Parę miesięcy temu moja szwagierka zawładnęła sercem mojej nastoletniej córki. Nie wiem, co jej opowiadała przez telefon, ale podczas tych rozmów córka zamykała się w pokoju. Parę razy była też u niej w domu sama tylko z nią. Po powrotach córki do naszego domu, córka była jakby nieobecna, nadąsana, nie wychodziła ze swojego pokoju, nie rozmawiała z nami. Musiało minąć kilka dni, by stała się na nowo sobą.
Poza moimi plecami szwagierka ustaliła, że na wakacjach zabierze moje dziecko w góry. Dowiedziałam się o tym, jak już zarezerwowała nocleg, nie pytała mnie czy sie na to godzę i czy mi termin pasuje.
Nagle moje dziecko dostało ,,olśnienia". Zaczęło opowiadać, że u cioci dostało jakby ,,prania mózgu". Szwagierka wraz z teściową obrzydzały córce naszą rodzinę, mówiły, że jestem potworem, że jestem głupią, niedorozwiniętą matką, że córka powinna odejśc od nas do nich, bo tylko one dadzą jej wszystko co najlepsze (są mądre, wykształcone, bogate itp).
Doszło i do tego nieszczęsnego wyjazdu w gory w wakacje. Zawiozłam szwagierce córkę. Niezadowolona, bo... po co przyjechałam?
Potem, gdy juz zostały same, spojrzała na córkę i powiedziała do niej ,,po co i ty przyjechałas? Wolalabym pojechać w gory sama".
W gorach bylo juz tylko gorzej. Krytykowała mnie do mojej córki, że brzydka, głupia, niewykształcona, że wyglądam jak dziwka.
Krytykowała corkę, że chuda, nie ma piersi i bioder jak inne dziewczyny w jej wieku, że nie ma chłopaka, że długo spi, że lubi czasem napić sie coca-coli itp.
O sobie mowiła w samych superlatywach, że ona w wieku córki była najładniejsza w klasie, najmądrzejsza, że na studniówce tańczyła z najprzystojniejszym chłopakiem w szkole itp.
Po powrocie stwierdziła, że wydała mnostwo pieniędzy na moją córę a ta popsuła jej wakacje. I dodała, że to wszystko moja wina, bo pozwoliłam na ten wyjazd.
Na koniec wtrąciła się teściowa, że jesteśmy niewdzęczni, że przeciez tyle pieniędzy poszło, wakacje popsute i wszystkiemu winna moja córka.
Czy to ja jestem nienormalna, że sie obraziłam na rodzinę męża czy to one zawiniły? Kto powinien przeprosić, kto jest winien?