kooralik napisał/a:Twoje porady o tym ze to kobieta ma czelac w niepewnosci i co najwyzej wyslac sms o tum ze ksiezniczka się nudzi sa chyba z poradnika PUA dla poczatkujacych. Do modelu poznac-poruchac-pożegnać się nada. Do bardziej dlugofalowych relacji nie bardzo.porada
To jest bardzo dobra porada do bardziej dlugofalowych zwiazkow. To wlasnie pseudo rownouprawnienie miesza kobietom w glowach i pcha w uklady poznac-poruchac-pozegnac.
Jezeli mezczyzna jest zainteresowany to natychmiast wychodzi z inicjatywa spotkania, Nawet jezeli musi za to placic - w cos (kogos) kto ma dla nas wartosc jestesmy bardziej sklonni inwestowac - wiec jezeli kobieta sama proponuje spotkanie i NA DODATEK placi za siebie to mezczyzna NIC od siebie nie daje - ma rozrywke tanim kosztem, bez wysilku i na dodatek w perspektywie latwy seks (przeciez nawet na bilet do zoo nie musial sie szarpnac - nic, absolutnie ZADNEGO wysilku - nawet jezeli ta kobieta nie zabardzo mu sie podoba to istnieje ryzyko, ze sie z nia spotka z braku lepszych opcji - wszak NIC nie traci. To ona sama nakreca taki "zwiazek" a potem ma pretensje, ze facetowi nie zalezy - nie zalezy, bo nigdy nie zalezalo 
Facet, ktoremu zalezy, ktoremu kobieta naprawde sie podoba nie dosc, ze z radoscia zafunduje jej bilet do zooto jeszcze jak bedzie trzeba to i kolezance, jezeli kobieta bedzie sie czula pewniej w towarzystwie "przyzwoitki'
Mezczyzni (prawdziwi mezczyzni, a nie mamisynkowate dusigrosze co to zaluja na kawe, bo kobiety tylko na kase leca") mezczyzni traktuja fundowanie atrakcji tak jak kobieta szpilki i makijaz albo koronkowa bielizne - to jest czesc tanca godowego i nalezy POZWOLIC facetowi sie wykazac.
Tu nie chodzi o przyjmowanie zlotych bransoletek i obiadow w restauracjach z francuskimi winami, ale o podstawowe gesty typu kolacja, taksowka, kino itd
Skoro ja inwestuje w ponczochy, ktore w zasadzie kosztuja wiecej niz kolacja tylko po to zeby facet mogl sobie popatrzec, to on moze zajac sie rachunkiem za kolacje 
A jal nie pasuje taki scenariusx to pozostaja frytki z cola w McD i szybkie bzykanko w feministycznym stylu 
co kto woli