No właśnie najśmieszniejsze jest to, że nie mam jakiegokolwiek kompleksu "gorszej matki".
Co do szkoły- nie będę miała problemu, bo w mojej okolicy jest jedna, a więc i wyboru nie mam. Z karmieniem wręcz przeciwnie- mam wybór i korzystam. To prawie jak te kobiety, które miały sposobność skorzystania z "dobrodziejstw" medycyny i usunęły ciążę, bo to w końcu ich ciało. Czyż nie?
Uwialbiam cię za ten post
jak można nazywać ,nawet pośrednio,gorszą matką kogoś tylko dlatego ,że nie karmi piersią a jednocześnie uznawać aborcję,czyli zabicie swojego dziecka, za prawo kobiet ?! to może doga Iceni za dziesięć lat powie swojemu dziecku że co prawda miała w możliwości j wyskobać,ale wspaniałomyślnie postanowiła jednak pozwolić mu przyjść na świat,a żeby nie czuło sie pokrzywdzone i traktowane jak kolejny towar na taśmie jej łona,postanowiła jak każda kochająca i dbająca matka karmić je piersią...nigdy nie dokonałabym aborcji,mimo że lekarz ją zalecał,a moje dwoje dzieci karmilam po 1 tygodniu,no ale to Ja raczej powinnam nazywać sie wyrodną matką...gratuluję wielkości ego i samozachwytu Iceni...:)
ZlaKobieta33)))) miłość w oczach dziecka i jego szczęście nie zależy od cycka na wierzchu ale od Ciebie i twojej Miłości...wiem to z doświadczenia swojego i wielu innych tak samo ''wyrodnych'' jak ja...
