netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

8 664 odpowiedzi771 506 wyświetleńzałożony przez iceman, 31.03.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 325 z 8 665 ]

261

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Patrząc tak na to co iceman robi, analizując jego, to poza tym, że wierzy bardzo w siebie, skupia się na sobie to przy okazji nie traci poczucia własnej wartości. A po rozstaniu pierwsze co, to upada nasza samoocena, jeszcze gorzej jak w związku ta druga osoba obniża naszą wartość, a po rozstaniu jeszcze bardziej sięgamy dna. Rzecz w tym, żeby odzyskać tą wartość, uwierzyć w siebie, i nagle przyciągamy wszystko do siebie co pozytywne. Tylko dlaczego boimy się odzyskać siebie? Takie egoistyczne pójście na łatwiznę, że dajemy rządzić naszemu/naszej ex partnerowi/partnerce.

Wiem, że to jest może i groteskowe, narcystyczne, ale co nam szkodzi po rozstaniu jak podbudowanie siebie, swojego ego? Oto mój sposób na odzyskanie siebie, nie myślę, o tych negatywnych rzeczach, że jestem do dupy, bo tylko staje się do dupy. Raczej przypominam sobie i utwierdzam się w tym przekonaniu, tzn. w tym co kiedykolwiek usłyszałem od innych ludzi na swój temat, mówie tutaj o szczerych słowach. Zabawne jest to, że te słowa potwarzają się z tym co mówiła moja ex partnerka, dlatego buduje mnie to jeszcze bardziej. Tak samo jak to, że ja siedze i rozpaczam, a wszyscy znajomi się śmieją, że zamieniła mężczyznę na chłopca, z mniejszymi jajami ode mnie (a wielkich nie mam).

http://i59.tinypic.com/11c8789.jpg

Wybacz iceman, że wstawiam to w Twoim temacie, ale stwierdziłem, że może komuś to pomoże, u mnie to działało, póki pamiętałem. Jak zapominałem o tym, bo łapała gorsza chwila no to dupa. Więc stwierdziłem, że spisze to sobie na kartce i będę ją wyciągać z kieszeni w gorszych chwilach.. smile
Pozdrawiam i zachęcam do stosowania tej metody tongue

wow to zaraz posypia ci sie propozycje matrymonialne  smile

262

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Spoko, myślę, że bycie narcyzem mi nie grozi, ale w ten sposób odzyskam siebie, chyba na tym polega wyleczenie się z problemu. Wiem, że będą teraz hejty w moją stronę, ale ludzie jesteście tu bo macie problem/chcecie pomóc, dlaczego negować to, że ktoś chce wyjść z tego. Własnie to jest ta obawa, że ktoś wyśmieje, stwierdzi, że to głupota, debilizm itd. Dlatego tak ciężko się podnieść, ludzka mentalność, bo ktoś ma coś, a ja tego nie mam, to mu będę źle życzyć ;-)

263

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Hehe, fajnie tak namacalnie zobaczyć, ze osoby z którymi się rozmawia istnieją naprawdę, zdjęcie powyżej smile, charakter pisma, no i kapsel ica.
Nie jest to głupie ani narcystyczne to co robisz, jeżeli tylko Tobie to pomaga.

Jeżeli o mnie chodzi to ja już ten etap dowartościowania się mam za sobą smile uff, milo.
Jedyna rzeczą jaka mnie wkurza w tej całej mojej historii, to brak szacunku mojego ex. Jak dla mnie mógł stawać na głowie, robić fikołki, by wzbudzić we mnie zazdrość, bo cały czas instynktownie to robił, nie działało. Jedynie czym mógł mnie wyprowadzić z równowagi to brakiem szacunku.

264

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

No widzisz, każdego coś rusza. U mnie była to obniżona samoocena plus fakt, że inne dziewczyny to nie jest to i że moją kobieta życia jest moja ex (lol). No i fakt, że nikogo takiego WSPANIAŁEGO I CUDOWNEGO już nie spotkam.

265

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

Spoko, myślę, że bycie narcyzem mi nie grozi, ale w ten sposób odzyskam siebie, chyba na tym polega wyleczenie się z problemu. Wiem, że będą teraz hejty w moją stronę, ale ludzie jesteście tu bo macie problem/chcecie pomóc, dlaczego negować to, że ktoś chce wyjść z tego. Własnie to jest ta obawa, że ktoś wyśmieje, stwierdzi, że to głupota, debilizm itd. Dlatego tak ciężko się podnieść, ludzka mentalność, bo ktoś ma coś, a ja tego nie mam, to mu będę źle życzyć ;-)

Ej zle mnie zrozumiałeś smile ja cie nie wyśmiewam , nie uważam ze to żałosne i nie neguje twojej listy itp .

To jest super pomysł z ta lista . A moja wypowiedz o propozycjach matrymonialnych nie była złośliwa tylko taki mały sygnał ze dziewczyny właśnie takich facetów szukają smile   

Jestem z Toba i zycze ci duzo wytrwałosci smile

266

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

No widzisz, każdego coś rusza. U mnie była to obniżona samoocena plus fakt, że inne dziewczyny to nie jest to i że moją kobieta życia jest moja ex (lol). No i fakt, że nikogo takiego WSPANIAŁEGO I CUDOWNEGO już nie spotkam.

Czytałam Twoja historie, może nie dokładnie, jedyne co rzuciło mi się w oczy to ze raz piszesz o niej "zimna jak lód" raz "cudowna i wspaniała". Jest wiele wspaniałych dziewczyn, które lubią i doceniają facetów z pasja, ona już żyje innym życiem a Ty powolutku wracaj do siebie, na razie rządzą Toba bardzo skrajne emocje.

267

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Od dwóch tygodni nie ma w tym wszystkim "jest cudowna, wspaniała". ;-)

268

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Świetnie życzliwy, naprawimy Cię małymi krokami wink odbierz maila.

Masz już trop i wchodzisz na dobrą ścieżkę, mam nadzieję że będziesz godnie kontynuował ten temat. Chętnie będę się przyglądał i służył radą, a tymczasem muszę 'zamrozić' na jakiś czas swoją historię bo zaczyna się bardzo komplikować.
Postanowiłem zrobić sobie urlop przedświąteczny i trochę pomyśleć w towarzystwie swoim i gór, bez ludzi i elektroniki.

Pozdrawiam, trzymam za Was kciuki i do-niebawem smile

http://www.youtube.com/watch?v=Ul6sHS7WXCc

269

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Czyżby dopadły Cie wątpliwości? wink

Miłego urlopowania.

270

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

A zdradzisz co tam ci si komplikuje? Śledzę od dawna i mam nadzieję, że nie zaczynasz się łamać smile

271 Ostatnio edytowany przez szarykotek (2014-04-15 17:23:25)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Niech urlopuje, zmiana otoczenia to coś na co niejeden po rozstaniu powinien sobie pozwolić...oby te komplikacje nie złamały Icemana, przecież wszyscy w niego wierzymy!

Kurcze, nienawidze tego uczucia - juz wydaje mi się, że mam ex totalnie w dupie i jestem radosna - nagle BĘC, jedno wspomnienie i zaczyna się sypać ze trzydzieści innych, wyrzuty, że mogłam zrobić tak albo tak, że zerwał ze mną bez powodu bo ja sobie jakieś problemy wymyślałam i go nimi zadręczałam. A i myśli, że nikogo takiego już nie znajdę, a poza tym nie chce mi się od nowa przechodzić tych etapów zauroczenia z kimkolwiek. Całe szczęście dopada mnie to coraz rzadziej, i na szczęście nie mam już chęci ani potrzeby kontaktowania się z nim - jest miły ale w taki...współczujący sposób. Jakby każde słowo dokładnie analizował czy mi nie zrobi nim jakiejkolwiek nadziei. Fuj. I jak o tym tutaj napisałam od razu atak tęsknoty i wyrzutów minął smile

272

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

bo ja sobie jakieś problemy wymyślałam i go nimi zadręczałam.

Tak, tak..stały tekst, chyba każda go słyszała.
Tekst- zasłona dymna, kiedy im nie chce się nic zmieniać, bo wiedzą, że rozstanie to kwestia czasu, więc po co się wysilać żeby Tobie było dobrze wink
A nie usłyszysz czegoś podobnego nigdy, jeśli facetowi zależy - jeszcze sam będzie chodził za Tobą i pytał czy wszystko ok i nie będzie to pro forma zagranie.

jest miły ale w taki...współczujący sposób.

Niech on sobie współczuje. A Ty nie pozwalaj mu się nad sobą użalać, bo paskudnie się będziesz czuła. Co to w ogóle za cyrk, gdzie ktoś na własne życzenie coś zapieprza, po czym współczucie udaje? Come on.. wink

273

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dzięki, dzięki smile Wiem, te paskudne myśli muszę cały czas odganiać. Nie odpisuje mu już na nic, bo chyba tylko swoje ego chce podbudować sprawdzając czy się wieszam bez niego czy nie tongue

274 Ostatnio edytowany przez Zyczliwy (2014-04-15 18:53:47)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

iceman, o to właśnie chodzi, więcej wiary w ludzi, uwierz mi, że dam radę, tylko kwestia pracy nad sobą big_smile

No powiem Ci, że zmiana nastroju o 180 stopni, od momentu wstawienia tego zdjęcia w tym temacie, jest luz. W sumie przychodzą te emocje, smutek, żal, ale nie wypędzam tego na siłe, tylko daje im podziałać tak jak małemu dziecku, które chce się wypłakać, popłacze, popłacze i uspokoi się, ewentualnie pokołysam, ale nie dre ryja, bo tylko jest jeszcze gorzej. Zamiast siedziec na lapku i sprawdzać pierdoły typu jej fejs, itp. Zająłem się sprzątaniem, wypisywaniem na temat diety, treningów, itp, czyli to co kocham i od razu lepiej. Zobaczymy dalej jak to wyglądać będzie, bo najgorszy moment mnie złapał tylko raz dzisiaj, ale dałem radę. Poza tym, ktoś mi bliski dzisiaj powiedział, że troszeczke z nią gadał, widział co robi i jej zachowanie jest na zasadzie "mąz odchodzi od żony i dzieci, wyprowadza się do kochanki, ma wszystko i wszystkich w dupie, chce poszaleć" i w sumie coś w tym jest. smile Zaraz sprawdzam maila tongue

iceman, zapraszam nad morze, na browara, dwa, ewentualnie osiem.. ;-)

275

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Hej Życzliwy, to jak chcesz jeszcze zając czymś czas to i może mi jakaś dietę zaproponujesz smile. Pewnie browary nie są na tej liście tongue.

276

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

hejka
miło Was sie czyta smile tyle tu optymizmu
aż człowiek nabiera sił do pracy nad sobą

ja cały czas myślę o Nim ale zaczęłam zauważać ze moje myśli zaczynają skręcać w trochę innym kierunku...
kończy się żal a zaczynam się cieszyć (może 'cieszyć się' to niezbyt trafne słowo ale niech będzie), że nasza relacja się zakończyła...
na dłuższą metę - nie pasujemy do siebie. I jeżeli jemu zależałoby na tym związku ot zupełnie inaczej by się zachował.
Jeżeli jemu nie zależy - to nic na siłę nie da się zrobić.

277 Ostatnio edytowany przez szarykotek (2014-04-15 19:48:00)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Taka_ja - to co napisałaś to są dokładnie moje myśli w ostatnim czasie. Cieszmy się, naprawdę. Za parę lat byłoby dużo gorzej z ciągnięciem takich flaków. Dziś nawet mi się śmiać zachciało na myśl, że pewnie za jakiś czas, to ja bym musiała szukać mieszkania dla nas albo się oświadczać, bo ten... miły człowiek w okolicach trzydziestki big_smile... nawet nigdy nie zrobił nic od siebie. smile Koniec tego i bardzo dobrze!

redapples - jak tam sprawa listowa? Ulżyło Ci trochę? wink

278

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

redapples, z wielką chęcia big_smile

taka_ja1, pierwsze oznaki tego, że jestes na dobrej drodze tongue ale niestety gorsze momenty będą wracać, nie daj się im skundlić. Fajnie mieć dobry dzień i każdemu radzić, a za jakiś czas znowu padne na dół i bedę szukał pomocy, CZIZAS!

279

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
szarykotek napisał/a:

Taka_ja - to co napisałaś to są dokładnie moje myśli w ostatnim czasie. Cieszmy się, naprawdę. Za parę lat byłoby dużo gorzej z ciągnięciem takich flaków. Dziś nawet mi się śmiać zachciało na myśl, że pewnie za jakiś czas, to ja bym musiała szukać mieszkania dla nas albo się oświadczać, bo ten... miły człowiek w okolicach trzydziestki big_smile... nawet nigdy nie zrobił nic od siebie. smile Koniec tego i bardzo dobrze!

redapples - jak tam sprawa listowa? Ulżyło Ci trochę? wink

Wylałam na papier swoje frustracje, łez trochę tez poszło, w sumie pierwszy raz od początku tej całej sytuacji. Nigdy przy nikim nie płakałam a tutaj tak jakoś swobodnie o tym piszę smile
Wydaje mi się że przyszłaby większa ulga jakby on zerwał, albo bym ja to zrobiła, a tak życie w próżni. Mimo wszystko dzisiaj jest ok.

280

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

redapples, z wielką chęcia big_smile

taka_ja1, pierwsze oznaki tego, że jestes na dobrej drodze tongue ale niestety gorsze momenty będą wracać, nie daj się im skundlić. Fajnie mieć dobry dzień i każdemu radzić, a za jakiś czas znowu padne na dół i bedę szukał pomocy, CZIZAS!

Za jakiś czas będziesz już radzić z pełna świadomością smile, bez spodków formy.

281

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Oby tej siły było jak najwięcej i żeby była jak największa ;-)

W życiu trzeba wszystko przeżyć, taki urok życia. Po co żyć cały czas szcześliwie, jak można trochę się postresować, takie zycie ma jakiś sens w gruncie rzeczy, czegoś nas te złe chwile uczą. Często mojej ex mówiłem, że dobrze, że są między nami kłótnie, bo to pozwala mi coś naprawiać, coś zrozumieć i nie popełniać tych samych błędów. Daje mi to też dużą motywację do działania, tak też myślę, że za jakiś czas potraktuję to nasze rozstanie. Jakaś lekcja, która mnie czegoś nauczyła. Wiem, że dla kolejnej kobiety będe jeszcze lepszy niż byłem, ot co taka lekcja! smile

282

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
Zyczliwy napisał/a:

redapples, z wielką chęcia big_smile

taka_ja1, pierwsze oznaki tego, że jestes na dobrej drodze tongue ale niestety gorsze momenty będą wracać, nie daj się im skundlić. Fajnie mieć dobry dzień i każdemu radzić, a za jakiś czas znowu padne na dół i bedę szukał pomocy, CZIZAS!

Dzięki Życzliwy za słowa otuchy. "Skundlić się" to trafne określenie na te gorsze momenty wink Ale mam nadzieję,  że będzie ich coraz mniej.
Cały czas tęsknota ale również motywacja żeby coś zrobić ze swoim życiem ... aby nie stać w miejscu. Sport to jest fajne rozwiązanie na te trudne momenty. Dostarcza duuużo endorfin i kiedy ciało jest silniejsze  - duch również smile

szarykotek jak piszesz o tym szukaniu mieszkania i oświadczania to przypominają mi się kujawiaki smile Nie wiem już kto o tym mówił - Elle88 chyba... i jak sobie przypominam o tańczeniu kujawiaków to od razu śmiać mi się chce smile

283

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
redapples napisał/a:
szarykotek napisał/a:

redapples - jak tam sprawa listowa? Ulżyło Ci trochę? wink

Wylałam na papier swoje frustracje, łez trochę tez poszło, w sumie pierwszy raz od początku tej całej sytuacji. Nigdy przy nikim nie płakałam a tutaj tak jakoś swobodnie o tym piszę smile
Wydaje mi się że przyszłaby większa ulga jakby on zerwał, albo bym ja to zrobiła, a tak życie w próżni. Mimo wszystko dzisiaj jest ok.

I tak podziwiam, że dopiero teraz łzy się pojawiły. Choć wiadomo, nie każdy ma takie same reakcje. Ja często beczałam - tak na pięć minutek, a potem podchodziłam do lustra, stwierdzałam, że spuchłam jak świnka, oczy czerwone jak u diabła i basta. Ale taki list dawał mi sporo ulgi...oczywiście niewysłany wink Przy czym u mnie była ta różnica, że wiedziałam na czym stoję, więc mogłam sobie włosy z głowy rwać, poużalać się troche i pobiadolić w liście...Niemniej ten 'Twój' ex-nie-ex to po prostu cham i tchórz. Ktoś wcześniej pisał, że kobiety w tym wątku mają więcej jaj niż ich męsko-podobne produkty, nie da się z tym niezgodzić.


taka_ja1 - haha, faktycznie, kujawiaki są świetne, też je sobie i od razu uśmiech na twarzy big_smile

284

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Cześć, tak sobie czytałem ten temat i wasze posty - Iceman, super podejście do tego wszystkiego.Trochę mi pomogło, jednak nie na długo.Zero chęci do życia, nic nie cieszy - dosłownie NIC.Wiem, trzeba wychodzić do ludzi i tak robię, lecz ile to można udawać że jest dobrze, sztucznię się uśmiechać.Zostawiła mnie nie tylko ukochana osoba, ale mam wrażenie że zrobili to też znajomi.Jak kiedyś codziennie jakieś smsy tak teraz żadnego.Dlaczego? dlaczego jak sie sypie to wszystko.Jest tragicznie, nie wiem już co mam z sobą zrobić, minęło pół roku.. przez chwilę myślałem, że jest lepiej jednak to pomyłka.Nie potrafię się bawić, pójdę na imprezę i nie umiem się odnaleść.Jak kiedyś "byłem duszą towarzystwa" zawsze mi mówili, że mam super poczucie humoru, potrafię rozbawić i poprawić humor każdemu, tak teraz "zawieszam się" i mnie poprostu tam nie ma.Moje poczucie wartości spadło do zera, widzę tylko wady.Wieem, nie jeden z was napisze,że użalam się jak piz..a - może nią poprostu jestem? kiedyś pewny siebie z dystansem i poczuciem humoru chłopak, a teraz jedno wielkie DNO.

285

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
casquero napisał/a:

Cześć, tak sobie czytałem ten temat i wasze posty - Iceman, super podejście do tego wszystkiego.Trochę mi pomogło, jednak nie na długo.Zero chęci do życia, nic nie cieszy - dosłownie NIC.Wiem, trzeba wychodzić do ludzi i tak robię, lecz ile to można udawać że jest dobrze, sztucznię się uśmiechać.Zostawiła mnie nie tylko ukochana osoba, ale mam wrażenie że zrobili to też znajomi.Jak kiedyś codziennie jakieś smsy tak teraz żadnego.Dlaczego? dlaczego jak sie sypie to wszystko.Jest tragicznie, nie wiem już co mam z sobą zrobić, minęło pół roku.. przez chwilę myślałem, że jest lepiej jednak to pomyłka.Nie potrafię się bawić, pójdę na imprezę i nie umiem się odnaleść.Jak kiedyś "byłem duszą towarzystwa" zawsze mi mówili, że mam super poczucie humoru, potrafię rozbawić i poprawić humor każdemu, tak teraz "zawieszam się" i mnie poprostu tam nie ma.Moje poczucie wartości spadło do zera, widzę tylko wady.Wieem, nie jeden z was napisze,że użalam się jak piz..a - może nią poprostu jestem? kiedyś pewny siebie z dystansem i poczuciem humoru chłopak, a teraz jedno wielkie DNO.

Casquero rozumiem co przezywasz... wszyscy tutaj przeżywamy nasze rozstania; jedni doświadczają tego mniej, inni  bardziej boleśnie, jedni krócej, inni dłużej dochodzą do siebie ... faktem jest to, że czas leczy rany i nadejdzie chwila, kiedy wszystko wróci do normy  ... po rozstaniu często nasze poczucie własnej wartości jest mooocno nadszarpnięte. Obecny stan to wynik zaistniałej sytuacji i nie będzie trwał permanentnie.  I nie użalasz się jak ... -od tego jest to forum - właśnie żeby móc wyrzucić z siebie emocje.
A co się stało, że doszło do rozstania?

286

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
casquero napisał/a:

Cześć, tak sobie czytałem ten temat i wasze posty - Iceman, super podejście do tego wszystkiego.Trochę mi pomogło, jednak nie na długo.Zero chęci do życia, nic nie cieszy - dosłownie NIC.Wiem, trzeba wychodzić do ludzi i tak robię, lecz ile to można udawać że jest dobrze, sztucznię się uśmiechać.Zostawiła mnie nie tylko ukochana osoba, ale mam wrażenie że zrobili to też znajomi.Jak kiedyś codziennie jakieś smsy tak teraz żadnego.Dlaczego? dlaczego jak sie sypie to wszystko.Jest tragicznie, nie wiem już co mam z sobą zrobić, minęło pół roku.. przez chwilę myślałem, że jest lepiej jednak to pomyłka.Nie potrafię się bawić, pójdę na imprezę i nie umiem się odnaleść.Jak kiedyś "byłem duszą towarzystwa" zawsze mi mówili, że mam super poczucie humoru, potrafię rozbawić i poprawić humor każdemu, tak teraz "zawieszam się" i mnie poprostu tam nie ma.Moje poczucie wartości spadło do zera, widzę tylko wady.Wieem, nie jeden z was napisze,że użalam się jak piz..a - może nią poprostu jestem? kiedyś pewny siebie z dystansem i poczuciem humoru chłopak, a teraz jedno wielkie DNO.

Poczytaj temat "Prawo Przyciągania" na tym forum, to jest odpowiedź na Twoje pytanie, czemu jak się pieprzy to wszystko i nikt mnie nie lubi, nie potrafię sobie życia ułożyć. Jeżeli podchodzisz do życia pesymistycznie, to nie dziw się, że otrzymujesz same negatywne rzeczy.

Sam się zdziwisz jak to działa, dzisiaj cały dzień chodzę szczęśliwy, jest mi radośnie i co.. dostałem zaproszenie na urodziny do koleżanki, na którym ma też być, dziewczyna z która kiedyś mocno kręciłem, ale nie wyszło, bo byłem wtedy ze swoją teraz już ex. Kolejna sprawa, pisze do mnie kumpel, że wkręcił mnie na imprezę, gdzie będą dwie wolne laski, bardzo fajne miłe i że na pewno będą chciały mnie poznać. Tak to właśnie działa, bo ostatnio jak chodziłem smutny, przygnębiony, to nie było nic, laski mnie olewały, ciężko mi się z nimi gadało, ogólnie niepowodzenie straszne, a to dlatego, że wpajałem sobie, że jestem do dupy, ex mnie zostawiła, a tak tęsknie mocno, itd. Wiem, że to głupie takie wierzenie w takie rzeczy, ale jakimś cudem to działa, skoro takie rzeczy się dzieją?

287

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dzień dobry smile
mamy dziś środę 16ego kwietnia... i to będzie dobry dzień!
Życzę Wam przyjemnego dnia.
Ściskam i do przeczytania wieczorkiem; uciekam do pracy

288

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Dzień dobry smile
W sumie nie wiem co napisać.
Kujawiak wczoraj napisał sms'a, jak mu minął dzień, ze był u lekarza, gdzie będzie jutro. Tak jakby się nic nie stało.
Rano zadzwonił i pytał co tam, chciał się umówić, ale mi nie bardzo pasowało, bo do świąt jestem już ustawiona ze znajomymi. Zaproponowałam, że jeżeli chce rozmawiać to jedynie jutro późnym wieczorem.
W pracy skupiłam się na zadaniach, nie myślałam o nic i jak nigdy wciągnęłam się w to co robię i z tego jestem zadowolona.
Pewnie jakieś świeższe statusy pojawią się po świętach smile, teraz jedynie myślę o Świątecznej wyprawie na drugi koniec Polski.

289

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

To chyba jakaś epidemia piszących kujawiaków, bo mój też mi napisał jak gdyby nigdy nic, ze był u lekarza...Może to ten sam? big_smile

Chce się spotkać? Czyli to jego ostatnie buraczano-pszenne wystawienie Cię pominął milczeniem? uhh

290 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-04-16 19:48:26)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
szarykotek napisał/a:

To chyba jakaś epidemia piszących kujawiaków, bo mój też mi napisał jak gdyby nigdy nic, ze był u lekarza...Może to ten sam? big_smile

Chce się spotkać? Czyli to jego ostatnie buraczano-pszenne wystawienie Cię pominął milczeniem? uhh

Nie wiem czemu to ma służyć, ale już robi się zabawne. Może myślą że pobiegniemy z rosołkiem i z kapciami.:D. Hmm koło 30 byś się zgadzało smile, ja czytałam wpisy Taka_ja, to też miałam wrażenie że to ten sam big_smile.
Fakt wystawienia mnie do wiatru pominął milczeniem, burknął tylko, że musi stanąć na nogi, bo chory i czy dzisiaj mam czas, dzisiaj mam czas, ale na urodziny kolegi  z pracy..

291

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Hah, tyle, że mój wymyślił sobie jakąś dolegliwość, przejęta mama go zapisała do doktora (...), okazało się, że jednak nic mu nie jest... i musiał mnie o tym fakcie natychmiast poinformować! Coraz mniej go lubie chyba...

Oni wszyscy są do siebie podobni. A rosół zabieraj na impreze i baw się dobrze! big_smile

292 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-04-16 19:59:54)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
szarykotek napisał/a:

Hah, tyle, że mój wymyślił sobie jakąś dolegliwość, przejęta mama go zapisała do doktora (...), okazało się, że jednak nic mu nie jest... i musiał mnie o tym fakcie natychmiast poinformować! Coraz mniej go lubie chyba...

Oni wszyscy są do siebie podobni. A rosół zabieraj na impreze i baw się dobrze! big_smile

smile nie wiem co z tymi chłopami, ale tego też mama zapisała do lekarza. Podobne typy,  tutaj chyba nie ma co już lubić, efekt jego zajebistosci jakos wyblakł w moich oczach.
Ciekawe co tam u Naszego ice'manka.

293 Ostatnio edytowany przez szarykotek (2014-04-16 20:04:29)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

W moich też...wszystko jakoś wyblakło. Cudownie móc się z kimś tym uczuciem podzielić smile

Iceman oby powrócił z dobrymi wieściami smile

294

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

taka_ja1 - dlaczego doszło do rozstania? Razem byliśmy 9 lat ( bez ślubu) Postanowiliśmy kupić własne "M" i pomieszkaliśmy sobie dwa lata, zaczęło się psuć częste kłotnie i brak rozmów.Pojechałem na 2 tyg do Holandii do pracy (nie chodziło mi o euro) pomyślałem, że może trochę od siebie "odpoczniemy" za tęsknimy.Ja tęskniłem już drugiego dnia, niestety ona nie.Przez te dwa tygodnie nasze rozmowy była chłodna i obojętna, wtedy już żałowałem że wyjechałem.Mija 2 tyg, czas na powrót do domu - szczęśliwy że zobaczę swój skarb.Czekam na nią w domu, wraca z pracy uśmiechnięta ( wydawał mi się szczery uśmiech/radość) na mój widok, odrazu zaczęła pytać co tam sie stało na trasie ( mieliśmy mała kolizje) opowiadam jej lecz mówie, że to już jest nie ważne.Podchodzę chcę ją przytulić, ona mnie odsuwa i mówi "już nic do Ciebie nie czuję" ... dalej chyba nie muszę pisać.

295

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jak ja się cieszę, że trafiłam na wątek iceman'a, jak ja się cieszę!!!!!!
Dzięki temu przeszła mi ochota na zrobienie czegoś głupiego.
Dziękuję.

296

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Witaj, w kupie raźniej jak to mawiają wink Każdy czasem robi coś głupiego...ale Ty nie próbuj nawet!

297 Ostatnio edytowany przez Tenko (2014-04-16 21:33:02)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Już mi przeszło...Ja mam takie przypływy i odpływy.....grunt, ze nie tsunami!
Co do Krakowa..to ja polecam piwo z sokiem bananowym albo limonką w 'spokoju'

Ps. kupy nic nie ruszy.... no chyba, ze patykiem tongue

298 Ostatnio edytowany przez dejna (2014-04-17 16:51:32)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jak wyżej, też to przechodzę i dajesz pozytywnego kopa smile

Wiesz co jest dla mnie najbardziej pocieszające? To, że właśnie jesteś takim fajnym facetem Iceman! Po tym jak facet mnie rzucił, pomyślałam sobie, że jestem do niczego, hu***wa po prostu, skoro nie chce ze mną być...ale jak widać, bycie porzuconym wcale tego nie oznacza, jak ja sobie to wmawiałam (ale tylko przez chwilę;)). Ciężko po prostu odnaleźć w sobie to zagubione na chwilę poczucie wartości, ale dzień za dniem...

PS. Ja też chętnie poczytałabym bloga wink

299

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Przeczytałam cały wątek i poprawka do powyższego: JESTEŚCIE fajnymi ludźmi smile smile smile

300 Ostatnio edytowany przez szarykotek (2014-04-17 18:40:40)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Hej Dejna wink
Podstawa to zrozumieć, że wcale nie jest się ****** tak jak wyżej ujęłaś wink Ja dopiero po kilku dniach uświadomiłam sobie, że to nie we mnie był problem, związek w końcu to mieszanka dwóch osobowości, z których każda dokłada swoją cegiełkę. Także tą wadliwą ;/ Odnajdziesz w sobie siłę i utracone poczucie wartości, a widzę na swoim przykładzie, że każdego ranka jest lepiej. Owszem, pojawiają się doły i przerażające wahania nastrojów, ale 'grunt, że nie tsunami' smile Ważne to iść do przodu mimo tych chwil upadku, trzeba zaakceptować to, że one się będą jeszcze przez jakiś czas pojawiać i nie walczyć z nimi na siłę, ale też nie prowokować ich powstawania (a to mózg o tendencjach masochistycznych lubi robić!).

301

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Jak sie kontakt calkowicie utnie i sie nie sprawdza tej osoby plus jest na czym sie skupić i przede wszystkim jak czlowiek nie ma czasu na siedzenie w domu i rozmyslanie to te przyplywy tsunami i inne monsuny rzadziej i mniej intensywnie sie pojawiaja. A zamiast siedziec i rozmyslac 'a mkj byly teraz pewnie siedzi na plazy na zachodzie slonca z ta swoja nowa' to zadzwoncie do kolegj i zapytajcid czy nie ma ochoty sie przejsc na zachod slonca na plaze. To wypelnia strasznie ten brak pewnych zdarzen i sytuacji ktore bysmy z exem robili. Polecam. Nawet bardziej zadowolone bedziecie bo z exem jakas spinka bywala i takie romantyczne spotkaniw albo konczylo sie klotnia albo w ogolw nie dochodzilo do tego spotkania. Zaczniecie doceniac bycie singlem w niektorych rzeczach wiadomo ze nie w pelni ale troche tak. Powodzenia kobitki i widzimy sie latem w mielnie albo sopocie ;*

302

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

hejka,co tam u Was słychać?
jak sobie radzicie? u mnie srednio ale powiem Wam szczerze, że sport bardzo dużo pomaga.... wiem, że to nic odkrywczego ale ja teraz przekonuję się o tym po każdym treningu... dzis przebiegłam ponad 10km. Fizycznie czuję się silniejsza i dzięki temu psychicznie również. Wiem, że się powtarzam ale może komuś to pomoże.
poza tym to nadal myślę o nim ale już coraz mniej... i w coraz inny sposób... Ważne jest spojrzenie z boku na wszystko.
nie trzymajmy się kurczowo tego co było - starajmy się iść do przodu.
Wiem, że jest ciężko - też przez to przechodzę.
Dejna dasz radę, świat się nie kończy i jeszcze jest tyle do zrobienia fajnych rzeczy smile W tym czasie skup się na czymś co zajmie Ci czas. Może nauka czegoś nowego?

303

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Ja myślę, że przechodzę już etap akceptacji smile po rozstaniu nie skontaktowałam się z nim ani razu, odsuwanie myśli przychodzi mi coraz łatwiej (nie dziwne, skoro całe popołudnie spędziłam na tym forum) smile jeszcze tylko łezka się kręci, jak myślę o naszych ostatnich chwilach razem, kiedy rozchodziliśmy się do swoich samochodów "po burzy" hmm a czasem nachodzi mnie wręcz nienawiść, to słabe, wiem...ale z czasem mi przejdzie.


dobranocka! smile

304

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
taka_ja1 napisał/a:

Jeżeli jemu nie zależy - to nic na siłę nie da się zrobić.

Prawda. Smutna prawda, ale prawda. I każdy dochodzi do tego w swoim czasie. I to jest początek uwalniania się smile

taka_ja1 napisał/a:

powiem Wam szczerze, że sport bardzo dużo pomaga.... wiem, że to nic odkrywczego ale ja teraz przekonuję się o tym po każdym treningu... dzis przebiegłam ponad 10km. Fizycznie czuję się silniejsza i dzięki temu psychicznie również. Wiem, że się powtarzam ale może komuś to pomoże..

Bardzo fajnie, że piszesz, po jest to konkretny przykład, jak można sobie pomóc w trudnej sytuacji. I potwierdzasz swoim przykładem słuszność porad, które mogą się wydawać "na sucho" mało przydatne.
Jestem absolutnie przekonana, że zatroszczenie się o swoją "tężyznę fizyczną" w sytuacji kryzysowej oprócz endorfin i zajęcia głowy, na dłuższą metę oznacza również poprawę kondycji i samopoczucia big_smile I jak się człowiek czuje silny fizycznie to łatwiej mu się mierzyć z codziennością.

szarykotek napisał/a:

związek w końcu to mieszanka dwóch osobowości, z których każda dokłada swoją cegiełkę. Także tą wadliwą ;/

Pięknie to ujęłaś big_smile Czasami cegiełki jednej osoby widać lepiej niż innej, ale zawsze związek to dwie osoby. 
Niestety każdy musi ten banał zrozumieć sam i szkoda tylko, że wiele osób potrzebuje na to dużo więcej czasu niż kilka dni...

Zyczliwy napisał/a:

A zamiast siedziec i rozmyslac 'a mkj byly teraz pewnie siedzi na plazy na zachodzie slonca z ta swoja nowa' to zadzwoncie do kolegj i zapytajcid czy nie ma ochoty sie przejsc na zachod slonca na plaze. To wypelnia strasznie ten brak pewnych zdarzen i sytuacji ktore bysmy z exem robili. Polecam.

Kolejna bardzo konkretna i bardzo pożyteczna wskazówka smile. Jak się porozmawia z ludźmi, to okazuje się, że wiele osób ucieszyłoby się z ciekawego towarzystwa, zrobiło coś fajnego. Tylko po prostu któraś strona musi wyjść z inicjatywą...

Natomiast wiecie, co zauważyłam ciekawego? Że jak ludzie są w związkach, w których robią wszystko z partnerem, to znajomi po prostu się wycofują. I tak się utrwala ten schemat, że nawet im może do głowy nie przyjść, żeby do kogoś zadzwonić, mimo że została singlem.


Iceman - trzymam za Ciebie kciuki big_smile:D:D:D I mam nadzieję, że urlop przyniesie Ci to, czego potrzebujesz.

P.S. Dzięki za wskazówki, gdzie można sobie poprawić humor w Krakowie. Jak już się w końcu wybiorę, to skorzystam big_smile

305 Ostatnio edytowany przez szarykotek (2014-04-18 09:43:03)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

U mnie już drugi tydzień po. Myślę, że to forum i wasze wypowiedzi przyspiesza proces kuracji przynajmniej o kilka dni smile) Z takich porad praktycznych, opowiem też o czymś, co mi poprawiło humor. Oprócz sportu, zmiany fryzury (o tak, te włosy za łopatki były już troche nudne), spotkań ze znajomymi, pracy, czytania książek i wzmożonej nauki smile Podczas mojego związku kilka razy spotkałam się z kumplem z uczelni. Bardzo fajny facet, przeciwieństwo mojego ex, rozmawiałam z nim po kilka godzin i ciągle mieliśmy o czym. Oczywiście trzymałam emocje na wodzy, on też nie chciał się wcinać w naszą relację z byłym, nigdy nic nie komentował. W każdym razie we wtorek na zajęciach powiedziałam mu o rozstaniu, wydawało mi się, że olał sprawę. Tymczasem wczoraj otrzymałam od niego życzenia świąteczne i zapytanie czy chciałabym po świętach wyskoczyć na jakiegoś powielkanocnego browara. Potem zadzwonił i rozmawialiśmy prawie godzinę, tak ogólnie o świętach, wspólnych zainteresowaniach, o sprawach związanych z naszym kierunkiem. Kiedy przyłożyłam głowę do poduszki pojawiła się myśl - może to wcale nie była miłość, a mi brakuje po prostu uczucia, bliskości i poczucia bezpieczeństwa jakie niesie za sobą związek. I zapomniałam, że samemu może być też całkiem fajnie i że być może gdzieś tam na tym świecie kręcą się osoby, którym bardzo zależy na naszym kontakcie...;)

306

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Urlop-nie urlop, dwa dni ciszy zaledwie smile w pracy trzeba porządek zrobić zanim zacznę myć okna dzisiaj.

Cześć Wszystkim tak btw, wielka pozytywna energia bije z Waszych wpisów, cieszę się że idziecie do przodu nie oglądając się zbyt często za siebie, to jest właśnie klucz do sukcesu. Małe kroczki, ale konsekwentnie realizowane. Beż żadnych postojów.

Pozdrawiam

307 Ostatnio edytowany przez redapples (2014-04-18 10:22:52)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
szarykotek napisał/a:

U mnie już drugi tydzień po. Myślę, że to forum i wasze wypowiedzi przyspiesza proces kuracji przynajmniej o kilka dni smile) Z takich porad praktycznych, opowiem też o czymś, co mi poprawiło humor. Oprócz sportu, zmiany fryzury (o tak, te włosy za łopatki były już troche nudne), spotkań ze znajomymi, pracy, czytania książek i wzmożonej nauki smile Podczas mojego związku kilka razy spotkałam się z kumplem z uczelni. Bardzo fajny facet, przeciwieństwo mojego ex, rozmawiałam z nim po kilka godzin i ciągle mieliśmy o czym. Oczywiście trzymałam emocje na wodzy, on też nie chciał się wcinać w naszą relację z byłym, nigdy nic nie komentował. W każdym razie we wtorek na zajęciach powiedziałam mu o rozstaniu, wydawało mi się, że olał sprawę. Tymczasem wczoraj otrzymałam od niego życzenia świąteczne i zapytanie czy chciałabym po świętach wyskoczyć na jakiegoś powielkanocnego browara. Potem zadzwonił i rozmawialiśmy prawie godzinę, tak ogólnie o świętach, wspólnych zainteresowaniach, o sprawach związanych z naszym kierunkiem. Kiedy przyłożyłam głowę do poduszki pojawiła się myśl - może to wcale nie była miłość, a mi brakuje po prostu uczucia, bliskości i poczucia bezpieczeństwa jakie niesie za sobą związek. I zapomniałam, że samemu może być też całkiem fajnie i że być może gdzieś tam na tym świecie kręcą się osoby, którym bardzo zależy na naszym kontakcie...;)

Również w chwilach zwątpienia wchodzę na forum i ładuję się pozytywną energia, więc cały czas jestem tutaj, u mnie gra w ciuciubabke trwa już jakieś 3 tyg. Przestałam grać w tą grę i z dnia na dzień jest coraz lepiej. smile
SzaryKotku myślałam również o zmianie fryzury, jak tylko wrócę ze świąt to wybieram się do fryzjera i może zafunduję sobie jeszcze jedną małą przyjemność, masaż smile, w polecanym spa w KrK.
Przedwczorajsze urodziny kolegi udane, zebrała się stara ekipa, przypominaliśmy sobie stare dzieje, było dużo śmiechu i głupich żartów, zapomniałam już że mam takich zarąbistych znajomych. Moj ex jakoś nie lubił z nimi przebywać, więc ograniczyłam kontakt. Wczoraj kolacja z koleżankami w restauracji w której podają super owoce morza i cieszę się że mogłam w tym wszystkim uczestniczyć, ahhh. Niedługo zbieram tyłek i jadę przywitać moją malutką siostrzenicę i rodzinę.
SzarykyKotku to jednak istnieją faceci z którymi można normalnie rozmawiać i cieszyć się ich obecnością smile.

308

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
redapples napisał/a:

Również w chwilach zwątpienia wchodzę na forum i ładuję się pozytywną energia, więc cały czas jestem tutaj, u mnie gra w ciuciubabke trwa już jakieś 3 tyg. Przestałam grać w tą grę i z dnia na dzień jest coraz lepiej. smile
SzaryKotku myślałam również o zmianie fryzury, jak tylko wrócę ze świąt to wybieram się do fryzjera i może zafunduję sobie jeszcze jedną małą przyjemność, masaż smile, w polecanym spa w KrK.
Przedwczorajsze urodziny kolegi udane, zebrała się stara ekipa, przypominaliśmy sobie stare dzieje, było dużo śmiechu i głupich żartów, zapomniałam już że mam takich zarąbistych znajomych. Moj ex jakoś nie lubił z nimi przebywać, więc ograniczyłam kontakt. Wczoraj kolacja z koleżankami w restauracji w której podają super owoce morza i cieszę się że mogłam w tym wszystkim uczestniczyć, ahhh. Niedługo zbieram tyłek i jadę przywitać moją malutką siostrzenicę i rodzinę.
SzarykyKotku to jednak istnieją faceci z którymi można normalnie rozmawiać i cieszyć się ich obecnością smile.

Przyjemności i w końcu robienie coś dla siebie - wskazane! Ja skróciłam włosy o połowę, zrobiłam sobie nową grzywkę, "lekko mi na głowie" - polecam też udać się do salonu po świętach big_smile
Cieszę się, że na nowo doceniłaś swoich znajomych. Faceci się zmieniają- przyjaciele pozostają wink Miałam podobny problem - mój ex nie lubił znajomych, oni jego również nie i  kontakty z moją paczką bardzo się ochłodziły z tego powodu...Tych podobieństw między naszymi byłymi jest zadziwiająco dużo;d

309

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
szarykotek napisał/a:

Podczas mojego związku kilka razy spotkałam się z kumplem z uczelni. Bardzo fajny facet, przeciwieństwo mojego ex, rozmawiałam z nim po kilka godzin i ciągle mieliśmy o czym. Oczywiście trzymałam emocje na wodzy, on też nie chciał się wcinać w naszą relację z byłym, nigdy nic nie komentował. W każdym razie we wtorek na zajęciach powiedziałam mu o rozstaniu, wydawało mi się, że olał sprawę. Tymczasem wczoraj otrzymałam od niego życzenia świąteczne i zapytanie czy chciałabym po świętach wyskoczyć na jakiegoś powielkanocnego browara. Potem zadzwonił i rozmawialiśmy prawie godzinę, tak ogólnie o świętach, wspólnych zainteresowaniach, o sprawach związanych z naszym kierunkiem. Kiedy przyłożyłam głowę do poduszki pojawiła się myśl - może to wcale nie była miłość, a mi brakuje po prostu uczucia, bliskości i poczucia bezpieczeństwa jakie niesie za sobą związek. I zapomniałam, że samemu może być też całkiem fajnie i że być może gdzieś tam na tym świecie kręcą się osoby, którym bardzo zależy na naszym kontakcie...;)

Sarykotku - niektórym to miesiące i lata zabiera wyjście z relacji a skoro Ty liczysz w dniach, to znaczy że całkiem nieźle  z Tobą big_smile
Tylko pliz... Mam nadzieję, że nie zrobisz z kolegi plasterka na zbolałą duszę, bo jeśli facetowi zależy na kontakcie i nie poddał sie po takim czasie, to mozna mieć podejrzenie (ale nie pewność), że jednak może mieć skłonności do lubienia cię ciut bardziej niż piwko-koleżanke big_smile:D:D

Iceman napisał/a:

Urlop-nie urlop, dwa dni ciszy zaledwie smile w pracy trzeba porządek zrobić zanim zacznę myć okna dzisiaj.

Cóż, nie narzekaj, bo sam doprowadziłeś do takiej sytuacji big_smile tongue
Przyzwyczaiłeś ludzi do swoich energetyzujących wpisów, a potem zarządzasz (sobie big_smile) urlop i to jeszcze zostawiając swoją uwagą o kompllikaccjach pole do domysłów co się u Ciebie dzieje...
W końcu to Twój wątek, więc się nie dziw, że się ludzie zastanawiają co u Ciebie tongue big_smile
Ale przy okazji wesołego Alleluja big_smile Ja z tych celebrujących rodzinne świąteczne tradycje, więc życzę Ci i wszystkim zaglądającym zdrowych, pogodnych i rodzinnych Świat Wielkanocnych big_smile

310

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

tak patrze na te swoje okna i chyba tez przydałoby się je umyć smile to bedzie chyba zajęcie na dzisiejsze popołudnie.
pewnie pojawie się tu jeszcze dziś wieczorem albo jutro ale już teraz chciałabym Wam życzyć Radosnych Świąt, spokoju i abyście tyle nie myślały/myśleli o ex. Pamiętajcie - patrzymy w przyszłość bo 'ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy' smile
pozdrowionka

311

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
robingirl napisał/a:

Sarykotku - niektórym to miesiące i lata zabiera wyjście z relacji a skoro Ty liczysz w dniach, to znaczy że całkiem nieźle  z Tobą big_smile
Tylko pliz... Mam nadzieję, że nie zrobisz z kolegi plasterka na zbolałą duszę, bo jeśli facetowi zależy na kontakcie i nie poddał sie po takim czasie, to mozna mieć podejrzenie (ale nie pewność), że jednak może mieć skłonności do lubienia cię ciut bardziej niż piwko-koleżanke big_smile:D:D

Nie nie, też nie chciałabym być takim plasterkiem, więc postępuje bardzo ostrożnie. Teraz czas skupić się na sobie, choć przez troche pobyć w samotności, nie bede wpuszczać nikogo do 'syfu' w mojej glowie dopóki sama go do końca nie ogarnę big_smile
Zresztą, on sam postępuje raczej tak jak wcześniej, a nawet może z większym dystansem - myśle, że zdaje sobie sprawę z tego, że mi też jest potrzebny czas (jeżeli w ogóle jestem dla niego kimś ciut bardizej niż p-k ;d).
 
Czas, czas i czas... Czas to ulubieniec nas wszystkich smile
Również życzę Wam spokojnych, rodzinnych i pełnych miłości świąt! W miłym gronie naładujcie swoje akumulatorki żeby ze zdwojoną siłą powrocić!

312 Ostatnio edytowany przez asanas29 (2014-04-18 18:06:08)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

tak czytam ten wątek i czytam.... pochłonięta własną rozpaczą.... i co dziwne podniósł mnie on na duchu i dał nadzieje że to kiedyś minie.... Iceman ubierasz rzeczywistość w słowa jak profesjonalny pisarz.... totalnie masz talent.....:) Wszyscy w tym wątku jesteście po prostu cudowni dajecie nadzieje i zarazem świadectwo na to że istnieją jeszcze normalni ludzie na tym świecie...:)
Życzę wszystkim wesołych świąt!

313

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

..... dziś mały kryzys... i jakas taka niemoc zapanowała...
dasz radę, dasz radę - powtarzam jak mantrę. Ale czasem ciężko i wspomnienia wracają ...

314 Ostatnio edytowany przez leni_83 (2014-04-20 20:22:34)

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Taka_ja jesteś mądrą babeczką:) dasz radę...sama zobacz jak daleko zaszłaś, ile już się w Tobie zmieniło, a wspomnienia...one zawsze będą, grunt w tym żeby nauczyć się na nie patrzeć z boku, bez emocji, zwłaszcza tych bolesnych.
Jak to mawiają, słabość ludzka rzecz, jutro będzie lepiej, więc oby do jutra smile powtarzam to również sobie, też się czuję jakoś tak sobie, wszystko z okazji Świąt, do tej pory wszystkie spędzaliśmy razem.

315

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tez dzis mialam kryzys, moze to aura świąteczna tak działa, w końcu rok temu spędzaliśmy je razem... tymbardziej, że wczoraj mi napisał życzenia świateczne po których prawie zwymiotowałam, bo brzmiały jak do dalekiej znajomej...
Ale po tym kryzysie nadszedł moment przypływu energii - zorientowałam się, że od kiedy jestem sama nikt mnie nie obwinia za swoje problemy, nie muszę dźwigać na sobie poczucia winy bo on ma zły humor, bo kolejny tydzień mnie olewa, bo nie ma czasu nawet spytać co u mnie...W końcu nie denerwuje się, nawet moi bliscy zauważyli, że ostatnio jestem w lepszej kondycji - na nikim nie odreagowuje swoich związkowych frustracji:D  Powiem Wam jedno - nic nie dzieje się bez przyczyny. Nie ma przypadkowych czy pomyłkowych rozstań. Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu i po coś - a te nasze rozstania to dobra lekcja na przyszłość, z której na pewno wyjdziemy silniejsi i nie będziemy popełniać już wcześniejszych błędów. Stanie to się w końcu, jak nie jutro to za jakiś czas... smile

316

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

dzięki kobiety za słowa otuchy... chyba rzeczywiście święta tak działają... dziś akurat taki dzień, że nie umiałam sobie znaleźć miejsca, chodziłam z kąta w kąt i sama nie wiedziałam co z sobą zrobić... niby wolny dzień, tyle rzeczy można zrobić a ja jak na złość taka nieposkładana jestem dziś.... ajjj trudno. trochę zła jestem na siebie, że zmarnowałam trochę ten dzień. Ale na szczęście jutro jest kolejny i też wolny smile
pozdrowionka dla wszystkich

317

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Cześć Wszystkim, po pierwsze Zdrowych i pogodnych Świąt życzę.

Po drugie czytając Wasze posty jestem podbudowany tym jak świetnie sobie radzicie, oby tak dalej. Chwile zwątpienia zdarzają się każdemu i nie trzeba ich wyrzucać, one przejdą, ważne żeby konsekwentnie trwać w podstawowych założeniach jakie macie.

Grunt to określić podstawowe warunki do których chcemy dążyć i iść do przodu systematycznie je realizując. Przeć naprzód, po każdym upadku wstawać, bo determinacja jest podstawą do osiągnięcia sukcesu.

Życie zdarza się tylko raz i jest wielka szansą dla każdego człowieka, nie marnujmy jej tylko dlatego że chwilowo się pogubiliśmy, to się zdarza. Każdy dostaje tą szanse indywidualnie, jeżeli ludzie do siebie pasują to po prostu trwają w tym stanie razem i czerpią radość z tego że się odnaleźli. Jeżeli ktoś tego nie czuje nie powinien się bać otworzyć na nowe życie, ono może być tylko lepsze. Decyzja należy tylko do Was, ryzyko jest zerowe - tutaj nie tracimy nic, garść wspomnień. Nic więcej, nie mówię o uczuciu - jego już nie ma bo się wypaliło.

Ciężko mi prowadzić ten temat dalej. Dostałem porządnego kopniaka, ale się otrząsnąłem po prostu odcinając się całkowicie. To co czułem po prostu zaczęło wygasać, moja ex w zeszłym tygodniu kontaktowała się ze mną - mówiła o dawaniu sobie kolejnej szansy. Wiem jak to wygląda z boku, niektórzy mogą powiedzieć że mój nick bardzo dobrze obrazuje moją osobę, walczyłem z tym, nie chciałem być zimny. Mimo wszystko podjąłem ostateczną decyzję, w moim związku nie ma już uczucia, moja była dziewczyna go zgasiła wylewając kubeł wody na to co się jeszcze do niedawna tliło, teraz stara się to na nowo rozpalić, ale ja przestałem to czuć.

Role się odwróciły o 180 stopni, było mi cholernie ciężko na początku. Skoczyłbym za nią w ogień, teraz straciłem zaufanie i wiem że tylko bym się poparzył.

Tak więc drogie koleżanki i koledzy, co założycie na początku realizujcie do końca, przyjdzie moment w którym poznacie swoje prawdziwe marzenia i wymagania od życia i tu uwaga - one są w zasięgu ręki, po prostu po nie sięgnijcie wink Tego Wam serdecznie życzę.
Tymczasem idę umierać z przejedzenia, czuję się jak matka Gilberta Grape'a, nie ma to jak święta w rodzinie smile

Pozdrawiam

318

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Moim zdaniem prawdziwy proces rekonwalescencji zaczyna się z chwilą, w której szczerze tego zapragniemy.
Oj, czego nie robiłam ze sobą na chwilę po tym, gdy mój ex poszedł sobie w siną dal - gdybym miała taką możliwość to zapewne huśtałabym się na pobliskich gałęziach jak ta Kapucynka, tylko po to, by kolejnym zajęciem zając sobie głowę i skierować myśli na inne tory. Przeszłam wszystkie klasyczne fazy - od szoku - ale jak to?, przez płaszczenie się, proszenie, po złość, nienawiść i wściekłość.  Aż zaczęło do mnie docierać, że to obusieczny miecz-może i w ex'a celowałam, ale ostatecznie to ja obrywałam. Bo po każdej takiej akcji czułam się jeszcze gorzej, źle, wstrętnie, sama ze sobą.

W pewnym momencie odwróciłam role - a gdybym tak ja zostawiła ex'a z jakiegoś powodu, czy chciałabym by stosował różne czary-mary tylko po to, byśmy znowu się zeszli? Nie. On nic do mnie nie czuje, to tylko moja psychika projektuje na niego zachowania typu pogubił się, nie wie co robi, bla bla  a w rzeczywistości dobrze wiedział co robił i czego chciał.

Całą swoją energię skupiłam na sobie, bo tego właśnie zapragnęłam-odzyskać tę radosną, uśmiechniętą dziewczynę, jaką byłam zanim poznałam ex'a. Przestałam wracać myślami do przeszłości, jest tu i teraz. Ale ta zmiana zaczęła się we mnie tak szczerze a nie dlatego, bo poradniki mówią, że trzeba się czymś zająć.

Postawiłam sobie cel - do dnia moich urodzin uporam się ze wszystkimi uczuciami do ex. A że urodziny mam niedługo, czasu więc mało wink to i praca ciężka i intensywna. Ale już przynosi efekty - cieszę się z tego, że z każdym nowym dniem mój ex staje się dla mnie coraz bardziej przezroczysty. Dostałam od niego życzenia świąteczne - nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia! Wcześniej zapewne dopisałabym do tego ideologię typu - o, przemyślał!, chce wrócić, próbuje zagaić, bada teren. A dziś? ot, zwykłe kumpelskie życzenia, nic nadzwyczajnego.

Tak więc Kochani, nie dzielcie włosa na czworo - zapewne jest tutaj na forum cała masa osób, które z własnego doświadczenia przyznają, że powroty do byłych i tak ostatecznie kończyły się klęską. Nie ma co bawić się w odgrzewanie kotletów - na świecie są miliony wartościowych osób a nasze historie z ex'ami były potrzebne tylko po to, by wśród tych milionów zauważyć tę perłę smile

319

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.
stylance napisał/a:

Moim zdaniem prawdziwy proces rekonwalescencji zaczyna się z chwilą, w której szczerze tego zapragniemy.
Oj, czego nie robiłam ze sobą na chwilę po tym, gdy mój ex poszedł sobie w siną dal - gdybym miała taką możliwość to zapewne huśtałabym się na pobliskich gałęziach jak ta Kapucynka, tylko po to, by kolejnym zajęciem zając sobie głowę i skierować myśli na inne tory. Przeszłam wszystkie klasyczne fazy - od szoku - ale jak to?, przez płaszczenie się, proszenie, po złość, nienawiść i wściekłość.  Aż zaczęło do mnie docierać, że to obusieczny miecz-może i w ex'a celowałam, ale ostatecznie to ja obrywałam. Bo po każdej takiej akcji czułam się jeszcze gorzej, źle, wstrętnie, sama ze sobą.

W pewnym momencie odwróciłam role - a gdybym tak ja zostawiła ex'a z jakiegoś powodu, czy chciałabym by stosował różne czary-mary tylko po to, byśmy znowu się zeszli? Nie. On nic do mnie nie czuje, to tylko moja psychika projektuje na niego zachowania typu pogubił się, nie wie co robi, bla bla  a w rzeczywistości dobrze wiedział co robił i czego chciał.

Całą swoją energię skupiłam na sobie, bo tego właśnie zapragnęłam-odzyskać tę radosną, uśmiechniętą dziewczynę, jaką byłam zanim poznałam ex'a. Przestałam wracać myślami do przeszłości, jest tu i teraz. Ale ta zmiana zaczęła się we mnie tak szczerze a nie dlatego, bo poradniki mówią, że trzeba się czymś zająć.

Postawiłam sobie cel - do dnia moich urodzin uporam się ze wszystkimi uczuciami do ex. A że urodziny mam niedługo, czasu więc mało wink to i praca ciężka i intensywna. Ale już przynosi efekty - cieszę się z tego, że z każdym nowym dniem mój ex staje się dla mnie coraz bardziej przezroczysty. Dostałam od niego życzenia świąteczne - nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia! Wcześniej zapewne dopisałabym do tego ideologię typu - o, przemyślał!, chce wrócić, próbuje zagaić, bada teren. A dziś? ot, zwykłe kumpelskie życzenia, nic nadzwyczajnego.

Tak więc Kochani, nie dzielcie włosa na czworo - zapewne jest tutaj na forum cała masa osób, które z własnego doświadczenia przyznają, że powroty do byłych i tak ostatecznie kończyły się klęską. Nie ma co bawić się w odgrzewanie kotletów - na świecie są miliony wartościowych osób a nasze historie z ex'ami były potrzebne tylko po to, by wśród tych milionów zauważyć tę perłę smile

Wspaniały post, dał mi mega kopa, dziękuje Ci. Wszystko co napisałaś - zgadzam się w stu procentach. Ah i jestem zauroczona kapucynkowym porównaniem big_smile!!
Życzę Ci realizacji celu na urodziny!

320

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Cieszę się smile jeśli tylko moje doświadczenia pomagają w zrozumieniu choćby tego, że każdy z nas to, przez co przechodzi, to naturalna kolej rzeczy i tylko od nas samych zależy to, czy odzyskamy kontrolę nad własnym życiem smile a ex? niech sam się huśta z dala ode mnie z tą Kapucynką, z którą się puścił wink

321

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Tylko trochę mnie nie było, wróciłam , wpadłam sprawdzić co słychać i .. Dziewczyny, jesteście CUDNE! big_smile
Ogromne postępy w samoświadomości i piękny, zdrowy dystans do sytuacji. Tak jakby narodziły się "nowe" Mega Silne Babeczki, których nic już nie złamie i przy których chce się być bardzo blisko, bo bije od Was taki radosny spokój i pewność siebie.
Sprawiłyście mi piękny prezent na święta tongue
Ściskam Was wszystkie i Ice`a oczywiście i nie mogę przestać się uśmiechać.
Dzięki! smile

322

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Uwielbiam ten wątek i Was tu wszystkich mądrych i silnych:)
Na co dzień też ogarniam swoja sytuację, ale dziś to jakieś apogeum własnej głupoty przeżywam:(
Załamka po całości, w ciągu ostatnich kilku dni popełniłam dwie debilne decyzje - po pierwsze postanowiłam spędzić Święta samotnie w domu (to są moje pierwsze święta bez niego od 7 lat...), a po drugie, w przypływie nie wiem czego, chyba jakiejś durnej i złudnej pewności siebie po miesiącach milczenia i unikania się, postanowiłam być ponad to wszystko i wysłać mu życzenia "wszystkiego dobrego z okazji świąt i nie tylko, chcę abyś był szczęśliwy"...
Mój stan z dnia dzisiejszego jest taki, że obżarłam się ciasta,od którego przytyję milion kilo, nawet się nie ubrałam, przebeczałam pół dnia i w ogóle czuję się -100 poniżej zera. Nie chodzi o to, ze doszukuję się czegoś w tych życzeniach (odpisał mi, że życzy mi najszczerzej abym była szczęśliwa i że sam nie wie co napisać i takie tam), ale że dopuściłam się myśli przebaczenia, wydawało mi się to konieczne żeby spokojnie móc iść dalej, ale chyba nie byłam na to gotowa sad

323

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Leni_83 u mnie dziś podobny dzień... o zgrozo - już sie nie mogę doczekać aż pójdę do pracy jutro... ja też świeta spędziłam samotnie a niestety w takim czasie włącza się myślenie, tęsknoty itp... przeleżałam cały dzień bez celu... ajjj
przebaczenie myślę że przyjdzie z czasem - moze jeszcze jest za wczesnie.
grunt to myśleć pozytywnie, spróbowałaś - ok to nie ten moment, jakbys nie spróbowała to byś nie wiedziała...

324

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

"Jak obudzić w sobie siłę", zawsze o tym myślę i zawsze wyzwalam coś takiego, gdy chcę napisać do mojej ex. Są święta, zawsze na jakiekolwiek święta to ja pierwszy składam życzenia, itp. Złożyłem na Dzień Kobiet, podziękowała. Na dzień męzczyzny, który obchodziła, nie otrzymałem NIC. Dlatego jestem konsekwentny i uparty, życzeń nie złożyłem. Ona mi też nie. Cieszę się z tego powodu, bo bym czekał na to aż odpisze i a nóz widelec liczył na jakiś podtekst w smsie. To wprowadza tylko zamieszanie, dlatego lepiej zagryźć zęby na kilka godzin i mieć spokój. Niż napisać i analizować trzy dni później.

leni_83 ubieraj się, wyciągne Ciebie na spacer z wielką chęcią.. smile

325

Odp: Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Życzliwy, dziękuję za dobre chęci, ale dziś to się ludziom nie pokazuję bo od beczenia mam tak zapuchnięte oczyska, że jeszcze by kto pomyślał że z lewego sierpowego dostałam.

A chciałoby się rzec chodźmy wszyscy na spacer i zostawmy ten burdel w naszych głowach smile
Zazwyczaj o tej porze zbierałabym się do biegania, ale dziś chyba nawet to sobie podaruję...

Taka ja - jak to dobrze, że jutro robota big_smile

Posty [ 261 do 325 z 8 665 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 … 134 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Chłodne rozstania-podejście drugie, jak obudzić w sobie siłę.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026