Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 195 z 212 ]

131

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
JuliaUK33 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Wyjątkowo się z Tobą zgodzę, bo dziś żyjemy w epoce nierealnych wymagań z Instagrama. Znaczna ilość młodych osób wierzy że to prawda.

Nawet Twoje wypowiedzi to potwierdzają, 55 letni kumpel mówi nie dla samotnej matki, a przepraszam na co on liczy na 30 latkę?
Kiedy miałam 22 lata spotykanie się z 15 lat starszym mogło być fajne, bo wiedział już coś więcej w niektórych aspektach, jednak z wiekiem te 15 lat więcej to już dużo za dużo, bo średnio miałabym ochotę na weekend w Ciechocinku.

Współczesne 20 latki to pokolenie Z, mocno lewicowe, mogą się zabawić a później wiadomo ...

Kiedy przyjdzie czas kiedy zechcą dziecka (ok. 45 lat) zawsze można adoptować małego słodkiego Nigeryjczyka i będzie fajnie, ale ostatnie czego taka kobieta będzie chciała to zajmować się emerytem, no w końcu eutanazja powinna być legalna. A ona cóż znajdzie sobie faceta ok 35 lat na bzykanko i dalej będzie zadowolona.

Nierealne wymagania, poczucie lepszości, segregowanie na gorszy sort powoduje że większość facetów będzie samotna.

Osobiście znam przypadek faceta lat 42 teraz, 8 lat temu, (czyli miał 34 lata) związał się z samotną mamą 3 dzieci, zatem nie jednego a 3! Facet prima sort, przystojny, wysportowany, do tego bardzo zamożny. Dziś są szczęśliwi, po zdjęciach którymi często się chwali widać, że maga szczęśliwi.

Ograniczenia które ma sie w głowie powodują, że jesteśmy nieszczęśliwi, bo przecież nie będę narażał się na taki wstyd i hańbę jak wychowywanie bękarta.

Piszesz o jakimś jednostkowym przypadku. Być może takie się zdarzają. Ludzie też wygrywają w Lotto, tylko szansa na zaistnienie takiego zdarzenia jest bardzo mała. Najbardziej pożądani faceci to wysportowani, inteligentni, mający bardzo dobre zdolności interpersonalne, ogarnięci życiowo i zawodowo, o wysokim statusie finansowym, z ciekawym hobby. Tak w skrócie. Czy myślisz, że facet, który posiada wszystkie te cechy narzeka na brak zainteresowania. On wypiera jak na Pyszne.pl Zastanów się zatem czy jego pierwszym wyborem będzie samotna matka z bagażem w postaci dzieci, często z problemami finansowymi, traumami i jej byłym w tle?

Ale wy znajdujecie sobie problemy.  Na szczescie nijak ma sie swiat realny do swiata fantazji na tym forum... ja mam nowego chlopaka tak od dzisiaj jestem oficjalnie w zwiazku z tym Senegalczykiem. Dzis mamy kolejne spotkanie.  On wie,ze mam corke,ja wiem o jego dziecku rowniez i nie przeszkadza nam to. Znam tez mnostwo kobiet,ktore majac dzieci poznaly nowych partnerow i wiele z nich nadal sa razem

Nie wiem na ile twoje posty traktować poważnie bo pamiętam, że pisałaś z jakimiś gościami z drugiego końca świata i twierdziłaś, że jesteś z nimi w związku. Nie twierdzę, że samotne mamy nie znajdują facetów bo to nie prawda ale nie będą primary target dla większości facetów. Poza tym najczęściej zwykle jest to dla nich opcja do łatwego seksu.

Zobacz podobne tematy :

132 Ostatnio edytowany przez JuliaUK33 (2024-05-08 13:49:07)

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Robsonpl napisał/a:
JuliaUK33 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Piszesz o jakimś jednostkowym przypadku. Być może takie się zdarzają. Ludzie też wygrywają w Lotto, tylko szansa na zaistnienie takiego zdarzenia jest bardzo mała. Najbardziej pożądani faceci to wysportowani, inteligentni, mający bardzo dobre zdolności interpersonalne, ogarnięci życiowo i zawodowo, o wysokim statusie finansowym, z ciekawym hobby. Tak w skrócie. Czy myślisz, że facet, który posiada wszystkie te cechy narzeka na brak zainteresowania. On wypiera jak na Pyszne.pl Zastanów się zatem czy jego pierwszym wyborem będzie samotna matka z bagażem w postaci dzieci, często z problemami finansowymi, traumami i jej byłym w tle?

Ale wy znajdujecie sobie problemy.  Na szczescie nijak ma sie swiat realny do swiata fantazji na tym forum... ja mam nowego chlopaka tak od dzisiaj jestem oficjalnie w zwiazku z tym Senegalczykiem. Dzis mamy kolejne spotkanie.  On wie,ze mam corke,ja wiem o jego dziecku rowniez i nie przeszkadza nam to. Znam tez mnostwo kobiet,ktore majac dzieci poznaly nowych partnerow i wiele z nich nadal sa razem

Nie wiem na ile twoje posty traktować poważnie bo pamiętam, że pisałaś z jakimiś gościami z drugiego końca świata i twierdziłaś, że jesteś z nimi w związku. Nie twierdzę, że samotne mamy nie znajdują facetów bo to nie prawda ale nie będą primary target dla większości facetów. Poza tym najczęściej zwykle jest to dla nich opcja do łatwego seksu.

Nie bylam z nimi w zwiazku. Jestem teraz w zwiazku z Senegalczykiem, ktory mieszka w Anglii od lat. Ja nie uznaje zwiazkow na odleglosc tamtych traktuje jak kumpli do pogadania, czasem piszemy na rozne tematy,ale zwiazek na powaznie zawsze chcialam i chce miec z kims kto mieszka w tym samym kraju co ja... a dlaczego niby latwego seksu? Sugerujesz, ze kobiety z dziecmi wchodza komus do lozka juz na pierwszym spotkaniu, a o bezdzietne trzeba walczyc czy co? Bo nie rozumiem.  Ja juz sie raz spotkalam ze swoim obecnym chlopakiem i do niczego nie doszlo,  dzisiaj na spotkaniu a ide o 17 sie z nim spotkac,  kumpela bedzie z corka w domu rowniez nie dojdzie do zadnego seksu,wiec nie rozumiem o jakim latwym seksie tutaj piszesz

133

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Przykład podany wcześniej to nie są znajomi z fb tylko ludzie których spotykam codziennie  więc ciężko coś ukryć smile

Drugi moją bliska koleżanka samotna matka z dzieckiem o innym kolorze skóry więc w naszym tolerancyjnym kraju to już nie jest łatwe obecnie mężatka z facetem na prawdę super przystojny zaradny bardzo zamożny co więcej młodszy w dniu ślubu miał 30 lat zatem bez problemu mogł sobie kogoś innego znaleść


Jasne jak patrzymy wzrokiem ludzi zarabiających 7000 9000 brutto to nie swoje dziecko robi problem finansowy bo tylko takie argumenty padają
Samotna matka to nie tylko klientka pomocy społecznej większość z osób zarabiających minilane się nie rozstanie bo ich na to nie stać.
Wyjdźcie z lat 90 samodzielne matki na prawdę sobie radzą i średnio potrzebują łożenia na ich dziecko.

Dodatkowo drodzy panowie zapomnieli jak wielu z nich nie może mieć własnych dzieci, fakt w latach 90 to kobiety nie mogły mieć dzieci.

134

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
minnie.89 napisał/a:

Wyjdźcie z lat 90 samodzielne matki na prawdę sobie radzą i średnio potrzebują łożenia na ich dziecko.


To nie ma nic wspólnego z latami 90tymi. Każda matka, która związuje się z jakimś tam facetem oczekuje, że stanie się on w końcu ojcem dziecka i będzie zarówno dokładał się finansowo, jak i uczestniczył w wychowaniu.

Zobacz, że jak są tematy na forum w drugą stronę i to kobieta związuje się z jakimś samotnym ojcem to praktycznie większość postów ma wydźwięk "po co się ładujesz w związek z rozwodnikiem i to jeszcze dzieciatym".

Tak to już niestety w życiu jest.

135

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Jack Sparrow napisał/a:

Zobacz, że jak są tematy na forum w drugą stronę i to kobieta związuje się z jakimś samotnym ojcem to praktycznie większość postów ma wydźwięk "po co się ładujesz w związek z rozwodnikiem i to jeszcze dzieciatym".

Moim zdaniem manipulujesz. Nie śledzę jakoś szczególnie forum, ale większość takich postów, które widziałam dotyczyło sytuacji typu: 21latka bezdzietna panna + 30letni dzieciaty rozwodnik (czyli młoda, niedoświadczona dziewczyna) lub ewentualnie 33letnia bezdzietna panna + 44letni rozwodnik z 2 dzieci (zakompleksiona kobieta, bojąca się, że już nikogo sobie nie znajdzie).

A co do głównego wątku, samotna matka rozwódka może rewelacyjnie dogadywać się z dzieciatym facetem po rozwodzie, ewentualnie z facetem niemogącym ale pragnącym mieć dziecko. Średnio widzę związek w stylu jedno (obojętnie ona czy on) po rozwodzie i z dzieckiem, a drugie bezdzietny/a singiel/ka.

136 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-11 16:57:51)

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Anewe napisał/a:

Moim zdaniem manipulujesz.

A kilka linijek dalej:

Średnio widzę związek w stylu jedno (obojętnie ona czy on) po rozwodzie i z dzieckiem, a drugie bezdzietny/a singiel/ka.

No to jak manipuluję jak właśnie sama potwierdziłaś istnienie takiego właśnie toku myślenia? smile

137 Ostatnio edytowany przez Legat (2024-05-11 18:22:45)

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Jack Sparrow napisał/a:
Anewe napisał/a:

Moim zdaniem manipulujesz.

A kilka linijek dalej:

Średnio widzę związek w stylu jedno (obojętnie ona czy on) po rozwodzie i z dzieckiem, a drugie bezdzietny/a singiel/ka.

No to jak manipuluję jak właśnie sama potwierdziłaś istnienie takiego właśnie toku myślenia? smile

Anewe kieruje się głównie niechęcią do mężczyzn, dlatego łatwo w jej tekstach takie kwiatki myślowe pokazać. Sam też jej to pokazywałem.

Ogólnie nie tylko na forum jest tendencja do tego, że kobiety bardzo niechętnie podchodzą do wychowywania nie swoich dzieci. Dużo bardziej niechętnie niż mężczyźni. A jednocześnie bardzo zachęcają do związków z samotnymi mamami. Ale tu zdaje się kierują się kobiecymi prawami i własnym dobrym samopoczuciem. Wiadomo samotna matka poszkodowana, przez tych złych samców.

138

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Jack problem polega na tym że faceci na siłę szukają młodszej i potem jest dokładnie tak jak piesze Anewe czyli facet 35 letni facet z 2 dzieci który na siłę szuka 26 łatki albo 45 latek z 2 dzieci szuka 30latki każdy z nich chce pokazać że może że da radę.
Pisząc każda samotna matka szuka faceta ojca dla dzieci i wsparcia finansowego przesadzasz bo zbiór kobiet które rzeczywiście jest w takiej sytuacji jest bardzo mały.
Moja przyjaciółka lat 51 ma córkę z pierwszego małżeństwa 23 lata i syna z drugiego związku lat 15 i które z tych dzieci potrzebuje ojca? Każde ma ma. Na prawdę myślisz że 15 letni chłopka chce żeby go jakiś obcy chłop niańczył? Finansowego wsparcia jakiego jak sama super zarabia.
Większość kobiet szuka faceta dla siebie, natomiast często panowie szukają kogoś kto ogarnie ich oraz ich dzieci.
Ponadto kobiety zarabiają coraz lepiej i nie potrzebują żeby je ktoś utrzymywał
Dziś mam 35 lat 10 letnią córkę i gdyby się tak złożyło że szukałabym kogoś to na pewno nie ojca dla mojej córki.
Statystyczna kobieta uzyskująca dziś rozwód ma 39 lat i dzieci w szkole średniej zatem nie szuka ojca dla tych dzieci.
Problem w tym że Jack widzi tylko 33latki z 3 i 5 latkiem marna pensja i patologicznym ec a takich jest coraz mniej.

139

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
minnie.89 napisał/a:

Jack problem polega na tym że faceci na siłę szukają młodszej i potem jest dokładnie tak jak piesze Anewe czyli facet 35 letni facet z 2 dzieci który na siłę szuka 26 łatki albo 45 latek z 2 dzieci szuka 30latki każdy z nich chce pokazać że może że da radę.
Pisząc każda samotna matka szuka faceta ojca dla dzieci i wsparcia finansowego przesadzasz bo zbiór kobiet które rzeczywiście jest w takiej sytuacji jest bardzo mały.
Moja przyjaciółka lat 51 ma córkę z pierwszego małżeństwa 23 lata i syna z drugiego związku lat 15 i które z tych dzieci potrzebuje ojca? Każde ma ma. Na prawdę myślisz że 15 letni chłopka chce żeby go jakiś obcy chłop niańczył? Finansowego wsparcia jakiego jak sama super zarabia.
Większość kobiet szuka faceta dla siebie, natomiast często panowie szukają kogoś kto ogarnie ich oraz ich dzieci.
Ponadto kobiety zarabiają coraz lepiej i nie potrzebują żeby je ktoś utrzymywał
Dziś mam 35 lat 10 letnią córkę i gdyby się tak złożyło że szukałabym kogoś to na pewno nie ojca dla mojej córki.
Statystyczna kobieta uzyskująca dziś rozwód ma 39 lat i dzieci w szkole średniej zatem nie szuka ojca dla tych dzieci.
Problem w tym że Jack widzi tylko 33latki z 3 i 5 latkiem marna pensja i patologicznym ec a takich jest coraz mniej.

Ojca może nie bo taki facet nie ma żadnych praw do tych dzieci. Za to będzie miał obowiązki finansowe, poświęcanie czasu, wojny z ex itp.

140

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Legat napisał/a:

Ogólnie nie tylko na forum jest tendencja do tego, że kobiety bardzo niechętnie podchodzą do wychowywania nie swoich dzieci. Dużo bardziej niechętnie niż mężczyźni. A jednocześnie bardzo zachęcają do związków z samotnymi mamami. Ale tu zdaje się kierują się kobiecymi prawami i własnym dobrym samopoczuciem. Wiadomo samotna matka poszkodowana, przez tych złych samców.

Większej głupoty już dawno nie czytałam problem w tym że jak facet wnosi dzieci do związku to praktycznie każdy z rodzicielskich obowiązków spadnie na tą kobietę
Rozumiem że ów nieszczęścnik samodzielnie opiera i gotuje a ta pani leży jak królewna. Wszystkie przypadki które znam to na nią spadły wszystkie domowe obowiązki a tatuś łaskawie poszedł z dziećmi na godzinkę na rower no spory sukces a cały weekend u taty miał 2 dni natomiast macocha zrobiła śniadanie obiad kolację posprzątała bo przecież dzieci są gościmi a nie domownikami.
Rarytas taki związek

141

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Robsonpl napisał/a:

Ojca może nie bo taki facet nie ma żadnych praw do tych dzieci. Za to będzie miał obowiązki finansowe, poświęcanie czasu, wojny z ex itp.

Na prawdę myślisz że 15 czy 17 latek chce specdzac czas z obcym facetem?
Na prawdę myślisz że 14 latka ma ochotę żeby rozmawiać ze starym prykiem w jej odczuciu
Zejdź na ziemię
Po pierwsze większość kobiet pracuje i zarabia
Po drugie jest 800+
Po trzecie te dzieci mają ojca
Po czwarte to że Ty robiłbyś wojny nie znaczy że każdy bo są ludzie którzy umieją się dogadać

142

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
minnie.89 napisał/a:
Legat napisał/a:

Ogólnie nie tylko na forum jest tendencja do tego, że kobiety bardzo niechętnie podchodzą do wychowywania nie swoich dzieci. Dużo bardziej niechętnie niż mężczyźni. A jednocześnie bardzo zachęcają do związków z samotnymi mamami. Ale tu zdaje się kierują się kobiecymi prawami i własnym dobrym samopoczuciem. Wiadomo samotna matka poszkodowana, przez tych złych samców.

Większej głupoty już dawno nie czytałam problem w tym że jak facet wnosi dzieci do związku to praktycznie każdy z rodzicielskich obowiązków spadnie na tą kobietę
Rozumiem że ów nieszczęścnik samodzielnie opiera i gotuje a ta pani leży jak królewna. Wszystkie przypadki które znam to na nią spadły wszystkie domowe obowiązki a tatuś łaskawie poszedł z dziećmi na godzinkę na rower no spory sukces a cały weekend u taty miał 2 dni natomiast macocha zrobiła śniadanie obiad kolację posprzątała bo przecież dzieci są gościmi a nie domownikami.
Rarytas taki związek

Większość dzieci jest pod opieką matek, więc to częściej facet musi ewentualnie się mierzyć z takimi kwestiami. Dużo samotnych matek jest w czarnej dupie z finansami i potrzebuje jelenia aby tą lukę wypełnił.

143

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Jack Sparrow napisał/a:
Anewe napisał/a:

Moim zdaniem manipulujesz.

A kilka linijek dalej:

Średnio widzę związek w stylu jedno (obojętnie ona czy on) po rozwodzie i z dzieckiem, a drugie bezdzietny/a singiel/ka.

No to jak manipuluję jak właśnie sama potwierdziłaś istnienie takiego właśnie toku myślenia? smile

Ogarniasz różnicę pomiędzy ISTNIENIEM pewnego toku myślenia, a twierdzeniem, że jest on DOMINUJĄCY? Czy to przerasta twoje zdolności intelektualne?

144

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Robsonpl napisał/a:

Większość dzieci jest pod opieką matek, więc to częściej facet musi ewentualnie się mierzyć z takimi kwestiami. Dużo samotnych matek jest w czarnej dupie z finansami i potrzebuje jelenia aby tą lukę wypełnił.

Na szczęście Ciebie żadna nie chce, wiec nie ma problemu smile

Poza tym poziom tej wypowiedzi jest żenujący, jeśli dla Ciebie rolą ojca jest tylko kwestia finansowa to nie jest to już poziom z tal 90 a 40 ubiegłego wieku.

Poniżej 1% dzieci jest urodzonych przez kobiety poniżej 20 roku życia, co potwierdza, że ilość Brajanuszy z dyskoteki którzy nie będą łożyć na swoje dziecko a przypomną sobie za 10 lat o dziecku drastycznie zmalała, ale sądząc po wypowiedzi ilość Januszy nadal spora

Nie wielka jest też ilość kobiety która urodziła dziecko poniżej 25 roku życia, co świadczy o malejącej ilości wpadek na studiach ale to ilość unikających odpowiedzialności zawsze była mniejsza.

Uczepiliście sie jak rzep psiego ogona, że większość samotnych matek ma małe dzieci, podczas gdy sytacja jest zupełnie inna. Jeśli taki chłopiec ma więcej niż 12 lat to poza wspólnym wypadem na narty nie wiele taki ojczym może i nawet nie jest to kwestia praw, ale faktu dorastania. No tak, narty to nie dla tych co siedzą na formum dla kobiet.
Jak chopiec ma lat 16 to mogą razem raz w tygodniu dla zdrowia wyjść na squash koszt niewielki i na tym koniec, bo dzieci wiecznie małe nie będą.

Jeśli jest to dziewczynka, to już wogólne trudno o wspólny styk poza nartami czy szachami lub obiorem raz w tygodniu z zajęć żeby w ziemie nie wracała po zmroku nie ma punktów wspólnych, bo dzieci wiecznie nie są małe.

Inaczej jest kiedy facet ma dziecko, otóż przychodzi taki młody człowiek do tatusia, i tak musi mieć naszykowaną pościel, ręcznik jedzenie i na kogo to wszystko spada?

Dla porównania pielęgniarka lat 40 miasto powiatowe ok 150 tyś mieszkańców, zgodnie z rozporządzeniem zarabia 9200 brutto co daje 6600 netto, 2 dzieci na każdej po 1200 alimentów zatem dość skromnie do tego 800 razy 2 i się robi 10600 netto, jak jest ogarnięta to sobie jeszcze dorobi w przychodni poza szpitalem.
I czy taka kobieta szuka frajera żeby ją utrzymał? Nie szuka faceta z którym może wyjść do teatru czy jechać na wakacje.

Facet lat 42, niech zarabia tyle samo czyli 6600 netto ma alimenty tak jak wyżej czyli zostaje mu 4200 i teraz taki na siłę szuka 28 latki która później sie tu żali, że misiaczka na nic nie stać a jego ex pławi się w luksusach.

W ostatnim czasie mamy wzrost wynagrodzeń głównie w branżach zdominowanych przez kobiety przy niskim wzroście płac w budownictwie (tak, mimo wzrostu cen nieruchomości) logistyce magazynowej czy mechanice samochodowej.

Owszem IT to głownie panowie, ale jakby mniej Januszy

145

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Anewe napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Anewe napisał/a:

Moim zdaniem manipulujesz.

A kilka linijek dalej:

Średnio widzę związek w stylu jedno (obojętnie ona czy on) po rozwodzie i z dzieckiem, a drugie bezdzietny/a singiel/ka.

No to jak manipuluję jak właśnie sama potwierdziłaś istnienie takiego właśnie toku myślenia? smile

Ogarniasz różnicę pomiędzy ISTNIENIEM pewnego toku myślenia, a twierdzeniem, że jest on DOMINUJĄCY? Czy to przerasta twoje zdolności intelektualne?


Oczywiście, że ogarniam. Tyle tylko, ze akurat z mojej perspektywy jest tak, że twój tok myślenia jest dominującym w społeczeństwie. Tak samo z resztą myślę ja czy Robson.

146

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
minnie.89 napisał/a:

Pisząc każda samotna matka szuka faceta ojca dla dzieci i wsparcia finansowego przesadzasz bo zbiór kobiet które rzeczywiście jest w takiej sytuacji jest bardzo mały.


Tak, jasne.

Zapytam jeszcze raz: ile samotnych mam szukając partnera zastrzega rozdzielność majątkową?

Ile samotnych mam poznając nowego partnera podsuwa papiery adopcyjne pozbawiając się alimentów?

Przecież to się nie zdarza.

Większość kobiet szuka faceta dla siebie,

Ale wiesz, że jestem facetem? Kumasz to w ogóle, że ja znam temat od drugiej strony?

Dziś mam 35 lat 10 letnią córkę i gdyby się tak złożyło że szukałabym kogoś to na pewno nie ojca dla mojej córki.

A to są zwykłe bajki i fantasmagorie. Jakby się twoje dziecko nie dogadywało z potencjalnym partnerem, to pogoniłabyś go w pizdu.

147 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-12 12:13:07)

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
minnie.89 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Ojca może nie bo taki facet nie ma żadnych praw do tych dzieci. Za to będzie miał obowiązki finansowe, poświęcanie czasu, wojny z ex itp.

Na prawdę myślisz że 15 czy 17 latek chce specdzac czas z obcym facetem?
Na prawdę myślisz że 14 latka ma ochotę żeby rozmawiać ze starym prykiem w jej odczuciu
Zejdź na ziemię
Po pierwsze większość kobiet pracuje i zarabia
Po drugie jest 800+
Po trzecie te dzieci mają ojca
Po czwarte to że Ty robiłbyś wojny nie znaczy że każdy bo są ludzie którzy umieją się dogadać


No to popatrzmy na dane statystyczne:

Tylko 62 proc. matek dzieci w wieku 1-3 lat jest aktywnych zawodowo, podczas gdy w przypadku ojców odsetek ten wynosi 98 proc. W 2021 r

Zanim wyskoczysz z kwestią urlopów wychowawczych/rodzicielskich to musisz wiedzieć, że większość panów chętnie ograniczyłoby czas pracy na rzecz dziecka i rodziny, ale ze względu na niepracującą mamę nie są w stanie. A nie ma społecznego przyzwolenia na urlop rodzicielski dla faceta. Bo chęci są.

taka sytuacja wynika ze specyfiki rynku pracy, który nie jest dostosowany do potrzeb pracujących rodziców. Dominujący w Polsce model pracy na pełen etat wynika z konieczności, a nie faktycznych preferencji. Badania sugerują, że wielu rodziców chętnie zmniejszyłoby tygodniowy wymiar pracy, rezygnując tym samym z wyższych zarobków, żeby móc więcej czasu poświęcić na opiekę nad dziećmi.


Z innego raportu - spośród mam aktywnych zawodowo 42% REZYGNUJE Z PRACY NA PODSTAWIE WŁASNEJ DECYZJI. Nie dlatego, że ktoś ich zwolnił, nie dlatego, ze partner ich przymusił, nie dlatego, że sytuacja życiowa je zmusiła (chorowite dziecko wymagające opieki, brak żłobków itp). Odeszły bo same chciały.




Do pogrubionego - dlatego nie masz nikogo. Bo nikomu nie chce się kopać z koniem w postaci zaklepanej i nienaruszalnej pozycji exa. Bo robi się z tego związek mama+dziecko+były.

Przykre jest to, że przedstawiasz dokładnie to, co z Robsonem piszemy, ale tego z Anewe nie widzicie.

148

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Jack Sparrow napisał/a:

No to popatrzmy na dane statystyczne:

Tylko 62 proc. matek dzieci w wieku 1-3 lat jest aktywnych zawodowo, podczas gdy w przypadku ojców odsetek ten wynosi 98 proc. W 2021 r


Z innego raportu - spośród mam aktywnych zawodowo 42% REZYGNUJE Z PRACY NA PODSTAWIE WŁASNEJ DECYZJI. Nie dlatego, że ktoś ich zwolnił, nie dlatego, ze partner ich przymusił, nie dlatego, że sytuacja życiowa je zmusiła (chorowite dziecko wymagające opieki, brak żłobków itp). Odeszły bo same chciały.

Ile z tych matek jest w zwiazkach sformalizowanych/niesformalizowanych? Ile wsród tych matek jest faktycznych singielek (panien/wdów/rozwodniczek)? Ile matek dzieci w wieku 4-18 lat, będacych faktycznymi singielkami, pracuje zawodowo?

149

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
minnie.89 napisał/a:
Robsonpl napisał/a:

Większość dzieci jest pod opieką matek, więc to częściej facet musi ewentualnie się mierzyć z takimi kwestiami. Dużo samotnych matek jest w czarnej dupie z finansami i potrzebuje jelenia aby tą lukę wypełnił.

Na szczęście Ciebie żadna nie chce, wiec nie ma problemu smile

Poza tym poziom tej wypowiedzi jest żenujący, jeśli dla Ciebie rolą ojca jest tylko kwestia finansowa to nie jest to już poziom z tal 90 a 40 ubiegłego wieku.

Poniżej 1% dzieci jest urodzonych przez kobiety poniżej 20 roku życia, co potwierdza, że ilość Brajanuszy z dyskoteki którzy nie będą łożyć na swoje dziecko a przypomną sobie za 10 lat o dziecku drastycznie zmalała, ale sądząc po wypowiedzi ilość Januszy nadal spora

Nie wielka jest też ilość kobiety która urodziła dziecko poniżej 25 roku życia, co świadczy o malejącej ilości wpadek na studiach ale to ilość unikających odpowiedzialności zawsze była mniejsza.

Uczepiliście sie jak rzep psiego ogona, że większość samotnych matek ma małe dzieci, podczas gdy sytacja jest zupełnie inna. Jeśli taki chłopiec ma więcej niż 12 lat to poza wspólnym wypadem na narty nie wiele taki ojczym może i nawet nie jest to kwestia praw, ale faktu dorastania. No tak, narty to nie dla tych co siedzą na formum dla kobiet.
Jak chopiec ma lat 16 to mogą razem raz w tygodniu dla zdrowia wyjść na squash koszt niewielki i na tym koniec, bo dzieci wiecznie małe nie będą.

Jeśli jest to dziewczynka, to już wogólne trudno o wspólny styk poza nartami czy szachami lub obiorem raz w tygodniu z zajęć żeby w ziemie nie wracała po zmroku nie ma punktów wspólnych, bo dzieci wiecznie nie są małe.

Inaczej jest kiedy facet ma dziecko, otóż przychodzi taki młody człowiek do tatusia, i tak musi mieć naszykowaną pościel, ręcznik jedzenie i na kogo to wszystko spada?

Dla porównania pielęgniarka lat 40 miasto powiatowe ok 150 tyś mieszkańców, zgodnie z rozporządzeniem zarabia 9200 brutto co daje 6600 netto, 2 dzieci na każdej po 1200 alimentów zatem dość skromnie do tego 800 razy 2 i się robi 10600 netto, jak jest ogarnięta to sobie jeszcze dorobi w przychodni poza szpitalem.
I czy taka kobieta szuka frajera żeby ją utrzymał? Nie szuka faceta z którym może wyjść do teatru czy jechać na wakacje.

Facet lat 42, niech zarabia tyle samo czyli 6600 netto ma alimenty tak jak wyżej czyli zostaje mu 4200 i teraz taki na siłę szuka 28 latki która później sie tu żali, że misiaczka na nic nie stać a jego ex pławi się w luksusach.

W ostatnim czasie mamy wzrost wynagrodzeń głównie w branżach zdominowanych przez kobiety przy niskim wzroście płac w budownictwie (tak, mimo wzrostu cen nieruchomości) logistyce magazynowej czy mechanice samochodowej.

Owszem IT to głownie panowie, ale jakby mniej Januszy

Związek z samotną matką to loteria. Po pierwsze jest duża szansa, że jest pojebana bo z jakiegoś powodu się w końcu rozstała. Do tego często jest niezrównoważona emocjonalnie. Po drugie po co facet ma się pakować w czyjeś dzieci? Przedstawione przez ciebie wyliczenie ładnie wygląda na papierze. Po pierwsze przeciętny facet w związku zarabia więcej od kobiety. Więc już tu jest błąd. Po drugie te 10600 ma niby wyglądać imponująco ale ono jest na 3 osoby (!) czyli daje ok. 3500 na osobę, to nadal mniej od twojego hipotetycznego faceta. Po trzecie przecież taka wesoła rodzinka potrzebuje mieszkania odpowiednio wielkiego. To zobacz jakie już są koszty. Masz pojęcie ile kosztuje mieszkanie dla 3 osób w dużymi mieście? Do tego taki facet będzie musiał układać sobie relacje z nieswoimi dziećmi i znosić ich fochy, bez realnego wpływu na ich wychowanie. Zresztą takie matki stawiają zawsze swoje dzieci na pierwszym miejscu. Pisząc o wojnach z ex przedstawiam jedynie obraz dużej części par w Polsce, więc nie przenoś swoich projekcji na moją osobę;) A czy myślisz, że starsze dzieci nie wymagają czasu? Nie chcę rozmowy, wspólnego spędzania czasu? Czy taki facet nie będzie jeździł po zakupy dla nich? Czy nie będzie sprzątał chaty itp.? Już samo kupno albo wynajęcie mieszkania sprawi, że taki facet dołoży do interesu. A do tego jeśli dodać inwestycję czasową to już problem. Po co normalny facet ma się więc pchać w związek z samotną mamą, jak może mieć związek z normalną kobietą? Przykład z życia wzięty...moja koleżanka jest samotną matką dwójki dzieci. Tak pokierowała swoim życiem, że nie stać jej na własne mieszkanie i wynajmuje. Poznała jakiegoś gościa i mają razem kupować mieszkanie. Na pół. Tyle, że w nim też będą mieszkać jej dzieci. Czyli facet płaci za pół mieszkania aby być jedną z czterech osób w nim mieszkających. Słaby interes dla gościa:) Za to koleżanka zaciera ręce bo przecież w innym przypadku nie byłoby jej stać na mieszkanko. Kolejny przykład....kumpel poznał samotną mamusię i wszedł z nią w związek. Traf chciał, że zaliczyli wpadkę. Panna wtedy pokazała swoje prawdziwe oblicze i facet nie widzi dziecka bo ona jest pojebana. Sprawa na 100% skończy się w sądzie. Zresztą z poprzednim jej gościem też się tak skończyła. Sama słodycz te samotne mamy;) Więc nie wciskaj kitu, że one są jakieś super. Większość facetów samotne mamy to najwyżej do łóżka bierze i nie bez powodu.

150

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Przykład pielęgniarki był celowy, bo łatwy do obliczenia z uwagi na wynagrodzenie wynikające z rozporządzenia, co więcej specjalnie nie była to zamożna grupa społeczna tylko raczej przeciętna.

Po drugie, piszesz że samotna matka to jest nienormalna, a contrario normalna czyli bezdzietna.

A czy normalnym jest facet który ma 40 lat i żadna go do tej pory nie chciała? No chyba jest z nim coś bardzo nie tak.

Rozumiem reprezentujesz patologiczne przykłady, większość kobiet rozstając się albo zostaje z mieszaniem które musi spłacić albo jest spłacana, więc jakąś nieruchomość ma.
Ilość bezdomnych w Polsce to ok 30 tys. jeśli nawet w tej grupie byłyby tylko samotne matki, to i tak jest ich w Polsce więcej zatem gdzie jest reszta?
No gdzieś musi mieszkać, zatem błędem pierwotnym jest założenie, że wynajem spadnie na faceta. Tym bardziej, że kilka tygodni temu twierdziliście że to facet musi się wprowadzić do tej kobiety, więc gdzie pod most?

Błędne jest też założenie, że te dzieci mają całe życie 3 lata, kurcze to ja inwestuję tyle kasy w medycynę i kosmetologię estetyczną, a powinnam się zapytać samotnej matki jak to robić, może jakbym hmm ciekawe czy za 2000 miesięcznie podzieli się tym eliksirem młodości.

W kwestii mieszkania Twojej koleżanki, zaskoczę Cię jak już nie jest samotną matką to dalej ma ten eliksir czy te dzieci kiedyś dorosną? Mieszkanie zasadniczo jest produktem dość trwałym. Rozumiem, że obowiązki domowe są równo dzielone, że ów pan sprząta, pierze, gotuje, robi zakupy, piecze ciasta na święta, myje okna. Jak znam życie nie są po równo.

Co do rynku nieruchomości znam go bardzo dobrze. I zadziwię Cię, zakup mieszkań na cele typowo mieszkaniowe jest zdecydowanie częściej dokonywany jest przez kobiety, mężczyźni tą decyzję odwlekają na później.

Nie wiem gdzie mieszkasz ale zaskoczę Cię nie zawsze to facet zarabia więcej. W przypadku wynagrodzeń poniżej średniej krajowej obecnie 8400 nie ma już luki płacowej, jest ona przy wyższych wynagrodzeniach. Niedawno byłam nawet na takiej mini konferencji/ dyskusji na temat luki płacowej. Wielu psychologów podkreśla że panowie sobie nie radzą z zacieraniem jej, nie akceptują, że kobieta może zarabiać więcej albo podobnie. Jednak przy obecnej sytuacji mogą tylko na własnym domu tego nie akceptować, bo otwarcie do tego się nie przyznają z uwagi na konsekwencje jakie mogłyby ich spotkać w dużych organizacjach.

151

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
minnie.89 napisał/a:

Przykład pielęgniarki był celowy, bo łatwy do obliczenia z uwagi na wynagrodzenie wynikające z rozporządzenia, co więcej specjalnie nie była to zamożna grupa społeczna tylko raczej przeciętna.

I co w związku z tym? Chciałaś pokazać jak to taka matka w luksusy opływa i jakoś nie wyszło, bo jednak umiem liczyć:)

minnie.89 napisał/a:

Po drugie, piszesz że samotna matka to jest nienormalna, a contrario normalna czyli bezdzietna.

Posłużyłem się pewnym skrótem myślowym. Bardziej precyzyjnie ma mniejszą wartość matrymonialną ze względu na posiadanie dzieci w stosunku do kobiety, która takich dzieci nie posiada.

minnie.89 napisał/a:

A czy normalnym jest facet który ma 40 lat i żadna go do tej pory nie chciała? No chyba jest z nim coś bardzo nie tak.

A skąd wiesz, że nie chciała? Może nie chciał mieć dzieci? Poza tym wartość matrymonialna kobiety opiera się głównie na jej urodzie. U faceta znaczenie mają również inne cechy. 40 letni facet ma fizycznie jest jeszcze bardzo sprawny, za to zawodowo ma w tym wieku już wypracowaną pozycję. Więc wartość matrymonialna przeciętnego faceta w tym wieku jest wyższa niż kobiety. Kobieta nie ma już tej urody co w wieku 20 lat a to główny atrybut na jaki patrzą faceci. Do tego jeszcze jak już dołożysz dzieciaki to wartość leci na łeb na szyję.

minnie.89 napisał/a:

Rozumiem reprezentujesz patologiczne przykłady, większość kobiet rozstając się albo zostaje z mieszaniem które musi spłacić albo jest spłacana, więc jakąś nieruchomość ma.

Bzdura. Zwykle wartość mieszkania w takim przypadku dzieli na pół, często przenosząc się do mniejszego.  Albo ma duży kredyt i dzieciaki dodatkowo. Jak myślisz kto w takiej sytuacji dokłada do interesu? Jej nowy facet. A przynajmniej ona do tego dąży. Bo jak nie ma z niego korzyści to nagle jej przestaje pasować:)

minnie.89 napisał/a:

No gdzieś musi mieszkać, zatem błędem pierwotnym jest założenie, że wynajem spadnie na faceta.

Skoro po jej stronie są 3 osoby a facet jest jeden a koszty pół na pół:) Nie trzeba być geniuszem z matematyki aby zobaczyć co się dzieje:)

minnie.89 napisał/a:

Błędne jest też założenie, że te dzieci mają całe życie 3 lata,

Nie jest istotne ile mają. Każde kosztują albo poprzez zasoby pieniężne albo czasowe.

minnie.89 napisał/a:

W kwestii mieszkania Twojej koleżanki, zaskoczę Cię jak już nie jest samotną matką to dalej ma ten eliksir czy te dzieci kiedyś dorosną? Mieszkanie zasadniczo jest produktem dość trwałym. Rozumiem, że obowiązki domowe są równo dzielone, że ów pan sprząta, pierze, gotuje, robi zakupy, piecze ciasta na święta, myje okna. Jak znam życie nie są po równo.

Po pierwsze usiłujesz coś założyć z góry czyli "na nas spadają wszystkie obowiązki domowe". Prawda jest taka, że w każdym domu wygląda to inaczej i nie wiesz jak jest w przypadku mojej koleżanki. Więc nie wymyślaj. Z drugiej strony dlaczego miałyby być po równo skoro po jej stronie są 3 osoby:) Już widać typowo kobiecy sposób myślenia:)

minnie.89 napisał/a:

Co do rynku nieruchomości znam go bardzo dobrze. I zadziwię Cię, zakup mieszkań na cele typowo mieszkaniowe jest zdecydowanie częściej dokonywany jest przez kobiety, mężczyźni tą decyzję odwlekają na później.

A co to ma do kwestii podziału kosztów mieszkania 3 osoby vs 1 osoba? Znowu błądzisz.

minnie.89 napisał/a:

Nie wiem gdzie mieszkasz ale zaskoczę Cię nie zawsze to facet zarabia więcej. W przypadku wynagrodzeń poniżej średniej krajowej obecnie 8400 nie ma już luki płacowej, jest ona przy wyższych wynagrodzeniach. Niedawno byłam nawet na takiej mini konferencji/ dyskusji na temat luki płacowej. Wielu psychologów podkreśla że panowie sobie nie radzą z zacieraniem jej, nie akceptują, że kobieta może zarabiać więcej albo podobnie. Jednak przy obecnej sytuacji mogą tylko na własnym domu tego nie akceptować, bo otwarcie do tego się nie przyznają z uwagi na konsekwencje jakie mogłyby ich spotkać w dużych organizacjach.

A ci psychologowie zastanawiali się nad tym, że kobiety chcą facetów co zarabiają więcej od nich? Więc pytanie kto sobie nie radzi? Przede wszystkim mężczyźni częściej wykonują dobrze płatne zawody. Szczególnie te cięższe albo wymagające ścisłego umysłu. Ile kobiet znajdziesz na budowie ciężko pracujących?:) Podobnie pracujących jako programistki. Tutaj niepodzielnie rządzą faceci. Za to kobiety dominują takie zawody jak nauczycielka, przedszkolanka, niania itp.

Autorka tematu zadała pytanie i oczekuje szczerej odpowiedzi. Taką też udzielam. Nie jest to moja odosobniona opinia bo jednak obracam się wśród facetów i wiem jakie jest nastawienie do samotnych matek w kontekście związku z nimi. Przede wszystkim taka matka ma "balast" w postaci dzieci, zobowiązań finansowych z tym związanych, często w wyniku przebojów życiowych jest rozregulowana emocjonalnie a w tle jest jej ex. Więc nie ma sensu udawać, że tego "balastu" nie ma i że w sensie matrymonialnym jest tak samo wartościowa jak kobieta bez dzieci.

152

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Noble napisał/a:

Ile z tych matek jest w zwiazkach sformalizowanych/niesformalizowanych? Ile wsród tych matek jest faktycznych singielek (panien/wdów/rozwodniczek)? Ile matek dzieci w wieku 4-18 lat, będacych faktycznymi singielkami, pracuje zawodowo?


odpowiem cytatem:

W 2021 roku w Polsce 1,9 mln samotnych matek opiekowało się dziećmi

153

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Właśnie zdałam sobie sprawę, że znam jedną samotną matkę. Ma 39 lat, synów 17 lat i 6 lat. Mąż ją zdradził w delegacji i ona złożyła pozew o rozwód. Mieszka z dziećmi sama w 130 metrowym domu, który jest jej własnością (spłaciła byłego męża z kasy pożyczonej od rodziców). Pracuje częściowo zdalnie, ma samochód za 60k. Rodzice są na emeryturze, więc odbierają młodego z przedszkola, gotują obiadki. Ojciec zabiera młodszego w każdy weekend do siebie na półtorej dnia (starszy jest na etapie spędzania 100% czasu z dziewczyną i kolegami). Zdecydowanie nie szuka bankomatu, ba, nie miała nawet konta na żadnych apkach, a i tak ciągle chodziła na randki, teraz od prawie roku spotyka się z jakimś facetem, który pół roku za nią latał.
Według forumowiczów jest 'samotną matką z dwójką dzieci, kobieta drugiego gatunku', a ona jest bardzo zadowolona i to jej się nie spieszy do wspólnego zamieszkania czy formalizowania związku.

154

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
minnie.89 napisał/a:

Przykład pielęgniarki był celowy, bo łatwy do obliczenia z uwagi na wynagrodzenie wynikające z rozporządzenia, co więcej specjalnie nie była to zamożna grupa społeczna tylko raczej przeciętna.

Po drugie, piszesz że samotna matka to jest nienormalna, a contrario normalna czyli bezdzietna.

A czy normalnym jest facet który ma 40 lat i żadna go do tej pory nie chciała? No chyba jest z nim coś bardzo nie tak.

Rozumiem reprezentujesz patologiczne przykłady, większość kobiet rozstając się albo zostaje z mieszaniem które musi spłacić albo jest spłacana, więc jakąś nieruchomość ma.
Ilość bezdomnych w Polsce to ok 30 tys. jeśli nawet w tej grupie byłyby tylko samotne matki, to i tak jest ich w Polsce więcej zatem gdzie jest reszta?
No gdzieś musi mieszkać, zatem błędem pierwotnym jest założenie, że wynajem spadnie na faceta. Tym bardziej, że kilka tygodni temu twierdziliście że to facet musi się wprowadzić do tej kobiety, więc gdzie pod most?

Błędne jest też założenie, że te dzieci mają całe życie 3 lata, kurcze to ja inwestuję tyle kasy w medycynę i kosmetologię estetyczną, a powinnam się zapytać samotnej matki jak to robić, może jakbym hmm ciekawe czy za 2000 miesięcznie podzieli się tym eliksirem młodości.

W kwestii mieszkania Twojej koleżanki, zaskoczę Cię jak już nie jest samotną matką to dalej ma ten eliksir czy te dzieci kiedyś dorosną? Mieszkanie zasadniczo jest produktem dość trwałym. Rozumiem, że obowiązki domowe są równo dzielone, że ów pan sprząta, pierze, gotuje, robi zakupy, piecze ciasta na święta, myje okna. Jak znam życie nie są po równo.

Co do rynku nieruchomości znam go bardzo dobrze. I zadziwię Cię, zakup mieszkań na cele typowo mieszkaniowe jest zdecydowanie częściej dokonywany jest przez kobiety, mężczyźni tą decyzję odwlekają na później.

Nie wiem gdzie mieszkasz ale zaskoczę Cię nie zawsze to facet zarabia więcej. W przypadku wynagrodzeń poniżej średniej krajowej obecnie 8400 nie ma już luki płacowej, jest ona przy wyższych wynagrodzeniach. Niedawno byłam nawet na takiej mini konferencji/ dyskusji na temat luki płacowej. Wielu psychologów podkreśla że panowie sobie nie radzą z zacieraniem jej, nie akceptują, że kobieta może zarabiać więcej albo podobnie. Jednak przy obecnej sytuacji mogą tylko na własnym domu tego nie akceptować, bo otwarcie do tego się nie przyznają z uwagi na konsekwencje jakie mogłyby ich spotkać w dużych organizacjach.

Chyba im nie wytłumaczysz, do nich nic nie dociera.
Dla nich samotna matka to pijawka bez pasji, zainteresowań, kasy i rozumu w głowie.
No i jedyna winna rozstania wink wiadomka smile
(zarabiam więcej niż mój mąż, o wiele...)

155

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Robsonpl napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Przykład pielęgniarki był celowy, bo łatwy do obliczenia z uwagi na wynagrodzenie wynikające z rozporządzenia, co więcej specjalnie nie była to zamożna grupa społeczna tylko raczej przeciętna.

I co w związku z tym? Chciałaś pokazać jak to taka matka w luksusy opływa i jakoś nie wyszło, bo jednak umiem liczyć:)

minnie.89 napisał/a:

Po drugie, piszesz że samotna matka to jest nienormalna, a contrario normalna czyli bezdzietna.

Posłużyłem się pewnym skrótem myślowym. Bardziej precyzyjnie ma mniejszą wartość matrymonialną ze względu na posiadanie dzieci w stosunku do kobiety, która takich dzieci nie posiada.

minnie.89 napisał/a:

A czy normalnym jest facet który ma 40 lat i żadna go do tej pory nie chciała? No chyba jest z nim coś bardzo nie tak.

A skąd wiesz, że nie chciała? Może nie chciał mieć dzieci? Poza tym wartość matrymonialna kobiety opiera się głównie na jej urodzie. U faceta znaczenie mają również inne cechy. 40 letni facet ma fizycznie jest jeszcze bardzo sprawny, za to zawodowo ma w tym wieku już wypracowaną pozycję. Więc wartość matrymonialna przeciętnego faceta w tym wieku jest wyższa niż kobiety. Kobieta nie ma już tej urody co w wieku 20 lat a to główny atrybut na jaki patrzą faceci. Do tego jeszcze jak już dołożysz dzieciaki to wartość leci na łeb na szyję.

minnie.89 napisał/a:

Rozumiem reprezentujesz patologiczne przykłady, większość kobiet rozstając się albo zostaje z mieszaniem które musi spłacić albo jest spłacana, więc jakąś nieruchomość ma.

Bzdura. Zwykle wartość mieszkania w takim przypadku dzieli na pół, często przenosząc się do mniejszego.  Albo ma duży kredyt i dzieciaki dodatkowo. Jak myślisz kto w takiej sytuacji dokłada do interesu? Jej nowy facet. A przynajmniej ona do tego dąży. Bo jak nie ma z niego korzyści to nagle jej przestaje pasować:)

minnie.89 napisał/a:

No gdzieś musi mieszkać, zatem błędem pierwotnym jest założenie, że wynajem spadnie na faceta.

Skoro po jej stronie są 3 osoby a facet jest jeden a koszty pół na pół:) Nie trzeba być geniuszem z matematyki aby zobaczyć co się dzieje:)

minnie.89 napisał/a:

Błędne jest też założenie, że te dzieci mają całe życie 3 lata,

Nie jest istotne ile mają. Każde kosztują albo poprzez zasoby pieniężne albo czasowe.

minnie.89 napisał/a:

W kwestii mieszkania Twojej koleżanki, zaskoczę Cię jak już nie jest samotną matką to dalej ma ten eliksir czy te dzieci kiedyś dorosną? Mieszkanie zasadniczo jest produktem dość trwałym. Rozumiem, że obowiązki domowe są równo dzielone, że ów pan sprząta, pierze, gotuje, robi zakupy, piecze ciasta na święta, myje okna. Jak znam życie nie są po równo.

Po pierwsze usiłujesz coś założyć z góry czyli "na nas spadają wszystkie obowiązki domowe". Prawda jest taka, że w każdym domu wygląda to inaczej i nie wiesz jak jest w przypadku mojej koleżanki. Więc nie wymyślaj. Z drugiej strony dlaczego miałyby być po równo skoro po jej stronie są 3 osoby:) Już widać typowo kobiecy sposób myślenia:)

minnie.89 napisał/a:

Co do rynku nieruchomości znam go bardzo dobrze. I zadziwię Cię, zakup mieszkań na cele typowo mieszkaniowe jest zdecydowanie częściej dokonywany jest przez kobiety, mężczyźni tą decyzję odwlekają na później.

A co to ma do kwestii podziału kosztów mieszkania 3 osoby vs 1 osoba? Znowu błądzisz.

minnie.89 napisał/a:

Nie wiem gdzie mieszkasz ale zaskoczę Cię nie zawsze to facet zarabia więcej. W przypadku wynagrodzeń poniżej średniej krajowej obecnie 8400 nie ma już luki płacowej, jest ona przy wyższych wynagrodzeniach. Niedawno byłam nawet na takiej mini konferencji/ dyskusji na temat luki płacowej. Wielu psychologów podkreśla że panowie sobie nie radzą z zacieraniem jej, nie akceptują, że kobieta może zarabiać więcej albo podobnie. Jednak przy obecnej sytuacji mogą tylko na własnym domu tego nie akceptować, bo otwarcie do tego się nie przyznają z uwagi na konsekwencje jakie mogłyby ich spotkać w dużych organizacjach.

A ci psychologowie zastanawiali się nad tym, że kobiety chcą facetów co zarabiają więcej od nich? Więc pytanie kto sobie nie radzi? Przede wszystkim mężczyźni częściej wykonują dobrze płatne zawody. Szczególnie te cięższe albo wymagające ścisłego umysłu. Ile kobiet znajdziesz na budowie ciężko pracujących?:) Podobnie pracujących jako programistki. Tutaj niepodzielnie rządzą faceci. Za to kobiety dominują takie zawody jak nauczycielka, przedszkolanka, niania itp.

Autorka tematu zadała pytanie i oczekuje szczerej odpowiedzi. Taką też udzielam. Nie jest to moja odosobniona opinia bo jednak obracam się wśród facetów i wiem jakie jest nastawienie do samotnych matek w kontekście związku z nimi. Przede wszystkim taka matka ma "balast" w postaci dzieci, zobowiązań finansowych z tym związanych, często w wyniku przebojów życiowych jest rozregulowana emocjonalnie a w tle jest jej ex. Więc nie ma sensu udawać, że tego "balastu" nie ma i że w sensie matrymonialnym jest tak samo wartościowa jak kobieta bez dzieci.


Sluchajcie, po co  te klotnie, przeciez kazdy uwaza inaczej, dla niektorych mezczyzn nie ma znaczenia czy ma dzieci i jest "z odzysku".
Dla innych natomiast tak. Mam nadzieje, ze rozwialam watpliwosci.

156

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Zielony_Domek napisał/a:

Chyba im nie wytłumaczysz, do nich nic nie dociera.
Dla nich samotna matka to pijawka bez pasji, zainteresowań, kasy i rozumu w głowie.
No i jedyna winna rozstania wink wiadomka smile
(zarabiam więcej niż mój mąż, o wiele...)

I co z tego? Z jednostkowego przypadku usiłujesz zrobić regułę. Statystycznie to mężczyzna zarabia więcej. Nawet jeśli przyjąć, że wina za rozstanie w przypadku samotnych matek rozkłada się 50-50 to i tak facet który mas się z nią związać ma 50% szans, że coś z nią będzie nie tak. Do tego dołożyć cały ten bagaż i wychodzi sama słodycz. Rozumiem, że samotne matki mogą zaklinać rzeczywistość jakie to nie są super aby przyciągnąć gościa ale prawda jest taka, że facet jeśli ma wybór to prawie zawsze wybierze kobietę bez tego "balastu". Bo po co mu to. Możesz zaklinać rzeczywistość ale wartość matrymonialna kobiety bez dzieci jest o wiele wyższa.

157

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Mi się wydaje że wy trochę jabłka z gruszkami dodajcie w tej całej układance. Samotne matki są jak najbardziej traktowane poważnie przez mężczyzn, ale to jest inny target. Samotna mama więcej zrozumienia znajdzie u gościa który też miał swoje doświadczenia w życiu - związki, małżeństwa, może sam ma dzieci. Wtedy jak najbardziej taka "patchworkowa" rodzina może sobie funkcjonować.

Bo jeżeli mówicie o 30-latce z pięcioletnią córką, to raczej nie zainteresuje nią się 20-paro latek, nie mówiąc już o incelach dla których samotne matki to uosobienie całego zła tego świata, bo sa ucieleśnieniem ich wszystkich strachów, kompleksów i gnębienia za małolata - rówieśniczki która go odrzucała/nie dostrzegała, balowała z przystojniakami i murzynami, uprawiała seks (o fuj), dorobiła się dzieciaka a teraz chce bezpiecznego beta-bankomatu dla swojego brzdąca. To oczywiście bzdura bo incele jak nie byli targetem takiej kobiety za młodu tak nie będą po trzydziestce.

158

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Foxterier napisał/a:

To oczywiście bzdura bo incele jak nie byli targetem takiej kobiety za młodu tak nie będą po trzydziestce.

Znam kilka par tego typu.


Jak sam zwróciłeś uwagę, samotnymi mamami interesują się jedynie kolesie po przejściach/tacy, co sami mają bagaż doświadczeń. A to nie są faceci pierwszego sortu, tylko często skrzywieni pryzmatem własnych, nie leczonych traum.

Facet mający realne opcje na horyzoncie naprawdę rzadko skusi się na samotną mamę.

159

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Jack Sparrow napisał/a:

Jak sam zwróciłeś uwagę, samotnymi mamami interesują się jedynie kolesie po przejściach/tacy, co sami mają bagaż doświadczeń. A to nie są faceci pierwszego sortu, tylko często skrzywieni pryzmatem własnych, nie leczonych traum.

Facet mający realne opcje na horyzoncie naprawdę rzadko skusi się na samotną mamę.

Niekoniecznie, osobiście znam dwóch facetów, którzy weszli w związki z samotnymi matkami, są w nich do dziś i trwa to już kilka lat. Co najciekawsze dla obu to są ich pierwsze związki i bardzo sobie chwalą. To znajomi jeszcze z liceum i z tego co wiem to nie mieli żadnego bagażu negatywnych doświadczeń. Czy mieli realne opcje na horyzoncie tego nie wiem.

160

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Shinigami napisał/a:

Co najciekawsze dla obu to są ich pierwsze związki i bardzo sobie chwalą. To znajomi jeszcze z liceum i z tego co wiem to nie mieli żadnego bagażu negatywnych doświadczeń. Czy mieli realne opcje na horyzoncie tego nie wiem.

właśnie udowodniłeś tezę Jack'a

161

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Jack Sparrow napisał/a:
Foxterier napisał/a:

To oczywiście bzdura bo incele jak nie byli targetem takiej kobiety za młodu tak nie będą po trzydziestce.

Znam kilka par tego typu.


Jak sam zwróciłeś uwagę, samotnymi mamami interesują się jedynie kolesie po przejściach/tacy, co sami mają bagaż doświadczeń. A to nie są faceci pierwszego sortu, tylko często skrzywieni pryzmatem własnych, nie leczonych traum.

Facet mający realne opcje na horyzoncie naprawdę rzadko skusi się na samotną mamę.

Myślę Jack że Ty to masz "mam znajomego który" na absolutnie każdą tezę/historię/argumentację. Musi się z Tobą świetnie spędzać imprezy rodzinne tongue

Widzisz, Ty od razu zakładasz że facet po 30 który np. ma dziecko a nie ma żony/dziewczyny = skrzywdzony pryzmatem własnych traum, facet drugiego sortu. A są różne historie w życiu, ludzie czasami giną w wypadkach samochodowych i nagle zostajesz sam z dwójką dzieci. To znaczy że masz nieleczone (?) traumy? Rozumiem że dla Ciebie tylko związki gołąbków z liceum mają rację bytu, wszystko co się dzieje po już jest "drugiego sortu"?

162

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Farmer napisał/a:
Shinigami napisał/a:

Co najciekawsze dla obu to są ich pierwsze związki i bardzo sobie chwalą. To znajomi jeszcze z liceum i z tego co wiem to nie mieli żadnego bagażu negatywnych doświadczeń. Czy mieli realne opcje na horyzoncie tego nie wiem.

właśnie udowodniłeś tezę Jack'a

Co fakt, że to ich pierwsze, związki ma wspólnego z tezą Jacka? Z tego co wiem to oni po prostu gdzieś tam poznali te kobiety i rozwinęła się z tego dobra relacja. Nie robili żadnej selekcji typu "ta nie ma dzieci więc dostaje ocenę 8-9, a ta ma więc dostaje 5-6". Po prostu wybrali tą konkretną  i już dalej nie szukali bo nie musieli.

Foxterier napisał/a:

Rozumiem że dla Ciebie tylko związki gołąbków z liceum mają rację bytu, wszystko co się dzieje po już jest "drugiego sortu"?

Ja bardziej jestem ciekaw czemu te związki "gołąbków z liceum" są jechane. Wielokrotnie już słyszałem lub czytałem nawet tu, że nie da się wejść w udany związek bez doświadczenia wcześniej kilku nieudanych. A ja znam kilka teraz już małżeństw gdzie oboje byli i są dla siebie pierwszymi i tak są już po kilka-kilkanaście lat i mają dzieci. Nie mówię, że ja tylko takie związki uznaję czy coś bo każdy ma swoją historię i zdarzają się na prawdę różne ale żadne nie są "drugiego sortu".

163 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2024-05-20 17:28:59)

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Foxterier napisał/a:

Widzisz, Ty od razu zakładasz że


Jak sam widzisz po tym forum, należę do osób, których wszędzie pełno. Dużo rozmawiam z ludźmi, a też pracuję w usługach i siłą rzeczy multum osób poznaję każdego miesiąca. Często są to znajomości, które trwają po kilka tygodni lub miesięcy. Więc tak, poznałem ogromną ilość ludzi w swoim życiu. Ale to nie znaczy, że ze wszystkimi utrzymuję stały kontakt.

Kolejna sprawa - ja niczego nie zakładam. To tylko moja opinia na podstawie tego co doświadczam i co widzę. Nie jest to prawda objawiona i nie musi być to prawdziwe dla każdego kręgu i każdej bańki informacyjnej. Od każdej zaś reguły są też wyjątki. Więc siłą rzeczy zawsze znajdzie się jakiś rodzynek, który zaburzy taką lub inną prawidłowość.


A są różne historie w życiu, ludzie czasami giną w wypadkach samochodowych i nagle zostajesz sam z dwójką dzieci. To znaczy że masz nieleczone (?) traumy?

Zasadniczo - tak. Mało który człowiek przechodzi ponad takim wydarzeniem do porządku dziennego. Pół rodziny straciłem przez choroby nowotworowe, kilku moich znajomych popełniło samobójstwo. Z różnych przyczyn. Kilka zginęło w wypadkach samochodowych. Widziałem jak to wpływa na ich bezpośrednie otoczenie, na ich rodziny czy przyjaciół. To są zdarzenia, które przeżywają latami. Czasami wręcz dziesięcioleciami.


Rozumiem że dla Ciebie tylko związki gołąbków z liceum mają rację bytu, wszystko co się dzieje po już jest "drugiego sortu"?

To nie w tym rzecz. Chodzi o stabilność emocjonalną, o brak traum, kompleksów, nierozwiązanych problemów z przeszłości, które rzutują na ich aktualne życia i związki. Większość to będzie taka jak N_o, który związał się obecnie z babką, która mimo wszystko nie wywołuje w nim większych emocji czy zaangażowania, zachowuje się asekurancko, a o byłej mówi z perspektywy 'działania jak narkotyk' i w każdym z wątków o rozwodach/rozstaniach rozspisuje się, że nie warto, ze lepiej zostać za wszelką cenę. To nie jest zdrowe.

Ale też w drugą stronę - brak doświadczeń związkowych też często-gęsto jest problemem, bo ciekawość niekiedy jest korozyjna dla psychiki słabych ludzi. Moja była tak akurat miała. Była ciekawa jak jest z innymi, bo miała głowę nabitą sieczką z internetu i filmów. A potem próbowała wrócić na kolanach, bo rzeczywistość jednak nie jest cukierkowa.

Drugi sort odnosi się tu właśnie do konieczności pracy z takim człowiekiem, żeby pomóc mu zamknąć przeszłość, podbudować ego nadszarpnięte kompleksami itp. Czy też do ludzi, którzy nie mają innych perspektyw związkowych, bo z miliona i jednej przyczyny są odrzucani przez wszystkich po kolei. Jak nasi forumowi incele.

164

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Jack Sparrow napisał/a:

Ale też w drugą stronę - brak doświadczeń związkowych też często-gęsto jest problemem, bo ciekawość niekiedy jest korozyjna dla psychiki słabych ludzi. Moja była tak akurat miała. Była ciekawa jak jest z innymi, bo miała głowę nabitą sieczką z internetu i filmów. A potem próbowała wrócić na kolanach, bo rzeczywistość jednak nie jest cukierkowa.

Drugi sort odnosi się tu właśnie do konieczności pracy z takim człowiekiem, żeby pomóc mu zamknąć przeszłość, podbudować ego nadszarpnięte kompleksami itp. Czy też do ludzi, którzy nie mają innych perspektyw związkowych, bo z miliona i jednej przyczyny są odrzucani przez wszystkich po kolei. Jak nasi forumowi incele.

Korozyjne to jest z góry zakładanie, że ktoś nie mający wcześniejszych doświadczeń na pewno będzie chciał sprawdzić "jak jest z kimś innym". O ile w przypadku kobiet niestety na własne oczy widziałem takie sytuacje jeszcze w liceum to w przypadku mężczyzn nigdy nawet o czymś takim nie słyszałem. Każdy facet jakiego kiedykolwiek znałem kiedy tylko wszedł w związek nawet nie próbował dalej szukać.

Czemu z góry zakładasz, że incel był wielokrotnie odrzucany? Ja na przykład nigdy nie zostałem odrzucony, a według definicji też jestem incelem.

165

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Po pierwsze tamat tego wątku do perspektywa samodzielnych to słowo jest zdecydowanie lepsze mam na drugie małżeństwo lub pierwsze jeśli dziecko jest owocem epizodu lub nieformalnej relacji

Na tym forum jest masa inceli oraz ludzi żyjących z schematach, chociażby mówienie drugi sort zdrowy psychicznie człowiek nie określa ludzi jako drugi sort
Już samo to określenie przedstawia że ma jakieś kompleksy bo kompleksy ludzie z zaburzeniami leczą samodzielnie poprzez umniejszanie innym. Tak stare panny brzydkie określenie ale singielka to świadomy wybór zawsze będą podkreślać że jest lepsza bo bez barażu.
Podobnie faceci Ci którzy mają kompleksy zawsze będą mówić że ja nie chcę takiej bo to obcy facet bo pieniądze.
Wszystkie przykłady które ja podałam to ludzie których spotykam codziennie zatem ciężko coś ukryć, kiedy się mieszka obok siebie dzieci chodzą razem do szkoły i spotyka się na grilla zatem jak coś tu ukryć.
Ludzie tacy jak Jack mają znajomych na każdy temat problem że to płytkie znajomości co sam potwierdza

Kiedyś wierzono że niepłodność to problem kobiet dziś wiemy że więcej mężczyzn ma z tym problem niż kobiet.
Wielu mężczyzn mimo 40 na karku nie doczekało się dzieci i każdy którego znam oficjalnie mówi że teraz nie koniecznie czułby noworodka ale 5 latka owszem.
Samodzielne mamy to bardzo różnorodna grupa są takie które mają dzieci w przedszkolu a są takie które mają dzieci w liceum. Sa kobiety które mają własne mieszkanie dom czasem więcej niż jedna nieruchomość a są takie które mają wykształcenie podstawowe i są bezrobotne
To samo dotyczy mężczyzn nie ma jednej reguły za wyjątkiem tej że ktoś kto uważa ludzi za gorszy sort ma własny mentalny problem.

166

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Shinigami napisał/a:

O ile w przypadku kobiet niestety na własne oczy widziałem takie sytuacje jeszcze w liceum to w przypadku mężczyzn nigdy nawet o czymś takim nie słyszałem. Każdy facet jakiego kiedykolwiek znałem kiedy tylko wszedł w związek nawet nie próbował dalej szukać.

Czemu z góry zakładasz, że incel był wielokrotnie odrzucany? Ja na przykład nigdy nie zostałem odrzucony, a według definicji też jestem incelem.


Krótko żyjesz i w swojej malutkiej bańce, płeć nie ma tu aż tak istotnego znaczenia, po prostu takie zachowania to szeroka norma.


Nigdy nie zostałeś odrzucony? Jakoś nie widzę wianuszka znajomych, kolegów i przyjaciół, którzy by cię wyciągali na świat.....

167

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
minnie.89 napisał/a:

chociażby mówienie drugi sort zdrowy psychicznie człowiek nie określa ludzi jako drugi sort

Dobra, dobra. Nie pierdol. Dobrze wiesz, że chodzi o materiał do związku, a nie o wartość człowieka w rozumieniu humanitaryzmu/człowieczeństwa samego w sobie.

Osoba zakompleksiona, z niezamkniętą przeszłością, traumą, zaburzeniami psychicznymi ipt to nie są dobre materiały na tworzenie zdrowej, zrównoważonej i stabilnej relacji.

Podobnie faceci Ci którzy mają kompleksy zawsze będą mówić że ja nie chcę takiej bo to obcy facet bo pieniądze.

Sorry, ale gówno prawda. To normalne, że jak się wchodzi w związek, to się chce normalności, szczęścia i spełnienia, a nie wiecznych dram z exem w tle przy okazji niekończącej się walki o dziecko, alimenty i obowiązki rodzicielskie.

Ludzie tacy jak Jack mają znajomych na każdy temat problem że to płytkie znajomości co sam potwierdza

Nazwijmy to - służbowymi. Prywatnie nie lubię otaczać się ludźmi toksycznymi. A prawda jest taka, że im bliższa relacja, tym łatwiej udawać.

Samodzielne mamy

Samotne. Nie bawmy się eufemizmami i semantyką dla zaciemnienia problemu.


Przypomnę, że podobne wątki dotyczące mężczyzn toczyły się tu wielokrotnie i konkluzja zawsze była taka sama: jeśli cokolwiek z życia i przeszłości potencjalnego (czy aktualnego) partnera burzy jego obraz w oczach kobiety, to rozstanie jest nie tylko uzasadnione, ale wręcz konieczne. Dla zobrazowania, podawałem przykład sytuacji mojego kolegi z czasów szkolnych. Jego rodzice się rozwodzili, koleś popadł w depresję, a wraz z nią alkohol i dragi. Wyszedł z tego i dziś jest facetem sukcesu przez wielkie S. Jak pytałem czy ma się do tego przyznać to odpowiedzi były: lepiej żeby się nie przyznawał, bo jak to zrobi, to dostanie kosza. A przypomnę - to nie kaliber perypetii z dzieckiem pozostającym na utrzymaniu. To zamknięta przeszłość. Tyle, że trudna.

Dziwnym trafem facet nie chcący się wikłać w związek z dzieciatką i eksem w tle to wyraz kompleksów?


LOL. Nope.

168

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
minnie.89 napisał/a:

Na tym forum jest masa inceli oraz ludzi żyjących z schematach, chociażby mówienie drugi sort zdrowy psychicznie człowiek nie określa ludzi jako drugi sort

nie rozumiesz koncepcji drugiego sortu

który mężczyzna jest lepszy:
1. Ułożone życie, stabilna kariera, mieszkanie itp., dba o siebie
2. Rozwodnik z alimentami przez kolejne kilkanaście lat, bez własnego mieszkania (zostawił żonie i dzieciom) i zmieniający pracę co kilka miesięcy?

169 Ostatnio edytowany przez Noble (2024-05-22 07:33:07)

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Farmer napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Na tym forum jest masa inceli oraz ludzi żyjących z schematach, chociażby mówienie drugi sort zdrowy psychicznie człowiek nie określa ludzi jako drugi sort

nie rozumiesz koncepcji drugiego sortu

który mężczyzna jest lepszy:
1. Ułożone życie, stabilna kariera, mieszkanie itp., dba o siebie
2. Rozwodnik z alimentami przez kolejne kilkanaście lat, bez własnego mieszkania (zostawił żonie i dzieciom) i zmieniający pracę co kilka miesięcy?

A to bycie rozwiedzionym mężczyzną z alimentami wyklucza posiadanie ułożonego życia, stabilnej kariery, własnego mieszkania i dbania o siebie? Mój eks właśnie taki jest, po rozwodzie, podziale majątku, ja mam z nim dwoje dzieci, na ktore płaci alimenty, z moją następczynią (miała czworo dzieci, jak się spiknęli) ma dziecko, na które płaci alimenty, teraz ma kolejną (również miała dziecko, jak się spiknęli), z nią czwarte dziecko i piąte w drodze i myślę, że maszynki nie odwiesza do magazynu. Sporo zarabia, wybudował się drugi raz w życiu.

170

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Farmer napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Na tym forum jest masa inceli oraz ludzi żyjących z schematach, chociażby mówienie drugi sort zdrowy psychicznie człowiek nie określa ludzi jako drugi sort

nie rozumiesz koncepcji drugiego sortu

który mężczyzna jest lepszy:
1. Ułożone życie, stabilna kariera, mieszkanie itp., dba o siebie
2. Rozwodnik z alimentami przez kolejne kilkanaście lat, bez własnego mieszkania (zostawił żonie i dzieciom) i zmieniający pracę co kilka miesięcy?

Tu akurat dzieci nie mają nic do całej sprawy, tylko ogólne podejście do życia. 
Patrząc w drugą stronę, kogo wybierzesz, kobietę, która pracuje, sama się utrzymuje, może nie zrobiła międzynarodowej kariery, ale jej zarobki i tryb życia pozwalają jej na to, by sama się utrzymywała.
Czy może kobietę, która nie ma pracy bo nie ma dla niej pracy,  bo praca jest za ciężka, za nudna, albo poniżej godności tej kobiety, a ogólnie to żyje z kredytów, kolejnych facetów, czy z emerytur rodziców?
To, co podałeś za przykład, to się nazywa rozsądne myślenie, bo miłość miłością ale za coś trzeba żyć, a ludzie nie chcą być wykorzystywani.

171

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Noble napisał/a:

A to bycie rozwiedzionym mężczyzną z alimentami wyklucza posiadanie ułożonego życia

Farmer podał konkretny przykład. Odnieś się do niego. Bezpośrednio.

Czy bycie osobą z zaburzeniami psychicznymi i długami to dobry materiał na partnera?

172

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Jack Sparrow napisał/a:
Noble napisał/a:

A to bycie rozwiedzionym mężczyzną z alimentami wyklucza posiadanie ułożonego życia

Farmer podał konkretny przykład. Odnieś się do niego. Bezpośrednio.

Czy bycie osobą z zaburzeniami psychicznymi i długami to dobry materiał na partnera?

Zdecydowanie nie jest to przykład tylko schemat odgórne założenie że bezdzietny ma mieszkanie dobrze zarabia i ułożone życie rozwodnik ma długi i mieszka pod mostem
Założenie że albo coś jest czarne albo białe

Większość bezdzietnych do 30 nie ma mieszkania i ma średnie co najwyżej stanowisko i jak go z korpo wyrzucą to jest z ręką w nocniku

Panowie 30-35 to już często mają mieszkanie w kredytach i bardzo małe oszczędności więc jak ich w tego korpo wyrzucą to rarytasu nie ma.
Nie można odgórnie założyć że kaszy człowiek z przeszłością ma jakąś traum że każdy nie ma za co żyć.
Jest masa ludzi którzy mają dzieci z poprzednich związków i mają za co zyc i to całkiem nieźle. Mają swoje nieruchomości rozstają się nie tylko ludzie biedni ale załącza ludzie w tej średniej klasie jak lekarze adwokaci inżynierowie zarówno kobiety jak i mężczyźni. Nie można założyć że są ludzie którzy walczą ze soba są osoby które umieją powiedzieć nie wyszło bo jestem domatorem a ona nie potrafi tak żyć. Miliony powodów ale nie lepiej jak koń klapki na oczach i żałozenie że każda osoba po rozstaniu ma traumę i kłopoty finansowe. Nawet jak ją ma to ona nie trwa wiecznie. Dzieci też wiecznie małe nie są
Problem w tym że wypowiadają się typowi incele którym się coś dzieje że jak to ktoś gorszy od nich w ich założeniu ma ułożyć sobie życie z nowym partnerem a on dalej sam.
Prowizja być jakaś redystrybucja a nie że samowolka

173

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Po pierwsze nie jestem incelem. Po drugie ty chyba nie kumasz jak działają rozwody. W większości wypadków facet zostaje bez niczego. Traci mieszkanie na rzecz żony i dziecka i jeszcze ma alimenty dopierdolone. Jestem w tym wieku, że trochę tych rozwodów po rodzinie i znajomych się naoglądałem.


Po trzecie żyjesz w jakieś dziwacznej bance i na siłę starasz sobie wmówić, ze jesteś w zajebistej sytuacji, choć tak naprawdę nie możesz ułożyć sobie z nikim życia i dopatrujesz się winy u innych: bo zakompleksieni itp.

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

W sumie Jack nie powiedział nic kontrowersyjnego, to nie jest niczyje marzenie założyć rodzinę z bagazem od razu. Takie domyślne marzenie o rodzinie większości ludzi to ja+mąż/żona i nasze dzieci. jak ktos nie musi to z takiego marzenia nie będzie rezygnował bo życie się układa inaczej.  Co nie zmienia faktu, że samotna matka może poznać kogoś bardzo atrakcyjnego. Pod warunkiem jedynie że gośc ma bardzo niską samoocene, albo jakies ukryte wady (np omorashi w sypialni XD). Ktos podawał przykład że jakaś babka ma super faceta mimo że ma dzieci z rozwodu. Super facet też może być na maksa zakompleksiony i nie wiedziec ze ma inne opcje, albo być pojebem za zamknietymi drzwiami. zreszta kobiety tak samo. rozwodnik z dzieckiem to zawsze downgrade życiowego planu.

175

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

............Pod warunkiem jedynie że gośc ma bardzo niską samoocene, albo jakies ukryte wady (np omorashi w sypialni XD). Ktos podawał przykład że jakaś babka ma super faceta mimo że ma dzieci z rozwodu. Super facet też może być na maksa zakompleksiony i nie wiedziec ze ma inne opcje, albo być pojebem za zamknietymi drzwiami. zreszta kobiety tak samo. rozwodnik z dzieckiem to zawsze downgrade życiowego planu.

Co za wyrachowanie smile
Całe szczęście że ludzie dobierają się w pary nie zawsze kalkulując, co im się tak naprawdę opłaca. Górę bierze uczucie i przekonanie że "to właśnie on/ona i chcą ze sobą być mimo tego, że ona ma dzieci a on płaci alimenty. O ile je płaci oczywiście, bo z tym to naprawdę jest bardzo różnie u panów.
Twierdzenie że ktoś niemający zobowiązań wybrał właśnie taką osobę bo jest zakompleksiony czy ma niską samoocenę, to mega przegięcie. Moim zdaniem widoczną oznaką zakompleksienia byłoby, gdyby zrezygnował ze związku ze strachu przed tym "co ludzie powiedzą", albo pozostając w przekonaniu, że ma przecież inne lepsze opcje, jak królewicz zaklęty w żabę czekający na pocałunek. Pełno tu na portalu takich "zaklętych". smile

176 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-05-26 20:31:25)

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Salomonka napisał/a:
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

............Pod warunkiem jedynie że gośc ma bardzo niską samoocene, albo jakies ukryte wady (np omorashi w sypialni XD). Ktos podawał przykład że jakaś babka ma super faceta mimo że ma dzieci z rozwodu. Super facet też może być na maksa zakompleksiony i nie wiedziec ze ma inne opcje, albo być pojebem za zamknietymi drzwiami. zreszta kobiety tak samo. rozwodnik z dzieckiem to zawsze downgrade życiowego planu.

Co za wyrachowanie smile
Całe szczęście że ludzie dobierają się w pary nie zawsze kalkulując, co im się tak naprawdę opłaca. Górę bierze uczucie i przekonanie że "to właśnie on/ona

Niby tak. Ale rozmawiasz z takim mieciem magazynierem i mówisz że fajnie było w grecji, a on otwiera oczy i mówi że nigdy nie byl w grecji bo go nie stać i tak wogole to nie ma urlopu. Tak samo samotny rodzic. Poznajecie się , robicie jakieś plany na wyjazd czy coś, a tu nagle dziecko ma szkarlatyne i trzeba odwołać. Uczucia tworza się w jakiś okolicznościach i jedne sa bardziej sprzyjające a inne mniej. Status spoleczny, zarobki, dzieci, inteligencja, empatia, znajomość języków, obycie itp zamyka cię w jakiejś bańce i uczucia z poza niej mogą być zbyt niekomfortowe żeby w to iść. Czyli zgadzam się że luzie nie kalkulują świadomie, ale czasem tak wychodzi że robią to podświadomie. Z takim mieciem magazynierem nie trzeba kalkulować że zarabia tyle a tyle, ale czujesz jakieś zdziwienie że dla ciebie ta grecja jak najbardziej dostępna a dla niego nie wink i nawet jak jest fajnie zbudowany i zabawny to już czujesz takie aha to nie moja bajka, coś tu nie gra. IMO osoby z niska samooceną mają tendencje do ignorowania takiego aha, coś tu nie gra. Ale to tylko moje zdanie.

177

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Salomonka napisał/a:

chcą ze sobą być mimo tego, że ona ma dzieci a on płaci alimenty.


A więc startują z tego samego poziomu.

Gdyby nie miał alimentów/dzieci z poprzedniego związku, to naprawdę uważasz, że ktoś taki związałby się z mamusią wojującą z exem o alimenty i widzenia z dzieckiem?


Bo to nie jest kwestia tego, że samotna mama nie znajdzie nikogo. Znajdzie. Ale nie pośród facetów, co sami nie mają bagażu i mają obiektywne opcje (a nie że im się wydaje).

178

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Podstawowym błędnym założeniem jest przyjęcie że każdy kto się rozstał jest biedny.

Drugim błędnym założeniem jest to że każdy kto się rozstał ma małe dzieci.

Trzeci błąd że zawsze ludzie rozstają się w konflikcie.
Permanentny ten sam błąd.

W ponowne związki najczęściej wchodzą osoby o stabilnej sytuacji emocjonalnej i materialnej.
Tym samym Wasze założenie są na marne

Dalej aby założyć że wybór to musi on być przykro mi ale człowiek to nie jest para spodni że jest wybór że mogę iść do sklepu obok. Założenie wyboru oznacza w praktyce spotykanie się z kilkoma osobami w tym samym czasie, aby był realny wybór. Trudno porównywać osoby na przestrzeni 5 lat bo każdy się zmienia.

Znam wiele facetów którzy mówił a ta taka ta  bez posagu ta zła i same przywary dziś są po 40 i bez perspektyw na jakąkolwiek relację.

Moja przyjaciółka zajmuje się rozwodami jako radca prawny w małej miejscowości taka powiatowa i problem polega na tym że facet tydzień po rozwodzie już szuka na siłę jeszcze wyrok nie uprawomocniony a już szuka bo wie że sam sobie nie poradzi.

Jeśli żyje się w środowisku ludzi wykształconych ale nie takich którzy skończyli byle co i byle gdzie zajmujących wysokie stanowiska optyka jest inna. Dla tych osób poprzednie relacje w pewnym wieku będą normalne dla magazyniera zarabiającego mało którego koledzy będą się śmiać nie ma szans. Moja znajoma jest lekarzem pół szpitala zawsze mówi że  już po rozwodzie i drugie związki. Byli młodzi inne cechy się liczyły teraz po specjalizacji widzą wiele rzeczy inaczej.

Przykład kolejny w dość dużej firmie budowlanej w której pracuje mój brat jako kierownik budowy z 10 osób na tym stanowisku mają dość dużo inwestycji 4 ma żony lub partnerki z dzieckiem z poprzedniej relacji jest to przekrój całej Polski ale odsetek dość spory.

Ludzie z małej miejscowości zawsze będą na nie, bo co ksiądz powie bo sąsiedzi koszty. Argument wakacji i choroby dziecka do mnie średnio przemawia bo rozumiem że dzieci w  małżeństwach rodziców  zawsze są zdrowe.

W dużych miastach gdzie sytuacja jest zupełnie inna wygląda to inaczej.

Oczywiście że zn też takich którzy mówią ja nie ma mowy żebym się związał z kimś z przeszłością jak mają 20 lat to mogą sobie tak mówić. Jak 30 to zaklinanie się może być złudne. Jak 40 to ograniczenie powinno dziwić, 50+ to już jakaś utopia żeby tak mówić.

Moja koleżanka 34 lata pol roku temu została wodowa i co ma być całe życie sama. Druga  niedawno temu się rozwiodła oczywiście że teraz nie ma ochoty na związek ale pewnie za 3 4 lata będzie chciała z kimś być.

Moja mama na w pracy takiego kolegę Dareczka o facet lat 58 całe życie mówił że takiej to on by nie chciał efekt taki że teraz Dareczek sam bo mamusia zmarła

179

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
minnie.89 napisał/a:

Podstawowym błędnym założeniem jest przyjęcie że każdy kto się rozstał jest biedny.

Drugim błędnym założeniem jest to że każdy kto się rozstał ma małe dzieci.

Trzeci błąd że zawsze ludzie rozstają się w konflikcie.



Sama zostałaś z nieletnim podrostkiem pod bokiem i jedziesz na psychotropach. Chcesz dodać coś jeszcze? Bo pocieszać siebie takimi postami nie da się w nieskończoność.


Tak czytam tego posta i wiesz co? Nie minął nawet kwartał, kiedy pisałaś tak:

Mam 35 lat, od 12 lat jestem w związku, mam 10 letnie dziecko.
Mój partner chce się rozstać twierdzi że mnie nie kocha i nie chce już być razem.
Ja bronię się rękami i nogami żebyśmy razem dalej tworzyli "rodzinę", której nie ma, dla dziecka.

Jak się z tym pogodzić? Jest osobą dość konserwatywną, dla mnie dziecko ma mieć rodziców razem a nie jakiś przepraszam "wynalazek"

Nie wyobrażam sobie samotnych świąt. Nie widzę też prespektywy przyszłości, bo co dobrego może spotkać samotną matkę.
Nie mam pasji, w mojej ocenie co to za pomysł, kiedy człowiek 8h spędza w pracy do której jedzie godzinę, potem robi wszystko w domu to niby na co ma mieć jeszcze czas. Zresztą szydełkowanie, czy coś podobnego nigdy mnie nie interesowało.

Najbardziej jednak boli mnie to że moje dziecko nie będzie miało normalnego domu, że codziennie będzie widziało smutną mamę, do tego przeraża mnie wizja, że on 37 lat z pewnie sobie kogoś znajdzie założy rodzinę, a ja za chwilę 40 z trudnościami finansowymi na co może liczyć?  Tak jest pomiędzy nami przepaść finansowa.


Takie to i błędne założenia, że do nich pasujesz jak ulał.

180

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Po pierwsze nie zostałam.
Po drugie trudności finansowe to trochę na wyrost napisane bo owszem zarabiam mniej niż ojciec mojego dziecka natomiast narzekać  aż tak mocno nie mogę myślę że nie jestem mężczyzna chciałby zarabiać tyle.
Tak nie popieram związków samotnych matek ale jeśli któraś chce to proszę bardzo
To że ja gdybym się rozstała nie miałabym na to ochoty to nie oznacza że inne też nie mają i w pełni to akceptuję.

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
minnie.89  napisał/a:

Jeśli żyje się w środowisku ludzi wykształconych ale nie takich którzy skończyli byle co i byle gdzie zajmujących wysokie stanowiska optyka jest inna.

girl... przecież gołym okiem widać ze jestes eee nie zbyt swiatową osoba. fajnie ze masz znajomych wykształconych i robiacych kariery tylko ze nie da się cale zycie budować ego kimś innym(mąż, dziecko, brat kierownik wink ). nie obracają się wśród takich ludzi tylko sama się taką osobą stań. piszesz ze masz inna optykę a za chwile ploteczki o dareczku i kolezance niczym rasowa wiejska baba. dokładnie wiem o co chodziło twojemu facetówi. jak robic na nią to na panią a nie grazynke nudnego lenia.

182 Ostatnio edytowany przez Shinigami (2024-05-27 22:09:39)

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Niby tak. Ale rozmawiasz z takim mieciem magazynierem i mówisz że fajnie było w grecji, a on otwiera oczy i mówi że nigdy nie byl w grecji bo go nie stać i tak wogole to nie ma urlopu. Tak samo samotny rodzic. Poznajecie się , robicie jakieś plany na wyjazd czy coś, a tu nagle dziecko ma szkarlatyne i trzeba odwołać. Uczucia tworza się w jakiś okolicznościach i jedne sa bardziej sprzyjające a inne mniej. Status spoleczny, zarobki, dzieci, inteligencja, empatia, znajomość języków, obycie itp zamyka cię w jakiejś bańce i uczucia z poza niej mogą być zbyt niekomfortowe żeby w to iść. Czyli zgadzam się że luzie nie kalkulują świadomie, ale czasem tak wychodzi że robią to podświadomie. Z takim mieciem magazynierem nie trzeba kalkulować że zarabia tyle a tyle, ale czujesz jakieś zdziwienie że dla ciebie ta grecja jak najbardziej dostępna a dla niego nie wink i nawet jak jest fajnie zbudowany i zabawny to już czujesz takie aha to nie moja bajka, coś tu nie gra. IMO osoby z niska samooceną mają tendencje do ignorowania takiego aha, coś tu nie gra. Ale to tylko moje zdanie.

A najśmieszniejsze jest to, że ten miecio magazynier często zarabia więcej niż przeciętna kobieta i to jego prędzej będzie stać na wyjazd do Grecji. Spora część tych wycieczek, którymi kobiety tak się chwalą jest finansowana przez facetów. Kiedyś pisałem, że dobrze się rozumiemy, a teraz w ogóle cię nie rozumiem i nie wiem czy chcę zrozumieć. Zaczynasz brzmieć coraz bardziej "księżniczkowo", tylko czekać aż napiszesz, że coś ci się należy. Kalkulacje, niska samoocena, status społeczny, niezbyt światowa osoba, a nawet miecio magazynier użyte jako poniżające. A podobno to ja idę w skrajności.

183 Ostatnio edytowany przez SmutnaDziewczyna007 (2024-05-27 23:34:16)

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Shinigami napisał/a:

]

A najśmieszniejsze jest to, że ten miecio magazynier często zarabia więcej niż przeciętna kobieta i to jego prędzej będzie stać na wyjazd do Grecji. Spora część tych wycieczek, którymi kobiety tak się chwalą jest finansowana przez facetów. Kiedyś pisałem, że dobrze się rozumiemy, a teraz w ogóle cię nie rozumiem i nie wiem czy chcę zrozumieć. Zaczynasz brzmieć coraz bardziej "księżniczkowo", tylko czekać aż napiszesz, że coś ci się należy. Kalkulacje, niska samoocena, status społeczny, niezbyt światowa osoba, a nawet miecio magazynier użyte jako poniżające. A podobno to ja idę w skrajności.

przecież nie chodzi o magazynierow... chciałam zmienić temat z tych samotnych rodziców. odniosłam się donposta salomonki o tym kto i jak jest wyraxhowany. zmien sobie magazyniera na araba który ni mówi po polsku czy inna bajkę. albo wycieczke do grecji na maraton dragonballa 6h. chodzi o to ze każdy świadomie lub nie szuka ludzi ze swojej bańki społecznej j będzie go ciągnęło do niej. dla większości singli 20-35 samotny rodzic to po prostu nie ich bajka. i to nie wyrachowanje a życie we własnej bańce i nie przebijanie jej na sile skoro nie trzeba. nikt kto nie ma niskiej samooceny nie chce sobie komplikować zycia przebijaniem się do innej grupy do której nie pasuje.

184

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
SmutnaDziewczyna007 napisał/a:

Przecież nie chodzi o magazynierow... chciałam zmienić temat z tych samotnych rodziców. odniosłam się donposta salomonki o tym kto i jak jest wyraxhowany. zmien sobie magazyniera na araba który ni mówi po polsku czy inna bajkę. chodzi o to ze każdy świadomie lub nie szuka ludzi ze swojej bańki społecznej j będzie go ciągnęło do niej. dla większości singli 20-35 samotny rodzic to po prostu nie ich bajka. i to nie wyrachowanje a życie we własnej bańce i nie przebijanie jej na sile skoro nie trzeba.

Wiesz, że Arab to jeden z najgorszych przykładów jakie mogłaś podać? Niby masz rację ale jednak nie do końca, mnie przez całe życie tylko raz ciągnęło do jednej dziewczyny, która zdecydowanie nie była z mojej bańki. Pisząc o samotnych rodzicach w pełni się zgadzam i dla mnie też to nie byłaby moja bajka ale nie z samego faktu, że potencjalna partnerka byłaby samotną matką. Po prostu ogólnie dzieci to nie moja bajka choć dogaduje się z nimi nadzwyczaj dobrze to raczej nie byłbym dobrym wzorem dla dziecka. I układ, w którym byłbym w najlepszym razie na drugim miejscu dla tej partnerki niezbyt mi odpowiada.

185

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Shinigami napisał/a:

Zaczynasz brzmieć coraz bardziej "księżniczkowo", tylko czekać aż napiszesz, że coś ci się należy. Kalkulacje, niska samoocena, status społeczny, niezbyt światowa osoba, a nawet miecio magazynier użyte jako poniżające. A podobno to ja idę w skrajności.


Brzmi normalnie.

Nikt tu nikogo nie odziera z godności człowieka, ale pewne cechy trzeba w pewien sposób przeliczyć. Jako pożądane i niepożądane. I nadać im ważność. Ale nie w rozumieniu człowieczeństwa i humanitaryzmu, ale w sposób.....nazwijmy to matematyczny.

Czy magazynier na umowie zleceniu to tak samo pożądany kandydat jak kierownik w firmie spedycyjnej? No nie. I nie ma się co łudzić, że tak będzie. Czy to oznacza, ze jest "gorszym' człowiekiem? Nie. Jest po prostu słabszym kandydatem na rynku matrymonialnym i tyle. Ten Miecio magazynier to może być dusza człowiek, ale nie zapewni ekonomicznego bytu na poziomie jak wspomniany kierownik.

I tak kalkujesz szereg innych cech: czy ma mieszkanie, czy spłaca kredyt, jaki ma samochód, a jeśli nie to czemu. Czy jest lojalny, czy rozrywkowy, czy popularny, czy jest neurotycznym domatorem.

Obiektywnie - większość tych cech jest kompletnie neutralnych, ale każdy z nas nadaje im pewną ważność, w zależności od tego, czego szukamy.

Ale są też cechy bezapelacyjnie niepożądane - jak nałogi, zaburzenia psychiczne, brak stabilności (szeroko rozumianej). A samotna mama z dzieciaczkiem na ręku, która ciągle walczy z eksem jak nie o alimenty, to o widzenia czy jakieś inne rzeczy, to zawsze będzie wpadać w tą kategorię. I taki facet nigdy nie nabędzie pełni praw rodzicielskich do takiego dziecka.

Ale też wyobraź sobie inny scenariusz.

Masz samotną mamę, ale wdowę. W tle jakieś traumy z tytułu straty współmałżonka. Te traumy (prawie) zawsze budują pewien emocjonalny dystans i wycofanie. I masz samotnego faceta, który chciałby się cieszyć pełnią zaufania i oddania, i który też chciałby mieć dziecko. Ale ich wspólna ekonomia pozwala jedynie na jedno dziecko. Czy taki związek ma rację bytu twoim zdaniem? Czy taki facet będzie w pełni spełniony?

Piszę to z perspektywy faceta, który ze swoją żoną nie może mieć dzieci: żaden substytut tego nie zastąpi. Żadne przysposobione dziecko nie wypełni tej pustki. I choć na tym etapie nie chcę mieć dzieci, to pewna zadra z tyłu głowy i tak będzie krążyć. Bo nigdy, do końca swoich dni nie zaznam radości posiadania własnego potomstwa, a rodzinne święta z roku na rok będą co raz uboższe w składzie.

186

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Po pierwsze współczuję braku możliwości posiadania dzieci.
Niechęć do adoptowania dziecka tłumaczy Twoją negatywną postawę dla dzieci niebiologicznych.
Jednak nie można założyć że każda samodzielna mama ma małe dziecko i każda ma słabe relacje z byłym a także że jej sytuacja finansowa jest kiepska.

W mojej ocenie to nie dziecko a wiek jest ta przeszkodą po pierwsze większość mężczyzn w wieku 35+ szuka młodszej a jak już jest 40 + to prawie zawsze chce chociaż 8 lat młodsza.

Tak jak pisałam ilość osób wpadek studencko licealnych jest coraz mniejsza a samodzielne  matki to kobiety po 30, które chcą korzystać z życia mają ułożone życie zawodowe często zarobki powyżej średniej z normalną relacją z byłym i panowie 45+ nie są ich targetem
Autorka wątku prawodopodobnie 26 lat więc w takim wieku mało kobiet może się pochwalić mieszkaniem czy dobrą pracą stąd są o nich stereotypy że szuka bankomatu.

Też odwrotnie mało który dyrektor który ma stanowisko za granicą własną pracę jest zainteresowany utrzymaniem kobiety nawet bezdzietnej bo taka najczęściej jest nudna.

187

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Moim zdaniem jeśli facet dobrze wygladajacy i sytuowany wiąże się z samotna matka to nie od razu ktoś kto ma niskie poczucie własnej wartości. Wręcz przeciwnie, ma jaja aby być z tym kim chce a nie spinać się, bo jacyś obcy ludzie dorobią sobie teorie do osobowości takiego gościa i całości związku. Jeśli top facet jest ze średnia kobieta to zazwyczaj właśnie taka decyzję podjął i dobrze mu z ta decyzja. A po czym poznać top faceta od leszcza który ma niskie poczucie wartości, po tym że drugi typ idąc nawet z top model będzie się lapczywie wpatrywał w inne kobiety. Top facet nie robi maslanych oczu do byle randomowej laski bo wie, że to co ma właśnie on wybrał, chce i czuje się z tym doskonale.
Jak ktoś nie ma dzieci i ich nie chce mieć to czasem obce dziecko to rozwiązanie.

188

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Karmaniewraca napisał/a:

Moim zdaniem jeśli facet dobrze wygladajacy i sytuowany wiąże się z samotna matka to nie od razu ktoś kto ma niskie poczucie własnej wartości. Wręcz przeciwnie, ma jaja aby być z tym kim chce a nie spinać się, bo jacyś obcy ludzie dorobią sobie teorie do osobowości takiego gościa i całości związku. Jeśli top facet jest ze średnia kobieta to zazwyczaj właśnie taka decyzję podjął i dobrze mu z ta decyzja. A po czym poznać top faceta od leszcza który ma niskie poczucie wartości, po tym że drugi typ idąc nawet z top model będzie się lapczywie wpatrywał w inne kobiety. Top facet nie robi maslanych oczu do byle randomowej laski bo wie, że to co ma właśnie on wybrał, chce i czuje się z tym doskonale.
Jak ktoś nie ma dzieci i ich nie chce mieć to czasem obce dziecko to rozwiązanie.

nie znasz mężczyzn

189

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Farmer napisał/a:

nie znasz mężczyzn


To samo chciałem napisać. smile

190

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
Karmaniewraca napisał/a:

Moim zdaniem jeśli facet dobrze wygladajacy i sytuowany wiąże się z samotna matka to nie od razu ktoś kto ma niskie poczucie własnej wartości. Wręcz przeciwnie, ma jaja aby być z tym kim chce a nie spinać się, bo jacyś obcy ludzie dorobią sobie teorie do osobowości takiego gościa i całości związku.

Tak to prawda. Znam taka parę, ona była rozwódką z dwójką dzieci w wieku szkolnym a on bezdzietnym kawalerem. Związał się z nią, pomimo krzywych spojrzeń  rodziny i otoczenia, coś na zasadzie "to moje życie i będę robił co uważam za stosowne, czego sam chce, a nie aby spełnić oczekiwania innych".
Nie połączyłabym tego z zawyżonym czy zaniżonym poczuciem własnej wartości u mężczyzny. Nawet, jak jest ono bliskie podłogi, to nie zwiąże się taki mężczyzna z kobietą, która całkowicie mu nie odpowiada. Będzie żył nadal samotnie, narzekał, ale był sam.

191

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
złoto napisał/a:

Nawet, jak jest ono bliskie podłogi, to nie zwiąże się taki mężczyzna z kobietą, która całkowicie mu nie odpowiada. Będzie żył nadal samotnie, narzekał, ale był sam.

Wpisy tutejszych panów (a i niekoniecznie inceli) mówią coś zupełnie innego. smile

192

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Zależy od faceta, obracając się wśród facetów większość bawiła się w dom rok, dwa, inni od początku bajerowali. Koniec, końców największe szanse są gdy gościu naprawdę jest emocjonalny, chcę rodziny (macie drugie dziecko). Reszta to jak 5/6 w lotto zwłaszcza jeśli jest masa wymagań i naprawdę kobiety same do typa się przystawiają.

193

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Ja się wypowiem jako ktoś kto szuka drugiej połówki od bardzo dawna, np. na tinderze. Wiele razy zdarzyło mi się przesunąć taką kobietę w prawo i z nią potem rozmawiać. W 99% przypadków rozmowę kończyła kobieta usuwając mnie jako parę. Mam stabilne życie, nie jestem rozwodnikiem, nie mam dzieci. Zarobki mam bardzo dobre. Z drugiej strony nie jestem ekstrawertykiem i do pięknego mi daleko. Nie potrafię wyczarować odpowiedniego dobrego pierwszego wrażenia. Odnoszę wrażenie (nie piszę tego złośliwie), że wiele takich kobiet ma po prostu zbyt wysokie oczekiwania. Facet musi być piękny, zaradny, otwarty, pomocny, chętny do wszystkiego i skłonny do wydawania. I wiecie co? Ja bym chętnie na to przystał gdyby tylko któraś z nich dała mi jakąkolwiek szansę.

194

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?
asddsa123321 napisał/a:

Ja się wypowiem jako ktoś kto szuka drugiej połówki od bardzo dawna, np. na tinderze. Wiele razy zdarzyło mi się przesunąć taką kobietę w prawo i z nią potem rozmawiać. W 99% przypadków rozmowę kończyła kobieta usuwając mnie jako parę. Mam stabilne życie, nie jestem rozwodnikiem, nie mam dzieci. Zarobki mam bardzo dobre. Z drugiej strony nie jestem ekstrawertykiem i do pięknego mi daleko. Nie potrafię wyczarować odpowiedniego dobrego pierwszego wrażenia. Odnoszę wrażenie (nie piszę tego złośliwie), że wiele takich kobiet ma po prostu zbyt wysokie oczekiwania. Facet musi być piękny, zaradny, otwarty, pomocny, chętny do wszystkiego i skłonny do wydawania. I wiecie co? Ja bym chętnie na to przystał gdyby tylko któraś z nich dała mi jakąkolwiek szansę.

Ale Tinder to nie jest aplikacja do szukania partnera na poważnie, tylko taki jakby bardziej sex portal, nastawiony właśnie na szybkie znajomości i konsumpcję. Po prostu to nie miejsce dla Ciebie.  I tam liczy się przede wszystkim zdjęcie. To specyficzne miejsce, dziwię się osobom, które szukają sobie kogoś na poważnie i na stałe, logując się w takim miejscu.

195

Odp: Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

W mojej ocenie wszystko zależy od tego jaka samotna matkę widzimy.
Po pierwsze jest grupą niezaradnych która ledwo wiąże koniec z końcem
Po drugie jest też grupa kobiet która ma dziecko z poprzedniego związku na własne mieszkanie dobry samochód zarabia powyżej 100 tys rocznie i normalna relacje z byłym.
Rocznie rozwodzi sie 80 tys par przy założeniu że tylko połowa ma dzieci to jest 40 tys kobiet rocznie i nie wiem skąd założenie że one mają być same.
Szkoda że w odwrotną stronę kiedy ów 40-45 letni tatuś szuka kogoś nie ma takiego sprzeciwu a jak to kobieta chce mieć jakąś pozytywną relacje to klękajcie narody na pewno szuka sponsora albo ojca dla dzieci.

Posty [ 131 do 195 z 212 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czy mężczyźni poważnie traktują związek z samotną mamą?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024