netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jestem kochanką, co robić?

115 odpowiedzi13 233 wyświetleniazałożony przez Szyszynka10, 10.05.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jestem kochanką, co robić?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 116 z 116 ]

66

Odp: Jestem kochanką, co robić?
Szyszynka10 napisał/a:

Chcę się mścić za to że prawdopodobnie mnie oklamuje że ma problemy z dziewczyną, że zamiast ze mną zerwać sam szuka ze mną kontaktu.. no chyba itak dziewczyna powinna wiedzieć że ją zdradza ?

Okłamuje? On ci wprost powiedział,żem a narzeczoną i że ją kocha i nie zostawi, a ty na to się zgodziłaś. Trzeba było od razu powiedzieć, że nie odpowiada ci trójkąt i postawić ultimatum, że jeśli chce się z tobą spotykać, to z tamtą koniec. A ty świadomie weszłaś w ten układ. Jemu ten układ pasuje, bo się na to zgodziłaś. A skoro ci nie pasuje, to to odejdź i po sprawie.

Chcesz się mścić na nim? To się zastanów, czy i on się za to na tobie nie zemści.

A, uwaga techniczna - do myślenia służy mózg, nie co innego.

67

Odp: Jestem kochanką, co robić?
Szyszynka10 napisał/a:

A jak jej powiem to on będzie przegrany bo będzie musial jej spojrzeć w oczy, zobaczy że prawda jednak wyszla na jaw !

A co, jeśli on jej powie, że jesteś zakochaną w nim idiotką, której tysiąc razy mówił, że nie jest tobą zainteresowany i ty w akcie desperacji postanowiłaś nagadać o nim bzdur? Dopiero zrobisz z siebie pośmiewisko...

68 Ostatnio edytowany przez lustro (2014-05-11 02:07:09)

Odp: Jestem kochanką, co robić?
Szyszynka napisał/a:

Chcę się mścić za to że prawdopodobnie mnie oklamuje że ma problemy z dziewczyną, że zamiast ze mną zerwać sam szuka ze mną kontaktu.. no chyba itak dziewczyna powinna wiedzieć że ją zdradza ?

DOROSNIJ DROGIE DZIECKO!
Masz czas.
Nie rob czegos,czego bedziesz zalowala pozniej.
Teraz masz na "celowniku"jego narzeczona.Chcesz Ja koniecznie zranic,zeby poczuc sie lepiej.Bardzo niskie pobudki Dziecko...
Calkiem swiadomie,weszlas w z wiazek z kims,kto byl w zwiazku,malo tego,on powiedzial,ze KOCHA swoja narzeczona
I dostajesz skretu kiszek,prawda?
Bo jak to mozliwe?
Seks z Toba trzy razy w tygodniu,a tam gdzies czeka"regularna narzeczona"
I to Cie doprowadza do szewskiej pasjii...
Ty chcesz byc ta jedyna,wiedzac,ze nia nie jestes.Dla"wyrownania rachunkow",spieprze zycie jegoNARZECZONEJ
Zrob to drogie dziecko.Poczuj sie lepiej...
Ty go nie bedziesz miala,bo nigdy Twoj nie byl,ale bedziesz celebrowac victory,jak narzeczona wykona w tyl zwrot.
DZIECKOogarnij sie,jeszcze nie jest za pozno.

69 Ostatnio edytowany przez Mazgaj (2014-05-11 01:36:48)

Odp: Jestem kochanką, co robić?
thepass napisał/a:

Kto tu jest winny? On na początku bo oszukał, że jest wolny. Zauważył jednak, że sie angażujesz za mocno i powiedział prawdę. Wtedy wina byłaby tylko jego, ale że zaczęłaś brnąć to nawet bardziej Twoja bo zrobiłaś to już świadomie.

Weź więc zjedz parę dawek heroiny a potem spróbuj odejść od nałogu, życzę powodzenia.
Jak ktoś zdradza to nie kocha droga pani lustro nawet jeśli on tak myśli. Jak odejdzie jego narzeczona to ona ma szansę ale z czego pisze ona już jego nie chce więc pani argument jest nietrafiony.

70 Ostatnio edytowany przez lustro (2014-05-11 01:40:11)

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Mazgaj,czy Ty czytasz,co psizesz?
Prosze,przetlumacz to na "polski"
ZANIM EDYTOWALES?

71 Ostatnio edytowany przez Mazgaj (2014-05-11 01:41:42)

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Czytam ja uważam że nawet jak ten facet mówi swojej kochanicy  ze kocha swoją dziewuchę to znaczy w jego rozumieniu ze dobrze zajmuje się domem a z miłością to nie ma absolutnie nic wspólnego ponieważ jak ktoś zdradza to nie kocha.
Niech pani/pan spróbuje na szprycować się kilkoma dawkami heroiny a potem wyjść z nałogu życzę powodzenia. Bo tzw zauroczenie połączone z motylkami ma, według naukowców,  taki sam efekt jak zażywanie heroiny.

72

Odp: Jestem kochanką, co robić?
Szyszynka10 napisał/a:

Chcę jak najbardziej szczerej opinii ale bez obrażania mnie , mówienia że jestem śmieciem albo przegrana- Bez przesady ! Ja mam na myśli odejśc w sensie przestać się spotykać i urwać jakikolwiek kontakt . Nie wiem tylko czy jej powiedzieć czy nie.. Ja tej dziewczyny nie znam , więc to do niego powinna mieć pretensje bardziej niż do mnie!

"Śmieć" to ostre porównanie, ale zapewne zostało przytoczone nie po to, by obrazić, a z zamiarem wstrząsu osoby, której przez blisko dwie strony wątku wiele osób stara się bezskutecznie uświadomić co robi. Co do określenia przegrana, tu się odniosę w całej rozciągłości, bo określenie padło z mojej strony. A więc, wielką przegraną stałaś się już w momencie podjęcia decyzji o ciągnięciu tej farsy dalej, w chwili zakomunikowania przez typa, że zostajesz nominowana na jego pannę nr 2. Ok, rozumie facet cie podszedł na pierwszych randkach, ale na co liczyłaś dowiadując się o narzeczonej? Przecież od samego początku było jasne, że nie będzie inaczej nawet w momencie rozstania się faceta z jego narzeczona, bo nie jesteś postrzegana jako partnerka, a jako pogotowie seksualne. Ok, mogłaś i tego nie zauważyć, naiwność jest czasem ogromna, ale nie zastanowiło cię czemu będąc w narzeczeństwie, które jest burzliwe, mogąc odejść bez większych konsekwencji, a przede wszystkim bagażu życiowego, co było by logicznym w momencie kiedy się mu nie układa, mając tak wspaniałą kobietę u swego boku jak ty, a mimo tego nadal w nim tkwi ??? Łudziłaś się że od niej odejdzie?, chyba nie skoro mówił, że ją kocha, tak więc co tobą kierowało ???? Zaczynam odnosić wrażenie, że to ty się nakręciłaś i chciałaś doprowadzić do rozpadu jego związku, a gdy facet zaczął łapać co jest grane poszłaś ostro, co i tak nie przyniosło rezultatu, a teraz, kiedy zaczyna do ciebie docierać twoje położenie pozostaje ci jedynie zemsta, ale to już stawia sytuację w nieco innym świetle.

73 Ostatnio edytowany przez lustro (2014-05-11 01:52:54)

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Mazgaj
Szprycowac sie nie zamirzam,polemizowac z Toba rowniez.

74 Ostatnio edytowany przez Mazgaj (2014-05-11 02:23:10)

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Chciałeś/łaś jaśniejszej odpowiedzi to masz, taka jest prawda wiem że bolesna ale nie ma co zasłaniać się pseudo-poprawnością. Prawda jest taka że zdradzający rani zarówno swoją drugą polówkę jak i swoją kochankę/ka jeśli ta osoba go kocha i jest samotna.
Prawić to każdy potrafi ale jeśli ktoś sam tego nie doświadczył albo nie znał takiej osoby to niech lepiej nie kreuje się na moralizatora bo prędzej czy później z tej szaty nadgorliwości przebije hipokryzja.

75 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2014-05-11 03:46:58)

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Czekajcie czekajcie ludzie. Jeżeli ona zrobiłaby akcję ujawnienia całej sytuacji (sama będąc już na straconej pozycji panienki do towarzystwa o czym oficjalnie od dawna wie) to nawet nie chodzi już o to że ktoś kto dał zrobić z siebie zabawkę będzie się teraz z niskich pobudek mścił. Ja to widzę tak że po prostu tamta jego narzeczona nie zasługuje na takiego szmaciarza jakim jest ten facet. Tą koleś kopnie w dupę prędzej czy później (raczej prędzej) albo doprowadzi do takiego stanu ze sama odejdzie od niego, ale potem znajdzie sobie następną. Po co ktoś potencjalnie normalny (nieświadoma niczego narzeczona) ma marnować sobie przyszłość u boku takiego śmiecia jak ten facet? Kochanka jego jest żałosna i naiwna jak nastolatka (najwyraźniej głupota młodości) ale sporo większym ścierwem (bo świadomym i kantującym obie osoby naraz) jest ten facet. Ja jestem za tym żeby odchodząc ujawniła cała sprawę narzeczonej, kocham patrzeć jak takie gówno jak ten koleś zostaje spuszczone do rury.

76

Odp: Jestem kochanką, co robić?
Antera napisał/a:

Ty się jego dziewczyną nie interesuj, i zamiast potulnie czekać, aż jego wysokość kopnie Cię w odwłok, sama wyrwij chwasta, pozbieraj strzępki godności, i zadbaj o siebie i swoje życie. Zacznij zachowywać się jak kobieta. Po ziemi chodzi wielu ciekawych i przede wszystkim wolnych facetów, ale oni nie spojrzą na kupę nieszczęścia, która w uniżeniu zadowala się odpadkami.

Antera wielkie Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Tylko mądrość przez Ciebie przemawia.

77

Odp: Jestem kochanką, co robić?
aurora borealis napisał/a:

JA WYMIĘKŁAM.

Taaa...

Ja wymiękłam, a jemu stwardniało...
Tak to jest, jak fizjologia bierze górę...

dobre he he

78 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-05-11 12:04:22)

Odp: Jestem kochanką, co robić?
mariola856 napisał/a:
aurora borealis napisał/a:

JA WYMIĘKŁAM.

Taaa...

Ja wymiękłam, a jemu stwardniało...
Tak to jest, jak fizjologia bierze górę...

dobre he he

świetne...

a ja tak sobie myślę, że panienka autorka jest wyjątkową ...intrygantką
i wcale nie chce narzeczonej powiedzieć o jej facecie z powodu - ojej, jaki on jest niewierny, tylko dlatego, że ma nadzieję ...on będzie wtedy mój

narzeczona go pogoni, a ona z miłą chęcią przyjmie i utuli, tam gdzie zwykle wink

w tym zdaniu, które napisała jest wszystko...

teraz ja zostanę sama a on będzie sobie jak gdyby nigdy nic szczęśliwie ukladał życie z tą dziewczyną.

79

Odp: Jestem kochanką, co robić?

@Antera jaką ona ponosi winę, niczego nikomu nie przysięgała a z początku zanim się nie zadurzyła w nim to nie wiedziała że on ma już kogoś. Potem to już za późno miłość działa jak twardy narkotyk jak heroina.
Winę w 99% ponosi zdrajca, to on inicjuje spotkanie (co widać po większości tematów z tego forum że to facet ma dokonać pierwszego kroku) to on wiedział od początku co robi. Jeśli za przyzwoleniem drugiej strony to ta strona też odpowiada za tą sytuację co dla niektórych może wydawać się  niedorzeczne. 
Jeśli nie było przyzwolenia na skoki w bok a jak w tej sytuacji dziewczyna nie wiedziała na czym stoi to jest tak samo ofiarą jak jego partnerka  nawet w tej sytuacji jest gorzej ponieważ tamta na razie nie wie że jest zdradzana. A kochanka miota się na wszystkie strony bo ciężko jest o nim zapomnieć.

80

Odp: Jestem kochanką, co robić?

nieprwda kochanka także ponosi wine, a ona dobrze wiedziała na co się godzi, na bycie ta trzecia
to prawda ze on ponosi wieksza wine bo jest w związku, ale to nie znaczy ze ona jest nie winna
we dwoje krzywdzą niczego nieświadomą kobietę, narzeczona tego faceta

a i nie przesadzajmy co to jest 5 spotkan, to już tak się zakochala ze nawet jeśli by jej powiedział ze jest np. pedofilem to dalej by w to brnela
5 spotkan to nie rok!

81

Odp: Jestem kochanką, co robić?
Mazgaj napisał/a:

@Antera jaką ona ponosi winę, niczego nikomu nie przysięgała a z początku zanim się nie zadurzyła w nim to nie wiedziała że on ma już kogoś. Potem to już za późno miłość działa jak twardy narkotyk jak heroina.
Winę w 99% ponosi zdrajca, to on inicjuje spotkanie (co widać po większości tematów z tego forum że to facet ma dokonać pierwszego kroku) to on wiedział od początku co robi. Jeśli za przyzwoleniem drugiej strony to ta strona też odpowiada za tą sytuację co dla niektórych może wydawać się  niedorzeczne. 
Jeśli nie było przyzwolenia na skoki w bok a jak w tej sytuacji dziewczyna nie wiedziała na czym stoi to jest tak samo ofiarą jak jego partnerka  nawet w tej sytuacji jest gorzej ponieważ tamta na razie nie wie że jest zdradzana. A kochanka miota się na wszystkie strony bo ciężko jest o nim zapomnieć.

no nie upraszczaj tak...i nie tłumacz wszystkiego...heroiną wink

ludzie posiadają takie "ustroistwo" jak mózg, mogą go używać i to na prawdę nie boli...

82

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Co trzeba zrobić aby kobieta tak szalała za mną, że nawet gdy się dowie że jestem z inną to nadal nie będzie mogła beze mnie żyć? Czy świetny sex wystarczy? Może jakiś nieprzeciętny rozmiar? Prezenty? Wygląd?

Serio pytam.

83 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-05-11 16:26:56)

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Poszukać takiej, która jest albo idiotką albo podoba jej się/wystarczy jej rola kochanki.

PS. No i chyba nie zaszkodziłoby mieć trochę forsy - niektóre kobiety na to polecą. hmm Takie, którym spodoba się sponsorek.

Bleee.

84 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-05-11 18:13:54)

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Post poniżej poziomu forum.

85 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-05-11 16:43:35)

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Mazgaj, wątpię, żebym coś odkrywczego tutaj powiedziała. To nawet porada nie była, tylko oczywisty fakt. Niestety zdarzają się kobiety, którym takie coś nie przeszkadza, różne są.

86 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-05-11 18:14:13)

Odp: Jestem kochanką, co robić?
Mazgaj napisał/a:

Post poniżej poziomu forum.

Wybacz że Ci zepsułem dzień smile A na przyszłość polecam zapoznanie się z terminami ironia czy sarkazm, może uchroni to Twój umysł przed takimi niekontrolowanymi spazmami nienawiści.

Pozdrawiam smile

87 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-05-11 17:10:59)

Odp: Jestem kochanką, co robić?
prekvapenie napisał/a:

A na przyszłość polecam zapoznanie się z terminami ironia czy sarkazm, może uchroni to Twój umysł przed takimi niekontrolowanymi spazmami nienawiści.

są tacy co tą ironię ...załapali wink
Mazgaj wyluzuj, bo cię apopleksja ...zabije

Dominisia wszystko na temat napisała

88

Odp: Jestem kochanką, co robić?

In_ka, szkoda by było na to pytanie nie odpowiedzieć. wink

89 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-05-11 18:14:36)

Odp: Jestem kochanką, co robić?
Mazgaj napisał/a:

Post poniżej poziomu forum.

Mazgaj, jak już chcesz po kimś jechać, to rób to z sensem, bo na razie bełkot Ci wyszedł.

90 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2014-05-11 17:32:12)

Odp: Jestem kochanką, co robić?
Mazgaj napisał/a:

^^&*(&%^(%(*&^%(%^*&^*&^*(&^(*^(...

He he a do kogo to było tak wogóle?

91 Ostatnio edytowany przez Animus (2014-05-11 18:56:10)

Odp: Jestem kochanką, co robić?
batszeba napisał/a:

Ja pierd*************ę. Wiedziałam, że kobiety są głupie, że łapią się na żonatych, ale żeby słuchać TAKICH bredni u faceta, który nawet nie może stosować odwiecznej wymówki "bo dzieci" "bo teściowa" "bo kredyt".....


Po przeczytaniu tych kilku wypowiedzi zaczynam uważać, że bycie "tą trzecią" to defekt mózgu, nie emocji...

Batszeba, jak się już wybiera login na forum to potem warto być świadomym konotacji.

Ciekaw jestem, czym król Dawid zbajerował Batszebę, że zgodzila się zostać jedną z kilkuset, a nie tą trzecią...?

A może by tak już przestać pisać o moralności, głupocie i przyznać wprost, że te wszystkie uczucia u wielu Kobiet nie wynikają z pragnienia bycia z konkretnym Mężczyzną, ale z lęku, żeby przypadkiem nie być samą. A to poszukiwanie wiernego partnera to nic innego jak technika zapewnienia sobie dozgonnego towarzystwa, a nie wierność normom i prawu.

Autorka tego wątku przyznaje otwarcie, że decyduje się na przedłużanie tej znajomości dlatego, aby nie czuć się samotną w trudnych sytuacjach życiowych.

Ta szczerość, widać, wystarczy, aby zasłużyć na cięgi. A przecież pytanie w tytule wątku jest bardzo dobrze postawione.

"Jestem kochanką, co robić?" - najprawdopodobniej to, co do tej pory. Trend jest wyraźny: na kochanki popyt jest coraz większy, a na żony coraz mniejszy zapewne dlatego, że kochanki pytają jeszcze "co Ci zrobić?" podczas gdy żony doskonale wiedzą co dla nich trzeba robić.

92 Ostatnio edytowany przez in_ka (2014-05-11 19:12:25)

Odp: Jestem kochanką, co robić?
Animus napisał/a:

Ta szczerość, widać, wystarczy, aby zasłużyć na cięgi. A przecież pytanie w tytule wątku jest bardzo dobrze postawione. "Jestem kochanką, co robić?"

i chyba warto doczytać kolejne pytania ...

Zastanawialam się czy powiedzieć o wszystkim jego dziewczynie ?

93

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Animus, chyba już Ci gdzieś kiedyś dawno temu napisałam, żebyś się odczepił, jeżeli nie masz nic sensownego do powiedzenia. To po pierwsze.

Po drugie, każdy ma takiego nicka, jaki mu się podoba. Nawet jeśli założę sobie konto jako chętna_lodziarka to i tak będę pisać to, co uważam za stosowne, Twoje frustracje związane z kobietami mnie nie obchodzą.

94

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Od początku byłaś "tą przegraną" i nic tego nie zmieni. Jeśli chcesz mieć jakąkolwiek satysfakcje, rzuć go pierwsza, nie informują go o tym. Bo po co? skoro tak naprawdę, jesteś dla niego nikim. Ważna jest dla niego dziewczyna. To, czy powiesz jej, czy nie. może niespecjalnie nic zmienić. Na Twoim miejscu olałabym go i pokazała, jak mam go głęboko w d**pie.

95 Ostatnio edytowany przez Mazgaj (2014-05-12 20:15:59)

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Przepraszam za te wulgaryzmy to po pierwsze nie skumałem czaczy to od razu przyznaję.
Po drugie to droga batszebo jeśli żona zdradza to z kim chyba  facetem ? ....
Bo do tanga trzeba dwojga, no nieraz z kobietą ale tak jest zdecydowanie rzadziej...
Więc nie wiem skąd u ciebie te zdziwienie, jak to facet rozbija małżeństwo po prostu faceci o do tego się zazwyczaj nie przyznają na forach są bardziej zamknięci ale w tej materii jest niemal identycznie ba nawet często gorzej ponieważ znam nawet takich co może sa i wolni ale mają po kilka kochanek yikes a potem dziw dlaczego jest tak mało wolnych kobiet pomimo że jest ich więcej od nas (no odliczmy te tłuste i naprawdę brzydkie ..)

96

Odp: Jestem kochanką, co robić?
Mazgaj napisał/a:

(no odliczmy te tłuste i naprawdę brzydkie ..)

te tłuste też mają branie,
a brzydota to sprawa względna...bo każda zmora znajdzie swego amatora wink
oj Mazgaj wtopa za wtopą

97 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2014-05-12 22:38:55)

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Przypomniało mi się jeszcze jak lekko ponad 2 lata temu poznałem przez moją bardzo bliską kumpelę taką babkę o której wiedziałem że wogóle jej się z facetem nie układa (alkohol tu był też dobijającym tamta relację tematem) i że zamierza go kopnąć ale nie ma siły na to sama bo po prostu słabsza psycha która ma od paru lat ten problem.
Pomyślałem "a co tam", zaproponuję jej spotkanie . Spotkaliśmy się kilka razy. Fajnie się rozmawiało, fajnie się żartowało i śmiało - w pewnym momencie była wstępna sensoryczna czułość. Trochę mi po tym odwaliło zaczynałem o niej myśleć, zaproponowałem po tych powiedzmy 4 tyg. znajomości wypad gdzieś na weekend. Ona mi że już ma zaplanowany. Ok ja coś tam porobiłem, potem po weekendzie pytam tej mojej kumpeli czy ma info co M. robiła w weekend.
Ta mi odpaliła że z tego co wie to spędziła go z tym swoim alkoholikiem w tym i tym miejscu. No ale dobra, zaaranżowałem spotkanko i na początku fajnie fajnie, nic nie daje po sobie poznać ale nagle wyleciałem "słuchaj wiesz co przypadkiem całkiem to było ale widziałem ciebie z R. w takim i takim miejscu w sobotę, dobrze się bawiłaś?" Ta nagle osłupiała a ja żądam wyjaśnień, już nie pamiętam co mi wtedy gadała ale dostałem takiego wkurwu na nią i tak dołującego rozczarowania wtedy że zjebałem ją że się we łbie nie mieści. To było nasze ostatnie spotkanie wtedy. A pytałem przy okazji jakieś 3 miesiące temu temu o nią i ciągle z nim jest - w międzyczasie jeszcze było 2 chętnych po mnie "bohaterów" - 2 lata po fakcie.

Żeby się na 3 ładować to nie tylko trzeba być naiwnym żeby wierzyć że ktoś z toksycznego związku ucieknie i się zmieni. Trzeba też wogóle nie mieć godności i albo być masochistą albo mieć naprawdę niezłe jaja żeby wytrzymać w czymś takim dłuższy czas. Nerwy jakie przy tym są i huśtawki można porównać do naprawdę nieudanego związku na równi pochyłej jeszcze fazie jego degradacji, więc po cholerę w czymś takim tkwić jak można sobie poznać kogoś czy ileś tam osób i pocieszyć się choćby chwilami kiedy wszystko zaczyna się kręcić - szczególnie w tak młodym wieku jak po 20-tce?

98

Odp: Jestem kochanką, co robić?
Szyszynka10 napisał/a:
thepass napisał/a:

Kto tu jest winny? On na początku bo oszukał, że jest wolny. Zauważył jednak, że sie angażujesz za mocno i powiedział prawdę. Wtedy wina byłaby tylko jego, ale że zaczęłaś brnąć to nawet bardziej Twoja bo zrobiłaś to już świadomie.

Ja myślę że wina byla po obu stronach, ja się z nim spotykalam nadal ale on też mogl to przerwać w każdej chwili? a tego nie zrobil.. Ja jestem wolną osobą on jest zaręczony a mimo to spotyka się ze mną i dopoki tego nie zakończę JA będzie robił to nadal , jakiś miesiąc temu np. powiedzialam mu że możey się nadal przyjaźnić ale bez seksu bo chcę to zakonczyć.. po 3 tygodniach prosil mnie ON żebym do niego przyjechala i żeby nasza relacja byla taka jak wcześniej, ja wymiękłam

Zgodziłaś się być jego materacem.
Tylko i wyłącznie.
Ze świadomością, że jesteś tylko i wyłącznie pojemnikiem na jego ....

Popatrz, facet zdradza kobietę którą kocha z kimś kto jest dla niego obiektem wyżycia seksualnego.
Oczywiście musi za to zapłacić kilkoma miłymi słówkami, okazywaniem zrozumienia, itp.
Przyznasz, że to nieduża cena.
Normalnie 2 -3 razy seks "na boku" w tygodniu, kosztowałby go min 300 zł na tydzień.
Ciebie ma za kilka przejawów czułości.

POza tym, chciałabyś wiązać się z takim perfidnym człowiekiem, który tak cynicznie trkatuje kobietę którą kocha i tę którą wykorzystuje dla włsnych celów seksualnych ?
Widzisz sens takiego związku ?

Wiesz już o nim wszystko i nie możesz dłużej siebie okłamywać, że nie ranisz tamtej dziewczyny, że nie ranisz siebie, że widzisz sens w dalszym trwaniu w tym układzie.

Pora zakończyć ten poniżający dla Ciebie układ.

99

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Jestem kochanką, co robić?
rozpedzic się i walnac w sciane:)
już 3 strona a dziewczyna dalej nic nie rozumie
szkoda naszego czasu, jej tak dobrze jest jak jest

100

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Kochanka mojego męża mówiła mi ,że jest religijna ima wyrzuty sumienia,ze rozwala rodzinę.To dlaczego nie zostawiła go w spokoju i ciągnęła  to dalej przez pół roku mówiąc potem jak to on ją wykorzystał.Kochanka też kobieta rozumiem ,ale czemu bierzecie się za zajętych mężczyzn.Mój mąż twierdził,że kocha nas obie  to po pewnym czasie było dla mnie obrzydliwe i postawiłam sprawę jasno. Otwórz oczy i miej trochę szacunku dla siebie.

101

Odp: Jestem kochanką, co robić?
lena41 napisał/a:

Mój mąż twierdził,że kocha nas obie

no proszę jaki ...elastyczny wink

102 Ostatnio edytowany przez Mazgaj (2014-05-14 17:06:44)

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Leno trzeba było go wykopać co innego jeden skok w bok a co innego romans. Wasz związek musi mieć symptomy toksycznego gdzie ty jesteś ta zatruta a on zatruwającym.

103

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Mazgaju ! życie może jest dziwne dla tych co patrzą z boku.Ja potrafiłam pokazać drzwi mężowi ,gdy wybrał inny model.Jednak jak wiecie życie weryfikuje pewne sprawy. Każda sytuacja jest wyjątkowa i każdy z nas jest inny .Jednak serca nie da się oszukać.Gdy naprawdę będę miała pewność odejdę mimo wszystko.Nie ważne ,że są dzieci .Dobra mama to szczęśliwa mama.Nawet gdy będę sama to lepsze to od świadomość ,że jest się z kimś kto być może sam nie wie czego chce.

104

Odp: Jestem kochanką, co robić?

Kochanko? Wiesz, mogłaś zaangażować się w związek, kiedy oszust mówił, że jest w trakcie rozwodu, ale po pewnym czasie ciężko nie połapać się, że w trakcie rozwodu nie jest. Może nie ta to będzie inna, ale sądzę, że trochę własnej dumy powinnaś mieć i dać sobie spokój. Pomyśl, co poczuje kobieta, która jest jego żoną, gdy się o was dowie? Ona mu zapewne ufa, kocha go, chcesz mieć udział w jej cierpieniu? Nie ma takiej miłości, której jak chwasta z serca wyrwać nie można...

105

Odp: Jestem kochanką, co robić?

ona powinna poznać prawde i to nie jest wcale żadna zemsta, on nie może krzywdzić Ciebie i jej a co ona zdecyduje, to jej sprawa Ty natomiast powinnaś się z nim pożegnać.. jeśli będziesz chciała z nim być  i jeśli nawet ona go zostawi to i tak pewne jest że zdradzi Cie z inną Taki typ faceta -(jak nie ta to inna)... trochę pocierpisz ale dasz rade, nie możesz dać sobą pomiatać, wiem co czujesz, tęż się zakochałam w kochanku... To trudne ale musisz wziąć odpowiedzialność za swoje życie, bo to Ty będziesz z tym wszystkim żyć, takim życiem jakie sobie ułożysz przez reszte swoich lat. Pozdrawiam smile


Nie krytykujcie, w końcu każdy dokonał w życiu jakiegoś złego wyboru.....

106

Odp: Jestem kochanką, co robić?
KochanymByć napisał/a:

ona powinna poznać prawde i to nie jest wcale żadna zemsta, on nie może krzywdzić Ciebie i jej a co ona zdecyduje, to jej sprawa Ty natomiast powinnaś się z nim pożegnać.. jeśli będziesz chciała z nim być  i jeśli nawet ona go zostawi to i tak pewne jest że zdradzi Cie z inną Taki typ faceta -(jak nie ta to inna)... trochę pocierpisz ale dasz rade, nie możesz dać sobą pomiatać, wiem co czujesz, tęż się zakochałam w kochanku... To trudne ale musisz wziąć odpowiedzialność za swoje życie, bo to Ty będziesz z tym wszystkim żyć, takim życiem jakie sobie ułożysz przez reszte swoich lat. Pozdrawiam smile


Nie krytykujcie, w końcu każdy dokonał w życiu jakiegoś złego wyboru.....

A Ty Robaczku jakim typem kobiety wg siebie jesteś...?

107

Odp: Jestem kochanką, co robić?

A co ci do tego twoja odpowiedź to offtopic prawda każdy może zbłądzić ale to nie powód by później go skreślać KochamByć zrozumiała błąd odeszła i spoko. A pan panie assasin (skąd ta ksywa..) nie zachowuje się jak dojrzała osoba.  Bo jak inaczej wytłumaczyć obronę zdradzacza który przysięgał wierność przed ołtarzem. Nie znam ciebie ale możliwe że sam coś przeskrobałeś iż tak reagujesz...
Kochankowie nie mogą ponosić nawet 1/4 odpowiedzialności za rozwalenie czyjegoś związku jedynie swojego gdy sami mają mężów czy zony. Uczciwa osoba nie puści się obcej osobie.

108

Odp: Jestem kochanką, co robić?
ulisses-1984 napisał/a:

Uczciwa osoba nie puści się obcej osobie.

Ależ ona jest jak to ująłeś "zdradzaczem", który łaskawie z mężem został...

109

Odp: Jestem kochanką, co robić?
assassin napisał/a:
ulisses-1984 napisał/a:

Uczciwa osoba nie puści się obcej osobie.

Ależ ona jest jak to ująłeś "zdradzaczem", który łaskawie z mężem został...

Bo kochanek wyjechał z Zona , a ona została aby dzieci nie cierpiały .

110 Ostatnio edytowany przez ulisses-1984 (2014-05-28 18:52:55)

Odp: Jestem kochanką, co robić?

To przepraszam co jednak nie pomaga w żaden sposób temu facetowi.

111 Ostatnio edytowany przez assassin (2014-05-28 19:01:27)

Odp: Jestem kochanką, co robić?
ulisses-1984 napisał/a:

To przepraszam co jednak nie pomaga w żaden sposób temu facetowi.

Widzisz facet żyje z "atrapą" żony (sama przyznała, że mąż ją nie grzeje, a właściwie ziębi), którą jest wspomniany Robaczek, a więc ma on atrapę rodziny...

Posty [ 66 do 116 z 116 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jestem kochanką, co robić?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026