Co człowiek, to inna opinia
Jednak dziwi mnie lekceważący stosunek niektórych osób do kwestii posiadania pieniędzy. Chyba każdy biorący udział w tej dyskusji się zgodzi, że kasa sama w sobie dla nikogo nie powinna stanowić celu, a jej obsesyjne gromadzenie (bo wiecznie mało, bo chce się więcej!) raczej nie zaprowadzi do wolności finansowej. Z takim podejściem to człowiek staje się niewolnikiem mamony, a nie o to tu chodzi. Pieniądze stanowią tylko środek, który ma nam coś zapewnić, np. zabezpieczenie na wypadek choroby czy utraty pracy, umożliwić edukację naszych dzieci i rozwój naszych pasji itp., itd.
Bez pieniędzy nie można w dzisiejszym świecie funkcjonować, niestety. Taki jest ten nasz świat
wyższe wartości wyższymi wartościami, ale nimi samymi nie wyżywi się rodziny, ani nie odbuduje spalonego domu.
Najbliżej mi do opinii przedstawionych w tym wątku przez marioosha666 i Emilię.
Dorzucę od siebie jeszcze kilka uwag oraz namiarów na książki/artykuły, które dotyczą poruszanych w tej dyskusji kwestii:
"Kupujesz dom na kredyt, splacasz go i w koncu go masz. Co zrobisz nie kupujac tego domu? Bedziesz musiala wynajmowac, bedziesz placic czynsz i odstepne w rezultacie ktos bedzie się bogacil na tobie - po 20 latach nie bedziesz miec ani pieniedzy, ani mieszkania."
Polecam artykuł "Bogaci wcale nie mieszkają na swoim" na portalu Bankier, można wyszukać w Google.
"A czy w tych ksiazkach daja rady jak np odmawiac dziecku kolejnych wakacji albo dodatkowych zajec? "
Pewnie. Zajrzyj do "Pieniądze nie spadają z nieba. Jak uczyć dziecko obchodzenia się z pieniędzmi" Karin Arndt.
"Ta big_smile bede cale dorosle zycie pracowac po 12h, oszczedzac, odkladac , inwestowac po to, żeby miec na emeryture.
A kiedy dozyje tej emerytury okaze się, ze na podrozowanie mi stan zdrowia nie pozwala, bo się wieloletnie przepracowywanie na zdrowiu odbilo i jedyny sposob w jaki mogę wykorzystac moje pieniadze to ekskluzywna sztuczna szczeka i pokoj w domu opieki z widokiem na park. "
Na emeryturę można przejść wtedy, kiedy daną osobę na to stać, a nie kiedy tego oczekuje państwo - czyli na starość ;-) polecam książkę "Fastlane Milionera" pana DeMarco.
"wiec moze obnizmy troche loty, i zamiast oczekiwac nierealnego (np tego, ze w pol roku zostaniemy miliarderami), podejdzmy do tematu bardziej elastycznie - dla mnie wolnosc finansowa to tez np. umiejetne, zdrowe i racjonalne zarzadzanie okreslonym budzetem, chocby najmniejszym, domowym - swiadome wydawanie pieniedzy i ich gromadzenie, kontrola wplywow - jednym slowem przekonuje mnie teza, ze mozna osiagnac wolnosc finansowa, nie zostajac od razu supergigantem finansowym smile. - w tym takie ksiazki moga pomoc."
Całkiem podobnie to widzę :-) Jeśli nie będzie mi brakować pieniędzy, a pracę mogę połączyć z pasją, to mogę nazwać się człowiekiem wolnym finansowo i spełnionym 
BTW. Na wcześniejszych stronach tego wątku przewijał się temat MLM. Systemy MLM nie są dla wszystkich i nie gwarantują bogactwa
chociaż będąc w nich umiarkowanie aktywną, da się z nich utrzymać na przyzwoitym poziomie. Działałam w MLM podczas studiów, zarobki były nieregularne, ale byłam w stanie osiągać dochód w okolicach 2 tys. zł netto, dla studenta to sporo kasy. Jednak na dłuższą metę to nie było dla mnie (pisałam o tym u siebie na blogu w notce "Kobieta bogata złapana w sieć", jakby kogoś interesowało, może wyszukać).