Wolność finansowa. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 39 do 76 z 96 ]

39 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-16 14:51:06)

Odp: Wolność finansowa.

Korzystając z okazji polecam książkę Droga do finansowej wolności autorstwa Bodo Schafera. W przeciwieństwie do Kiyosakiego jest bardzo merytoryczna (Bodo to Niemiec, a nie Amerykanin), a ujmując to dosadniej -  zawiera samo mięso wink Tabelki, wyliczenia, przegląd instrumentów finansowych itp. Na jego filozofii powstało kilka firm doradztwa finansowego. Poza tym jego dokonania są weryfikowalne i nie stanowią tajemnicy.

@Iceni, postaram się wrzucić tutaj konkretne wyliczenia, ale na razie nie mam ich pod ręką. Nawet kalkulator finansowy gdzieś zapodziałem. W każdym razie tę książkę polecam, bo głównie na niej się opierałem planując swoje cele.

maga164 napisał/a:

Zrobiłam sobie takie małe optymistyczne wyliczenie - optymistyczne, czyli do pracy mam blisko (gdzieś trzeba pozyskać kapitał początkowy), zdrowych posiłków nie muszę przygotowywać. I powiem ci że zwyczajnie z niego wynika, że nie zostaje ci czas dla siebie. Taki prawdziwy czas dla siebie, kiedy możesz usiąść i niczym się nie przejmować. Zwyczajnie skończyły się godziny w dobie mimo, że jako ćwiczenia policzyłam 1h i założyłam że kąpiel trwa krótko.

Jak możesz to napisz coś więcej o swoim wyliczeniu. Zastanawia mnie w jakiej kolejności to planowałaś, że Ci doby zabrakło. Takie zjawisko nie ma prawa zaistnieć chyba, że ktoś chce coś zrobić za szybko.

Nobody Is Born Gay - GOD
Zobacz podobne tematy :

40

Odp: Wolność finansowa.

A masz rodzine i dzieci?

Bo ja nie widze w tym nic nadzwyczajnego, ze ktos kupuje mieszkanie na kredyt - cala masa ludzi nie ma mozliwosci odkladania pieniedzy na inwestycje, bo musi się troszczyc o to, co tu i teraz - bo pojawia się maly problem, o ktorym wspomniala też Catwoman - inwestowanie 3 czy 5 tys zloty czasem mija się z celem - tak mala kwota nie da ci zadnego zabezpieczenia , nawet w dlugofalowej perspektywie , a odjecie tej sumy od budzetu domowego moze stanowic powazne obciazenie.

Kupowanie domu na kredyt jest dla ciebie marnowaniem swoich srodkow?

Kupujesz dom na kredyt, splacasz go i w koncu go masz. Co zrobisz nie kupujac tego domu? Bedziesz musiala wynajmowac, bedziesz placic czynsz i odstepne w rezultacie ktos bedzie się bogacil na tobie - po 20 latach nie bedziesz miec ani pieniedzy, ani mieszkania.

A ze akurat wynajmuje mieszkanie, to baardzo dobrze wiem jak to dziala. Owszem, to wygodne, ale nic na tym nie zyskuje, a w dluzszej perspektywie - trace na tym.  Kupienie mieszkania, chocby na kredyt, byloby o niebo lepsza inwestycja smile

Bo czlowiek mieszkac gdzies musi.

No i tak ma się teoria do praktyki.

Ale faktycznie, moze ja źle mysle, moze nie mam wzorcow ludzi sukcesu, bo w moim srodowisku jednak najszybciel stabilnosc finansowa osiagali ci, ktorzy mieli wsparcie rodzicow (finansowane studia, pierwsze mieszkanie itp. ) Natomiast ci, ktorzy musieli pracowac by chociaż na studia zarobic - w perspektywie wieloletniej - szczegolnych kokosow nie osiagneli.

Poza tymi, ktorzy wyjechali z Polski i swój dochod zamienili ze zlotowek na inna walute. Tu akuras skok finansowy bywa widoczny.

41 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-16 15:22:59)

Odp: Wolność finansowa.

A czy w tych ksiazkach daja rady jak np odmawiac dziecku kolejnych wakacji albo dodatkowych zajec? Jak znalezc tania opiekunke, ktora bedzie pracowac za tak mala stawke, ze bedzie oplacalna?
Jak wytlumaczyc szefowi, ze twoje dziecko po raz kolejny jest chore i kolejny awans przechodzi ci kolo nosa? Jak organizowac nadgodziny, kiedy opiekunka chcę stawke, jaka sama zarabiasz? big_smile

Czy lepiej naprawic dach, czy olac remont a pieniadze zainwestowac, wieczorami się tylko modlic żeby pogoda w tym roku byla niezbyt deszczowa..

Czy tylko mowia co zrobic z pieniedzmi jak je już zdobedziesz? big_smile

Godzine dziennie żeby inwestowac?

Znam wielu, ktorzy biora nadgodziny żeby przezyc big_smile

No ale fakt... Nie o tym ta bajka...

42 Ostatnio edytowany przez marioosh666 (2014-03-16 15:30:46)

Odp: Wolność finansowa.
Iceni napisał/a:

A masz rodzine i dzieci?

Jak o mnie chodziło to jeszcze nie.

Iceni napisał/a:

Bo ja nie widze w tym nic nadzwyczajnego, ze ktos kupuje mieszkanie na kredyt - cala masa ludzi nie ma mozliwosci odkladania pieniedzy na inwestycje, bo musi się troszczyc o to, co tu i teraz - bo pojawia się maly problem, o ktorym wspomniala też Catwoman - inwestowanie 3 czy 5 tys zloty czasem mija się z celem - tak mala kwota nie da ci zadnego zabezpieczenia , nawet w dlugofalowej perspektywie , a odjecie tej sumy od budzetu domowego moze stanowic powazne obciazenie.

Sam zakup mieszkania czy domu na kredyt to jeszcze nie tragedia o ile jest przemyślany, ale jak ktoś bierze 250 000 PLN i nie ma 6 000 PLN w gotówce na jakieś opłaty to dla mnie patologia, bo co zrobi w przypadku najmniejszych zawirowań? Bank zlicytuje mu mieszkanie czy dom, a on z rodziną wyleci na bruk z kilkudziesięciotysięcznym sznurem na szyi. Mnie uczyli, że przed wzięciem takiego kredytu trzeba mieć kasę odłożoną na 2 lata życia. Wtedy w razie problemów można sprzedać na wolnym rynku, przekwalifikować się, poszukać pracy za granicą itp. Człowiek ma dużo możliwości i jakieś 2.5 roku zanim zaczną się prawdziwe problemy.

Iceni napisał/a:

No i tak ma się teoria do praktyki.

Dobra teoria powstała na bazie praktyki poprzez obserwację tego co działa i wyciągania wniosków.

@Iceni, zakładasz (i nie jesteś tutaj wyjątkiem), że wysokość Twoich dochodów jest dziełem przypadku albo jakiegoś boga. To jest podstawowa różnica w mentalności biednych i bogatych. Ci drudzy mają plan, czyli najpierw wiedzą jakie dochody im potrzebne, a później myślą jak to osiągnąć. Czasem trzeba się przekwalifikować albo czegoś nowego nauczyć, ale nie jest tak, że tego się nie da zrobić. Pierwsza zmiana to stanięcie po stronie przyczyny, a nie rezultatu...

A co do książki to dowiesz się więcej po jej przeczytaniu. Z tego co wiem to Bodo był singlem, kiedy dochodził do swoich pieniędzy. O wychowywaniu dzieci za dużo nie napisał wink

Nobody Is Born Gay - GOD

43

Odp: Wolność finansowa.

O, ja się bardzo chetnie czegos nowego naucze!

Sek w tym, ze na te nauke sa potrzebne pieniadze tongue

Nie sztuka jest inwestowac pieniadze, kiedy się je MA. Sztuka jest wyjsc z zamknietego kola i znalezc pieniadze kiedy twój budzet wynosi 0 big_smile

Z czego mam zaoszczedzic żeby zainwestowac, chocby w nauke, skoro ja kombinuje, żeby wychodzic na zero? big_smile

Do niedawna nawet nadgodzin nie było sensu brac, bo musialabym placic opiekunce.

Mnozyc swoje dochody mozna w nieskonczonosc, ale mnozenie przez zero zawsze daje ten sam rezultat wink

Innymi slowy - w tym momencie nie widze ZADNEJ mozliwosci, zebym zarabiala tyle, żeby mnie stac było. Na inwestycje (sensowne, a nie po 10 zl na miesiac) bo albo nie mam odpowiedniego wyksztalcenia (a nie mam pieniedzy, żeby je zdobyc) albo doba jest za krotka, abym mogla na tyle zarobic w pracy, ktora mam big_smile 

I w ten sposob dziala ogrom naszego spoleczenstwa - nie dlatego, ze sa za glupi, tylko dlatego, ze bardzo trudno jest wyjsc z blednego kola kiedy się już w nie wpadnie smile

44 Ostatnio edytowany przez Iceni (2014-03-16 16:04:18)

Odp: Wolność finansowa.

.m.

45

Odp: Wolność finansowa.
Iceni napisał/a:

O, ja się bardzo chetnie czegos nowego naucze!

Czego konkretnie się nauczysz?

Iceni napisał/a:

Sek w tym, ze na te nauke sa potrzebne pieniadze tongue

Ile potrzebujesz?

Iceni napisał/a:

Nie sztuka jest inwestowac pieniadze, kiedy się je MA.

Nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz i pewnie się nie dowiesz, bo do tego trzeba mieć pieniądze i je stracić... tak jak ludzie, którzy zainwestowali w Amber Gold (nawet ćwierć miliona), fundusze akcyjne na największej górce czy milionerzy (trafili szóstkę w Totka), którzy pracowali przy budowie mojego domu (PO wygranej, a nie przed). Posiadanie pieniędzy jest efektem czegoś, a nie przyczyną. Jasne, że niektórzy dostali od rodziców, ale jak rodzice nie zaszczepili w głowie odpowiedniego podejścia do pieniędzy to ci ludzie tylko systematycznie się staczali zadłużając się co raz bardziej i bardziej...

Iceni napisał/a:

Z czego mam zaoszczedzic żeby zainwestowac, chocby w nauke, skoro ja kombinuje, żeby wychodzic na zero? big_smile

Czy wiesz przynajmniej ile i na co potrzebujesz?

Iceni napisał/a:

Do niedawna nawet nadgodzin nie było sensu brac, bo musialabym placic opiekunce.

Jak rozumiem teraz możesz brać nadgodziny, bo dziecko podrosło? Doskonale! Okoliczności będą się zmieniały w różne strony, ale warto mieć plan, bo może coś możesz robić już teraz bez większego problemu.

Iceni napisał/a:

Mnozyc swoje dochody mozna w nieskonczonosc, ale mnozenie przez zero zawsze daje ten sam rezultat wink

W tej sytuacji są tylko dwie możliwości - pracować więcej albo mądrze (podnosząc wartość swojej pracy). Oczywiście można jedno i drugie, ale raczej przejściowo. Jak człowiek do czegoś dojdzie to chce się tym nacieszyć wink

Iceni napisał/a:

Innymi slowy - w tym momencie nie widze ZADNEJ mozliwosci, zebym zarabiala tyle, żeby mnie stac było.

A gdyby nie było żadnych ograniczeń to co byś zrobiła?

Iceni napisał/a:

I w ten sposob dziala ogrom naszego spoleczenstwa - nie dlatego, ze sa za glupi, tylko dlatego, ze bardzo trudno jest wyjsc z blednego kola kiedy się już w nie wpadnie smile

Zgadzam się z Tobą przynajmniej w tym jednym punkcie. Wyjść z tego błędnego koła jest trudno, ale w końcu trzeba postawić ten pierwszy krok. Czas i tak minie...

Nobody Is Born Gay - GOD

46

Odp: Wolność finansowa.

Wiesz, akurat teraz jestem na etapie zamieniania swojego hobby w źródło dochodu - i moje myśli krążą głównie wokół tego. Ale czy uda mi się z tym jakoś przebić, to już okaże się dopiero w praktyce wink

47

Odp: Wolność finansowa.

Ech nie wiem czy w literaturze typu"jak manipulować ludzmi by cię słuchali"można osiągnąć cel.Myśle,że są trochę komercyjną pułapką pisarza,dla ludzi"głodnych"sukcesu i osiągnięcia celu.
Patrząc na właścicieli firm w okolicy uwazam,że znależli się na rynku z odpowiednią ofertą w odpowiednim czasie i miejscu,potrafili zareklamować się za granicą i pozyskać kontrachentów.A rzetelniść,profesjonalna obsługa sprawiły,że stali się wizytówką reklamową typu znajomi polecają znajomym itd.
Nie powiem,że nie znajdzie się w tej literaturze czegoś dla siebie na pobudzenie do działania,ale też myśle nic więcej.Większość książek jest pisana przez zagranicznych pisarzy więc porównanie z rynkiem krajowym są dość odległe.

48

Odp: Wolność finansowa.

Czyli sugerujesz że jak się chce otworzyć biznes/inwestowac itd to nie warto się edukować w tej kwestii?

49

Odp: Wolność finansowa.
k.iness napisał/a:

Patrząc na właścicieli firm w okolicy uwazam,że znależli się na rynku z odpowiednią ofertą w odpowiednim czasie i miejscu,potrafili zareklamować się za granicą i pozyskać kontrachentów.A rzetelniść,profesjonalna obsługa sprawiły,że stali się wizytówką reklamową typu znajomi polecają znajomym itd.

No przecież dokładnie o tym jest większość książek typu "jak komunikować się z ludźmi by cię słuchali". I wielu innych, podobnych publikacji.

Dlaczego oni akurat znaleźli się w odpowiednim miejscu, z właściwą ofertą, umieli pozyskać klientów i rozwinąć biznes? Przecież to nie LOS stoi na głównym skrzyżowaniu wsi i mówi: "Heniek będzie sprzedawał cement i będzie bogaty, a Kryśka będzie miała męża pijaka i będzie Heńkowi zazdrościć"...
Zrozumienie tego faktu jest chyba pierwszym i najważniejszym krokiem do tego, żeby do czegokolwiek dojść...

Niektórzy samodzielnie posiedli umiejętność trafiania z odpowiednią ofertą do odpowiednich odbiorców (i nie mówię tu wyłącznie o produktach), umieją się zareklamować i pozyskać kontrahentów. Dla tych, którzy tej umiejętności nie mają lub chcą rozwijać - są właśnie wszelkie inspirujące książki. Tyle, że trzeba mieć do tego otwarte nastawienie. Jeśli zbiór podpowiedzi o skutecznej komunikacji nazywasz manipulacją - prawdopodobnie nigdy nie znajdziesz się wśród tych, co to "w odpowiednim miejscu i czasie" smile Nikt nie każe wkuwać książek zagranicznych autorów dosłownie - osobiście przeczytałam wiele różnych i W KAŻDEJ znalazło się coś, co może się okazać wartościowe w polskiej rzeczywistości. Lub co dało się dopasować konkretnie do mnie.

50 Ostatnio edytowany przez k.iness (2014-03-18 19:44:28)

Odp: Wolność finansowa.

vinnga
OK.nie spieram,nie udzielam się już bo mnie czasem do trolli dopisza smile

51

Odp: Wolność finansowa.

Bardzo fajny temat smile i bardzo na czasie dla mnie.

Obecnie uciekłam z etatu, staram się działać na własny rachunek. Nie jest to żadne MLM, a po prostu realizacja mojej życiowej pasji w bardzo praktycznym wydaniu. Wolałabym nie pisać co to jest, choćby po to, by nie robić sobie konkurencji.
Każde "ponadmiarowe" pieniądze, które zarobię staram się inwestować, ponieważ wiem, że gdybym pokładała nadzieję na emeryturę wyłącznie w ZUS-ie to źle bym na tym wyszła. Inwestowanie w nieruchomości nie jest dobrym pomysłem, po pierwsze dlatego że ceny są zależne od wielu czynników i nie zawsze wyglądają tak, jak tego oczekujemy. Kupując mieszkanie pod wynajem trzeba je wyremontować i urządzić, a ewentualnych zniszczeń powstałych podczas wynajmu kaucja na ogół nie pokryje. Poza tym mieszkanie ciężko sprzedać, a kto chciałby tworzyć "okazję" i de facto robić komuś prezent tracąc na tym, byle tylko szybko się pozbyć lokum?

Najlepsze moim zdaniem są fundusze inwestycyjne i giełda. I na jednym i na drugim trzeba się znać, żeby uniknąć wydatków na doradców. Fakt, że takie inwestowanie jest długofalowe, nie jest to lokata, nie da się żyć z odsetków, a dodatkowo zawsze istnieje pewne ryzyko, że część funduszy stracimy. Ale plusów jest o wiele więcej, m.in. to, że przy takim sposobie inwestowania mamy szansę na największy zysk. Czyli podsumowując - zamierzam starość spędzić pływając jachtem wzdłuż wybrzeży Morza Śródziemnego i obecnie robię wszystko, by ten cel był dla mnie osiągalny. Oczywiście jeśli zamierzacie w cokolwiek inwestować to tylko taką kwotę, jaką jesteście gotowi stracić. Nigdy nie wpłacajcie wszystkiego na jedną lokatę lub jeden fundusz.

Książki takie jak "Bogaty ojciec, biedny ojciec" to podstawa podstaw dla osób, które chcą w życiu osiągnąć więcej niż tylko marną emeryturkę zusowską.

Wolność finansowa to nie tylko inwestowanie, ale i umiejętność sprawnego i efektywnego zarządzania swoimi pieniędzmi, a co za tym idzie pewien rodzaj świadomości. Moi drodzy, dla przykładu - banki tylko czekają na wasze pieniądze i chcą was z nich ogolić jak stado baranów. Nie myślcie, że te instytucje powstały po to, byście wy mogli oszczędzać, nic bardziej mylnego. One zarabiają na każdej waszej transakcji, jeśli kupujecie mieszkanie i przelewacie je na konto sprzedającego, to ta zawrotna suma "idzie" przez dwa dni tylko po to, żeby bank wasz i sprzedającego mogły na tej kasie zarobić procent. Nie ważne że bank inwestuje wasze pieniądze cały czas, zarabiając na nich powiedzmy 16%, podczas gdy wam daje konto oprocentowane na jakieś 1,5% lub 3,75% na lokacie. On chce jeszcze więcej wycisnąć z waszych pieniędzy. Wolność finansowa to umiejętność takiego zarządzania pieniędzmi, żeby zarabiał prawie wyłącznie właściciel, a nie bank, pośrednik taki czy inny itd. I to zarabiał na nich dużo, a nie jakiś marny ochłap.

52

Odp: Wolność finansowa.

Dla  mnie człowiek  który ma pasję i dzięki temu  potrafi na tym  zarobić dobre pieniądze- jest szczęściarzem.Reszta którym się udał biznes  to "dusi grosze" którzy nie potrafią uczciwie zapłacić za uczviwą pracę bo ciągle im  mało.

"gracze"  z pewnością nie dorobili się pieniędzy cięźką pracą - łatwo przyszło ,łatwp poszło.Ot,co...

53

Odp: Wolność finansowa.
daria1968 napisał/a:

Dla  mnie człowiek  który ma pasję i dzięki temu  potrafi na tym  zarobić dobre pieniądze- jest szczęściarzem.Reszta którym się udał biznes  to "dusi grosze" którzy nie potrafią uczciwie zapłacić za uczviwą pracę bo ciągle im  mało.

"gracze"  z pewnością nie dorobili się pieniędzy cięźką pracą - łatwo przyszło ,łatwp poszło.Ot,co...

Mylisz się, i to bardzo. Ktoś kto ma pasję i potrafi zarabiać zawsze dochodzi do tego ciężką pracą. Własna firma to zapieprz 24h/dobę 7dni w tygodniu przez kilka lat bez urlopu. To nie jest kwestia szczęścia, tylko samozaparcia, wielkiej siły, konsekwencji i samodyscypliny. Ci, którym udał się biznes to ludzie sukcesu, którzy ciężko na niego zapracowali.

Co to znaczy zapłacić za uczciwą pracę? Jeśli gdzieś jesteś zatrudniona to musisz zarobić na swoją pensję i wypracować zysk. Przy minimalnym wynagrodzeniu to nie jest 1600 brutto, tylko ok. 3000 zł. Tyle musi zapłacić pracodawca za ciebie, do tego liczą się wszelkie składki i podatki, a jest tego od groma. Pisząc takie rzeczy zdradzasz swoje roszczeniowe podejście. Naprawdę uważasz, że ci się "należy" płaca za nic, że ktoś, kto ciężko pracował przez wiele lat ma ci płacić za to, że łaskawie przychodzisz odbębnić 8 godzin? Właśnie dlatego, dzięki takim osobom jak ty jestem zdania, że do swojej firmy nigdy nie przyjmę nikogo na etat, tylko na fakturę. Jeśli dam zleceniobiorcy 3000 do ręki, które on na siebie zarobi - i oczywiście wypracuje zysk dla mnie - to on sobie z tego zapłaci podatek dochodowy, składki ZUS i oczywiście vat, o ile musi. Zostaje mu 2000 netto bez vat-u. To się po prostu bardziej opłaca niż umowa o pracę.

Moja droga, żeby grać na giełdzie trzeba mieć olbrzymią wiedzę. Widać, że nie masz zielonego pojęcia o inwestowaniu. To są lata nauki, nauki i jeszcze raz nauki. Idź do księgarni, weź do ręki pierwszą z brzegu książkę o giełdzie lub inwestycjach i spróbuj przeczytać. Takich książek trzeba czytać wiele, ciągle się uczyć, być na bieżąco z sytuacją gospodarczą w kraju i na świecie, z rynkiem, giełdą. Ty po prostu zazdrościsz osobom, które ciężko pracując dorobiły się dużych pieniędzy, bo sama nie masz ani wiedzy, ani siły, ani ochoty.

54

Odp: Wolność finansowa.

Podajcie, prosze jeszcze jakies ciekawe propozycje ksiazkowe.

Na razie mamy "Bogaty ojciec, biedny ojciec" oraz "Droga do finansowej wolności" Bodo Schafera. Nie czytalam, ale jak przeczytam, chetnie podyskutuje.

Ja jestem zdania, ze podstawa czytania takich publikacji jest otwarty umysl oraz krytycyzm, odsiewanie ziarna od plew, i czerpanie z nich tylko tyle, ile nas naprawde przekonuje - najczesciej pewnie ok 1% zawartej tresci, ale ten 1% moze byc wlasnie kluczem do sukcesu.

" ..niektóre etapy tego procesu bywają nużące i cały sekret polega na tym, żeby je przekształcić w spotkania z samym sobą, albo czymś wzniosłym." Czarownica z Portobello

55

Odp: Wolność finansowa.

@Emilia, nieruchomości i ziemia są dużo lepszym rozwiązaniem niż fundusze inwestycyjne i giełda. Rynek finansowy od jakiegoś czasu to zabawka dużych graczy, którzy rabują biednych z oszczędności całego życia. Dzisiaj mając dużą wiedzę nie będziesz w stanie przewidzieć niektórych rzeczy i w końcu popłyniesz. Nieruchomości i ziemia drożeją wraz z inflacją. W niektórych miejscach możesz załapać się na kilkusetprocentowy wzrost wraz z gospodarką lub duży wzrost wynikający z tego, że ziemi już się nie produkuje. Poza tym jest jeszcze wynajem. Wszystko zależy od portfela i podejścia do ryzyka, ale naprawdę rynek finansowy to trochę loteria.

Nobody Is Born Gay - GOD

56

Odp: Wolność finansowa.

Benita72
Może nie do końca są to pozycje z zagadnienia omawianego w tym wątku, ale czytałam i gorąco polecam:

"Magia myślenia kategoriami sukcesu" - David J. Schwartz

Joseph Murphy - "Moc przyciągania pieniądza"

Rick Jarow - "Antykariera. W poszukiwaniu pracy życia" - alternatywne spojrzenie na pracę

One pomagają zmienić postrzeganie siebie i rzucają nowe światło na to, czym w moim życiu/dla mnie jest sukces, pieniądze i praca.

marioosh666, jeśli masz coś, jakąś książkę którą możesz polecić, albo portal o inwestowaniu w nieruchomości, to mi podaj. Chętnie coś więcej na ten temat poczytam. Wiesz, znam osoby, które od lat inwestują w giełdę, nie ryzykując zbyt dużo (więc i ich zyski nie są oszałamiające), ale oni znają się na tym, kończyli studia w pewnym sensie związane z inwestowaniem, zawodowo też to robią, obsługując korporacje. Ale jeden mój znajomy po prostu popłynął na giełdzie, tyle że nie miał ani wiedzy, ani doświadczenia, ani niestety nie jest zbyt rozgarnięty.

57

Odp: Wolność finansowa.

@Emilia, niestety takiej wiedzy nikt nie rozdaje za darmo sad W książkach są tylko ogólniki. Trzeba zapłacić człowiekowi, który ma o tym pojęcie albo zaufać własnej intuicji. A co do giełdy i funduszy to świat dzieli się na tych, którzy już popłynęli i na tych, którzy dopiero popłyną wink Inna opcja to kruszce, ale to raczej jako dodatek do portfela.

Nobody Is Born Gay - GOD

58 Ostatnio edytowany przez Benita72 (2014-03-19 16:14:26)

Odp: Wolność finansowa.

Emilia, bardzo dziekuję.

Jesli chodzi o inwestowanie w nieruchomosci i ziemie (zastanawiam sie, jakie mozna miec stale wplywy z posiadania ziemi - chyba tylko spekulowanie, bo raczej nie doplaty z UE) to moim zdaniem wygalda to dobrze, ale tylko w teorii - nieruchomosci tez generuja koszty, o ktorych czesto sie zapomina, a i nie mozna byc pewnym wzrostu ich wartosci.

" ..niektóre etapy tego procesu bywają nużące i cały sekret polega na tym, żeby je przekształcić w spotkania z samym sobą, albo czymś wzniosłym." Czarownica z Portobello

59 Ostatnio edytowany przez Emilia (2014-03-19 16:41:18)

Odp: Wolność finansowa.
Benita72 napisał/a:

Jesli chodzi o inwestowanie w nieruchomosci i ziemie (zastanawiam sie, jakie mozna miec stale wplywy z posiadania ziemi - chyba tylko spekulowanie, bo raczej nie doplaty z UE) to moim zdaniem wygalda to dobrze, ale tylko w teorii - nieruchomosci tez generuja koszty, o ktorych czesto sie zapomina, a i nie mozna byc pewnym wzrostu ich wartosci.

No więc właśnie - najlepiej inwestować w coś, co przynosi zyski, a koszty powinny być minimalne. W nieruchomość zawsze musisz pakować kasę, choćby przez podatki. Jak dostajesz w spadku, a już masz mieszkanie, to musisz zapłacić podatek, jeden spadkowy a drugi dochodowy, a potem podatek od nieruchomości. Pół biedy, jak to jest mieszkanie, które można potem wynająć, coś tam zawsze się zwróci. Ale jeśli to kawał ziemi nieurodzajnej, które leży gdzieś w środku Polski, setki kilometrów dalej niż się mieszka, z dala od dróg szybkiego ruchu, w środku zabitej dechami wiochy? To się płaci podatek i ziemia przechodzi z pokolenia na pokolenie. Sprzedać się nie da, bo nikt tego nie kupi.

Inwestuje w nieruchomości moja koleżanka, która skupuje mieszkania z licytacji komorniczych, obojętnie czy z byłymi właścicielami, czy nie (czasem trzeba wyrzucić staruszka na bruk, no ale to jest kwestia sumienia, jedni mają, inni nie), doprowadza do stanu używalności i odsprzedaje. Na licytacjach najczęściej są dwa typy mieszkań: albo deweloperka (ktoś wziął kredyt, stracił pracę i komornik siadł mu na mieszkanie), albo stare budownictwo w uroczych zakątkach (dziadek z maleńkiej emerytury nie płaci podatków, opłat, zadłuża się coraz bardziej, reszta scenariusza do przewidzenia). I jedno i drugie po remoncie sprzeda się w 5 minut.

60

Odp: Wolność finansowa.
Benita72 napisał/a:

Jesli chodzi o inwestowanie w nieruchomosci i ziemie (zastanawiam sie, jakie mozna miec stale wplywy z posiadania ziemi - chyba tylko spekulowanie, bo raczej nie doplaty z UE) to moim zdaniem wygalda to dobrze, ale tylko w teorii - nieruchomosci tez generuja koszty, o ktorych czesto sie zapomina, a i nie mozna byc pewnym wzrostu ich wartosci.

Zarówno nieruchomości jak i ziemia zyskują na wartości. Oczywiście nie wszystkie i nie wszędzie. W Polsce jest dużo ziemi, którą można kupić za bezcen, a w 2016 roku kończą się okresy przejściowe, więc obywatele tzw. starej Unii będą mogli ją wykupić i... wykupią, bo mają technologię, a brakuje im ziemi u siebie pod uprawy. Na tym można dobrze zarobić tak samo jak na nieruchomościach.

Co do giełdy to zarobić bez większego ryzyka można praktycznie tylko w dużym dołku, bo wtedy wrzuca się kasę, a za pół roku się podwaja i można sprzedać z tym, że takie okazje nie zdarzają się często. Poza tym szkoda nerwów i czasu na zabawę. Pominęliśmy gdzieś ważne aspekty, czyli wielkość portfela, perspektywę czasową i skłonność do ryzyka.

Nobody Is Born Gay - GOD

61

Odp: Wolność finansowa.

Giełda... jak najbardziej! Szczególnie jak ktoś się w to wkręci. Trzeba sporo czytać, można zacząć od inwestowania na platformach z wirtualną kasą dla treningu. Wiadomo przychodzi czas kiedy wkładamy prawdziwe pieniądze, większość osób na początku trochę straci ale jak się nie poddamy to powinno później iść coraz lepiej.
Przeczytałam trochę książek o giełdzie ale nie podjęłam się inwestowania na GPW głównie ze strachu... jakby nie było zgadzam się trochę ze zdaniem że na giełdzie jest w tej chwili tak wiele spekulacji że można łatwo dużo stracić na wydawałoby się całkiem logicznych posunięciach. Być może kiedyś się w końcu przekonam...
W tej chwili odwiedzam klub inwestora w którym nowi członkowie oraz starsi wyjadacze słuchają i dyskutują o biznesach. Jak pomysł się spodoba ktoś może zainwestować w Twój biznes. Dużo się mówi o nieruchomościach, doświadczeni inwestorzy dają możliwość zarobienia na nieruchomościach osobą bez kapitału, więc jest ciekawie.

Emilia --> i jak koleżance idzie? (oczywsicie nie pytam sie o konkretne sumy ;P) nie narzeka? Jak ma się odpowiedni kapitał to jest ciekawa opcja zarabiania na licytacjach komorniczych.

W tej chwili czytam "obudź w sobie olbrzyma" by Anthony Robins a później w kolejce jest "tipping point" by malcolm gladwell.

62

Odp: Wolność finansowa.
Meg321 napisał/a:

jakby nie było zgadzam się trochę ze zdaniem że na giełdzie jest w tej chwili tak wiele spekulacji że można łatwo dużo stracić na wydawałoby się całkiem logicznych posunięciach.

Dokładnie to miałem na myśli! Dzisiaj ktoś kupuje tanio, pompuje bańkę i wyprzedaje wszystko na górce po czym bańka pęka albo wywołuje zadymę, żeby tanio kupić. Giełda miała sens jak były niezależne media i mniej globalizacji, a dzisiaj wyniki spółek giełdowych to zabawa korporacji. Oczywiście są wyjątki, ale dla przeciętnego człowieka naprawdę szkoda czasu i emocji. Przejechałem się i zarobiłem na różnych inwestycjach i od tego czasu unikam spekulacji.

Nobody Is Born Gay - GOD

63

Odp: Wolność finansowa.
Benita72 napisał/a:

Podajcie, prosze jeszcze jakies ciekawe propozycje ksiazkowe.

4 godzinny tydzien pracy - Timothy Ferriss
Obudź w sobie olbrzyma - Anthony Robbins

Poza tym na youtubie można znaleźć fajne darmowe wykłady i szkolenia z ogólnie pojętego rozwoju osobistego.

64

Odp: Wolność finansowa.
Meg321 napisał/a:

Emilia --> i jak koleżance idzie? (oczywsicie nie pytam sie o konkretne sumy ;P) nie narzeka? Jak ma się odpowiedni kapitał to jest ciekawa opcja zarabiania na licytacjach komorniczych.

Idzie zayebiście. Nie tylko kupuje i sprzedaje dla siebie, ale i reprezentując inne osoby i zarabiając na prowizji. Ale mówi, że to od wewnątrz wygląda trochę jak mafia. Większość licytacji po prostu jest ustawiona, a "handlarze", jak ich nazywa umawiają się między sobą. Jednemu zależy mniej, drugiemu bardziej. Za jednym razem kupi, za drugim nie, bo "odda" koledze.

65

Odp: Wolność finansowa.
Meg321 napisał/a:

Np. co myślicie o mlm? Coraz więcej osób z którymi rozmawiam uważają że to dobra droga.

Uważam MLM za najlepszy obecnie sposób na beznakładowe rozkręcenie własnego biznesu (w moim przypadku nie było żadnych starterów). Należy dobrze wybrać firmę, a także trafić na właściwych ludzi, którzy umiejętnie pomogą budować grupę. Ja trafiłam dobrze w obu przypadkach i była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu smile

66

Odp: Wolność finansowa.
Jennifer33 napisał/a:
Meg321 napisał/a:

Np. co myślicie o mlm? Coraz więcej osób z którymi rozmawiam uważają że to dobra droga.

Uważam MLM za najlepszy obecnie sposób na beznakładowe rozkręcenie własnego biznesu (w moim przypadku nie było żadnych starterów). Należy dobrze wybrać firmę, a także trafić na właściwych ludzi, którzy umiejętnie pomogą budować grupę. Ja trafiłam dobrze w obu przypadkach i była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu smile

Mam nadzieję, że żadna z was nie próbuje na tym wątku werbować do swojej grupy. Byłoby trochę przykro, bo wątek jest ciekawy i inspirujący, a MLM to zwykły szit i naciąganie. Dostajesz kasę za rekrutowanie, a nie z prowizji od sprzedaży, ponieważ nie jesteś w stanie sprzedać odpowiednio dużo. Stąd ten wątek i zachwyty nad MLM - chcesz znaleźć tu osoby, dzięki którym wydaje ci się, że zarobisz. Moja droga, nikt nigdy nie dostał niczego za nic, bez nakładów, za samo siedzenie przed kompem i pisanie bzdur na forach. Zysk generuje wyłącznie sprzedaż, obojętnie czy usług czy produktów. A wasze produkty są zbyt drogie w porównaniu z tym, co jest dostępne w sklepach. Stąd potrzeba werbowania nowych ludzi do piramidki. A zarabia tylko góra, garstka osób. Dlatego póki nie weźmiesz się do porządnej ciężkiej pracy, to zobaczysz guzik a nie pieniądze.

67

Odp: Wolność finansowa.
Emilia napisał/a:
Jennifer33 napisał/a:
Meg321 napisał/a:

Np. co myślicie o mlm? Coraz więcej osób z którymi rozmawiam uważają że to dobra droga.

Uważam MLM za najlepszy obecnie sposób na beznakładowe rozkręcenie własnego biznesu (w moim przypadku nie było żadnych starterów). Należy dobrze wybrać firmę, a także trafić na właściwych ludzi, którzy umiejętnie pomogą budować grupę. Ja trafiłam dobrze w obu przypadkach i była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu smile

Mam nadzieję, że żadna z was nie próbuje na tym wątku werbować do swojej grupy. Byłoby trochę przykro, bo wątek jest ciekawy i inspirujący, a MLM to zwykły szit i naciąganie. Dostajesz kasę za rekrutowanie, a nie z prowizji od sprzedaży, ponieważ nie jesteś w stanie sprzedać odpowiednio dużo. Stąd ten wątek i zachwyty nad MLM - chcesz znaleźć tu osoby, dzięki którym wydaje ci się, że zarobisz. Moja droga, nikt nigdy nie dostał niczego za nic, bez nakładów, za samo siedzenie przed kompem i pisanie bzdur na forach. Zysk generuje wyłącznie sprzedaż, obojętnie czy usług czy produktów. A wasze produkty są zbyt drogie w porównaniu z tym, co jest dostępne w sklepach. Stąd potrzeba werbowania nowych ludzi do piramidki. A zarabia tylko góra, garstka osób. Dlatego póki nie weźmiesz się do porządnej ciężkiej pracy, to zobaczysz guzik a nie pieniądze.

Czy ktoś tu werbuje? Nie wymienię nawet nazwy firmy w ktorej pracuję, bo nie mam potrzeby nikogo rekrutować na forum, mam wystarczająco dużą grupę klientów smile Odniosłam się do wypowiedzi koleżanki która pytała o opinię na temat MLM a spotykam się z oskarżeniami o werbunek. Troszkę trzeźwego spojrzenia zalecam.
W MLM można zarabiać i zarabia się pieniądze a produkty są często wyższej jakości niż te dostępne w drogeriach, tylko że jeśli się nie przetestuje na sobie, ciężko wypowiadać obietywne opinie. Nie dziwi mnie nagonka na ten sposób zarabiania ponieważ bardzo mało osób jest świadomych że jest to sprzedaż jak każda inna, po prostu sprzedajemy w sposób bezpośredni, polecając produkty, a nie w sklepie z nakładem na wynajem lokalu, transport i reklamę. Ot i cała filozofia którą wielu tak jak Ty, demonizuje nie znając się na rzeczy smile Kasy za rekrutowanie nie dostaję żadnej, dostaję zysk ze sprzedaży własnej i grupowej. Piszesz że nikt nie dostał niczego za nic, a czy ktokolwiek w branży MLM dostaje coś za nic? Ja pracuję na swój sukces, choc nie mogę powiedzieć że ciężko bo jest to bardzo przyjemne zajęcie. Skąd wiesz że "nasze produkty" są drogie w porównaniu ze sklepowymi? Nawet nie wiesz co sprzedaję wiec może nieco ostrożności w ferowanych wyrokach smile

68

Odp: Wolność finansowa.
Emilia napisał/a:
Jennifer33 napisał/a:
Meg321 napisał/a:

Np. co myślicie o mlm? Coraz więcej osób z którymi rozmawiam uważają że to dobra droga.

Uważam MLM za najlepszy obecnie sposób na beznakładowe rozkręcenie własnego biznesu (w moim przypadku nie było żadnych starterów). Należy dobrze wybrać firmę, a także trafić na właściwych ludzi, którzy umiejętnie pomogą budować grupę. Ja trafiłam dobrze w obu przypadkach i była to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu smile

Mam nadzieję, że żadna z was nie próbuje na tym wątku werbować do swojej grupy. Byłoby trochę przykro, bo wątek jest ciekawy i inspirujący, a MLM to zwykły szit i naciąganie. Dostajesz kasę za rekrutowanie, a nie z prowizji od sprzedaży, ponieważ nie jesteś w stanie sprzedać odpowiednio dużo. Stąd ten wątek i zachwyty nad MLM - chcesz znaleźć tu osoby, dzięki którym wydaje ci się, że zarobisz. Moja droga, nikt nigdy nie dostał niczego za nic, bez nakładów, za samo siedzenie przed kompem i pisanie bzdur na forach. Zysk generuje wyłącznie sprzedaż, obojętnie czy usług czy produktów. A wasze produkty są zbyt drogie w porównaniu z tym, co jest dostępne w sklepach. Stąd potrzeba werbowania nowych ludzi do piramidki. A zarabia tylko góra, garstka osób. Dlatego póki nie weźmiesz się do porządnej ciężkiej pracy, to zobaczysz guzik a nie pieniądze.

MLM to nie piramida kobieto.
Po drugie nie w każdym biznesie MLM jest drogo, też nie znaczy że tanio to dobry produkt. W MLM nie jest najważniejsze ile sprzedaż sam, tylko w grupie. Oczywiście MLM to bardzo wyczerpujący Biznes, nie mniej daje możliwości osiągnięcia sukcesu a przynajmniej doświadczenie. Zgodzę się z tobą, jak nie weźmiesz się do pracy ale nie ciężkiej, to zobaczysz efekty. Jeszcze bez robienia nic nie przychodzi.
Jeżeli chodzi o ceny produktów w sklepach, to też nie są tanie, wręcz bardzo drogie lub ewentualny bubel.
Kończąc, Biznes to ciągła nauka, porażki i wzloty.

69

Odp: Wolność finansowa.
Emilia napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Jesli chodzi o inwestowanie w nieruchomosci i ziemie (zastanawiam sie, jakie mozna miec stale wplywy z posiadania ziemi - chyba tylko spekulowanie, bo raczej nie doplaty z UE) to moim zdaniem wygalda to dobrze, ale tylko w teorii - nieruchomosci tez generuja koszty, o ktorych czesto sie zapomina, a i nie mozna byc pewnym wzrostu ich wartosci.

No więc właśnie - najlepiej inwestować w coś, co przynosi zyski, a koszty powinny być minimalne. W nieruchomość zawsze musisz pakować kasę, choćby przez podatki. Jak dostajesz w spadku, a już masz mieszkanie, to musisz zapłacić podatek, jeden spadkowy a drugi dochodowy, a potem podatek od nieruchomości. Pół biedy, jak to jest mieszkanie, które można potem wynająć, coś tam zawsze się zwróci. Ale jeśli to kawał ziemi nieurodzajnej, które leży gdzieś w środku Polski, setki kilometrów dalej niż się mieszka, z dala od dróg szybkiego ruchu, w środku zabitej dechami wiochy? To się płaci podatek i ziemia przechodzi z pokolenia na pokolenie. Sprzedać się nie da, bo nikt tego nie kupi.

Inwestuje w nieruchomości moja koleżanka, która skupuje mieszkania z licytacji komorniczych, obojętnie czy z byłymi właścicielami, czy nie (czasem trzeba wyrzucić staruszka na bruk, no ale to jest kwestia sumienia, jedni mają, inni nie), doprowadza do stanu używalności i odsprzedaje. Na licytacjach najczęściej są dwa typy mieszkań: albo deweloperka (ktoś wziął kredyt, stracił pracę i komornik siadł mu na mieszkanie), albo stare budownictwo w uroczych zakątkach (dziadek z maleńkiej emerytury nie płaci podatków, opłat, zadłuża się coraz bardziej, reszta scenariusza do przewidzenia). I jedno i drugie po remoncie sprzeda się w 5 minut.

Twoja koleżanka inwestuje w nieruchomości a Ty, nie masz pieniędzy, czy coś innego Cię powstrzymuje.

70

Odp: Wolność finansowa.

Może z powodu "(czasem trzeba wyrzucić staruszka na bruk, no ale to jest kwestia sumienia, jedni mają, inni nie)" ;P

71

Odp: Wolność finansowa.

Jeżeli kogoś interesuje, to kolega z klubu inwestora właśnie otrzymał całkiem pokaźną sumkę za polecenie nieruchomości na którą go nie było stać. Fajna sprawa dla ludzi bez kapitału który chcą go zdobyć. To tak w związku z wychodzenia z zamkniętego koła braku pieniędzy o którym ktoś wcześniej wspominał. Jak się trochę poszuka i pomyśli to da się ;P

72

Odp: Wolność finansowa.
Meg321 napisał/a:

"Czyli zrobilas to, co robi wiekszosc ludzi bez czytania specjalistycznych ksiazek"
I tu się właśnie mylisz, tak myślałam na początku ale przeczytaniu odpowiedzi w tym wątku widze że większość robi inaczej:
"zarobiłam kase to kupie sobie coś fajnego, albo lepiej kupie mieszkanie na kredyt, nie inwestuje bo tak robią tylko naiwniacy z nie realnymi oczekiwaniami, a martwić się o przyszłość nie ma co, jakoś to będzie"

"zachlystywanie się "genialnymi" metodami ksiazkowymi" ?????? brak mi słów, to już 3 raz jak masz problem z poprawną interpretacją.

Powtarzam jeszcze raz: jeżeli nie podoba Ci się cel do którego dążę zostaw to dla siebie smile w pierwszym pości nie pytałam CZY SIE BOGACIĆ. Tylko jakie są możliwości i sposoby.
Czytaj ze zrozumieniem kochanie tongue

Książki to fajna rzecz, wiele podpowiadają, a to jak bardzo są specjalistyczne zależy od czytelnika, do którego są kierowane. Ten kto chce czytać powinien dobrze dobrać lekturę do swoich możliwości i aktualnych potrzeb.

Sposobów jak się bogacić jest wiele np. tak jak było powiedziane już w dyskusji miedzy innymi znaleźć źródło dochodu pasywnego.

Wg mnie wolność finansowa  = niezależność finansowa nie zależny od konkretnej ilości pieniędzy w posiadaniu lub dochodu jaki mamy tylko od tego  jak się jest wolnym od ograniczeń np. wiedzy, doświadczenia i uwikłań finansowych.

73

Odp: Wolność finansowa.

ciekawy temat, szkoda, że zrobiło się cicho... Też dążę do wolności finansowej, ale póki co trwa czas inwestowania w siebie, nauki i zwiększonych nakładów smile

74

Odp: Wolność finansowa.

W tych całych dywagacjach, trzeba wziąć pod uwagę, że od kilkudziesięciu lat, Europa i USA realizują politykę "zero growth".
Ma ona na celu utrzymanie status quo, powstrzymanie mechanizmów wolnego rynku, tak aby kto jest na górze, tam został.
Miliarderzy, którzy dorobili się od pucybuta dzięki wolnemu rynkowi, wcale go nie kochają, oni nienawidzą konkurencji, walczą z nią wszelkimi możliwymi sposobami.

marioosh666 napisał/a:

Nie musisz niczego wciskać. Wystarczy, że zgromadzisz odpowiednio wysoki kapitał i umiejętnie go zainwestujesz np.: w ziemie, nieruchomości, biznes, a nawet zostawisz na koncie i będziesz wypłacać co miesiąc same odsetki.

Faktycznie, tak kiedyś było, gospodyni domowa albo listonosz, mogli odkładać oszczędności na konto i po kilkudziesięciu latach procent składany robił swoje.
Teraz tak nie jest, to co zarobisz na tych procentach, zabiorą ci inflacją. Żeby się przypadkiem jakiś zwykły zjadacz chleba nie wzbogacił.

Teraz trzeba się trochę znać na inwestowaniu, by zysk pokonywał inflację.

marioosh666 napisał/a:

Na Zachodzie niedługo może być gorzej niż u nas, bo Polska jeszcze ma na czym urosnąć, a oni już nie.

To jest bzdura, rozprzestrzeniana przez tych samych ludzi którzy opowiadają o "teorii zbitej szyby".
Stwierdzenie "Polska ma większy wzrost gospodarczy niż Niemcy, bo Niemcy są bardziej rozwinięte" to fundamentalnie błędna herezja.

Meg321 napisał/a:

co myślicie o mlm? Coraz więcej osób z którymi rozmawiam uważają że to dobra droga.

MLM to droga dla idiotów, którzy w zamian za obietnicę łatwego życia i bogactwa pozwalają się oskubać ze wszystkich pieniędzy.
Nie daj się wciągnąć w MLM, stracisz wszystkich starych przyjaciół, zrazisz do siebie rodzinę, będziesz musiała zaciągnąć kredyt żeby móc wyrobić normy, bo kupować i konsumować te produkty będziesz głównie ty.
W dodatku będziesz pracować całymi dniami, więcej niż na etacie. To nie jest ta twoja wymarzona wolność.

A może jesteś już w MLM i dlatego założyłaś ten temat? W takim razie, obudź się.

75

Odp: Wolność finansowa.
ZaubererDE napisał/a:
marioosh666 napisał/a:

Na Zachodzie niedługo może być gorzej niż u nas, bo Polska jeszcze ma na czym urosnąć, a oni już nie.

To jest bzdura, rozprzestrzeniana przez tych samych ludzi którzy opowiadają o "teorii zbitej szyby".
Stwierdzenie "Polska ma większy wzrost gospodarczy niż Niemcy, bo Niemcy są bardziej rozwinięte" to fundamentalnie błędna herezja.

Co w tym błędnego?

Nobody Is Born Gay - GOD

76 Ostatnio edytowany przez ZaubererDE (2014-04-11 16:23:34)

Odp: Wolność finansowa.
marioosh666 napisał/a:

Co w tym błędnego?

Założenie, że wzrost możliwy jest wyłącznie w tych krajach, w których trzeba jeszcze budować autostrady.

W Polsce jeżeli ludzie mają styczność z jakimiś ideami ekonomicznymi na uczelniach, to zwykle wbija im się do głów Keynesa. Nie ma sensu tracić energii na nawracanie ludzi. Dezinformacja jest w sumie na rękę, mniejsza konkurencja.

Wracając do tematu, wszelkie teorie o szybkiej i łatwej kasie bez wysiłku to ściema dla niewykształconych, naiwnych ludzi, żeby na nich zarobić albo zniewolić.

Albo albo:
- Trzeba ciężko pracować.
- Mieć znajomości, być w odpowiedniej sitwie, czyli mieć kapitał z nadania oraz informacje o istotnych wydarzeniach wcześniej niż 99% społeczeństwa, lub wręcz mieć możliwość kreowania sytuacji na giełdzie, jak Krauze.
- Dorobić się kapitału oraz umieć inwestować. Tego się trzeba nauczyć na własnych błędach i mieć głowę na karku. To nie przychodzi po przeczytaniu w weekend jednej książki od pana Kiyosaki.

Posty [ 39 do 76 z 96 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018