netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

286 odpowiedzi57 114 wyświetleńzałożony przez shadzara, 11.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 287 ]

66

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
thepass napisał/a:

Nie rzuca sie takich słów na wiatr, ale to jest kwestia stanu emocjonalnego w danej chwili. I jednak każdy rzuca tymi słowami, a pozniej z niewiadomych przyczyn uczucie sie konczy i jednak ludzie sie rozstają. Co ciekawe 80% rozstan inicjują kobiety (badania), więc tym bardziej kazda powinna sie zastanowic czy w ogole sama sobie ufa.
To było złe pytanie, bo jak jedna osoba przestaje kochać, to druga kocha bardziej. Taki jest schemat, a juz szczegolnie osob z zaburzeniami osobowosci. Ale pominmy to - udaje sie Wam. Gratulacje. Nadal jednak podtrzymuje, ze nie mozna takich rzeczy obiecywac na zawsze.

Z ciekawości - co mają do tego zaburzenia osobowości?

67

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

DDA (przykładowo) nie jest zaburzeniem osobowości? To wpływa na odbieranie i postrzeganie miłości.

68

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
thepass napisał/a:

DDA (przykładowo) nie jest zaburzeniem osobowości? To wpływa na odbieranie i postrzeganie miłości.

Jeżeli człowiek z tym nic nie robi, to być może.

69

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

może i moje podejście wydaje się być żenujące, ale tak naprawdę to jeszcze nie wiem jakie mam podejście do tego tematu:)

zawsze dziewictwo było dla mnie czymś ważnym i zachowanie go jak najdłużej. dziś żałuję, sama nie wiem którą drogą pójdę w tym wszystkim, ale na pewno nie będzie tak jak ktoś pisał że mój mąż dowie się podczas nocy poślubnej o tym, że jednak nie jestem dziewicą. dla mnie partner w związku był zawsze najlepszym przyjacielem (w moich oczach, w jego - niekoniecznie), więc nie potrafiłabym skłamać. po prostu się boję wykorzystania w przyszłości, a jeśli chodzi o ten seks po ślubie to interesuje mnie opinia innych na ten temat. myślę, że pewnie zrobię tak że gdy już będę w związku z długim stażem i w trakcie realizacji poważnych planów, to wtedy się zdecyduję.
wcześniej poszłam do łóżka po 8 miesiącach znajomości, w drugim - po 2 miesiącach. na pewno nie ma reguły, wszystko zależy od człowieka jaki pojawi się na naszej drodze. tyle, że ja się boję tego człowieka...

70

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
truskaweczka19 napisał/a:

Tak, czekają i dla mnie to nic złego. Jak Ty ze względów niereligijnych akurat to też ok, po prostu trzeba znaleźć partnera dla siebie.

Truskawo!- no ile razy ja mam Ci mówić, że nie z religijnych tongue

71

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
aniulahoch7 napisał/a:

a co zrobić gdy małżonek staje się nieatrakcyjny fizycznie?
ludzie, pomyślcie, my się starzejmy, flaczejemy, brzydniemy!
nie ma nic fajnego w calowaniu się z facetem, który nie ma np. zebow albo mu smierdza skarpetki.......
sex z czasem się zmienia, wazniejsza jest rodzina, dbalosc, czulosc, delikatność, umiarkowanie...

Jasne, starzejemy się tylko my faceci.
Kobiety sa zawsze piękne i młode.
Mają wszystki zęby, nie noszą śmierdzących skarpetek i nie mają grubych tyłków oraz fałdek na brzuchu oraz drugich bród.
One są taka samo atrakcyjne jak kiedyś, ich czas nie rusza.
Aniulahoch7 czas rusza wszystkich, niestety.
Dla mnie moja żona jest tak sama jak kiedyś, ba nawet piękniejsza jak kiedyś ????

72 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-12 12:09:59)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Ja trochę nie rozumiem co ma starzenie sie i jego wpływ na seks wspolnego z tematem i czekaniem do ślubu.Czy jak ktoś zaczeka to znaczy, ze seks dla niego nie jest najwazniejszy ( a to wg aniulciahoch jest ok) i wtedy nawet starzenie mu nie straszne bo seks i tak nie był wazny tylko inne sprawy? ja jakos tego nie kupuje,bo kazdy sie starzeje, moze i brzydnie ale to jest naturalne,dopoki ktos sie nie zapusci i jest uczucie to chyba i bliskosc jest..czy nie?:)

73

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Tak to pomieszanie z poplataniem: kwestia wyboru z kim sie ktos zwiaze, jaki bedzie potem po slubie czy zamieszkaniu razem oraz starzeniu ktore zawsze jest wyzwaniem jednie staraja sie i wygladaja swiezo albo maja dobre geny a inni robia sie paskudni.. Tyle ma to z tematem wspolnego ze lepiej sie pospieszyc niz czekac az 2 strona zniecheci czekaniem lub zapusci szybko i wtedy tez ta "nagroda" okaze zwiedlym kwiatkiem niz rajskim mleczkiem hmm....

74 Ostatnio edytowany przez MamaNalijki (2014-05-12 12:13:15)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

No własnie peeter, zresztą kto młody mają lat 20 mysli o starzeniu i co bedzie za 30 lat..nie dajmy się zwariować.Nigdy nie wiemy co kiedyś bedzie, czy męzowi/zonie palma nie odbije etc, zresztą np libido tez jest zmienne.Mamy kogos, do kogo pasujemy a potem np gwaltowny spadek/wzrost i juz jest problem wiec trzeba byc elastycznym.Najlepiej w zwiazkach mają osoby umiejące sie dopasowac i te,ktore są toleracyjne.

75

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Nie zaryzykowałabym małżeństwa z osobą, która koniecznie chciałaby seks uprawiać dopiero po ślubie.
Bo miłość miłością, ale sfera seksualna jest bardzo ważna.
Osobiście znam przypadek małżeństwa, w którym to facet chciał seks uprawiać dopiero po ślubie. Wymawiał się względami religijnymi. Ona zgodziła się poczekać.
Po ślubie wynajdował tysiąc powodów, żeby nie skonsumować małżeństwa.
Trwało to ponad rok!!!
W końcu po wielu rozmowach, facet przyznał się, że małżeństwem chciał się "wyleczyć" z homoseksualizmu.
Nie muszę Wam mówić, jaki to był dramat..zresztą dla obojga.
Rozwiedli się, a ona po 5 latach batalii w kościele uzyskała unieważnienie ślubu kościelnego.

76

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
moniaCo napisał/a:

Nie zaryzykowałabym małżeństwa z osobą, która koniecznie chciałaby seks uprawiać dopiero po ślubie.
Bo miłość miłością, ale sfera seksualna jest bardzo ważna.
Osobiście znam przypadek małżeństwa, w którym to facet chciał seks uprawiać dopiero po ślubie. Wymawiał się względami religijnymi. Ona zgodziła się poczekać.
Po ślubie wynajdował tysiąc powodów, żeby nie skonsumować małżeństwa.
Trwało to ponad rok!!!
W końcu po wielu rozmowach, facet przyznał się, że małżeństwem chciał się "wyleczyć" z homoseksualizmu.
Nie muszę Wam mówić, jaki to był dramat..zresztą dla obojga.
Rozwiedli się, a ona po 5 latach batalii w kościele uzyskała unieważnienie ślubu kościelnego.

wow, ale historia. no wszystko zależy od przypadku... ja nadal nie mam zdania. co ma być, to będzie. smile

77

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Do tych co mnie cytowali.

Słuchajcie, osobną rzeczą jest wiara w coś / kogoś i zbawienie / dalsze życie po śmierci i inne takie a czym innym jest stosowanie się do takich czy innych, przeróżnistych nakazów i zakazów. I utrzymywanie czystości ( jakkolwiek kuriozalnie to nie brzmi ) do ślubu nie ma moim zdaniem sensu, wiąże się z ryzykiem ergo - nie ma to zbytniego sensu. A dla mnie jednak ważniejsze jest to by mówiąc po chłopsku - wszystko w życiu trzymało się kupy a nie było zlepkiem bezsensownych zasad. Tak samo jak ten zakaz jedzenia mięsa w dni takie a takie. Czemu to służy obecnie ( dla tych którzy tego przestrzegają? )? Czemu służy tzw 'chodzenie po kolędzie'? Ja wiem że takie są zasady tej całej 'religii' ale jakie to ma sensowne uzasadnienie? Nikt z was się nad tym nie zastanawiał?

78

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
Metyl napisał/a:

Do tych co mnie cytowali.

Słuchajcie, osobną rzeczą jest wiara w coś / kogoś i zbawienie / dalsze życie po śmierci i inne takie a czym innym jest stosowanie się do takich czy innych, przeróżnistych nakazów i zakazów. I utrzymywanie czystości ( jakkolwiek kuriozalnie to nie brzmi ) do ślubu nie ma moim zdaniem sensu, wiąże się z ryzykiem ergo - nie ma to zbytniego sensu. A dla mnie jednak ważniejsze jest to by mówiąc po chłopsku - wszystko w życiu trzymało się kupy a nie było zlepkiem bezsensownych zasad. Tak samo jak ten zakaz jedzenia mięsa w dni takie a takie. Czemu to służy obecnie ( dla tych którzy tego przestrzegają? )? Czemu służy tzw 'chodzenie po kolędzie'? Ja wiem że takie są zasady tej całej 'religii' ale jakie to ma sensowne uzasadnienie? Nikt z was się nad tym nie zastanawiał?

No wiesz, ''wierzenie'' właśnie na tym polega, że nie ma żadnego potwierdzenia np. na to, że Maryja dziewica urodziła Jezusa, który potem zmartwychwstał, etc.

79

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

No tak ale mówię. Wierzenia w różne rzeczy i związane z tym kwestie to jedno a różnorakie oryginalne zakazy i nakazy to drugie.

80

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Mysle, ze temat wiary niepotrzebnie został w ten temat wtrącony. To jest dyskusja która nie przekona żadnej ze stron do niczego.

81

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
Metyl napisał/a:

No tak ale mówię. Wierzenia w różne rzeczy i związane z tym kwestie to jedno a różnorakie oryginalne zakazy i nakazy to drugie.

Większość tzw. zakazów i nakazów jest wytworem kościoła jako instytucji. Przez kolejne stulecia coś się dodawało, coś zabierało.
Kiedyś np. w Wigilie był post, nie można było jeść mięsa wg. zasad kościoła i jego przykazań. Teraz zniesiono post w Wigilię...czyli kiedyś jak ktoś pożarł kiełbachę w Wigilię, leciał do spowiedzi....teraz już nie musi smile
Był grzech a teraz go nie ma big_smile

82

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
thepass napisał/a:

Mysle, ze temat wiary niepotrzebnie został w ten temat wtrącony. To jest dyskusja która nie przekona żadnej ze stron do niczego.

Dlaczego? W końcu większość ludzi, którzy chcą seksu po ślubie, uwarunkowują to względami religijnymi.

83

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Ale w tym przypadku tak nie jest, bo kobieta była "żoną" przynajmniej dwóch osób.

84

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
thepass napisał/a:

Mysle, ze temat wiary niepotrzebnie został w ten temat wtrącony.

Dokładnie... Niektórym przecież wystarczy cywil a innym w ogóle śluby do szczęścia nie są potrzebne.

Autorko seks przed czy po nie ma wpływu zasadniczo jaki w późniejszym pożyciu będzie Twój wybranek. W sumie rozumiem Twoje wątpliwości biorąc pod uwagę, że zostałaś skrzywdzona. Ale niestety żadna procedura nie da Ci gwarancji happy endu, bo nigdy nie mamy 100% pewności jak dana osoba postąpi i jaka jest w rzeczywistości.

85

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Abstrahując od religijnych pobudek, uważam, że ludzie zanim podejmą ważną decyzję, jaką jest małżeństwo, powinni się dobrze poznać, również w sferze erotycznej.

86

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
filozof napisał/a:
prekvapenie napisał/a:

Kiedy byłem młodszy tak myślałem i takie miałem plany. Wszystko runęło gdy miałem 22 lata i zacząłem się spotykać z dojrzałą, doświadczoną kobietą. Dzisiaj, uważam że czekać do ślubu to nie jest dobry pomysł, seks w związku jest bardzo ważny i trzeba umieć się dopasować... ale każdy jest inny, jak ktoś chce po ślubie to jest jego sprawa.

.

Tak dla Twojej informacji ....temperament =poziom libido. czyli choleryk będzie miał najwyższy poziom libido a flegmatyk najniższy, pomiędzy są melancholik i sangwinik. Oczywiście większość ludzi to typy mieszane ale zawsze z przewagą jednego z typów. W związku z tym nie wiem jak możliwe jest niedopasowanie w seksie?.....A czekanie z seksem na odpowiedni moment to kwestia zdrowego rozsądku, który dzisiaj jest w deficycie.

A tak dla Twojej informacji w teorii psychologicznej, do której się odwołujesz libido nie jest tożsame z popędem seksualnym jest to ogólnie energia życiowa.

A dopasowanie częstotliwości zbliżeń to połowa sukcesu, zostaje jeszcze to jak one powinny wyglądać, jak przebiegać, kto w nich dominuje i tak można mnożyć i mnożyć.

87

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

No to chyba ktoś tu ma problem ...

Skoro chęć posiadania partnerki 'nie używanej'* nie wynika z pobudek religijnych to ... z czego?

Skoro rzekomo w grę nie wchodzą kwestie porównania ( lub jego braku ) z innymi partnerami ani też kompleksy czy inne dziwne poglądy to co? Widzimisię? I to nie jest przedmiotowe traktowanie kobiet? lol

*sformułowanie adekwatne do poziomu dyskusji

88

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Właśnie chodzi o te "dziwne poglądy". Ktoś kto używa sobie z wieloma osobami jest kimś nieodpowiadającym tej osobie, która chciałaby kogoś kto traktuje seks jako tylko i wyłącznie poczucie więzi - przy całkowitej pewności uczucia.

89

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Hm. Tylko to chyba tak nie działa ...

Po pierwsze nie uogólniajmy że każdy kto ma na koncie przelotny / bez zobowiązań / bez uczucia wyższego seks to jakiś bezbożnik, grzesznik i ostatnia łajza. Po drugie - tutaj na forum nieraz się da zauważyć że nawet jeden partner w przeszłości to problem dla niektórych. I to taki nie do przeskoczenia.

Poza tym ja widzę związek jako połączenie ( wiele innych kwestii wchodzi w grę ale te są kluczowe imho ) uczucia emocjonalnego, poważnego i pociągu fizycznego ergo - seksu. Wiadomo - nie wszystko od razu musi mieć miejsce, może być najpierw seks a potem myślenie o związku z tą osobą i tak dalej ale jakieś warunki 'jak mnie kochasz to poczekasz na seks tyle a tyle czasu bo jak nie poczekasz to znaczy żeś menda'. No ludzie - rozumiem że nie każdy musi chcieć iść do łóżka z kimś po danym czasie ale wg mnie miłość i związek polega na tym między innymi że się danej osobie okazuje uczucie w różnych sferach - także tych stricte fizycznych. Seks jest ważny, seks spaja ludzi i związek. I bez seksu ciężko na dłuższą metę mówić o pełnym i szczęśliwym związku ale to ostatnie to akurat moje indywidualne zdanie które jednak jest poparte co najmniej kilkoma przypadkami a nie moim 'wydajemisię'.

90

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Ta osoba ma takie przekonania. Jeśli ona potrafi sie wstrzymać z seksem i potrafi inaczej wyrażać uczucie, to druga osoba też może to potrafić. Nie trzeba od razu kogoś wyzywać od szmat czy 'zaliczaczy'.

Seks pozno moze, choc nie musi pokazać jak bardzo rozni sie zauroczenie/chemia od miłości.

91

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

A jak wyjaśnić fakt że zaskakująco często Ci którzy 'mogą wytrzymać' to ludzie bez doświadczenia, bez związków na koncie? Rozumiesz o co mi chodzi? To jest mniej więcej tak jak po wejściu na Rysy mówić że wejście na Everest to pikuś bo to taka większa góra przecież. Niby to samo ale jednak nie do końca ... Co do epitetów - wystarczy spojrzeć po której stronie dyskusji jest ich więcej. big_smile

92

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Rozumiem, ale wg mnie to Ty w tym momencie generalizujesz i tych zakompleksionych gości wrzucasz do jednego worka z tymi, którzy choć mają okazje, to je odrzucają. Choć dziewczyna naga, to oni każą jej sie ubrać itd. Mozliwym jest, że przy nabraniu doświadczenia zmienią zdanie, ale jak widać na przykładzie Abizera, że tak nie jest. Wciąż seks z jedną i tą samą osoba. Reszta to gdybanie, bo mogłaby go rzucić.

93

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
Abizer napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

Tak, czekają i dla mnie to nic złego. Jak Ty ze względów niereligijnych akurat to też ok, po prostu trzeba znaleźć partnera dla siebie.

Truskawo!- no ile razy ja mam Ci mówić, że nie z religijnych tongue

No, ale patrz wyżej, napisałam wyżej, że Ty ze względów niereligijnych, czyli już nie mieszam smile

94

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Gdzie generalizuję? Używam jakichś uogólniających stwierdzeń? Nie wydaje mi się. smile To co mówię opieram na własnym doświadczeniu i obserwacjach, nie tylko forumowych.

Mają okazję ale je odrzucają? Sorry ale jakoś nigdzie chyba ani nie słyszałem ani nie widziałem jakiegoś przypadku by zdrowy koleś odrzucał dziewczynę, która się do niego przymila by dostać trochę czułości. Ja rozumiem że początki ( z daną osobą czy w ogóle ) mogą być krępujące i w ogóle ale jeżeli to się przedłuża i nie jest czymś powodowane to robi się to nieco podejrzane, nie sądzisz?

A co takiego napisał / powiedział / zrobił Abizer bo chyba mnie coś ominęło?

95

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Właśnie teraz słyszysz (czytasz), że są tacy kolesie. Nie dowiesz się czemu tacy są i co nimi kieruje, bo ich nie znasz "dogłębnie", ani z nimi 'tego' robić nie będziesz. Mozesz tak jak teraz to robić - domyslac sie, że są to kompleksy i sie dziwić jak można odrzucać napaloną kolezankę. Wlasnie dlatego 30 czy 40 letnie prawiczki z góry są traktowani jako ludzie z kompleksami, gorszego sortu, dziwni.

96 Ostatnio edytowany przez mysterious_chocolate (2014-05-14 00:39:00)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
shadzara napisał/a:

hej,

ciekawi mnie jak faceci postrzegają kobiety, które decydują się na seks dopiero po ślubie.
czy takie są mniej warte? lepiej iść tam, gdzie "łatwiej" o seks, czy też może lepiej poczekać - bo to znaczy że ta kobieta się szanuje?

co Wy kobiety o tym myślicie?

(choć bardziej interesuje mnie opinia facetów na ten temat)


żyjemy w czasach, gdzie seks jest wszechobecny i wcale nie jest o niego trudno. osobiście, zawsze byłam zwolenniczką czekania z utratą dziewictwa z TYM JEDYNYM, ale niestety - każdy jeden wykorzystał moje malutkie dobre serduszko, bzyknął i wyrzucił smile

zastanawiam się, co by było gdybym wstrzymała się z tą decyzją i jak to postrzegacie ten temat?
dziś to trochę taki absurd, ale dość ciekawy smile

Chęć czekania do ślubu nie stanowi o wartości człowieka albo jej braku. Moim zdaniem nie ma w tym nic złego, pod warunkiem, że idzie to w parze z postępowaniem. Powinno się być w tym autentycznym. Taka decyzja nie powinna być też podejmowana pod wpływem chwili czy kaprysu, bo to bardzo ale to bardzo ważna sprawa. A już na pewno nie powinno się rozpatrywać tego w kategorii drugiej osoby, tego czy mu się spodobasz taka czy nie. To powinna być Twoja decyzja i tylko Twoja.
I powiem tak - jeśli kobieta się nie szanuje w każdym aspekcie życia, w sferze seksualności również nie będzie potrafiła, przynajmniej takie jest moje zdanie. Znam dziewczyny, które chcą czekać do ślubu ale ich postępowanie pozostawia wiele do życzenia. Więc myślę, że to bardzo złożone i zależne od tego jaki kto jest, jak ma w głowie etc.
Jeśli chodzi o mnie, to chciałabym z tym poczekać, jak będzie nie wiadomo do końca, ale chciałabym. Wiadomo, że to jest pewne ryzyko ale bądźmy szczerzy, przed ślubem też istnieje to ryzyko. Jeśli ktoś nie przykłada aż tak wielkiej wagi do ślubu, to analogicznie rozwód nie będzie dla niego życiową tragedią.
I to też zależy o jakim ślubie mówimy, w moim przypadku jest tak, że chciałabym mieć ślub sakramentalny. Według prawa nie musiałabym być żoną, ale chciałabym mieć poczucie, że połączyłam się z tą osobą w obliczu Boga, że mam błogosławieństwo, to po prostu bardzo ważne dla mnie. Urzędy swoją drogą. Może to wynika z tego, że czuję silną więź z tym w co wierzę, zawarcie małżeństwa przed Bogiem dla mnie osobiście byłoby rzeczą bardziej wiążącą niż ślub cywilny. W każdym razie nie wyobrażam sobie zrobić tego bez uczucia, to po prostu nie w moim stylu smile

To, że ktoś Cię wykorzystał, nie znaczy, że każdy facet taki będzie. I nie, wcale nie łatwo mi mówić.


Pozdrawiam cieplutko, trzymaj się smile

97

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Uważam, że jeśli komuś pasuje, chce mieć seks po ślubie to nie ma żadnej przeszkody. Ja popieram tego typu zachowania. Popieram, gdyż to dość trudne, niepopularne. Dziś człowiek jest towarem w sumie. Jest związek, należy sprawdzić czy partner daje odpowiedni seks, jest wspólne mieszkanie, należy sprawdzić czy partner sprząta po sobie itp... Zero nauki dopasowywania się, a ocena produktu jaki się kupuje. Człowiek jest towarem też takim samym jak wyjście do marketu po zakupy, jest wybór, jest konsumpcja, a jak coś nie pasuje to reklamacja lub kupno nowego towaru.

98 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-05-17 07:00:53)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Ja uważam, że miało to sens w głęboko historycznych czasach, kiedy antykoncepcja nie istniała, a samotna kobieta nie miała szans wychować dziecka. Współcześnie przynosi dużo więcej szkody niż pożytku. Nie uprawiając seksu nie jesteśmy w stanie ocenić, czy pasujemy do siebie pod tym względem z partnerem, a co więcej nie możemy ocenić, na ile seks jest ważny w naszym życiu, jakie mamy libido etc. Religia nie widzi problemu, bo z religijnego punktu widzenia z jednej strony seks jest dla prokreacji a nie czystej przyjemności, z drugiej Biblia podkreśla służebną rolę żon wobec mężów i gloryfikuje poświęcenie, więc problemu nie ma, no ale z psychologicznego czy seksuologicznego punktu widzenia takie podejście jest prostą drogą do różnych patologii, zaburzeń i problemów.

Człowiek jest towarem też takim samym jak wyjście do marketu po zakupy, jest wybór, jest konsumpcja

Tzn 100 czy 1000 lat temu niby było inaczej...?
Ja bym powiedziała, że wtedy jeszcze bardziej człowiek był towarem, bo więcej było związków z rozsądku, ze względu na jej majątek czy jego pozycję a miłość to fanaberia młodych.

99

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
Vian napisał/a:

Ja bym powiedziała, że wtedy jeszcze bardziej człowiek był towarem, bo więcej było związków z rozsądku, ze względu na jej majątek czy jego pozycję a miłość to fanaberia młodych.

Nie uzurpujmy sobie, że nasze czasy są wyjątkowe.
Kiedyś było identycznie jak dziś.Jakieś tam małżeństwa dynastyczne itp. to zawsze były wyjątki.Ludzie ''na dole'' zachowywali się identycznie jak my teraz.
Seks przedmałżeński był standardem 100 i 500 lat temu.Nie dajmy się ogłupić gadkom o jakieś rewolucji seksualnej.
To modny temat w kręgach historyków.Jest sporo opracowań na ten temat.
Nawet w którymś z niedawnych Newsweeków było lekkostrawne opracowanie tego tematu- wystarczy bowiem w starych księgach parafialnych porównać sobie daty ślubów i pierwszych chrzcin i sprawa staje się jasna.
A konkluzja nader odkrywcza: nasi przodkowie byli tacy sami jak my.Kto by pomyślał.O.o

100

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Nasze czasy są wyjątkowe, bo ma się możliwość wyborów. Seks przed ślubem czy jednak nie, wspólnie mieszkanie czy jednak nie, ta albo ten sprząta po sobie czy jednak nie itp...

Ludzie wybierają co najprostsze w sumie, łatwo mieć związek, łatwo mieć małżeństwo, łatwo to skończyć. Gdzieś po drodze gubi się sens tego czym jest małżeństwo, seks. Każdy ma wybór, ale nikt nie chce dawać z siebie, iść na kompromisy, próbować ułożyć relacje z drugą osobą, nawet seks musi od razu być okej, bo jak nie to po co być ze sobą... Wbrew pozorom wolność człowieka tak ogólnie cofa go nie 500 lat wstecz, ale pewnie dziesiątki tysięcy. W czasy gdzie liczyło się zjeść,przedłużyć gatunek, mieć bezpieczeństwo.

Religie nie popularne, bo nakładają na ludzi obowiązki, wytyczają ramy postępowania. A po co to komu - lepiej żyć po swojemu, tyle że po swojemu bez żadnych ograniczeń to prowadzi do konsumpcji w sumie, troszkę powrotu do czasów pierwotnych. Wystarczy spojrzeć na świat wokoło by wiedzieć, że ludzie lubią niszczyć i zabijać się, zdradzać, ośmieszać. Nawet głupia mucha wkurza bo brzęczy i trzeba ją zabić, wyeliminować.

101

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
Vian napisał/a:

Ja uważam, że miało to sens w głęboko historycznych czasach, kiedy antykoncepcja nie istniała, a samotna kobieta nie miała szans wychować dziecka. Współcześnie przynosi dużo więcej szkody niż pożytku. Nie uprawiając seksu nie jesteśmy w stanie ocenić, czy pasujemy do siebie pod tym względem z partnerem, a co więcej nie możemy ocenić, na ile seks jest ważny w naszym życiu, jakie mamy libido etc.

A ja uważam, że to zależy od człowieka i tego co jest dla niego ważniejsze w życiu, czego od niego oczekuje.

Vian napisał/a:

Religia nie widzi problemu, bo z religijnego punktu widzenia z jednej strony seks jest dla prokreacji a nie czystej przyjemności,

Nie tylko dla prokreacji.

Vian napisał/a:

Biblia podkreśla służebną rolę żon wobec mężów i gloryfikuje poświęcenie, więc problemu nie ma

Ciało żony należy do męża a ciało męża należy do żony. Tak napisano w Biblii.

Vian napisał/a:

no ale z psychologicznego czy seksuologicznego punktu widzenia takie podejście jest prostą drogą do różnych patologii, zaburzeń i problemów.

Vian napisał/a:

Człowiek jest towarem też takim samym jak wyjście do marketu po zakupy, jest wybór, jest konsumpcja

Tzn 100 czy 1000 lat temu niby było inaczej...?
Ja bym powiedziała, że wtedy jeszcze bardziej człowiek był towarem, bo więcej było związków z rozsądku, ze względu na jej majątek czy jego pozycję a miłość to fanaberia młodych.

Skoro współcześnie człowiek jest towarem w mniejszym stopniu to co jest złego w dążeniu do tego, by nie był nim wcale?
Kwestia tego jak człowiek chce być traktowany.

102

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
Vian napisał/a:

JNie uprawiając seksu nie jesteśmy w stanie ocenić, czy pasujemy do siebie pod tym względem z partnerem, a co więcej nie możemy ocenić, na ile seks jest ważny w naszym życiu, jakie mamy libido etc.

No ale ile mozna przechodzic takie testy? Przecież wiadomo, że to tylko taka wymówka i nie o to chodzi.

103

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Nie wiedziałem że ludzie są jasnowidzami. wink I jeżeli nie chodzi o to to niby o co?

104

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Jest tu taki dział poświęcony sprawom seksu. Roi się w nim od postów sfrustrowanych kobiet i mężczyzn, który weszli w związek małżeński i maja nieudane relacje seksualne.
Jeśli ktoś uważa, że brak seksu do czasu ślubu jest gwarantem czegokolwiek, to jest w błędzie. Jeśli kobieta sądzi, że w ten sposób zainteresuje się nią wartościowy facet, to jest również w błędzie. Wstrzemięźliwość seksualna nie jest miarą czyjekolwiek wartości. Pomiędzy seksem z ukochaną osobą a seksualną rozwiązłością jest przepaść - jeśli ktoś jej nie zauważa, to ja bym radził omijać taką osobę szerokim łukiem.

105

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Osobom, które tak zawzięcie bronią trwania w szeroko pojmowanej "czystości" do ślubu życzę tylko jednego. Trafienia na partnera/partnerkę o zupełnie innych upodobaniach/libido/totalnie nie dopasowanych do nich. Wtedy niech wejdą na forum i opowiedzą o swoim rozczarowaniu i uargumentują jak ogromny sens ma cała ta szopka smile

106

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
antykobieta napisał/a:

Jest tu taki dział poświęcony sprawom seksu. Roi się w nim od postów sfrustrowanych kobiet i mężczyzn, który weszli w związek małżeński i maja nieudane relacje seksualne.
Jeśli ktoś uważa, że brak seksu do czasu ślubu jest gwarantem czegokolwiek, to jest w błędzie. Jeśli kobieta sądzi, że w ten sposób zainteresuje się nią wartościowy facet, to jest również w błędzie. Wstrzemięźliwość seksualna nie jest miarą czyjekolwiek wartości. Pomiędzy seksem z ukochaną osobą a seksualną rozwiązłością jest przepaść - jeśli ktoś jej nie zauważa, to ja bym radził omijać taką osobę szerokim łukiem.

Zgadzam się z Tobą w 100%

blank napisał/a:

Osobom, które tak zawzięcie bronią trwania w szeroko pojmowanej "czystości" do ślubu życzę tylko jednego. Trafienia na partnera/partnerkę o zupełnie innych upodobaniach/libido/totalnie nie dopasowanych do nich. Wtedy niech wejdą na forum i opowiedzą o swoim rozczarowaniu i uargumentują jak ogromny sens ma cała ta szopka smile

Skąd w Tobie tyle goryczy i złośliwości? smile

107

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
pitagoras napisał/a:
Vian napisał/a:

Ja bym powiedziała, że wtedy jeszcze bardziej człowiek był towarem, bo więcej było związków z rozsądku, ze względu na jej majątek czy jego pozycję a miłość to fanaberia młodych.

Nie uzurpujmy sobie, że nasze czasy są wyjątkowe.
Kiedyś było identycznie jak dziś.Jakieś tam małżeństwa dynastyczne itp. to zawsze były wyjątki.Ludzie ''na dole'' zachowywali się identycznie jak my teraz.

No nie do końca jednak, bo jeszcze za czasów młodości mojej babci, niecałe 100 lat temu, małżeństwo z rozsądku a bez miłości, dla pieniędzy, pozycji, było czymś godnym pochwały, a miłość nie była taka znów istotna. Jak już to wzajemny szacunek czy dopasowanie partnerów. Teraz jest dokładnie odwrotnie, jakby jakaś kobieta napisała, że wyszła za bogatego faceta o wysokiej pozycji dla statusu, to raczej mało osób by jej pogratulowało rozsądku.

mysterious_chocolate napisał/a:
Vian napisał/a:

Biblia podkreśla służebną rolę żon wobec mężów i gloryfikuje poświęcenie, więc problemu nie ma

Ciało żony należy do męża a ciało męża należy do żony. Tak napisano w Biblii.

No ok, ale poza tym w wielu miejscach Biblia podkreśla służebną rolę kobiety (żony) wobec mężczyzny (męża). Już nawet abstrahując od Pawła Apostoła, który pogardą do kobiet wręcz zionął, już w Ks. Rodzaju jest że to mężczyzna ma panować nad kobietą.

108

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
Vian napisał/a:

już w Ks. Rodzaju jest że to mężczyzna ma panować nad kobietą.

Jakby nie było, to większość kobiet preferuje mężczyzn władczych, samców alfa, takich, którzy będą wychodzić z inicjatywą i doprowadzą ją do porządku w chwilach słabości, obronią i stworzą jej bezpieczeństwo.

109 Ostatnio edytowany przez Vian (2014-05-18 12:31:34)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Ja wiem..? Jakieś dane masz na ten temat? Zresztą zaraz zapytamy. smile

http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1992740#p1992740

110

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Ktoś tu napisał o tym że każdy człowiek z wiekiem się starzeje, flaczeje i brzydnie.

Owszem, ale jeszcze ze swojej strony z przykrością muszę do tego dorzucić jeszcze to, że z czasem nie tylko starzeje się ciało, ale i charakter/osobowość.

Np. jak osoba, która będąc młoda kiedyś lubiła cokolwiek robić, cieszyć się życiem, często się uśmiechała, była spontaniczna, mająca na ochotę na wiele (nowych) rzeczy - obecnie na starość taka osoba staje się bardziej osowiała, "poważna", sztucznie-zasadnicza, pozbawiona jakiejkolwiek spontaniczności i namiętności. Typowa "stara babcia".
A że ma mądrość życiową, doświadczenie życiowe? Bynajmniej to nie jest pociągające, by przeczekiwać całą młodość w celibacie.

I nie warto czekać z seksem do ślubu, a tym bardziej do późnego wieku - zwłaszcza gdy ta druga osoba także nie czekała. Zresztą nie każdy ma sposobność/szczęście spotkać w młodości tą drugą, także młodą osobę. A w późniejszym wieku to nie to samo. Co innego jak się już ma jakieś doświadczenia. Ale np. będąc prawiczkiem i czekać do 45 roku życia na 40 latkę to uważam za porażkę i stratę najlepszych lat życia - no chyba że jest się aseksualnym.

111

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

I miedzy ludzmi, ktorzy uwazaja siebie za nieatrakcyjnych.

112 Ostatnio edytowany przez Metyl (2014-05-20 17:44:50)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

http://www.netkobiety.pl/t70114.html

Good luck and have fun.

113

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
mysterious_chocolate napisał/a:
blank napisał/a:

Osobom, które tak zawzięcie bronią trwania w szeroko pojmowanej "czystości" do ślubu życzę tylko jednego. Trafienia na partnera/partnerkę o zupełnie innych upodobaniach/libido/totalnie nie dopasowanych do nich. Wtedy niech wejdą na forum i opowiedzą o swoim rozczarowaniu i uargumentują jak ogromny sens ma cała ta szopka smile

Skąd w Tobie tyle goryczy i złośliwości? smile

Goryczy? Nie wink A złośliwość - fakt, ostatnio mi się jakoś bardziej udziela big_smile

114 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-05-20 23:17:50)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Ja nie mógłbym być z dziewczyną która czekała z seksem do ślubu. Bardzo cenię doświadczenie. To, że dziewczyna miała wczesniej partnerów dowodzi, że lubi seks i pewnie niemało już umie i nie będzie pruderyjna.

Może najlepiej się wyszaleć tak do 40-tki i dopiero wtedy dopiero wziąć z kimś ślub gdy już nie będzie żalu jak seks nie wypali.

115

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Lub nie brać ślubu wcale. tongue

116

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Najlepiej w ogóle sie nie wiązać i nie zakochiwać. Po prostu korzystać z tego co nam pod łapy (i nie tylko) podejdzie.

117

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Ja wolę zaś opcję uprawiania seksu przed ślubem, kiedyś ślub, na razie 5,5 roku razem, ale na razie nam się nie śpieszy, bo jeszcze nie mieszkamy razem, ja jeszcze nie mam pracy, więc trzeba najpierw o to się postarać i tak zrobimy smile No i po ślubie raczej nie będzie "niespodzianki". Oczywiście nie krytykuję innych wyborów, piszę tylko, że dla mnie samej tak jest najlepiej i tak czynię wink A ślub wzięty rozsądnie nie musi sprawić, że się sparzymy, historie, że po ślubie oziębły zaraz czy wyzywa to raczej z tego typu, gdzie na coś się wcześniej przymykało oko. Jak się tego nie robi to ryzyko jest mniejsze i nie ma co się ślubu bać wtedy smile

118

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Sprawa jest banalna dobrą sprawę - ile znacie przypadków gdzie była sobie 'czysta' para i po ślubie poszli do łóżka i wszystko było cacy? Obstawiam że niewiele o ile w ogóle. A ile znacie przypadków gdzie ci 'ohydni grzesznicy' poszli do łóżka przed ślubem ( lub o zgrozo, sypiali z innymi wcześniej - będąc w związkach lub nie ) i są teraz w jakimś związku? No właśnie ...

Jak ktoś bajdurzy że seks nie jest ważny albo że można poczekać ( przeczekać? ) partnera to niech sobie otworzy link który powinien być na poprzedniej stronie tego wątku. Czas dorosnąć.

No chyba że jest się osobą aseksualną ale to zupełnie inna para kaloszy.

119

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
Metyl napisał/a:

Sprawa jest banalna dobrą sprawę - ile znacie przypadków gdzie była sobie 'czysta' para i po ślubie poszli do łóżka i wszystko było cacy? Obstawiam że niewiele o ile w ogóle. A ile znacie przypadków gdzie ci 'ohydni grzesznicy' poszli do łóżka przed ślubem ( lub o zgrozo, sypiali z innymi wcześniej - będąc w związkach lub nie ) i są teraz w jakimś związku? No właśnie ...

To wszystko jest uwarunkowane poprzez wychowanie wpojone przez rodziców, jak i środowisko w którym przychodzi nam żyć. Znam osobiście wiele takich przypadków, zarówno tych gdzie udało się dopasować ludziom po ślubie w pożyciu intymnym, jak i tych którym to się jednak nie powiodło z różnych przyczyn, ale w tych przypadkach nawet nie było mowy o rozstaniu, czy szukaniu kogoś na boku, bo ci ludzie wychodzą z założenia, że jeżeli się jest z kimś, to w pierwszej kolejności patrzy się na to, by osoba którą się kocha była szczęśliwa.

Metyl napisał/a:

Jak ktoś bajdurzy że seks nie jest ważny albo że można poczekać ( przeczekać? ) partnera to niech sobie otworzy link który powinien być na poprzedniej stronie tego wątku. Czas dorosnąć.

Jest istotny, ale nie najważniejszy i jak się kogoś darzy szczerym i prawdziwym uczuciem, to nie jest się z nim dla tyłka, czy zaspokojenia własnych potrzeb, tylko dla wartości jaką reprezentuje dana osoba, a które w życiu codziennym zajmują o wiele więcej miejsca niż najdłuższy stosunek płciowy.

Metyl napisał/a:

No chyba że jest się osobą aseksualną ale to zupełnie inna para kaloszy.

Nie trzeba być w żadnym wypadku aseksualnym by zrozumieć i uszanować osobę jak i jej potrzeby, a zwłaszcza w stosunku do osoby z którą zamierza się spędzić całe życie, a i ona sama również powinna tym samym się odwzajemnić. Miłość to uczucie, a nie potrzeba fizyczna, która może wiele znieść dla dobra osoby, którą się nią obdarza. W dzisiejszym świecie przyjęto doktrynę, że w pierwszej kolejności liczę się ja, a nie partner, a to jest początkiem pasma nieszczęść i niepowodzeń.

Jak czytam co tu niektórzy wypisują, to mam wrażenie, że obecne związki opierają się jedynie na pupie, która jest stawiana ponad ludzkimi wartościami, a  gdzie szacunek, troska, zrozumienie, poświęcenie, czy jeżeli kogoś obdarzamy prawdziwą miłością i decydujemy się na wspólne z nim życie, czy nie powinniśmy o niego dbać, by czuł się u naszego boku szczęśliwy, by był na pierwszym miejscu. Czy obdarzając kogoś uczuciem kochamy tą osobę jedynie za jej zalety i za to , czym nas może uszczęśliwić? NIE ! kochamy ją taką, jaką jest, a jeżeli ktoś powie, że powodem rozstania jest argument, że jedna ze stron nie chce współżyć przed ślubem, lub po robi to raz na tydzień, a nie codziennie, czy można powiedzieć że taka osoba darzyła kogoś szczerym uczuciem, czy może patrzyła jedynie na siebie  i na to by jej było dobrze, nie licząc się z drugą osobą.

120

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Wierzę, że są takie przypadki. Niestety ja nie mogę podać nikogo z mojego otoczenia, bo raczej z tych osób, co znam współżyją przed ślubem. No, ale znam taką jedną parę w sumie, oni od jakiegoś czasu po ślubie. Ciężko powiedzieć z zewnątrz jak im się układa, ale podobno dobrze. Więcej nie znam, bo wiadomo, nie tak wiele par czeka do ślubu, co nie znaczy, że ganię. Domyślam się, że kto czeka, to nie ma lekko, ja bym nie mogła wink Nie chodzi o egoizm, po prostu wyznaję tutaj inny pogląd, co nie znaczy, że inny jest w czymś złym, jest po prostu inny i tylko tyle smile

Dzenaro, wydaje mi się, że nie do końca tak jest. Jednak, widzisz czy rozwiązaniem Twoim zdaniem jest np bycie z kimś, jak okaże się, że mamy zupełnie inne potrzeby dla przykładu? Czasem da się to pogodzić, czasem nie. Jeśli seks jest dla Ciebie złym przykładem, to można podać coś innego, np zupełna niezgodność w innej kwestii. To chyba dobrze, że chcemy wybrać kogoś, z kim dobrze się dogadamy, będzie nam dobrze. Można uprawiać seks po ślubie jak ktoś ma takie poglądy itp, ale wtedy najlepiej, by obie osoby tak się dobrały, inaczej nie do końca będzie tak fajnie, jeśli w tak ważnej kwestii druga strona będzie mieć inne przekonanie. Jak byłam jeszcze młodsza (wiadomo, bardzo młoda jestem, ale jak jeszcze młodsza), to może jakiś czas wydawało mi się, że miłość to wszystko przetrzyma, ale to było zanim byłam w związku ogólnie i teraz wiem, że raczej to tylko slogan i że w życiu bywa różnie. Dlatego wolałam wybrać kogoś podobnego do mnie, a nie np potem być sfrustrowana. A jeśli byłby zupełnie inny ode mnie, nie dałoby się nic zrobić, to rozstałabym się. W związku chyba nie chodzi o bycie ze sobą na siłę, tylko o wybór, że jesteśmy z tą osobą, z którą chcemy być. Dlatego potrzebne jest patrzenie w wspólnym kierunku. Chyba, że np ktoś nie chce np czekać do ślubu, ale druga strona tak i jest w stanie to zaakceptować, to ok, ja nie byłabym w stanie, ale czasem ktoś może. W innych sytuacjach lepiej nie wchodzić w związek, a nie wejść i być sfrustrowanym, liczyć na zmiany lub po prostu być nie bardzo szczęśliwym.

121 Ostatnio edytowany przez karolcia_38 (2014-05-23 07:02:07)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

a ja uważam że osoby które czekają do ślubu bardziej robią "wielkie halo" z przysłowiowego tyłka  niż ci którzy zwyczajnie idą za głosem własnej seksualności i potrzeb i je w zdrowy sposób zaspokajają. to właśnie ci którzy tak mocno podkreślają własne dogmaty religijne i wiarę stawiają sex na piedestale i przypisują mu "boską moc". a później w małżeństwie nagle okazuje się że "boska moc" ich opuszcza i zostają z własną fizjologią biologią fizycznością psychologią i nagle zonk. gdyby ludzi bardziej SOBIE ufali a nie kierowali się cudzymi narzuconymi dogmatami mieli by lepsze życie. mam wrażenie że ludzie czekający z seksem do ślubu ubierają ten akt w niemalże świętość gdzie rośnie ich wartość (takie mają wrażenie) po czym okazuje się że to nie do końca jest tak bo seks to nie "świętość" ciało też nie "świętość" ludzie mają potrzeby które należy zaspokajać bo w innym razie niezaspokojone potrzeby wylezą w jakieś somatycznej chorobie czy zdewastują nam psychikę. dlaczego też jest tak że nauka kościoła nie głosi że przed ślubem by podjąć słuszną i odpowiedzialną decyzję  należy poznać całego człowieka a nie tylko jego część. może  gdyby ludzie tak odpowiedzialnie podchodzili to sprawy byłoby mniej rozczarowań i niechcianych przez kościół rozwodów. czy ludzie chcą czy nie seksualność człowieka potrafi być niezwykle silnym determinantem wielu decyzji. wystarczy poczytać to forum i odpowiedzieć sobie na pytanie "czy seks w życiu człowieka i wiążące się z nim pośrednio i bezpośrednio sprawy jest ważny?. założę się że około 80% tematów w działach to sprawy związane właśnie z naszą seksualnością. on chce ona nie ona chce on nie on zdradza ona cierpi ona zdradza on cierpi on może zdradza jestem kochanką co robić a w telefonie coś było a on się nie odzywa może kogoś ma ........... i tak bez końca.

122

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Wśród moich znajomych zaś najszczęśliwszą parą będącą już ze sobą ponad 10 lat jest właśnie ta co czekała z seksem do ślubu, po ślubie są już ok 3 lat wiec niby mało.. ale niedawno urodziło im się dzieciątko, więc chyba nie jest im źle razem tongue i nadal jak się na nich patrzy to widać tą "miłość" a nie "namiętność" jeśli potraficie dostrzec różnice. Dlatego ja się czasem zastanawiam czy ten sposób czasem nie gwarantuje właśnie znacznie silniejszych więzi, w końcu poznaje się człowieka to kim jest, całość odłączoną od seksualności, a nie wiem jak Wy, ale ja nie kocham za dobry seks, seksu trzeba się nawzajem nauczyć i moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak niedopasowanie w tej sferze.

Dzenaro ma racje dziś za bardzo nas media wszelkiego rodzaju nastawiają na zaspakajania własnych potrzeb i ogólny egoizm, a w miłość moim zdaniem nie ma na to miejsca. Podziwiam takie pary i kibicuje im smile, uważam też, że takie podejście nie zwiększa liczby rozwodów, a wręcz przeciwnie, to te pary które chcą od razu posprawdzać wszystko mają większe skłonności do rozstawania się z byle powodu.

123

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

seks to bardzo indywidualna sprawa, na nic nie ma gwaracji, sa pary które sypialy z sobą przed slubem i sa teraz szczęśliwe, i sa takie które czekaly i sa z tego dumne, które wyjście jest lepsze niewiadomo, najważniejsze dwoje ludzi musi się dogadać i liczyc z konsekwencjami

124

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

A dla mnie jest to sztuczne wydzielanie jednej sfery życia. Do tego deprecjonowanie jej przy jednoczesny gloryfikowaniu uczuć.
A tak naprawdę do szczęścia potrzeba nam i wspaniałych uczuć i dobrego seksu - taki zestaw smakuję najlepiej. Taki zestaw jest pełny. Można mieć nieziemski seks, a związku z tego nie będzie.
I nie ma co tu wypisywać, że Ci, którzy decydują się sprawdzić partnera w łóżku przed sakramentalnym "tak" później rozwiodą się z byle powodu, bo jednak okaże się, że nie sprawdzili czy partner potrafi zapakować swoje brudne skarpetki do pralki.
Seksualności owszem w pewnym stopniu człowiek się uczy ale to podstawy. Później wychodzi, że jeden lubi raz w tygodniu drugi raz dziennie, a trzeciemu raz na miesiąc w zupełności wystarczy to libido. A co z preferencjami co do tego jak powinien wyglądać sam seks, szybko, wolno, delikatnie, ostrzej. Temat rzeka i tu mogą a nie muszą zacząć się problemy.

125

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
truskaweczka19 napisał/a:

Dzenaro, wydaje mi się, że nie do końca tak jest. Jednak, widzisz czy rozwiązaniem Twoim zdaniem jest np bycie z kimś, jak okaże się, że mamy zupełnie inne potrzeby dla przykładu? Czasem da się to pogodzić, czasem nie. Jeśli seks jest dla Ciebie złym przykładem, to można podać coś innego, np zupełna niezgodność w innej kwestii. To chyba dobrze, że chcemy wybrać kogoś, z kim dobrze się dogadamy, będzie nam dobrze. Można uprawiać seks po ślubie jak ktoś ma takie poglądy itp, ale wtedy najlepiej, by obie osoby tak się dobrały, inaczej nie do końca będzie tak fajnie, jeśli w tak ważnej kwestii druga strona będzie mieć inne przekonanie. Jak byłam jeszcze młodsza (wiadomo, bardzo młoda jestem, ale jak jeszcze młodsza), to może jakiś czas wydawało mi się, że miłość to wszystko przetrzyma, ale to było zanim byłam w związku ogólnie i teraz wiem, że raczej to tylko slogan i że w życiu bywa różnie. Dlatego wolałam wybrać kogoś podobnego do mnie, a nie np potem być sfrustrowana. A jeśli byłby zupełnie inny ode mnie, nie dałoby się nic zrobić, to rozstałabym się. W związku chyba nie chodzi o bycie ze sobą na siłę, tylko o wybór, że jesteśmy z tą osobą, z którą chcemy być. Dlatego potrzebne jest patrzenie w wspólnym kierunku. Chyba, że np ktoś nie chce np czekać do ślubu, ale druga strona tak i jest w stanie to zaakceptować, to ok, ja nie byłabym w stanie, ale czasem ktoś może. W innych sytuacjach lepiej nie wchodzić w związek, a nie wejść i być sfrustrowanym, liczyć na zmiany lub po prostu być nie bardzo szczęśliwym.

Jeżeli decydujemy się na spędzenie z kimś reszty życia, to oczywistym i logicznym wydaje się fakt, iż ta osoba powinna nam odpowiadać i akceptujemy w niej wszystko, jak i powinniśmy być świadomi ewentualnych innych przeciwności, które jednak będziemy w stanie dla tej właśnie osoby przezwyciężyć, lub zrobić to wspólnie, a które nie będą dla nas idealne. Wątpię, aby w najbardziej zgodnych związkach dobór partnerów był perfekcyjny, bo to jest niemal awykonalne, ale te różnice powinien niwelować kompromis, zrozumienie, troska i dojrzałe, racjonalne postępowanie. Moim zdaniem problem obecnych związków polega na doborze partnerów, którzy przede wszystkim nie dobierają się emocjonalnie, a fizycznie, kładąc nacisk na rzeczy, które z biegiem czasu przemijają, a to co jest w człowieku do końca jego życia, jest spychane na drugi plan. Podam może przykład, dwoje ludzi dobranych wedle obecnych standardów, którym współżycie układa się rewelacyjnie zarówno przed, jak i po ślubie wiedzie szczęśliwe życie, aż pewnego dnia dochodzi do np. wypadku, który powoduje nie tyle ograniczenie współżycia, co całkowity jego zanik i teraz nasuwa się logiczne pytanie, co wówczas???, czy jest to powód do rozstania????, czy jest to powód do szukania kogoś na boku ???, jak wówczas się zachować w sytuacji, w której jeden z najważniejszych priorytetów runął w gruzach ??? Tak samo można by się odnieść do osób, które kładą większy nacisk na zewnętrzne walory partnera, które z czasem przeminą i co wówczas???, wybacz skarbie, ale już mi się nie podobasz, nie pociągasz mnie, więc musimy się rozstać, lub uciekając od problemu poprzez zdradę bardzo często w ten sposób usprawiedliwiać swoje postępowanie??? Żal mi ludzi, którzy swój popęd seksualny uwarunkowują jedynie wyglądem, ale to już inne story. Wychodzę również z założenia, iż partnerzy tworzący większy nacisk na więz emocjonalna opartą na zrozumieniu drugiej osoby są w stanie przezwyciężyć nie jedną przeciwność, nawet w sferze wspólnego pożycia intymnego, w drugą stronę jest to o wiele bardziej trudne i zazwyczaj kończy się rozstaniem.

126

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?
Dzenaro napisał/a:

To wszystko jest uwarunkowane poprzez wychowanie wpojone przez rodziców, jak i środowisko w którym przychodzi nam żyć. Znam osobiście wiele takich przypadków, zarówno tych gdzie udało się dopasować ludziom po ślubie w pożyciu intymnym, jak i tych którym to się jednak nie powiodło z różnych przyczyn, ale w tych przypadkach nawet nie było mowy o rozstaniu, czy szukaniu kogoś na boku, bo ci ludzie wychodzą z założenia, że jeżeli się jest z kimś, to w pierwszej kolejności patrzy się na to, by osoba którą się kocha była szczęśliwa.

No dobrze ale kiedyś rodzice przestają Cię wychowywać i każdy żyje swoim życiem, nierzadko zupełnie różnym niż te wpojone ideały. No dobrze, to miło że patrzą na drugą stronę związku, szczęście w relacji ale jak nie idzie im przykładowo w łóżku i wszelkie metody zawodzą to co? Należy być ze sobą 'bo tak'? No chyba nie.

Jest istotny, ale nie najważniejszy i jak się kogoś darzy szczerym i prawdziwym uczuciem, to nie jest się z nim dla tyłka, czy zaspokojenia własnych potrzeb, tylko dla wartości jaką reprezentuje dana osoba, a które w życiu codziennym zajmują o wiele więcej miejsca niż najdłuższy stosunek płciowy.

No dobrze, nikt tego nie kwestionuje że nie tylko seksem się żyje w związku ale nadal nie trzeba daleko szukać by zauważyć, że Ci co czekają z tym 'wianuszkiem' jednak są bardziej 'związkowo problemowi' niż Ci 'brudni' i skalani tym zuym przedmałżeńskim seksem. Zresztą nadal nie doczekałem się od kogokolwiek SENSOWNEGO argumentu za tym by czekać. I chyba się nie doczekam. wink

Dzenaro napisał/a:

No chyba że jest się osobą aseksualną ale to zupełnie inna para kaloszy.
Nie trzeba być w żadnym wypadku aseksualnym by zrozumieć i uszanować osobę jak i jej potrzeby, a zwłaszcza w stosunku do osoby z którą zamierza się spędzić całe życie, a i ona sama również powinna tym samym się odwzajemnić.

No a jak nie odwzajemnia to co?

Poza tym - całego pożycia, preferencji, libido i mnóstwa innych rzeczy związanych z seksualnością nie da się przewidzieć, nie da się ustalić na sucho, na papierze, zaplanować. Jak się dobierze wulkan i kłoda to co? Rozwodzik? Czy może wieloletnia kuracja / docieranie się 'by jakoś było'? No sorry ale ja tego nie widzę w pozytywnych barwach.

Poza tym dziwny musi być bóg który zabrania dwóm osobom darzącym się uczuciem czekać z pożyciem ( nadal nie wiadomo dlaczego ) do dnia X jakby ten ów dzień miał coś zmieniać zasadniczo. big_smile

127

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Zmienia stan cywilny poprzez PRZYSIĘGE BOGU, że będzie JEDYNĄ ŻONĄ i tylko z nim będzie sie kochać, jemu będzie wierna, na dobre i na złe itd. A że teraz mało kto tak potrafi to zwala wine na religię i jej dziwne zasady.

128

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

A jak ktoś tak potrafi bez tej przysięgi i religii? Tego już ta religia nie uwzględnia ew. to i tak jest już 'nieczyste'. big_smile Czyli masz pan/pani jedną szansę, jak nie zatrybi - trudno. Najs. big_smile

129 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-05-23 21:16:31)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Potrafić sobie można, ale religia mowi, ze nalezy przyjac sarkamenty. Ty stosujesz sie do zasad, a nie stosujesz tylko te wygodne dla siebie. Na tym polega wiara.
Dokładnie, masz jedną szansę bo religia nie uznaje poligamii. Dlatego wczesniej "testujesz" partnera zanim zaczniesz współżycie, a pozniej bardzo swiadomie decydujesz sie na ślub. Czyli najpewniej w momencie kiedy motylki zwiędną, a nastanie miłosna przyjaźń. Wtedy swiadomosc jest bardzo wysoka. I tu mało kto tak potrafi, bo jednak liczą się błyskawice. Przeciez najczestsza przyczyną rozstan jest zanik tego uczucia, lub małej znajomosci tego jak powinna wyglądać miłość. Dlatego ludzie maja czasem i po 10 partnerów, a po okresie fascynacji zawsze im coś "nie pasuje" i konczą to. Religia uczy by panować nad sobą i swoim instynktem. Masz wybor, czy zyc po swojemu czy jednak sie podporządkować, by zasluzyc na lepsze zycie po smierci. W obecnym zyciu podporządkujemy sie np prawu czy normom społecznym, by mieć lepiej i nie zostać ukaranymi. Zycie.

130 Ostatnio edytowany przez Metyl (2014-05-23 21:20:14)

Odp: seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Jeżeli już się do czegoś stosuję i ma to podobny wydźwięk jak w religii katolickiej to tylko przez zupełny przypadek. Ja nie należę do tych 'wierzę ale nie praktykuję' ani też do tych 'wierzę w to co mi pasi'.

Przepraszam - jak można testować partnera 'na sucho'? big_smile

Tak w ogóle to ja już nie kumam, wcześniej myślałem że masz to gdzieś, Ty też zamierzasz czekać z seksem do ślubu?

Posty [ 66 do 130 z 287 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » seks po ślubie? - mężczyźni, co o tym sądzicie?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026