Frytka, parkowanie to jest blad instruktora, ktory Cie tego nie nauczyl. mnie tez tego nie nauczyla kobieta, dopiero jak przed egzaminem wzielam dodatkowe godziny w miescie gdzie zdawalam instruktor mnie nauczyl. odpowiednio wszystko wytlumaczyl. wiadomo, teraz juz az tak na to nie patrze czy uderze w kraweznik, ile razy wyjezdzam i wjezdzam, poprostu uda sie to sie uda, a jak nie to trudno, zawsze moge powtorzyc;)
WiecznieMloda, wiesz, ja sobie ustawilam za cel to prawo jazdy;) powiedzialam, ze jesli zdam prawko to juz moge wszystko;)
mialam juz 2razy tak, ze wyjechal mi na czolowke tir, raz bylam naprawde bardzo blisko tira:/ a najgorsze bylo to, ze wiozlam ze soba kolezanke i jej bobaska... ale najwazniejsze to w takich chwilach zachowac zimna krew, i jezdzic, przede wszystkim. ja mam o tyle dobrze, ze moja cytrynka bardzo malo pali, wiec moge nia jezdzic i jezdzic i jezdzic;) i bardzo duzo rzeczy sama sie nauczylam, niestety na kursie, przy 30stu godzinach nie wiele jestesmy w stanie sie nauczyc...