netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

103 odpowiedzi10 075 wyświetleńzałożony przez Saphire88, 06.08.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 104 z 104 ]

66

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
Saphire88 napisał/a:

Witam. Z moją kobietą jesteśmy od 4-lat w związku, nawet zdążyliśmy się zaręczyć, ostatnimi czasy coś nam się nie układało i tak powolutku, powolutku wszystko się kumulowało, aż w końcu pękło, wykrzyczeliśmy sobie swoje żale, właściwie to ona robiła i powiedziała mi, że chce przerwy ode mnie, że coś się chyba wypaliło.. Początkowo chciałem z nią rozmawiać, ale za moment doszedłem do wniosku, że to i tak nie ma sensu więc odpuściłem. Po jednym dniu zacząłem pisać sms wiadomej treści, że przepraszam etc. i to był chyba błąd bo ona zaczęła kręcić, że ona potrzebuje czasu, że kocha mnie, ale nie chce już tak żyć w takim związku, za moment znów, że czasu chce, ale czy to coś da to nie jest pewna.. No i tak w kółko.. No i w końcu jako urażony samiec Alfa napisałem jej sms, że mam dość tych jej gierek i żeby się określiła jasno i wyraźnie bo mogę czekać w nieskończoność i tak się niczego nie doczekam. Odpisała tylko:"Dobrze, koniec kropka".. I teraz nie wiem jak interpretować jej słowa - mam wrażenie, że je wymusiłem i z dwojga złego wolała wolała teraz tak napisać bym jej dał spokój, ale z drugiej strony może coś w tym być..? Dodam tylko, że ja mam 24 lata ona zaś 23. Oczywiście musiałem o czymś zapomnieć smile po którymś tam sms napisała, że to nie ma sensu by wracać do siebie bo ona musi poczuć potrzebę powrotu... To w takim wielkim skrócie, za wszystkie opinie dziękuję:)

To jest Twój pierwszy post. I wychodzi na to że jednak rozmawialiscie, że jednak powiedziała Ci w cztery oczy o co jej chodzi, że to Ty odpusciles rozmowę i to Ty zacząłeś wyjaśniać problemy smsami następnego dnia. I doczekałes się konkretnego koniec. Tylko Ty wolales się uczepic myśli że może jednak było to wymuszone. I to nie ona trzyma Cię jako koło zapasowe tylko Ty się w takiej pozycji ustawiasz.

67

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
Jozefina napisał/a:
Saphire88 napisał/a:

Witam. Z moją kobietą jesteśmy od 4-lat w związku, nawet zdążyliśmy się zaręczyć, ostatnimi czasy coś nam się nie układało i tak powolutku, powolutku wszystko się kumulowało, aż w końcu pękło, wykrzyczeliśmy sobie swoje żale, właściwie to ona robiła i powiedziała mi, że chce przerwy ode mnie, że coś się chyba wypaliło.. Początkowo chciałem z nią rozmawiać, ale za moment doszedłem do wniosku, że to i tak nie ma sensu więc odpuściłem. Po jednym dniu zacząłem pisać sms wiadomej treści, że przepraszam etc. i to był chyba błąd bo ona zaczęła kręcić, że ona potrzebuje czasu, że kocha mnie, ale nie chce już tak żyć w takim związku, za moment znów, że czasu chce, ale czy to coś da to nie jest pewna.. No i tak w kółko.. No i w końcu jako urażony samiec Alfa napisałem jej sms, że mam dość tych jej gierek i żeby się określiła jasno i wyraźnie bo mogę czekać w nieskończoność i tak się niczego nie doczekam. Odpisała tylko:"Dobrze, koniec kropka".. I teraz nie wiem jak interpretować jej słowa - mam wrażenie, że je wymusiłem i z dwojga złego wolała wolała teraz tak napisać bym jej dał spokój, ale z drugiej strony może coś w tym być..? Dodam tylko, że ja mam 24 lata ona zaś 23. Oczywiście musiałem o czymś zapomnieć smile po którymś tam sms napisała, że to nie ma sensu by wracać do siebie bo ona musi poczuć potrzebę powrotu... To w takim wielkim skrócie, za wszystkie opinie dziękuję:)

To jest Twój pierwszy post. I wychodzi na to że jednak rozmawialiscie, że jednak powiedziała Ci w cztery oczy o co jej chodzi, że to Ty odpusciles rozmowę i to Ty zacząłeś wyjaśniać problemy smsami następnego dnia. I doczekałes się konkretnego koniec. Tylko Ty wolales się uczepic myśli że może jednak było to wymuszone. I to nie ona trzyma Cię jako koło zapasowe tylko Ty się w takiej pozycji ustawiasz.

Nie sprecyzowałem dokładnie, ale to ja chciałem rozmawiać twarzą w twarz a ona robiła wszystko by uniknąć konfrontacji. Nalegałem wręcz byśmy się spotkali i sobie wyjaśnili, ale unikała tego więc zacząłem pisać sms.. Innego wyjścia nie miałem.

68 Ostatnio edytowany przez don_juan (2014-09-04 21:43:07)

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Autorze, pierwsza zasada którą uznaję i wielbię na piedestale to ? ... jeśli kobieta sama pierwsza kończy związek, znaczy to tylko jedno.... przemyślała już to z 10x i uwierz mi że jakiekolwiek próby naprawienia tego są spisane na stratę. Tylko jeśli sama pierwsza się odezwie, jeśli to ona chce, inaczej..... ADIOS. Czemu kończy ? Bo Cię już nie kocha, a zwykle to bywa tak że w jej towarzystwie pojawia się już ktoś nowy... Ciekawszy, może przystojniejszy, w dodatku pewnie wolny itd. Ona sama Ci tego nigdy, przenigdy nie powie, ale takie są baby. Znam dziesiątki przypadków że związki z 5,6,7 letnim stażem rozpadały się właśnie w ten sposób - "Bo coś się wypaliło...." . Babka Twoją lukę i stratę po Tobie zapełni swoim towarzystwem, poznawaniem nowych facetów,  a Ty jeśli będziesz mameją to będziesz się sam nad sobą rozczulał sądząc i robiąc sobie nadzieję że może wróci.... Jedyne lekarstwo, puścić wszystko w zapomnienie i olać ją.

Na pocieszenie dopiszę że większość takich wyrywnych kobitek kończy w nieszczęśliwych związkach małżeńskich, gdzie ten ich książę na białym koniu okazuje się ale już po czasie chamem, prostakiem, albo nierobem na ich utrzymaniu..... Przykre ale prawdziwe, tu nie ma żadnego rozsądku, taka właśnie jest kobieta....

Pewnie Ci ciężko itd. ale już teraz będziesz wiedział jak następnym razem podchodzić do kolejnego Twojego związku..... \\

69

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
don_juan napisał/a:

Autorze, pierwsza zasada którą uznaję i wielbię na piedestale to ? ... jeśli kobieta sama pierwsza kończy związek, znaczy to tylko jedno.... przemyślała już to z 10x i uwierz mi że jakiekolwiek próby naprawienia tego są spisane na stratę. Tylko jeśli sama pierwsza się odezwie, jeśli to ona chce, inaczej..... ADIOS. Czemu kończy ? Bo Cię już nie kocha, a zwykle to bywa tak że w jej towarzystwie pojawia się już ktoś nowy... Ciekawszy, może przystojniejszy, w dodatku pewnie wolny itd. Ona sama Ci tego nigdy, przenigdy nie powie, ale takie są baby. Znam dziesiątki przypadków że związki z 5,6,7 letnim stażem rozpadały się właśnie w ten sposób - "Bo coś się wypaliło...." . Babka Twoją lukę i stratę po Tobie zapełni swoim towarzystwem, poznawaniem nowych facetów,  a Ty jeśli będziesz mameją to będziesz się sam nad sobą rozczulał sądząc i robiąc sobie nadzieję że może wróci.... Jedyne lekarstwo, puścić wszystko w zapomnienie i olać ją.

Na pocieszenie dopiszę że większość takich wyrywnych kobitek kończy w nieszczęśliwych związkach małżeńskich, gdzie ten ich książę na białym koniu okazuje się ale już po czasie chamem, prostakiem, albo nierobem na ich utrzymaniu..... Przykre ale prawdziwe, tu nie ma żadnego rozsądku, taka właśnie jest kobieta....

Pewnie Ci ciężko itd. ale już teraz będziesz wiedział jak następnym razem podchodzić do kolejnego Twojego związku..... \\

Powiem Ci, że jakoś to co napisałeś trafiło do mnie i trudno się z Tobą nie zgodzić. Z tego co wiem bo kilka osób mi powiedziało to zaczęła się obracać w towarzystwie swojej koleżanki i jej chłopaka czyli na razie jest bardzo pewna siebie bo ma znajomych tylko co się stanie gdy ta koleżanka i jej chłopak już nie będą tacy do wyjścia itd.? Fakt, faktem że przestaję już rozmyślać i łapię życie w ręce bo nic innego nie zdziałam. A jak sobie kogoś znajdzie? Będę życzył powodzenia.

70

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Witam ponownie.

Minęło trochę czasu i pojawiły się nowe pytania, otóż z moją byłą utrzymuję kontakt koleżeński, ale ona ma jawne pretensje o to, że wychodzę (wraz z kolegami) do naszych koleżanek i insynuuje, że ja z którąś z nich hmm Przy każdej możliwej okazji to wypomina i tutaj mam wątpliwości bo to wygląda tak jak by chciała może spróbować to naprawić bo gdyby nie chciała to po co wypominałaby? Druga sprawa to taka, że ostatnio nawet dzwoni i opowiada mi o dniu w pracy, o studiach... Nawet dostałem zaproszenie na herbatę.. Mam mętlik w głowie bo nie wiem co mam robić.

71

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
Saphire88 napisał/a:

Nawet dostałem zaproszenie na herbatę.. Mam mętlik w głowie bo nie wiem co mam robić.

Zbywaj ją, ale uprzejmie.''Nie mam czasu w tym tygodniu'' itp.Na dociekania dlaczego unikaj odpowiedzi; rób swoje, żale o spotykanie się z kimś ignoruj bez tłumaczenia.
Nie daj się wciągnąć w wypominki ani pretensje.Emanuj zadowoleniem z życia.

72

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
pitagoras napisał/a:
Saphire88 napisał/a:

Nawet dostałem zaproszenie na herbatę.. Mam mętlik w głowie bo nie wiem co mam robić.

Zbywaj ją, ale uprzejmie.''Nie mam czasu w tym tygodniu'' itp.Na dociekania dlaczego unikaj odpowiedzi; rób swoje, żale o spotykanie się z kimś ignoruj bez tłumaczenia.
Nie daj się wciągnąć w wypominki ani pretensje.Emanuj zadowoleniem z życia.

No, ale dlaczego ona to wszystko robi? Po co to wypominanie, wypytywanie i opowiadanie o tym co u niej ostatnio..?

73

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Bo 98% kobiet po rozstaniu oczekuje że facet będzie za nią biegał, rozpaczał i chciał się wieszać- czym się dowartościowują.Pozostałe 2% miesci się w grupie ''chcę być znów razem'' i ''sama nie wiem''.

74

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
pitagoras napisał/a:

Bo 98% kobiet po rozstaniu oczekuje że facet będzie za nią biegał, rozpaczał i chciał się wieszać- czym się dowartościowują.Pozostałe 2% miesci się w grupie ''chcę być znów razem'' i ''sama nie wiem''.

Eeee, generalizujesz..
Moj pierwszy latal za mna, a ja uciekalam, bo bylam z kims innym...i nie chcialam, zeby myslal o powrotach, ( o czym wiedzial)
Moj eks nie lata, co bardzo sobie chwale- bo nie uznaje powrotow...

75 Ostatnio edytowany przez Saphire88 (2014-09-14 16:06:42)

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Ciekawe w której grupie ona jest, gdyby chciała się tylko dowartościowywać to myślę, że nie dostałem bym zaproszenia na herbatę. Okaże się pewnie wszystko. Mam w głowie mętlik bo nie chcę jej odrzucić, ale nie wiem czy to nie byłoby lepsze...

76

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

A mam jeszcze jedno pytanie, na tym pierwszym spotkaniu po zerwaniu jak mam się zachowywać? Czy być niedostępnym, udawać że u mnie wszystko jest znakomicie i nie inicjować tematów rozmowy czy jednak być dominatorem tego spotkania, pokazać, że zależy mi na niej i sprowadzać każdy temat do naszego związku?

77

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Odpowiedzieć sobie na pytanie po co tam masz iść? Przecież pisałeś w tym wątku, że już Ci nie zależy na tej panience.

78

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
adamajkis napisał/a:

Odpowiedzieć sobie na pytanie po co tam masz iść? Przecież pisałeś w tym wątku, że już Ci nie zależy na tej panience.

Może okłamywałem samego siebie..? Może mówiąc tak chciałem oszukać swoje serce i być może gdy to pisałem to chciałem poczuć, że tak faktycznie jest..

79

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Błędy popełnia każdy, to zrozumiałe.
Ale popełniać wciąż ten sam, to już jest głupota.

80 Ostatnio edytowany przez Jozefina (2014-09-14 17:05:15)

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Skoro jesteś taki może.. i niepewny to lepiej nie idź na to spotkanie. Kolezenstwo z byłą do której ma się taki stosunek jak Ty masz to głupota.

81

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

No, ale może idąc tam dowiem się czegoś więcej o co chodzi.. ?

82

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Nie, nie dowiesz się. Będziesz jeszcze glupszy niż jesteś. A ona będzie już miała pewność że cokolwiek nie zrobi Ty i tak będziesz aportowac.

83

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
Jozefina napisał/a:

Nie, nie dowiesz się. Będziesz jeszcze glupszy niż jesteś. A ona będzie już miała pewność że cokolwiek nie zrobi Ty i tak będziesz aportowac.

Chmm.. Może i masz rację z tym. Tylko, że po prostu mam taki charakter, że gdy widzę cień nadziei na co kolwiek to brnę w to za wszelką cenę..

84

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

To znajdź specjalistę który Ci tę wadę wzroku poprawi.

85

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
Jozefina napisał/a:

To znajdź specjalistę który Ci tę wadę wzroku poprawi.

Ha ha.. Poczucie humoru jest zachowane widzę.

86

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Dużo widziałem, ale żeby tak banalnie dać się ogrywać pannicy- to nie...

87

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
pitagoras napisał/a:

Dużo widziałem, ale żeby tak banalnie dać się ogrywać pannicy- to nie...

No, ale co masz na myśli? Słuchaj jaki miała by powód by ot tak po prostu zapraszać mnie na herbatę? Tak jak napisałem, odnoszę wrażenie, że ją strasznie rusza to gdy w naszym (moim i moich kumpli) pojawiają się jakieś dziewczyny.. Przy każdej okazji dogryza z tego powodu poza tym wypytuje co u mnie, jakie plany na dziś itd.. nie wiem może to zgubne wrażenie, ale myślę, że nie chce sprawdzić czy przylecę na jej zawołanie poza tym kto powiedział, że od razu skoczyłbym w jej ramiona? Herbata to nic zobowiązującego, gdyby już temat rozmowy zszedł na taki tor, że widziałbym iż ona myśli nad poprawieniem naszych relacji itd to wtedy adekwatnie zachowywałbym się i nie mówił od razu: Oj kochanie jak super..

88

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Mylisz pewne rzeczy. Zainteresowanie i zazdrość przecież niewiele kosztuje i niekoniecznie musi być wyrazem miłości. Może być sposobem trzymania na uwięzi. Twoje zachowanie wygląda na uzależnienie od tej dziewczyny. Zachowujesz się jak alkoholik, którego wódeczka nie raz rzuciła o glebę, ale coś w niej jest takiego, że się do niej wraca, gdy minie kac. Tobie kac minął i znowu chcesz się napić.

89

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Jesli pojdziesz na ta herbate to trzymaj dystans i nie wspominaj nic o 'was' o waszym bylym zwiazku. Rozmawiajcie jak koledzy, i o spawach biezacych. Badz wesoly, usmiechniety- niech widzi ze sobie poradziles, i ze nie bedziesz wiecznie za nia latal.

90

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

OK, tylko po co chciałaby trzymać mnie na uwięzi? Nie wolałaby przypadkiem totalnie odpuścić sobie moją osobę? Nie jest osobą mściwą i zawistną, poza tym sama kiedyś stwierdziła, że wolałaby abyśmy nie utrzymywali kontaktów i teraz wychodzi inaczej.. Nie jestem od niej uzależniony, nazwałbym to przywiązaniem bardziej no bo jednak 4-lata robią swoje a to była moja pierwsza poważna dziewczyna także na pewno sentyment pozostaje... Dziwne ma to swoje zachowanie bo ja w przeciwieństwie do niej nie wypytuje jej z kim się widuje, co robi itd. nie wiem do czego zmierza. Dodam jeszcze, że w ostatni piątek mieliśmy taką szczerą rozmowę (poprzez sms ale jednak) i ona w pewnym momencie (jak się okazało później) usnęła po prostu i na drugi dzień dostałem wiadomość, że usnęła itd itp po czym odpisałem, że wszystko ok, ale tematu nie dokończyliśmy i chyba najwidoczniej nie chce dokańczać go po czym stwierdziła, że ona chce.. Niby to nic istotnego, ale jeszcze z pół miesiąca wcześniej unika jakiej kolwiek szczerej rozmowy a gdy nawet próbowałem nawiązać do takowej ona od razu spławiała mnie i wymyślała co innego aby tylko nie rozmawiać na tematy niewygodne dla niej..

91

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
saffari napisał/a:

Jesli pojdziesz na ta herbate to trzymaj dystans i nie wspominaj nic o 'was' o waszym bylym zwiazku. Rozmawiajcie jak koledzy, i o spawach biezacych. Badz wesoly, usmiechniety- niech widzi ze sobie poradziles, i ze nie bedziesz wiecznie za nia latal.

Rozumiem, a co zrobić gdy dostanę kilka sms od koleżanki? Ja wiem o tym, że jeden sms czy dwa to nie od razu dowód, że z kimś "kręcę", ale ona wie to, że gdy byliśmy razem to jedynymi osobami, które dzwoniły to byli koledzy, zaznaczam: dzwonili. Jestem pewien, że padnie albo pytanie: kto to? albo jakaś złośliwość w stylu: oj chyba się już niecierpliwią i tęsknią za Tobą.. Kłamać nie lubię i nie potrafię więc co? Wyciszyć telefon czy jawnie odpisywać na jej oczach..?

92

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
Saphire88 napisał/a:

OK, tylko po co chciałaby trzymać mnie na uwięzi? Nie wolałaby przypadkiem totalnie odpuścić sobie moją osobę? Nie jest osobą mściwą i zawistną, poza tym sama kiedyś stwierdziła, że wolałaby abyśmy nie utrzymywali kontaktów i teraz wychodzi inaczej.. Nie jestem od niej uzależniony, nazwałbym to przywiązaniem bardziej no bo jednak 4-lata robią swoje a to była moja pierwsza poważna dziewczyna także na pewno sentyment pozostaje... Dziwne ma to swoje zachowanie bo ja w przeciwieństwie do niej nie wypytuje jej z kim się widuje, co robi itd. nie wiem do czego zmierza. Dodam jeszcze, że w ostatni piątek mieliśmy taką szczerą rozmowę (poprzez sms ale jednak) i ona w pewnym momencie (jak się okazało później) usnęła po prostu i na drugi dzień dostałem wiadomość, że usnęła itd itp po czym odpisałem, że wszystko ok, ale tematu nie dokończyliśmy i chyba najwidoczniej nie chce dokańczać go po czym stwierdziła, że ona chce.. Niby to nic istotnego, ale jeszcze z pół miesiąca wcześniej unika jakiej kolwiek szczerej rozmowy a gdy nawet próbowałem nawiązać do takowej ona od razu spławiała mnie i wymyślała co innego aby tylko nie rozmawiać na tematy niewygodne dla niej..

np zasypiala w trakcie poważnej rozmowy?
Ech chłopcze idź na tą herbatę skoro musisz. Za jakiś miesiąc znów się tu odezwiesz.

93

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Powtarzam raz jeszcze: jestes wolnym czlowiekiem i to normalne ze masz kolezanki. Niech pisza, niech dzwonia- niczego przed nia nie musisz ukrywac po prostu masz znajomych.
Wydaje mi sie, ze ona moze cos jeszcze czuje do Ciebie, i moze chce sie 'blizej' zaprzyjaznic albo po prostu traktuje Cie jak kolege ale bardziej wydaje mi sie ze Cie lubi troche wiecej niz kumpla wkoncu przezyliscie tyle lat razem. Ona pewnie sama jeszcze nie wie czego chce. Ty za to analizujesz kazda jej wypowiedz, kazdego sms- wrzuc na luz, i podejdz do tego spotkania na spokojnie smile

94

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
Jozefina napisał/a:
Saphire88 napisał/a:

OK, tylko po co chciałaby trzymać mnie na uwięzi? Nie wolałaby przypadkiem totalnie odpuścić sobie moją osobę? Nie jest osobą mściwą i zawistną, poza tym sama kiedyś stwierdziła, że wolałaby abyśmy nie utrzymywali kontaktów i teraz wychodzi inaczej.. Nie jestem od niej uzależniony, nazwałbym to przywiązaniem bardziej no bo jednak 4-lata robią swoje a to była moja pierwsza poważna dziewczyna także na pewno sentyment pozostaje... Dziwne ma to swoje zachowanie bo ja w przeciwieństwie do niej nie wypytuje jej z kim się widuje, co robi itd. nie wiem do czego zmierza. Dodam jeszcze, że w ostatni piątek mieliśmy taką szczerą rozmowę (poprzez sms ale jednak) i ona w pewnym momencie (jak się okazało później) usnęła po prostu i na drugi dzień dostałem wiadomość, że usnęła itd itp po czym odpisałem, że wszystko ok, ale tematu nie dokończyliśmy i chyba najwidoczniej nie chce dokańczać go po czym stwierdziła, że ona chce.. Niby to nic istotnego, ale jeszcze z pół miesiąca wcześniej unika jakiej kolwiek szczerej rozmowy a gdy nawet próbowałem nawiązać do takowej ona od razu spławiała mnie i wymyślała co innego aby tylko nie rozmawiać na tematy niewygodne dla niej..

np zasypiala w trakcie poważnej rozmowy?
Ech chłopcze idź na tą herbatę skoro musisz. Za jakiś miesiąc znów się tu odezwiesz.

Słuchaj, ale czemu tu się dziwić? Ja sam mam tak wiele razy, że po prostu w pewnym momencie usypiam jak już jest bardzo późno. A nie odpisywałem jej od razu bo byłem u znajomych na grillu także przerwy pomiędzy sms'ami były kilkuminutowe to np ja wcale się nie dziwię. Poza tym ona pracuje i po całym tygodniu jednak o tej 1 czy 2 w nocy oko miało prawo się przymknąć.

95

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
saffari napisał/a:

Powtarzam raz jeszcze: jestes wolnym czlowiekiem i to normalne ze masz kolezanki. Niech pisza, niech dzwonia- niczego przed nia nie musisz ukrywac po prostu masz znajomych.
Wydaje mi sie, ze ona moze cos jeszcze czuje do Ciebie, i moze chce sie 'blizej' zaprzyjaznic albo po prostu traktuje Cie jak kolege ale bardziej wydaje mi sie ze Cie lubi troche wiecej niz kumpla wkoncu przezyliscie tyle lat razem. Ona pewnie sama jeszcze nie wie czego chce. Ty za to analizujesz kazda jej wypowiedz, kazdego sms- wrzuc na luz, i podejdz do tego spotkania na spokojnie smile

Ja podzielam teorię, że nie wie czego chce bo są momenty, że się gubi. Analizuję, to prawda bo z reguły mało mówię a więcej obserwuje ludzi i ich zachowania po czym wyciągam wnioski. Nie chcę spalić gruntu pod nogami, gdy ujrzy, że piszę itd to może uzna, że jednak nie ma sensu próbować czego kolwiek naprawiać bo na jej miejsce jest gotowe wskoczyć 10 innych dziewczyn (no na pewno....). Podejdę do tego spotkania na luzie, w sumie nie mam nic do stracenia, muszę wyczuć czego ona oczekuje od tego spotkania.

96

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Jak uważasz. Widzę że masz ogromną potrzebę iść na tę herbatę więc idź. Jak się będziesz zachowywał nie ma najmniejszego znaczenia, bo szanse na to że się zejdziecie są na 99 procent. I cokolwiek byś nie myślał będzie to na jej warunkach. Po około miesiącu sytuacja się powtórzy bo niestety Ty nic się nie nauczyłeś. I jedyna Twoja nadzieja w tym że ona tez.

97

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
Jozefina napisał/a:

Jak uważasz. Widzę że masz ogromną potrzebę iść na tę herbatę więc idź. Jak się będziesz zachowywał nie ma najmniejszego znaczenia, bo szanse na to że się zejdziecie są na 99 procent. I cokolwiek byś nie myślał będzie to na jej warunkach. Po około miesiącu sytuacja się powtórzy bo niestety Ty nic się nie nauczyłeś. I jedyna Twoja nadzieja w tym że ona tez.

Nie,nie. Napisałem wyżej, że nie skoczę w jej ramiona od razu i nie będę tulił, całował i dziękował.. Na jej warunkach? Też raczej nie wchodzi w grę takie rozwiązanie. Ja jedynie co jej mógłbym powiedzieć to to, że przemyślałem swoje błędy i wiem jakie były i je jestem w stanie wyeliminować bo faktycznie mogło ją to boleć, że często byłem "chłodnikiem", że nie okazywałem uczuć itd. ale nie będzie mi stawiała warunków jeżeli już byśmy mieli się zejść.

98

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
Saphire88 napisał/a:

obserwuje ludzi i ich zachowania po czym wyciągam wnioski. .

jeśli inne rzeczy Ci wychodzą jak te wnioski to gratulacje...
Dżizys, Człowieku- w tej ''znajomości''/relacji czy jak tam se chcesz to nazywać, jesteś kukłą która nie ma absolutnie żadnego wpływu na NIC; każde Twoje zachowanie, każdy sms, no kurde wszystko odbywa się na jej zasadach, wg jej wytycznych i zamiarów. Pies na smyczy jest bardziej nieprzewidywalny niż Ty ze swoimi obserwacjami i działaniami.
Ta dziewucha rządzi Tobą bezgranicznie i absolutnie.
A dlaczego ona to robi?
Bo jej się ta zabawa podoba i tyle.
Znajdź jedną osobę, która Ci przyzna, że to co robisz ma sens, a w tym co piszesz jest jakaś racja i własny plan.Jedną.

99

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
pitagoras napisał/a:
Saphire88 napisał/a:

obserwuje ludzi i ich zachowania po czym wyciągam wnioski. .

jeśli inne rzeczy Ci wychodzą jak te wnioski to gratulacje...
Dżizys, Człowieku- w tej ''znajomości''/relacji czy jak tam se chcesz to nazywać, jesteś kukłą która nie ma absolutnie żadnego wpływu na NIC; każde Twoje zachowanie, każdy sms, no kurde wszystko odbywa się na jej zasadach, wg jej wytycznych i zamiarów. Pies na smyczy jest bardziej nieprzewidywalny niż Ty ze swoimi obserwacjami i działaniami.
Ta dziewucha rządzi Tobą bezgranicznie i absolutnie.
A dlaczego ona to robi?
Bo jej się ta zabawa podoba i tyle.
Znajdź jedną osobę, która Ci przyzna, że to co robisz ma sens, a w tym co piszesz jest jakaś racja i własny plan.Jedną.

No plan jakiś tam mam w tym co robię, a czy robię jakieś rzeczy, które są dziwne?
Może faktycznie powinienem odpuścić sobie z nią jakie kolwiek relacje, ale po prostu czuje coś do niej dlatego też chciałbym by było dobrze między nami..

100

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Saphire88 W zasadzie na wszystkie swoje pytania dostaniesz odpowiedzi na wątku "Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę." na podgrupie Zdrada-Rozstanie. Łatwo znaleźć, bo jest aktywny. Od któregoś momentu udziela się tam Twój rówieśnik o nicku życzliwy. Był w gorszej sytuacji, ale miał odwagę z niej wyjść, a co najważniejsze potrafi swoje myśli i odczucia przelać na klawiaturę. Poczytaj też wypowiedzi Elle88 i thepass. Jeżeli nie wyciągniesz z tego żadnych wniosków dla siebie, wróć na pierwszą stronę swojego wątku.

101

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Autorze jesteś bardzo oporny na wtłaczaną Ci tu wiedzę...

102

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Może powinieneś dać jej jeszcze chwilę. Chociaż kilka dni. Jeśli się nie odezwie to możesz do niej podejść i porozmawiać w 4 oczy. Może wtedy dowiesz się jak jest na prawdę. wink Mam nadzieję, że wszystko stanie się jasne. Powodzenia !

103

Odp: Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?
agnesik napisał/a:

Może powinieneś dać jej jeszcze chwilę. Chociaż kilka dni. Jeśli się nie odezwie to możesz do niej podejść i porozmawiać w 4 oczy. Może wtedy dowiesz się jak jest na prawdę. wink Mam nadzieję, że wszystko stanie się jasne. Powodzenia !

Szczerze to już gubię się czy czekać czy dać już spokój... Z jednej strony chciałbym aby wszystko było jasne, z drugiej strony może faktycznie potrzebuje jeszcze samotności.. Puki co nie zamykam furtki, ale powoli zamyka się.. bardzo powoli.. a klucz zgubiony..

Posty [ 66 do 104 z 104 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Bardzo poważny problem z narzeczoną.. Jak to odczytywać?/co dalej?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026