłacić rezygnacją z kawalerstwa. Kobiecie potrzeba stabilności i poczucia bezpieczeństwa jeśli chce miec dzieci. Jak ma sie czuć w wolnym związku bez wspólnoty majątkowej? To może jest banalny problem dla młodych dziewczyn bez dzieci, ale staje się istotne gdy obarczona małym dzieckiem, bez pracy i pieniędzy zostaje porzucona przez "partnera" z wolnego związku.
Tak to jest, że żeby się czuć równouprawnioną, trzeba być wykształconą, wolną i bezdzietną kobietą. Wtedy kobieta nie oczekuje opieki, bo sama sobie radzi. Tylko czy naprawdę tak ma wyglądać szczęście kobiety? Nie sądzę!  W naszym kraju równouprawnienie wyglada tak, że mamy równe obowiazki, a prawa tylko na papierze. Nasze kobiece równouprawnienie przyniosło najwięcej korzyści mężczyznom. Już nie muszą sie ograniczać w swoim poszukiwaniu wolności i zaspokojenia. Zostali zwolnieni z odpowiadzialności za los swoich dzieci i kobiet, bo kobiety są wolne. Czy aby na pewno?

28

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

jestem za rownouprawnieniem, ale nie zamierzam go przyjmowac z calym dobrodziejstwem inwentaza... Zaplacic moge za siebie a nawet za nas, kwestia tego ktore z nas jest akurat bardziej przy kasie, ale takie szczegoly jak otwarcie drzwi, kwiaty... za nic na swiecie dobrowolnie z nich nie zrezygnuje!

29

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

No wlasnie tez sie zastanawiam..
Czy aby czasem to rownouprawnienie nie wyszlo nam bokiem? Kiedys kobieta i owszem siedziala w domu i odwalala prace gospodarskie ale szczerze to czy wiele sie w tej kwesti zmienilo? Nadal w wiekszosci gospodarstw domowych to kobieta gotuje i sprzata. Ze juz o wychowywaniu dzieci nie wspomne. Wracajac do tematu...kobieta siedziala w domu i na tym konczyly sie jej zmartwienia. big_smile Jedyne o co miala dbac to dom i zagroda. Teraz w wyniku rownouprawnienia musi sie jeszcze martwic o zarabianie pieniedzy. Kiedys to faceci sie tym martwili i przychodzac do restauracji musieli liczyc sie z tm ze i za siebie i za kobiete musieli placic. I purpura ze wstydu sie oblewali jesli im zabraklo pieniedzy. big_smile A dzisiaj mamy becwalow zabierajacych kobiete do restauracji i to ona placi! Kiedys od facetow wymagano aby kobietom otwierali drzwi, trzymali parasol, nosili zakupy czy walizki. A dzisiaj? Kobieta stoi obladowana siatami a taki jeden imbecyl z drugim siedzi i nic. No ale czemu sie dziwic? Same chcialysmy rownouprawnienia to mamy big_smile
Tak samo w zwiazkach. Kiedys facetowi nie przyszlo do glowy nie miec przy sobie wiechcia kwiatow, pierscienia z brylantem kiedy oswiadczali sie wybrance. Oswiadczali sie na kolanach a kobieta mogla fochac i dasac o szczegoly. Teraz to kobiety ciagaja mezczyzn do jubilera. Fajnie, super mozna sobie wybrac pierscionek jak sie chce ale jednoczesnie traci sie gdzies niespodzianke i element zaskoczenia.
Mezczyzni lubia zdobywac, grac rycerza a jak maja to robic skoro w mysl rownouprawnieia kobietom wolno im wskakiwac do lozka i proponowac malzenstwa? Fajnie jest moc glosowac i brac udzial w polityce, bo czytajac poprzedniczki to nawet mimo rownouprawnienia nie zarabiamy jednakowo, ale czy w zamian nie posiwecilysmy za wiele?

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

30

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Sadie niby tak, ale, niestety kiedyś kobieta to była traktowana jak inwentarz domowy a co za tym szło, majątek po ojcu dziedziczył syn, a syn miał prawo matke na bruk wyrzucić. Teraz jak Ci facet przywali to możesz mu oddać i iść na policję. Kiedyś facet mógł tłuc ile wlezie i kobieta nic nie mogła zrobić. Facet był pijakiem? I gdzie ona mogła z dziecmi iść? Do rynsztoku tylko. Kiedyś kobietom było naprawdę bardzo, bardzo ciężko i co by dużo nie mówić to jednak równouprawnienie było potrzebne. Teraz kobieta ma wybór, którego nie miała wcześniej. Owszem są minusy jak przy każdej rewolucji, ale bez przesady nie jest tak źle. A to, że faceci stali się leniami, nierobami i nie mają manier to nie wina rownouprwanienia tylko wychowania.

31

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Taka kobieta miala kiedys ojca ktory zieciowi przyszlemu dokladnie sie przygladal zanim coreczke kochana wydal za maz. No i nie mowie tu o elementach spolecznych. Bo co z tego ze kobieta moze isc na policje kiedy znakomita wiekszosc tego po prostu nie robi? Dzisiaj faceci tluka kobiety, a te nie odchodza mimo ze maja taki wybor. Czyli niewiele sie w sumie zmienilo. Mimo danego wyboru w sytuacjach kryzysowychwiekszosc kobiet go nie uzywa za to wszystkie cos zesmy stracily.

Kiedy się urodziłam, diabeł spojrzał, skrzywił się i mruknął...szlag konkurencja big_smile

32

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

Och nie wrzucaj wszystkich do tego samego worka, bo jak kobieta głupia się urodzi to i głupia umrze i żadne równouprawnienie jej nie pomoże smile Także przypadki głupoty zostawmy w spokoju. A co do ojca to nie każdy ojciec był dobry i nie każdy żywy, żeby córce pomagać. Czasy były cięższe i kobiety nie miały na nic prawie wplywu, a to że teraz nie korzystają ze swoich praw to już wolny wybór ;]

33

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

to ze kobieta nie odchodzi ze zwiazku w ktorym jest bita nie zawsze jest powodowane jej glupota... radze sie raczej zapoznac z wypowiedziami takich kobiet, ktore w koncu odeszly ale po wielu latach, mowia czesto ze na poczatku bylo dobrze, potem bywalo, a potem juz same nie wiedzialy jak powinno byc. To troche jak z uzaleznieniem... a to ze kobieta nie jest dosc silna psychicznie zeby to uzaleznienie rzucic to jeszcze nie czyni jej glupia

34

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

No nie wiem. Mnie mama zawsze uczyła, że jak biją i nie można oddać to trzeba uciekać. Nic normalnego nie ma w tym, że ktoś nas bije, bo mu się tak podoba. Sądzę, że siła psychiczna to jedno, a inteligencja to drugie, choć zauważyłam, że ludzie inteligentni raczej są dość mocni psychicznie.

35

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

wydaje mi sie ze generalizujesz...

36

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

co do feminizmu..... myślę, ze to by nastąpiło siła rzeczy- równouprawnienie. Warunki, w jakich żyjemy, gospodarka...raczej nie da rady by utrzymać rodzinę gdy pracuje tylko 1 osoba. No i nasze potrzeby są inne, więcej wiemy, jestesmy bardziej siebie świadome, dlatego kobieta uwazam, nie powinna siedzieć w domu i zajmwoac sie domem- to ją spycha do roli odkurzacza i pralki....

37

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

To, ze kobieta edukuje sie i zarabia to akurat jest duza szansa dla niej. Ze w koncu, jak bedzie musiala, to sie o siebie sama da rade zatroszczyc. Niezaleznosc finansowa powinna byc jednym z priorytetow kazdej dzisiejszej kobiety.
A jesli nie potrafi zaangazowac do prac domowych innych osob (maz, dzieci) to juz jej wlasna wola. Tyle, ze to akurat domena tzw. matek-zon Polek wychowywanych od wiekow na wzorowe panie domu i roboty wielofunkcyjne. Ciezko wylamac sie poza ten stereotyp..

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

38

Odp: Równouprawnienie i feminizm.

masz rację, Mussuka. dużo moznaby pisac o feminiźmie o kobietach-jak widzą same siebie.....

Posty [ 1 do 38 z 97 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Równouprawnienie i feminizm.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018