netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

286 odpowiedzi57 116 wyświetleńzałożony przez shadzara, 11.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 287 ]

196

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

http://www.netkobiety.pl/t70442.html   Następna.... smile

197 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-28 15:59:26)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Im dłużej Was czytam, tym bardziej utwierdzacie mnie w przekonaniu, że podjęłam słuszną decyzję. Zwłaszcza dzięki osobom, które krytykują czekanie do ślubu. Ale ja nie o tym smile

Kilka osób podaje tutaj przykłady małżeństw, które czekały do ślubu ze współżyciem z którego ''po'' nic nie wyszło. Nie przyszło wam do głowy, że osoby czekające do ślubu, które teraz cieszą się udanym małżeństwem również w dziedzinie seksu nie będą zakładać na forach wątków z prośbą o pomoc ponieważ tej pomocy nie potrzebują? Czy osoba, której się układa będzie się żaliła, że jej się nie układa? Z tego co zauważyłam, to forum jest skierowane głównie do osób, które potrzebują rady, pomocy. I mamy powód dla którego na netkobietach jest tyle wątków sfrustrowanych ludzi, którzy czekali z seksem i potem nie wyszło smile
Ale jeśli ktoś mimo wszystko chce to traktować jako wyznacznik to jego sprawa.

ego82 napisał/a:

Hehe, w pornolach aktorzy ponoć dosyć często na szyjach mają łańcuszki z krzyżem, wykonując jednocześnie różne bardzo perwersyjne czynności, w tym biseksualne, więc wygląda na to, że mimo wszystko wyznają katolicyzm etc, co mnie trochę dziwi, bo to przecie trochę sprzeczne...

To jak powieszę sobie pentagram na szyi to już będę satanistką?

antykobieta napisał/a:

(...)
"Kobiety ich, kiedy wyjdą za mąż, nie popełniają cudzołóstwa; ale panna, kiedy pokocha jakiego mężczyznę, udaje się do niego i zaspokaja u niego swoją żądzę. A kiedy małżonek poślubi dziewczynę i znajdzie ją dziewicą, mówi do niej: ?gdyby było w tobie coś dobrego, byliby cię pożądali mężczyźni i z pewnością byłabyś sobie wybrała kogoś, kto by wziął twoje dziewictwo?. Potem ją odsyła i uwalnia się od niej."

Niesamowite, jak zbieżne jest to z wieloma prezentowanymi tu poglądami, a relacja to została spisana ponad 1000 lat temu.

Paniom też polecam przyjrzeć się fragmentowi "udaje się do niego i zaspokaja u niego <b>swoją</b> żądzę". A więc nie zaspokaja żądzę mężczyzny, tylko swoją. Ciekawe, nieprawdaż?

Bardzo ciekawe. A gdy to facet udaje się do kobiety?

Facet79 napisał/a:

Jak dla mnie seks dopiero po ślubie to porażka.

Osobiście uważam, że właśnie seks przed ślubem dowodzi, że ślub bierze sie z Miłości. Seks przestaje być bowiem przedmiotem targu i jeśli facet ma już seks a i tak chce dodatkowo brać slub, to znak, że chce to czymś wzmocnić, bierze ślub z uczucia, chce sfromalizować. Napewno nie bierze ślubu by wreszcie mieć seks.

Ponadto seks moim zdaniem sam w sobie nie bardzo zgadza sie z nauką Kościoła, chyba, że tylko ten najbardziej pruderyjny, który mnie osobiście by znudził, więc nie wyobrażam sobie nawet seksu po slubie w pełni zgodnego z nauką Kościoła. To jeśli i tak sie nie da to co zmienia czekanie do slubu? Grzeszyc bedzie sie wowczas po prostu po a nie przed ślubem. Chyba tylko seks ludzi po 70 może być zgodny z Nauką Kościoła. Kościoła który generalnie bardzo szanuję, ale akurat z seksem nie potrafię pogodzić.

Muahahahaha
W jakim celu jest mieszanie w to ludzi po 70?

WildHoney napisał/a:

(...)Miałam kiedyś znajomą, która czekała z seksem do ślubu. Noc poślubną przepłakała, bo oczekiwała fajerwerków, naczytała się jak to wspaniale będzie, a tu się okazało, że to po prostu seks.

To po co tyle czytała?

antykobieta napisał/a:

Przestrzegam przed wchodzeniem w związki z osobami kierującymi się w życiu irracjonalnymi pobudkami. No chyba, że mamy identyczne.

Przestrzegam przed wchodzeniem w związki z osobami, którzy pozwalają by rządziły nimi instynkty.

antykobieta napisał/a:

Thepass - głupie, to jest stwierdzenie "nie bo nie", albo "nie, bo nie wolno". Jest głupie, bo nie wynika z przemyśleń, tylko wpojonych norm postępowania. Temat,jaki tu został poruszony najczęściej właśnie wynika z "nie bo nie" religijnego. Czasem słyszę, jak ludzie hołdujący tym zasadom starają się na siłę udowadniać ich uzasadnienie psychologiczne i socjologiczne, podczas gdy takiego nie ma. Wiara w coś tam pozaludzkie to jedno i nie moja sprawa, ale trzymanie się irracjonalnych zasad, które mają negatywny wpływ na otoczenia takiego delikwenta uważam za szkodliwe. I krytykuję. I chyba mam do tego prawo.

No ba, że masz prawo. A ja mam prawo(i nawet nie chyba, tylko na pewno) stwierdzić, że chęć sprawdzenia kogoś przed ślubem urąga moim zasadom moralnym i nie zamierzam traktować nikogo w ten sposób.

Czerwona-malina napisał/a:

Nie czytałam wcześniejszych wypowiedzi. Jestem lekko po dwudziestce i uważam, ze dla mnie to głupota[b/]. [b]Szanuje oczywiście zdanie innych ludzi i nie neguje ich wyborów. Po prostu dla mnie samej to głupota.

Yhy, no tak, to przecież takie logiczne.

Czerwona-malina napisał/a:

W żaden sposób oddane sie partnerowi nie oznacza braku szacunku do samej siebie. Seks jest piękny i należy go celebrować- oczywiście w odpowiedni sposób! Nie zdecydowałabym sie na seks po ślubie bo go jak kupno kota w worku. A co jesli będziecie bardzo niedopasowani...? I dlaczego kobieta ma sie nie oddawać po pewnym czasie mężczyźnie, jesli ten ja kręci. Seks jest dla facetow tylko? Kobieta ma usychac z pożądania i zaspokajać sama siebie tylko dlatego, żeby nie było ze sie nie szanuje? Błagam... Wg mnie brakiem szacunku dla siebie jest brak pewności siebie i znajomosci swojej wartości.

No jak to co? Rozwód!
A tak serio to myślałam, że niewolnictwo zostało już zniesione.

MagdaK25 napisał/a:

Wśród moich znajomych zaś najszczęśliwszą parą będącą już ze sobą ponad 10 lat jest właśnie ta co czekała z seksem do ślubu, po ślubie są już ok 3 lat wiec niby mało.. ale niedawno urodziło im się dzieciątko, więc chyba nie jest im źle razem tongue i nadal jak się na nich patrzy to widać tą "miłość" a nie "namiętność" jeśli potraficie dostrzec różnice. Dlatego ja się czasem zastanawiam czy ten sposób czasem nie gwarantuje właśnie znacznie silniejszych więzi, w końcu poznaje się człowieka to kim jest, całość odłączoną od seksualności, a nie wiem jak Wy, ale ja nie kocham za dobry seks, seksu trzeba się nawzajem nauczyć i moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak niedopasowanie w tej sferze.

Dzenaro ma racje dziś za bardzo nas media wszelkiego rodzaju nastawiają na zaspakajania własnych potrzeb i ogólny egoizm, a w miłość moim zdaniem nie ma na to miejsca. Podziwiam takie pary i kibicuje im smile, uważam też, że takie podejście nie zwiększa liczby rozwodów, a wręcz przeciwnie, to te pary które chcą od razu posprawdzać wszystko mają większe skłonności do rozstawania się z byle powodu.

No to moi rodzice są po ślubie 22 lata, były wzloty i upadki, ale są razem mimo wszystko. A z seksem czekali do ślubu smile I nie narzekają na współżycie, wręcz przeciwnie. Da się? Da się.

198

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
ego82 napisał/a:

Agnostyk to ktoś, kto wciąż szuka Boga, nie wyklucza Go właśnie, niezależnie od religii, ponieważ nie posiada takiej wiedzy, ale jej też nie wyklucza.

Agnostyk to osoba wciąż szukająca Boga? Pierwsze słyszę. Agnostyk nie potwierdza istnienia, ale też jemu nie zaprzecza, jest to najbardziej neutralna postawa a przy okazji najbardziej racjonalna, o poszukiwaniu boga nie ma tu mowy. Taki człowiek stwierdza, że nie można dociec istnienia absolutu, nie można go zanegować i na tym kończy się zabawa z wszelkim bóstwem.

Definicja zgadza się.  "Wiem, że nic nie wiem" ale kto powiedział, że na tym się kończy? Liczy się przede wszystkim obecna postawa (nic nie jest stałe); nie zamykanie kogoś w szufladce na kluczyk, bo dla mnie jedno wcale nie wyklucza drugiego - po części agnostyk to być może jednocześnie ateista, teista itd.. Różnie to bywa.


ego82 napisał/a:

Hehe, w pornolach aktorzy ponoć dosyć często na szyjach mają łańcuszki z krzyżem, wykonując jednocześnie różne bardzo perwersyjne czynności, w tym biseksualne, więc wygląda na to, że mimo wszystko wyznają katolicyzm etc, co mnie trochę dziwi, bo to przecie trochę sprzeczne...\

To jak powieszę sobie pentagram na szyi to już będę satanistką?

Oznacza to, że aprobuje lub utożsamia się w pewnym stopniu z tego symboliką.  A w jakim stopniu to już różnie bywa. Bo co, robią to tylko po to, by z niego szydzić?

199 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-05-28 18:40:42)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
mysterious_chocolate napisał/a:

Im dłużej Was czytam, tym bardziej utwierdzacie mnie w przekonaniu, że podjęłam słuszną decyzję. Zwłaszcza dzięki osobom, które krytykują czekanie do ślubu. Ale ja nie o tym smile

Kilka osób podaje tutaj przykłady małżeństw, które czekały do ślubu ze współżyciem z którego ''po'' nic nie wyszło. Nie przyszło wam do głowy, że osoby czekające do ślubu, które teraz cieszą się udanym małżeństwem również w dziedzinie seksu nie będą zakładać na forach wątków z prośbą o pomoc ponieważ tej pomocy nie potrzebują? Czy osoba, której się układa będzie się żaliła, że jej się nie układa? Z tego co zauważyłam, to forum jest skierowane głównie do osób, które potrzebują rady, pomocy. I mamy powód dla którego na netkobietach jest tyle wątków sfrustrowanych ludzi, którzy czekali z seksem i potem nie wyszło smile
Ale jeśli ktoś mimo wszystko chce to traktować jako wyznacznik to jego sprawa.

Mysle ze sie mylisz, to ze ktos pisal o problemach i akurat uprawial seks przed slubem to niezwiazane sprawy jak plamy na Jowiszu i urodzenie sie z krzywym nosem. Podobne brednie zreszta rzadza religia to co dziwic sie ze chce udziwinic i odrealnic zwiazek w ktorym ani seksu nie uprawia sie caly czas jego trwania - ale 1sze najlepsze lata. Milosc tez nie trwa wiecznie ani nawet tyle ile sie chce - niestety obojetnie jak by nie staral sie i juz. Wymyslne modlitwy, rytualy ani tupanie nozka nie poradza nic na to.
Idealizm i antypragmatyzm, wrecz fanatyzm powiem kaze czekac z tym do slubu, nie jest to jedyna sfera zycia ale na tyle wazna dla zwiazku ze "granie" nia dla wielu jest odbierane jak wyrachowanie, podpiszesz papierek to wtedy sie oddam hmm Z moralnoscia nie ma to nic wspolnego bo ta aktywnosc nie obniza naszej wartosci ale umacnia uczucie, to jest przeciez tez powod ze chcieli byc razem, odpychajac siebie na pewno by nie zniesli dlugo takiego zycia. Cudze zasady tez nie zachwycaja tak bardzo by z kims tyle dzielic i przez duza czesc zycia, bajki zachowaj dla siebie...

200

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

peeter, Myślałam, że nie lubisz gdy ktoś odwraca kotka ogonkiem. Rozumiem, że to przywilej zarezerwowany tylko i wyłącznie dla Ciebie smile

201

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Gdzie tu jest odwracanie kota ogonem nie rozumiem i nie widze, jak chcesz wierzyc w "czystosc" to sobie wierz tyle ze inni maja o tym niepochlebne zdanie zeby nie rzec pogardliwe.
Czekanie na cukierek nie zwieksza jego wartosci a to inne rzeczy ludzi roznia bardzo jak poglady na zycie, finanse, temperament rowniez ten charakteru, odpornosc psychiczna, sklonosc do poswiecen i kompromisu, sztuka dyplomacji itp itd.
Smieszne i dziecinne jesli tylko seks widzi sie jako sila sprawcza dobrego zwiazku lub jego kleske gdy za wczesnie po niego siegniemy, religijna naiwnosc bije az po oczach a ta w kazdej dziedzinie szuka przyczyn problemu nie tam gdzie jest, typowe dla filozofii oderwanej od rzeczywistosci hmm...

202

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

mysterious_chocolate, oczywiście jak pisałam rozumiem, że można czekać do ślubu, a potem zawrzeć małżeństwo udane, nie musi być źle, ale to też nie do końca jest tak, że jak seks przed ślubem to testowanie. Dla mnie np po prostu to jedna ze sfer naszego związku. A jak ktoś czeka z seksem do ślubu, to warto, by pamiętał, że od razu nie będzie super hiper. Wiara to indywidualna sprawa i wiele osób, które czekają to pewnie z powodu wiary, mniej dlatego, że tak sami chcą. Na pewno trzeba pamiętać, że czy się wierzy czy nie, to nie jest, że Bóg po ślubie da super seks, bo wtedy człowiek się rozczaruje. Jak ktoś czeka z seksem do ślubu, to nie musi się rozczarować, ale musi też pamiętać, że czas po ślubie będzie u niego docieraniem się w seksie, bo nie od razu są fajerwerki generalnie.

203 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-28 22:22:18)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
peeter napisał/a:

Gdzie tu jest odwracanie kota ogonem nie rozumiem i nie widze, jak chcesz wierzyc w "czystosc" to sobie wierz tyle ze inni maja o tym niepochlebne zdanie zeby nie rzec pogardliwe.
Czekanie na cukierek nie zwieksza jego wartosci a to inne rzeczy ludzi roznia bardzo jak poglady na zycie, finanse, temperament rowniez ten charakteru, odpornosc psychiczna, sklonosc do poswiecen i kompromisu, sztuka dyplomacji itp itd.
Smieszne i dziecinne jesli tylko seks widzi sie jako sila sprawcza dobrego zwiazku lub jego kleske gdy za wczesnie po niego siegniemy, religijna naiwnosc bije az po oczach a ta w kazdej dziedzinie szuka przyczyn problemu nie tam gdzie jest, typowe dla filozofii oderwanej od rzeczywistosci hmm...

Nie rozumiesz...no właśnie smile
Dziękuję za pozwolenie
Znowu odwracanie kotka ogonkiem i cóż ja na to poradzę smile To Ty decydujesz co piszesz

truskaweczka19 napisał/a:

mysterious_chocolate, oczywiście jak pisałam rozumiem, że można czekać do ślubu, a potem zawrzeć małżeństwo udane, nie musi być źle, ale to też nie do końca jest tak, że jak seks przed ślubem to testowanie. Dla mnie np po prostu to jedna ze sfer naszego związku. A jak ktoś czeka z seksem do ślubu, to warto, by pamiętał, że od razu nie będzie super hiper. Wiara to indywidualna sprawa i wiele osób, które czekają to pewnie z powodu wiary, mniej dlatego, że tak sami chcą. Na pewno trzeba pamiętać, że czy się wierzy czy nie, to nie jest, że Bóg po ślubie da super seks, bo wtedy człowiek się rozczaruje. Jak ktoś czeka z seksem do ślubu, to nie musi się rozczarować, ale musi też pamiętać, że czas po ślubie będzie u niego docieraniem się w seksie, bo nie od razu są fajerwerki generalnie.

Wiem truskaweczko, dlatego też pisałam już wcześniej, że sama czułabym wtedy, że jestem nie w porządku wobec ukochanego i w pewnym sensie uzależniam bycie z nim od seksu. To przede wszystkim chodzi o szacunek do Niego, już nawet nie tylko do samej siebie.
Czekanie w pewnym sensie uczy cierpliwości i właśnie tego, że nie zawsze będzie pięknie i kolorowo, na różnych płaszczyznach życia.

Chcę czekać ze względu na wiarę ale nie tylko. I nie twierdzę, że jestem przez to lepsza od tych co nie czekają. To jest moja prywatna sprawa z której nie zamierzam i nie będę się tłumaczyć smile Jeśli ktoś nie umie tego uszanować to świadczy o jego, nie o moim poziomie, tyle smile

204

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Rozumiem. Ja mam tutaj tak samo, czyli też nie uważam się za lepszą od tych co czekają. Ja nie czekam, ale podejścia są róże i rozumiem to. Mam szacunek i lubię Ciebie np, o tyle ile Cię znam jesteś sympatyczną osobą smile Taka mała prywata ode mnie. Tak że nie jest to dla mnie nic złego, że ktoś czeka. Nie wpływa to u mnie w najmniejszym stopniu na to co myślę o tej osobie, miało wpływ tylko w przypadku partnera, bo wiadomo tutaj podobne zdanie jest ważne. A w przypadku znajomych, przyjaciół, to wiadomo, że mogą czekać, mogą nie czekać, a nadal będę ich lubić za całokształt, nie musimy mieć takich samych poglądów tutaj. Im może odpowiadać co innego i co innego może dobrze służyć w ich związku, a co innego w moim smile Zastanawiam się po prostu tylko jak wtedy jest z seksem, bo sama może nie znam wielu ludzi czekających, bo teraz tak rzadziej jest i ciekawa jestem też relacji ze źródła tych co czekali, jak potem im się wiedzie. Taka ciekawość smile

205 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-28 22:39:16)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Rozumiem, dziękuję smile Ty również jesteś bardzo sympatyczna.
Co do kontaktów z innymi to się zgadzam. Moim zdaniem odrzucanie kogoś jako potencjalnego kolegi/koleżanki czy przyjaciela/przyjaciółki bo ma inne poglądy jest troszkę dziecinne. Sama mam przyjaciółkę pogankę z kompletnie innym światopoglądem a łączy nas bardzo silna relacja. Bardzo się różnimy, za to mamy podobną emocjonalność i zainteresowania. Dzięki temu, że jesteśmy tak różne jest ciekawie i może poprzez to tak dobrze nam ze sobą.
Za to ukochana osoba powinna mieć podobne poglądy, a jeśli je zmienia to nie powinna tego traktować jak poświęcenie a robić to bo sama tego chce, dla siebie. W tej kwestii nie powinno się ulegać presji, bo to zbyt intymna sprawa by ktoś za nas decydował. Jeśli ktoś ma np. zmuszać się do czekania jeśli to dla niego takie cierpienie, albo odwrotnie - zrobić to by ten co nie chce czekać nie odszedł, to nie warto. Lepiej rozstać się i poszukać kogoś, kto nas przyjmie z naszymi wartościami i priorytetami, komu nie będzie przeszkadzało, że chcemy czekać bądź nie chcemy, kto nie będzie nas osądzał. Jednym słowem - kogoś, kto przyjmie nas całych, nie pół.

206

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
mysterious_chocolate napisał/a:

Rozumiem, dziękuję smile Ty również jesteś bardzo sympatyczna.
Co do kontaktów z innymi to się zgadzam. Moim zdaniem odrzucanie kogoś jako potencjalnego kolegi/koleżanki czy przyjaciela/przyjaciółki bo ma inne poglądy jest troszkę dziecinne. Sama mam przyjaciółkę pogankę z kompletnie innym światopoglądem a łączy nas bardzo silna relacja. Bardzo się różnimy, za to mamy podobną emocjonalność i zainteresowania. Dzięki temu, że jesteśmy tak różne jest ciekawie i może poprzez to tak dobrze nam ze sobą.
Za to ukochana osoba powinna mieć podobne poglądy, a jeśli je zmienia to nie powinna tego traktować jak poświęcenie a robić to bo sama tego chce, dla siebie. W tej kwestii nie powinno się ulegać presji, bo to zbyt intymna sprawa by ktoś za nas decydował. Jeśli ktoś ma np. zmuszać się do czekania jeśli to dla niego takie cierpienie, albo odwrotnie - zrobić to by ten co nie chce czekać nie odszedł, to nie warto. Lepiej rozstać się i poszukać kogoś, kto nas przyjmie z naszymi wartościami i priorytetami, komu nie będzie przeszkadzało, że chcemy czekać bądź nie chcemy, kto nie będzie nas osądzał. Jednym słowem - kogoś, kto przyjmie nas całych, nie pół.

Dokładnie, bardzo ładnie to opisałaś smile Jednym słowem nie warto rezygnować w żadnej sytuacji z siebie, tutaj potrzebny jest ktoś, kto nas zrozumie i podzieli nasze podejście- jak chodzi o związek.
Jak chodzi o relacje, to tak z koleżankami też mocno się różnimy w niektórych kwestiach, ale wiadomo, nic to nie robi naszej relacji smile Są to wspaniałe osoby.

207 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-05-29 08:54:18)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
mysterious_chocolate napisał/a:
peeter napisał/a:

Gdzie tu jest odwracanie kota ogonem nie rozumiem i nie widze, jak chcesz wierzyc w "czystosc" to sobie wierz tyle ze inni maja o tym niepochlebne zdanie zeby nie rzec pogardliwe.
Czekanie na cukierek nie zwieksza jego wartosci a to inne rzeczy ludzi roznia bardzo jak poglady na zycie, finanse, temperament rowniez ten charakteru, odpornosc psychiczna, sklonosc do poswiecen i kompromisu, sztuka dyplomacji itp itd.
Smieszne i dziecinne jesli tylko seks widzi sie jako sila sprawcza dobrego zwiazku lub jego kleske gdy za wczesnie po niego siegniemy, religijna naiwnosc bije az po oczach a ta w kazdej dziedzinie szuka przyczyn problemu nie tam gdzie jest, typowe dla filozofii oderwanej od rzeczywistosci hmm...

Nie rozumiesz...no właśnie smile
Dziękuję za pozwolenie
Znowu odwracanie kotka ogonkiem i cóż ja na to poradzę smile To Ty decydujesz co piszesz
Chcę czekać ze względu na wiarę ale nie tylko. I nie twierdzę, że jestem przez to lepsza od tych co nie czekają. To jest moja prywatna sprawa z której nie zamierzam i nie będę się tłumaczyć smile Jeśli ktoś nie umie tego uszanować to świadczy o jego, nie o moim poziomie, tyle smile

Taki jest wlasnie jezyk religijny, masa niejasnosci i sami to robicie co mi sugerujesz nie umiejac nawet powiedziec co robie zle.
My sadzimy ze to glupie co w temacie i nasz poziom nie ma nic do tego.
To ze ktos wstydzi sie ciala, ma dziwne poglady na zycie z powodu wierzen to jego problem, jasne ze nie musi sie tlumaczyc skoro nie umie tego zrobic z sensem w zadnym waznymtemacie.
Seks to nie wszystko ale i nie jest tak malo wazny, zalezy od temperamentu ale i zyciowego podejscia do zwiazku - kto go nie ma odklada to jak dziwny "deser" ktorym moze sie udlawic gdy juz sie 'popsuje' bo przetrzymany za dlugo....
Jak mowi sie o "wstrzemiezliwosci" czy dziewictwie to zawsze przypomina mi sie jedna historia gdy pewna wiekowa pani badala sie u ginekologa a ten stwierdzil ze nie miala jeszcze mezczyny i to potwierdzila. Mniej wiecej tak samo niesmaczne jak polaczenie wieku oraz dzieciecego stanu niewinnosci jest to ile razy ktos podkresla "zalety" czekania do slubu, tlamszenie swojej seksualnosci jest dla mnie nienormalne i kojarzy mi z choroba psychiczna.

208 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-29 11:11:45)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
truskaweczka19 napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

Rozumiem, dziękuję smile Ty również jesteś bardzo sympatyczna.
Co do kontaktów z innymi to się zgadzam. Moim zdaniem odrzucanie kogoś jako potencjalnego kolegi/koleżanki czy przyjaciela/przyjaciółki bo ma inne poglądy jest troszkę dziecinne. Sama mam przyjaciółkę pogankę z kompletnie innym światopoglądem a łączy nas bardzo silna relacja. Bardzo się różnimy, za to mamy podobną emocjonalność i zainteresowania. Dzięki temu, że jesteśmy tak różne jest ciekawie i może poprzez to tak dobrze nam ze sobą.
Za to ukochana osoba powinna mieć podobne poglądy, a jeśli je zmienia to nie powinna tego traktować jak poświęcenie a robić to bo sama tego chce, dla siebie. W tej kwestii nie powinno się ulegać presji, bo to zbyt intymna sprawa by ktoś za nas decydował. Jeśli ktoś ma np. zmuszać się do czekania jeśli to dla niego takie cierpienie, albo odwrotnie - zrobić to by ten co nie chce czekać nie odszedł, to nie warto. Lepiej rozstać się i poszukać kogoś, kto nas przyjmie z naszymi wartościami i priorytetami, komu nie będzie przeszkadzało, że chcemy czekać bądź nie chcemy, kto nie będzie nas osądzał. Jednym słowem - kogoś, kto przyjmie nas całych, nie pół.

Dokładnie, bardzo ładnie to opisałaś smile Jednym słowem nie warto rezygnować w żadnej sytuacji z siebie, tutaj potrzebny jest ktoś, kto nas zrozumie i podzieli nasze podejście- jak chodzi o związek.
Jak chodzi o relacje, to tak z koleżankami też mocno się różnimy w niektórych kwestiach, ale wiadomo, nic to nie robi naszej relacji smile Są to wspaniałe osoby.

Wiesz, dla mnie to po prostu nie problem. Co z tego, że moja koleżanka chce zrobić to przed ślubem i w ogóle nie uznaje czegoś takiego jak ślub kościelny? To jej życie seksualne, nie moje, skreślanie kogoś z takiego powodu jest bez sensu. Jeśli jesteśmy w tej kwestii aż tak wybredni to później nie narzekajmy, że nie mamy przyjaciół smile

peeter napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:
peeter napisał/a:

Gdzie tu jest odwracanie kota ogonem nie rozumiem i nie widze, jak chcesz wierzyc w "czystosc" to sobie wierz tyle ze inni maja o tym niepochlebne zdanie zeby nie rzec pogardliwe.
Czekanie na cukierek nie zwieksza jego wartosci a to inne rzeczy ludzi roznia bardzo jak poglady na zycie, finanse, temperament rowniez ten charakteru, odpornosc psychiczna, sklonosc do poswiecen i kompromisu, sztuka dyplomacji itp itd.
Smieszne i dziecinne jesli tylko seks widzi sie jako sila sprawcza dobrego zwiazku lub jego kleske gdy za wczesnie po niego siegniemy, religijna naiwnosc bije az po oczach a ta w kazdej dziedzinie szuka przyczyn problemu nie tam gdzie jest, typowe dla filozofii oderwanej od rzeczywistosci hmm...

Nie rozumiesz...no właśnie smile
Dziękuję za pozwolenie
Znowu odwracanie kotka ogonkiem i cóż ja na to poradzę smile To Ty decydujesz co piszesz
Chcę czekać ze względu na wiarę ale nie tylko. I nie twierdzę, że jestem przez to lepsza od tych co nie czekają. To jest moja prywatna sprawa z której nie zamierzam i nie będę się tłumaczyć smile Jeśli ktoś nie umie tego uszanować to świadczy o jego, nie o moim poziomie, tyle smile

Taki jest wlasnie jezyk religijny, masa niejasnosci i sami to robicie co mi sugerujesz nie umiejac nawet powiedziec co robie zle.
My sadzimy ze to glupie co w temacie i nasz poziom nie ma nic do tego.
To ze ktos wstydzi sie ciala, ma dziwne poglady na zycie z powodu wierzen to jego problem, jasne ze nie musi sie tlumaczyc skoro nie umie tego zrobic z sensem w zadnym waznymtemacie.
Seks to nie wszystko ale i nie jest tak malo wazny, zalezy od temperamentu ale i zyciowego podejscia do zwiazku - kto go nie ma odklada to jak dziwny "deser" ktorym moze sie udlawic gdy juz sie 'popsuje' bo przetrzymany za dlugo....
Jak mowi sie o "wstrzemiezliwosci" czy dziewictwie to zawsze przypomina mi sie jedna historia gdy pewna wiekowa pani badala sie u ginekologa a ten stwierdzil ze nie miala jeszcze mezczyny i to potwierdzila. Mniej wiecej tak samo niesmaczne jak polaczenie wieku oraz dzieciecego stanu niewinnosci jest to ile razy ktos podkresla "zalety" czekania do slubu, tlamszenie swojej seksualnosci jest dla mnie nienormalne i kojarzy mi z choroba psychiczna.

Skoro tak nalegasz - chodziło mi o wciskanie przez Ciebie kwestii religii do moich wypowiedzi, w których nie było o tym słowa. Z resztą to jedno wielkie nieporozumienie i szczerze nie mam zamiaru już tego drążyć.
Nie rozumiem również w jakim celu mówisz o wstydzeniu się własnego ciała ale to już szczegół.
Powiem tyle - wchodzenie z buciorami w czyjeś życie to zwykłe chamstwo. Jeśli nie umiesz uszanować tego, że ktoś ma inne zdanie od Ciebie i koniecznie musisz obrazić jego poglądy, to Ty masz problem, nie ta osoba. Tej osobie zwisa i powiewa czy uważasz jej wartości za dziwne bo Twoja akceptacja jest jej zbędna, za to brak dobrych manier bardzo utrudnia życie. A jeśli tego nie rozumiesz, to masz tym większy problem. I na tym kończę z panem dyskusję, Pozdrawiam i zdrówka życzę

209

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

big_smile:D
Religia na bank wchodzi z brudnymi buciorami do zycia, nie tylko z powodu zasad ale i tego co masowo wyprawiaja panowie w sukienkach.
Postanowienie by przetrzymac misia do slubu (jak facet tak wymysla to jest to powazny alarm czy nie jest gejem lub czubkiem) jest glupie i bede to mowil bo tak wlasnie jest w istocie. Pomysl taki jest tylko domena religii i nie ma nic  wspolnego z miloscia, szacunkiem ani rozlozeniem "przyjemnosci" na dluzej. Wiernosci lubego sie tak nie poglebi bo jesli nie zrezygnuje z takiej pani to sobie odbije z nawiazka na boku te braki. Hipokryzja rodzi inna i patologie, to dlatego wlasnie celibat niszczy od srodka kler bo jest przeciw naturze, wymyslony przez fanatykow oraz ze wzgledow finansowych hmm

210

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Ja uważam, że jeżeli już, to powinna być świadoma decyzja obu osób, a nie przetrzymywanie tej drugiej z powodu jakiejś tam własnej wizji.
Ja nie potępiam, ale osobiście nie rozumiem, bo dla mnie brak w tym jakiejkolwiek logiki. Zdarzyło mi się z facetem nie dopasować jeśli chodzi o seks i oczywiście był to koniec relacji. Jak sobie pomyślę, że ludzie mogą nagle odkryć, że jednak nie pasują, gdy już są po ślubie, to szczerze współczuję, bo nie ukrywajmy - seks jest w związku ważny i niedopasowanie w tej sferze to jest duży problem. Sama miłość i wyidealizowany obraz partnera nie uciągną tego na dłuższą metę.

211

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
WitchQueen napisał/a:

Ja uważam, że jeżeli już, to powinna być świadoma decyzja obu osób, a nie przetrzymywanie tej drugiej z powodu jakiejś tam własnej wizji.
Ja nie potępiam, ale osobiście nie rozumiem, bo dla mnie brak w tym jakiejkolwiek logiki. Zdarzyło mi się z facetem nie dopasować jeśli chodzi o seks i oczywiście był to koniec relacji. Jak sobie pomyślę, że ludzie mogą nagle odkryć, że jednak nie pasują, gdy już są po ślubie, to szczerze współczuję, bo nie ukrywajmy - seks jest w związku ważny i niedopasowanie w tej sferze to jest duży problem. Sama miłość i wyidealizowany obraz partnera nie uciągną tego na dłuższą metę.

Poprawka, przetrzymywanie i często jednocześnie pretensje, że ta druga strona jednak nie chce czekać, po czym płacz i usprawiedliwianie sobie, że "ta osoba nie była nic warta" wink

212 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-05-29 20:48:09)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
blank napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

Ja uważam, że jeżeli już, to powinna być świadoma decyzja obu osób, a nie przetrzymywanie tej drugiej z powodu jakiejś tam własnej wizji.
Ja nie potępiam, ale osobiście nie rozumiem, bo dla mnie brak w tym jakiejkolwiek logiki. Zdarzyło mi się z facetem nie dopasować jeśli chodzi o seks i oczywiście był to koniec relacji. Jak sobie pomyślę, że ludzie mogą nagle odkryć, że jednak nie pasują, gdy już są po ślubie, to szczerze współczuję, bo nie ukrywajmy - seks jest w związku ważny i niedopasowanie w tej sferze to jest duży problem. Sama miłość i wyidealizowany obraz partnera nie uciągną tego na dłuższą metę.

Poprawka, przetrzymywanie i często jednocześnie pretensje, że ta druga strona jednak nie chce czekać, po czym płacz i usprawiedliwianie sobie, że "ta osoba nie była nic warta" wink

No jasne, to nie jest w porządku. Wiadomo, czy ludzie czekają z seksem czy nie, to muszą się dobrać. Zmuszanie itp nie ma sensu, chyba, że druga strona ma inny pogląd, ale sama nieprzymuszenie chce czekać dla tej drugiej strony. No, ale przymuszanie czy takie mówienie to jest bez sensu, oboje muszą być pewni, że chcą czekać jak już chodzi o czekanie.


-----------
mysterious_chocolate, oczywiście, że tak. Dla mnie też jak już pisałam w koleżeństwie, przyjaźni to nie ma żadnego znaczenia.

213

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

I się niestety wyjaśniło skąd pomysł na ten wątek u Autorki...

214

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Warto zauważyć, że seks na pierwszej randce i seks po ślubie nie wykluczają się. Wystarczy wziać szybki ślub na pierwszej randce np. w Las Vegas.

I teraz zaleznie od tego jak było albo równie szybki rozwód w Las Vegas albo małżeństwo na całe życie.

Można? Można.

215

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
truskaweczka19 napisał/a:
blank napisał/a:
WitchQueen napisał/a:

Ja uważam, że jeżeli już, to powinna być świadoma decyzja obu osób, a nie przetrzymywanie tej drugiej z powodu jakiejś tam własnej wizji.
Ja nie potępiam, ale osobiście nie rozumiem, bo dla mnie brak w tym jakiejkolwiek logiki. Zdarzyło mi się z facetem nie dopasować jeśli chodzi o seks i oczywiście był to koniec relacji. Jak sobie pomyślę, że ludzie mogą nagle odkryć, że jednak nie pasują, gdy już są po ślubie, to szczerze współczuję, bo nie ukrywajmy - seks jest w związku ważny i niedopasowanie w tej sferze to jest duży problem. Sama miłość i wyidealizowany obraz partnera nie uciągną tego na dłuższą metę.

Poprawka, przetrzymywanie i często jednocześnie pretensje, że ta druga strona jednak nie chce czekać, po czym płacz i usprawiedliwianie sobie, że "ta osoba nie była nic warta" wink

No jasne, to nie jest w porządku. Wiadomo, czy ludzie czekają z seksem czy nie, to muszą się dobrać. Zmuszanie itp nie ma sensu, chyba, że druga strona ma inny pogląd, ale sama nieprzymuszenie chce czekać dla tej drugiej strony. No, ale przymuszanie czy takie mówienie to jest bez sensu, oboje muszą być pewni, że chcą czekać jak już chodzi o czekanie.


-----------
mysterious_chocolate, oczywiście, że tak. Dla mnie też jak już pisałam w koleżeństwie, przyjaźni to nie ma żadnego znaczenia.

Właśnie tak powinno być. Ja bym raczej powiedziała, że taka osoba po prostu do mnie nie pasuje smile To nie znaczy, że jest gorsza, po prostu inna, ma inne priorytety i potrzeby. Nie należy mierzyć własną miarą smile

Facet79 napisał/a:

Warto zauważyć, że seks na pierwszej randce i seks po ślubie nie wykluczają się. Wystarczy wziać szybki ślub na pierwszej randce np. w Las Vegas.

I teraz zaleznie od tego jak było albo równie szybki rozwód w Las Vegas albo małżeństwo na całe życie.

Można? Można.

Można, tyle, że raczej często się to nie zdarza, nawet w takiej sytuacji obie strony muszą tego chcieć smile

216

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Większość dziewczyn oddając się chłopakowi myśli w tej chwili (tzn. tak im się tylko wydaje)  że to jest ten jedyny z który będzie całe życie. Niestety najczęściej się tak nie dzieje.

Nie potępiam ludzi, którzy współżyją przed ślubem, ale pomyślcie jakie to piękne, jak chłopak czy dziewczyna postanowi zachować swoje dziewictwo jako największy skarb dla swojego męża/żony, co do którego jest pewna że to właśnie ten jedyny.

Ja miałem to szczęście doświadczyć tego własnie i byłem bardzo szczęśliwy z tego powodu że zarówno żona jak i ja zachowaliśmy swoje dziewictwo do 25 roku życia dla siebie, po czym aż do dziś mamy bardzo udany sex.

Nie wiem czy przyjemnie odkryć u poślubionej żony/męża , że miała/miał wielu partnerów seksualnych wcześniej. Może niektórym to nie przeszkadza, ale niektórym tak.

Jest tu jeszcze coś. Uważam, że duża ilość partnerów seksualnych przed ślubem, może być częstszą przyczyną kłopotów małżeńskich niż dziewictwo.

217

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

kasm, myślę że to MOŻE być piękne ale myślę też że wiele osób robi z tego 'bycia pierwszym' jakieś niesamowite halo. To bądź co bądź jest tylko seks, oczywiście uczucia, emocje, przywiązanie i tak dalej robią swoje i są ważne ale to nie jest tak, że seks z dziewicą to jest zupełnie coś innego, o wiele lepszego, przyjemniejszego, bla bla bla bo niby czemu miałby być? Wszystko raczej rozbija się o wyobrażenia, o to co ludziom siedzi w głowie. Seks pozostaje seksem, tyle.

Poza tym jeżeli ktoś uważa że dziewictwo / prawictwo to jest najlepsza rzecz jaką można obdarować partnera to coś z tą osobą jest nie halo jak dla mnie.

Poza tym - to całe bycie pewnym/pewną że to to nasz pierwszy i ostatni partner to tylko mrzonka, bujda. Życie jest nieprzewidywalne. Ludzie odchodzą, umierają, zapadają na choroby, jesteśmy bardzo zmienni i przytrafiają nam się przeróżne rzeczy - w zasadzie nigdy nie można powiedzieć że będziemy pewni że to właśnie 'TO'. Więc po co sobie mówiąc kolokwialnie ryć banię?

Wiem że to dla niektórych będzie dziwne pytanie ale nie rozumiem zbytnio jak ilość partnerów przed ślubem ma jakby definiować problemowość 'związku' po ślubie, w czym rzecz? Że co, że ktoś sobie używał przed ślubem to i po ślubie z tego nie zrezygnuje? Czy o co biega?

218

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
kasm napisał/a:

Jest tu jeszcze coś. Uważam, że duża ilość partnerów seksualnych przed ślubem, może być częstszą przyczyną kłopotów małżeńskich niż dziewictwo.

A ja Ci powiem, ze często jest zupełnie odwrotnie.
Mój, już obecnie były mąż koniecznie chciał sprawdzić, jak to jest w łóżku z inną kobietą...bo miałam tego pecha być jego pierwszą i jedyną kobietą w łóżku. I widzisz w imię tej ciekawości rozwalił małżeństwo i rodzinę.
Także ja jestem zdecydowanie anty gloryfikowaniu czystości przedślubnej.

219

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

W tym rzecz Metyl, że ludzie zwykle odnosząc się do takich kwestii mocno generalizują i popadają w skrajności. Gdy słyszą "wielu partnerów" od razu wizualizują sobie sodomę i gomorę, totalną rozpustę i rżnięcie się gdzie popadnie. A tymczasem, już 2-3 partnerów to wielu - więcej niż jeden tongue Idąc tym tropem, osoba po nieudanym związku w którym współżyła, była krótko mówiąc rozpustna big_smile

Truskaweczka - dopiero przeczytałem co napisałaś. Oczywiście ja nie jestem za naciskaniem na kogokolwiek i cokolwiek. Mimo, Osobiście gdybym znalazł się w takiej sytuacji, że kobieta chciałaby zaczekać ze współżyciem do ślubu najprawdopodobniej bym po prostu odszedł. Mimo, że dla mnie taka decyzja nie ma zbytnio sensu to ją szanuję. Każdy żyje jak chce. W tym co napisałem chodziło mi raczej o pretensje niektórych osób, zwykle kobiet (chociaż nie zawsze wink) gdy partner odchodzi z takiego powodu. Nie raz pojawiały się takie tematy na forum i standardową odpowiedzią jest "Nie był ciebie wart. Zależało mu tylko na seksie". W końcu, gdyby na prawdę kochał to czekałby, nawet wbrew sobie wink

220

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Co to za dojrzałość, jeśli ktoś zakochuje sie co 3 miesiące w kimś innym i dzięki niby TEMU zaczyna współżyć? To juz rzeczywiscie lepiej bez zakochania, bo to byłaby "szansa" na to, że ta osoba jest rzeczywiście niepewna.

221

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
thepass napisał/a:

Co to za dojrzałość, jeśli ktoś zakochuje sie co 3 miesiące w kimś innym i dzięki niby TEMU zaczyna współżyć? To juz rzeczywiscie lepiej bez zakochania, bo to byłaby "szansa" na to, że ta osoba jest rzeczywiście niepewna.

Jest lepszy patent. Nie wiem czy słyszałeś, ale w krajach arabskich gdzie seks jest legalny dopiero po ślubie a z cudzołóstwo grozi kara śmierci można się ożenić i wziąć rozwód w ciągu paru godzin. Ale seks po ślubie big_smile

222

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
thepass napisał/a:

Co to za dojrzałość, jeśli ktoś zakochuje sie co 3 miesiące w kimś innym i dzięki niby TEMU zaczyna współżyć? To juz rzeczywiscie lepiej bez zakochania, bo to byłaby "szansa" na to, że ta osoba jest rzeczywiście niepewna.

Zaraz ale skąd sobie wytrzasnąłeś zależność szybkich/częstych związków i seksu a dojrzałości? yikes

Poza tym można przecież przez x czasu być w różnorakich tzw 'wolnych' związkach/relacjach i w końcu się zakochać i być z jedną osobą ( czy tam mieć ślub co nie jest koniecznością na całe szczęście ) więc w czym problem? Seks nie zawsze łączy się z tą najbardziej znaną 'związkową' miłością, motylkami i innymi takimi.

223 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-06-02 17:49:40)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
blank napisał/a:

W tym rzecz Metyl, że ludzie zwykle odnosząc się do takich kwestii mocno generalizują i popadają w skrajności. Gdy słyszą "wielu partnerów" od razu wizualizują sobie sodomę i gomorę, totalną rozpustę i rżnięcie się gdzie popadnie. A tymczasem, już 2-3 partnerów to wielu - więcej niż jeden tongue Idąc tym tropem, osoba po nieudanym związku w którym współżyła, była krótko mówiąc rozpustna big_smile

Truskaweczka - dopiero przeczytałem co napisałaś. Oczywiście ja nie jestem za naciskaniem na kogokolwiek i cokolwiek. Mimo, Osobiście gdybym znalazł się w takiej sytuacji, że kobieta chciałaby zaczekać ze współżyciem do ślubu najprawdopodobniej bym po prostu odszedł. Mimo, że dla mnie taka decyzja nie ma zbytnio sensu to ją szanuję. Każdy żyje jak chce. W tym co napisałem chodziło mi raczej o pretensje niektórych osób, zwykle kobiet (chociaż nie zawsze wink) gdy partner odchodzi z takiego powodu. Nie raz pojawiały się takie tematy na forum i standardową odpowiedzią jest "Nie był ciebie wart. Zależało mu tylko na seksie". W końcu, gdyby na prawdę kochał to czekałby, nawet wbrew sobie wink

tak samo gdy kobieta chce czekać, nie należy jej z góry przypinać łatek, że jest dewotką czy jakimś innym dziwnym tworem wink
Jeśli facet jest w porządku na innych płaszczyznach i to o to chodzi to nie ma sensu takie mówienie, że ''nie był wart'', raczej już, że ''nie pasował do mnie'' i tyle. Nie można kogoś zmusić do czekania gdy ta osoba nie chce bo to może wyjść później bokiem. Tak samo jak nie można zmuszać do tego by ktoś zmienił swoje zasady gdy chce czekać z tym do ślubu. A jeśli decydujemy się pójść komuś na ustępstwo, powinna być to NASZA decyzja, nie dlatego, że ktoś nas naciska. I jeśli nie naciska to tego później nie wypominać.

224

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Ja uważam, że nie warto czekać z seksem do ślubu. Po ślubie potem wyjdzie, kto ma jaki temperament i potrzeby w łóżku, więc czy jest sens czekać i nie wiedzieć jaki będzie nasz przyszły partner/ka? A potem płacze i smutki, że facet albo kobieta nie chcą się kochać. Dlatego najlepiej ustalać takie rzeczy już na samym początku związku.

225

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
kerk napisał/a:

Ja uważam, że nie warto czekać z seksem do ślubu. Po ślubie potem wyjdzie, kto ma jaki temperament i potrzeby w łóżku, więc czy jest sens czekać i nie wiedzieć jaki będzie nasz przyszły partner/ka? A potem płacze i smutki, że facet albo kobieta nie chcą się kochać. Dlatego najlepiej ustalać takie rzeczy już na samym początku związku.

Podpisuję się pod wszystkim, co tu zostało napisane. Seks to bardzo ważna sfera w związku i nie można pozwolić sobie na niedopasowanie.

226 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-06-02 19:47:30)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Dokladnie tak - rozsadni ludzie stawiaja na seks i nie uzalezniaja od niego malzenstwa czy na odwrot. Ci co mysla infantylnie, romantycznie sa niklym % wobec ogromnej wiekszosci i to nie dziwi.
Zycie jest za krotkie i nieprzewidywalne by czekac z taka sprawa nie wiadomo ile bo moze po slubie ktos zaraz umrze albo stanie sie cokolwiek innego - badz okaze ze tylko papierek byl potrzebny i bez intercyzy komus polowa majatku sie marzy hmm
Dla mnie jesli nie dziwny to podstepny jest ktos co czeka z tym tyle czasu, znaczy ze ukochana osoba nie znaczy dla niej wiele i ma ukryty powod ktory powinien dac do myslenia, zasiac duze watpliwosci czy z kims takim warto w ogole sie powaznie w cos angazowac..

227

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Dziwne to myślenie - trzeba mieć seks przed ślubem, bo można umrzeć albo nie wiadomo co. To tak samo jak myślenie - mam partnera trzeba być miłym, bo jeszcze ucieknie...

Dziś kto nie chce ślubu brać, to tworzy wolny związek, albo jest seks-friend, nie ma ciśnienia więc, i nie ma powodu uzmysławiać każdej osobie jedynej prawdy wg wyznawców wolności - seks po ślubie jest jak kupienie kota w worku. Pewnikiem niedługo na 1 randce facet przyjdzie z dokumentem - jaki rozmiar penisa ma i doświadczenie, a kobieta, że potrafiła zadowolić niejednego partnera. Wtedy szansa, że kupi się dobry towar.

228 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2014-06-03 01:36:59)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
kasm napisał/a:

Większość dziewczyn oddając się chłopakowi myśli w tej chwili (tzn. tak im się tylko wydaje)  że to jest ten jedyny z który będzie całe życie. Niestety najczęściej się tak nie dzieje.

Nie potępiam ludzi, którzy współżyją przed ślubem, ale pomyślcie jakie to piękne, jak chłopak czy dziewczyna postanowi zachować swoje dziewictwo jako największy skarb dla swojego męża/żony, co do którego jest pewna że to właśnie ten jedyny.

Ja miałem to szczęście doświadczyć tego własnie i byłem bardzo szczęśliwy z tego powodu że zarówno żona jak i ja zachowaliśmy swoje dziewictwo do 25 roku życia dla siebie, po czym aż do dziś mamy bardzo udany sex.

Nie wiem czy przyjemnie odkryć u poślubionej żony/męża , że miała/miał wielu partnerów seksualnych wcześniej. Może niektórym to nie przeszkadza, ale niektórym tak.

Jest tu jeszcze coś. Uważam, że duża ilość partnerów seksualnych przed ślubem, może być częstszą przyczyną kłopotów małżeńskich niż dziewictwo.

To dobrze, że macie udane małżeństwo. Tylko nie ma co demonizować, ja tam uważam, że dużą częstszą przyczyną kłótni są inne sprawy w małżeństwie, a nie to czy ktoś miał kogoś wcześniej czy tam jedną partnerkę czy więcej, czy miał mniej bogatą czy bardziej bogatą przeszłość. Jak ludzie biorą ślub, to powinni się akceptować, jeśli tak nie jest i potem sobie wypominają, kłócą o to, to jest dla mnie słabe i tyle moim zdaniem. Będąc ze swoim facetem nie kłócę się, że kiedyś jako 12 latek miał raz ten seks, on też mi nie wypomina byłego. Dla nas jest ważne to jak się traktujemy, więc jak dla mnie to nie ma problemu, a jak ktoś ma, to niech szuka takiego partnera i tyle.

Ok rozumiem blank.

229

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Jeżeli nie rozumie się partnera, że chce czekać do ślubu z seksem, to po co z nim/nią być? To wiąże się przecież z całym bagażem etyczno-moralnym a ta kwestia może być zasadnicza.
Jedni uważają, że ten seks to jakieś wielkie sacrum i nie wiadomo dlaczego trzeba z tego robić jakieś halo, a drudzy są na stanowisku, że to element związku, całkiem przyjemnie spajający i nic więcej to nie znaczy. I ludzie powinni uczciwie się do tego przyznawać, jak to pojmują, ale ponieważ wiele osób ukrywa swoje uczucia, są nieszczerzy, wstydzą się itp to wychodzą w życiu różne kwiatki...

230

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Seks to jednak sacrum, to dopełnienie związku.
Gdyby było inaczej to po co mieć związek bez seksu na dzień dobry? Wydawać kasę, produkować się, zapraszać w ciekawe miejsca, rozmawiać... Po co? Skoro to z góry skazane na niepowodzenie, bo seks się nie uda, albo ktoś inny okaże się lepszy.
Najlepiej to iść na 1 randkę, sprawdzić się w łóżku i dalej można myśleć o związku, potem małżeństwie. Małżeństwie to jednak ciężej, bo tam klechy chcą kasy za miłość lub wpadkę ukochanych.
Z perspektywy faceta biorąc pod uwagę myślenie kobiece to najlepszy związek miałby facet z prostytutką = seks za jedyne 200 zł, mało kosztów, satysfakcja, i 100 % szans na udany związek.

231

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Rozumiem że ludzie nie wierzący i ludzie o dość luźnych zasadach moralnych mają taki "lekki" stosunek do seksu po za małżeńskiego, ale kompletnie nie rozumiem dlaczego taki sam stosunek mają osoby wierzące.

W Biblii jest napisane że mężczyzna i kobieta stają się małżeństwem ("stają się jednym ciałem) w momencie aktu seksualnego. Jeśli tak, to współżycie seksualne jest szalenie poważną sprawą a wielu ludzi ma wiele żon i wiele mężów.

Jeżeli ktoś wierzy że gdzieś jest mu dana druga połówka to nie może jej zdradzić ani przed ani po zawarciu małżeństwa. Pół biedy jeśli osoby współżyjące wcześniej rzeczywiście zostają małżeństwem, ale jeśli nie, to już nie jest to normalne (z punktu widzenia Biblii jest to grzechem)

I to nieprawda że facetom  nie zależy na tym czy żona  wcześniej sypiała z wieloma innymi facetami czy nie. Każdy chciałby jak "najczystszą" dziewczynę na żonę. Jednocześnie jednak wielu chciałoby się przespać z jak największą ilością dziewczyn. Co za hipokryzja.

232 Ostatnio edytowany przez moniaCo (2014-06-05 16:22:51)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

kasm...nie popadajmy w skrajności.

Owszem, są osoby, które traktują seks na sportowo, bez przywiązywania do tego uczuć. Ich prawo.
Ale są i takie, które łączą seks z uczuciem, niekoniecznie czekając z tym aż do ślubu. Kiedyś, gdy małżeństwa zawierane były około 20 tego roku życia, to może i miało jakiś sens, ale teraz? Przeważnie ludzie pobierają się koło 30 tki albo i po. Nie wyobrażam sobie, być z kimś przez X lat, odmawiając sobie tego dopełnienia uczuć, jakim jest seks.
I nie demonizujmy tej czystości...czy fakt, że kobieta miała jednego czy tam kilku partnerów wcześniej, czyni ją brudną, gorszą? Wiedząc przy tym, że nie traktuje tej sfery na sportowo, tylko mogło jej w życiu coś się nie udać?

233

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

To nie jest tak, że albo traktuje się seks jako "sacrum" albo, dla kontrastu, na sportowo. Jest też opcja pośrednia (nie ma tu czarno-białe, tak, jak i w życiu) -dopełnienie związku. Czasy jednak się trochę zmieniły, od tych biblijnych minęło parę lat i obecnie ludzie często zmianiają partnerów. I fakt, demonizowanie tej "czystości" to jest chorobliwe. Czystość to higiena. Seks to seks - czysta:) przyjemność.

234

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

kasm jak paru "religijnych bywalcow" z tego forum ma dziwaczne pojecie o zyciu czlowieka i zwiazkach, nie wiedza cale zycie ze przeinacza ona nature kompletnie a nasz wspanialy katolicyzm raczyl zainteresowac sie malzenstwem dosc pozno w swej historii. Z tej i innych przyczyn seks po slubie to jakas porazka, hipokryzja, etc hmm
Zyje sie raz by korzystac z niego niz kierowac sie jakimis masochistycznymi regulami, dawniej bieda byla to usprawiedliwione byly opowiastki w stylu - jak jadlo sie kielbase to plasterek na kromke odsuwajac az do brzegu by na koniec zjesc - w przypadku seksu nie ma takiej potrzeby bo jest za darmo. Kto mimo to odmawia sobie tego jest dla mnie jak nienormalny i nie rozumiem go wcale, jak chce tak dziwnie zyc - jego problem, na promowanie zboczen reagujemy zle to czemu nie na abstynencje?

235 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-06-05 20:25:53)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Wielu ludzi wysmiewa abstynentów. Ba, traktuje ich jako kogoś gorszego. Kumpel akurat nie pije. Zaistniała taka sytuacja, że poszedł na urodziny do teścia. Co się okazało? Teść powiedział, że jeśli chłopak nie pije to znaczy, że ma jakieś odchyły, jest zniewieściały i nie wyda córki za niego.

236

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
thepass napisał/a:

Wielu ludzi wysmiewa abstynentów. Ba, traktuje ich jako kogoś gorszego. Kumpel akurat nie pije. Zaistniała taka sytuacja, że poszedł na urodziny do teścia. Co się okazało? Teść powiedział, że jeśli chłopak nie pije to znaczy, że ma jakieś odchyły, jest zniewieściały i nie wyda córki za niego.

No właśnie! Wszystko postawione na głowie. Ja od 25 roku życia w ogóle nie piję alkoholu (I to bynajmniej nie z powodów religijnych) i także uważany jestem za dziwaka. Po co mam pić,  skoro każdy kieliszek alkoholu zabija tysiące komórek mózgu i czyni inne spustoszenia? Po za tym, stan nietrzeźwy, jest stanem nienormalnym. Robi z człowieka  idiotę lub szaleńca. Ale dzisiejszy świat wszystko wywraca do góry nogami, i mówi: "Ten kto pije jest normalny. Nienormalny jest ten co nie pije. Ten kto sypia z wieloma partnerami, jest normalny. Ten kto sypia tylko z jednym partnerem, jest nienormalny", itd. itp.

Peeter, proszę, nie rób ze mnie fanatyka religijnego. Znasz moje wypowiedzi i dobrze wiesz, że nienawidzę religii. Uważam ją za największe zło ludzkości. Ale wierzę w Boga (a raczej chcę wierzyć, bo mam również wiele wątpliwości), tak wybrałem, bo podobają mi się Boże zasady dobra, miłości, sprawiedliwości i opcja wiecznego życia.

237

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
thepass napisał/a:

Wielu ludzi wysmiewa abstynentów. Ba, traktuje ich jako kogoś gorszego. Kumpel akurat nie pije. Zaistniała taka sytuacja, że poszedł na urodziny do teścia. Co się okazało? Teść powiedział, że jeśli chłopak nie pije to znaczy, że ma jakieś odchyły, jest zniewieściały i nie wyda córki za niego.

Chore. No, ale to dziewczyna jak mądra, to nie powinna się na takie coś zgadzać, jeśli kocha chłopaka. Jak średniowiecze normalnie.

238

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

A niech się wyśmiewają, jak to było...róbta co chceta big_smile
Z resztą ten się śmieje kto się śmieje ostatni smile

239

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
mysterious_chocolate napisał/a:

A niech się wyśmiewają, jak to było...róbta co chceta big_smile
Z resztą ten się śmieje kto się śmieje ostatni smile

No właśnie. Dla mnie to głupie stereotypy, że facet musi to tamto. Nic nie musi, a picie to dla mnie indywidualna kwestia, mojej siostry chłopak też praktycznie nic nie pije i nie uważam, żeby to było coś dziwnego. Nie chce pić, to nie pije proste, nie ma w tym nic złego, złe jest zmuszanie itp.

240 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-06-05 21:46:37)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
truskaweczka19 napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

A niech się wyśmiewają, jak to było...róbta co chceta big_smile
Z resztą ten się śmieje kto się śmieje ostatni smile

No właśnie. Dla mnie to głupie stereotypy, że facet musi to tamto. Nic nie musi, a picie to dla mnie indywidualna kwestia, mojej siostry chłopak też praktycznie nic nie pije i nie uważam, żeby to było coś dziwnego. Nie chce pić, to nie pije proste, nie ma w tym nic złego, złe jest zmuszanie itp.

Niektórym nie przetłumaczysz takich oczywistości smile
Dlatego ja już nawet nie próbuję tongue

241

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
mysterious_chocolate napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:

A niech się wyśmiewają, jak to było...róbta co chceta big_smile
Z resztą ten się śmieje kto się śmieje ostatni smile

No właśnie. Dla mnie to głupie stereotypy, że facet musi to tamto. Nic nie musi, a picie to dla mnie indywidualna kwestia, mojej siostry chłopak też praktycznie nic nie pije i nie uważam, żeby to było coś dziwnego. Nie chce pić, to nie pije proste, nie ma w tym nic złego, złe jest zmuszanie itp.

Niektórym nie przetłumaczysz takich oczywistości smile
Dlatego ja już nawet nie próbuję tongue

No niestety. Niektórzy są tak stereotypowi w myśleniu, że naprawdę głowa mała, zero zrozumienia.

242 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-06-05 23:10:26)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
truskaweczka19 napisał/a:
mysterious_chocolate napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

No właśnie. Dla mnie to głupie stereotypy, że facet musi to tamto. Nic nie musi, a picie to dla mnie indywidualna kwestia, mojej siostry chłopak też praktycznie nic nie pije i nie uważam, żeby to było coś dziwnego. Nie chce pić, to nie pije proste, nie ma w tym nic złego, złe jest zmuszanie itp.

Niektórym nie przetłumaczysz takich oczywistości smile
Dlatego ja już nawet nie próbuję tongue

No niestety. Niektórzy są tak stereotypowi w myśleniu, że naprawdę głowa mała, zero zrozumienia.

Pozostaje współczuć truskaweczko, nic więcej smile

243 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-06-06 08:07:46)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

kasm ciagle bajki opowiadasz, jedno ze jestes daleko od tych pogladow tylko dlatego ze od kosciola (na chwile) daleko a skad masz te przekonania jak nie z indoktrynacji religijnej big_smile? Smieszne sa takie zaprzeczenia jak drapieznika ze no gdzie tam on nie zabija, zjada pokarm roslinny wink
Seks tez jest wg kreacjonistow jego dzielem i wiemy nie tylko sluzy prokreacji bo czlowiek nie ma okresu godowego, a ta sfera ciagle podle manipulowali fanatycy by latwo bylo sterowac masami, wysylac na smierc naiwnych i szli losie z radoscia marzac wreszcie o pouzywaniu ktorego za zycia im zabraniano. U nas jak i muzulman wizje raju sa czesto mocno erotyczne i nie bez powodu hmm
Najwieksza glupota jest to gdy ktos da sobie wmowic ze cos jest niewskazane i podpiera dziwnymi przekazami wzietmi z kapelusza.
Malzenstwo to tez instytucja, o dziwo, nie popierana od poczatku przez chrzescijan wiec daruj sobie teksty jak to niby dbasz o "zycie wieczne", rzekomo nie obrazajac zmyslonego boga swymi popedami tylko dlatego bo nie obiecales uroczyscie ze z jedna bedziesz robil czego sie tak wstydzisz (i boisz niby jako 'wolny' czlowiek). W cokolwiek wierzysz pochodzi od oszustow, jestes religijny az do przesady i tak samo niepraktyczny zyciowo....

244

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

peeter....spokojnie. Nie wierzysz w Boga - masz prawo. Ale trochę więcej tolerancji, dla tych którzy wierzą.
Czy Bóg jest czy go nie ma.....nie nam o tym decydować. Na tym polega wiara...że nie mamy namacalnych dowodów, bo jeśli by były, nie trzeba by już wierzyć, tylko po prostu przyjąć za prawdę udowodnioną.
Bądźmy tolerancyjni zarówno dla wierzących, jak i nie wierzących.
A co do seksu w Twojej wypowiedzi...podpisuję się obiema ręcami smile

245

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Ja zawsze mawiam - seks jest ważny, ale nie najważniejszy. Gdybym miał czekać do ślubu na seks z ukochaną, oczywiste, że bym się zgodził. Jestem człowiekiem rozumnym, a nie zwierzęciem, co musi i koniec.

246 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-06-06 21:59:26)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

No coz tak sie sklada ze to wiedza jest wazniejsza i daje nam profity, utrzymanie, bezpieczenstwo niz przekonanie o czyms co zwykle jest bledne a jak bez dowodow i wszystko przeczy temu pogladowi odrzuca sie jako rozsadna istota ktora nie chce byc smieszna....
Temat religii jest szeroki i nie na ten dzial a wiele juz przedyskutowano rzucajac te same argumenty ktore zna kazdy po danej stronie barykady hmm
Mozna poczekac pare mcy ale z praktycznych powodow poza tym ze ona "dojrzeje" do tego, jesli nie milosc a zwykla przyjazn, nie ma chemii (=chuci do niego) to koniec piesni, jesli na uklad nie idzie i jest uczciwa wobec niego nigdy sie gosc nie doczeka konsupcji znajomosci - wniosek glupi byl ze czekal..

247

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

kasm...nie popadajmy w skrajności.

Owszem, są osoby, które traktują seks na sportowo, bez przywiązywania do tego uczuć. Ich prawo.
Ale są i takie, które łączą seks z uczuciem, niekoniecznie czekając z tym do slubu.

Wlasnie.

248

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

kasm

Czyli wygląda na to, że 3 prostytutki już są moimi żonami big_smile

A tak na serio to dobrze, że odszedłem od "wiary" już parę lat temu. Aczkolwiek i tak myślę, że to stanowczo za późno...

249 Ostatnio edytowany przez peeter (2014-06-08 18:17:17)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Tak w takim islamie jest hipokryzja w stylu "tymczasowych malzenstw", za drobna oplata mozna miec chwilowo kobiete i calkiem legalnie - to jak dla mnie zwykla prostytucja i dopiero tym mozna sie gorszyc niz trywialnym faktem ze dwoje ludzi ktorzy kocha sie (czy tylko pozada) robi przyjemna rzecz tym w co natura ich wyposazyla, robienie z tego afery jest smieszne...
Wierzenia to dziwne zjawisko sa jak niewidoczny kamyk ktory kazdy ma udawac ze mu wpadł do buta i przeszkadza normalnie zyc i to niby dla jego dobra yikes Kazdy zna tez zart o ekspertach - to goscie ktorzy za duza kase powiedza nam dokladnie co juz wiemy ze nie dziala a rozwiazania problemu nie znaja. Tak samo jest z religiami, malo tego upatruja problemu gdzie go nie ma i maja super porady w stylu puszczania krwi jako lek np na anemie neutral
Temat i dylemat ktory ma, na szczescie, mniejszosc to przyklad jak utrudniac sobie zycie bez sensownego powodu i zadnej potrzeby sad To niedzwiedzia przysluga tego "wszczepionego" swiatopogladu ktory poleca jak ryzykowac najwazniejsza sprawe i radość w zyciu dla dziwnych i niezyciowych pomyslow ktore niczemu dobremu nie sluza...

250

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
shadzara napisał/a:

hej,

ciekawi mnie jak faceci postrzegają kobiety, które decydują się na seks dopiero po ślubie.
czy takie są mniej warte? lepiej iść tam, gdzie "łatwiej" o seks, czy też może lepiej poczekać - bo to znaczy że ta kobieta się szanuje?

co Wy kobiety o tym myślicie?

(choć bardziej interesuje mnie opinia facetów na ten temat)


żyjemy w czasach, gdzie seks jest wszechobecny i wcale nie jest o niego trudno. osobiście, zawsze byłam zwolenniczką czekania z utratą dziewictwa z TYM JEDYNYM, ale niestety - każdy jeden wykorzystał moje malutkie dobre serduszko, bzyknął i wyrzucił smile

zastanawiam się, co by było gdybym wstrzymała się z tą decyzją i jak to postrzegacie ten temat?
dziś to trochę taki absurd, ale dość ciekawy smile

Z mojej perspektywy faceta smile wygląda to następująco
Osobiście wolałbym zaczekać z seksem do "po ślubie"
gdyż jeśli seks stanie się najważniejszą siłą przyciągającą
dla partnerów, to z czasem to wygaśnie. Więź można zbudować
bez seksu, bo jeśli nam tylko na nim zależy to raczej to nie przetrwa długo.
Bo co się stanie np. po kilku latach związku z seksem w tle, (przed ślubem)
gdy któreś po prostu będzie mniej sprawne w łóżku, obniży się libido, pojawi się znudzenienie itp.
i co wtedy trzeba się rozstać....
Natomiast gdy zbudujemy poprawną relację, bez seksu, który powinien być dopełnieniem miłości
a nie jej wyznacznikiem, czy celem, to później, nawet po ślubie mimo ograniczenia sprawności seksualnej
nie będzie frustracji, rozgoryczenia.... pozostanie wsparcie, wspólne zainteresowania, przytulenie się
i akceptacja drugiego człowieka.
Podsumowując nieco, chciałbym znaleźć, właśnie taką kobietę dla której seks nie będzie najważniejszy,
i nie będzie warunkiem bycia w związku. Myślenie moje może i średniowieczne wink ale każdy
ma prawo żyć i wyznawać wartości takie jakie chce.

Oczywiście to jest tylko moja opinia, więc każdy/a osoba może inaczej to postrzegać.
Po prostu każdy ma swoje przekonania, wartości. Nawet gdy kobieta czy facet zdecydowali się
na seks przed ślubem to wcale nie powinni się czuć gorszymi. Tak po prostu jest robimy to
lub tamto smile

Zdróweczka wink i niedzieli miłej

251

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
sylvain1 napisał/a:

Bo co się stanie np. po kilku latach związku z seksem w tle, (przed ślubem)
gdy któreś po prostu będzie mniej sprawne w łóżku, obniży się libido, pojawi się znudzenienie itp.
i co wtedy trzeba się rozstać....
Natomiast gdy zbudujemy poprawną relację, bez seksu, który powinien być dopełnieniem miłości
a nie jej wyznacznikiem, czy celem, to później, nawet po ślubie mimo ograniczenia sprawności seksualnej
nie będzie frustracji, rozgoryczenia.... pozostanie wsparcie, wspólne zainteresowania, przytulenie się
i akceptacja drugiego człowieka.

Jesteś tego pewien, że samo czekanie do "po ślubie", wystarczy aby zapobiec frustracji wskutek "ograniczenia sprawności seksualnej" po kilku latach, bądź "za małej sprawności w łóżku" którejś ze stron i tego ewentualnych konsekwencji w postaci rozwodu?

252

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
Margolinka napisał/a:
sylvain1 napisał/a:

Bo co się stanie np. po kilku latach związku z seksem w tle, (przed ślubem)
gdy któreś po prostu będzie mniej sprawne w łóżku, obniży się libido, pojawi się znudzenienie itp.
i co wtedy trzeba się rozstać....
Natomiast gdy zbudujemy poprawną relację, bez seksu, który powinien być dopełnieniem miłości
a nie jej wyznacznikiem, czy celem, to później, nawet po ślubie mimo ograniczenia sprawności seksualnej
nie będzie frustracji, rozgoryczenia.... pozostanie wsparcie, wspólne zainteresowania, przytulenie się
i akceptacja drugiego człowieka.

Jesteś tego pewien, że samo czekanie do "po ślubie", wystarczy aby zapobiec frustracji wskutek "ograniczenia sprawności seksualnej" po kilku latach, bądź "za małej sprawności w łóżku" którejś ze stron i tego ewentualnych konsekwencji w postaci rozwodu?

Pewien nie jestem, bo jeszcze nie doszedłem do "po ślubie" wink
Moje skromne zdanie jest takie, że w związku nie jesteśmy tylko i wyłącznie dla seksu,
bo wtedy związkiem tego nie można nazwać. Musi być "coś więcej" a seks ma być tylko dopełnieniem
a nie na odwrót smile Powtarzam to tylko moje zdanie

253 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-06-29 19:26:44)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
sylvain1 napisał/a:

Pewien nie jestem, bo jeszcze nie doszedłem do "po ślubie" wink
Moje skromne zdanie jest takie, że w związku nie jesteśmy tylko i wyłącznie dla seksu,
bo wtedy związkiem tego nie można nazwać. Musi być "coś więcej" a seks ma być tylko dopełnieniem
a nie na odwrót smile Powtarzam to tylko moje zdanie

Oczywiście, że w związku nie jesteśmy tylko i wyłącznie dla seksu. Nikt tak tutaj nie twierdzi.
Jednak nie powtarzaj z klapkami na oczach, że w związku liczy się "tylko miłość" a seks jest na drugim planie, bo to jedynie dodatek.
Guzik prawda... seks to podstawa każdego związku, niemalże na równi z miłością. Nawet największa miłość skończy się, gdy okaże się że seks jest kiepski.
Żadne małżeństwo nie przetrwa, jeśli jedno z małżonków będzie miało "ograniczoną sprawność seksualną" przez wiele lat, bądź seksu nie będzie, bądź będzie zwyczajnie "kiepski". Ewentualnie partner znajdzie sobie kochankę/kochanka i tyle...
Dlatego nie warto idealizować "czystości przedmałżeńskiej" mimo wszystko....

254

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

To niby w jaki sposób związek może trwać przykładowo 3 lata całkowicie bez seksu? Ta zasada o ktorej piszesz liczy sie tylko dla tych, dla ktorych seks jest bardzo wazny i musi byc dobry. Jako wyznacznik "dopasowania".

255

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
sylvain1 napisał/a:

Z mojej perspektywy faceta smile wygląda to następująco
Osobiście wolałbym zaczekać z seksem do "po ślubie"
gdyż jeśli seks stanie się najważniejszą siłą przyciągającą
dla partnerów, to z czasem to wygaśnie.

Masz bardzo dziwne podejście do związków. Seks przed ewentualnym ślubem jest be ale już konieczność odwzajemnienia miłości w sposób fizyczny po x latach jest ok? Niby jak? Słuchaj - zwyczajnie nie chce mi się wierzyć że są zdrowi na umyśle i ciele ludzie którzy kochając się wstrzymywali by się latami z seksem z jakiś irracjonalnych pobudek. Pociągu seksualnego nie da się na dobrą sprawę zatrzymać a celowo jego wstrzymywanie nie ma zbytnio sensu bo niby jaki? smile

Poza tym nie widzieć czemu zakładasz że seks przed ślubem jest gorszy (?) bo wtedy stanie się on 'najważniejszą siłą'? Ciekawe na podstawie czego to wymyśliłeś. Tak samo jak teorię o tym całym wygasaniu.

Więź można zbudować
bez seksu, bo jeśli nam tylko na nim zależy to raczej to nie przetrwa długo.

Tylko po co ( zakładając że mówimy o typowym związku ) wchodzić w relację bez seksu? Tym się zasadniczo różni związek od znajomych czy przyjaciół że z partnerem min sypiamy. Poza tym to też zależy czego ktoś oczekuje. Mogą być związki bez 'romantycznej' miłości ale jednocześnie z uczuciem i seksem. W czym problem? I nie trwają one jedną noc.

Bo co się stanie np. po kilku latach związku z seksem w tle, (przed ślubem)
gdy któreś po prostu będzie mniej sprawne w łóżku, obniży się libido, pojawi się znudzenienie itp.
i co wtedy trzeba się rozstać....

A przepraszam a po ślubie to co? Ma się odgórnie lepszego skilla w łóżku przez boże błogosławieństwo? Czy może to działa tak że już po zaobrączkowaniu nie można / nie wypada / nie wolno się rozchodzić no bo co ludzie powiedzą? Czy tam czarny'? Ślub w tej materii nic nie zmienia bo posypać się przez kwasy w łóżku może tak przed jak i po ślubem. A ten ostatni nie jest jakimkolwiek gwarantem dobrego pożycia.

Natomiast gdy zbudujemy poprawną relację, bez seksu, który powinien być dopełnieniem miłości
a nie jej wyznacznikiem, czy celem, to później, nawet po ślubie mimo ograniczenia sprawności seksualnej
nie będzie frustracji, rozgoryczenia.... pozostanie wsparcie, wspólne zainteresowania, przytulenie się
i akceptacja drugiego człowieka.

Strasznyś idealista panie. Aż taki niepoprawny. Okej - zrozumienie zrozumieniem, wsparciem i tak dalej ale nie rób tu z seksu jakiegoś narzędzia Szatana co to niszczy związki, litości.

Moje skromne zdanie jest takie, że w związku nie jesteśmy tylko i wyłącznie dla seksu,
bo wtedy związkiem tego nie można nazwać. Musi być "coś więcej" a seks ma być tylko dopełnieniem
a nie na odwrót smile Powtarzam to tylko moje zdanie

Mylisz się.

256

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
thepass napisał/a:

To niby w jaki sposób związek może trwać przykładowo 3 lata całkowicie bez seksu? Ta zasada o ktorej piszesz liczy sie tylko dla tych, dla ktorych seks jest bardzo wazny i musi byc dobry. Jako wyznacznik "dopasowania".

Może trwać, pewnie. O ile oboje postanowią sobie, że seksu nie ma i tyle. Tylko nie wiem po co? Jednak ja piszę już o małżeństwie(wieloletnim), nie o związku chłopaka z dziewczyną. Gdy oboje partnerów już współżyje i okazuje się, że jest coś nie tak, że czegoś brakuje, że czegoś się pożąda a tego nie ma możliwości dostać od partnera(przez wiele lat, bez zmiany na lepsze)... A co sądzę o "czystości przedmałżeńskiej" już napisałam.

257 Ostatnio edytowany przez sylvain1 (2014-06-29 21:43:56)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
Metyl napisał/a:
sylvain1 napisał/a:

Z mojej perspektywy faceta smile wygląda to następująco
Osobiście wolałbym zaczekać z seksem do "po ślubie"
gdyż jeśli seks stanie się najważniejszą siłą przyciągającą
dla partnerów, to z czasem to wygaśnie.

Masz bardzo dziwne podejście do związków. Seks przed ewentualnym ślubem jest be ale już konieczność odwzajemnienia miłości w sposób fizyczny po x latach jest ok? Niby jak? Słuchaj - zwyczajnie nie chce mi się wierzyć że są zdrowi na umyśle i ciele ludzie którzy kochając się wstrzymywali by się latami z seksem z jakiś irracjonalnych pobudek. Pociągu seksualnego nie da się na dobrą sprawę zatrzymać a celowo jego wstrzymywanie nie ma zbytnio sensu bo niby jaki? smile

Poza tym nie widzieć czemu zakładasz że seks przed ślubem jest gorszy (?) bo wtedy stanie się on 'najważniejszą siłą'? Ciekawe na podstawie czego to wymyśliłeś. Tak samo jak teorię o tym całym wygasaniu.

Więź można zbudować
bez seksu, bo jeśli nam tylko na nim zależy to raczej to nie przetrwa długo.

Tylko po co ( zakładając że mówimy o typowym związku ) wchodzić w relację bez seksu? Tym się zasadniczo różni związek od znajomych czy przyjaciół że z partnerem min sypiamy. Poza tym to też zależy czego ktoś oczekuje. Mogą być związki bez 'romantycznej' miłości ale jednocześnie z uczuciem i seksem. W czym problem? I nie trwają one jedną noc.

Bo co się stanie np. po kilku latach związku z seksem w tle, (przed ślubem)
gdy któreś po prostu będzie mniej sprawne w łóżku, obniży się libido, pojawi się znudzenienie itp.
i co wtedy trzeba się rozstać....

A przepraszam a po ślubie to co? Ma się odgórnie lepszego skilla w łóżku przez boże błogosławieństwo? Czy może to działa tak że już po zaobrączkowaniu nie można / nie wypada / nie wolno się rozchodzić no bo co ludzie powiedzą? Czy tam czarny'? Ślub w tej materii nic nie zmienia bo posypać się przez kwasy w łóżku może tak przed jak i po ślubem. A ten ostatni nie jest jakimkolwiek gwarantem dobrego pożycia.

Natomiast gdy zbudujemy poprawną relację, bez seksu, który powinien być dopełnieniem miłości
a nie jej wyznacznikiem, czy celem, to później, nawet po ślubie mimo ograniczenia sprawności seksualnej
nie będzie frustracji, rozgoryczenia.... pozostanie wsparcie, wspólne zainteresowania, przytulenie się
i akceptacja drugiego człowieka.

Strasznyś idealista panie. Aż taki niepoprawny. Okej - zrozumienie zrozumieniem, wsparciem i tak dalej ale nie rób tu z seksu jakiegoś narzędzia Szatana co to niszczy związki, litości.

Moje skromne zdanie jest takie, że w związku nie jesteśmy tylko i wyłącznie dla seksu,
bo wtedy związkiem tego nie można nazwać. Musi być "coś więcej" a seks ma być tylko dopełnieniem
a nie na odwrót smile Powtarzam to tylko moje zdanie

Mylisz się.

Właśnie dlatego napisałem że to moja prywatna opinia smile i nie zamierzam jej forsować
Każdy ma prawo do własnego zdania

Na umyśle i ciele jestem zdrowy smile

258 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2014-06-29 21:56:55)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Jasne że masz prawo do własnego zdania. Możesz czekać i 10 lat nawet. To Twoja prywatna sprawa.
Jednak nie możesz mówić, że "coś więcej niż seks" będzie tylko w związkach, gdzie dwoje ludzi czekało koniecznie do "po ślubie". To byłoby krzywdzące dla wielu osób, którzy stworzyli udane związki, a wcale nie czekali z seksem, ponieważ od samego początku czuli wielką chemię i pożądanie wobec siebie nawzajem.
Przyznam się, że osobiście nie znam nawet jednej pary, która czekała z seksem do ślubu. Serio.
Jednak w żaden sposób nie potępiam "czekania". Każdy robi to, co uznaje za słuszne, czeka...niech czeka.... Jednak nie powinien tym samym, uważać się lepszym od innych. Bo nie ma w tym ani nic lepszego, ani gorszego. Są jedynie pewne problemy, które mogą w związku z tym wyjść po dłuższym czasie, bądź też nie... Tu już każdy sam decyduje, czy obawia się tego, czy też nie...

259

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
Margolinka napisał/a:

Jasne że masz prawo do własnego zdania. Możesz czekać i 10 lat nawet. To Twoja prywatna sprawa.
Jednak nie możesz mówić, że "coś więcej niż seks" będzie tylko w związkach, gdzie dwoje ludzi czekało koniecznie do "po ślubie". To byłoby krzywdzące dla wielu osób, którzy stworzyli udane związki, a wcale nie czekali z seksem, ponieważ od samego początku czuli wielką chemię i pożądanie wobec siebie nawzajem.
Przyznam się, że osobiście nie znam nawet jednej pary, która czekała z seksem do ślubu. Serio.
Jednak w żaden sposób nie potępiam "czekania". Każdy robi to, co uznaje za słuszne, czeka...niech czeka.... Jednak nie powinien tym samym, uważać się lepszym od innych. Bo nie ma w tym ani nic lepszego, ani gorszego. Są jedynie pewne problemy, które mogą w związku z tym wyjść po dłuższym czasie, bądź też nie... Tu już każdy sam decyduje, czy obawia się tego, czy też nie...

Margolinka smile Się zgadzam

Nie uważam sie za lepszego. NApisałem to w pierwszym poście:

"Nawet gdy kobieta czy facet zdecydowali się
na seks przed ślubem to wcale nie powinni się czuć gorszymi. Tak po prostu jest robimy to
lub tamto"

Zdróweczka smile

260 Ostatnio edytowany przez brutalist900 (2015-11-09 20:45:02)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
MamaNalijki napisał/a:

Mam tez kolezankę bliską,26 letnią,ktora jest z chlopakiem juz 8 lat i czekają  tez do slubu, z tym, ze oni nawet slubu nie planują.Ona jest dziewica

8 lat są razem i nigdy nie uprawiali seksu?
To jest tak szokujące i nieprawdopodne, że ciężko w to uwierzyć, jeśli nie są aseksualni. A może są własnie aseksualni?
I jak to? Czekają z seksem do ślubu, którego nie planują? Jakiś dziwny paradoks tu jest.

Posty [ 196 do 260 z 287 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026