ZlaKobieta33))))) napisał/a:Potownanie mleka modyfikowanego do fast foodu jest dla mnie dosc smieszne , fast Food to przedeszytstkim cholesterol i najgorszy syf. a w dzisiejszych czasach mysle ze jest tak ukladane zeby bylo jak najbardziej zblizone do mleka matki.
Jesteś naiwna. Mleko krowie, z którego robi się mm nie jest podobne do mleka matki. To tylko slogany, którymi posługują się firmy produkujące ten typ mleka. A co mają innego mówić? Że ich wyrób to syf i bomba z opóźnionym zapłonem? Oni muszą sprzedać swój towar, więc wymyślają kampanie reklamowe pełne uśmiechniętych mamusiek i szczęśliwych dzieci. Wcale nie jest tak, że to co mówią w telewizji lub to, co słyszysz od lekarza to święta prawda. Każdy dba o swój interes, a nie o dobro klienta ( w tym wypadku dziecka), Nestle i inne Gerbery też.
Jeśli chcesz wybrać mm, bo nie chcesz, żeby cię bolało i żeby ci cycki się zmieniły, to rób to, ale świadomie, a nie na siłę szukając poparcia na forach.
Jak wygląda proces produkcji mm? Z mleka krowiego usuwa się część białka, zastępując je innym, pozyskanym z serwatki. Dodaje się też tłuszcze roślinne niewiadomego pochodzenia i substancje odżywcze, witaminy i minerały pozyskane sztucznie, w laboratorium. Powstaje wysoko przetworzony napój, który po wszystkich przeróbkach ciężko nazwać mlekiem. MM wydaje się być luksusem stworzonym dla wygody matek, a pierwotnie powstało wyłącznie z dwóch powodów, by wykarmić niemowlęta znajdujące się w sierocińcach i dzieci matek niezdolnych do karmienia (uwaga: wyłącznie 4% całej populacji!). Dzieci karmione MM częściej zapadają na kolki, infekcje dróg oddechowych, biegunki, zapalenie żołądka, jelit, biegunki, zapalenia płuc i ucha itp. Dlaczego? Bo w mm nie ma, po prostu nie ma przeciwciał, które są naturalnie dostępne w mleku matki. Krowie przeciwciała są dla człowieka guzik warte, nieprzyswajalne, a dodatkowo mm po procesie chemicznej obróbki jest z nich wyjałowione.
Dobrze, a teraz cytat na poparcie moich rozważań. Mam nadzieję, że ty i inne osoby wychwalające mm pod niebiosa przeczytają to ze zrozumieniem:
"W kwietniu 2007 roku grupa naukowców na zlecenie Amerykańskiej Agencji Badań i Jakości Opieki Zdrowotnej przeanalizowała 9000 różnych badań naukowych przeprowadzonych w latach od 1966 do 2006, traktujących temat karmienia dziecka mlekiem modyfikowanym jak i piersią. Badacze doszli do wniosków, że dzieci karmione formułą mają:
? 72% więcej szans na poważne infekcje dolnych dróg oddechowych, takich jak zapalenie oskrzeli czy zapalenie płuc,
? 64% więcej dzieci ma poważne problemy z układem pokarmowym,
? od 23-50% więcej dzieci na mleku modyfikowanym zachoruje na zapalenie ucha wewnętrznego,
- o 36% jest zwiększone ryzyko umieralności z powodu syndromu Nagłej Śmierci Łóżeczkowej,
? 40% większe ryzyko zachorowania na cukrzyce pierwszego stopnia (regulowaną zastrzykami insuliny),
? o 19% większe zagrożenie zachorowania na białaczkę
Dodatkowo inne badania wykazały, że
? o 61% wzrasta śmiertelność dzieci karmionych wyłącznie mlekiem modyfikowanym w pierwszych trzech miesiącach życia (Chen i Rogan,, 2004),
? o 60% wrasta prawdopodobieństwo zachorowania na cukrzycę 2 typu (Steube, 2009),
? dzieci karmione mlekiem modyfikowanym mają o 50% więcej szansy, że zachorują na astmę (AsthmaUK, 2012),
? 30% więcej dzieci karmionych mlekiem modyfikowanym będzie otyłych (Steube, 2009),
? o 30% zwiększa się śmiertelność dzieci po wykluczeniu wypadków, chorób i SIDS (Steube, 2009),
? dzieci karmione mlekiem modyfikowanym częściej chorują i są bardzo często hospitalizowane (Cunnigham i inni 1991).
Co więcej Jones wraz z innymi naukowcami (2003) stwierdził, że jeśli matki karmiłyby swoje dzieci piersią, co roku ocalono by 13% dzieci na całym świecie, to jest 1.3 miliona dzieci rocznie! Ponadto u mam nie karmiącym piersią wzrasta ryzyko zachorowania na raka piersi czy jajników (Steube, 2009)".
...................
Co do argumentu, który tu przeczytałam, typu "mm jest zdrowe i nie szkodzi, bo moje dziecko na nim jedzie i nic mu nie jest" - to bezsensowne uogólnienie. Jedynie twojemu dziecku nie szkodzi, bo tylko swoje znasz. Nic nie wiesz o tym, czy komuś nie zaszkodziło, bo się tym nie interesujesz. Kompletny brak logiki.