netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

182 odpowiedzi23 348 wyświetleńzałożony przez BabaOsiadła, 16.07.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 183 ]

66

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

kammiś ja też nie rozumiem. No ja dość szybko urodziłam i fakt, że skończyło się wtedy bycie dzieckiem. I powiem tka czy żałuje. No po jakimś czasie. Okazało się ze diagnoza lekarzy się nie potwierdziła i do dziś muszę bardzo uważać żeby wpadki nie zliczyć. Ale nie żałuje, ze urodziłam wtedy bo ja sobie teraz ,,odbiłam'' to znaczy dzieci już duże to mogę znów skupić się wyłącznie na sobie i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie teraz mieć małe dziecko. Cieszę się z pełnoletności własnych.
Ale tak na ogól to zachęcam do tego, żeby się wyszaleć na maksa i więcej, spróbować wszystkiego, zrobić karierę, ogarnąć siebie i dopiero po 30 zostać rodzicem. Wtedy można mieć wrażenie, ze nic mnie nie ominęło.

67 Ostatnio edytowany przez luc (2014-07-18 19:44:09)

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Insurmountable_Woman napisał/a:

Nie rozumiem skąd ta nagonka na mnie.
Ale widzę, że dla niektórych jestem wyrodną matką. Bo nie zrezygnowałam całkiem z siebie, nie poświęciłam się. Bo moje dzieci miały nianie.
Sorry ale dla mnie dzieci to za ważne są by się na nich uczyć i eksperymentować, że następnym razem będzie lepiej dziecko to nie lalka jeden błąd i koniec.
Ale widzę, ze w naszym społeczeństwie jest jeszcze ten stereotyp ,,matki polki''. Każda kobieta która jest ,,nowoczesną ambitną mamą'' jest piętnowana i to nie przez mężczyzn tylko przez właśnie kobiety. Kobiety same siebie krzywdzicie takim podejściem.
Ale znam kilka fajnych  matek które maja małe dzieci, opiekają nimi, kochają je, ale chodzą do pracy, awansują, a wózkiem do parku chodzą w szpilkach i malej czarnej, jeżdżą na romantyczne weekendy z mężem. Wszystko można pogodzić. To kwestia odpowiedniego nastawienia. Wierzcie mi można być jednocześnie dobra matką i ,,sex bombą''. .

Ale tu nie ma żadnej nagonki.
Myślę, że nawet na tym forum są kobiety, które miały do pomocy nianie, nie zrezygnowały z pracy zawodowej etc. Tylko, że piszą trochę inaczej niż Ty. Myślę, że przedmówczynie razi Twój sposób wyrażania opinii, który przy okazji nieco trąci fałszem (?).
Ja też miałam opiekunki do dzieci, ale sama się też nimi zajmowałam, a na początku nawet więcej mój mąż. I nie nazwałabym tego "eksperymentowaniem" na dzieciach. Opiekunka do pomocy, ale rodzice też się muszą dziećmi zajmować. To o wiele ważniejsze niż wakacje w tropikach.
Nie muszę wierzyć na słowo, że można być nowoczesną mamą, bo w moim środowisku to jest norma.

68

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Oczywiście, że rodzice powinni zajmować się dziećmi, spędzać z nimi czas, okazywać im miłość i zainteresowanie. Ale nie 24/24. Nic się nie stanie jak przez 8,10 godz zostaną z nianią. Albo jak na cały weekend rodzice wyjada na romantyczny wypad. Chodzi mi o to, ze dziecko wcale nie oznacza bezwzględnego poświęcenia. I, że nie potrzeba rezygnować z dotychczasowego życia i przyjemności. Np bardzo denerwuje mnie to jak jakaś matka za bardzo papuguje z dzieckiem i dziecko jest tak do niej przywiązane, że za przeproszeniem do kibla wyjść nie może bo drze się: mamamaaaa. To jest chore, owszem dzieci powinny być przywiązane do rodziców, mieć z nimi silna więź i dobry kontakt. Ale nie powinny być przyspawane do mamy. Dziecko powinno bez problemu zostać z mamą, tatą, nianią, dziadkami, i mieć dobry kontakt ze wszystkimi.
Zresztą z mojej obserwacji niekiedy dziecko psuje związki. Bo są kobiety które po porodzie świata poza dzieckiem nie widzą w koło o dziecku gadają, śpią z nim, a partnera odstawiają na boczny tor. Poza tym jak od razu po porodzie kobieta o siebie nie zadba to Będzie tylko ciężej. Wiadomo kobieta po porodzie jest zmęczona organizm i te wszystkie narządy się regenerują. I od razu należałoby zająć się rozstępami, wracaniem do dawnej figury, odpowiednią dietą, jakiś fryzjer, kosmetyczka  nawet jak nie dla  siebie to dla partnera. Bo zobaczcie sami zakładając, ze kobieta była elegancka, zadbana, seks był bardzo udany i bardzo często. A tu nagle zero seksu przez 9 miesięcy, no może trochę mniej no ale zakładając podobny czas. Facet wyposzczony. I jak dla faceta to nic się nie zmienia potrzeby te same, a nawet większe. Tylko czeka kiedy będzie można a tu po porodzie zostaje odstawiony na boczny tor, matka spi z dzieckiem a on gdzieś na niewygodnej kanapie, jego jak dotąd ,,seks bomba'' przybiera na wadze, zero makijażu, zero fryzjera, jakiś nieciekawy dres, i jak facet ma nie zdradzać???!!!
Cżesto tu zresztą widzę, przewija się temat, typu ,,moja kobieta po porodzie przestała mieć ochotę na seks''. Dlaczego. Moim zdaniem dlatego, że o siebie nie zadbała to znaczy, najlepsze są ciepłe kąpiele, w wannie pełnej wody, prysznice, kremy, odpowiednie ćwiczenia. I właśnie wtedy przydaj się niania albo ktoś kto zostanie te kilka godzin z dzieckiem żeby matka miała czas dla siebie. Zresztą z dizckiem też może posiedzieć ojciec. Bo wkurza mnie jak czasem widzę jak faceci robią uniki. J rozumiem, ze może się nie chcieć ale trzeba się zdyscyplinować. A i co jeszcze nie rozumiem jak można rozkładać łóżeczko dla dziecka w swoje sypialni, pewnie się nie odważycie ale pomyślcie szczerze czy po urodzeniu dziecka nie miałyście ochoty na seks nawet większej niż przedtem. Ale nie wypadało poza tym odgłosy seksu budziły dziecko.  I znam kilka takich osoby które miały dwa pokoje albo i więcej do dyspozycji ale wpychały łóżeczku do swojej sypialki. Bo kobiety chciały mięc dizeic na oku, jak w takiej sytuacji czuł się facet?! Pomyślała kiedyś któraś z Was?! I to właśnie powoduje, że faceci zniechęcają się do własnych dzieci bo nie dość, ze nie da mu is wyspać, ciągle płacze, to jeszcze ,,zabrało'' mu seks, partnerkę i zepchnęło na boczny tor. Może to i temat tabu ale przemyślcie to.

Zresztą faceci  bardzo często są jak duże dzieci i też potrzebują zainteresowania, seksu, zabawy. Nawet więcej niż kobiety. W końcu facet ciąży nie nosi. Więc nie ma powodu do zmiany ochoty na seks.
Tak wzięłam to pod uwagę bo ostatnio w tym Aquaparku. Mój mąż widział we mnie przede wszystkim obiekt pożądania w stroju kąpielowym. Tylko czekał jak będziemy sami w basenie, i te dzieciaki strasznie go wnerwiały bo wiadomo przy dzieciach to każdy musiał mieć ręce przy sobie, a jak zostawaliśmy sami mogliśmy iść na całość zero ograniczeń bo dziecko patrzy. I to samo jest w domu. I tu sami pomyślcie czy na na basenie jak widzieliście swojego partnera/partnerkę w stroju kąpielowym to nie przychodziło wam to do głowy żeby się zabawiać, nie mówię tu o seksie p w miejscu publicznym ale tych pocałunkach, dotykaniu, podnoszeniu ale niestety było dziecko i trzeba bylo się ogarnąć.  A co by isę takiego stało gdy od czasu do czasu smai rodzice poszli na basen bez dziecka. To samo jest w domu,  nie macie czasem ochoty pooglądać razem porno na kinie domowym, popijać z gwinta piwo, w samych slipach, albo zrobić razem kąpiel, przy tym głośny ostry seks. Przecież od czasu do czasu, nie mówię często ale czasem dziecko może nocować u dziadków a wy się porządnie zabawiać. Ja sobie bez tych rzeczy nie wyobrażam to, zę zostałam mamą nie znaczy że zakonnicą i takich przyjemności nie trzeba sobie odmawiać. A rodzicem można być wzorowym. Bo szczęśliwy rodzic to szczęśliwe dziecko.

69

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Ty naprawde stworzylas sobie swoj wlasny swiat ktory wedlug Ciebie jest idealny,czy aby napewno ?
Chcialo Ci sie seksu to trzeba bylo jechac na bezludną wyspę a nie do aquaparku, gdzie jest banda rozwrzeszczanych bachorkow przyktorych ty sie pobzykac nie mozesz

70

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Insurmountable Woman - piszesz truizmy jakby to była prawda objawiona.

71 Ostatnio edytowany przez Insurmountable_Woman (2014-07-18 22:07:33)

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Ale tu nawet nie chodzi o sam seks. Bo przecież mieszkamy sami i byliśmy tam sami w pokoju. Mogliśmy to robić ile nam się podobało. Ja tu głośno myślę, bo mój mąż zresztą jak większość facetów na punkcie seksu ma strasznego hopla. I mimo, że przecież kochamy się w domu często i nikt nie przeszkadza, a tam jak bylimsy w kąpielowych to od razu ochota naszła. A co powiedzą tacy ludzie który w domu nie bo dziecko, na basenie nie bo dziecko. Wątpię, ze taki facet wytrzyma, bez seksu. Sorry bardzo ale natury się nie oszuka seks jest bardzo ważny i to wcale żaden wstyd zostawić dziecko a pod czyjąś opieką a samemu iść na imprezę, mocno zakropić a potem w domu ostry seks przez większość nocy. To błędne myślenie, ze takie rzeczy tylko dla bezdzietnych. Szczerze mówiąc mi isę wcale po urodzeniu dzieci nie odechciało ani imprez, ani seksu ani niczego co lubiłam wcześniej. Dlatego wszystkich zachęcam aby nie rezygnowali z własnych przyjemności bo nikomu to nie służy takie poświecenie.

Ej no przcięz jesteśmy ludzmi nie udajmy, że seks to cos złego albo imprezy czy od czasu do czasu alkohol. Nie ma się czego wstydzić wkurza mnie gadka mnie to nie wypada, ja to jestem już rodzicem. Co ma jedno do drugiego w domu wzorowy rodzic w dyskotece szalony imprezowicz.
Moim zdaniem kobiety często udają albo się nie przyznają do własnych potrzeb. I wcale nie rozumiem skąd ta potrzeba u niektórych po urodzeniu dziecka stabilizacji i zmiany stylu życia.

72 Ostatnio edytowany przez lena812 (2014-07-18 22:17:25)

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Co Ty piszesz?
Mam 2 dzieci,jakos nie przeszkadzaja nam w uprawianiu seksu,nie musze ich komus podrzucac aby uprawiac seks przez pol nocy
Nigdy nie bylo sytuacji ze seksu nie bedzie bo dziecko,nawet jak bylo malutkie i spalo w łóżeczku obok
To ze Tobie po urodzeniu dziecka nie odechcialo sie imprez,nie znaczy ze dla wszystkich sa one przyjemnoscią i ze wszyscy ich pragną

To ze zostalam rodzicem nie znaczy ze mam sie zamknac w 4 scianach a męża wyslac na kanape do salonu
Wszystko da sie zgrac ze sobą tylko trzeba chciec

73

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Oj, Lena - zaraz się dowiesz, że Ty nienowoczesna jesteś wink

74

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

lena812 taka podejście, ze wszystko da się zgrać bardzo mi się podoba.
To, ze nie wszyscy pragną imprez to rozumem. Jak ktoś nie był imprezowiczem, nie lubi alkoholu OK. Ale jeżeli ktoś lubi imprezować, lubi być sam na sam z partnerem, uprawiać głośny ostry seks, porządnie się zabawić w klubie. To dlaczego ma z tego rezygnować?!  Wielu znajomych straciłam w ten sposób, że po urodzeniu dziecka stali się nie do zniesienia, wszystko na nie, więc jeżeli ktoś od zawsze nie lubił imprez to ok. Ale jeżeli ktoś był szalonym imprezowiczem to nie uwierzę że nagle mu się odechciało.
Szczerze powiedziawszy i moje córki to wiedzą, ze ja tam za dziećmi nie przepadam, i wcale się nie zachwycam, moje dwie kocham ale 3go nigdy w życiu! Bym nie chciała. Dzieci nie są moja jakąś pasją nie zachwycam się nimi. Owszem nigdy bym żadnemu krzywdy nie zrobiła i generalnie mi nie przeszkadzają. Ale nie lubię się nimi zajmować, to znaczy dziećmi znajomych czy rodziny. Owszem jak ktoś z otoczenia ma małe dziecko to odwiedzę, kupię dzidziusiowi prezent, wezmę na chwile na ręce, dzieci są ładne i kochane. Ale tak żebym miał pociąg do dzieci to nie.

75

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Czytam , czytam i jestem pod wrażeniem. Od razu mowie jeśli ktoś dziecka nie chce to jego wybor, tak samo jak ktoś chce. Ale myślę ze dziecko nie jest żadnym obowiazkiem, a chociazby powinno byc przyjemnością. A i bym zapomniała napisać ze sama nie mam dziecka, choć staramy się z moim narzeczonym. Na wszystko znajdzie sie czas, na impreze czy na jakiś wypad do znajomych czy znajomi do nas. Nie wyobrazam sobie oddac dziecko niani od razu po urodzeniu. Sama chcialabym zobaczyć jak rośnie, jak zaczyna mówic, stawiać pierwsze kroki. Od razu zastrzegam ze jeśli zajdę w ciaze, przez najbliższe 3 lata nie pójdę do pracy. Bo ja tam chce, ot mój kaprys.

zaraz zostane zlinczowana smile

76

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

A tak w ogóle. Mówiąc szczerze ja w tym pierwszym małżeństwie nie chciałam kolejnego dziecka i w ogóle wolałam się rozjeść niż na się na siłę uszczęśliwić. Bo jestem osobą zazdrosną i taką która potrzebuje dużo uwagi i adoracji i zdaję sobie z tego sprawę. Już to widzę gdyby ten mój były i ja mielibyśmy tego syna to pewnie oni we dwóch szaleliby w aquaparku, a ja szalałabym z żalu ze mojego stroju nie pochwalił, że się mną nie zajmuje, że jestem mniej ważna. Ja lubię być najważniejsza i w centrum zainteresowania w aquaparku dla męża byłam obiektem pożądania, polowania w ciągłym zainteresowaniu, ciągle to tylko mnie podnosił, dotykał nie było nikogo innego ważniejszego. I on ma to samo. Opisywałam Wam jak o babcię był zazdrosny. Bynajmniej ja tak mam i się tego nie wstydzę, z lubię być najważniejsza i szczerze powiedziawszy byłabym zazdrosna gdyby ktoś mi popsuł szyki. Może tu i się nie przyznajcie panie i panowie ale na pewno były takie sytuacji kiedy chociaż raz byliście zazdrośni o dziecko.

77

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Zazdrosne o własne dziecko? Jestem pod wrażeniem. Juz nie mam nic do powiedzenia.

78

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Ale no cóż taka jest prawda. To oczywiście temat tabu bo który rodzic się przyzna, że jest zazdrosny o własne dziecko. Każdy tłumaczy sobie to tak, ze no ja jestem mi nie wypada ja jestem już nie ważny. Ja się szczerze umiem przyznać. I tu jak mówię ta zazdrość jest. Moje córki były strasznie zazdrosne o przyrodniego brata i nadal są, one z ojcem na lody, do aquaparku jak najbardziej ale jego nie chcą. Zresztą to mnie utwierdziło w przekonaniu, ze mój rozwód był słuszny. Dziewczyny nigdy by nie zaakceptowały młodszego brata, faworyta ojca, a do mnie miałyby by żal, że je zdradziłam i sobie kolejne dziecko zrobiłam. One ojca bardzo kochają ale one czują, że on ich zdradził nawet bardziej niż mnie. Pamiętam jak się urodził to one go widzieć nie chciały, a mój eks jak jakiś nie Normany przyłaził zdjęcia pokazywał, jaki to śliczny, jaki to kochany. Potrzebował ostrej reprymendy żeby się ogarnął bo naszym córką złamał serce. I w sumie to sie cieszę, że sie rozwiedliśmy i nie dałbym rady jakby on tak z synem kolegował a mnie i córki miał gdzieś. I czasem można być zazdrosnym o dziecko.

79

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Insourmontable_woman, dziecko oddać opiekunce na 8-10 godzin? To kiedy się nim zajmować? Jak już będzie spało?
KOSZMAR!

80

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Insurmountable_Woman napisał/a:

Ale no cóż taka jest prawda. To oczywiście temat tabu bo który rodzic się przyzna, że jest zazdrosny o własne dziecko. Każdy tłumaczy sobie to tak, ze no ja jestem mi nie wypada ja jestem już nie ważny. Ja się szczerze umiem przyznać.

To Ci się chwali, że umiesz się szczerze przyznać. Ale to, że Ty tak masz, nie znaczy, że i inni tak mają, tylko kłamią/nie mają odwagi o tym mówić. Nie generalizuj, proszę, bo to zubaża dyskusję.

81

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

"niewazny" razem!!
Balagan w pisowni jest bardziej karygodny niz w chalupie!! Zle swiadczy o inteligencji.

82

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Ja lubię być dla męża najważniejsza. Uwielbiam jak mnie chwali. Bardzo lubię jak razem spędzamy czas. I cieszę się, że mamy obydwoje dorosłe dzieci. Jesteśmy w sobie bardzo zakochani, rozumiemy się, świetnie nam się razem żyje.
Ale mimo tego dziecko absolutnie odpada. Może to egoizmem ale ja nie miałam potrzeby zajmowania się non stop dzieckiem, cały czas obserwowania jak rośnie. Tym bardziej teraz nie miałabym ochoty przewijać, karmić,wstawać w nocy. Dla mnie ważne są moje potrzeby. Myślę, że każda kobieta jest inna i ma inne potrzeby i instynkt macierzyński to bardzo szeroko rozumiane pojecie u każdego jest inny i inaczej się objawia.

83

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
femte napisał/a:

Balagan w pisowni jest bardziej karygodny niz w chalupie!!

OFFTOP: Pozwolisz ukraść do stopki? smile smile smile

84

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Insurmountable_Woman napisał/a:

Ja lubię być dla męża najważniejsza. Uwielbiam jak mnie chwali. Bardzo lubię jak razem spędzamy czas. I cieszę się, że mamy obydwoje dorosłe dzieci. Jesteśmy w sobie bardzo zakochani, rozumiemy się, świetnie nam się razem żyje.
Ale mimo tego dziecko absolutnie odpada. Może to egoizmem ale ja nie miałam potrzeby zajmowania się non stop dzieckiem, cały czas obserwowania jak rośnie. Tym bardziej teraz nie miałabym ochoty przewijać, karmić,wstawać w nocy. Dla mnie ważne są moje potrzeby. Myślę, że każda kobieta jest inna i ma inne potrzeby i instynkt macierzyński to bardzo szeroko rozumiane pojecie u każdego jest inny i inaczej się objawia.

A kto wstawal do Twoich córek jak były małe? Jesli niania to moznaby powiedziec ze to ona wychowala Twoje córki
Po za tym ja widzę tu trochę egoistyczne podejscie,liczysz się Ty i nikt więcej,mało tego swoim córkom wpoiłas to samo
A moze one same do tego doszly mając taką matkę a nie inną

85

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Nie no bez przesady, ja wstawałam. Ale czasem jak miałam w pracy jakąś bardzo ważną sprawę i potrzebowałam się wyspać, albo zebrać myśli to prosiłam nianie o pomoc. Czasem szliśmy na wesele, imprezę czy zwyczajnie chcieliśmy uprawiać seks. To też niania zostawała. I nie uważam, ze jakoś skrzywdziłam swoje dzieci. A to, że są samodzielne, i znają swoją wartość to się akurat bardzo cieszę. Bo właśnie o to mi chodziło by wychować dwie niezależne silne kobiety, a nie cieple kluchy. Nasze kontakty są bardzo dobre, chociaż razem nie mieszkamy, dzwonimy do siebie codziennie, rozmawiamy o wszystkim, jest miedzy nami bardzo silna więź. Także nie mam sobie nic do zarzucenia, względem wychowania.

86

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Insurmountable_Woman napisał/a:

A tak w ogóle.
Bo jestem osobą zazdrosną i taką która potrzebuje dużo uwagi i adoracji i zdaję sobie z tego sprawę. Już to widzę gdyby ten mój były i ja mielibyśmy tego syna to pewnie oni we dwóch szaleliby w aquaparku, a ja szalałabym z żalu ze mojego stroju nie pochwalił, że się mną nie zajmuje, że jestem mniej ważna.
Może tu i się nie przyznajcie panie i panowie ale na pewno były takie sytuacji kiedy chociaż raz byliście zazdrośni o dziecko.

A tak w ogóle, to tego nie rozumiem.
Przyznać się też nie mogę, bo o własne dziecko nigdy zazdrosna nie byłam.
Jestem zachwycona kiedy córka dogaduje się z ojcem, kiedy syn rozmawia z nim o dziedzinie, którą obaj się zajmują, a ja nie mam bladego pojęcia. Moje relacje z mężem na tym nie cierpią. Wręcz przeciwnie. Dlatego nie mogę zrozumieć, że ktoś może być zazdrosny o relacje własnego dziecka z ojcem.
Ale widać, może tak być. 
Nie jest to zbyt zdrowa sytuacja. Mam nawet co do tego teorię, ale zachowam ją dla siebie.

87 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-07-19 08:07:56)

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

nie bylam nigdy zazdrosna o dzieci, ciesze się gdy zajmuje się maz corkami, gdy sie bawia, zabiera je nawet do zwykłego sklepu, gdy je rozpieszcza,
to chore jest gdy matka zazdrosna jest o czas spędzany ojca z dzieckiem na wspólnej zabawie bo jej stroju nie pochwali czy nie będzie adorować jej wtedy
nie wszystko kreci sie wokół cielesności, seksu i pożądania

ile jest ojców którzy nie zajmują sie dziećmi i nie maja z nimi kontaktu większego z dziećmi nawet gdy mieszkają razem, to jest problem a nie to ze nie będzie cały czas adorował zony,
to noc za mało?

właśnie ja bardziej szanuje męża za to ze jest dobrym ojcem, a nie jestem zazdrosna o to ze spędzają wolny czas razem
wręcz przeciwnie wole gdy zabierze corki nawet do tego sklepu na lody i mam chwile wolnego czasu


jeszcze jedna rzecz nie uważam ze matka która jest ciagle z dzieckiem nie może wychować samodzielnego dziecka
zawsze uczylam dzieci samodzielności dla ich dobra i dla własnej wygody tez,

to ze jestem z nimi 24 godziny na dobe nie znaczy ze zapominam o sobie, ze sie nie dokształcam, ze nie mysle o sobie czy o swoich relacjach z mezem, tez po to aby ta rodzina była pelna
sama wychowałam sie bez ojca wiec dla mnie to bardzo ważne żeby corki miały ojca zakochanego w nich, rozpieszczającego ale i wymagającego


Insurmountable_Woman to ze ty cos uważasz czy ze zyjesz w pewien sposób nie znaczy ze to jedyna sluszna droga i nie wymagajaca dyskusji
to ze cos ci się wydaje nie znaczy ze to jedyna prawda objawiona
denerwuje mnie sposób w jaki wypowiadasz swoje sady, wiec dlatego tak często się z toba spieram
a odnoszę wrazenie ze seks wygląd i wszystko co związane z cielesnością i twoje potrzeby sa bardzo ważne w twoim zyciu, może najważniejsze
dla mnie to tez jest ważne i to bardzo ale sa ważniejsze rzeczy dla mnie .
Nie mowie ze nie zgadzam się we wszystkim z tego co piszesz, bo niejednokrotnie masz racje. Jednak czasami piszesz tak, jakbys traktowala z góry, jako gorsze matki, kobiety, które nie pracują, które nie maja takiego poziomu zycia jak ty. Nie każdy ci zazdrości i nie dla każdego ubrania, nie dla każdego wyjazdy sa sensem zycia, choć nie ukrywam ze na pewno miłym dodatkiem w życiu.
A gdyby nie ten spadek o który walczylas tak zaciekle, to pewnie bylabys w tym miejscu co większość Polek, np. twoja zona twojego kuzyna i pewnie dlatego tak cie to zajmuje i boli.

Nie uważam zebym była gorsza matka od ciebie dlatego ze poszlam inna droga,
ktoś tu mowil ze studia to nie dobry czas na bycie matka, ja tak nie uważam, dużo zależy tez od kierunku, czy jest czasochłonny, ja studiowałam pedagogikę i na studiach tych bardzo dużo dziewczyn zachodzilo w ciaze i nie wpadka tylko same czuly ze to dobry czas
ja bardzo chciałam mieć szybko dzieci, pierwsza corke urodziłam po studiach licencjackich, miałam 23 lata a druga jak miałam 27 lat, jest 4 lata roznicy miedzy nimi rowne,
choć w sumie jak teraz o tym mysle to mogłam poczekać jeszcze trochę i znaleźć dobra prace, ale wtedy potrzeba urodzenia dziecka była tak silna, może przez fakt wychowania się w rozbitej rodzinie, ze brakowało mi tego ciepla i zycia rodzinnego
teraz jestem bardzo zadowolona ze swojego zycia, nie mniej jednak frustruje mnie siedzenie w domu, ale to jest do zrobienia i robie wszystko aby wychodzić jak najwięcej do ludzi, wykorzystuje kazda okazje żeby zarobić jakiekolwiek pieniądze

88

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

zazdrość o dziecko? w naszym domu nie istnieje
moje dzieci widzą ojca rzadko więc jak już jest to dążę do tego aby jak najwięcej czasu z nimi spędził,nie po to abym ja mogła odpocząć ale po to aby mieli kontakt ze sobą,wspólne tematy,zainteresowania ,żeby się sobą nacieszyli

 

Insurmountable_Woman napisał/a:

Moje córki były strasznie zazdrosne o przyrodniego brata i nadal są, one z ojcem na lody, do aquaparku jak najbardziej ale jego nie chcą. Zresztą to mnie utwierdziło w przekonaniu, ze mój rozwód był słuszny. Dziewczyny nigdy by nie zaakceptowały młodszego brata, faworyta ojca, a do mnie miałyby by żal, że je zdradziłam i sobie kolejne dziecko zrobiłam. One ojca bardzo kochają ale one czują, że on ich zdradził nawet bardziej niż mnie.

tak się zastanawiam,co ten brat winny?
o czym Ty piszesz,że gdybyś urodziła kolejne dziecko to byś córki zdradziła,dla mnie to chore
myśle że troszeczkę im wpoiłaś do głowy że braciszek jest bee,że najważniejsze to są one,a Tatuś niedobry bo ma syna którego zawsze pragnął

89

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Rozumiem zazdrość miedzy jednym dzieckiem o drugie,dzieci takie juz są zazdrosne ale miedzy DOROSŁĄ kobieta a dzieckiem? Jestem pod wrażeniem egoistycznej podstawy. Problem tkwi w Tobie, wpoiłaś córkom jakieś chore zasady a chociazby powinnaś tłumaczyć ze nie powinny byc zazdrosne o braciszka przyrodniego ( wedle mnie to chyba to taka kara na byłym mężu jest stosowana przez Ciebie )

90

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
cisowianka napisał/a:

Rozumiem zazdrość miedzy jednym dzieckiem o drugie,dzieci takie juz są zazdrosne ale miedzy DOROSŁĄ kobieta a dzieckiem? Jestem pod wrażeniem egoistycznej podstawy. Problem tkwi w Tobie, wpoiłaś córkom jakieś chore zasady a chociazby powinnaś tłumaczyć ze nie powinny byc zazdrosne o braciszka przyrodniego ( wedle mnie to chyba to taka kara na byłym mężu jest stosowana przez Ciebie )

Oczywiście... Matka powinna tłumaczyć, że jest nowy braciszek (przecież niewinny, na świat się nie prosił) i, że trzeba się tatą podzielić.
A Ty sama piszesz o tym chłopcu jak o złu koniecznym - więc reakcjom córek się nie dziwię.

91 Ostatnio edytowany przez Insurmountable_Woman (2014-07-19 09:57:48)

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Jeżeli mówimy o zazdrości. To wiadomo, że bardzo fajnie gdy obydwoje rodzice mają dobry kontakt z dzieckiem. Tylko czasem takiego dziecka może być za dużo. Gdzieś czytałam o jakimś małym chłopcu który ciągle wrzeszczy, potrzebuje mnóstwo uwagi, w nocy przychodzi do łózka rodziców, a gdy się przytulają to wchodzi między nich. No to jak można lubić takie dziecko, i nie być zazdrosnym  zazdrosnym kiedy ono jest takie złośliwe. Owszem dziecko jest ważne ale nie może zabierać całej uwagi. Nawet przykład na tym basenie, rodzice z dzieckiem i cały czas się wszystko wokół tego dziecka kręciło, koło ratunkowe, płetwy, pluskanie wodą, krzyki, wrzaski. Szczerze ja bym miała serdecznie dość. Bo np. my mogliśmy tych dzieci  uniknąć i chodzić na basen późnymi wieczorami. A tacy co byli cały czas z dizekciem z na basenie musi cały czas się tylko nim zajmować, wieczorem nigdzie nie wyszli bo spało, musieli go pilnować, mieli z nim ten sam pokój więc seks musiał być cichy, albo wcale. Szczerze ja bym nie wytrzymała. Bo czasem można pomyśleć no co za egoiści mają dziecko a sami przychodzą do aquaparku, albo na plaże. Ale prawda jest taka, ze rodzicom też czasem się przydaje samotność. Bo np my w tym aquaparku to na wszystkich zjeżdżalniach, na tych nawet najwyższych, mogliśmy spokojnie poszaleć a tacy z dzieckiem już nie. Bo była taka zjeżdżalnia dla dwóch osób. Ale warunek był, ze dzieci od lat 8. No więc co zrobić z takim małym, jak się chce w dwoje zjechać. Albo na plaży na bananie, na motorówce. Z dzieckiem małym nie poszalejesz. Więc więc jestem z tym żeby czasem poświecić czas sobie i na swoje szaleństwa. A nie non stop tylko dziecko i dziecko.
Co do moich córek. Ja ich nigdy nie buntowałam na ojca ani na brata. W ogóle nigdy o nich nie rozmawiamy, a o ile już to mało.  To nie jest tak, że one jakoś dokuczają temu braciszkowi czy coś. Nie. On ich zwyczajnie w ogóle nie interesuje, nie mają potrzeby się z nim spotykać, ani  się nim zajmować. Owszem jak jest jakaś rodzinna uroczystość to się widują. I nie ma żadnych scen awantur. Ale są zwyczajnie obojętne. Ja nie buntuje ale zachęcać tez nie będę. Po tym jak mnie potraktował mam być jego adwokatem?! No do tego to się nie poniżę. Zresztą za to co zrobił kara musi być.

92

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Jeśli przeszkadzają Ci dzieci to jedź tam gdzie ich nie ma. Ot problem rozwiązany. A nie czepiasz się Bóg wie co nie winnego dziecka czy rodzicow zabierających na wycieczke. Chyba logiczne to jest ze jeśli rodzice biora dziecko to intymności moze byc nie wiele i trzeba zwrócić uwagę na dziecko. A jeśli chcą pobyć sami to zostawiają pod opiekę kogoś dorosłego i odpowiedzialnego i jada. Nie wiem kobieto o co Ci chodzi.

93

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Insurmountable_Woman napisał/a:

Jeżeli mówimy o zazdrości. To wiadomo, że bardzo fajnie gdy obydwoje rodzice mają dobry kontakt z dzieckiem. Tylko czasem takiego dziecka może być za dużo. Gdzieś czytałam o jakimś małym chłopcu który ciągle wrzeszczy, potrzebuje mnóstwo uwagi, w nocy przychodzi do łózka rodziców, a gdy się przytulają to wchodzi między nich. No to jak można lubić takie dziecko, i nie być zazdrosnym  zazdrosnym kiedy ono jest takie złośliwe. Owszem dziecko jest ważne ale nie może zabierać całej uwagi. Nawet przykład na tym basenie, rodzice z dzieckiem i cały czas się wszystko wokół tego dziecka kręciło, koło ratunkowe, płetwy, pluskanie wodą, krzyki, wrzaski. Szczerze ja bym miała serdecznie dość. Bo np. my mogliśmy tych dzieci  uniknąć i chodzić na basen późnymi wieczorami. A tacy co byli cały czas z dizekciem z na basenie musi cały czas się tylko nim zajmować, wieczorem nigdzie nie wyszli bo spało, musieli go pilnować, mieli z nim ten sam pokój więc seks musiał być cichy, albo wcale. Szczerze ja bym nie wytrzymała. Bo czasem można pomyśleć no co za egoiści mają dziecko a sami przychodzą do aquaparku, albo na plaże. Ale prawda jest taka, ze rodzicom też czasem się przydaje samotność. Bo np my w tym aquaparku to na wszystkich zjeżdżalniach, na tych nawet najwyższych, mogliśmy spokojnie poszaleć a tacy z dzieckiem już nie. Bo była taka zjeżdżalnia dla dwóch osób. Ale warunek był, ze dzieci od lat 8. No więc co zrobić z takim małym, jak się chce w dwoje zjechać. Albo na plaży na bananie, na motorówce. Z dzieckiem małym nie poszalejesz. Więc więc jestem z tym żeby czasem poświecić czas sobie i na swoje szaleństwa. A nie non stop tylko dziecko i dziecko.
Co do moich córek. Ja ich nigdy nie buntowałam na ojca ani na brata. W ogóle nigdy o nich nie rozmawiamy, a o ile już to mało.  To nie jest tak, że one jakoś dokuczają temu braciszkowi czy coś. Nie. On ich zwyczajnie w ogóle nie interesuje, nie mają potrzeby się z nim spotykać, ani  się nim zajmować. Owszem jak jest jakaś rodzinna uroczystość to się widują. I nie ma żadnych scen awantur. Ale są zwyczajnie obojętne. Ja nie buntuje ale zachęcać tez nie będę. Po tym jak mnie potraktował mam być jego adwokatem?! No do tego to się nie poniżę. Zresztą za to co zrobił kara musi być.

O czym Ty w ogole piszesz??? Czytam twoje posty i mam takie wrazenie, ze nic w zyciu nie jest dla Ciebie wazne, tylko seks, impreza, aquapark i zjezdzalnia. Po co rodilas te dzieci? Jak Ty jestes taka Ksiezniczka, Krolewna, ktora caly czas mysli o sekse, o dotykaniu w basenie. Wszystcy musza patrzec tylko na Ciebie, mowic jaka jestes piekna, super sylwetka, kobieta-seks-bomba i chwalic twoj kostium kompelowy.
A co chodzi o zazdrosc do wlasnego dziecka, to po prostu brak slow. Nawet nigdy nie przyszlo mi do glowy ze mozna byc zazdrosna o dziecko, bo maz poswieca wiecej czasu i uwagi dziecku niz mi.
Dzieci sa dla Ciebie przeszkoda. Widac po tym co napisalas. Bo tylko seks, impreza, basen...

94 Ostatnio edytowany przez Insurmountable_Woman (2014-07-19 10:49:04)

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Pytaniem wątku jest: czy dzieci ograniczają?! Czy po urodzeniu dziecka wszystko się zmienia? Więc o tym tu piszemy. I o wszystkich aspektach z i przeciw. Ale zadam trochę inne pytanie. Bo tu tak większość słodzi. Jakie to dzieci są kochane jakie słodkie. I chociaż na pewno w wielu rzeczach się ze mną nie zgodzie. To czy niektóre moje słowa nie są tym o czym myślicie? Np dam tu przykład jest wieczór w sypialni nastrojowo, już zaczynacie się całować a tu słychać: MAMOOOOOOOOOOOOOOO. No i w gruncie rzeczy to odpowiadacie ,,już idę kochanie'' a myślicie ,,o matko co ten bachor znów chce?!'' Albo jesteście razem w jacuzzi  na basenie, romantycznie nastrojowo, już prawie się całujecie a tu ładuje się do Was matka z gromadką dzieci. Wiadomo romantyzm prysł. Ale trzeba się grzecznie przesunąć i uśmiechnąć do dzieci. Chociaż w duchu się myśli ,,no szlak by trafił, nie miały gdzie tylko tu się wepchały''. Albo jesteście u kogoś a ten ma bałagan w domu, dziecko lata, zabawki porozrzucane, brudno, a ktoś mówi ,,sorry mam bałagan ale wiesz jak to jest z dizekciem''. Odpowiadamy, uśmiechnięci ,,no pewnie kochana wiem nic się nie przejmuj'' a myślimy ale syf, ja nie mogę co za bałagan. Ja chociaż jestem szczera i zazwyczaj zwracam uwagę i mówię szczerze to co myślę. To czasem tak mam, ze pewne komentarze zostawiam dla siebie. Czy czasem miał ktoś z Was sytuację podobna do tego co napisałam?
J anie mówie, ze dieci są przeszkoda tylko to że mając dziecko nie koniecznie trzeba isę na siłę poświęcać dostosowywać i pozbyć  całkiem egoizmu. Można być mamą i sobie ,,księżniczkować''. Ja np bardzo lubię być chwalona, lubię jak się za mną oglądają jak mam fajny strój kapielowy. Bardzo mi to imponuje i się tego ni wstydzę. Zresztą moje córki, są w tym względzie bardo podobne chodzimy razem na zakupy, gadamy o modzie ciuchach.  I nie ma czegoś typu zazdrość. Może się nawzajem chwalimy, podziwiamy. Ja na przykład lubię czasem sie po lansować i isę tego nie wstydzę. Może to zabrzmi trochę egoistycznie ale cóż lubię. Moim zdaniem wiele osób lubi ale nie umie isę do tego przyznać. Ale to że dużó osób nie lubi lansować też rozumem. Tylko nie rozumiem jak ktoś lubi ale mówi ,,mam małe dizecko więc mi nie wygada'' bzdura kazdemu wypada robić tak jak lubi. Niezależnie czy to rodzic, czy dziadek, czy panna czy mężatka, kobieta  czy babcia. Chodzi o  to by być sobą i dobrze się z tym czuć.

95

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Insurmountable_Woman napisał/a:

tu przykład jest wieczór w sypialni nastrojowo, już zaczynacie się całować a tu słychać: MAMOOOOOOOOOOOOOOO. No i w gruncie rzeczy to odpowiadacie ,,już idę kochanie'' a myślicie ,,o matko co ten bachor znów chce?!''

Po pierwsze nigdy w życiu nie nazwałabym swojego czy nawet nieswojego dziecka bachorem.
Po drugie bardziej zastanawiałabym się czy coś się stało, że dziecko mnie woła,
a po trzecie czy Ty serio masz dzieci...?

96

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Insurmountable_Woman napisał/a:

Pytaniem wątku jest: czy dzieci ograniczają?! Czy po urodzeniu dziecka wszystko się zmienia?  Bo tu tak większość słodzi. Jakie to dzieci są kochane jakie słodkie.

Jakoś nie zauważyłam żeby większość "słodziła".
Wszystko się nie zmienia, ale zmienia się dużo .
Nawet jeżeli ktoś ma opiekunkę do dzieci, to i tak jego życie ulega pewnym zmianom i ograniczeniom. To normalne .
Zmiany polegającej na zazdrości wobec męża, nie zauważyłam w otoczeniu.

Pewno prawie każdej matce czasem brak cierpliwości do dzieci.
Niemniej jednak, Twoje opisy relacji z dziećmi brzmią nieco mało wiarygodnie.

97

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Aha, czyli dzieci nawet na wakacjach mają siedzieć w domu, bo szanowna Woman jakaś tam sobie nie życzy słyszeć pisków.

Wiesz co, całe szczęście, że Twoje córki wychowywały się z nianią. Bo po zbyt długim przebywaniem z Tobą mogłyby dostać traumy.

98 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-07-19 11:48:14)

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Nataluszek napisał/a:
Insurmountable_Woman napisał/a:

tu przykład jest wieczór w sypialni nastrojowo, już zaczynacie się całować a tu słychać: MAMOOOOOOOOOOOOOOO. No i w gruncie rzeczy to odpowiadacie ,,już idę kochanie'' a myślicie ,,o matko co ten bachor znów chce?!''

Po pierwsze nigdy w życiu nie nazwałabym swojego czy nawet nieswojego dziecka bachorem.
Po drugie bardziej zastanawiałabym się czy coś się stało, że dziecko mnie woła,
a po trzecie czy Ty serio masz dzieci...?

wlasnie ani słowa o zmeczeniu, ani słowa o chorobach, ani słowa o karmieniu itd. ale jak ma się nianie całodobową
poza tym to bliźniaczki a tu ani słowa nic na ten temat ze podwójnie trzeba było się opiekować

99

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Nie mam swoich dzieci, powtórzę sie ale w życiu nie powiedziałabym tak ani nawet nie pomyślała o swoim dziecku tak. Jestem pod jeszcze większym wrażeniem.


P.s tak sobie myślę ze chyba powinna byc taka planeta gdzieś na świecie gdzie nie ma dzieci żeby Woman mogla sobie figlować do woli z mężem i inne osoby które maja taka sama myśl jak ta kobieta.

100 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2014-07-19 12:20:10)

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

bezludna wyspa:)
a tak na serio to jest tyle miejsc gdzie dzieci nie bywają, choć po części rozumiem ze jak ktoś chce odpocząć a tu biegają dzieci krzyczą wrzeszczą sa nieznośne ale to nie znaczy ze trzeba nazywać dzieci bachorami czy zabraniać im wstępu,

101

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
cisowianka napisał/a:

tak sobie myślę ze chyba powinna byc taka planeta gdzieś na świecie gdzie nie ma dzieci żeby Woman mogla sobie figlować do woli z mężem i inne osoby które maja taka sama myśl jak ta kobieta.

Nawet na naszej planecie można takie miejsca znaleźć wink
Sama unikam miejsc gdzie jest dużo małych dzieci, bo mnie to męczy. Czasem nawet jedno niesforne dziecko potrafi zepsuć humor/nastrój. Już nie mam małych dzieci i nie muszę znosić cudzych. Wybieram miejsca (restauracje, miejsca wypoczynkowe etc.) gdzie prawdopodobieństwo spędzania czasu w otoczeniu małych dzieci jest niskie. Ale jak się w okolicy takie trafiają, to nie zastanawiam się dlaczego są takie, a nie inne, tylko szukam spokoju.
Jeżeli jakaś matka spędza urlop z dziećmi (bo lubi albo nie ma innego wyjścia), to jej sprawa. A jeżeli dobrze jej z tym, to super.
Dla niektórych spędzenie wypoczynku z własnymi dziećmi, nawet męczącymi, jest przyjemnością. Dla mnie było. Nawet kiedy bywało czasem męcząco (nie ukrywam), to i tak lubiłam to robić mając świadomość, że ten czas kiedyś minie, dzieci będą jeździć samodzielnie, a mnie będzie tamtych chwil brakowało. Lubiłam, to nawet za mało powiedziane. Uwielbiałam wspólne wyjazdy z moimi dziećmi. Kiedy pomagaliśmy im odkrywać świat, uczyliśmy życia w zgodzie z naturą etc.
Do tego czasem wypad tylko we dwoje i równowaga jest zachowana.

102

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

No to, że do bliźniczek potrzeba więcej pomocy i osób chyba jest oczywiste. Jedno dziecko to duży obowiązek a dwoje to już w ogóle mega obowiązek i chyba logiczne że jedna kobieta z jednym dzieckiem sobie nie poradzi a co mówiąc z dwójką. Ja się bardzo cieszę, ze było dwie naraz bo  był jeden poród, równocześnie dorastały, miały siebie, od początku trzymały razem. Ale może ja dlatego mam takie podejście, że mam już duże dzieci, jakbym nie miała i się dopiero starała możliwe ze mówiłabym inaczej. A tak to okres pieluch, przedszkola mam już dawno za sobą. Nigdy mnie to nie fascynowało więc nie rozpamiętuje, nie zachwycam is już małymi dziećmi.  I nie muszę tego lubić, ani się do tego przekonywać. Ale są osoby które uwielbiają dzieci i wszystko co z nimi związane. Ja to rozumem. Ale chciałabym żebyście rozumieli i mnie. Bo przecież każdy rodzic kocha inaczej. I każde dziecko czego innego oczekuje. To indywidualne podejście.

103

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Insurmountable_Woman
przepraszam ze tak na Ciebie naskoczylam, to nie bylo grzeczne.
Tylko widzisz, Ty uwazasz ze Twoj sposb bycia, myslenia to jest ten wlasciwy. A ja uwazam zupelnie inaczej. Mnie bledy orotgraficzne czy gramatyczne raza bardziej niz smierdzace skarpetki. Bo tych skarpetek moze nie bylo czasu wymienic? Moze ktos pracowal cala noc? A czasu na porzadek w glowie ma sie kilkadziesiat lat. I ten porzadek jest wazniejszy (dla mnie) niz figura czy umalowane paznokcie.
Z wiekiem tez mi sie sposob myslenia zmienil, a jeszcze te wplywy otoczenia. Opisze na przykladzie mojej sasiadki - nie wiem czy zrozumiesz. Ona maluje, miedzy innymi. Byla kierowca Tira, pracowala w porcie, zyla z malarstwa. Teraz emerytka. Mieszka obok sciezki ktora schodze do morza. Karmi kosy psim zarciem, z miseczki, w drugiej jest woda. Zobaczylam piekny obraz, przedstawiajacy sceny z mitoligii skandynawskiej, oparty o drzewo obok misek. Spytalam sie czy to jej. Nie, jej syna. A wystawila, bo jak mowi - niech one (tj. kosy) sobie poogladaja.

A najlepsze wspomnienia z dziecinstwa to lazenie z Ojcem po dachu czteropietrowej kamienicy (chyba naprawial antene) chowanie sie pod stara maszyna Singerka gdy mama szyla, bajzel w kuchni w czasie pieczenia piernikow. Zadne nianie tego nie zastapia.

I moja Meta tez musi miec dom - musze jej zwrocic siedem lat normalnego psiego zycia, ktorego nie zna.  Zna klatki i tor. Mam sie przejmowac ze zabawki rozrzuca? Zreszta zbieranie zabawek to zaproszenie do zabawy - od razu je lapie i gania po domu i ogrodzie. Ja oczywiscie pekam ze smiechu.

104

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Insurmountable_Woman  big_smile
Napisałaś to co ja myślę, kiedy są dzieci w pobliżu.
Staram się unikać miejsc gdzie może być dzieciarnia, ale jak jakimś cudem gdzieś takie dziecko jest albo odwiedzam rodzinę raz w roku , to mam myśli w stylu "zaraz uduszę tego bachora" Wystarczy mi palców u rąk by policzyć ilość dzieci o których tego nie pomyślałam, a z nimi obcowałam.
Ja oczywiście dzieci nie mam.

105

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Ja też nie cierpię dzieci. Ale nie wpadłabym na to, by udawać się do aquaparku, czy innych miejsc aż krzyczących "jesteśmy miejscówką dla rodzin z dziećmi", by uprawiać tam mizianki z mężem big_smile

106

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Mysle, ze ja nie lubie dzieci bo patrze na nie tak samo jak na doroslych.
A nie lubie dzikiego zachowania, nie lubie jak ktos mnie dotyka nie proszenie i drze sie i nie lubie poza tym zapachu dzieci.
Mysle, ze to glownie z tego wynika bo moj kuzyn ma dzieciaka i to dziecko mialo chyba z 5 lat jak ostatnio je widzialam i wogole mnie nie wkurzalo.
Bo ten chłopiec to naprawde był miły , dobrze wychowany , zabawny i mądry 5 letni człowiek i jego towarzystwo mi nie przeszkadzało wcale. Ale takie coś to mi się chyba dwa razy zdarzyło.

107 Ostatnio edytowany przez Tegan (2014-07-20 02:16:50)

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

do matek: zrozumcie że Wasze dzieci MOGĄ i jest to wysoce prawdopodobne np. w tym nieszczęsnym aquaparku komuś PRZESZKADZAĆ, szczególnie jeśli są hałaśliwe i chlapią wodą, obserwuję na co dzień jak to mamy rozczulają się " oj jak one się ślicznie bawią", z tym że pozostali ludzie mają zmarnowany dzień i kasę za wstęp przy takim wrzasku - zero relaksu

108

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Tegan napisał/a:

do matek: zrozumcie że Wasze dzieci MOGĄ i jest to wysoce prawdopodobne np. w tym nieszczęsnym aquaparku komuś PRZESZKADZAĆ, szczególnie jeśli są hałaśliwe i chlapią wodą,

Aquapark jest właśnie do zabawy. Jak ktoś nie lubi hałasu (czego tam nie da się uniknąć i hałasują także dorośli), to raczej powinien z tego zrezygnować, lub się z tym pogodzić. Albo wybudować własny.
To tak jakby na placu zabaw oczekiwać ciszy i spokoju.
Ja takich hałasów nie lubię i dlatego po jednym pobycie z dziećmi już tam więcej nie chodzę.

109

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Ja bylam raz w takim miejscu poznym wieczorem i nie bylo dzieciakow. Moze kilka.

110

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

a ja nie lubie jak ktoś publicznie przesadnie okazuje sobie uczucia, mizia się jak mówicie,
rozumiem buziak itd. ale bez przesady:)

111 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-07-20 10:04:46)

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Tegan, nie żartuj. Przecież aquapark powstał właśnie z myślą o dzieciakach głównie...
Ale i na to jest sposób - można iść w późnych godzinach wieczornych, u nas jest czynne do 23 latem.

Też kiedyś byłaś dzieckiem, nie uwierzę, że nigdy nie zdarzyło Ci się piszczeć/wrzeszczeć, a jakoś Twoja mama nie trzymała Cię w komórce pod schodami, żebyś nikomu nie przeszkadzała. Dzieciom również NALEŻY SIĘ szacunek.

112

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Tegan napisał/a:

do matek: zrozumcie że Wasze dzieci MOGĄ i jest to wysoce prawdopodobne np. w tym nieszczęsnym aquaparku komuś PRZESZKADZAĆ, szczególnie jeśli są hałaśliwe i chlapią wodą, obserwuję na co dzień jak to mamy rozczulają się " oj jak one się ślicznie bawią", z tym że pozostali ludzie mają zmarnowany dzień i kasę za wstęp przy takim wrzasku - zero relaksu

dziwią mnie ludzie którzy pchają się gdzieś gdzie jest mnóstwo dzieci i gdzie miejsce stworzone jest głównie dla DZIECI
a potem mają pretensje że jest tylko krzyk,pisk itd
chcesz relaksu to jedz do spa,na dziką plażę,do lasu tam dzieci nie będzie

113

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Tegan, również trzeba pamiętać, że dziecko MA PRAWO tak jak i dorosły korzystać z dobrodziejstw np aquaparku.
Gdyby było inaczej, na pewno znalazłabyś taką informację na wejściu.
Ty możesz nie lubić krzyku czy chlapania, ale jeszcze nie zdarzyło się, aby na basenie czy w aquaparku była cisza i sami dorośli.
Przecież nie musisz chodzić na basen wiedząc, że są tam znienawidzone przez Ciebie dzieci. smile

114

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Cynicznahipo napisał/a:

Tegan, nie żartuj. Przecież aquapark powstał właśnie z myślą o dzieciakach głównie...
Ale i na to jest sposób - można iść w późnych godzinach wieczornych, u nas jest czynne do 23 latem.

Też kiedyś byłaś dzieckiem, nie uwierzę, że nigdy nie zdarzyło Ci się piszczeć/wrzeszczeć, a jakoś Twoja mama nie trzymała Cię w komórce pod schodami, żebyś nikomu nie przeszkadzała. Dzieciom również NALEŻY SIĘ szacunek.

mojego zycia nie znasz wiec nie wiesz gdzie i jak bylam trzymana, takze pominmy temat.
Nie widze aby aquapark byl robiony z mysla o dzieciach skoro w moim miescia np. wszystkie zjezdzalnie sa od okreslonego wzrostu i wieku, tak samo baseny, dla dzieci malych jest jeden brodzik a pomimo tego sa wsedzie i halasuja. Nie chodze juz tam bo po co sie denerwowac ale jest to przykre ze przez matki ktorym nie chce sie upomniec dziecka aby sie zachowywalo ciszej pol basenu nie moze odpoczac, ja wszystkich ludzi szanuje ale niektorzy nie mysla o innych i blednie zkladaja ze dzieciom wszystko mozna i kazdy musi to aprobowac.

115

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

U mnie praktycznie całość aquaparku jest zrobiona z myślą o dzieciach, no może poza jednym głębokim basenem, dżakuzi tongue i sauną.
Możesz iść na basen w godzinach wieczornych, skoro Ci dzieci przeszkadzają.

116

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Nataluszek napisał/a:
Insurmountable_Woman napisał/a:

tu przykład jest wieczór w sypialni nastrojowo, już zaczynacie się całować a tu słychać: MAMOOOOOOOOOOOOOOO. No i w gruncie rzeczy to odpowiadacie ,,już idę kochanie'' a myślicie ,,o matko co ten bachor znów chce?!''

Po pierwsze nigdy w życiu nie nazwałabym swojego czy nawet nieswojego dziecka bachorem.

Jak ci kiedyś da popalić do żywnego mięsa przechodząc najprawdziwszy ZAMORDYZM  z potwornością dwunożną  to nie raz ,nie dwa przez myśl jeszcze gorsze ci przejdą myśli i określenia
Jak to dobrze ,ze ludzi  myśli nie słychać, bo to zostaje w główkach, ale gdybyśmy mieli wgląd, to już inaczej  fakty by się przedstawiały.
Rozwydrzony, rozdarty, rozhisteryzowany, absorbujący, dokazują ,namolny dzieciak zasługuje na miano bachora . Nie uwierzę ,ze nigdy na usta ci się nie będą cisnąć takie słowa  ,kiedy nerwy wezmą górę czy to do własnego, czy do obcego

117

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
mortisha napisał/a:
Nataluszek napisał/a:
Insurmountable_Woman napisał/a:

tu przykład jest wieczór w sypialni nastrojowo, już zaczynacie się całować a tu słychać: MAMOOOOOOOOOOOOOOO. No i w gruncie rzeczy to odpowiadacie ,,już idę kochanie'' a myślicie ,,o matko co ten bachor znów chce?!''

Po pierwsze nigdy w życiu nie nazwałabym swojego czy nawet nieswojego dziecka bachorem.

Jak ci kiedyś da popalić do żywnego mięsa przechodząc najprawdziwszy ZAMORDYZM  z potwornością dwunożną  to nie raz ,nie dwa przez myśl jeszcze gorsze ci przejdą myśli i określenia
Jak to dobrze ,ze ludzi  myśli nie słychać, bo to zostaje w główkach, ale gdybyśmy mieli wgląd, to już inaczej  fakty by się przedstawiały.
Rozwydrzony, rozdarty, rozhisteryzowany, absorbujący, dokazują ,namolny dzieciak zasługuje na miano bachora . Nie uwierzę ,ze nigdy na usta ci się nie będą cisnąć takie słowa  ,kiedy nerwy wezmą górę czy to do własnego, czy do obcego

Weź pod uwagę, że nie każdego można wyprowadzić z równowagi.
Ja wobec mojego dziecka wykazuję się nieskończoną cierpliwością.
Nie zdarza mi się krzyknąć, uderzyć, źle pomyśleć. Może jakaś inna jestem?

118 Ostatnio edytowany przez mortisha (2014-07-20 15:29:50)

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Cynicznahipo napisał/a:
mortisha napisał/a:
Nataluszek napisał/a:

Po pierwsze nigdy w życiu nie nazwałabym swojego czy nawet nieswojego dziecka bachorem.

Jak ci kiedyś da popalić do żywnego mięsa przechodząc najprawdziwszy ZAMORDYZM  z potwornością dwunożną  to nie raz ,nie dwa przez myśl jeszcze gorsze ci przejdą myśli i określenia
Jak to dobrze ,ze ludzi  myśli nie słychać, bo to zostaje w główkach, ale gdybyśmy mieli wgląd, to już inaczej  fakty by się przedstawiały.
Rozwydrzony, rozdarty, rozhisteryzowany, absorbujący, dokazują ,namolny dzieciak zasługuje na miano bachora . Nie uwierzę ,ze nigdy na usta ci się nie będą cisnąć takie słowa  ,kiedy nerwy wezmą górę czy to do własnego, czy do obcego

Weź pod uwagę, że nie każdego można wyprowadzić z równowagi.
Ja wobec mojego dziecka wykazuję się nieskończoną cierpliwością.
Nie zdarza mi się krzyknąć, uderzyć, źle pomyśleć. Może jakaś inna jestem?

Twoje malenstwo nie ma jeszcze 2 latek, dopiero co niedawno roczek obchodziło,  dluuugaa droga przed tobą w nieprzewidywalnych sytuacjach jakie mogą cie spotkać, które nawet na dzień dzisiejszy nie dopuszczasz do świadomości.
Daje ręke- dwie lewą i prawą ,że kiedyś krzykniesz i to więcej razy niż się spodziewasz,  źle pomyśleć na dziecka świadome brzydkie  zachowania ,ktore potrafią  zirytować i osłabić z pokładów cierpliwości takze  na bank się zdarzy.
Nie zaprzeczaj, nie zapieraj się wink Bądźmy ludźmi a nie sztucznymi tworami idealności , bo to nierealne smile

Cierpliwość to dobra rzecz i pochwalna, oby jak najdłużej ,oby i to się chwali,ale ma się ją zachowaną do pewnego czasu  . Jeśli dziecko  już rozumne jawnie i z premedytacja  idzie pod prąd ( w szerokim zakresie  znaczenia) to wtedy poznasz  smak innych odczuc ,wcale nie tych w superlatywach i pomyśleć ,czy zareagować  zapewne ci się zdarzy niezbyt pochwalnie
Jesteś człowiekiem , nie zaprogramowanym auto robotem z mechanizmem  wprogramowanym

119

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Moje dziecko bardzo wiele rozumie, zdziwiłabyś się. Nie jest dzieckiem idealnym, próbuje często swoich sił w robieniu na złość.
Ale nie muszę krzyczeć. Są inne metody. I nie wciskaj mi, że musi być tak, jak piszesz. Bo nie musi.

120

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

To ,ze nie musisz w tej chwili krzyknąć na roczniaka  , to nie znaczy ze nigdy ci się to nie przytrafi  czując się przeczołgana emocjonalnie i fizycznie przez  dziecko w jakimś ciężkim meczacym dniu i momencie, o to  mój powyższy wpis się rozchodził, bo szlas w zaparte ( i do tej pory ) ze jak teraz wykazujesz nieskończoność cierpliwość i nigdy się nie zdenerwowałaś na dziecko to na pewno  tak będzie do końca lat wychowania dziecka . Dla mnie to jest zakłamywanie siebie

121

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Dla mnie nie. Są osoby, które się po prostu nie denerwują. A już na pewno nie na dziecko.
Mój syn na prawie półtora roku. I zaczyna się u niego bunt dwulatka. To tak a propos.
Ale nie ma sensu się sprzeczać, skoro znasz mnie lepiej ode mnie samej.

122

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Mortisha, to, że dziecko jest niegrzeczne nie znaczy, żeby od razu nazywać bachorem.
Moje dziecko potrafi dać w kość. Myślisz, że 1,5 roczne dziecko nie rzuci się z rykiem na podłogę bo...bo tak?
Mimo to na myśl nie przychodzi mi słowo bachor. Każdy rodzic jest inny- ja nie z tych co klną i wyzywają dziecko. Nawet w myślach.

Jeżeli już, wychodzę do innego pomieszczenia i ignoruję córkę. Nie mam zamiaru jej ubliżać. To głupie i świadczy o bezsilności rodzica.

123

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Tak w ogóle nie lubię dzieci, ale to nie znaczy, ze nie mam swoich czy, ze mam z nimi zły kontakt. Po prostu każdy macierzyństwo wyobraża sobie inaczej. I co innego go cieszy. To, że nie byłam z nimi 24/24 nie zachwycam się ich pierwszymi poczynaniami, najęłam nianie nie świadczy o mnie jako o złej matce. Bo gorzej jakbym to na sobie wymuszała, bo widzę, ze niektóre kobiety są naprawdę zmęczone i tracą cierpliwość do dzieci. Czasem da się to zaobserwować w parku. Moje córki, zawsze jak gadamy w parku a takie dzieci wrzeszczą. Mówią o matko, a my tez byłyśmy takie nieznośne, jej co za japa się drze zwariować idzie, mamo jak ty z nami wytrzymywałaś? Ja je uspokajam, dziewczyny przecież to oczywiste że bym nie dała rady dlatego miałyście opiekunkę, zresztą wy byłyście od razu miałyście wpajane solidne zasady.  A one zawsze mówią, że bardzo dobrze robiłam. Zresztą nie każdy lubi słuchać opowiadań o tym jak był mały, jak to stawiał pierwsze kroki, jak raczkował moje tego nie lubią. Ich zawsze interesuje jak układało mi się w łóżku z ich ojcem, nasz ślub, wesele, rozwód. Zresztą moim zdaniem małe dziecko średnio rozumie i potem nie pamięta więc nie doceni tego kto się dla niego poświęcał, najwięcej. Ale ja na przykład mam sowje potrzeby i nie dostosowałabym ich do nikogo. Np na ten basen to rzeczywiście chodzimy wieczorami. Tak samo nie wyobrażam sobie mieć dziecka w kawalerce, bo jest jeden pokój i trzeba się bardzo ograniczyć, nawet w jednym pokoju z dzieckiem czy kim kolwiek. Ja np nad morzem nigdy nie wzięłabym pokoju  3, 4.... Nigdy bo to strasznie krępuje. Moje córki na wakacjach odkąd skończyły 13 lat zawsze zamawiałam im osobny pokój. Wcześniej zawsze braliśmy coś większego dwu pokojowego, jakiś domek czy coś. Bo sorry bardzo ale dziecko krępuje i ogranicza.
A co do buntu dwulatka, nie wiem co to jest. Bo dziecko od małego powinno być uczone zasad zachowania. Ja swoich dzieci nigdy nie biłam, nigdy nie uderzyłam, nigdy się nie wydzierałam. Ale od kołyski zasady były jasne. Zresztą wiele osób mi mówi, ze mam bardzo przywódczy głos. Ja jak głośno powiem ,,NIE WOLNO!'' to brzmi jak rozkaz nie do podważenia.

124

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

rozmawiasz z dorosłymi corkami o sprawach łóżkowych z ich ojcem?
no to ty jesteś naprawdę wyjatkowa
co jak co ale ja nie tykam spraw łóżkowych swojej mamy czy teściów, co innego sióstr koleżanek

125

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Insurmountable_Woman swoim córkom jak miały 10 lat opowiadałaś o tym jak Ci się w łózku z ich ojcem układa?
to dziwne jak czytam Twoje posty,TY jako matka rady bys nie dała ze swoimi dwoma córkami,ale opiekunka już dała,hmmm dziwne to jest naprawdę....
a może po prostu Ci się nie chciało?
bunt dwulatka no fakt być moze nie wiesz co to jest ,bo akurat przypadł w czasie kiedy to opiekunka poświęcała najwięcej czasu Twoim dzieciom,on się trafia niezależnie od tego jak wychowuje się dziecko
w jednym pokoju mieszkałam trochę z meżem i dzieckiem,i co ? dalo się
nie było problemu z niczym,no ale każdy z nas inaczej zyje,inaczej postrzega świat

126

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Cynicznahipo napisał/a:

U mnie praktycznie całość aquaparku jest zrobiona z myślą o dzieciach, no może poza jednym głębokim basenem, dżakuzi tongue i sauną.
Możesz iść na basen w godzinach wieczornych, skoro Ci dzieci przeszkadzają.

CÓŻ, nie zamierzam się pod nikogo podporządkowywać, dlatego zrezygnowałam całkowicie z tej wątpliwej przyjemności i chodzę jedynie na sportowy basen - i znów pokazujesz ze matki myślą że każdy ma się pod nie dostosować tylko dlatego że mają dziecko...

127

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Na tym polega demokracja big_smile większość ma glos decydujacy wink

128 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2014-07-20 23:05:20)

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!
Tegan napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

U mnie praktycznie całość aquaparku jest zrobiona z myślą o dzieciach, no może poza jednym głębokim basenem, dżakuzi tongue i sauną.
Możesz iść na basen w godzinach wieczornych, skoro Ci dzieci przeszkadzają.

CÓŻ, nie zamierzam się pod nikogo podporządkowywać, dlatego zrezygnowałam całkowicie z tej wątpliwej przyjemności i chodzę jedynie na sportowy basen - i znów pokazujesz ze matki myślą że każdy ma się pod nie dostosować tylko dlatego że mają dziecko...

Tegan, pudło. Moje dziecko nie jest niegrzeczne i nie wydziera się jak nienormalne w miejscach publicznych. A byliśmy parę razy w parku wodnym.
Miałam jedynie na myśli, że nie MOŻESZ wymagać o wszystkich dzieci tego, że nie będą piszczały w parku wodnym, bo to jest miejsce głównie dla nich, atrakcje są organizowane dla nich. Jedyne, co możesz, to unikać dzieci, skoro Cię wnerwiają.
To tak, jakbym ja stwierdziła, że nie lubię blondynek w restauracjach i mają mi kategorycznie nie wchodzić w drogę. TO NIEMOŻLIWE.

Ogólnie ja nie rozumiem do końca, o co chodzi. Moje dziecko potrafi się zachować w miejscach publicznych, mimo, że dopiero skończy półtora roku. Czary jakieś, czy co? Dlatego sorry, ale nie zgodzę się z TWOIM twierdzeniem, że każdy musi się dostosować do mnie i mojego dziecka, bo po prostu nie wadzimy nikomu.

129

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Często matki się okropnie zachowują w miejscach publicznych. Ale czego tu oczekiwać, skoro ktoś nie umiał się zachować przed urodzeniem dziecka i miał roszczeniowy charakterek to będzie jeszcze gorszy z wózkiem i dzieciakiem.

130

Odp: Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

żeby nie było, że ja im  wszystkim szczegółowo opowiadałam. Ale jak po rozwodzie mnie zapytały czy aż nam tak łóżku nie wychodziło, że ojciec wspomógł się taką starą brzydulą (bo one jej w ogóle nie akceptują) to co im miałam go usprawiedliwiać i postawić siebie w złym świetle? Przecież to jego wina on chciał mieć kolejne dziecko, on znalazł sobie kogoś. I tu wcale nie chodziło o sam seks tylko, że ze mną nie spał na dziecko a z nią cóż...  Więc im wytłumaczyłam, że cóż ja sobie do zarzucenia nic nie mam, to ojciec zwariował i sobie dziecko wymyślił. Tyle w temacie. Ale wiadomo o tym co w łóżku robiliśmy i jak było to nie rozmawiamy  nigdy. Wiadomo takie sprawy to sprawy nie do plotkowania. Trzeba zachować klasę. Ale np. o seksie jako o samym seksie to rozmawiamy jak najbardziej. Bo moim zdaniem to skąd się biorą dzieci to żadna tajemnica, to samo środki antykoncepcji, jakby był każdy odpowiednio uświadomiony to by gimnazjalistki nie wpadały. Ja z córkami o antykoncepcji, seksie i konsekwencjach rozmawiamy bez barier.
Po rozwodzie, jak już byłam w drugim związku. Nie miały jeszcze 18 lat. Ale jak na wakacjach miałyśmy pokój na tym samym piętrze i korytarzu, one przecież wiedziały, że jest ktoś, że nie jestem sama. On zostawał u mnie na noc, i wcale nie było głupich podchodów, czajenia się. Nie, ja z córkami jestem szczera. I one wcale nie były zazdrosne, ani nic. Bo szczerze mówiąc to one same już zaczynały mieć swoje życie i problemy.
Co do małych dzieci. Moim zdaniem jak dwulatek wie, że np., musi się do dostosować, bo nikt jego fochów i humorów nie będzie znosił, że każde zachowanie ma konsekwencje. Wiem coś o tym bo ostatnio chwile z takim dzieckiem miałam do czynieni. W domu u ciotki, pomagaliśmy przygotowywać imieniny a ten mały bałaganił pokój w którym miał odbyć się impreza. I nie słuchał, ale wszyscy się z nim cackali i dlatego tak było. Zostałam z nim chwilę sama bardzo głośnym i dyktatorskim tonem mu powiedziałam, MASZ W TEJ MINUCIE POSPRZĄTAC WSZYSKO Z POGŁOGI ALE JUŻ!!!! I nie było żadnego patyczkowania, powiedziałam to wyszłam po kieliszki wróciłam i oczekiwałam efektu i proszę jak ręką odjął wszystko leżało poukładane w pudle, no więc już zwolniłam z tonu i mówię no dobrze teraz proszę odnieś to do waszego samochodu. Ale bez żadnego, cackania, cukierkownia. Mały maszerował jak w zegarku aż wszyscy się dziwili co ja takiego zrobiłam, zę mnie tak słucha. Po prostu dziecko widzi i wie z kim może sobie pozwolić i na co. I wtedy samo automatycznie się dostosowuje.

Posty [ 66 do 130 z 183 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Dziecko marnuje matce życie. Koniec z wyjazdami i imprezami!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026