Tak, jest mnóstwo poradników, filmów insteuktażowych itp, z których można korzystać, ale mają one jedną wadę nie da się zadać pytania w razie wątpliwości.
Widzisz, ze mną na przykład była taka sprawa, że moja córka miała niewielką niedowagę, a w związku z tym problemy z utrzymaniem temperatury - żeby się nie wychłodziła na pierwszą dobę trafila do inkubatora pod takie lampy, które ją grzały.
ŻADNA z pielęgniarek ani lekarz (ani położna, ani pediatra) nie zasugerowali, że powinnam odciągać pokarm i karmić nim dziecko tylko z marszu podali jej butelkę. Ja byłam całą tą sytuacją skołowana i w sumie nawet nie wpadło mi do głowy żeby się sprzeciwiać. Na drugi dzień zaczął się mój koszmar, bo rano moje piersi były obrzmiałe od mleka.
Ja powinnam karmić od doby a żadna z tych, za przeproszeniem, cip, na tym oddziale nie zainteresowała się co się ze mną dzieje tylko rutynowo karmiły moje dziecko butlą. Gdzie ja pare pokoi dalej wyłam w łóżku bo nie byłam w stanie poradzic sobie ręcznie z nawałem pokarmu.
Dobiero kiedy na zmianę przyszła inna pielęgniarka zajeła się mną fachowo i jak sądzę to dzięki niej mogłam karmić bez problemu.
W takich sytuacjach na nic zdają się książki, youtube itp - bo prawdziwy profesjonalny doradca, jalim jak sądze była ta pielęgniarka - wie jak rozwiązywać problemy i potrafi przekazac w 15 minut to, czego książka nauczyc nie może.
Ja musiałam nauczyć moje dziecko ssać po prawie 2 dniach butelkowania, przy obolałych piersiach, z nawałem pokarmu i wkur***m na olewający mnie personel, który przez swoje zaniedbania do tego soprowadził.
Gdyby nie tamta pielęgniarka to kto wie, czy sama bym się nie poddała, bo o ile z normalną sytuacją bym sobie poradziła, to w tym wypadku zaczynałam wpadć w depresję z bezradności. I naprawdę teoria z książek w tym wypadku niewiele mi dawała...
______
Edit: ja wyżej, w poście, który cytujecie nie pisałam o NASZYCH babciach czy mamach, bo to akurat kobiety wychowujące dzieci w okresie największego boomu na karmienie butelką. 30 lat temu to była niemal moda na karmienie butelką i każda "nowoczesna" kobieta uważała, że wręcz powinno się karmić butelką.
Ja pisałam o sytuacji sprzed stu lat, kiedy karmienie było częścią życia, a jak kobieta miała problemy z karmieniem to się mamki szukało 