Zrzucasz, bo uważasz, że źle sie zachował. Wg mnie bardzo dobrze, a Ty zmieniłaś oczekiwania, zabrałaś co dawałaś itd
Podobne tematy
Nie, nie chciałam związku od razu z reszta pisałam o tym wczesniej i On o tym wiedział. Oboje nie chcieliśmy tylko u nie sie troche pozmieniało, z reszta uprzedzalam Go ze moze pojawić sie z tego uczucie i wlasnie to nastąpiło. To jest skomplikowana sprawam i wina lezy po środku. Mi nie odpowiada obecna sytuacja dlatego tu piszę.
"Do związku się nie nadajesz, ale do łóżka jak najbardziej".
Łóżko można zamienić na dowolną czynność, jaką dotychczas obie osoby robiły wspólnie i czerpały z tego przyjemność. Z niektórymi się fajnie imprezuje, z innymi fajnie rozmawia na głębokie tematy, z innymi jest świetny seks. Nie zawsze jednak ktoś od fajnych imprez jest dla danej osoby idealnym kandydatem/ką do związku.
Zgadzam się, tak samo to widzę. Dlatego jeśli Ci na tym facecie zależy, jako partnerze do związku, to proponowałabym się nie łudzić, bo nie wygląda, by on tego chciał.
Edit:
Pojawił sie sex w naszej relacji, ale ja zrezygnowalam nie sypiam z nim (choc nie jest łatwo to konsekwentnie sie tego trzymam, nadal sie spotykamy). Chce mu powiedziec, że przez ten sex zaczelam sie angazowac, a jesli On tego nie czuje to nie chce z nim sypiac, ze to dla obojga w takim wypadku bedzie chyba najlepsze rozwiazanie. Dodam, ze na poczatku nasza relacjia wygladala super, dopóki nie pojawil sie sex, nagle stwierdzil, ze nie chce sie angazowac. Dla faceta to oczywiście bardzo wygodne. Powiedziec mu to co tu napisalam i czekac na dalszy bieg wydarzen?
Jak chcesz to mu powiedź. Wtedy pewnie dobitnie Ci już powie, tak, że zrozumiesz, że nic z tego nie będzie. A skoro Ci zależy na czymś więcej, to wtedy najlepiej jak przejrzysz i dasz sobie spokój. No bo teraz do Ciebie nie dotarło chyba co powiedział, łudzisz się, więc jak chcesz mieć pewność, to powiedz mu. Wtedy chyba w końcu uzyskasz pewność.
69 2014-04-17 00:16:39 Ostatnio edytowany przez Alessa (2014-04-17 00:18:42)
Nie zrzuca na niego winy, bo facet chciał ją wykorzystać...nie powinien pozwolić na pewne sprawy, ale było mu wygodnie jak ona była... to taka asekuracja, bo ma kogoś pod ręką... Egoizm...
70 2014-04-17 00:19:28 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-17 00:20:40)
on chciał ją wykorzystać? nie badzcie smieszne. niczego jej nie obiecywał, nie gwałcił jej, nie dawal nadziei. sama sobie to zgotowała, a on po prostu przy tym był. bardzo dobrze. on był fair, a ze nie przyszły uczucia odpowiednie u niego, to juz nikogo wina.
71 2014-04-17 00:24:14 Ostatnio edytowany przez Alessa (2014-04-17 00:28:21)
Rzeczywiście był bardzo fair...takie oto niewiniątko... gdyby pojawiła się ciąża z tego fair, to jeszcze byłby większym fair. No tak ale zapomniałam dodać, że ona sama to sobie zgotowałaby...
heh... męska solidarność. Tak jasne, pewnie ze mnie nie zmuszał, oboje to robilismy, bo tego chcieliśmy. Tylko nie mów ze "on po prostu przy tym był" czytaj wykorzysłał to skoro wiedział ze zaczynam sie angazować!! Wiec jesli On nie potrafi zrezygnować z sexu, bo chce sobie tylko ulżyc BEZ ZAANGAŻOWANIA i na tym mu tylko zależy, to ja to sama koncze. Ty nie usprawiedliwiaj faceta tylko dlatego, ze sam nim jesteś
73 2014-04-17 00:27:47 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-17 00:30:54)
babska filozofia. amen.
PS w ogole sie nie dziwie, ze jestescie "wykorzystywane".
Och faceci...
thepass wiec skoro On jest taki fair, czemu od razu nie powiedzial, ze nie chce sie angażować??? Tak oboje na początku mowilismy ze na razie nie chcemy związku, a ja mu powiedzialam ze z czasemu moze pojawic sie uczucie. Skoro zdawał sobie sprawe z tego to czemu od razu nie powiedzial ze nie chce sie angażować?
Bo to jest dla nich wygodne...
77 2014-04-17 00:40:31 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-17 00:46:04)
I tak nie zrozumiesz co napisze (bo do teraz nie dotarło), więc zrób co było wczesniej napisane i zobacz co sie stanie. Co bys nie zrobiła to i tak bedziesz pokrzywdzona. I nie przez niego, tylko przez samą siebie. Od początku to jest Twoja wina.
Po prostu rozkładam ręce. Wszystko było konkretnie powiedziane wczesniej.
No właśnie tylko żaden się do tego nie przyzna, bo i po co...a poźniej sie słyszy teksty typu "nie dziwię sie ze jesteście wykorzystywane". Faceci niby tacy prości w obsłudze nie lubią sćiemniania tylko mówic prosto z mostu o co chodzi a sami nie potrafią. Albo potrafia tylko wtedy kiedy maja z tego odpowiednie korzyści.
Tak jak zwykle wina kobiety, nie rozśmieszaj mnie!!!!! Tak wiem nie potrzebnie byl sex skoro nie chcielismy zwiazku i nie bylismy tego pewni , ja wiem gdzie lezy problem, nie musisz mnie pouczac, ale na pewno nie pozwole sobie wmówic ze to tylko i wyłącznie moja wina!!!!! Ta sytuacja mnie na pewno dużo nauczyła, pewnie skonczy się żle dla mnie, ale wiem ze sie w cos takiego wpakowałam pierwszy raz i na pewno nie popelnie juz takiego bledu. Tylko nie wmawiaj mi ze to tylko moja wina!!!
80 2014-04-17 00:53:22 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-17 00:57:45)
Nie no, wina ufo. Tylko nie podrap ściany z tej frustracji ![]()
Tak, na pewno nie popełnisz juz tego błędu. Popełnisz ten sam, tylko w innej formie, bo w ogole istoty problemu nie rozumiesz (ale pociesze Cie, nie jestes w tym sama).
Zycze pozytywnego zakonczenia tej sprawy (wroc do strony numer 1 tego tematu).
wiec wytłumacz mi ta istotę problemu
Nie prościej i uczciwiej jest po prostu powiedzieć prawdę w kilku zwięzłych zdaniach ?
Nie chcę z Tobą sypiać - ponieważ zaangażowałam się w nasz układ emocjonalnie, a nie chcę przez to cierpieć.
Rozumiem, że Ty nie jesteś zaangażowany, więc dla swojego dobra podjęłam decyzję o zerwaniu kontaktów z Tobą.
Zwyczajne koleżeństwo z Tobą jest dla mnie obecnie zbyt trudne.
Liczę na to, że mnie zrozumiesz, uszanujesz moją decyzję i nie będziesz mi niczego utrudniał.
Coś w tym stylu ?Po co wymyślać kolejne scenariusze swoich zachowań, które mają go do czegokolwiek zmusić, a tak naprawdę mogą okazać się rykoszetem który trafi Cię prosto w serce ?
Przecież kilka szczerych słów wystarczy, bez sensu tracić czas na próby manipulowania kimś.
Zgadzam się. Ja też nie chciałabym sypiać z kimś, dla kogo to byłoby niezobowiązujące. To nie dla mnie. Dlatego na Twoim miejscu powiedziałabym, że to nie dla mnie, że szukam poważnego związku, więc kontakt trzeba zerwać, bo nie dla mnie sypianie bez zobowiązań, nie umiem tak. Ja bym tak powiedziała, szczerze, otwarcie. No i tyle. Zrób jakoś podobnie, bez gierek itp ![]()
A co do tego, że facet mógł powiedzieć od razu o co mu chodzi. No mógł jak nie powiedział czy nie dał odczuć to niefajnie. Chyba, że Ty nie przyjmowałaś tego do wiadomości. No bo cały czas chcesz wierzyć, że coś z tego będzie. Nie ma sensu dziewczyno
Tego już się nie odkręci, ale skoro nie pasuje Ci taka znajomość, to mu mówisz otwarcie, odchodzisz
Nic na siłę go nie zmusisz, więc tutaj lepiej odejść niż się męczyć ciągle mając nadzieję.
IsaBella77 napisał/a:Nie prościej i uczciwiej jest po prostu powiedzieć prawdę w kilku zwięzłych zdaniach ?
Nie chcę z Tobą sypiać - ponieważ zaangażowałam się w nasz układ emocjonalnie, a nie chcę przez to cierpieć.
Rozumiem, że Ty nie jesteś zaangażowany, więc dla swojego dobra podjęłam decyzję o zerwaniu kontaktów z Tobą.
Zwyczajne koleżeństwo z Tobą jest dla mnie obecnie zbyt trudne.
Liczę na to, że mnie zrozumiesz, uszanujesz moją decyzję i nie będziesz mi niczego utrudniał.
Coś w tym stylu ?Po co wymyślać kolejne scenariusze swoich zachowań, które mają go do czegokolwiek zmusić, a tak naprawdę mogą okazać się rykoszetem który trafi Cię prosto w serce ?
Przecież kilka szczerych słów wystarczy, bez sensu tracić czas na próby manipulowania kimś.Zgadzam się. Ja też nie chciałabym sypiać z kimś, dla kogo to byłoby niezobowiązujące. To nie dla mnie. Dlatego na Twoim miejscu powiedziałabym, że to nie dla mnie, że szukam poważnego związku, więc kontakt trzeba zerwać, bo nie dla mnie sypianie bez zobowiązań, nie umiem tak. Ja bym tak powiedziała, szczerze, otwarcie. No i tyle. Zrób jakoś podobnie, bez gierek itp
A co do tego, że facet mógł powiedzieć od razu o co mu chodzi. No mógł jak nie powiedział czy nie dał odczuć to niefajnie. Chyba, że Ty nie przyjmowałaś tego do wiadomości. No bo cały czas chcesz wierzyć, że coś z tego będzie. Nie ma sensu dziewczyno
Tego już się nie odkręci, ale skoro nie pasuje Ci taka znajomość, to mu mówisz otwarcie, odchodzisz
Nic na siłę go nie zmusisz, więc tutaj lepiej odejść niż się męczyć ciągle mając nadzieję.
Tak, właśnie to chce mu powiedziec, bo tak właśnie czuję, nie chce sypiac z kims kto nie chce się angażować. Oczywiście boje się, bo sie wkreciłam, ale musze to zrobić nie ma wyjścia. Potrzebowałam opinii innych ludzi i wszystkie sa dla mnie cenne. Potwierdzaja to co mysle ze powinnam w takiej sytuacji zrobić. Tylko to nie jest łatwe ale chyba zrozumiale skoro sie zaangażowałam. Niemniej jednak dziekuje wszystkim za wymiane zdan.
truskaweczka19 napisał/a:IsaBella77 napisał/a:Nie prościej i uczciwiej jest po prostu powiedzieć prawdę w kilku zwięzłych zdaniach ?
Nie chcę z Tobą sypiać - ponieważ zaangażowałam się w nasz układ emocjonalnie, a nie chcę przez to cierpieć.
Rozumiem, że Ty nie jesteś zaangażowany, więc dla swojego dobra podjęłam decyzję o zerwaniu kontaktów z Tobą.
Zwyczajne koleżeństwo z Tobą jest dla mnie obecnie zbyt trudne.
Liczę na to, że mnie zrozumiesz, uszanujesz moją decyzję i nie będziesz mi niczego utrudniał.
Coś w tym stylu ?Po co wymyślać kolejne scenariusze swoich zachowań, które mają go do czegokolwiek zmusić, a tak naprawdę mogą okazać się rykoszetem który trafi Cię prosto w serce ?
Przecież kilka szczerych słów wystarczy, bez sensu tracić czas na próby manipulowania kimś.Zgadzam się. Ja też nie chciałabym sypiać z kimś, dla kogo to byłoby niezobowiązujące. To nie dla mnie. Dlatego na Twoim miejscu powiedziałabym, że to nie dla mnie, że szukam poważnego związku, więc kontakt trzeba zerwać, bo nie dla mnie sypianie bez zobowiązań, nie umiem tak. Ja bym tak powiedziała, szczerze, otwarcie. No i tyle. Zrób jakoś podobnie, bez gierek itp
A co do tego, że facet mógł powiedzieć od razu o co mu chodzi. No mógł jak nie powiedział czy nie dał odczuć to niefajnie. Chyba, że Ty nie przyjmowałaś tego do wiadomości. No bo cały czas chcesz wierzyć, że coś z tego będzie. Nie ma sensu dziewczyno
Tego już się nie odkręci, ale skoro nie pasuje Ci taka znajomość, to mu mówisz otwarcie, odchodzisz
Nic na siłę go nie zmusisz, więc tutaj lepiej odejść niż się męczyć ciągle mając nadzieję.
Tak, właśnie to chce mu powiedziec, bo tak właśnie czuję, nie chce sypiac z kims kto nie chce się angażować. Oczywiście boje się, bo sie wkreciłam, ale musze to zrobić nie ma wyjścia. Potrzebowałam opinii innych ludzi i wszystkie sa dla mnie cenne. Potwierdzaja to co mysle ze powinnam w takiej sytuacji zrobić. Tylko to nie jest łatwe ale chyba zrozumiale skoro sie zaangażowałam. Niemniej jednak dziekuje wszystkim za wymiane zdan.
Rozumiem, że to nie jest dla Ciebie łatwe. Jak nam zależy, to człowiek chciałby, by coś z tego być. No, ale dobrze, że rozsądnie chcesz to zakończyć. Sama widzisz, że byś inaczej cierpiała. On tego nie traktuje tak jak Ty, Wasza relacja byłaby dla niego korzyścią, a dla Ciebie cierpieniem najpewniej.
Witaj ewelka,
thepass to co napisales było bardzo nie na miejscu, więc jak masz pisac takim tonem jakby Ci jakas kobieta dala do wiwatu to może przestan ludziom radzić cokolwiek,
Nikt nie poruszyl istotnej sprawy,mianowicie, jak wyglądaja wasze relacje? Czy on poza tym jednym zdnaiem, w którym powiedział, że nie chce tracic kontaktu itp, okazuje jakos że mu na relacji zalezy? Pisze? Dzwoni? Z byle sprawa kontaktuje sie z Tobą? Czy raczej nie?
Nie zgodze się z osobami, które radziły abyś kontakt zerwała i pozostawiła niedomówienia. Potem są takie opinie wśród facetów, że bab sie nie da zrozumieć. Myślę, że powinnaś mu powiedzieć wszystko, tak jak jest. Jeśli nie masz odwagi powiedzieć, to mu napisz smsa.
Ty sie łudzisz, że coś z tego będzie, a jedynie on wie co mu w głowie i sercu siedzi. Napisz prawdę, że nie chciałaś niczego od tej relacji, ale w miarę jak się poznawaliście stał się Tobie bliski i w aktualnym układzie po prostu się męczysz. Bo to chyba prawda?
Wtedy odejdz, może CIę zatrzyma, może nie. Jeśli nie, minie trochę czasu, zapomnisz i wyciągniesz wnioski z tej relacji. Nie męcz się, tam gdzie są uczucia, przyjaźń nie ma racji bytu.
powodzenia!
Nie wiem o jakiej winie tu jest w ogóle mowa...
Relacje ulegają stałym przemianom. Wszystkie. Należy się do tych przemian elastycznie dopasowywać.Głupotą byłoby uznanie słów z początku znajomości za wiążące przez najbliższe 50 lat...
Na początku uznaliście (a przynajmniej powiedzieliście
) oboje, że nie chcecie związku. Potem Tobie się stanowisko zmieniło. Chłopak swoje stanowisko podtrzymał. Do tej pory wszystko jest jasne i klarowne. Bywa, że ludziom zmieniają się poglądy na pewne sprawy. Nie ma w tym nic dziwnego. Kiedy w grę wchodzą poglądy dwóch stron to należy wzajemnie te poglądy ze sobą zestawić.
On nie chce związku. Nie zmusisz go przecież. Wiec pozostaje się do jego stanowiska ustosunkować. Masz więc pełne prawo poinformować go, że nie chcesz kontynuować znajomości, która jest aktualnie dla Ciebie zbyt obciążająca emocjonalnie. I tyle. On może podjąć dialog, nie musi.
Tak naprawdę liczy się jedna zasada: możesz robić co chcesz, ale tylko wtedy, kiedy jesteś pewna, że tego chcesz
Jeśli chcesz go poinformować, że kończysz relację dlatego, że masz nadzieję na jego protest i uświadomienie, że on też coś do Ciebie czuje - możesz się poważnie rozczarować. Jeśli chcesz zakończyć znajomość, bo uważasz, że tak będzie dla Ciebie lepiej (i faktycznie jesteś gotowa to zrobić) - wtedy taka rozmowa ma rację bytu.
Nie prościej i uczciwiej jest po prostu powiedzieć prawdę w kilku zwięzłych zdaniach ?
Nie chcę z Tobą sypiać - ponieważ zaangażowałam się w nasz układ emocjonalnie, a nie chcę przez to cierpieć.
Rozumiem, że Ty nie jesteś zaangażowany, więc dla swojego dobra podjęłam decyzję o zerwaniu kontaktów z Tobą.
Zwyczajne koleżeństwo z Tobą jest dla mnie obecnie zbyt trudne.
Liczę na to, że mnie zrozumiesz, uszanujesz moją decyzję i nie będziesz mi niczego utrudniał.
Coś w tym stylu ?Po co wymyślać kolejne scenariusze swoich zachowań, które mają go do czegokolwiek zmusić, a tak naprawdę mogą okazać się rykoszetem który trafi Cię prosto w serce ?
Przecież kilka szczerych słów wystarczy, bez sensu tracić czas na próby manipulowania kimś.
Podpisuje sie pod tym. Po co pytasz kolejny raz i mowisz to samo, choc innymi slowami?
Problem w tym wątku polega na tym, że autorka nie chce zakańczać relacji, tylko ma odwieczny kobiecy dylemat pt.''jak sprawić by on .....''
Również uważam, że rozpatrywanie sytuacji przez pryzmat winy i domniemanej poszkodowanej jest nie na miejscu.
Akurat facet w tym układzie zachowuje się w miarę fair.
To autorka trochę spaliła, bo wskakując mężczyźnie do łóżka ,na zasadzie postukania się dla fanu, spaliła opcję stałego związku z nim, nawet jeśli wcześniej był takową zainteresowany.
Tyle.
Witaj ewelka,
thepass to co napisales było bardzo nie na miejscu, więc jak masz pisac takim tonem jakby Ci jakas kobieta dala do wiwatu to może przestan ludziom radzić cokolwiek,Nikt nie poruszyl istotnej sprawy,mianowicie, jak wyglądaja wasze relacje? Czy on poza tym jednym zdnaiem, w którym powiedział, że nie chce tracic kontaktu itp, okazuje jakos że mu na relacji zalezy? Pisze? Dzwoni? Z byle sprawa kontaktuje sie z Tobą? Czy raczej nie?
Nie zgodze się z osobami, które radziły abyś kontakt zerwała i pozostawiła niedomówienia. Potem są takie opinie wśród facetów, że bab sie nie da zrozumieć. Myślę, że powinnaś mu powiedzieć wszystko, tak jak jest. Jeśli nie masz odwagi powiedzieć, to mu napisz smsa.
Ty sie łudzisz, że coś z tego będzie, a jedynie on wie co mu w głowie i sercu siedzi. Napisz prawdę, że nie chciałaś niczego od tej relacji, ale w miarę jak się poznawaliście stał się Tobie bliski i w aktualnym układzie po prostu się męczysz. Bo to chyba prawda?
Wtedy odejdz, może CIę zatrzyma, może nie. Jeśli nie, minie trochę czasu, zapomnisz i wyciągniesz wnioski z tej relacji. Nie męcz się, tam gdzie są uczucia, przyjaźń nie ma racji bytu.
powodzenia!
Witam,
dlatego napisałam, ze obije jestesmy winni, ja sie nie wybielam, wiem jakie ja popełnilam błedy. Tak kontaktujemy sie codziennie, pomaga mi, mowi mi o rzeczach o ktorych nikomu nie wspominal, ma we mnie oparcie ja w nim. Na początku kiedy pojawil sie sex, oboje żałowalismy, bylismy zli na siebie ze do tego doszlo (choc bylo milo wioadomo), rozmawialismy na ten temat ze tak nie moze byc, ale potem gdzies ten zdrowy rozsadek uciekl. Mysle ze to po prostu nabralo zbyt szybkiego tempa.
Potem stwierdzilismy, ze nie powinnismy sie spotykac za czesto i na raczej neutralnym gruncie, a znow pozniej wyszlo jak wyszlo...
Łatwo jest oceniac i z góry mowic zeby po prostu olac jak nie zna sie calej historii. Ja wyciagnełam juz wnioski, chce po prostu z nim porozmawiac, nie chce na nim nic wymuszac. Pogadac i odejśc.
90 2014-04-17 17:31:42 Ostatnio edytowany przez JA_skółka (2014-04-17 17:33:06)
Autorko, masz pretensje do niego, że od początku nie mówił, że nie chce się angażować: "a skoro wiedzial ze nie chce sie angazowac, mógł to powidziec na samym poczatku znajomości" - gdzie przecież mówił Ci o tym jasno i otwarcie. Ty przyznałaś mu rację, sama mówiąc o tym, że nie chcesz stałego związku i pozwalając na seks bez zobowiązań. Wspomniałaś też, że "Nie rozumiem tylko po co na początku znajomości dawał sygnaly prowadzące do "normalnej" relacji facet-kobieta." - dawał sygnały, ok, ale Ty powiedziałaś, że nie chcesz związku, więc widoczne przypasowało mu to, stałaś się laską do seksu, tyle. Jemu odpowiada, wszystko fajnie, Tobie do czasu odpowiadało. Skoro w pewnym momencie przestało Ci odpowiadać, dlaczego Ty nie postawiłaś sprawy jasno? Oskarżasz go o to, że czegoś nie zrobił, a sama postąpiłaś tak samo.
Najczęściej problemy rodzą się z tego, że nie umiemy się ze sobą otwarcie komunikować, nie umiemy się określić, stawiać na swoim, mówić, czego chcemy. Miałaś prawo zmienić zdanie, a on miał prawo o tym wiedzieć, oboje macie teraz prawo zdecydować co dalej. Proste?
Nie chcesz rezygnować z relacji z nim? Zgadzaj się dalej na seks bez zobowiązań i chociaż orgazmy będziesz miała ![]()
Edit: Fajnie, że zdecydowałaś się postawić sprawę jasno i otwarcie. Powodzenia
91 2014-04-17 17:46:05 Ostatnio edytowany przez ewelka19855 (2014-04-17 17:48:12)
Problem w tym wątku polega na tym, że autorka nie chce zakańczać relacji, tylko ma odwieczny kobiecy dylemat pt.''jak sprawić by on .....''
Również uważam, że rozpatrywanie sytuacji przez pryzmat winy i domniemanej poszkodowanej jest nie na miejscu.
Akurat facet w tym układzie zachowuje się w miarę fair.
To autorka trochę spaliła, bo wskakując mężczyźnie do łóżka ,na zasadzie postukania się dla fanu, spaliła opcję stałego związku z nim, nawet jeśli wcześniej był takową zainteresowany.
Tyle.
Tak zgadzam się z tym ze troche spaliłam sprawe, mam tego świadomość. Nie chce "sprawiać by on"...bo nie chce jałmuzny, do niczego Go nie zmuszę przecież. Chce tylko pogadac myślę, ze w pewnym momencie zabrakło komunikacji między nami. Nie zastanawiając się nad tym czy cos z tego bedzie czy nie chce po prostu z nim pogadac, bo męczy mnie to. Tyle.
Ps. Bedzie to dla mnie nauczka i lekcja na przyszlośc, zeby ze soba rozmawiac, rozmawiac i jeszcze raz rozmawiać i nie pchac sie w relacje bez przyszlosci jesli mi samej na kims zależy.
Problem w tym wątku polega na tym, że autorka nie chce zakańczać relacji, tylko ma odwieczny kobiecy dylemat pt.''jak sprawić by on .....''
Również uważam, że rozpatrywanie sytuacji przez pryzmat winy i domniemanej poszkodowanej jest nie na miejscu.
Akurat facet w tym układzie zachowuje się w miarę fair.
To autorka trochę spaliła, bo wskakując mężczyźnie do łóżka ,na zasadzie postukania się dla fanu, spaliła opcję stałego związku z nim, nawet jeśli wcześniej był takową zainteresowany.
Tyle.
Nie planowaliśmy znajomości na zasadzie "przyjaciół do sexu".
Witam,
co oznacza gdy facet mówi "nie chce sie angażować, ale nie jestes mi obojetna bo zblizyliśmy sie do siebie i nie chce tracic z Tobą kontaku" ?
Chce się z Toba spotykać, znać Cię, uprawiać z Tobą seks.
Nie chce, abyś go kontrolowała, wiedziała gdzie on jest, gdzie chodzi, z kim się widuje.
Nie chce Cię stracić, ale też nie chce stracić siebie.
94 2014-04-17 19:38:33 Ostatnio edytowany przez prosiaczek77 (2014-04-17 19:39:12)
ewelka19855 napisał/a:Mysle sobie jeszcze, (a moze tylko juz dopowiadam sobie rózne opcje), ze On moze sie zniechecil i nie wie czego ja chce, bo ja tez mu powiedzialam ze na razie nie chce sie wiązac, ale teraz to sie zmienia. Pamietam jak na poczatku spotykalismy sie i pytal co robimy z nasza znajomością a ja jakos nie ciagnelam tematu (wtedy sama jeszcze nie wiedzialam czego chce). Moze dlatego On sie teraz tak zachowuje???
Widzę, że za wszelką cenę szukasz potwierdzenia, że będziecie związkiem. Wtedy może tak było teraz jest już po ptakach. Zamknij i szukaj dalej, chyba że seks Ci wystarczy.
miałam nie dawno podobną sytuację. też nie wiedziałam na czym stoję, nie pytałam nie ciagnelam tematu. zylam chwila, cieszylam sie nia. on na poczatku tez mowil, ze nie chce zwiazku, ale nie jestem mu obojetna. po poltora roku spotykania sie i zycia jak para, powiedzial, że chce miec ze mną dzieci i ze kocha... takze nie trac nadzieji
trzymam kciuki! serdecznosci ![]()
95 2014-04-17 19:42:05 Ostatnio edytowany przez prosiaczek77 (2014-04-17 19:43:11)
pitagoras napisał/a:Problem w tym wątku polega na tym, że autorka nie chce zakańczać relacji, tylko ma odwieczny kobiecy dylemat pt.''jak sprawić by on .....''
Również uważam, że rozpatrywanie sytuacji przez pryzmat winy i domniemanej poszkodowanej jest nie na miejscu.
Akurat facet w tym układzie zachowuje się w miarę fair.
To autorka trochę spaliła, bo wskakując mężczyźnie do łóżka ,na zasadzie postukania się dla fanu, spaliła opcję stałego związku z nim, nawet jeśli wcześniej był takową zainteresowany.
Tyle.Tak zgadzam się z tym ze troche spaliłam sprawe, mam tego świadomość. Nie chce "sprawiać by on"...bo nie chce jałmuzny, do niczego Go nie zmuszę przecież. Chce tylko pogadac myślę, ze w pewnym momencie zabrakło komunikacji między nami. Nie zastanawiając się nad tym czy cos z tego bedzie czy nie chce po prostu z nim pogadac, bo męczy mnie to. Tyle.
Ps. Bedzie to dla mnie nauczka i lekcja na przyszlośc, zeby ze soba rozmawiac, rozmawiac i jeszcze raz rozmawiać i nie pchac sie w relacje bez przyszlosci jesli mi samej na kims zależy.
dokladnie ewelka! rozmawiaj. ja tez balam sie rozmawiac. ale w koncu wyznalam uczucie. tak poprostu, bez zadnych wymagan... ot prosta informacja. uwazam, ze tez powinnas. jesli facet jest fair i zalezy mu na tobie choc odrobine, to predzej czy pozniej bedzie z tego zwiazek. tak mysle.
ewelka19855 napisał/a:pitagoras napisał/a:Problem w tym wątku polega na tym, że autorka nie chce zakańczać relacji, tylko ma odwieczny kobiecy dylemat pt.''jak sprawić by on .....''
Również uważam, że rozpatrywanie sytuacji przez pryzmat winy i domniemanej poszkodowanej jest nie na miejscu.
Akurat facet w tym układzie zachowuje się w miarę fair.
To autorka trochę spaliła, bo wskakując mężczyźnie do łóżka ,na zasadzie postukania się dla fanu, spaliła opcję stałego związku z nim, nawet jeśli wcześniej był takową zainteresowany.
Tyle.Tak zgadzam się z tym ze troche spaliłam sprawe, mam tego świadomość. Nie chce "sprawiać by on"...bo nie chce jałmuzny, do niczego Go nie zmuszę przecież. Chce tylko pogadac myślę, ze w pewnym momencie zabrakło komunikacji między nami. Nie zastanawiając się nad tym czy cos z tego bedzie czy nie chce po prostu z nim pogadac, bo męczy mnie to. Tyle.
Ps. Bedzie to dla mnie nauczka i lekcja na przyszlośc, zeby ze soba rozmawiac, rozmawiac i jeszcze raz rozmawiać i nie pchac sie w relacje bez przyszlosci jesli mi samej na kims zależy.
dokladnie ewelka! rozmawiaj. ja tez balam sie rozmawiac. ale w koncu wyznalam uczucie. tak poprostu, bez zadnych wymagan... ot prosta informacja. uwazam, ze tez powinnas. jesli facet jest fair i zalezy mu na tobie choc odrobine, to predzej czy pozniej bedzie z tego zwiazek. tak mysle.
Cieszę się, że Ci się udało, ale wcale nie musi tak sie to potoczyć u mnie jak u Ciebie i nawet nie mam złudzeń. Jedyne czego chce teraz to tylko tej szczerej rozmowy od serca, nie dla niego ale dla siebie. Od niego niczego nie oczekuje.
Tym bardziej należy sie cieszyć, bo nigdzie gość nie uciekł z pretekstem "nie dajesz mi już, to nara". Więc 100% fair, jak dla mnie od początku.
A myslicie ze taka szczera rozmowa tak po prostu i przyznanie sie do swoich bledow bo wiem jakie i kiedy je popelnilam bedzie dobrym rozwiazaniem czy wyjde na idiotke?? Bo ja mysle ze przyznanie sie do bledow to nie oznaka slabosci a wlasnie pokazanie swojej sily.
Przez te dwa dni jak tutaj pisze na prawde wiele zrozumialam dlaczego tak to sie zle potoczylo. Dziekuje wszystkim.
ewelka, to by zabrzmialo cnajmniej dziwnie. Powiedz to co Ci mowilismy wczesniej, ze z Twojej strony relacja uległa zmianie. Jak się zaczniesz przyznawac do blędów tzn sexu itp to wyjdzie, że od początku chciałaś czegoś więcej, ale źle to rozegrałaś. Facet może poczuć sie oszukany.
ewelka, to by zabrzmialo cnajmniej dziwnie. Powiedz to co Ci mowilismy wczesniej, ze z Twojej strony relacja uległa zmianie. Jak się zaczniesz przyznawac do blędów tzn sexu itp to wyjdzie, że od początku chciałaś czegoś więcej, ale źle to rozegrałaś. Facet może poczuć sie oszukany.
nie chce sie przed nim tlumaczyc bo nie o to chodzi tylko podyskutowac dlaczego co i jak. Po prostu rozmowa wymiana zdan pogladow bo tego mysle zabraklo a bylo wczesnie i jakos rozsadniej podchodzilismy do swojej znajomosci.
101 2014-04-18 22:39:35 Ostatnio edytowany przez robingirl (2014-04-18 22:42:09)
Tak tylko może przez nasze troche pokrecone relacje, On tez może nie wie czego chce ja? A może doskonale wie... nie wiem juz sama, pogubilam sie...Moze powinnam mu najpierw powiedziec, dlaczego chce to zakonczyc, ze nie moge juz znajomości w takiej formie jak obecnie, ze albo w jedna albo w druga strone...
Ewelka, Tobie relacje wydają się pokręcone, ale zauważ, że prawie wszyscy tuta widzą ją raczej zgodnie. On potrzebuje materaca, a Ty związku. Szkoda Twojego czasu. Historia Prosiaczka niestety najprawdopodobniej jest wyjątkiem potwierdzającym regułę...
Naucz się na pamięc tego co zaproponowała Isabella - prosto, szczerze i na temat.
A w międzyczasie poczytaj tutaj na forum o nieszczęśliwych historiach z motywem przewodnim. " On mi mówił, że nie chce związku/nie chce się angażować/nie wie czego chce, a ja weszłam w ten układ ale się zaangazowałam i jestem nieszczęśliwa".
Zdecydujesz oczywiście sama.
102 2014-04-19 14:18:08 Ostatnio edytowany przez ewelka19855 (2014-04-19 14:24:13)
ewelka19855 napisał/a:Witam,
co oznacza gdy facet mówi "nie chce sie angażować, ale nie jestes mi obojetna bo zblizyliśmy sie do siebie i nie chce tracic z Tobą kontaku" ?Chce się z Toba spotykać, znać Cię, uprawiać z Tobą seks.
Nie chce, abyś go kontrolowała, wiedziała gdzie on jest, gdzie chodzi, z kim się widuje.
Nie chce Cię stracić, ale też nie chce stracić siebie.
Tak nie chce tracic siebie, to prawda.Boi sie zwiazku, ze to zabierze mu jego pasje ze czlowiek zapomina wtedy o innych obowiazkach itp. Dlugo byl sam jest typem samotnika i boi sie teraz zmian. Ale przeciez zwiazek nie polega na tym zeby sie do kogos przykleic i tak tkwic na wieki nawet w zwiazku kazdy ma swoje zycie.
A myslicie ze taka szczera rozmowa bla bla bla... .
Możesz być pewna, że on będzie udawał, że słucha, tylko z grzeczności.
Mężczyźni nienawidzą takich bezprzedmiotowych słowotoków.
Pitagoras dobrze Ci radzi.
Pitagoras dobrze Ci radzi.
Czyli nie bawic sie w tlumaczenia, gadke tylko konkret albo w ta albo w druga strone? Albo zwiazek albo czyste kolezenstwo.
Tyle dni minęło i jeszcze nic nie załatwiłaś?
107 2014-04-20 00:35:51 Ostatnio edytowany przez ewelka19855 (2014-04-20 08:53:50)
Niestety w ostatnim czasie nie mielismy okazji sie spotkac
tylko konkret albo w ta albo w druga strone? Albo zwiazek albo czyste kolezenstwo.
Ależ Dziewczyno, masz konkret od poczatku!!!
Związku nie będzie, koleżeństwa już też nie.Zatem zejdź wreszcie na ziemię.
Jesssu, ile Ty masz lat...
*to pytanie retoryczne, nie odpowiadaj....
109 2014-04-20 21:08:51 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-04-20 21:28:48)
Hej.
Zgadzam sie z forumowiczami, którzy twierdzą, że nic z tego wielkiego nie bedzie, ale z checią sie z Toba przespi.
Post edytowany ze względu na naruszenie regulaminu forum.
110 2014-04-21 19:49:33 Ostatnio edytowany przez netproblemy (2014-04-21 22:47:58)
Jeżeli do tej pory nie mieliście kontaktu, to jak dasz radę, to się z nim nie spotykaj. Widać, że on nie tęskni, no chyba że rozmyśla i zauważył, że jest coś nie tak i może podejmuje decyzję...Mężczyźni nie lubią, jak się za nich decyduje i "wprasza" do związku. Kobieta dla faceta może być: koleżanką lub/i materacem, może też być jego dziewczyną/żoną.
111 2014-04-22 18:50:13 Ostatnio edytowany przez ktośka (2014-04-22 18:51:30)
Witajcie......
Jestem tu ze względu na temat zainicjowany przez autorkę......
Rozstał sie ze mna po 3 latach na poczatku tego roku, faktycznie nie wiem co sie stało....odechcialo mu sie już....
A mówił o milosci o tym ze mnie nie zostawi ze bedzie ze mna zawsze a tu w ciagu kilku dni odkochał się..... tylko dlatego ze nie chcialam "zabawy" u mnie w domu - mama byla za ścianą dodatkowo goscie i świeta...i jak tak można..... a dodatkowo mama by mogla wejsc w kazdej chwili...nie pasowalo mi to a temat byl obgadany....
Próbowałam powrotu kilkakrotnie lecz wciaż że mam sie nie łudzić bo nie wroci.
Znaliśmy sie od 15 lat od ponad 10 w przyjazni wiedzial o mnie wszystko ja o nim też ......
Miałam nieciekawe dzieciństwo i to powoduje mój do ludzi hamulec.
Jemu jednemu zaufałam wierzyłam.....
Teraz po rozstaniu....wiem ze mogę zawsze pisać jak jest mi ciężko wygadac sie wypisać.....choc zawsze to chłodno przyjmuje.....
KIedyś też mi napisał " bądź spokojna w tym wszystkim" (chodzilo o sprawy prywatne a i także o nas). Ostatnio ześmy sie spotkali - powiedzial ze zawsze bedzie moim przyjacielem..... i że zna moje wady izalety i nigdy nie wykorzysta ich przeciwko mnie......
Co robić??? Jak to odbierać jak z tym żyć??? Kiedy zaufałam facetowi na maxa, wierzyłam mu ufalam przez 3 lata wiedzialam ze mnie nie zostawi a jednak to sie stalo....i jest jedyna osoba na tej ziemi ktorej tak faktycznie ufam i wiem ze krzywdy mi nie zrobi....
Witam:)
Mam problem z moim przyjacielem od jakiegoś czasu strasznie mi dokucza, mówi obraźliwe rzeczy, a gdy się obrażę mnie przeprasza.Nie wiem co mam z tym zrobić,a mam już tego dość!! Nie wiem co spowodowało w nim taką zmianę, nie umiem już z nim rozmawiać. Nie chcę tracić tej przyjaźnie:'(