batszeba napisał/a:Ja pierd*************ę. Wiedziałam, że kobiety są głupie, że łapią się na żonatych, ale żeby słuchać TAKICH bredni u faceta, który nawet nie może stosować odwiecznej wymówki "bo dzieci" "bo teściowa" "bo kredyt".....
Po przeczytaniu tych kilku wypowiedzi zaczynam uważać, że bycie "tą trzecią" to defekt mózgu, nie emocji...
Batszeba, jak się już wybiera login na forum to potem warto być świadomym konotacji.
Ciekaw jestem, czym król Dawid zbajerował Batszebę, że zgodzila się zostać jedną z kilkuset, a nie tą trzecią...?
A może by tak już przestać pisać o moralności, głupocie i przyznać wprost, że te wszystkie uczucia u wielu Kobiet nie wynikają z pragnienia bycia z konkretnym Mężczyzną, ale z lęku, żeby przypadkiem nie być samą. A to poszukiwanie wiernego partnera to nic innego jak technika zapewnienia sobie dozgonnego towarzystwa, a nie wierność normom i prawu.
Autorka tego wątku przyznaje otwarcie, że decyduje się na przedłużanie tej znajomości dlatego, aby nie czuć się samotną w trudnych sytuacjach życiowych.
Ta szczerość, widać, wystarczy, aby zasłużyć na cięgi. A przecież pytanie w tytule wątku jest bardzo dobrze postawione.
"Jestem kochanką, co robić?" - najprawdopodobniej to, co do tej pory. Trend jest wyraźny: na kochanki popyt jest coraz większy, a na żony coraz mniejszy zapewne dlatego, że kochanki pytają jeszcze "co Ci zrobić?" podczas gdy żony doskonale wiedzą co dla nich trzeba robić.