Popracuj nad nastawieniem w stosunku do nich. Uwierz, nie jestem jakoś mega przystojny, czy świetnie zbudowany, ani żadnym amantem... Po prostu uwielbiam kobiety i mam ogromny do nich szacunek. Lubię być też uwodzicielski. Dziewczyny uwielbiają szarmanckich, uwodzicielskich, męskich... Całowanie nieznajomej przy zapoznawaniu się w rękę, otwieranie drzwi, ustąpienie miejsca, nie ważne czy młoda czy starsza - to niby nic - ale strasznie przybierasz w oczach innych. Trzeba umieć się też zachęcająco uśmiechnąć do dziewczyny. Zachęcam Cię, żebyś po prostu wyluzował, nastawił się na flirt. Był męski, dość odważny ale i bez przesady. Nie ma recepty na znalezienie dziewczyny. Jednym zajmuje to dłużej, drugim krócej. Ja zachęcam Cię abyś przede wszystkim też zwiększył z nimi kontakt. Rozmawiał, znalazł zwykłe kumpele. Poznał je "od środka" (nie zrozum tego jakoś inaczej).
Podobne tematy
Wiesz, niby ja to wszystko wiem ale i tak mi nie wychodziło.
Zawsze czy to jestem w autobusie czy tramwaju to ustępuje miejsca kobietom, w szkole zawsze chętnie pomagałem, zwłaszcza z angielskiego bo z niego jestem dobry ale po tytule wątku widzisz ze równie dobrze mogłem być chamem, na jedno by wyszło.
I też obecnie nie mam możliwości zwiększyć kontakt z dziewczynami, pracuje samotnie, mieszkam sam, a przyjaciół mam z rodzin patologicznych więc wole z nimi się nie trzymać.
Być może jak niedługo zmienię pracę to będę mieć kontakt z kobietami, zobaczymy.
po prostu pójdź do klubu chłopie, napij sie troche, wyluzuj. Pocwicz taniec i lekki podryw z dziewczynami.
W Warszawie jest dużo klubów.
Zainwestuj w ładne ciuchy (ale nie pedalskie), zadbaj o wygląd..
Ciuchy mam z górnej pułki bo lubię kupować ![]()
A w klubach już byłem, kończyło się tym że miałem 4 promile ![]()
Chętnie bym poflirtował ale laski z góry mnie skreślają za nim podejdę, więc widzisz.
Ale nie przyjmuj się mną, ciesz się związkiem, i dziękuj Bogu że nie jesteś w tej sytuacji co ja.
Ale tu nie chodzi o to czy ja sie przejmuje toba czy nie.
Na wszystko masz jakies wytlumaczenie a to bez sensu. Staraj się być po prostu pociągający.
Ubierz się ładnie, dobre perfumy, wypij ze 2 piwa, ale umyj zęby, weź gumy do żucia. I idź do klubu... I nie to że skreślają z góry zanim podejdziesz. Brzydki chyba nie jesteś. Czy normalnie przejdź się wieczorem po starówce i jak napotkasz jakąś ładną samotną dziewczynę to zagadaj. Nie chodzi o podryw, tylko normalnie pogadaj, nawet o dupie marynie. Naucz się komplementować. Tylko nie oklepane teksty, tylko to co Ci przyjdzie do głowy. Jak spotkasz jakąś właśnie taką powiedz tak miło i pociągająco "Co taka ładna dziewczyna robi sama o tej godzinie?" Wiadomo że może się trafić taka co się wystraszy i ucieknie.. albo taka co na chłopaka czeka
.
Jak odpowiednio podejdziesz, wiadomo, że na początku będzie zaskoczona ale akurat może polubi...
Nie tłumacz sobie wszystkiego na siłę. W ten sposób to nigdy nic nie zrobisz bo przecież jest tak i tak.
Szukaj okazji do podrywu, poznawania nowych ludzi, a nie wymówek.
Mogę iść do klubu ale to się skończy tym że znów będę tylko pić.
A czy jestem brzydki? No szczerze ci powiem że do tej pory myślałem że nie ale po tych niepowodzeniach to stwierdzam że jednak z wyglądem też coś musi być nie tak, bo gdybym był choć trochę przystojny to przynajmniej laski by ze mną gadały, tak więc stwierdzam że jestem brzydki.
A po starówce to czasami chodzę ale jeszcze samotnej dziewczyny nie zauważyłem, no ale tak czy siak jak będzie jakakolwiek okazja do tego aby pogadać to chętnie pogadam.
No ale dzięki za rady.
To nie pij. To chyba nie takie trudne.
tak więc stwierdzam że jestem brzydki
i tym samym dodałeś sobie kolejną wadę (psychiczną), której jeszcze kilka chwil temu nie miałeś
Tom94 napisał/a:tak więc stwierdzam że jestem brzydki
i tym samym dodałeś sobie kolejną wadę (psychiczną), której jeszcze kilka chwil temu nie miałeś
Kilka chwil temu myślałem że to moja mocna strona, myliłem się.
465 2014-04-10 21:29:55 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-10 21:30:08)
wiesz kto tak zmienia zdania i to na swój temat ?
Brzydki to ja jestem, a nie Ty nie wymyślaj problemów, których nie masz.
wszyscy jesteśmy brzydcy i piękni. taka jest prawda.
Brzydki to ja jestem, a nie Ty nie wymyślaj problemów, których nie masz.
To nie jest mój wymysł, gdybym faktycznie był przystojny to trafiłbym choćby na jedną dziewczynę której bym się podobał a tak nie było nigdy.
A czemu uważasz siebie za brzydkiego? Stawiam w ciemno że masz większe doświadczenie w związkach niż ja.
wszyscy jesteśmy brzydcy i piękni. taka jest prawda.
a Wy co? pedały, że tak nad swoim wyglądem się zastanawiacie?
srebrny napisał/a:Brzydki to ja jestem, a nie Ty nie wymyślaj problemów, których nie masz.
To nie jest mój wymysł, gdybym faktycznie był przystojny to trafiłbym choćby na jedną dziewczynę której bym się podobał a tak nie było nigdy.
A czemu uważasz siebie za brzydkiego? Stawiam w ciemno że masz większe doświadczenie w związkach niż ja.
Trochę mam ale nie tyle ile bym chciał. Forum to niezbyt dobre miejsce na użalanie się, nie warto też zaśmiecać głowy negatywnymi myślami. Mózg nie rozróżnia za bardzo prawdy od fikcji. Później takie myśli odkładają się w podświadomości i zaczynają się poważne problemy.
wytłumaczyć coś komuś...
Tom94 napisał/a:srebrny napisał/a:Brzydki to ja jestem, a nie Ty nie wymyślaj problemów, których nie masz.
To nie jest mój wymysł, gdybym faktycznie był przystojny to trafiłbym choćby na jedną dziewczynę której bym się podobał a tak nie było nigdy.
A czemu uważasz siebie za brzydkiego? Stawiam w ciemno że masz większe doświadczenie w związkach niż ja.Trochę mam ale nie tyle ile bym chciał. Forum to niezbyt dobre miejsce na użalanie się, nie warto też zaśmiecać głowy negatywnymi myślami. Mózg nie rozróżnia za bardzo prawdy od fikcji. Później takie myśli odkładają się w podświadomości i zaczynają się poważne problemy.
Tylko to nie jest moje urojenie, to smutna prawda.
W takim razie możesz dalej na wszystko szukać wymowek i założyć za 2 lata podobny temat ze "22 lat i nie miał dziewczyny". My ci tylko proponujemy. Nie raz brzydki ale wygadany ma większe powodzenie u kobiet niż przystojny
Szkoda stukania w klawiaturę
I tak nic do niego nie dotrze. Jak sam nie zrozumie i nie poukłada sobie w głowie to raczej nic i nikt tu nie pomoże ![]()
Nie no to jest kwestia czasu tak mi się wydaję. Ja też byłem średnio postrzegany w podstawówce/gimnazjum. Zawsze byłem tym innym, takim doroślejszym. Nie bawiło mnie rysowanie k**sów w zeszytach. Nie to że byłem nielubiany czy wyśmiewany. Taki inny. Ale już w gimnazjum chciałem mieć jak najlepsze kontakty z dziewczynami i byłem po prostu śmiały. Wtedy było ciężko, ciężko mi było wręczyć kobiecie kwiatka. Ale nabrałem przy znajomych, na imprezach itd. takiego animuszu. Wiele mi też pomogła była dziewczyna przy której sie przełamywałem. Byłem przecież głupim nastolatkiem. I gdyby nie ta śmiałość to nie znałbym dziś mojej dziewczyny, którą poznałem na weselu. I normalnie bez krępacji podszedłem, wziąłem do tańca, nawet nie znając jej imienia. Śmiało tańczyłem, śmiałem się z nią. I nawet o niej za bardzo po weselu nie pamiętałem - choć bardzo mi się podobała. Odnalazła mnie po 3 tygodniach, zaczęliśmy pisać i tak o to jesteśmy razem do dziś - i choć wiem, że to głupie, bo mam dopiero 18 lat i wiele jeszcze może się zdarzyć, możecie się śmiać - to jednak mam w głowie marzenia i wyobrażenia, że to z nią utworzę kiedyś rodzinę, dom, życie. Grunt to nastawienie. Zawsze pozytywne. Zawsze uśmiech, zagadywanie, tulenie. Brak takiej blokady. Dzięki temu mam bardzo bardzo bardzo wielu znajomych.
476 2014-04-10 22:32:39 Ostatnio edytowany przez Michst (2014-04-10 22:43:03)
Tom94 jak do kobiety podchodzisz naje.... za przeproszeniem to nie dziwie sie ze Cie kobiety olewaja. Z takim pesymistycznym obrazem siebie laski w najlepszej odslonie bedziesz tylko ogladal na filmach dla doroslych.
PS: Jedna zasady nie startuj na podwojnym gazie do kobiety bo wezma Ciebie za lumpa. Jeden dwa browce ok ale nie 4 promile :/
Nie no to jest kwestia czasu tak mi się wydaję. Ja też byłem średnio postrzegany w podstawówce/gimnazjum. Zawsze byłem tym innym, takim doroślejszym. Nie bawiło mnie rysowanie k**sów w zeszytach. Nie to że byłem nielubiany czy wyśmiewany. Taki inny. Ale już w gimnazjum chciałem mieć jak najlepsze kontakty z dziewczynami i byłem po prostu śmiały. Wtedy było ciężko, ciężko mi było wręczyć kobiecie kwiatka. Ale nabrałem przy znajomych, na imprezach itd. takiego animuszu. Wiele mi też pomogła była dziewczyna przy której sie przełamywałem. Byłem przecież głupim nastolatkiem. I gdyby nie ta śmiałość to nie znałbym dziś mojej dziewczyny, którą poznałem na weselu. I normalnie bez krępacji podszedłem, wziąłem do tańca, nawet nie znając jej imienia. Śmiało tańczyłem, śmiałem się z nią. I nawet o niej za bardzo po weselu nie pamiętałem - choć bardzo mi się podobała. Odnalazła mnie po 3 tygodniach, zaczęliśmy pisać i tak o to jesteśmy razem do dziś - i choć wiem, że to głupie, bo mam dopiero 18 lat i wiele jeszcze może się zdarzyć, możecie się śmiać - to jednak mam w głowie marzenia i wyobrażenia, że to z nią utworzę kiedyś rodzinę, dom, życie. Grunt to nastawienie. Zawsze pozytywne. Zawsze uśmiech, zagadywanie, tulenie. Brak takiej blokady. Dzięki temu mam bardzo bardzo bardzo wielu znajomych.
Śmiałości to mi nie brakuje, umiem zrobić ten pierwszy krok i zagadać, to samo jak ty to i ja czułem się w szkole taki inny, doroślejszy.
Tylko mną nie ma kto wstrząsnąć, nie miałem też okazji wybawić się na jakieś imprezie, jedynie poszedłem parę razy na dyskotekę ale to bardziej się zmusiłem niż miałem taką chęć.
I co do pozytywnego myślenia to ja mam je tylko w kwestii moich pasji czy pracy ale już nie z relacjami u dziewczyn, jednak ponad 50 zlewek zrobiło swoje, i za każdym razem jak gadam z jakąś to podświadomie sobie mówię " ciekawe co ta wymyśli aby mnie spławić" wiem że takiego myślenia nie powinienem mieć ale mam, jak je zmienić?
Tom94 jak do kobiety podchodzisz naje.... za przeproszeniem to nie dziwie sie ze Cie kobiety olewaja. Z takim pesymistycznym obrazem siebie laski w najlepszej odslonie bedziesz tylko ogladal na filmach dla doroslych.
PS: Jedna zasady nie startuj na podwojnym gazie do kobiety bo wezma Ciebie za lumpa. Jeden dwa browce ok ale nie 4 promile
Michst to nie jest tak że ja wpadam do dyskoteki i od razu upijam się jak menel ![]()
Najpierw jedno piwo, obczajam co się dzieje, i gdy widzę jakąś dziewczynę to proszę ją do tańca, ale gdy jedna, druga i trzecia powie "spadaj" to idę w cholerę się upić, ale nigdy po pijaku nie zagadywałem.
Wiesz nie wydaje mi się żeby aż tak Cie kobiety zlewały. Musisz chyba trochę przeginać.
Chyba że po prostu robisz coś źle, nie wiem. Nie miałeś nigdy jakiejś kumpeli, kogoś kto szczerze mógł o tobie coś powiedzieć?
Wiesz nie wydaje mi się żeby aż tak Cie kobiety zlewały. Musisz chyba trochę przeginać.
Chyba że po prostu robisz coś źle, nie wiem. Nie miałeś nigdy jakiejś kumpeli, kogoś kto szczerze mógł o tobie coś powiedzieć?
Właśnie o to chodzi że nie przeginam, każda absolutnie każda dziewczyna miała mnie centralnie gdzieś, a czemu? Nie mam pojęcia, rozmawiam normalnie, ubieram się normalnie, nie jestem jakimś odmieńcem a przez płeć piękną jestem traktowany z góry.
A kumpeli nie miałem nigdy, kumpli tak ale oni to do piwa i meczów się nadawali a nie na szczere wyznania.
To ja już nie wiem, w czymś tkwi problem i trzeba go znaleźć. Na pewno w psychice coś siedzi. Jak chcesz to napisz na pw, pogadamy.
Właśnie o to chodzi że nie przeginam, każda absolutnie każda dziewczyna miała mnie centralnie gdzieś, a czemu?
Pewnie dlatego, że Ty nie lubisz dziewczyn. Ludzie (a nawet zwierzęta) instynktownie odsuwają się od istoty, która darzy je niechęcią.
Zanim zaprzeczysz - przeczytaj swoje posty - wystarczy z ostatnich 2 stron.
483 2014-04-10 23:52:20 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-04-10 23:55:20)
Autorze wątku, jeśli nie idzie Ci z dziewczynami to czemu ich sobie nie odpuścisz po prostu? Po co sie pchać gdzieś gdzie kogoś nie chcą? Jest tyle ciekawych rzeczy do robienia na świecie. Życie z kobietą nie jest ani lepsze ani gorsze. Zamiast się udręczać lepiej się zając czymś pożytecznym. Zwłaszcza, że masz dopiero 20 lat i kobieta pewnie taka czy inna i tak się pojawi.
Właśnie o to chodzi że nie przeginam, każda absolutnie każda dziewczyna miała mnie centralnie gdzieś, a czemu?.
Czasem nic nie da się zrobić. Po prostu część facetów nie ma "tego czegoś" i choćby nie wiem jak sie starali to nie będa atrkacyjni. Albo raczej maja cos, co kobiety cenia ale w zupelnie innym wieku. Np. po 30-tce ? Ale za to na pewno masz cos innego co warto w sobie rozwinąć.
Po prostu część facetów nie ma "tego czegoś" i choćby nie wiem jak sie starali to nie będa atrkacyjni.
Gdyby się faktycznie starali to by byli...
485 2014-04-11 00:07:02 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-04-11 00:15:20)
Romantycy akurat nie mają problemów z poznaniem kobiet...
Zupełnie się nie zgodzę z tym poglądem i chciałbym przed nim przestrzec, bo sam na wierze w niego straciłem wiele lat. Byłem długo romantykiem, z wysyłaniem płatków róż w listach włącznie.
Romantyczni chłopcy są miłymi kolegami. Nic więcej. Na randkę, do kina, na rozmowę. Ale raczej na nic więcej. To kobiety lubią "złych" chłopców, którzy emanują gotowością do robienia mocnych ryzykownych rzeczy. Dziewczyna da telefon romantykowi ale tylko dla słuchania wierszy przez telefon lub na żywo. Bardzo duża szansa, że równolegle ma kochanka który po prostu nie okazuje jej czułości, dlatego potrzebuje romnatyka dla uzupelnienia sobie tego braku. Ale do łózka chodzi z kimś innym.
To nie znaczy, że nie warto bywać romantyczny. Ale właśnie tylko bywać - a nie być. Głowny motyw jaki kobieta wyczuwa to musi byc jednak twardosc a nawet pewna szorstkość.
Facet79 napisał/a:Po prostu część facetów nie ma "tego czegoś" i choćby nie wiem jak sie starali to nie będa atrkacyjni.
Gdyby się faktycznie starali to by byli...
Kobiety lubią tak pisać bo lubią motywować facetów by się starali i obserwować ich zaloty.
Ale tak realnie: czy z mogłabys być z każdym facetem i z każdym pójść do łózka jeśli tylko odpowiednio się postara ?
Z tego co mi się zdaje, sama idea romantyzmu cechowała się spontanicznością i nieprzewidywalnością, a nie słodzeniem i włażeniem w dupę ![]()
Facet79 napisał/a:Po prostu część facetów nie ma "tego czegoś" i choćby nie wiem jak sie starali to nie będa atrkacyjni.
Gdyby się faktycznie starali to by byli...
Niektórzy jak to mówisz mają 40 lat, a wyglądają na 17. Takim nic po staraniach.
vinnga napisał/a:Facet79 napisał/a:Po prostu część facetów nie ma "tego czegoś" i choćby nie wiem jak sie starali to nie będa atrkacyjni.
Gdyby się faktycznie starali to by byli...
Kobiety lubią tak pisać bo lubią motywować facetów by się starali i obserwować ich zaloty.
Ale tak realnie: czy z mogłabys być z każdym facetem i z każdym pójść do łózka jeśli tylko odpowiednio się postara ?
Jak zawsze (gdzie "zawsze" nie jest przesadą
) się nie rozumiemy.
Dla mnie to "staranie się" nie odnosi się do konkretnej kobiety. To praca nad sobą - żeby poprawić uniwersalne cechy zwiększające atrakcyjność. Tych cech jest mnóstwo, wymienię niektóre: umiejętność prowadzenia ciekawej rozmowy, łatwość nawiązywania kontaktów, umiejętność wyczuwania osób i sytuacji, poczucie humoru, optymizm, czerpanie radości z kontaktów z ludźmi.
Chodzi o to, żeby osiągnąć stan, w którym przyciąga się ludzi. Nie ma to nic wspólnego z zalotami.
To naprawdę można wypracować. Wymaga to otwartego umysłu. Niestety, większość osób długotrwale uskarżających się na brak powodzenia wybiera sobie jakąś swoją cechę i obarcza ją winą za wszelkie porażki (ulubione motywy: mały penis lub niski wzrost - i nie ma nawet znaczenia czy jest to obiektywnie prawdą czy nie). A jeszcze lepiej obarczyć winą innych. I wtedy taki facet chodzi i jęczy, że nie ma szans, bo kobiety wybierają drani (zawsze? wszystkie? masochistki? ).
Facet79, "starania" w Twoim rozumieniu nie znoszę. Odrzucają mnie wszelkie natarczywe, natrętne i niespławialne egzemplarze. Już większą szansę na moje zainteresowanie ma facet, który dostałby ode mnie kosza, dumnie podniósł głowę i sobie poszedł.
Tom94 napisz Nam szczerze skoro tak bardzo pragniesz kobiety czy kiedykolwiek byles na imprezie dla singli?
Slyszalem od kumpla ktory od lat jest sam ze mozna tam poznac ciekawe kobiety.
490 2014-04-11 00:43:14 Ostatnio edytowany przez Facet79 (2014-04-11 00:45:44)
Chodzi o to, żeby osiągnąć stan, w którym przyciąga się ludzi. Nie ma to nic wspólnego z zalotami.
Tak, ale przyciągać można ludzi a i tak nie być atrakcyjnym. To dwie różne sprawy. Nie zgodze sie zupełnie z opinią, że bycie otwartym na ludzi, zwłaszcza na kobiety i przyciąganie ich oznacza, że jest się atrakcyjnym. Można przyciągac po prostu jako przyjaciel.
I wtedy taki facet chodzi i jęczy, że nie ma szans, bo kobiety wybierają drani (zawsze? wszystkie? masochistki? ).
Ale kto tu jęczy ?
Facet79, "starania" w Twoim rozumieniu nie znoszę. Odrzucają mnie wszelkie natarczywe, natrętne i niespławialne egzemplarze. Już większą szansę na moje zainteresowanie ma facet, który dostałby ode mnie kosza, dumnie podniósł głowę i sobie poszedł.
Jestem ostatnim facetem którego możnaby posiądzić o nachalnośc. Przy pierwszym sygnale braku zainteresowaia daje sobie spokój. Nie pcham sie nigdy tam gdzie mnie nie chcą.
Ale te "coś" o którym mówisz można sobie wyrobić. Czasem jest tak, że widać po chłopaku, że tylko zgrywa amanta, a jest spięty jak gumka od majtek. Dziewczyny takie rzeczy cholernie widzą, jak widzi że koleś udaje to idzie - bo nie wie czego się spodziewać gdy spotka go "zwykłego"
To ja już nie wiem, w czymś tkwi problem i trzeba go znaleźć. Na pewno w psychice coś siedzi. Jak chcesz to napisz na pw, pogadamy.
Jeśli to nie problem to je chętnie na gg bym pogadał ![]()
Tom94 napisał/a:Właśnie o to chodzi że nie przeginam, każda absolutnie każda dziewczyna miała mnie centralnie gdzieś, a czemu?
Pewnie dlatego, że Ty nie lubisz dziewczyn. Ludzie (a nawet zwierzęta) instynktownie odsuwają się od istoty, która darzy je niechęcią.
Zanim zaprzeczysz - przeczytaj swoje posty - wystarczy z ostatnich 2 stron.
Zawsze szanowałem i dalej szanuje kobiety i to się nie zmieni, a te 2 strony? Po tylu niepowodzeniach to chyba miałem prawo być "lekko" zawiedziony płcią piękną, wiem że niby z kobietami skończyłem ale ciągle mi one w głowie, tak jest jak mówił kolega Michst, dziewczyny działają na mnie jak narkotyk, nie mogę przestać o nich myśleć.
Autorze wątku, jeśli nie idzie Ci z dziewczynami to czemu ich sobie nie odpuścisz po prostu? Po co sie pchać gdzieś gdzie kogoś nie chcą? Jest tyle ciekawych rzeczy do robienia na świecie. Życie z kobietą nie jest ani lepsze ani gorsze. Zamiast się udręczać lepiej się zając czymś pożytecznym. Zwłaszcza, że masz dopiero 20 lat i kobieta pewnie taka czy inna i tak się pojawi.
Tom94 napisał/a:Właśnie o to chodzi że nie przeginam, każda absolutnie każda dziewczyna miała mnie centralnie gdzieś, a czemu?.
Czasem nic nie da się zrobić. Po prostu część facetów nie ma "tego czegoś" i choćby nie wiem jak sie starali to nie będa atrkacyjni. Albo raczej maja cos, co kobiety cenia ale w zupelnie innym wieku. Np. po 30-tce ? Ale za to na pewno masz cos innego co warto w sobie rozwinąć.
Chciałem skończyć z kobietami ale nie potrafię, mam masę ciekawych rzeczy do roboty ale ciągle mi brakuje mocnego i szczerego uczucia.
A tego czegoś to ja na bank nie mam, bo gdyby było inaczej to bym już jakąś dziewczynę poznał i ten wątek nigdy by nie miał miejsca, ale czy faceci bez tego czegoś są skazani na bycie samotnymi?
Tom94 napisz Nam szczerze skoro tak bardzo pragniesz kobiety czy kiedykolwiek byles na imprezie dla singli?
Slyszalem od kumpla ktory od lat jest sam ze mozna tam poznac ciekawe kobiety.
Myślałem o takiej imprezie, nawet już znalazłem taką w Warszawie, miałem już iść, wszystko wydawało się załatwione aż tu nagle patrzę że takie imprezy są od minimum 25 roku życia i to w przypadku mężczyzn, więc lipa ![]()
Jak kicha to kicha muru glowa nie przebijesz.
497 2014-04-13 17:09:18 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-04-13 19:53:03)
A kumpeli nie miałem nigdy, kumpli tak ale oni to do piwa i meczów się nadawali a nie na szczere wyznania.
Prawdę mówiąc to mnie trochę dziwi, bo na podstawie Twoich wpisów oceniałbym Cię jako idealny materiał na ''przyjaciółkę z penisem''.
Ja wiem, że friendzone bywa frustrujące, ale jednak daje zajebistywulgaryzm wgląd w kobiecą psychikę i przy odrobinie kumatyzmu stanowi świetną inwestycję na przyszłość.
498 2014-04-13 18:25:19 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-04-13 19:53:21)
Tom94 napisał/a:A kumpeli nie miałem nigdy, kumpli tak ale oni to do piwa i meczów się nadawali a nie na szczere wyznania.
Prawdę mówiąc to mnie trochę dziwi, bo na podstawie Twoich wpisów oceniałbym Cię jako idealny materiał na ''przyjaciółkę z penisem''.
Ja wiem, że friendzone bywa frustrujące, ale jednak daje wulgaryzm wgląd w kobiecą psychikę i przy odrobinie kumatyzmu stanowi świetną inwestycję na przyszłość.
Pitagoras popieram w 100 procentach
A ile przy okazji można się o sobie dowiedzieć z punktu widzenia kobiety ![]()
Przepraszam ,że się dołąnczę do tematu , ale mam taki problem mam nawet 21 lat i nie miałem nigdy dziewczyny jednak na studiach spotkałem taką dziewczyne z którą mamy dużo tematów kiedyś w klubie po rozmowie z nią , gdy koleżanki do niej mówiły ,że idą na parkiet i ona z nimi zapytała się mnie ładnie czy idę z nimi potańczyć dodam ,że z nią 1 taniec solo miałem i do tego,że jestem drewniakiem , ale po tej kompromitacji nadal utrzymuję kontakt nie kończy krótko rozmów.I tu jest moje pytanie czy ta dziewczyna jest aniołem i poprostu z grzeczności zaprosiła mnie na parkiet czy może też coś czuję do mnie? znaczy się co bardziej prawdopodbne jest według was ?:)
znaczy się co bardziej prawdopodbne jest według was ?:)
Pewne jest tylko to że zanim opanujesz bycie z kimś czy tam podrywanie kogoś powinieneś najpierw opanować poprawne posługiwanie się językiem ojczystym. Tak w mowie jak i w piśmie. Znajomość tego nie zaszkodzi przy kontaktach z dziewczynami ( i nie tylko z nimi ).
Dobrze spinaczu jesteś ode mnie lepszy w pisaniu poprawnej polszczyzny.. a teraz jak dowartościowałeś się ,że mnie zjechałeś jak typowy hejter w komentarzach mógłbyś się dać swoją opinie do mojej sprawy a jak nie to z całym szacunkiem nie pisz w moim kierunku... bo nie chce zrobić z tego wątku bluzgacza ![]()
Tom94 napisał/a:A kumpeli nie miałem nigdy, kumpli tak ale oni to do piwa i meczów się nadawali a nie na szczere wyznania.
Prawdę mówiąc to mnie trochę dziwi, bo na podstawie Twoich wpisów oceniałbym Cię jako idealny materiał na ''przyjaciółkę z penisem''.
Ja wiem, że friendzone bywa frustrujące, ale jednak daje zajebistywulgaryzm wgląd w kobiecą psychikę i przy odrobinie kumatyzmu stanowi świetną inwestycję na przyszłość.
Wiem że romantycy to idealne przyjaciółki z penisem, zapewne takie friendzone prędzej czy później mi się trafi ale ja wiem jak z niego wyjść ![]()
Ale nie zdradzę tego tutaj bo został bym zlinczowany przez dziewczyny ![]()
Przepraszam ,że się dołąnczę do tematu , ale mam taki problem mam nawet 21 lat i nie miałem nigdy dziewczyny jednak na studiach spotkałem taką dziewczyne z którą mamy dużo tematów kiedyś w klubie po rozmowie z nią , gdy koleżanki do niej mówiły ,że idą na parkiet i ona z nimi zapytała się mnie ładnie czy idę z nimi potańczyć dodam ,że z nią 1 taniec solo miałem i do tego,że jestem drewniakiem , ale po tej kompromitacji nadal utrzymuję kontakt nie kończy krótko rozmów.I tu jest moje pytanie czy ta dziewczyna jest aniołem i poprostu z grzeczności zaprosiła mnie na parkiet czy może też coś czuję do mnie? znaczy się co bardziej prawdopodbne jest według was ?:)
Podejrzewam że może cię traktować jak kumpla po prostu ale musiałbym zobaczyć ją na żywo jak się do ciebie odnosi bo tu przez monitor nie podam ci dokładnej diagnozy.
Taka rada, jeśli podczas rozmów patrzy ci się ciągle prosto w oczy, słucha bardzo uważnie to co mówisz, śmieje się z twoich żartów i inicjuje dotyk to wtedy na bank jest tobą zainteresowana.
Dobrze spinaczu jesteś ode mnie lepszy w pisaniu poprawnej polszczyzny.. a teraz jak dowartościowałeś się ,że mnie zjechałeś jak typowy hejter w komentarzach mógłbyś się dać swoją opinie do mojej sprawy a jak nie to z całym szacunkiem nie pisz w moim kierunku... bo nie chce zrobić z tego wątku bluzgacza
Ależ kolega bardzo dobrze Ci poradził
Bez obrazy, ale wiele kobiet z miejsca skreśla mężczyzn, którzy nie potrafią pisać bez błędów (pominę już interpunkcję...).
505 2014-04-14 20:52:47 Ostatnio edytowany przez Metyl (2014-04-14 20:53:20)
Nie zapominajmy o tym słodkim fakcie że umiejętność względnie poprawnego mówienia jak i pisania ogólnie przydaje się w życiu ( niby tym Ameryki nie odkryłem ale ... ) - choćby po to by się nie ośmieszyć przed ludźmi dajmy na to w pracy pisząc lub mówiąc coś z babolem ... Wystarczy sobie obejrzeć co poniektóre odcinki MtB ale to tak swoją drogą.
Powracając do tematu - następnym razem jak będziesz chciał porady to postaraj się napisać jak najwięcej, sporo konkretów - my nie jesteśmy wróżkami a tym bardziej nie wiemy co i jak zaszło a już na pewno nie siedzimy w głowie tej czy innej panny. ![]()
Przepraszam ,że się dołąnczę do tematu
Wybaczam
niestety nie znalazłem polinistki jak wasze cizie panowie , wiec przynajmniej wiem ,że jak napiszę gura a nie góra to nie zostaneę zostawiony przez dziewczynę powodzenia w kolejnych hejtowaniu ludzi którzy naprawdę mają Dysortografie...
Dzięki Tom za radę chodź też masz widzę problem trochę podobny do mojego chodź mnie interesują nie wszystkie ładne dziewczyny
też ci życzę powodzenia
Prawda jest taka, że w całym moim życiu sprawdza się jedna zasada: ktoś się znajduje w najmniej spodziewanym momencie... Wiem, że to banał ale dokładnie tak jest! Jak wyżej: skup się na swoich pasjach, rozwijaj się, nie bądź nachalny i zdesperowany
)) Jestem pewna, że miłość czyha tuż za rogiem, tylko sam jeszcze o tym nie wiesz ![]()
509 2014-04-15 12:04:35 Ostatnio edytowany przez kasztan (2014-04-15 12:05:20)
Prawda jest taka, że w całym moim życiu sprawdza się jedna zasada: ktoś się znajduje w najmniej spodziewanym momencie... Wiem, że to banał ale dokładnie tak jest! Jak wyżej: skup się na swoich pasjach, rozwijaj się, nie bądź nachalny i zdesperowany
)) Jestem pewna, że miłość czyha tuż za rogiem, tylko sam jeszcze o tym nie wiesz
O jaaaa ale do pieca dowalone ,,miłość czyha tuż za rogiem" normalnie jak bandyta chce napadać na bezbronne osoby i robić z nich swoje ofiary.
Na serio wszyscy w to wierzycie? Prawda jest taka, że jak się nie ruszy własnych 4 liter to z miłości nici. Należy poznawać jak najwięcej ludzi, zapuszczać sieci, grać, udawać, zwodzić i dobrze manipulować ![]()
Nie zgadzam się jeśli osoba która nie jest atrakcyjna wizualnie nie ma szans an dziewczyne jeśli nie jest towarzyska no po prostu ma gadane do płci pięknej..
Kasztan, manipulować? No, to mnie taki jeden zmanipulował. A potem się okazało, że jest zupełnie innym człowiekiem niż "grał". Jasne trzeba działać, wychodzić, być towarzyskim, ale dziewczyny uciekają gdzie pieprz rośnie jak wyczują takiego "zdesperowanego".
512 2014-04-15 16:01:05 Ostatnio edytowany przez Metyl (2014-04-15 16:02:34)
niestety nie znalazłem polinistki jak wasze cizie panowie , wiec przynajmniej wiem ,że jak napiszę gura a nie góra to nie zostaneę zostawiony przez dziewczynę powodzenia w kolejnych hejtowaniu ludzi którzy naprawdę mają Dysortografie...
Jakbyś NAPRAWDĘ miał dysortografię to przede wszystkim nie strzelałbyś tutaj takich foszków. Po drugie - mając dysortografię MOŻNA ( jak dla mnie to nawet należy ) z nią walczyć, próbować pisać i mówić poprawnie ( zwłaszcza w necie gdzie sprawdzenie poprawności można wykonać raz dwa więc to nie jest jakiś wielki problem a i łączy się walkę z tą rzekomą dysortografią z przyjemnością czyli pisaniem ) i uwaga - wstydzić się tego a nie robić z siebie 'inwalidę' w myśl 'mam dyscośtam więc mam to w (_!_) i leję na język ojczysty'.
W każdym razie jak rzucasz teksty w stylu 'cizia' lub inne tego typu foszkowato - gimnazjalne popierdółki to raczej zbyt dobrze to o Tobie nie świadczy. Także w oczach dziewczyn co chyba tutaj nawet jedna z koleżanek Ci pokazała wręcz czarno na białym.
edit:
odnośnie wszystkich dyscośtów ...
Rozumiem że niektórych może razić gdy ktoś pisze niepoprawnie i nieskładnie, ale czy wy ostatnio trochę nie przesadzacie? To już nie pierwszy wątek w ostatnim czasie, gdzie czepiacie się pisowni zamiast odnieść się do czyjegoś postu czy ogólnie tematu wątku. Fakt, można zwrócić komuś uwagę, ale nie ma sensu moim zdaniem cały czas o tym trąbić tworząc coraz to większego offtopa ![]()
Nie. Nie przesadzamy. Skoro pewne głosy się powtarzają z jednej jak i z drugiej strony to coś w tym musi być, nie sądzisz? Poza tym - powiedz sam - czy chciałbyś mieć dziewczynę niewykształconą i / lub nie potrafiącą napisać / powiedzieć czegokolwiek bez większego babola? No nie sądzę ... Poza tym odniosłem się już tutaj do jego fochowatości, języka jaki używa ( i NIE chodzi mi w tym momencie o błędy ) - tym wszystkim może odrzucać potencjalne partnerki ergo jest to rada i to konkretna. ![]()
A już pomijając wszystko - ja wiem że może i jestem w mniejszości ale uważam, że akurat umiejętność poprawnego pisania i wysławiania się to jednak jest podstawa.
Zgadzam sie z Metylem 100/100.
Spoko, rozumiem. Też mnie razi jak ktoś nie potrafi się wysłowić, ale staram się przymykać oko, chyba, że na prawdę nie da się tego czytać co nie raz się zdarza
W sumie ciężko jest pisać niepoprawnie w dobie przeglądarek poprawiających pisownię ![]()
Jeśli chodzi o mnie to mogę zaakceptować to jak ktoś niechcący walnie jakiegoś byka, owszem jeśli ciągle ktoś pisze z błędami to jest to trochę irytujące.
Anulka80 napisał/a:Prawda jest taka, że w całym moim życiu sprawdza się jedna zasada: ktoś się znajduje w najmniej spodziewanym momencie... Wiem, że to banał ale dokładnie tak jest! Jak wyżej: skup się na swoich pasjach, rozwijaj się, nie bądź nachalny i zdesperowany
)) Jestem pewna, że miłość czyha tuż za rogiem, tylko sam jeszcze o tym nie wiesz
O jaaaa ale do pieca dowalone ,,miłość czyha tuż za rogiem" normalnie jak bandyta chce napadać na bezbronne osoby i robić z nich swoje ofiary.
Na serio wszyscy w to wierzycie? Prawda jest taka, że jak się nie ruszy własnych 4 liter to z miłości nici. Należy poznawać jak najwięcej ludzi, zapuszczać sieci, grać, udawać, zwodzić i dobrze manipulować
Tu się zgadzam, nikt tak na prawdę nie ma gwarancji że kogoś pozna, zdecydowana większość ludzi poznaje drugie połówki ale po moim przykładzie idealnie widać że nie wszyscy mają to szczęście.
Tom94 jestes kosmicznym przypadkiem faceta ktory nie zmienia Swoich pogladow. No coz uzytkownicy Twojego pogladu nie zmienili to moze zmieni go jakas seksowna blondynka lub brunetka.
Zycze powodzenia i pozdrawiam.
Tom94 jestes kosmicznym przypadkiem faceta ktory nie zmienia Swoich pogladow. No coz uzytkownicy Twojego pogladu nie zmienili to moze zmieni go jakas seksowna blondynka lub brunetka.
Zycze powodzenia i pozdrawiam.
Już kiedyś wspominałem o tym że moje dość szare poglądy na świat może zmienić tylko miłość, wówczas byłbym pierwszą osobą na tym forum co by mówiła jakie to życie jest piękne no ale cóż jest jak jest więc moje poglądy są takie a nie inne.