Metyl napisał/a:Sprawa jest banalna dobrą sprawę - ile znacie przypadków gdzie była sobie 'czysta' para i po ślubie poszli do łóżka i wszystko było cacy? Obstawiam że niewiele o ile w ogóle. A ile znacie przypadków gdzie ci 'ohydni grzesznicy' poszli do łóżka przed ślubem ( lub o zgrozo, sypiali z innymi wcześniej - będąc w związkach lub nie ) i są teraz w jakimś związku? No właśnie ...
To wszystko jest uwarunkowane poprzez wychowanie wpojone przez rodziców, jak i środowisko w którym przychodzi nam żyć. Znam osobiście wiele takich przypadków, zarówno tych gdzie udało się dopasować ludziom po ślubie w pożyciu intymnym, jak i tych którym to się jednak nie powiodło z różnych przyczyn, ale w tych przypadkach nawet nie było mowy o rozstaniu, czy szukaniu kogoś na boku, bo ci ludzie wychodzą z założenia, że jeżeli się jest z kimś, to w pierwszej kolejności patrzy się na to, by osoba którą się kocha była szczęśliwa.
Metyl napisał/a:Jak ktoś bajdurzy że seks nie jest ważny albo że można poczekać ( przeczekać? ) partnera to niech sobie otworzy link który powinien być na poprzedniej stronie tego wątku. Czas dorosnąć.
Jest istotny, ale nie najważniejszy i jak się kogoś darzy szczerym i prawdziwym uczuciem, to nie jest się z nim dla tyłka, czy zaspokojenia własnych potrzeb, tylko dla wartości jaką reprezentuje dana osoba, a które w życiu codziennym zajmują o wiele więcej miejsca niż najdłuższy stosunek płciowy.
Metyl napisał/a:No chyba że jest się osobą aseksualną ale to zupełnie inna para kaloszy.
Nie trzeba być w żadnym wypadku aseksualnym by zrozumieć i uszanować osobę jak i jej potrzeby, a zwłaszcza w stosunku do osoby z którą zamierza się spędzić całe życie, a i ona sama również powinna tym samym się odwzajemnić. Miłość to uczucie, a nie potrzeba fizyczna, która może wiele znieść dla dobra osoby, którą się nią obdarza. W dzisiejszym świecie przyjęto doktrynę, że w pierwszej kolejności liczę się ja, a nie partner, a to jest początkiem pasma nieszczęść i niepowodzeń.
Jak czytam co tu niektórzy wypisują, to mam wrażenie, że obecne związki opierają się jedynie na pupie, która jest stawiana ponad ludzkimi wartościami, a gdzie szacunek, troska, zrozumienie, poświęcenie, czy jeżeli kogoś obdarzamy prawdziwą miłością i decydujemy się na wspólne z nim życie, czy nie powinniśmy o niego dbać, by czuł się u naszego boku szczęśliwy, by był na pierwszym miejscu. Czy obdarzając kogoś uczuciem kochamy tą osobę jedynie za jej zalety i za to , czym nas może uszczęśliwić? NIE ! kochamy ją taką, jaką jest, a jeżeli ktoś powie, że powodem rozstania jest argument, że jedna ze stron nie chce współżyć przed ślubem, lub po robi to raz na tydzień, a nie codziennie, czy można powiedzieć że taka osoba darzyła kogoś szczerym uczuciem, czy może patrzyła jedynie na siebie i na to by jej było dobrze, nie licząc się z drugą osobą.